Mały Mateuszek obawia się – nie bez przyczyny – że stary samochód taty może się w każdej chwili popsuć. Wie też, że mogłoby to utrudnić tacie odebranie go z przedszkola. Jednak tata, jak na rodzica przystało, nie dopuści do tego, żeby synek czekał na niego choćby minutę za długo. Ma tysiąc pomysłów, jak wybrnąć z kłopotu. Jeśli nie samochód, to przecież jest jeszcze traktor, miś Marcin, ptaki, króliki, a nawet smok! Mateuszek jednak nadal drąży (czyżby chciał odwlec moment, kiedy tata zniknie na cały dzień, zostawiając go wśród rówieśników…) i chce wiedzieć, co by się stało, gdyby wszystkie zaproponowane przez tatę sposoby zawiodły. Na szczęście jest jeszcze jeden, bardzo skuteczny sposób, który nie wymaga wykorzystania żadnych pomocników…

Tata już biegnie” to piękna słowno-obrazkowa opowieść Nadine Brun-Cosme i Aurélie Guilerey o więzi łączącej rodzica z dzieckiem; o tym, że syn zawsze może liczyć na ojca; o sile wyobraźni i zaufaniu, którego nie można zawieść.

Czytając tę książkę, miałam przed oczami obrazki sprzed lat, gdy odprowadzałam do przedszkola moje córki. One akurat nie miały problemu z rozstaniami, chodziły chętnie i od razu rzucały się w wir zabawy. Były jednak dzieci, które każdego ranka bardzo przeżywały to, że za chwilę rodzic zniknie za drzwiami, a one zostaną na kilka godzin wśród „obcych”. Podejrzewam, że gdyby wtedy była na rynku książka pt. „Tata już biegnie”, problem byłby łatwiejszy do rozwiązania. Ładunek pozytywnych emocji, jaki w słowach i obrazach przekazują małym czytelnikom autorki, przynosi spokój i pewność, że nie ma się czego bać.

Ewa Świerżewska

Tata już biegnie

Nadine Brun-Cosme
Aurélie Guilerey
przeł. Iwona Janczt
wyd. Adamada, 2019
wiek: 3+