Rany kamieni (okładka  miękka, 11.2013)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

„Tonący w deszczu krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska, upstrzone kępami drzew, mokradła” – to pejzaż Chemii śmierci, pierwszego bestsellera Simona Becketta z genialnym antropologiem sądowym doktorem Davidem Hunterem.

„Wszędzie wokoło leżały ludzkie ciała w różnym stanie rozkładu” – to "Trupia Farma", sceneria "Szeptów zmarłych".

„Targana sztormem, odcięta od świata i sparaliżowana śmiertelnym strachem wysepka” – to "Zapisane w kościach".

I znowu W wołaniu z grobu: ponure torfowiska i wrzosowiska, i mgła…

I teraz "Rany kamieni". I słońce, pola, pszeniczne łany, strumyk, zagajnik… Wszystko zastygłe w bezruchu. Obezwładnia nas upał. I osacza cisza. W ten idylliczny krajobraz wjeżdża luksusowym audi na oparach benzyny narrator. Ale to nie doktor Hunter. Nie wiemy – i prawie do końca się nie dowiemy – kim jest. Wiemy, że ucieka. I że się boi. Panicznie się boi. A my razem z nim. I o niego. Choć wcale nie wiemy– i prawie do końca się nie dowiemy – czy jest ofiarą, czy może mordercą…

"Rany kamieni" - tu wszystko jest inne: bohater, sceneria, tylko Beckett jest taki sam:

Mistrz wyrafinowanej prozy, oszczędnych środków, bogatego języka, plastycznych opisów. Mistrz emocji, mistrz nastroju, strachu i tajemnicy.
Ale tym razem poszedł dalej i inną drogą. Tu sam narrator, wszyscy i wszystko jest tajemnicą. Każda scena rodzi zagadkę. Każde wyjaśnienie rodzi jeszcze trudniejsze pytania. Tajemnice osaczają. Napięcie i niepewność rośnie. I strach, który chwycił za gardło w pierwszej scenie, zacieśnia swój uścisk i dławi.

To głęboka, mądra, pełna zadumy nad losem i naturą ludzką powieść ubrana w formę literackiego thrillera psychologicznego.
Ktoś ucieka… przez pola gdzieś we Francji. W zagajniku parkuje luksusowe audi. W strumieniu usiłuje zmyć krew z fotela, z pasa i rąk… Zaciera wszelkie ślady. Zabiera plecak i odchodzi. I zabiera coś jeszcze…

W nieznośnym upale wśród obezwładniającej ciszy i w paraliżującym słońcu idzie przed siebie. Tylko dokąd? Tego nie wie. Nie ma pieniędzy, żadnych planów, za to ma siniaki na twarzy. Dowiadujemy się, że jest Anglikiem. Widzimy, że jest inteligentny i wrażliwy. Domyślamy się, że jest młody. Wiemy, że musi się ukrywać…
W desperacji wchodzi do ogrodzonego drutem kolczastym lasu i dociera do wyglądającej na opuszczoną farmy. Prosi o wodę młodą tajemniczą kobietę z dzieckiem na ręku…
Nie spodziewa się, jak szybko i w jakich dramatycznych okolicznościach będzie mu dane tu wrócić. I w jak deliryczno-surrealistycznej scenerii, przywodzącej na myśl scenerię największych XIX i XX-wiecznych mistrzów prozy, będzie uwięziony - a może ocalony.

To brzydko-piękne odcięte od świata miejsce i jego zagadkowi mieszkańcy są wielką mroczną tajemnicą. Choć w tej nieodgadnionej dziwności wszystko i wszyscy są aż do bólu prawdziwi – w swoich słabościach, porywach szlachetności, w swoich zbrodniach i karach…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1080596863
Tytuł: Rany kamieni
Tytuł oryginalny: Stone Bruises
Autor: Beckett Simon
Tłumaczenie: Januszewski Radosław
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2013-11-05
Rok wydania: 2013
Forma: książka
Indeks: 13603021
średnia 4,1
5
27
4
7
3
7
2
6
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
04-11-2013 o godz 16:11 przez: bbemka | Zweryfikowany zakup
Książka nie mająca absolutnie nic wspólnego z czterema poprzednimi, kompletnie. Zabrałam się za tą książkę tak szybko jak tylko było to możliwe... niestety jeszcze szybciej chciałam ją zakończyć. Można powiedzieć, że zadowoli przeciętnego czytelnika ale dla smakoszy Chemii Śmierci i pozostałych, to jedynie namiastka kryminału :(
Czy ta recenzja była przydatna? 2 2
2/5
28-03-2014 o godz 14:01 przez: sweetisabel | Zweryfikowany zakup
To było moje pierwsze spotkanie z Beckettem. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Wiedziałam jedno, potrzebuję emocji, podwyższonego ciśnienia, zapartego tchu i dreszczu odkrywania, który będzie mi kazał przewracać stronę za stroną, aby uspokoić skołatane nerwy. Zaczęłam od przebiegnięcia palcami po okładce, wzięłam głęboki oddech i ...znalazłam się we Francji. Patrzyłam jak jakiś mężczyzna porzuca w krzakach audi. Jak szoruje zakrwawione dłonie w strumyku. Zabiera plecak i rusza przed siebie, pełen strachu i z totalnym mętlikiem w głowie. Później, kryjąc się na czyjejś posiadłości, wpada w zastawione (no właśnie, na kogo?) sidła i ja też pragnęłam złapać się wreszcie w sidła Becketta, ale wciąż mi się nie udawało. A może nie udawało się jemu. Bo zamiast zaskakiwać i podsuwać mi mylące tropy, kolejne spotykane w książce postacie i sytuacje były tak przewidywalne, że czułam tylko ciągły niedosyt i rozczarowanie. Ani przez moment podczas czytania nie zabiło mi szybciej serce, a szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-05-2017 o godz 12:58 przez: urbanpl4 | Zweryfikowany zakup
Niestety zawiodłem się na tej książce. W porównaniu do reszty książek Simona Becketta, ta jest inna. Serię dr Davida Huntera mogłem czytać bez przerwy całymi dniami, a tutaj było inaczej. Nie było tego napięcia i "gęsiej skórki". Mimo to, warto przeczytać jeżeli jest się fanem Simona Becketta, aby w pełni poznać jego styl.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2014 o godz 15:03 przez: Artemida1968 | Zweryfikowany zakup
W porównaniu do poprzednich książek, które trzymały w napięciu poprzez ciekawie skonstruowaną fabułę, ta jest... prosta, ale jak zwykle dobrze się czyta tego autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-11-2017 o godz 13:26 przez: anikao | Zweryfikowany zakup
Simon Beckett to moje odkrycie. Od „Chemii śmierci” każdą książkę zamawiał zanim się jeszcze ukaże i czekam na nią z niecierpliwością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
11-07-2017 o godz 05:11 przez: Leszek Ziąbka | Zweryfikowany zakup
Rewelacyjna , trzymającą w napięciu wspaniale napisana, polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2013 o godz 17:15 przez: lko94
Użytkownik powyżej skarży się na brak spójności z poprzednimi tytułami, chociaż autor jeszcze przed premierą wyjaśniał że będzie to początek nowej serii !!! Książka na 5 gwiazdek, polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
2/5
08-04-2014 o godz 17:37 przez: Sylwia Jędrzejczak
Przeczytałam "Chemię śmierci", "Szepty zmarłych" "Wołanie grobu" i "Zapisane w kościach" Simona Becketta prawie jednym tchem. Kiedy musiałam oderwać się od którejkolwiek książki doczekać się nie mogłam kiedy znowu po nią sięgnę. Fascynujące, trzymające w napięciu...
Na "Rany kamieni" czekałam długo, aż w końcu mogłam ją dorwać....i niestety - zawiodłam się bardzo :( Gdyby nie fakt, że lubię twórczość autora, rzuciłabym tą książkę w połowie. Nudno - bardzo, brak emocji - a na koniec "piguła rewelacji" - niestety bez rewelacyjnych przeżyć :( Szkoda, nie tego się spodziewałam. Brakowało tam również głównego bohatera do którego zdążyłam się przyzwyczaić w poprzednich publikacjach. Plus za sposób napisania, dwie różne historie, które w końcu tworzą jedną całość - niestety przewidywalnie. Jakoś tak ....nijak :(
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
20-05-2014 o godz 13:32 przez: Ekspert Empiku | Empik recenzuje
Przyznaję, oczekiwałam autorskiej maniery Simona Becketta. Moja rada? Drogi czytelniku, jeśli sięgniesz po tę powieść, nie oczekuj niczego, zerwij z dotychczasowymi przyzwyczajeniami i rozkoszuj się nowym stylem autora. "Rany kamieni" to książka, która aż kipi od dusznych tajemnic, a ma je tu każdy, wliczając narratora. Polecam lekturę wszystkim, którzy co kilka stron lubią robić pauzę tyko po to, by przechytrzyć autora i rozwiązać zagadkę wcześniej. Być może komuś się uda? Proszę próbować.
Martyna Wojtkowiak, Empik Wrocław Renoma
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
28-11-2013 o godz 20:49 przez: Kamila Jóźwicka
Niestety muszę to napisać - nudy :( Po Beckettcie spodziewałam się czegoś innego..
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-12-2018 o godz 15:32 przez: kingasiegert
Tym razem witam was książką jednego z moich ulubionych autorów. Uwielbiam Simona Becketta i jego serię z Davidem Hunterem, więc z tym tytułem wiązałam duże nadzieje. Poprzednie książki tego autora zrobiły na mnie duże wrażenie i wydaje mi się, że to przez nie trochę się zawiodłam czytając "Rany kamieni". Jeśli ktoś z was miał już styczność z Simonem Beckettem to pewnie zna serię o niesamowitym antropologu sądowym Davidzie Hunterze. Książki o nim są pełne anatomicznych opisów i ciekawostek związanych z zawodem antropologa. Nie brakuje też akcji przyprawiających o gęsią skórkę i zmuszających wyobraźnię do pracy na najwyższych obrotach. Żałuję, że całą serię pochłonęłam jeszcze przed założeniem bloga, bo na pewno posty o niej byłyby jednymi z najlepszych na stronie. Od dawna planuję wrócić do tych książek, żeby odświeżyć pamięć i napisać recenzje, ale zawsze pojawi się jakaś nowość, która mnie zainteresuje i odkładam to na potem ☺ Mam nadzieję, że kiedyś mi się uda. "Rany kamieni" nie należą do cyklu książek o Davidzie Hunterze, nawet nie mają związku z tematem antropologa sądowego, co było pierwszą rzeczą , która mnie zawiodła. Kolejną była głupota głównego bohatera, a raczej jego irytujące zachowanie w niektórych sytuacjach. Akcja książki prowadzona jest dwutorowo, pierwszym z nich jest teraźniejszość, w której poznajemy głównego bohatera, który błąka się po francuskich odludziach zaopatrzony jedynie w plecak z podejrzaną zawartością. Po nieszczęśliwym wypadku trafia na farmę szczelnie odizolowaną od reszty świata. Na jakiś czas niestety musi tam pozostać i chcąc nie chcąc odkryć miejsce i jego tajemnice. Drugim wątkiem są wydarzenia z przeszłości, które poniekąd tłumaczą nam teraźniejszą sytuację bohatera. Co mi się podobało? Najbardziej podobało mi się chyba to, że wszystko w książce jest bardzo tajemnicze, przez co całość ma bardzo fajną atmosferę i czyta się z zapartym tchem. Zaniedbana, nieco przerażająca farma, podejrzana rodzina i dziwne zachowanie ludzi w pobliskim miasteczku przekładają się na to, że człowiek pochłania "Rany kamieni" w ekspresowym tempie, żeby jak najszybciej rozwiązać wszystkie zagadki. Co mi się nie podobało? Denerwowało mnie zachowanie głównego bohatera w niektórych sytuacjach. Jest on postacią, która ma swoje tajemnice i problemy, czytelnikowi niewiele o nim wiadomo i wydaje mi się, że o wiele lepiej są przedstawieni bohaterzy drugoplanowi. O nich możemy już powiedzieć coś więcej, są bardziej intrygujący, a główny bohater? Wypada przy nich dość słabo... Mam też wrażenie, że jakby sam ściąga na siebie kłopoty i nie korzysta z okazji, żeby je rozwiązać, albo się od nich odciąć. Wiem, że jeśli wykorzystałby taką okazję to książka skończyłaby się szybciej niż się zaczęła, ale tę kwestię autor mógł rozwiązać w jakiś inny sposób. Niesamowicie mnie to irytowało. Książka jest dobra, przeczytałam ją w zaledwie jeden dzień, mogę o niej śmiało powiedzieć, że jest wciągająca i emocjonująca, ale w porównaniu do serii z Hunterem jest słaba. Jeśli nie znałabym innych książek Simona Becketta zachwalałabym "Rany kamieni", ale dzięki jego niesamowitej serii wiem, że stać go na więcej i ten tytuł jest na o wiele niższym poziomie. Polecam każdemu wielbicielowi i miłośnikowi kryminałów i thrillerów, ale raczej nie osobom, które już znają Becketta. Książka jest świetna na rozpoczęcie przygody z tym autorem, ale osoby, które już ja zaczęły i znają jego styl mogą być zwyczajnie zawiedzione.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-11-2013 o godz 17:35 przez: Anna Kasprzak
David Hunter zniknął (nie o nim jest ta książka :) ), a w jego miejscu pojawił się zupełnie inny bohater. Enigmatyczny, zamknięty w sobie, czasem irytujący. Co jakiś czas podrzuca nam strzęp informacji na swój temat, a właściwie tego kim był zanim go poznaliśmy. Jednak nie wiemy czy jest mordercą, niedoszłą ofiarą czy też zbiegiem... Otoczenie, w jakim się znalazł, i ludzie, z którymi przyszło mu żyć, są dziwni, pełni sprzeczności... Tak... Skrywane przez obie strony tajemnice niejednemu wielbicielowi kryminałów spędzą sen z powiek, ale nie na długo... Po jakimś czasie (sporo przed końcem) już mogłam stwierdzić co ukrywa nasz bohater i co jest nie tak z rodziną, u której się znalazł. To było trochę rozczarowujące, bo Beckett przyzwyczaił mnie do napięcia, które nie kończy się wraz z ostatnią stroną, tylko pozostaje gdzieś we mnie... No cóż... Mimo tego "drobiazgu", książkę polecam sympatykom Becketta, bo gdzieś tam pomiędzy wierszami znajdą na pewno coś, co ich wciągnie :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2013 o godz 06:43 przez: kasandra_85
Nie wiemy dokładnie kim jest mężczyzna, którego losy śledzimy. On sam nie zdradza nam o sobie prawie nic, ale i tak staramy się ze strzępek informacji wydedukować, o co chodzi i co się wydarzyło. Akcja jest dynamiczna na swój sposób, ale z drugiej strony nie jest to książka dla niecierpliwych. Strony mijają a my tak naprawdę dalej nie wiemy z czym mamy do czynienia. Czy mężczyzna jest ofiarą czy może sprawcą? I w tym cały urok tej lektury! Po prostu autor tak prowadzi fabułę, że powoli odkrywa przed czytelnikiem kolejne fakty, aby finalnie zaskoczyć nas i wywołać silne emocje. Napięcie jest stopniowane bardzo skrupulatnie a tajemniczy i mroczny klimat dodaje całości dodatkowego charakteru. Narracja jest pierwszoosobowa, co oczywiście sprawia, że łatwiej wczuć się nam w położenia i sytuację bohatera. Jeżeli macie ochotę na niebanalny thriller psychologiczny, to jestem przekonana, że powyższa książka przypadnie Wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-12-2013 o godz 09:16 przez: markietanka
„Rany kamieni” to kolejna świetna książka w dorobku Simona Becketta. Atmosfera tajemnicy i strachu emanuje od pierwszych stron i trzyma tak czytelnika aż do końca. Ucieczka, strach, brak informacji, co się stało, wypadek w lesie i przedziwna rodzina, która opiekuje się bohaterem – całość sprawia wrażenie jakby ją wyjęto wprost z powieści grozy. Ale jest i trup oraz zbrodnia, a sam finał pozostawia pole do popisu dla wyobraźni.
Początkowo byłam rozczarowana, że nie jest to kolejna opowieść z dr Hunterem, jednak z czasem zaprezentowana historia wciągnęła mnie. Wielkie wrażenie zrobił na mnie klimat powieści – to jej największy plus. Emanujący wręcz niepokój, strach i tajemnica. Nie każdy autor potrafi tak napisać powieść, aby jej klimat emanował, wręcz otulał czytelnika – tutaj Beckett wykazał się mistrzostwem.

„Rany kamieni” to gratka dla wielbicieli thrillerów i horrorów – mocne wrażenia gwarantowane!

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-12-2013 o godz 17:54 przez: kasilek
Długo oczekiwana, nowa książka mistrza budowania napięcia z każdym kolejnym zdaniem sprawiła, że nie mogłam się doczekać aż do mnie trafi z półki w Empiku. Pierwszy zawód miał miejsce po przeczytaniu, iż to nie jest kolejny tom z Davidem Hunterem w tle. Nie zrażając się tym, bo w końcu to książka Becketta, tego Becketta trafiła w moje posiadanie. Czytając Rany kamieni nie czułam tego dreszczyku emocji, czyli tej magii, która była w poprzednich książkach. Akcja jak zawsze nieco zagmatwana, z tajemnicami w tle, ale to już nie to. Jak dla mnie, jest to książka, którą można przeczytać w ramach zabicia nudy, ale na pewno nie należy spodziewać się fajerwerków. Do mojej ulubionej - "Chemii śmierci" jej daleko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-11-2013 o godz 14:58 przez: mikolaj838
Podobnie jak przy poprzednich książkach Becketta najnowszą przeczytałem za pierwszym podejściem, choć podobała mi się najmniej. Autor przyzwyczaił do powolnego stopniowania napięcia które w Ranach Kamieni było permanentne przez co finał nie robił już takiego wrażenia z uwagi na kontrast który trochę się zatarł. Książka ma to coś, co nazywamy po prostu stylem ,jest klimat, duszny klaustrofobiczny, ciekawi bohaterowie, jedyny minus to rozwiązanie.To moje subiektywne odczucie.Książkę jak najbardziej polecam, bo jest dobra, ale biorąc po uwagę poprzednie na pewno nie wybitna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-11-2013 o godz 00:00 przez: Mira
Jak przystało na Becketta, świetnie napisany thiller psychologiczny. Książka tak niesamowita i tak wciągająca, że jedna nieprzespana noc to żadne poświęcenie. Żeby w pełni poznać losy bohatera musimy dobrnąć do końca lektury. Niesamowita tajemnicza sceneria w której rozgrywa się akcja powieści nie pozwala oderwać się kolejnych stron książki. Świetnie napisana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
01-05-2017 o godz 02:31 przez: Anonim
O twórczości Simona Becketta słyszałam dużo dobrego od swoich przyjaciół. Pragnąc czegoś innego, lekkiego dreszczyka grozy sięgnęłam po "Rany Kamieni". Niestety bardzo się zawiodłam. Cała fabuła książki nie jest dość porywająca, a wszystkie wydarzenia bardziej przypominają powieść obyczajową, niż tak bardzo zachwalany gatunek ,jaki reprezentuje Beckett.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-11-2013 o godz 00:00 przez: Kwadrat
Jak zwykle Simon Becket stworzył książkę pełną napięcia i tajemniczości. Sposób narracji właściwy tylko dla niego sprawia, że przenosimy się w miejsce pełne grozy i strachu. Bardzo dobra fabuła nie pozwala odłożyć książki na później. Czyta się jednym tchem. Doskonały bestseller! Polecam całą poprzednią serię Becketa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2013 o godz 10:48 przez: Pati2604
Zupełnie inny Beckett. Ale naprawdę godny polecenia, ciekawy, napisany bardzo dobrym językiem, miła lektura na dwa wieczory. Chce się czytać bo bardzo wciąga :). Czekam na kolejne ksiązki tego autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Playlista
5/5
29,17 zł
47,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Magowie bogów
5/5
42,56 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ich gwiazdy
5/5
26,26 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prezent
5/5
26,13 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mrok
4/5
29,17 zł
47,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ulubione rzeczy
5/5
29,94 zł
47,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego