Poryw (okładka  miękka, 01.2020)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 25,93 zł

25,93 zł 39,99 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Seria o komisarz Lenie Rudnickiej.

Klemens Chmielny, sumienny księgowy, wzorowy syn i mąż pada ofiarą morderstwa. Żona, przyjaciel, pracownicy hotelu, w którym pracował, oraz zagadkowa kobieta ze zdjęcia, a nawet matka i ojciec ofiary - każde z nich mogło mieć motyw, aby pozbyć się Klemensa. Wszystko wskazuje na to, że ten niepozorny mężczyzna wiódł podwójne życie…

Śledztwo prowadzi nowy tandem śledczy łódzkiej komendy - bezkompromisowa i ekscentryczna komisarz Lena Rudnicka wraz z nieśmiałym nowicjuszem, sierżantem Marcelem Wolskim. Znajomość tej pary, za sprawą zaskakującego i nieco pikantnego początku, zapowiada się interesująco i burzliwe. Temperatura śledztwa wrośnie jeszcze bardziej, gdy dołączy do nich prokurator Krzysztof Nawrocki, którego relacje z komisarz Rudnicką są nader skomplikowane.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1236930086
Tytuł: Poryw
Autor: Wójcik Kinga
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 496
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-01-21
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 57 x 157
Indeks: 34163733
średnia 4,4
5
39
4
12
3
6
2
0
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
21-09-2020 o godz 21:14 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Byłam pod wielkim wrażeniem czytając "Poryw" . Autorka zachwyciła mnie od pierwszych stron . Cięty język, twarda Pani Komisarz i milutki Sierżant po prostu mnie zachwycili. To wszystko było tak intensywne i porywające , że nie wiedziałam kiedy dotarłam do końca . Byłam pod takim wrażeniem , że po odłożeniu książki od razu biegłam do księgarni po "Spektakl" . Polecam z całego serca .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-10-2021 o godz 19:51 przez: Włodzimierz | Zweryfikowany zakup
Świetna. Od początku porywa czytelnika. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-11-2021 o godz 10:03 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Seria OK
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-03-2022 o godz 06:35 przez: Dorota Gasiorowska | Zweryfikowany zakup
super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-01-2020 o godz 10:58 przez: Pinko
Mglisty poranek w Łodzi; Lena budzi się obok mężczyzny, którego poznała poprzedniego wieczoru w barze. Bez słowa wychodzi, wracając do swojego mieszkania. Niedługo później otrzymuje wiadomość o odnalezieniu zwłok- prawdopodobnie jest to Klemens Chmielny, spokojny księgowy z hotelu prowadzonego wraz z żoną, którego zaginięcie dzień wcześniej zgłosili rodzice. Ktoś dźgnął go kilkakrotnie ostrym przedmiotem, pozostawiając na pewną śmierć. Przed Leną kolejne zadanie- musi się wykazać, aby utrwalić swoją mocną pozycję. W końcu nie od parady nazywana jest najlepszym komisarzem w ich mieście. Żeby tego było mało, facet, z którym spędziła upojną noc, okazuje się być jej nowym partnerem, a zarazem synem jej przełożonego. Marcel ma od tej pory towarzyszyć jej we wszystkich działaniach, zdobywając wiedzę i doświadczenie. O ile towarzystwo nie do końca cieszy Rudnicką, o tyle sprawa morderstwa pomoże jej skupić się na tym, co dla niej ważne- praca. I będzie mogła wyrwać się z ramion koszmaru, jaki czeka na nią w domu... Gdy w moje ręce trafia pierwszy tom nowej serii, zawsze jestem ciekawa, co też czeka na mnie w środku; pamiętam jeszcze rozpoczęcie przygody z Lipowem pani Puzyńskiej, gdzie pierwszy tom w miarę mi się podobał, ale każdy kolejny to już był fenomen. Może i w przypadku owej serii będzie podobnie? Czasami tęsknię za zwykłymi, spokojnymi bohaterkami książek- jeżeli chodzi o policjantki oczywiście. Każda, na jaką ostatnio trafiłam, jest wyszczekana, bezczelna, daleko w tyle ma konsekwencje swoich działań, a do tego jest uzależniona od adrenaliny. Lena Rudnicka od razu skojarzyła mi się z główną bohaterką trylogii pana Borlika, Agatą Stec. Panie mogłyby sobie uścisnąć dłonie, tak są do siebie podobne. Chociaż pewnie po bliższym kontakcie tych dwóch bohaterek wyszłaby jakaś awantura. To nie tak, że szanuję damskie postacie jedynie w wersji soft; po prostu to, co kiedyś było oryginalne, teraz stało się odgrzewanym kotletem. Klemens Chmielny niby był zwykłym, spokojnym człowiekiem, będącym w szczęśliwym małżeństwie, a jednak przy dokładniejszym rozpytaniu pracowników i bliskich okazuje się, że wcale nie był tak kryształowy, jak mogłoby się wydawać. Początkowo mamy tylu podejrzanych, że ciężko jednoznacznie wskazać jedną osobę. Żona jest w końcu najbardziej oklepanym i mimo wszystko nierealnym wyjściem, prawda? Czegoś mi w tej historii brakowało. Tego uczucia, że jak najszybciej chcę doczytać do końca, aby poznać odpowiedzi. Tego charakterystycznego uczucia, gdy w głowie powoli wszystkie elementy wskakują na właściwe miejsce. W jakiejś części powieści kryminalnej czytelnik ma wrażenie, że towarzyszy bohaterom w rozwiązaniu zagadki; w tym wypadku było jednak inaczej. Zostaliśmy tylko obserwatorami, Rudnicka nie dopuszcza nas zbytnio do swojego śledztwa, jakbyśmy byli natrętnymi gapiami w realnej sprawie o morderstwo. Zakończenie i wskazanie sprawcy było o tyle zaskoczeniem, że pani Wójcik poprzez swoich bohaterów nie podzieliła się z nami ani krztyną wskazówek, więc mieliśmy już na starcie zerowe szanse odnośnie właściwego wytypowania mordercy. Polubiłam Marcela Wolskiego, czyli nowego partnera pani komisarz; wydawał się takim człowiekiem z krwi i kości, do rany przyłóż. Zupełnie inna sytuacja niż w przypadku Rudnickiej- jej postać z kolei wydawała mi się przesadzona, a jej tajemnica... niczym, z czym tak twarda babka nie mogłaby sobie poradzić. Miałam wrażenie, że powody jej izolowania się od ludzi były wymyślone naprędce- swoiste alibi dla jej zachowania. Znamy wielu bohaterów, którzy przeżywali gorsze katusze i naprawdę nie mieli dobrego wyjścia z sytuacji, a na ich tle historia pani komisarz wypada po prostu... blado. No nic, może kolejne tomy będą czymś, co będzie się chciało przeczytać na już, na wczoraj, na zaraz i teraz; mam przynajmniej taką nadzieję.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-01-2020 o godz 14:41 przez: MAŁGORZATA
Lubię kryminały, choć przyznam, że rzadko kiedy, po zamknięciu książkowych przedstawicielek tego gatunku, czuję się w pełni usatysfakcjonowana. Trudno bowiem zestawić w jednej książce klasyczną zagadkę (z nieśmiertelnym pytaniem "kto zabił?") z udaną intrygą, jednocześnie nie niszcząc bohaterów. Mam wrażenie, że silne postacie z mocno zarysowaną osobowością nie pasują do kryminałów i wymykają się autorom z ram, w które próbują je wsadzić. A ja lubię jak bohater powieści wie, czego chce i uparcie dąży do wyznaczonego celu. W powieści pt. "Poryw" mamy klasyczną zagadkę, której rozwiązanie stanowi odpowiedź na pytanie: kto zabił? W ten sposób najmniej wymagający punkt został spełniony. Zagadka jest dobrze skonstruowana i pochłania czytelnika od samego początku. Ślady, które prowadzą do mordercy są dość zagmatwane, ale autorka dała radę. Nie ma tu nieścisłości (a przynajmniej ja ich nie zauważyłam), a elementy układanki, które doprowadzą nas do mordercy odkrywane są pomału i rozważnie. Ofiarą jest księgowy hotelu "Retro", który zostaje znaleziony w krzakach łódzkiego parku. Na początku trudno było przyczepić się do czegokolwiek, a co dopiero znaleźć motyw i osobę potencjalnego sprawcy. A krąg osób, które mogłyby mieć motyw jest dość szeroki. Mamy bowiem żonkę, będącą właścicielką hotelu, która, delikatnie rzecz ujmując, nie pałała miłością do męża. Mamy rodziców denata – ojciec od początku wydawał mi się podejrzany, a mama… to odrębna historia. Jest jeszcze kilka kobiet, które związane były z naszym nieżyjącym bohaterem i które zbyt wiele dobrego od niego nie otrzymały. Rozdział za rozdziałem, coraz więcej faktów wychodzi na jaw i coraz więcej elementów układanki wskakuje na swoje miejsce. Bardzo mi się podobało zwłaszcza pod koniec lektury, kiedy czułam podskórnie, że rozwiązanie jest bliziutko … jeszcze chwilka… Trochę mniej udana jest kreacja głównych bohaterów. Początkowo duet bohaterów wyraźnie wzorowany był na znanym wszystkim duecie stworzonym przez Remigiusza Mroza. Chyłki i Zordona nikomu raczej nie trzeba przedstawiać. Łączyły ich bardzo podobne więzi jak te, przedstawione w "Porywie". Ona poharatana przez los, wulgarna i podła, on - młody żółtodziób, nie bardzo radzący sobie z chamską wręcz mentorką… Byłam zniesmaczona. Na szczęście nie trwało to długo. Pomimo podobieństw, przestało mnie to kłuć w oczy w momencie, kiedy rozwiązanie zagadki zaczęło nabierać rumieńców. Wówczas związki pomiędzy Leną Rudnicką, a Marcelem zeszły na drugi plan i nawet podobało mi się, gdy autorka trochę zagmatwała między nimi. Należy jednak podkreślić, że polubiłam zarówno Lenę jak i Marcela, przy czym tego drugiego bardziej. I teraz trzeci punkt wyliczanki o dobrych kryminałach, czyli intryga. Zasadniczo jest, ale dość prosta i dość szybko domyśliłam się, dookoła czego krążyć będzie zagadka kryminalna. Wprawdzie osoby mordercy nie wskazałam prawidłowo, ale tylko dlatego, że autorka nie daje czytelnikowi żadnych śladów do ręki. Dopiero moment kulminacyjny, w którym Lena dopasowuje do siebie elementy układanki powoduje, że można domyślać się, kto zabił. Przypuszczam, że autorka bardzo chciała uzyskać efekt zaskoczenia, ale mnie osobiście pozbawiła zabawy w szukanie mordercy. Czy powieść jest dobra? Tak. Na pewno warta przeczytania, zwłaszcza, że jest to debiutująca autorka. Jeżeli przyjmiemy, że każda kolejna książka będzie lepsza, to zapowiada się naprawdę niezła jazda.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-03-2020 o godz 14:58 przez: Anonim
Na łódzkim komisariacie z dwunastoletnim stażem pracuje komisarz Lena Rudnicka. To twarda niczym głaz kobieta, która przeszła przez coś, czego żaden funkcjonariusz nie chciałby nigdy doświadczyć. Pozostał ślad na ciele i na umyśle. Ta sytuacja ciągle w niej tkwi. Ale ona sienie poddaje. Bezkompromisowa i ekscentryczna. Ze specyficznym niewyparzonym językiem. Niczym pies myśliwski tropi i węszy, aż znajdzie sprawcę. Nie ustaje w kluczeniu labiryntem, by dopaść sprawcę. Spostrzegawczość godna oka sokoła. Tym razem jej partnerem zostaje nowicjusz Marcel Wolski. Mężczyzna młodszy od niej, kulturalny, stonowany. Jak odnajdzie się w pracy w nowym miejscu i to z kobietą wulkan, jako przełożoną? Osobą, której wystarczy iskra, by wybuchła? Ale zanim połączy ich praca, połączył ich pożar. Jaki? Musicie przeczytać sami. Muszą odnaleźć się w nowym położeniu i nowej rzeczywistości. Przy okazji mają złapać mordercę Klemensa Chmielnego. Człowieka, który miał tyko zaginąć - nie stać się celem. Przykładny mąż i księgowy, na pokaz ideała za uszami tyle, że można kopać łopatą. Komu zawinił na tyle, że ten ktoś odebrał mu życie? Dlaczego w ty wieku spotkał śmierć? Tutaj każdy dzień dostarcza nowych tropów i nowych zagadek. Nić się rwie i za nic nie można odkryć sprawcy a tym bardziej motywu. Na domiar złego Lena musi zmierzyć się ze swoimi odczuciami do Marcela pamiętając o Krzysztofie. Nie może o nim zapomnieć. Ten mężczyzna jest kimś więcej niż tylko prokuratorem. W "Porywie" jest tyle samo bohaterów co tabletek w buteleczce. Ale ta ilość nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Każdy z nich ma swój odrębny charakter i jest indywiduum. Nie ginie w tłumie, choć mogło by się właśnie tak wydawać. Nie. Tutaj każda osoba ma określona rolę i postępowanie. Jeśli chodzi natomiast o śledztwo to zostało bardzo ładnie, idealnie w moim odczuciu przeprowadzone. Trop się rwał, wątków przybywało a Lena ze swoim myśliwskim nosem nie dała się zapędzić w kozi róg. Uwielbiałam jej przepychanki słowne. Nie rozumiem tylko jej postępowania jeśli chodzi o Krzysztofa. I tutaj jest tylko ten jeden malutki wątek, który mi się nie spodobał. To jaka Lena jest na co dzień, w pracy i ogólnie w obyciu gryzie mi się z zachowaniem według prokuratora. Normalnie nie pasuje mi ten puzzel w tej układance. Zdecydowanym plusem jet historii jest lekkie pióro autorki. To ono przyciągało mnie niczym magnes. Ciężko było mi odkładać książkę, gdy obowiązki wzywały. Najchętniej przeczytałabym cała historię na raz. Najgorsze jest teraz to, że muszę czekać na drugą część przygód Leny a tak bardzie chciałabym czytać już. Książkę czytało mi się przyjemnie. Mimo swoich pokaźnych rozmiarów nie było ani jednego momentu, który by mnie zmusił bądź zniechęcił do dalszej lektury. Jestem zaskoczona - naprawdę szczerze, pozytywnie zaskoczona. Pierwsza część serii o nietuzinkowej Lenie Rudzkiej wciągnęła mnie już od pierwszych wydarzeń. Moim spostrzeżeniem i takim nakierowaniem jeśli chodzi o styl tej książki, jest twórczość Alka Rogozińskiego. Tak mi się skojarzyło. Nie było wprawdzie tak wesoło ale nie wiało grozą czy arktycznym mrozem. Książka Kingi Wójcik okazała się być dla mnie strzałem w dziesiątkę. Jestem oczarowana i proszę o więcej. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-02-2020 o godz 15:28 przez: Książka.w.pigułce
Mamy ostatnio wysyp książek kryminalnych, gdzie autor próbuje urozmaicić czytelnikowi historię pikantnym wątkiem romansowym, a żebyśmy nie sądzili, że to tylko o wątek kryminalny oraz romans chodzi to smaczku ma nam dodać cięta w języku niczym osławiona już Chyłka pani komisarz Lena Rudnicka. Bardzo dobrze, że kreuje się w książkach coraz silniejszy damski charakter, bo ileż można czytać tylko o niepokornych męskich bohaterach? Czyż kobieta nie może być równie wdzięcznym i sprytnym bohaterem? Może być i taka jest właśnie bohaterka Kingi Wójcik. Niby nudny, niby małostkowy, a jednak wiodący bogate życie seksualne Klemens Chmielny zostaje znaleziony martwy w parku. Wraz z żoną prowadzili hotel, który niespecjalnie dotychczas prosperował, a wręcz wisiało nad nim widmo bankructwa. W miarę upływu śledztwa, które prowadzi ambitna Lena wychodzą na jaw coraz bardziej zagmatwane wątki z życia księgowego, denata. Wójcik raczy nas prywatnym życiem kobiety prowadzącej śledztwo – Rudnicka wikła się w chłodny, pozbawiony emocji romans i w sumie te słowa pasują idealnie do jej osoby. Zdystansowanie do współpracowników, niepokorna postawa, cięty język – z jednej strony zarysowana charyzmatyczna, wyraźna postać. Z drugiej myślę…, ale to już było! A jednak w połowie „Porywu” autorka wprowadza niespodziewany zwrot akcji w życiu osobistym komisarz, gdzie za silną kobietą kryje się ofiara. Silna na zewnątrz, okazuje się pokiereszowana w środku – przyjmuje mocną, bezuczuciową skórę, w której pokazuje się światu zewnętrznemu. W środku zaś to mieszanka ofiary i „autokata” kroczącego w mgle po traumatycznym przeżyciu, którego szczegółów długo autorka nie chce przybliżyć czytelnikowi. Ta atmosfera tajemnicy, niedopowiedzenia w pewnym momencie sięga zenitu. Lena natomiast jako bezkompromisowa, bezuczuciowa kobieta, która musi dopasować się do twardego męskiego świata – łokciami dopomina się o należne jej miejsce w świecie bezwzględności. Zatwardziałość, złośliwość oraz wulgarny język stają się jej sposobem na obronę i ukrywanie słabości oraz czułych punktów. Bardzo dobrze, że Kinga Wójcik wprowadziła zwrot w życiu prywatnym bohaterki, bo za długo Lena dawała się poznać, jako wyrachowana, beznamiętna, pozbawiona jakichkolwiek emocji kobieta; doczekał się jednak czytelnik wydarzeń, w których patrzy na Lenę przychylniejszym okiem, a wręcz zaczyna jej współczuć. Książkę czyta się nad wyraz dobrze i przyjemnie, a moja ocena związana jest bardziej z tym, że większość wydarzeń oraz ich finał są nader przewidywalne. Zdając sobie sprawę z powtarzalności pewnych schematów, które zauważam u polskich autorów kryminałów – wiem, że będzie coraz trudniej zaskoczyć czytelnika czymś świeżym. „Poryw” ma potencjał, ma werwę, a to czego niestety nie ma dla wprawionego już w kryminalnych nowościach czytelnika to nietuzinkowi, oryginalni bohaterowie. Ciekawa jestem co „urodzi się” w kolejnej części serii o Lenie Rudnickiej i w jaki sposób bohaterka stawi czoła swoim koszmarom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-02-2020 o godz 17:02 przez: Edyta S.
"Poryw", który wcale nie porywa od pierwszych stron. Za to uparcie walczy o swoje dobre imię, by w konsekwencji okazać się całkiem zgrabną powieścią kryminalną. Nie było to jednak takie oczywiste. Z chwilą rozpoczęcia przygody z powieścią długo byłam nastawiona dość sceptycznie do niej, jak i jej bohaterów. Wszyscy lekko "poparani" życiem tworzyli razem wybuchową mieszankę. Trudno było odnaleźć w niej pozytywnego bohatera a jeszcze trudniej winnego śmierci Klemensa. To jednak było dużym plusem. Klemens to na pozór stateczny i sumienny księgowy, którego życie w mniemaniu jego otoczenia to nudy. Idealny mąż i syn. Komuś jednak musiał nadepnąć na przysłowiowy "odcisk" skoro został zamordowany. Podejrzani wydają się niemal wszyscy, bez wyjątku — a to mnie miło zaskoczyło. Aż takiej zagadki się nie spodziewałam. To sprawiło, że powieść nabrała smaku, a adrenalina rosła z każdym kolejnym tropem. Moja początkowa niechęć ulotniła się bezpowrotnie. Podobnie miała się sytuacja w stosunku do głównej bohaterki — Leny Rudnickiej — bezkompromisowej i ekscentrycznej pani komisarz, która przywoływała w mojej pamięci postać Chyłki. Wulgarna, obcesowa, pełna ignorancji i ironii. Początkowo było to nieco irytujące. Takie trochę skopiowanie postaci. Lena nie była więc bohaterką, którą można łatwo polubić. Wielokrotnie miałam ochota nią potrząsnąć. Typowe kobiece role nie były jej domeną. Za to jako glina miała wyniki. Ale czy nie da się pogodzić tych dwóch ról — zastanawiałam się wciąż bez odpowiedzi. Mimo to rozumiem taką, a nie inną kreację głównej bohaterki. Przetrwać w świecie zdominowanym przez mężczyzn nie jest łatwo. A jeszcze trudniej, kiedy skrywa się w sobie tajemnice. Początkowa niechęć do pani komisarz zaczęła nabierać zupełnie innego kształtu. Nie byłoby jednak tego wszystkiego bez udziału młodego i nieco nieśmiałego śledczego, z którym przyszło jej pracować, a którego zdążyła już wcześniej poznać, w okolicznościach niewiele mających wspólnego z pracą. Za to stosunki, które łączą Lenę z prokuratorem Nawrockim są jeszcze bardziej pogmatwane. Tym sposobem mój sceptycyzm przerodził się w prawdziwą fascynację, a oderwanie się od powieści było niemożliwe, aż do samego jej końca. Ciekawość i dobra zabawa wzięły górę. Teraz przyszło mi już tylko czekać na kolejną część przygód Leny Rudnickiej, która wcale nie jest taka zła, na jaką się kreuje. Czasem losy kobiet mogą być bardziej pokręcone niż widać to na pierwszy rzut oka. Moim zdaniem Kinga Wójcik stworzyła całkiem interesującą postać głównej bohaterki, nawet jeśli jest w niej sporo z wcześniej już wspomnianej Pani prawnik. I nawet jeśli powieść nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle masowo publikowanych kryminałów, to jest świetną rozrywką, w której odnalazłam pokłady wielkich emocji i przestrzeni, którą warto wykorzystać, idąc za ciosem. Zostaje mi już teraz tylko czekać na kolejną część pt."Spektakl".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-07-2022 o godz 16:09 przez: Bliskie Spotkania
Lena Rudnicka to polska Saga Noren, a Kinga Wójcik to jedna z najbardziej zdolnych i utalentowanych polskich kryminalistek, z których twórczością miałem przyjemność się zetknąć. Przypomnijcie sobie książkę, po lekturze której żałowaliście, że odkryliście ją tak późno. Jaka przyszła Wam do głowy? Moją listę w kategorii “wstydliwe zaniedbanie” otwiera od dzisiaj seria z komisarz Rudnicką. Jak wiele bólu może znieść kobieta? Czy jest w stanie pomagać innym, podczas gdy sama cierpi i żyje w kłamstwie? Czy ma szansę na zdrowe relacje zawodowe z zazdrosnymi facetami, będąc od nich lepszą i silniejszą? “Poryw” to doskonale skonstruowany i brawurowo poprowadzony kryminał, który nie posiada słabych punktów. W tej powieści są emocje, intryga, wyraziste postaci z paletą osobistych problemów i doświadczeń, armia podejrzanych, zwroty akcji i spektakularny finał, a to wszystko skutkuje całkowitym zawładnięciem uwagi czytelnika i fascynacją dalszymi losami bohaterów. Takie kryminały pragnę czytać i polecać Wam każdego dnia! Komisarz Lena Rudnicka to wypisz wymaluj polska Saga Noren - bohaterka genialnego serialu “Most nad Sundem”. Ta trzydziestopięcioletnia komisarz to bezkompromisowa i szalenie utalentowana śledcza, w pełni zorientowana na cel, której zmysł obserwacji, znajomość psychologii i zdolność łączenia faktów zawstydzają wszystkich wokół. Z tego względu cieszy się szacunkiem i specjalnymi przywilejami komendanta łódzkiej policji, choć ze strony bezpośredniego przełożonego doświadcza wręcz paranoicznego hejtu. Nie myślcie jednak, że to kobieta - heros, barwnie skonstruowana na potrzeby powieści. To postać przejmująco prawdziwa, na skórze której życie odciska sińce i pozostawia blizny, przypominając w ten sposób o sieci kłamstw, z której nie potrafi się wyplątać. Kiedy znika bystry, łódzki księgowy, współwłaściciel Hotelu Retro, Klemens Chmielny, komisarz Rudnicka przejmuje stery śledztwa. Otrzymuje na starcie niechcianą pomoc w postaci młodego sierżanta Marcela Wolskiego - syna komendanta, który dzięki protekcji tatusia zyskuje szansę, by uczyć się od najlepszej. Czy będą sobie skakać do gardeł, czy może stworzą zgrany duet? Czy młody adept będzie kulą u nogi pani komisarz, czy też okaże się realnym wsparciem? Czy finalnie okaże się partnerem czy przydupasem? Jedno jest pewne - zapamiętacie ten duet już od pierwszych stron, o co zgrabnie i z nutką pikanterii zadbała Autorka. Śledztwo doprowadza do odkrycia, że Chmielny został zamordowany, a podwójne życie, które prowadził, daje motyw do zabójstwa co najmniej kilku osobom. W powieści Wójcik znajdziecie zdradę, której skutki wymknęły się spod jakiejkolwiek kontroli, zetkniecie się z zauroczeniem, fascynacją, uzależnieniem od hazardu, a w końcu toksycznymi relacjami w rodzinie i fałszywą przyjaźnią. Będziecie tropić. Będziecie podejrzewać. Poczujecie się wykiwani. I będzie Wam z tym doskonale!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2020 o godz 18:21 przez: ZaczytanaPrzyczyna
Poryw to pierwszy tom serii o komisarz Lenie Rudnickiej. Ja zaczęłam czytać trochę od tyłu, począwszy od drugiego tomu, pod tytułem Spektakl. Po jego przeczytaniu stwierdziłam że muszę nadrobić pierwszą część – tak bardzo spodobała mi się przenikliwa i butna pani komisarz. Jak zaczyna się początek serii? Od sceny łóżkowej. Pani komisarz po spędzeniu wieczoru w pubie, daje się poderwać sporo młodszemu mężczyźnie i ląduje u niego w mieszkaniu. Po upojnej nocy, kobieta wymyka się z mieszkania i jedzie do pracy. Jakież jest jej zdziwienie, gdy jej przełożony przyprowadza swojego syna, z poleceniem aby Lena zajęła się nowicjuszem. Kim jest tajemniczy mężczyzna, pewnie się już domyślacie. Para zostaje przydzielona do śledztwa, w sprawie zabójstwa Klemensa Chmielnego. Spokojnego i sumiennego księgowego, który zostaje odnaleziony w parku. Lena i Marcel odkrywają coraz więcej. Wszystko wskazuje na to, że nieboszczyk wiódł podwójne życie, a wiele najbliższych mu osób ma motywy aby pozbyć się Klemensa. Aby nie było za nudo, do śledztwa dołącza mąż Leny – prokurator. I robi się gorąco. „ – Powiem to tylko raz i lepiej żebyś zapamiętał, więc wyjmij kajecik i notuj – powiedziała, zdejmując nogi z biurka. – Nie piję kawy o pojemności mniejszej niż czterysta mililitrów. Jeśli chcesz sączyć przy mnie espresso, to majtnij się z tą pseudofiliżanką na korytarz i zaoszczędź mi tego widoku. Dwa: mój ulubiony kubek to ten z Central Perku. Swoją drogą Przyjaciele to jedyny serial, jaki obejrzałam w życiu, i wciąż nie pojmuję, że Rachel wybrała Rossa zamiast Joeya. – Westchnęła. – Oni kompletnie do siebie nie pasowali. - Nie przypuszczałbym, że interesują cię perypetie związków fikcyjnych bohaterów – stwierdził sięgając po kubek. - Bo nie interesują mnie. Ale Joey powinien być z Rachel, koniec i kropka. Oglądałam to milion lat temu, ale wciąż pamiętam jakim pełnokrwistym mężczyzną był Tribbiani. - Pełnokrwisty jest koń, a nie mężczyzna. - Do tego miał poczucie humoru – rzuciła. – W odróżnieniu od ciebie.” Cięty dowcip, szybkie riposty i przenikliwy umysł, przypominają mi postać pewnej adwokatki. Nie, nie powiem której – to będzie dla Was zagadka. Tu jednak pani komisarz łapie złoczyńców, a nie wypuszcza ich na wolność. Z niecierpliwością czekam na kolejne śledztwa Leny Rudnickiej. Mam nadzieję, że Marcel w dalszym ciągu będzie jej partnerował. A pod czujnym okiem policjantki, nabierać będzie kryminalnego doświadczenia i ogłady. Z pełną odpowiedzialnością polecam całą serię o Lenie Rudnickiej każdemu, kto chce przeczytać dobry kryminał oparty na polskich realiach. Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Prószyński S-ka. Zapraszam na stronę: https://www.proszynski.pl/ Wydawnictwo Prószyński S-ka Ilość stron: 496 Data premiery: 21 stycznia 2020
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-01-2022 o godz 15:54 przez: Anonim
Na łódzką komendę policji zgłasza się starsze małżeństwo, chcą oni zgłosić zaginięcie swojego syna Klemensa Chmielnego. Zgłoszenie przyjmuje komisarz Lena Rudnicka, która generalnie nie zajmuje się zaginięciami. Jednak pod skórą czuje coś dziwnego, co karze jej zająć się tą sprawą. Wkrótce Lena i jej zespół dostają informację o znalezionych zwłokach w parku. Pani komisarz w denacie rozpoznaje zaginionego Chmielnego. Policja rozpoczyna śledztwo, w wyniku którego nic nie wynika. Rudnicka ma wrażenie jakby wszyscy świadkowie mataczyli, kłamali i wodzili policję za nos. Nie wiadomo kto mówi prawdę i gdzie w ogóle ona leży. W dużej mierze prowadząc tą sprawę, Lena musi opierać się na swoim doświadczeniu i instynkcie. Tylko dzięki temu udaje jej się wyciągnąć cokolwiek od świadków, rodziny i znajomych zamordowanego. Kto zamordował Chmielnego? Jaki był motyw tej zbrodni? Kto kłamie? To moje pierwsze spotkanie z autorką i powiem, że było udane. Książka napisana jest łatwo przyswajalnym językiem, strony uciekały mi tak szybko, że nawet nie zorientowałam się jak byłam już na końcu. Akcja rozpoczyna się już praktycznie na samym początku. Fabuła skupia się na Lenie i prowadzonym przez nią śledztwie. Do samego końca nie przewidziałam zakończenia. Ciągle w głowie wertowałam informacje i nie mogłam znaleźć motywu zbrodni. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Lena Rudnicka to twarda babka z jajami. Nie przebiera w słowach, czasem trochę wulgarna, nawet momentami powiedziałabym za bardzo. Dziewczyna ma ciężki charakter, ale to że była taka a nie inna spowodowały wydarzenia jakie miały miejsce w jej życiu. To życie ją tak ukształtowało. Początkowo wkurzała mnie, s sposób w jaki traktuje ludzi doprowadzał mnie do szału. Miałam ochotę podejść do niej i potrząsnąć nią. Krzyknąć jej w twarz ,,kobieto opanuj się!!!" Moje myślenie zmieniło się, kiedy poznałam jej chyba najgłębiej skrywaną tajemnicę. Wtedy zrozumiałam dlaczego ona taka jest. Lena jest w gruncie rzeczy dobrym człowiekiem, trochę pokaleczony przez życie, ale dobrym. Stara się jakoś żyć i nie użala się nad sobą. Otoczyła się murem, żeby nie dopuszczać do siebie bólu, strachu i łez. Czytając pierwszy tom przygód Leny nabrałam ochoty na ciąg dalszy. Więc czym prędzej zabieram się za tom drugi. A Wam mogę tylko polecić przeczytanie historii pani komisarz. To świetnie napisany kryminał, który wciągnie Was już od pierwszych stron. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-02-2020 o godz 12:06 przez: Joanna Niedzielska
Lubię powieści kryminalne. Zapewne ci, co mnie odwiedzają już to wiedzą. Zaczytuję się w Remigiuszu Mrozie, w Kasi Puzyńskiej. Oczywiście, że lubię też inny rodzaj literatury, ale tym razem o kryminał właśnie tu chodzi. A tak właściwie o debiut literacki Kingi Wójcik i książkę Poryw. Jak wiadomo dobra powieść kryminalna to nie tylko doskonała i zawiła intryga, to także dopracowani i charakterystyczni bohaterowie, najlepiej z przeszłością, jakiś wiecie psychologiczno – emocjonalny watek zawsze dodaje takiemu kryminałowi dodatkowe smaczki. Jak poradziła sobie z tym nasza młoda pisarka? Zaraz wam wszystko opowiem. Klemens Chmielny, nudny księgowy, który jest, zdawałoby się przykładnym mężem, współwłaścicielem hotelu, pewnego dnia nie pojawia się kilka dni w domu, nie dzwoni do matki i ta zaniepokojona zgłasza jego zaginięcie. Zapytacie matka? Dlaczego nie żona? A no właśnie dlaczego? Okazuje się bowiem, że to niekoniecznie takie zwykłe zaginięcie a morderstwo. I to uruchamia całą policyjną procedurę. Okazuje się bowiem, że księgowy nie był taki nudny, jak się wszystkim wydawało. Miał swoje za uszami. Sporo było tych jego grzeszków. Tylko kto jest podejrzany? Może żona, bo chyba nie było między nimi najlepiej, skoro zaginięcie zgłasza matka? Może jakieś przekręty – skoro to księgowy? Oj można by tu rzucać domysłami jak z rękawa. Tylko po co skoro możecie się o tym, kto i dlaczego dowiedzieć tylko, kiedy przeczytacie książkę. Wiecie przecież, że ode mnie się tego nie dowiecie. Śledztwo prowadzi , bezkompromisowa i inteligentna komisarz Lena Rudnicka. Do pomocy dostaje sierżanta Marcela Wolskiego, który okazuje się..., a nie powiem, niech to będzie dla was niespodzianka. Śledztwo jest dość skomplikowane, zagadki i tajemnice, zaskakujące zwroty akcji, genialna fabuła. To, co wydaje nam się na pierwszy rzut oka proste i oczywiste, w ostatecznym wydaniu wcale takowe nie jest. Autorka genialnie buduje napięcie, niby to już rozwiązanie zagadki mamy na wyciągnięcie ręki, już nam się wydaje mam, wiem i … nie, to tylko kolejny trop, który burzy wszystkie dotychczasowe nasze spostrzeżenia i wnioski. Okazuje się, że to tylko kolejna skazówka, która w końcu doprowadzi nas do mordercy. Bardzo dobry debiut. Książka podobał mi się, czytałam ją z wielką przyjemnością. Na pewno sięgnę po kolejne części z panią komisarz Leną Rudnicką. Gratuluję pani Kingo!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-02-2020 o godz 21:06 przez: Kobietaczytajaca
Pewnego dnia na komisariat przychodzi starsze małżeństwo, aby zgłosić zaginięcie swego syna. Jak później się okazuje mężczyzna został zamordowany, a do jego sprawy przydzielono najlepszą panią komisarz Lenę Rudnicką. Pod lupę niezastąpionej kobiety wchodzą żona, przyjaciel, pracownicy hotelu, w którym pracował oraz jego rodzice. Na jaw wychodzą coraz ciekawsze smaczki z życia Klemensa Chmielnego, okazuje się, że nie był on nudnym i przeciętnym człowiekiem, prowadził podwójne życie. Czy komisarz Lenie Rudnickiej uda się dopaść mordercę? 📚 📚 Muszę przyznać, że bardzo dobry to kryminał. Bohaterowie ciekawi, a najciekawszą osobą dla mnie była sama pani komisarz. Bezwzględna, pewna siebie kobieta, choć jej życie wcale różami usłane nie było. Do pomocy komisarz dostała syna swego przełożonego, czyli Marcela Wolskiego. On jest totalnym przeciwieństwem kobiety, spokojny, skromny i dobrze ułożony człowiek, choć ubolewa nad tym, że jego sukcesy są zawsze postrzegane przez pryzmat ojca. Troszkę denerwowały mnie przydługie opisy, niektóre można było skrócić. Z tego, co mi wiadomo jest to debiut, ja podczas czytania tego nie czułam, choć ja jestem mało wymagającym czytelnikiem, wystarczy mnie zaciekawić i mieć fabułę inną niż te, co już są oklepane, a ja już jestem kupiona. Niestety nie udało mi się odgadnąć kto jest mordercą i za to również plusik, obstawiałam kogoś innego i powiem szczerze, że zakończenie mnie zdziwiło. Kolejny plus to okładka i czcionka, która ostatnimi czasy ma dla mnie naprawdę duże znaczenie. Książka posiada ciekawą fabułę, interesujących bohaterów, wątek kryminalny oraz wątek obyczajowy, dzięki któremu możemy poznać bardzo dobrze samą panią komisarz. Osoby lubiące ten gatunek moim zdaniem dobrze będą się bawić przy tej książce, mimo tego, że nie posiada ona drastycznych opisów, w których leje się krew praktycznie z każdej kartki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-12-2020 o godz 23:31 przez: WRoliMamy
Lena wygląda na twardą policyjną sukę, całkowicie pozbawioną emocji. Za to jest obdarzona niezwykłym zmysłem obserwacji, potrafi zauważyć i zanalizować dosłownie wszystko. Rzadko się myli. Marcel za to ma w sobie dużo empatii, talentu do policyjnej roboty raczej nie przejawia. Chyba trudno o dwójkę gorzej dobranych partnerów. Mimo to jakoś się dogadują i wspólnie rozpoczynają poszukiwania zabójcy niejakiego Klemensa Chmielnego, przykładnego męża i nudnego księgowego. Kto i po co miałby zabijać człowieka, który przysłowiowej muchy by nie skrzywdził? I czy śmierć samotnej matki mieszkającej na skraju podłódzkiej wsi ma ze śledztwem cokolwiek wspólnego? Lista potencjalnych podejrzanych jest całkiem długa, począwszy od żony Klemensa, poprzez pracowników prowadzonego przez nich hotelu, skończywszy na rodzicach zamordowanego. A przecież zabójstwa dokonano w parku, nie można więc wykluczyć, że był to typowy napad rabunkowy. Przy tym wszystkim Lena walczy z własnymi demonami i nawracającym bólem barku, który każe jej sięgać po coraz mocniejsze tabletki przeciwbólowe. A te, jak wiadomo, nieco zaburzają pracę umysłową. Kinga Wójcik dobrze odrobiła lekcje z pisania powieści sensacyjnych. Poryw naprawdę porywa. Trudno zgadnąć czym, bo akcja nie jest jakoś szczególnie burzliwa. Raczej toczy się powoli i jest dobrze opisana. Żadnego chodzenia na skróty, żadnych niedopowiedzianych wątków, żadnego lukrowania rzeczywistości. Poszczególne fragmenty układanki nie wskakują na swoje miejsce od pierwszych do ostatnich stron. Raczej błądzą, są dopasowywane w różnych miejscach, by zaraz potem przenieść się w inne. Wodzą czytelnika za nos, podsuwając mu kolejnych kandydatów na morderców. Tak, to z pewnością nie jest łatwa układanka, ale właśnie przez to, albo może dzięki temu, tak bardzo ekscytująca. To powieść, która zaskoczy nie raz i nie dwa, zarówno w kwestii prowadzonego śledztwa, jak i prywatnego życia bohaterów. Pełna recenzja → https://wrolimamy.pl/recenzja/poryw-kinga-wojcik/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2021 o godz 07:46 przez: Coolturka
Trylogię z komisarz Rudnicką wylosowałam jako trzecią pozycję na mój TBR na ten rok. Ma on na celu zmniejszenie moich stosów hańby, a książki te pochodzą z wymiany. Na pierwszy rzut oka komisarz Lena Rudnicka wydaje się dość rozrywkową babeczką. Mimo swych 35 lat nie stroni od imprez, alkoholu i przygód na jedną noc. Za dnia jest przykładną żoną i oddaną swej pracy policjantką. Jak bardzo pozory mogą mylić... Zrozpaczeni rodzice zgłaszają zaginięcie syna, Klemensa. Mężczyzna wyszedł z domu i rozpłynął się w powietrzu. Choć Rudnicka nie zajmuje się zaginięciami, jednak coś w tej sprawie nie daje jej spokoju Styl i język bardzo wpasował się w moje gusta już od pierwszych stron. Czułam się bardzo zaintrygowana naszą główną bohaterką i zapragnęłam ją bliżej poznać. To twarda babka z ciętym dowcipem. Gdy okazuje się, że facet, z którym spędziła ostatnią noc, jest synem komendanta i jej przyszłym partnerem już wiem, że będzie się działo 😁. Nie mniej ważną bohaterką jest miasto Łódź, w którym rozgrywają się wszystkie wydarzenia. Możemy się dowiedzieć o nim wielu ciekawostek oraz liznąć trochę historii. Bardzo doceniam dopracowanie jeśli chodzi o tło, czyli miejsce wydarzeń, stanowi to cudowne uzupełnienie. Pozornie prosta, a nawet błaha sprawa kryminalna, zaginięcia nudnego księgowego, została rozłożona na czynniki pierwsze i okazała się całkiem niezłą zagwozdką. Nie dość, że to naprawdę świetny kryminał to również tło obyczajowe odgrywa tu ważną rolę i fajnie wplata się w całość, która jest na naprawdę wysokim poziomie. Premiera: styczeń 2020
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-08-2021 o godz 16:22 przez: Anonim
[ RECENZJA ] Kinga Wójcik "Poryw" Wyd. Prószyński i S-ka Lena Rudnicka to bezkompromisowa i bezwzględna śledcza łódzkiej komendy. Jej chwila zapomnienia i nowo przydzielony partner sprawiają, że życie zawodowe, jak i prywatne nie stają się wcale łatwiejsze. Wręcz komplikują śledztwo. Gdy pewnego dnia, w tajemniczych okolicznościach, ginie księgowy Klemens Chmielny rusza nowa sprawa, którą zaczyna żyć całe miasto. Z upływem czasu krąg podejrzanych staje się coraz większy. Każdy z bliskich i znajomych denata ma jakiś motyw i alibi jednocześnie. Burzliwa i temperamentna pani komisarz, głęboko skrywając swoje własne brudy i sekrety, krok po kroku zbliża się do rozwiązania zagadki i schwytania mordercy. Kiedy pojawia się kolejny trup, sprawa komplikuje się, co jeszcze bardziej motywuje Rudnicką do działania. "Poryw" to rewelacyjny kryminał utrzymujący czytelnika w napięciu. Ciągła akcja i lawirowanie między zagadką morderstw a osobistymi sprawami policjantki porywa i sprawia, że stajemy oko w oko z samymi bohaterami powieści. Osobiście, podoba mi się, że książka nie skupia się tylko na policyjnej sprawie, ale również zaskakuje życiem i relacjami panującymi w komisariackim świecie 😁 Huśtawka uczuć i emocji, jakoś towarzyszą zatraceniu się w lekturze jest zdecydownIe godne polecenia. Z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne tomy serii o Lenie Rudnickiej. Tym bardziej, że już ukazała się jej czwarta część... Dziękuję Życie Siedleckie za możliwość spotkania z Leną, dołączenia do jej zespołu i poznania tajników policyjnej psychologii. 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
21-07-2021 o godz 16:23 przez: Marta
O ile sama intryga kryminalna jest nawet ciekawa, chociaż bez rewelacji, o tyle nie da się tego czytać że względu na postać głównej bohaterki. Pani Wójcik usilnie próbuje nam wmawiać, że stworzyła kobietę absolutnie nietuzinkową, przy czym ta wyjątkowość Leny Rudnickiej objawia się tym, że jest chuda, pomimo że dużo je (wyświechtany motyw), nie interesuje się celebrytami, ale jakoś potrafi ich nazwać całe mnóstwo, gardzi dobrami materialnymi i swoim mężem, ale jednocześnie nie ma problemu z szastaniem jego pieniędzmi i rozbijaniem się po mieście Jaguarem. Jej w zamyśle cięte riposty są czerstwe jak dłonie dziadka Zenka i generalnie mamy przed sobą 35 kobietę, która zachowuje się jak niedojrzała emocjonalnie, nawalona 16 latka na wiejskiej potańcówce. Czy naprawdę nikt w tym kraju nie potrafi wykreować kobiecej postaci z krwi i kości? Dlaczego dostajemy kolejną bohaterkę, o której ktoś mówi z podziwem "serio, chciałabyś przytyć? o matko, aleś Ty wyjątkowa, jesteś pierwszą kobietą, od której to słyszę". Tak, taki tekst pada w tej książce. W prawdziwym życiu, w normalnej, służbowej sytuacji, pani Rudnicka zostałaby błyskawicznie sprowadzona do parteru, w książce pani Wójcik wszyscy dają się jej rozstawiać po kątach, poza bezpośrednim przełożonym, który z kolei jest zwykłym chamem dysponującym całym, jakże oryginalnym repertuarem w unikatowym stylu "co, ciotę dostałaś, hłe, hłe". Naprawdę, drogie panie, żadnej z Was nie stać na wyjście z szablonu?? Dołujące. 1 na 10 gwiazdek, a to i tak nader hojnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2020 o godz 17:12 przez: Mechaniczna Kulturacja
Powieść Poryw czyta się znakomicie. Autorce udało się stworzyć fabułę, która rzeczywiście wciąga czytelnika. Sporo w tym zasługi Leny Rudnickiej. Ekscentryczna komisarz została wykreowana na bardzo interesującą osobę. Jest ona przede wszystkim twardą babką, która nie boi się postawić na swoim, w mocno męskim świecie policji. Lena jak każdy ma swoje problemy, a nawet traumy, posiada też drugą twarz, dzięki czemu jest bardzo ciekawą postacią. Choć osoba Marcela nie jest już tak interesująca, to chemia między bohaterami, to już zupełnie inna spawa. Przyznam, że doskonale czytało mi się dialogi między partnerami, pełne docinek, przytyków, żarcików i przepychanek słownych. Wszystko to było bardzo przyjemnym tłem dla śledztwa prowadzonego przez bohaterów. Pod względem fabuły, powieść Kingi Wójcik również przypadła mi do gustu. Intryga rozkręca się stopniowo, ale nie ma tu mowy o nudniejszych fragmentach, pojawia się też sporo zwrotów akcji, które dodatkowo dodają jej dynamizmu. Akcja Porywu rozgrywa się w Łodzi i muszę powiedzieć, że choć nie znam dobrze tego miasta, to w czasie lektury miałam uczucie, jakbym się do niego przeniosła. Szczegółowe opisy doskonale wpisują się w tło wydarzeń, stanowiąc ich ciekawe uzupełnienie, a nie, jak czasami bywa, zbędny zapychacz. Poryw to pierwsza część cyklu o Lenie Rudnickiej. Chętnie znów zagłębię się w śledztwo razem z pyskatą panią komisarz, nie mogę więc doczekać się już kolejnej części serii. http://kulturacja.pl/2020/03/kinga-wojcik-poryw-recenzja/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-02-2020 o godz 10:58 przez: Anonim
Dzień dobry💕 Mam dzisiaj przyjemność, przedstawić wam moim zdaniem, naprawdę świetny kryminał. Kinga Wójcik i jej debiut literacki - Poryw, wypełnił kilka moich ostatnich wieczorów i przeniósł mnie na łódzkie ulice aby rozwiązać sprawę morderstwa. Wielkim atutem tej książki, jest jej główna postać a mianowicie komisarz Lena Rudzka. Od początku właśnie ona, wzbudziła moje największe zainteresowanie a z każdym kolejnym rozdziałem i nowo odkrytym wątkiem tylko je pobudzałam. Chodź z początku fakt zabójstwa księgowego, może nie wydawać się zbyt pobudzający to uważajcie, nie dajcie się zwieść pozorą - cicha woda, brzegi rwie 😁😅 Niezastąpiona Pani komisarz oraz niedoświadczony sierżant Marcel Wolski, podejmą się wyzwania, poznania całej prawdy o Klemensie Chmielnym i zatrzymania jego mordercy. Przyznam się, że jest to pierwsza książka od dłuższego czasu gdzie zupełnie nie miałam podejrzeń w stosunku to sprawcy, więc zakończenie było dla mnie nie małym zaskoczeniem 🤩 Cała książka nie toczy się jedynie wokół sprawy zabójstwa, lecz w bardzo wyważony sposób przedstawia występujących w niej bohaterów pobudzając w tej sposób naszą nie małą ciekawość w stosunku do kolejnych części serii. Co poraziło mnie najbardziej to dotknięcie tematu przemocy domowej. I chyba właśnie ten element, jego przyszły rozwój wydarzeń ciągle siedzi gdzieś z tyłu głowy. Jeśli właśnie poszukujecie ciekawego kryminału to sięgnijcie właśnie po tą pozycje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Wójcik Kinga

Osuwisko Wójcik Kinga
5/5
28,90 zł
35,20 zł
Spektakl Wójcik Kinga
4.8/5
27,84 zł
42,00 zł
Osadzony Wójcik Kinga
4.7/5
27,84 zł
42,00 zł
Szreń Wójcik Kinga
4.3/5
39,90 zł
Poryw Wójcik Kinga
4.2/5
34,95 zł
Osadzony Wójcik Kinga
0/5
28,99 zł
33,95 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Autoboyography Christina Lauren
4.5/5
27,78 zł
43,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Red, White Royal Blue McQuiston Casey
4.4/5
28,07 zł
39,99 zł
23,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Odwet Santini Angela
5/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa One Last Stop McQuiston Casey
4.3/5
26,93 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Perska wytrwałość Shukri Laila
4.6/5
27,80 zł
43,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bruno Whatever Gramski Leo
4.2/5
25,64 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers King Stephen
4.7/5
30,67 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Myszy i ludzie Steinbeck John
4.6/5
25,64 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa AS Andryka Dagmara
5/5
32,25 zł
43,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Konfetti Kłos Monika
4.5/5
25,92 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom Robinson Marilynne
5/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Arabska zdrajczyni Valko Tanya
4.6/5
28,85 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Na wschód od Edenu Steinbeck John
4.8/5
48,09 zł
75,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Outsider King Stephen
4.7/5
30,14 zł
47,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Joyland King Stephen
5/5
9,96 zł
14,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego