Przeklęci święci (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 34,99 zł

Cena empik.com:
34,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Stiefvater Maggie Książki | okładka miękka
34,99 zł
asb nad tabami
Stiefvater Maggie Książki | okładka miękka
27,49 zł
asb nad tabami
Stiefvater Maggie Książki | okładka twarda
26,24 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Autorka uwielbianej tetralogii "Król kruków" powraca z kolejną powieścią dla młodzieży! Niektórych życzeń nie należy wypowiadać na głos.

Pełna tajemnic książka o tym, czy warto wierzyć w cuda i czym dla każdego jest cud. W zagadkowym miasteczku Bicho Raro w stanie Kolorado mieszka trójka kuzynów. Ich życie płynie w sennym rytmie, choć robią wszystko, żeby w ich okolicy stało się coś ciekawego. Jeden z kuzynów Joaquin prowadzi nawet piracką stację radiową. Cała trójka – Beatriz, Daniel i Joaquin – czeka, aż wreszcie stanie się cud. Ale cuda w Bicho Raro są inne od spodziewanych...


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Przeklęci święci
Autor: Stiefvater Maggie
Tłumaczenie: Kucharski Piotr
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-06
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 135
Indeks: 26070308
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,9
5
5
4
14
3
6
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
28 recenzji
05-03-2019 o godz 20:00 Anonim dodał recenzję:
Wydawać by się mogło, że Przeklęci to kolejna książka o nastolatkach, którzy postanawiają się zbuntować, ale tak nie jest. Po przeczytaniu książki, można dojść do wniosku, że mówi ona przede wszystkim o akceptacji samego siebie i sposobach, którymi można to osiągnąć. Rzadko kiedy zdarza się, by jakakolwiek książka fantasty niosła ze sobą tak wyraźne przesłanie. Przeklętych Świętych polecam Wam przeczytać z całego serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-02-2019 o godz 11:18 Miasto Książek dodał recenzję:
Każdy człowiek chciałby otrzymać cud. Tylko z czym to się wiążę? Jakie są tego konsekwencje? Ludzie mają w sobie mrok, a ten cud ma się go pozbyć. Dlatego wszyscy chętni na to zmierzają do Bicho Raro. Tam już od kilku wieków zamieszkują Święcie. To oni sprawiają, że na kogoś przypadnie cud. Jednak nie tylko oni zamieszkują tą okolicę, ponieważ są tam też pątnicy, czyli osoby które otrzymały pierwszy cud, a drugi sami muszę odkryć. Czy pradawne mity są prawdziwe? Czy można je obalić? Czy można pomóc pątnikom szybciej odkryć drugi cud? Nawet nie wiecie ile ta książka leżała u mnie na półce! Jeszcze chyba w wakacje przeczytałam z 50 stron i ją porzuciłam, bo kompletnie nic z niej nie rozumiałam. Jednak nowy rok, to postanowiłam wreszcie się za to zabrać. Powiem Wam, że powrót do tego był naprawdę ciężki. Czytałam to i czytałam i nie miałam pojęcia do czego zmierza fabuła, kto jest w końcu głównym bohaterem i o co tak naprawdę w tej powieści chodzi. Dopiero ostatnie 70-50 stron było zrozumiałe i coś się tam działo. Powieść jest bardzo specyficzna. Ma swój osobliwy klimat i bardzo wolno się rozwija akcja. Powiem Wam, że naprawdę, byłam w połowie książki, a ja nadal nie wiedziałam o co tam tak naprawdę chodzi, kto jest kim i po co tych postaci jest tak dużo. Myślałam, że ona nigdy się nie skończy, ale potem na szczęście się rozwinęła. "Błyskawice i miłość powstają w podobny sposób" Bohaterowie też nie byli szczególni. Każda postać niby była inna, ale po pierwsze ich imiona były dziwne i trudne do zapamiętania, a poza tym nie wyróżniały się jakoś szczególnie. Naprawdę nawet nie wie, co mogłabym opowiedzieć o bohaterach, bo tak naprawdę to dla mnie wszyscy byli nijacy i jakoś nieszczególnie zapadli mi w pamięć. Wiem, że Daniel miał trudną przeszłość i bycie Świętym go bardzo zmieniło. Stał się roztropny i chciał ratować bliskich przed mrokiem. Beatriz zaś to postać stanowcza, zawsze zachowująca stoicki spokój i mająca dobre pomysły. Pamiętam jeszcze Pete'a, który był dla mnie chyba najlepszą postacią, troszkę taką kluseczką, ale z poczuciem humoru i manierami. Był taki uroczy i posłuszny, jednak to był bohater bardzo potrzebny w tej powieści. Ogólnie rozumiem zamysł autorki co do tej powieści. Miała ona pokazać, że cud osiągniemy jak uporamy się z naszymi lękami czy wątpliwościami. Trzeba zrozumieć swój błąd, wybaczyć sobie i ruszyć dalej. Jednak jak dla mnie coś tu poszło nie tak. Ta książka kompletnie mnie nie wciągnęła, gdyby nie zobowiązania to pewnie bym jej nie skończyła. Podsumowując, niestety moje kolejne podejście do prozy tej autorki nie zakończyła się dobrze. Dla mnie ta powieść była bez sensu, niepotrzebnie zostało dodanych tutaj tak wiele postaci, a główny wątek traci na znaczeniu na rzecz wielu innych pobocznych. Jedynie zakończenie sprawiło, że powieść dostała u mnie aż tyle gwiazdek, bo nie powiem, końcówka mnie miło zaskoczyła i sprawiła, że szybko przewracałam kartki by dowiedzieć się, co dalej się wydarzy. Także sami oceńcie czy chcecie po tę powieść sięgnąć. Jak dla mnie to taka historia do przebrnięcia i szybkiego zapomnienia...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-11-2018 o godz 17:01 BarbaraAndHerBooks dodał recenzję:
W miasteczku Bicho Raro mieszka rodzina Soria, jednak nie jest to taka zwyczajna rodzina. Jej członkowie dokonują cudów na ludziach, którzy przybywają tam z całego kraju i którzy ściągając na siebie mrok stają się pątnikami. Po pierwszym cudzie pątnicy muszą samodzielnie dokonać na sobie drugiego cudu, ale rodzina Soria nie może im w tym pomóc, gdyż ściągnęłaby na siebie mrok o wiele mroczniejszy i potężniejszy. Pątnicy nie potrafią sobie poradzić z kolejnymi cudami i ostatecznie zostają w Bicho Raro. Z początku ta książka totalnie nie przypadła mi do gustu i wręcz mnie nudziła, jednak mniej więcej po połowie akcja trochę się rozkręciła i w końcu mnie zainteresowała. Autorka miała bardzo ciekawy i oryginalny pomysł na fabułę, jednak moim zdaniem nie do końca go wykorzystała. Brakowało mi w niej trochę więcej akcji. Podobały mi się natomiast postaci pątników, np. pastor z głową kojota, kobieta w sukni ślubnej, na którą cały czas pada deszcz. „Przeklęci święci” to opowieść, która daje czytelnikowi do myślenia. Sprawia, że człowiek zastanawia się nad tym, co jest dla niego ważne, z czym ma problem i jak sobie z nim poradzić. To historia o różnych rodzajach miłości, przyjaźni, szacunku i zrozumieniu. To dość specyficzna powieść, która nie każdemu może przypaść do gustu. Z pewnością nie polecam jej osobom, które lubią książki, w których dużo się dzieje, ale za to będzie idealna dla osób, które lubią głębiej zastanowić się nad książką i coś z niej dla siebie wyciągnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2018 o godz 17:23 Kamila Kaczmarska dodał recenzję:
Zanim zaczęłam ją czytać, mignęło mi parę negatywnych opinii. Główne zarzuty spadały na akcję tej książki, a raczej jej brak. Ale znalazłam też opinie, że ta książka nie miała być pędzącym rollercoasterem, a refleksyjną, klimatyczną powieścią i ku nim skłaniam się bardziej. Jeśli można mówić o jakichkolwiek głównych bohaterach, to są nimi w sumie wszyscy. Jednak najwięcej akcji kręci się wokół trzech kuzynów: Daniela, Joaquina i Beatriz. Daniel jest Świętym z Bicho Raro, ludzie zjeżdżają się tam w poszukiwaniu cudu, a on potrafi je odprawić. Joaquin marzy o własnej stacji radiowej i byciu prezenterem, jednak na razie musi mu wystarczyć nielegalne nadawanie z małej ciężarówki, którą odnowiła i przerobiła na rozgłośnię Beatriz. Beatriz jest dziewczyną bez uczuć, dużo myśli poświęca nauce i analizowaniu wszystkiego, wraz z tatą wymyślili swój własny szyfr, którym się porozumiewają. Wszystko toczy się jak zwykle, zjeżdżają się nowi pątnicy, czyli ludzie oczekujący na cud, aż nagle Święty z Bicho Raro odchodzi na pustynie, zostawiając po sobie tylko list dla Beatriz. Ingerowanie w czyjś cud jest surowo zakazane, gdyż można ściągnąć na siebie mrok, ale Daniel pomaga jednej z pątniczek i ucieka na pustynię, by nikogo nie skrzywdzić. Dwójka kuzynów siedzących w pirackiej rozgłośni radiowej próbuje wymyślić, jak pomóc Danielowi, a jednocześnie nie ściągać na siebie mroku. Powiem szczerze, że długo czekałam na rozwój akcji. O ile początek mogłam usprawiedliwić tym, że wszystko się zaczynało, o tyle kiedy w środku wciąż nic się nie działo, zaczęłam się zastanawiać, co jest nie tak. Sporadycznie pojawiały się momenty, które przyspieszały akcję na parę stron, a następnie znowu zwalniała. Jak się okazało, o to chodziło. Jak napisałam na początku, to nie ma być pędzący rollercoaster, pełny plot twistów, zwrotów akcji i fajerwerków, ale nasze przyzwyczajenie do takich książek robi swoje. Te pędzące, naszpikowane w akcję książki często uważamy za lepsze i trudno nam dostrzec potencjał tych spokojnych, klimatycznych powieści, chyba że ktoś wyjątkowo się w nich lubuje. Ja jednak wolę tę pierwszą grupę, ale postarałam się trochę wysilić i spojrzeć na Przeklętych łagodniejszym okiem, i sprawdzić, co kryje się za tą „nudą”. Tak byłam zajęta myśleniem o tym, jak ta książka jest nudna, że chwilę mi zajęło uświadomienie sobie, że o czymś opowiada. Styl pisania autorki jest specyficzny, bardzo charakterystyczny. Ma skłonności do przesady, powtórzeń, które ubarwiają, a przy tym tworzy świetny klimat. Podczas czytania czułam się, jakby to rzeczywiście ona opowiadała tę historię i robiła to z dużym przejęciem. To było to, co w końcu pozwoliło mi się wciągnąć. Każdy z bohaterów ma swój indywidualny styl, wszyscy się różnią, są kolorowi. Historia również jest ciekawa i nieoczywista, motyw cudów i mroków nie został opisany na raz, w jednym akapicie, a w miarę poznawania historii, poznawało się jego sens. Akcja nie jest super nieprzewidywalna czy pełna plot twistów, ale ma w sobie coś interesującego, nowego, co sprawia, że czyta się całkiem przyjemnie. Myślę, że warto dać szansę tej książce, którą określiłabym nawet jako bajkę. Nie ukrywam, że jest nudnawa, ale nadrabia własnym, niepowtarzalnym klimatem i bardzo poruszając wyobraźnię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-09-2018 o godz 18:48 Marika C dodał recenzję:
Jako, że uważam iż twórczość pisarki jest naprawdę dobra, postanowiłam zatem i tą przeczytać. Oczywiście nie wszystkie książki tej autorki przeczytałam 🙂 Może zacznę jak zawsze od oprawy graficznej: podobała mi się. Jest w stylu pisania autorki. Tajemniczym, mrocznym. Spodobał mi także się opis książki. No i tak książka do mnie trafiła. Byłam strasznie podekscytowana. Nie potrafiłam przestać się uśmiechać. I… muszę przyznać, że początek książki mnie rozczarował. Był dla mnie nudny. Nijaki. Już nawet chciałam odłożyć książkę i powiedzieć „Baj baj” ale stwierdziłam, że poczytam jeszcze dalej, bo co mi to zaszkodzi. Dopiero potem akcja zaczęła się rozwijać i mogłam wczuć się w klimat książki. Odetchnęłam z ulgą. Uff…. Od wieków w Bicho Raro rodzą się Święci. Pochodzą oni z rodziny Sorii. Są także pątnicy, którzy czekają na cud. Jednak legenda głosi, że jeżeli pomoże się w osiągnięciu cudu pątnikowi, można na siebie ściągnąć straszliwy mrok. Beatriz, Daniel i Joaquin, postanawiają obalić ten mit i pokazać jak naprawdę jest. Książka nie należy do łatwych. Podczas czytania miałam problem niejednokrotny, by zrozumieć o co właściwie chodzi w tej książce. Czytało mi się ciężko. Potem jednak gdy czytałam coraz dalej, moje nastawienie się zmieniło i czytało mi się coraz lepiej. Specyficzny język autorki, odegrał wyśmienitą rolę. Gdy czytałam czytałam, czułam ten efekt baśniowo fantastyczny. Akcja toczy się powoli, przez co męczyłam się podczas czytania ale… tak jest „ale”… ALE KSIĄŻKA JEST SUPER Jest inna od wcześniejszych mi znanych tej autorki książek. Polecam gorąco książkę <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2018 o godz 18:18 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Historia miasteczka Bicho Raro niesie ze sobą nadzieje dla wielu ludzi. W swoim życiu oczekują na cud, który da im nowe życie, lepsze życie. Tutaj są one wręcz na początku dziennym i każdy tylko wędruje w to miejsce, by uzyskać swoją szansę, to wszystko dzieje się za sprawą rodziny Soria, która na ludziach dokonuje cudów. Jednak nawet i taki czyn ma swoją cenę, gdy człowiek po takim wybawieniu staje się pątnikiem, osobą która, żeby zrzucić z siebie jarzmo mroku, musi je pokonać i sama na sobie dokonać cudu. Jednak każda ciemność ma swój odcień i by go pokonać niekiedy trzeba wielkiego wysiłku, a niekiedy tylko jakiegoś postanowienia, lecz jak jest w rodzinie, która z jego istnienia i siły zdaje sobie sprawę, gdy ich mrok jest gęsty, groźny i najtrudniejszy do pokonania. W „Przeklęci święci” dane nam będzie śledzić losy trójki bohaterów, Daniela, Beatriz czy tajemniczego Diablo Diablo, każdy z nich ma swoją historię, które bez wątpienia dają nam możliwość zapoznania się z miejscem, gdzie to wszystko się odbywa i zagłębienia w historie, która nam dane jest przekazania ważna treść, w której prócz miłości, przyjaźni czy zrozumienia znajdziemy wiele wątków, które pokazują jak pod wpływem cudu, człowiek się zmienia, dając mu do zrozumienia, że nie może w żaden sposób patrzeć na swój jedynie nos czy wręcz przeciwnie i bezgranicznie poświęcając się dla innych. Jest to oryginalna opowieść, która wymaga od czytelnika uwagi, którą, gdy jej okażemy, pokaże swoje piękno.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-09-2018 o godz 20:02 Inthefuturelondon dodał recenzję:
Muszę przyznać, że autorka miała naprawdę fajny i ciekawy pomysł na fabułę tej książki. Nadzwyczajne umiejętności bohaterów połączyła z religią i dzięki temu powstało coś, co jest moim zdaniem świetne. Podczas czytania przewijało mi się przez głowę, że właśnie ta fabuła przypomina mi książkę Stephena Kinga Doktor Sen, a także przywołała na myśl pewnego pana, który w latach 50 utworzył własną sektę religijną. Ja wiem, że to nawet obok siebie nie stało, ale tak mi się skojarzyło. Było to pierwsze spotkanie z autorką Króla kruków i muszę przyznać, że było to spotkanie udane, choć jeszcze wczoraj, po skończeniu tej książki, nie wiedziałam do końca o czym ta historia była i byłam gotowa dać jej ocenę co najwyżej 3,5/6. Dziś podeszłam do tego "na trzeźwo" i w końcu wiem o czym dokładnie opowiada ta powieść. A raczej, jakie przesłanie za sobą niesie. Oczywiście, jest to tylko moje zdanie. Myślę, że Maggie Stiefvater chodziło tu o to, aby przekazać czytelnikom, że nie mogą ciągle dbać o innych, o ich potrzeby i zachcianki. Muszą w pewnym momencie pomyśleć też o sobie i swoich potrzebach, bo w pewnym momencie może być już za późno. Jest to przesłanie naprawdę świetne i myślę, że każdy powinien wyciągnąć z niego coś dla siebie. https://inthefuturelondon.blogspot.com/2018/09/przekleci-swieci-maggie-stiefvater.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-09-2018 o godz 15:43 Anonim dodał recenzję:
Bardzo nietypowa książka, jednak o niepowtarzalnym klimacie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-09-2018 o godz 17:00 Julia Konopek dodał recenzję:
Jest to kolejna książka, którą przeczytałam tej autorki i nie zawiodłam się. Jak zwykle pani Maggie stworzyła nietuzinkowych bohaterów, również fabuła książki jest dobra i przyjemnie się czyta. Jednak zabrakło mi tego "wow", dlatego lekturę oceniam na cztery gwiazdki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-08-2018 o godz 15:29 anik_80 dodał recenzję:
Witamy w miasteczku Bicho Raro, które zamieszkuje rodzina Soria. Rodzina ta słynie z tego, że święci rodzą się w niej częściej niż gdzie indziej. Pątnicy przybywają do Bicho Raro po cud od świętego. Cud polega na tym, że święty wydobywa z nich mrok. Kiedy już go doznają to muszą czekać na drugi cud, którego dokonają już sami. Muszą zawalczyć z własnym mrokiem i znaleźć sposób aby go pokonać. Stąd w Bicho Raro znajduje się coraz więcej dziwnych osób. Marisita,nad którą ciągle pada deszcz, ksiądz z głową kojota, olbrzym Tony i inni. Kuzyni Beatriz, Joaquin i Daniel Soria to młodzi ludzie, którzy chcą w jakiś sposób zerwać z przekleństwem ciążącym na rodzinie Soria. Prowadzą nielegalną rozgłośnię radiową, która jest spełnieniem marzeń każdego z nich. Beatriz to osiemnastoletnia dziewczyna, która uważa, że nie ma w sobie żadnych uczuć, nikomu nie chce pomagać, jest bardzo specyficzną osobą, którą albo się bardzo lubi, albo nie może się jej znieść. Mnie do siebie przekonała. Joaquin, inaczej zwany Diablo Diablo, to młody chłopak, który chce zostać prezenterem radiowym i póki co sprawdza się w nielegalnym radiu. Natomiast Daniel, najstarszy z nich, to ich święty, który potrafi pomóc wszystkim oprócz samego siebie. Jak zakończyła się ta historia? Czy klątwa ciążąca nad rodziną Soria zostanie przerwana? Koniecznie przeczytajcie. Jeśli oczekujecie wartkiej akcji, to się rozczarujecie. Wszystko jest takie senne jak samo miasteczko. Akcja płynie wolno, ale dzięki temu czytelnik może dokładnie poznać całą rodzinę Soriów, ich tajemnice, relacje rodzinne, które tutaj są bardzo istotne. Ciekawe przemyślenia bohaterów, wskazówki życiowe, to wszystko sprawia, że książka nie jest banalną młodzieżówką. Pojęcie mroku to również kolejny aspekt powieści, nad którym warto się głębiej zastanowić. Każdy z nas tak naprawdę nosi go w sobie. Jak sobie z nim radzimy, to już indywidualna sprawa każdego. Książką warto się rozkoszować, a nie przebrnąć przez nią jak najszybciej się da.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-08-2018 o godz 13:04 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Czasami cuda czynione przez świętych są odbierane z nieufnością. Ludzie często boją się tego, czego nie rozumieją. Lecz świat, gdzie każdy pątnik szuka rozgrzeszenia i ratunku nie jest tak bardzo idealny jaki by się wydawało. Gdzie mrok każdego z osobna, który jest głęboko skrywany w naszym sercu nagle wypływa na zewnątrz i staje się widoczny dla każdego śmiertelnika. Rodzina Soria od wieków była uważana za świętą. W każdym pokoleniu rodził się cudotwórca, który miał moc, aby zdjąć jarzmo grzechu z pątnika. Druga faza natomiast polegała na tym, że takiemu świętemu pod żadnym pozorem nie wolno było się odezwać, ani nawet pomóc w jakikolwiek sposób nędznikowi. Ludzie z dalekich krain przybywali do mało znanej i raczej nie atrakcyjnej mieściny, którą zamieszkiwali sami Soriowie. Tym którym udało się przezwyciężyć swoje obawy i jednocześnie największy strach, szybko odchodzili, znajdywali pracę, zakładali rodziny, natomiast ci, którzy jeszcze nie wpadli na pomysł aby się rozgrzeszyć zostawali na bezpiecznym miejscu blisko świętych. I tak zapełnił się mały przypustynny obszar w Kolorado. Trójka kuzynów, wszyscy ze świętej rodziny razem mieszkają bardzo blisko siebie. Daniel, najstarszy z kuzynostwa jest najbardziej pobożnym świętym, który czyni wspaniałe cuda i ulecza chorych z grzechu, druga jest Beatriz, która swoją nadinteligencją nadrabia dość marne postępy w sprawie cudów, natomiast ostatni to młody Joaquin, który pragnie tylko jednego – stać się sławnym na płaszczyźnie radiowej. Lecz niestety pewnego razu, Daniela, najświętszego z całej rodziny dosięga mrok, w panice jednocześnie dla dobra rodziny chłopak skazuje siebie na banicję i opuszcza miasteczko, a pątników przybywa i przybywa. Kto teraz musi przejąć obowiązki świętego, czynić cuda, uzdrawiać i być jednocześnie silnym, gdy żadne z młodych pretendentów tego nie chce? Książka jak na pierwszy rzut okazała się dla mnie wypłynięciem na bardzo głębokie wody. Autorkę, która ją napisała znam dość dobrze i nie raz czytałam to co wyszło spod jej pióra i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu Maggie Stiefvater uderzyła w całkiem inny ton niż wcześniej. Jak dla mnie wszystko w tej książce było nowe, całkiem inny język pisania, inne przedstawienie fabuły, a nawet inne przedstawienie bohaterów. Na początku czytania specjalnie sprawdzałam dwa razy, czy aby ta książka nie jest innej autorki. Może z początku było mi ciężko przyzwyczaić się do tak odmiennego stylu pisania, jednak po chwili mocnego wgryzienia się w temat nawet przypadł mi do gustu. Książka warta polecenia i pamiętajcie sowy wszystko widzą!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-07-2018 o godz 23:56 Livingbooksx dodał recenzję:
Bicho Raro to tajemnicza, owiana legendami i momentami mroczna osada. Znana jest ze swojej cudowności - dosłownie. Wszyscy przybywają do niej licząc na cud, który ma się odbyć za pomocą rozsławionej rodziny Soria, w której od dawna rodzą się Święci. Pomiędzy członkami rodziny wybierany jest jeden z nich, który staje się odpowiedzialny za cuda mające miejsce w ich wiosce. Tym razem jest to Daniel, który wraz z kuzynami prowadzi nielegalną rozgłośnię radiową. Jest dobry w tym co robi, pomaga innym ludziom, usiłuje wyciągnąć z nich mrok, jednak w pewnym momencie zapomina o sobie i zagrożeniach, jakie na niego czyhają wewnątrz jego duszy. Na rodzinie Soria od wieków ciąży przekleństwo, które stało się jedynie legendą, ponieważ od dawna nikt nie był świadkiem jego działania. Najmłodsi z Soriów szybko przekonują się jednak o ziarnie prawdy mającym miejsce w owej legendzie. Nad osadę nadciąga mrok, który potrafi pochłonąć nawet najjaśniejsze promienie słońca. Jak wpłynie to na Daniela, Beatriz oraz ciągle przybywających pątników? Co z cudami, które mają miejsce na ziemi Soriów? I najważniejsze - czy bohaterom uda się pokonać mrok, który ich nawiedza? "Cuda są dziwne w tym sensie, że czasami wywołują kolejny cud, czasami katastrofę, a czasami jedno i drugie jednocześnie." Bohaterowie tej powieści są dość specyficzni - oprócz (nie)zwykłych postaci, jakimi są Daniel, Beatriz czy chociażby Diablo Diablo, poznajemy również kobietę w sukni ślubnej, na którą ciągle pada deszcz; mężczyznę, który urósł do gigantycznych rozmiarów i chłopaka z dziurą w sercu. Nie są to jednak postaci nie mające sensu lub przesadzone, wręcz przeciwnie. Zostali stworzeni właśnie w ten sposób, by pokazać, jakie naprawdę jest ich wnętrze i jak wpływa to na ich otoczenie. Czasami cechy zewnętrzne stają się odzwierciedleniem cech wewnętrznych oraz problemów skrywających się głęboko w myślach bohaterów. Ma to powiązanie z cudami, jakie dzieją się na kartach tej powieści i które są głównym wątkiem tej historii. "Za każdym świętym stoi cud. Za każdym cudem stoi człowiek. W każdym człowieku jest mrok, z którym musi się zmierzyć." Początkowo dość trudno czytało mi się "Przeklętych świętych" i nie widziałam sensu w przedstawionych wydarzeniach ani dość specyficznych bohaterach. Wiele rzeczy było zupełnie nierealnych, przez co ciężko było mi wdrążyć się w ową powieść. Nie poddałam się jednak i stanowczo brnęłam strona po stronie, czekając na coś, co całkowicie mnie pochłonie. Z perspektywy czasu ogromnie się cieszę, że nie odłożyłam wtedy tej książki, bo dopiero po kilku rozdziałach wciągnęłam się w ten wspaniały klimat panujący w najnowszej powieści autorki. Atmosfera panująca w tej powieści jest wspaniała, magiczna i pomimo swojej nierealności, cudowna. Chwilami miałam wrażenie, że czytam książkę Neila Gaimana, który tworzy nierealne światy oraz historie, który pochłaniają w czytelnika w całości. Magia przelana na papier. "Często tak łatwo było określić mrok z zewnątrz, jednak od wewnątrz był on nie do odróżnienia od innych myśli. Nauka samej siebie mogła trwać wiecznie." "Przeklęci święci" to wspaniała powieść opowiadająca o wnętrzu każdego z nas, o naszych mrocznych i radosnych stronach, z którymi każdy się zmaga. Autorka przedstawiła to w magiczny, pełen oniryzmu i senności sposób. Klimat książki jest nie do opisania, a mądrość, którą nam przekazuje, bardzo cenna. Czytelnik sam odkrywa i odczytuje na swój sposób głęboko czające się mroczne strony głównych bohaterów, przy okazji analizując siebie i swoje różne odbicia. Pomimo początkowej niechęci mogę śmiało przyznać, że bardzo spodobał mi się pomysł na tę książkę i sposób poprowadzenia akcji. To lektura niezwykle cenna, tajemnicza, magiczna i bardzo klimatyczna. Ma w sobie coś, czego szukałam, nawet o tym nie wiedząc.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-07-2018 o godz 00:03 _obsessionwithbooks_ dodał recenzję:
Kiedyś postawiłam sobie za cel przeczytanie całej serii ,,Wilkołaków z Mercy Falls'', jednak po pierwszym tomie postanowiłam odpuścić, ponieważ książka kompletnie nie przypadła mi do gustu. Do tej pory nie miałam okazji sięgnąć po ,,Kruczy cykl'', a więc możliwość zapoznania się z ,,Przeklętymi Świętymi'' wydawała mi się dobrą opcją, aby dać autorce drugą szansę i przekonać się, czy tym razem Maggie Stiefvater zdoła mnie czymś pozytywnie zaskoczyć. Jak więc sytuacja wyglądała w praktyce? Na wstępie trzeba podkreślić, iż ,,Przeklęci Święci'' to powieść bardzo dziwna. Jeśli lubicie historie o podłożu metaforycznym, gdzie szybka akcja wymarła tysiące lat temu, to tak, być może polubicie się z nią, jednak osoby nie mające zamiaru doszukiwać się głębszego znaczenia mozolnie płynącej fabuły, będą zawiedzione. Nie mogę przyczepić się do stylu pisania autorki, gdyż w rzeczywistości stworzyła naprawdę klimatyczne tło pustynnego miasteczka Bicho Raro, a także należycie wykreowała swoich bohaterów. Niemniej jednak przez połowę książki byłam niemal pewna, że za moment odłożę ją niedokończoną na półkę, ponieważ wydawała mi się całkowicie bezsensowna. Koniec końców dobrze się stało, że dobrnęłam do jej finału, gdyż pozwoliło mi to spojrzeć na lekturę nieco bardziej przychylnym okiem, choć w dalszym ciągu nie zdziałało to cudów. W moim odczuciu problemem z ,,Przeklętymi Świętymi'' jest nieumiejętnie rozwinięty naprawdę świetny pomysł na napisanie tej książki. Myślę, że ostatecznie zrozumiałam, co dokładnie autorka chciała nam przekazać w swojej powieści i potrafię dostrzec ogromny potencjał wpisany w tę historię, ale nadal uważam, iż zabrakło tu wielu istotnych rzeczy. Mam wrażenie, że Maggie Stiefvater za bardzo skupiła się na tym, by zniekształcić oczywiste rzeczy tak, by czytelnik mógł po głębszym zastanowieniu odkryć ich prawdziwe znaczenie, że zapomniała, jak prawidłowo oddać emocje towarzyszące opisywanym wydarzeniom. Ta książka powinna móc dotknąć człowieka od środka, a zamiast tego przedstawia suche fakty i dopiero przy końcu ledwo nadrabia zbyt wielkie zaległości. W gruncie rzeczy nie jestem pewna, w jakim kierunku chciałabym, aby fabuła została rozwinięta, ponieważ sama idea historii ,,Przeklętych Świętych'' nie jest wcale prostą sprawą. Wiem natomiast, że nie zdołała mnie ona przekonać, czego bardzo żałuję, bo mogłaby wypaść dużo lepiej. Nie można powiedzieć, iż jest to zła książka, gdyż zakrawałoby to na kłamstwo, jednak trzeba nazwać ją niezwykle specyficzną. Tylko od Was zależy, czy jej dziwność Was urzecz, czy też natychmiast odrzuci. Nie polecam, ani nie odradzam, ja niestety jestem tą książką nieco zawiedziona, a moja opinia na temat twórczości Maggie Stiefvater jak na razie nie uległa poprawie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-07-2018 o godz 11:24 KittyAilla dodał recenzję:
Styl autorki jest dość unikalny i bardzo przyjemny w odbiorze. Potrafi ona zaskoczyć nawet nie samą akcją, co pewnymi zestawieniami słownymi czy opisami. Osobiście uważam, że w życiu nie odgadłabym, że to ta sama kobieta, która napisała Drżenie. Język jest jednocześnie na tyle prosty, że nie czujemy się nim przytłoczeni, a z drugiej na tyle pełen metafor i mądrości życiowych, że książkę czytamy z rozmysłem. To powieść, o której zdecydowanie można powiedzieć, że ma drugie dno. Z jednej strony mamy historię rodziny Soria - jej przeszłość oraz teraźniejszość, trzy pokolenia pod jednym dachem z pątnikami. Członkowie tej familii są bowiem Świętymi i potrafią sprowadzać cuda. Pierwszym zaskoczeniem okazała się właśnie sama forma cudu, który nie ulecza człowieka, a ukazuje jego mrok, urzeczywistnia go, aby cierpiącemu łatwiej było stawić mu czoło. Drugim - ilość wartościowych rzeczy przekazanych w powieści młodzieżowej na 302 stronach. Dosłownie co chwilę potykamy się o życiowe cytaty czy wręcz porady, o sytuacje, które widujemy na co dzień i nie wiemy, jak sobie z nimi poradzić. Ta książka nie opowiada tak naprawdę o Bicho Raro czy Świętych, a o rodzinie, o małżeństwie, o poświęceniu i jego granicach, o miłości w wielu formach - między kochankami, rodzeństwem, kuzynostwem, żoną i mężem. To także historia o zmianach, jakich dokonujemy: w sobie oraz w naszym otoczeniu, o związanych z tym decyzjach i o poszukiwaniu siebie. Wydarzenia przedstawione w powieści bywają wręcz absurdalne, ale tym bardziej zwraca to na nie naszą uwagę. Tak samo absurdalne bywają postaci oraz sposób przedstawienia ich. Otóż przy każdym bohaterze autorka wspomina, czego ten pragnie oraz czego się boi. Na początku poznajemy troje kuzynostwa: Beatriz, której każdy wmawia, że nie ma uczuć, więc we wszystkim kieruje się logiką, Daniela, który chciałby być najlepszym Świętym w rodzinie Soria, ale nie jest przekonany czy to wszystko powinno tak przebiegać oraz Joaquina, który najbardziej chciałby być kimś, ale na środku pustyni raczej trudno zdobyć sławę. Najczęściej mamy okazję poznać przemyślenia Beatriz, która wszystko stara się rozłożyć na czynniki pierwsze, co w zetknięciu z niespodziewaną strzałą Amora okazuje się wręcz komiczne. Następnie towarzyszymy Pete'owi, który zawsze chciał wstąpić do wojska, ale nie może ze względu na dziurę w sercu, a także Tony'ego, który jest sławny, ale zdecydowanie go to już przytłacza. Większość postaci możemy poznać naprawdę dobrze, bo chociaż jeden rozdział prowadzony jest z ich perspektywy. Jednak największym szokiem było chyba poznanie pątników - bo co byście pomyśleli o kobiecie w sukni ślubnej z motylami, na którą non stop pada deszcz? Lub o księdzu z głową kojota? I jest jeszcze coś w związku z bohaterami: nawet, jeśli przeważają u nich negatywne cechy, nie można ich nie polubić. Za historią o rodzinie Soria kryje się głębokie drugie dno. Samą opowieść o Sorii, który postąpił tak, jak nie powinien i związanych z tym konsekwencjami śledzimy z wielkim zainteresowaniem, ale zawarte w powieści mądrości życiowe skłaniają nas także do refleksji. Książka najpierw urzekła mnie stylem, a potem ciężko powiedzieć - chyba wszystkim po kolei. Uważam, że to wartościowa pozycja i zdecydowanie powinniście ją przeczytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-07-2018 o godz 09:31 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Moja opinia: Przeklęci Święci to najnowsza powieść fantastyczna Maggie Stiefvater, która swoją premierę miała 6 czerwca 2018 za pośrednictwem Wydawnictwa Uroboros. Tym razem autorka przeniosła nas do niewielkiego, tajemniczego miasteczkach Bicho Raro, z niewyobrażalnymi cudami w roli głównej. W tym magicznym miejscu mieszkają: Beatriz, Joaquin i Daniel, którzy nie są tylko najlepszymi kuzynami, ale i słynnymi świętymi z rodziny Soria, którzy zostali obdarowani przez los niepowtarzalnym darem cudu oraz mrokiem jego przekleństwa. Beatriz jest dziewczyną, która uważa, że nie dosięgną ją nigdy porywy serca. Joaquin z prawdziwą pasją oddaje się prowadzeniu nielegalnej rozgłośni radiowej, a Daniel – potrafi czynić cuda dla wszystkich potrzebujących poza sobą. Nad pustynne Kolorado nadciąga niebezpieczny mrok, który niepokoi mieszkańców Bicho Raro. Pokonać go można wyłącznie za pomocą odwagi, która pozwala zagubionemu człowiekowi spojrzeć w głąb siebie i zmierzyć się z mrokiem, mieszkającym na dnie ich duszy? Przeklęci Święci to intrygująca, kreatywna i niecodzienna powieść fantastyczna, której fabuła otula nas magią szczerych emocji, szczyptą tajemnicy i lekką aurą niezapomnianej przygody. Jej akcja jest płynna i biegnie w spokojnym, monotonnym tempie, który wypełnia nas głębią życiowych refleksji. Pamiętaj!!! Za każdym świętym stoi cud! Za każdym cudem stoi człowiek. W każdym człowieku jest mrok, z którym musisz się zmierzyć, aby zostać uzdrowionym. Drogi czytelniku… Weź kilka głębszych wdechów, usiądź sobie wygodnie i odpowiedz szczerze na pytanie: Czy jesteś gotów na cud i jego mroczne tajemnice? Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-07-2018 o godz 16:43 AgaZaczytana dodał recenzję:
Przyznam szczerze, że nie czytałam poprzednich książek autorki, mimo iż o nich słyszałam. Postanowiłam zatem sprawdzić czy ten tytuł rozpocznie moją przygodę z twórczością Maggie. Czy tak się stało? 'Obecnie to Daniel i Beatriz byli najświętsi, a skoro Beatriz desperacko pragnęła nie być Święta, zaś Daniel nie chciał niemal niczego innego, równowaga została zachowana.' W Bicho Raro zamieszkuje specyficzna rodzina nazwiskiem Soria. Beatriz, Daniel i Joaquin są kuzynostwem i zajmują się prowadzeniem transmisji radiowych dla swojego miasteczka. Ponadto Daniel jest Świętym. Co to oznacza? Do miasteczka przyjeżdżają pątnicy, którzy proszą chłopaka o cud. On zsyła na nich jeden, natomiast wiąże się to z tym, że na wszystkich tych ludzi pada mrok. Aby się z niego uwolnić muszą nauczyć się siebie. Ponadto, rodzina Soria nie może ingerować w pracę nad sobą pątników. Jakie będą skutki takiej ingerencji i czy można się z nich uwolnić? '- Czy masz w sobie mrok? - spytał Święty, wciąż nie otwierając oczu.' Autorka przedstawiła świat świętych i grzeszników. Historia osadzona w latach sześćdziesiątych w Kolorado. Całość zawiera sporo opisów i niewiele dialogów, jednak nie przeszkadza to w lekturze. Dowiadujemy się natomiast, że każdy może pozbyć się swojego własnego mroku jeśli tylko rozpocznie pracę nad sobą i swoimi defektami. Problem w tym, że pątnicy często okazują się leniwi i przyzwyczajają się do mroku, jak się im objawia. Jeden z nich staje się olbrzymem, inny porasta mchem, a bliźniaczki połączone są ze sobą dwugłowym wężem... Czy uda im się wrócić do normalności i odkryć własne niedoskonałości? 'Strach i gniew tak naprawdę niewiele się od siebie różnią. Są niczym dwa głodne zwierzęta, które polują zwykle na tę samą ofiarę - emocje - i kryją się przed tym samym drapieżcą - logiką.' Jeśli nie znacie twórczości autorki, warto sięgnąć po tę pozycję. Nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć, czy jest fantastyczna. Jest natomiast dobra i zachęca do lektury. Postaci są wielowymiarowe i ciekawe, a sama idea cudów i mroku moim zdaniem przedstawiona jest w bardzo interesujący sposób. Polecam! 'Nie do końca rozumiemy cuda. Tak już jest z większością boskich rzeczy - święci oraz cuda należą do innego świata i stosują się do nich inne zasady.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 23:52 Beata dodał recenzję:
Niech się zgłosi ta osoba, która jeszcze wcale nie słyszała o Przeklętych świętych? Za granicą książka zdobywa ciągle same pochwały i było o niej głośno kiedy miała swoją premierę. Dużo osób wyczekiwało ją u nas i w końcu się udało. Tutaj również wszędzie o niej słyszałam a na Instagramie była masa zdjęć przedstawiających powieść. Dlatego również musiałam poznać, czemu wszyscy się tak zachwycają. Byłam ciekawa czy autorka swoim stylem pisania będzie bardziej przypominać Króla kruków lub Drżenie. Styl pisania Maggie jest zupełnie inny. Nie czuję żadnego powiązania z powyższymi książkami. Jeśli mam być szczera, to jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką formą fantastyki. I tym razem chyba to ciężej przeszłam. Mianowicie trudno było mi wkręcić się w całą historię, przez co naprawdę długo czytałam książkę. Dawkowałam sobie kilkadziesiąt stron dziennie żeby również czytać inne książki a nie tylko poświęcać czas na Przeklętych świętych. Ale nagle po połowie coś się zmieniło. Akcja nabrała tempa i wszystko stało się bardziej ciekawsze. Te końcowe sto stron przekartkowałam bardzo szybko. O wiele lepiej rozumiałam cały motyw książki i w wyższym stopniu spodobała mi się niż przedtem. Bohaterowie tutaj są jak najbardziej na plus. Każdy z nich miał wyjątkowy charakter, wszyscy zupełnie różnili się od siebie. I tutaj jak najbardziej mi się to podobało, ponieważ dzięki temu powieść solidnie wyróżnia się od innych. Nie uważam Przeklętych świętych za najlepszą książkę. Również nie zapowiada się żebym ponownie ją przeczytała. Ale też nie mogę powiedzieć że książka jest zła. Tak naprawdę to jest pozycja jedna z niewielu, które trzeba samemu sprawdzić. Niektórym może się nie spodobać a inni stwierdzą że jest magiczna i cudowna. Ja oczekiwałam zupełnie czegoś innego, ale jednak jej całkowicie nie przekreśliłam. Recenzja pochodzi z bloga exploringwithbooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 20:50 Nemezis dodał recenzję:
Poprzednia powieść Maggie Stiefvater, "Wyścig śmierci", z miejsca mnie oczarowała i wciągnęła do niesamowitego świata wykreowanego przez autorkę. Dlatego nie miałam żadnych wątpliwości, że "Przeklęci święci" również znajdą się na liście moich lektur. Początkowo ta historia mnie nie porwała, ale wciąż miałam nadzieję, że w kolejnych rozdziałach to się zmieni. Czy tak się stało? Bicho Raro to specyficzna miejscowość i wcale nie chodzi o sąsiedztwo pustyni ani o brak innych osad w promieniu wielu mil. To właśnie tutaj mieszka rodzina Soria, w której od lat rodzą się Święci. Z całego kraju przybywają do nich pątnicy pragnący doświadczyć cudu. Jednak to wcale nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać. Owszem, to Święty przeprowadza pierwszy cud, ale wówczas mrok danej osoby ujawnia się, przybiera zewnętrzną formę. Reszta zależy od samego pątnika. Gdy wyciągnie wnioski i nauczy się, jak go ujarzmić, dokona drugiego cudu. Może to potrwać chwilę albo całe lata, a niektórym ta sztuka nigdy się nie uda. Soria izolują się od przybyłych, nawet z nimi nie rozmawiając, z obawy, że gdy złamią tabu i pomogą któremuś z nich, mrok dosięgnie także ich samych. Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem, powiedziałabym, że jest... dziwna. To wrażenie towarzyszyło mi przez cały czas i w zasadzie zaczęło zanikać dopiero pod koniec lektury. Akcji nie ma zbyt wiele, za to autorka postawiła na opisy i naszpikowała powieść metaforami. Bohaterowie intrygują, choć nie poznajemy ich zbyt dobrze. Beatriz to inteligentna dziewczyna, która nie chce być Świętą. Wszyscy uważają ją za osobę pozbawioną uczuć, nawet ona sama nie dopuszcza do siebie myśli, że może być inaczej. Niezwykle zdolna i zdeterminowana, samodzielnie skonstruowała nadajnik radiowy, wykorzystywany do pirackich audycji. Prowadzi je Joaquin, posługujący się pseudonimem Diablo Diablo. Trzeci z kuzynów, Daniel, to aktualnie urzędujący Święty. Mamy też interesujących pątników - Marisitę w sukni z żywymi motylami, na którą ciągle pada deszcz, księdza Jimineza o twarzy kojota, nauczycielkę Jennie, która nie może sama nic powiedzieć, jedynie powtarzać skierowane do niej słowa, porośniętego mchem Theldona czy bliźniaczki oplecione przez węża. Jest też Pete z dziurą w sercu, ale on akurat nie szuka cudu. Powód jego przybycia jest dużo bardziej prozaiczny - pragnie zapracować na ciężarówkę. Maggie Stiefvater stworzyła oryginalną opowieść o życiu, poszukiwaniu cudów, miłości i poznawaniu samego siebie. O nadziei, która dodaje skrzydeł i o strachu prowadzącym do izolacji, utrudniającym normalne funkcjonowanie. O mroku, który tkwi w każdym z nas oraz o ciężkiej, mozolnej walce, jaką ludzie toczą, by go przezwyciężyć. Choć pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał, a nietypowe opisy przyciągały uwagę, "Przeklęci święci" nie wywarli na mnie tak dobrego wrażenia jak poprzednia powieść autorki. Zdecydowanie brakowało mi akcji i w zasadzie dopiero ostatnie 100 stron zdołało mnie naprawdę wciągnąć. Jeśli więc liczycie na coś równie ciekawego jak "Wyścig śmierci", możecie się rozczarować. Natomiast osobom poszukującym lektury refleksyjnej, pełnej metafor, którym nie przeszkadza mnogość opisów, ta książka powinna przypaść do gustu. ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 13:13 vicky.vs.books dodał recenzję:
1962r., Bicho Raro - wieś gdzieś na pustyni w Kolorado. Ludzie przebywają kilometry, aby się tam dostać i otrzymać cud. Jednak jest to złożony i trudny proces. Daniel sprawia cuda, Beatriz odnawia ciężarówkę, a Joaquin jest prezenterem w nielegalnej stacji radiowej. I tak zaczyna się cała historia. Jedno jest pewne: "Przeklęci święci" to książka bardzo specyficzna. Trzeba umieć wczuć się w nietypowy sposób prowadzenia narracji i meksykański, pustynny klimat rodziny Sorii. Nie znajdziecie tutaj wartkiej akcji, ani mnóstwa emocji. Podczas czytania będzie Wami głównie kierować ciekawość i chęć poznania dalszych losów Beatriz, Joaquina i Daniela. Jeśli czytacie moje recenzje, to wiecie, że narzekam jeśli w książce jest bardzo mało dialogów, bo nadają one trochę dynamiki. A ja tego potrzebuję, żeby się nie zanudzić na śmierć. W tym przypadku dialogi stanowią ok. 10% całego tekstu. I wiecie co? Nie przeszkadzało mi to. Jeśli wczujecie się w ten specyficzny sposób narracji, nawet nie zauważcie, że nie ma dialogów. Dawno nie czytałam książki, która wymagała ode mnie tyle skupienia, co "Przeklęci święci". Zwykle mogę czytać, gdy mój chłopak np. gra na komputerze lub ogląda "The 100", ale w tym przypadku potrzebowałam całkowitej ciszy, żeby wiedzieć co czytam. Nie jest to oczywiście wada, ale ważna cecha, którą koniecznie trzeba wziąć pod uwagę. Ta książka opowiada o nowym pokoleniu, które pragnie zmienić swoje życie i podejście do niego. Chcą pomagać innym i żyć pełną piersią, a nie w ciągłym strachu przed mrokiem. To historia o tym, jak rodzinne legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie potrafią zamknąć nas w klatce, przez co boimy się próbować nowych rzeczy. O tym jak strach zesłania nam oczy. Nie jest to książka dla każdego, ale uważam, że "Przeklętych świętych" powinien przeczytać każdy miłośnik fantastyki szukający nowych wrażeń, aby po prostu: wyrobić sobie na jej temat opinię. Jedni ją pokochają, a drudzy znienawidzą. Może to głównie przez pustynię, którą UWIELBIAM w książkach, ale należę do tej pierwszej grupy :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-07-2018 o godz 10:35 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Maggie Stiefvater podbiła moje czytelnicze serce serią Wilkołaki z Mercy Fall. Od tamtej pory czytam wszystko, co wychodzi spod jej pióra i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Z ogromną ciekawością zabrałam się za jej najnowszą powieść, która ukazała się na naszym rynku wydawniczym. Każdy, kto zna jej twórczość, wie, że to autorka, która ma specyficzny styl, a niektóre z jej książek są dość dziwne, inne i niekiedy trudno jednoznacznie je ocenić, a „Przeklęci Święci” to właśnie jedna z takich powieści. To także jedna z takich książek, którą czytałam na raty, czytałam po kilkadziesiąt stron dziennie, bo więcej nie dawałam rady, tylko nie zrozumcie mnie źle, książka mnie nie nudziła, bo ona ma taki swój leniwy urok i brak w niej jakiejś oszałamiającej akcji. Nie oczekujcie, że znajdziecie w niej wybuchające fajerwerki, bo akcja w ogóle nie jest dynamiczna, ona toczy się leniwie swoim własnym tempem. W ogóle uważam, że w tej książce to nie akcja jest najważniejsze, ją trzeba czytać bardzo uważnie, nie raz czytając między wierszami, skupiając się na cudach i na pewno trochę na wierze. Autorka w piękny sposób uświadamia czytelnikowi, jakie skutki może przynieść brak wiary w siebie i pokazuje, że zawsze bez względu na wszystko należy walczyć z mrokiem oraz należy walczyć o swoją godność i o siebie. „Jednak wszyscy mamy w sobie mrok. Rzecz w tym, ile zdołamy pomieścić w sobie światła.” Książka napisana jest dość chaotycznie, więc naprawdę podczas czytania potrzebne jest duże skupienie i przerwy, by przetrawić i poukładać sobie w głowie to, co zostało przeczytane. Zdecydowanie jest to oryginalna powieść, która fascynuje magicznym światem i historią bohaterów. Rozumiem, że nie każdemu musi się spodobać, bo każdy odbierze ją zupełnie inaczej. Jednak na mnie wywarła ona duże wrażenie i skłoniła do wielu refleksji nad życiem moim i otaczających mnie ludzi. Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uroboros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Oczy uroczne Kisiel Marta
33,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Alyssa i czary Howard A.G.
35,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nomen omen Kisiel Marta
35,99 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Toń Kisiel Marta
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Cień Przechrzta Adam
33,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rzeczy ulotne Gaiman Neil
35,99 zł
39,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.