Przegląd końca świata: Feed (okładka  miękka, 11.2012)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

„Świt żywych trupów” Romero, „Martwe zło” Raimiego czy „28 dni później” Boyle’a – to co było fikcją, stało się rzeczywistością. Czy wiedza wyniesiona z klasycznych horrorów pomoże ludzkości przetrwać apokalipsę?

Rok 2014. Wynaleźliśmy lek na raka. Pokonaliśmy grypę i przeziębienie. Niestety stworzyliśmy też coś nowego, strasznego, coś, czego nikt nie mógł zatrzymać. Infekcja rozprzestrzeniła się szybko, wirus przejmował kontrolę nad ciałami i umysłami, wydając jedno tylko polecenie: jedz!

Upłynęło ponad 20 lat. Georgia i Shaun Masonowie stają przed życiową szansą – są na tropie mrocznej konspiracji stojącej za wybuchem infekcji. Prawda musi wyjść na jaw, nawet jeśli jest śmiertelna.

ID produktu: 1062041730
Tytuł: Przegląd końca świata: Feed
Tytuł oryginalny: Feed
Seria: Przegląd końca świata
Autor: Grant Mira
Tłumaczenie: Brodzik Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 496
Numer wydania: I
Data premiery: 2012-11-07
Rok wydania: 2012
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 209 x 35 x 148
Indeks: 12030286
średnia 4,6
5
23
4
6
3
1
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
28 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
2/5
19-06-2014 o godz 16:06 przez: InFamy | Zweryfikowany zakup
Prawda jest taka, że książka strasznie nudzi. Czytałem do 200-tnej strony i przestałem z powodu braku jakiejkolwiek zwrotności. Były może dwa-trzy, góra cztery zwroty akcji, a reszta to tylko nudne wywiady, czy też przemyślenia głównej bohaterki, która jak dla mnie jest papierowa. Charakter ma fajny, ale momenty, w których wygłasza swoje tezy nudzą. Bardzo...

Dwie gwiazdki daję za Shauna, który jest jedynym z niewielu ciekawych elementów w opowiesci, i gdyby nie on, skończyłbym po samym wstępie...
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-04-2015 o godz 12:06 przez: julia1 | Zweryfikowany zakup
Książka Miry Grant ,,Przegląd końca świata: Feed” dotyka jednego z najpopularniejszych obecnie tematów – apokalipsy zombie. Robi to jednak w niesamowicie inteligentny, przemyślany i niewymuszony sposób.

Akcja toczy się w Ameryce, co nie jest zaskakujące, bo przecież to Ameryka jest najbardziej narażona na wszelkiego rodzaju katastrofy, kataklizmy, upadek gospodarki, czy właśnie atak zombie. Ktoś w 2014 roku rozpylił wirusa, który mutuje ludzi po śmierci, a teraz 25 lat później świat ponosi konsekwencje.

W świecie, gdzie mass media straciły swoje pierwotne znaczenie i wiarygodność, to blogerzy kierują rzeczywistość. Informują ludzi o brutalnej prawdzie świata, w którym przyszło im żyć, a także kreują opinie i światopoglądy. Para głównych bohaterów, rodzeństwo Georgia i Shaun są właśnie blogerami. Zrobią wszystko, by prawda ujrzała światło dzienne, a relacjonowanie trwającej właśnie kampanii prezydenckiej ma im zapewnić świetne statystyki. Dochodzi jednak do serii dramatycznych wydarzeń, pozornie niepowiązanych, ale wiadomo – pozory mylą. Tak dla Georgii i Shauna rozpoczyna się niebezpieczna gra, której rozwiązania szukają tylko oni, ale konsekwencje mogą być nieodwołalne.

Autorka zestawia Z-apokalipsę z polityką, ale większy nacisk kładzie na to drugie. Zombie są tu tylko otoczką, naturalnym elementem świata, w którym przyszło żyć ludziom. Oczywiście tylko na początku, bo później nic nie układa się tak, jak powinno. Mira Grant odkrywa karty powoli, napięcie rośnie ze strony na stronę, a intryga zawiązuje się dopiero na końcowych kartach.

Świetnie napisana, trzymająca w napięciu książka ,,Przegląd końca świata: Feed” to połączenie akcji, kryminału i horroru, okraszone spora dawką humoru. Jest tu satyra na bezmyślność współczesnych mediów, dobrze wykreowani główni bohaterowie, śmiertelny wirus, polityczna intryga i – przede wszystkim- zombie! Czego chcieć więcej? Jedzcie, gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-06-2015 o godz 09:55 przez: mrdraco1920 | Zweryfikowany zakup
„Ile krwi jesteś w stanie przelać, by ratować swoje życie?”

Na wstępie powiem wam, że myślałem, że nie będę umiał czytać kryminałów, że to totalnie nie moja bajka. Po przeczytaniu paru pierwszych rozdziałów wiedziałem, że to kolejna fajna książka, którą mogę czytać.

Książka zaczyna się dziwnie, dlaczego? Otóż narracja na początku książki uważam za zwariowaną, widzimy rzeczywistość z perspektywy trzeciej osoby, potem z pierwszej dwóch różnych bohaterów. Trudno, jakoś to zniosłem. Ogrom bohaterów wprowadzonych do książki spowodował mały mindfak, ale kiedy po raz pierwszy pojawia się postać Helen Grace, wszystko wraca do normy.

Miejsce akcji to Wielka Brytania. Fabuła skupia się na poszukiwaniach tajemniczej morderczyni, która swoje „zbrodnie” przygotowuje niemalże z chirurgiczną precyzją, dba o każdy detal swojego przedsięwzięcia. Do ostatnich rozdziałów nie wiemy, kto tak naprawdę jest głównym podejrzanym. Nie ukrywam, że typowałem do tego zupełnie inne osoby. Miło, że książka potrafi tak pozytywnie zaskoczyć.

W książce pojawia się wielu bohaterów, z reguły wszyscy są sympatyczni. Jedni mają zaburzenia masochistyczne, drudzy są alkoholikami, a jeszcze inni za wszelka cenę chcą uprzykrzyć życie innym. Dwoma moimi ulubionymi bohaterami w tej książce są Charlie oraz Mark, przeczytacie, to dowiecie się dlaczego.

Nie da się spokojnie siedzieć i czekać do września na kolejną część tej powieści. Kryminał z Helen Grace pochłonął mnie w całości i teraz żyje w jej świecie. Książkę czyta się łatwo, szybko. Czterysta parę stron przeczytałem niemalże w dwa dni. Trochę szkoda się z nią rozstawać, ale jedno jest pewne, kiedyś do niej wrócę. Stanowczo zachęcam was do przeczytania tej książki. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-08-2015 o godz 15:05 przez: Marta Frączkiewicz | Zweryfikowany zakup
Książka opowiada o dwójce rodzeństwa. Shaun i Georgia są reporterami, pokazującymi świat opanowany przez zombie, ludziom bojącym się wystawić nos poza ich strzeżone osiedla. Sięgając po tę pozycję sądziłam, że trafił mi się horror, w którym na każdym kroku spotkać można żywe trupy, których głównym celem jest posiłek, na który składać się będzie ludzki mózg. Tak się nie stało (i dobrze) zombie są jedynie tłem dla całej opowieści. Książka w bardzo dobry sposób ukazuje jak dużą siłę może stanowić internet i cała blogosfera, pokazuje polityczne rozgrywki oraz to jak ludzie potrafią być bezwzględni aby osiągnąć władzę. Książka pomimo dłużącego się początku, zainteresowała mnie na tyle aby sięgnąć po kolejną część "Przeglądu końca świata".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2016 o godz 06:57 przez: Marcin Szmit | Zweryfikowany zakup
Super Książka, trzymająca w napięciu no i ten humor!!. Rewelacja
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-08-2017 o godz 01:24 przez: Sebastian Daciów | Zweryfikowany zakup
ładnie wydana, szybka dostawa, kupiona na prezent :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2013 o godz 16:16 przez: saskia
Wydawałoby się więc, że coraz trudniej będzie zaskoczyć czymś odbiorców, a Zombie dawno przestały intrygować. Ale wyjątki zdarzają się, przykładem jest "Feed" autorstwa Miry Grant. Wcale nie odgrzewany kotlet i na pewno zaskakujący, bo "żywe trupy" to punkt wyjścia do historii, gdzie oczywistość nie gości. Świat mediów, świat polityki, internet oraz pogoń za sensacją, elementy znane wszystkim i nawet umieszczone w przyszłości okazują się być jak najbardziej aktualne z tym co widzimy na co dzień. Blogowanie jako forma dziennikarstwa? Dlaczego by nie. Wrzucanie do sieci nawet najbardziej osobistych informacji to również już nic niezwykłego, a dla wielu konieczność. Autorka wcale nie serwuje przesadzonej wizji świata, a jej opowieść skłania do refleksji nad tym co bierzemy za oczywistą oczywistość, do jakiej, nie wiadomo kiedy, przyzwyczailiśmy się i bierzemy ją za normalny stan rzeczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
31-12-2012 o godz 10:04 przez: Adamus
Nudna i rozwlekła książka, trzymająca w napięciu jak bateria do zegarka. Intryga tak skomplikowana, aby zrozumiał ją przeciętny redneck z Północnej Karoliny. I w kółko tylko serwery, blogi, ukryte kamery, impulsy elektromagnetyczne i inne pseudo-techniczne bzdury (rozumiem, że książka jest o autorce bloga, ale jest niepotrzebny przesyt tym elektronicznym złomem). Bohaterowie na tyle papierowi, że nawet ich nie szkoda jak giną, a raczej odczuwa się zazdrość, że oni już się nie męczą, a czytelnik - tak. To, co ciekawe w tej książce, to opis świata po "apokalipsie zombie". Dość spójny. Gdyby autorka bardziej rozwinęła ten aspekt, zamiast skupiać się na powtórzeniach (nie chciało mi się liczyć ile razy napisała o "szturchaniu kijem" zombie przez głównego bohatera) i przewidywalnych dialogach - zrobiłoby to książce lepiej. Reasumując - szkoda czasu. Nawet dla fanów "zombie & Co.".
Czy ta recenzja była przydatna? 2 1
27-12-2012 o godz 16:55 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
10-01-2013 o godz 21:05 przez: Dominika Fijał
Najmocniejszą stroną "Feed" wcale nie jest fabuła trzymająca w napięciu, ale właśnie wiarygodność wizji i komentarz do współczesnego świata. Oczywiście nie chodzi o zombie, ale obraz polityki i mediów. Mira Grant stara się nam pokazać w jakim kierunku podążamy jako społeczeństwo.
Sympatię wzbudza główna bohaterka – Georgia. Młoda i nieskazitelna dziennikarka stara się poznać prawdę, ale jaką cenę będzie musiała ponieść? Najważniejszy dla niej jest brat, jego najbardziej stara się chronić, boi się cały czas o życie Shauna, bo zawodowo, dla mediów - tyka zombie patykiem, by ci bardziej lękliwi mogli poczuć dreszczyk emocji, siedząc sobie wygodnie przed komputerem...
"Feed" jest opowieścią nie tyle o zombie, co o dążeniach władzy. Rządza stara jak świat w wizji autorki nie zmieni się. Natomiast blogerzy mają szansę go uzdrowić. Jak? O tym mowa w powieści. Czy głównym bohaterom się uda i jaką cenę zapłacą za walkę o ideały? O tym właśnie jest książka, a zombie satanowią jedynie tło...
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
5/5
10-03-2014 o godz 15:52 przez: mxf
„Przegląd Końca Świata: Feed” jest pierwszą częścią trylogii, która opisuje codzienne zmagania młodych ludzi pracujących w blogosferze. Georgia i Shaun Mason to młode, zaangażowane w publicystkę rodzeństwo, prowadzące newsowego bloga informującego społeczeństwo o światowym fenomenie jakim jest epidemia wirusa Kellis-Amberlee, odpowiedzialnego za „życie po życiu”. Tutaj nazwane ironicznie „Powstaniem”.

Powieść skupia się na codziennych problemach rodzeństwa oraz ich nowym zadaniu, którym będzie towarzyszenie senatorowi podczas kampanii prezydenckiej 2039/40 roku. Georgia, Shaun oraz pracująca z nimi Buffy, ruszają w trasę aby śledzić i opisywać na swoim blogu wszystkie wydarzenia z tego wyjątkowego turne. Oczywiście warto podkreślić, że w świecie przyszłości to blogerzy podają wszystkie najważniejsze newsy poprzez sieć, natomiast skompromitowane i zakłamane media straciły wiele na znaczeniu odkąd ukrywając w 2014 roku wybuch epidemii naraziły na niepotrzebną śmieć miliony ludzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
30-04-2014 o godz 15:17 przez: veroniqusia
Czasami trafia się na książkę, po której lekturze chce się obwieścić całemu światu jak bardzo się ją kocha. Książka, o której nie da się zapomnieć. Po jej przeczytaniu poszczególne sceny wciąż chodzą mi po głowie, chce tylko płakać i się śmiać, i pod niebiosa wychwalać geniusz Miry Grant. Groźna? Groźny może być każdy. Piękna? Piękne są księżniczki. Niepowtarzalna? A i owszem. FEED to horror, który wzrusza i bawi. Nie oderwiesz się ani na chwilę. Książka jest też pełna biologicznych ciekawostek i fragmentów z blogów, co bardzo ją ubarwia. FEED to powieść-cud. Majstersztyk. Arcydzieło. Żałuję, że nie mogę wymazać pamięci, aby poznać tę książkę na nowo jeszcze raz. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
16-12-2012 o godz 15:07 przez: pryka11
"Przegląd końca świata.FEED".Hmmm .Co mogę o niej napisać? To ,że jest świetna to za mało. Jest idealna dla każdego fanatyka zombie, horrorów i apokalipsy (oczywiście zombie apokalipsy). Pani Mira Grant doskonale wie czego spodziewa się fanatyk zombie i w tej książce wszystko to można znaleźć. Książka cały czas trzyma w napięciu, z postaciami bardzo szybko się związałam i nie mogłam się pogodzić ze śmiercią niektórych, ale w historiach tego typu takie sytuacje są potrzebne (nie zdradzę oczywiście kto :-) ) .
Oczywiście zachęcam do kupienia tej książki. Strzeżcie się zombie i miłego czytania.
Raaawrrrr !!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-12-2013 o godz 19:33 przez: Magdalena Senderowicz
Ogłaszam wszem i wobec, że „Feed” to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Świetny pomysł i wykonanie, autorka poradziła sobie ze zbudowaniem odpowiedniej atmosfery, stworzyła niesamowitych bohaterów, a przede wszystkim – napisała historię, która szokuje i wbija w fotel. Historię, która zapada w pamięci. Historię, która sprawia, że chcemy więcej, mimo tego, że po zamknięciu książki ogarnia nas dziwne uczucie i ciężko nam się pozbierać. Wielkie uznanie dla Miry Grant, że coś, czego nie lubię, stało się dla mnie wybitnie dobrą lekturą. Wystawiam 10/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
09-08-2014 o godz 20:43 przez: viceversa
Zombie rosną w siłę... I nie mam tu jeszcze na myśli wręcz wyczekiwanej przez niektórych apokalipsy z plagą żywych trupów w roli głównej, ale o modę w popkulturze. Po wampirach, wilkołakach, aniołach do seriali, filmów i oczywiście książek z dużo większym natężeniem niż dawniej wkraczają nieumarli. Nowa przejściowa moda? Nie wiem, ale pozwólcie, że przedstawię wam wspaniałą Mirę Grant i jej Przegląd Końca Świata.

Wynalezienie lekarstwa na raka przyniosło dość nieprzyjemne skutki... Wirus Kellis-Amberlee sprawia, że każdy, kto wejdzie z nim w kontakt po śmierci powraca do stanu, który z życiem nie ma niewiele wspólnego. Zombie rozprzestrzeniają się jak grzyby po deszczu i zarażają każdego, kto znajdzie się w ich pobliżu.

Po dwudziestu latach w świecie mass mediów następują spore zmiany. Pozycja blogerów wzrasta i są oni traktowani tak samo jak celebryci (choć akurat ro dzieje się już na naszych oczach). Newsy z blogów informacyjnych są na wagę złota, ponieważ ludzie uważają ich właścicieli za niezależnych od nikogo dziennikarzy. I tu wkraczają Georgia - Newsie, blogerka, dla której prawda jest najcenniejszą wartością - i Shaun - Irwin, czyli bloger, który nie boi się ryzyka i nieustannie dzieli się ze światem swoimi przygodami z zombie - rodzeństwo, przed którymi staje szansa na zdobycie większego rozgłosu w blogosferze dzięki kampanii startującego na prezydenta Stanów Zjednoczonych Petera Rymana. Gdy postanawiają wziąć w niej udział, mimowolnie piszą się na dochodzenie w celu rozwiązania zagadki, kto stoi za atakami terrorystycznymi z wykorzystaniem zombie, które mają miejsce właśnie w czasie wybierania nowego przywódcy kraju. Jednak przez całą książkę przewija się pytanie zadawane przez obu głównych bohaterów: czy było warto?

Rzadko która książka wywołuje we mnie tyle intensywnych i sprzecznych emocji: podczas lektury Feed chciało mi się śmiać i płakać, zachwycać i dołować, czytać jak najszybciej, by poznać odpowiedzi na nurtujące pytania, ale też czytać jak najwolniej, by nie rozstawać się całą historią. Pani Grant genialnie wykorzystała swoje zainteresowanie horrorami i wirusologią przelewając swoją wiedzę na papier i dodając świetnie skonstruowaną, przemyślaną w każdym calu historię z nietuzinkowymi bohaterami, a także wątkiem politycznym, który zainteresował nawet mnie, osobę, której z polityką w ogóle nie po drodze. Książka jest określana jako thriller polityczny, ale ja uważam, że posiada także elementy powieści detektywistycznych: dochodzenie w sprawie ataków terrorystycznych też przedstawione jest w bardzo ciekawy sposób, zwłaszcza w połączeniu z bohaterką, dla której prawda jest najważniejsza.

Rozwijając kwestię bohaterów: są niesamowici! Rodzeństwo przedstawia chyba najzdrowszą wersję relacji, jaka może między nim istnieć, czyli ciągłe kłótnie i wyzwiska, pod pancerzem których wiadomo, że Georgia nie może żyć bez Shauna i vice versa. Narracja pierwszoosobowa z perspektywy obu bohaterów nie przynosi Grant żadnych problemów, przyciąga uwagę czytelnika tak samo silnymi opisami przeżyć i mocnym sarkazmem, bez którego Feed nie byłby już taki dobry.

Autorka dzięki swoim zabiegom znalazła też miejsce, by wpleść przesłanie, które można odczytać ze wszystkich wydarzeń. Pani Grant pokazuje, że nawet w świecie zrujnowanym przez strach i same zombie, to wciąż człowiek jest największym wrogiem i zagrożeniem. Mimo że jest to historia o nieumarłych, to po zinterpretowaniu całej powieści wraz z tym przesłaniem zombie schodzą na dalszy plan, ustępując miejsca niebezpiecznemu człowiekowi, który może być taką samą infekcją jak żywe trupy. Innym zarzutem skierowanym przeciw człowiekowi jest tu nieustanna pogoń za liczbami: statystyki na blogach, popularność i pieniądze. Świetnie wpleciono ten problem właśnie z wykorzystaniem blogosfery: ludzie walczą o wyświetlenia na swoich stronach, posuwając się coraz dalej, odrzucając przy tym swoje wyznawane wcześniej wartości.

Jeśli miałbym wskazać choć jedną rzecz, która w Feed mi się nie podobała, byłoby to zakończenie. I nie piszę tego krytycznie: zakończenie i sam punkt kulminacyjny tak mną wstrząsnął, że wręcz złamał mi serce swoją brutalnością i nieprzewidywalnością. Do tej pory nie mogę się po tym pozbierać i chyba jeszcze żadna książka tak na mnie nie podziałała. Punkt kulminacyjny był tak zaskakujący, ale zarazem tak szczery, że wstrząsnął mną niesamowicie mocno. Nie chcąc spoilerować, powiem tylko, że autorka posunęła się do jednego z najrzadziej przewidywanych i stosowanych zabiegów w literaturze popularnej. Swoją odwagą i zawziętością przełamała uznawane standardy, jeszcze bardziej wpływając na emocje czytelników. Jakkolwiek bardzo mnie to zraniło, jestem pod wrażeniem tej siły i braku obawy o reakcję odbiorców.

(...) Jeśli wciąż z Feedem macie nie po drodze, polecam tę książkę gorąco. Bo jakkolwiek ją odbierzecie, jednego jestem pewien: powieść podziała niesamowicie mocno na Wasze emocje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2014 o godz 20:46 przez: Suzanne
W przeciągu ostatnich lat, w mediach było głośno o nadchodzącym Końcu Świata. Ludzie zastanawiali się, i pewnie nadal to robią, co się wtedy wydarzy? Jak będzie wyglądał dzień powszedni szarego człowieka? Jakie należy wdrąży środki ostrożności, aby zapobiec temu kataklizmowi? Co stanie się z mediami takimi jak radio czy prasa? I przede wszystkim, jaką rolę będą pełnili bloggerzy?
Odpowiedź na te pytania znajdziecie w powieści Miry Grant Przegląd Końca Świata. Feed.

Mira Grant od dziecka fascynowała się horrorami, przerażającymi wirusami i nieuniknionym zagrożeniem ataku żywych trupów. Autorka ma status członka - założyciela obozu przetrwania, Horror Movie Sleep , a w chwili obecnej żyje wśród kotów, komiksów i mrożących krew w żyłach książek o najdziwniejszych chorobach.

Głównymi bohaterami powieści są: Georgia Mason, Shaun Mason i Georgette Meissoner zwana Buffy - wszyscy są blogerami i dziennikarzami. Poznajemy ich już na początku lektury, i to właśnie za ich sprawą – wybieramy się w podróż po meandrach fantazji autorki.

Chcecie poznać ich bliżej? Georgia, Newsie – gotowa jest umrzeć dla prawdy i doprowadzenia wszystkich spraw do końca, jej brat Shaun, Irwin - uwielbia ryzyko, a Buffy, jako w pełni oderwana od rzeczywistości - kocha szeroko pojętą technologię i wszystkie jej zagwozdki. To właśnie ta trójka, tworzy jedyną w swoim rodzaju ekipę Przeglądu Końca Świata, oczekującą na przełom w swojej karierze - zrelacjonowanie kampanii prezydenckiej.

Gdyby ta historia miałaby skończyć się happy endem już w tym momencie – cała publikacja okazałaby się fiaskiem. Na szczęście, autorka zadbała, abyśmy nie zostali rozczarowani, bowiem do sukcesu głównych bohaterów droga jest daleka, gdyż czyhające zło za ich plecami, rozprzestrzenia wirusa Kellis - Amberelle zagrażającego ludzkości. Dodam tylko, że wydarzenia opisane w książce mają miejsce dwadzieścia lat po wybuchu epidemii tego wirusa, a wiec obawia przed jego konsekwencjami sięga zenitu...

Przegląd Końca Świata. Feed to powieść o Zombie Apokalipsie z polityką w tle. Narracja z kolei przypadła stoickiej, obiektywnej i przede wszystkim - odsuniętej od całego zajścia Georgii. Pozwala nam to wtopić się w codzienność bohaterów i wcielić historię tę we własne życie.

Na kartach powieści znajdziecie mnóstwo informacji – od spraw istotnych, po absurdalne, i czasem zbędne detale. Te ostatnie służą rozmyciu akcji, jednak narzekać nie możemy na nie, gdyż był celowy zamysł autorki. Książkę jednak czyta się bardzo przyjemnie. Jej prosty język, a także przystępność pozwala na swobodną lekturę podczas „wolnej chwili”. Prawdę mówiąc, książkę uznałabym za relaksacyjną, niż jak określili wydawcy – kryminał, bowiem akcja, która stopniowa nabiera tempa dla mnie jest mało wartka i kompletnie nie budzi grozy. Nie jest to jednak tuzinkowa powieść, po którą sięgnąć możemy w co drugim koszu z wyprzedażą. Według mnie, książka bawi, uczy… i pomaga w obronie przed Zombie!

Książkę Przegląd Końca Świata.Feed polecam wszystkim miłośnikom żywych trupów, a także fascynatom wątków politycznych w literaturze pięknej. Z czystym sercem muszę przyznać, że mimo kilku wad czytało się bardzo przyjemnie i z niecierpliwością oczekuję kolejnych jej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2016 o godz 17:25 przez: insomniaof
Witajcie! Słoneczko grzeje, sierpień powoli się rozpędza, a ja przychodzę do was z recenzją. Muszę się wam do czegoś przyznać… Ostatnio sporo czytam, jednak nie mogę zabrać się do pisania recenzji… W kolejce stoi kilkanaście [!] książek, które tupią niecierpliwie, żebym wam o nich opowiedziała, a ja albo nie mam czasu, albo siły. Dni wypełnia mi praca i próby zresetowania umysłu. Mało mnie więc w social mediach, dużo na kanapie. Nie powiem – całkiem przyjemnie, ale w wolne dni, jak dzisiaj, staram się nadrabiać zaległości i zaplanować posty na kilka dni do przodu, żeby w razie gorszego momentu mieć coś dla was w zanadrzu. A propos mojego stanu – czuję się czasami jak zombie, a to właśnie o nich dzisiaj. Czy powieść wielokrotnie nominowanej do nagród literackich Miry Grant mnie zachwyciła? Czy może zniszczyła pozytywne nastawienie do chodzących trupów? Zapraszam :)

Już na samym wstępie muszę zaznaczyć, że książkę absolutnie powinno się przeczytać. Nie jest to pozycja jedynie dla fanów klimatów post-apo. Zombie są tutaj tłem wydarzeń, głównym tematem rozmów, a jednak nie rzucają się czytelnikowi w oczy, jak np. w „Dying light”. W tekście czekało na mnie tyle technicznych określeń, że w końcu zaczęłam się zastanawiać, czy opisane wydarzenia mogłyby się dziać w rzeczywistości. Zachęcam was do sięgnięcia właśnie z tego powodu – żebyście sami spróbowali zmierzyć się z tematem. Świat Miry Grant jest nowoczesny, pełen technologii, a jednocześnie przykurzony, przyciemniony i stłumiony. Dwie zupełnie inne strony monety. Dziennikarze są tutaj centrum wszystkiego. Ciekawie ujęto podział na trzy dziedziny, w których specjalizują się blogerzy [tak, Internet wyparł telewizje i gazety]. Czy tak mogłyby się potoczyć losy mediów? Oczywiście, że tak. Bohaterowie są cudownie różni, każde z nich ma inne cechy, które powoli odkrywamy z rozwojem fabuły. Główna bohaterka oraz jej tajemnicza choroba jest dobrze skonstruowana, szkoda, że tak mało jej poświęcono [nie mówię nic więcej, spoilery]. Linia drugo- i trzecioplanowych postaci poprowadzona w mistrzowski sposób. Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem, że zostali tak dopracowani. Dzięki nim świat wydaje się żywszy, bardziej ruchliwy. Czytając, miałam świadomość, że to pierwsza część trylogii, więc kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia. Totalnie mnie zszokowało. Swoją drogą ciekawe, co w takim razie szykuje się w kolejnych tomach. Na pochwałę zasługuje też zabieg, polegający na dodawaniu fragmentów z blogów. Dzięki temu jeszcze mocniej można odczuć, jaką rolę pełni Internet w tej dystopii. A jeśli już przy dystopii jesteśmy to klimat opowieści i ugryzienie tematu zombie od nowej strony – wow, udany koncept. Nie wiem, ile autorka pracowała nad Przeglądem Końca Świata, ale każda minuta była tego warta. Wciąga niesamowicie – ja osobiście w ciągu jednego dnia łyknęłam ponad 400 stron. Zarezerwujcie sobie więcej czasu, bo na pewno się nie oderwiecie.

Dla fanów The Walking Dead i innych zombie klimatów. To nie jest książka dla młodzieży – próżno tu szukać eksplodujących mózgów, ale napięcie nie spada nawet przy mistrzowsko wprowadzonym wątku politycznym.

„Jeśli dobrze ci idzie, nie rezygnujesz z tego, póki nie musisz”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-09-2014 o godz 12:25 przez: Elenkaa
Posiadam na własność książkę "Przegląd Końca świata: Blackout", czyli trzecią część serii, jednak pomyślałam, że nie dam rady jej przeczytać i całkowicie zrozumieć bez lektury dwóch pierwszych części. Dlatego postanowiłam zacząć serię od początku i tak o to jestem już po lekturze "Feed".

W roku 2014 wynaleziono lek na raka, a choroby takie jak grypa, czy przeziębienie nawet już nie istnieją. Medycyna poszła do przodu. Jednak wraz z wynalezieniem różnego rodzaju szczepionek na dotychczasowe choroby, został wynaleziony wirus o nazwie Kellis-Amberlee, który zmienia człowieka w... potwora lub zombie, jak wolicie.

W pierwszym rozdziale poznajemy rodzeństwo - Georgie i Shauna, którzy wybrali się na tereny objęte kwarantanną i są zmuszeni uciekać przed ludźmi zarażonymi wirusem. Od razu można zorientować się, że Georgia jest tą rozsądną, a Shaun jest tym szalonym. Rodzeństwo i ich nieco oryginalna przyjaciółka Buffy zajmują się blogowaniem. Mają specjalistyczny sprzęt ulokowany w vanie, więc można ich uznać za profesjonalnych dziennikarzy/blogerów. Jako, że są ciągle narażeni na "zachorowanie", muszą przechodzić szereg badań i procedur. Od badania próbki krwi po dezynfekujący prysznic. Rodzeństwo dostaje wielką szansę od losu (a przynajmniej oni tak to traktują) - mają uczestniczyć w kampanii u boku kandydata na prezydenta - Petera Rymana. Georgia i Shaun nie są właściwie prawdziwym rodzeństwo, bo oboje zostali adoptowani przez małżeństwo blogerów, którzy nie darzą ich miłością, więc bohaterowie mają tylko siebie.

Jestem bardzo zadowolona, że pani Grant pokazała w taki, a nie inny sposób zombie. Nie jako krwiożercze potwory, które widujemy na filmach, lecz bardziej jako zarażone istoty, którym nie można już pomóc i które mogą zarazić innych, więc trzeba je izolować. Jednak wielkim zaskoczeniem jest dla mnie fakt, że nawet jak człowiek nie zostanie ugryziony, to po "śmierci" i tak stanie się zombie, bo ten wirus jest w każdym człowieku. Hm.. interesujące podejście. Co do zakończenia - wielkie zaskoczenie, które zmusza do poznania dalszej historii.

Pomiędzy rozdziałami znajdują się wpisy z blogów bohaterów, co jest bardzo dobrym pomysłem. Wiele razy parskałam śmiechem, bo humor w książce przypadł mi do gustu. Bohaterowie są świetnie nakreśleni, mają mocne charaktery. Zazwyczaj wolę narrację trzecioosobową, jednak w przypadku, gdy blogerzy relacjonują wszystkie wydarzenia, na pewno bardziej pasuje narracja pierwszoosobowa (prowadzona głównie przez Georgie). Powieść opowiada nie tylko o zombie, ale w równym stopniu jest to książka polityczna, wiec fanom spisków powinna się spodobać. Z chęcią przeczytam drugą część: Deadline i to już wkrótce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2016 o godz 16:58 przez: musicJackob
Tematyka zombie nigdy do mnie nie przemawiała. Bez znaczenia, czy były to książki, filmy, czy nawet gry, ten temat po prostu nie wydawał mi się interesujący, co zresztą pogłębiło się po przeczytaniu "World War Z", które wszyscy tak wychwalali, a które mnie jakoś na kolana nie rzuciło. Pewnie w tym miejscu wypadałoby zapytać: to po cholerę sięgałeś po kolejną taką książkę? No cóż, postanowiłem dać zombiakom drugą i zarazem ostatnią szansę.

W tym miejscu muszę przyznać, że pierwszy tom "Przeglądu końca świata" zaskoczył mnie w każdym calu pozytywnie. Ta książka chyba nawet nie posiada żadnej większej wady, do której mógłbym się przyczepić. Choć za swoje podwaliny, powieść posiada właśnie żywe trupy powstające z grobów, to wbrew pozorom oferuje o wiele więcej, niżeli niekończąca się ucieczka i strzelanie zombie w głowę na każdej kolejnej stronie. Co prawda nieumarli pojawiają się tu dosyć często, wprowadzając kilka chwil grozy i napięcia, to głównym tematem, na jakim skupia się "Feed" jest kampania prezydencka i wszystko to, co ze sobą niesie. A musicie wiedzieć, że walka o fotel prezydencki we wciąż niestabilnej Ameryce nie wygląda tak zwyczajnie. Dochodzi bowiem do sabotaży, napaści i epidemii zombie w miejscach, w których tego typu zdarzenia nie powinny się wydarzyć.

Pełna recenzja dostępna tu: http://nieortodoksyjny.blogspot.com/2016/08/przeglad-konca-swiata-feed-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-05-2013 o godz 11:49 przez: xrayofbooks
(...) A właśnie, bo Feed to tak naprawdę nie horror, a polityczny thriller. Mira Grant stworzyła świat kompletny. Budując od początku do końca nowy porządek, tworząc historię bazującą na nauce, prawie i polityce, autorka zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Postapokaliptyczny klimat rodem z Jestem Legendą i Stany Zjednoczone przyszłości, trzymane w ryzach przez smutnych panów w garniturach, prawie jak w Igrzyskach Śmierci (no dobrze, tam nie było akurat garniturów), z dodatkiem bohaterów z krwi i kości, którzy w imię Prawdy nie boją się ryzykować własnego życia. Dla mnie to wystarczający argument, żeby po tę książkę sięgnąć.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Morderca znad Green River Rule Ann
4.8/5
37,78 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
26,90 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
4.7/5
25,70 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.5/5
29,99 zł
39,99 zł

Podobne do ostatnio oglądanego