Autorka: Ewa Świerżewska

Takim miejscem dla uczniów jednej ze szkół był Dołek. Znajdował się za salą gimnastyczną, a „(…) powstał dlatego, że ktoś kiedyś wybrał stamtąd dużo ziemi”.

Najlepsza zabawa

Na każdej przerwie dzieci bawiły się tam w najlepsze, co budziło sprzeciw przewrażliwionych dorosłych. Bali się, że ktoś w końcu zrobi sobie krzywdę. Wszystko trwałoby pewnie w najlepsze, gdyby pewnego dnia jedna uczennica nie poobijała się bardzo… na schodach, a nie w Dołku. Ale jak wiadomo, każdy pretekst jest dobry, by dorośli zabronili czegoś dzieciom. I w ten oto sposób rozbrykanym kilkulatkom musiał wystarczyć szkolny plac zabaw. Do czasu, gdy uczniowie znów zaczęli chodzić do Dołka, tym razem jednak zabawy rozgrywały się tylko na Krawędzi. To również nie podobało się dorosłym, więc postanowili Dołek zasypać.

Potrzeba matką wynalazku

Dzieci były bardzo zaskoczone i rozczarowane zmianą ukształtowania terenu i odebraniem im najlepszego miejsca do zabawy. Jednak stan ten nie trwał długo, gdyż po zasypaniu Dołka na horyzoncie pojawiła się… Górka.

Autorka w sposób bezpardonowy rozprawia się w tej książce z zachowaniem dorosłych i bierze stronę dzieci. Pokazuje, jak ci, którzy mają władzę, wykorzystują ją, nic nie robiąc sobie ze zdania słabszych. Ukazuje też siłę najmłodszych, ich potrzebę wolności i wolę dążenia do realizacji własnych celów i zaspokajania potrzeb.

Nawet gdyby nazwisko autorki i nazwa wydawnictwa nie sugerowały, że książka ta została stworzona w Skandynawii, nie miałabym najmniejszych wątpliwości. Autorzy z tamtego kręgu kulturowego jako nieliczni potrafią w ten sposób pisać już nawet dla całkiem małych dzieci, ukazując im nie tylko ich obowiązki i stereotypowe „miejsce w szeregu”, ale też prawa.

Dołek

Dołek

tekst i il. Emma AdBåge
przeł. Katarzyna Skalska
wyd. Zakamarki, 2020
wiek: 4+