Pieśń Dawida (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 29,93 zł

29,93 zł 39,90 zł (-25%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Harmon Amy Książki | okładka miękka
29,93 zł
asb nad tabami
Harmon Amy Książki | okładka miękka
27,75 zł
asb nad tabami
Harmon Amy Książki | okładka miękka
28,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Czasem najważniejsze walki to te, których nie spodziewamy się wygrać.

Dawid walczył od dzieciństwa. Jeździł po świecie, imprezował, wydawał pieniądze, ale to walka stała się sensem jego życia. Kształtowała go. Dawid, zwany Tagiem, stał się impulsywnym i prowokacyjnym młodzieńcem. Nie stronił od alkoholu. Kiedy zaginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się na własne życie. Kilkakrotnie. Dopiero spotkanie z Mojżeszem umożliwiło mu uporządkowanie własnego wnętrza, choć okoliczności narodzin tej przedziwnej przyjaźni były niecodzienne. W życiu Taga pojawiła się także niewidoma Millie. Od razu wiedział, że to ktoś zupełnie wyjątkowy, o kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i akceptowany. I nagle zniknął bez śladu. Sprzedał mieszkanie, zabrał samochód i wyjechał bez słowa pożegnania, nie zostawiając choćby wskazówki, dokąd i dlaczego odchodzi.

Książka nawiązuje do bestsellerowej powieści Amy Harmon "Prawo Mojżesza". To napisana w niezwykle sugestywny sposób historia o miłości i przyjaźni, o upadkach i podnoszeniu się z kolan, o porażce i zwycięstwach. To emocjonalna opowieść o poszukiwaniach, tęsknocie i rozpaczliwych próbach znalezienia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania – o sens życia, miłości i przyjaźni.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pieśń Dawida
Autor: Harmon Amy
Tłumaczenie: Machnik Marcin
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 312
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-14
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 27 x 143
Indeks: 20076795
 
średnia 4,7
5
25
4
6
3
0
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
5/5
15-10-2016 o godz 12:51 Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska dodał recenzję:
Kiedy we wrześniu zdecydowałam się na zrecenzowanie książki "Prawo Mojżesza", nie sądziłam, że to będzie jedna z najpiękniejszych książek przeczytanych przeze mnie w całym moim dotychczasowym życiu. Wywarła na mnie ogromne wrażenie i była dla mnie wielkim przeżyciem. Dosłownie w każdym zdaniu czuć było niepowtarzalne emocje. Powieść mnie bardzo wzruszyła i poruszyła. Po jej lekturze wiedziałam, że koniecznie muszę sięgnąć po kolejną książkę Amy Harmon - "Pieśń Dawida", będącą nawiązaniem do "Prawo Mojżesza". Z niecierpliwością wyczekiwałam dnia, kiedy listonosz mi ją dostarczy i będę mogła poznać ujętą w niej historię. Ale gdy już ją otrzymałam, nie podjęłam się od razu jej lektury. Odwlekałam ten moment. Dlaczego? Uświadomiłam sobie, że jeszcze nie ochłonęłam po przeczytaniu "Prawo Mojżesza", która tak głęboko utkwiła w mym sercu i myślach. Poza tym chyba jeszcze nie byłam gotowa na kolejną dawkę emocji. A byłam przekonana, że takowe się pojawią. Jednak ta chwila, kiedy poddam się lekturze tej powieści, musiała w końcu nadejść. Zaczęłam zatem czytać i przepadłam. Nie potrafiłam, ba, nawet nie chciałam się oderwać, mimo zmęczenia, mimo, iż oczy odmawiały posłuszeństwa. Po raz kolejny doświadczyłam ogromu emocji i wzruszeń.

Dawid Taggert zwany Tagiem jest przyjacielem Mojżesza. Poznali się swego czasu w szpitalu psychiatrycznym. Tag nie potrafił poradzić sobie z uczuciami, jakie nim targały w związku z zaginięciem siostry. Imprezował, wdawał się w bójki, które uwielbiał. Niejednokrotnie próbował popełnić samobójstwo, dlatego też znalazł się w zakładzie. Mężczyźni opuścili szpital, podróżowali, wspierali się, pomagali sobie nawzajem. Tag wyszedł na prostą, zaczął układać sobie życie od nowa. Stworzył markę Tag Team, został właścicielem sklepu z artykułami sportowymi, baru, siłowni i areny, na której odbywały się walki, w których on również często uczestniczył. W barze poznał niesamowitą kobietę, niewidomą tancerkę Amelie, z którą z czasem połączyło go głębokie uczucie. Wreszcie poczuł się szczęśliwy, odnalazł sens życia, kochał i był kochany. I nagle, pewnego dnia postanawia uciec, nie informując o tym nikogo, nie zostawiając listu i nie tłumacząc nikomu swojej decyzji...

Amy Harmon ponownie sprawiła, że zakochałam się w ukazanej przez nią opowieści, a także bohaterach. Początkowo byłam wściekła na Taga, że zachował się w taki sposób, opuszczając najbliższe mu osoby. Ale, gdy wyjawił powód swojej ucieczki, w pewnym sensie zaczęłam go rozumieć. Millie była osobą, która wzbudziła mój podziw oraz ogromny szacunek. Tą dziewczynę od początku obdarzyłam sympatią. Natomiast Henry to mądry, wrażliwy i niezwykle spostrzegawczy młody człowiek.

Powieść jest pięknie napisana, dosłownie w każdym słowie, zdaniu, fragmencie odczuwa się niepowtarzalne emocje. Bogata jest w wiele przepięknych i wartościowych myśli, cytatów. Książka mnie wciągnęła od pierwszej strony, czytałam ją z ogromnym zaangażowaniem, niepewnością i niesamowitym napięciem. Narracja przebiega dwupłaszczyznowo, teraźniejszość (przesłuchiwanie taśm przez Millie i Mojżesza) miesza się z przeszłością (wspomnienia Taga odtwarzane z nagranych kaset). Ponadto historie poznajemy z perspektywy Taga oraz Mojżesza, co niewątpliwie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się bowiem, że w przedstawionej opowieści Mojżesz odegra tak istotną rolę.

"Pieśń Dawida" to opowieść o pięknej miłości, wyjątkowej i cennej przyjaźni, tęsknocie, bólu, stracie, zaufaniu, nieustannej walce, zwycięstwach, upadkach, lękach, obawach oraz o życiu. Czytanie powieści było dla mnie wielką przyjemnością, niezwykłym doświadczeniem i cudownym przeżyciem. Byłam ciekawa każdej kolejno zapisanej kartki, tego, co wydarzy się dalej w życiu bohaterów i jak potoczą się ich losy oraz czy odnajdą szczęście i spokój. W pewnym momencie domyśliłam się, co było przyczyną ucieczki Taga, ale to nie spowodowało, że lekturę książki kontynuowałam z mniejszą wnikliwością. To sprawiło, że jeszcze bardziej pragnęłam zrozumieć motywy postępowania Taga, dowiedzieć się, dlaczego wybrał właśnie tę drogę, a przede wszystkim chciałam poznać zakończenie tej pięknej historii.

"Pieśń Dawida" to powieść obyczajowa, która dostarcza wzruszeń, zaskakuje, wywołuje łzy, czasami przywołuje uśmiech na twarzy, skłania do refleksji i uświadamia, że zawsze - bez względu na to, na jakim życiowym zakręcie w danej chwili się znajdujemy - nie wolno nam się poddawać, musimy walczyć do utraty tchu, do samego końca.

"Pieśń Dawida" to druga książka Amy Harmon, która mnie urzekła i oczarowała. Mam nadzieję, że na polskim rynku wydawniczym pojawią się kolejne powieści autorki. Z przyjemnością po nie sięgnę. Tymczasem serdecznie polecam "Pieśń Dawida" oraz "Prawo Mojżesza" i zachęcam do lektury tych wyjątkowych powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-01-2017 o godz 13:41 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Mam olbrzymie wymagania w stosunku do autorów, którzy już raz mnie oczarowali. Paradoksalnie - tym większe, im mniej znam danego pisarza. Bo może jego poprzednia książka to efekt zwykłego "szczęścia początkującego"? Może starczy mu pomysłów i kreatywności na jedną tylko powieść, a każda kolejna będzie już tylko marną próbą jej dorównania...? Gdy w moje ręce wpadła "Pieśń Dawida", kontynuacja fenomenalnego "Prawa Mojżesza" Amy Harmon, oprócz radości czułam więc też strach. Strach przed srogim rozczarowaniem; obawę, że cudowna i zapadająca w pamięć historia zostanie zmasakrowana, a lubieni przeze mnie bohaterowie okażą się równie głębocy co panna Łęcka. Czułam paskudny i okrutny strach, który - na całe szczęście! - okazał się zupełnie bezpodstawny.
Harmon wciąż wzrusza, wciąż sieje spustoszenie i kolejny już raz ofiarowuje nam nieidealnie idealną powieść, o której trudno będzie zapomnieć.




Każdy ma jakieś blizny i każdy ma swoje demony. David, zwany Tagiem, zwykł radzić sobie z nimi w jedyny znany sobie i skuteczny sposób - blizny na duszy zamieniał na zaciśnięte pięści i krwawiący nos, a demony przeszłości odstraszał przygodnymi, krótkimi znajomościami. Kiedy pojawił się Mojżesz, równie poobijany, zagubiony i inny niż wszyscy, Tag postanowił, że pozwoli sobie pomóc. Że utrzyma się na powierzchni i będzie żył.
I żył. Spełniał swoje marzenia, walczył do utraty sił i powoli przestawał obwiniać się za śmierć siostry. Spotkał Millie, którą gotów był kochać. Był młody, zdolny i stał u progu wielkiej kariery. Nic nie mogło pójść źle.
A jednak.
Tag odchodzi. Zostawia Amelie, Mojżesza i swoje dotychczasowe życie, a zamiast słów pożegnania ofiarowuje dziewczynie kasety pełne osobistych wyznań i tysiące pytań, w których refrenem jest jedno słowo.
"Dlaczego?"



Amy Harmon jest diabelnie zdolna. Nie operuje słowem jak Szekspir, nie rozpacza jak Kochanowski i nie dywaguje nad ludzką naturą niczym Dostojewski, a mimo to w parę chwil jest w stanie zawładnąć duszą czytelnika. Tworzy rewelacyjnych, świetnie zarysowanych bohaterów, a każdy z nich jest niepowtarzalny i wyjątkowy. "Pieśń Dawida" bazuje na większości postaci, które możecie znać z "Prawa Mojżesza", ale absolutnie nie jest jej kalką. Jest równie bolesna, równie trudna i w podobnym stopniu wzruszająca, choć w zupełnie inny sposób poruszy struny Waszej duszy. Wzbudzi odmienny rodzaj bólu i sprawi, że oczy wypełnią się łzami, a serce współczuciem. Harmon daje nam tym razem niewielki wgląd w codzienność niewidomej dziewczyny i rzeczywistość autystycznego nastolatka. Poprzez taśmy nagrane przez Taga przedstawia przepiękną historię miłosną, pełną niepokoju i nadziei. Daje nam Mojżesza, bohatera, którego osobiście uwielbiam i - chwała jej za to! - redukuje niemal do minimum udział w powieści Georgii, która w poprzedniej książce niemożliwie mnie irytowała. Niejednokrotnie przytacza sceny znane z "The law of Moses", oczywiście te najbardziej rozdzierające serce, ale nie robi tego nachalnie i na siłę. Rozśmiesza, by za chwilę zmusić do dzikiego pędu w poszukiwaniu chusteczki. Nie próbuje częstować nas życiowymi mądrościami i przemyśleniami na miarę pana Coelho, nie filozofuje i nie poucza, ale swoimi prostymi, zwięzłymi słowami idealnie i celnie trafia we wszystkie czułe punkty człowieczej duszy. Sprawia, że przygniata nas współczucie i że chcemy - nie, że musimy - poznać prawdę. Krok po kroku ujawnia tajemnice Taga i odkrywa przed nami jego bolączki i pragnienia. Idealnie dozuje napięcie, a zakończeniem idealnie podsumowuje i "Prawo Mojżesza", i "Pieśń Dawida". Daje nam finał, który zaspokaja ciekawość, a przy pomocy kilku ostatnich zdań przywiązuje do siebie nasze serca, gwarantując sobie dozgonną czytelniczą wierność. Moją w każdym razie zdobyła ;)



Amy Harmon jest potworem.
Nie ma ani krztyny litości dla swoich czytelników. Zmusza ich do płaczu, tęsknoty i całej gamy emocji, których sami nie rozumieją. Kradnie czas i myśli. Gwarantuje bezsenne noce i pełne melancholii dni, w trakcie których nie potrafią rozstać się z bohaterami jej powieści. Z każdą opowiedzianą przez siebie historią zabiera im kawałeczek serca i naraża na nerwicę, kiedy to muszą czekać na wydanie kolejnej jej książki.
O tak, Amy Harmon zdecydowanie jest potworem. Cudownym potworem z niewyobrażalnym talentem, który - mam nadzieję - dostrzeżecie i Wy ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2018 o godz 15:32 Ksiazna dodał recenzję:
"Pieśń Dawida" Amy Harmon to druga część cyklu "Prawo Mojżesza". Poznajemy historię od końca, czyli zniknięcia Dawida Tagerrta. Dzięki przyjacielowi, Mojżeszowi, udało mu się pozbierać swoje całe życie, przestać się obwiniać za śmierć siostry, skończyć z próbami samobójczymi, alkoholem i imprezami. Jednak to walka go zawsze kształtowała, i gdy tylko mógł, wdawał się w bójki. Kiedy wrócił do swojego rodzinnego miasta otworzył klub. Spotykamy nową bohaterkę Millie. Poznają się w jego barze. Ona swoim gibkim ciałem spełnia pasję tańcząc na rurze. On dostrzega w niej coś więcej, lecz boi się swoich uczuć. Gdy wszystko się rozwija, ich związek staje się realny, on znika. Tag zostawia jej kasety z nagranymi wspomnieniami, a następnie bez słowa wyjeżdża, uniemożliwiając innym kontakt z nim. To łamie jej serce. Z każdą odtwarzaną kasetą zbliża się do prawdy, którą nie wie czy chcę poznać. Bardzo podoba mi się forma przedstawienia przeszłości, czyli odtwarzania kaset, w których poznajemy wszystkie zdarzenia z perspektywy Taga, przy czym widzimy jakie emocje wywiera to na Millie. Główny bohater przypadł mi do gustu już w pierwszej części. Jego charakter nadal jest niezmienny, wciąż posiada swoje wady, lecz uporał się z demonami przeszłości. Zrobił krok naprzód, zaczął się rozwijać. "Cóż, w takim razie się przedstawię. Jestem Amelie. I jestem niewidoma." Millie opiekuje się swoim bratem, Henrym, który skradł moje serce. Chłopak, który z łatwością zapamiętywał wszystkie dane sportowców ma problemy w kontaktach z ludźmi, a przy tym jest bardzo nieufny i boi się porzucenia. Oboje radzą sobie wspierając się. Ich ojciec, gwiazda futbolu, porzucił ich, jednak siostra stara się mu brak rodziców w najlepszy sposób wynagrodzić. Uwielbiam ich relację. "-Henry i ja tworzymy zespół. Ty masz swój zespół, Tag Team, prawda? Więc rozumiesz to. Każdy wnosi coś innego. -Tak? -On jest oczami. Ja jestem sercem. On jest dłońmi, a ja głową." Millie jest bardzo dojrzała, nauczyła się żyć bez potrzeby widzenia. To, że brakuje jej jednego zmysłu nie sprawia, że zezwala innym, aby się nad nią rozczulali, współczuli jej i nie oczekuję pomocy. Starająca się być jak najbardziej niezależna, stawiająca na pierwszym miejscu szczęście swojego brata. Sama radzi sobie ze wszystkim, ponieważ nie potrzebuje wzroku, by widzieć. Jest inteligentna i rozważna. Ze wspomnień wnioskujemy, że Dawid wciąż próbuje rozwikłać dziewczynę, stara się jej we wszystkim pomagać, jednak boi się swoich uczuć. "Jest uparta jak osioł. Ale dopilnuj, żeby nie przestała tańczyć. Nie cierpię tego, ale ona to uwielbia. A to jest najważniejsze. Upewnij się, że robi to, co uwielbia." Znów spotykamy Mojżesza i Georgię, którzy zupełnie się nie zmienili, mężczyzna tak samo milczący, co wcześniej, a kobieta jak zawsze uparta, stawiająca na swoim, w tej części również ich nie brakuje. Autorka stworzyła bardzo realne postaci oraz odtworzyła świat osoby niewidomej bez potrzeby pisania z jej perspektywy. Wciąż w fabule gonimy za zagadką, chcemy ją jak najszybciej poznać, mimo to delektujemy się wspomnieniami, emocjami przepływającymi przez Millie, nie mogąca sobie poradzić z tym, że Taga nie ma obok niej, Henry nie rozumiejący dlaczego ich opuścił. Przebywamy długą historię, pełną niezwykłych chwil, by dowiedzieć się dlaczego uciekł. Co mogło spowodować to, że, gdy w końcu zaczął być szczęśliwy, nagle znika. Złe myśli krążą po głowie Millie, zastanawiającej się, czy to nie miało związku z nią. Ta część trzyma tak samo dobry poziom, co poprzednia. Uwielbiam styl autorki oraz jej pełne sprzeczności i indywidualne tworzenie bohaterów. Każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy, a my poznajemy ich bardzo dokładnie. Miło było znów wrócić do tego świata, miasteczka, w którym wszystko się zaczęło. Amy Harmon znów poruszyła moje serce, zagrała na emocjach. Niesamowite jest jakie ona przeżycia tworzy. Wszystkie mogą się wydawać schematyczne, a są tak bardzo wyjątkowe. To poruszające zakończenie, pełne niejasności, dające pole do wyobraźni czytelnika, uwielbiam ją za to! Nie jest to erotyk, tylko historia, która zagłębi się w środku nas. "Wszyscy umrzemy. Tak skończy się historia każdego z nas. Bez odstępstw i wyjątków. Wszyscy umrzemy. Młodzi, starzy, silni, słabi. Każdy z nas, prędzej czy później."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2016 o godz 23:13 anna sukiennik dodał recenzję:
Instrukcja obsługi czytania Pieśni Dawida:
1. Zaszywamy się na kilka godzin w swoim kąciku do czytania.
2. Przygotowujemy się na wzruszającą, wypełniona przepięknymi słowami lekturę, pełną kształtów, zapachów i smaku. Ale bez doznań wizualnych...
3. WARUNEK ABSOLUTNIE KONIECZNY: ścieżka dźwiękowa:
– Damien Rice "The Blower's Doughter" (z rewelacyjnego filmu Bliżej, ze świetną Natalie Portman i resztą)
– Damien Rice Accidental Babies
– i absolutny fenomen dźwiękowy, który można odtwarzać bez końca. Utwór włoskiego kompozytora (którego genialną interpretację muzyczną filmu Nietykalnych znają chyba wszyscy) jak ulał wypasujący się w klimat stworzony przez Autorkę w Pieśni Dawida - Ludovico Einaudi "Una mattina piano"
4. I możemy czytać. I możemy płakać. I możemy rozmyślać, przeżywać, współczuć. Byleby tylko nie znaleźć się na miejscu bohaterów powieści.

Dawid Taggert to 26-latek z dość skomplikowaną przeszłością, dwiema nieudanymi próbami samobójczymi, ale jednocześnie to facet, który w końcu odnalazł siebie, sens życia i kierując się zasadą "wszystko albo nic" bierze z życia tyle, ile się da. Jakby chciał zrekompensować sobie te lata depresji, pobytu w szpitalu psychiatrycznym, wyrzutów sumienia, zapędów autodestrukcyjnych i alkoholizmu. Jest tam, gdzie go potrzebują. Nie znosi bezmyślnej przemocy, wredności i znęcania się nad słabszymi. Trenuje mieszane sztuki walki, jest wielki, silny i roztacza wokoło siebie aurę bezpieczeństwa i dobra. Jest właścicielem baru, siłowni i kilku obiektów sportowych. I właśnie w swoim barze poznaje tancerkę erotyczną. Piękną, eteryczną, wyróżniającą się Amelie Anderson.
Zakochują się w sobie.
I nagle Tag znika. Od dwóch tygodni nie daje znaku życia, nie odbiera telefonu, nie kontaktuje się z pracownikami baru, siłowni, przyjacielem Mojżeszem i przede wszystkim z Millie. Zostawia jej kasety magnetofonowe z nagranymi nań wyjaśnieniami i przemyśleniami. Tylko dlaczego te nagrania brzmią jak list pożegnalny samobójcy? Czy wszystkie zapewnienia o swoim oddaniu i o miłości to były kłamstwa opakowane w błyszczące słowa imitujące prawdę? Czy Tag zdał sobie sprawę, że przyszłość z osobą niepełnosprawną to jednak wyzwanie, ale nie dla niego?

"– A, długie milczenie. Wszyscy tak reagują. Mama zawsze mi powtarzała, że jestem piękna – stwierdziła rzeczowo – ale na wypadek, gdybym nie była, mógłbyś obiecać, że będziesz mnie okłamywał?"

Pieśń Dawida to przepiękna historia o miłości. Nie tylko miłości zakochanych w sobie osób, ale także miłości do życia, uwielbienia świata takim jaki jest dla nas dostępny. To powieść, która otwiera nasz umysł, porusza wewnętrzne struny delikatności i wrażliwości. Książka uzmysławia nam, jak wiele otrzymaliśmy od życia i jak wiele z tych podarunków jest przez nas ignorowane, bagatelizowane.
Postać Millie i jej sposób radzenia sobie z przeciwnościami to uderzenie w splot słoneczny naszego życia wypełnionego malkontenctwem i gburowatością. Przecież coś takiego jak "kolekcjonowanie odgłosów" i "posiadanie swojego ulubionego dźwięki" to tak oczywiste, że aż śmieszne. A Ty masz swoje ulubione odgłosy? Albo to, że można dotykać ścian budynków, skał, przedmiotów i czuć "historię, którą nasiąknęły". Przecież wszytko ma jakąś przeszłość. I wcale nie tak trudno ja poznać.

Piękny język, styl i delikatność z jaką Autorka podjęła się tematu miłości miedzy niepełnosprawną, piękną kobietą, a typowym "lowelasem", chłopakiem z przeszłością – zachwyca. Ale przecież to już było! No pewnie, że było, i motyw, i mnóstwo podobnych historii miłosnych, i to uderzenie w romantyczna nutę człowieka, i choroba. Ale nie zmienia to faktu, że Pieśń Dawida to swego rodzaju pomoc dydaktyczna – w zrozumieniu piękna, jakiego doświadczamy każdego dnia, w docenieniu faktu posiadania wszystkich sprawienie działających zmysłów oraz pomoc w rozbudzeniu głęboko drzemiącej w nas empatii.

"Spadanie jest jak latanie, pod warunkiem, że nigdy nie trafisz w ziemię".

"Piękną piosenkę poznaje się po tym, że może cię zdruzgotać. Możliwe, że po tym samym poznaje się piękne życie. Po tym, że może cię zdruzgotać".

Nie będzie to zbyt wielkim zaskoczeniem, jeśli napiszę, że Pieśń Dawida mnie zdruzgotała?
http://prawieblogoksiazkach.blogspot.com/2016/12/piesn-dawida-amy-harmon-anna-sukiennik.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-11-2016 o godz 17:39 Beata Matuszewska dodał recenzję:
https://recenzje-beaty.blogspot.com

"Piosenki nie da się zobaczyć. Można ją poczuć, usłyszeć i poruszać się do niej. Ja też nie mogę cię zobaczyć, ale cię czuje i poruszam się w twoją stronę. Gdy jesteś ze mną, czuję obecność cząstki Dawida, o której nikt inny nie wie. To Pieśń Dawida, której nie słyszy nikt poza mną."
Kiedy przeczytałam pierwszą część „Prawo Mojżesza” nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła sięgnąć po kolejną część kontynuacji. Muszę się przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrych książek i to tego samego autora. Nie pamiętam, kiedy książka wywarła na mnie taki duży wpływ psychiczny. Na początku śmiałam się a później płakałam i tak na przemian. Po przeczytaniu musiałam wziąć kilka dni wolnego, aby dojść do siebie. Dlaczego? To już sami musicie się przekonać.

Mojżesz ustatkował się przy boku żony Georgii i córki. A teraz czas przyszedł na Taga. Los czasem bywa przekorny i strzała Amora niewiadomo, kiedy Cię trafi. I tak właśnie Dawid Taggert pewnego wieczoru poznaje w swoim barze pewną dziewczynę tancerkę.
"Poruszała się na rurze równie dobrze jak pozostałe dziewczyny, może nawet lepiej ..."
W barze Tag’s panują pewne reguły, których każdy musi przestrzegać a jedna z nich to taka, że dziewczyny po zakończonej pracy nie mogą same wracać do samochodu zawsze ktoś musi je odprowadzać. Zbieg okoliczności sprawia, że Lou nie przychodzi do pracy, bo zachorował i to właściwe Tag odprowadza pracownice a tym Amelię. W czasie spaceru dowiaduję się i widzi jak radzi sobie niewidoma dziewczyna.

Ten spacer nie zakończył się jak każdy inny między pracodawcą a pracownicą. Każdego kolejnego dnia Dawid odprowadza Millie do domu, przez co bardzo oboje przywiązują się do siebie. Z czasem przyjaźń przeradza się w miłość, ale oboje się jej boją. Ona z powodu swojej niepełnosprawności a on z powodu demonów z przeszłości. Lecz kiedy oboje postanawiają dać sobie szansę coś zaczyna się dziać. Tag przepadł bez wieści. Sprzedał swoje mieszkanie spisał testament i wyjechał swoim samochodem.

Najbliżsi rozpoczynają poszukiwania, ale czy uda im się na czas go odnaleźć?
Co skłoniła Taga do ucieczki?

Książkę, którą właśnie niedawno przeczytałam jest drugą częścią i dopełnieniem całej tej historii. Choć poznajemy bardzo wiele tu nowych osób, z którymi Tag jest, blisko bo każdego traktuje jak rodzinę. W powieści jest poruszane bardzo wiele tematów takich jak: niewidoma kobieta, autyzm i rak.

Amelia od najmłodszych lat zmaga się z niepełnosprawnością a w życiu codziennym pomaga jej młodszy brat Henry. W życiu nigdy nie miała tak łatwo ojciec Millie nie zbyt dobrze zniósł chorobę syna i utratę wzroku córki, więc postanowił zostawić rodzinę. Natomiast matka umiera, kiedy dziewczyna osiąga pełnoletniość i tym samym dostaje opiekę prawną nad bratem. Życie dla nich nie jest łatwe, ale dają sobie razem radę.

Poznajemy także Henrego miły i sympatyczny piętnastolatek. Jest opiekuńczym bratem, który broni honoru siostry. Za każdym razem ma coś ciekawego do powiedzenia z ciekawostek na temat sportu i Taga.
"Dawid "Tag" Taggert, zawodnik wagi półciężkiej z osiemnastoma zwycięstwami, dwoma przegranymi i dziesięcioma nokautami."
Spotykamy też Axela ze Szwecji, Mikeya żołnierza walczącego w Iraku, Paula z Brazylii i Cory zapaśnik mistrz w NCAA w wadze ciężkiej. Trzy pierwsze osoby poznał razem z Mojżeszem podczas swojej wyprawy. Cory uzależnia się od narkotyków i dzięki doktorowi Andelin Tag spotyka się z nim i bierze go pod swoje skrzydła do TAG TEAM.

Książka jest napisana lekkim stylem, co bardzo szybko się czyta. Poruszyła każdy cząstkę mojego serca i szybsze bicie. Z końcem powieści nie mogłam powstrzymać łez, choć od samego początku chciało mi się śmiać i płakać i tak na przemian. Płakałam nad historią Taga i Milly. Dlatego się pytam, dlaczego jeśli w życiu coś się układa to musi przyjść coś, co je rozwala. To jest niesprawiedliwe. Pisarka i tym razem spisała się pisząc tą książkę. Kolejny raz nie zawiodłam się. Z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po każdą kolejną książkę tej oto autorki. Cieszę się tylko wydawnictwo zechciało wydać tak bardzo dobrą książkę i oby było więcej takich książek, które chce się czytać i dla których chce się żyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2016 o godz 19:12 martad87 dodał recenzję:
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Amy Harmon nie było udane. Gdybym powiedziała, że było udane, byłoby to ogromne niedopowiedzenie. Lektura "Prawa Mojżesza" była jak objawienie. Historia Mojżesza i Georgii, która z pozoru wydawała się kolejnym romansem new adult, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a sama autorka zaintrygowała tak bardzo, że trafiła w moim osobistym rankingu do grona autorów, których książki, kiedy tylko pojawią się w Polsce, biorę w ciemno. W księgarniach pojawiła się niedawno jej kolejna powieść, "Pieśń Dawida". Czy i tym razem Amy Harmon należą się pokłony?

Tag, przyjaciel tytułowego bohatera "Prawa Mojżesza", znika bez słowa wyjaśnienia. Przed odejściem zamknął wszelkie swoje sprawy, co prawdopodobnie znaczy, że wracać nie ma zamiaru. To do Taga nie podobne, tym bardziej, że jakiś czas temu poznał Millie, niewidomą dziewczynę, w której, jak się wydawało, zakochał się bez pamięci. Co skłoniło go do tego kroku? Jedynym tropem pozostają kasety, na których przed swoim zniknięciem nagrał dla Millie swego rodzaju spowiedź. Czego dowie się dziewczyna z tych nagrań? Czy uda im się odnaleźć Taga? Tego dowiecie się z lektury książki.

Jeśli za sprawą "Prawa Mojżesza" Amy Harmon mnie oczarowała, to "Pieśń Dawida" tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest to autorka, która o miłości i trudach życia potrafi pisać w naprawdę wyjątkowy sposób. Jej książek się nie czyta, je się przeżywa, bo są tak naładowane emocjami, które udzielają się podczas lektury czytelnikowi. Radości bohaterów są naszymi radościami, a ich smutki naszymi smutkami. Autorce po raz kolejny udało się wzruszyć mnie do łez.

Narracja w książce prowadzona jest dwutorowo. Nagrania z kaset to opowieść Taga, która zaczyna się w chwili, gdy ten pierwszy raz ujrzał Millie. Bohater opowiada o tym, jak rozwijała się ich znajomość. Im bardziej zagłębiamy się w ich historię, tym bardziej odkrywamy, ile znaczy dla niego Millie. Dlaczego wobec tego tak nagle zniknął? Chęć poznania odpowiedzi na to pytanie sprawia, że od książki naprawdę trudno się oderwać. Po około 2/3 książki domyśliłam się przyczyn jego ucieczki, ale to nie umniejszyło ciekawości co do tego, jak zakończy się ta opowieść. W mojej głowie pojawiło się kilka scenariuszy tego, jak wszystko może się potoczyć, jednak to dopiero rozwiązał wszelkie domysły.
No dobrze, ale wspomniałam o dwutorowej narracji, prawda? Narratorem w książce jest także Mojżesz, który z całych sił wspiera opuszczoną Millie i ma nadzieję odnaleźć przyjaciela, choć jest na niego wściekły za to nagłe zniknięcie. Tak poprowadzona narracja sprawia, że opowieść jest pełna – Mojżesz dopowiada to, co wcześniej mogło jemu i Millie wydawać się w zachowaniu Taga niejasne.

Amy Harmon jest naprawdę utalentowaną pisarką. Nie tylko bardzo umiejętnie steruje emocjami czytelnika. Ma także niewątpliwy talent do tworzenia postaci, które są jak z krwi i kości. Bohaterowie jej opowieści są wykreowani bardzo wiarygodnie. W tej powieści ujęły mnie zwłaszcza kreacje Millie i jej brata, Henry'ego. Autorka bardzo dobrze oddała to, w jaki sposób niewidoma Millie postrzega świat bez zmysłu wzroku. Pięknie opisała to, jak dziewczyna doświadcza życia, korzystając ze zmysłów dotyku, słuchu i węchu. Jej brat jest z kolei nastolatkiem, który cierpi na autyzm. Amy Harmon wykreowała tę postać z taką samą precyzją, z jaką stworzyła Millie. Wiarygodnie przedstawiła jego problemy i ujęła mnie zmyślnym sposobem komunikacji Henry'ego z innymi.

"Pieśń Dawida" to przepiękna powieść. To historia o walkach, jakie toczymy w życiu. Jest to opowieść słodko-gorzka, ale jednak dająca pokrzepienie, bo pokazuje, że nawet jeśli w jakiś sposób znajdziemy się na przegranej pozycji, tak długo jak walczymy, jesteśmy zwycięzcami. To także wzruszająca opowieść o tym, że na miłość zasługuje każdy.

Amy Harmon oczarowała mnie po raz kolejny. Po dwóch przeczytanych powieściach jej nazwisko staje się dla mnie synonimem historii, która chwyta za serce. Jest to autorka, która zdecydowanie zasługuje na to, by się z nią zapoznać i zaprzyjaźnić. Polecam obie jej książki, bo naprawdę warto.

Tekst pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2016 o godz 21:58 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
Recenzja powstała przy współpracy z Grupą Wydawniczą Helion, za co bardzo dziękuję.
.
Moi drodzy,

dziś zapraszam Was do zapoznania się z tytułem, na który ja osobiście bardzo czekałam od momentu kiedy skończyłam lekturę pierwszego tomu cyklu „Prawo Mojżesza”Amy Harmon. Jeśli chodzi o tę książkę nie będę Wam o niej opowiadać, gdyż jej recenzję możecie przeczytać na moim profilu, do czego gorąco zachęcam. Dzisiejsza recenzja poświęcona jest drugiemu tomowi wspomnianego cyklu, czyli „Pieśni Dawida”.

Tytułowy Dawid zwany Tagiem to mężczyzna dla którego treścią i sensem życia od dziecka była walka. To w niej odnajduje siłę i poczucie smaku życia. Już jako młody chłopak prowadzi bardzo swobodny i hulaszczy tryb życia. Nie stroni od alkoholu, bojek, których często jest prowokatorem oraz kobiet chętnie zawierających z nim bliskie aczkolwiek bez zobowiązań relacje. Jako syn bogatych rodziców i typ niepokorny swoje życie spędza w imprezowym stylu. Zmienia się ono jednak w jeden wielki koszmar, kiedy ginie jego siostra. Nasz bohater żyje w poczuciu winy, która prowadzi go na dno rozpaczy. Rozpaczy,,której niszczący wpływ niszczy go od środka. Nie mogąc poradzić sobie z utratą siostry, z którą był bardzo blisko wielokrotnie próbuje popełnić samobójstwo.

Ci z Was którzy czytali „Prawo Mojżesza” wiedzą, że w dość niecodziennych okolicznościach los splata losy Dawida z Mojżeszem i choć początkowo nic nie wskazuje na to, by Ci dwaj mogli by stać się sobie bliscy to jak się okazuje z czasem niezwykły dar Mojżesza i bezgraniczna akceptacja ze strony Taga zbliża ich obu tak bardzo, że stają się przyjaciółmi. Mojżesz ceni w Dawidzie to, że ten po prostu wierzy w jego dar, nie krytykuje i nie ocenia i chce mu zwyczajnie po ludzku pomóc. W zamian prosi tylko o to, by przyjaciel nie pozwolił mu się zabić. Jest jednak coś jeszcze, co zdecydowanie łączy obu mężczyzn. A mianowicie obaj pragną odnaleźć siebie i swoje miejsce na ziemi.

Po wielu miesiącach wreszcie przyjacielowi Mojżesza udaje się odnaleźć swoje szczęście. Robi to,co kocha. Ma swoje pięć minut - spełnia się. Dopełnieniem szczęścia jest piękna, niewidoma dziewczyna, która swoim wewnętrznym ciepłem, dobrocią i delikatnością zdobywa jego serce. To właśnie Millie odkryła w tym twardzielu głęboko skrywanego pełnego ciepła, miłości i oddania mężczyznę, którego on sam starał się skrywać przed otoczeniem. Dziewczyna stała się kobietą jego życia darząc swojego ukochanego poczuciem akceptacji i bezpieczeństwa. Uczucie między nimi z każdym dniem rośnie w sile i rozkwita. Wspólnie odkrywają uroki bycia ze sobą.

Dlaczego więc pewnego dnia Tag znika bez śladu? Porzuca wszystko – biznes, przyjaciół, ukochaną, sprzedaje mieszkanie. Z dnia na dzień odchodzi bez słowa wyjaśnienia. Musicie sami dowiedzieć się, co jest przyczyną nagłego zniknięcia Dawida. Jedyne, co mogę Wam zdradzić, a raczej o co chcę Was prosić to nie oceniajcie go za nim nie dowiecie się dlaczego postąpił tak, a nie inaczej. Ja tak zrobiłam i uwierzcie mi bardzo się pomyliłam. Uznałam go za bezdusznego dupka, który nie liczy się z uczuciami i cierpieniem tych którzy go kochają, po czym kiedy już wszystko się wyjaśniło poczułam, że go rozumiem.

Bardzo oryginalny jest sposób w jaki autorka opisała historię Taga i Millie. Jest to swego rodzaju pamiętnik nagrany właśnie przez Taga dla ukochanej na kasetach magnetofonowych po to, by ta bez trudu mogła go wysłuchać kiedy Davida nie będzie już przy niej. Ta niezwykła bardzo osobista, a momentami niezwykle intymna opowieść poruszyła moje serce do głębi. Jest to historia, która wydaje się bardzo realistyczna przez co trudno się od niej oderwać. Odnajdziecie tu miłość, przyjaźń, odnajdywaniu siebie ale również porażki i próby podnoszenia się z nich. Gwarantuje wam, że emocjonalność najnowszego tytułu Amy Herman będzie udzielała Wam się niejednokrotnie, co z pewnością wywoła kręcącą się w oku łezkę.

Jeśli o mnie chodzi ten tytuł na bardzo długo pozostanie w mojej pamięci, a co więcej w sercu bo według mnie jest on lepszy od pierwszego tomu.

Moja ocena to: 10/10

Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-10-2016 o godz 23:12 Amanda dodał recenzję:
MAŁE RZECZY
No właśnie, dla jednych tytuł czy okładka to małe rzeczy, jednak dla mnie to zawsze coś ważniejszego. Coś, co powinno odzwierciedlać duszę historii. I tak jest z Pieśnią Dawida. Tutaj nic nie jest przypadkowe. Ani tytuł, ani nawet kolorystyka okładki. Także oddzielenie poszczególnych części małymi obrazkami kaset magnetofonowych i wstawki pisane alfabetem Braile'a mają swoje szczególne znaczenie i pasują do powieści.

STRUKTURA POWIEŚCI
Chociaż Tag zniknął i dowiadujemy się o tym już na samym początku powieści, autorka dała mu głos w narracji, dzięki kasetom, jakie po sobie pozostawił. Takie rozwiązanie bardzo mi się spodobało, bo dzięki temu mogliśmy bliżej poznać postać Dawida i jego odczucia. Nagrania wprowadziły nas we wszystkie wydarzenia, jakie poprzedzały zniknięcie bohatera i pozwalały snuć domysły, co też nim kierowało i co wydarzy się dalej. Narrację dopełniała perspektywa jego przyjaciela - Mojżesza, który relacjonował to, co działo się w czasie rzeczywistym. Początkowo żałowałam nieco, że nie otrzymaliśmy perspektywy Millie, jednak z biegiem akcji uznałam, że trzecia narracja mogłaby wnieść zbyt dużo chaosu do tej historii.

DAWID I MILLIE
On był wojownikiem dosłownym, ona - w przenośni. On walczył z innymi wojownikami na scenie, zaś ona walczyła z otaczającą ją ciemnością każdego dnia. Choć pełni przeciwieństw, razem byli tak bardzo dopasowani, że od pierwszych wspólnych scen tej dwójki zaczęłam im w pełni kibicować. Tag chciał chronić Millie przed światem, jednak ona i bez tego była silna. Naprawdę polubiłam tę bohaterkę. Nie użalała się nad sobą, nie była biedną sierotką, chociaż naprawdę dużo w życiu przeszła i sama opiekowała się bratem z autyzmem - Henry'm. Byłam pod wrażeniem jej opanowania, tego jak doskonale sobie radziła, jak pewnie rozmawiała z Dawidem. Ich historia była niezwykła, wywołała we mnie wiele wzruszeń i tak wciągnęła, że nie potrafiłam przerwać czytania, aż dotarłam do ostatniej strony. I nie zmienił tego nawet fakt, że już po opisie domyśliłam się, z czym będziemy mieć do czynienia. Tutaj całkowicie mi to nie przeszkadzało, bo autorka tak pięknie, prosto i chwytając za serce poprowadziła tę historię, że chyba nawet byłam wdzięczna, że mogłam się z tym oswoić już wcześniej. Inaczej bym chyba rozpadła się na milion kawałeczków i nie miała siły napisać tej recenzji.

ILE MOJŻESZA W PIEŚNI DAWIDA?
Mojżesz stanowi tu ważną rolę, jako że jest przyjacielem Taga, ale też i drugim narratorem powieści. I chociaż wszystko raczej kręci się wokół Dawida, to jednak autorka przekradła nam parę informacji o dalszych losach Mo i dzięki temu mogłam zaspokoić swoją ciekawość. Czytając miałam też wrażenie, że kilka scen zostało przywołanych z Prawa Mojżesza po to, by dać potrzebne informacje osobom, które nie czytały tamtej powieści. Z tego względu sądzę, że nawet osoba, która nie zna pierwszej książki, nie będzie czuła się aż tak zagubiona w wydarzeniach z Pieśni Dawida.

PRAWO CZY PIEŚŃ?
Wiele osób pisało pod postem o Prawie Mojżesza, że Pieśń Dawida wydała im się lepsza. W moim odczuciu jednak obie książki są równie dobre. Obie zawierają w sobie niezwykły ładunek emocji, są bardzo życiowe, wciągają i sprawiają, że wprost mknie się przez strony. Także pióro Amy Harmon w obu utworach jest proste i piękne jednocześnie, a bohaterowie poznani na kartach powieści wykreowani plastycznie i z wielką zręcznością. Dlatego też nie wybiorę jednej książki, uznając ją za lepszą - wybiorę obie, czytane razem. Dające pełny obraz losów naszych bohaterów, wzruszające i napełniające nadzieją oraz chęcią walki. Bo trzeba walczyć, nawet jeśli z góry skazani jesteśmy na przegraną.

PODSUMOWUJĄC
Pieśń Dawida to niesamowita historia, do której z pewnością jeszcze wrócę. Zachwyciła mnie Dawidem, który zawsze ratował innych, Millie, która mimo utraty wzroku potrafiła odnaleźć w sobie siłę, a także Henry'm, który poprzez ciekawostki rzucane jak z rękawa, potrafił wyrazić swoje odczucia. I jeśli książka mogłaby być piosenką, to ta byłaby o miłości, prawdziwej przyjaźni i walce do samego końca. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2016 o godz 16:40 czarno_biała em dodał recenzję:
Czasami to jedno spojrzenie wystarczy, aby poczuć, że życie może nabrać innych barw. Beztroskie życie, uliczne bójki, podróże i bogactwo odchodzą w zapomnienie, kiedy na drodze stanie druga połowa. Druga połowa, która zaprasza do swojego ciemnego świata, w którym jest tancerką na scenie, a każdy jej ruch sprawia, że czuje się jedyną w jego ramionach...


Impulsywny z niego chłopak. Próby samobójcze, odwyk i szpital psychiatryczny. Dawid po zaginięciu siostry, nie radzi sobie z emocjami. Życie staje się jałowe oraz pełne poczucia winy. W szpitalu poznaje Mojżesza, który otwiera mu drzwi do lepszego świata, w którym może być bokserem, ulicznym nędzarzem, a nawet może pokochać niewidomą dziewczynę. Dawid, zwany kiedyś Tagiem poznaje niewidomą Millie. Połączy ich nić, która zostanie przerwana, kiedy Tag zniknie. Zostawia swojej wybrance kasety, na których nagrał wszystko to, co chciał powiedzieć. Rachunek sumienia, który zawiera wszystkie krzywdy i jedno wyznanie, które zmieni życie osób, które słuchają nagrania...

Długo leczyłam swoje emocje po przeczytaniu Prawa Mojżesza. Wiedziałam, że Harmon wniesie świeży powiew powietrza, którego brakuje w powieściach. Wróciła, ale z jakim rozmachem! Pieśń Dawida kontynuacja Prawa Mojżesza, ale jaka kontynuacja! Nie bujałam w obłokach, nie czekałam na proste rozwiązanie! Czekałam na wyjście z tego cholernego układu, który uświadamia, że nieobecny wzrok napawa smutkiem, a przy odrobinie odwagi obdarzy też miłością...

Poznałam ich w poprzedniej części. Mojżesz oraz Tag. Przyjaciele, których połączyła prawdziwa lina męskiej przyjaźni, która przetrwała lata. Oboje popadali w problemy, ale zawsze trzymali się razem. Na horyzoncie pokazała się Millie oraz jej brat Henry. Dwójka nowych bohaterów. Nowy bagaż doświadczeń, który wypełniony jest ciepłem, uśmiechem i niemym spojrzeniem. Ona niewidoma, a on z autyzmem. Czy to melodramat? Nie! To bohaterowie, którzy nie oczekują wiele. To bohaterowie, którzy swoją naturalnością powodują chęć do życia. To bohaterowie, którzy uświadamiają, że życie nie zaczyna się na ringu. Uświadamiają, że ona przyjdzie. Wygrana? Nie wygrana! Porażka, która zaboli. Zawsze boli, kiedy staje na drodze ku szczęściu. Autorka wykreowała ich, jako silne charaktery. Charaktery, które znajdą nutkę szczęścia w nieszczęściu, bo bycie bohaterem ma wiele zalet, a oni je mają. Dla mnie posiadali zalety, których poszukiwałam od dawna...

Czułam niepokój. Towarzysz, który skrywał się w mojej podświadomości podczas czytania. Czułam, że podsłuchuje nagrania bohatera, który otwiera swoją intymność. Wodziłam wyobraźnią po pokoju, w którym siedzi niewidoma dziewczyna i słucha nagrania, które zabiera nadzieje, że jutro nadejdzie... Autorka posadziła mnie na stołku. Siedziałam, słuchałam i przeniosłam się do świata Harmon, który pokazuje, że żadne pytanie, nie pozostanie bez odpowiedzi...

Opisała ich związek bez grama erotyki. Urzekła mnie. Pokazała, że można obrać uczucia w inny wymiar słów, które powolnym krokiem ruszają i dają nadzieję, że namiętność można pozostawić na uboczu. Dłoń i jeden dotyk może wyrazić więcej niż dwa rozdziały pikantnych scen... Zrobiła to! Powróciła i pokazała, że ma siłę do pisania powieści, które urzekają poruszanym problemem, a nie pikanterią, która czasami jest zbędna. W tym przypadku jest zbędna...

Pieśń Dawida książka, która atakuje emocjami. Harmon atakuje. Powoli z pełną precyzją pozwala, aby łzy drążyły swoją ścieżkę. U mnie wydrążyły! Czy warto wstydzić się łez? Nie! To one pokazują, że autorka gra na emocjach, które buduje od początku do końca...

Czasami poznajemy ludzi, którzy emanują spokojem. Czasami poznajemy ludzi, którzy emanują wewnętrznym chaosem. Zderzenie z człowiekiem może przerwać ciszę, która przenikliwie trzyma w swoich objęciach. Ich zderzenie przerwało ciszę, która obnaża ich wewnętrzne słabości. Poznałam je. A ty? Zmierzysz się z możliwością wyboru, w którym życie stanie na pograniczu śmierci... To tutaj utrata życia staje się realna.Wchodzisz? Czy pozostaniesz tylko podglądaczem życia...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2016 o godz 14:10 Alessandra dodał recenzję:
Są takie książki, które wywierają duży wpływ na nasz życie, pozostając w pamięci przez długi okres czasu. Nawet po skończonej lekturze wciąż o nich myślimy i nie możemy wyrzucić z głowy bohaterów i wątków. Myślę, że Pieśń Dawida jest właśnie taką książką.

Od kiedy Dawid, zwany Tagiem, poznał Mojżesza, zmienił swoje życie. Poznał siłę przyjaźni i miał świadomość, że jego przyjaciel będzie przy nim nawet w najgorszych chwilach. Tag spotkał również niewidomą Millie, którą szybko pokochał z wzajemnością. Miłość ta dawała im obojgu poczucie troski i akceptacji. Wszystko zaczęło się układać i zmierzać w odpowiednią stronę.

I nagle Tag zniknął. Sprzedał samochód oraz mieszkanie i wyjechał bez słowa pożegnania. Nikt z jego otoczenia nie miał pojęcia, gdzie mógł się udać. Pozostawił po sobie jedynie taśmy z nagraniami. Tylko one być może mogą być wskazówką do tego, co stało się z chłopakiem. Millie i Mojżesz próbują rozwiązać tę zagadkę i dowiedzieć się, co stało się z Dawidem. Zagłębiając się we wspomnienia Taga, krok po kroku przybliżają się do odkrycia prawdy.

Fascynująca. Niesamowita. Wspaniała. Takimi słowami mogę opisać tę powieść. Wywarła ona na mnie ogromne wrażenie, podobnie jak jej poprzedniczka, czyli Prawo Mojżesza. A może nawet większe? No tak, w końcu to Amy Harmon. Po dwóch jej dziełach jestem w stanie stwierdzić, że uwielbiam tę autorkę. Mam chrapkę na jej pozostałe publikacje.

Bohaterowie wykreowani przez autorkę są naprawdę realistyczni i tacy, którzy wiele w życiu przeszli, jednak mimo tego nie załamali się. Właściwie to nie było takiej postaci, której bym nie polubiła - większość z nich cały czas darzę wielką sympatią. Pojawiają się oczywiście Mojżesz i Georgia, których losy mogliśmy poznać w poprzednim tomie. Oni także odgrywają w tej opowieści niemałą rolę.

Tag zwrócił moją uwagę już w Prawie Mojżesza, dlatego niezmiernie cieszę się, że to on jest tutaj głównym protagonistą i narratorem. To bardzo ciekawy człowiek z burzliwą przeszłością. Moje serce jednak najbardziej skradła Millie. Jestem pełna podziwu dla tej dziewczyny. Nawet nie wyobrażam sobie, jak trudno jest być niewidomą. Ona się w tym odnalazła i doskonale radzi sobie w codziennych czynnościach, a jakby tego było mało, opiekuje się jeszcze swoim młodszym bratem. Doceniam ją także za charakter.

Historia Taga i Millie to dowód na to, że miłość może pokonać wszystkie przeszkody, nawet te najgorsze. Chociaż wątek miłosny wysuwa się na pierwszy plan, to ta książka nie opowiada tylko o tym. Znajdziemy w niej niezwykłe refleksje na temat życia, przyjaźni czy też nadziei. Bo nadzieja jest bardzo ważna - jakkolwiek źle by się nie działo, warto mieć choć najmniejszy jej promyk, gdyż nigdy przecież nie wiadomo, jak ostatecznie potoczą się sprawy.

Styl pani Harmon jest wyrafinowany i barwny. Autorka ciągle trzyma nas w niepewności, a my podejmujemy próby domyślenia się, gdzie wyjechał Tag. Bardzo dobrze radzi sobie z męską narracją i czaruje opisami.

Czytanie tej książki to jak podróż do innego miejsca, miejsca w którym doświadczamy świeżości, emocji i soczystego smaku zakochania. Każda strona Pieśni Dawida dostarczała mi coraz to nowych przeżyć i z każdą coraz bardziej doceniałam urok opowieści. Po epilogu byłam zdruzgotana na myśl o tym, że to już koniec, a o losach Taga i Millie wciąż mogę myśleć w nieskończoność.

Pieśń Dawida polecam wszystkim, którzy pragną przeczytać coś, co zniszczy ich emocjonalnie i nie pozwoli o sobie zapomnieć. A dla tych, którzy sięgnęli po Prawo Mojżesza i zostali pozytywnie zaskoczeni, ta pozycja powinna być obowiązkowa. Zachęcam, ponieważ naprawdę warto zaznajomić się z tą niezwykłą historią.

www.magicznerecenzje.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2017 o godz 11:58 redgirlbooks dodał recenzję:
David często wpadał w kłopoty. Można by powiedzieć, że to była jego specjalność. Ostro imprezował, upijał się co weekend i wszczynał bójki. Uwielbiał to. Walka i ból nadawały jego życiu sens. Napędzały go. Kiedy jego starsza siostra Molly uciekła z domu i słuch o niej zaginął, chłopak żył z ogromnym poczuciem winy. Nie dał rady go unieść i przez to kilka razy targnął się na swoje życie. W końcu znalazł się w szpitalu psychiatrycznym. To w nim poznał Mojżesza. Dziwnego chłopaka, z jeszcze dziwniejszymi zdolnościami. Jednak David nie miał go tak jak inni za stukniętego dzieciaka. Wierzył w jego zdolności. Kiedy dla obydwu nadszedł czas opuszczenia szpitala, Dawid złożył Mojżeszowi propozycje. ''Moja rodzina ma pieniądze. Zasadniczo nic więcej nie mamy, tylko całe góry forsy. A ty nie masz niczego.'' ''Potrzebuję kogoś, kto będzie pilnował, żebym się nie zabił.'' W ten sposób Tag i Mojżesz zostali przyjaciółmi. Razem tułali się po świecie, by po sześciu latach osiąść w Salt Lake. Mojżesz założył rodzinę, a Tag stworzył Tag Team i dobrze prosperujący bar. Poznał niewidomą Molly, którą pokochał i jej autystycznego brata. Dzięki niej poczuł, że chce żyć. Czuł się przy niej szczęśliwy i spełniony. Miał w planach oświadczyć się Molly. Jednak pewnego dnia Tag odszedł, nikogo nie informując. Wystawił dom na sprzedaż, sprzedał auto. Nie podał swojego adresu korespondencyjnego. Wszystko wskazywało na to, że nie chce być odnaleziony. Zostawił swojej dziewczynie kasety magnetofonowe, aby ta nigdy nie zwątpiła w jego miłość. Co Davida zmusiło do tak samolubnego czynu? Czy to kolejna próba targnięcia na swoje życie? Pokochałam Taga, Molly i Henry'ego. Czasem miłość do bohaterów książki boli i ta również mnie bolała. Każda z tych postaci nosiła w sobie ból, ale była też pełna nadziei. Tag zawsze troszczył się od innych. Jest to postać z którą większość ludzi może się utożsamiać. Miał własne problemy i nie potrafił pomóc samemu sobie. Jednak chętnie udzielał pomocy i wsparcia innym. Nie ważne czy ta osoba była jego przyjacielem, czy dzień wcześniej obiła mu twarz. David taki już był. Wierzył w ludzi. Większość osób może nie zrozumieć jego odejścia, ale uważał, że kieruje się dobrem swoich bliskich. Molly pomimo swej niepełnosprawności była niesamowitą istotą. Silną i odważną. To nie nasz wzrok czy mięśnie decydują o tych cechach, lecz my sami i nasza wytrzymałość. Nasz hard ducha i chęci do życia. Jej tego nie brakowało. Samodzielnie opiekowała się swoim bratem i radziła z tym sobie świetnie. Jednocześnie była pogodna i żartobliwa. Większość ludzi uważa, że niepełnosprawność to ograniczenia, lecz dla niej nie było rzeczy niemożliwych. ''Pieśń Dawida'' to piękna historia o niesamowitej przyjaźni. O osobach, które nigdy nie pozwolą odejść i nie zostawią samemu sobie. To historia o miłości, która rozkwita powoli. Dopełnia nas i wdmuchuje do serca życie. Odnajdziecie tu nie tylko walkę w jej dosłownym znaczeniu, lecz walkę o życie. Próbę odnalezienia w życiu czegoś co nada mu sens i wyzwoli je z ciemności. Ta książka nie należała do najłatwiejszych. Było w nim za dużo bólu, cierpienia i brzemienia win. Jednocześnie pełna humoru i ciepła. Jednym słowem magiczna. Nie mogłam przestać jej czytać. Zarwałam kolejną noc dla Amy Harmon i jej powieści. Ta autorka jest niesamowita. Ba! Jej książki są niesamowite, a to co zrobiła z moim sercem też było na swój sposób niezwykle. Czuję, że na moim sercu jest wyrwa, której długo nie wyleczę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-02-2017 o godz 14:27 myfairybookworld.blogspot.co.uk/ dodał recenzję:
To moje kolejne, udane spotkanie z twórczością Amy Harmon. ''Pieśń Dawida'' nawiązuje do powieści ''Prawo Mojżesza'', w której poznaliśmy Mojżesza i Dawida ''Taga'' Taggerta. Oboje byli bardzo zagubieni i dlatego stali się dla siebie idealnymi kompanami a z czasem najlepszymi przyjaciółmi, wspólnie wspierając się podczas prób odnalezienia swojego miejsca na ziemi. Tag, choć urodził się w bogatej i wpływowej rodzinie, nie miał łatwego życia, jako dziecko był prześladowany, a pierwszy raz, kiedy postanowił się bronić, uświadomił go, że walka sprawia, że czuje się dobrze. Jako nastolatek sprawiał problemy, jego głównym zainteresowaniem były imprezy, na które chodził ze swoją siostrą. Niestety po jej zaginięciu Dawid nie mógł się odnaleźć, nie potrafił sobie poradzić z poczuciem winy. To był początek jego upadku, wyrzuty sumienia popchnęły go w nałóg a ten z kolei w próby samobójcze. Tag był w tym czasie bardzo zdeterminowany, by przestać żyć. Na szczęście w jego życiu pojawił się Mojżesz, który pomógł mu poradzić sobie z poczuciem winy i rozpocząć drogę do nowego życia, bez tego wielkiego ciężaru na jego barkach. Teraz Dawid jest innym człowiekiem, trzyma się z dala od kłopotów, powoli buduje własną markę, kierując kilkoma projektami, jednocześnie robi, to co naprawdę lubi — walczy. Niespodziewanie w jego życiu pojawiają się Amelia i Henry. Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak, oboje stają się dla niego bardzo ważni, nie wyobraża sobie dnia bez zobaczenia się z nimi. Zarówno Millie, jak i Henry walczą ze swoimi problemami, ucząc przy tym Dawida, jak należy patrzeć na świat i ludzi, i o ironio, uczą go walczyć — walczyć o samego siebie. Po raz kolejny Amy Harmon mnie nie zawiodła, tym razem zastosowała inną metodę narracji. Nim zaczęłam czytać, myślałam, że autorka skoncentruje się tylko na Dawidzie, a postaci z ''Prawa Mojżesza'' będą tylko małym dodatkiem, stąd też moje zaskoczenie, że sporą część tej historii opowiada Mojżesz. Nie powinno mnie to jednak dziwić — Amy Harmon lubi zaskakiwać czytelnika. Sam pomysł na książkę jest cudowny, a problemy w niej przedstawione są ważne i bardzo ''na czasie''. Dodatkowo postaci, które są bardzo realistyczne, łatwo je polubić i kibicować w ich drodze do ''i żyli długo i szczęśliwie''. Muszę tu wspomnieć o Amelii i Henrym, którzy skradli moje serce, dzień po dniu, na każdym kroku pokonując swoje słabości, starając się żyć jak najlepszym, najszczęśliwszym życiem. Amelia mimo problemów zdrowotnych nie załamuje się i nie pozwala, by cokolwiek przeszkodziło jej w robieniu tego, co sprawia jej przyjemność. Jeśli czytaliście ''Prawo Mojżesza'' to poznaliście już Dawida, lecz osoba, jaką się stał, zasługuje na poznanie na nowo. Gwarantuje, że historia Dawida nie raz was zaskoczy i wzruszy, ponieważ Amy Harmon nie odpuszcza i wyciska z historii tyle emocji ile tylko może. ''Pieśń Dawida'' to piękna, poruszająca i wyjątkowa historia o nietypowej przyjaźni i miłości. To powieść o walce o własne życie, nawet wtedy, gdy brak chęci do podjęcia tej walki. Amy Harmon ma talent do pisania poruszających książek, pełnych wzlotów i upadków. Myślę, że większość z Was zakocha się w tej historii i wraz z Dawidem odnajdzie odpowiedzi na niektóre pytania. Z całego serca polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2016 o godz 11:11 kogellmogell dodał recenzję:
Mimo, że mam za sobą dopiero 2 książki Amy Harmon to już mogę stwierdzić, że autorka jest i będzie jedną z moich ulubionych już na długo. Posiada dar ukryty w słowach, potrafi rozbawić, oczarować, a za chwilę kompletnie zdruzgotać czytelnika. Nie sposób oderwać się od jej książek i przestać o nich myśleć nawet po skończonej lekturze. Jestem nią wprost oczarowana i z ogromną niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych jej pozycji wydanych w Polsce!

"Prawo Mojżesza" jest moją ulubioną książką, a "Pieśń Dawida" jest cudowną jej kontynuacją, mimo, że głównie skupia się na innych bohaterach. Jak głosi sam tytuł historia tutaj opowiedziana dotyczy Dawida Taggert'a (Taga) czyli przyjaciela Mojżesza z pierwszego tomu. Tag jest obecnie 26-letnim właścicielem baru, siłowni, oraz sklepu z artykułami sportowymi z logo Tag Team. Bierze również udział w walkach na pięści i obecnie przygotowuje się do jednej z nich. Pewnego razu poznaje niewidomą Amelie (Millie), która została zatrudniona do pracy w barze przez menedżera Taga w formie żartu. Dziewczyna tańczy na rurze i mimo, że jest niewidoma radzi sobie świetnie. Poza pracą opiekuje się młodszym bratem z którym porozumiewanie się nie należy do najprostszych. Od razu zwraca na siebie uwagę Dawida i od tej pory stają się sobie coraz bliżsi... Cała historia jednak zaczyna się od tajemniczego zniknięcia Taga, który pozostawił po sobie jedynie taśmy z nagraniami od momentu poznania Millie do swojego zniknięcia. Wystawił swoje mieszkanie na sprzedaż, klub, siłownie i sklep przepisał swoim przyjaciołom, a ze sobą zabrał jedynie samochód i zniknął bez słowa. Amelie prosi o pomoc Mojżesza, bo tylko on zna Dawida na tyle dobrze, aby pomóc jej rozwiązać zagadkę jego ucieczki. Co tak naprawdę ukrywa Tag i czy zdołają go ocalić przed samym sobą było prawie do samego końca wielką niewiadomą...

"Pieśń Dawida" jest utrzymana w innym stylu i klimacie niż "Prawo Mojżesza". Tutaj zdecydowanie częściej się śmiałam niż płakałam, chociaż pod koniec nie zabrakło momentów wzruszenia. Dawid i Millie mają przecudowne osobowości i mimo, że z pozoru do siebie kompletnie nie pasowali, w ostateczności okazali się być sobie pisani. Ich historia została opowiedziana przez Taga i jego nagrania, oraz przez Mojżesza, który był drugim narratorem. Brakuje mi słów, aby opisać tę książkę. Jest ona równie niesamowita, pełna bólu, bardzo życiowa i po prostu wspaniała pod każdym względem podobnie jak pierwszy tom. Nie sposób się przy niej nie śmiać i również nie sposób jest nie płakać. Kocham tak emocjonujące książki i bohaterów, których chciałabym poznać w rzeczywistości.

Jeśli miałabym znaleźć jedną wadę książki, to śmiem twierdzić, że epilog był zdecydowanie za krótki! Potrzebuję poznać więcej szczegółów na temat dalszych losów wszystkich bohaterów :( Oczywiście najpierw Was zachęcam do przeczytania "Prawa Mojżesza", a następnie po sięgnięcie po najwspanialszą kontynuację czyli po "Pieśń Dawida". Obydwie historie są z pozoru proste i nawet tytuły, ani okładki niewiele zdradzają, ale wystarczy kilka stron, aby przepaść bez szans i dać się wciągnąć w świat stworzony przez Amy Harmon.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2016 o godz 09:40 Karolina MAREK dodał recenzję:
Kiedy w moje ręce wpadła książka "Prawo Mojżesza" czułam, że to coś dla mnie. Gdy po jej przeczytaniu usłyszałam, że będzie następny tom wiedziałam, że jego też muszę zaliczyć. Gdzieś skrycie liczyłam, że poziom będzie podobny, a może troszkę lepszy. Że znów będę na emocjonalnej huśtawce. Raz będę zmierzać do niebiańskiej euforii radości, a w następnej chwili do piekielnej czeluści tragedii. Czy tak było? Niestety nie. Było tysiąc razy lepiej! To co Amy ukazała nam w drugiej części to mieszanka wybuchowa.

Dawid Taggert chłopak, który już jako nastolatek stał się impulsywnym, nadpobudliwym i agresywnym młodzieńcem. Lubiący nadużywać alkoholu i wszczynać bójki Tag pewnego dnia po próbie samobójczej trafia do szpitala psychiatrycznego. To tu poznaje Mojżesza. Tego "innego" chłopaka, którego wita bójką, a z którym w efekcie końcowym łączy go niezwykle głęboka przyjaźń. Ta historia to jego historia, ale Mo również mamy okazję tu "usłyszeć".
Młody mężczyzna, który nie potrafi się na niczym dłużej skupić. Znalazł swój cel - klub, walki, treningi. Oddał temu całego siebie. Aż pewnego dnia pojawia się tancerka Amelie. Jak się okazuje niewidoma. Między nimi rodzi się więź, łączy ich nie tylko przyjaźń. Oboje pragną i potrzebują towarzystwa drugiego. Tyle, że nie może być idealnie. Millie, bo tak byłą nazywana przez Dawida odkrywa, że chłopak znika. Zostawił po sobie pozałatwiane sprawy, dokumenty i ... pudełko kaset z nagraniami oznaczone braille'm. Czy Tag znów postanawia uciec? Nie tłumacząc kompletnie nic i to nikomu? Nawet dziewczynie, którą pokochał i bez której życia sobie nie wyobraża? Czy był w stanie zrobić to bez powodu i to w tedy, gdy wszystko zaczynało się pięknie układać?

To co jest kanwą dla całej historii to uczucie rodzące się miedzy Dawidem a Amelie. Kasety Taga, które tworzą opowieść wyjaśniają nam jak się poznali, jak zaczynali spędzać ze sobą czas. Ukazują nam też to z czym zmagała się Millie - niewidoma, opiekująca się bratem z autyzmem. A jednak walcząca, niepoddająca się, twarda. Dziewczyna im więcej doświadczała w swoim życiu nieszczęść tym więcej w sobie odkrywała sil do walki i stawiania czoła przeciwnościom losu. Tag dorzucił jej swoim zachowaniem kolejny dramat, ale ona znów walczy. Zrobi wszystko by się dowiedzieć co się stało i dlaczego.

Choć pozycja jest dość smutna i depresyjna już od początku to zdecydowanie skradła moje serce. Czy utrzymała poziom "Praw Mojżesza"? Nie. Ona jak dla mnie go pobiła mimo, że jest całkiem inna i dobrze było by je oceniać osobno. Smutek czy radość. Zwątpienie i nadzieja. Złość lub spokój. To tylko niektóre emocje towarzyszące czytaniu tej pozycji. Żałowałam tylko tego, że w całość nie wpleciono Henry'ego - brata Amelie, bo ten chłopak skradł moje serce. Liczyłam na jego punkt widzenia, emocje i spostrzeżenia. Zabrakło tego, ale oddanie głosu Tagowi, który o nim wspominał naprawiło to chociaż w niewielkim stopniu. Jeśli jeszcze nie znasz historii Mojżesza oraz Dawida powinnaś / powinieneś to nadrobić. Chwyta za serce, pozwala się zastanowić nad wieloma rzeczami. Po prostu ma przesłanie i jest wymiarowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2016 o godz 22:53 werka777 dodał recenzję:
„Pieśń Dawida” to kontynuacja cyklu rozpoczętego Prawem Mojżesza. Książka bezsprzecznie nawiązuje do wydarzeń z pierwszego tomu i warto zabrać się za nią mając pełną wiedzę, a więc zaczynając od początku. Tym razem jednak na pierwszy plan wkracza inny bohater, toteż „Pieśń Dawida” może funkcjonować jako samodzielna historia. Tyle w ramach wyjaśnienia.

Dawid, częściej nazywany Tagiem, ma na swoim koncie pobyt w ośrodku psychiatrycznym oraz kilka prób samobójczych. Te wszystkie nieszczęścia wydają się jednak przeszłością, bo dzięki rodzinnemu majątkowi, smykałce do biznesu i przyjaźni z Mojżeszem, chłopak wyszedł na prostą układając sobie życie u boku wspaniałej i kochającej kobiety. Współczujący, wrażliwy i opiekuńczy, mający w sobie zarazem duszę wojownika. To, co jednak cechuje go najbardziej, to nieprzewidywalność. Bo kiedy wszystko się układa, Tag postanawia uciec.

Akcja powieści rozgrywana jest na dwóch płaszczyznach czasowych. Teraźniejszość przepełniona lękiem Millie i Mojżesza zostaje tutaj skontrastowana z przeszłością. Ta druga z kolei płynie z kolumn odtwarzacza, nagrana na taśmach niczym osobisty pamiętnik. Losy Taga poznajemy więc niejako dzięki narracji pierwszoosobowej. Ażeby było oryginalnie, nie odbywa się to bezpośrednio, a raczej w formie pozostawionej spuścizny.

Powieść o cudownej sile miłości, dla której nie liczą się żadne bariery. O bezbrzeżnej przyjaźni, dla której można zrobić wszystko. O wspólnym pokonywaniu własnych granic i o granicach, które stają na przeszkodzie w drodze do prawdziwego szczęścia. Historia o wzlotach i upadkach, o chwilach radosnych, ale i tych przepełnionych strachem. Bo takie właśnie jest życie. Nigdy nie wiadomo, cóż takiego może się wydarzyć.

Amy Harmon funduje całą paletę emocji, cały czas trzymając w eskalującym napięciu i niepewności. Darzy chwilami czystego szczęścia, wzrusza i skłania do przemyśleń nad sensem życia, szczególnie przy końcu, kiedy wszystko staje się klarowne i jasne. Pochłaniałam kolejne działy z szybko bijącym sercem, jednak tym razem się nie rozkleiłam. Były chwile naprawdę mocne, jednak nie na tyle, by z moich oczu popłynęły łzy.

Czy „Pieśń Dawida” jest lepsza od poprzedniczki? Trudno mi powiedzieć. Książka jest zupełnie inna. Kolejny raz mamy do czynienia z skomplikowaną osobowością głównego bohatera, co już samo w sobie jest zapowiedzią interesującej przygody literackiej. Fabuła pędzi jednak zupełnie innym torem. Uwielbiam być zaskakiwana i Amy Harmon całkowicie się to udało. Zdobyła moje uznanie i kolejny raz mnie kupiła.

Myślę, że „Pieśń Dawida” to obowiązkowa książka dla tych, którzy przepadli wraz z pierwszą częścią. Chociaż Georgi tutaj niewiele, postać Mojżesza przez cały czas przewija się przez kolejne wydarzenia. Rekomenduję wielbicielom niebanalnych, niezwykłych, a więc niepowielonych historii o miłości oraz o odnajdywaniu własnego miejsca na ziemi. Daleka od prostoty jest warta poświęconego czasu, a ten płynie u jej boku zdecydowanie szybko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-01-2017 o godz 18:58 SkrytaKsiążka dodał recenzję:
Walka stała się sensem życia Dawida, zwanego przez innych - Tagiem. To ona go kształtowała. Jeździł po świecie, imprezował, wydawał pieniądze, ale to walka nadawała barwę jego istnieniu. W młodości był impulsywny i nie stronił od alkoholu. Kiedy zaginęła jego starsza siostra, targnął się kilkakrotnie na swoje życie.

Dopiero spotkanie z Mojżeszem i rozkwitająca między nimi przyjaźń postawiła Taga na nogi. Również w jego życiu pojawiła się niewidoma Millie. Od początku wiedział, że jest wyjątkowa i warto o nią walczyć. Oboje byli w sobie bezgranicznie zakochani. Mężczyzna dzięki niej czuł się bezpieczny i akceptowany. Do czasu, aż zniknął bez śladu.

Książka nawiązuje do powieści "Prawo Mojżesza", jednak z punktu widzenia jest ona odrębną historią. Spotykamy tych samych bohaterów i dowiadujemy się jak ułożyli sobie życie. Historia w tej pozycji skupia się na życiu Taga, którego poznajemy w pierwszej części książki jako najlepszego przyjaciela Mojżesza.

Mam ogromny sentyment do poprzedniej książki tej autorki, więc czułam, że ta powieść będzie równie dobra - i miałam rację. Ta pozycja nie była ani gorsza, ani lepsza. Utrzymuje poziom jej poprzedniczce, z czego jestem bardzo zadowolona. Amy Harmon po raz kolejny spisała się na medal, a ja czuję się oczarowana.

Postać Taga i Millie, jak i ich relacja: robią wrażenie. To osoby, które możemy pokochać od pierwszych stron i przeżywać wraz z nimi wszystkie wzloty i upadki. Zostali oni przedstawieni w bardzo autentycznym świetle, tak że, czytając mamy wrażenie, że tacy ludzie mogliby istnieć naprawdę. Ich miłość zaczęła się od zwykłej przyjaźni i opieki. Podobał mi się fakt, ze autorka nie chciała poprowadzić wszystkiego w szalonym tempie.

Pokazana zostaje walka głównych bohaterów, w dosyć bolesny sposób. Jestem pełna podziwu, w jaki sposób została ona przedstawiona. Jest to bitwa o szczęście, miłość, spełnienie, wbrew wszystkiemu, mimo wiedzy, że i tak się ją przegra. Ta historia prezentuje wizję tego, że każdy zasługuje na miłość.

Dużą rolę odegrał również Henry, który jest młodszym bratem Millie. Gdy czytałam fragmenty, w których występował - na mojej twarzy bezprzerwy gościł uśmiech. Jestem pewna, że każdy kto miał do czynienia z nim w tej powieści, również był oczarowany. Jest on niezwykle mądrym, wrażliwym i inteligentnym chłopcem.

Książka wprowadziła mnie w melancholijny nastrój. Czułam się zdezorientowana, zwłaszcza zakończeniem, które jest dosyć nietypowe, a z drugiej strony prawdziwe i mądre. Lektura skłania do refleksji, a styl pisarki oczarowuje z każdą kolejną stroną. Nie jest to pozycja banalna, w której wszystko ma szczęśliwy koniec.

To historia o miłości, która narodziła się w wyjątkowy sposób. Amy Harmon stworzyła opowieść o zwycięstwach, porażkach, opiece, sensie życia i przyjaźni. Wszystko zostało zapoczątkowane w niesamowity sposób. Jestem zakochana w tej opowieści i czuję, że nie łatwo będzie mi o niej zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2016 o godz 23:56 Wąchając książki dodał recenzję:
Po zakończeniu Prawa Mojżesza nie spodziewałam się kontynuacji. Nie wiedziałam, czego może ona dotyczyć, ponieważ historia tytułowego Mojżesza została definitywnie zakończona, chociaż tytuł wskazywał jednoznacznie na Taga, a to nie zmniejszyło niespodzianki. Nie miałam pojęcia, co może skrywać w sobie nowa powieść Harmon, ale wiedziałam, że Pieść Dawida będzie jedyna w swoim rodzaju i równie genialna, co jej poprzedniczka.

Najważniejszym faktem dotyczącym Pieśni Dawida jest to, że jest bardziej refleksyjna, poważniejsza i o wiele bardziej wzruszająca. A mimo wszystko, to Prawo Mojżesza skradła moje serce, ale nie o tym teraz. Przy czytaniu tej części, odniosłam wrażenie, że historia Taga i Millie była przedstawiona w szybki sposób, co możne nasuwać przypuszczenie, że bardziej spłaszczony, dopóki nie pozna się prawdziwych motywów bohaterów.

Millie jest dziewczyną, która na początku nie przypadła mi do gustu. Wszystko z nią w porządku, zaimponowała mi jej siła i determinacja. Nie narzekała na swój los, była bardzo kochająca, ufna, ale również potrafiła być uparta i pewna swego, a jednak nie zapałałam do niej ogromną sympatią. Mimo wszystko uważam, że jest ona bardzo dobrze wykreowana i idealnie wpasowuje się w wymagania historii, choć za nią nie przepadam, to zakończenie zmieniło moje postrzeganie jej osoby.

Dawida poznałam już w pierwszym tomie, ale tak naprawdę czuję, że nie do końca rozumiałam jego charakter. Dopiero teraz częściowo pojęłam jego tok myślenia, marzenia, aspiracje i życie, które zaczął tworzyć. Prawdę powiedziawszy, nie tak wyobrażałam sobie jego postać, co brzmi absurdalnie, ponieważ autorka w bardzo przystępny sposób wykreowała wszystkich bohaterów. Uwielbiam Taga za jego szczerą, prostolinijną naturę. Był impulsywny, lojalny, a kiedy kochał, to do ostatniego oddechu. Nie zrobił na mnie tak piorunującego wrażenia, jak Mojżesz, ale naprawdę go ubóstwiam.

Teraz wiem, że nie tego się spodziewałam. Nie rozczarowałam się, co to to nie, ale jednak drugi tom był utrzymany w bardziej zagadkowym nastroju, nie czuło się lekkości związanego z akcją. Bardzo zaskoczyła mnie również narracja, ponieważ została przedstawiona męskimi oczami, co wyszło autorce naprawdę fantastycznie - nie weszła za bardzo w kobiecy punkt widzenia. Motyw samobójstwa, śmierci, o dziwo!, świetnie współgrał z motywem miłości, drugiej szansy i przyjaźni.

Pieśń Dawida jest o wiele dojrzalsza i melancholijna historia niż Prawo Mojżesza. Harmon w doskonały sposób pokazała, jak bohaterowie dorastający w pierwszym tomie, zmagają się z podejmowanymi decyzjami, jak kochają całym sercem i po grobowe deski. Nie wspomnę nawet o zakończeniu, przez które doznałam tak ogromnego wzruszenia, że przez kilka dni nie byłam w stanie myśleć o niczym innym. Jeśli ta powieść nie będzie wyznacznikiem New Adult, to nie wiem, która miałaby nim być.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2016 o godz 18:04 Monika Szulc dodał recenzję:
Dawid już w młodości lubił się zabawić. Zwiedzał świat, szastał pieniędzmi i stanowczo za dużo pił. Kiedy jego siostra zaginęła, coś w nim pękło. Nie potrafił udźwignąć poczucia winy i targnął się na swoje życie. Spotkanie Mojżesza dało mu nadzieję i przyjaciela, który okiełzna jego temperament. Kilka lat później spotyka Amelie, niewidoma dziewczyno o wielkim sercu, daje mu nadzieję i miłość, o której zawsze marzył, jednak pewnego dnia Tag znika bez śladu. Przed czym teraz ucieka Dawid?

„Prawo Mojżesza” to mocna powieść i nie przypuszczałam, że i tym razem będzie tak emocjonująco. „Pieśń Dawida” czytało mi się nawet lepiej niż pierwszą część i jestem zachwycona, nie tylko pomysłami autorki, ale przede wszystkim jej stylem pisana i cudownym klimatem, który towarzyszy każdej jej powieści.


Dawid, zwany również Tagiem, jest burzliwym bohaterem. Buzuje w nim energia, ma zmienne nastroje, jednak potrafi piękne mówić i dbać o bliskie mu osoby. Uwielbiam go, choć nie zawsze się z nim zgadzałam. W tej książce pojawia się również Millie, niewidoma dziewczyna, opiekująca się młodszym bratem. Oboje potwierdzają, że autorka potrafi doskonale kreować postacie. Czytelnik poznaję powoli bohaterów i jest to prawdziwą przyjemnością. Nie spodziewałam się, że Mojżesz odegra ważną rolę i w tej książce, a tak się stało i jestem zadowolona z możliwości ponownego spotkania Mojżesza i Georgii.

Narracja została podzielona. Z jednej strony mamy Mojżesza, który pokazuję czytelnikowi, co się wydarzyło po zniknięciu Taga, a z drugiej odsłuchujemy taśmy, które nagrał Dawid. Całkowicie zatracała się w historii, która została uwieczniona.  Dawid obnaża serce i umysł, opowiadając o swoim zauroczeniu Millie, relacji z jej bratem, a także o obawach i samoakceptacji. Z całą pewnością jest to zajmująca lektura.

Podczas czytana targały mną przeróżne emocję, były takie momenty, kiedy złościłam się na autorkę i to, co robi z czytelnikiem. Całkowicie wyżyma go z wszelkich uczuć i pozostawia w skrajnym osłupieniu. Chwilami jest pesymistyczne i brakowało mi lekkości, zabawy i trudno było mi złapać oddech. Ta powaga sytuacji może być przytłaczająca, jednak historia bohaterów wciąga i bez względu czy płakałam, czy też nie, nie mogłam oderwać się od lektury.

„Pieśń Dawida” to powieść warta uwagi. Piękna i bolesna jednocześnie. Porusza ważne tematy i pokazuję życie ze wszystkich możliwych stron. Szukanie celu w życiu, czy prawdziwej miłości oraz akceptacji, to tylko ułamek tego, co znajdziecie w tej książce.

Polecam 5/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-12-2016 o godz 20:38 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Amy Harmon po raz kolejny doprowadziła mnie do łez. Ta autorka potrafi stworzyć taką historię, że moja odporność na sytuacje życiowe i „bycie twardym” zmniejsza się do zera i w rezultacie i tak pod koniec opowieści płaczę.
Otóż, ten kto czytał Prawo Mojżesza, dokładnie będzie wiedział o czym mówię.
Tutaj poznajemy Dawida Taga Taggert’a, wojownika, chłopaka który w życiu nie miał nigdy łatwo, ale szedł przez nie z podniesioną głową, a kiedy trzeba było stanąć do walki – to po prostu do niej stawał. Jak wiemy, to oddany przyjaciel Mojżesza, a los połączył ich w szpitalu psychiatrycznym w którym Mojżesz znalazł się, bo widział zmarłych, a Dawid dlatego, że kilka razy próbował popełnić samobójstwo i uważał, że nie zasługuje na życie. Ich losy tak się potoczyły, że Mojżesz ożenił się z Giorgią, a Tag założył swój bar, siłownię, oraz zespół Tag Team. Wszystko to miało na celu Grappling, którym Dawid się zajmował i gdzie walki raz na jakiś czas odbywały się u niego w klubie. Kiedy nie było walk, scenę zajmowały ponętne tancerki, które tańczyły na rurze. I tak pewnego wieczoru Dawid dowiedział się, że ma w swoim klubie nową tancerkę imieniem Amelie i zachęcany przez managera swojego baru oglądnął taniec. Bardzo ta dziewczyna mu się spodobała, od razu zauważył jej urodę, ale zastanowiła go jedna rzecz. Amelie w trakcie tańca miała zamknięte oczy. Jak się później okazało, dlatego, że była niewidomą dziewczyną.
Ta miłość która ich połączyła na początku była miłością nieśmiałą, która potem przerodziła się w dojrzałe uczucie.
Wszystko jednak legło w gruzach kiedy Dawid niespodziewanie zniknął. Nikt nie wiedział co się z nim stało, ani Mojżesz, ani Amelie, ani żaden członek Tag Team.
Co więc powodowało Dawidem kiedy zostawiał swoją ukochaną? Czy możemy spodziewać się, że to kolejna próba samobójcza i problemy psychiczne Dawida? Wszystkiego dowiecie się czytając tę opowieść.
Tak jak już mówiłam, Amy Harmon potrafi wzniecić we mnie uczucia niesamowite. Jej historie tak bardzo chwytają za serce, że zawsze pod sam koniec doprowadza mnie to do łez.
Tutaj od samego początku nie wiemy co tak naprawdę się stało, dlaczego Dawid odszedł skoro tak bardzo kochał Amelie. Zostawił po sobie tylko kilka nagranych taśm na których opowiada swoją historię miłosną i którą musimy poznać, aby dowiedzieć się co tak naprawdę się wydarzyło i jakie pobudki popchnęły go do tego czynu. Tutaj nie pomoże nawet Mojżesz, tutaj każdy musi posłuchać historii, taśma po taśmie.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2016 o godz 18:50 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Nie każda historia kończy się szczęśliwie. Życie nie jest bajką, a jedyne, co możemy zrobić, to walczyć. Musimy to pokochać i sprawić, że stanie się sensem naszego życia. Tak, by każda przeżyta chwila była tego warta. Aby potem u kresu wszystkiego móc powiedzieć z dumą, że niczego nie żałujesz. Jedyne wyjście? Ryzyko. Kochaj i trać. Szalej i przeżywaj. Cierp. Po prostu rób swoje.
Od pierwszej strony byłam pewna, że ta książka okaże się czymś więcej, niż zwykłą historią miłosną. Bardzo podobało mi się Prawo Mojżesza i miałam nadzieję, że następny tom okaże się równie dobry. I po raz kolejny się nie zawiodłam.
Tym razem została przybliżona postać Dawida, zwanego też jako Taga. Co prawda poznałam go już w pierwszej części, jednak dopiero teraz maiłam okazję przekonać się, co tak naprawdę w nim siedzi. I wiecie co? Polubiłam go. Tego aroganckiego boksera, który nosił zbyt wiele na swoich brakach i szukał sensu istnienia. Tego młodego mężczyznę, na którym został postawiony wyrok i który przez cierpienie wywalczył sobie drogę do spełnienia.
Bardzo wyrazista postacią była również Millie. Może i wszystko było dla niej czernią i nie miała szans oglądać świata, ale była niezwykle silną osóbką. Pomimo trudności świetnie radziła sobie w życiu i co najważniejsze – realizowała swoje marzenia, chociaż wszyscy ja przekreślali. Millie jest dowodem na to, że wszystko jest możliwe.
Emocje pełniły tutaj ogromną rolę. Dodatkowo wzmocnił je sposób zapisu książki. Większość to nagrania zawierające historię życia Taga. Poprzez słowa, gesty, dźwięki i dotyk zostało opisane wszystko to, czego nie mógł ujrzeć ludzki wzrok.
Wątek romantyczny został starannie obmyślany. Oboje mieli ze sobą wiele ciężkich przeżyć, a życie ich nie oszczędzało. Najpiękniejsze jest to, że potrafili się odnaleźć i pokochać. A potem walczyć razem i nie poddawać się, nawet gdy sytuacja wydawała się rozpaczliwie. Bo właśnie na tym polega miłość. Na podnoszeniu jednego, gdy drugiemu brak sił. Na znalezieniu szczęścia w nieszczęściu.
Podsumowując, Pieśń Dawida to piękna i poruszająca książka pełna wyrazistych bohaterów i uczuć wylewających się ze stron. Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Coś jest w tych smutnych i głębokich opowieściach,. Bo trafiają do mojego serca. A tu nie brakowało miłości, desperackiej walki o przyszłość, czy poszukiwania sensu życia. Polecam gorąco, bo naprawdę warto. To jedna z tych historii, które po prostu trzeba poznać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Złe miejsce Haner K.N.
4.3/5
25,68 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Anonimowi Heretycy Henry Katie
4.4/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany układ Haner K.N.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prywatny ochroniarz Angel Caroline
4.0/5
28,61 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wroną po Stanach Wrona Marcin
4.2/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszystko albo nic More M.S.
4.2/5
26,47 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boys Bring Heaven Riley C.S.
4.5/5
32,19 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Po godzinach Skrzydlewska Ludka
4.5/5
28,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Byłbym zapomniał... Pazura Cezary
4.3/5
25,78 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rysunkowy chłopak Haner K.N.
4.6/5
25,68 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Inna Blue Harmon Amy
4.7/5
27,75 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Królowa i Uzdrowiciel Harmon Amy
4.6/5
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Biegając boso Harmon Amy
4.5/5
28,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kwiaciarka Kasiuk Anna
4.1/5
24,31 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Walcząc o odkupienie McCarthy Kate
4.8/5
31,54 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szczypta miłości Prowse Amanda
4.5/5
24,28 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ten wyrażający uległość Opracowanie zbiorowe
4.5/5
29,52 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Niepokorna królowa March Meghan
4.7/5
26,53 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Słodka nadzieja Cole Tillie
4.7/5
29,43 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Słodka dusza Cole Tillie
4.8/5
34,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zły czas Haner K.N.
4.6/5
25,68 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.