Republika Piratów (okładka twarda)

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Prawdziwa historia Republiki Piratów i człowieka, który pociągnął ją na dno.

Epickie bitwy morskie, błyskawiczne abordaże, wiatr w żaglach, morski pył na twarzach i tony cennych łupów ukrytych pod karaibskim słońcem.

To nie fikcja, to są fakty!

Początek XVIII wieku. Czarnobrody, Czarny Sam Bellamy, Charles Vane i kilku innych wielkich pirackich kapitanów łączy siły, tworząc coś więcej niż przypadkową zbieraninę złodziei. Byli żeglarze, niezadowoleni służący, zbiegli niewolnicy – każdy z nich zwrócił się ku piractwu w wyrazie protestu przeciwko warunkom panującym na statkach i plantacjach. Wspólnymi siłami ustanawiają surową demokrację, wykrawając własną strefę swobody, w której służący stali się wolni, czarni zyskali status równych, a przywódców wybierano i obalano na drodze głosowania.

Posiłkując się szczegółowymi badaniami archiwów brytyjskich i amerykańskich, Colin Woodard opowiada dramatyczną historię Republiki Piratów, która śmiała zatrząść fundamentami brytyjskiego i hiszpańskiego imperium, a także rozprzestrzeniła demokratyczne idee. Kilkadziesiąt lat później doprowadziły one do rewolucji amerykańskiej.

Tytuł: Republika Piratów
Tytuł oryginalny: The Republic Of Pirates. Being The True And Surprising Story Of The Caribbean Pirates And The Man Who Brought Them Down
Autor: Woodard Colin
Tłumaczenie: Czartoryski Bartosz
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-09-24
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 34 x 213 x 150
Indeks: 15409706
 
średnia 4,8
5
33
4
6
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
36 recenzji
5/5
09-02-2020 o godz 11:24 Xerkses dodał recenzję:
Wie ktoś może czy ta książka będzie jeszcze dostępna?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2017 o godz 07:48 Agnieszka dodał recenzję:
ciekawa, jednak dość ciężko się czyta w szczególności drugą część książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-07-2017 o godz 08:08 Anonim dodał recenzję:
Jestem ciągle w trakcie czytania. Książka jest taką trochę biografią piratów z Karaibów, czy raczej Bahamów. Pozwala lepiej zrozumieć motywacje tych ludzi i ich działania. Czyta się ją całkiem przyjemnie. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-04-2017 o godz 08:12 Lord Sandro dodał recenzję:
Książka naprawdę interesująca, jednak polecam mocne skupienie się na treści; natłok nazw, korelacji, nazwisk i dat może czasem przerazić. Ale to tylko drobna wada. "Republika" naprawdę otwiera oczy na rzeczywistą historię piractwa atlantyckiego-myślę, że każda świadoma osoba powinna po nią sięgnąć, nie wspominając już o szczególnie zainteresowanych tematem. Czyta się szybko i łatwo, a fantastyczny, pełen akcji sposób przedstawienia przez autora faktów sprawia, że spędzanie czasu z książką jest naprawdę przyjemnym doświadczeniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2016 o godz 21:44 anonymous dodał recenzję:
Ciekawa, barwnie napisana pozycja. Wciąga... Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-08-2016 o godz 11:39 Melody dodał recenzję:
W ostatnich latach za sprawą serii „Piraci z Karaibów” i charyzmatycznego Johnnyego Depp’a przeżywaliśmy prawdziwy bum na morskie wyprawy i pirackie awantury. Nie powiem, zaliczyłam każdą premierę, wszystkich części serii Disneya na kinowym fotelu, ale ciekawiło mnie to, jak wyglądało takie prawdziwe pirackie piractwo, a nie hollywoodzkie. Na książkę „Republika Piratów” wpadłam całkowicie przypadkowo, i oto bingo – to jest właśnie to, czego brakowało mi do pełni szczęścia :)

Zanim przeczytałam opis książki, w oczy rzuciło mi się samo jej wydanie – iście pirackie! Okładka w przewadze koloru czarnego, złoty tytuł, plus majestatyczna trupia czacha. Kusi, przyciąga, magnetyzuje...
Książka została wzbogacona o ilustrację oraz mapy, które znacząco pomagają czytelnikowi wręcz przenieść się na okrętowy pokład i poczuć zew oceanu.

Opowiadanie obejmuje stosunkowo niewielki obszar czasu, czyli lata 1716-1718. Poznajemy losy oraz przyczyny zejścia na „złą drogę” osławionego Czarnobrodego (Edward Thatch), Benjamina Hornigold, Samuela Bellamy, Charlesa Vane oraz człowieka, który zakończył piracką tę „piracką imprezę”, Woodesa Rogers.

Nie jest to stricte powieść historyczna, lecz fabularyzowana opowieść pirackiego pasjonata, przedstawiająca głównych bohaterów złotej ery piractwa karaibskiego. Niemniej jednak autor korzystał z pomocy historyków oraz archeologów, więc tekst ma solidne, merytoryczne podstawy. Kiedy brak potwierdzonych źródeł historycznych, pan Woodard dodaje swoje przeczucia, oraz stara się zająć i zaskoczyć czytelnika intrygującymi faktami. Nie jest to zabieg, który pochwalam, jednak w tym przypadku, wpina się subtelnie i bez szkody w całość treści.

Brawo panie Woodard, książka jest znakomita. Dodatkowo wielki plus dla krakowskiego wydawnictwa SQN, rzadko kiedy trafia w moje ręce tak fantastycznie wydana książka. Gorąco polecam fanom hollywoodzkich produkcji, znajdziecie tutaj rozszerzenie i niekiedy sprostowanie informacji, którymi karmią nas na wielkim ekranie. „Republika Piratów” z pewnością Was nie rozczaruje :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2016 o godz 14:57 Poddasze Literata dodał recenzję:
„[...] opowieść o piractwie rozpoczyna się od Henry'ego Avery'ego i tajemniczego okrętu, który przed ponad trzystu laty przybył do Nassau".

Jest 1 kwietnia 1696 roku. Na wodach przy wybrzeżu Hog Island pojawia się tajemniczy slup. Początkowo okręt nie przyciąga niczyjej uwagi, jednak kiedy żeglarze zaczynają opuszczać pokład, każdy pracujący w przystani marynarz spogląda w ich stronę. Nieznajomi mężczyźni odziani są w drogie jedwabie, poszarpane chusty w jaskrawych afrykańskich kolorach i arabskie nakrycia głowy. Ten, który im przewodzi niedługo stanie się legendą mórz, prawdziwym królem piratów. Oto do Nassau zawitał Henry Avery.

Legendy mówią, że Avery był bohaterem, tym, który powiódł piratów do ziemi obiecanej, swoistej Republiki Piratów, jaka miała powstać wśród gęstej roślinności Madagaskaru. Niektórzy są z kolei przekonani, że u schyłku złotej ery piractwa Avery udał się do rodzinnego Devon i tam, skazany na biedę, dożył ostatnich dni. Jednak moc okrętowych opowieści napełniała męskie serca żarem i wiarą w to, że gdzieś na świecie istnieje zapomniane, niepodległe pirackie królestwo.

„Cieszą się opinią romantycznych łajdaków, budzących grozę śmiałków, którzy odważyli się obrać ścieżkę biegnącą poza zasięgiem prawa i władz, wyzwolonych z okowów żmudnej, codziennej pracy; nieustraszonych, którym udało się zerwać więzy, jakimi pętało ich społeczeństwo, i wyruszyć na poszukiwanie bogactw, uciech oraz przygód".

Kiedy piraci tacy jak Benjamin Hornigold, Edward Thatch (znany jako Czarnobrody), Samuel Bellamy czy Charles Vane dorośli, okręty Henry'ego Avery'ego dawno już zniknęły z mórz. Jednak jego następcy byli na dobrej drodze do tego, by przywrócić piratom ich dawną potęgę i władzę. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, piraci złotej ery angażowali się w społeczne i polityczne rewolucje. Charles Vane próbował nawet uzyskać pomoc samego Jakuba Stuarta. Z kolei slupy XVIII-wiecznych piratów dorównywały swoją potęgą nawet ogromnym okrętom Królewskiej Marynarki.

„[Ze] złotej ery piractwa nie zostało zupełnie nic prócz opowieści snutych przy ogniu w tawernach lub na hamakach zawieszonych jeden przy drugim pomiędzy pokładami tysięcy trzeszczących, nędznych łajb".

Kim tak naprawdę byli piraci? Dzisiejsza popkultura często kreuje ich na pozbawionych sumienia złoczyńców, lubujących się w torturach morderców i znudzonych życiem gwałcicieli. Jednak prawda jest taka, że znakomita większość piratów stroniła od niepotrzebnej przemocy, a wśród wielu kolonistów morska brać uchodziła za ludowych bohaterów, swoistych wysłanników Robin Hooda. Sam Czarnobrody, który zdobył sobie sławę najgroźniejszego spośród wszystkich piratów , prawdopodobnie nigdy nikogo nie zabił, a całą swoją taktykę opierał na wywoływaniu strachu poprzez podłoże psychologiczne: uzbrojonych po zęby marynarzy, dymiące pod kapeluszem lonty, srogie miny czy groźby.

Dla wielu wstąpienie w pirackie szeregi było szansą na nowe życie – mowa tu w szczególności o niewolnikach, marnie opłacanych marynarzach czy czarnoskórych. Służba na wyjętym spod prawa slupie gwarantowała równy podział łupów, a także lepsze pożywienie i dostęp do pieniędzy, o których załogantom Królewskiej Marynarki nawet by się nie śniło.

„Republika Piratów" to doskonałe kompendium wiedzy. Z książki dowiemy się między innymi, jak nazywały się najsłynniejsze pirackie okręty, jak zapobiegano morskim napaściom, a także poznamy biografię najznamienitszych kapitanów. Autor przybliża czytelnikowi sylwetkę Woodesa Rogersa, który odważnie i niestrudzenie zwalczał piratów, co niejednokrotnie doprowadziło go na skraj bankructwa. Historia spisana przez Colina Woodarda stawia w nowym świetle wydarzenia, które zostały mylnie zinterpretowane przez historyków, niejednokrotnie udowadniając, że prawdziwe pirackie przygody były znacznie ciekawsze od wykreowanych przez hollywoodzkie filmy opowieści. Jednak „Republika Piratów" to przede wszystkim wspaniała okazja do zagłębienia się w dawne dzieje, do lepszego poznania historii morskich wilków, a także tych, którzy z owymi wilkami walczyli, często tracąc przy tym własne zdrowie i majątek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2016 o godz 10:25 anonymous dodał recenzję:
Świetnie napisana pasjonująca historia piractwa karaibskiego i nie tylko dobry wielkich zamorskich imperiów - fakty przyćmiewają fikcję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2016 o godz 21:03 Paulina W. dodał recenzję:
Arrrrr! Kamraci! Piracka brać wkracza do akcji!

Nie, nie zwariowałam do reszty! Po prostu wczuwam się w rolę, bo dzisiaj mam przyjemność zapoznać was z książka o tej właśnie tematyce pirackiej. I chociaż nie jestem fanką „Piratów z Karaibów”, to temat wydawał mi się na tyle ciekawy i owiany tajemnicą, że postanowiłam sięgnąć po tą pozycję!

Pierwsze skojarzenia na słowo „pirat”?

- opaska na oku (którego prawdopodobnie pod opaską brak)
- papuga na ramieniu
- charakterystyczny kapelusz
- zapijaczona morda
- kolczyk w uchu

Niektóre z powyższych skojarzeń okazały się po lekturze książki jak najbardziej trafne (przede wszystkim wizerunek pijanego pirata: ale cóż zrobić skoro ciągle brakowało pitnej wody – piraci musieli radzić sobie na inne sposoby), ale inne z pirackich stereotypów rozmyły się zupełnie. Jak się okazuje przedstawiana nam od małego wizja pirata i jego szalonego życia na lądach i oceanach niekoniecznie jest zgodna z prawdą. Wszyscy chłopcy od najmłodszych lat z zazdrością patrzą w ekran telewizora i marzą o przeżywaniu podobnych przygód. Ale czy życie pirata rzeczywiście było tak beztroskie?

Autor ksiązki, Colin Woodard, amerykański dziennikarz postanowił prześledzić złotą erę piratów przypadającą na lata 1715-1725. Podszedł do sprawy niezwykle ambitnie. W swojej pracy korzystał przede wszystkim z archiwalnych zeznań sądowych, korespondencji z tamtych czasów, z dzienników okrętowych…Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak wiele pracy musiało to od niego wymagać. Pracy i samozaparcia. Wszystko to przekłada się na rzetelność książki i zawartych w niej informacji.

Warto zauważyć od razu, że osoby które liczą na to, że „Republika piratów” to powieść z wątkami dokumentalnymi mogą się rozczarować. W książce nie znajdziemy ani krzty dialogu. Ta pozycja to rzetelnie napisana literatura faktu, która obdziera wyobrażenia o szaleńczym i cudownym pirackim żywocie! Mimo, że książka zawiera niezliczoną ilość faktów, czyta się ją naprawdę lekko i przyjemnie. Być spowodowane jest to przystępnemu słownictwu, jakiego użył autor – dzięki temu, to książka dla wszystkich!

Woodardr w książce skupia się przede wszystkim na przekazaniu nam opowieści o trójce najsłynniejszych piratów: Samuela „czarnego Sama”, Edwarda „Czarnobrodego” Thatcha i Charlesa Vane’a. Na pewno niektóre nazwiska znacie lub przynajmniej kojarzycie, ale zapewniam, że warto skonfrontować swoją dotychczasową wiedzę z „Republiką piratów” Smakosze literatury faktu będą na pewno mile zaskoczeni opowieściami o warunkach w jakich piraci żyli, Te fragmenty książki są szczególnie wciągające. Podałabym Wam kilka smaczków, ale wtedy zabrałabym tą niesamowitą frajdę z czytania, więc wybaczcie…i przekonajcie się sami jak wyglądało codzienne życie tych postaci!

Warto podkreślić również fakt, że Woodard absolutnie nie jest stronniczy w swoich opowieściach. Przedstawia nam pobudki piratów, do takiego, a nie innego życia… Z książki dowiadujemy się, że bardzo duży odsetek piratów to po prostu niezadowoleni marynarze. Jak bowiem się nie wkurzyć, gdy rządzący nie wypłacają marynarzom wynagrodzeń lub nawet traktują ich jak niewolników? Miara się przebrała i niektórzy się zbuntowali, a nawet pokazali, że można inaczej… Bo na przykład bahamscy piraci wypłacali swoim ludziom renty inwalidzkie, co było w ogóle nie do pomyślenia ze strony właścicieli ziemskich! Autor nie usprawiedliwia piratów, ale tłumaczy i pokazuje ich sytuację. Tu nic nie jest czarne ani białe, jest za to wiele odcieni szarości, jak to bywa w życiu!


Podsumowując, książka powinna przypaść do gustu nie tylko wielbicielom pirackiej tematyki, ponieważ to przede wszystkim ciekawe historie biograficzne. Więc jeśli chcecie dowiedzieć się Skąd pochodzili piraci? Co nimi kierowało? Jak dzielili łupy? Jak wyglądało ich codzienne życie? Czy ich wybryki uchodziły im na sucho? Przekonajcie się samo i siegnijcie po „Republikę piratów” Arrrrrrrr!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2016 o godz 20:47 Paulina W. dodał recenzję:
Najlepsza książka jaką przeczytałam w ciągu ostatnich 3-5 lat! Aż trudno uwierzyć, że opisana historia wydarzyła się naprawdę.

Zapraszam na mojego bloga z recenzjami
degustatorka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2015 o godz 13:27 Wkp dodał recenzję:
Filmowi „Piraci z Karaibów” przywrócili modę, a przynajmniej zainteresowanie filmami spod znaku awanturniczych morskich przygód. Colin Woodard poszedł nieco inną drogą, pokazując całą prawdę o piratach i złotej erze ich panowania.

Szum morskich fal, na których unosi się olbrzymi statek pod czarną banderą. Kołyszące się liście palmowe, brzęk butelek rumu niesie się na melodiach szant wyśpiewywanych z groźną mocą przez dziesiątki gardeł. Śpiewający, niektórzy z opaskami na oczach, niektórzy z gadającymi papugami na ramionach, to znów z drewnianą protezą zamiast nogi, w migotliwym blasku ogni stoją na pokładzie, strzelając z dział we wrogie im jednostki, z kładki strącając do wody jeńców, wprost w paszcze krążących rekinów. A lśniące złoto wylewa się z ich kies grubymi, wielkimi monetami…

…tego tu nie ma. To tylko filmowo-literacka wizja, jaką zapamiętały pokolenia z dziecięcych lat, kiedy czytały Stevensona i oglądały rozliczne filmy. Woodard zaś zbiera fakty historyczne, analizując niezliczone archiwa materiałów o piratach, i z pieczołowitością godną najlepszych kronikarzy przywraca do życia rozbójniczą brać taką, jaka była w rzeczywistości. Obala przy okazji kilka mitów, a nade wszystko spisuje całość w sposób, dzięki któremu „Republikę…” czyta się nie jak opracowanie historyczne, a rasową, przepełnioną akcją i przygodą powieść.

Wątkiem przewodnim całości stają się wydarzenia, do jakich doszło na początku osiemnastego wieku. Legendarny Czarnobrody wraz z grupą najważniejszych pirackich kapitanów stworzył coś, o czym obie Ameryki mogły tylko marzyć. Prawdziwą demokrację opartą na równości, którą otrzymywali nawet czarnoskórzy niewolnicy. Republikę, która starała się żyć w zgodzie z własnymi ideałami i która buntowała się przeciw narzucanym z góry zasadom. Jej „obywatele” byli najróżniejsi, jedni aktów piractwa dokonywali pokojowo, inni słynęli z okrucieństwa. W końcu przyszedł na nich kres, to co jednak przeżyli zanim ten moment nastąpił, pozostaje żywe po dziś dzień.

Świetna to książka, kompleksowo opracowana, z pomysłem i pasją napisana i znakomicie przy tym wydana. Każdy fan Stevensona, każdy, kto dał się uwieść „Piratom z Karaibów” czy jakiejkolwiek innej opowieści o piratach, powinien sięgnąć po nią koniecznie i poznać prawdę, która zdecydowanie niejednokrotnie barwniejsza jest od fikcji. Po lekturze „Republiki…” zdecydowanie innym okiem spojrzy na te dzieła a wychwytywanie w nich smaczków historycznych nada nowej przyjemności odbioru.

Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-12-2015 o godz 14:58 martyna. dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/2015/12/republika-piratow-colin-woodard.html

Czasami miewam takie dni, a raczej późne wieczory, podczas których leżę i myślę. Niekiedy o przyszłości, a częściej o tym co było kiedyś. O dzieciństwie pełnym śmiechu rozbrzmiewającego w naszym niewielkim mieszkanku, albo jak kto woli całym piętrze, gdyż dnie spędzałam z jedynie kilka miesięcy starszym ode mnie sąsiadem z naprzeciwka i jego młodszą siostrą, z którą dzielą nas 3 albo 2 lata. Nie przeszkadzało to nam podczas zabawy, jednak gdy przychodziło co do czego, to lubiąca lalki dziewczynka nie chciała się do nas przyłączyć podczas zabawy w wampiry czy piratów, nie wspominając już o oglądaniu filmów o morskich podróżach. Nie wychowywaliśmy się bowiem na Kubusiu Puchatku czy Myszce Miki, a właśnie na Piratach z Karaibów. I właśnie dlatego tak się ucieszyłam, mogąc przeczytać książkę Colina Woodarda. Oczekiwałam przygód iście w stylu Jacka Sparrowa, no może ewentualnie z odrobinką Kapitana haka.
(...)Oni okradają biednych pod osłoną prawa… a my łupimy bogatych, za oręż mając jedynie naszą odwagę.
Pierwsze wrażenie.. sama nie wiem co powiedzieć, gdyż moje odczucia mieszane. Wyciągając książkę z pudełka dostarczonego mi przez kuriera, na pewno nie spodziewałam się takiego pięknego, zapakowanego szczelnie w folię wydania. Na pewno widzieliście chociażby na Youtube amerykańskie wydania książek, twarda okładka, obwoluta. Dokładnie coś takiego otrzymałam. Czarna obwoluta ze złotym napisem, którą możecie zobaczyć wyżej, na pewno nie należy do tych matowych, więc obawiałam się, że przy dotykaniu pozostawię na niej mnóstwo śladów. Całe szczęście jest odporna, więc nie muszę się powstrzymywać i pilnować podczas czytania. Jednak to nie ona najbardziej mi się spodobała. Była to, znowu powtórzę to słowo, amerykańska okładka. Po prostu zwykła, czarna, z wielką białą czaszką na środku. Cudo!

Teraz druga strona medalu.. Jak to ja, postanowiłam przekartkować kilka stron i ilość tekstu trochę (bardzo trochę) mnie przeraził. Książka ma niecałe 400 stron, a dialogów wcale. Oczekiwałam raczej powieści, pełnej rozmów, więc troszkę się przestraszyłam takiej ilości czystego tekstu. Jak się mogłam przekonać bywało to momentami nużące, ale lekturę urozmaicały mi przeróżne wstawki, (z których słynie w mojej biblioteczce wydawnictwo SQN). Nie dość, że na odwrocie okładki mamy na mapie przedstawionych głównych bohaterów, to między stronami powieści znajdujemy m. in. graficzne ukazanie statków oraz map, spis cen za różne produkty i zarobki ludzi pełniących poszczególne funkcje na początku XVIIIw.
Cieszą się opinią romantycznych łajdaków, budzących grozę śmiałków, którzy odważyli się obrać ścieżkę biegnącą poza zasięgiem prawa i władz, wyzwolonych z okowów żmudnej codziennej pracy; nieustraszonych, którym udało się zerwać więzy jakimi pętało ich społeczeństwo, i wyruszyć na poszukiwanie bogactw, uciech oraz przygód (…)
Nie spotkałam się wcześniej z książką o podobnej tematyce, więc nie mam żadnego punktu odniesienia, nie mogę do niczego przyrównać. Z samego prologu już dowiadujemy się sporo o samym zamyśle książki i faktach związanych z dawnym piractwem. Kto by pomyślał, że piraci nie są jedynie bandytami, którym w głowie kradzieże, gwałty i znęcanie się nad słabszymi. Mało tego, sam fakt, że mogli okazać się bardziej uczciwi od niejednego z tytułem szlacheckim, mocno mnie zaskoczył. To, że utworzyli swojego rodzaju własną kulturę, która nie zwracała uwagi na poglądy, czy pochodzenie, gdzie Francuzi łączyli siły ze znienawidzonymi Anglikami, ze względu właśnie na piractwo, w którym nie są ważne podziały.

Książka ta uświadomiła mi, jak niewiele wiem o piratach. Mówię tu o prawdziwej ich historii, złotej erze z lat 1715-1725, opartej na prawdziwych faktach, a nie wyssanych z palca opowieści, którą w końcu poznałam dzięki autorowi Republiki Piratów. Jako dziewczynka, która od dziecka oglądała wszystkie filmy na ich temat, często się przebierała w stare ubrania, byle tylko wyglądać jak Jack Sparrow i budowała własny statek na środku pokoju, jest mi wstyd, że mimo mojej fascynacji, dopiero teraz zaczęłam drążyć temat. Co prawda, akcja momentami ślimaczyła się niemiłosiernie (o czym wspomniałam wcześniej), czułam się przytłoczona wieloma informacjami zawartymi na jednej stronie, zdarzało mi się odłożyć książkę i sięgnąć po coś innego, lekkiego. Nie jest to powieść, którą przeczytamy w dwa dni. Spróbować można, jednak nie gwarantuję, że po takiej próbie cokolwiek zrozumiecie. Ja, by całkowicie skupić się na tekście, często czytałam grubo po północy, gdy nie przeszkadzały mi dźwięki grającego telewizora zza ściany czy jeżdżące na drodze samochody. Najlepiej zabrać się za tą pozycję, gdy mamy kilka wolnych dni, możemy sobie pozwolić na chwilę relaksu w towarzystwie sławnych piratów (o których oczywiście wcześniej też nie wiedziałam..!)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-11-2015 o godz 19:05 Indianin94 dodał recenzję:
http://zapomniane-zapiski.blogspot.com/2015/11/recenzja-republika-piratow.html

Republika Piratów jest to powieść z literatury faktu Sam tytuł może być trochę mylący dla osoby, która pierwszy raz słyszy o tej powieści, gdyż może pomyśleć, że jest to pozycja typowo fantasy z piratem na czele. Ewentualnie z kilkoma piratami na czele, Nic z tego. Nie jest też to w stylu serii filmów o Jacku Sparrowie.

Więc o czym? Jest to zbiór losów znanych piratów, jak na przykład Charlesa Vane'a, które dzieją się na przestrzeni lat. Każdy rozdział dzieje się w innym roku bądź latach i jest ukazane to, co działo się takiego najważniejszego w tym czasie. Sam autor skupił się na lata od 1696/7 do 1732, więc jest to ponad 30 lat okresu piratów.

Przyznam, że po literaturę faktu, sięgam jeszcze rzadziej. O wiele rzadziej niż po horrory czy kryminały, które to wybory należą do przeciętnych. Czasem z tego gatunku przeczytam coś o templariuszach czy starożytnym Egipcie, ale takich książek było może 5. Zwykle wybieram pozycje w innych gatunkach, ale czasem nie zaszkodzi mała zmiana zmiana. Sięgnęłam po Republikę Piratów, bo chciałam się o nich czegoś dowiedzieć o piratach. Jednak jest to taki temat, o którym wiem bardzo nie wiele.

Przyznać przyznam, że ogólnie to nawet interesująca jest pozycja. Jest to taka książka, przy której trzeba bardzo dobrze wszystko ze sobą skomponować i dowiedzieć się dokładnie o wszystko, aby niczego nie zabrakło, ale też nie przedobrzyć. Kolejnym elementem jest to, że nie nudziłam się przy lekturze, a w jest to taka dziedzina, że jeśli się ciekawie nie napisze, to raczej będzie nudna, choćby nie wiadomo, jak ciekawy byłby temat. Styl jest nawet dobry, język z resztą też. Szybko się czyta.

Trochę inaczej jest recenzować taki gatunek, bo sama konstrukcja jest trochę inna: nie ma choćby dialogów czy wykreowanych scen, ale zupełnie coś innego. Krytykować za bardzo nie będę z tego względu, że nie znam się za dobrze na żeglugach ani na marynistyce. Inną sprawą jest fantasy: znam ten gatunek nie od dziś i wiem, czego wymagam od książki, a czego unikać, więc potrafię być wybredna, co do tego, ale jeśli chodzi o tematykę piratów, okrętów, marynarki i tak dalej, to raczej nie będę zbytnio polemizowała, bo wiem, że są osoby, które wiedzą o wiele więcej na ten temat ode mnie, a nie chcę niczego przekręcić, co by się mogło echem odbić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2015 o godz 12:05 erka dodał recenzję:
Początek XVIII wieku. Czarnobrody, Czarny Sam Bellamy, Charles Vane i kilku innych wielkich pirackich kapitanów łączy siły, tworząc coś więcej niż przypadkową zbieraninę złodziei. Byli żeglarze, niezadowoleni służący, zbiegli niewolnicy – każdy z nich zwrócił się ku piractwu w wyrazie protestu przeciwko warunkom panującym na statkach i plantacjach. Wspólnymi siłami ustanawiają surową demokrację, wykrawając własną strefę swobody, w której służący stali się wolni, Czarni zyskali status równych, a przywódców wybierano i obalano na drodze głosowania.

Posiłkując się szczegółowymi badaniami archiwów brytyjskich i amerykańskich, Colin Woodard opowiada dramatyczną historię Republiki Piratów, która śmiała zatrząść fundamentami brytyjskiego i hiszpańskiego imperium, a także rozprzestrzeniła idee demokratyczne. Kilkadziesiąt lat później doprowadziły one do powstania Stanów Zjednoczonych.Tyle dowiadujemy się z okładki.

Do stu tysięcy beczek rumu!
Uwielbiam tę książkę.
Jawi się ona jako swoiste kompendium wiedzy o złotej erze piratów, którzy jako romantyczni awanturnicy rabowali co bogatsze statki.
Na swoich galeonach przemierzali morza i oceany, za nic mieli sztormy i nawałnice.
Czarnobrody, czy Charles Vane, legendy piractwa, ktoś więcej niż zwykli dowódcy swoich statków.
Tworząc podwaliny pod swoiste państwo pirackie, uczynili to jakby w ramach protestu przeciwko warunkom pracy na statkach i plantacjach.
Pierwsza demokracja, która żłopiąc rum, dokonywała abordażów, siejąc strach i przerażenie.
To również grupa osób która potrafiła walczyć o wolność swoją i innych, o poszanowanie drugiego człowieka.
Złota era piractwa nie była tylko fala rozbojów, ale i pierwszą tak znaczną próbą poprawy sytuacji uciskanych.

Autor bazując na archiwach, czyli zachowanych dokumentach i relacjach świadków stworzył niezwykle interesująca pozycję.
Czyta się rewelacyjnie, potrzeba wolności i sprawiedliwego traktowania, żyje w każdym z nas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-08-2015 o godz 09:17 wach18 dodał recenzję:
To najlepsza książka jak dotąd czytałem. Świetnie napisana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-06-2015 o godz 10:18 lakomart dodał recenzję:
Dokument, który opisuje powstanie Republiki Piratów, która w XVIII w. zatrząsał podstawami imperium hiszpańskiego, brytyjskiego i francuskiego. Historie wielkich kapitanów pirackich, którzy połączyli siły tworząc z bandy złodziei, wyrzutków, niewolników a również podróżników podążających za przygodą ustanawiają surową demokrację opartą na prawie „piratów”. W tym dokumencie będziesz brał udział w bitwach morskich, abordażach, poczujesz wiatr w żaglach i morską bryzę na twarzy, zobaczysz nieprzebrane ilości łupów, które są ukryte…na karaibskich wyspach. Dowiesz się, że ta iskra demokracji „pirackiej” to początek powstania Stanów Zjednoczonych. Dokument, który przeczytasz bez wytchnienia, a kiedy skończysz, zapytasz o dalszą część tej historii…tej przygody.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-05-2015 o godz 12:35 hasacz93 dodał recenzję:
Republika Piratów” to niepowtarzalna i wciągająca, pełna niezmyślonych przygód, walki o nowe, lepsze jutro książka, którą powinien przeczytać każdy kto choć trochę pasjonuje się żeglugą i szantami. Doskonale opisane fakty historyczne w stylu najlepszej książki przygodowej. Porywająca i prawdziwa. Z tej książki przemawiają do nas najprawdziwsi, wiecznie zywi piraci, którzy na zawsze zmienili historię nie tylko swoich nardów, ale i wód gdzie panowali. Epickie bitwy morskie, błyskawiczne abordaże i morski pył na spalonych słońcem twarzach. Żadna książka nie przedstawia nam “mitów” w tak obrazowy sposób.
Tego się nie da opowiedzieć, to trzeba przeczytać. Poczuć dreszcz przygody na własnym ciele. Zapomnijcie o Johnnym Deppie jako nieco przepitym kapitanie. Czarnobrody, Charles Vane i wielu innych. To dzięki nim mamy te wszystkie kosmicznie drogie produkcje. To właśnie dzięki ich pragnieniu wolności mamy disneyowskie produkcje. Bajki o piratach, śmieszne szanty, które mimo ewolucji przez wieki, nadal są tak piękne i prawdziwe jak w czasach kiedy powstawały.

Gorąco polecam każdemu miłośnikowi książek przygodowych, każdemu kto żegluje, śpiewa szanty. Dowiedzcie się o kim i o czym śpiewacie,kiedy już na jakiejś łódce czy podczas jakiegoś festiwalu szantowego przy piwku śpiewacie “Wypijmy za tych chłopców co leżą gdzieś na dnie, za wszystkich dzielnych braci ,których zabrała śmierć”. Skąd wzięły się ” Morskie opowieści” i dlaczego kiedy śpiewają ” Barbarossa, kocha ciebie piekło, boją się niebiosa”. Wszystko to jest opisane właśnie tutaj. Colin Woodard to człowiek wielkiego talentu literackiego, choć opisywał coś co miało miejsce naprawdę , napisał to jak książkę przygodowo-awanturniczą. Czyli coś co takie hasacze, ugh, prosiaczki jak ja lubią najbardziej :D !

Hasacz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-05-2015 o godz 12:16 Agnieszka dodał recenzję:
Mój zachwyt aktorem Johnnym Deppem osiągnął kulminację w momencie, gdy po raz pierwszy obejrzałam film "Piraci z Karaibów". Cóż to było za życie? Przygody, morskie bezkresy, piękne kobiety w każdym porcie, picie, zabawa, ale i chwilę grozy. Piractwo to nie bajka, to stała ucieczka, to wyklęcie z kręgu praworządnych obywateli. Pirat, postać historyczna, która stała się wziętym tematem filmów, ale i elementami literatury to zazwyczaj postać negatywna. Okrutnik, bez sumienia, grabiący, gwałcący, który po sobie pozostawia tylko zgliszcza. Pytanie brzmi, czy każdy pirat stawał się nim z wolnego wyboru? Czy taki wędrowny los był mu pisany? Okazuje się, że odpowiedź na te pytania bywa bardziej skomplikowane niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Colin Wooddard, autor "Republiki piratów" w formie popularnonaukowej udowadnia, że złota era piratów, to bardzo krótki przedział czasowy (1716-1718). Autor skupia się na piątce czołowych przedstawicielach pirackiego świata. Są nimi:Edward "Czarnobrody" Thatch , Benjamin Hornigold, Henry Jennings, Samuel "Czarny Sam" Bellamy, Charles Vane. Część z nich była potworami. Niesamowicie okrutni i bezwzględni. Natomiast wśród wymieniony był tzw. Książę Piratów. Był nim Samuel Bellamy. Młody , zaradny pirat, z wielkim sercem i współczuciem. Jest jeszcze jedna znacząca postać tek książki- Woodes Rogers. To on był sprawcą końca złotej ery piractwa. To on w rzeczywistych warunkach uratował pierwowzór Robinsona Cruzoe. Dziś uznawany za bohatera narodowego, a w swoich czasach za dłużnika, którego ukarano wiezieniem. "Republika piratów" to nie tylko obraz ówczesnych pirackich potęg, to także daty, fakty historyczne, tezy oraz dogmaty, dopowiedzenia, a nawet szczegółowe opisy rodzajów statków. Colin Woodard pisze obrazowo. Tej pozycji nie czyta się jako książkę popularnonaukową. Autor stosuje styl, który fabularyzuje czytelnikowi etapy powstawania, trwania czy końcowy etap świata piractwa. Pisarz wokół głównych postaci kreśli szeroki wachlarz przyczyn przyczyno-skutkowych, z czynnikami polityczno-ekonomicznymi w tle. Mnie się czytało jak najlepszą książkę przygodową. Piraci wyglądali spośród wersów, by przedstawić siebie w pełnej okazałości. Szkatuły złota, zatopione galeony, niewolnicy pragnący wolności i sprawiedliwości i wiele innych elementów składa się na wyśmienitą, wciągającą lekturę. Śmiem twierdzić, że tak rzeczowej, a jednocześnie przystępnej, zrozumiałej dla czytelnika pozycji odnośnie piractwa nie doświadczycie na polskim rynku wydawniczym. Dlatego korzystajmy, gdyż nie wiadomo, kiedy inny autor pokusi się o tak gruntowną analizę tego wciągającego okresu w historii.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-03-2015 o godz 11:39 Artur Marcinkowski dodał recenzję:
Dość ciężko było się przez nią przebić. Dla fanów piratów pewnie będzie bardzo fajna, dla mnie jednak długimi fragmentami wlekła się jak flaki z olejem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-02-2015 o godz 17:01 Zaczytana bez pamięci dodał recenzję:
Każdy z nas chociaż raz spotkał się z historią o piratach. Nieważne, czy były to bajki, w których Piotruś Pan stara się pokonać swojego wroga, Kapitana Haka, czy filmy o przygodach Jacka Sparrowa. Dziś chcę opowiedzieć Wam o książce opisującej historię złotej ery piractwa.
Piraci, na których skupia się autor tej pozycji, nie byli pierwszymi ani ostatnimi ludźmi, jacy siali zamęt na morzu. Próba opisania całej historii piractwa wymagałaby stworzenia kilku opasłych tomisk, dlatego Colin Woodard skupił się głównie na latach 1716-1718. To nie tylko opowieść o rozkwicie piractwa, lecz także lekcja historii opisująca konflikty w poszczególnych monarchiach.
Mamy 6 głównych bohaterów: Benjamina Hornigolda, Henry'ego Jenningsa, Samuela "Czarnego Sama" Bellamyego, Charlesa Vane'a, Woodesa Rogersa oraz najbardziej znanego z nich, Edwarda "Czarnobrodego" Thatcha. O kilku z nich słyszałam. Ta książka zweryfikowała moją wiedzę na ich temat. Po zakończeniu lektury doszłam do wniosku, że tak naprawdę niewiele wiedziałam na temat piratów. Znałam nazwy ich okrętów, potrafiłam powiedzieć, czym kiedyś ci przestępcy się zajmowali, nawet byłam w stanie wymienić członków ich rodzin, ale okazało się, że niektóre fakty podawane przez inne książki, które uznałam za pewnik, były fikcją. Największym zaskoczeniem był dla mnie Czarnobrody. Sporo już czytałam na jego temat i myślałam, że nic mnie nie zaskoczy. A jednak. Okazało się, że nie taki wcale diabeł straszny, jak go malują.
Republika Piratów jest książką historyczną. Nie ma tu praktycznie żadnych dialogów. Pojawiają się one tylko w cytowanych fragmentach. Brakowało mi jedynie przypisów, by móc wiedzieć, skąd pochodzą. Nie każdy z nich był oznaczony. Znajdziemy tu sporo faktów historycznych, opisów bitew oraz sporów piratów z koronowanymi głowami, a także alkoholu. Okazuje się, że bandyci morscy pijący rum to nie wymysł reżysera Piratów z Karaibów. Ci ludzie miesiącami przebywali na morzu. Po pewnym czasie woda pitna zaczynała mętnieć i nie można było jej już spożywać. Nie pozostawało nic innego, jak raczyć się alkoholem. Czymś w końcu musiano ugasić pragnienie. Tylko najbardziej wytrwali mężczyźni byli w stanie przeżyć w takich warunkach.
Colin Woodard przedstawił prawdziwe życie piratów. Pisał o nich bez jakiegokolwiek oceniania czynów, których się dopuścili. Pokazał nam też, jak wyglądało życie na morzu. Nie było wcale tak kolorowo, jak to pokazują niektóre filmy. Jedzenie się psuło, ludzie chorowali, wielu z nich zginęło jeśli nie podczas zarazy czy sztormu, to podczas wypuszczania się w morskie odmęty w poszukiwaniu łupów.
Przyznaję, niektóre opisy (zwłaszcza te, dotyczące budowy statków) były nieco nużące, lecz warto było przez nie przebrnąć, by poznać prawdziwą historię tych, którzy siali postrach na otwartych wodach. Książka przybliża życie morskich bandytów, ale dzięki niej możemy dowiedzieć się kilku ciekawostek dotyczących chociażby tego, skąd wzięła się nazwa batoników Kit-Kat. Polecam ją wszystkim wielbicielom historii o piratach. Nie zawiedziecie się na tej pozycji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Turbulencja Kulik Dariusz
4.0/5
31,11 zł
44,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Tai Woffinden. Bez hamulców. Autobiografia Woffinden Tai
4.5/5
31,56 zł
42,99 zł
premium 30,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Tak dziś jemy. Biografia jedzenia Wilson Bee
4.4/5
32,39 zł
44,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa O północy w Czarnobylu Higginbotham Adam
4.5/5
34,13 zł
49,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Tyson Fury. Bez maski. Autobiografia Fury Tyson
4.5/5
27,48 zł
39,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Złodziej dusz. Dora Wilk. Tom 1 Jadowska Aneta
4.7/5
29,99 zł
39,99 zł
premium 28,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Bogowie muszą być szaleni. Dora Wilk. Tom 2 Jadowska Aneta
5/5
29,99 zł
39,99 zł
premium 27,64 zł
Inne z tego wydawnictwa Horyzont Małecki Jakub
4.8/5
28,00 zł
39,99 zł
premium 26,31 zł
Inne z tego wydawnictwa Inne Światy Różalski Jakub , Chutnik Sylwia , Dukaj Jacek ...
4.2/5
44,49 zł
49,90 zł
premium 42,26 zł
Inne z tego wydawnictwa Zgasić Słońce. Szpony Smoka Szmidt Robert J.
4.8/5
35,99 zł
39,99 zł
premium 34,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Queen. Nieznana historia Hince Peter
4.5/5
32,99 zł
36,99 zł
premium 31,34 zł
Inne z tego wydawnictwa Dzikie dziecko miłości Jadowska Aneta
4.7/5
35,99 zł
39,99 zł
premium 34,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Michael Jordan. Życie Lazenby Roland
4.6/5
36,99 zł
49,90 zł
premium 35,14 zł
Inne z tego wydawnictwa Stróże Ćwiek Jakub
4.7/5
32,99 zł
36,90 zł
premium 26,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Ja, Ibra Ibrahimović Zlatan , Lagercrantz David
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 24,38 zł
Inne z tego wydawnictwa Kobe Bryant. Showman Lazenby Roland
4.4/5
44,49 zł
49,90 zł
premium 42,26 zł
Inne z tego wydawnictwa Zwycięzca bierze wszystko Jadowska Aneta
0/5
29,99 zł
39,99 zł
premium 28,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezwykła historia Marvel Comics Howe Sean
4.3/5
52,99 zł
59,90 zł
premium 50,34 zł
Inne z tego wydawnictwa Rdza Małecki Jakub
4.4/5
23,99 zł
36,91 zł
premium

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.