Po dobrej stronie (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 27,99 zł

Cena promocyjna:
27,99 zł
Cena okładkowa:
39,99 zł
Oszczędzasz:
12,00 zł (30%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Quinn Spencer Książki | okładka miękka
27,99 zł
asb nad tabami
Schlink Bernhard Książki | okładka zintegrowana
30,99 zł
asb nad tabami
Young William P. Książki | okładka twarda
25,83 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Poznajcie jedną z najciekawszych bohaterek współczesnej literatury: osamotnioną, złamaną życiem, pozbawioną złudzeń, jednak wciąż szukającą odkupienia i nowego celu. LeAnne Hogan to postać, która nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Jadąc do Afganistanu, Hogan była doświadczonym żołnierzem i miała za sobą wiele udanych misji. Wraca okaleczona – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Straciła oko, połowę jej twarzy pokrywają głębokie blizny, z trudem przypomina sobie szczegóły pechowej operacji wojskowej, w której niemal straciła życie. Jest zagubiona i podejrzewa, że wszystko, co się stało, to jej wina – choć nikt nie chce powiedzieć jej tego wprost.

Załamana kolejnym tragicznym wydarzeniem – nagłą śmiercią Marci, przyjaciółki, z którą dzieliła szpitalny pokój – wyrusza w podróż po kraju. Wspomina przeszłość i czuje, że dla niej nie ma już żadnej przyszłości. Świat, widziany dziś jednym tylko okiem, wydaje się miejscem obcym i groźnym. Kiedy w końcu LeAnne przyjeżdża do małego, tonącego w deszczu miasteczka w stanie Waszyngton, w którym wychowała się Marci, dokonuje niepokojącego odkrycia.

Tymczasem pewien bezpański pies – wielkie, silne stworzenie o czarnej sierści i zagadkowym spojrzeniu – o którym można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest słodkim psiakiem, wybiera ją na swoją opiekunkę.

LeAnne zostaje wciągnięta w historię równie niebezpieczną co jej ostatnia misja w Afganistanie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Po dobrej stronie
Autor: Quinn Spencer
Wydawnictwo: Wydawnictwo Insignis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-04-24
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 31173131
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
5
4
8
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
19-05-2019 o godz 15:35 Aleksandra dodał recenzję:
Wojna pozostawiła trwałe blizny na jej ciele i duchu. Odebrała oko, zostawiła po sobie rany, skradła pamięć. Sprawiła, że świat przestał być taki jak dawniej. Każdy może stać się przyczyną złości, każdy zdaje się czymś zawinić, każdy może stać się wrogiem. LeAnne jest żołnierzem. Walczyła w Afganistanie, brała udział w wielu misjach, dążyła do ratowania życia i miała własne plany co do tego, co będzie robić po zakończeniu swojej służby. Gdy zbliżał się koniec jej umowy, dostała nową propozycję, która zaważyła na jej dalszym życiu. I wszystko może dobrze by się ułożyło, gdyby nie zdrada zaufanej osoby. Po dobrej stronie Spencera Quinna to książka, o której dobrze wyrażają się Stephen King i Harlan Coben. Obaj sądzą, że lektura jest warta uwagi, przemyślana i emocjonalna. Ich opinie oraz tekst zamieszczony na okładce nastawiły mnie na niezwykłą podróż z główną bohaterką, LeAnne. Od pierwszej strony miała być wartka akcja, pełna nagłych zwrotów i niespodzianek. Oczekiwałam, że pies pojawi się już na samym początku, a zapowiadana misja będzie naprawdę niebezpieczna jak ta w Afganistanie. Jednak nie wszystko było takie, jak ten tekst zapowiadał. Skoro jestem już przy tyłówce, to od nie zacznę. Przestrzegam, że nie warto jej czytać, jeśli chcecie sięgnąć po tę lekturę. Jest to streszczenie ponad połowy książki (w angielskiej wersji wygląda to jeszcze gorzej), co jak wiadomo niszczy przyjemność z zagłębiania się w opisaną przez autora historię. Przez ten tekst spodziewałem się czegoś, czego potem nie otrzymałam podczas lektury, a to wpłynęło na moją częściowo negatywną opinię. Jednak postaram się ten aspekt odłożyć na bok i przedstawić Wam recenzję tak, jakbym w ogóle nie czytała tyłówki. Jak już wyżej wspominałam LeAnne jest żołnierzem. Poznajemy ją, gdy przebywa w wojskowym szpitalu i jest właśnie na rozmowie ze swoim psychologiem. Ostatnia misja pozbawiła ją oka i wymazała część wspomnień, które będziemy stopniowo poznawać na łamach książki. LeAnne ma przyjaciółkę Marci. Ona również nie wyszła bez szwanku ze swoich misji. W pierwszej części historii poznajemy obecne życie głównej bohaterki oraz jej wspomnienia od czasów szkolnych aż do momentu, gdy trafiła do wojska. LeAnne to postać, w której łatwo doszukać się prawdziwej ofiary wojny. Dopiero co wróciła z Afganistanu i nie potrafi dostosować się do zwyczajnego, pozornie nudnego życia. Wciąż powraca myślami do ostatniej misji, zrzucając na siebie winę za jej niepowodzenie. Jednak wszyscy wokół wciąż dziękują jej za wierną i odważną służbę ojczyźnie i dają zniżki (na zakupy, wynajęcie domku). Nikt z nich nie oskarża LeAnne, jedynie ją chwalą, ale kobieta uznaje się niegodną tych pochwał. Świetnie jest skonstruowane to, jak próbuje normalnie żyć mimo częstych wybuchów agresji i problemów z pamięcią. Drugą ważną dla fabuły postacią jest właśnie ogromny, czarny pies, który czasami wydaje się myśleć logicznie i rozumieć o wiele więcej niż ludzie. Jest mądrym zwierzęciem umiejącym dostosować się do potrzeb sytuacji — to znaczy tak, jak sam uważał za stosowne. Jest ciekawą postacią i na pewno nie można go nazwać słodkim psiakiem, chociaż tę rolę odgrywa całkiem dobrze. Jednak kiedy indziej wciela się w postać prawdziwego obrońcy. Pojawia się dopiero w połowie książki, choć spodziewałam się go wcześniej. I to w sumie jedyna jego wada. Świetna w książce była narracja, dzięki której chce się dalej czytać i poznawać losy bohaterów. Gdyby nie moje oczekiwania względem lektury, to pewnie czerpałabym większą przyjemność z czytania, a tak wciąż czekałam na zapowiadane przez autora wydarzenia. Jedynym zarzutem w tym punkcie jest to, że nie wszystko zostało wyjaśnione albo zostało przedstawione zbyt banalnie i przewidywalnie (jak wątek kryminalny). Dlatego liczę za kolejny tom, w którym poznamy dalsze losy LeAnne i jej wiernego psa. Książka Po dobrej stronie Spencera Quinna jest ciekawą, momentami porywającą lekturą, która byłaby jeszcze lepsza, gdyby nie streszczenie fabuły na okładce. Historia wprowadza nas w świat LeAnne, która wraca okaleczona po wojnie i wciąż oskarża się o niepowodzenie ostatniej misji. Możemy tu poznać świat żołnierzy, ale też zwykłych ludzi biernie uczestniczących w wojnie. Zobaczymy, jak bardzo wojna może zmienić człowieka. Sądzę, że mogłaby to być świetna lektura, gdyby dopracować niektóre wątki. Dziękuję Wydawnictwu Insignis oraz portalowi http://www.czytampierwszy.pl za egzemplarz recenzencki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-05-2019 o godz 15:34 Aleksandra dodał recenzję:
Wojna pozostawiła trwałe blizny na jej ciele i duchu. Odebrała oko, zostawiła po sobie rany, skradła pamięć. Sprawiła, że świat przestał być taki jak dawniej. Każdy może stać się przyczyną złości, każdy zdaje się czymś zawinić, każdy może stać się wrogiem. LeAnne jest żołnierzem. Walczyła w Afganistanie, brała udział w wielu misjach, dążyła do ratowania życia i miała własne plany co do tego, co będzie robić po zakończeniu swojej służby. Gdy zbliżał się koniec jej umowy, dostała nową propozycję, która zaważyła na jej dalszym życiu. I wszystko może dobrze by się ułożyło, gdyby nie zdrada zaufanej osoby. Po dobrej stronie Spencera Quinna to książka, o której dobrze wyrażają się Stephen King i Harlan Coben. Obaj sądzą, że lektura jest warta uwagi, przemyślana i emocjonalna. Ich opinie oraz tekst zamieszczony na okładce nastawiły mnie na niezwykłą podróż z główną bohaterką, LeAnne. Od pierwszej strony miała być wartka akcja, pełna nagłych zwrotów i niespodzianek. Oczekiwałam, że pies pojawi się już na samym początku, a zapowiadana misja będzie naprawdę niebezpieczna jak ta w Afganistanie. Jednak nie wszystko było takie, jak ten tekst zapowiadał. Skoro jestem już przy tyłówce, to od nie zacznę. Przestrzegam, że nie warto jej czytać, jeśli chcecie sięgnąć po tę lekturę. Jest to streszczenie ponad połowy książki (w angielskiej wersji wygląda to jeszcze gorzej), co jak wiadomo niszczy przyjemność z zagłębiania się w opisaną przez autora historię. Przez ten tekst spodziewałem się czegoś, czego potem nie otrzymałam podczas lektury, a to wpłynęło na moją częściowo negatywną opinię. Jednak postaram się ten aspekt odłożyć na bok i przedstawić Wam recenzję tak, jakbym w ogóle nie czytała tyłówki. Jak już wyżej wspominałam LeAnne jest żołnierzem. Poznajemy ją, gdy przebywa w wojskowym szpitalu i jest właśnie na rozmowie ze swoim psychologiem. Ostatnia misja pozbawiła ją oka i wymazała część wspomnień, które będziemy stopniowo poznawać na łamach książki. LeAnne ma przyjaciółkę Marci. Ona również nie wyszła bez szwanku ze swoich misji. W pierwszej części historii poznajemy obecne życie głównej bohaterki oraz jej wspomnienia od czasów szkolnych aż do momentu, gdy trafiła do wojska. LeAnne to postać, w której łatwo doszukać się prawdziwej ofiary wojny. Dopiero co wróciła z Afganistanu i nie potrafi dostosować się do zwyczajnego, pozornie nudnego życia. Wciąż powraca myślami do ostatniej misji, zrzucając na siebie winę za jej niepowodzenie. Jednak wszyscy wokół wciąż dziękują jej za wierną i odważną służbę ojczyźnie i dają zniżki (na zakupy, wynajęcie domku). Nikt z nich nie oskarża LeAnne, jedynie ją chwalą, ale kobieta uznaje się niegodną tych pochwał. Świetnie jest skonstruowane to, jak próbuje normalnie żyć mimo częstych wybuchów agresji i problemów z pamięcią. Drugą ważną dla fabuły postacią jest właśnie ogromny, czarny pies, który czasami wydaje się myśleć logicznie i rozumieć o wiele więcej niż ludzie. Jest mądrym zwierzęciem umiejącym dostosować się do potrzeb sytuacji — to znaczy tak, jak sam uważał za stosowne. Jest ciekawą postacią i na pewno nie można go nazwać słodkim psiakiem, chociaż tę rolę odgrywa całkiem dobrze. Jednak kiedy indziej wciela się w postać prawdziwego obrońcy. Pojawia się dopiero w połowie książki, choć spodziewałam się go wcześniej. I to w sumie jedyna jego wada. Świetna w książce była narracja, dzięki której chce się dalej czytać i poznawać losy bohaterów. Gdyby nie moje oczekiwania względem lektury, to pewnie czerpałabym większą przyjemność z czytania, a tak wciąż czekałam na zapowiadane przez autora wydarzenia. Jedynym zarzutem w tym punkcie jest to, że nie wszystko zostało wyjaśnione albo zostało przedstawione zbyt banalnie i przewidywalnie (jak wątek kryminalny). Dlatego liczę za kolejny tom, w którym poznamy dalsze losy LeAnne i jej wiernego psa. Książka Po dobrej stronie Spencera Quinna jest ciekawą, momentami porywającą lekturą, która byłaby jeszcze lepsza, gdyby nie streszczenie fabuły na okładce. Historia wprowadza nas w świat LeAnne, która wraca okaleczona po wojnie i wciąż oskarża się o niepowodzenie ostatniej misji. Możemy tu poznać świat żołnierzy, ale też zwykłych ludzi biernie uczestniczących w wojnie. Zobaczymy, jak bardzo wojna może zmienić człowieka. Sądzę, że mogłaby to być świetna lektura, gdyby dopracować niektóre wątki. Dziękuję Wydawnictwu Insignis oraz portalowi http://www.czytampierwszy.pl za egzemplarz recenzencki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2019 o godz 15:50 Kamila dodał recenzję:
Książki o tej tematyce zdecydowanie nie należą do łatwych książek, ale z pewnością są one warte przeczytania. Książka niesamowicie poruszająca. Bardzo polubiłam się z główną bohaterką, która mimo wątpliwości nie poddaje się i walczy do samego końca. Mimo, wielu przykrych sytuacji, książka potrafi zmotywować i dać do myślenia, nawet tym, którym się po prostu nic nie chce. Książka była przecudowna zarówno dla mnie jak i dla całej mojej rodziny. Zdecydowanie polecam. Www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-05-2019 o godz 09:39 Katarzyna Kat. dodał recenzję:
Spencer Quinn stworzył powieść, która porusza serca, wzrusza i sprawia ból, ale jednocześnie wzmacnia nas i sprawia, że odważniej patrzymy na nasze życie. "Po dobrej stronie" to nietypowa książka, która zawiera w sobie połączenie brutalnego obrazu wojny i delikatności człowieka, który bierze w niej udział, a także obraz psa, który w pewnych sytuacjach może okazać się wybawieniem. Hogan, czyli główna bohaterka, w swoim życiu przeszła wiele, mocno i dotkliwie potraktowana przez los. Tłem akcji są skutki wojny, które Hogan ma w głowie i na ciele. Do końca życia te pamiątki po służbie jako zawodowy żołnierz będą jej to często przypominać. Ma psychikę dotkniętą wstrząsającymi wydarzeniami, zespołem stresu pourazowego, a także ciało, które okrutnie zostało okaleczone. Kiedy do akcji wkracza równie pokiereszowany przez życie pies, książka nabiera metaforycznego znaczenia. Kobieta wraz z psim przyjacielem nie poddaje się i stara wyjść z życiowego dołka, choć droga ku lepszemu życiu nie jest usłana różami. Powoli, krok po kroku odnajduje radość z życia i siłę do walki z przeciwnościami. To cudowna opowieść o sile ludzkiego charakteru i psiej determinacji, o prawdziwym życiu i realnej przyjaźni człowieka z psem. Spencer Quinn sprawił, że jestem w stanie uwierzyć, że poczucie samotności oraz osamotnienia jest do przezwyciężenia. Wystarczy żyć. Po prostu, dać się ponieść temu co się aktualnie dzieje. Tematyka może wydawać się ciężka i z całą pewnością nie wszystkim z Was przypadnie do gustu, jednak warto spędzić z tą książką dłuższą chwilę, tylko po to aby naładować swoje własne baterie na walkę o dobre życie. Apetyt czytelnika zostaje zaostrzony wiszącą w powietrzu tajemnicą, którą to za wszelką cenę chcielibyśmy poznać, dlatego też nie odczuwa się kolejnych przekręcanych stron. Myślę, że to wartościowa książka, która nie tylko pokazuje obraz silnej kobiety, ale też przedstawia nam obraz zwykłego człowieka, który po prostu chce być szczęśliwy. To dowód na to, że małymi krokami jesteśmy w stanie przezwyciężyć nasze słabości, a przyjaciel, jakim może okazać się pies jest najlepszym, co może nas spotkać. Powieść ta zmienia nasze postrzeganie świata i powoduje, że bardziej doceniamy to co mamy. Polecam tę powieść każdemu, kto pragnie dać się ponieść emocjom i wzruszającej, a jednocześnie ciężkiej akcji, która przeniknie czytelnika do samych kości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2019 o godz 22:26 Łukasz Wasilewski dodał recenzję:
Po dobrej stronie Blizny na duszy Słuchałem ostatnio podcastu o scenariopisarstwie. Jego prowadzący starają się pomagać osobom, które marzą o tym, by kiedyś ich nazwisko pojawiło się w napisach końcowych filmu. Autorzy często oceniają pomysł na film podsyłane przez słuchaczy. Ostatnio napisał do nich niejaki Mike – amerykański weteran (nie wchodzili w szczegóły jego kariery wojskowej, być może ich nie znali). Cóż, sam pomysł nie był zbyt dobry – sztampowy, a do tego zapisany w sposób trudny do zrozumienia. Ale przy okazji Mike zdał istotne pytanie – czy na rynku jest w ogóle miejsce dla takich jak on, weteranów. Dla prowadzących podcast odpowiedź była oczywista – jasne, że jest; ma unikatowe doświadczenia, a warsztatu na pewnym poziomie może nauczyć się każdy. Z drugiej strony podobno w Hollywood nie chcą już czytać scenariuszy o PTSD – zaroiło się od takich historii (nic dziwnego, biorąc pod uwagę aktywność USA na Bliskim Wschodzie), a często brakuje im spektakularności, co specjalnie nie dziwi – zaburzenia psychiczne nie zawsze są wdzięcznym tematem. Prawdopodobnie historia LeAnne, głównej bohaterki „Po dobrej stronie” nie zainteresowałaby hollywoodzkich procentów, który marzą o stworzeniu dochodowego popcorniaka. Choć LeAnne cierpli na PTSD, to w związku z tym nie planuje zamachu na prezydenta, nie zgłasza się na kolejną turę w Afganistanie, by wyruszyć na samotną samobójczą misję. Nie, jej PTSD objawia się w postaci ekstremalnej obcesowości oraz problemów z pamięcią, koncentracją i tolerowaniem zwyczajnych ludzi i ich okropnie zwyczajnego życia z rodzinnymi obiadkami, słodkimi babeczkami i wyprasowanymi koszulami. Ci wszyscy ludzie, zupełnie nieświadomie, irytują ją każdym słowem, gestem, spojrzeniem. Na ekranie byłoby to trudno przedstawić, ale na kartach powieści już nie. LeAnne poznajemy w wojskowym szpitalu. Przechodzi rekonwalescencję – w trakcie akcji straciła oko, a połowę jej twarzy pokryły blizny, które na stałe mogłyby zamieszkać w dziecięcych koszmarach. LeAnne nie próbuje się pogodzić ze stratą – jest na etapie wyparcia w przeciwieństwie do Marci, którą poznaje w szpitalu. Ona z kolei straciła na wojnie nogę. Jej obecność pozwala LeAnne odnaleźć w tym dziwnym miejscu chociaż odrobinę normalności. Jednak Marcia wkrótce umiera – nie dopadli jej wrogowie, ale dopadł zator płucny. Tu wydarzenie wstrząsa LeAnne. Nie zadaje sobie trudu, żeby wypisać się ze szpitala – po prostu go opuszcza. Nie ma konkretnego celu – jedzie przed siebie. Dobrze się jednak domyślacie, że finalnie odwiedza miejsca nieprzypadkowe. Nie chciałbym za wiele zdradzać z fabuły. Po pierwsze, warto ją odkryć samemu. Po drugie, wojskowa intryga, która rozgrywa się w tle, w ostatecznym rozrachunku nie ma większego znaczenia. Dużo istotniejsze jest towarzyszenie LeAnne w kolejnych – choć w jej głowie sklejających się jeden – dniach, gdy próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości; zdecydować, czy ta nowa rzeczywistość ma dla niej jakikolwiek sens. W pewnym momencie historii pojawia się pies – później ochrzczony mianem Goody – który w spontaniczny sposób staje się kompanem LeAnne. Nie ocenia jej, nie lituje się nad nią, niczego od niej nie chce. Po prostu jest. To początek prostolinijnej przyjaźni, ale nie spodziewajcie się, że LeAnne zacznie tarzać się w trawie z poczciwą psiną, pozwalając jej, by lizała ją po bliznach. W nowym życiu LeAnne nie ma miejsca na takie sceny. Dla niej szczytem czułości jest to, że nie zostawia psiej przybłędy w schronisku, w którym po kilku dniach zostałaby uśpiona. Większość ludzi, których spotyka na swojej drodze LeAnne, nie potrafi jej zaoferować tego co Goody. Większość uważa, że wie lepiej, co będzie dla niej najlepsze, czyli powinna zostać w szpitalu, by tam wrócić do formy fizycznej i psychicznej, bo przecież do tego służą szpitale. Nieważne, czy dla niej to dobre rozwiązanie – takie są procedury i gdy ktoś próbuje je zmienić, czujemy się niekomfortowo. Z drugiej strony skąd ci wszyscy ludzie mieliby właściwie wiedzieć, jak się mają zachować w takiej sytuacji? Moim zdaniem na tym właśnie polega tragedia cierpiących na PTSD. Wielu autorów czułoby pokusę, aby pokazać złamaną bohaterkę, która następnie podnosi się z kolan, by przejść przemianę i pokazać triumf woli nad ciałem. Spencer Quinn umiał się powstrzymać. Oczywiście LeAnne udaje się zrozumieć pewne rzeczy, część z nich zaakceptować, ale „Po dobrej stronie” nie jest łzawą historią o skutecznym pokonywaniu wyzwań. I bardzo dobrze, bo gorycz jest potrzebna, by docenić życie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-05-2019 o godz 13:28 Angelika dodał recenzję:
Autor w sposób idealny przedstawił traumę zwykłego człowieka, pozwolił nam wejść w świat bohaterki. Dzięki niemu zrozumiałam postępowanie LeAnne i z całego serca jej kibicowałam. Nie mogłam uwierzyć, że tyle nieszczęść ciągle i ciągle spadało jej na głowę, a ona dalej brnęła w zaparte. Chciałabym być takim człowiekiem jak LeAnne... Może dlatego tak dobrze, tak szybko i z niezmiennym zainteresowaniem czytałam Po dobrej stronie. Powieść powinniście przeczytać, bo nie jest to kolejna pusta, pozbawiona sensu historyjka dla starszych odbiorców. Więc do dzieła! :) https://czytambolubieo.blogspot.com/2019/04/po-dobrej-stronie-spencer-quinn.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2019 o godz 11:48 Lucyna Tomoń dodał recenzję:
"Filmowa" okładka "Po dobrej stronie" podpowiadała mi równie filmową, bardzo wartką historię. Z drugiej strony opis wskazywał bardziej na trudną i smutną powieść. Jeżeli dodamy do tego, że istotną rolę ma tu pełnić pies...nie mogłam przejść obok niej obojętnie. LeAnne służyła w amerykańskim wojsku. Podczas ostatniej, nieudanej misji w Afganistanie główna bohaterka w wyniku wybuchu granatu traci prawe oko. Po powrocie do Stanów staje przed trudnym zadaniem, rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Nie ma jednak nic, co mogłoby jej w tym pomóc: rodziny, domu, dzieci, ani nawet miejsca, do którego mogłaby się udać. Przypadkowa przyjaźń powoduje jednak, że zmienia swoje plany. Jej bezcelowa podróż po kraju zaczyna nabierać znaczenia. Nie bez powodu u jej boku pojawia się wielki, dziwny pies. U jej prawego boku. I za nic na świecie nie chce jej opuścić. Początkowo pomyślałam, że ta historia, chociaż opis obiecywał bardzo wiele, jest raczej...nudna. Ale postanowiłam dać jej szansę, z nadzieją, że się rozkręci. Fabuła, wydarzenia, nabrały rozpędu, chociaż akcja nadal snuła się powoli. LeAnne nie ma się dokąd spieszyć, przez co czytelnik płynie razem z nią, powoli, poznając kolejne fakty z jej życia. Cały czas miałam jednak wrażenie, że nawet mimo coraz lepszej znajomości jej przeszłości, nie potrafię wymyślić dla niej dobrego scenariusza na przyszłość. Sytuacja LeAnne jest beznadziejna. Albo to ona, główna bohaterka, po wszystkim tym, co przeszła, nie potrafi patrzeć w przyszłość. W zasadzie powinna wzbudzać w czytelniku litość, smutek. Wcale tak się nie dzieje. LeAnne ma w sobie obrońcę, który skutecznie blokuje wszystkie interakcje z rzeczywistością. Wyczulona na wszystkie spojrzenia padające na poranioną stronę jej twarzy, jest bardzo wrażliwa na każdy, najmniejszy komentarz. Bez względu na to, czy wraża współczucie, czy odrazę, LeAnne zawsze reaguje obroną. Dlatego trudno jej współczuć. Natomiast nie da się wygonić jej ze swojej wyobraźni. W mój umysł wdarła się bardzo dobrze wykreowana, barwna bohaterka. Nieśpieszna ale nie nudna. Wciągająca od pierwszej do ostatniej strony, w każdym calu przemyślana, wszystkie wydarzenia mają znaczenie. Nie spodziewajcie się jednak filmowej akcji (chociaż wyobrażam sobie LeAnne podróżującą po Stanach, z psem u boku, film w iście amerykańskim stylu), a raczej powieści, która wdziera się gdzieś głęboko do czytelniczego wnętrza. Do tego wszystkiego pies, lustrzane odbicie głównej bohaterki. Równie niepokorny, a jednocześnie taki wzruszająco, po przyjacielsku...psi. Chcę czytać więcej takich książek! Lucyna Tomoń/ www.today-ornever.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-05-2019 o godz 18:23 wasilkab dodał recenzję:
Wojny w Iraku czy Afganistanie należą do najbardziej przewlekłych wojen w historii współczesnej Stanów Zjednoczonych. Niestety amerykańskie kobiety - żołnierze, uczestniczące w tych konfliktach, nie tylko znajdują się na listach wielu poległych, ale również wśród tysięcy inwalidów, okaleczonych zarówno fizycznie jak i psychicznie, jako ofiary bezpośrednich walk czy wybuchów min i granatów. Spencer Quinn napisał powieść o kobiecie - żołnierzu, która podczas jednej z wielu misji wojskowych została okaleczona - zarówno fizycznie jak i psychicznie. Historia LeAnne Hogan opisana w książce "Po dobrej stronie" to emocjonalna, poruszająca i niezwykle prawdziwa opowieść o życiu pełnym tragicznych wydarzeń, o walce z zespołem stresu pourazowego i nadziei na lepsze jutro. LeAnne - bohaterka powieści "Po dobrej stronie" - była utalentowaną uczennicą, odnoszącą duże sukcesy w sporcie. Można powiedzieć, że świat stał przed nią otworem. Jednak po śmierci ojca, z różnych względów LeAnne nie zdecydowała się na podjęcie studiów w Akademii Wojskowej, postanowiła zaciągnąć się do armii, gdzie po przejściu odpowiedniego szkolenia rozpoczęła służbę wojskową, by następnie trafić do specjalnej jednostki CST - Zespołu Wsparcia Kulturalnego, którą przygotowano do wspierania Sił Specjalnych Sił Zbrojnych USA. Jego najważniejszą rolą było angażowanie się w lokalną populację kobiet i nastolatków, aby ich wspierać i komunikować się z nimi, ale również zbierać i dostarczać informacji taktycznych niezbędnych do dalszych działań armii amerykańskiej w Afganistanie. Podczas jednej z akcji LeAnne została zaatakowana, doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Trafiła do szpitala, gdzie wciąż obwiniając się o fiasko operacji wojskowej, nie potrafiła również przypomnieć sobie wielu ważnych elementów tej dramatycznej akcji. Przykład sierżant Hogan uświadamia czytelnikom, jak funkcjonują żołnierze zmagający się z traumą po zakończeniu misji wojskowych. Ale to nie jedyna ważna kwestia, którą porusza powieść "Po dobrej stronie". Spencer Quinn postanowił skonfrontować czytelnika z pewną tajemnicą, która otacza jedno z niewielkich miasteczek w stanie Waszyngton. LeAnne Hogan uczestniczy w rozwiązaniu sprawy zaginięcia małej dziewczynki - córki poznanej w szpitalu Marci, kobiety, która tak jak główna bohaterka powieści również straciła zdrowie podczas misji wojskowej. Gdy Marci nagle umiera w szpitalu, jej przyjaciółka postanawia wyruszyć w podróż w nieznane. Coś jednak prowadzi ją ku Bellville - małego miasteczka, "w którym ciągle pada". Niespodziewanie w podróży LeAnne zaczyna towarzyszyć pewien bezpański pies, wielki i silny, z pewnością również mocno doświadczony przez życie, odbiegający znacząco od stereotypu łagodnego i słodkiego psa, który może towarzyszyć osobom z problemami zdrowotnymi. W opisywanym przypadku, to pies wybrał sobie na opiekunkę LeAnne Hogan, mimo że ta właściwie nie miała na to najmniejszej ochoty. Relacja człowiek - pies została ukazana w niezwykły sposób i na długo zapada w pamięć. Postać LeAnne Hogan jest jedną z najciekawszych bohaterek literackich, jakie w ostatnim czasie udało mi się poznać. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby zgłębić jej dalsze losy, choć wiem, że to raczej niemożliwe. Podobała mi się konstrukcja tej postaci, a także jej powolna przemiana. "Po dobrej stronie" to bardzo dobrze napisana opowieść z elementami tak zwanej powieści drogi. Ważnym atutem tej historii jest opis niezwykłej więzi okaleczonego człowieka i skrzywdzonego zwierzęcia. Chciałabym poznać więcej szczegółów z życia psa, który pojawił się w powieści znienacka, ale może tak właśnie miało być? Może jest to zapowiedź dalszych przygód tego wyjątkowego duetu? W każdym razie, powieść "Po dobrej stronie" warto przeczytać, ponieważ jest to opowieść, która chwyta za serce i daje dużo do myślenia. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-04-2019 o godz 09:30 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
„Po dobrej stronie” to książka, która swoją historią, przekazuje nam w ręce historię zmagań pewnej kobiety, jej niezłomność, walkę o swoje, motywuje swoim działaniem do niepoddawania się, a tym bardziej odnalezienia w nim swojego miejsca na Ziemi. Tak było też właśnie w przypadku naszej bohaterki, LeAnne Hogan, była żołnierzem, której to życie zmieniło się po wypadku w Afganistanie, straciła oko, a połowa twarzy została oszpecona. Po takiej traumie jej ciało, jak i wnętrze w żaden sposób nie może się pozbierać do czasu aż jej współlokatorka w szpitalu, Merci, nie napawa ją nadzieją na lepsze życie, pomimo takich ran, jakie odniosła. Lecz i to długo nie trwa, gdy jej przyjaciółka nagle umiera, a ona pozostaje sama. Tuła się po kraju, czując się wszędzie obco, nie chciana, a rany, jakie na niej pozostają, sprawiają, że nie chce się nawet do nikogo zbliżyć. Tak więc trafia do małego miasteczka, w którym mieszkała Merci i w ten sposób pakuje się w coś o wiele poważniejszego niż do tej pory. Wraz ze swoim nowym, psim towarzyszem przeżyją coś, czego nigdy sama kobieta by się nie spodziewała. Najbardziej co uchwycą w tej książce, to fakt jak nasza bohaterka jest nakreślona, pomimo wad lubi się ją, wspiera, by wreszcie udało się jej w życiu, a sama historia wygląda wręcz prawdziwe właśnie przez to, kogo losy obserwujemy, osoby, która by mogła spokojnie żyć wokół nas i mieć za sobą taką historię. To zdumiewające jak mocno potrafi porwać i poruszyć tak by się mogło wydawać prostą historią z przekazem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-04-2019 o godz 19:21 Lady Margot dodał recenzję:
Całość opinii na LADYMARGOT.PL (...) I znowu jest mi niezwykle trudno wytypować grupę osób, którym książka przypadnie do gustu. Już piszę, dlaczego tak się stało. Mówi się, że jeśli coś jest dla wszystkich, tak naprawdę niewiele jest warte. Jednak „Po dobrej stronie” to powieść przeznaczona dla każdego, kto w lekturze szuka czegoś więcej niż tylko wciągającej fabuły, dobrej rozrywki. To historia, która naprawdę, ale to NAPRAWDĘ porusza najczulsze struny w naszym sercu. Tak było ze mną. I założę się, że każdy wrażliwiec, który sięgnie po tę pozycję, będzie nią tak samo oczarowany jak autorka niniejszej opinii (...).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-04-2019 o godz 10:43 Paulciaaa92 dodał recenzję:
"Po dobrej stronie" skusiła mnie okładką. A po przeczytanie opisu przepadłam i niecierpliwie czekałam na premierę, po czym pochłonęłam ją z ogromna przyjemnością. Dla mnie to odskocznia od krwawych kryminałów i thrillerów, ale jakże cudowna. Cała akcja toczy się wokół rannej weteranki zmagającej się (jak wielu żołnierzy) ze stresem pourazowym. Wszystko spowodowane jest atakiem w Iraku. Dziewczyna do tej pory była uparta, zawzięta, dążyła do upragnionego celu i była wspaniałym żołnierzem. Niestety w jej życiu posypało się wszystko nie tylko za sprawą wybuchu ale także tego, że traciła ludzi. Kiedy LeAnne stoi na krawędzi wytrzymałości nagle zjawia się pies. I czy to mniej, czy bardziej oczywiste, ratuje ją. Kobieta, która do tej pory nie przepadała za tymi zwierzakami widzi w niej bratnią duszę. Początki nie są łatwe, bo jakże jeśli się nie potrafią ze sobą porozumieć, ale ostatecznie... no właśnie, nie będę tu streszczać fabuły. Uwielbiam historie, których bohaterami są zwierzęta i tutaj taka dostałam. Co mnie zaskoczyło, nie jest to łzawa opowiastka o przyjaźni i miłości do psa. To mnie urzekło najbardziej. Ba! Uśmiechnęłam się nie raz podczas czytania a kończąc książkę miałam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży. Temat jest bardzo aktualny, zamachy, wybuchy, urwane kończyny. Jest to straszne i okropne, ale musimy mieć świadomość, że ludzie, którzy się poświęcają w walce wykazują się nie tylko odwagą, ale także ryzykują swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Często później nie potrafią się już otrząsnąć. Mnóstwo psów towarzyszy w akcjach wojskowych i je też należy docenić, bo są ogromnym wsparciem dla ludzi. U mnie książka ląduje na półce ulubione, jest absolutnie genialna i cudowna. Myślę, że każdy ją powinien przeczytać. I starszy i młodszy czytelnik.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-04-2019 o godz 10:41 Paulciaaa92 dodał recenzję:
"Po dobrej stronie" skusiła mnie okładką. A po przeczytanie opisu przepadłam i niecierpliwie czekałam na premierę, po czym pochłonęłam ją z ogromna przyjemnością. Dla mnie to odskocznia od krwawych kryminałów i thrillerów, ale jakże cudowna. Cała akcja toczy się wokół rannej weteranki zmagającej się (jak wielu żołnierzy) ze stresem pourazowym. Wszystko spowodowane jest atakiem w Iraku. Dziewczyna do tej pory była uparta, zawzięta, dążyła do upragnionego celu i była wspaniałym żołnierzem. Niestety w jej życiu posypało się wszystko nie tylko za sprawą wybuchu ale także tego, że traciła ludzi. Kiedy LeAnne stoi na krawędzi wytrzymałości nagle zjawia się pies. I czy to mniej, czy bardziej oczywiste, ratuje ją. Kobieta, która do tej pory nie przepadała za tymi zwierzakami widzi w niej bratnią duszę. Początki nie są łatwe, bo jakże jeśli się nie potrafią ze sobą porozumieć, ale ostatecznie... no właśnie, nie będę tu streszczać fabuły. Uwielbiam historie, których bohaterami są zwierzęta i tutaj taka dostałam. Co mnie zaskoczyło, nie jest to łzawa opowiastka o przyjaźni i miłości do psa. To mnie urzekło najbardziej. Ba! Uśmiechnęłam się nie raz podczas czytania a kończąc książkę miałam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży. Temat jest bardzo aktualny, zamachy, wybuchy, urwane kończyny. Jest to straszne i okropne, ale musimy mieć świadomość, że ludzie, którzy się poświęcają w walce wykazują się nie tylko odwagą, ale także ryzykują swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Często później nie potrafią się już otrząsnąć. Mnóstwo psów towarzyszy w akcjach wojskowych i je też należy docenić, bo są ogromnym wsparciem dla ludzi. U mnie książka ląduje na półce ulubione, jest absolutnie genialna i cudowna. Myślę, że każdy ją powinien przeczytać. I starszy i młodszy czytelnik. www.czytampierwszy.pl - i tu możecie znaleźć opinie o tej książce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-04-2019 o godz 07:17 aneta_taka dodał recenzję:
LeAnne Hogan jest sierżantem, weteranem wojny w Afganistanie. Po ostatniej misji, nieudanej, okaleczona wraca do kraju i trafia do szpitala. Boryka się nie tylko z ranami zewnętrznymi ale i wewnętrznymi, psychicznymi. Pewnego dnia dowiaduje się, że jej przyjaciółka ze szpitalnej sali, Marci, zmarła. LeAnne wyrusza w podróż po kraju. Ma do załatwienia kilka rzeczy. Ta podróż okaże się bardzo trudna...🌎O okrucieństwie wojny napisano wiele. Nikomu tłumaczyć nie trzeba jakie zniszczenia czyni i jakie spustoszenie zostawia w głowach ludzi. Nikt chyba nie jest na tyle silny by znieść okrucieństwo, terror i śmierć. Są choroby, których nie widać... których tak łatwo nie da się wyleczyć.🌎 Książka jest debiutem. Dobrym debiutem. Porusza wiele aktualnych kwestii. Nie tylko mowa jest o bliznach pozostających w głowie. Tutaj ważną kwestią jest i przyjaźń, i próba odkupienia winy. Pojawia się również zwierzę, które kocha bezgranicznie i mimo okrucieństwa potrafi kolejny raz zaufać. Zwróciłam w lekturze uwagę na kwestię słuchania. Czasem wydaje nam się, że słuchamy a okazuje się, że jedynie słyszymy. Czasem jest też odwrotnie. Fakty, które puszczamy gdzieś w niepamięć wracają w odpowiednim momencie i możemy je wykorzystać.🌎 Książka zaskakuje subtelnością. Porusza trudne tematy, a słowa i wydarzenia wręcz w niej płyną. Nie ma tu wyraźnego punktu kulminacyjnego, typowego zwrotu akcji, a jeśli jest, a to ja go nie dostrzegłam. Wszystko jest lekkie i literacko rozważone. Stephen King o tej powieści napisał: "Emocjonalna. Przemyślana w najdrobniejszych szczegółach". Nie sposób mi się z tym nie zgodzić 🌎
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2019 o godz 10:02 Jelenka dodał recenzję:
Jakiś czas temu sporo mówiło się na temat zespołu stresu pourazowego u żołnierzy, powstało kilka filmów, które w bardzo obrazowy sposób ukazywały tę wyrwę w duszy, życie oparte na ciągłej podejrzliwości i braku poczucia bezpieczeństwa. Sięgając po nową książkę Spencera Quinna obawiałam się nudnego wywodu o żołnierskim życiu na misji czy zbędnego rozgrzebywania zawiłości ludzkiej psychiki. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Pierwszy raz zdarzyło się, że książka polecana przez topowych pisarzy (Coben, King) faktycznie okazała się być godną uwagi lekturą! ZARYS FABUŁY LeAnne to doświadczona żołnierka, która podczas swojej ostatniej misji w Afganistanie traci prawe oko i cząstkę siebie. Kiedy podczas terapii w szpitalu nagle umiera jej współlokatorka i przyjaciółka Marci, LeAnne zrywa z przeszłością i rusza przed siebie. Nie wie dokąd zmierza i dokąd zaprowadzi ją ta droga. LeAnne nie ma nadziei, pomysłu na życie, wizji przyszłości. Ma tylko głębokie rany na ciele i duszy, które przypominają o pechowej akcji w Afganistanie. LEANNE HOGAN LeAnne to postać nietuzinkowa i wręcz niespotykana. Kobieca i silna, z krwi i kości, bez zahamowań, zdecydowana. Jako doświadczony żołnierz nie mogła pozwolić sobie na słabości. Do wojskowego życia przez wiele lat przygotowywały ją ciężkie treningi. Nie sądziła, że marząc o olimpijskim złocie w lekkoatletyce przygotowuje się do największej szkoły życia jaką jest misja w kraju spętanego wojną. To co wydarzyło się podczas ostatniej misji pozostaje w dużym stopniu tajemnicą i dla czytelnika i dla samej LeAnne, która z trudem przypomina sobie tamte wydarzenia. „Po dobrej stronie” to historia drogi kobiety, która na nowo musi odnaleźć się w rzeczywistości. Dręczona wyrzutami sumienia nie daje sobie taryfy ulgowej. Próbując zmierzyć się z traumą zamyka się w sobie. Czasami podejmuje wyzwania tocząc w swojej głowie walkę o słuszność i rację. LeAnne jako przykład postaci z przeszłością ukazuje jak trudna jest walka z samym sobą i jak przekraczanie własnych granic może przerażać. Rozmowa o sobie budzi demony przeszłości i niekończące się analizy. Dlaczego warto poznać LeAnne? Cieszę się, że w końcu na tapet wzięto żołnierza kobietę. Ukazano kobiecość w innym tonie, w innej perspektywie. Słaba płeć? Jaka słaba płeć? Jeśli LeAnne jest jej reprezentacją to nie ma tu mowy o żadnej słabości. Pomimo bólu, żalu i wielu traum szuka nowej siebie i celu w życiu i nie szczędzi nam sporej dawki czarnego humoru. Spotkanie z pewnym czworonogiem pozwala jej na nieco łagodniejszą drogę, jednak nadal długą i wyboistą. Bo to co ją czeka, mimo że diabelnie trudne i niebezpieczne może choć trochę pozwoli rozprawić się z przeszłością. STYL Spencer Quinn porwał mnie historią o LeAnne Hogan już od pierwszych stron. Pisze tak, że nie można się oderwać. Naładowany emocjami nieco surowy styl opowieści sprawia, że z łatwością wchodzi się w skórę głównej bohaterki i czuje wszystkie traumy tak intensywnie jak ona. Za powieścią przemawia również jej dopracowanie w najmniejszych szczegółach. Dopasowanie, zazębiające się wątki, motywacje bohaterów – wszystko szyte na miarę u świetnego krawca. Obrazy teraźniejszości idealnie łączą się i uzupełniają z retrospekcjami, a żaden wątek nie został potraktowany po macoszemu. Ba! Żaden z wątków nie został przegadany i rozgrzebywany. Nie ma zbędnego filozofowania i gdybania, ale nie ma upraszczania i tej nieznośnej infantylnej nuty. Jest nieco wojskowo, ale i zarazem miękko. To nie jest miła, łatwa i przyjemna lektura. Ta historia zostanie z czytelnikiem na długo i odbije swoje piętno. PODSUMOWANIE „Po dobrej stronie” to doskonała historia, skrojona i uszyta na miarę opowieść o silnej kobiecie, pełnym traum żołnierskim życiu, codziennym zmaganiu się z psychicznym bólem i poczuciem winy. Walka o siebie nabiera nowego znaczenia. Nowa książka Spencera Quinna to również ciekawy obraz amerykańskiego wojska i wszystkiego co dzieje się po powrocie z misji do kraju. Jak procedury i biurokracja często zapominają o człowieku i zrozumieniu. Mam nadzieję, że wielopoziomowa historia LeAnne będzie z jednej strony inspiracją, a z drugiej przestrogą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2019 o godz 19:41 Allan dodał recenzję:
Nie wierzyłem blurbom dwóch wybitnych pisarzy, gdyż szczególnie King i jego zachwyt nad "Dziewczyna z pociągu" był według mnie zwykłą, medialną nagonką. Inaczej jest z Cobenem. To pisarz kultowy, którego wręcz uwielbiam. I okazało się, że panowie mają rację. "Po dobrej stronie" nie można przegapić. Powodów ku temu jest kilka. pierwszym z nich jest rewelacyjny język i tłumaczenie. Na szczęście udało się przełożyć powieść w takim stopniu, że czytelnik czuje zaciekawienie i trudno jest odłożyć książkę. Drugim powodem, jakże istotnym, jest fabuła dotycząca kobiety- żołnierza. jak często zdarza się nam czytać o takich postaciach? Na szczęście autor sprawił, że ta postać jest wiarygodna. Nosi wszystkie atrybuty wojny - stres pourazowy w sferze psychicznej oraz jego następstwa, oraz w fizycznej brak jednego oka. Niestety, za stresem idą problemy z pamięcią, zarówno długotrwałą jak i krótkotrwałą. Kobieta - żołnierz to Hogan. Jest kobietą, ale także nosiw sobie cechy żołnierza. Jest twarda, walczy o swoje. To jej oblicze dla ludzi, ale następuje moment, w którym coś się zmienia. Nie będę tutaj wgłębiał się w fabułę, ale ta opowieść dała mi wiele do myślenia. "Po dobrej stronie" traktuje o wielu aspektach życia, jednak ma wiele warstw. Autor doskonale pokazuje ludzi w sytuacjach nie zawsze komfortowych dla nich samych i dla otoczenia. Konfrontacja z przeszłością i próba rozwiązania zagadki doprowadza do nieoczekiwanych zwrotów akcji. Bardzo podoba mi się wprowadzenie do opowieści psa, który pełni tutaj nie tylko rolę zwierzęcia, ale jest również pewną tajemnicą i łącznikiem. Ta książka zostaje w czytelniku, niezależnie od jego intencji. Charyzmatyczna postać kobiety jest prowokacją do postawienia sobie szeregu pytań, często niewygodnych. W tej książce podoba mi się dosłownie wszystko. Począwszy od okładki po treść. Historia jednak nie kończy się z przeczytaniem ostatniej strony. Ona żyje we mnie, czytelniku. Tą książkę zwyczajnie trzeba przeczytać. Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wymiatasz! Syed Matthew
30,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Będzie bolało Kay Adam
24,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Jesteś cudem Brett Regina
26,24 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Steve Jobs Isaacson Walter
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Atlas odkrywców dla niepoprawnie ciekawych świata Opracowanie zbiorowe
48,99 zł
69,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kochaj Brett Regina
26,24 zł
34,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Wyspa dusz Holmstrom Johanna
33,99 zł
38,00 zł
strona produktu - rekomendacje Ordesa Vilas Manuel
34,99 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gliniany most Zusak Markus
50,99 zł
64,90 zł
strona produktu - rekomendacje Olga Schlink Bernhard
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Vera Sward Anne
28,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Chata Young William P.
25,83 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mój piękny syn Sheff David
33,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Osiem gór Cognetti Paolo
32,99 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Sroga zima Queneau Raymond
29,49 zł
36,99 zł
strona produktu - rekomendacje Asymetria Halliday Lisa
29,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Floryda Groff Lauren
31,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dziedzictwo Bedford Sybille
28,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Opactwo Zueco Luis
52,99 zł
59,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.