Przyciąganie (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena okładkowa:
36,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Rodzeń Elżbieta Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Rodzeń Elżbieta Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Olszewska Anna Książki | okładka miękka
30,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Kiedy koniec staje się nowym początkiem.

Nadia jest zmuszona zacząć wszystko od nowa. Silną niegdyś kobietę zastąpiła osoba ze strachem oglądająca się za siebie. Kiedy znajduje pracę w charakterze opiekunki, wydaje jej się, że to szansa na spokój, którego tak bardzo potrzebuje.

Garrett miał absolutnie wszystko. Piękną dziewczynę, sukcesy w sporcie. Nie przypuszczał, że tak łatwo zostanie mu odebrane to, kim był. Teraz młody, ekscentryczny prawnik każdego dnia próbuje udowodnić, że niepełnosprawność to tylko minimalna przeszkoda na drodze do życia pełną piersią. Kiedy jego rodzice zatrudniają dla niego pielęgniarkę, postanawia zrobić wszystko, aby się jej pozbyć…

Tytuł: Przyciąganie
Autor: Rodzeń Elżbieta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 456
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-04-16
Forma: książka
Indeks: 25511062
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
19
4
4
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
09-09-2018 o godz 23:00 dzosefinn dodał recenzję:
Niepełnosprawność dla zdrowego człowieka często jest końcem świata. W ułamku sekundy zostaje mu odebrana samodzielność, marzenia, wolność, a niekiedy nawet i godność. Załamani straciwszy tak wiele, trudno pogodzić się z tym, co przygotował dla nas los. Jednak, wbrew wszystkim przeciwnościom, codziennie ludzie udowadniają, że nie musi tak być. Wypadek nie musi oznaczać końca aktywności i pasji. Życie „po” zależy od nas samych, od tego, czy znajdziemy w sobie wystarczająco dużo siły i samozaparcia, by walczyć i przybliżyć je do tego, jakie prowadziło się zanim nieszczęśliwe zdarzenie pokrzyżowało nam plany. Garrett, jeden z głównych bohaterów Przyciągania Elżbiety Rodzeń pokazuje, że mimo swojej niepełnosprawności, nadal można cieszyć się życiem i korzystać z niego, momentami aż do przesady… Nadia, młoda pielęgniarka, pojawia się w życiu Garretta nieproszona, zostaje ona zatrudniona przez rodziców młodego mężczyzny, który przez nieszczęśliwy wypadek znalazł się na wózku inwalidzkim. Mogłoby się wydawać, że będzie to kolejna osoba, która siedzi zamknięta w domu i nie potrafi pogodzić się z zaistniałą sytuacją. Poniekąd tak jest, bowiem Garrett na każdym kroku chce wszystkim udowodnić, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwej do wykonania. Tak naprawdę chce też to udowodnić sobie, że może… Zadaniem Nadii będzie wpłynąć na mężczyznę, by się tak bardzo nie forsował, ale czy, ku uciesze rodziny, uda się jej to osiągnąć? Czy przemówi Garrettowi do rozsądku? Poza tym, czy kobieta poradzi sobie z depczącą jej po piętach przeszłością? Odpowiedzi znajdziecie w najnowszej powieści Elżbiety Rodzeń. Przyciąganie to kolejna powieść autorki, która wywołała we mnie falę pozytywnych emocji i nie pozwoliła odłożyć się na później. Elżbieta Rodzeń ponownie wciąga nas w swój świat i sprawia, że nie tylko przyprawia nasze serca o szybsze bicie (chyba nabawię się przez jej książki nadciśnienia…), ale również nie chce nam się z niego wychodzić. Poza tym… pozostawia nas odrobinę bogatszych o nowe doświadczenia. Niepełnosprawni, mimo wielu kampanii promocyjnych, nadal wzbudzają w osobach pełnosprawnych mieszane uczucia. Dlaczego? A no dlatego, że nie jesteśmy z nimi obyci, nie potrafimy się w ich towarzystwie normalnie zachowywać. Często nie wiemy co wypada zrobić lub powiedzieć, a co nie. Elżbieta Rodzeń w Przyciąganiu uchyla nam rąbka tajemnicy i pokazuje jakiego zachowania może oczekiwać od nas osoba niepełnosprawna, w tym przypadku siedząca na wózku. Poza tym przedstawia to w sposób niezwykle prosty i realny, a bariery, jakie pojawiają się w związku z poruszaniem się na wózku są smutnym potwierdzeniem tego, z czym muszą się mierzyć osoby w życiu codziennym. Historia, którą poznajemy w Przyciąganiu mocno skojarzyła mi się [...] z głośną powieścią Jojo Moyes Zanim się pojawiłeś. Tam też pojawia się motyw niepełnosprawności, zresztą obie książki zaczynają się dosyć podobnie, rodzice niepełnosprawnego mężczyzny szukają opiekunki/pielęgniarki dla swojego dorosłego dziecka. Wprawdzie Nadia i Lou mają inne zadanie, a Garrett i Will różnią się stopniem niepełnosprawności, to skojarzenia pozostają. Nie powiedziałabym, że jest to coś złego. [...] Każda z autorek przygotowała dla swoich bohaterów inny scenariusz i oba są piekielnie dobre. Po lekturze można pofantazjować jak mogłoby się potoczyć życie bohaterów, gdyby jeden z nich był bardziej, a drugi mniej poszkodowany. Myślę, że Przyciąganie można uznać za polską odpowiedź na Zanim się pojawiłeś, która pod żadnym kątem nie odstaje od powieści Jojo Moyes. Myślę nawet, że Jojo spodobałaby się historia Nadii i Garretta. Oczywiście na początku bałam się, że historia Elżbiety Rodzeń będzie zbyt podobna do tej, stworzonej przez Moyes, ale na szczęście autorka szybko rozwiała moje obawy. Teraz wiem, że nie powinnam wątpić w autorkę i na pewno już tego błędu nie popełnię. [...] Przyciąganie to kolejna wartościowa powieść, koło której nie można przejść obojętnie. Oprócz rozrywki, jaką niewątpliwie daje nam ten tytuł, uświadamia i otwiera czytelnikom oczy na sytuację osób poruszających się na wózkach. W przeciwieństwie do Przyszłość ma twoje imię, wcześniejszej powieści tejże autorki, nie ma się wrażenia „przegadania” historii, a bohaterowie, podobnie jak Blanka i Mateusz ze wspomnianej przeze mnie powieści, są bardzo realni i sympatyczni. Przyciąganie wciąga od pierwszej strony i szalenie trudno się od niej oderwać. Fabułą przypomina trochę Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes, ale nie bójcie się, nie jest to ta sama historia. To polska odpowiedź na książkę Moyes, która na krok nie odstępuje od historii Lou i Willa. Myślę że fanom tej dwójki propozycja Elżbiety Rodzeń przypadnie do gustu i pokocha ją równie mocno jak Zanim się pojawiłeś. Moim zdaniem Przyciąganie to obowiązkowa lektura dla czytelniczek gatunku New i Young Adult! [www.dzosefinn.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2018 o godz 17:27 Ewa K dodał recenzję:
Książkę kupiłam przez przypadek na evencie Lato z książką, na którym odbywały się również spotkania z autorami. Nie miałam przyjemności wcześniej zapoznać się z twórczością Pani Elżbiety, jak się okazało wiele straciłam :) Teraz nadrabiam zaległości... Przyciąganie zdecydowanie mnie przyciągnęło i przeczytałam książkę w dwa wieczory - niestety czyta się ją zdecydowanie za szybko :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-06-2018 o godz 22:58 Anonim dodał recenzję:
Cudowna książka o życiu kobiety, która los okrutnie potraktował stawiając na jej drodze męskiego boksera. Dobrze, że potrafiła stawić temu czoła i uciekła znajdując prace jako opiekunka u mężczyzny który okazał się przeciwieństwem jej poprzedniego. Polecam gorąco ksiazke kobieta które tkwią w związkach e których są poniżane i bite może ta książka natchnie ich na zmianę czegoś w swoim życiu na lepsze!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2018 o godz 16:13 Monika dodał recenzję:
Cudowana książka , wciągnęla mnie bez reszty polecam wszystkim ,którzy uwielbiają nietuzinkowe historie miłosne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2018 o godz 21:19 Girl-from-Stars dodał recenzję:
http://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/05/160-elzbieta-rodzen-przyciaganie.html Z twórczością pani Elżbiety Rodzeń miałam pierwszy raz do czynienia podczas lektury „Zimowej miłości”. Ci, co lepiej mnie znają, dobrze wiedzą, że nie przepadam za naszymi rodzimymi książkami. Jednak ta autorka zachwyciła mnie już podczas naszego pierwszego literackiego spotkania. Dlatego też bez wahania sięgnęłam po jej najnowszą powieść pt. „Przyciąganie”, licząc na to, że zachwyci mnie ona równie mocno, co „Zimowa miłość”. Nadia jest zmuszona zacząć wszystko od nowa. Silną niegdyś kobietę zastąpiła osoba ze strachem oglądająca się za siebie. Kiedy znajduje pracę w charakterze opiekunki, wydaje jej się, że to szansa na spokój, którego tak bardzo potrzebuje. Garrett miał absolutnie wszystko. Piękną dziewczynę, sukcesy w sporcie. Nie przypuszczał, że tak łatwo zostanie mu odebrane to, kim był. Teraz młody, ekscentryczny prawnik każdego dnia próbuje udowodnić, że niepełnosprawność to tylko minimalna przeszkoda na drodze do życia pełną piersią. Kiedy jego rodzice zatrudniają dla niego pielęgniarkę, postanawia zrobić wszystko, aby się jej pozbyć... Po przeczytaniu opisu fabuły, obawiałam się, że „Przyciąganie” będzie polską wersją światowego bestsellera pt. „Zanim się pojawiłeś”. Na całe szczęście autorka zaserwowała nam oryginalną historię, naładowaną całą gamą różnych emocji, które wpływają na odbiór całej tej historii. To, co zdecydowanie wyróżnia historie tej autorki, to psychologiczne podejście do bohaterów i poruszanie w nich problemów współczesnego człowieka. Pani Rodzeń nie podąża za schematami. W swych powieściach pokazuje, że życie to nie jest żadna bajka. Nikt z nas nie jest doskonały. Każdy zmaga się z potworami przeszłości. Tym razem jednak nie było tak doskonale jak w przypadku „Zimowej miłości”. Największy zarzut początkowo miałam do postaci Garretta. Mam zupełną świadomość tego, że ludzie niepełnosprawni, z niedowładem nóg potrafią o siebie zadbać, uprawiać różne sporty i tym podobne, ale odnoszę wrażenie że tym razem autorka dała się nico ponieść wodzom fantazji. Co ten człowiek wyprawia w tej książce, to czasem w głowie mi się nie mieściło. To z kolei prowadziło do następnej kolizji w fabule. Mężczyzna pomimo swej niepełnosprawności (a raczej jej braku) potrafi zrobić wszystko. Po co mu w takim razie pielęgniarka? Trochę według mnie nie było to przemyślane. Przez początkowe sto stron, zastanawiałam się ile jeszcze czasu główna bohaterka będzie się włóczyć bez celu po obcym mieszkaniu… Sam watek romantyczny bardzo mi się podobał… Przynajmniej do czasu, gdy relacja miedzy głównymi bohaterami nabrała zupełnie innego kierunku. Od tego momentu zaczęło się robić tandetnie. Nie wiem skąd autorce przyszedł do głowy taki pomysł, by w takim a nie innym kierunku podążać. Mnie niestety to nie przekonało. Zapowiadało się na wzruszającą i klimatyczną historię dwojga ludzi, zmagających się ze zmorami przeszłości i walczących o lepsze jutro. Niestety, ostatnie trzy rozdziały zniszczyły charakter tej książki, czyniąc ją banalną i schematyczną. Nie da się ukryć, że historia ta niesie ze sobą jakiś przekaz, zachęca czytelnika do refleksji nad pewnymi zagadnieniami. Nie zmienia to jednak faktu, że wizja autorki nie do końca mnie do siebie przekonała. Nie mniej jednak książka ta posiada również liczne atuty, takie jak lekki i przyjemny w odbiorze styl pisania autorki, czy też liczne opisy uczuć i emocji, które wpływają na ostateczny odbiór książki. Podsumowując, „Przyciąganie” okazało się nie sprostać moim oczekiwaniom. Nie jest to zła pozycja, jednak ja liczyłam na coś więcej. Moja ocena: 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
21-05-2018 o godz 08:49 werka777 dodał recenzję:
Kiedy Nadia otrzymuje posadę opiekunki niepełnosprawnego mężczyzny czuje, że wygrała los na loterii. Życie dostatecznie dało jej już popalić, a ucieczka od koszmaru, w którym tkwiła, nie pozostawiła jej wiele opcji do wyboru. Szybko jednak okazuje się, że przedwczesna radość niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Garrett to lubiący ryzyko i nieznoszący litości prawnik, który zrobi wszystko, by Nadia tylko zostawiła go w spokoju. Ona potrzebuje tej pracy, on – choć nie dopuszcza do siebie takiej myśli – potrzebuje jej pomocy. I choć pierwsze wrażenie i spędzone ze sobą chwile przynoszą im wiele rozczarowań, z czasem sprawa przybiera niespodziewany dla nich obrót. Główną bohaterkę poznajemy w momencie, kiedy po pewnej siebie kobiecie pozostają już tylko zgliszcza. Owszem, jest zdeterminowana, za to przy tym przelękniona i bez dwóch zdań okaleczona traumatyczną przeszłością. Jako niosąca wsparcie pielęgniarka, sama go potrzebuje, więc kiedy w zamian dostaje kilka gorzkich słów, obnaża swoją wrażliwą i kruchą osobowość. Zagubiona dziewczynka trafia do paszczy lwa, który choć ograniczony na wskutek tragedii, nijak zamierza dostosowywać się do niepełnosprawnego ciała, ryzykując i udowadniając wszystkim i sobie, że jeszcze na tak wiele go stać. Wliczając w to łóżkowe podboje, które akurat są chyba najmniej inwazyjną formą uprawianych przez niego sportów. Pod powierzchnią historii o miłości, która swoją drogą rodzi się bardzo powoli, przechodząc przez kolejne etapy nieporozumienia, akceptacji, zrozumienia, pomocy i pragnień, autorka ukryła także inne kwestie i wartościowe tematy. Jest może niekoniecznie oryginalna już kwestia przemocy ze strony partnera, powiązana ze ślepą wiarą w lepsze jutro. Jest jednak także wątek niepełnosprawności, która na pewno ogranicza fizycznie, ale pod względem psychicznym może ciągnąć umysł osoby w stronę różnych skrajności – depresji i bierności, ale też jak w przypadku Garretta, nadmiernej i ryzykownej, a niewskazanej aktywności. Czytanie rozpoczęłam pełna zapału i ekscytacji. Pierwsze konflikty, pierwsze dramaty, wybuch i pierwsza próba porozumienia. Nie mogło być lepiej. Potem przytrafiło się kilka momentów, które w mojej ocenie nieco nadszarpnęły naturalnym wydźwiękiem akcji (np. wątpliwa sprawność bohatera przy okazji pewnego epizodu tej historii), jednak w ogólnym rozrachunku nie mogę powiedzieć, że się nudziłam. Książka na pewno bardziej uderza w moje gusta niż „Noc świetlików”. Byłam w stanie wyczuć emocje bohaterów i choć nie zostaną oni moją parą numer jeden, autorce udało się stworzyć historię, którą mogłabym polecić innym. Ciągnąca się przeszłość, akceptacja teraźniejszości, niespodziewane uczucie i niecodzienni bohaterowie. Książka ma swoje mankamenty, ale generalizując, to udana powieść i z pewnością dam Elżbiecie Rodzeń szansę przy okazji kolejnej powieści. Dotąd przeczytałam prawie wszystkie jej książki. Prawie. Bo wciąż mam do nadrobienia tę ponoć najlepszą, Dziewczynę o kruchym sercu. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/05/przyciaganie-elzbieta-rodzen.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-05-2018 o godz 13:48 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Elżbietę Rodzeń możecie kojarzyć już z takiego tytułu jak „Przyszłość ma twoje imię” który muszę przyznać przypadł mi do gustu. Tym razem autorka opowiada historię Nadi i Gareda. Kobieta zmaga się z problemami po przeżyciu toksycznego związku i nie potrafi poradzić sobie z męczącymi ją uczuciami, zostaje opiekunką mężczyzny, który jednak uważa, że jej pomoc jest zupełnie zbędna. Gared to 30 letni mężczyzna, przystojny prawnik, który mimo niepełnosprawności i jazdy na wózku uważa, że żadna pomoc, a zwłaszcza pielęgniarki nie jest mu potrzebna. Woli radzić sobie sam, a kobiety Nadii, która zostaje jego opiekunką ,najchętniej by się pozbył. Jednak kobiet tak szybko nie odpuści dobrze płatnej pracy. Książkę czyta się niezwykle lekko i przyjemnie, jest to miła pozycja, która umili nam wieczór czy poranek, niewymagająca poświecenia dużej ilości czasu. Jeśli jesteś osobą, która lubi podobne romantyczne historie to pozycja idealna dla Ciebie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2018 o godz 11:28 kogellmogell dodał recenzję:
Znacie Elżbietę Rodzeń? Lubicie jej twórczość? 😊 "Przyciąganie" to było moje trzecie spotkanie z autorką, które uważam za całkiem udane. Jednak w dalszym ciągu to "Zimową miłość" darzę największą sympatią ❤ Nadia jest młodą pielęgniarką, która z dnia na dzień porzuca swoje dotychczasowe życie i tylko z jedną walizką, oraz brakiem jakichkolwiek oszczędności ucieka do Wrocławia. Już na miejscu udaje jej się dostać pracę w charakterze opiekunki bogatego prawnika, który jeździ na wózku. Nadia podpisuje umowę z ojcem mężczyzny i najbliższy miesiąc ma spędzić pod jednym dachem z Garrettem. Jednak Garrett uważa, że sam świetnie sobie radzi i nie potrzebuje niczyjej pomocy, więc postanawia za wszelką cenę pozbyć się dziewczyny z domu. Zarówno mężczyzna jak i kobieta skrywają wiele tajemnic, czy będą one w stanie ich do siebie zbliżyć? Początek książki bardzo przypominał mi "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes i wiem, że nie jestem odosobniona w tym odczuciu. Jednak im dalej tym mniej podobieństw, przede wszystkim dlatego, że Nadia i Garrett to całkowicie inne osobowości niż Lou i Will. Niestety jeśli chodzi o Nadię to się nie polubiłyśmy. Jej charakter, oraz zachowanie często bardzo mnie drażniły, ponieważ dziewczyna była ogromnie niezdecydowana i do tego strasznie płaczliwa. Autorka w swojej powieści poruszyła naprawdę sporo trudnych tematów, o których nie będę za dużo mówić, aby niepotrzebnie czegoś nie zdradzić. Jednak moim zdaniem całość wypadła trochę zbyt przewidywanie, ciężko było mnie w tej historii czymkolwiek zaskoczyć. Muszę wspomnieć również o tym, że nie spodobał mi się bardzo dziwny układ pomiędzy Nadią i Garrettem, który moim zdaniem nic sensownego nie wnosił. Poza tym, większość sytuacji w książce była mocno rozwleczona, natomiast samo zakończenie bardzo skrócone. Piszę o tym co mi się nie spodobało i pewnie pomyślicie, że "Przyciąganie" mocno mnie rozczarowało. Jednak nic bardziej mylnego! W końcu jestem kobietą i mam prawo sobie trochę ponarzekać 😁 Ale mówiąc już całkiem poważnie, nowa książka Pani Elżbiety była przyjemną lekturą, którą fanom gatunku mogę polecić 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2018 o godz 18:19 PospolitaOla dodał recenzję:
Nadia była niegdyś silną kobietą, jednak teraz jest osobą, która ze strachem ogląda się za siebie. Szansą na spokój, którego bardzo potrzebuje, wydaje się być praca w charakterze opiekunki. Garrett miał kiedyś absolutnie wszystko - piękną dziewczynę, sukcesy w sporcie. Jednak stracił to. Teraz jest młodym, ekscentrycznym i poruszającym się na wózku prawnikiem, każdego dnia próbuje udowodnić, że niepełnosprawność to tylko minimalna przeszkoda na drodze do życia pełną piersią. Kiedy jego rodzice zatrudniają dla niego pielęgniarkę, postanawia zrobić wszystko, aby się jej pozbyć. Autorka wykreowała bardzo ciekawe i pozytywne postacie. Zacznijmy od bohaterki, która zmagała się niegdyś z przemocą domową, a jednak się nie poddaje i walczy o swoją przyszłość. Jest inteligenta, a czasem nawet zabawna, ale przede wszystkim nie jest irytująca! Jeżeli chodzi o bohatera, to jego polubiłam jeszcze bardziej. Mimo, że zmaga się z niepełnosprawnością, to radzi sobie w życiu lepiej niż Nadia i można wręcz powiedzieć, że momentami to on był jej opiekunem, a nie odwrotnie :) Muszę też wspomnieć, że jest bardzo zabawny, momentami tak bardzo, że nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Uwielbiam takich bohaterów! Część z was pewnie stwierdzi, że autorka napisała drugą taką samą książkę jak "Zanim się pojawiłeś". I nie ma w tym nic dziwnego, bo sama tak początkowo myślałam... Ale muszę was zaskoczyć, nie jest to powielenie historii. Elementem łączącym jest tylko i wyłącznie niepełnosprawny bohater i bohaterka, która zostaje jego opiekunką. Reszta jest całkowicie inna :) Bez obaw więc możecie sięgnąć po "Przyciąganie". odsumowując, "Przyciąganie" to bardzo fajna, lekka, lecz poruszająca życiowe problemy, książka. Czyta się ją bardzo szybko, właściwie to wcale nie odczułam tych 454 stron. Jedna z lepszych pozycji, które miałam ostatnio okazję przeczytać :) Z czystym sumieniem polecam! http://pospolitaola.blogspot.com/2018/05/recenzja-ksiazki-przyciaganie-elzbieta.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2018 o godz 17:42 eli292 dodał recenzję:
Świetna książka,napisana w świetnym stylu,wciąga niesamowicie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2018 o godz 15:03 Czytaczyk dodał recenzję:
Życie doświadczyło Nadię już za młodu, a i teraz nie jest jej lekko. Niestety związała się z nieodpowiednim mężczyzną, od którego teraz musiała uciec. Niegdyś harda i silna, teraz staje się cieniem samej siebie. Ze strachem ogląda się za siebie. Wkrótce na horyzoncie pojawia się propozycja pracy dla niepełnosprawnego Garretta. Nadia miałaby być jego osobistą pielęgniarką. To jest dla niej szansą na rozpoczęcie nowego życia. Jednak nowa praca nie okazuje się taka lekka. Mężczyzna dokłada wszelkich starań, że zmusić ją do rezygnacji z posady. O książkach Elżbiety Rodzeń słyszałam już niejednokrotnie, ale jakoś wcześniej nie było okazji, żeby zapoznać się z jej piórem. Dopiero przy „Przyciąganiu” nadarzyła się okazja i nie żałuję, że z niej skorzystałam. Książka jest naprawdę zachwycająca. Jestem całkowicie poruszona historią Nadii i Garretta. Są takie trzy słowa, które idealnie oddają tę książkę – emocjonalna, poruszająca i piękna. Elżbieta Rodzeń dosłownie czaruje swoim piórem, ciężko jest się oderwać od lektury. Kreacja bohaterów jest na wysokim poziomie. Już od samego początku trudno ich nie polubić i nie kibicować im. Naprawdę czuć tą głębię ich osobowości, są niesamowicie wiarygodni. Jeżeli chodzi o tego typu literaturę, to zazwyczaj główne bohaterki niemiłosiernie mnie irytują, a tutaj tego nie było. Za co jestem naprawdę wdzięczna autorce, bo czytałam z czystą i niezakłócaną niczym przyjemnością. Jestem przekonana, że nie będzie to moja ostatnia książka tej autorki, a Wam szczerze ją polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2018 o godz 09:11 Agnieszka dodał recenzję:
Pierwsza książka tej autorki z którą miałam przyjemność się spotkać i na pewno nie ostatnia.Jestem bardzo zachwycona wciąga bardzo szybko się czyta i porywa za serce.Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2018 o godz 18:20 Marta Łyczba dodał recenzję:
Rewelacyjna książka ,,połknięta '' przeze mnie w jeden wieczór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-04-2018 o godz 12:44 Paulina11 dodał recenzję:
Elżbieta Rodzeń to polska autorka, po której książki mogę sięgnąć totalnie w ciemno. Mimo że wcześniej czytałam tylko „Przyszłość ma twoje imię”, to kiedy zobaczyłam, że ma wyjść „Przyciąganie”, to nawet nie czytając opisu chciałam to przeczytać! Po zapoznaniu się z nim, już całkowicie przepadłam w oczekiwaniu :D Moje pierwsze skojarzenie po poznaniu opisu było „ale to już było...”, bo bardzo przypomina on fabułę „Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes. Facet na wózku, dziewczyna, która zostaje zatrudniona w charakterze kogoś, kto ma się nim zająć, zaopiekować. Pomóc. Jednak szczerze powiedziawszy, na tym podobieństwa się kończą. Byłam bardzo ciekawa, jak pani Rodzęń rozwinie temat, w ogóle nie zniechęciło mnie to, że taki sam motyw był w innej książce. Jedno, co mi się rzuciło na początku w oczy, to to, że Garrett był zupełnie inny niż Will, miął inne podejście do życia. Podczas gdy Will zamknął się w sobie, odciął od świata i pogrążył w swoim żalu, Garrett starał się udowadniać, że wózek nie stanowi dla niego przeszkody w realizowaniu się, próbowaniu nowych rzeczy, podejmowaniu ryzyka. Garrett starał się być jak najbardziej samodzielnym, był miłym, serdecznym gościem, którego zwyczajnie podziwiam. Za siłę, za odwagę, za wszystko. Jednak mężczyzna, podobnie jak z pewnością większość z nas, nie lubi, kiedy ktoś podejmuje za jego plecami decyzje, które dotyczą też jego. Nic więc dziwnego w tym, że chciał się pozbyć pielęgniarki, którą zatrudnił jego ojciec... Nadia – młoda pielęgniarka, którą życie zmusiło do opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania i przywiodło ją do Wrocławia. Bez rodziny, domu, z resztką pieniędzy. Ma jednak szczęście, bo dość szybko udaje jej się dostać pracę, jednak już po pierwszym spotkaniu z właściwym pracodawcą wie, że tak łatwo nie będzie. A ignorować się wzajemnie w nieskończoność się nie da. Co więcej, dziewczynę prześladują pewne „sprawy” z przeszłości. Co z tego wszystkiego wyniknie? Polubiłam zarówno Nadię, jak i Garretta. Każde z nich ma w sobie „to coś”, co sprawia, że nie da się ich nie lubić :D Nie mają w życiu lekko, ale dążą do tego, by było lepiej, nie poddają się. Oboje są silni i potrafią stawić czoła światu nawet, jeśli tak naprawdę się boją, dążą do celu aż do skutku. Przy czym jednak mają różne charaktery, więc można się domyślić, że czasem (czyt. często) występują między nimi sprzeczki, co sprawia, że nie da się z nimi nudzić :D W tym momencie można też rzucić coś o tym, że podobieństwa się przyciągają. Podobno ;P Znacie takie książki, które od pierwszych stron wciągają do tego stopnia, że zapominacie o całym Bożym świecie, strony nieprzeczytane zmniejszają się w zastraszająco szybkim tempie, a ani się obejrzycie, a jest już druga w nocy i trzeba by w końcu iść spać, żeby rano wstać do szkoły/pracy? Takie właśnie jest „Przyciąganie”! Nie wiem, jak Elżbieta Rodzeń to robi, ale jej książki są tak napisane, że dosłownie pochłaniają i nie myśli się o niczym innym, niż tylko, żeby czytać, czytać, czytać i czytać! Wiele książek wciąga, ale tylko nieliczne do TEGO stopnia. Wróćmy do tej nocy, na zegarku 2.00, rano do szkoły na 8.00, więc idę spać. Rano do szko0ły, wszystko fajnie, ale tego dnia przez całe osiem godzin myślałam tylko o tym, żeby wrócić do domu i kontynuować czytanie :D W końcu lekcje się skończyły, wracam i... kończę książkę na jednym „posiedzeniu”. I zostaję z niedosytem. Ja chcę więcej :( Pani Ela ma bardzo, ale to bardzo lekki i przyjemny styl, wykreowała świetnych, barwnych bohaterów, ale tez sensowną, wartką akcję, w której wszystko trzyma się kupy. A co więcej, sprytnie wplotła w fabułę różne ważne problemy, które warto poruszać. Nie przedłużając, „Przyciąganie” naprawdę mi się spodobało i z czystym sumieniem mogę je polecić! Jak już wcześniej wspomniałam, była to moja druga książka tej autorki i skłaniam się ku temu, że była nawet ciut lepsza od poprzedniej, czyli „Przyszłość ma twoje imię”. Ja czekam aktualnie na kolejne książki autorki plus muszę nadrobić te, których jeszcze nie poznałam, a Wam tymczasem naprawdę polecam „Przyciąganie”! :D zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2018 o godz 13:13 Ewelina Piasta dodał recenzję:
Książka warta przeczytania. Porusza ważne tematy z którymi mamy styczność w życiu codziennym.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
22-04-2018 o godz 00:00 Sachiel dodał recenzję:
Czytając pierwszą książkę Elżbiety Rodzeń wiedziałam, że wyda ona jeszcze sporo świetnych powieści, które okażą się być wspaniałą lekturą dla wielu osób. Szybko zyskała popularność i uznanie wśród czytelników i to nie przez przypadek :) W tym przypadku również tak jest. Stworzyła niesamowitą historię, wykreowała jak zwykle świetnych bohaterów, a sama historia napisana jest z dbałością o każdy, nawet najmniejszy szczegół. Porusza bardzo ważny temat, jakim jest przemoc, dlatego jest warta przeczytania nie tylko przez kobiety, ale również przez mężczyzn. Każdy powinien odnaleźć się w tej pozycji. Z czystym sumieniem polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-04-2018 o godz 16:12 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com Nadię poznajemy w chwili, kiedy postanawia wszystko zacząć od nowa. Ma za sobą nieudany związek, a dokładniej mówiąc - zaręczyny. Jej partner Krzysztof nie był niestety najlepszym człowiekiem. Bił ją, znęcał się psychicznie, a nawet gwałcił. Nadia w końcu zebrała w sobie siły, żeby uciec. Wyjeżdża do Wrocławia, gdzie znajduje pracę w charakterze opiekunko-pielęgniarki. W dodatku tę pracę zdobywa w bardzo ciekawy sposób, ale to musicie sobie sami doczytać, bo sytuacja jest naprawdę zabawna :) Okazuje się, że Nadia ma zamieszkać z Garrettem - przystojnym mężczyzną, dla którego los również był okropny. Mężczyzna porusza się na wózku, co jest wynikiem przykrych wydarzeń z przeszłości. Ale pokazuje, że niepełnosprawność nie jest dla niego jakąś przeszkodą. Jest dobrym prawnikiem i naprawdę bardzo dobrze sobie radzi. Jest samodzielny, w dodatku zadziorny, ma gadane, bardzo dobrze gotuje i jest przystojny (ale o tym już mówiłam). Z początku jest przeciwny temu, by Nadia z nim mieszkała. Ba, starają się sobie nie wchodzić w drogę. W tym czasie Garrett niekoniecznie należy do tych miłych. Dopiero po pewnym czasie, kiedy zaczyna się również domyślać tego, co musiało się przydarzyć tej kobiecie, zmienia do niej nastawienie. Zaczynają więcej ze sobą rozmawiać, spędzać czas, no i po prostu zaczęli się lubić. Z czasem poznaje też jej historię i stara się jej pomóc. Nadia zostaje u niego dłużej niż planowała. Czy widoczne przez innych napięcie znajdzie w końcu ujście? Czy Nadii uda się uciec przed przeszłością? Czy obydwoje znajdą swoje szczęście? Musicie przeczytać sami :) Nadia wbrew pozorom jest silną kobietą. W końcu zrozumiała, że jej związek z Krzysztofem nie jest tym, czym powinien być i dlatego też ucieka. Nie miała łatwego dzieciństwa. Wyrosła za to na piękną, mądrą kobietę. Lubi swoją pracę. Potrafi przyznać, że Garrett faktycznie nie potrzebuje jej pomocy i świetnie sobie radzi. Chociaż kiedy zachodzi taka potrzeba, Nadia mu pomaga i troszczy się o niego. Boryka się również z pewnym problemem, przy którym Garrett ma jej pomóc (nie będę zdradzała szczegółów). Widzimy przez to, jak Krzysztof mocno ją krzywdził. Ale wbrew wszystkiemu chciałaby być szczęśliwa i to w dodatku z Garrettem, którego nie interesują związki na poważne z pewnego powodu. Garrett...Polubiłam tego faceta i to bardzo. Chociaż z początku wydaje się być dupkiem, to w rzeczywistości idealny z niego facet. Która by nie chciała takiego, co codziennie przygotowuje jej jakieś pyszne dania? Uprawia sport, jest prawnikiem, ma odpowiedź na wszystko, jest przekonujący, no i przystojniak z niego (tak, powtarzam się). Wypadek go nie złamał do końca. Poznał przez niego inne możliwości swojego ciała. Sam wypadek niestety przydarzył mu się w urodziny i to w osiemnaste. Miał wtedy wszystko, ale tutaj też nie będę pisała za wiele. Tak naprawdę jemu od początku Nadia się podoba. Ale jego nie interesują poważne związki z czyjegoś powodu. Stara się uświadomić Nadię, że jeśli zgadza się na jego propozycję, to nie mogą pojawić się żadne uczucia. Pewnie się domyślacie, że koniec końców uczucia się jakieś pojawiają. Styl autorki jest prosty i naprawdę szybko się czyta. Samą historię i bohaterów pokochałam. Ale jest to również książka, którą nienawidzę. Od początku widać, że autorka wzorowała się na jakiejś książce. Przymknęłam na to oko. Ale kiedy w połowie historii zaczął się robić z tego lekki Grey, to parsknęłam śmiechem i się tylko wkurzyłam. Motyw seksu albo raczej problem, który tutaj się pojawił, psuje według mnie to wszystko. Ja na miejscu Nadii nie zgodziłabym się na takie coś - zwłaszcza po tym, co przeszła. Tę książkę można kochać i nienawidzić - ja tak mam. Ale nie należy zapominać o tym, że porusza naprawdę ważny problem, jakim jest przemoc. Pokazuje również, że jeśli zbierzemy w sobie całą siłę, jaką mamy, to możemy zacząć wszystko od nowa i być szczęśliwym, bo każdy człowiek na to zasługuje, Osoby, które doświadczyły przemocy, nie powinny dać sobie wmówić, że jest inaczej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
13-04-2018 o godz 07:42 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Pamiętam jak dziś, co się ze mną działo, gdy czytałam „Dziewczynę o kruchym sercu” Elżbiety Rodzeń. Było to wtedy moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej książce i nie byłam przygotowana na cały ten ładunek emocjonalny, który w niej znalazłam. To właśnie wtedy Elżbieta Rodzeń zawładnęła moim czytelniczym sercem i wiedziałam, że przeczytam wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Dziś zapraszam Was na recenzję jej najnowszej powieści, która swą premierę będzie miała 16 kwietnia, a mój blog objął ją patronatem medialnym. Nadia zmuszona jest zacząć wszystko od nowa. Ucieka od życia i mężczyzny, który miał być jej całym światem. Z silnej kobiety zmienia się w osobę, która ze strachem ogląda się za siebie. Gdy otrzymuje propozycję pracy, jako osobista pielęgniarka niepełnosprawnego Garretta, ma nadzieję, że wreszcie odzyska spokój i będzie bezpieczna. Jednak Garrett młody i przystojny prawnik nie jest zadowolony, że ktoś ma go niańczyć i przeszkadzać mu w jego dość ekstremalnym stylu życia, więc postanawia jak najszybciej pozbyć się Nadii ze swojego domu. Tylko czy będzie to takie proste? O tym przekonajcie się sami. W recenzji, którejś z powieści Elżbiety Rodzeń napisałam, że warto zapamiętać to nazwisko, bo to autorka, która wyda jeszcze wiele pięknych powieści. Nie pomyliłam się, bo naprawdę za każdym razem dostaję historię, która dostarcza mi mnóstwa emocji, radości i wzruszeń. Każda jej powieść nie jest zwykłą opowiastką, bo autorka przemyca w treści wiele ważnych spraw i porusza trudne i bolesne tematy. Tym razem skupiła się na niepełnosprawności i uświadomiła mi, że nie jest to żadną karą, czy wyrokiem, bo nawet poruszając się na wózku inwalidzkim, można spełniać marzenia i przekraczać granice. Można normalnie żyć, pracować, cieszyć się życiem i przede wszystkim kochać i być kochanym. Jednak nie tylko na tym skupiła się autorka, bo został także poruszony temat przemocy domowej oraz przemocy na tle seksualnym, czyli coś, co niestety dzieje się w niejednym domu za zamkniętymi drzwiami. Oczywiście głównym wątkiem jest rodzące się pomiędzy bohaterami uczucie najpierw przyjaźń, która z czasem zmienia się w miłość. Autorka w bardzo piękny sposób opisała ich relację, ich postrzeganie siebie nawzajem oraz uczucia kłębiące się w ich sercach. To taka historia, o której się nie zapomina, i która długo zostaje z czytelnikiem. W sumie Elżbieta Rodzeń to jedna z nielicznych autorek, której książki zapadają mi w pamięci, pamiętam ich fabułę oraz zakończenie. To naprawdę sztuka tak wbić mi się w głowę i moje myśli, przy tak dużej ilości książek, które czytam. Myślę, że to zasługa tego, że Ela w każdą swoją powieść wkłada całe serce i kocha to, co robi, po prostu dba o każdego czytelnika. Oczywiście bohaterowie zostali wykreowani świetnie. Nadia to taka dziewczyna, którą polubiłam już na samym początku. Miła, serdeczna, zagubiona, chcąca od życia tylko stabilizacji, bezpieczeństwa i spokoju. Jeżeli chodzi o Garretta to nie od razu obdarzyłam go sympatią, na początku wydał mi się totalnym dupkiem, ale bardzo szybko zmieniłam o nim zdanie, bo arogancja i niezbyt miłe zachowanie względem Nadii, było tylko maską, pod którą skrywał się człowiek dotknięty przez los, który nosił w sercu ogromną tajemnicę. Oboje dotknięci przez los, tak różni, a jednak tacy sami. „Nie miałam pojęcia, co mnie czekało, ale wiedziałam jedno. Przyciąganie między nami było tak silne, że nie mogłam go zignorować. Pragnęłam poddać się tej miażdżącej sile i przekonać na własnej skórze, jak to jest być z tym mężczyzną. Nie myślałam już o żadnych kosztach, które miałabym za to ponieść. Po prostu musiałam znaleźć się w jego ramionach.” "Przyciąganie", to kolejna powieść Elżbiety Rodzeń, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Autorka przyzwyczaiła mnie do tego, że jej książki przepełnione są całą paletą emocji, które chwytają za serce, za dusze, a problemy bohaterów stają się moimi problemami i wraz z nimi toczę walkę o nową i lepszą przyszłość. "Przyciąganie" to historia, jakiej nie powstydziłoby się napisać prawdziwe życie. To opowieść prawdziwa do bólu, emocjonująca, skłaniająca do refleksji, ale także dająca nadzieję na lepsze jutro. To piękna powieść o miłości, przyjaźni, o błędnych decyzjach i ich konsekwencjach, o trudnych wyborach i o nadziei, która zawsze umiera ostatnia. Polecam Wam ją z czystym sumieniem, bo Elżbieta Rodzeń, to jedna z najlepszych autorek, której twórczość do tej pory poznałam. Zatraciłam się w tej historii i mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie. Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
12-04-2018 o godz 10:43 książko miłości moja dodał recenzję:
Polecam wszystkim romantycznym duszom, jak i tym czytelnikom, którzy w romansach szukają czegoś więcej niż zakochania się na pierwszej stronie i lukru płynącego z kolejnych rozdziałów. Emocje zawsze na pierwszym miejscu! http://www.ksiazkomiloscimoja.pl/2018/04/przyciaganie-elzbieta-rodzen.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
11-04-2018 o godz 15:13 myfairybookworld.blogspot.co.uk/ dodał recenzję:
Przyciąganie to książka o pokonywaniu własnych słabości, o miłości i życiu bez barier narzuconych przez społeczeństwo. Elżbieta Rodzeń stworzyła pięknych, skomplikowanych i doskonałych w swojej niedoskonałości bohaterów, których polubiłam od pierwszej strony. Jeśli szukacie książki, która przepełniona jest najprawdziwszymi emocjami, to Przyciąganie na pewno Wam się spodoba. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Najczęściej kupowane Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
27,93 zł
33,49 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.