Pusty horyzont. Beniamin Ashwood. Tom 4 (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 39,70 zł

39,70 zł 56,90 zł (-30%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Wielkie zwycięstwo, zniszczenie Szczeliny, okazało się ledwie wygraną bitwą. Na dodatek słono opłaconą - całe roje demonów pojawiają się teraz w każdym zakątku kontynentu. Po zniszczeniu artefaktu, który mógł stanowić broń przeciw demonom, Benowi i jego przyjaciołom zostaje tylko jedna, ostatnia nadzieja: wyprawa na południe, do pustynnych plemion Dirhadji, między którymi żyją podobno magowie zdolni stawić czoła zagrożeniu. 

Wprawdzie ludzie tworzący koczownicze plemiona są dzicy i brutalni, a pustynia, na której mieszkają śmiertelnie niebezpieczna, ale czy trochę piasku może być czymś gorszym, niż demony w Alcott, Ostępy, lord Jason czy Eldred?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pusty horyzont. Beniamin Ashwood. Tom 4
Seria: Beniamin Ashwood
Autor: Cobble A.C.
Wydawnictwo: Fabryka Słów Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-05-06
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 37 x 120
Indeks: 41871508
średnia 4,9
5
14
4
2
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
20-05-2022 o godz 10:38 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Kolejna przyjemna część przygód naszego bohatera.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-05-2022 o godz 13:04 przez: Urszula Janiszyn
Przygoda u boku odważnego, prawego i sympatycznego Beniamina Ashwooda, trwa w najlepsze! Oto bowiem ukazała się właśnie w naszym kraju najnowsza i zarazem już czwarta odsłona powieściowego cyklu fantasy A.C. Cobble - książka „Pusty horyzont”, która zgodnie ze swoim tytułem zabiera bohaterów do orientalnych, spalonych słońcem i kryjących wiele tajemnic, pustynnych krain. Powieść ta ukazała się oczywiście nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów. Zgodnie z powyższymi słowami, Ben, Anmelia, Rhys, Towaal, Corina i Milo podążają do pustynnej krainy Quten, gdzie mają nadzieję odnaleźć przedstawicieli tajemniczego stowarzyszenie Purpuratów - jedynych ludzi, którzy mogą znać sposób na powstrzymanie wciąż powiększającej się w świecie ludzi, armii demonów. Po drodze przyjdzie poznać im kilka niezwykłych osób, które z własnej lub wymuszonej woli dołączą do ich drużyny, jak i też stoczyć wiele walk, za które przyjdzie im jednak zapłacić wielką cenę... Książka ta kontynuuje swoimi stronami barwną, klimatyczną i emocjonującą relację o losach młodego piwowara, którego życiowe wypadki uczyniły nie tylko wielkim wojownikiem, ale też i przywódcą tych, którzy jako jedyni starają się ocalić świat. Kontynuuje za sprawą wartkiej akcji, wielkiej przygody, znakomitego humoru, jak i również zmiany scenerii - z leśnej na pustynną, co wiąże się oczywiście również z całkowicie odmienną codziennością życia, obyczajami i klimatem, co w mej ocenie daje wiele dobrego i odświeżającego tej serii. Fabułę powieści znaczy relacja o losach Bena i jego druhów, którzy docierają do pustynnej krainy, próbują odnaleźć Purpuratów oraz stawiają czoła wielu zagrożeniom - tak w postaci demonów, jak i złych ludzi. To bardzo szybkie tempo narracji, wiele zaskoczeń i niespodzianek, pokaźna porcja przezabawnych scen, szczypta erotyki, jak i dramaty, które tym razem przybierają naprawdę mroczną postać. Na końcu mamy zaś finał, który w jakiejś mierze kończy jeden z najważniejszych wątków, ale i zarazem zaczyna nową, wielce intrygującą ścieżkę zdarzeń... Polubiliśmy już tych naszych bohaterów z Benem, Amelią i Rhysem na czele - za ich charaktery, poczucie humoru, dobre serca, ale też i nie idealność, która z kolei czyni ich bardziej realistycznymi. W tym tomie pojawia się również kilka zupełnie nowych postaci - dzielna i charakterna księżniczka z pustynnego świata, nieodgadniony koczowniczy wojownik i przewodnik w jednym, jak i również pewien potężny mag, który budzi tyleż podziw, co i lęk. To ciekawi i przede wszystkim wnoszący wiele nowego i dobrego do tej historii, bohaterowie. Jak już wspominałam, tym razem mamy przyjemność udać się na Południowy Kontynent tego powieściowego świata, który wita nas pustynnym klimatem, surowością natury i pięknym orientem, który ma w sobie coś z „Baśni tysiąca i jednej nocy”, ale też i wciąż reprezentuje charakter tego książkowego cyklu. Jeśli chodzi o mnie, to cieszę się na tę literacką wycieczkę, która z jednej strony pozwala nam lepiej poznać tę całą rzeczywistość, a z drugiej daje coś innego i wielce nieodgadnionego... Nie mogło zabraknąć tu rzeczy niezwykle ważnej dla tej opowieści - magii. Faktem jest to, że z każdą kolejną częścią cyklu jest jej coraz więcej i odgrywa ona coraz większą rolę w losach bohaterów, co nas czytelników może tylko i wyłącznie cieszyć. To magia zaklęć, magicznych przedmiotów, ale też i czegoś naprawdę interesującego - silnej woli, która jest w stanie stawić czoła złu, jak i pokonać najgroźniejszych przeciwników. W tym tomie dzieje się w tym względzie naprawdę wiele, by wspomnieć choćby o konfrontacji magii z bezlitosnymi siłami pustynnej natury, czy też wręcz śmiercią... Kolejny też raz zachwycają nas tu klimatyczne ilustracje Leszka Woźniaka i znakomity przekłada Dominiki Repeczko - dwa niezwykle ważne elementy, bez których książka ta nie byłaby tak dobrą. To oczywiście również jakość pisarskiego warsztatu A C. Cobble, który doskonale wie jak sprawnie prowadzić relację, w jakich momentach zwalniać i przyspieszać jej tempo oraz w jaki sposób czynić ją wciąż intrygującą i przy tym zmieniającą się na naszych oczach - jest ona znacznie mroczniejszą, aniżeli chociażby w pierwszym tomie. „Pusty horyzont” to powieść, która utrzymuje wysoki poziom poprzednich odsłon tego cyklu, zapewnia wielkie emocje i sprawia, że mamy jeszcze większy apetyt na kolejne części tej fantastycznej serii. Jeśli bowiem tylko kochamy literackie fantasy, to tak książka spełni nasze wszelkie oczekiwania i zapewni nam znakomitą rozrywkę. Dlatego też ze swej strony gorąco zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł – naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-06-2022 o godz 15:06 przez: Northman1984
Poza horyzont! Jeżeli drogie Waszym upodobaniom są powieści drogi, to wiadomości mogą być dla Was tylko i wyłącznie dobre, albowiem już od kilku tygodni możecie zapoznać się bliżej z kolejną, czwartą już odsłoną przygód Beniamina Ashwooda! Znany nam doskonale młody piwowar (który jednak już od jakiegoś czasu ma poważniejsze sprawy na głowie i w efekcie chwilowo nie para się swym fachem) w dalszym ciągu stawia czoła serii niebezpieczeństw, wprawia się we władaniu mieczem, poznaje czym jest magia, a w wolnych chwilach próbuje ocalić swoją skórę i znaleźć sposób na powstrzymanie demonicznych hord, które coraz bardziej zagrażają całemu światu. Stawka w tej walce nieustannie wzrasta, a trudności tylko i wyłącznie się mnożą, Beniamin wraz z przyjaciółmi próbuje więc szukać pomocy jeszcze dalej, niż szukał jej dotąd - w tym celu zawędruje aż na daleki, Południowy Kontynent stworzonego przez A. C. Cobble'a świata. Z opisu tomu numer cztery dowiadujemy się mniej więcej tyle: Wielkie zwycięstwo, zniszczenie Szczeliny, okazało się ledwie wygraną bitwą. Na dodatek słono opłaconą - całe roje demonów pojawiają się teraz w każdym zakątku kontynentu. Po zniszczeniu artefaktu, który mógł stanowić broń przeciw demonom, Benowi i jego przyjaciołom zostaje tylko jedna, ostatnia nadzieja: wyprawa na południe, do pustynnych plemion Dirhadji, między którymi żyją podobno magowie zdolni stawić czoła zagrożeniu. Ową nadzieją w nieuniknionym starciu z demonami są niezmiennie tajemniczy Purpuraci - magiczny (i podobno wymarły, a jednak nie do końca) zakon, który niegdyś stworzył Szczelinę, a także potężne artefakty, które mogą pomóc stawić czoła demonicznym hordom, jeśli kiedyś Szczelina zostanie zamknięta. Ten czas nadszedł, a potrzeba odnalezienia stworzonych przez Purpuratów artefaktów stała się bardziej paląca, niż kiedykolwiek wcześniej! Aby odnaleźć ukrytych magów Ben, Anmelia, Rhys, Towaal, Corina i Milo podążają do położonej na Południowym Kontynencie, pustynnej krainy Quten. Zastaną tam nowe niebezpieczeństwa, nieprzebytą pustynię, podstępnych przewodników, ale także - poniekąd dla równowagi - nieoczekiwanych sojuszników. Okaże się bowiem, że leżące na Południowym Kontynencie cesarstwo to w swej istocie nic więcej, jak bardzo luźno powiązana ze sobą federacja wasalnych (wobec cesarza) państewek, których lordowie toczą ze sobą nieustanne walki. Jeden z takich lordów - a właściwie jego córka - wydatnie skorzystają na pomocy ze strony Beniamina i jego towarzyszy. Ten dług wdzięczności mocno w najbliższej przyszłości zaprocentuje. Czy to jednak wystarczy do odnalezienia Purpuratów oraz stworzonego przez nich magicznego kostura, którego moc byłaby w stanie okiełznać demony? To wszystko to jednak tylko jedna strona medalu. Jego druga strona to ciągłe zagrożenie ze strony Sanktuarium, które ponownie wpadnie na ślad Beniamina i Amelii. Konfrontacja jest nieuchronna - przygotujcie się na naprawdę trudne do wygrania, śmiertelne starcie ze zdegenerowaną przez magię śmierci czarodziejką, która nie pozwoli, aby Amelia, Towaal, Rhys i Beniamin uszli ponownie żywi z jej rąk! Czwarty tom przygód Benka to jeszcze więcej tego, za po polubiliśmy tę serię. Dostaniemy więc jeszcze więcej walk, przygód, magii, a także kolejne rozdziały podróży piwowara i jego przyjaciół, która to podróż jest w tym wszystkim najważniejsza - to bowiem w jej toku każdy, z Benkiem na czele, coraz lepiej poznaje swoje możliwości i ograniczenia, ale także szanse, które może wykorzystać. Powieść drogi to wyjątkowy gatunek, dzięki któremu z każdą chwilą poznajemy lepiej nie tylko nasze ulubione postacie, ale także - kto wie? - być może i samych siebie. Ciągła ewolucja bohaterów to bardzo ważny element tego rodzaju opowieści. Możemy być więc pewni, że staniemy się świadkami kolejnych przemian centralnych postaci, które zmierzają... no właśnie - w stronę czego? W przypadku Benka można śmiało powiedzieć, że w stronę stania się przez niego prawdziwym przywódcą i liderem, któremu jednak nieobce są rozterki, wątpliwości i momenty zwątpienia, wywołane przez popełnione przezeń czyny. Względem pozostałych bohaterów (na czele z Amelią i Towaal, Rhys zaczyna być tutaj bowiem jedynie fabularnym tłem) trudno w tej chwili orzec, jaką ścieżką podążą. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że czwartą odsłonę cyklu mocno zdominowała postać samego Beniamina i na pozostałe charakterologiczne wątki zabrakło nieco czasu (choć może to być celowy zabieg autora przed kolejnymi tomami).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-05-2022 o godz 09:05 przez: Ewelina Wieczorek
"Pusty horyzont" A. C. Cobble'a to czwarty tom cyklu o piwowarze Beniaminie Ashwoodzie - chłopaku, który wyruszył z małej wioski, z Widoków, do ogromnego Miasta w celu odkrycia przynajmniej rąbka tajemnicy skrywanej przez świat. W trakcie podróży Ben nie dość, że zwiedził dziesiątki miejsc, wiele się nauczył i poznał wspaniałych przyjaciół, to dodatkowo... zmężniał. Z wiejskiego chłopka stał się odważnym mężczyzną, doskonale władającym mieczem, potrafiącym odróżnić dobro od zła, a przede wszystkim niebojącym się nużyć po pas w błocie. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi powstrzymanie demonów tłumnie nawiedzających kolejne krainy. W "Pustym horyzoncie" sprawa poszukiwania pradawnego, niemal legendarnego, zakonu Purpuratów zaprowadzi Bena aż do Quten - krainy dzikiej, gorącej i piaszczystej, różniącej się od zielonych łąk, gór i lasów ojczystego Alcott. Na szczęście w tej pełnej niebezpieczeństw przygodzie Benowi towarzyszyć będą przyjaciele: księżniczka Amelia, płatny zabójca, Rhys, czarodziejka Towaal, uczeń bibliotekarza Północnej Bramy, Milo, oraz łowczyni demonów, Corina. Czy Benowi i reszcie uda się odnaleźć Purpuratów i przekonać ich do swoich racji? Jakie zagrożenia czekają na gorących piaskach Quten? Kim okażą się Dirhadji? Co z demonami, magią oraz czarodziejkami nieustannie polującymi na bohaterów? Kiedy sięgałam po pierwszy tom cyklu o Beniaminie Ashwoodzie, nie spodziewałam się, że ta wyprawa aż tak mnie wciągnie. Z początku interesująca, ale niezupełnie zachwycająca przygoda w każdej kolejnej części nabiera tempa, a tym samym wzbudza ogromną, czytelniczą ciekawość. Bardzo podoba mi się fakt, że mimo już czwartej części, motyw drogi nie został zapomniany. Ashwood nadal wędruje, poznając nieznane krainy, w książkach pojawiają się nowi bohaterowie, a on sam ewidentnie dojrzewa, z każdej wyprawy czy niebezpiecznej sytuacji wyciągając odpowiednie wnioski. Jeśli by porównać Benka z pierwszego tomu do Benka z czwartego, widać przeogromne różnice, co jest wręcz upajające. Uwielbiam, kiedy podczas przebytych wydarzeń postacie zmieniają swoje charaktery czy nawet samo myślenie. Sprawia to, że stają się bardziej ludzcy, realistyczni. "Pusty horyzont", jak i cały cykl zresztą, jest idealny dla osób dopiero rozpoczynających swoją przygodę z fantasy. W książkach pojawiają się znane motywy, co jednak zupełnie nie przeszkadza ze względu na totalnie wciągającą fabułę. Historia należy do lekkich, ale w niektórych fragmentach pojawia się przysłowiowy pazur. Początkowo spokojne, niemal sielskie krajobrazy z biegiem czasu zamieniają się w coraz krwawsze pole bitwy. Biorąc pod swoje skrzydła Benka (w postaci patronatu), zupełnie nie spodziewałam się, że ze zwyczajnego i ciekawego chłopaczka zmieni się on w mężczyznę, niemal bohatera, do którego zacznę wzdychać od połowy drugiego tomu. :) "Pusty horyzont" to kolejna, cudowna część tego zachwycającego cyklu, pozwalająca eksplorować, czuć i coraz mocniej przywiązywać się do ulubionych bohaterów. Po tej recenzji nie pozostaje wam nic innego, jak sięgać i czytać. Pozwólcie sobie wsiąknąć w fabułę pełną tajemnic, wielobarwnych krajobrazów, rzeczywistych bohaterów oraz akcji nabierającej tempa po każdej kolejnej stronie. "Pusty horyzont" to pełna przygód wyprawa na pustynne krainy, na którą jedyne, co trzeba przygotować, to dobry humor, gorąca herbata i jedzenie, bo nim się obejrzycie, miną godziny od rozpoczęcia i nagle znajdziecie się na samym końcu, nadal rządni przygód i głodni wiedzy dotyczącej dalszych wydarzeń. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-05-2022 o godz 15:15 przez: Heather
Nie mogę uwierzyć, że to już czwarty tom przygód Beniamina Ashwooda! Pamiętam jeszcze momenty szczerego zachwytu, gdy trzymałam w dłoniach część pierwszą a dziś z niecierpliwością przerzucałam strony mocno zakorzenionych w przygodzie wydarzeń, które okazały się mi niezwykle bliskie a zamknięte w kolejnej odsłonie cyklu. Kto by pomyślał, że za nami już tyle stron historii poświęconej Benowi! A jednak wciąż czuję, że to dopiero początek wszystkiego. A. C. Cobble niespodziewanie podbił moje serce. Sięgając po jego twórczość nie spodziewałam się, że tak bardzo odpowiadać mi będzie jego styl oraz nieograniczona wyobraźnia a jednak już na początku przepadłam bez reszty. Autor stworzył niebywały świat przedstawiony, w pełni dopracowany i wiarygodny a następnie popchnął w jego stronę Bena, głównego bohatera, by wraz z czytelnikiem zagłębiał nowe przygody a także kontynuował rewelacyjny motyw drogi. Część czwarta to kontynuacja wcześniejszych wydarzeń, więc chętnym do poznania tej nietypowej i wciągające serii polecam zacząć lekturę od tomu pierwszego. Tutaj bowiem dowiadujemy się jakie były konsekwencje działań Bena i jego przyjaciół a także dlaczego niszczycielskie demony opanowały cały kontynent. Zniszczenie Szczeliny okazało się jedynie wierzchołkiem góry lodowej, więc nadszedł czas, by wyruszyć w dalszą podróż, tym razem ku pustynnym plemionom Dirhadji, bo być może moc ich magów przezwycięży wszechobecne zło. Kontynuowany motyw drogi to zdecydowanie jeden z najlepszych motywów całej serii. Wraz z bohaterami poznajemy nowe postacie, nabieramy doświadczenia, zmieniamy się pod naporem doświadczeń i obserwujemy jak oni sami, indywidualnie radzą sobie z zaistniała sytuacją. Dopiero na drugim planie pojawia się wielka przygoda, która ma wiele do powiedzenia a także zaskakujące wydarzenia całkowicie zmieniające założenia czytelnika co tylko upewnia nas w przekonaniu, że w rękach autora drzemie wielki talent a on sam doskonale bawi się mierząc z kolejnymi wyzwaniami. Seria A. C. Cobble'a to wyzwanie dla każdego czytelnika, ale z tych przyjemnych choć zmuszających do myślenia. W towarzystwie dobrze wykreowanych bohaterów, którzy mocno stąpają po ziemi i mają coś do powiedzenia odkrywamy kolejne szczegóły tego wielkiego świata. Czuję, że autor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i wielokrotnie nas zaskoczy, ale skupiając się na tu i teraz muszę przyznać, że po raz kolejny trudno było mi oderwać się od lektury choćby na moment.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-06-2022 o godz 12:48 przez: Aleksandra Stasieńko
Czwarty tom cyklu o Beniaminie Ashwoodzie zabiera nas w zupełnie inne klimaty! Tym razem mamy, jak głosi tytuł - jest pusto na horyzoncie, czyli wędrujemy przez pustynię. Kreacja tej zupełnie innej krainy bardzo mi się spodobała. Trąci trochę orientem, jest surowa i pełna niebezpiecznych niespodzianek, na które muszą uważać nasi bohaterowie. Niestety, przez zmianę środowiska odeszliśmy też trochę dalej od demonów, z którymi potyczki uwielbiam, ale spokojnie, w tej części również pojawiają się te maszkary! Klimatyczny świat o odmiennych tradycjach i obyczajach okazał się bardzo interesujący i poznawałam go z prawdziwą przyjemnością!❤️ Kolejną świetną rzeczą jest drużyna naszych bohaterów 😍 w końcu są razem (prawie wszyscy), poznają też nowych towarzyszy i wspólnie odkrywają nowe tereny i tajemnice. Autor w tym tomie wprowadził parę intrygujących postaci. Zadziorna arystokratka i potężny mag świetnie zasilili drużynę i niejednokrotnie okazali się cennymi sojusznikami. Wydaje mi się, że jeszcze ich spotkamy i bardzo na to liczę! Niektóre wydarzenia z tego tomu były dla mnie łatwe do przewidzenia, inne zaś okazały się niespodzianką. Nie zabrakło też emocji 😍 To co autor zaserwował nam w tym tomie było dla mnie świetną przygodą, dalszą wędrówką przez barwny świat, odkrywaniem kolejnych magicznych sekretów i walką z demonami i przeciwnikami. Nie wszystkie pomysły autora mi się spodobały, ale tak jak do tej pory utrzymał moje zainteresowanie od pierwszych do ostatnich stron, serwując kolejną, potężną dawkę przygód 😍 "Pusty horyzont" czyta się błyskawicznie, tempo akcji jest fajnie rozłożone, relacje bohaterów się pogłębiają, co również widać. W tym tomie dzieje się sporo, nie brakuje też emocji. Było parę momentów, gdy autor mocniej wstrząsnął moim sercem, wywołał silny smutek lub wielką radość! Z Benkiem naprawdę nie da się nudzić i mimo paru mankamentów jest to świetna książka przygodowa, przy której można wyjątkowo przyjemnie spędzić czas, dać się porwać podróży i nowym krainom, zżyć z drużyną bohaterów, odkrywać sekrety magii, ubijać demony i wspaniale się bawić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2022 o godz 10:15 przez: adziorex
pojawiają się roje demonów, jedyną szansą Bena i jego przyjaciół na ocalenie świata przed stworami jest odnalezienie Zakonu Purpuratów. Jestem zachwycona tym, jak ta seria ewoluuje. Widzę sporą zmianę względem tomu pierwszego i aktualnie tom czwarty jest moim ulubionym. „Pusty Horyzont” wrzuca Bena i jego drużynę w zupełnie nowy zakątek świata, pustynię, która może okazać się dla nich sporym wyzwaniem. Akcji jest naprawdę sporo i nie sposób nudzić się podczas czytania tej książki, bohaterowie po drodze spotykają nowych kompanów, dzięki którym świat stworzony przez Cobble staje się większy i lepiej rozbudowany. Klimat tej serii z tomu na tom staje się coraz mroczniejszy. Pojawia się naprawdę sporo scen walki, nie brakuje krwi i brutalnych starć. Naszym bohaterom kończą się opcje i stają się coraz bardziej zdesperowani. Ben ze skromnego, spokojnego piwowara musi zmienić się w przywódcę. To typ bohatera, który mimo braku specjalnych umiejętności staje się gwiazdą przewodnią grupy. Przyjaciele obdarzają Bena ogromnym zaufaniem a on sam inspiruje ich do dalszej walki. Postęp autora jest naprawdę wyraźny, pojawia się więcej zwrotów akcji i interesujących rozwiązań fabularnych. Najważniejszy jest dla mnie jednak rozwój bohaterów, który tutaj jest mocno widoczny. Jeśli nie byliście przekonani do tomu pierwszego to zachęcam was do sięgnięcia po kolejne tomy, robi się coraz ciekawiej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2022 o godz 09:47 przez: w_i_o_l_a_a__
„Pusty horyzont” A. C. Cobble to najnowsza, czwarta już odsłona przygód Beniamina Ashwooda – młodego piwowara wyrwanego przygodą z małej wioski, który po przebyciu tysięcy mil i niezliczonych perypetiach dojrzał, zmężniał, nabrał doświadczenia w walce oraz pozbył się złudzeń, stając się prawdziwym przywódcą ludzi, których celem jest uratowanie świata przed unicestwieniem. Po niepowodzeniu w Irreforcie drużyna – Ben, Anmelia, Rhys, Towaal, Corina i Milo, trafia do Quten. Wśród piasków pustyni, gdzieś na terytorium plemion Dirhadji żyją ostatni z Purpuratów – jedynej nadziei na skuteczną broń przeciwko demonom. W trakcie poszukiwań nasz bohater odkrywa kolejne sekrety, zawiera nowe sojusze, poznaje potężnego maga i traci swój zaklęty oręż, by u celu odkryć, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż mu się wydawało, zaś implikacje będą brzemienne w skutki. To dotychczas najbardziej dynamiczna część serii. Autor konsekwentnie rozwija swoją opowieść, zmieniając tym razem dekoracje, co działa nad wyraz dobrze i ożywczo. Postacie dojrzewają, ich relacje krzepną, a historia toczy się w dobrym kierunku ku nieuchronnej kulminacji. Poznajemy część tajemnic, choć większość jest wciąż nieodkryta. Jesteśmy zaskakiwani i daleko tu od nudy. Na szczęście przed nami jeszcze dwa tomy porządnego pisarskiego rzemiosła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2022 o godz 16:44 przez: Bogumiła
Ten tom wciągnął mnie bez reszty ilością akcji. Już od pierwszego rozdziału dużo się dzieje, a potem jest jeszcze lepiej :) Nasi bohaterowie trafiają do pustynnej krainy, gdzie mają nadzieję odnaleźć Purpuratów i dowiedzieć się jak pokonać demony. Na swej drodze spotykają kilka intrygujących osób, które zgadzają się dołączyć do drużyny. Czy wspólnie znajdą tajemniczy zakon i zdobędą niezbędne informacje? Przeczytajcie sami :) Czwarty tom jest najlepszą (jak na razie) częścią cyklu! Dzieje się naprawdę dużo, a akcja sprawia, że ciężko się oderwać od lektury. Widać olbrzymi progres umiejętności pisarskich autora. Zarówno sama historia, jak i przedstawiony świat rozwija się w bardzo dobrym kierunku, już nie mogę się doczekać co jeszcze zaserwuje nam twórca Beniamina :) Główny bohater czuje ciężar spoczywającej na nim odpowiedzialności i choć nie do końca mu się to podoba, to wciąż, wraz z Amelią, zgadza się przewodzić drużynie i podejmować najcięższe decyzję. Pomimo tego to cały czas ten sam chłopak o dobrym sercu z małej osady i właśnie te cechy czynią z niego osobę, za którą inni chcą podążać. Ja także chcę podążać wraz z Benkiem do kolejnych przygód w następnym tomie i mam nadzieję, że Wy także się tam udacie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-06-2022 o godz 11:16 przez: Czytotaj
W czwartej już odsłonie "Pusty horyzont" jest mroczniej, agresywniej i bardziej wzruszająco. Zmienia się nie tylko klimat, ale i otoczenie - wkraczamy w pustynny klimat. Bez zmian pozostaje jednak on - mój ulubiony piwowar Benek (choć nie wiem, czy trochę mu nie urągam tym piwowarem, biorąc pod uwagę, co za przygody autor zdążył mu już zaserwować). I jeszcze humor i ogromna dawka podróży. Bardzo lubię, gdy w seriach widoczny jest rozwój bohaterów. Ten widok, jak dorastają, mężnieją, zmieniają się na skutek zdobytych doświadczeń. Proces ten dodatkowo angażuje mnie i wiążę z losami bohaterów. Przyznam szczerze, że ciężko będzie mi się kiedyś z nimi rozstać. Niech ta podróż trwa i trwa i w dalszym ciągu dostarcza mi tak wielu emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego