Riese. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy (okładka  miękka, 2016-10)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Riese – to kryptonim największego projektu górniczo-budowlanego realizowanego przez III Rzeszę w latach 1943-1945 w Górach Sowich na Dolnym Śląsku. Cel jego budowy do dziś nie został jednoznacznie wyjaśniony.

Jesień 1946 roku. Do Głuszycy, niewielkiej miejscowości w Górach Sowich, z tajną misją przybywa zagadkowy mężczyzna. Przedmiotem jego zainteresowania są sztolnie wykute we wnętrzu gór. Poczynania mężczyzny bacznie obserwuje UB i NKWD.

Wiosna 1992 roku. W ręce sędzi Laury Szeligi wpadają dokumenty, z których wynika, że jej zmarły ojciec nie był tym, za kogo ona go uważała. Usiłując dojść prawdy, przekona się, że tajemnica skrywana przez Riese nadal rzuca złowrogi cień, wciąż budzi emocje i popycha ludzi do zbrodni. W powieści odnajdziemy także dalsze losy bohaterów „W cieniu Olbrzyma” – debiutu literackiego autorki.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Riese. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy
Autor: Kaleta Jolanta Maria
Wydawnictwo: Psychoskok
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 499
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-19
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 143 x 202 x 30
Indeks: 22896247
średnia 5
5
6
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
3 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
02-10-2017 o godz 12:16 przez: Isgenaroth
W ciągu ostatniego roku obiektywy kamer bardzo często zwrócone były w kierunku Dolnego Śląska. Wiązało się to z poszukiwaniami tzw. „złotego pociągu”. Sam też z ogromnym zaciekawieniem śledziłem doniesienia związane z eksploracją wskazywanego przez poszukiwaczy terenu. Niestety nie doczekaliśmy się rozwiązania zagadki legendarnego skarbu III Rzeszy. Tajemnica nie została odkryta i dalej pozostanie „konikiem” wielu ludzi zainteresowanych regionem. Wspomniane wydarzenia zapewne przyczyniły się do popularyzacji tego przepięknego rejonu naszego kraju, jednak dla mnie – czytelnika, ale także osoby zachwyconej tajemniczym Dolnym Śląskiem – już jakiś czas temu najlepszym jego ambasadorem stała się wrocławska pisarka Jolanta Maria Kaleta. Teraz trafiła mi się niewątpliwa przyjemność zapoznania się z jej najnowszą powieścią – „Riese. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy”, jedenastą w dorobku autorki, która od 2012 roku – od czasu rozpoczęcia kariery pisarskiej – zdobyła chyba przepis na świetną powieść sensacyjną. Receptę tę, coraz bardziej ją ulepszając, z powodzeniem zastosowała przy konstruowaniu fabuły i akcji swojego najnowszego „dziecka”. Dla czytelników zaznajomionych z prozą tej pisarki nie będzie żadną nowością, że konstruując fabułę, akcję prowadzi ona dwutorowo – w tym przypadku współcześnie oraz w okresie bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej. Wydaje mi się, że jest to sprawdzony zabieg, tym bardziej że rozdziały przenoszące czytelnika w dany czas i miejsce następują po sobie naprzemiennie. Sprzyja to oczywiście łatwiejszemu odbiorowi treści, jednocześnie nie wywołując poczucia zagubienia. Bezboleśnie wprowadza w bieg pasjonujących wydarzeń oraz pozwala na szczegółowe zaznajomienie się z postaciami bohaterów opowieści. Główną bohaterkę – sędzię Annę Szeligę – poznajemy w chwili, gdy podejmuje decyzję, która będzie miała ogromny wpływ na jej życie. Decyduje się bowiem na podjęcie pracy w Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. W trakcie wykonywania czynności służbowych, wśród wielu teczek z dokumentami spraw prowadzonych przez PRL-owski Urząd Bezpieczeństwa znajduje informacje, z których wynika, że jej tragicznie zmarły przed wieloma laty ojciec był SS-manem, zaś po wojnie został skazany przez ówczesne władze polskie na śmierć za szpiegostwo na rzecz hitlerowskich Niemiec. Zawartość teczki wywraca życie Laury do góry nogami, dlatego – wykorzystując możliwości związane z zajmowanym stanowiskiem – postanawia ona przeprowadzić śledztwo dotyczące ojca, a co za tym idzie, również własnej tożsamości. Od tej chwili poznanie tajemnicy związanej z Gustawem Zarembą vel Horstem stanie się jej obsesją. Pierwsze ustalenia prowadzą ją do rodzinnej Głuszycy oraz do Jedliny Zdrój, związane są też z Górami Sowimi i znajdującym się w nich rozbudzającym ludzką wyobraźnię, zagadkowym poniemieckim kompleksem Riese. Kiedy skończyłem czytać, zadałem sobie pytanie: co decyduje, że uznajemy książkę za dobrą? Odpowiedź wydała mi się prosta i jednoznaczna: jest dobra wtedy, gdy staje się dla czytelnika inspiracją. Powieść „Riese. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy” niewątpliwie okazała się taką inspiracją dla mnie. Skłoniła mnie choćby do zaplanowania kolejnej podróży, podczas której będę mógł osobiście odkrywać Riese, poczuć klimat tak realistycznie przedstawiony przez autorkę. Była także impulsem do przemyśleń, zastanowienia się nad sensem obsesyjnej chęci odkrywania sekretów. Być może lepiej jest, gdy tajemnica nadal nią pozostaje? Może mieć wtedy znacznie mniejszą siłę rażenia. Wreszcie uzmysłowiła mi, że nie godzi się wydawać sądów o ludziach bez całkowitego poznania motywów, które kierowały ich postępowaniem. Omawiana powieść okazała się też dla mnie najlepszą, jaka wyszła spod pióra Jolanty Marii Kalety. Uznałem ją za najbardziej dojrzałą, najpiękniej opowiedzianą i właściwie pozbawioną wad. Oczekiwałem mistrzowskiego połączenia faktów z fikcją, świetnego oddania ducha epoki, ale prócz tego dostałem również element zaskoczenia, ogromne emocje, a także wiele ciekawostek, świetnie wkomponowanych w fabułę. Skorzystałem z możliwości obserwowania złożonych losów ludzkich, relacji łączącej kata i ofiarę. Jednocześnie goniłem za tajemnicą, a kiedy już zdawało się, że zostanie wyjaśniona, zastępowała ją kolejna. Pomyślałem wtedy, że życie pisze najlepsze scenariusze. Trzeba umieć je odpowiednio wykorzystać, prawda, Pani Jolanto? Być może dla innych „Riese. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy” stanie się impulsem do odkrycia nowej, wspaniałej pasji? Wszystko przed Tobą, Czytelniku…
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
04-10-2017 o godz 08:03 przez: Recenzent
Jolanta Maria Kaleta to pisarka z dużym doświadczeniem: ma na koncie cały szereg książek, które w konwencji dramatu sensacyjno-kryminalnego przedstawiają różne zdarzenia historyczne, przeważnie z Dolnego Śląska. Dramatem sensacyjno-kryminalnym, z akcentem na dramat, jest również jej najnowsza powieść „Riese”. Autorka porusza w niej wątki historyczne (od wydarzeń II wojny światowej, przez pierwsze lata powojenne, po czas po przełomie 1989 roku) i moralne (postawy mieszkańców tamtego rejonu, ludzkie dylematy, szlachetność i odwaga vs. najstraszniejsza zdrada). Wszystko wplecione w wartką akcję, z ogromną znajomością historii i realiów życia na tzw. Ziemiach Odzyskanych, których mieszkańcy – i ci rdzenni, i ci „zza Buga”, przesiedleńcy – musieli żyć w ogromnym napięciu na pograniczu nie tylko politycznym, ale i kulturowym. Spod sprawnego pióra autorki wyłaniają się wyraziste postacie bohaterów wplątanych w intrygę z finałem nie tylko powodującym zaskoczenie czytelnika, ale i skłaniającym do zadumy nad najciemniejszymi zakamarkami ludzkiej duszy. Autorka wyrazistą kreską – jak mówi się o pracach graficznych – maluje przed oczyma czytelnika niebywały dramat, jakiego doświadczała w tamtych czasach niejedna zapewne rodzina. Mnie zachwyciło w tej książce to, że nakładają się na siebie dwa dramaty: kameralny kilkorga głównych bohaterów i wręcz epicki Polaków, Niemców i Rosjan tworzących w powojennej rzeczywistości Gór Sowich (gdzie w tle widzimy zamek Książ i podziemne labirynty) mieszankę zaiste wybuchową. Trzeba sięgnąć po tę książkę, bo jest w niej mnóstwo prawdy – i tej historycznej, i tej z głębi ludzkiej duszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-10-2017 o godz 08:22 przez: Ataga83
Ten dramat sensacyjno-kryminalnym, pozwoli nam przenieść się do roku 1946 do miejscowości w Górach Sowich – Głuszycy. W tym niepozornym miejscu dochodzi do znaczących wydarzeń. Tajemniczy mężczyzna przebywa do Głuszycy z tajną misją, a NKWD oraz Urząd Bezpieczeństwa w Wałbrzychu interesuje się wykutymi s skałach sztolniami. Projekt budowlany o kryptonimie Riese realizowanym przez Niemców podczas II wojny światowej budzi coraz większe zainteresowanie, ale by poznać prawdę będziemy musieli, aż nadejdzie wiosna 1992 roku…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Siedem dni Boroń Adam
5/5
20,88 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dzikie ogrody Łęcki Wojciech
5/5
15,55 zł
24,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dwa słowa Mrówczyńska Anka
4.6/5
24,66 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wierność Gniewomira Skupnik Piotr
4.6/5
23,65 zł
31,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zmyślenia Segiet Eliza
5/5
12,29 zł
19,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fantasmagoria Kuczora Gloria
5/5
14,00 zł
20,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Taniec z Elvisem Brown Peggy
4.7/5
17,86 zł
28,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sanatio G Myroslaw
5/5
14,58 zł
22,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Psychologia Psa Paszkiewicz Marta
3.4/5
52,99 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Łowca Zatwarnicki Marek
4.2/5
16,62 zł
26,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lila Kraśkiewicz Agnieszka
5/5
25,11 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Misja Gniewomira Skupnik Piotr
4.5/5
19,71 zł
31,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przebudzenie Segiet Eliza
5/5
12,29 zł
19,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cisza Masłowska-Burnos Alicja
3.7/5
44,56 zł
70,00 zł

Podobne do ostatnio oglądanego