Ręce ojca (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Bohaterka powieści szuka odpowiedzi na ważne pytanie: do jakiego stopnia człowiek jest odpowiedzialny za to, kim jest, kim się staje, czy w stawaniu się tym jest wolny, czy też ograniczony – genami, środowiskiem, w którym się rodzi, przeznaczeniem? Próbuje uporządkować swoje wnętrze i swoje życie, przemieszczając się i w czasie, i w przestrzeni, między Polską a Niemcami. Pozostaje nieustannie w drodze, co jest metaforą pragnienia przemiany. Szuka prawdy o swoim ojcu, którego nigdy nie znała, o jego przyjaźniach i miłościach, a okruchy rzeczywistości, o które się potyka, czynią z jej życia swoisty labirynt, zmuszający do ciągłych wyborów. Autorka stawia również pytanie, czy prawda musi być wyzwalająca, czy odkrywając ją, Julia nie zgubi siebie, a rozwiązanie rodzinnej zagadki przyniesie ulgę – najbliższym ludziom, jej samej, czytelnikowi. A może chodzi o to, że historię trzeba opowiedzieć, by nie zwariować?
Tak, jak bohaterka tropi ślady przeszłości, Kotela szuka własnego stylu, stapiając w jedno powieść drogi, kryminał i romans, pisze więc rzecz – w podwójnym sensie – o próbie wyzwolenia się, o pragnieniu wolności.

"Żeby żyć świadomie, każdy człowiek musi stanąć w jakimś momencie przed pytaniem, czy ulegać losowi, naciskom zewnętrznym, czy kształtować siebie, wyzwoliwszy się z nacisków otoczenia, a to oznacza otwarcie na ciągłe sprzeczności, które musi w sobie godzić. Rodzimy się z pewnymi predyspozycjami, ale mamy kilka narzędzi i możemy nimi zarządzać. Każde życie ma otwarte zakończenie, nikt nie wie, jak się potoczy, dlatego nie warto przywiązywać się do schematów i tych – z góry określonych – predyspozycji. One są tylko wstępnym szkicem.

Tak jak bohaterka powieści, pochodzę ze Słupska i mieszkam w Heidelbergu. Studiowałam dziennikarstwo, ale wymagana słowna powściągliwość stanęła mi na drodze do znaczącego sukcesu w tej dziedzinie. Jonathan Carroll napisał gdzieś, że nie powinno się ufać ludziom używającym dwóch imion. Według mnie dwa imiona dają więcej przestrzeni, poszerzają perspektywę postrzegania siebie, ale to fakt – sobie nie ufam. Pisząc, szukam prawdy, nie jestem jednak naiwna, wiem, że czeka mnie klęska. Nie dzielę charakterów na czarne i białe, a miłość uznaję za najtrudniejszy temat. Trzeba być szaleńcem, by próbować zamknąć w słowach porywy serca. Ale bywam przewrotna."
Autorka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ręce ojca
Autor: Kotela Aleksandra Julia
Wydawnictwo: Janka
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-05-14
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 148 x 338
Indeks: 32878325
 
średnia 4,6
5
9
4
6
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
5/5
13-06-2019 o godz 00:38 Czytam duszkiem dodał recenzję:
Jeśli mnie pamięć nie myli, nie przypominam sobie, by jakakolwiek książka z Wydawnictwa JanKa kiedykolwiek mnie zawiodła. Trzymając więc przed sobą egzemplarz „Rąk ojca” Aleksandry Julii Koteli, świadomie liczyłam na co najmniej dobry kawałek literackiego chleba, choć – nie powiem – odzywał się i chochlik sceptycyzmu. Na szczęście dotychczasowa reguła sprawdziła się również tym razem, bo książka mną zawładnęła i z pewnością jest to dla mnie ten rodzaj epickiej strawy, po który z dużą przyjemnością sięgnę ponownie w przyszłości. Julia – bohaterka „Rąk ojca” – młoda dziewczyna, zaledwie dwudziestokilkuletnia, wychowywała się samotnie bez ojca. Jej relacje z matką są jak rany po ostrzu noża, bolesne i dokuczliwe. Kobiety nie potrafią ze sobą rozmawiać, a wzniesiona bariera niczym dawny słup graniczny na Odrze skutecznie trzyma je na dystans. Dowiadując się o śmierci ojca, który zmarł w Heidelbergu, Julia jedzie na jego pogrzeb, by dowiedzieć się czegoś więcej o przeszłości rodzica. W „Rękach ojca” znajdziemy cechy powieści psychologicznej z rysą kryminału i romansu, a wszystko to podane w atypowy sposób. I chyba ta odmienność stanowi największy wyróżnik stylu zarówno samej Koteli, jak i wykreowanej przez nią głównej postaci. Dzięki differentia specifica książka nie daje się łatwo zaszufladkować i zetykietować. Nie jest to jednak wyłącznie nacisk na wymuszoną oryginalność, a raczej próba poszukiwania w sobie atrybutów stanowiących o naszej indywidualności i tożsamości. Kotela poszukuje odpowiedzi na konkretne pytania, jednakowoż sposób, w jaki peregrynuje, wymaga niejednego przystanku z niemal filozoficzno-egzystencjalnego pogranicza. Odkrywanie i poznawanie własnej tożsamości okazuje się bowiem procesem, który nie zawsze prowadzi do oczywistych wniosków, a nawet nie zawsze opiera się na słusznych założeniach, dlatego Julia często zmuszona jest kluczyć, stawiać pytania, analizować, a nawet mieć wątpliwości. Wewnętrzne samopoczucie bohaterki, w którym przebija się niepewność i strach przed prawdą, niosącą ryzyko konsekwencji i nieodwracalności dokonywanych wyborów, a także instynktowne pragnienie zaspokojenia tęsknoty za ojcem, Kotela wzmacnia uzupełniająco zaledwie kilkoma ruchami pióra, które nie burząc kompozycji, dobarwiają aurę zmętniałym buro-szarym kolorytem Heidelbergu. Tym sposobem prowadzona niemal introwertycznie narracja (podobnie jak sama mizantropijna bohaterka) nie potrzebuje nadmiaru słów, by oddać wyczuwalne w powieści emocje. I choć jest ich wyrażonych wprost może niewiele, to składają się na nieznośną lekkość uczuć, która momentami frustrująco uwiera Julię. Autorka lubi ocierać się o granice zjawisk, czy to sprzeczności czy to paradoksu. W mojej ocenie stanowi to jeden z jej podstawowych asów pisarskich. Bohaterka tropiąc niestrudzenie ślady ojca, stopniowo odkrywa wielość jego twarzy, przy czym każda z nich – choć różna – okazuje się być jednako prawdziwa. Potrzeba poznania własnych korzeni jest w rzeczy samej intuicyjną koniecznością zrozumienia samej siebie. Kim naprawdę jestem, czyli kto lub co mnie ukształtował? Ile mnie samej we mnie? Co składa się na dualizm ludzkiej natury? Jak bardzo człowiek jest wolny w swoich decyzjach, mogąc o sobie samostanowić? A na ile wpływ na niego mają czynniki od niego niezależne? Kotela pozwala bohaterce eksplorować przeszłość, jak kropla wody drąży skałę. Niespiesznie, najpierw wierzch i obrzeża, by stopniowo zagłębiać się w zakamarkach, które nie dość, że zawiłe i skomplikowane, to jeszcze jednocześnie fascynująco piękne i przerażające w swych sprzecznościach. Do czego doprowadzi prawda z jej różnorodnymi, acz autentycznymi obliczami? Czy w alternatywie lepsza gorzka prawda niż złudny fałsz, każdy z nas wybierze tę samą drogę? „Ręce ojca” to książka z charakterem, w której Aleksandra Julia Kotela w podskórnym pragnieniu odkrywania faktów ociera się niemalże o kognitywną teorię względności, a postaciom daje możliwość balansowania w swych zachowaniach na krawędzi odmienności i psychopatii. Autorka przewrotnie modeluje kontrasty, zestawia odcienie czerni i bieli, gdzie każdy szczegół i niuans mają znaczenie, sama być może wyznając zasadę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Kotela ujęła mnie dojrzałym, wyrobionym stylem, wnikliwością obserwacji, sposobem kształtowania narracji tak, bym się zatrzymała, zastanowiła, wróciła do niektórych wątków i odnalazła akurat to jedno słowo lub zdanie, które w przyszłości odegra kluczową rolę. Takie podejście lubię i tego szukam w literaturze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2020 o godz 17:19 Czytam duszkiem dodał recenzję:
Jeśli mnie pamięć nie myli, nie przypominam sobie, by jakakolwiek książka z Wydawnictwa JanKa kiedykolwiek mnie zawiodła. Trzymając więc przed sobą egzemplarz „Rąk ojca” Aleksandry Julii Koteli, świadomie liczyłam na co najmniej dobry kawałek literackiego chleba, choć – nie powiem – odzywał się i chochlik sceptycyzmu. Na szczęście dotychczasowa reguła sprawdziła się również tym razem, bo książka mną zawładnęła i z pewnością jest to dla mnie ten rodzaj epickiej strawy, po który z dużą przyjemnością sięgnę ponownie w przyszłości. Julia – bohaterka „Rąk ojca” – młoda dziewczyna, zaledwie dwudziestokilkuletnia, wychowywała się samotnie bez ojca. Jej relacje z matką są jak rany po ostrzu noża, bolesne i dokuczliwe. Kobiety nie potrafią ze sobą rozmawiać, a wzniesiona bariera niczym dawny słup graniczny na Odrze skutecznie trzyma je na dystans. Dowiadując się o śmierci ojca, który zmarł w Heidelbergu, Julia jedzie na jego pogrzeb, by dowiedzieć się czegoś więcej o przeszłości rodzica. W „Rękach ojca” znajdziemy cechy powieści psychologicznej z rysą kryminału i romansu, a wszystko to podane w atypowy sposób. I chyba ta odmienność stanowi największy wyróżnik stylu zarówno samej Koteli, jak i wykreowanej przez nią głównej postaci. Dzięki differentia specifica książka nie daje się łatwo zaszufladkować i zetykietować. Nie jest to jednak wyłącznie nacisk na wymuszoną oryginalność, a raczej próba poszukiwania w sobie atrybutów stanowiących o naszej indywidualności i tożsamości. Kotela poszukuje odpowiedzi na konkretne pytania, jednakowoż sposób, w jaki peregrynuje, wymaga niejednego przystanku z niemal filozoficzno-egzystencjalnego pogranicza. Odkrywanie i poznawanie własnej tożsamości okazuje się bowiem procesem, który nie zawsze prowadzi do oczywistych wniosków, a nawet nie zawsze opiera się na słusznych założeniach, dlatego Julia często zmuszona jest kluczyć, stawiać pytania, analizować, a nawet mieć wątpliwości. Wewnętrzne samopoczucie bohaterki, w którym przebija się niepewność i strach przed prawdą, niosącą ryzyko konsekwencji i nieodwracalności dokonywanych wyborów, a także instynktowne pragnienie zaspokojenia tęsknoty za ojcem, Kotela wzmacnia uzupełniająco zaledwie kilkoma ruchami pióra, które nie burząc kompozycji, dobarwiają aurę zmętniałym buro-szarym kolorytem Heidelbergu. Tym sposobem prowadzona niemal introwertycznie narracja (podobnie jak sama mizantropijna bohaterka) nie potrzebuje nadmiaru słów, by oddać wyczuwalne w powieści emocje. I choć jest ich wyrażonych wprost może niewiele, to składają się na nieznośną lekkość uczuć, która momentami frustrująco uwiera Julię. Autorka lubi ocierać się o granice zjawisk, czy to sprzeczności czy to paradoksu. W mojej ocenie stanowi to jeden z jej podstawowych asów pisarskich. Bohaterka tropiąc niestrudzenie ślady ojca, stopniowo odkrywa wielość jego twarzy, przy czym każda z nich – choć różna – okazuje się być jednako prawdziwa. Potrzeba poznania własnych korzeni jest w rzeczy samej intuicyjną koniecznością zrozumienia samej siebie. Kim naprawdę jestem, czyli kto lub co mnie ukształtował? Ile mnie samej we mnie? Co składa się na dualizm ludzkiej natury? Jak bardzo człowiek jest wolny w swoich decyzjach, mogąc o sobie samostanowić? A na ile wpływ na niego mają czynniki od niego niezależne? Kotela pozwala bohaterce eksplorować przeszłość, jak kropla wody drąży skałę. Niespiesznie, najpierw wierzch i obrzeża, by stopniowo zagłębiać się w zakamarkach, które nie dość, że zawiłe i skomplikowane, to jeszcze jednocześnie fascynująco piękne i przerażające w swych sprzecznościach. Do czego doprowadzi prawda z jej różnorodnymi, acz autentycznymi obliczami? Czy w alternatywie lepsza gorzka prawda niż złudny fałsz, każdy z nas wybierze tę samą drogę? „Ręce ojca” to książka z charakterem, w której Aleksandra Julia Kotela w podskórnym pragnieniu odkrywania faktów ociera się niemalże o kognitywną teorię względności, a postaciom daje możliwość balansowania w swych zachowaniach na krawędzi odmienności i psychopatii. Autorka przewrotnie modeluje kontrasty, zestawia odcienie czerni i bieli, gdzie każdy szczegół i niuans mają znaczenie, sama być może wyznając zasadę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Kotela ujęła mnie... Całość recenzji tu: https://czytamduszkiem.blogspot.com/2019/06/aleksandra-julia-kotela-rece-ojca-z.html Zapraszam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-05-2019 o godz 10:46 Nietoperz dodał recenzję:
Ręce ojca, jedyny szczegół wiążący młodą Julię z człowiekiem, którego w jej życiu nigdy nie było. Wspomnienie? Wyobraźnia? Ojciec, postać wręcz mityczna, nieobecny, nieznany, mieszkający w innym kraju, który porzucił rodzinę zaraz po urodzeniu córki. Jego śmierć, spadek, przeprowadzka, poszukiwanie prawdy o tym kim, i jaki był. Miłość do starszego mężczyzny. Romans, kryminał i powieść drogi w jednym. Aleksandra Julia Kotela w swojej powieści poszukuje odpowiedzi na pytanie, co decyduje o naszym życiu, otoczenie, wychowanie, geny, czy może wszystko po trochu? Czy mamy wpływ na to, jacy jesteśmy, jacy będziemy? Czy nasze życie zaprogramowane jest za pomocą kodu genetycznego? Choć książkę czytać zaczęłam z entuzjazmem, zakończyłam ją mocno psychicznie zmęczona. Język, którym posługuje się autorka jest językiem literatury, literatury z wyższej półki, w samej treści nie brak również odniesień do największych pisarzy świata. Obcowanie z taką formą pisarstwa było dla mnie rzeczywistą przyjemnością. Świetnie wykreowane postaci dodają książce niezwykłego uroku, trudno ostatnimi czasy o tak dobre portrety psychologiczne. Sama zagadka kryminalna jest na tyle nieprzewidywalna, że sama nigdy nie wpadłabym na jej rozwikłanie pomimo pojawiających się drobnych wskazówek. Akcja nie toczy się zbyt szybko, co potęguje napięcie i chęć poznania tajemnicy. Choć właśnie ona, tajemnica, przytłoczyła mnie najbardziej. Goniąc wraz z bohaterką za czymś, gdy to dostajemy, zaczynamy zastanawiać się, podobnie jak Julia, czy aby na pewno właśnie to chcieliśmy wiedzieć i znać. Wartym uwagi wątkiem wplecionym w treść jest psychopatia, to, jak psychopata odbierany jest przez otoczenie, a jak przez najbliższe mu osoby, znające jego największe tajemnice, to, co kieruje nim, gdy morduje kolejne osoby. Autorka zapewne musiała dobrze zgłębić temat zanim poruszyła tą kontrowersyjną kwestię w swojej powieści. Czy polecam? Osobom lubiącym lekkie romanse, proste kryminały bez analiz psychologicznych, czy ogółem literaturę do poduszki, albo do obiadu, no nie, nie koniecznie. Dla ludzi zafascynowanych psychopatią (są tacy), fanów i fanek dobrego języka literackiego, portretów psychologicznych przeważających nad akcją, i osób, którym nie straszny kac książkowy, jak najbardziej. Jest to dobra, choć niełatwa lektura.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-06-2019 o godz 12:34 Anonim dodał recenzję:
"Ręce ojca" to historia, która teoretycznie trwa tylko kilkadziesiąt godzin. Właśnie przez taki okres czasu towarzyszymy Julii - głównej bohaterce. Jednak okres, który obejmuje historia jest o wiele, wiele dłuższy. Główna bohaterka przenosi siebie i czytelnika w czasie i opowiada historię swojego życia. Historię, która właściwie zaczyna się w dniu śmierci jej ojca. A kończy .... tego już Wam nie zdradzę :) Mogę jedynie napisać, że podczas tych kilkudziesięciu godzin poznajemy prawie całe życie Julii (i nie tylko), a autorka nie pozwoli Nam się zanudzić :) Aleksandra Kotela w swojej powieści porusza bardzo wiele trudnych tematów. Począwszy od relacji między rodzicami, a dziećmi, skończywszy na relacjach między (teoretycznie) obcymi sobie ludźmi. Dodatkowo często zahacza o tematy związane z dobrem, złem, uczciwością, kłamstwem, szczerością, manipulacją czy zaufaniem. Nie można też zapomnieć, że właściwie cała książka jest o kobiecie, która została "porzucona" przez swojego ojca i wychowywała się bez niego. Sytuacja bardzo często spotykana w realnym świecie. Podczas czytania czytelnik często przymyka książkę, aby pogrążyć się we własnych myślach, własnych przemyśleniach i rozterkach. Pani Aleksandra w swojej powieści cały czas pokazuje czytelnikowi, że tajemnice (jakie by nie były) nie są dobre i mogą przynieść bardzo wiele złego. Chociaż... czy gdyby Julia od początku znała prawdę, to byłoby lepiej? Na to pytanie każdy z Nas musi sobie odpowiedzieć samodzielnie :) Nie jest to książka na jeden wieczór. Napisana jest dojrzałym i pełnym powagi tonem, dzięki czemu czytelnika podczas czytania chwyta nie kilka, a kilkanaście chwil refleksji. Refleksji nad życiem, więzami rodzinnymi, dobrem i złem czy własnymi uczuciami. W całej książce znalazłam raptem może 2 lub 3 literówki, co w porównaniu do ostatnio wydawanych książek jest na prawdę świetnym wynikiem. Dodatkowo styl autorki nie razi w oczy - jest przystępny i myślę, że trafi do większości czytelników. Czy warto sięgnąć po ten debiut? Zdecydowanie warto :) Pełna recenzja na: https://www.mammapchela.pl/2019/06/rece-ojca-aleksandra-julia-kotela.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-06-2019 o godz 00:13 Maszka dodał recenzję:
Główną bohaterką jest Julia. Jest młodą dziewczyną dość zamkniętą w sobie. Mieszka z matką Ulą. Dziewczyna nie pamięta ojca, a wszelkie próby uzyskania jakiejkolwiek informacji o nim od matki zazwyczaj kończą się kłótnią i wymówkami. Julia ma dosyć wyobrażania sobie ojca i przyczyn, dlaczego zniknął z ich życia. Pamięta tylko jego ręce...a być może to jest tylko wspomnienie, które stworzyła jej wyobraźnia by odnaleźć tą brakująca część dziewczyny, bez której nie umie ona odnaleźć na tym świecie. Pewnego dnia Julia otrzymuje telefon od człowieka o imieniu Marek, który informuję ją o śmierci jej ojca i o dziedziczonym przez nią majątku w postaci baru Juliana. Po pogrzebie dziewczyna pakuje się j jedzie w nieznane do Niemiec by poznać przeszłość. W prowadzeniu baru i tego kim był jej ojciec pomaga jej Marek - jego najlepszy przyjaciel i jak się okazuje autor jednej z jej ulubionych książek. Spędzają ze sobą dużo czasu. Dziewczyna próbuje odnaleźć wszystkie skrawki przeszłości i skleić je w logiczną całość. Jednak wieloletnie tajemnice ciążące na rodzinie nie pozwalają od razu odkryć wszystkich kart. Dziewczyna jednak nie poddaje się i brnie w nieznane. Zakochuje się podczas tej "podroży" w Marku ze wzajemnością. Różnica wieku i demony przeszłości nie pozwalają im się do siebie w pełni zbliżyć. Mimo bardzo zagmatwanej historii rodziny dziewczyna powoli odnajduje prawdę. Odkrywa wiele kłamstw i intryg, które po części były po to by ją chronić. Poznaje swoją babcię i wuja. Zarówno oni, jak i Marek wiedzą tajemnicę, która zmieni światopogląd dziewczyny na jego ojca. Okazuje się, że aby poznać jego i zrozumieć musi najpierw poznać historię swojego dziadka. Niektóre cechy przekazują się z pokolenia na pokolenie wraz z genami. Niestety w tym przypadku są to cechy manipulatora i mordercy, człowieka całkowicie pozbawionego ludzkich uczuć. Czy dy Julia w końcu pozna całą prawdę o swojej rodzinie i ojcu nie pożałuje tego? I czy jej uczucie do Marka, które nazywa miłością przetrwa tą próbę przeszłości? Sięgnijcie po tę lekturę, a z pewnością poznacie odpowiedzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-06-2019 o godz 15:02 Książkowe wino dodał recenzję:
Julia, bohaterka powieści, szuka odpowiedzi na bardzo ważne pytanie: do jakiego stopnia człowiek jest odpowiedzialny za to, kim jest, kim się staje, czy w stawaniu się tym jest wolny, czy też ograniczony – genami, środowiskiem, w którym się rodzi, przeznaczeniem? Ma bardzo pokomplikowane, niełatwe życie i w związku z tym próbuje wszystko uporządkować. Kobieta szuka prawdy na temat swojego ojca, którego nie znała, o jego przyjaźniach i miłościach, a okruchy rzeczywistości, o które się potyka, czynią z jej życia zupełny labirynt, okrzesany tajemniczością oraz zagadkami, jakie musi rozwikłać. Ponad tą historią wisi jednak pytanie: czy poznana prawda okaże się wyzwoleniem, czy drogą do zgubienia? Powieść ta zdecydowanie skłania do przemyśleń, szczególnie dlatego, że zawiera w sobie myśli głównej bohaterki, zahaczające o kwintesencję wydarzeń jej życia. Dlaczego jego tor toczy się w tym kierunku; od czego zależą ludzkie relacje; jak dana osoba może wpłynąć na nas samych. Niby mogą to być tematy banalne i przerobione milion razy, a jednak warto się nad nimi pochylić po ten kolejny, za pomocą innych słów i przez inne przykłady bądź wydarzenia. Całość w tym wypadku ma naprawdę tajemniczy klimat i do końca rozsiewa ziarna niewiedzy oraz przemieszania. Nasze zdanie o bohaterach zmienia się wraz z kolejnymi wydarzeniami, aż sami nie wiemy, kto jest kim. Życie Julii pozostaje intrygujące do samego końca. To pozycja pełna trwogi, wzruszeń, współczucia, nienawiści i ogromnego ciężaru tajemnicy dla czytelnika. Polecam tę książkę każdemu miłośnikowi tego typu książek. Możliwość przeczytania i recenzji książki zawdzięczam wydawnictwu JanKa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2019 o godz 16:31 Patriseria.blogspot dodał recenzję:
Aleksandra Kotela tworzy trudną powieść, czyta się ją naprawdę długo. Nie jest to spowodowane złym stylem, który notabene jest warty uwagi, a całym tematem. Pomimo całej stagnacji, nowi bohaterowie powodują nieoczekiwane zwroty akcji. Powieści się nie pochłania jak już pisałam, ale powoli zagłębia się w jej historię. Motyw schematów, mocno poruszone aspekty psychologiczne. Młoda kobieta bez ojca, będzie szukać jego w partnerze. Skrzywdzona kobieta będzie szukać szczęścia na siłę. Ten kto za młodu nie zasmakował miłości, to pod koniec swoich dni będzie jej szukał w młodym ciele. Autorka konsekwentnie kreuje mocno rozbudowane, często wręcz groteskowe postacie. Poznajemy Julię, której cierpienie jest namacalne, wręcz depresyjne. Dziewczyna, szuka w sobie ojca, a z drugiej strony widzi podobieństwo do matki. Z manierą wytrawnego psychologa szuka u siebie odruchów na nieszczęście, które ją spotykają. Roztrząsa i analizuje każdy gest. Powieść jest raczej statyczna, większość akcji rozgrywa się w głowie bohaterki, nieliczne epizody mają miejsce z pozostałymi bohaterami. W trakcie historii, pojawia się druga po Julii, można by rzec najważniejsza postać – Marek. Nadaje on trochę świeżości, optymizmu, lirycznego sznytu, ale z drugiej strony czuć, że skrywa jakąś tajemnicę, że nie do końca jest szczery. „Zrozumiałem coś ważnego: kiedy tracisz to, co najdroższe, nie boisz się i możesz powiedzieć wszystko.” Ręce Ojca – nie można zaliczyć do książek łatwych i przyjemnych. Takie książki zostają na dłużej i drążą nas umysł jeszcze długo. Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-06-2019 o godz 22:47 Anonim dodał recenzję:
Cała recenzja: https://bookmaania.blogspot.com/2019/06/72-rece-ojca-aleksandra-julia-kotela.html Od dawna czekałam na książkę, która sprawi, że moje życie stanie się piękniejsze. I w końcu miałam okazję taką książkę przeczytać. Jestem wręcz zachwycona twórczością Aleksandry Julii Koteli, a jej powieść "Ręce ojca" dosłownie skradła moje serce. Muszę się Wam przyznać, że po przeczytaniu tej lektury mam "książkowego kaca". Powiem Wam szczerze, że bardzo polubiłam styl pisarski autorki. Można wręcz rzec, że pokochałam jej pióro pisarskie. Najbardziej cenię ją za to, że w bardzo ciekawy sposób połączyła trzy style literackie jakimi są powieść drogi (czyli powieść, która jest pisana z różnych miejsc i przestrzeni czasowych), powieść kryminalna oraz romans. Połączenie tych trzech gatunków sprawiło, że ta książka to istna emocjonalna bomba. Po za tym książkę czyta się szybko, mimo tego, że momentami trzeba się na chwilę zatrzymać, aby przemyśleć sobie niektóre sprawy. Czytając tę książkę mamy wrażenie, że jest ona bardzo autentyczna i szczera, co rzadko zdarza się w dzisiejszych czasach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-02-2020 o godz 10:30 niepoczytalna dodał recenzję:
Na rynku wydawniczym przeżywamy zatrzęsienie sado-masochistycznej szmiry i powieści gatunku bliżej nieokreślonego, ale okraszonego sowicie przaśnym żarcikiem. Tymczasem umyka nam nowe pokolenie zdolnych pisarzy – obserwatorów. Zadziwia mnie przenikliwość z jaką patrzą na świat niektórzy młodzi twórcy. Gmerają we wnętrzach swoich bohaterów, tworzą misterne fabuły i aż żal, że mówi się o nich ciągle za mało, a tylko nieliczni przebijają się do głównego nurtu. Aleksandra Kotela bardzo sprawnie operuje słowem. Co prawda ma skłonności do dygresji, ale świetnie udaje jej się powściągać te zapędy, dzięki czemu główne wątki nie rozmywają się w czczej paplaninie, a tempo powieści nie zwalnia (a nawet z każdą stroną przyspiesza). Ktoś może powiedzieć, że fabuła "Rąk ojca" zbyt grubymi nićmi jest szyta, jednak życie niejednokrotnie pisze dużo bardziej pokręcone historie. Nie bójcie się debiutów, nie bójcie się młodych autorów – często mają do zaoferowania więcej, niż tytułu krzyczące z wystaw księgarni. I w tym przypadku nie jest inaczej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-06-2019 o godz 10:55 czytadło pisadło dodał recenzję:
Niezwykle udany debiut. To tak w skrócie... Powieść Aleksandry Julii Koteli bowiem magnetyzuje, wwierca się w umysł pozostawiając trwały ślad zaskoczenia. Jest niebanalna, z jednej strony urzeka, z drugiej niepokoi. Urzeka stylem, językiem, niepokoi zaś swoją wiarygodnością. Tak, „Ręce ojca” są na wskroś wiarygodne. Czytelnikowi towarzyszy bezustannie wrażenie, że jest to powieść autobiograficzna. Nie zadaje sobie jednak pytania, co z przedstawionych faktów można nazwać stanem faktycznym. Przeciwnie. Spokój mąci pytanie ile z przedstawionych faktów nie jest fikcją literacką. Emocje towarzyszące bowiem głównej bohaterce w odkrywaniu prawdy o swojej rodzinie, a tym samym o sobie samej, są nader przekonywujące. Zaskoczenie, niedowierzanie, złość, konsternacja i wewnętrzne rozbicie. Tego wszystkiego doświadczamy wraz z nią. Ale po kolei. Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2019/06/rece-ojca-aleksandra-julia-kotela.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-06-2019 o godz 19:52 papirusowa dodał recenzję:
Po książkę sięgnęłam z dużą ciekawością i nie zawiodłam się. Autorka bardzo zręcznie wprowadza czytelnika w wykreowany przez siebie świat, na początku delikatnie nakreśla fabułę, pozwala poznać bohaterów. Mamy okazję zajrzeć do ich życia, by następnie zostać wciągniętym w wir wydarzeń. Z każda kolejną stroną atmosfera zagęszcza się i sami nie wiemy, czy rozwiązanie zagadki przyniesie ulgę. „Ręce ojca” to powieść o poszukiwaniu, a także o pytaniach, na które często nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Sami bohaterowie są wielowymiarowi, ciężko ich opisać w kilku słowach, wydają się prawdziwi, rzeczywiści, tak jak opowiadana historia. Warto przeczytać tę książkę, bo nie tylko jest świetnie napisana, ale skłania ona do refleksji, nie podaje na tacy jednej słusznej odpowiedzi i pozwala czytelnikowi na własny odbiór i odczucia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2019 o godz 13:29 kamyk97 dodał recenzję:
Książka ta skłania do refleksji. Pochodzenie człowieka, jego korzenie i historia to podstawowe elementy życia. Dzięki nim znamy podstawy swojej tożsamości i cechy które mogą nami kierować. Gdy Julia dowiaduje się o swoim ojcu pragnie go poznać - nawet pośmiertnie. Jest to powieść drogi, gdzie główna bohaterka pragnie dojść do prawdy wszystkimi możliwymi sposobami. Szuka odpowiedzi na ważne dla niej pytania, które mają jej pomóc zrozumieć samą siebie. Jest to droga między szukaniem swojej tożsamości, a odkrywanie, prawdy o własnej rodzinie. Styl autorki jest pełen filozoficznych przemyśleń i zmusza do zastanowieniem się nad życiem. Powieść płynie powoli, nie ma szybkich zwrotów akcji ani za bardzo rozwiniętej fabuły, wszystko toczy się w jednym miejscu. Do czasu...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-06-2019 o godz 12:12 Magdalena Mrowczyk dodał recenzję:
Cała recenzja https://www.zaczytanaemigrantka.eu/2019/06/rece-ojca-aleksandra-julia-kotela.html "Ręce ojca" to połączenie 3 różnych styli. Jest to książka psychologiczna, jest i kryminał, znajdziemy też wątek romansu. To debiut Aleksandry Koteli. Całkiem udany, chociaż odnoszę wrażenie, że niezwykle trudny... Autorka wybrała sobie niezwykle ciężki temat - zarówno do pisania, jak i przeżywania przez czytelnika historii, wraz z jej bohaterami. To opowieść o trudnych rodzinnych relacjach. O rodzinnych sekretach, poszukiwaniu własnej drogi, przeszłości, korzeni. O sztuce wybaczania i trwaniu przy drugiej osobie na dobre i złe. To również opowieść o wspomnieniach i przyjaźni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-06-2019 o godz 15:52 Andżelika dodał recenzję:
pełna recenzja na blogu Czytam dla przyjemności "Ręce ojca" to powieść o niełatwych relacjach rodzinnych, o poszukiwaniu prawdy, która nie zawsze wyzwala. Jest to historia pełna refleksji i zadumy nad własnym życiem. Z pewnością nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna. Stawia przed czytelnikiem wiele pytań, na które sam musi znaleźć odpowiedź. Jeżeli lubicie książki poruszające bardzo trudne tematy, zmuszające was do zatrzymania się i przemyślenia spraw związanych z relacjami rodzinnymi,ze zgłębieniem tajników psychopatii, to śmiało sięgnijcie po "Ręce ojca".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-06-2019 o godz 10:38 Anna Urban dodał recenzję:
"W końcu często jesteśmy tym, czego się boimy." Zapraszam na moją opinię http://mojezycieitpblog.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Niskorosła Bartoń Joanna
2.1/5
28,49 zł
32,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Wskrzesina Boratczuk Artur
3/5
27,59 zł
36,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.