Rdza (okładka  miękka, 09.2017)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Przyjaźń poddana wielkiej próbie i marzenie, które staje się ciężarem.

Lato 2002 roku. Czekając na powrót rodziców z wielkiego miasta, siedmioletni Szymon układa monety na torach. Nie wie, że jego życie już nigdy nie będzie takie, jak dotychczas.

Kilka dekad wcześniej jego babka, Tośka, wyrusza w podróż, którą zapamięta na zawsze. Wyrwana z bezpiecznego domu dziewczynka trafia do obcego świata, którego zasad musi się nauczyć. Jako dorosła kobieta stanie przed konsekwencją swoich dawnych wyborów.

Losy tych dwojga splatają się w sposób, którego żadne z nich się nie spodziewa. Zmuszeni żyć ze sobą, pomimo różnic, Szymon i Tośka próbują zrozumieć się nawzajem i uwierzyć, że wszystko będzie dobrze.

Strata. Zaczynanie życia od nowa: bez rodziców, bez męża, bez palców, bez domu i bez pomysłu, jak będzie wyglądać nowe. Mozolne wdrapywanie się po kolejnych dniach, w nowych okolicznościach. Wszystko będzie dobrze, powtarzają wokół. Brzmi niczym ulubiona mantra Polaków na skraju. „Rdza” pozostawia ślad na długo.
- Sylwia Chutnik

Brakowało wam polskiej powieści współczesnej, napisanej z naprawdę epickim rozmachem? Oto ona – rozgrywająca się dziś i przedwczoraj, porywająca „Rdza” autora kultowego już „Dygotu”.
- Piotr Bratkowski, „Newsweek”

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1148161363
Tytuł: Rdza
Autor: Małecki Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-27
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 149 x 21 x 212
Indeks: 22514806
średnia 4,7
5
162
4
36
3
16
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
48 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
23-11-2017 o godz 09:44 przez: Monika | Zweryfikowany zakup
O wielkości i nieprzeciętności tej książki przemawia fakt, że od premiery minęło bardzo niewiele, a już ma dziesiątki recenzji. Widać, że czytelnicy czekali na tę powieść. Cieszę się, że nie umknęło mi nazwisko Jakuba Małeckiego i mogę nakarmić swoją duszę jego przepięknymi historiami. "Rdza" wpisuje się w kanwę narracji, które bohaterami czynią zwyczajnych ludzi, z najbliższymi nam wszystkim sprawami- świadomością przemijania, z nieustanną próbą ocalenia najdroższych sercu wspomnień, z życiem, na które składa się milion nieistotnych spraw, które w ostatecznym rozrachunku budują naszą tożsamość i ze śmiercią, która jest alter ego życia. Każdy z bohaterów plecie swoją nić na tle przyrody, niezmiernie ważnego motywu powieści Małeckiego. Nić, splątaną z innymi, tworzącą swoistą pajęczynę połączeń i relacji międzyludzkich. Historia nienachalnie, w tle, ale znacząco, wpływa na losy postaci. Czas płynie jak w naszym życiu- początkowo powoli, by potem gnać na złamanie karku ku nieuchronnemu kresowi. Spójna przemyślana kompozycja, cudowna proza godna klasyków polskiej literatury; a w niej Szymon Stawny, jego babcia Tośka i inni mieszkańcy Chojen. Żyjący blisko, jak moi sąsiedzi z rodzinnej wioski; znajomi, bliscy, ważni. Jestem oczarowana tą historią, głęboko poruszona, myślę o niej i o tym, co ukryte pod słowami- o tym, co najważniejsze. Z całego serca dziękuję człowiekowi, który potrafi tak pisać. "Stary Kłoda mówił. Że tak to już w życiu bywa. Nic nie jest na zawsze. Ale nie trzeba się gnębić, bo może będzie lepiej". Cóż ważniejszego można powiedzieć drugiemu człowiekowi? Można tylko, po prostu, być obok. I jak Tośka kupić nową pralkę, by zabawki miały w starej bezpieczne schronienie...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-01-2018 o godz 08:52 przez: Adam Lemiesz | Zweryfikowany zakup
Nie dołączę do chóru zachwyconych. Oczywiście styl, smakowanie słów, tworzenie klimatu nadal pozostaje mocnymi stronami pisarza. Po lekturze Dugotu i Śladów oczekiwałem jednak więcej. Powieść jest o rzeczach jakże ważnych, to oczywiste, ale czy pozostawi trwały ślad w moim sercu i umyśle? Raczej nie. Kiedy odłożyłem książkę, pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, jest taka, że Jakub Małecki od jakiego czasu (przynajmniej od trzech powieści) próbuje napisać swojskie 100 lat samotności w anturażu filmów Kolskiego. W każdym razie polecam. Warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2019 o godz 12:34 przez: Katherine | Zweryfikowany zakup
Moje pierwsze spotkanie z autorem (i nie ostatnie). Podoba mi się styl Jakuba Małeckiego, sposób narracji w tej książce. Niby to proste, zwyczajne, a tak mnie urzekło i wciągnęło. Przeplatające się losy Tośki i Szymka. Babci i wnuczka. Szczególnie historia Tośki mnie wciągnęła - kiedy była młodą dziewczynką, czekającą na pójście do szkoły... Dobrze czasem zmienić klimat i dać sobie szansę na poznanie czegoś innego, co po skończeniu ostatniej strony i zamknięciu książki, nie znika. Zostają w głowie obrazy, historie, ludzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-01-2018 o godz 20:35 przez: Małgorzata Jurgiel | Zweryfikowany zakup
Książka niezwykła; opisana w niej historia jest tragiczna; jednak czytając miałam cały czas nadzieję na szczęśliwe zakończenie . Zaczęłam czytanie po południu i musiałam skończyć jak najszybciej bo nic co opisane jest w "Rdzy" nie jest przewidywalne ........ Książka napisana bardzo sprawnie, dobrym językiem. Gratulacje dla młodego pisarza. Polecam bardzo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
20-06-2019 o godz 10:32 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Poruszająca książka. Opowieśc o losach zwykłych ludzi. Autor doskomale opisał uczucia bohaterów, łącząc losy młodości trzech pokoleń. Czytając niejednokrotnie musiałam przerywać, aby pomyśleć albo wręcz przeciwnie, aby przerwać i milczeć również w myślach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2018 o godz 08:13 przez: Urszula Łapińska | Zweryfikowany zakup
"Rdzy" nie trzeba nikomu polecać. "Rdza" poleca się sama. Będzie z wami chodzić bardzo długo. To jedno z tych dzieł, które czyta się jednym tchem i ubolewa, że to koniec. Głębokie życiowe prawdy wyłaniają się rozdziałów książki i masz ochotę na jeszcze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-10-2018 o godz 20:05 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Polecam. Jest w tej książce jakaś magia. Proste historie. Nie wypowiedziane wprost, ale wyczuwalne, konsekwencje zdarzeń wprowadzają niepokój czytelnika. I wszystko gdzieś po drodze wyjaśniane. Zwykłe historie zwykłych ludzi. Smutek ludzkich losów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2021 o godz 21:38 przez: Renata | Zweryfikowany zakup
Bardzo wciągająca historia. Losy bohaterów trzech pokoleń pokazane i dawniej i dziś. Wszystko jakby zmieszane ale i tak tworzące spójną całość. Bardzo polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-12-2017 o godz 10:43 przez: shine | Zweryfikowany zakup
Wciąga....i nie puszcza:). Intrygująco ciekawa...Pewnie stanie się kanonem polskiej, współczesnej literatury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-07-2021 o godz 23:00 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Małecki trzyma poziom, po każdą jego książkę sięgam z pewnością że się nie zawiodę, tak było i tym razem
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-06-2021 o godz 19:45 przez: zwergowyyy | Zweryfikowany zakup
Piękna. Najlepszy polski współczesny autor.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-01-2022 o godz 06:33 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Głęboka, ciekawie utkana opowieść
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-03-2018 o godz 15:56 przez: Anonim
Ze wszystkimi książkami Małeckiego mam ten sam problem. To dobrze napisane historie małych ludzi i małych miejsc. Poruszają za pomocą tych małych ludzi i miejsc wielkie tematy, ale - nie bez przyjemności lektury - zaraz o tym wszystkim zapominam, o ich tragediach i uczuciach. Bierność bohaterów, ich popadanie w zwyczajność mnie mierzi, kiedy przestaje smucić. Może po prostu to nie pisarz dla mnie, choć próbowałem i szanuję.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
30-09-2017 o godz 16:37 przez: Ruda Recenzuje
Kilkuletni Szymek lubi bawić się przy torach, a wieczorami zamalowywać łaty na rysunkowych krowach. Ma przed sobą życie, które jego babci zdążyło już upłynąć niemalże w całości. A jednak czas potrafił zaskoczyć ich oboje, sprawiając, że okoliczności niebezpiecznie ich połączyły. Za sprawą „Rdzy” spotkałam się z Jakubem Małeckim po raz pierwszy. Nieco obawiałam się tego spotkania, bowiem doświadczenie podpowiadało mi, że książki autorów tak bardzo chwalonych, niekoniecznie muszą być w moim guście, a wysokie oceny są przecież kwestią indywidualną, nie oznaczają wcale, że powieść spodoba się każdemu. A jakie są moje wrażenie po lekturze? Najbardziej spodobał mi się pomysł na realizację fabuły. Narracja podzielona na teraz i wcześniej zawsze się, moim zdaniem, sprawdza. W ten sposób autor pokazał mi świat swoich bohaterów z różnych perspektyw. Pokazał jak wcześniejsze doświadczenia wpłynęły na podejmowane przez nich decyzje. Zaznaczył, jak historyczne wydarzenia kształtowały ich charakter, jak zmieniały ich postrzeganie świata, jakimi ludźmi dzięki nim się stali. Z wielką ciekawością pokonywałam kolejne rozdziały, by porównać wtedy i dziś, przeciwstawić teraźniejszość przeszłości i zobaczyć to, co jedynie upływ czasu może zrobić z człowiekiem i jego marzeniami, jak mocno nim potrząsnąć, jak bardzo go zmienić. Te zmiany obserwujemy na kolejnych stronach książki, stopniowo poznając wszystkie elementy układanki, pozwalające składać w całość bohaterów, niczym naczynie wymagające połączenia wszystkich straconych części. Małecki ukształtował swoje postacie w sposób niezwykły. Każda z nich wielokrotnie mnie zaskoczyła, czasami były to wybory i decyzje, które z przyjemnością aprobowałam, niekiedy budziły moje wątpliwości i niezgodę. Ani razu nie zwątpiłam w ich charaktery, nie odniosłam wrażenia, że bohaterzy noszą na sobie piętno sztuczności, charakterystyczne dla autorów mających problemy z przelaniem pomysłu na papier. W powieściowych postaciach doszukałam się głębokiego realizmu, dzikiej charyzmy, wielkiej siły wewnętrznej i mocnego charakteru. Podczas czytania czułam, że autor przelał na swój książkowy świat doświadczenie, wrażliwość i życiową mądrość. Można by pomyśleć, że w powieściowych Chojnach niewiele się dzieje, że ta mała miejscowość nie będzie w stanie czytelnika zaskoczyć. Nic bardziej mylnego. Życie toczy się tam swoim tempem, ludzie żyją po swojemu. A czytelnikowi ukazuje się przepiękny portret smutnej i melancholijnej wioski, w której smutki łączą się z radościami, a zwyczajność dnia codziennego przeplata się z ludzkimi tragediami i wielkimi szczęściami. Z „Rdzy” wyłania się maleńka miejscowość, w której żyją wielcy ludzie. Naznaczenie historią, upływającym czasem, niespodziankami losu, niesprawiedliwością nieswoich wyborów. Za sprawą Chojen i ich mieszkańców autor skłania nas do przemyśleń, zmusza do własnych decyzji. Podczas lektury stapiamy się z bohaterami w jedność, zaczynamy tworzyć niezwykłą całość. Z wielkim zdziwieniem uświadamiamy sobie, że zaczęliśmy ich lubić, szanować, doceniać. A ich smutki stały się naszymi smutkami. W Chojnach czas zwalnia, choć nigdy go nie brakuje. W tym miejscowym spokoju doszukałam się szalenie zasmucającej melancholii, wiecznie otwartych ran, niezagojonych serc. Małecki z wielkim wyczuciem przedstawia świat zupełnie inny od naszego, choć sprawiający wrażenie tak podobnego. W prostocie tkwi niezwykłość tej opowieści. Autor na swój sposób przedstawia problemy bohaterów, poruszając się na linii tematów znanych i uniwersalnych. Miłość, przyjaźń, chęć spełnienia marzeń, kiepskie wybory, strata bliskich. I nieco wojny w tle. Nie doszukamy się tutaj oryginalności, co nie znaczy, że akcja nudzi, czy trąci banałem. Jej niezwykłość ukryta została w małej wiosce i jej bohaterach, których w pewnym momencie ciężko odróżnić nam od nas samych. Bardzo podoba mi się styl Małeckiego. Autor pisze prosto, a jednak mądrze, spokojnie, ale z wielką energią i uczuciowością. W pewien sposób bawi się formą, składając historię z porwanych fragmentów. W uporządkowaniu tkwi pewien chaos, a w spokoju zamieszanie. Słowa składające się na całość historii są dobrane subtelnie, każde zdanie sprawia wrażenie dopisanego niedbale, bez zbędnego tracenia czasu, a jednak czuć w nich, ze zostały przemyślane i dopracowane. Co więcej, autor zdaje się odrzucać istotną rolę dialogu. Rozmowy między bohaterami są bardzo oszczędne, słowa nie zostały rzucone na wiatr. Fabuła realizuje się poprzez czas, opis miejsc, zachowanie postaci. Dlatego też czyta się dość powoli. A jednak dobrze. To opowieść, którą wypada się rozkoszować. To historia, jaką można się cieszyć. „Rdzę” zwyczajnie trzeba docenić. Dopóki nie zaczęłam pisać, nie zdawałam sobie sprawy z kłębiących się we mnie emocji. Nie wiedziałam, że mam do powiedzenia tak wiele. A jednak powieść wywarła na mnie duże wrażenie. Zrozumiałam, czemu nazwisko autora się ceni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2017 o godz 17:23 przez: Mirya
„Rdza” to książka, której nienawidzę i którą kocham jednocześnie. Nienawidzę za to, że Małecki po raz kolejny rzuca na czytelnika czar, który sprawia że nie można się oderwać od czytania. Nie potrafiłam odstawić książki na bok, gdy już raz się w niej zanurzyłam (może to jakiś literacki mentalista). Kocham za to, że przez te krótkie chwile nie istniało nic innego. I tylko gdzieś w głębi rosła mi ogromna, ciemna gula, która narastała z każdą kolejną historią bohaterów, która kolekcjonowała uśmiechy, zagarniała siniaki, ociekała łzami, czytała komiksy i trzymała się za rękę. A na koniec podeszła pod gardło i wywołała lawinę emocji. Do lektury podchodziłam dość ostrożnie. Dygot i Ślady pochłonęłam niemal jednym tchem, kończąc jedną historię, wchodziłam w kolejną. Na tej podstawie stwierdziłam, że... tak. Że Małecki to nazwisko warte śledzenia. I czekałam, czekałam na tę kolejną powieść, w głowie zbierając te oczekiwania, które wciąż rosły. A później, gdy trzymałam lekturę w ręce pomyślałam: a jeżeli się pomyliłam, a co jeśli tamte zachwyty przeżyłam pod wpływem chwili, a teraz to na pewno będzie inaczej, a teraz przeczytam, przyswoję i po prostu zapomnę, ot tak. Wystarczyło jednak przewrócić pierwsze kartki i przestać myśleć. A zacząć czuć. Autor ma pewną zdolność, która nie przestaje zadziwiać. On nie opisuje dla mnie rzeczywistości, a pozwala ją odczuwać. Często prosty styl narracji kojarzył mi się z oszczędnością w niesionym ładunku emocjonalnym. Ale teraz już rozumiem, że brak patosu i używania utartych sformowań i zagrywek czasami może kryć pod powierzchnią inny rodzaj emocji. Taki, który nie trafia człowieka w twarz, ale kiełkuje w jego wnętrzu, żeby powoli, wraz z rozwojem akcji, rozlać się po całym ciele. Nie mogę powiedzieć, że podczas lektury Rdzy doszukałam się czegoś nowego w stylu, którym posługuje się Małecki. To nadal ten sam sposób opowiadania, zwięzły, ale zarazem wartościowy, którego zdania składane są w sposób zaskakujący i sprawiają, że chcemy je zapisać, zapamiętać i rozkładać na części pierwsze. Jednak sam wydźwięk powieści, poruszane tematy i uczucie, które pozostawia różnią się, moim zdaniem, od poprzednich książek autora. Tym razem Jakub Małecki stawia na oklepany literacki temat, jakim jest przyjaźń. I tę przedstawia nam pod wieloma kątami, z perspektywy różnych bohaterów i innych czasów. Na główny plan wychodzi ta łącząca głównego bohatera, Szymka, z Budzikiem. To bardzo dobrze nakreślona relacja, która opowiada o wzlotach i upadkach, a każdy z nich skutkuje zmianą w życiu bohaterów. Książka zaczyna się sceną, w której chłopcy bawią się czy torach i kończy się w tym samym miejscu i w tym samym towarzystwie - wychodzi z tego zgrabna klamra. Jednak jeżeli przyjrzymy się bliżej, to wiele wątków pobocznych również napędzanych jest przez przyjaźń. Doktor zaprzyjaźnia się z Hołowczycem, a Sabina z Józkiem Kłodą. Ci pierwsi są swoimi kompanami do kieliszka, a w alkoholu szukają zapomnienia. Drudzy stają się swoimi powiernikami, wymieniając całą masę listów. Mamy więc temat, który łączy mnóstwo wątków pobocznych, ale w sposób bardzo subtelny i niemal niewidoczny. Wiele jest tutaj wtórnych pomysłów, ale opisane są w tak fascynujący sposób, że trudno za to autora winić (a ja nawet poklaskuję i nie obrażę się, jeśli będzie tego jeszcze więcej). Jakub Małecki ponownie za miejsce wydarzeń obiera sobie małą wieś, a za bohaterów prostych, szarych ludzi, którzy może nie robią najbardziej ekscytujących rzeczy pod słońcem, ale zarazem ich codzienność (pięknie opisana przez autora) niezmiennie intryguje i wciąga. Po raz kolejny też odnosi się do wojny i stara się przedstawić to, jaki ślad pozostawia po sobie w mentalności ludzi (widać to podczas fragmentów o Niewidzialnym Człowieku). Znajdziemy tutaj też wątek miejscowej legendy, takiej lokalnej historii, na temat tego co wydarzyło się w sąsiedztwie przed wielu laty. I tego, jak ta historia wpływa na kolejne pokolenia miejscowej ludności. Nie wiem czy potrafię zrozumieć jak autorowi udało się to po raz kolejny, ale po prostu znowu mnie zachwycił. Rdza to przepiękna historia o przyjaźni, rodzinie, wychowaniu i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Wydaje się, że to proste, tradycyjne wartości, ale przedstawione są w sposób iście magiczny. Na dodatek książka napisana jest w taki sposób, że nie da się odłożyć jej na bok ani na chwilę. Wciąga, fascynuje i wywołuje masę emocji. Mnie nadal mało, więc już czekam na kolejne książki Jakuba Małeckiego! http://www.micha-kultury.pl/2017/10/wspoczesna-literatura-tradycyjne.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2017 o godz 14:19 przez: Marta C-P
Wszystko będzie dobrze", trzy słowa, które często słyszymy gdy w naszym życiu wydarzy się coś złego. Niczym magiczne zaklęcie uleczy nasze serce i sprawi, że wszystko co złe w naszym życiu bezpowrotnie odejdzie, a my będziemy mogli normalnie żyć dalej. "Wszystko będzie dobrze" nie raz w swoim życiu usłyszeli również bohaterowie powieści Jakuba Małeckiego "Rdza", którzy tak jak my mogli się przekonać, że wypowiedziane mogą przynieść chwilową ulgę, ale nie mają aż takiej mocy, by ukoić ból, wymazać pamięć i wspomnienia, które jak drobinki rdzy osadzają się w nas i naszej pamięci. Siedmioletni Szymon, uwielbia komiksy z Asteriksem, kreskówki z Dexterem i królikiem Bugsem. Jedna krótka chwila, w której Bozia zabiera mu rodziców, sprawia, że nic nie jest takie jak było wcześniej Dla Tośki dzieciństwo kojarzy się z przejmującym dźwiękiem nadlatujących bombowców, dotykiem robaków na skórze ciemnego wagonu, którym uciekała w czasie wojny, mdłym zapachem palonych Żydów, który unosił się w lasach otaczających Chojny. Szymek i Tośka, wnuk i jego babcia. Dzieli ich czas i przeszłość, łączy cierpienie i rozpacz, które każde z nich pragnie przeżyć w samotności. Jedno zdarzenie, w którym Szymon traci swoich rodziców, a Tośka swoją córkę, splata razem ich losy, żyją obok siebie pod jednym dachem i każde z nich musi nauczyć się żyć od nowa. "Rdza" Jakuba Małeckiego" historia rodziny Stawnych, jej przyjaciół i sąsiadów z Chojen, jest niczym proza życia, niby zwyczajna, niby banalna, ale tak jak od życia nie sposób się od niej oderwać. Rodzą się, dorastają, żyją, marząc o wyjątkowych chwilach, dzięki którym poczują że żyją naprawdę. Los ofiaruje im chwile szczęścia, tragedie, które odwracają do góry nogami całe ich życie, jednak w rzeczywistości nie zmienia się nic i trwają dalej, żyją w zawieszeniu, a życie przecieka im przez palce. "W tej popieprzonej rodzinie najlepiej nam wychodzi marnowanie okazji" mówi jedna z bohaterek "Rdzy". Świadomie podjęte decyzje, wybory, utracone szanse, ale i uwikłanie w wydarzenia historyczne, prowadzi ich losy na całkiem inne tory. Z raz wybranej drogi nie ma już odwrotu, czasem tylko pojawia się pytanie, a co by było gdyby i żal, że czasu nie można cofnąć. "Poszedłem dzisiaj za oborę posiedzieć. Ta stara brona to tak zardzewiała, że aż się rozpadła. Rdza sama leży, płatki takie jakby. Ale część to wsiąknęła w ziemię i gdzieś sobie jest..." Nasze doświadczenia, wspomnienia, przeszłość, są jak drobinki rdzy, które osadzają się w naszej pamięci, sercu, chcemy się jej pozbyć, zapomnieć, żyć normalnie, jednak ta rdza, która siedzi w nas głęboko, definiuje nas i przyszłe pokolenia. W prozie Jakuba Małeckiego najbardziej zwracają uwagę te chwile z życia bohaterów, w których nie dzieje się nic, skradzione tylko dla siebie pięć minut na wypalenie papierosa w łazience, codzienne rytuały kolorowania krów, spędzanie kilku godzin na tworzeniem nowych rozkładów jazdy, chowanie zabawek do pralki, tak by zabrała ich Bozia, pisanie listów, lęk przed rudymi mężczyznami czy topolą, która może zabrać nam dom. Autor utrwala ta pozornie nic nie znaczące chwile, wydobywając z nich magię, czyniąc je wyjątkowymi. "Rdza" to przepełniona delikatnością i wrażliwością opowieść o codzienności, której zawsze towarzyszą chwile szczęścia jak i cierpienie. Jakub Małecki stworzył przejmującą powieść o przyjaźni, odwadze i tchórzostwie, marzeniach, tęsknotach, różnych obliczach miłości, pamięci, historii, które określają nasze istnienie. I nawet jeśli dzieje się w naszym życiu źle i pragniemy, aby trzy magiczne słowa "wszystko będzie dobrze" starły tkwiącą nas rdzę, pozwoliły nam zapomnieć o tym co było, to właśnie ta rdza, pamięć o tym co przeżyli nasi przodkowie, pomięć o tym co doświadczyliśmy, przypomina, aby żyć pełnią życia. Nie marnować szans podsuwanych nam przez los i żyć tak, aby niczego później nie żałować. Wielka książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-09-2017 o godz 15:38 przez: medyk
Książek głośnych jest bez liku - otaczają nas zewsząd, atakują z plakatów, wyskakują na stronach internetowych, witają od progu każdej księgarni. Żądają naszej atencji, łaszą się, pragną wychodzić z każdym klientem, są materialną obietnicą kilku niezapomnianych wieczorów pełnych napięcia, zwrotów akcji i płomiennych romansów. A gdy już dotrzemy do tylnej okładki, głośna powieść czuje się spełniona i wreszcie może odpocząć; miesiąc, dwa, rok i kto jeszcze o niej będzie pamiętał, niech pierwszy rzuci kamień. Głośne książki żyją chwilą, pożerają na raz każdego, kto podejdzie bliżej. Nie rozumieją, że prawdziwą sztuką jest znalezienie odpowiedniej ofiary, która regularnie da sobie podgryzać kostki i wywołać syndrom sztokholmski. To właśnie te historie, ciche, żyjące w cieniu, które nie obiecując żadnych fajerwerków, powoli wypełniają każdą komórkę ciała i pozostawiają po sobie trwały ślad na duszy. Tym też jest Rdza - puka do drzwi, zdejmuje buty, uchyla kapelusza i uprzejmie pyta, czy może zamieszkać. Zgadzamy się bez zastanowienia. Odwieszamy jej mokry płaszcz, zaparzamy herbatę, a ona zaczyna snuć swoją historię. O dwójce ludzi mieszkających pod jednym dachem, każde z osobna zamknięte w swoim świecie, ze swoim własnym bagażem doświadczeń. O relacjach między nimi, codziennym mijaniu się bez świadomości burzy w duszy tego drugiego. O wspomnieniach Tośki z czasów wojny, o jej wyborach, miłości, cierpieniu. O układaniu monet na torach przez Szymka i Budzika, których przyjaźń będzie wystawiona na próbę. O wszystkich ludziach, których życie w jakikolwiek sposób połączyło się z niewielką wsią, Chojnami. To niesamowite, ile treści, ile życiorysów zostało upchniętych na tak stosunkowo niewielkiej ilości stron. Historia kilku pokoleń skupiająca się na każdej jednostce z osobna. Brzmi przytłaczająco, może nawet nudno, ale uwierzcie mi - od Rdzy nie sposób się oderwać. Każdy rozdział zostaje ucięty w takim momencie, że zwyczajnie nie jesteśmy w stanie odłożyć książki, dopóki nie poznamy dalszego ciągu, kolejnych elementów układanki. Autor nie potrzebuje wiele, nie korzysta z bujnych opisów, długich konwersacji, lania wody, by wciągnąć czytelnika w swój świat. Nie potrzebuje wielkich słów, by sprawić, by targały nami emocje, byśmy zdjęli na chwilę wzrok z kartki i poddali się refleksji. Jesteśmy świadkami tego, jak za pomocą, bądź co bądź, niewielkiej ilości tekstu budowany jest niewiarygodnie obszerny świat widziany oczyma licznych wyrazistych bohaterów, których mamy wrażenie, jakbyśmy znali od podszewki. Nie pytajcie, jak to możliwe - sama tego nie rozumiem. Konstrukcja rozdziałów jest nieprzypadkowa - liczne wątki przeplatają się ze sobą, skaczemy po różnych dekadach, które z osobna wydają się niepowiązane, jednak ostatecznie tworzą jedną wspólną, uzupełniającą się całość. Obserwujemy bohaterów niemal od początku ich życia aż do śmierci i z każdą kolejną stroną odkrywamy, jak z pozoru przypadkowe wybory i wydarzenia odbijają się na ich całym życiorysie, będąc pod wrażeniem, jak zręcznie i z rozmysłem wszystkie te pojedyncze nitki zostały połączone ze sobą w mocny sznur. Choć brzmi to na powieść, w której można się bez problemu zagubić wśród mnogości wątków, tak nie jest; jakimś sposobem zawsze wiemy, na czym stoimy. Nie widzę w tej książce wad, naprawdę. To tylko coś wewnątrz mnie, może intuicja, podświadomość, daje mi do zrozumienia, że nie zakochałam się w tej powieści tak, jak mówią to moje racjonalne argumenty. To niezwykła lektura, dająca naprawdę wiele do refleksji, a czasami przywodząca na myśl jakieś porównanie z klasyką literatury. A z klasyką tak już jest - mamy świadomość tego, że jest genialna, ale nie zawsze w stu procentach trafi w nasz gust. Mimo wszystko, naprawdę polecam, chociażby po to, by na chwilę zwolnić i wynieść z lektury coś więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2017 o godz 00:57 przez: Joanna Hilińska
Siedmioletni Szymon spędza wakacje we wsi Chojny u babci Tosi. Nudę zabija układając na torach z kolegą Budzikiem - Jackiem Budzikiewiczem monety. Czeka na powrót rodziców z miasta. Niestety zamiast wyczekiwanych mamy i taty słyszy, że już nie wrócą, że wypadek, że teraz będzie z babcią... Dwa pokolenia, tak odmienne, tak podzielone czasem, a jednak muszą się jakoś dogadać, muszą jakoś ze sobą żyć. Po stracie bliskiej osoby nie jest łatwo. Tym bardziej wszystko wymaga większego wysiłku i zaangażowania emocjonalnego. Na szczęście babcia wychodzi na przeciw wnukowi i małymi gestami oswaja mu świat na nowo. Na przykład kupuje drugą pralkę, bo w starej Szymek chowa swoje wartościowe przedmioty jak komiksy, żeby Bozia , która zabrała mu rodziców nie zabrała i tego kawałka jego świata. Szymek szczęśliwie dorasta i wszystko wkracza na dobre tory, do czasu gdy znowu, tragedia nie wisi w powietrzu... Z Budzikiem widywał się codziennie. Najczęściej umawiali się jeszcze przed obiadem - szli na huśtawkę, do lasu lub pokopać w piłkę. Czasami próbowali podglądać przez okno Werę Matusiak albo upolować jakąś kuropatwę z procy. po południu najczęściej chodzili na tory. Rozkładali na szynach kolejne przedmioty, a potem szukali ich w trawie. Machali maszynistom i liczyli wagony. Budzik kilka raz spytał o wypadek, o pogrzeb i czy było strasznie. W końcu przestał, były ciekawsze tematy. Na przykład czy są duchy. Budzik uważał, że są. s. 25 Jakub Małecki po raz kolejny nie zawodzi. Funduje nam kawał porządnej polskiej prozy, gdzie nie ma zawrotnej akcji, piorunujących wydarzeń, ale są obrazowe przedstawienia emocji, ogromna delikatność w przekazywaniu tego co ważne, wyczucie językowe, a także magiczność zdarzeń i świata przedstawionego. Ojciec zaczął mówić. Że to drzewo jest tu od zawsze. Że patrzy, ale nie tak, jak patrzą ludzie. To drzewo słuchało wszystkich rozmów pięciu już pokoleń Budzikiewiczów. To drzewo zna dotyk skóry twojego dziadka, pradziadka i prapradziadka, który je posadził. W to drzewo wsiąkał ich mocz. W tym drzewie jest cała historia twojej rodziny i tego drzewa należy się bać. s. 61 Na uwagę zasługuje rewelacyjna konstrukcja powieści. Wokół tragicznego zdarzenia w życiu małego chłopca zbudował opowieść o rodzinie, o zależnościach i determinacji zdarzeń o tym co tu i teraz, tym co było i tym co pomiędzy. Szymek ma siedem lat. Jego babcia Tosia jest matką jego matki Elizy. Eliza wyszła za mąż za Telka, Telesfora, ojca Szymka. Tośka ma brata Michała, wuja Szymka. Ich losy również poznajemy, ponieważ kilkakrotnie przenosimy się w czasie. Skoki czasowe są bardzo trafnym zabiegiem i doskonale oddają wielowymiarowość zdarzeń. Pozwalają zobaczyć wszystko z zewnątrz, a dzięki takiemu przyjrzeniu się wstecz, losy tej rodziny i ich przyjaciół wydają się być nam lepiej znane. "Do ojca", biała koperta bez znaczka. Jak przestałem mówić to wszyscy na mnie patrzą tak jakbym nigdy nie mówił A przecież ja byłem normalny Poszedłem dzisiaj za oborę posiedzieć Ta stara brona to tak zardzewiała, że aż się rozpadła Rdza sama leży, płątki takie jakby. Ale część to wsiąknęła w ziemię i gdzieś sobie jest. Tata ja nic nie mówię nie mogę mówić co to jest? Jacek s. 210 "Rdza" to kolejna wielowymiarowa powieść, która dotyka czytelnika do głębi. Przenika świadomość, daje do myślenia, pozostawia wiele otwartych pytań i rozgarnia myśli. Jest to polska proza najwyższego gatunku i polecam ją każdemu. Bo Jakub Małecki po raz kolejny udowadnia, że da się napisać o tym co nas boli, o zadrach i bolączkach bez marudzenia, malkontenctwa i marazmu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2017 o godz 11:46 przez: Martyna Macyszyn
Po lekturze „Dygotu” oraz „Śladów” o twórczości Jakuba Małeckiego mogłam powiedzieć jedno. Jest to pisarza, którego kunszt literacki zasługuje na uwagę. Właśnie dlatego zdecydowałam się na przeczytanie „Rdzy”, książki mającej premierę już w przyszłym tygodniu. Jednak jeżeli jesteście użytkownikami aplikacji Storytel, tej przejmującej historii możecie posłuchać już teraz, a uwierzcie mi, warto. Szczególnie gdy lektorem jest Andrzej Ferenc czytający w sposób niezwykle poruszający i klimatyczny. Siedmioletni Szymon nie przypuszcza, że jeden letni dzień może zmienić jego życie na zawsze. W chwili, gdy razem z najlepszym przyjacielem Budzikiem układa monety na lśniących szynach torowiska, na drodze oddalonej o czterdzieści kilometrów wydarza się tragedia. Dramat, który złącza losy chłopca oraz jego babci Tośki, zmuszając ich do wspólnego życia mimo różnic charakterów i pokoleń. Jakub Małecki podobnie jak w dwóch wcześniejszych pozycjach wydanych nakładem SQN zabiera czytelnika na polską prowincję, gdzie snuje historię o wielopokoleniowej rodzinie, opisywanej w taki sposób, by sprawiała wrażenie śledzonej przez czytelnika z „lotu ptaka”. Jest to zabieg, który w doskonały sposób zdradza ludzką słabość, jaką jest obserwowanie życia innych, nawet gdy obiektem podglądactwa są wydarzenia codzienne i błahe. Ludzkie dramaty, romanse, drobne radości oraz smutki, trudy wynikające z pracy. Taka ciekawość jest czymś naturalnym, doskonale użytym w „Rdzy”. Chęć zgłębiania powieści narastająca z każdą kolejną stroną, nie wynika tylko z umiejętnego ucinania fabuły w najbardziej intrygujących momentach, ale przede wszystkim, jest uzyskana dzięki stworzeniu wrażenia snucia gawędy, przybliżającej losy wsi oraz jej mieszkańców. Dzięki podjętej przez autora tematyce oraz wpisaniu się we współczesny nurt wiejski kilkukrotnie przetaczające się przez „Rdzę” miasto, wydaje się odległe i nierealne. Rzeczywistość, którą żyją przedstawieni bohaterowie, bo wbrew pozorom nie są nimi tylko Tośka i Szymon, a cała wiejska społeczność, cały otaczający ich świat jest tu, za płotem. Nie liczy się wojna, sytuacja polityczna, jedynie mała ojczyzna w obrębie kilku kilometrów od domu. Dzięki kolejnym przeplatającym się wątkom, cofaniu się do przeszłości, z którą walczy Tośka, oraz powrotom do teraźniejszości Szymona, czytelnik otrzymuje pełen obraz zmian zachodzących w ludzkich życiach i miejscach, z jakimi są powiązani. Bawienie się przez autora osią czasu, brak wyboru przewodniego motywu i umiejscowienia go w konkretnym okresie, sprawia, że czytelnik otrzymuje pełny obraz powojennych realiów oraz ich współczesnej wersji. Z zapartym tchem może śledzić metamorfozę, jaką przechodzi społeczeństwo, wyznawane w nim wartości lub priorytety. Właśnie dlatego, proza Jakuba Małeckiego jest taka niezwykła i ujmująca. Mówi się, że właśnie w „Rdzy”, Jakub Małecki okrzepł pisarsko, znalazł swój niepowtarzalny głos oscylujący przy powtarzanych we wcześniejszych dziełach motywach polskiej obyczajowości oraz dziecka dotkniętego trudną sytuacją: żałobą, wojną, traumą. Moim zdaniem, jest to jednak chwilowy przystanek w twórczości autora, chwilowa fascynacja, która z biegiem czasu zmieni się, ewoluuje w coś zupełnie innego. Niemniej, to co obecnie prezentuje swoją twórczością pisarz, jest godne polecenia. Warto zanurzyć się w realiach wykreowanych przez Małeckiego, warto znaleźć w nich nawiązania do własnej historii, ponieważ wszystko to, co przedstawia, jest uniwersalne i dotyczy każdego z nas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-09-2017 o godz 16:27 przez: Heather
Pośród grona licznych autorów znajdują się ci, o których nie jest głośno, choć zdecydowanie powinno tak być. Tylko odważni czytelnicy, lubiący eksperymentować z gatunkami i nie mający obaw przed polską literaturą trafili na twórczość Jakuba Małeckiego. Znalazłam się w tym gronie z dokładnie takich powodów - szukałam czegoś nowego i świeżego. Tak rozpoczęła się moja przygoda z twórczością autora: najpierw w moje ręce wpadła powieść "Dygot" a tuż po niej "Ślady". Każda z tych książek co raz bardziej utwierdzała mnie w przekonaniu, że w dłoniach autorach spoczywa naturalny talent. Jednak to najnowsza powieść "Rdza", okazała się - według mnie - najlepszą. Jakub Małecki lubi zaskakiwać czytelnika - bawi się formą i stylem, język nie ma dla niego żadnych granic a fabuła za każdym razem wprowadza w osłupienie swoją głębią i mnogością emocji. Jednak to co najlepsze w jego powieściach to sedno sprawy. Autor prowadzi czytelnika przez świat zwykłych ludzi, ich problemy i zmartwienia, które na tle całego życia wydają się jednocześnie błahostką i elementem zmieniającym bieg ich historii. Ukazując bohaterów, także w "Rdzy" dostrzegłam tą wielką drogę od narodzin do śmierci, gdzie bohaterowie zmagają się z życiem na swój własny sposób a jednak przypominają nas samych - zwykłych ludzi z normalnymi problemami, dzięki czemu utożsamienie się z wybraną postacią przychodzi nadzwyczaj łatwo. W tle, jako znak rozpoznawczy autora, pojawia się tematyka trudna i dotykająca całego społeczeństwa, ale to wyłącznie dodatek do życia intymnych niemal zwierzeń pierwszoplanowych postaci. Fabuła, choć krótka, w sprawny sposób ujęła wszystkie ponadczasowe wartości. Niby zwykła podróż w czasie zmienia nowe pokolenia - w roku 2002 poznajemy Szymona, siedmioletniego chłopca wyczekującego powrotu rodziców. Nie spodziewa się, że jego świat już niebawem wywróci się do góry nogami a życie nierozerwalnie połączy się z babką, która kilkadziesiąt lat wcześniej podjęła decyzje rzutujące na współczesnym życiu. Jakub Małecki łączy ze sobą dwa odmienne światy i pokolenia, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego a jednak muszą zawiązać sojusz, który pozwoli im odbudować utraconą wiarę. Lubię książki duże objętościowo, które prowadzą mnie przez fabułę kilka długich godzin o ile nie dni. Tym samym mogę zżyć się z bohaterami i wejść do ich świata. W przypadku książek autora jest inaczej - nie potrzebuję nadmiaru stron do tego, by zatracić się w jego historiach. To zasługa stylu, którym się posługuje: barwnego, malowniczego, obrazowego, który prowadzi czytelnika przez nadmiar emocji i burzę trudnych decyzji, choć nie używa przy tym zbyt wielu słów. "Rdza" jest tego doskonałym przykładem, bo niespełna trzysta stron wywarło na mnie piorunujące wrażenie. Niewiele słów a jednak dużo treści - przeplatanie dekad na początku przypomina przypadkowe połączenie czasów, ale w efekcie końcowym zaskakuje pomysłowością autora i jego zaangażowaniem. Każdy rozdział staje się dopełnieniem poprzedniego, wprowadza historie bohaterów i porusza czytelnika w sposób, którego się nie spodziewał. "Rdza" to sentymentalna podróż w czasie i mocne stąpanie po ziemi we współczesnej historii, która trafia do serca czytelnika. Po raz kolejny autor udowodnił, że drzemie w nim wielki talent.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Małecki Jakub

Jakub Małecki (ur. 1982 w Kole) Pisarz, autor m.in. Saturnina, Rdzy i Horyzontu. Był nominowany do Nagrody Literackiej Nike, Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus”, nagrody im. Stanisława Barańczaka i Odkrycia Empiku. Jest laureatem stypendium „Młoda Polska” Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz polsko-niemieckiego stypendium im. Albrechta Lemppa. Magazyn Literacki KSIĄŻKI uznał Horyzont Książką Roku 2019. Jego książki tłumaczone są aktualnie na języki: niemiecki, rosyjski, niderlandzki, fiński, słoweński, macedoński i hebrajski. Na podstawie Horyzontu powstanie film w reżyserii Bodo Koxa. Prawa do ekranizacji Święta ognia jeszcze przed publikacją książki zakupiła wytwórnia Opus Film, producent m. in. Idy i Zimnej wojny.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Morderca znad Green River
4.8/5
37,60 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina
4.6/5
26,90 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1
4.5/5
29,99 zł
39,99 zł

Podobne do ostatnio oglądanego