Powiernik Mieczy. Kroniki Mroku. Tom 1 (okładka  miękka, 06.2021)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 37,70 zł

37,70 zł 54,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Waleczny jak Conan. Honorowy jak Aragorn. Logiczny jak Sheldon.

Rezkin został wychowany i wyszkolony w odosobnieniu w północnych ostępach królestwa Ashai. Całym jego światem była Forteca, a jedyną rodziną - Mistrzowie i Adwersarze. Ale Mistrzowie i Adwersarze nie żyją. Trupy wszystkich zostały na dziedzińcu Fortecy. Prawie wszystkich, bo jeden człowiek uniknął rzezi. I to właśnie jego tropem Rezkin wyruszy w świat zewnętrzny.

Być może ten człowiek wie, jakiej prawdy nie zdążył przekazać umierający Mistrz.

Być może gdzieś tam są ci przyjaciele, których Rezkin ma szanować i chronić.

Być może gdzieś tam odnajdzie ostateczny cel swojego istnienia.

Najpierw jednak musi odnaleźć się w świecie pełnym małych i dużych ludzi, którzy nie posiadają umiejętności, nie przestrzegają zasad, a na dodatek ciągle się uśmiechają i rumienią. Słowem: to nie jest świat dla poważnego herosa.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1269321286
Tytuł: Powiernik Mieczy. Kroniki Mroku. Tom 1
Seria: Kroniki Mroku
Autor: Kade Kel
Wydawnictwo: Fabryka Słów Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 530
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-06-11
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 58 x 137
Indeks: 38721816
średnia 4,6
5
86
4
26
3
3
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
1/5
13-12-2022 o godz 13:38 przez: Paulina | Zweryfikowany zakup
Nie podobala mi sie ksiazka chociaz nie przeczytałam calej, poddalam sie. Bohater papierowy, wszystko idzie po jego mysli, da sie przewidziec koniec i poczatek
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-04-2022 o godz 08:27 przez: Lilla | Zweryfikowany zakup
Książka kupiona na prezent. Osoba obdarowana jest zachwycona
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-02-2022 o godz 10:48 przez: Kasia | Zweryfikowany zakup
Ciekawa książka. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2022 o godz 09:39 przez: Przemek | Zweryfikowany zakup
Świetna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2022 o godz 12:57 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-06-2021 o godz 19:36 przez: Urszula Janiszyn
Zasady są ważne. Zasady trzeba mieć. Zasady wiele ułatwiają, wyjaśniają i pomagają w podejmowaniu ważnych decyzji. To wszystko prawda, tyle że jednak nawet najlepsze, najbardziej dopracowane i szczegółowe zasady postępowania człowieka nie są w stanie przygotować go na to, czym jest prawdziwe życie. Przekonać się o tym przyszło głównemu bohaterowi porywającej powieści fantasy pt. "Kroniki mroku. Powiernik mieczy", która ukazała się właśnie w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów! Zapraszam do poznania recenzji tej książki. Oto Rezkin - młody mężczyzna, który całe swoje dotychczasowe, dziewiętnastoletnie życie spędził za murami pilnie strzeżonej fortecy, gdzie jako jedyne dziecko pobierał nauki i szkolenia na perfekcyjnego wojownika, zabójcę, szpiega, dyplomatę i wiele innych funkcji. Oto jednak dziś jego mistrzowie i nauczyciele nie żyją, ich ciała zalegają dziedziniec fortecy, a Rezkin pozostaje z wyznaczonym mu rozkazem. I tak też po raz pierwszy opuszcza on swój dom i udaje w podróż na grzbiecie bojowego rumaka wraz z parą bezcennych mieczy przy boku, by rozpocząć największą przygodę życia... Kel Kade - amerykańska autorka niniejszej pozycji, oddała w nasze ręce pasjonującą powieść spod znaku przygodowego fantasy, której karty wypełnia jednocześnie potężna porcja znakomitego humoru. Z jednej strony mamy tu podróż po niezwykłym świecie quasi średniowiecznej rzeczywistości z magią, przygodą i walką z mieczem w ręku w tle, z drugiej zaś fascynującą relację o zderzeniu się wychowanego przez wojowników młodzieńca z zewnętrznym światem i tą jego bardziej zagadkową stroną - kobietami, miłością i ludzkim emocjami. I o ile pierwszy z wątków funduje nam moc wrażeń i ekscytacji, o tyle drugi spotkanie ze świetną komedią! Konstrukcja powieści opiera się na ukazywaniu kolejnych losów głównego bohatera - Rezkina. Początkowo obejmują one dziecięce i młodzieńcze lata szkoleń w fortecy, by wraz z dramatycznym dniem jej opuszczenia, rozpocząć główny nurt zdarzeń. Podróż przez miasta i miasteczka królestwa Ashai, spotkanie z pewną młodą dziewczyną i jej przyjacielem, wspólna droga i stawianie czoła niebezpieczeństwom - to kilka z podejmowanych tu wątków, które składają się na interesującą, barwną, ale też wciąż wielce zagadkową, całość. Nie brak tu dynamicznej akcji, bardziej statycznych i emocjonujących chwil, szczypty autentycznej grozy, jak i też wspominanego humoru, który nie jest naiwnym, ale naprawdę udanym. Wielce interesującą postacią jest z pewnością osoba Rezkina - młodego człowieka, który wydaje się być niepokonanym, niemalże niezniszczalnym i obeznanym ze wszystkim, czego tylko człowiek mógłby się nauczyć z ksiąg. To niejednoznaczny bohater, który z jednej strony budzi naszą ciekawość, sympatię i w jakiejś mierze współczucie..., ale z drugiej też i pewien niepokój względem łatwości, z jaką przychodzi mu odbieranie życia innym. Niemniej, poznawanie i odkrywanie tej postaci jest bardzo intrygującym doświadczeniem. Mamy tu również innych bohaterów z drugiego planu, aczkolwiek wobec Rezkina wypadają oni bardzo zwyczajnie, a chwilami wręcz nieco bezbarwnie. Barwnie zaś przedstawia się obraz tej całej powieściowej rzeczywistości, w której brak - przynajmniej jak dotąd, demonów, potworów i baśniowych nacji, ale jest za to magia. To jednak głównie ludzka rzeczywistość ze wszystkim tym, co nasz gatunek sobą reprezentuje, a więc wielkie różnicie na poziomie życia biednych i bogatych, wyzysk, przestępczość, czy też wreszcie skomplikowana polityka, której poświęcono tu wiele miejsca i uwagi. To także sekrety, tajemnice i niedopowiedzenia na temat przeszłości królestwa Ashai i roli Rezkina w tym, co już się wydarzyło i co ma wydarzyć się wkrótce. To dobre, świetnie napisane i potrafią zaintrygować czytelnika, literackie fantasy. Fantasy trudne do jednoznacznego zaszufladkowania pod względem swojego charakteru, gdyż z jednej strony jest to z pewnością lżejsza, łagodniejsza i bardziej komediowa twarz tego gatunku, ale z drugiej nie brak tu przemocy i kilku naprawdę mocnych, odważnych i dramatycznych scen. To też jednak sprawia, że lektura tej książki jest zaskakującą i nieprzewidywalną do samego końca, który zresztą zapowiada nie mniej pasjonujący ciąg dalszy. Tradycyjnie też muszę docenić znakomity przekład Piotra Kucharskiego, który razem stanął przed naprawdę trudnym zadaniem, ale i podołał jemu wyśmienicie. Powieść Kel Kade pt. "Kroniki mroku. Powiernik mieczy" to książka, która bawi, porywa i emocjonuje od pierwszych stron, utrzymując nas w tym stanie aż do samego finału. I oczywiście są tu liczne podobieństwa do klasyki literackiego fantasy, ale też i kilka ciekawych rozwiązań, które z pewnością nas zaskakują. Jeśli chodzi o moją osobę, to bawiłam się świetnie podczas spotkania z tym tytułem, wobec czego z jak największym przekonaniem zachęcam was do sięgnięcia po tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-06-2021 o godz 21:53 przez: Anonim
Byłem bardzo ciekaw tej książki i to ze względu na trzy zdania z okładkowego opisu. Trzy porównania głównego bohatera do słynnych postaci z różnych dzieł kultury. "Waleczny jak Conan. Honorowy jak Aragorn. Logiczny jak Sheldon." Lubię historię z charyzmatycznym i wyrazistym bohaterem, dlatego bardzo zainteresował mnie Rezkin. Wychowany i wyszkolony w odosobnieniu, w fortecy, przez swoich Mistrzów i Adwersarzy. Posiadł wszelkie Umiejętności i poznał Zasady, którymi musi się kierować. Zmuszony jest jednak opuścić swój dom, po tym jak wszyscy nie żyją, lecz jeden z ludzi, których miał zabić, uniknął rzezi. A Rezkin musi dokończyć dzieła. I dowiedzieć się prawdy, którą być może zna uciekinier. Co jednak jeśli ludzie ze świata zewnętrznego nie kierują się Zasadami i nie wiadomo kto jest przyjacielem, których ma chronić? Zderzenie Rezkina z prawdziwym światem nie będzie proste. Tylko dla kogo, dla bohatera czy całego świata... Już na wstępie muszę przyznać, że na książce się nie zawiodłem. Może początek nie był nadzwyczajny i w historię trzeba się wczytać, ale gdy już się wczujemy to nie można się od niej oderwać. Bohater zachwycił mnie chyba równie mocno co wszystkie młode dziewczyny podczas swej podróży. I mężczyzn też. W sumie na każdym Rezkin robi wrażenie, przede wszystkim swoimi Umiejętnościami. Bo te są niebywałe, ale nie będę Wam ich zdradzał. Jednak najlepszy w tej książce jest komizm, wynikających z nieporozumień pomiędzy wychowanym w odosobnieniu Rezkinem, a pozostałymi ludźmi. Prowadzi to do wielu przekomicznych dla mnie sytuacji i rozmów. Ponadto, wpływ na to mają również Zasady, których nikt nie rozumie, lecz dla Rezkina są najważniejsze. Fajnie opisane są także jego relacje z innymi postaciami, przede wszystkim z towarzyszami podróży, zapatrzoną w niego Frishą oraz jej przyjacielem Tamem, lecz również z innymi bohaterami pobocznymi. Co do fabuły, nie jest ona zbyt odkrywcza, ale jednocześnie nie powiela schematów z typowego fantasy. Spora część książki opiera się na motywie drogi, gdzie Rezkin wraz z grupą innych bohaterów podróżuje z miasta do miasta, po drodze napotykając różne przeszkody i natykając się na kolejne niebezpieczeństwa. Ciekawsze są jednak epizody w kolejnych miastach Królestwa. Rezkin dzięki swoim Umiejętnościom realizuje swoje plany, dzięki którym może snuć swoje intrygi. Wszystko jest dosyć tajemnicze, dzięki czemu już mam ochotę na drugą część. Bo "Powiernik mieczy" to dopiero pierwsza odsłona z serii "Kroniki mroku". Książka ma również swoje wady, choć tutaj są to jedynie detale. Przede wszystkim akcja jest trochę nierównomierna, to znaczy, na początku i pod koniec dzieje się niewiele, całość jest mało dynamiczna, natomiast rozwinięcie historii jest o wiele ciekawsze i lepsze. Jak już mówiłem, na początku w powieść trzeba się wczytać, tak na końcu może delikatnie powiać nudą. Ponadto, liczyłem, że przynajmniej część tajemnic, dotyczących bohatera, zostanie rozwiązana pod koniec fabuły. Tak się jednak nie stało, przez co z jednej strony bardziej czekam na kontynuację, z drugiej dobry cliffhanger mógłby jeszcze mocniej podsycić to oczekiwanie. Na koniec jeszcze dwa zdania o wydaniu książki przez Fabrykę Słów. Całość jest wydana fajnie i naprawdę solidnie. Okładka jest prosta, ale wpadająca w oko, w środku na początku każdego z rozdziałów znajdują się małe, ale przyjemne ilustracje, brakuje może jakichś większych stronicowych, ale trudno. W książce na wewnętrznych stronach okładek znajdują się dwie duże mapy, jedna całego świata, druga Królestwa Ashai, co bardzo przydaje się podczas czytania. Jestem również zaskoczony solidnością wykonania. Książki zawsze mam ze sobą w torbie na ramię, by móc czytać, gdy mam czas. Oczywistością jest, że rogi mogą się zagiąć, a podczas czytania pojawić się zagięcie na grzbiecie. W tym wypadku nie ma mowy o żadnym z tych śladów użytkowania. Gdy natraficie w jakiejś księgarni na "Powiernika mieczy", nie zastanawiajcie się i bierzcie go. Jeśli historia Rezkina się Wam nie spodoba, to nie będę mógł Was nazywać przyjaciółmi i pierwsza Zasada nie będzie Was obowiązywać. Dlatego będę Was ścigał po całym Królestwie, będę przeszukiwał miasto po mieście, będę... Żartuję, ale mam nadzieję, że powieść spodoba się Wam przynajmniej w połowie tak mocno jak mi, bo cała seria ma potencjał, a czuję w kościach, że druga część, czyli "Królestwo obłędu" będzie jeszcze lepsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-07-2021 o godz 16:01 przez: Aleksandra Stasieńko
Na początku powieści poznajemy Rezkina – chłopaka od najmłodszych lat szkolonego między innymi w sztukach walki, uzdrawiania i szpiegostwa, w izolacji od świata zewnętrznego. Już na początku młodzieniec staje się tytułowym Powiernikiem Mieczy. Pragnie odkryć tajemnice związane z jego tożsamością i nową funkcją, więc udaje się w długą podróż. Rezkin to bohater dosyć nietypowy. Bezwzględnie kieruje się wpojonymi Zasadami postępowania, które rzadko kiedy uwzględniają przyjęte normy społeczne, więc bohater przeżywa liczne zaskoczenia i nieporozumienia wynikające z nieprzystosowania do życia w społeczeństwie. Wiele z nich chyba miało być z założenia zabawnymi, mnie jednak nie śmieszyły, dla mnie było to raczej przykre i naturalne dla takiej przeszłości bohatera. Czytanie opisów Rezkina w akcji to było coś świetnego! Jako biegły wojownik po mistrzowsku radził sobie z każdym przeciwnikiem, niejednokrotnie były to naprawdę imponujące wyczyny. Podobała mi się też jego przezorność i nieufność wobec obcych, jeszcze nie spotkałam się z postacią literacką, która by tak maniakalnie sprawdzała każde pomieszczenie, w którym miała się zatrzymać na noc. Rezkin to naprawdę fajna postać, ale nie do końca mnie do siebie przekonał. Był po prostu zbyt idealny. Autorka wiele razy podkreślała jego perfekcyjny wygląd, mistrzowskie opanowanie technik posługiwania się każdym rodzajem broni i sposobu walki, znajomość sporządzania trucizn, uzdrawiania. Jest przebiegły i inteligentny, nigdy nie popełnia błędów, nie zna smaku porażki. Rezkinowi mimo morderczego treningu na początku, przez niemal całą książkę wszystko przychodzi zbyt łatwo. Przez to jako postać nie wzbudził we mnie silniejszych emocji. Świat opisany w powieści jest niemal całkowicie pozbawiony magii. Wspomnieni zostają jacyś magowie i główny bohater rozbraja jakieś magiczne zabezpieczenie, ale było tego tyle co kot napłakał. Mnie osobiście nie przeszkadzają opowieści osadzone w klimatach średniowiecza bez magii, jednak jeśli ktoś spodziewa się konkretnych elementów fantasy, to niestety może się rozczarować. W książce występuje klasyczny motyw drogi, który uwielbiam, Rezkin wraz z towarzyszami odwiedza kilka miast i przeżywa przygody w drodze między nimi. Najbardziej irytujące w książce okazały się… postaci kobiece. Są tak denerwujące i płytkie, że po pewnym czasie życzyłam już sobie, żeby wydarzył się jakiś wypadek, który sprzątnie je z kart powieści. Rezkin upodobał sobie bohaterkę o imieniu Frisha, która niestety towarzyszy mu w podróży od niemal samego początku do samego końca. Jest powierzchowna i myśli tylko o miłosnym zbliżeniu z Rezkinem. Większość postaci drugoplanowych jest nijaka, bez charakteru ani większego wkładu w samą historię. A autorka poświęciła im zdecydowanie zbyt wiele uwagi, którą mogła poświęcić na rozwój fabuły, co moim zdaniem, wypadłoby o wiele lepiej. Przez to wielokrotnie podczas czytania byłam znudzona, momentami książka była rozwlekła i nie działo się nic ciekawego. Mam wrażenie, że fabuła od początku książki prawie w ogóle nie posunęła się naprzód. Rezkin nie dowiedział się niczego nowego, jeśli chodzi o nurtujące go od początku tajemnice. Najbardziej podobał mi się wątek obejmujący świat przestępczy w królestwie. Jest to tematyka, do której mam ogromną słabość, a w dodatku nie obejmował on udziału postaci drugoplanowych, więc te fragmenty były dla mnie świetną przygodą i rozrywką. Jestem bardzo ciekawa jak dalej potoczy się ta sprawa, bo dla mnie była świetna Mimo, że nie wszystko mi się podobało, to i tak chętnie sięgnę po drugi tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-07-2021 o godz 21:37 przez: Northman1984
W świecie zasad. Zasady są w życiu ważne. Bywają też niezmiernie przydatne. Co jednak jeśli dadzą nam one do rąk zabójcze narzędzia służące przetrwaniu, lecz nie przygotują nas nijak do życia w społeczeństwie? Taki właśnie dylemat względem wszystkiego, czego kiedykolwiek nauczył się w życiu, jest udziałem Rezkina - głównego bohatera "Powiernika Mieczy", który wyrusza z północnych krain Ashai... no właśnie: gdzie i po co? Z początku wydaje się, że po to, aby dopaść ostatniego będącego jeszcze przy życiu po morderczym teście przeciwnika, który być może udzieli Rezkinowi odpowiedzi na kilka pytań. Przede wszystkim na jedno - po co w ogóle Mistrzowie i Adwersarze z Fortecy kazali mu przystąpić do testu, w którym zadaniem Rezkina było zabicie wszystkich na placu boju? Samo w sobie zadanie to było bowiem wystarczająco dziwne w swej istocie... Ważniejsze chyba jednak pytanie do ostatniego żywego mieszkańca Fortecy dotyczy tego, co mówi pierwsza zasada wpojona Rezkinowi: "Chroń i szanuj swoich przyjaciół"... Kogo mianowicie ma chronić? Kim są ci przyjaciele? I gdzie ich szukać? Mnóstwo pytań... A odpowiedzi brak. Rezkin nie zwykł nigdy kwestionować poleceń Mistrzów (posłuszeństwo im nakazuje zasada 258). Wychowany od dziecka w Fortecy nie znał innego świata poza światem wpojonych mu Zasad i Umiejętności. Te zaś sprawdziły się znakomicie w dziele stworzenia śmiertelnie niebezpiecznego i skutecznego zabójcy, jednak w świecie ludzi żyjących na zewnątrz Fortecy... No cóż - to już całkiem inna bajka. Tak czy inaczej Rezkin planuje złapać ostatniego Adwersarza, który zdołał umknąć z Fortecy przed jego mieczem. Być może wyciągnie od niego odpowiedzi na wiele pytań - nie tylko o istotę samego morderczego testu, ale także w ogóle o sens jego istnienia oraz o określenie jakiegokolwiek celu, ku któremu Rezkin powinien w życiu podążać. Po drodze nasz bohater spotyka jednak przypadkiem zafascynowaną nim Frishę i jej towarzysza Tama - to spotkanie zmieni bardzo wiele. A przy okazji stanie się przyczyną komedii sytuacyjnych pomyłek i nieporozumień, które ukażą nam naszego śmiertelnie niebezpiecznego przyjaciela w komicznym wręcz wydaniu :) Jeśli bowiem nie jest się przygotowanym do życia wśród innych, to inaczej niż komicznie kontakty z innymi się po prostu skończyć nie mogą ;) Ostatecznego celu całej tej krajoznawczej wycieczki Rezkina, Frishy i Tama jeszcze w tej części co prawda nie poznamy, jednak emocji będzie tu sporo. Znajdzie się bowiem miejsce na przygotowania do turnieju rycerskiego, będą knowania możnych tego świata, a także podziemne złodziejskie gildie, które ktoś spróbuje opanować i ujarzmić (wszystko po to, aby służyły czemuś wyższemu - na przykład ochronie przyjaciół w myśl zasady numer jeden). Emocje mamy więc gwarantowane! Sytuacyjny humor, komedia pomyłek i świst aż nadto skutecznego miecza Rezkina wypełniają tę opowieść aż po same brzegi. I trzeba przyznać, że czas przeznaczony na tę lekturę minął bardzo miło i przyjemnie. Jak na pierwszą część większej całości przystało wprowadzono nas w nowy świat i w nową historię mocno i z przytupem - oraz z apetytem na więcej. Jeśli więc szukacie ciekawej wakacyjnej lektury, to chyba dobrze trafiliście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-07-2021 o godz 22:05 przez: Anonim
Ci wszyscy ludzie... oni nie znają Zasad ani Umiejętności. W jaki sposób udało im się tyle przeżyć? Dlaczego się tak uśmiechają, rumienią albo patrzą na mnie ze strachem? Przecież nikogo nie zaatakowałem. Nie mam złych zamiarów. W jaką rolę wypada mi się wcielić? Która będzie najlepsza? Rezkin wychował się w odosobnionej twierdzy, leżącej na północy królestwa Ashai. Jego jedyną rodzinę stanowili mistrzowie i adwersarze, rodziców nigdy nie poznał. Jedynymi rzeczami, którym ufa, są Zasady i Umiejętności. I to właśnie one będą mu musiały pomóc przetrwać w świecie zewnętrznym. Chłopak po masakrze w fortecy wyrusza tropem jedynego człowieka, który przeżył. Nie wie, co go czeka, czy faktycznie osiągnie zamierzony cel, ale na pewno nie zamierza odpuścić. Jednak najpierw będzie zmuszony odnaleźć się w obcym miejscu pełnym ludzi, którzy nie posiadają, tego co on. Książka jest dosyć – jak by to ująć – specyficzna. Na wstępie mogę od razu powiedzieć, że liczyłam na coś zdecydowanie lepszego. Nie była zła ani wybitna, tylko po prostu dobra. Sam pomysł świetny – człowiek jako zabójcza broń, sam bohater mówił tak o sobie, oddzielony od społeczeństwa, musi nauczyć się w nim funkcjonować. Tylko wykonanie nie wyszło zbyt dobrze. I nie chodzi tutaj o świat przedstawiony, ponieważ on jest naprawdę świetny. Początek zaczyna się dobrze – wartka akcja, mnóstwo tajemnic, pierwsze próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości, pojawienie się nowych bohaterów. To właśnie tutaj jest pies pogrzebany. Autorka całą uwagę skupia na Rezkinie, co w sumie nie dziwi, skoro to on ma być protagonistą, ale odczułam, że tylko on tworzy powieść. Zgarnia wszystko, jakby był tylko on, a inni są, bo są. By nikt się nie czepiał. Reszta postaci wydaje się bezbarwna, są takim tłem i niczym więcej. O ile te męskie są jeszcze do przeżycia, tak żeńskie to istny dramat. Typowe Mary Sue. Głupie, puste, niepotrafiące zrobić nic pożytecznego. Płaczliwe, słabe, widzące w Rezkinie tylko kochanka. Mimo wad dobrze czytało mi się „Powiernika mieczy”. Jestem ciekawa, co stanie się w kolejnym tomie, gdyż zakończenie zostawia wiele kwestii niewyjaśnionych. Co więcej, liczę na rozwinięcie fantastycznego wątku, bo tutaj wiemy jedynie, że magia istnieje, jednak bohater jej nie używa. To kolejny pozytyw, poza tym nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim zabiegiem. Polecam tę książkę, bo naprawdę warto po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2021 o godz 17:51 przez: Snieznooka
Książka, o której dzisiaj Wam opowiem bardzo mnie ciekawiła, słyszałam na jej temat wiele dobrych opinii, pomyślałam, że powinnam się z nią zapoznać. Wcześniej nie spotkałam się z twórczością Kel Kade, dlatego nie miałam względem lektury żadnych konkretnych oczekiwań poza relaksem, na który każdy liczy przy dobrej lekturze. „Powiernik mieczy” jest pierwszym tomem cyklu Kroniki Mroku, mam nadzieję, że zostaną wydane kolejne tomy. O czym opowiada książka? Głównym bohaterem książki Kel Kade pod tytułem „Powiernik mieczy” jest Rezkin, chłopak który od okresu niemowlęcego przebywa w fortecy w królestwie Ashai. Pobiera tam nauki od Mistrzów, którzy zajęli się jego wychowaniem. Rezkin nie tylko jest szkolony do władania bronią, ale także wie jak tworzyć trucizny i uzdrawiać. Całe swoje życie spędził w odosobnieniu, nie zna za bardzo świata zewnętrznego. Jedyne, co zna to zasady i obowiązki, którym będzie musiał w przyszłości sprostać. Kiedy odnajduje ciała swoich Mistrzów jest zdezorientowany, postanawia wyruszyć w świat tropem jedynego ocalałego człowieka, którego ciała nie odnalazł. Nie pozostaje mu nic innego, jak zmierzyć się z życiem i światem, którego nie zna, na który z pewnością nie został przygotowany. Zderzenie z rzeczywistością jest dla niego kamieniem milowym, życie w Fortecy znacznie się różniło od tego, czym się mierzył, tutaj żadne zasady nie obowiązywały, a ludzie zachowywali się w jego odczuciu niedorzecznie. Czy poradzi sobie w nowej roli? Dokąd go zaprowadzi ta podróż? Co odkryje o sobie, o innych i o otaczającym świecie? „Powiernik mieczy” to powieść, która potrafiła mnie sobą zaciekawić i rozbawić. Autorka świetnie i bardzo realistycznie opisała zmagania młodego, niedoświadczonego chłopaka, który został wyciągnięty ze strefy komfortu bez przygotowania i rzucony na głęboką wodę. To świetny i wprawny wojownik, ale także z drugiej strony nieporadny młodzieniec, który niewiele rozumie z tego, co się dzieje i co go otacza. Rezkin jest postacią zbudowaną na zasadzie kontrastu, nieporadny słodki, niezdarny w relacjach społecznych, a tutaj bez zawahania potrafi rozgromić przeciwnika. „Powiernik mieczy” to świetna opowieść pełna zabawnych dialogów, akcji, niebezpieczeństwa, a przede wszystkim pierwsza część czegoś, co warto pamiętać i sięgnąć po kolejne tomy Kronik Mroku. Z całą pewnością będę na nie czekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-06-2021 o godz 11:18 przez: artemiabook
"Powiernik mieczy" Kel Kade to powieść wykorzystująca wiele motywów znanych z fantastyki, choć tej uświadczymy tu dosłownie odrobinę. Historia jest utrzymana w formie komedii, ale nie brakuje tu poważniejszych akcentów. Są nawet sceny przypominające misje w grach RPG. Wychowany w odosobnieniu Rezkin, znający arkana całego spektrum Umiejętności i trzymający się setek Zasad, w skutek nagłych okoliczności, zostaje zmuszony do opuszczenia dotychczasowego miejsca pobytu. Wyrusza w pogoń za jedyną osobą, która mogłaby odpowiedzieć na nurtujące go pytania. Jednak podjęta wędrówka okazuje się kręta, a brak doświadczenia w życiu społecznym daje o sobie znać z różnym skutkiem. Na pochwałę zasługuje wstęp, który w skondensowany sposób nakreśla czytelnikowi szkolenie głównego bohatera i bez zbędnego przeciągania wprowadza w powieść drogi. Nie ma tu dłużyzn, akcja jest wartka, stopniowo pojawiają się nowe postacie oraz kolejne tajemnice. Jednak z racji tego, że preferuję obszerniejsze opisy świata, tutaj odczułam lekki niedosyt. Natomiast najbardziej nurtujące pytanie to - kim jest Rezkin? Autorka stworzyła postać uzdolnioną w niezliczonej ilości dziedzin, z fenomenalną pamięcią, ale totalnie ułomną społecznie. Z tego wynika ogrom nieporozumień i to na tym oparty jest w większości humor w książce. Kilka żartów sytuacyjnych wywołało u mnie parsknięcie. Bohaterowie drugoplanowi wypadają zdecydowanie słabiej na tle Rezkina. Brak im charyzmy i pogłębienia charakteru. Można to tłumaczyć komediowym stylem, ale uważam, że autorka mogła poświęcić większą uwagę przynajmniej dwóm postaciom, które pojawiają się praktycznie na samym początku powieści i nie mają w niej wcale małego udziału. Oprócz wspomnianych wad, kilku luk fabularnych oraz zauważalnego schematu wprowadzającego przewidywalność i niesamowicie irytującej Frishy (główna kobieca postać) myślę, że "Powiernik mieczy" to całkiem niezły początek serii. Oczywiście, w kolejnych tomach może się okazać, że autorka zaaplikuje czytelnikom solidny plot twist (na co liczę) i wszystko nabierze większego sensu. Czekam więc na rozwój akcji i na pewno przeczytam następne części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2021 o godz 21:03 przez: Kosz z Książkami
„Powiernik mieczy” Kel Kade to pierwszy tom, który otwiera nową serię ,,Kroniki mroku”. Czy warto po nią sięgnąć? Rezkin to nastolatek, który od najmłodszych lat był wychowywany i szkolony przez Mistrzów i Adwersarzy w tajemniczej fortecy. Nigdy z niej nie wychodził i nie zaznał normalnych kontaktów międzyludzkich. Gdy pewnego dnia Mistrzowie i Adwersarze giną, Rezkin udaje się do świata zewnętrznego w poszukiwaniu swojego celu. Czy uda mi się go znaleźć i czy znajdzie odpowiedź na pytanie, kim tak naprawdę jest? Chociaż książka liczy sobie ponad 500 stron, czyta się ją bardzo szybko. Napisana jest dość prostym językiem. Świat, w którym dzieje się akcja, nie jest jakoś mocno rozbudowany, sporo w nim jeszcze tajemnic do odkrycia. Pojawiają się magowie, jednak nie są oni w pierwszym tomie dokładnie opisani, tak samo kraj, w którym wszystko się dzieje. Może te wszystkie aspekty zostaną wyjaśnione w kolejnej części. Co do samego bohatera, to mam z nim trochę problem. Jak dla mnie jest on zbyt doskonały. Ma zaledwie dziewiętnaście lat, a jest mistrzem praktyczne w każdej dziedzinie, świetnie posługuje się każdą bronią, potrafi leczyć, ma doskonałą wiedzę w każdej dziedzinie, z każdej walki wychodzi zwycięsko. Jedyne, z czym ma problem, to relacje międzyludzkie. Zupełnie nie wie jak zachować się w normalnym społeczeństwie. Nie wie kim jest przyjaciel czy ukochana osoba. Jednak z biegiem historii, powolutku zaczyna coś czuć, jednak jeszcze nie jest w stanie nazwać tych uczuć. Rezkin na samym początku swojej podróży poznaje Frishę i Tama, od których główny bohater uczy się różnych uczuć i zachowań. Z czasem krąg jego znajomych się powiększa. Fajnym dodatkiem na końcu książki jest spis wszystkich bohaterów pojawiających się w historii. Podsumowując, „Powiernik mieczy” to przykład przyjemnej w odbiorze historii fantasy i choć trochę w niej niedociągnięć, to jednak całkiem dobrze spędziłam przy niej czas. Niektóre aspekty bardzo mnie zaintrygowały i czekam, aż w kolejnych częściach zostaną one wyjaśnione. Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-06-2021 o godz 12:52 przez: Bogumiła
Rezkin to broń - uczony od dzieciństwa Zasad i posłuszeństwa, szkolony przez Mistrzów z dala od innych ludzi, każdego dnia doskonalił swe Umiejętności. Potrafi wcielić się w każdą rolę, pokonać każdego człowieka i zakraść się w każde miejsce. Ostatniego dnia szkolenia dostaje rozkaz, a także poznaje dwie najważniejsze Zasady, którym powinien podporządkować swe życie... Posłuszny swoim Mistrzom nie kwestionuje niczego - po wykonaniu rozkazu wyrusza w świat zewnętrzny, by wypełnić swoją misję, choć nie do końca rozumie kogo ona ma dotyczyć. Już w pierwszych dniach podróży zauważa, że ludzie nie stosują się do Zasad i nie posiadają Umiejętności. Ciężko stwierdzić, jak w ogóle udało im się przeżyć! Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś o głównym bohaterze, rozmawiając z ludźmi, którzy się z nim spotkali, to dowiedzielibyście się, że Rezkin to ktoś, kogo każdy chciałby mieć za przyjaciela - zrobi wszystko, by jego najbliżsi byli szczęśliwi i bezpieczni. Jako pracodawca jest bardzo wymagający i cóż... dosyć bezwzględny, choć sprawiedliwy. Możliwe, że nie jest człowiekiem 😱 Jako przeciwnik lub wróg - hmmm... Tu brakuje danych - nie udało się jak dotąd nikogo wskrzesić, by wyraził swoje zdanie 🤔 dziwne, doprawdy 🤷 Ciężko też uzyskać jakieś konkretne informacje od pokojówek z miejsc, w których przebywał, gdyż na wzmiankę o Rezkinie od razu wzdychają z tęsknoty, pogrążając się we wspomnieniach jego sylwetki, niesamowitych oczu i nienagannych manier. . . Co mogę jeszcze dodać? Książka jest niesamowita!!! Zabawna, wciągająca i po prostu świetna! Ciężko się od niej oderwać, bo zarówno historia, jak i główny bohater potrafią omotać swoich czytelników i przywiązać do siebie na czas lektury. Ciężko jeszcze stwierdzić jak potoczą się dalsze losy bohaterów tej powieści. Zastanawia mnie też bardzo historia Rezkina - kim byli jego rodzice, no i skąd to intrygujące imię, na które ludzie reagują w specyficzny sposób. Ja co prawda mam pewne domysły, ale czekam na kolejny tom, by sprawdzić czy mam rację 😏 Polecam gorąco!!I IG: Fantastycznie zaczytana
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
18-07-2021 o godz 22:36 przez: book_or_books
"To, że umiał zmusić ludzi, by podporządkowali się jego woli, nie znaczy że będzie tak ciągle czynił. Nie był okrutnym człowiekiem, który czerpie przyjemność z zastraszania czy krzywdzenia innych." * Rezkin odkąd sięga pamięcią, mieszkał w fortecy z dala od świata, poświęcał się doskonaleniu Umiejętności i poznawaniu Zasad, które wpajali mu mistrzowie. Jednak niecodzienny rozkaz oraz śmierć wszystkich znanych mu osób, sprawia, że wyrusza on w podróż, która ma doprowadzić go do prawdy, której nie zdążyli przekazać mu mistrzowie. Zanim, jednak uda mu się osiągnąć cel musi nauczyć się żyć wśród ludzi, którzy zdają się ani nie znać Zasad, ani nie posiadają Umiejętności. * Przyznam się szczerze, że miałam spory problem przy ocenie "Powiernika Mieczy". Dlaczego? * Zacznijmy o kilku zdaniach na temat postaci. Żeńskie bohaterki są płytkie, jak kałuża w czasie suszy - w tym temacie nie ma miejsce na dyskusję. Ze wszystkich postaci moją sympatię właściwie zaskarbił sobie tylko Razkin, którego racjonalizm i prostolinijność naprawdę mi się podobały - jeśli lubicie Sheldona z serialu "Teoria Wielkiego Podrywu", to i jego pokochacie. * Jeśli chodzi o fabułę, to chociaż książka płynnie przechodziła od opisów do akcji, to w miarę czytania dynamiczne sceny stały się niestety zbyt przewidywalne. Cokolwiek Razkin robił, udawało mu się to praktycznie bez najmniejszych problemów: kradzież - łatwizna, szantaż - banalna sprawa itd. * Najbardziej w całej książce spodobał mi się sprawdzony motyw podróży oraz "Zasad i Umiejętności", którymi kieruje się główny bohater, które doskonale pokazywały, jakim człowiekiem jest Razkin . * Jeśli chodzi o świat, to jest on naprawdę fajnie wykreowany i jedyne, z czym miałam problem, jest magia 🪄, która pojawiała się właściwie tylko w teorii. * "Powiernika Mieczy" oceniam na 6/10. To lekka fantastyka i fajny początek serii, ale po kolejnych tomach bez wątpienia oczekuję więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-06-2021 o godz 16:38 przez: w_i_o_l_a_a__
„Powiernikiem mieczy" – pierwszą częścią „Kronik mroku" Kel Kade pojawia się na scenie powieści fantasy. I jest to wejście w niesłychanie wielkim stylu! Główny bohater Rezkin został tuż po urodzeniu przekazany w tajemniczych okolicznościach na wychowanie do Fortecy. Po dziewiętnastu latach bezwzględnej nauki Zasad i Umiejętności stał się niepokonaną bronią. Zwinny, szybki, zawsze logicznie myślący. Gdy w jednej chwili szkolący go Mistrzowie i Adwersarze giną, zmuszony jest udać się do Świata Zewnętrznego, by poznać cel swojego istnienia. Jednak nic nie przygotowało go na coś tak irracjonalnego, jak ludzkie emocje. Złość, śmiech czy strach nie wchodziły przecież w skład jego indywidualnego programu nauczania. Jak sobie radzić w takim chaotycznym otoczeniu? W tej książce podoba mi się wszystko – wartka akcja, epicka przygoda, nieprzenikniona tajemnica, wyraziste postaci, barwny świat, nienachalny wątek romantyczny i ledwo zasugerowana obecność magii. Lecz najjaśniejszym blaskiem świeci Rezkin i wynikający z jego autystyczno – psychopatycznych uwarunkowań humor. Zderzenie go z rzeczywistością pełną nieidealnych i nielogicznych zachowań zwyczajnych obywateli, o których się uczył, ale których nie rozumie, w połączeniu z nieludzką sprawnością daje mieszankę wybuchową. Zaś prawdziwą perełką wzbudzającą uśmiech i sympatię są jego zawsze trafne i do bólu racjonalne wyjaśnienia motywów swojego postępowania i rozumowania. Sztos! Zakończenie zostawiło mnie z wielkim niedosytem. Doprawdy nie wiem, skąd wziąć cierpliwość, by czekać na ciąg dalszy...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-06-2021 o godz 17:41 przez: aaniaa1912
W momencie, gdy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź książki „Powiernik mieczy”, to nie byłam pewna czy to książka dla mnie. Jednak nie mogłam o niej zapomnieć, byłam ciekawa historii, jaka została opisana na jej kartach. Zechciałam ją przeczytać. Nie byłam pewna czy mi się spodoba, ale miałam nadzieję, że dostanę dobrą książkę fantasy. Książkę „Powiernik mieczy” czytało mi się bardzo szybko i lekko. Bez problemu przechodziłam przez rozdziały. Czytanie jej nie wymagało ode mnie jakiegoś większego skupienia. Sama opisywana historia mnie zaciekawiła. Nie zrobiła na mnie żadnego efektu wow, lecz wciągnęła mnie i z chęcią śledziłam poczynania bohaterów. Główny bohater, czyli Rezkin był bardzo tajemniczy. Nie potrafiłam odgadnąć powodów jego postępowania, a tym bardziej tego, co zaraz zrobi. Polubiłam go i jestem ciekawa przyszłych wydarzeń z jego udziałem. „Powiernik mieczy” okazał się bardzo dobrym początkiem serii pod tytułem „Kroniki mroku”. Historia Rezkina zaciekawiła mnie na tyle, że udało mi się przeczytać książkę w dwa wieczory, a jak brałam ją do ręki do myślałam, że zejdzie mi się dłużej, gdyż ma ponad pięćset stron. Teraz, zostaje czekać mi do jesieni i premiery drugiej części. Jestem jej ciekawa i mam nadzieję, że będzie równie dobra, a może i nawet lepsza. „Powiernik mieczy” mnie nie zawiódł i okazał się dobrą historią fantasy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-06-2021 o godz 15:12 przez: M.kaminska
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak funkcjonowałby człowiek wychowywany z dala od społeczeństwa i procesu naturalnej socjalizacji? W „Powierniku mieczy” dostajemy nie tylko historię chłopaka dorastającego w samotności, ale dodatkowo indoktrynowanego w celu przestrzegania kilkuset „Zasad”. Gdy nagle pozbawiony zostaje swoich nauczycieli i mierzyć się musi ze światem zewnętrznym powstaje nie lada problem. Wszelkie, naturalne dla nas zachowania, działanie pod wpływem emocji są dla głównego bohatera obce. Przyglądanie się tokowi myślenia Rezkina w sytuacjach społecznych było dla mnie ciekawe nawet patrząc z psychologicznego punktu widzenia. Do tego dostajemy fabułę pełną zagadek i niejasności, a zakończenie tego tomu jest po prostu cudowne. Co warto dodać, występuje tu wątek romantyczny, który jest jednak tak skąpy i dobrze poprowadzony, że wpasował się w moje wymagania co do romansów w książkach fantastycznych. Może nie jest to książka dobra na początek przygody z tym gatunkiem,, ale myślę że przypadnie do gustu fanom fantastyki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-06-2021 o godz 16:04 przez: Urszula
Czytuszru: Powiernik mieczy zaskakuje naprawdę bardzo dobrym humorem i stylem, którego nie jestem w stanie porównać do żadnej znanej mi książki :) Kel Kade stworzyła naprawdę świetnych bohaterów i poprowadziła fabułę dzięki której możemy postać myśli i założenia każdego z nich. To właśnie przez to powstaje mnóstwo śmiesznych scen, które szczerze rozbawiają i powodują nieustanne suszenie zębów :D UWAGA: lepiej przemyśleć czytanie w komunikacji publicznej, bo zdarzają się wybuchy śmiechu :D "Powiernik mieczy" nie daje się nudzić ani na moment i nawet odkładając książke wciąż miałam w głowie "co dalej będzie się działo? o co chodzi? Dlaczego tak się dzieje?" . Z powiernikiem naprawdę dobrze spędziłam czas i już odliczam do premiery 2 tomu :) wiem, że się nie zawiodę :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2022 o godz 23:56 przez: Anonim
Rezkin z miejsca stał się jednym z moich ulubionych bohaterów fantazy, świetnie się bawiłem przy lekturze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego