Płyta super, bardzo lubię takie klimaty. Jest to metalowa muzyka, ale w znacznie lżejszym wykonaniu, czyli taka jaką lubię. Jeżeli ktoś nie przepada za mocnym metalowym brzmieniem, to ta płyta będzie dobrym wyborem. Przyjemny wokal i oczywiście solówki gitarowe, których w tym gatunku muzycznym nie może zabraknąć. Myślę, że to bezpieczna płyta dla fanów jpop, którzy chcą spróbować czegoś nowego i zaprzyjaźnić się z japońskim metalowym brzmieniem. Polecam. A teraz odrobinę prywaty: Jak ja się cieszę, że wreszcie w Empiku można dostać coś w azjatyckim klimacie. Płyty japońskich czy koreańskich wykonawców zazwyczaj trzeba ściągać z zagranicy lub zdobyć z drugiej ręki. Mówię tu o oryginalnych płytach CD, które chciałby mieć każdy fan/kolekcjoner u siebie na półce, nie o mp3, które po pewnym czasie gdzieś giną w masie plików na komputerze. Mam nadzieję, że z czasem powiększycie ofertę o lżejsze klimaty, pop: Utada Hikaru, Nanase Aikawa, Aya Ueto czy Ayumi Hamasaki, jak i też znane zespoły L'arc en ciel, Versailles, Jupiter czy Gackt. (Japonia, to nie tylko X Japan czy The Gazette ^.^) Fajnie byłoby, gdy też znalazły się w ofercie płyty CD koreańskich zespołów jak: B.A.P, B1A4, Super Junior, SHINee czy Girl's Generation. To tylko przykłady tych bardziej znanych, ich albumy są naprawdę pięknie wydane w oryginalnym pudełku z dodatkami jak photobook, karty kolekcjonerskie, plakaty czy jakiś gadżet zespołu. Zapomniałabym jeszcze o ścieżkach dźwiękowych (OSTy) do koreańskich dram! Wystarczy sprawdzić co obecnie jest na fali ^.^ Goblin (pozycja obowiązkowa), Hwarang, Moon Lovers: Scarlet Heart Ryeo czy starsze dramy jak 49 days czy Heirs (posiadają piękne ścieżki dźwiękowe). Na zakończenie (rozpisałam się trochę) ogromny plus za ceny płyt, są całkiem przystępne i jestem pozytywnie zaskoczona ^.^
schlejer
26.05.2017
Płyta została nagrana w zeszłym roku. Niestety europejskie premiery są mocno opóźnione, do tego stopnia, że 3 tygodnie po premierze poprzedniego krążka u nas, na Dalekim Wschodzie została wydana kolejna płyta. Na szczęście iTunes nadąża (nie mylić z Apple Music) i to nawet wychodzi taniej, niż w Japonii. Co do samego albumu - na moje najlepszy w ich karierze. Brzmienie jest specyficzne, mastering w studio najwyraźniej robi swoje - nie jest tak ciężkie i brudne jak to bywa na naszym, rodzimym rynku heavy metalowym. W zasadzie są tak dopieszczone, że amatorzy muzyki popowej i lekkich gitarowych brzmień są w stanie zmierzyć się z tym albumem. Warto, chociażby z uwagi na naprawdę unikatową barwę głosu wokalistki, nie wchodzącą w zbyt wysokie tony nosowe, jak to ma miejsce w wielu kapelach power metalowych i symfonicznych, dzięki czemu ścieżki wokalne nie są irytujące; oczywiście front(wo)menka nie skazuje nas na jeden styl, eksperymentuje i operuje w pełnym zakresie skali głosu. Co do gry zespołu - dodam tylko, że z pewnością nie zabraknie barwnych, melodyjnych solówek, a cały materiał został nieźle zbalansowany. Na krążku każdy może coś znaleźć dla siebie, są szybsze kawałki z pazurem, są też pozytywne kompozycje o popowej zajawce, atmosferyczne "pościelówki" i wiele innych... na ogół takie rozwiązania, do jakich nie przyzwyczaja nas brutalny europejski rynek heavy metalowy. Może dlatego wielu zachodnich monopolistów kategoryzuje japoński heavy metal jako pop/rock? Warto się przekonać.
schlejer
26.05.2017
Płyta została nagrana w zeszłym roku. Niestety europejskie premiery są mocno opóźnione, do tego stopnia, że 3 tygodnie po premierze poprzedniego krążka u nas, na Dalekim Wschodzie została wydana kolejna płyta. Pozostaje ratować się produktami cyfrowymi (iTunes). Co do samego albumu - na moje najlepszy w ich karierze. Brzmienie jest specyficzne, mastering w studio najwyraźniej robi swoje - nie jest tak ciężkie i brudne jak to bywa na naszym, rodzimym rynku heavy metalowym. W zasadzie są tak dopieszczone, że amatorzy muzyki popowej i lekkich gitarowych brzmień są w stanie zmierzyć się z tym albumem. Warto, chociażby z uwagi na naprawdę unikatową barwę głosu wokalistki, nie wchodzącą w zbyt wysokie tony nosowe, jak to ma miejsce w wielu kapelach power metalowych i symfonicznych, dzięki czemu ścieżki wokalne nie są irytujące; oczywiście front(wo)menka nie skazuje nas na jeden styl, eksperymentuje i operuje w pełnym zakresie skali głosu. Co do gry zespołu - dodam tylko, że z pewnością nie zabraknie barwnych, melodyjnych solówek, a cały materiał został nieźle zbalansowany. Na krążku każdy może coś znaleźć dla siebie, są szybsze kawałki z pazurem, są też pozytywne kompozycje o popowej zajawce, atmosferyczne "pościelówki" i wiele innych... na ogół takie rozwiązania, do jakich nie przyzwyczaja nas brutalny europejski rynek heavy metalowy. Może dlatego wielu zachodnich monopolistów kategoryzuje japoński heavy metal jako pop/rock? Warto się przekonać.
Paweł
16.12.2022
Płyta spełnia kryteria produktu najwyższej jakości – w końcu pochodzi z kraju Casio i Hondy, zatem nie może być inaczej. Pięć dziewczyn, z których co najmniej trzy są bardzo ładne, fajny wokal (i chórki), melodyjność kompozycji, no i przede wszystkim atrakcyjna rytmika perkusji w większości utworów, zatem nie ma opcji, żeby to się nie podobało. Produkt niemalże perfekcyjny i nietrudno zgadnąć, że zimno wykalkulowany na zaistnienie zespołu na półkuli zachodniej. No i wykalkulowany wcześniej sukces doszedł do skutku. Radiant A przetarł szlaki na zachód innym kapelom a w Japonii jest ich na pęczki (mowa o tzw. metalowych i stuprocentowo kobiecych) a Aldious jest od Radianta A bardzo popularny na całym świecie. Jednak jak na moje ucho są tu mankamenty: utworów 3, 4 i 8 po prostu nie da się słuchać, bo przyprawiają o mdłości. Koronkowa i finezyjna superprodukcja ostatecznie dobija duszę tej skądinąd w większości znakomitej muzyki i ma się wrażenie, że to nie żywe dziewczyny grają ale sztuczna inteligencja. Tę różnicę słychać wyraźnie, gdy kończy się ostatnie nagranie studyjne i wybrzmiewają dwa koncertowe bonusy - niczym perły. Dość narzekania, bo warto drążyć dalej, jeżeli komuś wpadło to w ucho (mnie wpadło). Otóż zarejestrowano jeszcze na DVD fantastyczny koncert Radiant A – Live at O-East, który pokazuje prawdziwe oblicze Aldious (koncertowe wersje biją na głowę te studyjne) i naprawdę warto tego wydawnictwa poszukać.
Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie
Opis produktu
Tracklista:
1. Re:Fire
2. The End
3. Die For You
4. Step
5. Sweet Temptation
6. One Way
7. Believe Myself
8. Piece Of My Wish
9. Moment
10. Kocho no Yume
11. Dearly
12. Dominator (live bonus track)
13. White Crow (live bonus track)