Pudełko z guzikami Gwendy (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 22,77 zł

22,77 zł 34,90 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
King Stephen Książki | okładka miękka
23,29 zł
asb nad tabami
King Stephen Książki | okładka miękka
26,52 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Witajcie w Castle Rock!

Miasteczko Castle Rock przez lata widziało niejedno mrożące krew w żyłach zdarzenie. Ale pewna historia nigdy nie została opowiedziana… aż do dziś.

Wszystko zaczęło się na Schodach Samobójców, w letni dzień 1974 roku. Dwunastoletnia Gwendy Peterson jak co dzień z trudnością wbiegała po zardzewiałych żelaznych schodach na szczyt wzgórza.

Kiedy gorączkowo łapała oddech, usłyszała nieznajomy głos:

– Hej, dziewczyno! Podejdź no tu na chwilę. Musimy pogadać, ty i ja.
Na pogrążonej w cieniu ławce siedział mężczyzna w czarnym kapeluszu z tajemniczym pudełkiem na kolanach. Przyjdzie czas, kiedy Gwendy będzie widziała go w każdym koszmarze…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pudełko z guzikami Gwendy
Autor: King Stephen , Chizmar Richard
Tłumaczenie: Górska Danuta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 176
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-11-22
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 212 x 21 x 150
Indeks: 22813886
średnia 4,1
5
53
4
33
3
16
2
5
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
46 recenzji
12-12-2017 o godz 20:26 przez: Anonim
Bardzo ciekawa, z nieoczekiwanym rozwiązaniem. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
25-11-2017 o godz 23:10 przez: anna sukiennik (Rudaczyta)
Co robisz, kiedy ktoś mówi "nie patrz w tamtą stronę?". Co robisz, kiedy ktoś mówi "tylko nie wygadaj, bo to tajemnica!". Co robisz, kiedy ktoś prosi "nie naciskaj"...? Zakazane kusi najmocniej. Niedostępne nęci najsilniej. To, co zabronione zawsze będzie ściągało nasze myśli i pragnienia aby złamać zakaz... Gwendy (urocza i oryginalna synteza dwóch imion: Gwendolyn i Wendy) ma dwanaście lat i tonę kompleksów. Jest nieśmiała i przewrażliwiona na punkcie nadprogramowych kilogramów. To właśnie podczas joggingu poznaje pana Farrisa, tajemniczego jegomościa w czarnym, eleganckim kapeluszu. Mimo początkowej rezerwy i nieufności Gwendy daje się wciągnąć w miłą, acz dziwaczną pogawędkę. Pan Farris sprawia bowiem wrażenie, jakby znał ją od dawna. Ba! – jakby siedział w jej głowie, widział jej myśli, pragnienia i marzenia. Mężczyzna wręcza dziewczynce prezent – mahoniowe pudełko ozdobione ośmioma różnokolorowymi guzikami oraz dwiema malutkimi dźwigniami. Gwendy jeszcze nie wierzy, że pudełko ma magiczną moc. O niewierna Gwendy!, uwierzysz jak zobaczysz... A zobaczysz wiele, oj wiele... Bo pociągniecie za jedną z dźwigni otwiera malutką szufladę, w której odnajduje przepyszną, malusią czekoladkę zjedzenie której gwarantuje powodzenie w każdej dziedzinie życia. Uaktywnienie drugiej dźwigni sprawia, że w szufladce pojawia się bardzo wartościowa moneta. Mało tego! Te zapasy są niewyczerpywalne, bo w czeluściach magicznego pudełka tkwią niekończące się ilości i smakołyków, i pieniędzy. Tylko gdzie jest haczyk? Do czego służą przyciski? I dlaczego ten prezent od eleganckiego pana Farrisa stał się dla Gwendy zarówno najpiękniejszym darem jak i największym przekleństwem? "Bo ludzie są ciekawi: kiedy widzą dźwignię, chcą za nią pociągnąć. A kiedy widzą guzik, chcą go nacisnąć". Życie Gwendy zmienia się w pasmo sukcesów. Codzienna konsumpcja czekoladowych miniaturek sprawia, że na przestrzeni lat z zakompleksionej, mocno wycofanej dziewczynki zamienia się w piękną, inteligentną i rozchwytywaną przez rówieśników nastolatkę. Znikają problemy zdrowotne, wzrasta "popularność" w szkole, nawet relacje między jej rodzicami ulegają znaczącej poprawie. Spokój ducha – to cena, jaka płaci Gwendy za użytkowanie pudełka z guzikami. Pudełko ma bowiem magiczną moc... ale kusi, nęci i sprawia, że gdzieś w podświadomości Gwendy czuje lęk. Obawę nie tylko przed tym, że ktoś pudełko ukradnie, ale głównie przed tym, że nie powstrzyma się przed naciśnięciem przycisku. I w końcu ulega... "Miałem historyjkę, której nie mogłem skończyć" – twierdzi King. I podkreśla, że wielki wkład w zakończenie i całokształt tej opowieści miał Richard Chizmar. Nie będę bawiła się w zgaduj–zgadulę co jest pomysłem Kinga a co Chizmara... ale nie mogę powstrzymać się od myśli, że King "zapodał" temat, nakreślił szkic, a wypełnieniem zajął się Chizmar. Pomysł na opowieść jest rewelacyjny, Pudełko, które sieje globalny postrach, potrafi doprowadzić do zagłady i aktywować siłę niszczącą oraz mała, niewinna dziewczynka, która ma za zadanie okiełznać potęgę niebezpiecznej, tykającej bomby pod postacią mahoniu udekorowanego guzikami. Potęga kontra niewinność, siła i delikatność, władza i skromność. Zło i dobro. Dostajemy także bardzo dobry szkic ukazujący przemianę zahukanej dziewczynki w pewną siebie młodą damę. Chciałabym napisać, że kreacja psychologiczna bohaterów jest perfekcyjna, ale nie mogę. Gwendy jest nijaka – niby pudełko zmienia ją w piękną dziewczynę, ale nie wiemy do końca, czy nadal jest pokorna i skromna. Zapomina o starej przyjaciółce, a jednocześnie nie obnosi się ze swoimi sukcesami. Dostajemy tylko sygnały, ale mało klarowny obraz. Podobnie jak rodzice głównej bohaterki. Pokusiłabym się (i King zapewne tak by zrobił) o dokładniejsze studium problemu alkoholizmu i jego nagłego zdezaktualizowaniu się. Szkic jest dobry, ale wypełnienie już niekoniecznie. Typowe dla Kinga jest nieśpieszne rozwijanie akcji, ale nie jałowe dialogi, które niestety w Pudełkach się pojawiają. Zabrakło mi także mocniejszych, bardziej wyrazistych powiewów grozy. Rozmowa z panem Farrisem przypomina rozmowę Georga z klownem Pennywise'em z powieści To, ale nie niepokoi, nie wyzwala strachu. Podświadomie odbieramy sygnały, że dziewczynce nic nie grozi. A do Georga krzyczeliśmy "Uciekaj! On kłamie!". Scena końcowa także nie napawa nas lękiem... a powinna, bo tak naprawdę nie wiemy co stanie się z nie do końca pokorną Gwendy. Nie wykorzystano także potencjału sceny z Frankiem, bo tutaj King mógł popłynąć ze swoją mroczną wizją suto zakropioną obrzydliwością. Szkoda. Nie do końca (rety! ależ ja marudzę =D) trafiają w mój gust także ilustracje. O ile oprawa, czyli sztywna, niebieska okładka z pięknymi złotymi literami to prawdziwe mistrzostwo świata, to graficzne wnętrze, kt
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-11-2017 o godz 12:54 przez: Wkp
ATOMOWE GUZIKI Najnowsze dzieło Kinga to nie opasła powieść, do jakich nas przyzwyczaił przez ponad 40 lat pisarskiej kariery, a krótka nowelka. Na dodatek napisana nie samodzielnie, a wspólnie z nieznanym w Polsce, choć nagradzanym autorem horrorów. Nie martwcie się jednak, „Pudełko z guzikami Gwendy” to znakomita, typowo kingowska książka, która, choć oparta na pomyśle znanym z opowiadania „Button, Button” Richarda Mathesona z 1970 roku, wciąga od pierwszej strony i w napięciu trzyma nas do samego końca. Sierpień roku 1974, Castle Rock. Dwunastoletnia Gwendy, mając dość wyśmiewania przez kolegów, stara się zrzucić zbędne kilogramy, biegając po tak zwanych Schodach Samobójców. To właśnie tu, pewnego dnia spotyka tajemniczego mężczyznę w czerni, który przedstawia się jej jako Richard Farris i chce z nią porozmawiać. Mimo obaw, dziewczynka zgadza się – są w końcu w miejscu publicznym, obok nie brakuje ludzi. Richard mówi, że ją obserwował – obserwuje wiele osób w wielu miejscach – i chce jej przekazać pewne pudełko. Pudełko z kolorowymi guzikami znajdującymi się na przodzie, dźwigienkami i szufladkami. Do czego ono służy? Jedna dźwigienka pozwala raz dziennie otworzyć szufladkę z czekoladką, która sprawia, że nie chce się jeść więcej słodyczy. Druga raz na tydzień czy dwa daje szansę wyjęcia bardzo cennego srebrnego dolara z 1891 roku. Co się zaś tyczy guzików, sześć z nich odpowiada sześciu kontynentom, siódmy, czerwony, symbolizuje cokolwiek Gwendy zechce, ostatni, czarny – wszystko. Dziewczynka pyta co się stanie jeśli wciśnie któryś z nich. „Po co pytać, skoro już wiesz?”, odpowiada jej Richard. I rzeczywiście, Gwendy wie, słyszała przecież o guzikach atomowych, jakie posiadają głowy największych mocarstw świata, ale nie chce przyjąć tego do wiadomości. Richard znika, pudełko zostaje, a życie dziewczynki zmienia się nie do poznania. Za sprawą czekoladek chudnie, poprawia jej się wzrok, relacje między rodzicami ocieplają się, a pieniędzy przybywa (choć na razie nastolatka nie zamierza sprzedać monet). Niestety świadomość jakie zagrożenie niosą guziki na pudełku nie pozwala Gwendy na dłuższą chwilę spokoju. Mijają lata, aż w końcu dziewczyna decyduje się sprawdzić co się stanie gdy wciśnie ten czerwony… Oryginalności temu opowiadaniu zarzucić się nie da. Richard Matheson prawie pół wieku temu napisał historię o kobiecie, która dostaje pudełko z przyciskiem. Jeśli go wciśnie, zginie ktoś, kogo nie zna, a ona dostanie dużą sumę pieniędzy. Plagiat? Absolutnie nie. King po raz kolejny oddał hołd legendarnemu autorowi (wcześniej dokonał tego chociażby opowiadaniem ze zbioru „Jest legendą”) i jak zwykle zrobił to na swój niesamowity sposób. Większa część „Pudełka” to historia obyczajowa o dorastającej dziewczynce i trawiącym ją sekrecie, będącym wstępem do koszmaru. Jak to w twórczości Króla Horroru przystało, w opowieści o Gwendy nie zabrakło także nawiązań do jego twórczości. Akcja dzieje się a Castle Rock, miejscu znanym m.in. z „Cujo”, „Mrocznej połowy” czy „Sklepiku z marzeniami”, sprawcą całego zamieszania staje się Człowiek w Czerni znany doskonale miłośnikom prozy Kinga z „Bastionu” czy „Mrocznej Wieży”, a odniesień do tej drugiej także nie brakuje. Z mniej rzucających się w oczy rzeczy warto zauważyć, że początkowa rozmowa Gwendy i Richarda przypomina wymianę zdań między Georgiem a Pennywise’em z „To”, a do tego większość z dat ważnych zdarzeń w życiu głównej bohaterki wykazuje ciekawą zbieżność z życiem Kinga – wszystko zaczyna się bowiem w roku 1974, w tym samym, w którym autor z Maine zadebiutował powieścią „Carrie”. Z połączenia tego wszystkiego powstała znakomita nowela, wciągająca, intrygująca, pełna napięcia i zaludniona przez typowych dla pisarza, ale jak zwykle znakomicie ukazanych bohaterów. Aż dziw, że Stephen King miał taki problem z jej skończeniem, że zaangażował do procesu twórczego Richarda Chizmara. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, z ich współpracy zrodziła się świetna książka. Dobrze napisana (choć tekst podany jest w czasie teraźniejszym, a w tekście zdarzają się drobne wpadki), znakomicie zilustrowana, usatysfakcjonuje miłośników prozy Króla i wszystkich czytelników lubiących horrory mocno osadzone w obyczajowych ramach. Co warto zauważyć, doskonałe jest także polskie wydanie. Mamy bowiem komplet ilustracji, twardą oprawę, dodatkową obwolutę i sympatycznie wyglądające wnętrze. To oczywiście tylko dodatek do znakomitej treści, jednak uprzyjemnia lekturę. Lekturę, którą polecam bardzo, bardzo gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2017 o godz 12:14 przez: Wasio
Najnowsza książka Stephena Kinga „Pudełko z guzikami Gwendy”, napisana do spółki z Richardem Chizmarem, to bardzo przyjemna lektura na jeden wieczór. Istnieją trzy drogi prowadzące do Castle View z miasteczka Castle Rock: Trasa 117, Pleasant Road i Schody samobójców. Każdego dnia latem 1974 roku dwunastoletnia Gwendy Peterson wybierała schody podtrzymywane na mocnych, żelaznych śrubach nad klifem. Na szczycie schodów Gwendy łapała oddech, słyszała krzyki bawiących się dzieci. Z oddali słychać uderzenie kija bejsbolowego, to ćwiczący członkowie Ligi seniorów przed charytatywnym meczem z okazji Święta Pracy. Pewnego dnia ktoś obcy zawołał do Gwendy: „Hej dziewczynko! Podejdź tu, pogadamy sobie”. Na ławce siedział mężczyzna w czarnych dżinsach, czarnym płaszczu i białej koszuli rozpiętej pod szyją. Na głowie miał mały czarny kapelusz. Nadejdzie czas, gdy ten kapelusz zacznie pojawiać się w koszmarach Gwendy… Kingowi zdarzało się już kilkakrotnie napisać książkę do spółki z innym autorem. Tym razem do współpracy zmusił go fakt, że w trakcie pisania nie był w stanie stworzyć sensownego zakończenia, dlatego dokończenie zaproponował swojemu przyjacielowi Chizmarowi. Dzięki temu zamiast opowiadania, które zapewne znalazłoby się w kolejnym zbiorze Króla, trafiła w nasze ręce niewielka książeczka. „Pudełko z guzikami Gwendy” zostało wydane w dość nietypowy sposób, w porównaniu z wcześniejszymi książkami Kinga. Całkiem spora czcionka, szerokie marginesy z ozdobnikami, kilka zupełnie czystych kartek, oraz całostronicowe rysunki – wszystko to sprawiło, że przeczytanie tego opowiadania zajęło mi dwie godziny. Ogólnie moim pierwszym skojarzeniem, gdy zobaczyłem tę książkę było to, że jest to lektura skierowana dla młodzieży. Zresztą, gdy wgłębiłem się w treść, to moje podejrzenia się potwierdziły. Jest to historia kilku lat życia pewnej nastolatki, która dzięki otrzymanemu od tajemniczego mężczyzny pudełku, zmienia swoje życie na lepsze. Jej rodzice przestają pić, z brzydkiego kaczątka staje się najładniejszą dziewczyną w szkole, osiąga co raz lepsze wyniki w nauce i sporcie. Ale dzieje się to tylko wtedy, gdy myśli o swoim skarbie. Kiedy przez dłuższy czas o nim zapomina, wszystko zaczyna się psuć. Bo nie jest to zwykłe pudełko. Zawiera kilka guzików (w sensie przycisków), które pozwalają z jednej strony uszczęśliwić siebie, z drugiej mają potężną moc, dzięki której jednym kliknięciem można zniszczyć nawet cały kontynent. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim, Gwendy przeżywa rozterki, typowe dla dziewczyny w jej wieku. Sprzeczki z najlepszą przyjaciółką, problemy z nadwagą, pierwsza miłość i pierwszy raz. Jak to zwykle bywa w opowiadaniach, nie znajdziemy tutaj jakoś mocno wyrazistych postaci, bo po prostu nie ma na to miejsca. Powoduje to, że niespecjalnie się zidentyfikowałem z którymś z bohaterów. Ale pomimo to, czytało mi się tę historię bardzo dobrze. Warto zwrócić uwagę na fakt, że jeżeli faktycznie King napisał prawie trzy czwarte tego dzieła, to przejście w część, którą napisał Chizmar, jest zupełnie niezauważalne. Mogę wręcz powiedzieć, że zakończenie mogłoby być lepsze, co jest typowe dla Króla, pomimo tego, że to nie on je napisał. Nie wiem, czy to wina mojego egzemplarza, ale nie wszystkie rysunki współgrały z treścią. Na jednym z pierwszych obrazków jest trumna, a scena pogrzebu została opisywana dopiero kilkadziesiąt stron dalej. Oczywiście takie drobiazgi nie wpływają na moją końcową ocenę, ale warto żeby wydawnictwo unikało takich pomyłek. Na pewno „Pudełko z guzikami Gwendy” nie jest najlepszym opowiadaniem, jakie kiedykolwiek napisał mój ulubiony pisarz. Gdzieś na końcu czułem niedosyt, że nie jest to bardziej rozbudowana powieść. Ale pomimo tego, w mojej ocenie to bardzo dobra lektura i wszyscy fani twórczości Mistrza grozy nie powinni czuć się zawiedzeni. Uważam, że opowiadanie jest lekkim mrugnięciem okiem autora do młodszej części czytelników. I jeżeli jest to jednorazowy wybryk, to ja takiego Kinga kupuję. Opinia pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-12-2017 o godz 11:32 przez: Northman1984
Unikajcie czerwonego guzika!... :) King serwuje nam, po latach, wycieczkę do Castle Rock... :) (!). Castle Rock było w przeszłości areną wielu wydarzeń kingowych książek;"Martwa strefa", "Cujo", "Sklepik z marzeniami"... fani Kinga świetnie znają te powieści ;) A i w wielu opowiadaniach Mistrza nie brak odniesień do tego miejsca - miasteczko to zajmuje, bez wątpienia, szczególne miejsce w jego twórczości. I jest zwykle... areną zdarzeń, które na długo zapadają w pamięć. Czy i tym razem tak jest?... ... O, TAK! :) Forma jest może krótka (tylko 176 stron), może nie ma tu tyle grozy co w innych książkach Kinga, jednak - na szczęście!, patrząc na książki Mistrza w ostatnich latach bałem się, że to gdzieś bezpowrotnie może się stracić - jednak jest tu do złapania ten kingowy, subtelny klimat grozy; klimat nie do podrobienia i nie do pomylenia z żadnym innym autorem. Brawo! :) King wciąż (choć tym razem zrobił to do spółki z Chizmarem) ma dar przedstawiania rzeczy tak, ze nic nie jest do końca oczywiste. Wciąż potrafi sprawić, że wszelkie strachy z zakamarków naszych myśli są w stanie wypełznąć na światło dzienne, a my... po lekturze... wciąż traktujemy je poważnie, oglądając się czasem za siebie w oczekiwaniu, że to, o czym chwilę temu czytaliśmy... może stanąć na naszej drodze. King WCIĄŻ TO MA, WCIĄŻ TO POTRAFI - i chwała Mu za to! Czym jest tytułowe pudełko? Czymś, co nie ma prawa istnieć - lecz istnieje... Potrafi wiele dobrego, lecz to tylko pozory... Trzyma swego posiadacza we własnej mocy, niepostrzeżenie go od siebie uzależniając, a samo... jest narzędziem wielkiego zła. Wiele potrafi... możemy się tylko domyślać, CO umie. W głębi siebie jednak świetnie to wiemy. Już od samego początku. King jednak nie mówi o tym wprost, nie przedstawia rzeczy dosłownie takimi jakie one są, tworzy aurę niedopowiedzeń, i tylko śledząc kolejne wydarzenia z książki zaczynamy coraz lepiej rozumieć... grozę... grozę w sensie teoretycznym i dosłownym, która, w formie pudełka, spoczywa w rękach dziewczynki, a później młodej kobiety na którą wyrosła. Pudełko ma wielką moc... Nic też nie dzieje się przypadkowo, czego przykładem jest choćby fakt, że pewien dżentelmen dał swego czasu Gwendy to pudełko... a ono samo nie jest bynajmniej w pierwszych rękach - obdarowujący pudełkiem dżentelmen widzi bowiem wiele. Wiele wie. I od zawsze (od jak dawna? może lepiej... nie wiedzieć) wybiera dla pudełka właścicieli. "Pudełko z guzikami Gwendy" spełnia oczekiwania. Bez dwóch zdań. Przede wszystkim spełnia oczekiwania fanów Kinga. Ale i ktoś nie znający jego twórczości, lecz lubiący subtelną grozę, będzie zadowolony. To książka bardzo w stylu Kinga, lecz na tyle "lekka", że należy do tych jego dzieł, od których można zacząć przygodę z tym autorem. Piszę ciągle o Kingu, a pomijam Chizmara... może dlatego, że na każdej stronie tej książki widać właśnie Kinga? Kolegi po pisarskim fachu jak gdyby brak... nie sposób stwierdzić, że ten czy inny ustęp / rozdział nie wyszedł spod ręki Mistrza. Pana Chizmara może i przez to nieco żal... ale Pana Kinga, jak i jego wiernych czytelników - absolutnie nie :) Do tego książka, co też jest znakiem ostatnich lat, od pewnego czasu bowiem King jest coraz lepiej w Polsce wydawany, ma piękną oprawę graficzną, świetną okładkę i znakomicie prezentuje się na półce :) Jeszcze jej tam nie macie?... Na co więc jeszcze czekacie? ;) Gorąco polecam! Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: https://cosnapolce.blogspot.com/2017/12/pudeko-z-guzikami-gwendy-stephen-king.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-12-2017 o godz 22:17 przez: Iwona_S
Pewnego dnia kilkunastoletnia zakompleksiona Gwendy po pokonaniu Schodów Samobójców spotyka nieznajomego, który przedstawia się jej jako pan Farris. Daje jej pudełko z guzikami, które w niczym nie przypominają tych normalnych - wciśnięcie któregokolwiek z nich niesie ze sobą pewne konsekwencje, zarówno dobre, jak i złe. Czy powierzenie tak ważnych przedmiotów nastolatce okaże się dobrym pomysłem? Stephena Kinga nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Pisarz kryminałów i horrorów, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii literatury światowej. Tym razem spod jego pióra nie wyszło wielkie tomiszcze, lecz krótkie opowiadanie napisane wspólnie z Richardem Chizmarem, który początkowo był dla mnie ogromną zagadką, a jak się okazało jest to nagradzany autor horrorów. Przyznaję, jakoś nie po drodze mi z prozą Króla. Do tej pory przeczytałam zaledwie dwie, może trzy jego powieści, co stanowi kroplę w morzu jego twórczości, jednak gdy tylko usłyszałam o premierze opowiadania, wiedziałam, że muszę je przeczytać. Pierwsze, co rzuca się w oczy to piękne wydanie. Twarda oprawa, kolorowa obwoluta, estetyczne wnętrze i kilkanaście ilustracji nawiązujących do treści. Wszystko tworzy jedną spójną całość. „Pudełko z guzikami Gwendy” broni się również pod względem fabularnym. Co prawda po wcześniejszych spotkaniach z twórczością Kinga spodziewałam się czegoś innego, a dostałam ciekawą historię obyczajową z elementami grozy z przesłaniem. Pierwsze skrzypce odgrywa tutaj skrywanie sekretu, który stopniowo zmienia życie bohaterki. Autorzy starali się również podkreślić, że czyny idą w parze z odpowiedzialnością, dlatego niekiedy warto zastanowić się przed razy, by nie żałować swojego postępowania. Opowiadanie posiada nie tylko moralny wydźwięk, ale ukazuje również „proces” dorastania Gwendy. Nieśmiała, zakompleksiona nastolatka przy kości zmienia się na oczach czytelnika w pewną siebie, triumfującą na każdym polu młodą kobietę, która praktycznie zrywa ze swoją przeszłością i stara się odciąć od tego, co było. Widać tutaj rękę Kinga, który stworzył ciekawą bohaterkę, pokazał zarówno jej dobre i słabe strony. O ile kreacja sama w sobie jest dopracowana, to w miarę czytania coraz bardziej zniechęcałam się do Gwendy. Mimo, że opowiadanie mi się podobało, to nie wzbudziło ono we mnie większych emocji. Zdaję sobie sprawę, że na ok. dwustu stronach trudno rozwinąć każdy wątek, oddać wszystko to, co chciałoby się przekazać czytelnikowi, jednak w czasie lektury nie potrafiłam nawiązać więzi z bohaterką. Fakt, czytało mi się to przyjemnie, dostrzegłam mnóstwo metafor i przesłań, ale nic poza tym. Nie dość, że brakowało mi napięcia, to po zakończeniu również odczuwałam pewien niedosyt. Liczyłam na jakieś „wow!”, które wbije mnie w fotel lub sprawi, że przez kilka następnych dni moje myśli będą krążyć wokół opowiadania, a tutaj tego nie dostałam. "Sekrety to kłopot, może największy kłopot ze wszystkich. Obciążają umysł i zajmują miejsce na świecie." „Pudełko z guzikami Gwendy” to moje pierwsze opowiadanie Kinga. Nie przepadam za tą krótką formą, ale trzeba oddać, że King & Chizmar spisali się nawet dobrze. Ciekawa historia i świetna kreacja głównej bohaterki powinny przemówić do fanów twórczości Kinga oraz do osób, które lubują się w opowiadaniach z przesłaniem. Co prawda historia ma pewne wady, jednak w ostatecznym rozrachunku muszę przyznać, że miło spędziłam czas. Nie wykluczam, że w przyszłości ponownie sięgnę po opowiadanie Kinga. _____________ http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2017/12/stephen-king-richard-chizmar-pudeko-z.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-12-2017 o godz 15:16 przez: she__vvolf
[całość recenzji można znaleźć na moim blogu - shevvolf.blogspot.com] Przyznam szczerze, że jest to moje drugie w życiu spotkanie z twórczością Stephena Kinga. Tak, dobrze przeczytaliście. Drugie. Pierwszym była lata świetlne temu "Zielona mila" i prawdopodobnie kaliber tej historii i ilość łez jaką wylałam podczas czytania, a potem również podczas oglądania ekranizacji, sprawiły, że nie sięgnęłam nigdy więcej po coś, co wyszło spod pióra Kinga. Teraz jednak, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Albatros, miałam okazję zapoznać się z najnowszym dziełem autora, jakim jest opowiadanie "Pudełko z guzikami Gwendy" i już wiem, że muszę zdecydowanie nadrobić swoje braki czytelnicze. Zwłaszcza, że "TO" czeka na mojej półce już od jakiegoś czasu :) Nie będę ukrywała, nigdy nie byłam fanką krótkich form, więc opowiadanie nie jest czymś, po co sięgam na co dzień. Żeby była jasność, opowiadanie Kinga tego nie zmieniło, raczej utwierdziło mnie w przekonaniu, że to nie moja 'bajka'. W krótkiej formie brakuje mi szczegółów, przeszkadza mi to, że treść traktowana jest poniekąd 'po łebkach", przeskakujemy w czasie jakby rok z życia bohatera trwał dokładnie tyle, ile zajmuje przeczytanie kilku stron. Mogłabym tak wymieniać jeszcze przez jakiś czas, ale nie widzę większego sensu, skoro taki jest urok opowiadań i tego już nie zmienię :) Zajmijmy się więc samą treścią. Pudełko z guzikami Gwendy" wciąga już od pierwszych zdań i nie pozwala się od opowiadanej historii oderwać. Całość przeczytałam właściwie w dwie - trzy godziny i nie da się ukryć, że jestem pod jego dużym wrażeniem. Przez cały czas nie mogłam pozbyć się uczucia niepokoju, ciągle czekałam na jakąś katastrofę, a kiedy nie następowała? To oczekiwanie tylko się wzmagało i siłą rzeczy jeszcze mocniej przyciągało mnie do samej historii. Z lekkim drżeniem dłoni czytałam o tym, co działo się w życiu Gwendy, wielokrotnie bałam się przekręcić stronę, ponieważ perspektywa tego, co mogłoby się wydarzyć paraliżowała mnie. Może to po prostu kwestia tego, że nie jestem specjalistą od horrorów i z reguły w życiu ich unikam. Tutaj jednak nie mogłam się powstrzymać od lektury i kiedy zorientowałam się, że to już koniec? Ze smutkiem zamknęłam książkę. Ciekawa jestem, co Wy byście zrobili na miejscu Gwendy - czy umielibyście się powstrzymać przed wywołaniem wojny nuklearnej, bądź jakiegoś okropnego kataklizmu w Ameryce, czy Azji? A może nie potrafilibyście oprzeć się pokusie skrzywdzenia kogoś z bliskiego otoczenia, kogoś, kto sprawiałby Wam przykrość i ranił? Znam siebie już na tyle, że jestem prawie pewna, że postąpiłabym jak Gwendy, przerażona konsekwencjami, jakie mogłyby przynieść emocjonalne i nieprzemyślane decyzje w pierwszym odruchu schowałabym to pudełko gdzieś 'na dnie' i starałabym się o nim zapomnieć. Nie zdradzę Wam co dokładnie wydarzyło się w życiu Panny Peterson, co zrobiła z czekoladkami, czy srebrnymi monetami, które otrzymała, czy zdarzyło jej się nacisnąć któryś z tych 'nuklearnych guzików', czy zapłaciła wysoką cenę za fakt posiadania tak niebezpiecznego narzędzia, a może wręcz przeciwnie? Zdradzę Wam za to tyle, że jeśli jesteście fanami twórczości Kinga i lubicie takie niepokojące klimaty, które nie pozwalają Wam się od siebie oderwać? To na pewno nie zawiedziecie się na "Pudełku z guzikami Gwendy". Polecam! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-01-2018 o godz 10:34 przez: kasiape
„ Ponownie kładzie pudełko na kolanach-i naciska kciukiem czerwony guzik. Wkłada w to wszystkie siły. Tym razem rozlega się ledwie dosłyszalny klik i Gwendy czuje, ze guzik się obniża. Przez chwilę wpatruje się w pudełk, myśląc: Trochę drzew i może kilka zwierząt. Małe trzęsienie ziemi albo może pożar. Na pewno nic więcej. Potem chowa pudełko z powrotem w głęci szafy. Twarz ją pali, żołądek boli. Czy to znaczy, ze pudełko działa?” Główną bohaterkę, Gwendy Peterson, poznajemy jako otyłą dwunastolatkę, która biegając próbuje zgudbić zbędne kilogramy. Pewnego ranka Gwendy spotyka tajemniczego mężczyznę Richarda Farrisa. Początkowo Gwendy nie ufa mężćzyźnie, jednak po kilku chwilach rozmawiają ze sobą już całkiem swobodnie. Gwendy otrzymuje od Pana Farrisa śliczne drewniane pudełko z guzikami i dwiema dźwigniami zamocowanymi po bokach. Mężczyzna wyjaśnia dziewczynce działanie dźwigni oraz objaśnia znaczenie guzików. Pociągając za jedną z dźwigni tajemniczego pudełka, dziewczynka doprowadza do wysunięcia się szufladki, w której znajduje się czekoladowy króliczek. Używając natomiast drugiej dźwigni doprowadza do wysunięcia się drugiej szufladki z dolarem Morgana. Moneta waży prawie pół uncji i zrobiona jest z czystego srebra. To niezwykle wartościowa moneta. Gwendy jest zauroczona monetą, jednak to nie ona sprawia, że dziewczynka nie potrafi otrząsnąć się z zachwytu. To niezwykła w smaku czekoladka i jej niepowtarzalny smak sprawia, że Gwendy czuje się zachwycona tym bardziej, że liczba czekoladek skrywających się w pudełku jest nieograniczona! Na pudełku znajduje się siedem guzków. Dokładnie tyle, ile jest kontynentów na świecie. Tylko dwa z nich nie symbolizują kontynentów- czerwony i czarny. Okazuje się, że guzik czerwony może być tym, czym zechce dwunastoletnia dziewczynka. Guzik czarny jest natomiast „wszystkim”. Dziewczynka staje się właścicielką tajemniczego pudełka. Richard Farris, tajemniczy nieznajomy, którego Gwendy nigdy wcześniej nie spotkała, znika tak szybko jak pojawił się w życiu dziewczynki, Od tego dnia życie Gwendy zmienia się całkowicie. Rodzice przestają nadużywać alkoholu, ona sama traci zbędne kilogramy wyrasta na śliczną nastolatkę, a potem młoda kobietę. Gwendy odnosi sukcesy w każdej dziedzinie życia- jest najlepszym spotkowcem, najlepszą uczennicą, najpiękniejszą dziewczyną w szkole. Jak można się było jednak spodziewać się po Stephenie Kingu, za wszystko przyjdzie jej zapłacić. Wszystko na bowiem swoją cenę. W jaki sposób Gwendy będzie musiała zapłacić za pasmo sukcesów, jakie odniosła dzięki tajemniczemu pudełku z guzikami? Czy ta cena nie będzie zbyt wysoka za dziesięć lat szczęśliwego życia? Co wydarzy się kiedy po dziesięciu latach znowu stanie twarzą w twarz z Richardem Farrisem? „Pudełko z guzikami Gwendy” to książka na jedno popołudnie. 174 strony opowieści, którą czyta się jednym tchem. Śliczna okładka! Twarda oprawa. I chociaż jest godna polecenia, to czuję pewien niedosyt. Po Stephenie Kingu spodziewałam się czegoś więcej. Zabrakło mi horroru, przerażenia i napięcia, których pełne były inne jego powieści, które przeczytałam. Nawet jeżeli Wam również King kojarzy się z horrorem i wszech obecną krwią :-), to polecam Wam „Pudełko z guzikami Gwendy”, jako powieść lekką i mimo wszystko wartą przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-12-2017 o godz 19:41 przez: Łukasz Wasilewski
Bezstresowe wychowanie, unikanie odpowiedzialności, niechęć do opuszczania rodzinnego gniazda – Stephen King (wraz z Richardem Chizmarem) nie porusza tych tematów w swojej najnowszej noweli, a jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że myślał o nich podczas pisania. „Pudełko z guzikami Gwendy” to całkiem niezła opowieść o dorastaniu, ale zacznijmy od początku. Tytułową Gwendy poznajemy, gdy jest nastolatką, dla której największym problemem jest nadwaga i przezwisko Goodyear (wiecie, jak te opony). Młodego człowieka takie błahostki potrafią zniszczyć, więc coś próbuje z tym zrobić – regularnie wbiega na okoliczne wzgórze, by spalić trochę kalorii. Pewnego razu spotyka tam tajemniczego jegomościa w kapeluszu, który za bardzo się spoufala, żeby to uznać za normalne. Po krótkiej wymianie zdań wręcza Gwendy niezwykłe pudełko, które potrafi wypluć z siebie czekoladowe dzieła sztuki o niezwykłych, poskramiających apetyt właściwościach. Pudełko potrafi też pełnić funkcję małej mennicy i produkować srebrne dolary. Jednak przede wszystkim pudełko wyposażono w kilka guzików, które są odpowiedzialne za poszczególne kontynenty. Nie wiemy, co się stanie, jeśli któryś zostanie naciśnięty, ale nie można wykluczyć nuklearnej zagłady. Jest też wyjątkowy przycisk, któremu właściciel pudełka jest teoretycznie nadać dowolną moc. Władza nie zawsze deprawuje. Jednak mamy świadomość, że w każdej chwili moglibyśmy jej nadużyć. Podobnie jest z rewolwerem schowanym w szufladzie biurka. Przecież nie mamy zamiaru go używać. Ale możemy. Pudełko w rękach Gwendy jest niczym gotowa do użycia broń. Potrzeba ogromnej siły woli, żeby jednak tego nie robić. Dziewczyna musi szybko wydorośleć. Nie może z nikim podzielić się prawdą o pudełku. Nie może zrzucić tej odpowiedzialności. Choć nie jest pewna, że pudełko ma taką władzę, o jakie opowiadał pan w kapeluszu, to boi się ryzykować. Co rusz podejmuje kolejne decyzje, których typowemu nastolatkowi udawałoby się unikać przez kilka kolejnych lat. Chociaż Gwendy nie nadużywa mocy pudełka, w życiu układa się jej coraz lepiej. Nadwaga staje się przeszłością, osiąga znakomite wyniki w sporcie, myśli z optymizmem o studiach. Pytanie, czy zawdzięcza to w jakimś sposób pudełku i jego nadprzyrodzonym mocom, czy samej sobie. To chyba najważniejsze pytanie, jakie zadają Stephen z Richardem. Z drugiej strony, to jedno z tych pytań, na które nie da się odpowiedzieć. I najtrudniejsze nie jest znalezienie odpowiedzi, lecz pogodzenie się z tym, że nigdy sami sobie je nie udzielimy. King lubi obyczajowe wtręty chyba nawet bardziej niż grozę, ale umówmy się – większości kojarzy się z horrorami. W przypadku „Pudełka z guzikami Gwendy” też spodziewałem się jakiegoś twistu, który tę utrzymaną w jednym tonie opowieść obróci do góry nogami. Jednak go nie dostałem. Czuję z tego powodu lekki niedosyt, ale nie wiem, czy słusznie. Może byłoby inaczej, gdy nowela była jednak (mikro)powieścią. Obecnie za często przypomina kronikę, a za rzadko chwytająca za serce opowieść za gatunku coming of age. Autorzy chcą i muszą przeskakiwać kolejne etapy życia Gwendy i robią to bardzo sprawie. Jednak przy dużej prędkości tło trochę się rozmywa. A przecież to w tych plamach skrywają się rozpuszczone emocje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-12-2017 o godz 22:02 przez: Mechaniczna Kulturacja
Miłośnicy Stephena Kinga w Polsce nie mają ostatnio powodów do narzekania. Nie dość, że na rynku dostępna jest kolekcja powieści Króla Grozy (kolejne pozycje pojawiają się co dwa tygodnie), a Wydawnictwo Albatros regularnie wznawia jego książki, to nie brakuje również premierowych tytułów. Jakiś czas temu światło dzienne ujrzały Śpiące Królewny, a teraz mamy okazję zapoznać się z nowelką Pudełko z guzikami Gwendy, napisaną przez twórcę Zielonej Mili wspólnie z Richardem Chizmarem. To kolejny w tym roku taki duet Kinga, choć w przeciwieństwie do rozwleczonych Śpiących Królewien, tę pozycję można w zasadzie przeczytać w jeden wieczór. Bohaterką tej historii jest tytułowa Gwendy, która w wakacje przed pójściem do gimnazjum, pragnie zrzucić dodatkowe kilogramy biegając po imponujących schodach prowadzących na Castle View. Pewnego razu na szczycie schodów spotyka eleganckiego dżentelmena w kapelusiku, który wręcz dziewczynce tajemnicze pudełeczko z guzikami. Jak twierdzi - każdy guzik odpowiada jednemu z kontynentów, czerwony odpowiada "za co tylko chcesz", a czarny z nich jest najgorszy. Dodatkowo po pociągnięciu za jedną z dźwigienek, z pudełeczka wyłania się czekoladka, po zjedzeniu której nie czuje się już danego dnia głodu. Tajemniczy podarunek dość szybko zawładnie myślami Gwendy, do tego stopnia, że z panicznym strachem będzie obawiała się, że ktoś jej je zabierze. Najpierw dlatego, że pudełko jest jej i nikt nie ma prawa choćby go dotknąć, następnie ponieważ okazuje się, że w przeciwny sposób pozytywnie wpływa ono na nią i jej bliskich, wreszcie dlatego, że w rękach kogoś niepowołanego, mogłoby się okazać śmiercionośną bronią. Czy jednak sama Gwendy będzie potrafiła właściwie korzystać z tego daru lub, ściślej, przekleństwa? Pudełko z guzikami Gwendy to opowieść o dojrzewaniu, w której dość zaskakująco wobec potencjału historii, King i Chizmar dość subtelnie i kameralnie rozgrywają zakończenie. Zupełnie inne, niż można było się spodziewać czy oczekiwać. Nieco mniej subtelnie radzą sobie panowie z rozegraniem wątku obyczajowego, racząc nas dość stereotypowym przedstawieniem dorastania Gwendy, włączając w to drogę od brzydkiego kaczątka do pięknego łabędzia, kryzys przyjaźni aż po szkolnego oprycha, który napastuje bohaterkę. Nie brak tu również głębszych metafor, szczególnie związanych z obecną sytuacją polityczną na świecie oraz towarzyszącymi jej niepokojami. Brakuje za to wyraźnej, angażującej fabuły, która trzymałaby w napięciu od początku do końca i zarażała chociażby wyrazistymi bohaterami. Pod tym względem Pudełko z guzikami Gwendy prezentuje się niestety dość przeciętnie, nie tak źle, by nie chciało się jej przeczytać do końca (choć to również zasługa krótkich rozmiarów), ale nie wystarczająco dobrze, by nie móc się od niej oderwać. Pudełko z guzikami Gwendy to szybka lektura, która stawia nieco trudnych pytań (choć nie takich, przed którymi literatura wcześniej nas nie postawiła) i prowokuje, a mimo to ostatecznie okazuje się prostą historią, nie mającą do zaoferowania aż tak wiele. King jak zawsze przynajmniej przyzwoity, ale to już nie ta jakość. http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/12/stephen-king-pudeko-z-guzikami-gwendy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-12-2017 o godz 17:16 przez: 1991monika
Z Castle View do Castle Rock można dostać się Trasą 117, Pleasant Road oraz idąc Schodami Samobójców. Latem 1974 roku, dwunastoletnia Gwendy Peterson codziennie wybierała drogę po wielu schodach, która była dla niej wyczerpująca. Pewnego dnia na szczycie schodów na ławce siedział mężczyzna ubrany cały na czarno. Zawołał Gwendy i poprosił, aby do niego podeszła. To spotkanie nastolatka miała zapamiętać do końca życia. Gwendy Peterson poznajemy, kiedy ma dwanaście lat i jest osobą osamotnioną oraz pełną kompleksów. Dziewczyna jest niezbyt popularna w szkole, rówieśnicy ją wyśmiewają ze względu na nadwagę, a także w domu pojawia się problem z alkoholem. Gwendy w wakacje przed rozpoczęciem kolejnej szkoły postanawia zgubić trochę kilogramów i zacząć w nowej szkole bez dotychczasowych przezwisk, dlatego postanawia codziennie pokonywać kilkaset schodów. Pan Farris wręcza jej pudełko, które ma ogromną moc, a od tej dwunastolatki zależy nie tylko los jej, ale także całego świata. Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów z fabuły, ale dzięki pudełku z guzikami całkowicie zmienia się życie Gwendy. Na jej barkach spoczywa odpowiedzialność za cały świat, ale pudełko może także zmienić jej życie. To opowiadanie czyta się niesamowicie szybko, zarówno za sprawą tego, że opiewa niespełna 200 stron jak i stylu autorów, który jest lekki. Sięgając po tę pozycję trzeba mieć świadomość, że jest to opowiadanie, więc biorąc pod uwagę, że akcja dzieje się na przestrzeni kilku lat czytelnik może uznać, że wiele wątków można było rozwinąć i może czuć pewien niedosyt. „Pudełko z guzikami Gwendy” czytałam z dużym przejęciem i oczekiwaniem dalszego rozwoju wydarzeń, bo spodobał mi się pomysł na fabułę i byłam ciekawa jak autorzy ją poprowadzą. W trakcie lektury towarzyszyło mi napięcie, bo oczekiwałam czegoś spektakularnego, ale po skończeniu doszłam do wniosku, że ona przede wszystkim skłania do refleksji i odpowiedzenia sobie na wiele pytań. Zastanówcie się co by było, gdybyście Wy mieli pudełko, które może zgładzić ludzkość, ale także pomóc Wam z problemami lub po prostu sprawić by coś w czym jesteście dobrzy nagle byli najlepsi? Czy skorzystalibyście z jego mocy, żeby się na kimś zemścić lub żeby żyło Wam się łatwiej? Czy wreszcie bylibyście w stanie odróżnić, co się dzieje w Waszym życiu za sprawą pudełka, a co w stu procentach jest Waszą zasługą? To druga książka Kinga, którą miałam okazję czytać, wcześniej czytałam tylko thriller jego autorstwa i obejrzałam kilka filmów zekranizowanych na podstawie jego twórczości, więc sięgając po tę książkę fantasy zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Czytało mi się ją jednak bardzo dobrze, szybko i z zaciekawieniem wobec dalszych wydarzeń, a po skończeniu usiadłam i zaczęłam się zastanawiać nad pewnymi kwestiami, więc moim zdaniem warto ją przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-12-2017 o godz 19:38 przez: madziao
[siostryczytaja.blogspot.com]"Pudełko z guzikami Gwendy" może zaskakiwać swoją objętością, zważywszy na to, że napisał ją Stephen King, dodatkowo we współpracy z Richardem Chizmarem. Jednych może to zachęcić, drugich niekoniecznie, jednak warto zapoznać się z historią Gwendy, której zostało przydzielone pudełko, dzięki któremu mogła zrobić wszystko, co chciała. Dosłownie wszystko. Czy dobrze się stało, że to właśnie do niej trafił tytułowy przedmiot? Pewnego dnia w 1974 roku Gwendy znalazła się na "Schodach samobójców". Spotkała tam mężczyznę, który chciał nawiązać z nią konwersację. Coś w nim przyciągnęło ją do niego i doprowadziło to do złamania zasady, którą rodzice mówią swoim dzieciom - żeby nie rozmawiać z obcymi i nic od nich nie brać. Gwendy otrzymała tytułowe pudełko, z którego mogła zabierać kolejne czekoladki. Musiała wiedzieć, że czerwony guzik pozwoli jej na spełnienie każdego życzenia, natomiast czarnego nie można jej naduszać. Bohaterka miała marzenia jak inne nastolatki, ale w przeciwieństwie do nich, spoczywała na niej ogromna odpowiedzialność za pudełko. Nie chciała, żeby się wydało, że je ma, a dodatkowo musiała pilnować, żeby nikt nie nadusił czarnego guzika. Jednak czy udało jej się to? Czy nikomu to pudełko nie zaszkodziło? Bardzo ciekawy był pomysł, żeby to właśnie kilkunastoletnia dziewczyna miała na sobie ciężar, jakim jest decydowanie, bądź co bądź, również o losach świata. Mogła zażyczyć sobie czegokolwiek, nawet czegoś, co zdecydowanie zaszkodziłoby państwom, czy też ludziom. Nawet jeśli ona by tego nie zrobiła, to przecież ktoś inny mógł dowiedzieć się o pudełku i dążyć do wyżądzenia szkód. I w tym była niepewność - aż do końca można było rozmyślać, czy na pewno uda się uniknąć wciśnięcia czarnego guzika. Poza tym, nawet jeśli na początku Gwendy nie miała żadnych złych planów... to przecież mogło to się zmienić kiedy zaczęła dorastać... Jeśli chodzi o moje odczucia po przeczytaniu książki, to były mieszane. Z jednej strony byłam zadowolona, bo była to naprawdę ciekawa i przyjemna lektura, jednak z drugiej strony czegoś mi brakowało. Z pewnością spodziewałam się innego zakończenia, ale nie mogę powiedzieć, że to, które napisali autorzy, było złe. Żałuję przede wszystkim, że nie rozwinęli bardziej pomysłu na książkę, któremu, zdaje się, niczego by nie brakowało. Można było tą historię pociągnąć w każdą możliwą stronę, co mogłoby jeszcze bardziej zachęcić do zapoznania się z nią. Mimo to, lektura była bardzo przyjemna i idealna na wieczór. Jest w niej coś, co potrafi przyciągnąć czytelnika i sprawić, że nie będzie chciał się z nią rozstać. Jej potencjał nie został wykorzystany w 100%, ale nawet to nie zmienia faktu, że historia jest ciekawa i napisana w świetnym stylu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-12-2017 o godz 10:22 przez: Marta C-P
Castle Rock, fikcyjne miasto położone w stanie Maine, w Stanach Zjednoczonych, wielokrotnie było tłem wydarzeń powieści i opowiadań Stephena Kinga. W 1991 roku za sprawą tajemniczego Lelanda Gaunta, który prowadził położony w mieście Sklepik z Marzeniami, Castle Rock zostało doprowadzone do ruiny, jednak z pomocą Richarda Chizmara, nowelą "Pudełko z guzikami Gwendy" Stephen King znalazł sposób, by przywrócić Castle Rock do życia. Jest rok 1974, gdy poznajemy Gwendy Peterson, dwunastoletnią dziewczynkę, która przed pójściem do nowej szkoły próbuje zrzucić zbędne kilogramy. W tym celu każdego dnia pokonuje 305 stopni Schodów Samobójców. Pewnego dnia dziewczynka na szczycie schodów spotyka tajemniczego mężczyznę w czarnym kapeluszu, który przedstawia się jej jako Richard Farris (czyżby kolejne wcielenie Randalla Flagga?) Mężczyzna wręcza jej mahoniowe pudełko z przyciskami. Pozornie niewielkie pudełko z którego wypadają czekoladki i srebrne monety posiada niezwykłą moc, o sile której Gwendy przekona się bardzo szybko. Pudełko zmienia życie Gwendy. Z puszystej, zakompleksionej dziewczynki wyrasta na piękną i inteligentną kobietę, której udaje się wszystko, czego się podejmie. Pudełko jest katalizatorem zmian, ale do końca nie mamy pewności czy Gwendy nie osiągnęłaby tego wszystkiego bez nadprzyrodzonych mocy? Dziewczynka jest szczęśliwa, ale niezupełnie. Szczęście przysłania jej tajemniczy prezent, o którym nie może przestać myśleć. Pudełko pomaga jej, ale ciąży jej odpowiedzialność za utrzymanie jego istnienia w tajemnicy, kusi jego moc, pociąga naturalna skłonność ludzi do autodestrukcji. "To normalne. Chęć poznawania i chęć działania to podstawowe cechy rasy ludzkiej. Eksploracja Gwendy! Jednocześnie choroba i lekarstwo!" "Pudełko z guzikami Gwendy" to niewielkich rozmiarów bardzo klimatyczna opowiastka, a raczej bajka, w której Stephenowi Kingowi i Richardowi Chizmarowi udało uchwycić się radość dzieciństwa, dorastania, piękno młodzieńczych przyjaźni i pierwszych miłości, a wszystko to podszyte otaczającym Gwendy i Castle Rock poczuciem grozy i niepokojem. Autorzy stworzyli bardzo przyjemną historię, jednak stanowczo zbyt krótką. Satysfakcjonującą, a jednak pozostawiającą po sobie uczucie niedosytu, ponieważ "Pudełko z guzikami Gwendy" stanowi świetny materiał na coś znacznie więcej niż krótka nowela. "Pudełko z guzikami Gwendy" to nastrojowa opowieść o dorastaniu, tajemnicach, ogromnej odpowiedzialności i wielkiej magii która drzemie w każdym z nas, magii, która uwolniona może nieść dobro, ale i wyrządzić wiele zła. Pudełko, nawet najbardziej potężne, może tę moc jedynie wyzwolić. Źródłem dobra i zła jesteśmy my, nie magiczne guziki i tylko na nas spoczywa odpowiedzialność za losy świata.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-12-2017 o godz 18:13 przez: Cynthia Ann
Stephen King to jeden z moich ulubionych pisarzy. Próbuję nadrabiać zaległości związane z jego twórczością, ale jest to bardzo trudne. Król horroru nie zamierza spocząć na laurach i nadal pisze kolejne powieści, ku uciesze swoich fanów. Tym razem napisał nowelę wspólnie z Richardem Chizmarem. O co chodzi z tytułowym pudełkiem? Otóż Gwendy dostaje od mężczyzny w kapeluszu pudełko z guzikami, które daje jej wielką władzę na pewnymi rzeczami. To od dziewczynki zależy, czy będzie potrafiła oprzeć się urokom pudełka. Wkrótce dowiaduje się, że niewielki podarunek przynosi nie tylko korzyści, ale również szkody. Jak poradzi sobie z nową rzeczywistością? "Pudełko z guzikami Gwendy" przeczytałam w jeden wieczór. Historia zawarta w niegrubej książeczce porwała mnie. King i Chizmar w ciekawy sposób opowiedzieli o tym, jak potężna jest magia, co może przynieść ciekawość ludzka oraz do czego doprowadza poczucie winy i obowiązku. Obserwujemy główną bohaterkę i proces jej przemiany, spowodowany niezwykłym pudełkiem. Do czego jest zdolny człowiek, który chce osiągnąć swoje wcześniej ustalone cele? W książkach Stephena Kinga bardzo lubię to, że autor potrafi zainteresować czytelnika od pierwszej strony. Zazwyczaj jednak jego dzieła liczą kilkaset stron, a nie prawie dwieście tak jak w "Pudełku z guzikami Gwendy". Szkoda, że autorzy nie wykorzystali potencjału tej historii. Zdecydowanie opowieść o Gwendy można byłoby zamienić w obszerną powieść. Sam pomysł na książkę był świetny: mamy tajemnicę, magię, trochę obyczajowości, problemy ludzi oraz morderstwa. Nowelę czyta się bardzo szybko, chcemy dowiedzieć się o co tak na prawdę chodzi, ale po przeczytaniu czujemy ogromny niedosyt. Chcielibyśmy więcej, niż zawarto w książce. Jeżeli chodzi o zakończenie, to autorzy troszkę poszli na łatwiznę. Nie jest ono złe, ale nie tego spodziewałam się po Kingu, który potrafi wbić człowieka w fotel. Książka została wydana w twardej, niebieskiej oprawie ze złotymi napisami. Chroni ją śliczna żółta obwoluta, przedstawiająca miejsca i postacie, które odgrywają w noweli ważną rolę. Autorem okładki jest Ben Baldwin. Kartki są kremowe, a litery idealnej wielkości co ułatwia czytanie. Jak dla mnie plusem jest to, że na stronach znajduje się niewiele tekstu. Miłym dodatkiem jest parę czarno-białych ilustracji autorstwa Keith Minnion, które świetnie nawiązują do treści. Jeżeli lubicie krótkie lektury na jeden wieczór, to "Pudełko z guzikami Gwendy" będzie idealne. To nowela o prostym przesłaniu, intrygującej fabule, a przede wszystkim - jest cudownie wydana! Myślę, że książka przypadnie do gustu nie tylko fanom Stephena Kinga. Książka pomimo wszystko jest warta uwagi i cieszę się, że mam ją w swojej biblioteczce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2017 o godz 21:34 przez: podróżdokrainyksiążek
Stephen King wraz z pomocą Richarda Chizmara stworzyli ciekawą książkę opowiadającej o wielkiej odpowiedzialności, jaka spłynęła na młodą dziewczyną w tejże historii, jak także moralności, jaka dopada podczas jej wyborów. Prosta jednak interesującą lekturą ma nam wiele do zaoferowania, a fakt tego, że jest to cieńsze dzieło samego Kinga, sprawia na pewno że większe grono się na nią skusi i mam nadzieje, że tak właśnie się stanie. Jak sam Stephen mówił, to dzięki Chizmarowi mógł dokończyć książkę, gdyż dodał do niej ważne elementy, dzięki której cała historia nabrała sensu. Jest rok 1974, gdzie latem poznajemy młodą dziewczynę, imieniem Gewndy Peterson, posiadająca kompleksy na temat swojej wagi, pragnie by docinki w jej stronę z tego powodu umilkły. Dlatego zrobi wszystko, aby móc schudnąć. Rozpoczyna wiec maraton po schodach zwanymi „schodami samobójców". Gdzie na końcu nich spotyka nieznajomego, odzianego wręcz całego w czerni i jedynie białej koszuli. Nigdy nie powinna rozmawiać z kimś, kogoś nie zna, przecież każdy to mówi, a mimo to było coś magnetycznego w tym mężczyźnie, co sprawiło, że nie mogła mu odmówić. Dostaje od niego pudełko posiadające niewyobrażalną siłę magii. Rok 1977 trzy lata od wiekopomnego wydarzenia w życiu dziewczyny, zmieniło je o wręcz sto osiemdziesiąt stopni, znikła nam znana grubiutka Gwendy i pojawiła się piękna dziewczyna. Wszystko to za pomocą pudełka, które oferowało jej wiele, jednak za jaką cenę, gdy z tymi czynami szła wielka odpowiedzialność. Jednak co było na to poradzić, gdy wizja lepszego życia pochłonęła dziewczynę do reszty. Ciekawość w dziewczynie rośnie, a ona sama zamierza sprawdzić następne tajemnice pudelka. Postanawia wiec, że wciśnie czerwony przycisk i zobaczy, co się stanie... Poruszająca opowieść, która na pewno do wielu trafi przez ciekawą formę, jaka nam prezentują autorzy, pokazują w symboliczny sposób poprzez guziki wiele morałów, które mogą nam przypomnieć i pouczyć w niemeczący sposób. Dostaliśmy w ten sposób lekturę pełną akcji, intrygi, która stworzył ten prześwietny duet, gdzie pomoc Chizmara wniosła nowelkę jeszcze na wyższy poziom. Dlatego z wielka ochota polecam ją wam przeczytać i zobaczyć jak dobrze jest napisana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2017 o godz 14:57 przez: millawia
„Pudełko z guzikami Gwendy” jest niewielkich rozmiarów nowelą autorstwa króla horrorów Stephena Kinga i jego przyjaciela Richarda Chizmara. To krótki, ale wdzięczny utwór grozy, który przenosi czytelników do Castle Rock – fikcyjnego, niewielkiego miasteczka położonego w stanie Maine, w którym King już kilkakrotnie umieszczał akcję swych opowiadań i powieści (m.in. „Cujo”, „Martwa strefa”, „Sklepik z marzeniami”, „Mroczna połowa”). Główną bohaterką noweli jest dwunastoletnia Gwendy, rozsądna i inteligentną dziewczynka wchodząca w okres dojrzewania. Poznajemy ją w przełomowym momencie jej życia. Wyśmiewana przez dzieci ze szkoły, grubsza niż rówieśnicy Gwen ostro trenuje, by zgubić zbędne kilogramy przed rozpoczęciem nauki w gimnazjum. Codziennym rytuałem dziewczyny staje się wyczerpujący bieg po Schodach Samobójców. Pewnego letniego dnia na ich szczycie czeka na nią mężczyzna ubrany w czerń, który daje jej w prezencie tajemnicze pudełko z ośmioma kolorowymi guzikami. Gwendy zostaje depozytariuszką potężnego artefaktu, którego obecność mocno wpłynie na jej życie. Czy bohaterka wykaże się odpowiedzialnością, czy pozwoli omamić się magii i ulegnie pokusie, by nacisnąć któryś z tajemniczo działających guzików? Właścicielka pudełka za opiekę nad magicznym przedmiotem otrzymuje wyjątkowe nagrody ułatwiające jej codzienne życie, ale cena jaką trzeba zapłacić za chronienie go i opieranie się jego syreniej pieśni bywa niekiedy tysiąckrotnie większa niż korzyści płynące z jego posiadania… „Pudełko z guzikami Gwendy” jest opowieścią o dorastaniu, odpowiedzialności i pokusach jakie niesie ze sobą życie. To krótka, ale przyjemna w odbiorze lektura, którą błyskawicznie się czyta. Myślę, że dla fanów twórczości Kinga będzie to obowiązkowa pozycja – choć, ostrzegam, możliwe jest, że poczują oni lekki niedosyt z powodu niewielkiej objętości tytułu. Utwór autorstwa Kinga i Chizmara może za to szczególnie przypaść do gustu nastoletnim (16-18 lat) miłośnikom horrorów, którzy rozpoczynają dopiero swoją przygodę z literaturą grozy i nie lubią obszernych, kilkusetstronicowych powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-12-2017 o godz 07:46 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"W głowie Gwendy świta myśl (teraz nowatorska, później, w dorosłym życiu, stanie się nużącą prawdą): sekrety to kłopot, może największy kłopot ze wszystkich. Obciążają umysł i zajmują miejsce na świecie." Książka na jeden oddech czytelniczy, delikatnie niepokojąca, sugestywnie oddziałująca na wyobraźnię, subtelnie podkręcająca emocje, opowieść z przejrzystymi obrazami i wciągającymi opisami. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, klimat małego miasteczka, szkolna rzeczywistość. Wyraźnie czuć intrygujący pazur pisarski Kinga, lekkość w stwarzaniu mrocznawej atmosfery i łatwość w przykuwaniu uwagi czytelnika. Bardzo żałuję, że to krótka forma, chętnie widziałabym rozbudowaną powieść utrzymaną w takim klimacie, w pełni wykorzystującą frapujący pomysł na fabułę. Z pewnością byłoby intrygująco, zajmująco, momentami strasznie, ale i też łudząco pogodnie. Piękne wydanie, sztywna okładka, obwoluta, bogactwo nastrojowych czarno-białych ilustracji. Czyta się błyskawicznie i z przyjemnością, interesująca odskocznia od innych książek, lecz mam niedosyt zakończenia, spodziewałam się mocnych nut w finalnej odsłonie. Zakompleksiona i niepewna dwunastolatka, Gwenda Peterson, otrzymuje od nieznajomego pudełko z kolorowymi guzikami, kuszącymi czekoladkami i wartościowymi monetami. Wydaje się, że drzemie w nim magnetycznie przyciągająca siła, zdolna zmieniać rzeczywistość, a może tylko ludzi, którym towarzyszy. Wiele zaczyna się dziać w życiu Gwendy, krystalizują się uczucia, rozwiewają wątpliwości, zanika dysharmonia związana z wiekiem dojrzewania, ale równolegle pojawia się poczucie odpowiedzialności, wzmacnia siła woli, formuje rozwaga w wyrażaniu życzeń i pragnień. To także odwołania do wymierzania sprawiedliwości, poczucia winy, wyrzutów sumienia, współodpowiedzialności za czyny, a przede wszystkim noszenia ciężaru skrywanego sekretu. Zastanawiające, na ile zmieniają się barwy losów w zależności od odpowiedniego nastawienia, wewnętrznej równowagi, podtrzymania siły woli i silnych przekonań, a w jakim stopniu warunkowane jest potęgą tajemniczego przedmiotu. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2017 o godz 08:49 przez: Varia
Co byście zrobili, gdyby nieznajomy mężczyzna podarował wam pudełko spełniające życzenia. Przedmiot, który posiadaczowi przynosi szczęście, pomaga mu wygrywać, ale i niesie ze sobą wielką odpowiedzialność. Pewnego lata Gwendy dostaje taki prezent, pytanie tylko, co tak naprawdę dzięki niemu zrobi? Efekt współpracy King - Chizmar to książka, która przenosi nas w świat magicznego realizmu. Za pomocą kilku guzików i słodyczy, otyła dziewczynka uwalnia się od prześladowcy i wywołuje mały koniec świata. Z tego powodu Pudełko z guzikami Gwendy to opowieść zarówno o dojrzewaniu i trudnych wyborach, ale i o nieszczęściu, które czasami musi się wydarzyć. Ciekawi, zachwyca, pozostawiania w nas jednak z nutą niedosytu, bo King znowu popada w skrajność - tym razem skrótowości formy. A gdyby tak poświęcić książce nieco więcej uwagi, bardziej rozbudować ją o charakterystykę postaci i dodać kilka wydarzeń. Kim był pan Farris, jak stał się właścicielem pudełka? Co tak naprawdę działo się w umyśle Gwnedy? Absolutnie nie twierdzę, że coś w tej książce zrobione zostało źle. Jest to świetna opowieść w nieco innej, lżejszej formie, ale pozostawia po sobie lekki niedosyt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-11-2017 o godz 13:55 przez: SzkolnyKlubRecenzent
Stephana Kinga mistrza horroru i autora ponad 50 powieści nikomu przedstawiać nie trzeba. Natomiast Richard Chizmar - współautor opowiadania „Pudełko z guzikami Gwendy” wymaga paru słów. Jest to amerykański autor licznych opowiadań grozy wydawanych w wielu krajach. Nastoletnia Gwendy spotyka tajemniczego mężczyznę, który przekazuję jej na przechowanie pudełko. Od tego momentu w życiu Gwendy zaczynają się dziać dziwne rzeczy... Pierwszy, największy i ostatni zarzut, jaki mam do tej książki, to taki, że jest ona za krótka! Jest to lektura na raz i na chwilę. Zostajemy przeniesieni w lata siedemdziesiąte XX wieku do małego miasteczka w Castle Rock. Poznajemy dwunastoletnią dziewczynkę i jej rodzinę. Śledzimy jej losy aż do dorosłości. Opowiadanie bardzo mi się podobało stąd moja rozpacz, że mogłam tylko tak krótko przebywać w wykreowanym przez autorów świecie. A mamy tu wszystko, co lubię w powieściach Kinga opis małego miasteczka, pozornie spokojnego w nim życia i dreszczyk grozy. Polecam gorąco! MJ źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-01-2018 o godz 17:15 przez: aneta
Piękna, intrygująca opowieść o sile magii, olbrzymiej odpowiedzialności i poczuciu winy. Już od pierwszego zdania wkręciłam się w wówczas małoletni żywot Gwendy. Byłam tak jak ona, kiedy obrysowywała kształt guzika, ciekawa, co może przynieść jego moc. I tak jak to dziecko, myślę, że każdy będzie wiedział do czego tak naprawdę one wszystkie służą. Na początku było mi żal Gwendy, jednak wraz z otrzymanym niezwykłym podarunkiem, ona sama się zmieniła. Z mojej sympatii do tej dziewczynki, nie pozostało już nic. Ludzie się zmieniają, jednak ci, którzy zdają sobie w końcu z tego sprawę, powinni zrobić coś więcej, niż wieść dalsze życie w wygodnym kłamstwie. Może oceniam ją zbyt surowo, ale taka jest prawda. „Pudełko z guzikami Gwendy” wprowadza od pierwszego zdania w inny świat, pochłania z wielkim zatraceniem, zaś piękne czarno-białe ilustracje w doskonały sposób oddają im treść. Polecam serdecznie, nie tylko fanom autorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Stephen King

Stephen King

Stephen Edwin King - autor powieści grozy, którego dzieła sprzedały się łącznie w ponad 350 milionach sztuk. Urodzony w 1947 roku w Portland jest autorem takich pozycji jak "Lśnienie", "Miasteczko Salem" czy "Smętarz dla zwierzaków", które uważane są za klasykę gatunku. King jest jednak również autorem literatury z kręgu thrillerów i dramatów, czego przykładem mogą być powieści "Zielona mila", "Bastion" czy "Oczy smoka".

Billy Summers King Stephen
4.7/5
27,36 zł
44,99 zł
Zielona mila King Stephen
4.9/5
27,99 zł
42,90 zł
Później King Stephen
4.5/5
27,98 zł
42,90 zł
To King Stephen
4.7/5
31,11 zł
45,90 zł
Podpalaczka King Stephen
4.8/5
29,29 zł
44,90 zł
Bastion King Stephen
4.6/5
32,54 zł
49,90 zł
Mroczna połowa King Stephen
0/5
33,68 zł
44,90 zł
Smętarz dla zwierzaków King Stephen
4.6/5
26,93 zł
42,00 zł
Lśnienie King Stephen
4.6/5
27,00 zł
36,00 zł
Outsider King Stephen
4.7/5
30,63 zł
47,00 zł
Instytut King Stephen
4.7/5
31,24 zł
47,90 zł
Bastion King Stephen
5/5
28,90 zł
44,00 zł
Dallas '63 King Stephen
5/5
44,49 zł
49,90 zł
To King Stephen
5/5
40,99 zł
45,90 zł
Sklepik z marzeniami King Stephen
5/5
21,90 zł
33,00 zł
Zielona mila King Stephen
5/5
18,90 zł
28,50 zł
Nocna zmiana King Stephen
5/5
19,90 zł
30,60 zł
Worek kości King Stephen
4.5/5
29,29 zł
44,90 zł
Gra Geralda King Stephen
5/5
25,90 zł
39,90 zł
Koniec warty King Stephen
5/5
21,90 zł
33,00 zł
Zielona mila King Stephen
5/5
18,90 zł
28,50 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Studentka Gerritsen Tess , Braver Gary
4.6/5
28,00 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Terapeutka Paris B.A.
4.7/5
19,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabawa w chowanego Musso Guillaume
4.3/5
19,99 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa W drogę! O'Leary Beth
4.3/5
25,09 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom stu szeptów Masterton Graham
4.4/5
25,24 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez pożegnania Coben Harlan
4.6/5
26,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rebeka Du Maurier Daphne
4.7/5
26,54 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas łaski Grisham John
4.8/5
29,62 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Za zamkniętymi drzwiami Paris B.A.
4.5/5
28,43 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kirke Miller Madeline
4.4/5
32,18 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W ukryciu Gardner Lisa
4.8/5
29,93 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Zamiana O'Leary Beth
5/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sycylijczyk Puzo Mario
5/5
26,03 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na skraju załamania Paris B.A.
4.5/5
22,12 zł
33,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Archangielsk Harris Robert
5/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.4/5
27,98 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Siedem sióstr Riley Lucinda
4.7/5
27,32 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas zapłaty Grisham John
5/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa V2 Harris Robert
4.8/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Współlokatorzy O'Leary Beth
4.5/5
24,78 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dylemat Paris B.A.
4.1/5
24,72 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego