Prawo Mojżesza (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

35,49 zł 39,90 zł (taniej o 11 %)
0 zł za dostawę do salonu empik
Wysyłamy w 48 godzin
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Amy Harmon Bestsellerowa pisarka „New York Timesa”.

Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył – dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.

I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć.

Ta historia nie kończy się happy endem. Jest pełna bólu, niespełnionych obietnic, smutku i zawodu. To opowieść o złamanym sercu, o życiu i śmierci, o zaczynaniu od nowa, a także o wieczności. A przede wszystkim o miłości. Poczujesz ją głęboko w sercu. Przeżyjesz niezwykłe emocje, strach, niepokój i słodycz młodzieńczych uczuć. Zatracisz się bez reszty, czytając o trudnej miłości, pozbawionej spełnienia.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Prawo Mojżesza
Autor: Harmon Amy
Tłumaczenie: Marcin Machnik
Wydawnictwo: Septem
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 329
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-08-31
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 207 x 143
Indeks: 19961026
 
średnia 4,6
5
37
4
12
3
4
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
47 recenzji
5/5
22-01-2018 o godz 15:33 Ksiazna dodał recenzję:
"-Myślisz, że ona wie, jak bardzo ją kochałem? -Dałeś jej kwiaty i przeprosiłeś. -Tak. -Całowałeś ją. Nie potrafiłem nic wykrztusić, więc tylko przytaknąłem. -Namalowałeś jej obrazki i przytulałeś ją, gdy płakała. -Tak-szepnąłem. -I śmiałeś się z nią. Znów przytaknąłem. -W ten sposób pokazuje się miłość." Opowieść o nastolatku, który ma nieciekawą przeszłość. Posiada również pewne usposobienie, można to nazwać darem lub przekleństwem, chyba, że w wersji ludzi, którzy nie poznali bohatera, dziwadłem. Brzmi dosyć schematycznie, lecz takie nie jest. Mojżesz, główny bohater, ma 18 lat, kolejny raz chcę rozpocząć nowy start u boku prababci Gigi, która jako jedyna go rozumie. Jego imię jest powiązaniem do biblijnej postaci. Mają wiele wspólnego, nie tylko początki życia, czego dowiadujemy się z opisu na okładce. To są tylko szczegóły. W porównaniu do biblijnego Mojżesza potrafił rozstępować wody. Jednak każdego dnia uczył się je zamknąć. Nie bierzcie tego na dosłownie. To jest przedsmak talentu/przekleństwa osiemnastolatka. Uważany był za dziwadło z powodu jego matki, która, gdy była w ciąży zażywała narkotyki. Czytając pierwsze rozdziały byłam pewna, że jest nieśmiałym chłopcem, który ma problemy z kontaktami z ludźmi. Jakież było moje zaskoczenie, gdy poznałam rozdział z perspektywy Mojżesza. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Nasza historia zaczyna się od poznania Georgii. Pewna siebie, zakochana w koniach, zabawna nastolatka. Stawia na swoim i najwyraźniej lubi pakować się w kłopoty. Od początku jest zafascynowana Mojżeszem. Jak możemy się domyślić nasi bohaterowie będą mieli wspólnie wiele komplikacji. Będą się musieli zmierzyć z prawdą, zaakceptować ją. Historia pełna wzruszeń. Czytając emocje się me mnie kumulowały, łzy cisnęły się do oczu, bywało, że przerażenie ściskało mnie za serce, a obawiałam się, że autorka za chwilę rozerwie je na pół. W pewnym momencie, jak często w naszym życiu, historia zostaje podzielona na prze i po. Wracamy do akcji po siedmiu latach, przez co możemy porównywać zmianę ich charakteru, dojrzałość, naukę przez błędy i staranie się ich nie popełniać ponownie, rozważność, sceptyczność. Zauważamy, że zmieniają się w pewnym stopniu, tym samym ich relacja. W książce szczególnie mi się podobała znajomość autorki na temat jazdy konnej, sztuki, jak i innych ważnych powiązań. Widać, że nie jest to napisane przez osobę, która przeczytała kilka pojęć na Wikipedii i poszła napisać książkę. Jej opisy barw były fascynujące, a uczucia dziewczyny względem koni rzeczywiste. Bohaterowie byli skomplikowani. Bardzo się do nich przywiązałam i bałam, że którekolwiek będę musiała opuścić w złym momencie, co sugerował napis na okładce związany z brakiem happy endu. Książka nie była przewidywalna, jak się obawiałam. Sceptycznie byłam nastawiona do zakończenia obawiając się, że już je poznałam. Pozwoliłam się zaskoczyć. Bohaterka codziennie wyznaczała pięć plusów, były to czasami drobiazgi lub coś niedorzecznego dla kogoś innego, jak mydło. Właśnie tego uczy książka. By dostrzegać pozytywne rzeczy mimo komplikacji i problemów. Całość była kalejdoskopem uczuć. Podczas czytania tej książki przeżyłam wiele z nich: radość, smutek, rozterki, melancholię, strach. Było w tym coś wyjątkowego. Tyle przekazu życiowego znalazło się w tej książce. Przede wszystkim: kochaj, nie rań, nie uciekaj. "Historia o "przed" i "po", o zaczynaniu od nowa i o wieczności. Historia pełna skaz i pęknięć, szaleństw i dziur. Przede wszystkim jednak historia o miłości. Nasza historia." Mam wrażenie, że zostanie już na zawsze głęboko w moim sercu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-09-2017 o godz 15:12 Anonim dodał recenzję:
Mojżesz został porzucony przez młodą matkę narkomankę w koszu na pranie w pralni Qucik Wash, gdy był niespełna noworodkiem. Jego matka zmarła kilka dni później. On mimo tego, iż sam był bliski śmierci cudem przeżył. Tułał się od jednego krewnego do drugiego, ale nikt go nie chciał. Odrzucany za każdym razem, w końcu trafił do swojej babki Gigi, która była pełną krzepy i przeuroczą kobietą. Wyrósł na przystojnego i samotnego młodzieńca. Swoim zdystansowaniem, milczeniem i mrokiem wzbudzał zaciekawienie. Swoją pasją wywoływał też niepokój innych. Bowiem Mojżesz malował na budynkach wspomnienia zmarłych osób. Na tych emocjach skupiało się jego życie do czasu, aż już pełnoletni trafia do pracy na farmie, gdzie poznaje niespełna siedemnastoletnią Georgii. Dziewczynę przepełnioną pasją do jazdy konnej, tylko na końskim grzbiecie czuła się naprawdę wolna. Pracowity i solidny Mojżesz, pomagał w wykonywaniu codziennych obowiązków. Swoją nieprzeniknioną tajemniczością zaczął zwracać na siebie uwagę nastolatki, która wbrew zakazom oddając się we władanie fascynacji, coraz bardziej się do niego przybliżała. Książka przyciągnęła mnie swoją okładką i urzekła opisem, który zwiastował oryginalną fabułę. Nie zwiodłam się, sytuacje zawarte w treści okazały się nowatorskie i niespotykane. Idealnie wykreowani bohaterowie. Jestem wdzięczna autorce, że ich zachowania były dostosowane do wieku, w jakim byli. Nie zachowywali się jak dzieci, ani jak osoby dorosłe. Ich wybuchowe temperamenty, osobowości, charaktery były aż namacalne. Całkowicie zatraciłam się w historii tych dwojga, wciągnięta przez wir intensywnych emocji. Dzięki przyjemnemu i lekkiemu stylowi autorki oraz napięciu napędzanym kolejnymi wydarzeniami i zwrotami akcji, kartki powieści dosłownie się pochłania. Ta książka nieraz boleśnie rozbiła moje serce na kawałki i wycisnęła łzy z oczu. Totalna eksplozja radości, smutku, szczęścia i nadziei, żalu i rozpaczy. To naprawdę wyjątkowo pouczająca i niezapomniana historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2017 o godz 12:56 Smooky dodał recenzję:
Amy Harmon dość długo czekała na swoje pięć minut w moim czytelniczym świecie. Opór przed jej twórczością został przełamany za sprawą Making faces, powieści, która mnie oczarowała, pochłonęła w lekturze na kilka godzin i bez pytania o zgodę bezwarunkowo w sobie rozkochała. Harmon udowodniła, że potrafi goły szkielet ubrać w niezwykłą historię z głębią, która wymusi na czytelniku, by odnalazł w sobie wrażliwość do dostrzegania ukrytego piękna. Już wtedy wiedziałam, że nie ma możliwości, by cokolwiek powstrzymało mnie przed sięgnięciem po pozostałe książki autorki wydane w Polsce. I takim oto sposobem nadszedł czas na Prawo Mojżesza i wbrew temu, co sugeruje tytuł to nie jest publikacja religijna (choć nie brakuje odniesień do tematyki), ale pełnokrwista historia miłosna z wątkiem kryminalnym i nadprzyrodzonym w tle. Amy Harmon w swojej debiutanckiej powieści zabiera nas do Levan - małego, typowo amerykańskiego miasteczka, w którym każdy o każdym wie wszystko, a bycie kowbojem to największa duma. W takich okolicznościach splotła ze sobą losy tytułowego Mojżesza i Georgii. Dwójki młodych ludzi u progu dorosłości, których dzieli absolutnie wszystko, a połączy skomplikowana relacja oparta na jednostronnej przyjaźni, wzajemnej młodzieńczej fascynacji i głębokim uczuciu, które nakazuje chronić, zmusza do podejmowania trudnych decyzji, napełnia nadzieją, przezwycięża upływający czas, a nawet bolesne niespodzianki, jakie przygotuje okrutny los. Zwyczajna, małomiasteczkowa dziewczyna o bezpośrednim i szczerym stylu bycia, zawziętej naturze oraz ogromnej pasji do rodeo i koni. I on, dziecko cracku – wybuchowy, porywczy i temperamentny chłopak, z niespotykanym talentem malarskim i głęboko skrywanym darem, który umożliwia mu dostrzeganie tego, co niedostępne dla oczu innych ludzi. Nie da się ukryć, że to mieszanka wybuchowa, nic więc dziwnego, że ich znajomość nie należała do najłatwiejszych. Ciągłe nieporozumienia, złośliwe dogryzania, kłótnie i incydenty kończące się płaczem a na dokładkę nie dające się z niczym porównać, wzajemne przyciąganie i przepychanki z Mojżeszem, który robił, co mógł, by chronić Georgię i odepchnąć ją od siebie. Bez wątpienia się działo, a skomplikowana postać Mojżesza nadawała całości niepowtarzalnego charakteru. Co więcej w moim odczuciu to właśnie męski bohater jest najmocniejszym ogniwem powieści i to przede wszystkim na jego postaci skupiła się autorka, kreując fabułę. Początkowo podczas lektury można odnieść wrażenie, że to kolejna, niczym niewyróżniająca się powieść New Adult. Dobra dziewczyna z przyzwoitego domu i chłopak z problemami, będący na bakier z prawem – widziałam to już niezliczoną ilość razy. Niemniej jednak Amy Harmon udowodniła mi już, że potrafi z pozoru prostą historię uzbroić w naprawdę mocny arsenał i stworzyć coś wyjątkowego. Tym razem również się nie zawiodłam. Cała recenzja na blogu - zapraszam :) http://www.smooky.pl/2017/05/55-prawo-mojzesza-amy-harmon.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-03-2017 o godz 21:18 zksiazkawreku dodał recenzję:
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ _____________________________________________________________________________ „Prawo Mojżesza” to książka, o której latem było głośno na wielu blogach i portalach czytelniczych. Nie przeczytałam chyba ani jednej negatywnej recenzji tej książki, wszyscy się nią zachwycali. A co ja sądzę na temat tej książki? Czytajcie dalej. Mojżesz od urodzenia nie miał łatwego życia. Matka narkomanka zostawiła go w koszu na pranie w pralni Quick Wash, przez co był bliski śmierci. Sama zmarła natomiast kilka dni później. Mojżesz na szczęście przeżył, ale wyrósł na człowieka naznaczonego, innego, wyjątkowego. Wyrósł na chłopaka z problemami. Chłopaka niezwykle urodziwego, egzotycznego, ale także milczącego, tajemniczego i mrocznego. Budził w ludziach przede wszystkim lęk, ale także ciekawość. Był chłopakiem zagubionym, szukał swojego miejsca na ziemi. I znalazł. Na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Mojżesz miał pomagać w codziennych zajęciach. Chłopak wyróżniał się pracowitością i niezwykłą energią, ale nadal był oschły i nieprzenikniony. Z jednej strony fascynujący, ale z drugiej przerażający. Georgia, wbrew wszelkim ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego, ale... z takiej znajomości na pewno nie może wyjść nic dobrego w szczególności, gdy jednym z wielu praw Mojżesza jest „nigdy nikogo nie kochać”... „Prawo Mojżesza” to książka, która lekko mnie rozczarowała. Pomimo tego, że historia jest dość ciekawa, niestety jest przewidywalna. Nie wzruszyła mnie tak, jak się na to zapowiadało. Nie zaciekawiła mnie tak bardzo, jakbym chciała aby to zrobiła. Praktycznie nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Fabuła książki na początku jest oryginalna, jednak z czasem staje się schematyczna i powtarzalna. Pomimo kilku wad uważam, że „Prawo Mojżesza” to książka godna polecenia. Znajdziemy w niej lekki i przyjemny język i dość ciekawą historię. Książka to nie tylko wątek miłości między Georgią a Mojżeszem, ale pojawia się w niej również wątek kryminalny i paranormalny, gdyż główny bohater posiada niezwykły dar, a raczej przekleństwo. „Prawo Mojżesza” jest więc połączeniem powieści obyczajowej z wątkami paranormalnymi i z powieścią kryminalną. Mówiąc szczerze jest to dość ciekawy zabieg, który przypadł mi do gustu, gdyż nie wszystko w tej książce kręci się koło miłości. W książce podobało mi się również to, że autorka zrezygnowała ze słodkiego, „przelukrowanego” zakończenia i nie skończyła historii happy endem, o czym dowiadujemy się już na początku książki. Na plus zasługuje również fakt, że autorka oszczędziła nam szczegółowych opisów scen erotycznych, pomimo tego, że, nie ukrywajmy, panuje moda na takie sceny. Uważam to za ogromną zaletę. Pomimo tego że ja podczas lektury nie odczuwałam prawie żadnych emocji, myślę, że wielu z Was odbierze tę książkę inaczej. Możecie w niej znaleźć ból, rozpacz oraz niespełnione obietnice. Może uda się Wam odczuć niezwykłe emocje, strach, słodycz i niepokój młodzieńczej miłości. Podsumowując, „Prawo Mojżesza” to książka o złamanym sercu, o życiu i o śmierci, a także o zaczynaniu od nowa. Może uda się Wam zatracić w tej historii, czytając o trudnej miłości, która jest pozbawiona spełnienia. Pomimo kilku minusów, książkę polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-02-2017 o godz 10:05 dobra.ksiazka dodał recenzję:
Mojżesz ma trudną przeszłość, dziecko porzucone przez matkę narkomankę nigdy nie ma łatwo. Odrzucany przez wiele rodzin już jako osiemnastolatek trafił do swojej babci. Chłopak od samego początku był skomplikowany, zamknięty w swoim świecie, nie pragnął kontaktu z ludźmi. Zamiast tego wolał malować i był to jednocześnie jego największy talent, jak i przekleństwo. Jego dziwny sposób bycia przyciągnął Georgię, prostą dziewczynę, która jest nim zafascynowana. Georgia kocha konie i w pewien sposób pragnie też okiełznać Mojżesza, który jednak jest bardzo oporny. Nieustannie ją odpycha i zamiast ją tym zniechęcić, dziewczyna coraz bardziej się w nim zakochuje. Jednak czy ten problematyczny związek ma jakiekolwiek szanse na udanie? Amy Harmon zauroczyła mnie swoją twórczością podczas czytania "Making faces". Udowodniła, że nawet zwykły romans potrafi wybić się ze schematu i zaoferować czytelnikowi coś nowego. Sam początek powieści odebrałam jako trochę infantylny. Georgia wydawała mi się głupia, gdyż uganiała się za chłopakiem, który nie dość, że był nieosiągalny, to jeszcze wyraźnie sygnalizował, że jej nie chce. Jej młodzieńczy zapał jednak nie malał i wkrótce poczuła do niego znacznie więcej. Dar, który posiada Mojżesz był dla niego ogromnym wyzwaniem i prześladował go nieustannie. Być może dlatego nie był w stanie dać Georgii tego, czego od niego pragnęła. Ich związek był z góry skazany na klęskę, co było zaznaczone już w prologu. Mimo wszystko czytając, miałam nadzieję, że autorka tylko ze mnie kpi i jakoś uratuje sytuację w odpowiednim momencie. Ta historia jest troszkę skomplikowana, z jednej strony mi się podoba, a z drugiej czuję zgrzyty. Trudno mi ją nawet ocenić, gdyż wywołała we mnie wiele sprzecznych emocji. Muszę zaznaczyć, że postacie Georgii i Mojżesza zostały świetnie wykreowane, przede wszystkim w sposób prawdziwy. Nie zostali wyidealizowani, jako idealnie pasujący do siebie kochankowie, którzy na końcu książki to dostrzegają i żyją długo i szczęśliwie. Ich losy na zmianę się rozchodziły i krzyżowały, a liczne problemy i niedopowiedzenia jeszcze bardziej wciągały w fabułę. Powieść została napisana przystępnym i lekkim językiem, więc czyta się ją szybko, aczkolwiek ja wolałam powoli zatapiać się w tę historię. "Prawo Mojżesza" to dobra książka, która przede wszystkim zaskakuje. Nie czytałam jeszcze nic podobnego, dlatego uważam, że autorka zasługuje na ogromną pochwałę, jeśli chodzi o pomysł i rozwinięcie losów głównych bohaterów. Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję i przekonania się, że nie wszystkie romanse są szablonowe.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-12-2016 o godz 22:54 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Kiedy wydawana jest książka debiutującego w naszym kraju autora, nigdy nie wiem, czego się spodziewać. Zwłaszcza wtedy, gdy autor ten już określany jest jako "bestsellerowy" i gdy pojawiają się pełne entuzjazmu recenzje polskich blogerów, a każda kolejna wyraża jeszcze większy zachwyt. Czy oczekiwać szumnie reklamowanego gniota, czy też nastawić się na pełną emocji przejażdżkę w nieznane? Czy przeczekać ten gorący okres popularności, czy może odważnie wejść w płomienie ze świadomością, że mogę się poparzyć i zrazić? W przypadku Amy Harmon i jej "Prawa Mojżesza" brawurowo zdecydowałam się na drugie wyjście. Wstąpiłam w ogień rozpalony własną ciekawością.
Tylko czy wyszłam z niego cało...?


Levan w stanie Utah nie lubi odmieńców.
A Mojżesz Wright z całą pewnością nim jest.
Porzucony przez narkomankę w miejscowej pralni, niechciany i zapomniany przez bliższą i dalszą rodzinę, tułający się między jednym, a dziesiątym domem, niepotrafiący nigdzie zagrzać na dłużej miejsca. Egzotyczny, powiązany z gangiem, ogarnięty halucynacjami i pełen mroku. Kiedy więc pojawia się w tym małym miasteczku i zamieszkuje ze swoją babką, żaden z jego mieszkańców nie jest zachwycony. A raczej - prawie żaden.
Georgia kocha konie. Kocha rancho swoich rodziców, rodeo i wolność. I chyba zaczyna kochać Mojżesza, choć ten odpycha ją ze wszystkich sił. Jest zafascynowana, odważna i gotowa stanąć do walki o jego serce i akceptację. Nawet wtedy, kiedy zmuszona będzie walczyć o nie z samym Mojżeszem.
Problem w tym, że nie każda historia miłosna kończy się happy endem.



Nie macie pojęcia, jak długo i jak niecierpliwie czekałam na tę książkę. Zachwycało mnie w niej wszystko - intrygujący opis, kochająca konie bohaterka i ta dziwna obietnica dotycząca zakończenia. Czytałam dziesiątki recenzji, których autorzy wręcz rozpływali się nad powieścią Harmon. Sama się nie rozpłynęłam, ale naprawdę cieszę się, że przeczytałam tę książkę. I tak, płakałam; oczywiście, że płakałam. W końcu nie byłabym sobą, gdybym tego nie (z)robiła :D
Już sam prolog jest fenomenalny. Rozbudza ciekawość, po trosze zdradza zakończenie i przygotowuje nas na to, co nadejdzie. Przede wszystkim jednak intryguje i fascynuje. Tak jak kolejne rozdziały, opowiedziane z perspektywy Mojżesza. Te, w których do głosu dochodziła Georgia, troszkę mnie nudziły - zwłaszcza w części zatytułowanej "Przed". Może dlatego, że sama bohaterka pieruńsko irytowała. I chociaż początkowo nie pałałam do niej sympatią, to trzeba przyznać, że Amy Harmon potrafi kreować pełnokrwiste postacie, którym daleko do papierowej i idealnej Belli. Georgia. Skomląca o miłość, pozbawiona własnej godności dziewczyna - właśnie tak ją widziałam. Głucha na obelgi i ślepa na rzeczywistość. Nie raz i nie dwa miałam ochotę nią potrząsnąć i wrzasnąć, by się opamiętała, chociaż z drugiej strony myślę, że potrafię sobie wyobrazić, dlaczego nie była w stanie zachowywać się inaczej. Mojżesz miał w sobie coś niepokojącego, coś, co przerażało, ale i przyciągało. Mrok, który tylko pozornie odstraszał i tajemnicę, którą trzeba było rozwiązać. Jestem pełna podziwu dla autorki za tak świetnie zarysowanych bohaterów (i mam tu na myśli także tych drugoplanowych) i za umiejętność przedstawienia ich przemiany. Georgia "przed" i Georgia "po" to dwie zupełnie inne osoby - trzpiotka zmieniła się w przygniecioną przez ból kobietę, zaś sam Mojżesz wyruszył w długą podróż, w trakcie której miał odrzucić stworzoną przez siebie wersję dekalogu. Do tego dokładne i czasem budzące grozę opisy obrazów Mosesa, prostota Georgii i słowa, które trafiają w samo serce, wątek kryminalny i rozdzierająca duszę strata - to wszystko sprawia, że obok "Prawa Mojżesza" nie da się przejść obojętnie. I chociaż uważam, że epilog był zbędny i jestem odrobinkę rozczarowana zakończeniem (bo nie na taki brak happy endu liczyłam) to i tak uważam, że to jedna z lepszych książek dla młodzieży (i nie tylko!). To książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie i która, choć może nie każdego oczaruje, to na pewno każdego poruszy.



Wstąpiłam w ogień rozpalony własną ciekawością.
I przepadłam. Pozwoliłam, by moje serce stratowało stado słoni; dałam się opętać tą historią; płakałam razem z bohaterami i za bohaterami. Chciałam zmienić bieg historii i wymazać z niej jawną niesprawiedliwość losu. Ale nie mogłam.
Mogę jedynie polecić Wam tę opowieść i mieć nadzieję, że Amy Harmon wykreuje ją w Waszym umyśle tak, jak Mojżesz tworzył swoje obrazy. Z pasją. Bólem. I prawdą.
Dlatego polecam. Z całego serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2016 o godz 13:17 Milena Mucha dodał recenzję:
Czasem sięgamy po jakoś książkę, bo wszędzie słyszymy jej dobre opinie i chcemy sprawdzić czy i nam się spodoba tak samo jak pozostałym. Tak właśnie było tym razem.
Chyba każdy z nas zna lepiej bądź trochę gorzej biblijną historie o Mojżeszu, dziecku porzuconym w koszu. Ta książka po części do tego nawiązuję. Tu również chłopczyk zostaje odnaleziony w podobnych warunkach, lecz nie miał dobrego i przyjemnego dzieciństwa. Zawsze uważany był za trudne dziecko. Przerzucany był z rodziny do rodziny. Najlepiej rozumiał się jednak ze swoją babką. To właśnie podczas przebywania u niej poznaje Georgie, dziewczynę kochającą konie.
Historia Mojżesza nie należy do typowych, schematycznych przebiegów zdarzeń z którymi mamy często do czynienia w tym gatunku. Wiele rozwiązań było dla mnie oryginalnych, z którymi się jak dotąd nie spotkałam. Więc zdecydowanie na plus można zaznaczyć fabułę książki. Co więcej lubię kiedy chłopak ma swój charakter i nie lata za dziewczyną jak pantoflarz od razu od pierwszych stron. Polubiłam bohaterów, ich relacje, a skoro druga część nawiązuję do jednego z nich to z pewnością ją przeczytam.
Kolejnych plusem jest nawiązanie do fantastyki i zdolności Mojżesza. Zaintrygowało mnie to. Zresztą całą książkę czytało mi się bardzo dobrze i szybko. Autorka ma lekki styl dzięki czemu czyta się płynnie, a treść nie nuży, gdyż ciągle coś się dzieję. Akcja książki osadzona jest przede wszystkim w czasie kiedy Mojżesz miał 18 lat, a także siedem lat później. Możemy tu zauważyć jak bohaterowie zmienili się podczas dorastania.
"Prawo Mojżesza" mnie pochłonęło, żyłam losami bohaterów i nie jestem ani trochę zdziwiona, że ta pozycja ma aż tylu zwolenników. Więc jeśli nie wiecie co macie przeczytać to już podaje wam oto tą właśnie propozycje. Mogę was zapewnić, że się nie zawiedziecie.
ja-sie-dystansuje.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-11-2016 o godz 22:08 Iwona_S dodał recenzję:
"Jeśli nie kochasz, nikt nie zostaje zraniony. Łatwo odejść. Łatwo pogodzić się ze stratą. Łatwo dać sobie spokój."

W małych miasteczkach nic nie umknie miejscowej ludności. Każdy się zna, każdy wie wszystko o sąsiadach. Levan nie jest inne – każdy mieszkaniec tego miasteczka słyszał niezwykła historię Mojżesza Wrighta, którego matka-narkomanka umieściła w koszu i porzuciła. Chłopiec wraz z wiekiem stwarza coraz większe problemy aż w końcu trafia do swojej babci Kathleen. Wtedy też poznaje bliżej córkę Shepardów, Georgię, która od samego początku jest zaintrygowana innością Mojżesza. Za wszelką cenę próbuje zbliżyć się do niego, jednak za każdym razem chłopiec odpycha ją… Co nim kieruje? Czy Georgia osiągnie swój cel?

Amy Harmon to amerykańska pisarka, która od najmłodszych lat wiedziała, że pisanie to coś, czym chciałaby się zająć. Mieszkając wśród pól, bez telewizji, jedyną formą spędzania wolnego czasu była zabawa z rodzeństwem oraz czytanie książek. Na swoim koncie ma dziesięć powieści, z czego jedynie dwie zostały wydane w Polsce. „Prawo Mojżesza” rozpoczyna cykl o tej samej nazwie.

"Nigdy nie dostrzegamy tego, co oczywiste, dopóki nie uderzy nas prosto w twarz."

Przed sięgnięciem po tę książkę przeczytałam wiele opinii na blogach oraz na Goodreads.com. Znaczna większość była pozytywna, jednak nadal miałam jakieś wewnętrzne opory. Może wynikało to z tego, że już niejednokrotnie zabierałam się za książkę, o której głośno w blogosferze, a potem okazywała się totalną klapą. Obawiałam się równie tego, że okaże się kolejną powieścią Young Adult, która powiela dobrze znane mi schematy z innych książek. Co prawda nadal mamy do czynienia ze złym chłopcem i dobrą dziewczyną, jednak mimo tego Harmon wniosła coś świeżego, coś, dzięki czemu nie mogłam się od niej oderwać.

Georgię pociąga to, co nieznane, Mojżesz jest dla niej niczym zakazany owoc, którego pragnie. Czy tak właśnie nie jest w prawdziwym życiu? Że chcemy tego, co jest zakazane? Co jest poza naszym zasięgiem? „Prawo Mojżesza” przedstawia niezwykle realistyczną historię, która mogła przydarzyć się naprawdę. Jedynie dar, który posiada chłopiec jest nawiązaniem do fantastyki, jednak wszystko łączy się w spójną całość. Zgrabne połączenie romansu z elementami paranormalnymi oraz wątkiem kryminalnym wypadło naprawdę dobrze, dzięki czemu od powieści nie można się oderwać. Spodobało mi się to, że mamy do czynienia z dwoma narratorami, dzięki czemu mamy pełny wgląd do historii. Mimo tego, cały czas w głowie tkwiła mi myśl, że ta powieść nie ma szczęśliwego zakończenia. W każdym ruchu bohaterów starałam się dostrzec źródła nieszczęścia, jednak to, co zgotował dla nich los było nie do przewidzenia.



Podsumowanie: „Prawo Mojżesza” to historia dwójki młodych ludzi, którzy starają się odnaleźć samych siebie. Każde z nich kroczy własną ścieżką, które są pełne wzlotów i upadków, a tym, co nadaje ich życiu sens jest.. miłość. Świetna powieść, w której niedociągnięcia w historii miłosnej rekompensuje ciekawie skonstruowany wątek kryminalny. „Prawo Mojżesza” mogę polecić każdemu – nastolatkom, ale także dorosłym. Każdy znajdzie coś dla siebie. Wierzcie lub nie, ale powieść Wami wstrząśnie i odciśnie swoje piętno.
____________________
http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2016/11/amy-harmon-prawo-mojzesza.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-11-2016 o godz 19:20 rudablondynkarecenzuje dodał recenzję:

"Jeśli boisz się prawdy, nigdy jej nie znajdziesz. Ale nam to nie przeszkadzało. Nie chcieliśmy zostać znalezieni."

Nigdy bym nie pomyślała, że książka o tytule religijnym poruszy moje serce do głębi. Na początku było mi bardzo trudno przełamać się do tej historii. Nie czułam żadnych emocji, które przy innych porywały mnie już od pierwszej strony. W tej książce było inaczej i to całkowicie. Emocje odkryły się dopiero w połowie, a dokładnie w momencie, w którym wszystko się nagle urwało. Od razu pomyślałam "jak tak można?!" i czułam wewnętrzny gniew i smutek, który utwierdzał mnie, że ta historia pozostanie już do końca taka. Jednak doznałam wielkiego ździwienia, gdyż wszystko ruszyło dalej i to w zwolnionym tempie. Ale najbardziej poruszyło wszystko wewnątrz mnie. Cały ból i smutek, który czułam w środku doprowadziło do uzewnętrznienia wszystkich emocji poprzez łzy. I wiecie co? Nie żałuję żadnej łzy wylanej aż do ostatniej strony, bo tylko w taki sposób w małym stopniu oczyściłam swoją duszę, która przeżywała silne katusze. A poza tym nie można żałować ani jednej łzy w naszym życiu, bo łzy to nie oznaka słabości, ale oznaka naszej silnej woli i tego, że potrafimy znieść wiele. Dlatego nigdy nie powinniśmy się ich wstydzić.
Według mnie ta historia nie zakończyła się ani happy endem ani sad endem tylko pokazała jak kończyć się może prawdziwe życie, bo każde życie jest inne i dlatego każde kończy się inaczej i postrzegane jest na wiele sposobów. Tak samo jest z przeżywaniem tragedii i emocji, dlatego też każdy z nas może być taki jak Mojżesz lub Georgia, którzy pomimo wszystko potrafili dostrzec siebie i swoje uczucia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-10-2016 o godz 19:15 Aleksandra Szoć dodał recenzję:
,,Prawo Mojżesza" to kolejna książka, która została mocno zareklamowana przez recenzentów. Tytuł mnie nie przyciągał - kojarzył mi się z jakimiś religijnymi sprawami - ale co rusz napotykałam co chwilę nową (pozytywną!) recenzję wspomnianej pozycji, więc przeczytałam na czym opiera się fabuła. Brzmiała ciekawie, jednak niewystarczająco, abym po nią chwyciła. Natomiast kiedy zostałam atakowana przez zaprzyjaźnione recenzentki, że mam tę pozycję przeczytać, nie mogłam sobie odpuścić tej książki. Musiałam po nią sięgnąć.
Mówiły, że mi się spodoba. Mówiły, że to coś nowego. Mówiły, że mam sobie przygotować chusteczki.
Nie przygotowałam.
Błąd.
Błąd, bo ryczałam jak głupia, a ci, co choć trochę mnie znają, wiedzą, że ciężko doprowadzić mnie do płaczu. Aż mama wychyliła się ze swojego pokoju i spytała, czy wszystko w porządku.
Ale nie było w porządku. Nic nie było w porządku.
Nie było, bo książka się skończyła.


Podobało mi się, że bohaterowie - a właściwie przede wszystkim Mojżesz - nie są szablonowi. Główny bohater to ciemnoskóry młody mężczyzna, który ma problemy ,,psychologiczne". Ona, Georgia, to całkowite jego przeciwieństwo. Pełna życia wywraca jego ułożony (ułożony chaotycznie - jeśli mogę tak napisać) świat do góry nogami. Zbliża się do niego, choć on wcale nie chce tej bliskości. Wręcz przeciwnie! Odpycha ją, jakby była zarazkiem. A ona? Chce więcej. Więcej jego uwagi, życzliwości i spojrzenia.
Ona to życie. On to śmierć.
Spotykają się w połowie drogi.

Podczas czytania nie czułam takiej magii, jaką teraz zauważam. Dopóki nie przeczytałam ostatniej kartki, odnosiłam wrażenie, że  za wiele od niej wymagałam, abym teraz postawiła jej pozytywną ocenę. Niemniej jednak, gdy wszystko poukładałam sobie w głowie... Uch. Ktoś poda chusteczki?

Piękna historia. Cudowna, fantastyczna! Wprost nieziemska. Już na samym początku postawiłam Mojżeszowi wielki plus za oryginalność. Pokazywał swoją złą stronę, zakrywając tę dobrą. Poza tym obrazy, które malował... Szok. Nie chcę Wam spojlerować - najlepiej jest, abyście sami zagłębili się w historię i dowiedzieli się w odpowiednim momencie co i jak, dlatego zamilknę.
Wewnętrznie krzyczę. Pomysł na fabułę... BOMBA!

Lekkim minusem było to, że... nie odczułam tej miłości, która między nimi zaczęła się rodzić. Były takie "iskrzenia", ale nie miłość. W drugiej połowie zaś było o niebo lepiej. Może wkodowałam sobie do głowy, że wcześniej byli w sobie zakochani? Może. Summa summarum oceniam tę książkę naprawdę pozytywnie.

Dobrze przedstawiony świat z perspektywy Mojżesza. Wybaczcie, ale to na nim będę się koncentrować. Czasami go nie rozumiałam, lecz kiedy tylko pomyślałam sobie o tym, że źle robi, musiałam odłożyć lekturę na bok i zastanowić się, czy faktycznie tak sądzę. Autorka umiejętnie przekazała nam we władanie umysł poszkodowanego (a może obdarowanego?) przez los człowieka. Szybko przekonujemy się, że to, co dla nas jest nienormalne, dla niego jest chlebem powszednim. Chociaż widać jego czarną stronę, potrafi pomalować świat wszystkimi barwami. Nie dziwię się, że Georgię on pociągał. To typ, który jest inny, tajemniczy, a przecież tajemnice bardzo nas pociągają.

Recenzja jest dla mnie zbyt krótka, ale nie mam pojęcia, co jeszcze mogłabym o tej książce napisać. Rozwaliła mnie emocjonalnie. Amy Harmon wlała do książki wszystko, co potrzebowałam. Była tajemnica, były wątki paranormalne... Śmiech, chwile grozy i wzruszenia również znalazły swoje miejsce. W ,,Prawo Mojżesza" mamy pełen pakiet emocji i choć pojawił się minimalny minus, który później został zatuszowany, oceniam tę powieść naprawdę dobrze.

Dołączam się do grupy fanek powieści Amy Harmon. Jeśli kolejne książki będą tak dobre jak ta, zapiszę ją do grupy ulubionych zagranicznych autorek. Z ogromną chęcią sięgnę po kolejną część - Pieśń Dawida.

Polecam

Ocena: 5+/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-10-2016 o godz 11:00 Świat Książkoholiczek dodał recenzję:
Opis fabuły

Mojżesz Wright został znaleziony w koszu na pranie. I stąd wzięło się jego imię. Jego matka była narkomanką, więc on był dzieckiem cracku. Mojżesz był trudnym dzieckiem i wyrósł na trudnego chłopaka. Jednak Mojżesz ma dar. Potrafi pięknie malować, ale historie ktoś mu podsyła... Gdy Mojżesz na 18 lat, zamieszkuje u swojej prababci (Gigi) w Levan. Tam poznaje Georgię, kowbojkę, która z niewiadomych przyczyn się do niego ,,przyczepia". Czy połączy ich przyjaźń? A może coś więcej? Czy Mojżesz najdzie w sobie odwagę, by zbliżyć się do kogokolwiek czy jego wyjątkowość mu to uniemożliwi? Uwaga! Ta historia nie ma happy endu.


Nigdy nie dostrzegamy tego, co oczywiste, dopóki nie uderzy nas prosto w twarz.



Opinia
Wstyd się przyznać, ale na początku sądziłam, że to książka religijna. Potem jednak przeczytałam opis z okładki i... wiedziałam, że muszę ją mieć! Mojżesz straszliwie mnie zafascynował. Jest bardzo dobrze wykreowaną postacią, z tymi wszystkimi tajemnicami oraz mroczną przeszłością. Gdy po skończonej lekturze myślę o Mojżeszu, zaraz obok zafascynowania pojawia się współczucie. W małym miasteczku, gdzie każdy wszystko o innych wie, był traktowany jak dziwak i wyrzutek - jakby był winny swojej zniszczonej od urodzenia psychiki. Dodatkowo, traktował swój ogromny dar jak przekleństwo, piętno. Georgia sprawiła wrażenie prostej, wiejskiej dziewczyny związanej z końmi. Czasem podzielałam o niej zdanie Mojżesza - że uczepiła się go jak rzep psiego ogona. Reszta bohaterów była mi obojętna, bo Harmon nie skupiła się aż tak na ich kreacjach. Z całej ferajny największą sympatią zapałałam do Taga oraz Mojżesza. W tej powieści ponownie pojawia się mój ulubiony tym narracji, jeśli chodzi o romanse - naprzemienna, pierwszoosobowa. Osobiście, bardziej podobały mi się fragmenty opisywane przez Mojżesza. W tych Georgii irytowało mnie bowiem lekko filozoficzne podejście oraz porównywanie wszystkiego do koni. Od razu zaznaczam, że to nie tak, że nie lubiłam Georgii - po prostu nie podobały mi się fragmenty pisane z jej perspektywy.

Pomysł na niewiarygodny dar Mojżesza bardzo mi się spodobał. Dzięki temu książka nabrała trochę stylu paranormal romance, ale nie można jej całkowicie pod to podpiąć. Książka porusza bardzo trudną problematykę. Pierwszy raz spotkałam się z pojęciem dziecka cracku w literaturze NA/YA. Przede wszystkim roi nam się też tu od małomiasteczkowych przekonań dotyczących czarnoskórych, więc ponownie temat tolerancji, tym razem rasowej. Jeśli chodzi o sceny erotyczne, to prawie wcale nie występują. Są tak subtelnie i delikatnie opisane, że ja musiałam wręcz się domyślać, że bohaterowie uprawiali seks. Książka jest podzielona na dwie części: PRZED i PO. Dzieli je różnica 7 lat w powieści. Bałam się, że ten przeskok będzie za duży dla autorki, ale z czasem poradziła sobie bardzo dobrze.

Dobra, powychwalałam, teraz czas na minusy. Po pierwsze, wątek sensacyjno - kryminalny mógłby się rozpocząć o wiele wcześniej, a nie pod koniec powieści. Część PO była słabsza, chyba właśnie przez to, że akcja pognała dopiero w końcówce, a wcześniej stała sobie w miejscu lub powoli i mozolnie się poruszała. Dziwiło mnie też to, że Mojżesz i Tag swobodnie jeździli sobie po świecie zarabiając na darze tego pierwszego i nikt się tym nie zainteresował - nie umieścili go w zakładzie psychiatrycznym ani niczym takim. No i ten brak happy endu, o którym ostrzega nas okładka. Fakt, pod koniec było smutno, ale czy na pewno nie ma szczęśliwego zakończenia? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami, gdy już przeczytacie. Prawo Mojżesza to bowiem powieść, dla której warto zarwać noc (jak ja to wczoraj zrobiłam), by ją przeczytać.
Okładka jest minimalistyczna, ale wywarła na mnie jakiś wpływ. Przeniosła mnie do świata Mojżesza i Georgii. W tłumaczeniu irytowało mnie ,,patrzałam", ale nie wiem - może tak się mówi w jakiś regionach Polski?
Ines de Castro (swiatksiazkoholiczek.blogspot.com)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2016 o godz 01:10 Amanda dodał recenzję:
POMYSŁ
Wydawać by się mogło, że w nurcie New Adult było już wszystko, że ciężko jest stworzyć nowy scenariusz dla naszych bohaterów, gdy wokół tyle rozmaitych powieści. A jednak, Amy Harmon się to udaje. Fakt, czerpie z pewnych schematów, jednak robi to w tak umiejętny sposób, że otrzymujemy opowieść, jakiej jeszcze wcześniej nie czytaliśmy. I jak przedtem, gdy czytałam tyle zachwytów nad historią, było mi w to ciężko do końca uwierzyć, tak po przeczytaniu Prawa Mojżesza zdecydowanie mogę się pod tymi pochwałami podpisać.

MOJŻESZ I GEORGIA
On był problematyczny już od urodzenia. Skrywał w sobie dar i przekleństwo w jednym i bał się do kogokolwiek zbliżyć. Wolał malować, niż wdawać się w rozmowy. Ona była uparta i chciała go okiełznać, jak konie, które tak kochała. Razem nie mieli prawa bytu. Chociaż tak bardzo ją odpychał, ona lgnęła do niego jeszcze bardziej. Jednak to nie jest historia o tym, jak dzielna Georgia swoją miłością pomaga Mojżeszowi się zmienić. Wszystko zmierza w zupełnie innym, nieco zaskakującym kierunku.

WCIĄGAJĄCA
Spróbujcie sobie przypomnieć - ile czytaliście książek, które już od pierwszej strony Was pochłonęły i nie mogliście się od nich oderwać? Nie po 10, 20, czy też 50 stronach, ale właśnie po pierwszej. Niewiele, prawda? Zazwyczaj potrzebujemy dłuższego fragmentu, by wkręcić się w historię. Tutaj zachwycił mnie już krótki prolog, który sprawił, że z zaciekawieniem przewracałam kolejne strony, by poznać losy bohaterów. I chociaż potem myślałam, że otrzymam zwykły romans, bo na to się zapowiadało po pierwszych rozdziałach, to jak bardzo się zdziwiłam, gdy pojawiały się nowe fakty i moja ciekawość na nowo rosła. Do samego końca czułam swego rodzaju niepewność, co też autorka przygotowała na ostatnią stronę.

TO NIE JEST ZWYKŁY ROMANS
Fakt, romans wysuwa się tu na pierwszy plan, ale mam wrażenie, że na swój sposób jest to książka o wszystkim. O miłości, stracie i godzeniu się z tą stratą. O młodości i dojrzewaniu. O błędach i o tym, że czas płynie tak szybko, że nie warto go marnować. Pokusiłabym się również o stwierdzenie, że to mieszanka elementów z różnych gatunków. Poza romansem i obyczajówką, mamy też wątek nieco trudny do wytłumaczenia z perspektywy realnego świata (jednak nie chciałabym tu spoilerować, więc musicie przekonać się sami, o co chodzi), a także delikatnie, wręcz ledwie zauważalnie, trąca tu kryminałem. Wszystko to zebrane w całość, daje naprawdę niesamowity efekt. Dodatkowym plusem jest także to, że przez powieść przewija się wiele wątków pobocznych, które sprawiają, że uwaga nie skupia się jedynie na romansie. Niektóre są jedynie lekko zarysowane, zaś inne trochę bardziej uwydatnione. Pojawia się np. postać Taga - głównego bohatera Pieśni Dawida.

"Historia o "przed" i "po", o zaczynaniu od nowa i o wieczności. Historia pełna skaz i pęknięć, szaleństw i dziur. Przede wszystkim jednak historia o miłości."

SCHEMATY I ZASKOCZENIA
Myślałam, że wiem już wszystko o książkach, schematach i nic mnie nie zaskoczy. A jednak, Amy Harmon potrafiła. Za każdym razem, kiedy myślałam, że już łapię schemat, że wiem, co się wydarzy, działo się coś zupełnie innego. Owszem, dało się szybko postawić odpowiednie wnioski i przewidzieć, do czego dane wydarzenie może prowadzić, jednak samo to pojawienie się jakiejś nowej sytuacji bywało niespodzianką. Autorka nie pozwoliła mi się wrzucić do szuflady pełnej schematów - każdy z nich przerabiała na swój własny sposób, tworząc coś unikatowego.

PODSUMOWUJĄC
Wiem, że wiele osób będzie bało się sięgnąć po tę książkę ze względu na powszechny zachwyt nad nią, jednak zapewniam Was, że jest on uzasadniony. Prawo Mojżesza to piękna, chociaż momentami smutna i pełna przeszkód historia o miłości i życiu, którą naprawdę powinniście poznać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-10-2016 o godz 19:12 SkrytaKsiążka dodał recenzję:
Mojżesza porzuciła matka - narkomanka zaraz po narodzinach, gdy miał zaledwie kilka godzin. Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash i był prawie bliski śmierci. Jego matka zmarła kilka dni później, a Mojżesz przeżył i wyrósł na chłopaka z problemami. Był niespokojny, urodziwy. Mroczny, ale milczący. Budził w ludziach niechęć, ale również ciekawość.

Pewnego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawia się w domu swojej prababci. Zaczyna pomagać w obowiązkach swoim sąsiadom i poznaje Georgię. Jest pracowity i energiczny, ale również niezbyt towarzyski i oschły. Dziewczyna wbrew zakazom postanawia zbliżyć się do głównego bohatera.

Książka, która odbiega od wszelkich schematów, a przede wszystkim budzi podziw. Tak było w moim przypadku. Historia wciągnęła mnie i totalnie się w niej zatraciłam. To było coś niezwykłego, pięknego, a zarazem do bólu smutnego. Jestem zaskoczona, ponieważ nie tego się spodziewałam.

Mojżesz jest świetną postacią. Nie przypomina żadnego bad boya. Jest raczej chłopakiem z problemami, ponieważ ma pewną przypadłość, która nie zdarzyła się jeszcze nikomu innemu. Przez to w książce występuje wątek paranormalny i świetnie został on zaprezentowany w fabule.

Już na samym początku zostajemy poinformowani, że wydarzy się coś złego. Było to dobre posunięcie autorki, ponieważ moja ciekawość sprawiła, że nie byłam w stanie odłożyć tej książki. Oczywiście, tak jak czułam, nie obyło się bez mojego wzruszenia. To pozycja, która nie jest przewidywalna. Sprawiła ona, że zostałam pochłonięta już od pierwszej strony.

Fabuła została przedstawiona z dwóch perspektyw, co wyjątkowo mi nie przeszkadzało, ponieważ nie zawsze w książkach lubię ten zabieg. W tym przypadku był on genialnym wyjściem. Mogliśmy poznać myśli i uczucia obu stron, co myślą i co przeżywają, ponieważ to było kluczowe w fabule i późniejszych wydarzeniach.

Ogromnym plusem tej powieści jest to, że relacja obojga głównych bohaterów była naturalna, normalna, a co najlepsze - niewymuszona. Można było zauważyć dojrzałość, a momentami gwałtowność. Dobrze, że autorka nie poszła drogą opisywania scen erotycznych, które trzeba przyznać, są bardzo popularne w takiej literaturze. Wszystko było wspomniane w bardzo subtelny sposób.

Zakochałam się w piórze Amy Harmon. Autorka pisze genialnie i jestem pod wielkim wrażeniem. Sądzę, że nie łatwo będzie mi zapomnieć o tej książce i jestem przekonana, że wrócę do niej jeszcze nie raz. Tytuł może zmylić, ale książka nie ma charakteru religijnego.

"Prawo Mojżesza" jest zaskakującą pozycją. Przynosi nam pełno emocji, które w pewnym momencie zaczynają być sprzeczne ze sobą. Ja po skończeniu tej lektury nie miałam pojęcia co czuję. Z jednej strony radość i szczęście, a z drugiej smutek i ból. Jest to cudowna opowieść o życiu, miłości, śmierci, złamanym sercu, a także o zaczynaniu od nowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-10-2016 o godz 11:07 Karolina MAREK dodał recenzję:
Nadszedł dzień kiedy sama przed sobą muszę przyznać, że zmieniają mi się priorytety. Nawet w książkach. Co raz częściej, śmielej i z większym zapałem sięgam po coś co jeszcze nie dawno ominęła bym szerokim łukiem. Tę konkretną pozycję zaliczyła bym do młodzieżówek i to tych co wywierają na człowieku na prawdę ogromne wrażenie. Ja choć książkę przeczytałam już jakiś czas temu mam ją żywo przed oczami i w myślach. Takie książki cenię i tego nie zmienię.

Podejrzewam, że wielu z nas od dziecka było innych, a jak dobrze wiemy inność boli. Bycie odmiennym to coś czego jeśli możemy to unikamy za wszelką cenę. Ale co gdy nasza odmienność jest w nas głęboko wpisana i nie radzimy sobie z nią sami a co dopiero otoczenie?
W takiej właśnie sytuacji znalazł się Mojżesz - główny bohater książki Harmon. Osiemnastolatek, bo w takim wieku go poznajemy nie miał usłanego różami życia i to od maleńkości. Został porzucony w wiklinowym koszu jak biblijny Mojżesz. Niestety tu podobieństwa się kończą. Jego matka była narkomanką, zostawiła go w pralni, a sama umiera kilka dni później. Mo nazywany dzieckiem cracku od początku ma pod górkę. Jednak gdy był mały było łatwiej, bo wzbudzał współczucie i litość, bo był uroczy i słodki. Wszystko zmienia się, gdy chłopak dorasta i zaczyna sprawiać coraz więcej problemów.
Osobą, która w niego wierzy jest babcia Mojżesza. To ona go wspiera, pomaga i próbuje wskazać mu drogę wśród jego daru czy przekleństwa - w zależności jak na to patrzymy.
Chłopak pewnego dnia trafia na farmę rodziców Georgii. Miał tam pomagać w codziennych obowiązkach. Został poznany jako energiczny i sumienny pracownik. Ale też jako oschły i nieprzenikniony kompan. Jak się okazuje Georgii to wcale nie przeraża i robi wszystko by rozbić mur, którym ogrodził się Mojżesz, by go zrozumieć. Zrobi wszystko by Mojżesz złamał własne prawa jakie dla siebie stworzył. Tyle, że chcąc zrozumieć i pomóc chłopakowi sama zaczyna tonąć...

Na okładce widzimy napis:

"Ta historia nie kończy się happy endem"

To na początku przeraża i człowiek nie jest pewny czy chce się zagłębiać w tą pozycję. Ale ja lubię rzeczy, które wyłamują się ze stereotypów. A to co daje nam Amy w tej pozycji jest na prawdę cudowne. Elementy paranormalne, które są tu tak świetnie wplecione, że zamiast psuć to dają efekt wręcz piorunujący. Podwójna narracja byśmy mieli możliwość poznania historii z punktu widzenia chłopaka i dziewczyny. Czytając tę książkę miotały mną różne uczucia. Był to śmiech, były łzy, był smutek, był i żal. Jedno jest pewne - długo nie zapomnę "Praw Mojżesza". Przeczytajcie, bo warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2016 o godz 13:05 EwelinaN dodał recenzję:
http://myfairybookworld.blogspot.co.uk/2016/10/amy-harmon-prawo-mojzesza.html

Uwielbiam to uczucie, kiedy zaczynam czytać książkę i zdaję sobie sprawę, że jest to coś zupełnie innego, niż oczekiwałam. Coś większego, lepszego, przekraczającego moje wszelkie przypuszczenia.
Powieść ta jest jednocześnie bolesna, jak i dowcipna, elementy kryminału łączą się tu z nierealnym darem Mojżesza. To niezwykła historia miłości niezwykłych ludzi. Mojżesz i Georgia dostali od życia kilka ważnych lekcji, to dzięki nim ich życie całkowicie się odmieniło. Jeśli jeszcze nie znacie tej książki, to polecam. Georgie i Mojżesz pokażą wam, że choć nie łatwo jest być innym, warto uwierzyć, że znajdzie się ktoś, dla kogo dzięki tej inności będziemy wyjątkowi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2016 o godz 19:15 Kamila Orłowska dodał recenzję:
„Prawo Mojżesza” to opowieść o miłości, cierpieniu, smutku i życiu. Życiu, które nie do końca jest takie jakie byśmy chcieli. Poznajemy Mojżesza, który już od dziecka doświadczył nieprzyjemnych sytuacji ze strony innych ludzi. Jego historia jest dość nietypowa, dlatego każdy uznał, że skoro nietypowa to dziwna, a jak już dziwna to nienaturalna. Dodatkowo niezwykle egzotyczna uroda Mojżesza sprawiała, że ludzie po prostu się go bali, a wszystko co było złe, przypisywali jemu. Mojżesz jako noworodek znalazł się w koszu na pranie, bez matki i bez przyszłości. Jak się okazało został uratowany, ale był chłopcem z problemami. W dodatku jego matka była narkomanką i również zażywała w trakcie ciąży i jak myślicie jaki był tego efekt?

Mojżesz, chłopak o niezwykłej osobowości…i niezwykłym darze, ale czy faktycznie jego zdolności były darem, czy może przekleństwem? Mojżesz widzi pewne rzeczy, zbyt wiele rzeczy…i zbyt wiele osób.

I tak oto 18-letni Mojżesz pewnego lata, zjawia się na farmie rodziców 17-letniej Georgii. W końcu trafił do kogoś z rodziny, kto chce się nim zająć i w wakacje będzie pomagał na farmie sąsiadów. Musi mieć pełne ręce roboty by nie malował wielkich murali w nielegalnych miejscach, ale to jest od niego silniejsze, bo gdy ONI się pojawiają, on musi malować….

Jak myślicie kim są wspomniani ONI? Georgia jest niezwykle zafascynowana Mojżeszem, stara się go zrozumieć, dosłownie w każdej możliwej okazji narzuca mu się i w końcu jakoś udaje jej się z nim porozmawiać. Jest to sukcesem, gdyż Mojżesz rzadko z kimś rozmawia. I tak rozpoczyna się ich pełna miłości, smutku i bólu przygoda, która nie kończy się happy endem. Oboje uparci, oboje zakochani, lecz nie każdy o tym wie. Czy ich historia będzie szczęśliwa?

Zaczynając „Prawo Mojżesza” liczyłam na wielkie boom, przez te wszystkie niesamowite recenzje, sama już nie wiem czego się spodziewałam i chyba czekałam na zupełnie coś innego. Na początku nie mogłam się wciągnąć w tę historię, taka zwyczajna, nic specjalnego.

Dopiero przez ostatnie sto stron poczułam klimat i nieco zmieniłam zdanie o tej pozycji. Jednak nie wywołała ona u mnie morza łez, czy kaca książkowego. Spodobało mi się to jak autorka stworzyła naszych bohaterów, barwne postaci, zupełne przeciwieństwa i doskonale widoczna zmiana w ich osobowościach w historii z PRZED i PO.

Zatem za to wielki plus, gdyż Georgia jak i Mojżesz stali się dojrzalsi, odpowiedzialni, po prostu bardziej dorośli. Każdy z nich w trakcie przeżył wiele ciężkich chwil i to ukształtowało ich nowe JA. Myślę, że pomysł na historię autorka miała dość nietypowy i ciekawy, jednak mnie nie spodobał się dar jakim władał Mojżesz. Tematyka śmierci nie dla mnie i to w większej części przeważyło w tej opinii. W powieści bardzo dużo się dzieje, Mojżesz wiele przeżywa, poznajemy jego umysł, dość nietypowy, ale z drugiej strony niesamowity. Autorka pokazała, że mimo problemu jaki ma Mojżesz, chłopak się nie poddaje i żyje dalej.

Oczywiście wiele nieprzyjemnych sytuacji czasem tylko pogarszało sytuację, jednak dał sobie radę. Porwania, szpital psychiatryczny, nowe znajomości, silne uczucie, magicznych 5 plusów a także… Miłość, nadzieja, smutek, ból jak i wątek kryminalny, który urozmaicił całą powieść, sprawiły, że „Prawo Mojżesza” to powieść bogata w przeżycia, w sytuacje, które mogą spotkać każdego z nas. Jednak myślę, że autorka mogła niektóre z nich przedstawić bardziej emocjonalnie, gdyż na mnie zrobiły zbyt małe wrażenie. Zatem wiele tajemnic, historii i niespodziewanych wydarzeń czeka na Was w tej powieści, ale czy Wami zawładną? Koniecznie musicie się przekonać! Jeżeli chodzi o zakończenie to jestem nim jak najbardziej
usatysfakcjonowana, dla mnie to był happy end. A jak będzie z Wami? Mimo wszystko uważam, że warto poznać historię Mojżesza i Georgii, bo to czego doświadczyli może nas wiele nauczyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2016 o godz 23:15 Dorota Kotlińska dodał recenzję:
www.wielopokoleniowo.pl

Matka go nie chciała. Urodziła go, wpakowała do kosza na pranie i zostawiła w pralni miejskiej. Po paru godzinach zmarła z przedawkowania narkotyków.
Rodzina go nie chciała. Przerzucała go między sobą niczym piłeczkę ping-pongową, oddalając od siebie, kiedy tylko zaczynał stwarzać większe problemy.

Znaleziony w koszu niczym biblijny Mojżesz nie mógł otrzymać innego imienia, jak imię tego proroka. Jednak nie tylko imię okazało się być zupełnie inne i nieco magiczne, ale i sam chłopiec był całkowicie inny, zupełnie niepodobny do swoich rówieśników. Mógł zachwycać i fascynować, ale wśród farmerów na odległej prowincji najczęściej przerażał i niepokoił. Niesamowite zdolności, jakie posiadał, mogły być darem bądź przekleństwem. Jednak ludzie nie są często gotowi do zaakceptowania czy nawet tolerowania pewnych zdolności, więc najczęściej były one dla niego szkarłatną literą i zwykłym piętnem...

Nie chciał kochać, nie chciał do nikogo się przywiązywać, nie chciał, aby ktoś przywiązywał się do niego. Jednak Georgia nie przejmowała się jego słowami i jego czynami; ciągnęło ją do niego jak głodnego do chleba, jak spragnionego do szklanki wody. Im bardziej ją odpychał, tym bliżej była przy nim. Ale czy było im dane być razem? Czy udało im się zbudować wspólne szczęście? Czy ludzie niewyrozumiali i podli przeszkodzili im w stworzeniu spokojnego życia we dwoje, czy może oni sami wybudowali wokół siebie mur, który nie mógł zostać ostatecznie zburzony przez tę drugą osobę?

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę, wiedziałam, że będzie ona inna od moich wcześniejszych lektur. Intrygujący tytuł i zapowiedź na okładce: "Ta historia nie kończy się happy endem". Jak nie sięgnąć po taką pozycję?? Popędzana ciekawością, nie mogłam się powstrzymać i tuż po rozpoczęciu lektury zerknęłam na jej końcówkę. Chyba jednak nie jest tak źle, pomyślałam. Najwyraźniej ta zapowiedź była czystym chwytem marketingowym. Ze spokojem zaczęłam czytać, i tak czytałam i czytałam, z każdą stroną z coraz większymi wypiekami na twarzy i z dużym płaczem na końcu... Jednak czy był to czysty płacz ze wzruszenia historią, czy może faktycznie nie ma tu happy endu - tego nie zdradzę. Zagwarantować jedynie mogę, że powieść dostarcza ogromną dawkę emocji. Napisana jest dwutorowo, w jednym rozdziale opowiada Mojżesz, w kolejnym Georgia. Język jest przystępny, wciągający, a cała historia niesamowita... Jest to książka, którą początkowo czyta się niespiesznie, ze spokojem, by w miarę czytania coraz bardziej przyspieszać i niemalże pędzić na końcu. To powieść, do której z pewnością powrócę jeszcze niejeden raz...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-09-2016 o godz 20:06 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
O miłości w literaturze zostało powiedziane już wiele, dlatego w dzisiejszych czasach dotykanie sfery uczuć wcale nie jest zadaniem łatwym i wymaga od autorów nie tylko pomysłowości i kreatywności, ale również odwagi. I choć wielu podejmuje zagadnienie, tylko nielicznym udaje się stworzyć historię niesztampową, odbiegającą od schematów i oszałamiającą czytelnika.

Temat uczuć oraz młodzieńczej miłości postanowiła również podjąć Amy Harmon – amerykańska autorka bestsellerów, której książki zdobyły wiele nagród i wyróżnień m.in.: Wall Street Journal Bestseller, New York Times Bestseller i Whitney Award. W powieści „Prawo Mojżesza” zabiera czytelnika do rodzinnego Levan w stanie Utah, gdzie krzyżuje losy urodziwego, nieprzeniknionego i mrocznego osiemnastolatka Mojżesza i dobrze wychowanej siedemnastoletniej Georgii by dać im szansę na coś wspaniałego i niepowtarzalnego.


Brzmi znajomo? Ile to już takich historii macie za sobą? Nie szukajcie odpowiedzi na to pytanie, ponieważ już w prologu Amy Harmon pokazuje czytelnikowi, że nie zamierza podążać utartą ścieżką do nieuchronnego zakończenia i w pierwszych słowach informuje go, że ta opowieść nie kończy się happy endem, gdyż główna bohaterka traci ukochaną osobę. Posunięcie dość ryzykowne, bo znając zakończenie odbiorca może już nie być ciekawy wydarzeń, ale w tym wypadku nasza natura działa odwrotnie i pisarka sprytnie to wykorzystuje.

Zaczynając jednak od początku. Mojżesz jest synem narkomanki, która po narodzinach podrzuciła go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Dzięki interwencji przypadkowej kobiety chłopakowi udaje się przeżyć, ale uzależnienie od kokainy, które zafundowała mu matka odciska piętno na całym jego życiu – ma problemy z koncentracją, halucynacje i irytujący sposób bycia. Jest typem samotnika wzbudzającego lęk i ciekawość. Kiedy pewnego lipcowego dnia ów młodzieniec pojawia się na farmie Georgii dziewczyna nie wie, że to dopiero początek niespodzianek jakie szykuje jej los. Ale czy gdyby wiedziała, że fascynacja Mojżeszem złamie jej nie tylko serce postąpiłaby tak samo?

Autorka splata losy dziewczyny i chłopaka należących do dwóch różnych światów. On nie pragnie miłości i nie chce angażować się w tę relację, gdyż wie, że dźwigając pokaźny bagaż doświadczeń i brzemię będące zarówno darem, jak i przekleństwem, daleko mu do idealnego kandydata na chłopaka Georgii. Ona desperacko pragnie jego miłości i leci na oślep niczym ćma do świecy nie zdając sobie sprawy jak łatwo wpaść w jej płomienie, poparzyć się i spalić. Oboje są jak dwa przeciwstawne bieguny, które przyciągają się i odpychają.

Jestem pod wrażeniem pomysłu na fabułę, który nie tylko pozwolił pisarce na stworzenie ciekawej i niesztampowej opowieści o miłości, bólu, niespełnionych obietnicach, złamanym sercu i życiu nie zawsze układającym się po myśli człowieka. Autorka w interesujący sposób łączy elementy romansu z wątkami paranormalnymi, kryminalnymi i obyczajowymi, a także odnosi się do biblijnych wydarzeń. Również trafnie ukazuje mentalność małomiasteczkowej społeczności i wiarygodnie kreśli sylwetki występujących w powieści postaci.

Książka podzielona jest na dwie części – Przed i Po. W pierwszej towarzyszymy bohaterom od wczesnej młodości, druga zaś rozgrywa się siedem lat później i nie tylko ukazuje ich dalsze losy, ale również pozwala dostrzec zaistniałe w nich na przestrzeni lat zmiany. Natomiast dzięki dwutorowej narracji i przedstawieniu wydarzeń zarówno z perspektywy Mojżesza jak i Georgii czytelnik może jeszcze głębiej wejść w ich życie i tym samym zrozumieć dylematy, rozterki, motywacje oraz podejmowane przez nich decyzje.

W moim odczuciu „Prawo Mojżesza” to interesująca, zaskakująca i fascynująca powieść dotykająca bardzo delikatnej materii i pozwalająca czytelnikowi zmierzyć się z tematami trudnymi i bolesnymi. Zabrakło mi trochę większego skupienia na emocjach, gdyż to co autorka funduje bohaterom powinno mnie emocjonalnie zmiażdżyć, a prawda jest taka, że nawet jednej łzy nie udało mi się uronić. Muszę jednak przyznać, że „Prawo Mojżesza” to wielowymiarowa i oryginalna powieść, na którą warto zwrócić uwagę, bo mimo iż podejmuje oklepany temat, to sposób realizacji sprawia, że daleko jej do publikacji sztampowych czy schematycznych. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2016 o godz 12:57 kogellmogell dodał recenzję:
"Prawo Mojżesza" to dla mnie największe zaskoczenie tego roku! Kompletnie się nie spodziewałam tego co otrzymałam wraz z lekturą tej książki. Od pierwszej strony czułam, że ta historia będzie wyjątkowa, ale nie podejrzewałam, że wzbudzi u mnie tak ogromny zachwyt i że obecnie będzie książką w mojego życia.

Powieść Amy Harmon - "Prawo Mojżesza" - to historia dziecka narkomanki porzuconego zaraz po urodzeniu. Mojżesz nigdy nie miał stałego domu, do 18 roku życia był przekazywany od jednego członka rodziny do kolejnego, aż ostatecznie jego prababcia Kathleen wzięła go pod swój dach. Właśnie w tym momencie poznajemy Mojżesza i mieszkającą po sąsiedzku 17 letnią Georgie. Od samego początku widzimy jak Georgia i Mojżesz się od siebie różnią. Dziewczyna jest spokojna, dobrze ułożona, marzy o tym, aby zostać weterynarzem i na co dzień pomaga rodzicom na farmie, zajmując się głównie końmi. Chłopak natomiast jest bardzo milczący, niespokojny i problematyczny, ale jednocześnie jest niesamowicie utalentowany i tworzy przepiękne i tajemnicze obrazy w każdym możliwym miejscu. Mojżesz posiada wyjątkowy dar, którego sam do końca nie rozumie i który czasami go przytłacza. Jest uważany za dziwadło i poza prababcią nie ma tak naprawdę nikogo. Georgia natomiast jest niesamowicie upartą nastolatką, która postanawia poznać go bliżej i mimo odrzucenia ze strony Mojżesza nadal dąży do celu. Czy ta historia skończy się dla nich dobrze? Okładka książki głosi, że nie znajdziemy tu happy endu, ale czy na pewno? Warto przeczytać, aby przekonać się samemu i wyciągnąć swoje wnioski.

Historia Mojżesza i Georgii jest niesamowicie emocjonalna, dramatyczna, przepełniona niewyobrażalnym smutkiem i usiana tragediami. W trakcie jej czytania niejednokrotnie nie byłam w stanie opanować łez. Książka opowiada o trudnej miłości, śmierci, rodzinie, przebaczaniu i dawaniu drugiej szansy. Autorka książki stworzyła bardzo dobrze wykreowanych bohaterów, niesamowitą i pełną życiowych prawd historię. W trakcie jej czytania nie mogłam przestać żyć losami Mojżesza i Georgii, a po jej przeczytaniu nadal nie jestem w stanie przestać o nich myśleć. Takie książki na długo zapadają w pamięć, ponieważ są wartościowe i pouczające. Jeśli miałabym wybrać jedną książkę z mojej biblioteczki i Wam ją polecić zdecydowanie byłoby to "Prawo Mojżesza"!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2016 o godz 20:20 anna sukiennik dodał recenzję:
Płakałam. Mimo, iż ktoś zapobiegliwy obwieścił na okładce "Ta książka nie kończy się happy endem". Nie pomogło. Zastanawiam się jak wielki dar musi mieć autorka, aby skutecznie wtłoczyć w fabułę ból. I smutek. Obezwładniający i przejmujący. Niewidoczna, ale wyczuwalna mgła smutku, która otulała nawet te wydarzenia, które miały być radosne, w których bohaterowie się śmiali.
"Trudny chłopak", "trudna miłość", "chłopak z przeszłością" – te frazy działają na mnie jak alergeny na alergika i karmazynowa płachta na byka. W przypadku Praw Mojżesza nijak nie da się tych sformułowań wykluczyć, ale w przeciwieństwie do innych książek new adult, tutaj pasują jak ulał. Bo Mojżesz to rzeczywiście chłopak z trudną przeszłością. Matka narkomanka, tuż po jego urodzeniu, zostawiła Mojżesza w publicznej pralni.

"Ludzie kochają małe dzieci, nawet chore. Nawet dzieci cracku. Ale małe dzieci rosną i stają się nastolatkami., a nikt nie chce się kłopotać rozbitymi nastolatkami".

Mojżesz dorastał, przerzucany z jednej rodziny zastępczej do drugiej. Sprawiał kłopoty wychowawcze i nie był typowym nastolatkiem. Sprawiał wrażenie... dziwnego, specyficznego i niebezpiecznego. Ostatecznie trafia na farmę do swojej prababci. Podejmuje się rożnych prac... także na pobliskiej farmie państwa Shepherd, którzy wdrażają w życie hipoterapię (metody leczenia osób chorych, problematycznych poprzez jazdę konną i kontakt z tymi zwierzętami). Tak poznaje siedemnastoletnią Georgię – ich córkę. Aż chce się napisać – tak dochodzi do wybuchu płomiennej, nieokiełznanej i wszechogarniającej miłości. Ale tak nie jest, Mojżesz ma swoje zasady, których restrykcyjnie przestrzega...

Jednak serce niespełna siedemnastoletniej Georgii, dziewczyny żywiołowej, radosnej, uśmiechniętej i przede wszystkim twardej i upartej nie reaguje na odmowę, na odrzucenie. Stara się ze wszystkich sił zrozumieć tego dziwnego, nieokrzesanego chłopaka. To zrozumienie przynosi miłość. Zakochała się w antypatycznym chłopaku z "pękniętym umysłem", na którego nie działała nawet hipoterapia.

"Geniusz i szaleństwo są sobie bliskie".

Jej upór przynosi skutek... ale z pewnością ani Georgia, ani Mojżesz nie spodziewali się, że ich historia może mieć taki finał...

Mam nadzieję, że powyższe, krótkie streszczenie fabuły nie brzmi banalnie, bo Prawo Mojżesza bynajmniej takie nie jest.
Historia miłosna napisana pięknym stylem, przepięknym językiem. Wróć! Ta historia nie jest napisana, ta historia jest namalowana! Feeria barw, pełen ekspresji geniusz i impresja uchwycona w pociągnięciach pędzla – tak powstawało Prawo Mojżesza. Przeciwwagą do "estetycznego bujania w obłokach" Mojżesza, jest twardo stąpająca po ziemi, charakterna Georgia, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Dziewczyna, z której emanuje radość życia i chęć mierzenia się z wytyczonymi celami. Dziewczyna, której w każdym momencie życia towarzyszy gra w "pięć plusów". Gdy ci smutno gdy ci źle – wymień pięć drobnych rzeczy za które chcesz podziękować. Przepiękna gra przypominająca mi odrobinę "grę w zadowolenie" Pollyanny. Ciepły koc, herbata z miodem i cytryną, serdeczny i głośny śmiech mojego Synka, merdające ogony moich dwóch labradorek, przytulenie i pocałunek w czoło przez mojego Męża. A Ty potrafisz wymienić pięć plusów na dziś? Problem polega na tym, że każdego dnia muszą być inne, nie mogą się powtarzać;)

Całokształt doskonałej lektury dopełnia wątek metafizyczny i kryminalny. Autorka bardzo zgrabnie przeplata realność z fantastycznymi wizjami Mojżesza. Ani razu nie ociera się o kicz. Wszystko pozostaje w sferze delikatności i subtelności. Mnie, te nierealne wątki bardzo wzruszały, pęknięcia w umyśle Mojżesza, które umożliwiły mu przenikanie w pęknięte obszary nieba były bardzo realistyczne.
Wątek kryminalny nadaje akcji tempa i skupia uwagę czytelnika na niewyjaśnionych i podejrzanych okolicznościach zaginięcia wielu młodych kobiet. Zatem nie tylko trudna miłość, pierwsze doznania erotyczne, ale i zagadka kryminalna.
To książka o samotności, niezrozumieniu i bólu. Książka o wielkiej stracie, rozczarowaniu i nieszczęśliwej miłości. Ale Prawo Mojżesza to przede wszystkim opowieść o tym, że miłość jest w stanie pokonać dosłownie wszytko... nawet śmierć.


http://prawieblogoksiazkach.blogspot.com/2016/09/prawo-mojzesza-amy-harmon-anna-sukiennik.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Harmon Amy

Inna Blue Harmon Amy
4.7/5
32,99 zł
37,00 zł
Making Faces Harmon Amy
4.8/5
35,49 zł
39,90 zł
Biegając boso Harmon Amy
4.4/5
35,49 zł
39,90 zł
Pieśń Dawida Harmon Amy
4.8/5
35,49 zł
39,90 zł
Królowa i Uzdrowiciel Harmon Amy
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
Prawo Mojżesza Harmon Amy
0/5
33,56 zł
39,49 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Pilates na co dzień Stephens Mina
3/5
21,99 zł
24,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tai Chi na co dzień Parry Robert
5/5
21,99 zł
24,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Antrakt Smith Rupert
0/5
16,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mister James E L
4.3/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Więcej niż pocałunek Hoang Helen
4.6/5
30,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Współlokatorzy O'Leary Beth
4.7/5
29,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Hate to love you Tijan
4.1/5
29,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Odkupienie Pirce Ewa
4.5/5
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zakazany układ Haner K.N.
4.4/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
4.6/5
29,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Architektura uczuć Adams Meg
4.7/5
29,99 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.2/5
29,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Punk 57 Douglas Penelope
4.7/5
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Lucyfer Armentrout Jennifer L.
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jego banan Bloom Penelope
4.4/5
27,92 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Niepokorna królowa March Meghan
4.6/5
27,99 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Słodki drań Ward Penelope, Keeland Vi
4.7/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Romans po brytyjsku Ward Penelope, Keeland Vi
4.7/5
29,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Milioner i bogini Ward Penelope, Keeland Vi
4.5/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Słodki dom Cole Tillie
4.4/5
29,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Winna Sinicka Alicja
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.