Pierwszy bandzior (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
July Miranda Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Sienkiewicz Henryk Książki | okładka twarda
38,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Gdy szefowie proszą ją o udzielenie gościny swojej dwudziestojednoletniej córce Clee, poukładany świat Cheryl zaczyna się chwiać w posadach. Z czasem się jednak okazuje, że właśnie Clee – samolubna, przekonana o swojej doskonałości, piękna i leniwa blondynka –wniesie do hermetycznego życia Cheryl to wszystko, czego potrzebowała i ciągle poszukiwała.

Miranda July opowiada historię znerwicowanej, przytłoczonej codziennością czterdziestotrzyletniej kobiety. Wiecznie zestresowana Cheryl mieszka sama, walczy z natręctwami, ale także z humorystycznymi przypadłościami. To bohaterka, w której każda z nas odnajdzie część samej siebie i będzie się zżymać, że można być tak strasznie dziwną, a jednocześnie ujmującą osobą.
 
"Twórczość July przypomina nam, że nieodzownym narzędziem w opowiadaniu historii jest głos. W tym wypadku jest on inteligentny, zabawny, pokręcony, odsłonięty, ludzki i pocieszający: oszałamiająca ludzka świadomość, która przemawia szczerze, czule i bezpośrednio do czytelnika. Jeśli kiedykolwiek zwątpię w moc języka i inteligencji, wystarczy lektura kilku wersów z July, żebym odzyskał wiarę."
George Saunders, pisarz

"Bardzo zabawna […]. Powieść zburzyła moje oczekiwania i okazała się niepodobna do niczego, co kiedykolwiek czytałam […]. Prześmieszna […]. Podobnie jak wielu z nas, July śni na jawie bez opamiętania. Inaczej jednak niż większość potrafi te sny niesamowicie wykorzystać […]. Z wyjątkową wprawą szkicuje wymyślne kontury seksualności […]. Nie poszukuje doskonałości: uwielbia ostre krawędzie emocji, lubi, żeby wszystko i wszyscy byli trochę wymiętoleni. Mówi, że w życiu nic nie jest jedwabiste, że to z przeszkód i fakapów płynie radość […]. Pierwszy bandzior to inteligentny, pełen ironii towarzysz. Ciepła powieść, w której bije prawdziwe serce. Książka boleśnie żywa."
Lauren Groff, pisarka, recenzja w “The New York Times Book Review”

"Cheryl Glickman, główna bohaterka niezapomnianej powieści Mirandy July, jest jedną z najoryginalniejszych, najbardziej dezorientujących i dziwnie sympatycznych postaci we współczesnej prozie. To ona jest narratorką tego intymnego eposu: historii, którą otwiera obraz kruchej, zdziwaczałej samotniczki, a która przechodzi w dogłębnie poruszającą opowieść o nietradycyjnej miłości i poświęceniu. Nie sposób oderwać się od tej książki. Potwierdza ona, że July jest pierwszorzędną powieściopisarką."
Dave Eggers, pisarz

"W swoich opowiadaniach i w tej debiutanckiej powieści Miranda July stworzyła niemalże nowy gatunek literacki. Tak jak science fiction rozważa temat nowych technologii w ludzkim życiu, tak July wyobraża sobie nowe, nieopisane nigdy wcześniej emocje. Gniew jest erotyczny. Przyjemność przypomina strach. Seks rozsadza wszystko wokół nas, a jednak nie możemy przestać go uprawiać. Pierwszy raz od czasów Davida Fostera Wallace’a ktoś w tak zabawny sposób oddaje żałosne przygody nieporadnych istot ludzkich, którymi udajemy, że nie jesteśmy."
Mark Costello, pisarz, przyjaciel DFW

ksiazka
Tytuł: Pierwszy bandzior
Autor: July Miranda
Tłumaczenie: Buchalski Łukasz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-28
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25245820
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
13
4
6
3
4
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
18-07-2018 o godz 23:17 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
„Tak to właśnie działa - zaczęłam- Istniejemy w czasie. Na tym polega życie: w tej chwili robisz to tak samo jak każdy” Główna bohaterka książki posiada na koncie dobre czterdzieści lat. Jest osobą znerwicowaną, co objawia się napadami globus'a. Pracuje w firmie, która produkuje filmy z aerobikiem łączone z samoobroną. Czytając książkę widzimy wiele absurdalnych sytuacji spotykających Cheryl, szczerze mówiąc, nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy te sytuacje dzieją się naprawdę z udziałem naszej głównej bohaterki. Kobieta cały czas walczy ze sobą, usiłuje znaleźć własną osobę w tłumie, ale co najważniejsze chce być kochana, akceptowana. Świat Cheryl runął kiedy autorka wprowadza do jej życia Clee. Agresywną, nieokiełznaną i z olbrzymią grzybicą stóp. Zajmuje sofę przed telewizorem i uwielbia spać. Czy dla spokojnego świata mogła zostać wrzucona gorsza osoba? Musze powiedzieć z ręką na sercu, że książka wzbudziła we mnie wiele uczuć. Bywały chwile zaskoczenia, gdzie musiałam wrócić z trzy strony wstecz i powtórzyć lekturę, ale i momenty odrazy, zwątpienia w książkę. Sam początek zapowiadał się dla mnie nudno. Cheryl, która nie potrafi ułożyć swojego życia. Rozmawia w myślach z innymi osobami, dziećmi i sobą. Kobieta łaknie szczerego uczucia i człowieka, który by ją wspierała na każdym kroku. Co tu interesującego? Moje myśli skierowały się od razu na poszukiwanie wielkiej miłości, całkowitej zmiany życia codziennego, przełomu. A tu co? Cóż, moje domysły spełniły się, ale w bardzo małym stopniu. Sam fakt wprowadzenia postaci Clee, zmienia rzeczywistość. Kobieta jest całkowitą odwrotnością Cheryl, nie przeszkadza jej brud wokół, niepozmywane naczynia, brudny śpiwór w, którym śpi... wcielenie niedoskonałości charakteru. Cóż ma postąpić nasza główna bohaterka z uciążliwą domatorką? Można powiedzieć, że sytuacja rozwiązała się sama choć wieeeele interesujących rzeczy musiało się wydarzyć, czego na pewno nie mam zamiaru Wam zdradzać. Książkę czytało się na prawdę szybko! Rozpoczęłam ją z samego rana i wieczorem została przeze mnie skończona. Powód? Nie mogłam się oderwać! Człowiek jest co chwile ciekaw następujących po sobie wydarzeń, przygód bohaterów a zwłaszcza Cheryl. Byłam zaskakiwana i zniesmaczona. Musze przyznać, że styl pisania July jest specyficzny, ale jak najbardziej dający się polubić, co ja uczyniłam. Czy książka się Wam spodoba, zależy tylko i wyłącznie od gustu i oczekiwań. Osobiście śmiem ocenić ja na siedem gwiazdek i powtórzyć lekturę. Wygląd książki jak najbardziej mi się podoba. Uwielbiam proste okładki, według mnie mają swój urok. Na pierwszy rzut oka widzimy czerń i biel, schematyczne kolory. Aż tu nagle, bum! Róż, kujący w oczy, kobiecy. Co zadziwiające, to połączenie jak najbardziej pasuje! Wspominając o czcionce, według mnie jest dobra. Trochę większa, co polecę osobą, które szybko zaczynają cierpieć na ból oczu. Książkę Mirandy July polecę osobą, które lubią ciągłość akcji, jej zwrotność, specyficznych bohaterów oraz snucie domysłów. „Koniec był czymś naturalny,, jak pory roku, jak starzenie się, jak gnicie owoców. To było najsmutniejsze: nie dało się nikogo obwiniać ani niczego cofnąć. „ Czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2018 o godz 12:52 anonymous dodał recenzję:
Cheryl to główna bohaterka naszej książki, wiedzie dość "poukładane" i "spokojne" życie. W momencie, gdy szefowie proszą Cheryl o ugoszczenie ich córki, jej świat zaczyna się wywracać. Okazuje się, że Clee to totalne przeciwieństwo Cheryl. Jest ona młoda, samolubna i zapatrzona w sobie. Co więcej, porządek i praca nie idą z nią w parze. Sama w sobie książka jest dość absurdalna, nietuzinkowa, ale przede wszystkim ludzkie granice oraz to, jak łatwo można je przekroczyć. Muszę przyznać, że ta książka okazała się być dla mnie ogromnym zaskoczeniem, nie tego po niej się spodziewałam. Chwilami, na prawdę miałam ochotę ją odłożyć. Jednak mimo wszystko, chciałam dalej brnąć w tej fabule. Poznawać nieco bardziej postaci tej oto książki. Chciałam odsłonić ich osobowości, poznać je lepiej. Przejrzeć wszystkie maski, jakie przybierały. Ta książka pod względem psychologicznym jest napisana bardzo dobrze, choć wykracza bardzo daleko poza wszelkie normy. Ta lektura, podoba mi się przez to, że potrafila obudzić we mnie tak skrajne emocje. Pewnego rodzaju rezerwę i niesmak połączoną z ciekawością i dalszą chęcią uczestniczenia w tej sytuacji. Jednego jestem pewna, to nie jest książka dla każdego. Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-05-2018 o godz 15:03 robaczek99 dodał recenzję:
Główną bohaterką "Pierwszego bandziora" Mirandy July jest Cheryl. To singielka, kobieta 40+, ma w miarę poukładane życie. Walczy z globusem tzw. rosnącą gulą w gardle. Wszystko się zmienia gdy pewnego razu do Cheryl wprowadza się młodziutka Clee. Z początku nie mogą się ze sobą dogadać. Clee jest przeciwieństwem Cheryl. Ich relacja jest co najmniej dziwna. Gdy okazuje się, że Clee jest w ciąży, Cheryl zaczyna jej pomagać. Po porodzie opiekuje się dzieckiem. Clee wyprowadza się, zostawiając dziecko Cheryl. Lektura jest nietypowa, nieprzewidywalna i fascynująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-04-2018 o godz 20:40 Idę czytać dodał recenzję:
Czytacie czasem dziwne książki? Ale takie mocno dziwne? Ja przeczytałam. „Pierwszego bandziora” Mirandy July. Książki dziwne mają to do siebie, że albo cię zauroczą, albo odłożysz i nie będziesz wracać do grafomanii. Nie odłożyłam „Pierwszego bandziora”. Dobrnęłam do końca, chociaż „dobrnęłam” to nie jest zbyt dobre słowo, jest nacechowane negatywnie. Brnęłam co prawda, ale to nie było nic złego… Hmm… Ten fragment recenzji zaczyna być tak samo dziwny jak książka. „Pierwszy bandzior” to opowieść o Cheryl, kobiecie po czterdziestce, singielce, która ma w miarę poukładane życie. Ma swoje dziwactwa i natręctwa, ale kto ich nie ma? Pewnego dnia do Cheryl wprowadza się Clee, na prośbę rodziców, żeby mogła szukać pracy w mieście. Clee jest całkowitym przeciwieństwem Cheryl. Jest młoda, głośna, niechlujna i agresywna. Tylko czy kobiety na pewno są aż tak różne? Czy wiesz, że wokół ciebie dorośli grają w różne gry? Nie planszowe, nie na smartfonach, ale między sobą. Cheryl nie wiedziała, dopóki nie powiedziała jej o tym terapeutka. Nie chcę zdradzać fabuły, bo jest bardzo zaskakująca, ale Cheryl i Clee również odnajdą swoją grę. Jak to przełoży się na ich dalsze życie i jak bardzo ten epizod zmieni ich życie, o tym musicie przeczytać sami. Miranda July napisała niegrzeczną powieść. Jest tu seks, przemoc, zawiść, kwestia adopcji, porzucenia i fantazji. Tylko to wszystko ze sobą bardzo dobrze zagrało. Książka jest kontrowersyjna i im dalej, tym bardziej denerwowała mnie Cheryl, ale chyba dlatego, że jej wady były bardzo prawdziwe. Każdy z nas zna takich ludzi, a może nawet w sobie samych odnajdziemy kawałki Cheryl lub Clee. Podoba mi się świat i zależności między postaciami, które stworzyła Miranda July. I tak sobie myślę, że dla każdego ta książka będzie o czymś innym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2018 o godz 12:03 czarnatulipanna dodał recenzję:
"Pierwszy bandzior" nie pozwala odłożyć lektury na później. Fabuła pędzi na łeb na szyję, a zwroty akcji wprawiają czytelnika w osłupienie. Dla mnie przede wszystkim zachwycający był sposób poprowadzenia narracji, od komediowego, poprzez obscenicznie wulgarny i agresywny, na refleksyjnym skończywszy. Powieść Mirandy July udowadnia, że czasami, żeby zrzucić maskę, trzeba dobrowolnie założyć wiele innych. To historia o tym, że z wszelkich frustracji i poczucia nieszczęścia możemy uleczyć się sami, tracąc wszelkie zahamowania. Choć styl autorki jest nowatorski, to jej książka dotyka najbardziej uniwersalnych problemów – samotności, potrzeby miłości i obecności drugiego człowieka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2018 o godz 11:31 jutka dodał recenzję:
Świeżutkie Wydawnictwo Pauza mierzy wysoko – po dobrze przyjętej „Legendzie o samobójstwie” Davida Vanna pora na „Pierwszego bandziora” Mirandy July. „Ochy” i „achy” co krok wyzierają z sieci, dlatego tez miałam duże oczekiwania co do tej książki. Szczególnie, że i okładka przyciąga oko. Główna bohaterka powieści Cheryl Glickman, czterdziestotrzyletnia samotnie mieszkająca kobieta. Poddaje się różnorakim terapiom, które pozwolą na pozbycie się uciążliwego globusa. Ma w miarę poukładane życie domowe, choć niepozbawione walki z natręctwami i dziwakowaniem (eh, kto ich nie ma… ). Dziwne sytuacje i niedorzeczność to jej chleb powszedni. Nie umie odmówić kiedy za sprawą pracodawców, pod jej dach trafia ich dwudziestojednoletnia córka Clee. Obie kobiety są tak różne, że jedynie chwila dzieli je od tragedii. Z biegiem wydarzeń uporządkowany świat Cherl legnie w gruzach i odrodzi się już inna-spełniona kobieta. Od lektury minęło już kilka dni, a ja do tej pory nie mogę jasno skategoryzować książkę – podobała się / nie podobała się. Z pewnością jest to lektura wciągająca i nieprzewidywalna. Chociaż obie bohaterki i rodząca się między nimi relacja mocno irytują. Są fragmenty szokujące, trochę niedorzeczne. I choć czasem pojawia się lekkie zniesmaczenie nie ma ono wpływu na lekturę całości. Podstawowym narzędziem do budowania fabuły jest absurd i groteska, fakt czyta się z ciągłym uśmiechem. Nie można zarzucić autorce braku oryginalności i kreatywności. To z pewnością nowy głos na polskim rynku literatury. Po serii niedorzecznych fragmentów i nagłych zwrotów akcji myślałam, że nic nie jest w stanie mnie zadziwić. Tymczasem July całą moc swojej twórczej weny skumulowała w zakończeniu powieści. To moment kiedy śniegowa kula rozpada się na kawałki. Jeżeli nawet lektura w pewnym momencie nuży warto dotrwać do końca! Nie jest to lektura dla każdego. Trzeba ją sobie poukładać, przeżuć. Sama znam kilka osób, które zgubią się i nie poradzą w świecie kreowanym przez July. Ta książka cały czas zaskakuje. Główna myśl jaka przewija się w książce to spoglądanie normalnie na tych nienormalnych. To hymn na cześć tego jak być sobą w dziwnym otaczającym świecie. Mimo zawahania lubię / nie lubię była to dobra lektura.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2018 o godz 20:27 mrokajtek dodał recenzję:
marca 20, 2018 "Gdy szefowie proszą ją o udzielenie gościny swojej dwudziestojednoletniej córce Clee, poukładany świat Cheryl zaczyna się chwiać w posadach. " Taki fragment możemy znaleźć na okładce.. "Po tytule myślimy, że będzie zwykły kryminał... Po 1 rozdziale, że zwykle romansidlo.. Po okładce, że będzie zbrodnia perfekcyjna... A jaki jest naprawdę Pierwszy Bandzior? Jest inny niż wszystko co było do tej pory. Czytelnik musi wysilic wszystkie zmysły aby znaleźć rozwiązania na pytania. Musimy znaleźć nasz, prywatny system, tak jak zrobiła to bohaterka. Ale przede wszystkim musimy nie zwariować podczas książki, która od pierwszych stron wciąga nas do swojego świata. Polecam :) " A tak na przybliżyłam po krótce historię na instagramie ;) Pora na szczegółową recenzję! Po tytule zapowiada się morderstwo lub ktoś komu pisze się więzienie. Po niecałym rozdziale mamy wrażenie,że tak będzie bo rozmowy naszej bohaterki z "kolegą" brzmią poważnie. No właśnie "kolega" i to moje określenie,że romansidło. Cheryl to kobieta, która zmaga się z problemami zdrowotnymi jak również sowimi wyobrażeniami. Jest oryginalna ale jednoczenie przygnębiona codziennością. Chciałaby aby Philipp był kimś więcej niż kolegą i snuje wyobrażenia. Jej dni są ułożone jak naczynia w szafce. Nie interesują ją niespodzianki czy jakieś zmiany. Wspomniałam również o okładce i zbrodni doskonałej. Okładka wykonana jest z jakiegoś nieznanego mi rodzaju papieru, na którym odbijają się nasze paluszki a potem giną. Perfekcyjny bandzior nie zostawia odcisków stąd nawiązanie do zbrodni doskonałej. Ale ty to już koniec? Czy ja oszalałam i zachwycam się bez powodu ? Owszem nie. Miranda July zapewnia nam dodatkowe rzeczy. W czasie czytania chyba z 8 razy zmieniłam zdanie o książce. Zawiera elementy feministyczne co mogą potwierdzać niektóre zwroty. Mamy również elementy poszukiwania siebie. Cheryl dostaje pod opiekę Clee czyli nastolatkę, która ma całkiem inny świat. I właśnie ona powoduje w naszej bohaterce myśli nad samą sobą i jej życiem. Ale żeby był trudniej mamy chwile grozy i napięcia a po chwili ogromną dawkę śmiechu. Książka robi nielada gimnastykę dla naszego umysłu. Wysila każdy z możliwych zmysłów. To jedyna w sowim rodzaju książka, którą polecam serdecznie. Autorka pozwala każdemu czytelnikowi mieć inne zdanie i odczucia. Daje lekturę, która wciąga od pierwszych stron. Daje świat,który miał być perfekcyjny ale nie jest..a może jest ? "A może o to właśnie chodziło w miłości: żeby nie myśleć?" Głębokie myśli , zmiany punktu widzenia to niespotykane, że jedna książka może zawierać i co najważniejsze idealnie łączyć to wszystko razem. Polecam i daje 9/10 aby autorka nie osiadła na laurach ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-03-2018 o godz 21:09 Honorata Jamroży dodał recenzję:
"Pierwszy bandzior "Miranda July jest to książka, opisująca życie kobiety po czterdziestce spokojne, ułożone , w czystym minimalistycznym domu, mającą pracę i myślącą o mężczyźnie, który byłby z nią na zawsze. Cierpi na stresowe bóle głowy. Za namową mężczyzny, w którym sie kocha idzie do terapeuty od kolodroterapii, ma jej pomóc. Wszystko się w jej życiu zmienia gdy na jakiś czas wprowadza się do niej dwudziestoletnia córka szefów z pracy. Dziewczyna jest przeciwieństwem kobiety, brudna, nie dbająca o porządek, z czasem zaczyna napadać na nią. Kobieta sie broni, ale nie odczuwa tego jako coś złego, zaczyna lepiej funkcjonować. Potrzebny jej fizyczny kontakt, ale taki z przemocą. Oglądają scenki napadów, później je odgrywają. Główna bohaterka zaczyna fantazjować seksualnie na temat swojej współlokatorki i mężczyzny, w którym się kocha. Po jakimś czasie okazuje się, że młoda dziewczyna jest w ciąży, chce urodzić dziecko. Gdy dziecko się rodzi rozpoczyna się związek lesbijski kobiet. Chłopczyk nie zostaje oddany do adopcji jak to było początkowo planowane tylko zostaje z kobietami, jednak matka ogranicza się tylko do ściągania pokarmu. Bohaterka czeka na kontakty seksualne ze swoją partnerką, jednak są one sporadyczne, bo jak się okazuje poznała już inną dziewczynę. Wyprowadza się do niej, a dziecko zostawia naszej czterdziestce, która nadal nie wie kto jest ojcem chłopca. Trzeba przeczytać, żeby dowiedzieć się jak się kończy ta historia i jak zachowują się matka, dziadkowie i potencjalni ojcowie dziecka. Książkę trudno się czyta, ponieważ bohaterka jest trudna kobietą, niby chce, ale boi się. Jednak jak przeczytasz będziesz usatysfakcjonowany/na.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2018 o godz 16:00 Izabela Andrzejak dodał recenzję:
Kim jest ta kobieta w średnim wieku za kierownicą niebieskiej hondy? Cheryl poznajemy na chromoterapii u doktora Broyarda, kobieta zmaga się z pewną dysfunkcją przewodu pokarmowego- "globus hystericus", który jest przyczyną wielu niedogodności, między innymi przez niego nasza bohaterka nie może płakać. Kobieta działa swoimi schematami, w jej życiu nie ma miejsca na niespodzianki i spontaniczność. Cheryl pracuje w firmie produkującej filmy na DVD z aerobikiem-Open Palm. To tam poznaje mężczyznę starszego od siebie o kilkanaście lat, w którym się zakochuje, uważa, że znają się jeszcze od czasów, kiedy ludzie przypominali włochate małpy, i już wtedy żyli ze sobą, wspomina również czasy, kiedy razem zasiadali na średniowiecznym tronie. Jednak nie w tym wcieleniu. Zakochana kobieta zostaje odrzucona, Phillip zastępuje ją szesnastoletnią uczennicą. Jednak potrzebuje Cheryl w jednej jakże bardzo ważnej sprawie... Jej szefostwo prosi ją o przyjęcie pod swój dach ich córki Clee. Dziewczyna jest bałaganiarą bez ambicji, całe dnie spędza przed telewizorem, nie myje się, je tylko mrożonki odgrzewane w mikrofali, ma lekką nadwagę, ale mimo wszystko jest piękna. Clee nieświadomie pomaga Cheryl, kiedy kobieta orientuje się, że dzięki ich pokręconej relacji jej globus ustępuje- postanawia dogadać się z dziewczyną i ustalić reguły tej chorej gry. Historia jest krępująca dla czytelnika już wystarczająco, ale dochodzi do tego Kubelko Bondy, czyli więź z obcymi dziećmi, w których Cheryl widzi swoją bratnią duszę, mężczyznę, który powinien być jej mężem, ale nie jest mu dane dorosnąć, lub swoje własne dziecko, które może kiedyś będzie mieć. Narratorem powieści jest nasza główna bohaterka- Cheryl Glickman. Miranda July stawia przed czytelnikiem trudne zadanie, jakim jest przebrnięcie do końca książki nie wariując. Nie ma tu żadnych wydeptanych, znanych nam schematów, wszystkie relacje między bohaterami są oryginalne i dziwne. Książka sama w sobie jest ciekawa, wciąga w ten wir niekonwencjonalnej opowieści. Cóż mogę dodać? Nieprawdopodobna historia, do której trzeba się przyzwyczaić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2018 o godz 15:14 Dominika Pyłczewska dodał recenzję:
Początkowo pomyślałam, że Pierwszy bandzior Mirandy July jest tekstem z obszaru chick-lit. Czterdziestoletnia kobieta udaje się do chromoterapeuty, by uporać się z nękającą ją dysfunkcją o, brzmiącej nieco poważniej od specjalizacji lekarza, nazwie globus hystericus. Szczegółowo analizowana w tekście twarz bohaterki pozwala rozpoznać w niej kobietę o niewyróżniającej się urodzie. Postać hamowana własnymi wyobrażeniami o swoich ograniczeniach, podkochuje się w Philipie, będącym nie tylko członkiem zarządu Open Palm, firmy w której pracuje, a także jej przełożonym. Uporządkowane życie Cheryl ulega zmianie, gdy wskutek obezwładniającego braku asertywności, zgadza się przyjąć pod swój dach dwudziestoletnią Clee, córkę innych członków zarządu. Konfrontacja młodej i leniwej dziewczyny z dojrzałą i uporządkowaną kobietą zupełnie niespodziewanie zamienia się w romans, który wywraca do góry nogami dotychczasowe życie Cheryl. Chwilę później pomyślałam więc, że czytam lesbijskie chick-lit. To, co pozwoliło mi wytrwać przy tej książce, to własna ciekawość – dokąd wszystkie te zabiegi zmierzają (?) i humor, oscylujący gdzieś pomiędzy groteską a absurdem, realizowanymi przez efekt dziwności, wielokrotnie uwypuklany w krążących w sieci recenzjach. Myślenie o zaletach tej książki to trochę chodzenie po omacku. Z pewnością mogę podeprzeć się zaskakującą fabułą. Książka właściwie mogłaby aspirować do kobiecej wersji Tajemnicy Brokeback Mountain, mimo że ze stylem Annie Proulx ma naprawdę niewiele wspólnego. Mogłaby też być odświeżoną wariacją filmu Switch, mimo że mężczyźni nie mają tu wiele do powiedzenia. Zastanawiam się więc, czy chodzi bardziej o przygodę, o świadomość biseksualności ludzkiej natury, czy o (właśnie Switchowy) motyw dziecka jako fundamentalnej potrzeby człowieka, dającej poczucie sensu istnienia, co jest bardzo banalnym tropem. Walorem tej książki nie jest język, a raczej konwencja. Jeśli więc dobrze rozumiem, a racji mieć wcale nie muszę, kluczem do powieści Mirandy July może być Dawid Bowie. Czyli próba myślenia poza schematem o kształtującym się społeczeństwie, w którym żadnej mocy nie mają konwencjonalne rozwiązania, a nadrzędną wartością jest raczej eksperyment. Człowiek jako zmieniający się aktor na scenie, niepatrzący na racjonalność następujących po sobie wyborów. Niezaprzeczalnym walorem książki Mirany July jest fakt, że jeszcze chwilkę po zakończeniu tekstu dość intensywnie o nim myślimy. Pierwszy bandzior wytrąca nam z ręki dość podstawowe narzędzia interpretacyjne, drocząc się z czytelnikiem od pierwszej strony. Żaden z bohaterów Mirany July nie daje się lubić. Co to powoduje? Wspomniana już dziwność. Dziwny to określenie zbliżone do słowa specyficzny. Coś jest nie tak, ale nie do końca wiemy, co nam przeszkadza. Dziwny wytrąca z poczucia komfortu. Żyje niesztampowo, albo nie przejmuje się normami i oczekiwaniami społecznymi. Tylko, że wszyscy pojawiający się w książce bohaterowie reprezentują powszechnie spotykane typy społeczne. Starsze pokolenie pracuje, generują zyski z biznesów, które są wydmuszką, ale gdzie w kapitalizmie nie dochodzi do takich sytuacji? Młodsze pokolenie jest bierne, ogląda telewizję i pracuje w supermarketach. Młodzi są dziwni dla starszych, a starsi dla młodszych. I wtedy w absurdalną codzienność wkracza seks. Starszy mężczyzna jest emanacją amerykańskiego playboya, jednak uganiając się za młodszymi kobietami nie jest w stanie zaspokoić ich potrzeb seksualnych. Seksbomba, za jaką uchodzi Clee, okazuje się lesbijką. Lesbijka za jaką uchodzi Cheryl odnajduje się w roli matki. Kobiety, w sferze seksualnej, okazują się samowystarczalne, co spycha mężczyzn do lamusa. Nikt z pozoru nie wypełnia prawidłowo ról, w które czytelnik chciałby wepchnąć każdą z postaci, by już wreszcie mieć święty spokój. Dodatkowo, July zaskakuje pewną przemocowością kontaktów seksualnych. Nie wiem, co zrobić z faktem, że romans między kobietami zaczyna się od odgrywania scenek z filmików uczących samoobrony. Ten zabieg wydawał mi się raczej charakterystyczny dla innej – bo męskiej – perspektywy, w której odnajdujemy sceny gwałtu. W ujęciu tym kobieta jako ofiara odnajduje z czasem w tym (chorym) zajściu rozkosz. I nikt już w kulturze nie wie, czy to kobieta fantazjuje o gwałcie, czy jest to kolejny konstrukt patriarchalnej kultury, który prześlizgnął się do naszej niesfornej nowoczesności. Pozostaje mi tylko zadawać sobie pytanie, czy więc to wszystko nie jest pastiszem świata, w którym przyszło nam żyć?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2018 o godz 21:45 Anonim dodał recenzję:
Cheryl jest samotną czterdziestotrzyletnią kobietą wiecznie zestresowaną. W tajemnicy fantazjuje o swoim koledze z pracy. Jej poukładane życie zaczyna się zmieniać, gdy zgadza się żeby Clee córka jej szefów zamieszkała u niej dopóki nie znajdzie pracy i mieszkania. Cheryl na początku nie może dogadać się z Clee, jednak dziewczyna w niekonwencjonalny sposób lepiej niż terapeuta pomaga zwalczyć Cheryl nerwowość. Gdy okazuje się ze Clee jest w ciąży Cheryl zaczyna jej pomagać. Dziewczyna chce oddać dziecko do adopcji, jednak po porodzie zmienia zdanie. Gdy dziecko jest już w domu zajmuje się nim tylko Cheryl, po pewnym czasie Clee wyprowadza się od kobiety zostawiając jej dziecko, co zmienia bardzo jej życie. Powieść ta jest jest jak najbardziej szczera, prawdziwa i na czasie. Mamy pookładane życie i nie chcemy go zmieniać, jednak wystarczy jedna osoba bądź zdarzenie i wszystko nabiera innego znaczenia. Autorka ukazuje nam walkę ze swoimi kompleksami, chęć odnalezienia samego siebie i swojego miejsca w życiu. Bohaterka powieści walczy z nerwica, która objawia się u niej poprzez Globus Hystericus – tzw rosnąca gula w gardle. Niespodziewane pojawienie się w jej życiu młodej, pięknej blondynki pomaga jej w przezwyciężeniu nerwowości. Książka o pragnieniach skrywanych w sobie, czy jeśli w końcu zaczniemy robić to co pragniemy to czy nasze życie zmieni się na lepsze. Czy odważymy się zaryzykować i zacząć korzystać z życia? Trudno oderwać się od tak dobrej książki, myślę ze prawie każda osoba czytająca powieść będzie się po części utożsamiała z Cheryl, sympatyczną choć zakręconą poszukiwaczka swojego szczęścia. Książka zachwyca a nawet trochę przeraza swoją szczerością na temat życia i pragnień. https://oczymszumiakartki.wordpress.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2018 o godz 10:04 Anna Makieła dodał recenzję:
Doświadczyliście kiedyś jazdy kolejką górską? Taką prawdziwą, ogromną, która wywracała do góry nogami Wasz żołądek w kilka sekund po starcie? Mam na myśli kolejkę, która zwalnia na podjeździe, by za chwilę z impetem prasnąć w dół, wywołując wrażenie, że to już na pewno koniec Waszego żywota? Jeśli tak, to nie zazdroszczę – ja boję się wszystkiego, co pędzi w zawrotnym tempie, wywraca mną na wszystkie strony i sprawia, że czuję się jak szmaciana lalka. Zarówno takim jak ja – bojącym się wysokości, gwałtownych zawrotów, stroniącym od wesołych miasteczek oraz takim, którzy uwielbiają roller coastery, mogę polecić niespokojny, pełen emocji czas z Mirandą July i jej „Pierwszym bandziorem”. Wrażenia podobne, choć dla mnie o wiele bardziej przystępne, bo… przepraszam za wyrażenie – aż tak bardzo nie trzęsie tyłkiem w powietrzu. Muszę przyznać, że młode stażem wydawnictwo, jakim jest Wydawnictwo Pauza, zrobiło mi wielkie „kuku”. Zrównało z ziemią moje przekonanie, że książki mogą mną wstrząsnąć, ale nigdy nie pokonają mnie swoją treścią. Wystarczyły trzy wieczory, żeby „Pierwszy bandzior” zszargał moją opinię o sobie samej. „Ile czasu spędzasz na noszeniu przedmiotów w tę i we w tę? Zanim zabierzesz jakąś rzecz z miejsca, w którym żyje, pamiętaj, że trzeba będzie ją potem odnieść. Czy naprawdę warto? Nie możesz czytać książki tuż przy regale, trzymając palec w miejscu, na które ją odłożysz? A jeszcze lepiej: nie czytać. Jeśli jednak coś niesiesz, postaraj się zabrać wszystko, co potencjalnie musi przemieścić się w tę samą stronę. Uzupełniasz mydło w łazience? Możesz poczekać, aż wyschną ręczniki, i wtedy zanieść obie rzeczy razem. Do tego czasu mydło postoi na suszarce. I spróbuj nie składać ręczników, dopóki nie będziesz musiał iść do toalety”. Cheryl Glickman jest samotną kobietą w wieku określanym jako „średni”. Cierpi na nerwicę natręctw, objawiającą się napadami „globus histericus”, która ma zostać wyleczona za pomocą koloroterapii. Pracuje jako „prawie” członek zarządu firmy zajmującej się produkcją filmów DVD z aerobikiem połączonym z elementami technik walki. Jej życie to miotanie się między rzeczywistością a marzeniami o tym, jak mogłoby być. Tutaj absurd goni absurd, pokazując, w jakich absurdach żyjemy. To napisane jest w taki sposób, że czytelnik nie do końca jest w stanie zorientować się, czy to wszystko, co dzieje się z bohaterką, to rzeczywistość czy po prostu pastisz, żart, a może chory wymysł autorki. Właściwie dość długo nie dostajemy odpowiedzi na to pytanie, dlatego lektura „Pierwszego bandziora” to prawdziwe czytelnicze wyzwanie. Jednak mogę Wam zdradzić jedną tajemnicę – za ten kołowrót, który pisarka funduje, finalnie każdego spotka nagroda. Choć początkowo wydaje się, że nie do końca wiadomo, o czym Miranda July tak zawzięcie prawi, w końcu dociera do nas, że te wszystkie niedorzeczności, których bohaterką bądź autorką jest Cheryl, to tak naprawdę próba odnalezienia swojego prawdziwego „ja”, wyjścia ze skorupy czy też społecznie narzuconych ról. To niedosłownie wykrzyczana prośba o to, by być kochanym i akceptowanym. Glickman nie jest w tym wszystkim sama, bowiem July wprowadza do poukładanego życia Cheryl młodą, nieokrzesaną, flejtuchowatą Clee wraz z jej permanentną grzybicą na stopach oraz umiłowaniem do siedzenia na kanapie i oglądania telewizji. W ten sposób pokazuje nam konfrontację idealnego świata z realną egzystencją, czego następstwem jest konieczność zrozumienia inności, zmierzenia się ze swoimi lękami i szczelnie ukrytymi pragnieniami. Doświadczanie tej historii wywołuje gęsią skórkę. Zabawne sceny przeplatane są takimi, które mogą zostać przez niektórych uznane niemalże za obrazoburcze. To opowieść pełna fantazji, seksu i przemocy. Trzeba przyznać – bardzo abstrakcyjna. Jednak czy o wszystkim trzeba pisać wprost? Czy wszystko musi być podane na tacy? July udowadnia, że nie trzeba pisać dosłownie, żeby przemycić bardzo ważne treści, nie trzeba epatować wyznaniami, żeby wywołać skraje emocje. Choć na pierwszy rzut oka Cheryl wydaje się postacią po prostu zabawną, o tyle przy bliższym poznaniu okazuje się, jak wiele z tej jej, wywołującej najczęściej uśmiech, postawy możemy odnaleźć w sobie. I wtedy już nie jest tak śmiesznie. Wtedy dotykamy istoty rzeczy, a to nie każdemu może się spodobać. Ciężko mi powiedzieć, czy ta książka jest dla Ciebie. To zależy od tego, czy masz w sobie wystarczająco dużo odwagi. Nie zdecyduję. Ty zdecyduj.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-02-2018 o godz 16:49 Księgarka na regale dodał recenzję:
„Pierwszego bandziora” Mirandy July trzeba ugryźć na swój własny sposób. To powieść, którą można przyrównać do egzotycznego dania. Wiele osób przekonuje nas, że powinniśmy je spróbować, ale jak przed każdym pierwszym odważnym kęsem, wzdrygamy się w niepewności czy nam zasmakuje. Przeżuwamy powoli, stwierdzamy czy treść pokarmowa jest gumowa, żylasta czy rozpłynie się w ustach, ale gdy już esencja dotrze do receptorów smakowych, zdziwimy się ile niesie ze sobą znaczeń. Zaczynam pisanie o tej powieści w ten sposób, ponieważ „Pierwszy bandzior” może nie każdemu zasmakować. Jest to danie literackie tak abstrakcyjne, zahaczające o ustawiczny absurd, że istnieje ryzyko połknięcia jej w błędnej całości zamiast smakowania jej powoli w mnogości znaczeń, które za sobą kryje. Czy to oznacza, że nie mamy spróbować czegoś nowego? W żadnym wypadku. Tym goręcej wyzywająca treść woła o skonsumowanie. Poznajcie Cheryl Glickman, która przy pierwszym spotkaniu może wydawać się kwintesencją dziwaczności. Bohaterka, która wydaje się być momentami anty-bohaterką, żyjącą bardziej w sobie niż na zewnątrz. Tak bardzo boi się wielu rzeczy, że w większości ich nie robi, wszystko kumuluje się w jej psychosomatycznym objawie paniki w postaci nerwowej kuli w gardle. Cheryl mieszka sama i używa wymiennie tylko dwóch kompletów naczyń. Gdy o 7 rano przychodzi bezdomny ogrodnik, by zająć się jej ogrodem, ta woli wyjść pod jakimś pretekstem z domu i zdrzemnąć się w aucie niż dać się podejrzeć w domu i wejść w interakcję z człowiekiem. W każdym napotkanym niemowlaku doszukuje się dziecka, którym opiekowała się przez chwilę w dzieciństwie, nazywając go – Kubelko Bondy. Cheryl nie potrafi prowadzić towarzyskich pogaduszek. Zawsze chce i powie coś „za bardzo” wprowadzając niezręczną atmosferę. Bohaterka powieści Mirandy jest jak everyman każdego jej projektu artystycznego – plącze się w prostej ludzkiej potrzebie zetknięcia się z drugim człowiekiem. W tej ekscentrycznej opowieści o ludzkiej potrzebie kochania, samotności, izolacji, które przeciwstawione są z wyzwalającą przemocą, ludzie zderzają się ze sobą w zaskakujących kombinacjach, w których płeć i wiek nie grają roli. W dniu, w którym do Cheryl wprowadza się córka jej szefostwa – Clee – jej życie wywraca się do góry nogami. Jeden człowiek staje się zapalnikiem zmian i wyzwolenia z niewolnictwa własnych pozorów i przyzwyczajeń. Cheryl spędziła życie na „trenowaniu siebie jako służącą”, która dodaje warstwy znaczeniowe do rzeczy nieznaczących i chyba ta ostatnia cecha jest tą, która najbardziej zaskarbia czytelnika. Jej życie jest idealnie skrojone i ułożone niczym perfekcyjny film instruktażowy do momentu, w którym fasada tego pozornego opanowania pęka, a przed nami wylewa się cała ta nieporadność jaką wkładamy w utrzymanie ludzkich relacji. Budzimy się do świadomości, że całe życie byliśmy napadani grą pozorów, która próbuje stłamsić złożone osobowości ludzi pokroju Cheryl. Sama bohaterka często nie wie jak się czuje, wchodzi w skórę innych, spędza życie w „trzeciej osobie”, zawsze za kulisami narracji. „Nie trzyma bitu” na parkiecie życia, pstryka palcami podczas tańca, odstaje w próbach wtopienia się w tłum. Moment kulminacyjny powieści, który uderza w nas obuchem sprawia, że lektura tej powieści stanie się w pewnym momencie jazdą bez trzymanki na kolejce górskiej absurdów. Będziemy się krzywić, dziwić, współodczuwać i wybuchać groteskowym śmiechem podczas wszelkich prób głównej bohaterki, by pozostać w ryzach normalności. Tym bardziej, że większość akcji skupia się wokół dzikich fantazji kreowanych przez niebanalny umysł Cheryl. Model tutejszych relacji i rodziny jest płynny i niestandardowy, dla jednych może jawić się jako daleki od rzeczywistości, wręcz obrazoburczy, by za chwilę nabrać dystansu i dostrzec całą kompleksowość z jaką mierzymy się w uniwersalnych potrzebach bycia kochanym i użytecznym człowiekiem odpowiedzialnym za drugą istotę. Choć sama Miranda twierdzi, że pisząc tę powieść nie miała na celu wypowiadać się na temat kondycji feminizmu, to trzeba przyznać, że „Pierwszy bandzior” z pewnością walczy i zwalcza wiele stereotypów. Wyrazisty zarys postaci, z których każda ma swoje ostre krawędzie i skrajne cechy to nieodwołalnie jedna z najlepszych cech tej powieści. W połączeniu z dzikim, niekiedy dalekim od delikatności językiem powieści, czyni z niej pozycję, o której trudno zapomnieć. Możliwe, że w życiu nie czytaliście tak dziwnej książki. Nie chcę szukać innego, skomplikowanego, wysublimowanego przymiotnika, który skondensowałby postać Cheryl i całej tej niesłychanej historii zawartej na kartach „Pierwszego Bandziora”, ponieważ Cheryl jest dziwna w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie chcę też pod żadnym pozorem zdradzac głębszych szczegółów fabuły, bo to coś, co trzeba samemu smakować i odkrywać po swojemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-02-2018 o godz 13:00 Maria dodał recenzję:
5/5 jak nic, plus bardzo dobre tłumaczenie :) Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-02-2018 o godz 12:59 pippa dodał recenzję:
Czytałam po angielsku, teraz kupię po polsku dla kilku moich przyjaciółek. Znamy i kochamy Mirandę. Polecam, świetna książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2018 o godz 12:57 cytryna dodał recenzję:
To książka inna niż wszystkie, zaskakuje i zachwyca! Bardzo gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2018 o godz 12:55 mój empik dodał recenzję:
Wreszcie Miranda ukazuje się po polsku! Doczekałam się!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2018 o godz 12:54 rubikon dodał recenzję:
wymiata!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Essential Talking Heads
16,99 zł
18,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.