Pianissimo (okładka  miękka, 04.2021)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 13,40 zł

13,40 zł 34,90 zł (-61%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Ona jest sponiewieraną przez los desperatką, bez lęku pędzącą drogą ku samozagładzie. Zdawać by się mogło, że ma wszystko, jednak to, co było dla niej najważniejsze, utraciła bezpowrotnie wiele lat wcześniej. Nie widzi w swoim życiu sensu, a jedynym celem jest gwałtowna, przedwczesna śmierć. On jest wyalienowanym sierotą, pozornie niemym, najprawdopodobniej autystycznym stroicielem fortepianów, który dzięki przypadkowi zostaje okrzyknięty nadzieją polskiej pianistyki. Wyrwany z klasztornego rygoru sierocińca i rzucony w trzewia wielkiego miasta, usiłuje się zaadaptować do reguł i norm społecznych. Aby nie utonąć, dąży wytrwale do jednego tylko celu – zwycięstwa w Konkursie Chopinowskim. Oboje są okaleczeni, oboje egzystują na krawędzi. Nie zaznali w życiu miłości, a każde musiało walczyć o przetrwanie na swój sposób. Ich ścieżki krzyżują się gwałtownie, a przypadkowe spotkanie jest szokiem. On po raz pierwszy się zakochuje – prymitywnie, intensywnie, do utraty tchu. Ona po raz ostatni pragnie zasmakować czystej, nieskalanej niewinności…

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1265651815
Tytuł: Pianissimo
Tytuł oryginalny: Pianissimo
Autor: Suchocka Agata
Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 240
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-04-21
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 270 x 35 x 214
Indeks: 37995805
średnia 4,5
5
8
4
0
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
5 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
2/5
18-05-2021 o godz 10:57 przez: Katarzyna | Zweryfikowany zakup
Mam problem, czuję się rozczarowana. Za mało muzyki w muzyce. Czytało się szybko, ale.... no właśnie to ale.... liczyłam na więcej. I to zakończenie... co to było? Jakby autorka połączyła dwa różne opowiadania (tak właśnie czułam się, jakbym czytała opowiadanie). Szkoda, bo zapowiadało się naprawdę dobrze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-12-2021 o godz 17:17 przez: czytam_pod_schodami
Tabula rasa. Dwa krótkie wyrazy, a mówią tak wiele. Rodzimy się czyści, nieobarczeni ciężarem żadnych doświadczeń, a wszystko to, co następuje po chwili, kiedy opuścimy łono matki to klatki tworzące nasz prywatny film. Są jednak wyjątki, tak przecież bywa z regułami. Julian Kolbe był jednym z takich „wyjątków”. „Pamiętam to wszystko i nigdy nie zapomnę, choćbym nie wiem jak bardzo tego pragnął.”. Jego pierwszy oddech był poprzedzającym ostatnie tchnienie jego matki. Wbrew woli wielu równowaga została zachowana. Ona wędrowała do miejsca, gdzie dusze ściskały się w nieprzeszkadzającym nikomu tłoku, a On szedł na spotkanie samotności. Narodził się, by żyć w ciszy, którą ku pokrzepieniu innych będzie mu dane zakłócać. Jego tablica zaczęła się zapełniać w tempie, którego mało kto mógł doświadczać, nawet prześwietlając cały swój żywot. Każdy dzień był do przeżycia i to dosłownie. Jakież męczące musiało być podejmowanie walki o to, by kolejnego ranka otworzyć oczy i tym samym zaliczyć miniony dzień do tych złożonych w hołdzie matce. Życie w sierocińcu nie wiązało się z dobrymi perspektywami na lepsze jutro, a dla „dziecka nieadopcyjnego”, jakim stał się Julian, nie wiązało się z żadnymi, a używanie w tym miejscu stopniowania słowa „dobry” nie ma najmniejszego sensu. Jeśli miałabym wam przybliżyć to jak był traktowany w sierocińcu prowadzonym przez zakonnice, to mogę porównać to wszystko do bycia praktykantem. Wtedy to taki „delikwent” dostaje do wykonania, to wszystko, czego w różnych powodów nie chcą robić inni, coś, co znajduje się na szarym końcu listy obowiązków każdego pracownika danej firmy. Starania praktykanta z góry skazane są na zapomnienie, bo choć zadania wykona z największą atencją, to każdy (nie wyłączając jego samego) wie, że ostatni dzień okresu, na który została zawarta umowa będzie tym, w którym zakończy „karierę” w tej firmie. Choć praktycznie nic nie mówił, dialog Juliana z instrumentami był wyraźnie słyszalny. Był dyrygentem emocji, które wzbudzał akordami fortepianowych dźwięków. Kiedy jego szczupłe palce delikatnie muskały biało czarne zęby instrumentu zaczynała się magia. Wszystko inne przestawało istnieć, zamieniając się w pustkę. To muzyka była jego światem, który tworzył poprzez swoje interpretacje utworów. Niczym Picasso zasiadał do białego płótna naciągniętego na ramę i pozwalał by jego zmysły go prowadziły. Moment, w którym cichł dźwięk struny, która jako ostatnia została trącona młoteczkiem przepełniony był niedosytem. Jego talent wyszedł poza mury sierocińca, a on sam nie był w stanie zatrzymać nakręconego mechanizmu. Życie nie dla wszystkich przybiera kolory tęczy i choć szarość występuje w wielu odcieniach to zawsze zostanie tylko szarością. Julian zdawał sobie doskonale sprawę, że w dalszym ciągu jego sytuacja nie uległa zbytniej zmianie, a on sam nie jest niczym więcej, jak tylko narzędziem do osiągnięcia pewnych celów. Tylko, czy były one także jego? Monotonię panoszącej się szarości przerywa „czerwona plama”. Czym ona jest? Jakie zjawisko skrywa? … zjawisko. Niech przepiękna okładka będzie dla was podpowiedzią. Kiedy tak na na nią zerkam widzę siebie, a fizyczna podobizna jest tylko częścią tego, co łączy mnie z główną bohaterką. Irena Łotwicka była wszystkim, czego pragnęli mężczyźni, była wszystkim, czego nienawidziły kobiety. Jej wygląd był przepustką. Jej wygląd był jej zgubą. Dokładnie wiem, o czym teraz piszę. Sytuacje, kiedy idziesz ulicą i zaczepiający cię ludzie witając się serdecznie twierdzą, że przecież bardzo dobrze się znacie, a ty instalujesz na swojej twarzy uśmiech numer 5 i rozmawiasz z nimi jakbyś wiedziała, kim oni są. Robisz wszystko, by nikt się nie zorientował, że tak naprawdę ich nie pamiętasz… to moja codzienność. „To znowu pani!” lub „Pani jest wszędzie” - to także często słyszę. Nawet, jeśli większość czasu spędzam w moich ukochanych czterech ścianach mam prze*ane. Człowiek charakterystyczny zapada w pamięć, co bywa „przekleństwem”. Tracisz na wartości już na samym starcie, bo jakie istnieje prawdopodobieństwo, że „ta miła, sympatyczna, życzliwa, a może i mądra” ustąpi pierwszeństwa „no wiesz, ta ruda, po/kręcona”. Stajesz się reprezentatywna, a świadomość tego, że mało, kto będzie chciał tak naprawdę cię poznać dobija człowieka. Moment, kiedy zdajesz sobie z tego, że tak właśnie stało się i to kolejny już raz… jest bolesny. Właśnie tego doświadczała Irena, a poprzedzające te doświadczenie wydarzenia wytyczyły jej koryto, którym płynęła, co rusz nęcona dzikimi przystaniami. Nawet jej nie starczało siły na dłuższe stawianie oporu. Pogubiona w tym wszystkim, oddała się we władanie nurtowi. Konkurs Chopinowski, w którym to nie, kto inny, a Julian był pretendentem do zwycięstwa, otworzyły dawno zamkniętą śluzę i pozwolił, by zalała ją fala wspomnień o niedoścignionych marzeniach, których w bardzo brutalny sposób jej pozbawiono. Ciąg dalszy https://www.instagram.com/p/CXL7UiRsCgd/ zapraszam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-05-2021 o godz 11:30 przez: książki Haliny
Ta niepozorna książka, z niesamowitą okładką potrafi zaczarować czytelnika na kilka godzin. Powieść, która naszpikowana jest emocjami, muzyką i erotyką. Tak to też, ale nie zrażajcie się, wszystko tu jest wysmakowane i eleganckie. Prawdziwe uczucie przecież bez erotyki nie istnieje. To tak niesamowita mieszanka, od której nie można się oderwać. Czytając ją, wydaje się, że ta historia to bajka, ale nie opowiada ona o tym jak to książę na białym koniu zakochuje się w biednej dziewczynie, a potem żyli długo i szczęśliwie. Opowiada o dziwnej fascynacji utalentowanego muzycznie chłopaka wychowanego w sierocińcu i dziewczyny, sponiewieranej przez życie tak, że stała się balansującą na krawędzi życia i śmierci desperatką. Tych dwoje nie jest stworzonych dla siebie, autorka niczym wirtuoz czaruje słowem i powoli wciąga czytelnika do świata swoich bohaterów. Nie można tej książki potraktować, jako kolejnej melodramatycznej powieści, bo ma ona głębszy przekaz. Każdym nerwem, czuć dramatyzm tej miłości, bo to, co najlepsze trzeba okupić ogromnym cierpieniem. Powieść niesamowita, napisana pięknym językiem, pełna niewypowiedzianych emocji, która opowiada o dwójce ludzi, którzy nigdy nie powinni się spotkać. W tle tej historii piękna muzyka klasyczna i czerwony motor szybki jak błyskawica. To wszystko oczarowuje, hipnotyzuje. Ryk silnika, moc muzyki. Nikt tej dwójki nie nauczył kochać. Uczucie spadło na nich niczym grom z jasnego nieba, a oni nieporadnie po omacku próbują się nim obdarzyć. Napięcie się wzmaga od niezauważalnych drgań, ledwie rejestrowanych do jego eskalacji na końcu. Oboje pragnęli czułości, miłości, dotyku drugiego człowieka, wszystkiego tego, czego do tej pory nigdy nie doświadczyli. Istota życia, miłości, ogromu poświęcenia. Powieść poruszyła wszystkie struny mojej duszy. Autorka grała na nich niczym wirtuoz na harfie. Czytałam „Pianissimo” jak w transie. Oczarowana pięknym słowem, niecodzienną historią. Autorka swoją opowieścią pochwyciła mnie w objęcia i zaprosiła do niesamowitego tańca. Cudowna, magiczna historia. Nie da się tej powieści przeżyć bez konsekwencji. Pozostaje poczucie smutku, bo przecież nie jest to szczęśliwa miłość. Agata Suchocka pisze tak, że czułam ten ból, namiętność, doświadczałam tego, co dzieje się na kartkach książki niemal sensualnie. Przeżyłam ją jak swoją własną i potrzebowałam kilku dni na otrząśnięcie. Tkwiła w mojej głowie i w sercu. Wydaje mi się, że im jestem starsza, mądrzejsza i bardziej doświadczona, tym bardziej doceniam takie historie. „Zabierz tę miłość, nie mogę jej już znieść” – ten utwór muzyczny najlepiej oddaje nastrój i klimat tej książki. Smutna prawda jest taka, że wielu ludzi jest zakochanych, a nie jest razem i tak wielu ludzi jest razem i nie jest zakochanych. Powieść dla dojrzałego czytelnika. Idealna do maltretowania w sobie poczucia melancholii. Wciąż jestem pod wrażeniem jak można oszczędnie i sprawnie pisać i w tak niewielu słowach można tak wiele wyrazić. Napisana prosto i oszczędnie, ale serce się ściska, gdy to się czyta. Powieść, która jest jak mżawka, nie czujesz, że pada, ale nawet nie wiesz, kiedy jesteś mokra od łez. Jednym słowem, to było piękne!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-04-2021 o godz 08:32 przez: Elżbieta Sz
Piszę tę recenzję zaraz po przeczytaniu powieści. Chciałabym przekazać wszystko, co kłębi się w mojej głowie. Agata Suchocka swoją powieścią poruszyła mnie do głębi, jak wirtuoz dotykała każdej struny mojej duszy, wygrywając na niej symfonie żalu, bólu, piętna przeszłości. Historia dwojga ludzi, których połączyła muzyka, naznaczyła problemy dwudziestego pierwszego wieku. W tej powieści mierzącej 239 stron, tkwi kwintesencja życia, miłości do drugiego człowieka i ogrom poświęcenia. Czy zastanawialiście się kiedyś, ile jesteście w stanie dać, drugiemu człowiekowi, tak bezinteresownie , bez żadnych korzyści dla siebie? Myślę, że ta książka da Wam odpowiedź na nurtujące pytania. Główna bohaterka Irena, której dusza już dawno straciła byt na ziemi wskutek przerażających wydarzeń, spotyka na swojej drodze wycofanego, nieśmiałego 20-latka, który jest nadzieją polskiej pianistyki.  Dla niej jest kimś więcej niż tylko wirtuozem, z którym cisza była wymowną konwersacją, a muzyka płynąca spod jego palców pieściła każdy zakamarek jej kruchego ciała . Był początkiem końca. W końcu mogła poczuć się szczęśliwa. Agata Suchocka w sposób subtelny połączyła pożądanie z bólem, który głęboko zacietrzewiony, spala człowieka od środka. Namacalnie pokazuje, że po traumie gwałtu ciężko bez pomocy osób z zewnątrz stanąć na nogi. Ofiary okrywają się płaszczem doskonałości, po to, by dać nadzieję bliskim na  dobre zmiany w ich życiu . A potem znienacka przychodzi Ona, myśl o tym, że to już koniec... Ta powieść to nie tylko protest i obrona kobiety, to pokazanie życia w domu dziecka. Autorka pokazała, jak brutalnie młodzi ludzie rzucani są wir wielkiego świata bez przygotowania. I wtedy zaczyna się bieg, kolejny już o życie. Które przytłacza swoim obliczem i miażdży. A wtedy uczestnik tego maratonu, jest cichym obserwatorem otaczającego go świata i  swoich emocji. Nie zapominajmy, że On również potrzebuje wsparcia, pomocnej dłoni i miłości, która rozpali jego serce i  otworzy oczy na świat, którego nie zna. Nie wszyscy muszą krzyczeć, że im jest źle. "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem". To poruszająca, pełna refleksji historia, która nie potrzebuje dialogów. Te tematy powinniśmy rozumieć bez zbędnych słów. Z całego serca dziękuję wydawnictwu @videograf za egzemplarz do recenzji, a autorce za bogatą, świadomą lekturę, która zostanie ze mną na zawsze. Dziękuję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-04-2021 o godz 11:25 przez: Maadziuulekx3
Są niczym ogień i lód. Ona dzika, nieokrzesana, zagląda śmierci w oczy , nie boi się ryzyka, a niebezpieczny pęd dodaje jej skrzydeł. On stonowany, cichy, zamknięty w sobie odludek, który skrywa w sobie niesamowity talent, potrafi wzruszyć i poruszyć serce. Pewnego dnia te dwa światy spotykają się na swojej drodze. Rodzi się fascynacja, ciekawość, ale też i ciemności, która stopniowo pochłania jednego z nich. Czy ta miłość jest w stanie przetrwać? Autorka ma niesamowity dar tworzenia historii. Czytając jej powieści, zawsze zanurzam się w morzu, który jest zarazem spokojny, ale i niebezpieczny. Nigdy nie wiadomo czy zostanę przez niego pochłonięta, czy pozwoli mi utrzymać się na powierzchni. Potrafi oczarować pięknym słowem, które przenikają mnie na wskroś. Wywołują wibracje w duszy i sercu, powodują lekkość, ale i swoją mocą mogą przygnieść tak, że długo nie będę w stanie się otrząsnąć. Owijają się jak wąż, kuszą zmysłowością, wyrachowaniem, seksapilem. Tutaj nie uświadczycie dialogów, tu grają emocje, dźwięki, myśli i przeżycia. To opowieść pełna domysłów, niewypowiedzianych słów, gestów i pochłaniającej ciemności. Opowieść można szybko przeczytać, jednak ja dałam się tak wciągnąć tej powieści, że nie chciałam jej tak szybko kończyć. Napawałam się każdym dźwiękiem, który wydobywany jest z historii, detalem, emocjami, jakie we mnie wywoływała powieść Agaty. Każdą natchnioną chwilą, jej ciężarem, ogniem, który mocno wybucha i gaśnie. Dajcie się ponieść tej powieści, zanurzcie się w jej odmęty, a nie pożałujecie! Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Suchocka Agata

Melodia serca
4.8/5
30,27 zł
44,90 zł
Jesienny motyl
4.6/5
21,41 zł
34,90 zł
Pieśń słowika
4.6/5
21,57 zł
34,90 zł
Underground
3.8/5
25,52 zł
39,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Będę przy tobie
4.8/5
31,12 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podstawy filozofii dla uczniów i studentów Opracowanie zbiorowe
4.1/5
28,82 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wojenna miłość
4.7/5
27,75 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pocałunki pod jemiołą Opracowanie zbiorowe
4.6/5
32,98 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czarny wygon
4.3/5
52,42 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom na wyrębach
4.6/5
43,68 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedna krew
4.5/5
24,60 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Długa droga do domu
4.5/5
28,75 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziedzictwo von Becków
4.8/5
25,54 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego