Pieśń Bogini Kali (okładka twarda)

Oferta empik.com : 35,21 zł

35,21 zł 54,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Lata 70. XX wieku. Kalkuta. Miasto, które zdaje się nie kończyć. Tak samo, jak nie kończą się rozległe dzielnice biedoty toczone przez choroby i nieszczęścia ich mieszkańców. Kalkuta przytłacza i onieśmiela, odrzuca i przyciąga jednocześnie.

Robert Luczak, wysłannik amerykańskiego czasopisma literackiego, udaje się tam wraz z żoną i maleńką córeczką. Jego celem jest pozyskanie praw do publikacji najnowszego poematu jednego z największych indyjskich poetów. Szkopuł w tym, że poeta ów – Das – przepadł bez wieści kilka lat wcześniej i powszechnie uważany jest za zmarłego. Luczak wplątuje się w intrygę, którą zaplanowali czciciele potężnej patronki miasta, krwawej i okrutnej Kali… bogini bólu i zniszczenia, czasu i śmierci, bezlitosnej pani kosmicznego ładu. Luczak stanie oko w oko z tajemnicami, których poznanie sprowadzi najprawdziwszy horror na niego i jego rodzinę.

„Pieśń bogini Kali” to nagrodzona World Fantasy Award za rok 1986 debiutancka powieść Dana Simmonsa („Terror”, „Abominacja”, cykl „Hyperion”) w nowym tłumaczeniu Janusza Ochaba, wzbogacona ilustracjami Macieja Kamudy.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pieśń Bogini Kali
Autor: Simmons Dan
Tłumaczenie: Ochab Janusz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Vesper
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-04-14
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 175 x 32 x 244
Indeks: 37677428
średnia 4,6
5
47
4
20
3
2
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
08-08-2021 o godz 11:45 przez: Michał Kadlec | Zweryfikowany zakup
"Pieśń bogini Kali" to powieść z roku 1985. To właśnie za nią Simmons w roku następnym otrzymał World Fantasy Award. Z kolei na pierwsze polskie wydanie Czytelnicy musieli czekać kolejnych osiem lat. Teraz Vesper wydał to po swojemu: w twardej oprawie, w nowym tłumaczeniu, z ilustracjami i posłowiem. Ale o czym właściwie jest ta książka? Hmmm... To osadzona w latach '70 mroczna i duszna opowieść o Kalkucie. Tak uważam. To miasto gra tu główną rolę. Miasto podnoszące się z gruzów wojny, zatęchłe, śmierdzące, nędzne, ale przede wszystkim mroczne i złe. Simmons fenomenalnie oddał atmosferę Kalkuty tamtego okresu, nakładając na to dodatkowo filtr grozy. W tę scenerię wrzucony zostaje Robert Luczak, dziennikarz, literat, a przy okazji Amerykanin polskiego pochodzenia. Luczak przybywa do Kalkuty wraz z żoną i malutką córeczką, z zadaniem pozyskania praw do publikacji najnowszego poematu hinduskiego poety M. Dasa. Problem w tym, że Das kilka lat temu zniknął bez śladu, a niektórzy nawet uważają, że facet jest trupem. Po przyjeździe do Kalkuty, Luczak zupełnie nieświadomie (przynajmniej z początku) daje się wciągnąć w mroczną intrygę, w której nie bez znaczenia wydaje się bardzo stary kult bogini Kali, który z kolei - choć nasz bohater zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy - przeżywać w zrujnowanej Kalkucie swój renesans. Ogólne wrażenie? Bardzo pozytywne. Pomijając kilka niedociągnięć, wybaczalnych u debiutanta, "Pieśń bogini Kali" to powieść grozy, która szarpnęła u mnie kilka czułych strun i sprawiła, że niemal od razu dałem się wciągnąć w tę czarną dziurę, jaką była przedstawiona przez Simmonsa Kalkuta. A trzeba to zaznaczyć, odtworzył ją bardzo szczegółowo, z wnikliwością, jaką znam z innych jego powieści, jak choćby wspomnianego już wyżej "Terroru". Miejsce akcji ma fundamentalne znaczenie, jeśli chodzi o odbiór powieści, jest równie istotne jak maczeta dla Jasona Voorheesa czy charakterystyczne znamię na głowie Damiana Thorna. Bez tego nie byłoby legendy. Bez brudu Kalkuty nie byłoby "Pieśni bogini Kali". [IG @mroczne_strony]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
25-08-2021 o godz 08:46 przez: Joanna Koleśniczenko | Zweryfikowany zakup
Niestety nie jestem zachwycona. Opisy kultu i samej Kalkuty - rzeczywiście barwne , natomiast styl pisania przypomina mi twórczość Dana Browna, której fanką nie jestem. Przemycane wzmianki o dziecku i seksualizacja żony, która pojawia się jako ta piękna i zmysłowa jest doprawdy obrzydliwa - mam wrażenie, że sam bohater momentami zdziwiony jest jej inteligencją, tak jakby skladała się głównie z pięknego ciała. Zakończenie miało być zaskakujące, ale po przeczytaniu go nie byłam zdziwiona. Nie potrafiłam zanurzyć się w tę książkę, niestety, bo wiązałam z nią spore nadzieje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-06-2021 o godz 15:46 przez: Michał Dominik | Zweryfikowany zakup
Bardzo udany debiut Simmonsa, choć na pewno nie jego najlepsza powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-09-2021 o godz 20:29 przez: gosta2b | Zweryfikowany zakup
Doskonała pozycja. Gęsty, ciężki i duszny klimat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-12-2021 o godz 16:43 przez: Piotrek | Zweryfikowany zakup
Nie podobała mi się fabuła 😳
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-01-2022 o godz 12:50 przez: Ewa Winiarska | Zweryfikowany zakup
Rewelacyjna książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2021 o godz 10:38 przez: Dagoth | Zweryfikowany zakup
Piekne wydanie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-09-2021 o godz 14:19 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Ciekawa książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-04-2021 o godz 14:39 przez: czerwonakaja
Napisać, że jestem zachwycona tą książką to mało i nie zrozumiem nikogo, kto będzie miał inne zdanie, choć tak powinnam się zachować, jednak wybaczcie, ale jestem w tej książce zakochana. Jeżeli miałabym ją porównać z innym dziełem, to w trakcie czytania (teraz też) nasuwała mi się melodia i rytm jak w "Magu" Johna Fowelsa, choć to oczywiście dwie różne historie. Ja zauważam podobieństwo jeżeli chodzi o głównego bohatera i sposób narracji oraz prowadzenia czytelnika. W obu książkach mamy do czynienia z młodym człowiekiem, który przybywa do innego kraju i na własne życzenie wplątuje się w sytuację, która go z jednej strony pociąga i ciekawi, a z drugiej strony gdzieś tam z tyłu głowy brzmią dzwony na alarm, które lekceważy. Zwróćcie też uwagę, że obaj młodzi mężczyźni zafascynowani są pewną postacią, u Fowelsa jest nią pewien milioner, u Simmonsa to poeta. Z pewnością w przypadku "Pieśni..." i bohatera tej książki Robert C. Luczak (Polaczek z Chicago) to nie jest postać, którą się lubi, szczególnie za jego bezmyślne decyzje i ich katastrofalne skutki. Oczywiście będzie Nam go żal, ale sympatia nie przyjdzie, co w żadnym razie nie szkodzi ani książce, ani historii, którą snuje Autor. W końcu to groza i jest ona odczuwalna na wielu płaszczyznach , zarówno w wydarzeniach, które obfitują w niezwykłe i zaskakujące zwroty akcji, jak i tym, w jaki sposób przedstawiona została Kalkuta. Tym mnie Autor urzekł, uwiódł, rozkochał. W żaden sposób nie dziwią umieszczane na początku każdego rozdziału cytaty, żaden z nich nie zachęca do odwiedzin tego miasta (są jak przestroga), choć niewątpliwie jest ono fascynujące. Krótko o tym, skąd i dlaczego Robert C. Luczak zostaje wysłany do Indii by napisać artykuł dla "Harper's". Ja wciąż się zastanawiam, czy zawdzięcza to temu, że jego żona Amrita jest hinduską, czy zadziało się w tym temacie coś więcej i zaginiony poeta M. Das to właśnie jego wybrał sobie na pośrednika, który doprowadzić ma do publikacji jego najnowszego dzieła. A może chodziło mu o coś innego? Wciąż nad tym myślę... Autor nie pisze tego wprost, jednak to co przeczytałam budzi moją dociekliwość. W każdym razie jedzie tam razem z żoną i półroczną córeczką Victorią w czerwcu 1977 roku wbrew przestrogom od swego przyjaciela Abe. Jego zadaniem jest nie tylko pozyskać nowe dzieło poety, o którym od lat myślano, że nie żyje, ale też dotrzeć do niego samego, by opisać tę historię. Już po przylocie do miasta, na lotnisku wpada w szpony przedziwnego człowieka, który przedstawia się jako Krishna i pozwala mu zaprowadzać się w przeróżne dziwne miejsca. Mimo, że przychodzi ten moment, gdy Robert czuje niebezpieczeństwo, to jego dalsze postępowanie jest wysoce niezrozumiałe. Już po poznaniu historii Muktanandaiego zwiewałabym z tego miasta w podskokach. Zresztą Krishna to nie jedyna postać, która pojawia się przy tej rodzinie i niepokoi... Finał część z Was już zna, a tym co są przed lekturą powiem, że Robert zasłużył na każde Wasze przekleństwo. Równie, a może nawet bardziej, przerażająca jest sama Kalkuta, którą Autor odmalował w taki sposób, że można było wręcz zobaczyć i poczuć ten upał, hałas, różne języki na ulicach, w końcu zapach, choć może bardziej adekwatnie będzie użyć słowa smród. Z jednej strony miasto kuszące, może i uwodzicielskie, ale chyba uczucie przerażenia i obrzydzenia u mnie jest dominujące. Dzisiaj rozmawiałam o tej książce z kolegą z pracy, który lubi i czyta Dana Simmonsa, i opowiadałam mu o wizji Kalkuty, jaką roztacza Autor. O przerażających hałdach śmieci zalegających na ulicach oraz trupach i o tym, co się dzieje z ciałami umarłych. A on mi na to: "To teraz wyobraź sobie to miejsce w czasie obecnej pandemii". No i zamilkliśmy na chwilę... Kochani, o tej książce mogłabym pisać i opowiadać naprawdę dużo i długo. Jestem przekonana, że jeszcze przynajmniej raz ją przeczytam. Debiut? Oby takich debiutów było więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-05-2021 o godz 12:06 przez: booksoverhoes
Nie mogę się niestety nazwać pełnoprawną fanką Simmonsa, ponieważ większość jego twórczości jeszcze przede mną, ale jak dotąd "Hyperion" i jego kontynuacja szturmem zdobyły moje serduszko i awansowały na listę najlepszych książek, jakie zdarzyło mi się czytać. Dlatego, gdy tylko dowiedziałam się o nowym wydaniu debiutanckiej powieści autora, wiedziałam, że jest to pozycja, obok której nie będę w stanie przejść obojętnie! Kilka lat temu Das, jeden z najznamienitszych indyjskich poetów, zaginął bez wieści i wkrótce został uznany za zmarłego. Jednak nagle pojawia się informacja o poemacie, który... prawdopodobnie jest pisany jego ręką. Robert Luczak wyrusza wraz z rodziną do Kalkuty, by zdobyć prawa do publikacji utworu w amerykańskim czasopiśmie. Przy okazji zamierza również napisać artykuł o swojej podróży i "śledztwie", które ma na celu odkryć, czy sławny poeta naprawdę powstał z martwych, czy może ktoś się za niego podszywa. Luczak nie wie jeszcze, że zadanie okaże się dużo trudniejsze, niż się spodziewał, ani że Kalkuta lat 70. jest nieprzyjaznym miejscem, w którym wciąż sprawują władzę starzy bogowie. Pierwszym, co przyciąga naszą uwagę w "Pieśni bogini Kali", są niesamowicie obrazowe opisy miasta - Simmons wie, jak odpowiednio przedstawić miejsce akcji, by oddać jego niepokojący klimat. Pióro autora kreśli przed nami obrazy ludzi brodzących w śmieciach, wszechobecnego brudu, agresji, biedy, rozpadających się budynków i baraków, w których na porządku dziennym zdarzają się przerwy w dostawach prądu (w miejscach, gdzie w ogóle czasem jest prąd), wiecznego zgiełku i chaosu. Wszystko to doprawione zostało dawką wierzeń, przesądów i innych ciekawych aspektów indyjskiej kultury oraz historii, które tylko zachęcają do tego, żeby dowiedzieć się więcej na własną rękę. Równie intrygująco prezentują się w powieści elementy horroru. Czy można w ogóle wybrać w tym celu postać lepszą od "Najgroźniejszej z Wcieleń, Pożeraczki Dusz, Straszliwej Żony Śiwy"? Przecież już sam opis bogini Kali brzmi zachwycająco (jeśli cieszą Was mroczne, makabryczne motywy - a zakładam, że tak właśnie jest)! A jakby nie wystarczył sam fakt, że wizje Simmonsa są niesamowicie sugestywne i mrożące krew w żyłach, to autor uderzył jeszcze w tony, które szczególnie do mnie przemawiają i najbardziej przerażają - do tego stopnia, że gdy skończyłam czytać książkę w nocy, bałam się, że w każdym ciemnym kącie zaraz pojawi się makabryczna postać Kali! Nawet teraz, kiedy na nowo widzę jej obraz przed oczami, znowu zaczynam czuć ten sam niepokój! W "Pieśni" widoczny jest również motyw, który bardzo u Simmonsa lubię - mianowicie opowieść w opowieści. Autor potrafi snuć historie tak wciągające, że czytelnik czuje się, jakby to on sam siedział przed opowiadającym je bohaterem i słuchał relacji z jego ust. I tak jest także tutaj! Gdy jedna z postaci zaczęła swoją historię, po prostu nie mogłam się od niej oderwać! Jeśli chodzi o samych bohaterów, to autor niestety nie poświęca zbyt wiele czasu na ich kreację, natomiast uważam, że Amrita, żona Luczaka, jest bardzo ciekawą postacią, a jej uwagi i rozmowy z głównym bohaterem są niesamowicie błyskotliwe i przyjemne. Mimo że "Pieśń bogini Kali" jest debiutem Simmonsa, już tutaj czuć charakterystyczną dla niego manierę pisania, widać smykałkę, z jaką buduje duszną, ciasno oplatającą czytelnika atmosferę, i wyjątkowy sposób, w który prowadzi zarówno główną historię, jak i opowieść w opowieści. Co prawda nie mogę się pozbyć wrażenia, że czasami brakowało tu czegoś... więcej, a historia wydaje się trochę niedokończona, ale wciąż jest to powieść, którą mogę z czystym serduszkiem polecić zarówno w pełni ukształtowanym, jak i przyszłym fanom Simmonsa (zakładam, że nie będzie to jedyna jego książka, po jaką sięgniecie!).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2021 o godz 23:03 przez: Marek R.
Robert Luczak, pracownik amerykańskiego wydawnictwa literackiego wyrusza wraz z żoną i malutką córeczką do Indii. Celem wyprawy jest poznanie prawdy o zaginionym przed laty indyjskim poecie, Dasie oraz zdobycie praw do opublikowania jego ostatniego wielkiego dzieła. Na miejscu okazuje się, że barwna Kalkuta kryje wiele mrocznych tajemnic, a zaginięcie poety ma związek ze starym kultem bogini śmierci, Kali. Cóż to była za książka! Indie kojarzą mi się ze słoneczna pogodą, gwarnymi uliczkami i targami pełnymi aromatycznych przypraw i kolorowych tkanin. Tymczasem Dan Simmons przedstawia nam Kalkutę z zupełnie innej perspektywy, jakiej nawet sobie nie wyobrażamy. Spotykamy się tutaj z wszechobecną biedą, chorobami, śmiercią, a co najważniejsze w tej książce ze starym kultem krwawej bogini śmierci, Kali. Już od samego początku "Pieść bogini Kali" odkrywa przed nami swój mroczny czar i zabiera nas do miejsca gdzie nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby trafić. Dan Simmons ukazuje nam Kalkutę jako miejsce odpychające, straszne i jeśli już do niego trafimy to najlepiej gdybyśmy jak najszybciej spakowali walizki i się z niego wynieśli, a na pewno nie powinniśmy zagłębiać się w stare legendy, na których to miasto zostało zbudowane. Robert Luczak trafia w sam środek intrygi, która zaprowadzi go w sam środek piekła. Bohater będzie musiał zmagać się z wyznawcami bogini śmierci i będzie musiał zrobić wszystko żeby ratować swoją rodzinę. Luczak na miejscu spotyka człowieka, który rzekomo wie co stało się z zaginionym w tajemniczych okolicznościach poetą Dasem. Po wysłuchaniu szalonej historii bohater dowiaduje się, że Das żyje! Luczak postanawia spotkać się z poetą, jednak szybko okazuje się, że śmierć sama w sobie nie jest aż tak przerażająca, jak to co spotkało wielkiego poetę. Luczak trafia w sam środek krwawego rytuału, a jego śladem ruszają wyznawcy bogini śmierci i zniszczenia. Cena za poznanie prawdy będzie bardzo wysoka. Kalkuta Dana Simmonsa to miejsce pełne brudu, śmierci, siedlisko chorób! Miejsce jakiego należy unikać. Indie autora jawią się jako miejsce nad wyraz odpychające! Autor zabiera nas w sam środek krwawego rytuału, a my czytając książkę cały czas możemy odczuć atmosferę grożącego z każdej strony zagrożenia. Autor przedstawił nam słoneczne i kolorowe Indie w sposób najmroczniejszy z mrocznych! "Pieśń bogini Kali" to książka niezwykle wciągająca! Cały czas czytając powieść mamy ochotę poznać co będzie dalej. Jesteśmy wciągnięci w sam środek afery i chcemy szybko dowiedzieć się co tak naprawdę stało się z Dasem, a potem jak najszybciej wyjechać. Luczak chciał postąpić dokładnie w ten sam sposób. Po poznaniu strasznej prawdy chciał jak najszybciej zamknąć rodzinę w samolocie i odprawić w bezpieczne miejsce. Przez przypadek jednak wszyscy zostają w Kalkucie, a skutki tego będą przerażające. Sam spodziewałem się całkowicie innego zakończenia! Zakończenie jakie naszykował nam Simmons jest dosyć niestandardowe. Nie chcę zdradzać za wiele, żeby nie odbierać Wam przyjemności z czytania tej świetnej książki, ale na pewno takiego finału się nie spodziewacie. Takiego zakończenia nie spotykamy często w książkach ani w filmach. Podsumowując, debiutancka powieść Dana Simmonsa to kawałek bardzo dobrej książki! Szczerze polecam ją każdemu fanowi autora, oraz osobom, które przygodę z książkami Simmonsa dopiero zaczynają. Do mnie ten mroczny i intensywny styl bardzo przemówił! Do tego świetne wydanie Wydawnictwa Vesper! Polecam Wam bardzo mocno! Dajcie przenieść się w ten mroczny świat i poznajcie krwawe tajemnice Kalkuty!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-04-2021 o godz 17:04 przez: DziwakLiteracki
Wiecie jaki jest problem z dobrymi książkami? Ano taki, że ciężko mówić o nich w sposób sensowny. Owszem, pisanie przymiotnikowo (‘wspaniała, wciągająca, zachwycająca lektura’) jest rozwiązaniem, jednak często trąca banałami; zamiast zachęcać potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po dany tytuł, wzbudza się w nim wątpliwości – biedak przecież od razu zakłada, że tak entuzjastyczna opinia musi kryć jakiś haczyk. Są jednak i autorzy, i książki o których nie można opowiadać inaczej, a Dan Simmons… jest właśnie TAKIM pisarzem. ,,Pieśń bogini Kali’’ z kolei potwierdza jego geniusz. Robert Luczak jako wysłannik poczytnego amerykańskiego czasopisma, wyrusza w podróż do Indii. Zabiera ze sobą nie tylko rodzinę, ale również wielkie nadzieje; celem jego wyprawy jest bowiem zdobycie oraz wykupienie praw autorskich do tekstów wybitnego twórcy, M.Dasa. Nie byłoby w tym może nic szczególnie ekscytującego, gdyby nie fakt, że poeta zaginął w tajemniczych okolicznościach, został uznany za zmarłego, a w parę lat później… Pojawił się w Kalkucie. Szokujące wieści elektryzują cały świat, jednak Luczak podchodzi do nich dość nieufnie – postanawia za wszelką cenę doprowadzić do spotkania z Dasem, by ostatecznie rozstrzygnąć prawdziwość owych wydarzeń. To natomiast dopiero początek przerażającej wędrówki Roberta; prawda, którą odkryje, będzie kosztowała go znacznie więcej niż przypuszczał. Wszystko, co wychodzi spod pióra Dana jest małym arcydziełem; poczynając od osławionego ,,Terroru’’ na kultowej już ,,Letniej nocy’’ kończąc. ,,Pieśń bogini Kali’’ w pewnym sensie także. Bo choć poziomem nie dorównuje tym wyżej wspomnianym tytułom (z drugiej strony należałoby się zastanowić, co w tym dorobku może przebić ,,Terror’’ bądź ,,Drooda’’), to nie odbiega od nich na tyle daleko, aby uznać ją za mniej intersującą lub - o, zgrozo! - słabą. Simmons jest mistrzem budowania odpowiedniego nastroju, klimatu i napięcia, dlatego w ‘Pieśni’ ten aspekt będzie wybijał się podwójnie. Obok ciekawie rozpisanej intrygi, mocnego wątku horrorwo – sensacyjnego oraz doskonale nakreślonego tła powieściowego, właśnie on stanowi największy atut. Zresztą, nie mogło być inaczej, skoro miejscem akcji jest Kalkuta – miasto, które już ze względu na samo położenie, odmienność czy kulturę, przyciąganie uwagę czytelnika. Na tym Simmons jednak nie poprzestaje, wręcz przeciwnie – niezwykle plastycznie odmalowuje obraz Indii, wzbogacając go o to, co prawdziwe. Przedstawia on bowiem niepokojącą sprzeczność, połączenie dwóch światów muszących razem funkcjonować, a w pewnym sensie nawet się uzupełniać. Indyjska rzeczywistość jest więc mieszanką bogactwa i skrajnej nędzy; orientalnych zapachów i smrodu rozkładających się ciał; skrajnej religijności i krwawych obrzędów; mroku i blasku. Duszna, parna, oblepiająca – taka jest Kalkuta. Z kątów jej zrujnowanych budynków wypełza ciemność, uliczny hałas tłumi ciszę zalegającą w ciemnych podziemiach, a pradawne wierzenia… Nie są wcale mitem. Za fasadą względnej normalności kryje się coś wielkiego i odrażającego. No to jak, skusicie się?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-05-2021 o godz 17:33 przez: Agnieszka
"Pieśń bogini Kali" to debiutancka powieść Dana Simmonsa, która pozornie może wydawać się opowieścią z dreszczykiem. Akcja rozgrywa się w Indiach lat 70. Aktualnie w pięknym stylu wznowiona przez Vesper. Robert Luczak, pracownik amerykańskiego czasopisma literackiego, wraz z żoną i sześciomiesięczną córeczką, udaje się w podróż służbową do Kalkuty. Jego zadanie jest proste, ma zdobyć prawa do publikacji najnowszego dzieła wybitnego poety indyjskiego, M. Dasa. Jest tylko jeden szkopuł. Das uznawany jest za zaginionego, natomiast próbka tekstu jednoznacznie wskazuje na jego pracę autorską. Czy umysł Luczaka będzie w stanie pojąć spektrum zjawisk, w których będzie miał okazję uczestniczyć? Jaką cenę będzie musiał zapłacić za dziennikarską ciekawość? Nie uchronił się Simmons przed powieleniem mitów, które zaczęły krążyć po rejsach pierwszych europejczyków, oszołomionych innością tego kraju. Po raz kolejny kulturowe niezrozumienie utrwaliło w opinii publicznej nieco skrzywiony obraz wierzeń, które mają miejsce w tym oficjalnie świeckim państwie, świeckim teoretycznie, bo prawie 80% ludności praktykuje hinduizm. Mity powtarzane przez całe pokolenia Europejczyków dotyczyły głównie obrzędów. Kult śmierci, kanibalizm, rozwiązłość (bez której nie było mowy o pozyskaniu mocy magicznych), dotyczyła tylko niewielkiego odłamu wierzeń indyjskich. Simmons od pierwszych stron wspomina o Kapalikach, tajnej grupie ascetycznej, która będzie się przewijać jeszcze nie raz na kartach tej powieści. Hermetyczny krąg wyznawców bogini Kali zadziwi i przerazi amerykańskiego dziennikarza, przyprawiając go o gęsią skórkę. Momentami odbierze mu dech. Okrucieństwo i wszechobecna przemoc są sola tej ziemi, czymś, z czym trzeba się zmierzyć albo zginąć. Tymczasem w opozycji staje tu inny wielki poeta, Tagore, który sprzeciwiał się przemocy, mówiąc, że religia nie usprawiedliwia zła! Nie ma do tego żadnego prawa. Jednak to właśnie strach przez ZŁEM zmienia ludzie losy. Przemoc jest próbą sprawowania władzy, dlatego wszystkie religie świata opierają się na zastraszeniu po to, by móc dowolnie sterować stłamszoną jednostką, a jednostki tworzą armie, a armia zmienia świat tak, jak chce tego przywódca. Do religijnych potyczek Dobra i Zła Simmons dokłada prawdziwy obraz Kalkuty, niedostępny dla sezonowego turysty. W tym kraju miliony ludzi nie jest ujętych w żadnym spisie, żyją i umierają w ciemnych zaułkach miasta lub tuż pod jego powierzchnią, tak naprawdę nikt nie wie, ile ich jest. Bród, smród i ubóstwo kontra luksusowe hotele. To świat zaobserwowany i opisany przez autora, który na przestrzeni lat niewiele się zmienił. Dualizm odczuwa się mocno i wyraźnie, gdzieś pomiędzy tym wszystkim tkwi człowiek, którym targają słabości. Kalkuta dla każdego ma inną twarz bogini Kali. Rasowy debiut! IG @angelkubrick
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-05-2021 o godz 17:13 przez: Łukasz Marciniak
Pieśń bogini Kali jest to dobry i udany debiut Dana Simmonsa, choć z pewnością nie jest to najlepsza książka tego autora w jego dorobku. Powieść nie jest też zbyt obszerna i liczy niecałe 300 stron, więc można ją przeczytać raptem w dwa, góra trzy dni. Historia nie jest również specjalnie skomplikowana, ale pomimo tego losy głównego bohatera śledziłem z wielkim zainteresowaniem, jak również poznawałem jak wyglądają Indie, czy o Kalkuta. Opisy tego ostatniego miejsca zajmują dość dużo miejsca w książce, ale bez nich nie udałoby się oddać klimatu tego miasta, jego brudnych zaułków, a także kultury ludzi którzy je zamieszkują, która niekiedy jest skrajnie różna od tego, co znamy. Dlatego też nie odnosi się wrażenie, że są opisy zbędne, czy zbyt długie. Jak się dowiadujemy z posłowia, tak realistyczne i niezwykle barwne oddanie kultury i wyglądu Kalkuty było możliwe ze względu na czas, jaki autor spędził w Indiach, poznając kulturę i obyczaje tego państwa. Powieść Dana Simmonsa jest horrorem, choć ja osobiście nie czułem aż tak często tej grozy, jak w innych książkach autora z tego gatunku. Głównym elementem grozy jest tutaj tytułowa bogini Kali i jej wyznawcy. W kilku scenach mamy co prawda pewne elementy nadprzyrodzone, ale są one dość nieliczne i bardziej z pogranicza przewidzenia i majaków, przez co osobiście nie do końca poczułem jakim złem jest bogini Kali. Owszem, dowiadujemy się o niej wielu informacji, jak postrzegają ją mieszkańcy, jak również poznajemy nastroje panujące w Kalkucie, ale czegoś mi w tym wszystkim zabrakło, co by spowodowało, że cała historia mocniej i żywiej by na mnie oddziaływała. Pod względem wydania, książka ma identyczny format jak Terror i Abominacja, do tego twarda oprawa, ilustracje Macieja Kamudy i posłowie. Dodatkowo wydawnictwo zdecydowało się na nowe tłumaczenie w wykonaniu Janusza Ochaba, który również tłumaczył dwie wcześniej wspomniane książki. Nie mam porównania do poprzedniego, ale te czyta się bardzo lekko i płynnie. Całościowo książka prezentuje się bardzo dobrze, a ilustracje tylko potęgują mroczny klimat Kalkuty. Pieśń bogini Kali to dobry i ciekawy horror, rozgrywający się w Indiach, a dokładniej w Kalkucie. Nie jest to najlepsza powieść Dana Simmonsa, ale czyta się ją dobrze i potrafi cały czas trzymać w napięciu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-05-2021 o godz 10:39 przez: MojKsiążkowyRaj
"Pieśń Bogini Kali" to debiutancka powieść Dana Simmonsa z roku 1985, która otrzymała nagrodę World Fantasy Award 1986. Lata 70. Robert Luczak, dziennikarz, a zarazem początkujący poeta, zostaje wydelegowany w podróż do Kalkuty przez amerykańskie czasopismo literackie, z którym współpracuje. W tą daleką podróż mężczyzna postanawia zabrać swoją rodzinę, żonę Amritę i półroczną córkę Victorię. Na miejscu Robert ma się spotkać z Bengalskim Związkiem Pisarzy, którzy mają mu przekazać praw do publikacji najnowszego poematu Dasa. Nie było bym w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jeden z największych indyjskich poetów Das, od 8 lat uważanym jest za zmarłego. Dziennikarz zostaje uwikłany w tajemniczy i zawiły spisek, z krwawą i okrutną boginią Kali w tle. Gra toczy się o wysoką stawkę, a rodzina dziennikarza jest wielkim niebezpieczeństwie... "Pieśń Bogini Kali" to horror zresztą jeden z klasyków gatunku, z którym warto się zapoznać, zwłaszcza jeśli ktoś z Was jest miłośnikiem twórczości Simmonsa. Dzięki autorowi przenosimy się w lata 70. do biednej i brudnej Kalkuty, a chwilami przerażającej dla naszych bohaterów. W tym tonącym śmieciach mieście, czy rozkładających się na ulicach zwłok to nic innego jak zwykła szara rzeczywistość, do której mieszkańcy już dawno przywykli. Nasz bohater zrobi wszystko, by spotkać się z wybitnym poetą, co wpędza go w kłopoty i sprowadza na jego rodzinę niebezpieczeństwo. Powieść przybliża nam sporo kulturowych dziwactw i legend z związanych z tym miejscem i z Boginią Kali, hinduską boginią czasu i śmierci, pogromczyni demonów i siły zła. W powieści wpleciona jest postać Rabindranath Tagore, indyjskiego poety, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury z roku 1913. To właśnie z nim miał okazje spotkać poszukiwany przez Roberta, Das. Ciężko mi cokolwiek napisać o tej książce, trzeba ją po prostu samemu przeczytać, aby ją zrozumieć i poczuć mroczy, ale przyciągający klimat, który śnił mi się zresztą po nocach...😅 wiecie zwłoki, gonitwy i złe moce,😳 czyli jest nieźle.😋 Polecam .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-06-2021 o godz 12:16 przez: czytanienaplatanie
"Niektóre miejsca są tak złe, że nie powinny istnieć" Przemierzyłam Indie z plecakiem. Byłam w New Delhi, w Bombaju, do Kalkuty nie dotarłam. Po przeczytaniu przerażającej powieści Dana Simmonsa stwierdzam, że może i dobrze. Odnajduję jednak w niej klimat, którego sama w Indiach doświadczyłam, upału, prawie stuprocentowej wilgotności, wszechobecnego tłoku, brudu, hałasu i biedy. Autor wzbogaca obraz Kalkuty smrodem ścieków, odorem potu, wyczuwalną przemocą i rasizmem. Ale w zaułkach czai się coś więcej, coś mrocznego i zachłannego. Robert Luczak, na zlecenie amerykańskiego wydawnictwa udaje się do Kalkuty wraz z żoną i maleńką córeczką, by uzyskać prawa do publikacji poematu słynnego i zaginionego przed laty indyjskiego poety. Przyjdzie mu się zmierzyć z wszystkim co Kalkuta ma do zaoferowania, również z hinduskimi demonami, które będą chciały zawładnąć jego duszą. Każda kolejna strona tchnie mrokiem, klimatem wręcz psychodelicznym, przyprawiającym o ciarki. Chwilami trudno stwierdzić co dzieje się na jawie, a co jest wytworem wyobraźni głównego bohatera, czy efektem jakiś odurzających środków. Złowroga bogini Kali zdaje się wkradać w jego jaźń. Żąda ofiar i bluźnierczych rytuałów, a Kalkuta trzyma go i nie chce wypuścić ze swoich szponów. Indie z każdą kolejną godziną budzą w mężczyźnie coraz większy lęk i odrazę, jednak nie potrafi się od nich uwolnić. Zakończenie zszokowało mnie bardziej, niż mogłabym tego oczekiwać. Pozostawiło z rozdartą duszą, potwierdzając nieuchronność zdarzeń, które kończą się inaczej, niż byśmy sobie tego życzyli i bezwzględność, bestialstwo ludzkiej natury. Zapewniam Was, że po przeczytaniu długo jeszcze będzie w Waszym wnętrzu rozbrzmiewać złowroga pieśń bogini Kali, żywiącej się śmiercią i czerpiącej z chaosu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-05-2021 o godz 18:35 przez: TylkoSkończęRozdział
Powieść ideał. Nie wycięłabym ani jednego słowa, nie śmiałabym dodać nawet kropki. Powieść ulepiona z brudu, strachu, grozy i obłędu. Lata 70. Najbrudniejsza, najbrzydsza strona Kalkuty. To właśnie tam udaje wraz z żoną i malutką córeczką Robert Luczak - wysłannik amerykańskiego czasopisma. Celem tej wyprawy jest odnalezienie Dasa - wybitnego poety, który niedawno opublikował nowe dzieło literackie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Das zaginął wiele lat wcześniej i uznawano go za zmarłego... Robert ma za zadanie potwierdzić prawdziwość poematu i odnaleźć Dasa. Wplątuje się w śmiertelnie niebezpieczną intrygę, w której zasadniczą rolę odegra kult bogini Kali i jej czciciele. Ból. Zniszczenie. Horror. Tę powieść spowija gęsta, lepka aura. Ze stron emanuje niepokój. Jak Simmons to kurde zrobił? Jak ze słów, zdań, znaków można stworzyć tak "brudną i odrzucającą" powieść, której się boimy i którą się zachwycamy?! I chociaż narrator już na samym początku uprzedza, że ta wyprawa nie może skończyć się dobrze, to brniemy wraz z nim w tę obrzydliwą, śmierdzącą, emanującą złem opowieść mając nadzieję, że będzie dobrze. Nie będzie. Przygodę z Panem Simmonsem zaczęłam od pudła. "Abominacja" mnie znużyła i rozczarowała. Gdzie ten Simmons, nad którym niemal wszyscy się rozwodzili, że taki klimat, że taka groza, że strach się bać. Ten Simmons jest w "Pieśni bogini Kali". Teraz już kumam o co chodzi. I cieszę się przeokrutnie, że dałam się namówić na drugą szansę. Polecam bardzo. Z czystym sumieniem daję ocenę 9/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-05-2021 o godz 12:03 przez: HORROR_BOOK_DEVOURER
Dan Simmons i jego „Pieśń bogini Kali” to powieść niebagatelna i klimatyczna. Stanowi wartość nie tylko na polu kulturowym pozwalając nam choć trochę doświadczyć tej duchoty Kalkuty i zapoznać się z tamtejszymi wierzeniami, ale także zawiera w sobie ponadczasowe motywy. „Pieśń bogini Kali” to nic innego niż ponadczasowa walka dobra ze złem, prawości z gwałtem i głęboko zakorzenionej nienawiści i wszechobecnego rozboju. Jest głośno, brudno i brutalnie. Ale oprócz tych negatywnych wydźwięków są także pozytywy, które choć cichsze to nieustannie dają nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-05-2021 o godz 09:53 przez: niepoczytalna
Sięgając po książkę Dana Simmonsa nigdy nie wiadomo, czego się po niej spodziewać. Nie wiadomo, czy wylądujemy na skutych lodami wodach Arktyki, w śmiertelnie niebezpiecznych Himalajach, a może na zupełnie innej planecie. Jedno jest pewne – w każdej lokalizacji Simmons jest mistrzem (może z wyjątkiem" Abominacji", ale uznaję ją za niefortunny wypadek przy pracy i miejsce akcji w tym przypadku było najmniej winne). Dbałość o szczegóły, o stworzenie wiarygodnego świata również i w przypadku "Pieśni bogini Kali" stoi na najwyższym poziomie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Simmons Dan

Terror Simmons Dan
5/5
67,48 zł
99,90 zł
Hyperion Simmons Dan
5/5
31,90 zł
42,00 zł
Abominacja Simmons Dan
4.3/5
45,82 zł
69,90 zł
Drood Simmons Dan
0/5
55,90 zł
62,00 zł
Zimowe nawiedzenie Simmons Dan
4.3/5
33,75 zł
45,00 zł
Upadek Hyperiona Simmons Dan
4.6/5
31,90 zł
42,00 zł
Endymion Simmons Dan
4.5/5
29,90 zł
41,00 zł
Triumf Endymiona Simmons Dan
4.5/5
31,90 zł
42,00 zł
Terror Simmons Dan
4.6/5
52,43 zł
69,90 zł
Letnia noc Simmons Dan
5/5
40,90 zł
45,00 zł
Terror Simmons Dan
0/5
72,82 zł
Ilium Simmons Dan
0/5
75,04 zł
Terror Simmons Dan
0/5
75,67 zł
Drood Simmons Dan
0/5
75,67 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Poławiacz Langan John
5/5
32,00 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Portret Doriana Graya Wilde Oscar
4.6/5
19,17 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Alicja Henry Christina
4.4/5
28,79 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Battle Royale Takami Koushun
4.7/5
59,93 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czerwona Królowa Henry Christina
4.5/5
28,79 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zew nocnego ptaka Mccammon Robert
4.8/5
76,15 zł
99,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dracula Stoker Bram
4.8/5
32,00 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak powstał Obcy Rinzler J. W.
5/5
128,19 zł
199,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Vickers E. Jońca Adam
5/5
52,38 zł
79,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jądro ciemności Conrad Joseph
4.4/5
12,12 zł
15,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziecko Rosemary Levin Ira
4.7/5
30,75 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Adwokat diabła Neiderman Andrew
4.6/5
28,79 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Upiór opery Leroux Gaston
4.7/5
45,66 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Harry Angel Hjortsberg William
4.7/5
32,00 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Frankenstein Shelley Mary
4.6/5
26,18 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Horrorstor Hendrix Grady
4.1/5
35,21 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Książę Machiavelli Niccolo
4.5/5
8,49 zł
9,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Inkub Urbanowicz Artur
4.7/5
37,59 zł
54,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego