PS Nienawidzę cię. Postscriptum. Tom 1 (okładka miękka)

Oferta empik.com : 24,72 zł

24,72 zł 39,90 zł (-38%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Wiśniewska Kamila Książki | okładka miękka
25,04 zł
asb nad tabami
Fernando Chantal Książki | okładka miękka
22,16 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

To miał być zupełnie zwyczajny dzień. Śliczna Maritza Claiborne, kelnerka w naleśnikarni, obsługiwała kolejnego gościa. Bez wątpienia był interesującym mężczyzną: przystojnym, muskularnym, o niepokojącym spojrzeniu bursztynowych oczu. Zachowywał się jednak jak arogancki dupek. Maritza w przeszłości miała już dość problemów z powodu podobnych typów, więc nie miała powodu, aby podsunąć darmowego naleśnika właśnie jemu. Sądziła jednak, że nie zauważy, że ukradkiem przygląda mu się częściej, niż powinna.

Isaiah Torres był żołnierzem. Jeździł w naprawdę niebezpieczne rejony, w których można było stracić życie. Właśnie przebywał na krótkiej przepustce w domu, niedługo miał wrócić do Afganistanu. Oczywiście, że zauważył dziewczynę, która przyniosła mu śniadanie, jednak nawet nie zwrócił uwagi na jej imię. Miała śliczną figurę, ciemne, pełne życia oczy i wydała mu się wyjątkowo temperamentną i energiczną istotą. I dlatego absolutnie nie była w orbicie jego zainteresowań!

Niekiedy przeznaczenie daje drugą, a nawet trzecią szansę. Tak było i w tym przypadku. Dziwnym zbiegiem okoliczności Isaiah i Maritza wymienili się adresami. Mieli do siebie pisać i przez jakiś czas rzeczywiście tak było. Ale potem coś się zmieniło...

Czy ten związek żywiołowej kelnerki i twardego kaprala miał kiedykolwiek szansę na sukces? Jak wielkie musi być uczucie, aby zwyciężyć ponurą przeszłość, pełną krzywdy i samotności? I co jeszcze można zrobić, by ukoić gniew i rozczarowanie ukochanej osoby? A może należy pogodzić się z porażką, przyznać do winy i spróbować żyć dalej w samotności?

On nigdy nie złamałby zasad. Złamał jedynie jej serce...

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: PS Nienawidzę cię. Postscriptum. Tom 1
Seria: Postscriptum
Autor: Renshaw Winter
Tłumaczenie: Maj Olgierd
Wydawnictwo: EditioRed
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 296
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-03-16
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Indeks: 37288839
 
średnia 4,3
5
7
4
10
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
3/5
15-04-2021 o godz 21:23 werka_books dodał recenzję:
💌"Życie czasami toczy się swoim torem i stawia przeszkody na drodze do tego, czego najbardziej pragniemy. I nic nie możemy z tym zrobić." . . To wręcz niewiarygodne, iż czasami jeden moment potrafi zmienić całe nasze życie. W jednej chwili możemy, tak jak Maritza, podawać naleśniki, w drugiej zaś istnieje szansa, iż spędzimy niezwykły tydzień z kapralem Stanów Zjednoczonych, który sprawia, iż nasza rzeczywistość staje się o wiele piękniejsza i przybiera zapierający dech w piersiach koloryt… Dla śliczniej Maritzy Claiborne – kelnerki pracującej w naleśnikarni to miała być zupełnie zwyczajna zmiana w pracy. Jak co dzień obsługiwała klientów, lecz tym razem jeden z nich zdecydowanie wyróżnił się z tłumu. Mężczyzna nie potrafił bowiem zaakceptowaćć, iż w tej restauracji obowiązują pewne reguły. Każdy klient mógł zamówić tylko i wyłącznie jednego naleśnika, czego ten arogancki i gburowaty osobnik ewidentnie nie mógł zrozumieć. Za nic miał zasady panujące w „Naleśniku i kawie”, czym naraził Maritzę na utratę posady. Aczkolwiek kobieta postanowiła załatwić mu tego „nielegalnego” naleśnika, gdyż trudno było jej odmówić tak interesującemu, a zarazem przystojnemu mężczyźnie o zachwycającym bursztynowym spojrzeniu. W przeszłości miała już do czynienia z podobnymi typami, dlatego też nie chciała, aby jej życie ponownie stało się skomplikowanym. Jednak, wszystko zaczęło wskazywać na to, iż Isaiah Torres przewróci poukładaną egzystencję kelnerki do góry nogami… Wyjeżdżając na misję do Afganistanu, tak naprawdę każdy kolejny dzień staje się niepewny. Nie wiemy, czy uda nam się przetrwać, czy, a nuż podczas tego zadania oddamy życie w krwawej walce za kraj. Isaiah doskonale zdawał sobie sprawę, jakie niebezpieczeństwo niesie za sobą bycie kapralem w armii. Niejednokrotnie stawał się świadkiem śmierci swoich kolegów, którym nie dane było powrócić do domu, rodziny i najbliższych. Jednak mężczyzna nie zamierzał z tego rezygnować. Na froncie, z daleka od oskarżeń oraz krzywych spojrzeń swojej rodziny mógł choć przez chwilę poczuć się wolny. Przebywając na krótkiej przepustce, postanowił zjeść śniadanie w uroczej naleśnikarni. To właśnie tam jego uwagę zwróciła ciemnowłosa piękność, energiczna i pełna siebie kelnerka, której myślał, iż nigdy więcej nie spotka. Tak się złożyło, że i w tym przypadku przeznaczenie ponownie postawiło tę dwójkę na swojej drodze. Maritza pewnego dnia wjechała w zderzak jego ukochanego samochodu, a następnie oblała go wodą tuż po tym, jak załatwił jej VIP – owski bilet na występ jej ulubionego zespołu. Żadnego z ich pierwszych spotkań nie można zaliczyć do udanych. Nie zmienia to jednak faktu, że po pewnym czasie coś się między nimi zaczęło zmieniać. Zafascynowana sobą para postanowiła spędzić wspólnie całe siedem dni nazywając je „tygodniem sobót”. Podczas tego okresu zamierzali dobrze się bawić, odwiedzać dotąd nieznane miejsca i wykorzystać te godziny przed wyjazdem Isaiaha tak, jakby jutra miało nie być. Czas ich rozłąki zbliżał się niestety nieubłaganie, ale oboje nie byli gotowi się rozstać. Dlatego też panna Claiborne zaczęła namawiać kaprala Torres’a na pisanie listów, jednocześnie obiecując mu, że się w nim nie zakocha, a na dowód tego na końcu każdej wiadomości będzie umieszczała dopisek brzmiący PS. Nienawidzę cię. Czy Maritzie i Isaiah’owi uda się utrzymać znajomość na odległość? Czy to możliwie, aby podczas tych krótkich siedmiu dni, ta dwójka zaczęła żywić do siebie jakieś uczucia? Dlaczego nagle kapral przestanie odpisywać na wiadomości stęsknionej kobiety? Czy po powrocie mężczyzny do kraju tej parce uda się stworzyć stały związek? Jakie tajemnice z przeszłości skrywa Isaiah i w jaki sposób wpłyną one na jego relację z Maritzą? . Odkąd zobaczyłam „PS. Nienawidzę cię” w zapowiedziach wydawniczych wiedziałam, iż ten tytuł na pewno znajdzie się na mojej półce. Przyznaję się, iż podeszłam do lektury tego tekstu z ogromnym entuzjazmem i przekonaniem, iż będzie to naprawdę świetna historia, z którą miło spędzę czas. Aczkolwiek, szczerze mówiąc zawiodłam się i to mocno. Nawet nie wiem, jakie słowa idealnie odzwierciedlałyby moje wrażenia po jej przeczytaniu, gdyż na dobrą sprawę nie czułam żadnych większych emocji podczas jej poznawania. Ta książka mówiąc krótko i na temat jest po prostu bezbarwna, mdła i nijaka. Winter Renshaw niczym mnie nie zaskoczyła. Nie potrafiła mnie też dostatecznie zainteresować swoją powieścią, gdyż po pewnym czasie miałam ochotę rzucić nią o ścianę i dać sobie spokój z jej dalszym czytaniem. Wiecie, czego moim zdaniem brakuje temu tytułowi? Głębi. Trochę miałam wrażenie, że niektóre wątki zostały spłycone niczym woda w kałuży. Cała opinia na Instagramie @werka_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-03-2021 o godz 14:13 Anonim dodał recenzję:
Maritza Clairborne jest kelnerką w "Naleśniki i kawa" w Brent Wood. Ma sławną babcię i mieszka z kuzynką. Pewnego dnia do restauracji przychodzi Isaiah Torres. Kapral, będący obecnie na przepustce. Arogancki żołnierz. Po kolejnym przypadkowym spotkaniu spędzają ze sobą cudowne kilka dni. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. Isaiah powraca do Afganistanu. Przyrzekają do siebie pisać. Listy napływają a on powoli zmienia swoje zdanie co do czarującej dziewczyny. Aż pewnego nadchodzi głucha cisza. Kontakt się urywa a dziewczyna jest załamana. Co się stało? Dlaczego zaprzestał pisać listy? Czy ona o nim zapomni? Czy będzie w staniu mu wybaczyć i ruszyć do przodu? Jak tylko zobaczyłam w zapowiedziach tę książkę to od razu przypomniało mi się "Ps. i love you". Byłam ogromnie ciekawa, czy będzie miała podobną fabułę. Czy autora nie powieliła pomysłu. Zaczęłam czytać i zostałam przyjemnie zaskoczona. Będący na przepustce żołnierz, od którego powiało chłodem i arogancją. No powiem Wam, że pierwsze wrażenie nie było zbyt dobre. Mruk, twardy i pewny siebie. Takie osoby raczej omija się szerokim łukiem, aby sobie na darmo nerwów nie psuć. Ale jak widać, główna bohaterka uwielbia wyzwania. Maritza jest gadatliwa. Buzia jej się nie zamyka. Jest przy tym szczera i prawdomówna. Żywiołowa, wesoła, temperamentna. Taka iskierka. Motorek napędowy. Z przyjemnością obserwowałam ich poczynania przez te kilka dni, kiedy mieli dla siebie czas. Kiedy Isaiah mógł poczuć namiastkę normalności u boku dziewczyny, która działa spontanicznie i która wywołuje radość w sercu. Która pobudza je do życia, bo latach letargu. Autorka fajnie balansowała na emocjach. Mąciła wody spokoju i wprowadzała rozterki oraz niepokój. Cała historia była świetnie i spójnie prowadzona. Naturalność historii jest jej plusem. Tak jak realni bohaterowie. Dialogi nie wiały sztucznością a opisy nie przytłaczały. Tu wszystko jest na swoim miejscu. Autorka pokazała w tej historii, że rodzina jest ważna. Warto zaryzykować. Tak jak los bywa przewrotny. Nigdy nie wiadomo, co się stanie za sekundę czy dwie. Przyjaźń to silna wieź. Warto trzymać się tej odwagi i nadziei. Tak jak główny bohater, który postawił wszystko na jedną kartę. Czy mu się opłaciło? Musicie przekonać się sami. Ja z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnego tomu tej wciągającej serii. Ona na serio taka jest. Ma w sobie coś takiego, co wyzwala magnetyzm. Co ściska za serce. Smuci ale i raduje. Zabiera nadzieję, by za chwilę pojawiła się na sekundę ponownie pobudzając tę iskierkę. Dać szansę. Każdy człowiek potrzebuje wsparcia i takiej osoby, która raduje myśli, która powoduje szybsze bicie serca. Dla niej jest się w stanie pokonać wszelkie demony i porzucić wszystko, by tylko z nią być. Jeśli szukacie takiej emocjonalnej i pełnej przewrotności losu historii, to śmiało możecie się brać za czytanie. Ja ją przeczytałam dosłownie w kilka godzin, dzięki lekkiemu i przyjemnemu stylowi autorki. Czyta się ją wręcz ekspresowo, mimo że pokazuje jak niebezpieczne i ryzykowne są misje. Życie. Takie jakim jest naprawdę. Bez ubarwiania. Naszpikowana emocjami historia o miłości, która wzięła się z przypadku. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2021 o godz 17:38 books_holic dodał recenzję:
https://www.instagram.com/books_holic/ „PS Nienawidzę cię” to książka, po której nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Nie znam twórczości tej autorki, a i w opiniach niezbyt się zaczytywałam, by żadną się nie kierować. Ta historia okazała się dla mnie pozytywnym zaskoczeniem i cieszę się, że jest to seria, bo po kolejne tomy sięgnę na pewno, choć powiem wam już teraz, że opowiada o innych bohaterach, więc śmiało możecie sięgać po pierwszą część bez czekania na następną. Martiza to dziewczyna szczera, otwarta i inteligentna oraz o oryginalnej osobowości i nieco filozoficznym podejściu do świata, czasami. Jest charyzmatyczna i nie owija w bawełnę, za co da się ją po prostu lubić. W przeciwieństwie do niej Isaiah to mężczyzna zamknięty w sobie i nieco zdystansowany, niezbyt garnący do kontaktów międzyludzkich. No i jest żołnierzem, z czym ja niezbyt często spotykam się w romansach, więc to mi się podobało. Ciężko go rozszyfrować, dzięki czemu ta historia zyskuje nutę tajemniczości, przez bardzo długi czas. Autorce udało się utrzymać mnie w niepewności i nie wiedziałam, co się wydarzy. Zaczęło się od lekkiego hate-love, był delikatny zwrot akcji, małe zaskoczenie i wzbudzenie emocji, co jak najbardziej przełożyło się na korzyść tej książki. Spodobał mi się pomysł na fabułę, jak i jej wykonanie oraz wykreowanie bohaterów, których relacja jest od początku przejrzysta i na kilku niewygórowanych zasadach. Fajnie też było poczytać listy pomiędzy Martizą a Isaiahem, choć jak dla mnie, było ich nieco za mało. Ta książka jest napisana z wyczuciem, na pewno nie można zarzucić jej braku oryginalności i czyta się lekko oraz przyjemnie. Scen seksu pojawia się naprawdę niewiele, autorka bardziej skupia się na rozwinięciu relacji pomiędzy piękną kelnerką i przystojnym żołnierzem, a nie mają dla siebie zbyt wiele czasu. Mimo tego, Winter Renshaw udało się zachować naturalność i granice. Nie spieszyła się z rozbudowaniem tego, co się pomiędzy nimi narodziło. Jedyne do czego mogę się przyczepić to zakończenie, które dla mnie zostało przeprowadzone o ton za szybko. Nie zaszkodziłoby trochę więcej, ale może to tylko moje odczucia. Nie mówię, że nie. Możliwe też jest, że po prostu polubiłam bohaterów oraz ich historię i dlatego chciałabym więcej. Ta książka nie wbiła mnie w fotel, nie jest wyjątkowa, ale to dobry romans, który naprawdę wam polecam. Na początku lektury jakoś bardzo się nie wkręciłam, jest trochę przewidywalnie, ale później mamy nieco zamieszania, nie wiedziałam co się wydarzy, czego mogę się spodziewać, troszeczkę nawet się zaskoczyłam i... cóż. Przekonajcie się sami! Jak wspomniałam wcześniej, po kolejne części sięgnę na pewno i uważam, że „PS Nienawidzę cię” to powieść warta przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-04-2021 o godz 20:29 Snieznooka dodał recenzję:
Właśnie rozpoczęłam przygodę z pierwszą książką Winter Renshaw, a wszystko za sprawą otrzymania do recenzji książki pod tytułem „P.S. Nienawidzę cię”. Nie wiedziałam, czy będzie to historia dla mnie, ale chciałam spróbować, chciałam się przekonać o tym na własnej skórze. Miałam ochotę na historię o zwyczajnych ludziach, którzy mają gdzieś w głębi serca własne problemy, plany, marzenia. Pragnęłam, aby czytana przeze mnie książka miała prawo i możliwości wydarzyć się w naszej rzeczywistości, czy udało mi się to otrzymać? Czy podobał mi się pierwszy tom cyklu P.S.? Główną bohaterką książki „P.S. Nienawidzę Cię” jest Maritza Claiborne to młoda kobieta, która jest kelnerką w naleśnikarni, która ma pewną specyficzną zasadę. Brzmi ona tak, że żaden z gości nie dostanie więcej niż jednego dużego naleśnika, z resztą są one na tyle pokaźnych rozmiarów, że więcej nie da się zjeść na jeden posiłek. Jak dotąd każdy z klientów respektował tą zasadę i nie było z tego powodu problemów. Maritza jest niezwykle pracowitą dziewczyną, dlatego z uwagą wykonuje swoją pracę. Tego dnia w sektorze stolików, którymi się zajmowała pojawił się pewien mężczyzna, który zachowywał się dla niej nieprzyjemnie. Isaiah Torres nie potrafił się opanować, rzucał jej nieprzyjemne zaczepki, komentarze, które kobieta cierpliwie znosiła puszczając w eter. Chociaż mogłoby się wydawać, że takie znajomości nie mają szansy na rozwój, w tym przypadku dzieje się inaczej. Drobna stłuczka, wymiana adresami i obietnica spędzenia ze sobą siedmiu sobót, co pozwoli im się lepiej poznać w granicach koleżeńskiej sympatii daje szansę na coś, czego się niespodziewani. Czy będą mieli wystarczająco dużo odwagi, aby pozwolić na to, aby sięgnąć po coś więcej? „P.S. Nienawidzę Cię” jest pierwszą powieścią Winter Renshaw, którą miałam okazję przeczytać i bardzo się z tego cieszę. Może i fabuła nie wydaje się jakaś świeża, czy szalenie emocjonująca to ma w sobie to coś, co sprawia, że człowiek się uśmiecha i czyta ciesząc czasem, który dobrze pożytkuje. Autorka mnie do siebie przekonała, ma jakąś dozę subtelności i delikatności przy kreacji powieści. W powieści mamy spotkanie dwójki bohaterów, których na pozór różni wszystko, ona kelnerka, on doświadczony żołnierz, pierwsze spotkanie nie było udane, drugie też w sumie do miłych nie należało, jednak zapoczątkowało pewną więź, o której warto pamiętać i przede wszystkim pozwolić sobie na jej poznanie. W książce Winter Renshaw dostrzegam wiele ciepła, któremu nie mogłam się oprzeć. Autorka ukazała w powieści, że warto podejmować ryzyko nawet, jeśli z jakiegoś powodu się wahamy, nie warto jest oddawać się lękom, ale walczyć o coś, co może dać szczęście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-03-2021 o godz 10:34 wioletreaderbooks dodał recenzję:
„Będę walczył, aż uda mi się ją odzyskać.” Jego ostatnie dni przed powrotem na misję wojskową nie miały tak wyglądać, ale w jego życie niespodziewanie, z rozmachem wkroczyła ona. Kelnerka – niesamowita dziewczyna, tryskająca energią i optymizmem. On niestety był jej przeciwieństwem, czy tych dwoje znajdzie wspólny język i pozwoli sobie na coś więcej…pozwoli sobie czuć ? „Ta dziewczyna mogłaby wnieść w twoje życie trochę równowagi. Sprawić, że może dałbyś się lubić.” Maritza nie do końca wie, czego chce od życia. Jest kelnerką, ale nie traci nigdy nadziei. Kiedy w lokalu pojawia się pewien ponurak, wręcz cham stara się jak może trzymać język za zębami, ale kolejne spotkanie będzie inne. Siedem dni, beztroskiej zabawy, ponawiania się i rodzącej się przyjaźni, bo w siedem dni można się zakochać ? „Oceany i kontynenty, które nas kiedyś dzieliły, są niczym w porównaniu z dystansem w jego spojrzeniu, gdy kieruje je na mnie.” Isaiah jest mężczyzną, który walczy na wojnie, ale jego życie to jedno wielkie pobojowisko. Nie potrafi poradzić sobie z przeszłością wyrzutami sumienia i zdecydowanie nie może sobie pozwolić na miłość. Jednak ona porusza jego wnętrze. Jest dziewczyną, na którą zdecydowanie nie może sobie pozwolić. Ale jest jeszcze jedno, on zaraz wyjeżdża. Czy przyjaźń na odległość w ich wykonaniu będzie możliwa i trwała ? Czy ich tajemnice wszystkiego nie zniszczą ? Czy on pozwoli sobie na kobietę w swoim życiu, nawet jeżeli mieliby się tylko przyjaźnić ? „Kryje się w tobie o wiele więcej, niż to widać na pierwszy rzut oka.” Jest to książka o potrzebie przynależności, odwadze i zaciętej walce ze sobą, ale również o zaufanie i uczucie, które pomimo niesprzyjających warunków klimatycznych - kiełkuje. Jest to historia przejmująca, ale niezaskakująca. Nie było w niej jakiś zabójczych zwrotów akcji, tylko jakiś zwrot, niczym niewielki sztorm na Bałtyku. Przyjemnie się ją czyta, bohaterowie są wykreowani na zupełne przeciwieństwa. Bije od nich energia, a między nimi zdecydowanie jest chemia, ale jak dla mnie to jednak troszkę za mało. Nie wiem, czuję jakiś wewnętrzny niedosyt spowodowany zbyt mało żwawą akcją wypełnioną zwrotami akcji. Książkę oceniam na mocną 7.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2021 o godz 11:39 dalena.ro dodał recenzję:
Jeśli szukacie książki, która jest zmysłowa, zabawna i emanuje spokojem oraz nadzieją, to koniecznie sięgnijcie po "PS Nienawidzę cię". Winter Renshaw przedstawiła zwyczajnych bohaterów i ich niezwykłe perypetie. Perypetie pełne uroku i nieporozumień. Bardzo przyjemna książka, którą pochłania się w jeden wieczór. Niewymagająca i lekka lektura, która w subtelny sposób porusza czytelnika. Maritza idzie przez życie z szerokim uśmiechem na ustach. Jest zabawna, żywiołowa i impulsywna. Jest kobietą, którą Isaiah Torres powinien za wszelką cenę unikać. Mimo to, kiedy spotyka dziewczynę w naleśnikarni jego serce ożywa. Jej życzliwość i poczucie humoru jest irytujące ale i fascynujące. Maritza nie ma dobrego zdania o Isaiahu. Starała się go obsłużyć jak najlepiej jednak on był gburowaty i jakby zmęczony życiem. Myślała, że nigdy więcej go nie spotka. Los jednak lubi płatać figle. Maritza trafia na Isaiah… a dokładnie w jego auto. Podczas drobnej stłuczki samochodowej tych dwoje jest zmuszonych spędzić ze sobą troszkę więcej czasu. Kiedy poznają się bliżej i okazuje się, że Isaiah jest żołnierzem i przebywa w mieście tylko kilka dni, kobieta postanawia zorganizować mężczyźnie „urlop marzeń”. Każdy dzień spędzają na wycieczkach, długich rozmowach i… trzymaniu rąk przy sobie. Między nimi jest niezwykła chemia. Oboje są siebie ciekawi i złaknieni. Mimo kiełkującego uczucie, oboje wypierają się go i boją się spojrzeć prawdzie w oczy. Czy zdołają otworzyć swoje serca i zaufać drugiej osobie nim będzie za późno i Isaiah wróci do służby? Mają tyko (albo) aż tydzień… Historia, którą przedstawiła Winter Renshaw jest prosta. Ale właśnie w tej prostocie tkwi urok tej książki. Autorka opowiada losy zwykłych ludzi, którzy ciężko pracują, mają wady i zalety, marzenia i obawy. Ludzi, którzy szukają miłości. Maritza podbiła moje serce swoją żywiołowością i życzliwością. Isaiah urzekł mnie troskliwością, honorem oraz tajemniczością. Oboje stanowią mieszankę wybuchową a mimo to pasują do siebie idealnie. Ich historia wzruszy Was i rozbawi. Winter Renshaw ma lekkie i błyskotliwe pióro. Jest to książka niewymagająca, idealna na jeden wieczór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-04-2021 o godz 11:22 bookaholic.in.me dodał recenzję:
Przypadkowe spotkanie w restauracji i przy stłuczce prowadzi do tygodnia sobót, listów za ocean i niebezpiecznych meandrów uczuć, do których żadna "nic nie znacząca" znajomość nie powinna zaglądać. Kelnerka Maritza i kapral Isaiah, ogień i woda, przyjaciele z przypadku. I choć nikt o zdrowych zmysłach nie widziałby ich jako pary zakochanych, cóż, życie potrafi czasem zaskoczyć. "Zycie czasami toczy się swoim torem i stawia przeszkody na drodze do tego, czego najbardziej pragniemy. I nic nie możemy z tym zrobić." Isaiah to skomplikowany człowiek, zamknięty w sobie i sprawiający wrażenie, że nie potrzebuje bliskości drugiego człowieka. Ritz to jego przeciwieństwo, jest wesoła, miła, gadatliwa i stara się szukać we wszystkim pozytywów. I choć teoretycznie oprócz ulubionego zespołu nie mają nic wspólnego to jednak Maritza jest tym, czego bardzo potrzebuje w swoim życiu Isaiah. To piękna historia o narodzinach miłości, o pokonywaniu własnych obaw przed nią, ma swój niepowtarzalny klimat, który mnie zauroczył. W tle mamy smutny obraz żołnierza, który zdaje sobie sprawę z tego, że jego życie może się skończyć w ułamku sekundy. "Wojna nie przejmuje się ile masz lat ani jak jesteś odważny. Wojna ma w dupie, jak ciężko pracujesz albo jak bardzo kochasz swój kraj. Wojna nie przejmuje się tym, że w domu czeka na ciebie kobieta, ani tym, że za parę miesięcy masz po raz pierwszy zostać ojcem." To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i na pewno nie ostatnie. Bardzo przypadł mi do gustu pomysł dopasowania naszych bohaterów do twarzy aktorów ;-) Tę książkę naprawdę warto przeczytać, ja czułam w niej jakąś magię, najwidoczniej pióro autorki jest zaczarowane, a na dokładkę motyw listów, które dają wrażenie intymności, zażyłości i czegoś za czym zdecydowanie można tęsknić w dzisiejszych czasach. "Już odczuwam jego nieobecność. Czuję ją w kościach, w pustce w piersi. W ssaniu w żołądku, w bólu w najgłębszej części mnie. Brakuje mi jego dotyku, niskiego szeptu przy uchu. Tęsknię za nim. To nie tak miało być."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-06-2021 o godz 09:25 Domi71 dodał recenzję:
"PS. Nienawidzę Cię" od Winter Renshaw to nie jest banalna historia miłosna na jaką mogłoby się zapowiadać. To wciągający romans, pełen szczerości i pożądania. Autorka przedstawiła nam piękną historię polegającą na budowaniu zaufania i poznawaniu drugiego człowieka. Główni bohaterowie - Maritza i Isaiah spotykają się zupełnie przez przypadek. Natomiast połączyła ich szczera i prawdziwa relacja. Mężczyzna spędza w domu tylko 10 dni, gdyż wraca znów na misję wojskową. Para spędza ze sobą każdy dzień na robieniu rzeczy, których wcześniej nie mieli okazji. Cały czas upierają się, że jest to znajomość na teraz i po jego wyjeździe nie będą mieli już ze sobą żadnego kontaktu. Mieli tylko dwie zasady i oboje je złamali. To na co najbardziej czekałam, to ich korespondencje podczas wyjazdu - nadeszły w połowie książki i rozpływałam się przy każdej takiej wiadomości. Oczywiście do przewidzenia było, to, że Maritza i Isaiah zakochają się w sobie, ale to co dzieje się podczas jego pobytu na misji zmienia wszystko. Pewnego dnia dziewczyna nie ma od niego żadnej wiadomości, nic.. Cisza. Codziennie sprawdza wiadomości o śmierci zmarłych żołnierzy, jednak nigdzie nie ma imienia Isaiaha. Maritza dochodzi do wniosku, że po prostu o niej zapomniał i sama stara się z niego zrezygnować. Co będzie niosło za sobą kolejne spotkanie tej dwójki? Oczywiście, nie zdradzę Wam tego, gdyż musicie sami przeczytać tą romantyczną i pełną nieporozumień historię. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i muszę przyznać, że to bardzo przyjemne spotkanie. Książkę bardzo szybko się czyta i ciężko się od niej oderwać, co jest wielkim atutem. Tak jak już wcześniej wspomniałam, rozpływałam się przy listach, które przychodziły od Maritzy i Isaiah'a. Mam wrażenie, że autorka dobrze ukazała tą chemię między nimi oraz proces zmiany ich zachowania i uczuć. Jest to tak lekka powieść, że można ją zabrać wszędzie. Polecam wszystkim romantykom, nie zawiedziecie się!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-03-2021 o godz 09:44 Karolina Koziar dodał recenzję:
Maritza jest w kelnerką w naleśnikarni z bardzo żelaznymi zasadami. Kiedy ma obsłużyć nadzwyczaj przystojnego klienta, który od początku paja do niej niechęcią, zaczyna się denerwować.  Dziewczyna bojąc się, że straci przez niego pracę nagina regulamin modląc się o jego zadowolenie i szybkie opuszczenie miejsca. I chociaż to zrobił mocno zakorzenił się w jej umyśle. Na nieszczęście będą mieli okazję znów się spotkać. I to całkiem niedługo... bo tylko dwa dni później podczas stłuczki samochodowej w której ucierpiało jego ukochane porche 911T co zapoczątkowało ich nadzwyczaj niekonwencjonalną znajomość.  Czy dadzą radę ukryć wzajemny pociąg pod postacią obojętności? Czy te powłóczyste spojrzenia będą zapalnikiem wyjątkowej miłości? W moim odczuciach była to świetna książka. Oczarowała mnie do tego stopnia, że jedną ręką szybko przewracałam kartki, a drugą wachlowałam twarz żeby uniknąć potoku łez. Bałam się, że Isaiah złamie mi serce. To niedostępny mężczyzna całkowicie oddany armii. W jego życiu nie ma miejsca na randki i związki, a tym bardziej na uczucie tęsknoty czy przywiązania. Zwłaszcza do kobiety. Jego stan odrętwienia i zgnębienia przez wyrzuty sumienia bardzo mnie dotknęły. Do tego dochodzi niepewność i żal. Dawno nie czytałam historii w której to dziewczyna walczyła o związek. Nie była przy tym natarczywa ani nie narzucała się. Brała każdą chwilę jaką obdarował ją Isaiah, czerpała z niej radość i tym uczuciem żyła. Gadatliwa, bardzo żywiołowa i wzbudzająca sympatię czytelnika.  Motyw przystojnych żołnierzy w romansach jest dość skąpy w ostatnim czasie. Nie obraziłabym się gdyby ten wątek został jeszcze bardziej rozbudowany. Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę pozycję. Poleceam. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-03-2021 o godz 10:48 karkareads dodał recenzję:
“Nie jestem ideałem - mówi cicho i miękko - I popełniłem wiele błędów w życiu. Ale zrezygnowanie z ciebie? Odpuszczenie bez walki? To byłby największy błąd z nich wszystkich i nie mogę tego zrobić. Nie mogę z ciebie zrezygnować, Maritzo” To był zwykły dzień, Maritza obsługiwała kolejnego gościa w naleśnikarni. Był on przystojny, muskularny i miał piękne bursztynowe oczy. Jednak w stosunku do dziewczyny zachowywał się jak arogancki dupek. Isaiah był żołnierzem, jeździł na niebezpieczne misje. Właśnie przebywał na krótkiej przepustce w domu, a później miał wrócić do Afganistanu. Oczywiście, zwrócił uwagę na dziewczynę, która go obsługiwała w naleśnikarni. Wydawała mu się pełna życia, energiczna i temperamentna. Jednak nie był nią zainteresowany, wiedział, że wraca na misje. Tym razem przeznaczenie dało im drugą szansę. Spędzili ze sobą tydzień, a później wymienili się adresami i Isaiah wyjechał. Pisali do siebie przez jakiś czas, a później coś się zmieniło i to złamało jej serce. Bardzo lubię romanse z wątkiem żołnierzy. Dlatego też zdecydowałam się na przeczytanie “P.S Nienawidzę Cię”. Miałam wobec niej duże oczekiwania. Niestety trochę się zawiodłam. Pierwsza połowa książki opiera się na tym, że Isaiah poznaje Martize, kiedy ta obsługuje jego stolik w naleśnikarni, a później spędzają ze sobą tydzień przed wyjazdem Isaiaha na misje. Druga połowa odnosi się do tego kiedy mężczyzna wraca do Iraku. Tu zdecydowanie zaczęło się dużo więcej dziać. Jednak zabrakło mi tej dynamiki akcji na samym początku, niektóre wątki były za słabo rozwinięte (rodzina Isaiaha). Było w miare dobrze, były emocje ale zabrakło mi tego czegoś.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-04-2021 o godz 18:47 czytaniepogodzinach dodał recenzję:
„On nigdy nie złamałby zasad. Złamał jedynie jej serce...” „PS Nienawidzę cię” to książka o Maritzie, kelnerce w naleśnikarni i Isaiahu – młodym żołnierzu, kapralu. Poznają się w knajpie, w której pracuje dziewczyna. Jednak po tym spotkaniu nie pałają do siebie sympatią. Los jednak sprawia, że ich drogi co chwilę się przecinają. Czy tych dwoje zmieni do siebie nastawienie? I czy ich ewentualny związek ma szansę przetrwać? Ja z tą historią bardzo się polubiłam. Przeczytałam ją w kilka godzin, bo choć może nie wyróżnia się niczym szczególnym, to bardzo mnie wciągnęła. Jest to lekka i przyjemna historia. Momentami zabawna, momentami wzruszająca. Z zaskakującymi wydarzeniami, które wprowadzają trochę zamętu i dezorientacji. Ma wszystko to, czego potrzebuję, żeby odciąć się od rzeczywistości i przenieść w fikcyjny świat. I czytając tę książkę zrobiłam to z przyjemnością. Początki Maritzy i Isaiaha były zabawne, a ich spotkania nigdy nie przebiegały w normalny sposób. Choć nic sobie nie obiecywali, a wręcz zarzekali się, że nic ich nie połączy, to chemia między nimi była mocno wyczuwalna. I oni też ją czuli. Ale czy namiętność i pożądanie mogły być początkiem związku? Zwłaszcza, gdy jedno z nich za kilka dni miało wyjechać tysiące kilometrów od domu? Bardzo podoba mi się pióro autorki. Umiejętnie opisuje emocje i wydarzenia. Potrafi zachować równowagę między opisami a dialogami. Pomysł na historię był ciekawy i moim zdaniem dobrze poprowadzony. Mi książka bardzo się spodobała i był to dobrze spędzony czas. Czekam na kolejną część z tej serii. A Wam książkę jak najbardziej polecam ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-03-2021 o godz 17:56 Barbara Bandyk dodał recenzję:
„- Skoro nie jestem typem bywającym na targach zdrowej żywności… to jak byś mnie opisała? W jakiej szufladce zamknęła? – dopytuje. Biorę głęboki oddech i zastanawiam się nad odpowiedzią. Obiecałam mu szczerość, więc dam mu szczerość. - Dla mnie wciąż jesteś znakiem zapytania – odpowiadam”. Dla mnie też. Kapral Isaiah był dla mnie wielkim znakiem zapytania. I z jednej strony było to fajne i tajemnicze a z drugiej dawało wrażenie, że wciąż nie znam go tak dobrze, jakbym chciała. Pod tą fasadą sztywności, pewności siebie i małomówności kryła się osoba wycofana, aspołeczna i samotna i może dlatego Kapral zaintrygował mnie już od pierwszej strony. Z kolei główna bohaterka to jego przeciwieństwo. Martiza jest otwarta i przede wszystkim wygadana. A mówić lubi naprawdę dużo. Szczególnie prawdę. Nigdy nie kryła się ze swoimi myślami. Spodobał mi się ich niezobowiązujący układ. Odrobina towarzystwa, szczerość i tydzień sobót to najlepsza część tej książki. Z wymuszonej relacji do swobody, poprzez pewien magnetyzm. Tytuł „PS nienawidzę cię” ma w sobie piękne odniesienie w tekście. Pomysłowe! A sam motyw listów, które wysyłała do siebie ta dwójka był uroczy i zabawny. Ta książka to taka przyjemna i zabawna lektura. W szczególności rozmowy Martizy i Isaiah powodują uśmiech na twarzy. Chociaż zdecydowanie usunęłabym z tej historii kilka niedomówień, bo wolałam tych bohaterów razem aniżeli osobno. Mimo swojej przewidywalności pochłonęłam ją w jeden wieczór i bawiłam się przy tym rewelacyjnie!❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-03-2021 o godz 13:43 Elżbieta Sz dodał recenzję:
Jeden dzień, jedno zamówienie i spojrzenie bursztynowych oczu wystarczyły by Maritza złamała swoje zasady, które mówiły jasno, żadnych związków z aroganckimi mężczyznami. Isaiah taki właśnie się wydawał. Niedostępny, gburowaty kapral, który swoją osobą przyciągał i fascynował. Odpychał i onieśmielał . Pomimo, że spotkanie w naleśnikarni w sumie niczego nie zmieniło w ich relacji prócz ukradkowych spojrzeń, los z nich zadrwił i postawił ich naprzeciw sobie jeszcze tego samego dnia. A potem, potem już tylko chemia i uczucie, które paliło i upominało się o swoje w każdy kolejny dzień. Budując nowy etap w życiu każdego z nich. To były bardzo przyjemne chwile z tą książką. Autorka oprócz subtelnego romansu pokazała tu osamotnionego człowieka, złamanego przez los i swoją własną rodzinę. Na zewnątrz twardy i wydający się niezniszczalny, a w środku kruchy jak lód... Delikatny i pełen empatii. Maritza była jego przeciwieństwem energiczna i temperamentna. Czy dwa odmienne charaktery mogą żyć w czystej harmonii? Czy twardy kapral i energiczna kelnerka stworzą team na dobre i złe? Ponadto wątek wojskowy bardzo mnie zachwycił, tęsknota za krajem, bliskimi a także strach przed związkiem, który z góry skazany jest na tęsknotę i pustkę rozczulił mnie. Autorka ukazała trud życia na misjach. Problemy rodzinne i demony przeszłości, które gonią póki nie jesteśmy wybaczyć sobie i innym błędów swojego życia. Polecam z całego serca tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-04-2021 o godz 22:03 Weronika dodał recenzję:
.”P.S. Nienawidzę Cię” @winterrenshaw to historia, z którą spędziłam miłe, niezapomniane chwile. Może fabuła niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale Maritza i Isaiah bardzo mnie do siebie przekonali, a pokazanie ich relacji jest po prostu świetne! . Bardzo lubię gdy w książkach jest motyw listów i wyjazdów na służbę wojskową. Takie książki mnie po prostu kupują na starcie. Wywołują masę emocji i ja po prostu przeżywam tę rozłąkę, tęsknotę. Znam ten ból, gdy rozstajesz się ze swoją drugą połówką i może dlatego tego typu książki tak na mnie działają, przywołują wspomnienia. Tu dodatkowo jest to wyjazd w nieznane , na wojnę, bez stałego kontaktu. Gdzie na parę zdań wyczekuje się dniami i nocami. Gdy żegnając się, nie wiesz czy to pożegnanie na kilka miesięcy czy na zawsze. Relacja między Maritzą i Isaiahem zaczyna się od naleśnika, a w sumie dwóch (jeden prawny, drugi zakazany). Potem postanawiają spędzić ze sobą niezobowiązujący tydzień i po prostu się zaprzyjaźniają. Tylko czy przyjaźń damsko-męska istnieje? Intensywna i wyjątkowa relacja, która mnie urzekła. . Mimo, że fabuła nie jest jakoś bardzo zwrotna, wymyślna i zaskakująca, to miała w sobie coś takiego, że mnie do siebie bardzo przekonała. Ta nuta magii miłości.. Jak najbadziej polecam ♥️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-03-2021 o godz 22:09 ZaczytanaOri dodał recenzję:
Pierwsze co rzuca się w oczy to postać głównej bohaterki- Martizy. Dziewczyna jest wygadana, radosna i tak żywiołowa, że nie da się o niej nie wspomnieć na wstępie. Jest troszkę szalona, czasami dziwiłam się co ta dziewczyna ma w głowie, ale no...zaskakuje na każdym kroku. Bardzo podoba mi się fabuła. Wymiana listów, zabawne dialogi, dobrze wykreowani bohaterowie, kilka tajemnic. Naprawdę bardzo sprawnie, płynnie oraz przyjemnie czytało się tę książkę. Isaiah przez wykonywany przez siebie zawód momentami zachowywał się jakby połknął kij (ładniej ujmując) ale z drugiej strony to sprawiło, że byłam ciekawa jego osobowości, spojrzenia na pewne sprawy. Momentami był też bardzo uroczy, ale to zdecydowanie w późniejszych rozdziałach. Czuć uczucie które narasta, za co wielki plus! To co zadziało się przy kocówce... wow! Plot twist był taki, że nie wiedziałam o co chodzi, i tak bardzo byłam zła przypuszczając jak przez to zakończy się ta historia. Ale, ale. Tam jest pełno niespodzianek. Trochę się zadziało. Fajne zakończenie, chciałabym więcej, już, teraz, zaraz. Ta historia może nie była jakoś super wybitna ale była taka... prawdziwa? Ciepła? Nie umiem tego określić ale przez krotką chwile naprawdę było mi przykro, że ją skończyłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-03-2021 o godz 20:56 life_on_shelf dodał recenzję:
Maritza pracując jako kelnerka ☕, pewnego dnia obsługuje stolik niezwykle przystojnego i intrygującego żołnierza. Niestety szybko okazuje się jest równie irytujący, co interesujący. Isaiah jest żołnierzem służącym na misji w Afganistanie. Mając swoje duchy przeszłości, za ścianą oziębłości i stanowczości buduję swoją rzeczywistość🧑‍✈️ Ta tak różna dwójka postanawia jednak spotkać się i przeżyć ze sobą tydzień sobót. Czas, który poświęcą na rzeczy dla nich nowe i nieoczywiste. Ten tydzień okaże zupełnie nieprzewidywalny dla i przyszłości i ich serc... ❤️💛❤️ To była przepiękna historia o miłości. Walka dwojga ludzi, wmawiających sobie, że nic dla siebie nie znaczą, choć ciągnęło ich ku sobie od samego początku. Wątek listów był niezwykle romantyczny, z dopiskiem ps. nienawidzę Cię, co w rzeczywistości oznaczało coś zupełnie przeciwego ❤️ Tak niewiele trzeba by się zakochać i równie niewiele by wszystko zniszczyć. Autorka podkreśla moc miłości od pierwszego wejrzenia właściwie, bo tak bym to zinterpretowała, dowodzi, że rozłąka nie musi być niszcząca. Bo prawdziwiej miłości nie zniszczy nic.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Opiekunka Skrzydlewska Ludka
4.9/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła chwila Haner K.N.
4.8/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Obrończyni Lascaris Eliana
5/5
22,20 zł
37,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Upojne lato. Antologia wakacyjnych opowieści Opracowanie zbiorowe
4.8/5
28,90 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sexuality Education Gilbert P.C.
4.5/5
29,18 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Król grzechu Skrzydlewska Ludka
4.6/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wróg mojego brata Angel Caroline
4.3/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tylko rok Ward Penelope
4.5/5
26,94 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Udowodnię ci Mikołajczyk Kamila
4.6/5
26,94 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Z innej bajki Angel Caroline
0/5
29,61 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nasze ciała Pilch Aleksandra
4.2/5
29,77 zł
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje King Maker Laine Terri E.
4.1/5
24,09 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bądź moim szczęściem Dean J.
4.6/5
38,55 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zablokowany rzut Ryan Kennedy
4.5/5
35,39 zł
49,00 zł
strona produktu - rekomendacje Nienasycenie Force M. S.
0/5
31,34 zł
39,80 zł
strona produktu - rekomendacje Bez tchu Winters Willow
4.3/5
26,66 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Reaper Zavarelli A.
4.6/5
25,42 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Piękna aż do bólu Alekto S.C.
4.3/5
31,92 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Queen of Men Laine Terri E.
4.1/5
24,23 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Związani umową Wiśniewska Kamila
4.0/5
25,04 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wszystko albo nic More M.S.
4.2/5
23,94 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Żądanie miłości Ashley Kristen
4.3/5
30,68 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Piękny Kraśkiewicz Agnieszka
4.1/5
33,52 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bad Saint James Monica
4.5/5
25,11 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mieszkając z wrogiem Ward Penelope
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.