Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 26,60 zł

26,60 zł 39,90 zł (-33%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Coates Ta-Nehisi Książki | okładka twarda
25,65 zł
asb nad tabami
Gifford Elisabeth Książki | okładka miękka
28,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga

Teorie spiskowe są Twoją pasją? Uwielbiasz odkrywać tajemnice sprzed lat? Sięgnij po historię grupy studentów i absolwentów Politechniki Swierdłowskiej, którzy zginęli na przełęczy w górach Ural. Co stało się w tym miejscu? Być może odkryjesz prawdę, czytając książkę „Przełęcz Diatłowa. Tajemnica Dziewięciorga” autorstwa Anny Matwiejewej.

Jedno z najbardziej tajemniczych zdarzeń w historii Rosji


Być może słyszałeś historię z końcówki lat 50. XX wieku, kiedy to na ekspedycję w północnym Uralu wyruszyła grupa dziewięciorga osób. Przewodniczył jej Igor Diatłow. Dobrze przygotowani wspinacze mieli zdobyć szczyt Otorten i Ojka-Czakur. Trasa, jaką mieli przebyć studenci, liczyła ponad 300 km. Nikomu nie udało się powrócić z gór do domów. Plemiona Mansów ostrzegali ich, że góra jest przeklęta.

Grupa ratowników, po bezowocnych próbach kontaktu ze wspinaczami, udała się na poszukiwania. Natrafili oni na ślady obozowiska na górze Cholat Siahl i wszystko wskazywało na to, że uczestnicy wyprawy uciekali w popłochu i w wyniku tego wkrótce zmarli z powodu wychłodzenia organizmu. Co tam się tak naprawdę stało?

Opowieść na bazie faktów

Anna Matwiejewa stara się znaleźć odpowiedź na pytania o losy ekspedycji z 1959 roku. Opisuje ona historię młodej pisarki, która trafiła na informację o nietypowej tragedii. Co ciekawe, jej życie prywatne splata się z nią nierozerwalnie. O co tu chodzi? Czy bohaterka rozwiąże tragiczną zagadkę sprzed lat? Silne emocje gwarantowane!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga
Autor: Matwiejewa Anna
Tłumaczenie: Dolińska-Rydzek Magda
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mova
Język wydania: polski
Język oryginału: rosyjski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-02-26
Forma: książka
Indeks: 34275863
 
średnia 4
5
32
4
27
3
10
2
4
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
44 recenzje
4/5
01-03-2020 o godz 11:54 Anonim dodał recenzję:
Książka ,,Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga" Anny Matwiejewej opowiada historię młodej dziennikarki, badającej tragiczne losy wyprawy na górę Otorten w Uralu. Fabuła jest strasznie pretekstowa. Ma bardzo nieciekawych, stereotypowych bohaterów. Autorka do swojej powieści postanowiła dodać pewne wątki paranormalne, które jeszcze bardziej utrudniają śledzenie wątków reporterki i jej relacje z otaczającym jej światem. Szczątkowa historia służy tylko i wyłącznie by przedstawić prawdziwe dokumenty, wspomnienia oraz pamiętniki opisujące tajemniczą sprawę przełęczy Diatłowa. Autorka bardzo skrupulatnie przedstawia głównych bohaterów tragedii. Dokładnie opisuje poszukiwania dziewięciorga turystów oraz późniejsze śledztwo, kiedy mieszkańcy okolicznych gór odkrywają ciała turystów. Przedstawienie tychże dokumentów i wspomnień jest największą siłą trzymającą czytelnika. Autorka pokusiła się także, aby przedstawić teorie spiskowe dotyczące tego co tak naprawdę wydarzyło się w 1959 r. w uralskich górach. Matwiejewa pod koniec swej powieści w szczególności lansuje pewną teorię, opisującą dokładnie ewentualne losy poszczególnych członków wyprawy. Teoria ta ma jakieś znamiona prawdopodobieństwa, ale tak samo jak inne przypuszczenia ma pewne braki (które na szczęście punktują bohaterowie z otoczenia protagonistki). Podsumowując - książka jako powieść jest niesamowicie słaba i pretekstowa. Fabuła służy tutaj tylko i wyłącznie jako dodatek do głównego dania, czyli przedstawienia losów Diatłowa i jego ekipy. Ten wątek śledzi się z zapartym tchem i czytelnik nie może się doczekać kolejnych elementów układanki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
29-07-2020 o godz 16:05 gregorios 755 dodał recenzję:
Książkę dobrze się czyta. Mimo negatywnych niektórych opinii. Mnie wciągnęła całkowicie. Nie wiem kiedy przeczytałem. Jak dla mnie całkiem ciekawa i wciągająca.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
11-03-2020 o godz 21:45 Strefa Booki dodał recenzję:
Wyprawa tragiczna w skutkach Wyobraźcie sobie późny wieczór lub noc. Piekielne zimno, śnieg, wiatr, ciemność, a Wy wraz z przyjaciółmi jesteście w namiocie na zboczu góry. Padacie ze zmęczenia po długiej i ciężkiej wędrówce, jesteście przemarznięci do szpiku kości, bo to nie czasy na termiczną bieliznę i specjalistyczne ubrania, czy sprzęty. Pomimo niedogodności nie opuszczają Was humory, śmiejecie się, żartujecie, śpiewacie turystyczne piosenki, których znacie na pęczki, bo to przecież nie pierwsza taka wyprawa w Waszym życiu. Nawet zgrabiałymi palcami usiłujecie pisać dziennik podróży i opracowywać tekst do gazetki. I wtedy wydarza się to COŚ… Coś co sprawia, że uciekacie w popłochu z namiotu, prosto w mroźną, lutową noc i nigdy już do tego namiotu nie wracacie. Część z Was znajdą po kilkunastu dniach, część dopiero wiosną, gdy odtają śniegi. Chociaż minie sześćdziesiąt lat tajemnica Waszej śmierci ciągle nie będzie rozwiązana… ***** O przełęczy Diatłowa usłyszałam po raz pierwszy może ze dwa lata temu, może wcześniej.  Od początku historia ta rozpaliła we mnie ciekawość, bo kogóż nie pociągają nierozwiązane tajemnice? Kiedy w oko wpadła mi książka Anny Matwiejewny "Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga" wiedziałam, że MUSZĘ ją przeczytać. Sięgałam po tę pozycję tylko z jednym oczekiwaniem (no może dwoma) i nie, nie było poznanie rozwiązanie tej zagadki: żeby czytało się przyjemnie i żeby poznać fakty. Patrząc z perspektywy na zaspokojone oczekiwania jestem należycie usatysfakcjonowana, co nie znaczy, że nie mam zastrzeżeń. ***** Z punktu widzenia fabularnego książka jest słaba, nawet bardzo, ale przyjemnie i lekko napisana. To trzeba przyznać autorce, że styl ma przystępny dla czytelnika, przez co nie męczyłam się podczas lektury. Zresztą, nie czarujmy się, czytałam tę powieść tylko po to, żeby dowiedzieć się jak najwięcej o tragedii na Uralu. Choć uczciwie dodam, że kreacja bohaterów Anny i Wadika była moim zdaniem całkiem udana. Wprowadzenie elementu paranormalnego do fabuły służyło... Szczerze, to nie bardzo wiem czemu, bo nawet nie popchnięciu akcji do przodu, albo wprowadzeniu elementu niepokoju, bądź grozy. Nic z tych rzeczy. Chyba, że chodziło o nawiązanie więzi pomiędzy narratorką a grupą Igora Diatłowa... Jeśli tak, słabo to wyszło. ***** Największą wartość powieści stanowią dokumenty, fragmenty radiogramów, artykułów, zeznań, a także pamiętników. Ubolewałam nad brakiem zdjęć, byłyby one zdecydowanym urozmaiceniem i świetnym dodatkiem. Już nie mówię o zdjęciach  odnalezienych ciał (bo te są straszne, widziałam). Doskonałym pomysłem była zmiana czcionki we fragmentach dotyczących diatłowców, dzięki czemu można ominąć część fabularną i łatwo odnaleźć same informacjach dotyczące wyprawy, tragedii jaka się rozegrała na stoku góry oraz późniejszego dochodzenia i domysłów. Na końcu książki autorka umieściła listę hipotez przedstawiających przyczyny śmierci studentów. Na mnie spore wrażenie zrobiło czytanie części dzienników uczestników wyprawy, którzy pisząc słowa czytane wiele lat później nie zdawali sobie sprawy jak niewiele życia im zostało i w jakich warunkach przyjdzie im umrzeć. To przerażające. ***** "Przełęcz Diatłowa" przeczytałam w kilka godzin i nie wiem kiedy ten czas minął. Najbardziej ciekawiły mnie fragmenty dotyczące grupy turystów, która poniosła śmierć z 1/2 lutego 1959 roku i moje myśli krążyły wokół ich postaci także wtedy, gdy książkę odłożyłam. Co tam się stało? Dlaczego śmierć poniosło dziewięcioro młodych, zdrowych i silnych ludzi? Dlaczego jedni nie mieli praktycznie żadnych obrażeń, podczas gdy inni tak? Kto lub co stało za śmiercią? Żołnierze, człowiek śniegu, lawina, piorun kulisty, a może UFO? Ja Wam na te pytania nie odpowiem. I prawdę mówiąc nie odpowie Wam również niniejsza książka. Stanowi ona bowiem świetne (moim zdaniem) uporządkowanie informacji o sprawie, pozwalające wysnuć własne wnioski i przypuszczenia. Być może nadejdzie taki czas, gdy śmierć Igora Diatłowa, Aleksandra Kolewatowa, Rustema Słobodina, Ziny Kołmogorowej, Ludmiły Dubininy, Jurija Doroszenki, Gieorgija Kriwoniszenki, Nikolaja Thibeaux-Brignollesa oraz Aleksandra Zołotariowa zostanie w końcu wyjaśniona. ***** Czy warto sięgnąć po "Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga"? To zależy czego szukacie. Jeśli powieści o ciekawej fabule to podejrzewam, że doznacie zawodu. Jeśli zaś informacji, relacji, fragmentów dzienników podróżnych, zbioru teorii dotyczących tego co zaszło na Górze Umarłych, w lutym 1959 roku powinniście być usatysfakcjonowani. "Moim celem nie było odkrycie strasznej tajemnicy Góry Umarłych. Ten cel wyznaczyłam Tobie, Drogi Czytelniku. Ja tylko postarałam się zrobić wszystko, aby ułatwić Ci zadanie." - I to się autorce udało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-02-2020 o godz 17:49 DziwakLiteracki dodał recenzję:
Luty, 1959 rok. Mroźna zima. Zbocza gór gęsto obsypane śniegiem, dookoła dzika tundra. Złowrogą ciszę przerywa jedynie świst wiatru. W oddali, gdy się dobrze przyjrzeć, majaczy dziwny kształt. To podarta płachta, która miała służyć za namiot. Parę metrów dalej pierwsze ciała - zastygłe w przerażająco dynamicznych pozach. W pobliżu, pod cedrem wypalone ognisko. Przy nim czuwają dwaj mężczyźni. Makabryczny grymas wykrzywiający ich twarze nie pozostawia wątpliwości. W obozowisku wydarzyło się coś niewyobrażalnego. Grupa składająca się z 10 osób pod przywództwem Igora Diatłowa wyrusza w kierunku Uralu Północnego. Ich celem jest góra Ortoten położona na wysokości 1234 m n.p.m. Studenci od początku mieli świadomość, że nie będzie to zwykła wycieczka krajoznawcza. Do wyprawy należało się przygotować starannie i wziąć pod uwagę różne czynniki oraz możliwe komplikacje. W skład ekipy wchodzili sami pasjonaci - ludzie odpowiedzialni, posiadający rozległą wiedzę, a przede wszystkim doświadczeni. 1 lutego rozbijają namiot u podnóża szczytu. W nocy śmierć ponosi 9 osób. Uciekali w panice pozostawiając za sobą rozpruty namiot. Coś przeraziło ich na tyle mocno, że nawet nie zwrócili uwagi na swój ubiór, a raczej jego brak. Wiemy, że troje z nich było rannych. Współtowarzysze próbowali im pomóc, jednak szanse na przeżycie kogokolwiek z grupy malały. Przy temperaturze - 30 stopni, bez odpowiednich środków oraz ciepłej odzieży, nie mogli przeżyć. Akcja poszukiwawcza na wskutek niekompetencji innych organizatorów ruszyła z ogromnym opóźnieniem. Piątkę z grupy Diatłowa znaleziono całkiem szybko. Kolejną czwórkę dopiero w maju... Przeżył tylko jeden z uczestników, niejaki Jurij Judin. Życie zawdzięcza rwie kulszowej, która dała o sobie znać na początku wyprawy. Do dzisiaj nie wiadomo co tak naprawdę wydarzyło się w mroźną, lutową noc. Domysłów jest wiele. O mord podejrzewano Masonów lub zbiegłych więźniów łagrów. Pod uwagę brano także upadek rakiety, infradźwięki, a nawet sprzeczkę wywołaną przez alkohol i dziewczęta. Mija 60 lat od tych wydarzeń, a Anna Matwiejewa stara się rozwikłać zagadkę tragicznej śmierci diatłowców. ,,Przełęcz..." nie jest reportażem, a powieścią. I z całą szczerością muszę przyznać, że nie do końca odpowiadała mi ta forma. Znacznie bardziej pociąga mnie literatura faktu, ale okazało się, że zmiksowanie dwóch innych gatunków było niezłym pomysłem. Mamy więc różne perspektywy - zbiór dokumentacji oraz narrację prowadzoną przez fikcyjną postać. Zacznijmy od wątków fabularnych. Główna bohaterka w dość nieoczekiwany sposób zostaje wplątana w sprawę dotyczącą Diatłowa i jego współtowarzyszy. Jest świeżo po rozwodzie, więc nie bardzo jej to odpowiada. Męczy ją samotność, eks mąż prosi o przebaczenie, a książka nad którą pracowała przez ostatni czas, prawdopodobnie nie zostanie wydana. Słowem - pasmo niepowodzeń. Szybko przekonałam się, że powieściowy aspekt jest całkiem, całkiem... Losy Anny nie wybijają się na pierwszy plan, a są jedynie tłem. Jednocześnie pojawiło się kilka scen, które były nieprawdopodobne. Co prawda nie są one zbyt istotne i nie wpłyną na ostateczną ocenę lektury, ale niewątpliwie zwrócą uwagę uważnego czytelnika. Surowo oceniam relację łączącą Annę i eks męża - nienaturalna, groteskowa, zbyt przerysowana. Momentami wzbudzała zdumienie, a nawet irytację. Małe niedociągnięcia zostały wynagrodzone dzięki... subtelnej szczypcie grozy. Scena, w której przed drzwiami bohaterki pojawiają się martwi turyści proszący o pomoc, wywołała we mnie niepokój, a zarazem dreszczyk podniecenia. Reszta to zbiór dokumentów, akt, raportów, wycinków z gazet, telegramów. W książce pojawiają się autentyczne osoby. Matwiejewa często przytacza ich słowa, podsuwa zeznania, które składali w związku z sprawą. Oprócz tego tworzy słowniczek, omawia wszystkie teorie spiskowe (z wskaźnikiem prawdopodobieństwa) i wreszcie - spisuje szczegółową chronologię wydarzeń. Dużym plusem ,,Przełęczy..." jest wyszczególnienie wszystkich FAKTÓW inną czcionką. Dzięki temu osoby niezainteresowane fabularną odsłoną lektury mogą z łatwością zaznajomić się z prawdziwą historią diatłowców. Doceniam ogrom pracy i poświęcenia włożony przez Matwiejewą. Mnie osobiście tytuł bardzo przypadł do gustu, ale także zainspirował do zgłębienia tajemnicy tragicznie zmarłych studentów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-03-2020 o godz 18:29 Everyle dodał recenzję:
Na początku 1959 roku, grupa młodych Rosjan udaje się do Uralu Północnego w celu zdobycia szczytu góry Otorten i słuch po nich ginie. Zaniepokojona brakiem kontaktu rodzina oraz znajomi, zgłaszają zaginięcie studentów. Kilkanaście dni później, grupa poszukiwawcza znajduje porzucony namiot, a nieco dalej ciała wszystkich członków grupy; niektórzy zmarli z powodu hipotermii, inni mieli rozległe obrażenia. Co takiego wówczas wydarzyło się, co zmusiło młodych, silnych i wysportowanych ludzi do pośpiesznej ucieczki w ciemną noc bez ciepłych ubrań i w konsekwencji doprowadziło do ich śmierci? Tymczasem śledztwo w sprawie śmierci dziewięciorga osób szybko zostaje zamknięte i objęte klauzulą poufności, pozostawiając to najważniejsze pytanie bez odpowiedzi. Czterdzieści lat później, młoda pisarka Anna przez przypadek poznaję Swietę, która opowiada jej o tragedii, która przed laty dotknęła studentów i o nieudolnym śledztwie w tej sprawie. Od tej pory ta cała sprawa nie daje Annie spokoju i stara się o niej dowiedzieć jak najwięcej. Przed sięgnięciem po tę książkę, nie znałam tragicznych losów studentów, którzy zginęli na Przełęczy Diatłowa (taka ciekawostka, owe miejsce zostało tak nazwane na upamiętnienie przywódcy grupy, Igora Diatłowa, a całą dziewiątkę często nazywa się Diatłowcami). Sama historia zaintrygowała mnie do tego stopnia, że jeszcze przed sięgnięciem po powieść Anny Matwiejewy przeczytałam całe mnóstwo artykułów na ten temat oraz obejrzałam kilka dokumentów. I to niestety był trochę błąd z mojej strony. Bowiem jeśli znany jest wam już przebieg tragedii nad Przełęczą Diatłowa, to nic nowego z tej powieści się nie dowiecie, bo wszystkie fakty przytłaczane tutaj przez Matwiejewą są już powszechnie znane i bez problemu można je znaleźć w internecie. Ale nie zrozumcie mnie źle, to nie jest żaden zarzut w stronę autorki. Chociaż powieść dopiero teraz pojawiła się w polskim tłumaczeniu, w rzeczywistości powstała jakieś dwadzieścia lat temu. Patrząc pod tym kątem, można docenić jaki wysiłek w zebranie tych wszystkich informacji musiała włożyć autorka, ponieważ wgląd do wszystkich raportów ze śledztwa był mocno utrudniany przez ówczesne władz. Dzięki temu ówczesny (ale również i współczesny czytelnik, który nigdy wcześniej nie słyszał o tej sprawie) miał możliwość zapoznania się z faktami wówczas szerzej nieznanymi. Autorce udało się dotrzeć do wszelakich dokumentów dotyczących tej sprawy jak na przykład zeznania rodziny, znajomych czy grupy poszukiwawczej, raporty z odnalezienia namiotu i ciał, protokoły z sekcji czy nawet prywatnych dzienników prowadzonych przez członków wyprawy. Dodatkowo Matwiejewa zebrała i przedstawiła wszystkie najpopularniejsze teorie, które wyrosły wokół tej tragedii, począwszy od wyjątkowo absurdalnych jak atak UFO czy Yeti do tych niepokojąco prawdopodobnych. Sama również wyraża swoją opinię odnośnie tego, co wówczas mogło się wydarzyć, ale jednocześnie nie narzuca czytelnikowi swojego zdania i wręcz zachęca do własnej interpretacji. Niestety mam jedno “ale” do formy na jaką zdecydowała się Matwiejewa, żeby przedstawić tragiczne losy grupy Diatłowców, a mianowicie mieszając fikcyjne losy oraz wymyśloną bohaterkę (będącą alter ego prawdziwej Anny) z prawdziwymi wydarzeniami. Sama autorka wyjaśnia, dlaczego zdecydowała się na taką formę. Mi niestety mocno zgrzytało to, że opisując tak tragiczne i smutne wydarzenia, Matwiejewa wciska dygresje o swoim nieudanym życiu miłosnym czy to, że jej nowy sąsiad ma niezły kaloryfer na brzuchu. Zazwyczaj jestem przeciwna takiemu pobieżnemu czytaniu, ale w tym przypadku polecam wam zapoznanie się wyłącznie z fragmentami dotyczących Diatłowców (są nawet specjalnie zaznaczone inną czcionką). Uwierzcie mi, nic nie stracicie. Od tej tragicznej w skutkach wyprawy minęło już ponad sześćdziesiąt lat. Z całą tą otoczką mitów, nieprawdziwych faktów czy teorii, które obrosły wokół tych wydarzeń, mogłoby to stanowić to kanwę na naprawdę trzymający w napięciu thriller czy nawet horror... To tylko pokazuje, że najbardziej fascynujące scenariusze pisze życie. Oficjalne śledztwo w tej sprawie zostało wznowione w zeszłym roku, więc być może kiedyś poznamy prawdę o tym co naprawdę wydarzyło się w tamtą lutową noc.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-03-2020 o godz 18:25 Marzena dodał recenzję:
Styczeń 1959 roku. Dziesięcioro studentów i absolwentów UIP, wyrusza na zimową wyprawę, by zdobyć szczyt Otorten w surowym, północnym Uralu. Trasa jest długa i wymagająca, ale młodzi turyści są niezwykle silni i doświadczeni. Grupie przewodzi Igor Diatłow. Jeden z członków wyprawy z powodu problemów z rwą kulszową zmuszony jest wrócić do domu. Pozostali ruszają dalej i 1 lutego docierają na zbocze góry Chołatczachl, gdzie rozbijają obóz. Jednak z jakiegoś powodu, w nocy opuszczają namiot, a kilka tygodni później, w wyniku akcji poszukiwawczej zorganizowanej na wniosek zaniepokojonych przedłużającą się ich nieobecnością rodzin, zostają odnalezieni martwi. Okoliczności tej strasznej tragedii do dziś nie zostały wyjaśnione, a mnożące się hipotezy nadal zaprzątają umysły żywo zainteresowanych tą sprawą. Przełęcz Diatłowa - Tajemnica dziewięciorga to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Mało tego, fikcyjną fabułę, która w książce tej zajmuje niewiele miejsca, wzbogaca prawdziwa treść dzienników diatłowców oraz dokumentacji związanej ze sprawą. Książkę tę, wnikliwie studiując wszystkie dostępne informacje, czytało mi się jak rewelacyjny, porywający thriller z wątkami paranormalnymi, jednak chwile, gdy docierało do mnie, że wydarzenia te naprawdę miały miejsce, powodowały u mnie ścisk żołądka. Historia ta jest tak przerażająca i działająca na wyobraźnię, że Anna Matwiejewa wcale nie musiała się wysilać, żeby zainteresować czytelnika. Wątek fikcyjny, którego, jak pisze sama autorka, czytać wcale nie trzeba, stanowił dla mnie taką chwilę oddechu od wstrząsających faktów, a dziwaczne perypetie bohaterki i jeszcze bardziej zakręcone życie uczuciowe pozwoliły na rozładowanie napięcia. Przełęcz Diatłowa Anny Matwiejewej, mimo że na naszym rynku ukazała się dopiero teraz, została wydana wiele lat wcześniej i była to jedna z pierwszych książek dotyczących diatłowców. Wielki szacunek należy się autorce za wysiłek w zgromadzeniu wszystkich dokumentów i daną nam możliwość przeanalizowania tej tragedii osobiście. Co do hipotezy dotyczącej śmierci grupy Diatłowa, chyba najbliżej mi do przypuszczeń autorki. Już wcześniej, czytając różne artykuły na ten temat, taka wersja wydarzeń wyadawała mi się najbardziej prawdopodobna, choć nie wykluczam też innych opcji. Zresztą, jakakolwiek by ona nie była, życie straciło dziewięcioro młodych ludzi, co stanowi ogromną tragedię. Dodatkową ciekawostkę stanowi fakt, że w 2018 roku, po ekshumacji ciała jednego z diatłowców, o wiele straszego od pozostałych Zołotariowa, badania DNA wykazały, że zwłoki te nie należą do niego, co doprowadziło do powstania kolejnych teorii spiskowych. Trzeba przyznać, że sprawa ta naprawdę działa na wyobraźnię. Oczywiście książkę polecam ❤ mia_czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-01-2021 o godz 13:27 Alatanka dodał recenzję:
W 1959 r. grupa studentów wyrusza w góry Uralu w celu zdobycia szczytu Otorten. Doszło tam do tragedii. Cała dziewiątka została znaleziona martwa. Wypadki w górach to nie nowość. Zejście lawiny, nagłe zmiany warunków pogodowych i tragedia gotowa. Jednak tym razem wyjaśnienie sprawy nie jest takie proste. Okazało się, że namiot studentów był z jednej strony rozcięty nożem. Jak ustalono w trakcie badań, rozcięto go od środka. Zauważono ślady prowadzące sosny, przy której znaleziono dwa ciała, które były ubrane w samą bieliznę. Trzy kolejne osoby znaleziono przysypane śniegiem. Wyglądały jakby czołgając próbowały wrócić do namiotu. Odnalezienie kolejnych 4 ciał zajęło 4 miesiące. I tu robi się jeszcze ciekawiej. Jak wykazała sekcja zwłok członkowie ekipy nie zmarli z wychłodzenia. Ich ciała były zmasakrowane. Jedna z ofiar nie miała nawet języka. Teoretycznie nie odnaleziono śladów osób trzecich ani zwierząt. Jak się ma do tego fakt, że w trakcie badań wykazano, że ciała były napromieniowane? Wskazywał na to również specyficzny kolor skóry uczestników wyprawy. Od tamtej pory snuje się mnóstwo teorii co się tam wydarzyło. Oczywiście nie mogło zabraknąć tutaj zwolenników teorii o UFO Powiem Wam, że bardzo zainteresowała mnie ta historia. Z przyjemnością sięgnę po inne książki o tej tragedii. Co do samej tej pozycji…. Główną bohaterką jest Anna, która po śmierci sąsiada wchodzi w posiadanie dokumentacji odnośnie tej wyprawy. I tak zagłębia się w temat wydarzeń z 1959 r. W książce przedstawiono szczegółowo wszelkie raporty, protokoły i dokumentację z wyprawy. Włącznie ze szczegółowym spisem wszystkich przedmiotów znalezionych na miejscu zdarzenia jak i przy wszystkich 9 osobach (włącznie z odzieżą, w którą byli ubrani). Przyznam, że ten spis akurat przejrzałam pobieżnie ;p Może to być nużące dla czytelnika. Podejrzewam, że autorka chciała, aby lektura była dla czytelnika łatwiejsza w odbiorze i stąd postać Anny. Z jednej strony ułatwiło to lekturę, inaczej mielibyśmy po prostu kopię dokumentów, ale z drugiej strony postać Anny i jej perypetie małżeńskie uważam za słaby punkt książki. Do tego dochodzą niewyjaśnione w książce sytuacje, gdy Anna znajduje w swoim komputerze dopisany tekst, którego nie ona jest autorem. Nie napisał tego jej mąż, więc skąd się tam wziął? Na koniec autorka zrobiła fajne podsumowanie i wypisała wszystkie teorie, jakie powstały o wydarzeniach z przełęczy Diatłowa. Ze względu na to, że nie znałam wcześniej historii o tej tragedii była to dla mnie ciekawa lektura, która tylko zachęca do zgłębienia tematu. Książka sama w sobie jest według mnie niedopracowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-03-2020 o godz 13:48 Michał dodał recenzję:
Zanim przeczytałem książkę Anny Matwiejewej słyszałem już dawniej o tej zagadkowej i makabrycznej historii. Niemniej jednak z dużą ciekawością sięgnąłem po egzemplarz książki Anny Matwiejewej. Co stało się w górach północnego Uralu 61 lat temu? Dlaczego śmierć poniosło 9 młodych, zdrowych i doświadczonych ludzi? Co spowodowało ich nagłą ucieczkę z namiotu w środku mroźnej nocy? Kto lub co stało za śmiercią turystów, rakietowe próby wojska radzieckiego, człowiek śniegu, lawina, piorun kulisty, a może była to sprawka UFO? W styczniu 1959 r. grupa studentów i absolwentów Politechniki Uralskiej w Swierdłowsku (dzisiejszy Jekaterynburg) pod przywództwem Igora Diatłowa wyruszyła w góry północnego Uralu. Wieczorem 1 lutego uczestnicy wyprawy rozbili obóz na zboczu góry Chołatczachl, zwanej Górą Umarłych, aby przeczekać pogarszającą się pogodę. To co nastąpiło później do dzisiaj nie zostało wyjaśnione i stanowi przyczynek do snucia wielu teorii spiskowych. Akcja książki rozgrywa się pod koniec 1999 r. i w pierwszym kwartale 2000. Powieść rosyjskiej pisarki stanowi połączenie wątku fabularnego, będącego tłem historii, z dokumentami, fragmentami radiogramów, artykułów, zeznań, a także pamiętników członków wyprawy. Matwiejewa stawia hipotezy, ale nie narzuca jednej możliwej przyczyny tragedii (choć podaje wskaźnik prawdopodobieństwa każdej z nich), a uporządkowanie informacji o sprawie pozwala czytelnikowi wysnuć własne oceny i przypuszczenia. Styl powieści jest bardzo przystępny, książka wciąga i czyta się ją szybko. Przyznaję, że trafił do mnie wątek nadnaturalny, bo oto dręczona dziwnymi snami główna bohaterka, pisarka Anna doświadcza wizji na jawie – wyglądając przez wizjer swego mieszkania dostrzega członków grupy Diatłowa. Stanowiło to fajny motyw, który splótł losy pisarki z losem tragicznej wyprawy, gdyż niedługo później w jej ręce trafiają akta sprawy grupy Diatłowa. Czy można się do czegoś przyczepić? Bardzo zabrakło mi zdjęć z miejsca wyprawy, co znacząco wpłynęłoby na atrakcyjność tej pozycji. Na pewno irytowała mnie nieco fikcyjna postać Anny i jej dziwne postępowanie wobec swego partnera Wadika, który najpierw ją zdradził, a później chciał wkraść się w jej łaski. Miałem chwilami wrażenie czytania jakiejś taniej obyczajówki. Tak więc, jeżeli szukacie powieści o ciekawej fabule to w mojej ocenie doznacie rozczarowania. Autorka wykonała jednak kawał dobrej reporterskiej roboty, w satysfakcjonujący dla mnie sposób zaserwowała mnóstwo ciekawych faktów, przytoczyła autentyczne dokumenty sprawy, co sprawiło, że nie żałuję lektury i mogę polecić książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-02-2020 o godz 07:07 Kinga Kulig dodał recenzję:
Jakiś czas temu czytałam w gazecie artykuł o wyprawie studentów i niewyjaśnionych okolicznościach ich śmierci, dlatego z wielką chęcią sięgnęłam po książkę. W styczniu 1959 roku studenci Politechniki Uralskiej wyruszają pod przewodnictwem Igora Diatłowa na północ Uralu z zamiarem zdobycia szczytów Otorten i Ojka-Czakur. Po kilku dniach wędrówki rozbijają namiot u podnóża góry Chołatczachl, a to co wydarzyło się później do dzisiaj pozostaje tajemnicą. Bohaterką powieści jest pisarka Anna, która ma dziwne sny. Po śmierci swojego sąsiada otrzymuje od jego synowej teczki z dokumentami dotyczącymi wyprawy z 1959. Okazuje się, że Emil Sergiejewicz studiował razem z nimi. Kilka dni później pisarka w dziwnych okolicznościach poznaje Swiete, która udostępnia jej swoje informacje i chce, żeby Anna napisała książkę o tym co wydarzyło się pod Górą Umarłych. Bardzo podoba mi się sposób połączenia reportażu z powieścią. Autorka w zgrabny sposób wplotła oryginalne fragmenty dokumentów, raportów, radiogramów i dzienników diatłowców ( są napisane inna czcionką, więc łatwo je odróżnić). Dzięki temu czyta się bardzo dobrze, a książka nie jest ciężkim reportażem i chociaż dotyczy dziwnych, tajemniczych i mrocznych zdarzeń czyta się z przyjemnością i wielkim zaciekawieniem. Sama bohaterka jest raczej trochę nijaka, zamknięta w swoim świecie i pochłonięta pisaniem. Poznajemy trochę jej życia, jednak nie ona jest tu ważna. Anna jest tylko łącznikiem i przybliża nam to co działo się na wyprawie. Ona jako pisarka ma nam ułatwić przyswajanie informacji dotyczących studentów. Autorka poświęciła sporo czasu na zebranie wszelkich możliwych informacji i stworzyła z tego świetna książkę Ponieważ przyczyny śmierci diatłowców nigdy nie zostały wyjaśnione, na końcu książki wskazuje kilka możliwych hipotez co takiego mogło się wydarzyć, że grupa doświadczonych turystów zginęła. Książka to nie tylko zbiór informacji o wyprawie, lecz także ukazanie systemu, który panował w tamtym czasie w Rosji, co również mogło przyczynić się do braku rozwiązania zagadki, a może jednak wiadomo co się stało, tylko nikt nie chciał tego ujawnić. Ta książka to wiele pytań bez odpowiedzi i być może nigdy nie dowiemy się co tak naprawdę stało się na początku lutego 1959 roku... Mnie się książka bardzo podobała, ponieważ lubię takie tajemnicze historie, dodatkowo czytając można zerknąć na zdjęcia w internecie i uzupełnić sobie to co przeczytało się w książce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-02-2020 o godz 17:45 Monloveb_ dodał recenzję:
BOOKSTAGRAM : MONLOVEB_ __Zima rok 1959 grupa rosyjskich studentów wyrusza na wyprawę górską w Uralu Północnym. Na czele studentów stoi Igor Diatłow, dlatego też jego nazwiskiem nazwano przełęcz, zwaną wcześniej Górą Umarłych. Jest to miejsce gdzie w nocy z 1 na 2 lutego grupa rozbiła namiot, aby przenocować. Niestety żadne z nich nie doczekało świtu. Jaką tajemnice skrywa Przełęcz? Co takiego wydarzyło się lata temu i sprowadziło śmierć na grupę Diatłowa? __Anna, rosyjska pisarka od kilku dni śni o grupie narciarzy, początkowo nie zdaję sobie sprawy z tego, że senne koszmary dotyczą prawdziwych wydarzeń, ale los szybko podsuwa jej kolejne wskazówki. Gdy umiera sąsiad Anny, a w ręce kobiety trafiają dokumenty dotyczące grupy Diatłowa, a przypadkowe spotkanie Swietłany, dziewczyny, która od dziesięciu lat próbuje rozwiązać zagadkę przełęczy, pisarka zaczyna rozumieć, że nic nie dzieję się przypadkiem.... __Dlaczego uczestnicy wyprawy uciekli  z namiotu? I komu zależało na tym, aby całą sprawę zamieść pod dywan? Anna próbuje poznać prawdę, a czy jej się uda? Zapraszam do lektury.... __Przełęcz Diatłowa to historia opisana na podstawie prawdziwych wydarzeń, co w moich oczach czyni ją wyjątkową. Uwielbiam czytać historię, które zawierają losy realnych ludzi, dlatego ta książka od pierwszej strony przypadła mi do gustu. Stanowczo jest to historia, która wciąga czytelnika od samego początku, a im więcej kart odkrywa przed nami autorka tym większe nasze pragnienie poznania górskiej tajemnicy. Dodatkowym plusem okazał się styl pisania autorki i to w jak sposób została ukazana historia przełęczy. Stanowczo nie jest to książka pisania w stylu reportażu, co dla mnie jest świetne, gdyż dzięki temu poznajemy życie autorki i stajemy się światkiem jej odkryć i przemyśleń. Bardzo podobały mi się również dodatki w formie realnych dzienników, akt śledztwa, przesłuchań i artykułów zawartych w książce. __Przyznam się wam szczerze, że wcześniej nie słyszałam o tej sprawie, dlatego bardzo cieszę się, że pani Anna ukazała nam ją w formie książki, gdyż myślę, że takie niewyjaśnione zagadki są bardzo ciekawe, a dodatkowo warte nagłaśniana, w końcu zginęli tam młodzi ludzie, więc powinno się mieć świadomość ich istnienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-03-2020 o godz 12:47 czerwonakaja dodał recenzję:
"Drogę, którą szliśmy, Pokonaliśmy w połowie (...)" Anna - pisarka, jej kot Schumacher, były mąż Wadik, sąsiedzi, poznana w dziwnych okolicznościach kobieta... A przede wszystkim zagubione dusze dziewięciorga turystów, w górach, w śniegu, na progu, za drzwiami, w judaszu... kręcą się i przypominają o sobie. Przypominają, że kiedy zginęli byli w połowie drogi. Czy to przypadek, że w ręce Anny trafia pieczołowicie zebrany zbiór dokumentów dotyczących tajemniczej śmierci turystów przy górze Chołatczachl? Czy może historia wybrała właśnie ją, sądząc że ma szansę odkryć to, co rozbudza wyobraźnię, i w gąszczu stawianych hipotez odnajdzie prawdę? A może prawda wciąż jest głęboko ukryta? W styczniu 1959 roku pod przewodnictwem Igora Diatłowa na północny Ural wyrusza grupa 10 osób. W większości to studenci, wszyscy doświadczeni w tego rodzaju wyprawach. Wieczorem 1 lutego rozbijają obóz na zboczu góry. "Martwa Góra" gdzie, jak głoszą legendy, zginęło już dziewięć osób. Nasza grupa na początku wyprawy liczyła tych osób dziesięć, jednak w początkowej fazie wyprawy choroba jednego z nich zawróciła do domu. Pozostaje dziewiątka. 2 lutego w niewyjaśnionych jak dotąd okolicznościach na wszystkich spada niespodziewana śmierć. Kiedy po wielu dniach ruszają poszukiwania odnalezionych zostaje tylko pięć ciał. Na pozostałe cztery trafiają dopiero w maju. W książce znajdziemy 16 hipotez od tych bardzo realnych, jak lawina, czy próby z bronią, po fantasy, jak śnieżny człowiek, czy UFO. Czy wśród nich jest ta prawdopodobna, czy wręcz prawdziwa? Na tle nudnego życia Anny przewijają się cytowane wprost obszerne fragmenty akt i innych dokumentów, zapisków oraz nawet dzienników z samej wyprawy. I choć brakuje mi tu napięcia, a część z nich jest mało ciekawa i nie wnosi do książki zbyt wiele, to czytało się ją szybko, ze względu na samą historię, o której wcześniej nie słyszałam i ciekawiło mnie to, czy autorce uda się wysnuć jakieś wnioski, które uznam za strzał w dziesiątkę. Pierwsza połowa dość rozwlekła, ale w drugiej tempo wzrasta za sprawą coraz ciekawszych wątków, akt, radiotelegramów, czy w końcu samych hipotez. Końcówka zadowala, a postawiona teza jest wysoce prawdopodobna. Polecam, bo historię wyprawy warto poznać 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-02-2020 o godz 18:37 Ewelina Chomicz dodał recenzję:
Z początku myślałam, że będzie to typowy reportaż, jednak jak książka trafiła w moje ręce okazało się, że nie do końca tak jest, ponieważ mamy tutaj pomieszaną fikcję literacką z prawdą. Jest to historia grupy studentów, którzy w 1959 roku udali się na wyprawę narciarską po trasie Iwdel. Grupa składała się z 10 członów i byli to głownie studenci Uralskiego Instytutu Politechnicznego. 1 lutego pod dowództwem Igora Diatłowa, członkowie ruszyli w kierunku góry Otorten, by nocą niestety ponieść w niewyjaśnionych okolicznościach śmierć. Cała ta sprawa jest dość nietypowa i tak naprawdę nadal nierozwiązana, choć hipotez odnośnie śmierci całej grupy jest mnóstwo. Jedne są bardziej racjonalne, inne mniej. Narracja tej książki prowadzona jest przez osobę fikcyjną Annę, która jest pisarką, i do której trafiają akta sprawy grupy Diatłowa. Od tego momentu kobieta, czuje się związana z grupą i dlatego postanawia sama rozwiązać zagadkę ich śmierci. Muszę przyznać, że ja historię Przełęczy Diatłowa, znam już bardzo dobrze. Przeczytałam na ten temat mnóstwo artykułów jak i odsłuchałam podcastu Jaśmin z kanału Stanowo, który swoją drogą bardzo polecam, więc czytając tę książkę raczej nie dowiedziałam się niczego nowego. Świadczy to tylko o tym, że autorka solidnie się przygotowała i zebrała bardzo dużo informacji na temat. Znajdziemy tutaj dzienniki prowadzone przez członków grupy, wszelkie protokoły przesłuchań, sekcji zwłok a nawet wypowiedzi rodzin zmarłych. Także zgromadzonego materiału mamy tutaj pod dostatkiem, dzięki któremu również bardziej odczuwamy tragizm tej historii. Co do stylu autorki, to jest on bardzo prosty i zarazem przystępny a sama oprawa graficzna oddaje ducha tej sprawie. Tłumaczenie Pani Magdaleny Rydzek, jak dla mnie jest bardzo dobre , przez co książkę czytało się błyskawicznie. Jeśli kogoś interesują niewyjaśnione, zagadkowe sprawy, to ja tę książkę bardzo polecam. Obiecuję, że nie zawiedziecie się na niej. https://www.instagram.com/p/B9KLU1eh59u/?igshid=1frwn88ve0zkq
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-02-2020 o godz 23:03 murder.in.the.librar dodał recenzję:
Od tajemniczych wydarzeń na stoku Chołatczachl, w północnej części Uralu minęło już ponad 60 lat. Pomimo tego sprawa wciąż pozostaje żywa w pamięci wielu osób - między innymi Anny Matwiejewej, która jest autorką "Przełęczy Diatłowa. Tajemnicy dziewięciorga". Publikację poświęcono pamięci ofiar, bo nie należy zapominać, że mimo całej zagadkowej i przerażającej otoczki to ofiary są tutaj najważniejsze, to im należy się prawda i sprawiedliwość. Czy kiedykolwiek się jej doczekają?⠀ ⠀ Autorka zgrabnie wplotła prawdziwe dokumenty w powieściową fabułę. Dzięki temu książka zyskała bardzo przystępną formę i nadaje się zarówno dla laików, jak i osób zaznajomionych z tematem. Czytelnik ma okazję zapoznać się z oryginalnymi fragmentami dzienników uczestników wyprawy, protokołami sekcji zwłok, transkryptami radiogramów, zeznaniami osób należących do ekip poszukiwawczych, a nawet przeprowadzonymi przez Matwiejewą rozmowami z rodziną jednej z ofiar. Wszystko to robi piorunujące wrażenie, stanowi gratkę dla dociekliwych, którzy chcieliby poznać każdy najdrobniejszy szczegół sprawy.⠀ Dlaczego doświadczeni turyści rozcięli namiot i wybiegli z niego na mróz bez kurtek i butów? Co mogło ich AŻ TAK przerazić? Dlaczego ciało Lusi Dubininy było pozbawione języka? Tak wiele pytań... Naturalnie hipotez co do potencjalnego przebiegu wydarzeń powstało całe mnóstwo; od zupełnie absurdalnych, aż po całkiem prawdopodobne. Co spowodowało tragedię? Lawina? Huragan? UFO? Karły z Aktydy? Niedźwiedź? Broń próżniowa? Obłok sodowy? Piorun kulisty?⠀ ⠀ Czekałam na pozycję z niecierpliwością i nie zawiodłam się! Zdecydowanie warto ją przeczytać. Mojej lekturze towarzyszył niepokój, który porównać mogę tylko z odczuciami przy oglądaniu w dzieciństwie starej, dobrej "Strefy 11". Jak na razie jest to mój numer jeden tego roku.⠀ Polecam!⠀
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-03-2020 o godz 02:19 mom_the_reader dodał recenzję:
Moja ocena to 4,5, chociaż ta książka nie powinna być oceniana na żadnej skali. To uzależniająca, mocno angażująca lektura, która od autora wymagała ogromu pracy, serca, cierpliwości i dokładności, natomiast od czytelnika oczekuje skupienia, wyrozumiałości i szacunku. ___ Część zna tę historię, słyszała już o niej wcześniej. Część nie ma pojęcia czym jest Przełęcz Diatłowa i skąd jej nazwa, ale ja nie będę opisywać tu szczegółowo fabuły i samej historii. Powiem tylko krótko, że to opowieść o grupie turystów- studentów Politechniki Uralskiej, którzy nie po raz pierwszy, ale niestety po raz ostatni, wyruszają zdobywać górskie szczyty. Grupa początkowo składała się z dziesięciu osób, jednak finalnie udział wzięło dziewięcioro z nich. 1 lutego rozbili obóz żeby przeczekać złe warunki pogodowe i... ___ I niestety, chociaż minęło ponad 60 lat, do dzisiaj nie wiadomo co wydarzyło się później. Dlaczego nikt nie przeżył, dlaczego rozcieli namiot i uciekali nieodpowiednio ubrani, dlaczego zaczęto ich szukać tak późno, dlaczego się rozdzielili, dlaczego, dlaczego i dlaczego? Co było przyczyną tak ogromnej tragedii? Niedźwiedź? Lawina? Testowanie broni palnej? Na te wszystkie pytania odpowiedzi próbuje znaleźć autorka. W pozycję, która ewidentnie mogłaby być suchym reportażem, wplata elementy obyczajowe tworząc tym samym lekturę dla szerszego grona, bardziej przystępną. Wszystkie dostępne dokumenty, raporty czy sprawozdania umiejętnie umieszcza w swojej powieści. Ja osobiście podzieliłam losy autorki i żyłam tą historią przez kilka dni. Jak mogło dojść do takiej tragedii? Do śmierci młodych, zdolnych ludzi z pasją. No mogło... Ale jak można było przez tyle lat pozwolić na to żeby nie została wyjaśniona jej prawdziwa przyczyna?! Przeczytaj i wyciągnij własne wnioski. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-03-2020 o godz 14:27 julia grzadkowska dodał recenzję:
Pełna recenzja: https://juliawsrodksiazek.blogspot.com/2020/03/anna-matwiejewa-przeecz-diatowa.html "Przełęcz Diatłowa..." to reportaż z elementami fikcji literackiej. Główna bohaterka powieści odkrywa tajne akta dotyczące tragedii, która rozegrała się w górach i pisze o tym książkę. Można więc wysnuć przypuszczenie, iż jest to alter ego Anny Matwiejewy. W fikcję literacką autorka umiejętnie wplata fragmenty akt sprawy, relacje z sekcji zwłok Diatłowców oraz listę hipotez dotyczących głównego problemu powieści - co tak naprawdę miało miejsce w górach? Co przytrafiło się doświadczonym turystom na wyprawie? Dzięki tej książce mamy szansę odkryć i przeczytać również fragmenty dzienników z wypraw turystów, wywiady z ich rodzinami i interesujące telegramy. Wcześniej nie wiedziałam wiele o tej tragedii i dzięki "Przełęczy Diatłowa" dobrze zapoznałam się z tym tematem. Sama podczas czytania wymyślałam własne hipotezy i próbowałam dowiedzieć się prawdy. W tej książce został zastosowany ciekawy i ułatwiający czytanie zabieg - część fikcyjna została napisana inną czcionką niż część reportażowa. Jeśli zaś chodzi o postać samej Anny - jest pisarką, a jej najlepszym przyjacielem jest kot. Poznajemy również jej matkę oraz byłego męża, który cały czas próbuje do niej wrócić. Krótkie, lecz śmieszne i ciekawe perypetie pisarki czytało mi się bardzo przyjemnie i zżyłam się z Anną. Jest osobą dociekliwą i rozważną, która próbuje dowieść prawdy na temat tajemnicy dziewięciorga. Wydawało mi się jednak dziwne, iż obok opisów takiej tragedii autorka traktuje o lekkich i mało znaczących urywkach z życia bohaterki, ale nie mam jej dużo do zarzucenia. Na pochwałę zasługuje również tłumaczenie tej książki. Dzięki pani Magdzie Dolińskiej-Rydzek książkę czytało się szybko i z przyjemnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-03-2020 o godz 13:11 Anonim dodał recenzję:
Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że zagadka turystów tragicznie zmarłych na przełęczy Diatłowa 1 lutego 1959 roku, jest jedną z najważniejszych, do dziś nierozwiązanych tajemnic XX wieku. Mnie samą interesuje ona już od wielu lat. Na temat tragedii diatłowców powstało mnóstwo teorii, wciąż wzbudza ona żywe zainteresowanie i nurtuje. Jedne z hipotez są bardzo prawdopodobne, inne brzmią wręcz baśniowo. Również i autorka książki, Anna Matwiejewa, wysnuwa własną teorię dotyczącą tamtych wydarzeń- moim zdaniem bardzo prawdopodobną. Co do samej książki- moim zdaniem jest napisana bardzo dobrze, oryginalnie i fachowo. Możemy w niej znaleźć wiele rzetelnych, prawdziwych źródeł- akt sprawy, fragmentów dzienników diatłowców. Książka jest oryginalna pod względem formy- napisano ją w formie powieści, dzięki czemu prócz szczegółów tragedii poznajemy również życie osobiste i problemy głównej bohaterki- której losy na parę miesięcy w dosyć dziwny i niewyjaśniony sposób splatają się ze sprawą zmarłych przed laty młodych ludzi. Powieść, mimo trudnej tematyki, czyta się bardzo sprawnie- wciąga i niejednokrotnie mrozi krew w żyłach. Właściwie czyta się ją jak dobry thriller- gdyby nie fakt, że wszystkie te wydarzenia naprawdę miały miejsce. Mimo, że wiele szczegółów sprawy już wcześniej znałam, to poznałam również wiele innych, o których nigdy nie słyszałam(a wzbogacenie wiedzy zawsze jest w cenie). Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę, bo rzuca ona na sprawę nowe światło, porządkuje informacje i jest po prostu wartościową lekturą. Polecam ją nie tylko osobom zainteresowanym sprawą diatłowców- jej nieco „lżejsza” od reportażowej forma moim zdaniem sprawia, że jest ona idealnym wprowadzeniem do tamtych wydarzeń. (recenzja również na instagramie- @with.out.books)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-04-2020 o godz 14:45 CherryLadyReads dodał recenzję:
Tajemnicza śmierć młodych i wysportowanych studentów w górach Uralu, od momentu, gdy o niej usłyszałam nie przestaje mnie intrygować. Tragiczne wypadki w górach się zdarzają, i to wcale nie dziwi. Jednak ta sprawa skrywa wiele niepokojących i trudnych do wyjaśnienia zdarzeń, przez co zapada w pamięć i nie daje spokoju. Podejrzewam, że podobnie było z autorką tej książki. Widać, że historia ditałowców, mocno nią wstrząsnęła i zawładnęła całym jej życiem. Autorka zdecydowała się przedstawić dramatyczne wydarzenia z lutowej nocy w formie powieści. Czy to był dobry pomysł? Niestety, nie do końca. Owszem autorka ma lekkość pióra i dobrze operuje słowami. Jednak 2/3 książki to dokumenty z przesłuchań grupy poszukiwawczej, sekcje zwłok, pamiętniki uczestników wyprawy. I dobrze, że one się tam znalazły! Elementami zbędnymi są wstawki z procesu tworzenia książki, którą czytelnik właśnie czyta. Mogę to wytłumaczyć tylko tym, że pani Anna Matwiejewa bardzo chciała napisać książkę o wydarzeniach, które rozegrały się na zboczach Góry Umarłych, ale zabrakło jej umiejętności, aby stworzyć z tego reportaż. Wytłumaczenie autorki co do wyboru przedstawienia tej dramatycznej historii w formie powieści, jest chęć dotarcia do szerszego grona odbiorców. Ponieważ jednak wtrąceń z jej śledztwa nie ma zbyt dużo, to książką jestem usatysfakcjonowana. Podobało mi się zestawienie wielu teorii, które próbują wytłumaczyć co zaszło feralnej nocy oraz podanie w procentach prawdopodobieństwa każdej z tez. Myślę, że dla osób zainteresowanych tematem będzie to ciekawa pozycja, zwłaszcza ze względu na ilość dokumentów z prowadzonego przez władze śledztwa. A naprawdę jest to historia pełna niedomówień, która przeraża.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-03-2020 o godz 21:50 Magdalena Gdaczyńska dodał recenzję:
Przyciąga nas to, co dręczy nasze sumienie.” PRZEŁĘCZ DIATŁOWA- powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach. Według mnie książkę czytało się bardzo dobrze.Bywały strony bardziej nudne od innych, ale w całości przeczytałam ją z ogromnym zainteresowaniem! Jest to połączenie powieści i reportażu-bardzo ciekawe i niespotykane połączenie 😊!Historia opowiada o tragedii, która wydarzyła się na Uralu. Grupa dziewięciu młodych Rosjan wyruszyła na jedną z wielu wypraw w góry Uralu Północnego.Nocą z 1 na 2 lutego 1959 roku,przewodniczący wyprawie Igor Diatłow postanowił rozbić namiot na zboczu „Góry Umarłych”.Cała grupa poszła spać i co dalej? Nikt nie dawał znaku życia i dopiero po 25 dniach (!) od zdarzenia rozpoczęto poszukiwania 😳! Znaleziono pocięty namiot i martwe ciała tychże turystów w różnych miejscach i odległościach... Jak wytłumaczyć ich śmierć,skoro poza diatłowcami na przełęczy nikogo nie było? Niezrozumiałe jest dlaczego wszyscy członkowie grupy wybiegli nagle z namiotu na wpół rozebrani.Tylko jedna z osób była w butach, a reszta w samych skarpetkach lub boso 🤯! W taki mróz❄️! Jak wytłumaczyć ich obrażenia czy np. brak języka jednej uczestniczki 🙊?! Szok i niedowierzanie! W książce jest przytoczonych wiele hipotez, które też bez problemu odnajdziemy w sieci. Jedną z nich jest ta,że nastąpił wybuch paliwa rakietowego,a kwas azotowy spowodował śmierć ekipy.Inną jest teoria zaczystki czy tajne operacje rządowe związane z bronią atomową. Więcej zdradzać nie chcę, po prostu przeczytajcie, bo historia jest naprawdę ciekawa, a czyta się niezwykle lekko i przyjemnie 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-03-2020 o godz 14:56 Anonim dodał recenzję:
Wstrząsająca historia, która została przedstawiona w książce "Przełęcz Diatłowa" Anny Matwiejewej, wydarzyła się naprawdę! Dramat młodych ludzi, Rosjan, którzy zimą 1959 roku wyruszyli na wyprawę w posępne, pełne mistycyzmu góry Uralu Północnego. Wszyscy przepadli, zniknęli... Po długich poszukiwaniach znaleziono ciała. W dynamicznych pozach: niektórzy ubrani, inni w samych skarpetkach. Pojawiło się jednak jeszcze więcej pytań dotyczących tej tragedii. Co się stało tamtej nocy? Wersji jest mnóstwo: próba bomby sodowej, pijacka bójka o dziewczynę, upadek rakiety i atak więźniów zbiegłych z pobliskiego łagru, śmiercionośne infradźwięki, a także piorun kulisty. W książce pojawiają się różne hipotezy wraz ze wskaźnikiem wiarygodności. Ciekawa jest konstrukcja tej książki: to powieść zawierająca w sobie autentyczne dokumenty związane ze sprawą. Jeśli ktoś jest zainteresowany wyłącznie dokumentami, autorka wyznaczyła dla niego specjalny szlak: wyróżnioną czcionkę. Pisarka trafiła na tajne akta dotyczące tego tragicznego wydarzenia. Od tej pory jej życie w dziwny sposób splata się z wydarzeniami z 1959 roku. Dlaczego uczestnicy wyprawy w popłochu uciekli z namiotu? Skąd ślady promieniowania na ich ciałach? Komu zależy na tym, żeby zataić pewne kwestie związane ze sprawą? Co mogło sprawić, że zginęli tacy doświadczeni, młodzi, profesjonalni, zahartowani podróżnicy? Po przeczytaniu książki zaczęłam bardziej interesować się tym tematem i przeglądałam artykuły oraz filmy dotyczące tej wstrząsającej historii. Dobry kawał literatury! Warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-03-2020 o godz 15:16 myrtij dodał recenzję:
Zdobycie szczytu Otorten było głównym celem studenckiej grupy turystycznej Uralskiego Instytutu Politechnicznego. Igor Diatłow i jego ośmiu towarzyszy byli zdrowi, wysportowani i wiedzieli na co się piszą. Potrafili radzić sobie w każdej sytuacji, byli zahartowani i zdeterminowani by osiągnąć cel. Co takiego wydarzyło się na szycie góry 1079 w nocy z 1 na 2 lutego 1959 roku, że ci doświadczeni podróżnicy opuścili swój namiot w tak dużym pośpiechu, że nie zdążyli założyć nawet butów…. Annie Matwiejewie, rosyjskiej pisarce, udało się dotrzeć do dokumentów i artykułów dotyczących śledztwa w sprawie grupy Diatłowa, jednej z nierozwiązanych tajemnic XX wieku i postanowiła połączyć je z fikcja literacką. Główną bohaterką książki jest Anna, młoda rosyjska pisarka po rozwodzie, która przez splot dziwnych zdarzeń i zbiegów okoliczności podejmuje się napisania książki o tym, co wydarzyło się na zboczu góry Chołatczahl w 1959 roku. Autorka przytacza oryginalną dokumentację (nie poprawiając w niej nawet błędów interpunkcyjnych czy tych pojawiających się w zapisie dat czy nazw własnych) przez co lektura jest bardzo wciągająca. Nie podobało mi się jednak wprowadzenie do wątku fabularnego mało realnych zdarzeń, takich jak dziwne sny powiązane z tajemnicą grupy Diatłowa czy magiczne pojawianie się tekstu w książce pisanej przez bohaterkę, które można było zastąpić czymś bardziej rzeczywistym. Mimo to uważam, że pozycja godna uwagi i na pewno przypadnie do gustu fanom gatunku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Matwiejewa Anna

Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga Matwiejewa Anna
audiobook mp3
4.2/5
(4,3/5) 27 recenzji
39,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa W cieniu Babiej Góry Małysa Irena
4.5/5
26,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabawka Ziębiński Robert
4.4/5
26,96 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pogranicznik Bagrij Joanna
4.5/5
27,98 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kształt serca Redondo Dolores
4.6/5
29,94 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Alpiniści Stalina Gras Cedric
4.5/5
27,98 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Poza mną Okońska Bianca
4.1/5
26,60 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Pełnia miłości Nunez Sigrid
4.3/5
26,02 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Piękna młoda żona Wieringa Tommy
4.1/5
29,19 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fotografka Janeczek Helena
4.5/5
27,53 zł
42,00 zł
strona produktu - rekomendacje Pod pokładem Hardcastle Sophie
4.7/5
27,78 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wyborny trup Bazterrica Agustina
4.2/5
26,02 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ziemiożerczyni Reyes Dolores
3.8/5
24,59 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dziewczyna z poczty Zweig Stefan
0/5
31,92 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Żart Kundera Milan
5/5
37,93 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Patria Aramburu Fernando
4.9/5
27,81 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Świat bez końca Follett Ken
5/5
41,93 zł
59,90 zł
strona produktu - rekomendacje Właściwy wybór Reizin P.Z
5/5
34,90 zł
43,00 zł
strona produktu - rekomendacje Zima świata Follett Ken
5/5
44,93 zł
59,90 zł
strona produktu - rekomendacje Samotnia. Tom 1 Dickens Charles
5/5
30,90 zł
45,00 zł
strona produktu - rekomendacje Dworska tancerka Kyung-sook Shin
5/5
34,30 zł
49,00 zł
strona produktu - rekomendacje Miasto cudów Mendoza Eduardo
5/5
32,20 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.