Promyczek (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Tajemnice.
Każdy jakieś ma.
Czasem większe, czasem mniejsze.
Kiedy zostaną ujawnione, mogą uzdrowić.
Mogą również zniszczyć.

Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Oboje to czują.
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.

Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić…
Mogą również zniszczyć.

Od wydawcy:

"Kompletnie zatraciłam się w tej historii. To, co stworzyła Kim Holden, jest mistrzostwem świata".
czytelnik

"Jeszcze nigdy książka tak mocno nie odcisnęła się w moim sercu".
czytelnik


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Promyczek
Autor: Holden Kim
Tłumaczenie: Dyrek Katarzyna Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 589
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-05-11
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 55 x 201 x 145
Indeks: 19257341
 
średnia 4,7
5
118
4
16
3
2
2
2
1
6
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
80 recenzji
5/5
20-07-2017 o godz 15:01 paulinaczyta dodał recenzję:
Na początku książki poznajemy jej główną bohaterkę – Kate Sedgwick. To młoda, wesoła, energiczna dziewczyna. Uwielbia mocną, czarną kawę i muzykę. Niekoniecznie taką, której słuchają wszyscy. Kocha życie i potrafi z niego korzystać. Uczy też tego innych. Pogoda ducha – tak, to podstawowa cecha Kate. Dziewczyna wręcz zaraża optymizmem, nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate sprawia, że szybko możemy ją pokochać. Po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów książki można mieć wrażenie, że ta historia jest całkowicie zwyczajna, opowiada o przyjaźni młodych ludzi (właśnie Kate i Gusa). Następnie dziewczyna wyjeżdża na studia i zawiera tam nowe znajmości (nie zapomina oczywiście o starym przyjacielu), poznaje też niejakiego Kellera Banksa i od samego początku możemy się domyślać, że będzie z tego coś więcej. Może to trochę banalne, ale przecież wszyscy kochamy takie momenty. I czytamy o tym z uśmiechem na ustach. Dopiero później dowiadujemy się o jej chorobie. Poznajemy jej przeszłość. Jej życie od samego początki nie było łatwe. I zostajemy z nią i jej walką do samego końca. Całe nasze wyobrażenie o tej książce rozpada się niczym domek z kart. To piękna historia o życiu (takim jakie jest) i miłości. O prawdziwej przyjaźni, wręcz niemożliwej w dzisiejszych czasach. O trudnych decyzjach i pożegnaniach. Czekają one przecież każdego z nas. "Promyczek" zdecydowanie daje do myślenia. Bo czy ktokolwiek z nas przed przeczytaniem tej książki zwracał uwagę na zachody słońca? Książka jest bardzo wzurszająca, a czyta się ją jednym tchem. Cieżko dojść po niej do siebie. I takie książki należy doceniać. Sprawia, że zaczynamy porównywać się do tytułowej bohaterki i inaczej patrzeć na swoje życie. Dowód? Przez kilka dni nie byłam w stanie dotknąć (i zacząć czytać) innej książki. Moje serce pozostawiła rozbite na milion kawałków. I mimo tego, że czytałam ją już jakiś czas temu, nadal tak jest. "Masz przed sobą wspaniałe życie. Przeżyj je co do minuty. Zacznij już teraz." Uszykować chusteczki? Z pewnością! https://paulina-czyta.blogspot.com/2017/07/stworzcie-legende.html
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
22-09-2017 o godz 19:05 Aleksandra Jurga dodał recenzję:
Niesamowita powieść.. Nigdy przedtem nie natknęłam się na tak przepełnioną emocjami książkę. Kim pozwala nam zżyć się z bohaterami tak bardzo, że kiedy wkońcu ją kończymy i przychodzi nam odłożyć książkę na półkę, serce zaczyna boleć. Po przeczytaniu nie mogłam przestań o niej myśleć przez prawie tydzień, ta powieść mną wstrząsnęła, uświadomiła mi jak krótkie może być życie każdego z nas.. Uważam, że "Promyczek" jest nie tylko świetną książką dla młodzieży, ale także dla dorosłych.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
09-12-2016 o godz 22:57 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Ostatnio sukcesywnie nadrabiam zaległości książkowe i sięgam po te pozycje, które w pewien sposób wstrząsnęły blogosferą. Po tragicznie beznadziejnym "Bez słów" i szokujących "Wszystkich jasnych miejscach" przyszedł - w końcu! - czas na najlepiej chyba ocenianego "Promyczka" Kim Holden. Blogerzy pisali o nim kilometrowe recenzje po brzegi wypełnione zachwytem, a fanpage Love Matters wręcz eksplodował od nadmiaru emocji. Po poprzednich rozczarowaniach postanowiłam podejść do tych peanów nieco sceptycznie, przypuszczałam jednak jak zakończy się cała historia i moje jej czytanie. Cóż, było dokładnie tak, jak sądziłam. Przewidywalnie. Przewidywalnie. I raz jeszcze - przewidywalnie. Kate, kochająca fale, deskę i czarną kawę, opuszcza rodzinną Kalifornię oraz najlepszego przyjaciela, i udaje się do maleńkiego Grant na obrzeżach Minnesoty. Zaczyna studia i nowe życie w miejscu, w którym jedyną znaną jej twarzą jest wrogo nastawiona do niej ciotka. Dziewczyna - zwana przez przyjaciela Promyczkiem - pomimo niełatwego życia ma w sobie tyle pozytywnej energii, że niemal natychmiast zjednuje sobie gromadkę sympatycznych osób i z łatwością nawiązuje przyjaźnie. Uporczywie trzyma się jednak zasady - "nie wolno mi się zakochać". Plany mają jednak to do siebie, że lubią się zmieniać. Kate poznaje Kellera, a wtedy wszystkie jej postanowienia biorą w łeb. Przewidziałam dosłownie wszystko. To, że przez połowę książki nie będę nadążała z dostawą czystych chusteczek. Że w pewnym momencie moje serce pokryje niewielka rysa, którą Kim Holden z każdą kolejną stroną - niczym ostatni tyran - będzie powiększać, aż niemal doprowadzi do całkowitego jego złamania. Że przez kilka następnych dni nie rozstanę się z Kate i z cierpliwością równą desperatce wyczekiwać będę premiery "Gusa", kontynuacji "Promyczka". Czy więc mi się podobało? OCZYWIŚCIE! Dawno nie spotkałam tak fantastycznej książkowej bohaterki (ostatnio monopol na sławę mają te pieruńsko irytujące, zauważyliście?), pozytywnej, normalnej i po prostu dającej się lubić. Mimo ciężkich doświadczeń Kate wręcz tryska i zaraża energią, a otaczający ją ludzie choć częściowo przyjmują ten kolorowy punkt widzenia. Wielu czytelnikom przeszkadza dosyć monotonny początek historii (a przez początek mam na myśli blisko 200 stron). Faktycznie, nie uświadczy się tam galopującej na łeb, na szyję akcji, ale mam wrażenie, że Kim Holden absolutnie na tym nie zależało. "Promyczek" ma formę dziennika, w którym Kate (i parę razy Keller) opisuje kolejne dni i etapami zdradza nam swoją tajemnicę. I chociaż finał całej opowieści naprawdę jest łatwy do przewidzenia (bo Holden wcale go nie ukrywa), to i tak wyciska z człowieka ostatnie pozostałe w nim krople łez i rozrywa duszę. "Promyczek" mnie kupił, oczarował i zachwycił, zdaję sobie jednak sprawę, że ma wady. Ba, całkiem sporo wad. Autorka mocno przesadziła z dramatami, z którymi zmierzyć musiała się Kate. Ja wiem, tragedie chodzą po ludziach itd, ale doszło do tego, że jeśli tylko zdarzyć mogło się coś złego to na pewno przydarzy(ło) się to właśnie Kate. Do tego idealni, kryształowi wręcz bohaterowie - każdy z nich, i Kate, i Gus, i Keller, nawet przyjaciel gej - byli wzorami wszelkich cnót. Może czasem popełniali drobne błędy, ale w ostatecznym rozrachunku okazywali się niemal aniołami, które w swej łaskawości zstąpiły na ziemię. Przez trzysta stron nieziemsko irytowało mnie też nadużywanie zwrotu "Młody" - o ile angielskie "Dude" nie jest tak rażące, to pojawiające się przynajmniej cztery razy na stronę "młody", "młoda" czy inna wariacja tego słowa sprawiała, że miałam ochotę powykreślać te wyrazy z książki. Jestem świadoma wad "Promyczka". Wiem, że parę spraw można było rozegrać inaczej, kilka innych pominąć, a niektóre zmienić. Pewnie. Ale wiecie co? Nijak mnie to nie obchodzi. Kim Holden napisała tak piękną, tak poruszającą i pełną emocji historię, z której aż bije radość, że nie mogę stwierdzić nic innego niż "To było fantastyczne". I może czasem przesadzała, może zbyt często próbowała raczyć nas przemyśleniami w stylu Paula Coelho i trochę minęła się z faktami - może. Pokazała jednak, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach można znaleźć szczęście i że życie jest dużo znośniejsze, kiedy chcesz się nim cieszyć. I to jest dla mnie najważniejsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
03-12-2016 o godz 19:17 mmd dodał recenzję:
Nie umiem jej opisać. Rozdziera na zawsze, nie da o sobie zapomnieć. Koniecznie trzeba ją przeczytać!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-02-2018 o godz 06:52 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Kate Sedgwick wszędzie, gdzie się pojawia, roztacza wokół siebie pogodę ducha i radość – nie bez powodu jej najlepszy przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Nie znaczy to jednak, że jej życie było miłą sielanką. Kate spotkało bardzo wiele zła, jednak dziewczyna wciąż stara się myśleć pozytywnie i żyć chwilą. Kiedy wyjeżdża na studia do małego miasteczka w Minessocie, nie spodziewa się spotkać tam miłości, w którą przecież nigdy nie wierzyła. Znacie to uczucie, kiedy zachęceni tysiącami pozytywnych opinii, kupujecie książkę, która potem stoi miesiącami na waszej półce, ponieważ obawiacie się zacząć ją czytać, martwiąc się, że okaże się kompletnie inna niż w waszych wyobrażeniach? Właśnie tak miałam z Promyczkiem. To żadne odkrycie, że książki tego gatunku zwykle omijam szerokim łukiem, bo nie raz już sparzyłam się na romansach, które miały być wzruszające i wciągające, a okazywały się zupełnie płytkie i denne. Miałam nadzieję, że choć ten jeden jedyny raz moja zła passa z powieściami New Adult zostanie przerwana. Chciałam, żeby ta książka poruszyła mnie tak jak miliony czytelników. Czy tak się stało? Od pierwszych stron jesteśmy rzuceni na głęboką wodę. Autorka nie przejmuje się wstępem do historii, tylko od samego początku wkracza razem z nami w życie Kate Sedgwick – dziewczyny, o której wiedziałam bardzo dużo, jeszcze zanim zaczęłam czytać. Bałam się, że ta bohaterka okaże się schematyczna, że będzie zbyt wyidealizowana, aby być prawdziwą. I faktycznie miejscami tak było. Czy jeden człowiek może być jednocześnie bystry, wesoły, bezinteresowny, empatyczny, wyrozumiały, bezkonfliktowy, szalenie piękny, a do tego uzdolniony muzycznie? Szczerze wątpię. Za jej jedyną skazę można uznać chroniczne spóźnianie się i wariacką jazdę samochodem, ale nie wydaje się to być wielkim problemem, gdy mamy do czynienia z tak perfekcyjną postacią. Przez większość powieści nie wiedziałam, co mam myśleć o Kate. Naprawdę polubiłam jej poczucie humoru i zdolność do sprawiania, że każda sytuacja staje się zabawniejsza. Ta dziewczyna samą swoją obecnością rozładowuje napięcie i nieustannie promieniuje blaskiem, dzięki któremu każda osoba w jej otoczeniu staje się lepsza. Początkowo brakowało mi tutaj elementu, który zrównoważyłby tą perfekcję Kate – nie mogłaby chociaż, no nie wiem, okazać się ukrytą zabójczynią albo fatalną alkoholiczką? Jak się później przekonałam, bohaterka ta skrywała wiele tajemnic pod swoją zewnętrzną doskonałością. Były to tajemnice, które bynajmniej nie czyniły jej postaci gorszą, ale pozwalały lepiej ją zrozumieć. Pierwsza część książki utrzymywała mnie w przekonaniu, że nie będzie to historia o niczym istotnym. Śledzimy tam codzienne życie Kate na studiach, poznajemy razem z nią jej nowych przyjaciół – Claytona, Shelly i Kellera, uczestniczymy w rozmowach na Skypie ze wschodzącą gwiazdą rocka, Gusem i codziennie odwiedzamy pobliską kawiarnię, aby zdobyć porcję ratującej życie kofeiny. Ta część książki jest lekka i przyjemna – pochłania się ją w całości, śmiejąc się z zabawnych fragmentów i przywiązując się do charakternych bohaterów. Choć od czasu do czasu przez tą fasadę szczęścia przebijał się jakiś niepokojący smutek, nie sądziłam, że ta historia przyniesie coś więcej. Tak bardzo się myliłam… Nie płaczę, czytając książki. Poważnie. Nie jestem osobą, którą łatwo wzruszyć, i na palcach jednej ręki mogłabym wyliczyć te powieści, które wzbudziły we mnie silniejsze emocje. Jednak ostatnie 150 stron Promyczka było tak ogromnym ładunkiem uczuć, że nie wytrzymałam. Przyznaję się bez bicia, że chwilami czułam się naprawdę rozbita. Nie będę Wam zdradzać, co dokładnie tak mnie poruszyło, bo nie w tym rzecz, ale wiedzcie, że książka Kim Holden wydobywa z człowieka jakiś taki skrywany głęboko ból i smutek. Właściwie jest ona zbiorem tego, co w życiu naprawdę mnie wzrusza, i rzeczy, które mają dla mnie wartość. To, co wydarzyło się pod koniec książki, było ciosem prosto w serce – nawet, jeśli, tak jak ja, nie było się najbardziej zaangażowanym w lekturę czytelnikiem. Byłam bardzo ciekawa, czy te nieuchronne łzy, o których tak wiele słyszałam i których spodziewałam się po przeczytaniu wielu recenzji tej książki, przyjdą także do mnie. Nie udało mi się ich uniknąć. Nie jest to książka perfekcyjna, o ile można powiedzieć, że któraś powieść w ogóle taka jest. Promyczek ma jednak jedną ogromną zaletę, która zbliża go bardzo blisko do doskonałości – wzbudza emocje, jakich nigdy bym się nie spodziewała. A chyba o to właśnie chodzi w czytaniu, prawda? Najlepsza książka to taka, której nie zapomnicie po tygodniu, a która jest zdolna poruszyć coś w waszym sercu i zostać tam na dłużej. Nawet nie jestem w stanie powiedzieć, jak bardzo jestem szczęśliwa, że tym razem moja przygoda z książką New Adult nie skończyła się zawodem i niezmierzoną irytacją. Okazuje się, że w każdym gatunku znajdą się wyjątki. Dalszy ciąg recenzji - booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2016 o godz 17:24 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
Na wstępie pragnę przeprosić Was moi drodzy za chaotyczność tego, co chcę Wam dziś przekazać,ale jestem kilka chwil po lekturze „Promyczka” Kim Holden i wiem, że jeśli nie pójdę za ciosem i od razu nie podzielę się tym jak ogromnie wstrząsnął mną ten tytuł za moment rozkleję się zupełnie i już nigdy nie będę w stanie nic o niej powiedzieć. Uwierzcie mi, że ujęcie w słowa emocji, które mną targają jest zupełnie niemożliwe dlatego dziś nie będzie typowej recenzji a jedynie wymienię w punktach to, za co UWIELBIAM tę książkę.

Zanim jednak to zrobię musicie wiedzieć, że bardzo długo nie mogłam przekonać się do lektury tej pozycji. Co prawda bardzo chciałam go przeczytać ale podświadomie się przed nim wzbraniałam. Po wielogodzinnych rozmowach telefonicznych z moją przyjaciółką i jej nieustających zachwytach nad „Promyczkiem” w końcu dałam się przekonać.

Jakież ogromne było moje zaskoczenie kiedy na początku dzieło to zwyczajnie mnie nudziło... Nie znajdowałam nic nadzwyczajnego, co było by dowodem na autentyczność fenomenu jaki wywołała wśród czytelników o czym nie omieszkałam oczywiście poinformować mojej przyjaciółki. Na co ona ze spokojem aczkolwiek z ogromnym przekonaniem i przejęciem powtarzała nieustannie:

„Czytaj dalej, po prostu czytaj, a na pewno pokochasz tę książkę”.

A więc zawierzając jej słowom czytałam dalej. I wiecie co, miała rację. Mniej więcej w połowie lektury pokochałam ją. Nie popełniajcie jednak tego samego błędu co ja i nie myślcie, że pierwsza część książki była nudna. Po przeczytaniu całości wiem, że ten niespieszny rozwój akcji był potrzebny byśmy mogli bliżej poznać główną bohaterkę i odkryć jej wewnętrzne piękno, co w połączeniu z późniejszymi wydarzeniami mającymi miejsce w utworze tworzy piękną całość historii, która roztrzaskuje serce na miliony kawałków, rozrywa duszę na strzępy, wyciska potok łez. Historii, która wstrząsa czytelnikiem pozbawiając go tchu po to, by na końcu dać nadzieję i wiarę.

To za co pokochałam promyczka to przede wszystkim postać głównej bohaterki Kate Sedgwick. Ta młoda kobieta nigdy nie miała łatwo. Już w dzieciństwie musiała znieść tyle ile nie jeden dorosły nie był by w stanie. A i teraz musi żyć że świadomością czegoś, co z pewnością zrujnowałoby świat wielu z nas, a ona mimo to jest osobą od której bije wewnętrzne światło, optymizm, siła i odwaga. Kate jest osobą ogromnie empatyczną. Przy niej ludzie czują się lepsi. Odzyskują wiarę w siebie i własne marzenia.

Kolejnym, co ujęło mnie za serce jest obraz pięknej przyjaźni jak wykreowała autorka. Przyjaźni od zawsze i na zawsze. Takiej prawdziwej, niezłomnej, bezwarunkowej. Na dobre i na złe. Przyjaźni, która akceptuje wszystko i nigdy nie ocenia.

Równie piękna i silna jak przyjaźń była również miłość pomiędzy Kate, a Kellerem Banksem. Miłości głębokiej, prawdziwej, silnej aż po grób. Choć uczucie to dla obojga nie było łatwe była to najpiękniejsza miłość o jakiej czytałam.

Cóż więcej mogę powiedzieć o tej książce? Może tylko tyle, że z pewnością powinniście ją przeczytać po to, by docenić życie. Nauczyć się po prostu żyć, czerpać radość z każdego dnia mając świadomość, że życie, przyjaźń i miłość są bezcennymi darami ofiarowanymi nam tylko na chwilę. Czerpcie z niego pełnymi garściami.

* „Masz przed sobą wspaniałe życie. Przeżyj je co do minuty. Zacznij już teraz. „
..Jesteście dzielni…

**”A teraz idźcie… stwórzcie legendę!
To rozkaz.
Zróbcie to.
Proszę...”

*** Oba cytaty pochodzą z książki Kim Holden „Promyczek”

Moja ocena to: 10/10

Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-05-2016 o godz 22:41 aaagusiek dodał recenzję:
"Jesteście dzielni. A teraz idźcie, stwórzcie legendę! To rozkaz. Zróbcie to. Proszę."

Zazwyczaj, pisząc recenzję, staram się być choć trochę obiektywna, ale tym razem wybaczcie, nie będę. Wychodzę bowiem z założenia, że jeżeli jakaś książka potrafi wstrząsnąć mną do tego stopnia, że płaczę, nieprzerwanie, przez ok. sto pięćdziesiąt stron, to nie warto mówić o niczym innym, poza tym, że jest pisana emocjami. Dziś napiszę więc właśnie o nich. Bo bardzo dawno żadna książka nie rozerwała mi serca, nie zachwyciła i nie wzruszyła tak, jak "Promyczek". Choć skończyłam czytać go już kilka dni temu, nadal nie mogę otrząsnąć się z emocji, które wzbudziła we mnie autorka. Kocham tę książkę.

Kate jest wyjątkową osobą. Choć wiele w życiu przeszła, ma w sobie trudne do opisania pokłady radości i optymizmu. Idzie przez życie z podniesioną głową i cieszy się każdą drobnostką, jaką napotyka na swojej drodze. Pomimo problemów i tragedii zachowuje pogodę ducha, nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. To właśnie dlatego, gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie, kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać niepozornego chłopaka, Kellera Banksa. Jednak oboje to czują. To miłość już od pierwszego wejrzenia. Niestety, oboje mają też swoje powody, by walczyć z tym uczuciem. Oboje skrywają tajemnice, które, gdy już wyjdą na jaw, mogą uzdrowić, ale mogą też zniszczyć. Wszystko.


"Promyczek" to książka wyjątkowa, z wielu powodów. Po pierwsze, dlatego, że wyjątkowa jest Kate. która zdecydowanie różni się od przytłoczonych życiem bohaterek, które zwykle spotykamy w książkach. Kate jest bohaterką, która zapada w pamięć oraz porusza serca, jest wspaniała, cudowna i niespotykana, trochę niedzisiejsza. A to wszystko dlatego, że to dziewczyna nieskazitelnie dobra. Po prostu. Choć los nie był dla niej łaskawy, cieszy się życiem, a dodatkowo zaraża swoim optymizmem wszystkich dookoła. Ludzie kochają ją i uwielbiają. Myślę, że jej historia i nastawienie do świata skłoni do refleksji nad sobą nie jedną użalającą się z nieistotnych powodów, czytelniczkę. Mi osobiście postać Kate bardzo dała do myślenia.

Po drugie, nie wiem, jak Kim Holden to zrobiła, ale z pewnością nie napisała tej książki słowami, lecz emocjami. Choć na początku historia wydaje się zwykła, nie dajcie się zwieść. Kim Holden, z każdą kolejną stroną, będzie coraz bardziej wciągała was w świat Kate, Gusa i Kellera. Świat ich przemyśleń, rozterek i emocji. Obnaży przed wami ich myśli, pragnienia i serca. Ta książka prowadzi was przez tak wiele emocji, że po jej lekturze nie będziecie w stanie się pozbierać, zasnąć, skupić na czymkolwiek, a przede wszystkim zapomnieć. Historia Kate wstrząsa, rozczula, porywa i miażdży serce, a wszystko tym, że jest spokojna i prosta. Nie ma w niej żadnych porywów, złości i gniewu. Jest tylko dobro, ciepło, piękno i miłość. Uczucia i doznania, o których świat już dawno zapomniał. I chyba właśnie dlatego "Promyczek" tak bardzo daje do myślenia. Nad sobą i nad swoim życiem.

Na zakończenie powiem Wam tak: pokochałam "Promyczka". Mimo tego, że Kim Holden złamała mi serce. Z niecierpliwością czekam na drugi tom, który już jesienią. Bardzo brakuje mi Kate, Kellera, a przede wszystkim Gusa, który wzbudził we mnie pokłady wyjątkowej sympatii. Już nie mogę się doczekać, aż poznam jego historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-11-2016 o godz 09:39 Katarzyna Piątek dodał recenzję:
Promyczek od Kim Holden była książką, która mnie zaskoczyła. Wszyscy wokół zachwycali się nią, więc pomyślałam, dlaczego nie??? I ogromnie się cieszę, że miałam okazję poznać tę historię, która wylądowała w czołówce na liście moich ulubionych książek!

Zacznę od Kate ... Naszej niesamowitej kobietce. Mam ogromny sentyment do tej dziewczyny... i jestem w niej totalnie zakochana. Jest jedną z najpiękniejszych, dobrych, zabawnych, opiekuńczych (mogłabym tak wymieniać w nieskończoność) postaci, o których kiedykolwiek czytałam. Kate ma to szalenie pozytywne i optymistyczne nastawienie do wszystkiego, co ją w życiu spotyka i niemożliwością jest, to aby jej nie kochać.

Każdy, kto raz ją spotka, natychmiast obdarza sympatią. Ma sposób na wydostawanie ludzi z ich skorupy i sprawia, że są w stanie zobaczyć siebie takim, jakimi naprawdę są. Kate, zamiast po prostu odejść i żyć swoim życiem, dodaje ludziom otuchy. Nikogo nie osądza, ona jest tam właśnie dla nich i motywuje ich do bycia sobą.

Wygląda sympatycznie — w najbardziej dosłownym sensie w znaczeniu tego słowa, iż mógłbyś przysiąc, że znacie się od zawsze; że zna ona wszystkie Twoje sekrety i pomimo nich wciąż Cię lubi.

Teraz czas na Gus’a, faceta, którego zostawiła w tyle ... .Jest on najlepszym przyjacielem na całym świecie. Zna ją lepiej niż ktokolwiek inny, wie wszystko o posiadanych przez nią tajemnicach, jak gdyby były jego własnymi. Gus jest takim typem przyjaciela, z którego możliwości posiadania, każda dziewczyna byłaby prze szczęśliwa. Jest słodki, troskliwy, oh, i jest seksowną gwiazdą rocka, więc to dodatkowy plus ;) I chociaż ta dwójka jest oddzielona od siebie przez tysiące mil, nadal pozostają w kontakcie, czy to przez rozmowę telefoniczną, czy też skype. I szalenie podoba mi się to jak te rozmowy kończą.

Kate jest zajęta cieszeniem się życiem w college'u i pozyskiwaniem nowych przyjaciół.Gdy w kawiarni spotyka Kellera, nawiązuje się między nimi natychmiastowe połączenie. Mają łatwy przepływ uczuć w ich przyjaźni i jasne jest, że ciągnie ich do siebie. Ale zarówno Keller, jak i Kate, mają ogromne tajemnice, które ich powstrzymują.
Jesteśmy pozostawieni w nieświadomości, tego, co naprawdę się działo i co kazało im czuć się w ten sposób ... Miałam wiele teorii co do powodów, które zmusiły Kate, by myślała w ten, a nie inny sposób ...

"Chciałabym.
Naprawdę bym chciała.
Ale tego nie zrobię.
Nie mogę.
Jest fajnym facetem. Nie mogłabym mu zrobić czegoś takiego. Bez wątpienia.
Pełna pasji, niewinna, jednonocna przygoda? Tak, proszę."

"... Przyjaciele są darem życia."

Mimo wszystko Kate pozostaje pogodną i pozytywną osobą, która naprawdę wysoko ceni sobie każdego człowieka i każdą okazję daną jej w życiu.
Jedną z najlepszych cech Katie jest to, iż nigdy nie bierze niczego za pewnik. Ceni sobie wszystko.

Keller ma swój sposób na nią... on jest po prostu nie do odparcia. Ma ten niepowtarzalny sposób, w jaki operuje słowami, choć prosty i bardzo przyziemny, sprawia, że człowiek pod ich wpływem topnieje...

"Myślałem, że potrafię odczytywać ludzi, ale ty wnosisz to na całkiem nowy poziom.
Jesteś po prostu... czarująca. Ludzie nie potrafią ci się oprzeć."

Promyczek złapie cię i wciągnie natychmiastowo. Będzie rozśmieszać, sprawi, że będziesz płakać i jest to warte każdej sekundy. Piękna opowieść o odwadze i walce z brutalnością życia.

Dziś moje życie jest niesamowite. Nie chcę myśleć o jutrze. Albo pojutrze. Więc powtarzam sobie: Dziś moje życie jest niesamowite.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-07-2016 o godz 15:12 Bookaholic. dodał recenzję:
Kate Sedgwick opuszcza rodzinne miasto, aby zacząć studia w Grant, w Minnesocie. Musi zacząć swoje życie od nowa. Mówiąc od nowa, mam na myśli, że zmieniła nawet strefę klimatyczną. Kate nigdy nie widziała śniegu na żywo. Na studiach poznaje uroczego Claytona, który staje się jej przyjacielem już pierwszego dnia, a do niego dołącza również Peter, współlokator Claya. Dziewczyna kocha kawę, kawa to jej bożek. Musi zacząć dzień od czarnej, mocnej, a przede wszystkim, dużej kawy. Dzięki temu trafia do przyjemnej kawiarni, w której, poznaje Romero, właściciela, który proponuje jej aplikowanie o pracę w kwiaciarni "Trzy petunie". Takim sposobem Kate zyskuje jednocześnie przyjaciółkę Shelly i także pracę. Jest jeszcze Gustov, gwiazda rocka, aktualnie nagrywająca płytę w ich rodzinnym mieście, a jednocześnie przyjaciel Kate, będący w jej życiu od zawsze. Któregoś dnia, w ulubionej kawiarni, Kate poznaje Kellera, przystojnego studenta prawa, dorabiającego sobie właśnie w tym miejscu. Można by powiedzieć, że to miłość od pierwszego wejrzenia, ale żadne z nich nie chce się do tego przyznać, ponieważ oboje skrywają tajemnice. Co to za tajemnice? Przekonajcie się sięgając po książkę! Do ponad połowy książki męczyłam się czytając ją. Mogę nawet powiedzieć, że była wręcz nudna. Lubiłam główną bohaterkę od samego początku. Jest dosłownie promyczkiem, jak nosi tytuł, ale miałam wrażenie, że to jakiś nudny pamiętnik o tym jak pomagać przyjaciołom wyjść z trudnych sytuacji i żyć pełnią życia. Kate jest bardzo optymistyczną postacią. We wszystkim widzi dobre strony. Nie ma dla niej sytuacji bez wyjścia. Główna bohaterka jest osobą, która nie miała w życiu lekko, a nie zatraciła wiary w życie i ludzi. Za co bardzo ją podziwiam, gdyż nie każdy by miał w sobie tyle siły i optymizmu. Jak to mówi Gus, Kate żyje w świecie tęczy i jednorożców.Książka ma w sobie jednak ogromny potencjał. Wydawało mi się, że nie będzie miała końca. Jednak dopiero później zrozumiałam, dlaczego jej objętość prawie 600 stron i co autorka chciała pokazać czytelnikowi, od samego początku. Teraz chwila szczerości. Czytając historię Kate, miałam wrażenie, że Kim Holden zabrała kilka cech ode mnie i wkleiła w jej osobowość. Wiecie, co mam na myśli? Utożsamiałam się z nią. Wiedziałam, dlaczego tak postępuje. Czasami miałam wrażenie, że jest naiwna, ale w tym momencie patrzyłam w lustro i myślałam - ty też. Jej miłość do muzyki i poszukiwanie coraz to nowszych piosenek codziennie, to również moja tradycja, to coś, bez czego nie potrafię żyć. Nie jestem aż taką optymistką jak ona, ale chciałabym być. Zazdrościłam jej relacji z Gusem. To taka przyjaźń na zawsze. Na dobre i złe. To coś, czego szuka każdy człowiek przez całe swoje życie. Tego się nie da podrobić, a przede wszystkim nie przeżyje się tego drugi raz. To, co jest z nami od zawsze, na zawsze pozostaje. Nie da się przeżyć tych samych chwil z kimś innym. Nie da się odtworzyć uczuć sprzed kilku lat. Osobie, która jest z nami w tych chwilach, rozumie, nie pyta, po prostu wie. Myślałam, że ta książka będzie kolejną, którą odłożę na półkę i zapomnę. Jednak się tak nie stanie. Zostanie ze mną o wiele dłużej. Sięgnijcie po książkę i sami Poznajcie Kate oraz jej historię! P.S. Czas zacząć zaglądać na ostatnie strony książki... Po zakończeniu zauważyłam, że na końcu znajduje się playlista, której mi tak brakowało podczas czytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-07-2016 o godz 21:36 Karolina dodał recenzję:
Ostatnio mam wrażenie, że w moje łapki wpadają same dobre książki, przez które tracę kontakt z rzeczywistością. Sięgając po "Promyczka" nie spodziewałam się, że zastane dojrzałą i ujmującą historię. Historię lekko przewidywalną lecz tak mocno ściskającą za serce biednego czytelnika iż nie wie on później jak przywrócić mu dawny rytm.
Książka o tak pięknej okładce i słonecznym tytule wydawała mi się wręcz idealna. Zanim zdecydowałam się ją przeczytać nie czytałam opisu ani nie oglądałam/czytałam żadnych z recenzji.
Spodziewałam się wszystkiego, lecz nie tego, że moje biedne małe serduszko znów rozpryśnie się na milion kawałeczków! A co dopiero zostało posklejane! Autorzy owych książek muszą mieć z tego powodu ogromną satysfakcję!

Nie wiem, czy opowiedzieć wam o czym jest ta książka. Najlepiej byście po prostu, po nią sięgnęli. Żebyście sami mogli odkryć jej magię. Bo ta niepozorna cegiełka złożona z kartek, słów, zdań i tuszu kryję w sobie niesamowitą historię, która trzeba przeżyć samemu.

" Życie dla nikogo nie jest łatwe. Wszyscy musimy walczyć, by wycisnąć dobro z czasu, który nam ofiarowano."

Więc zdradzę wam tylko ociupinkę...
Znaliście kiedyś lub znacie osobę tak kochaną, energiczną i wesołą, że sama jej obecność potrafiła rozjaśnić całe pomieszczenie? Taka właśnie jest nasza główna bohaterka, właśnie z tego powodu jej najbliższy przyjaciel nazwał ją "Promyczkiem". Kate po mimo, że została skrzywdzona przez los zachowała pogodę ducha. Poznajemy ją w momencie gdy wyjeżdża na studia, wraz z kolejnym rozdziałem dowiadujemy się więcej, poznajemy naprawdę fenomenalne postacie, których nie da się nie pokochać.
Widzimy świat takim jakim widzi go Kate. Kate, pokochałam ją od razu. Bardzo kiedyś chciałabym poznać osobę tak wspaniałą jak nasza główna bohaterka! Bohaterka, z ciętym językiem i niesamowitym poczuciem humoru, osoba która jest po uszy zakochana w czarnej kawie, którą może pić litrami oraz osoba która żyję muzyką, czuję ją i rozumie

"Jest niespotykanym promykiem słońca. Nie tylko szuka jasnych stron... ale nimi żyje."


Podczas czytania, w raz z każdym rozdziałem coraz bardziej podziwiałam główną bohaterkę, która jest nie tylko silną, młodą kobietą jak i oddaną przyjaciółką. No właśnie przyjaciółką, Kate miała niesamowitych przyjaciół. Bardzo barwne postaci, które pokochałam równie mocno. Każdy z nich był inny lecz niesamowity na swój własny sposób, jednak w moim sercu na zawsze pozostanie Gus!
w "Promyczku" duża rolę odegrała muzyka. Była ona ważna dla naszej bohaterki jak i jej przyjaciela.
Na końcu można znaleźć playlistę utworów, które zgrabnie zamieściła autorka. Słuchając tych piosenek, nieraz pojawiał się uśmiech na mojej twarzy lub po policzkach spływały łzy. Słuchając brzmienia tych utworów, w głowie przewijały mi się sceny z książki, skojarzenia. Serdecznie polecam przesłuchać parę utworów są niesamowite!

"Promyczek", jest książką przy której nic nie jest wiadome jednak t właśnie jest najlepsze.
Jest to historia, która złamie serca lecz wiele nauczy.
Nie jest to typowy romans ze smutnym zakończeniem.
Ta książka jest czymś więcej.
Jest historią o silę przyjaźni.
Jest historią o pokonywaniu przeszkód.
Jest historia o miłości tak żarliwej jak promienie słońca.
Jest historią o tym jak być, po prostu dobrym.
Serdecznie Polecam!
http://miloscwieleznaczen.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2018 o godz 21:14 Anonim dodał recenzję:
Kim Holden? A kto to taki? Właśnie taka była moja reakcja, gdy polecono mi zapoznanie się z twórczością autorki. Promyczek trafił w moje ręce kilka dni później i muszę przyznać, że jest to jedna z tych książek, która wywarła na mnie olbrzymie wrażenie, wzbudziła ogromną ilość emocji i doprowadziła do momentów, kiedy łzy strumieniami lały się z moich oczu i nie chciały przestać przez kilka kolejnych minut, kiedy już skończyłam czytać tę cudowną historię. W tej historii poznajemy Kate Sedgwick. Niesamowitą dziewczynę, która mimo zmagania się z wieloma przeciwnościami losu idzie przed siebie z uśmiechem na ustach i ani myśli się poddawać. Optymizm bije od niej na wszystkie strony, wręcz zaraża nim czytelnika, a jej najlepszy przyjaciel nie bez powodu nazywa ją Promyczkiem. Kate dostała się na uczelnię Grant, która znajduje się w małym miasteczku w Minnesocie. Uzależniona od kawy, uzdolniona muzycznie i wiecznie spóźniająca się wegetarianka o jakże wspaniałej osobowości, nigdy nie wierzyła w miłość. Nie spodziewała się więc, że wyjazd na studia będzie związany z obdarzeniem uczuciami Kellera. Śledzimy więc jej losy, dogłębnie poznajemy i zapoznajemy się z pozornie zwyczajnymi momentami z codzienności dziewczyny, jak rozmowy o muzyce z koleżanką, czy codziennie wymienianie uprzejmości z pracownikiem kawiarni. Do tego dochodzi oswajanie się z uczuciami, w jakie Promyczek nie potrafiła uwierzyć i mimo prostoty jaka bije od kolejnych wydarzeń, przedstawiających nam pozornie zwyczajne życie młodej dziewczyny, ciężko się oderwać od lektury i z przyjemnością zatraca się we wszystkim, co chce nam przekazać Kim Holden. A przekazuje naprawdę wiele. Im dalej brnie historia, tym więcej wartości można wyciągnąć z książki, a od Kate nie jedna osoba mogłaby się uczyć tego pozytywnego nastawienia, którego nie jest w stanie zniszczyć nawet tajemnica, jaką skrywa dziewczyna. Promyczek jest książką, która wyrwała mi serce z piersi i rozszarpała je na tysiące kawałków. Sprawiła też, że kilka dni moje myśli krążyły wokół Kate i jej przyjaciół. To książka, do której z pewnością nie jeden raz wrócę, by na nowo przeżyć codzienność dziewczyny, opisaną we wspaniałym stylu, jakim posługuje się Kim Holden. Autorka potrafi poruszyć serce człowieka i robi to w niesamowity sposób, a ja jestem jej wdzięczna za stworzenie tak pozytywnej postaci, którą gdyby tylko było to możliwe, chciałabym osobiście poznać. Ta konkretna książka uczy empatii, wrażliwości i pokazuje, że powinniśmy żyć tu i teraz. Przyszłość nie ma tak wielkiego znaczenia, jak teraźniejszość, na jakiej powinniśmy się skupiać, by przeżyć swoje życie w jak najlepszy sposób, czerpiąc z niego garściami. W Promyczku znajduje się również od groma złotych myśli, które chciałoby się spisać na karteczkach i przykleić w zasięgu wzroku, by każdego kolejnego dnia nastrajać się pozytywnie. Wiele z nich dało mi do myślenia. Sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać nad różnymi kwestiami, z jakimi trzeba się zmagać na co dzień. Promyczek to mistrzostwo, powieść piękna, a zarazem smutna, z którą warto się zapoznać i, którą mogę polecić każdemu, bo choć początkowo odnosi się wrażenie, że będzie to kolejne pełne romantycznych wątków new adult, z każdą kolejną stroną dochodzi się do wniosku, że takie przekonanie jest błędne, a my mamy do czynienia z książką o prawdziwym życiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-07-2016 o godz 23:44 tygrysica dodał recenzję:
Przygotowując na blog majowe nowości wydawnicze natknęłam się przypadkiem na okładkę Promyczka. Byłam nią tak oczarowana, że od razu obwieściłam wszystkim znajomym, iż chce tą książkę mieć. Wiem, że to niezwykle płytkie z mojej strony oceniać książkę po okładce, ale czułam, iż kryje się pod nią coś wyjątkowego. Cała ta jej prostota sprawiała wrażenie jakby chciała przekonać nas o swojej skromności, a zarazem powiedzieć „spójrz co kryje w środku”. Niestety na mój egzemplarz musiałam trochę poczekać, a jeszcze dłużej zwlekałam z sięgnięciem po nią w obawie, że się rozczaruje. W końcu Books My Love ostatecznie przekonała mnie swoją rekomendacją do jej przeczytania i tak zaczęła się moja najsmutniejsza i najwspanialsza przygoda z Kate Sedgwick.

„Masz przed sobą wspaniałe życie. Przeżyj je co do minuty. Zacznij już teraz.”

Jeśli w jakiś sposób miałabym opisać życie Kate to właśnie tym cytatem, ponieważ ta młoda dziewczyna przeżywa swoje życie co do minuty będący przy tym szczerą, pełną pasji i niesamowicie kochającą osobą, której nie da się po prostu nie kochać. Właśnie z tych powodów jej najlepszy przyjaciel (i gwiazda rocka) Gus nazwał ją promyczkiem. Więc trudno się dziwić, że kiedy przeprowadza się z San Diego do Grant wszyscy od razu są nią oczarowani, a zwłaszcza przystojny Keller Banks, który zakochuje się w Kate bez pamięć.

„Nie mówię, że nie powinieneś realizować celów i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekał na lata, które mogą nigdy nie nadejść. Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna.”

Promyczek to tak naprawdę opowiadana dzień po dni, kilku miesięczna historia pełna radości oraz optymizmu, opowiadająca o miłości silniejszej niż śmierć i wspaniałej przyjaźni oraz codziennym życiu cudownej osoby jaką jest Kate Sedgwick. Jest to historia taka, w której nie brakuje problemów i trudnych momentów, z którymi muszą zmagać się nasi bohaterowie. Zaczynając czytać Promyczka musicie jednak pamiętać, że nie znajdziecie tutaj żadnych pozornie niesamowitych rzecz (no może oprócz ogromnej dawki optymizmu tak rzadko spotykanej w dzisiejszym świecie), tylko zwykłe, codzienne życie młodej studentki, co właśnie jest największym fenomenem tej książki. Ponieważ autorka ani przez chwilę nie oderwała się od rzeczywistości by ubarwić swoją powieść tylko postawiła na codzienność, która może spotkać każdego z nas. Opowiada o prawdziwym życiu takim, jakie jest, bez żadnych ozdobników. A jeśli czekacie na happy end to go nie otrzymacie, gdyż Promyczek jest dramatyczną historią, z toną chusteczek w tle i litrami przelanych łez, od której nie można się oderwać, aż do ostatnich stron. Na dodatek fantastycznie wykreowani bohaterowie niczego nam nie ułatwiają. Sprawiają, że ciągle chcemy do nich wracać.
Dlatego polecam wam tą książkę, abyście mogli sami przeżyć te wszystkie niesamowite emocje, jakie przeżyłam i na koniec powiem tylko, że nienawidzę Kim Holden za to co mi zrobiła tą książką! Bo Promyczek to jedna z tych książek, która wzruszy was do łez i sprawia, że długo się o niej nie zapomina. O ile w ogóle się zapomina…

„A teraz idźcie… stwórzcie legendę!
To rozkaz.”

Aleksandra.
http://tygrysica.tumblr.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-11-2018 o godz 12:59 Sabina Pietraszek dodał recenzję:
Tytuł książki Kim Holden mimowolnie przynosi na naszą twarz uśmiech. Zamykamy oczy i czujemy, jak słońce pieści naszą skórę. Jednak ten pozytywny tytuł skrywa za sobą morze wylanych łez. Szczególnie przy ostatnich stu stronach. Kate wkracza w dorosłe życie z uśmiechem na twarzy. Opuszcza Kalifornie, gdzie dorastała i wyrusza do Grant w Minnesocie, by spełnić swoje marzenie o studiowaniu. Choć tak naprawdę znalazła się sama w obcym świecie, szybko odnajduje się w nowym miejscu i nawiązuje nowe znajomości. Trudno się dziwić. W końcu jak można jej nie lubić? Zaradna, uśmiechnięta, pomocna, z optymistycznym nastawieniem do świata i ludzi. Zakochana po uszy... w muzyce i czarnej kawie. Choć życie nigdy nie było dla niej łatwe, to czerpie garściami z tego, co ma. Wydaje się, że do pełni szczęścia (i schematu) brakuje tylko miłości. Kiedy poznaje Kellera, czuje, że z dnia na dzień staje się jej coraz bliższy. Problem w tym, że ta bajka nie skończy się happy endem, a Kate nie może sobie pozwolić na miłość. Skrywa tajemnice, która zniszczy nie tylko ją, ale i Kellera. Biorąc się za czytanie "Promyczka" Kim Holden nie wiedziałam o tej książce nic. Kiedyś, skuszona pozytywnymi opiniami, przygarnęłam ją do swojej biblioteczki i tam czekała na swoją kolej. Kiedy już przyszedł czas na nią, z ogromnym zaciekawieniem wzięłam się za lekturę. Choć muszę przyznać, że patrząc na okładkę, nie spodziewałam się niczego szczególnego. Raczej lekkiej książki wpadającej w gatunek romansu. Z tego, co zauważyłam po opiniach w internecie, jest to zdecydowanie książka, która tworzy dwa obozy - tych, co ją uwielbiają i tych, co nie doszukali się tam niczego szczególnego. Do którego należę ja? Zdecydowanie do tego pierwszego. Zatraciłam się w "Promyczku". Z każdą kolejną stroną, z każdym kolejnym zdaniem i z każdym kolejnym słowem kochałam tę książkę, bohaterów i historię, coraz mocniej. Książka Kim Holden łączy w sobie głęboką przyjaźń, miłość, nieudane relacje rodzinne, zbyt szybkie dorastanie oraz stratę bliskiej osoby. W efekcie otrzymujemy słodko-gorzkie połączenie, które mimo zadającego ból zakończenia, niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie dla czytelnika. Kate przypomina nam, że warto doceniać każdy dany nam dzień, żyć na całego i dawać by móc otrzymywać. Dodaje sił w walce o siebie i swoje marzenia. Pokazuje, jak kruche może być życie, a co za tym idzie, że nie warto użalać się i tracić czas na smutki. Choć przesłanie to, jest tak proste, to często o tym zapominamy w tym szaleńczym galopie, jaki narzuca nam nasze życie. Zapominamy o tym, co naprawdę powinno być ważne. Odkładamy nasze marzenia, rodzinę i szczęście na dalszy plan w natłoku obowiązków. Nie cieszą nas już małe rzeczy, a to przecież one sprawiają, że życie staje się piękniejsze. Czym jest "Promyczek"? Sposobem na przezwyciężenie problemów, na przejście życia z uśmiechem na twarzy bez względu na to ile kłód pod nogi zostaje nam rzucone. Jest książką, która pomimo wylanych łez niesie ze sobą pozytywną moc. Czemu? Bo Kate taka jest. Jest naszym "Promyczkiem" w życiu, który przypomina: "Żyj na całego. Na pełnym gazie. Bez rozpamiętywania, użalania się oraz szukania wymówek. Stwórz legendę!". Recenzja pochodzi z bloga: worldbysabina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-02-2018 o godz 15:36 Anonim dodał recenzję:
"Promyczek" Kim Holden, Wydawnictwo FILIA Nowe miejsce, czym jest ono dla nas? Niekiedy ucieczką, nie raz kolejną szansą, a innym razem może okazać się naszą przystanią, z której nie będziemy chcieć wypłynąć. Kate przyjeżdża do małego miasteczka w Minnesocie, aby rozpocząć nowy rozdział w swym życiu. Szuka ukojenia w nowym miejscu po ciężkich przeżyciach. W San Diego zostawia swojego najlepszego przyjaciela Gusa i zaczyna studia w Grant. Kate charakteryzuje dużo rzeczy, otwartość dla tych co zyskują jej sympatię, niebywała troska, dobro, które ją wręcz wypełnia, cięty język, gdy wymaga tego sytuacja i miłość do czarnej, gorzkiej kawy, czym zyskała sobie moją nieskrywaną sympatię i stała się w tej dziedzinie moją bratnią duszą. W Grant odnajduje się szybko, zyskuje kilku prawdziwych przyjaciół, znajduje pracę i układa sobie życie z dala od problemów. Ale czy od wszystkiego da się uciec? Czy może istnieją takie rzeczy, które sprawią, że los nas w końcu dopadnie? W przypadku Promyczka, bo tak nazywa ją Gus, ze względu, że zawsze zachowuje pogodę ducha, los ma kiepskie poczucie humoru. Sprawdza ją w brutalny sposób. Na jej drodze pojawia się Keller, chłopak, który boi się żyć chwilą i sięgnąć po marzenia. Ma sekret, który głęboko przed wszystkimi ukrywa. Keller i Kate zbliżają się do siebie. Ona uczy go jak czerpać przyjemność z chwili, jak po prostu żyć, on daje jej niesłychaną radość i poczucie spełnienia, ale gdy wzajemnie odkrywają swoje sekrety, wszystko staje się chwiejne. Czy istnieje szansa, że to co zbudowali przetrwa? Ta książka to nie słowa, lecz emocje. Każda strona jest nimi przesiąknięta. Autorka wykreowała tak bohaterów, że szybko znajdują miejsce w naszych sercach. Sprawia, że kochamy ich, ale to co dla nich przygotowała, powoduje, że cierpimy. Już od początku książki czułam jaki będzie jej koniec, byłam wręcz psychicznie nastawiona na to, ale moje przygotowanie nic nie dało. Kilka razy musiałam odłożyć książkę na bok, gdyż łzy zasłaniały mi pole widzenia. Powieść mnie rozwaliła, wręcz roztrzaskała, ale pokazała, że chociaż jest ciężko, chociaż kolejny dzień może być wręcz wyzwaniem, nie można zatracić się w nieszczęściu, ale należy odnaleźć radość w małych rzeczach. Jedna z moich ulubionych wokalistek Sylwia Grzeszczak Official, śpiewa: „cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest”. Promyczek potrafił to robić, chociaż wszystko wkoło krzyczało: poddaj się, ta walka jest skazana na porażkę! Ale ona się nie poddała, walczyła do końca, potrafiła żyć chwilą i w niej odnaleźć szczęście. Moi kochani, ta książka uzmysłowiła mi, że za często zastanawiamy co się stanie jeśli, co będzie gdyby. Zbyt wiele zadajemy sobie pytań, zamiast podążyć za pragnieniami. Tak jak brzmi napis na moim zdjęciu w tle: „życie jest zbyt krótkie by się ograniczać i zawsze myśleć o konsekwencjach. Niekiedy trzeba odpuścić i pozwolić, aby coś się po prostu stało, a konsekwencje przecież nie zawsze muszą być złe”. Pamiętajcie, aby żyć w pełni, być uśmiechniętym nawet dla nieznajomych, przecież poza zmarszczkami mimicznymi, uśmiech nic nie kosztuje. Promyczek do mnie przemówił, dał mi wręcz mentalnego kopa i pozwólcie sobie, aby z Wami zrobił to samo. Polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-06-2016 o godz 09:34 maw_reads dodał recenzję:
Zacznę od Kate, gdyż w jej przypadku mam trochę ale. Nie jest tego wiele, jednak główna bohaterka na początku historii baardzo mnie denerwowała. Miałam wrażenie, iż będzie postacią, która popsuje mi całą przyjemność z lektury. Słodka idiotka - rzekłabym. Na szczęście mój stosunek do niej szybko się zmienił. Polubiłam tę dziewczynę do tego stopnia, że może nosić miano mojej ulubionej bohaterki żeńskiej. To doskonale wykreowana postać z odpowiednio wyważonymi cechami charakteru. Dziewczyna przyciąga do siebie ludzi jak magnez. Ma wielu przyjaciół, którzy są w stanie wiele dla niej zrobić. Na szczególne uznanie zasługuje Gus - takiego przyjaciela ze świecą szukać, jak mawiała moja babcia. Pojawia się też postać Kellera, drugiego już idealnego przyjaciela, niesamowitego człowieka, który na równi z Gusem, zawładnął moim sercem - ale nie tylko moim - bo i Kate odnalazła w nim bratnią duszę.

Nie będę pisać o fabule, nie chciałabym zdradzić nikomu szczegółów książki a o to w przypadku Promyczka bardzo łatwo. Wspomnę więc tylko, że jest to jedna z najbardziej pozytywnych powieści jakie miałam okazję czytać. To historia o przyjaźni, której życzyłabym każdemu, miłości - bezwarunkowej, szczerej, niesamowicie pięknej. Historia ta daje nadzieję, podnosi na duchu, bawi, wzrusza - zawiera wszystko, czego moglibyśmy oczekiwać. Na uwagę zasługuje też muzyka, która została wpleciona w opowieść. Nie ma tu tekstów piosenek, ani konkretnej playlisty, jednak mnóstwo utworów przewija się przez karty powieści. Przyznaję, ze nie słuchałam wszystkich, a znaczną ich część już znałam. Nadają cudowny klimat i urzeczywistniają wydarzenia.

Tak sobie pomyślałam, jak niewielu z nas, z ludzi, których spotykamy ma w sobie tyle dobra, bezinteresowności i otwartości jak postacie w Promyczku... Jak inny byłby świat, gdyby każdy zaczerpnął choć trochę optymizmu od Kate i jej przyjaciół. Główna bohaterka jest idealnym przykładem powiedzenia: ile od siebie dajesz tyle do ciebie wraca, całe dobro, które przekazuje innym wraca do niej w postaci cudownych osób, którymi się otacza. Jeśli macie dość obłudy, potrzebujecie pozytywnego kopa - to nie ma się nad czym zastanawiać - Promyczek będzie idealnym wyborem.

Promyczek faktycznie jest lekturą obowiązkową. Ta historia nie da o sobie zapomnieć przez długi czas. Na pewno poruszy nawet najtwardszego czytelnika. Na pewno wywoła uśmiech na Waszych twarzach. Na pewno Wam się spodoba. Ja jestem zauroczona i niecierpliwie czekam na dalszy ciąg historii, tym razem z perspektywy Gus'a.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2016 o godz 20:10 TheUnforgivingg dodał recenzję:
http://mieta-z-cytryna.blogspot.com/2016/09/recenzja-promyczek-kim-holden.html

Gdy "Promyczek" trafił w moje ręce nie wiedziałam, czego powinnam się po nim spodziewać. Jednakże przeczuwałam, że będzie to kolejne ckliwe romansidło, bez jakiejkolwiek fabuły.
Szybko przekonałam się, ta z pozoru normalna historia, mimo, że niezbyt oryginalna, została przedstawiona w niezwykły sposób. Każdy kolejny rozdział zaskakiwał mnie w coraz to inny sposób, wnosząc do powieści całkiem nowe elementy.

Życie Kate nigdy nie było proste. Na swojej drodze napotyka jedynie kolejne problemy i tragedie, jednak wciąż udaje jej się zachować pogodę ducha.
Chcąc rozpocząć nowe życie, z rodzinnego San Diego przenosi się do Grant, małego miasteczka w Minnesocie. Nie spodziewa się, że wydarzenia obiorą całkowicie inny obrót. Nie spodziewa się, że zaskoczy ją miłość, w którą do tej pory nie wierzyła.
Kate i Keller skrywają wiele tajemnic. Oboje robią wszystko, by nie wyszły one na jaw.

Muszę przyznać, że początki czytania były niezwykle ciężkie. Główna bohaterka denerwowała mnie już od pierwszych stron, a sposób, w jaki się wypowiadała, był po prostu nie do zniesienia. Jednak z czasem, gdy udało mi się poznać Kate nieco lepiej, naprawdę ją polubiłam. Zrozumiałam jej postępowanie, które wcześniej niezbyt mi się podobało, mogłabym nawet powiedzieć, było dosyć dziwne.

Według mnie jednym z plusów powieści jest fakt, że znaczna część fabuły kręci się wokół muzyki. Dawno nie czytałam książki, w której odgrywa ona taką istotną rolę. Ze względu na to, że potrafię grać i uwielbiam tworzyć, wyjątkowo łatwo utożsamiłam się z bohaterami.

W "Promyczku" wątek miłosny dosyć mocno wysuwa się na pierwszy plan. Czytelnik skupia się głównie na relacji rozwijającej się między Kate i Kellerem i niezwykle intrygujących sekretach, których strzegą. Autorka ujawnia je powoli, więc w niektórych momentach naprawdę ciężko się oderwać.

Jednakże największym zaskoczeniem okazało się być zakończenie. Aż do ostatnich żyłam nadzieją, że zdarzy się cud, a bieg wydarzeń ulegnie zmianie. Szczerze mówiąc, byłam przekonana, że żadna historia już mnie nie wzruszy, jednak myliłam się.

Mimo, że "Promyczek" definitywnie nie jest najlepszą książką, którą przeczytałam, śmiało mogę polecić go wszystkim wielbicielom książek, które oferują coś więcej niż wątek romantyczny i kartki zalane łzami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-02-2017 o godz 14:05 Paulina11 dodał recenzję:
Kate Sedgwick, zwana przez swojego najlepszego przyjaciela Gus'a – Promyczkiem, to młoda dziewczyna z bagażem doświadczeń. Mimo młodego wieku, przeżyła ona naprawdę sporo. Teraz przeprowadza się ze słonecznej Kalifornii, na studia w Minnesocie. Można powiedzieć, że zaczyna nowe życie. A czym by ono było bez wielkiej miłości? Kate poznaje Kellera Banksa. Muszę przyznać, że chłopak od początku mi się spodobał. Z każdym kolejnym rozdziałem zakochiwałam się w nim coraz mocniej :D Przepadłam totalnie, jak przeczytałam pewnien bardzo zaskakujący fragment o nim. Naprawdę podziwiam Katie. Mimo tego, że jej życie nie układa się za bardzo po jej myśli – dziewczyna nie traci pogody ducha. Zawsze jest uśmiechnięta, radosna, miła dla wszytskich. Od razu ja polubiłam. Ona i jej przyjaciel Gus – oboje są tacy pełni radości. Sa naprawdę zgranym duetem. Strasznie mi się podobały fragmenty ich rozmów. Widać było, że znają się od zawsze, świetnie się dogadują. "Czytanie jest ucieczką od prawdziwego świata. Wszyscy go czasem potrzebują, by pozostać przy zdrowych zmysłach." Promyczek to nie tylko kolejna pozycja z gatunku Young/New Adult, (wybaczcie, nadal nie potrafie rozróżniac tych dwóch gatunków xD) których jest dzisiaj tak wiele. Ta książka niesie ze sobą przesłanie. Katie nauczyła mnie, że trzeba cieszyć się każdą chwilą, byc szczęśliwym. Nie martwić się tym, co będzie jutro, ale żyć tu i teraz. Najlepiej jak się da. Przyznam jednak, że akcja sie dosyć powoli rozkręca. Ta prawdziwa zaczyna się gdzieś dopiero w okolicach setnej strony, gdy Kate poznaje Kellera. Ale czyta się ją naprawdę szybko i przyjemnie, więc nie trwało to długo, zanim uporałam się z nudniejszą częścią. "Ludzie są skomplikowani. Życie też takie jest." Wspominałam wcześniej, że ta ksiązka łamie serce... Tak. Zdecydowanie. Ja, osoba, która zazwyczaj nie płacze przy książkach – przepłakałam ostatnich 100 stron. Gdy przewróciłam ostatnią stronę, policzki miałam mokre od łez. Teraz, jak pisze tą recenzję – chce mi sie płakać. Promyczek to naprawdę przepiękna historia. Mimo tego, że smutna. Mozna powiedzieć, że pokazuje nam, że tak naprawdę, nie potrafimy docenić tego co mamy. A prawda jest taka, że gdy mamy na kogo liczyć, jesteśmy otoczeni przez ludzi, którzy nas kochają i wspierają – mamy wszystko. zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
17-05-2018 o godz 18:00 natalia kowalczyk dodał recenzję:
„ Tajemnice. Każde je ma. Kiedy zostaną ujawnione mogą uzdrowić. Mogą również zniszczyć. Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha - nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego - gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie - kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa. Oboje to czują. Oboje mają powód, by z tym walczyć. Oboje skrywają tajemnice.” Kate, czyli tytułowy 'Promyczek' to przeciętna nastolatka, w opisie poznajemy szereg jej cech. Jest bardzo optymistycznie nastawiona do życia, do ludzi. Straciła niejedno, a jej wsparciem jest Gus - najlepszy przyjaciel, grający w zespole The Rook. Dziewczyna zaczyna przygodę na uczelni, nawiązuje nowe przyjaźnie, zdobywa pracę. Cóż mogę więcej powiedzieć? Byłam do całej historii nastawiona bardzo pozytywnie, ze względu na to jakie opinie o niej słyszałam. Aż kipiałam z ciekawości aby ją przeczytać. Nie słyszałam złego słowa o tej książce, jedynie: genialna, fenomenalna, świetna, niezastąpiona. Dla mnie? Jest najwyżej 'okej'. Miałam co do niej duże oczekiwania. Co prawda, 'Promyczek' to przyjemna książka, ale nic więcej. Czytając ją, z niecierpliwością czekałam i czekałam aż rozwinie się jakakolwiek akcja. Aż COŚ się stanie. Przez ponad 2/3 książki, nic się nie działo. Kate każdego dnia chodzi na ulubioną czarną kawę, napój od którego jest wręcz uzależniona, tak też poznaje Kellera z którą wiążą ją późniejsze relacje; uczęszcza na zajęcia, pracuje, chodzi na imprezy. Dopiero pod samiusieńki koniec dowiadujemy się o czymś, co załamuje akcje. Musicie sami przeczytać, aby przekonać się dlaczego. To ten punkt, w którym WRESZCIE zaczyna się cokolwiek dziać, szkoda że tak późno. Podsumowując - zawiodłam się na tej pozycji, ponieważ przez większość lektury trochę mnie nudziła. Nie było w niej nic wyjątkowego, czegoś co ją wyróżniało pośród innych, tak jak większość uważała. Nie wywarła na mnie praktycznie żadnych emocji, prócz tego, że odnoszę podziw dla takich postaci jak Kate, z całym szacunkiem, chciałabym mieć taką przyjaciółkę. Ocena ogólna 4/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
01-02-2019 o godz 14:10 ajli dodał recenzję:
Bardzo, naprawdę bardzo bym chciała w pełni ulec czarowności "Promyczka" tak jak zdecydowana większość z was, ale zwyczajnie nie potrafię. Historia, która z pewnością mogłaby być urokliwa wydaje mi się zwyczajnie odrealniona oraz miejscami przegadana i niepotrzebnie rozciągnięta. Sama postać Kate, Katherine czy też Katie jest tak nieludzko idealna, że aż trudna do wyobrażenia i jedynie w chwilach złości oraz strachu przed nieuniknionym końcem jawi mi się nareszcie jako postać z krwi i kości. Co jeszcze? Nie potrafię uwierzyć w nieskrępowaną czystość przyjaźni pomiędzy Kate oraz Gusem, nie po ich wspólnej nocy. Autorka na początku powieści starała się temu jakoś zaradzić, ale z marnym skutkiem. Bohaterowie porozmawiali o tym co się pomiędzy nimi wydarzyło jedynie raz, co więcej, zgodnie przyznali, że była to najlepsza noc w ich życiu. Po co więc to wszystko? Ile osób jest w stanie przedłożyć przyjacielską relacje nad chęć przeżycia z drugą osobą czegoś więcej, zwłaszcza gdy ta druga strona jest naszą bratnią duszą, którą znamy na wylot? Nie chcę masakrować tej powieści, ale nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o nienaturalności pewnych dialogów, a także o irytujących skrótach dotyczących życia Kate na kampusie i mam tu na myśli zredukowanie Sugar właściwie jedynie do jej seksualnych przygód, gdy Kate nie mogła nocować w ich wspólnym pokoju. Poza tym jakby nie istniała, podczas tych licznych rozmów Promyczka z Gusem, po to by powrócić pod koniec powieści jako zrozpaczona dziewczyna w ciąży, którą należy się zaopiekować i poprowadzić. Mam zresztą wrażenie, że życie w Grant ograniczało się jedynie do wypadów na kawę, pracy w kwiaciarni oraz okazjonalnego jedzenia posiłków na stołówce kampusu. Gdzie w tym wszystkim miejsce na studia? Zmierzając do końca muszę dodać, że nic nie irytowało mnie tak, jak pożegnania Kate z Gusem. Ileż razy podczas tej powieści padły słowa: kocham cię, dobranoc oraz pa? Konia z rzędem temu, kto to policzył. Żałuję też, że Kim Holden nie zdecydowała się napisać powieści na przykład z perspektywy dalszego życia Kellera ze Stellą, bądź też barwnego Claytona, zamiast o epizodycznej i mało istotnej jak dla mnie postaci Franco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2016 o godz 11:54 MyLife dodał recenzję:
W dzisiejszych czasach młodzi ludzie mają zupełnie inne spojrzenie na problemy niż dawniej. Niektórzy potrafią sami sobie robić krzywdę z powodu błahostki. Jedni przeżywają, że nie stać ich na markowe buty, a jeszcze inni, że rodzice nie chcą im na coś pozwolić. Tak to w tej chwili wygląda. Nikt nie zwraca uwagi na to, iż może gdzieś istnieje osoba, która jest śmiertelnie chora, albo jest w podobnej sytuacji.


Ta książka pokazuje jednak, że w ten sposób zaczyna się tworzyć pewien stereotyp, czy reguła. Ale są od niej wyjątki. Takim wyjątkiem jest właśnie Kate. Ona całkowicie odbiega od całokształtu tego wszystkiego. Problemów ma setki, a i tak nie zastanawia się nad tym co będzie, jutro, za tydzień, miesiąc, czy też może nawet rok. Jest wieczną optymistką. To moja nauczycielka i myślę, że nie tylko moja. Bardzo często podczas czytania tej książki zjadała mnie zazdrość. Godzinami zastanawiałam się jak Kim stworzyła taką postać. Starałam się złączyć Kate i autorkę w jedną osobę. Nie wiem czy udało mi się tego dokonać. Raczej nie. Wielokrotnie doprowadzała mnie też do śmiechu.


Według systemu prawnego Stanów Zjednoczonych Kate nie jest osobą pełnoletnią. Ma siostrę Grace i najlepszego przyjaciela od piaskownicy Gusa. Nie napiszę o nim wiele, dlatego że jego historia jest opisana w drugim tomie, którym też bardzo chętnie się z wami podzielę. Na tą chwilę powiem wam, że Gus jest szaleńczo wręcz zakochany w naszym Promyczku i jest gwiazdą rocka.
Wracając do naszej przeuroczej Katie. W Minneapolis poznaję Kellera. Przystojnego pracownika miejscowej kawiarni, który tak jak ona jest wręcz uzależniony od zwykłej, czarnej kawy. Nie zdradzę wam fabuły, bo odebrałabym wam całą przyjemność jaką niesie czytanie tego cuda.


Nie wiem co jeszcze mogę wam na ten temat napisać. Promyczek rozbiła moje serce na setki, albo nawet tysiące malutkich kawałeczków. Jeszcze długo będę musiała je zbierać. Życzę Wam, moi drodzy, abyście byli dzielni, aż do samego końca tej książki. Nie chciałabym, żebyście musieli cierpieć tak, jak ja.
Natomiast Pani, pani Holden... stworzyła Pani legendę!

http://hunters-booksam.blogspot.com/2016/09/promyczek-kim-holden.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ekstremista Mróz Remigiusz
4.7/5
24,76 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jestem mordercą Czornyj Max
4.6/5
25,48 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszyscy muszą zginąć Moss Marcel
4.4/5
21,45 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zrozumieć pamięć Genova Lisa
5/5
26,67 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Powrót nad jezioro Milli Dorota
5/5
25,48 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Iluzjonista Mróz Remigiusz
4.0/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Behawiorysta Mróz Remigiusz
4.3/5
20,95 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klatka Jóźwik Krzysztof
5/5
25,48 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie wiesz wszystkiego Moss Marcel
4.6/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miłość i wojna Czornyj Max
4.2/5
21,45 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczęśliwy dom Mirek Krystyna
5/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczna prawda Hunter Cara
4.6/5
25,48 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Odwróć wzrok Abbott Rachel
4.7/5
25,74 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Listy zza grobu Mróz Remigiusz
4.2/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Brulion Ferenz Malwina
5/5
21,45 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Krew Czornyj Max
4.8/5
25,74 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Perfekcyjna rodzina Dahl Alex
4.7/5
25,74 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sezon drugi Czornyj Max
4.2/5
21,45 zł
42,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.