XX wiek bardzo mocno zapisał się w tej dziedzinie, zsyłając nam, za pośrednictwem wybitnych twórców, Kubusia Puchatka, Pippi Langstrumpf, Muminki czy Mikołajka. Ale i w polskiej literaturze nie brakuje osobistości z tamtego okresu, takich jak Koziołek Matołek czy Pan Kleks.

Lata mijają, a dzieci z kolejnego pokolenia z przyjemnością poznają przygody sędziwych już bohaterów. Co nie znaczy, że nie pojawiają się nowi, równie atrakcyjni, jak chociażby Albert Albertson, Lasse i Maja czy nasi rodzimi: Basia, Florka albo Detektyw Pozytywka.

Niekwestionowanym liderem klasyfikacji postaci z książek dla dzieci jest Kubuś Puchatek. I to nie tylko ze względu na wiek (pierwsza książka, „Kubuś Puchatek”, ukazała się w 1926 roku), ale też liczbę wydań, adaptacji i stopień wykorzystania wizerunku bohatera (ten w masowej świadomości został wykreowany przez wytwórnię Disney’a) w przemyśle zabawkarskim czy odzieżowym. Nazwany imieniem jednej z zabawek Christophera Roberta Milne’a – syna autora, miś, przeżywa wiele przygód w towarzystwie przyjaciół ze Stumilowego Lasu.

Pippi Langstrumf, zwana też Pippi Pończoszanką czy Fizią Pończoszanką, to postać wyjątkowa. Stworzona w 1945 roku przez Astrid Lindgren, towarzyszy kolejnym pokoleniom dzieci, zarówno jako bohaterka literacka, jak i filmowa. Charakterna dziewięciolatka z rudymi warkoczami, mieszkająca w Willi Śmiesznotce z małpką – Panem Nilsonem i koniem, pojawia się nie tylko w najbardziej znanych książkach Lindgren, pt. „Pippi Pończoszanka”, „Pippi wchodzi na pokład” i „Pippi na Południowym Pacyfiku”, ale i w mniej znanych w Polsce wersjach komiksowych, tworzonych przez autorkę (wraz z ilustratorką, Ingrid Vang Nyman, w drugiej połowie lat 50. (np. „Pippi zawsze sobie poradzi i inne komiksy”).

Także w 1945 roku ukazała się pierwsza książka o Muminkach, pt. „Małe trolle i duża powódź” Tove Jansson, choć jej pierwsza wersja powstała już w 1939 roku. Zamieszkujące pewną fińską dolinę antropomorficzne, czyli posiadające ludzkie cechy istoty, nieco podobne do hipopotama, są bohaterami dziewięciu książek i dwudziestu dwóch komiksów stworzonych przez fińską artystkę, piszącą po szwedzku. Niezwykłe opowieści rozgrywające się w Dolinie Muminków cieszą się wielką popularnością na całym świecie, doczekały się też wielu adaptacji teatralnych i filmowych.

Pod koniec lat 50. pojawił się kolejny bohater, który po dziś dzień gości w domach młodych czytelników i widzów. Przygody Mikołajka, René Goscinny’ego, ilustrowane przez Jean-Jacques’a Sempé, na początku publikowane były na łamach francuskiego dziennika „Sud-Ouest Dimanche”. W latach 60. wiele z tych opowieści zostało zebranych w pięć książek, wydawanych na całym świecie. Ciekawostką jest to, że już w XXI wieku, ponad 30 lat od śmierci autora, ukazały się niepublikowane dotąd opowiadania, które na nowo podbiły serca czytelników. Na podstawie książek powstają filmy fabularne i rysunkowe.

Ale i w polskiej literaturze XX wieku nie brakuje bohaterów, których zna niemal każdy Polak – niezależnie od tego, jak dawno był dzieckiem.

Pierwszą postacią, która poszła w ślady Kubusia Puchatka czy Muminków, choć oczywiście na mniejszą skalę, jest z pewnością Koziołek Matołek, bohater stworzony przez Kornela Makuszyńskiego (autora tekstu) i Mariana Walentynowicza (ilustracje), w 1933 roku. Przygody Koziołka, który przemierzał świat, by dotrzeć do Pacanowa, były jedną z pierwszych polskich historyjek obrazkowych dla dzieci, do tego uznawaną za prekursorską w polskim komiksie. Na przełomie lat 60. i 70. powstał serial animowany, pt. „Dziwne przygody Koziołka Matołka”, a w 1971 roku muzyczna wersja czterech części „Przygód Koziołka Matołka”.

Gdy Astrid Lindgren pisała pierwszą książkę o Pippi, Jan Brzechwa tworzył postać Ambrożego Kleksa, czarodzieja, który stał się tytułowym bohaterem trzech książek. Pierwsza z nich to słynna „Akademia Pana Kleksa”. Przedstawiciele wielu pokoleń Polaków znają Pana Kleksa z pewnością nie tylko z tekstów Brzechwy z ilustracjami Jana Marcina Szancera, ale też z filmów w reżyserii Krzysztofa Gradowskiego, gdzie w rolę czarodzieja wcielił się rewelacyjny Piotr Fronczewski.

Choć pozycja najsłynniejszych postaci jest niezagrożona, co i rusz pojawiają się nowi bohaterowie literaccy, którzy zaskarbiają sobie sympatię młodych czytelników. Wystarczy wspomnieć o Albercie Albertsonie, Lassem i Mai czy naszych rodzimych: Basi, Florce, Detektywie Pozytywce, Filipku, by zobaczyć, że jest ich naprawdę wielu. Warto zapraszać ich wszystkich – i tych sprzed lat, i tych współczesnych, do świata dzieci, bo tacy przyjaciele to skarb.

Ewa Świerżewska