Rozgrywka. The Perfect Game. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

On jest rozgrywką, w którą ona jeszcze nie grała.

Kiedy Cassie poznaje w college’u Jacka, postanawia omijać go szerokim łukiem. Gwiazdor drużyny baseballowej uosabia wszystko, czego dziewczyna nie znosi w facetach – jest przystojny, uwodzicielski, pewny siebie, ma wielkie ego i… zabójczo piękne oczy. Sprawy się komplikują, kiedy Jack zaczyna zwracać na Cassie szczególną uwagę. Co tak naprawdę kryje się za jego zainteresowaniem? Czy ma ono jakiś związek z przeszłością dziewczyny? Ile można poświęcić, aby być z ukochaną osobą?

Zapnij pasy! Przejażdżka z "The Perfect Game. Rozgrywka" sprawi, że serce nieraz zabije ci szybciej. Czasem życie to prawdziwy rollercoaster.


"The Perfect Game. Rozgrywka" porwie cię i nie wypuści przez najbliższych parę godzin! Niesamowicie wciągająca powieść, która sprawi, że przepełnią cię różnorodne emocje, a na samą myśl o niej uśmiech nie będzie schodził ci z twarzy.
- Zuzanna Konieczka, Happy Girl

"The Perfect Game. Rozgrywka" to powieść, od której nie mogłam się oderwać – jest lekka i przyjemna. J. Sterling zabiera nas do świata dwojga marzycieli, których połączyło niezwykłe uczucie. Czy ich relacja przetrwa próbę, którą zgotował im los? Fanki książek Elle Kennedy będą zachwycone.
- Ewelina Nawara, myfairybookworld.blogspot.com

Historia, w której brak prostych rozwiązań, a miłość do dziewczyny toczy bój z miłością do sportu. Uczucie Cassie i Jacka rozgrzewa serca!
- Maja Kłodowska, Maja K

Gwiazdor drużyny baseballowej kontra studentka pierwszego roku, pasjonatka fotografii, obojętna na jego wdzięki. Kto zwycięży? A może będzie remis? Przygotujcie się na mecz stulecia, w którym stawką jest nie tylko sportowa kariera, ale także życie u boku jedynej i prawdziwej miłości.
- Monika Sygo, OnaLubi

Punkt zwrotny – osoba, która pojawia się w naszym życiu zupełnie niespodziewanie. Nasza słabość, która zmienia totalnie wszystko. Punktem zwrotnym Jacka jest Cassie, ale Jack jest jej największą słabością. Zatraciłam się w ich historii od pierwszej strony. J. Sterling połączyła pasję, miłość i zwroty akcji w mieszankę wybuchową, której nie da się oprzeć!
- Dominika Emilia Lewandowska, Life by Bookaholic


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Rozgrywka. The Perfect Game. Tom 1
Tytuł oryginalny: The Perfect Game
Seria: The Perfect Game
Autor: Sterling J.
Tłumaczenie: Wiśniewska Monika
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-25
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 145 x 220 x 32
Indeks: 22764676
 
średnia 3,9
5
48
4
30
3
19
2
12
1
6
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
80 recenzji
1/5
15-11-2017 o godz 12:26 adeleide dodał recenzję:
Typowa literatura młodzieżowa - ona to skromna, zakochana w fotografii dziewczyna, on to zabójczo przystojny baseballista mający dziewczynę na jedną noc. I oczywiście on zakochuje się w niej i zmienia dla niej. Dosyć schematyczne, akcja bardzo szybko się rozwija, często znajdujemy tam przeskoki o kilka miesięcy. Narracje prowadzi głównie Cassie, chociaż zdarza się również Jacka. Ta książka nie wymaga od Was myślenia - ot, lektura na jeden wieczór, niewyróżniająca się z w miarę ciekawym, chociaż też schematycznym zakończeniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
25-09-2018 o godz 21:28 Anonim dodał recenzję:
Cała historia zaczyna się w chwili, kiedy inna niż wszystkie dziewczyny, Cassie, zaczyna studia w college'u. Jedną z pierwszych osób, która przykuwa jej uwagę pośród wielu studentów, jest nieco starszy od niej Jack. Przystojny, arogancki, pewny siebie gwiazdor drużyny baseballowej, jest idealnym odzwierciedleniem tych chłopaków, na których Cassie nie chce nigdy zwrócić większej uwagi. Dziewczyna dość szybko pojmuje, że Jack nie jest ideałem, do którego mogłaby wzdychać. Zmieniający panny z prędkością światła, spotykający się z każdą kolejną maksymalnie jeden raz, od samego początku wzbudza w dziewczynie olbrzymią irytację, ale ku jej zaskoczeniu, sprawia tym samym, że dziewczyna zaczyna czuć względem jego osoby większe zainteresowanie, z jakim stara się walczyć. Wbrew swojej niechęci, która z dnia na dzień w niej narastała, Cassie zgadza się na spotkanie z Jackiem, który zwraca na nią coraz częściej uwagę. Nie przypuszczała, że jedno spotkanie będzie niosło za sobą sympatię, jaką zacznie obdarzać chłopaka, jakiego zachowanie coraz łatwiej jej zrozumieć i, która z biegiem czasu zacznie się przeradzać w głębsze uczucie, które nie będzie niosło za sobą tylko i wyłącznie szczęśliwych chwil. Przyznaję, że w trakcie czytania pierwszych stron, czułam zwyczajne rozbawienie wiążące się z poszczególnymi dialogami postaci, które wydawały się tak płytkie, że aż śmieszne. Nie zraziło mnie to jednak i dałam szansę autorce, by nadrobiła niezbyt zachęcający początek całą fabułą. J. Sterling nie rozczarowała mnie w tej sprawie i mogę śmiało stwierdzić, że dostałam wciągającą historię, od której ciężko było się oderwać. Bardzo spodobało mi się to, że na zachowanie Jacka, nie miał wpływu beznadziejny charakter, o jaki go początkowo posądzałam, ale życiowa historia, która została przedstawiona w taki sposób, że w moich oczach został w pełni usprawiedliwiony za takie, a nie inne podejście do innych osób, którym wykazywał się przez bardzo długi czas, nie widząc w tym żadnego problemu. Naprawdę polubiłam tę postać i nie sądziłam, że w pewnym momencie będzie mi dane poczuć do niej olbrzymią niechęć. Co zabawne, nagle Cassie, której nastawienia nie potrafiłam przecierpieć, okazała się tą postacią, do której moja sympatia zaczęła narastać wraz z kolejnymi wydarzeniami i nagle jej momentami idiotyczne zachowanie, zaczęło spadać na drugi plan, bo o wiele bardziej interesujące było to, jak poradzi sobie z uczuciami, które do siebie dopuściła. W wielu książkach zastanawia mnie też pewien dość często spotykany aspekt, który niestety, ale znalazł się także w Rozgrywce. Dlaczego dziewczyny, czy też kobiety, po usłyszeniu wyznania miłości, w przeciągu krótkiej chwili potrafią porzucić wszystkie zasady i wskoczyć facetowi do łóżka, za sprawą dwóch jakże pięknych słów „Kocham Cię”? Chciałam wierzyć w to, że Cassie będzie uparta i da sobie czas na to, by przekonać się, że uczucie jest w pełni odwzajemnione, a te słowa, które w końcu padły, nie będą siłą napędową do ściągnięcia w pośpiechu własnych majtek. Cóż... Rozczarowała mnie i nie mogłam zareagować inaczej niż śmiechem i bezradnym kręceniem głową w ubolewaniu nad jej naiwnością. Bo inaczej nie można nazwać tego, jak się zachowała, skoro dość długo potrafiła rozmyślać o tym, jakie życie prowadził Jack, zanim się poznali. Czy naprawdę dwa słowa, które może wypowiedzieć każdy, są wystarczające do tego, by uwierzyć, że ktoś mający swoje nawyki zdołał się dość szybko zmienić? Nie sądzę. Co do samej książki, autorka pisze w sposób, który przykuwa uwagę. Całość czyta się przyjemnie i szybko. W treści sporo luźnego slangu idealnie dopasowanego do wieku postaci, jak i tego studenckiego życia, które jest jednym z głównych motywów tej historii. Trochę żałowałam tego, że autorka przeszłość bohaterów przedstawiła w szybki, dość mocno zarysowany sposób, przez co ciężko było się wczuć w to, czemu ich nastawienie momentami było takie, a nie inne. O ile z przeszłością Jacka poradziła sobie całkiem dobrze, tak względem przeszłości Cassie, dostałam zbyt wiele ogólników, w których zabrakło mi tego czegoś, co być może usprawiedliwiłoby bardziej zachowanie dziewczyny. Nie mogę również pominąć tematu zainteresowań obu bohaterów, które nie są tylko zdawkową informacją. Spora część ich codzienności kręci się wokół tego, co kochają robić. Doskonale widać, że autorka chciała pokazać czytelnikom, że w życiu nie ważne są tylko i wyłącznie uczucia do drugiej osoby, ale pomysł na siebie i chęć dążenia do realizacji własnych planów, nawet jeśli ich cena może być olbrzymia i będzie za sobą niosła wiele przeszkód, z którymi trzeba będzie sobie jakoś poradzić. Podsumowując, to całkiem przyjemna książka z gatunku New Adult, przy której można spędzić udane popołudnie, zatracając się w poznawaniu dalszych losów poznanych w niej bohaterów. Nie mogę powiedzieć, że jest to dobra pozycja dla wymagających czytelników, ale jeśli ktoś ma chęć na trochę relaksu z czymś luźniejszym, to powinien sięgnąć po ten tytuł.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-02-2018 o godz 13:20 knigi-olgi dodał recenzję:
College, studenckie życie na szybkich obrotach, porywająca magia sportu i miłosna fascynacja - przypomina wam to coś? Bo mi jak najbardziej. ROZGRYWKA to dynamiczna historia, tematyką i klimatem idealnie wpasowująca się w nurt młodzieżówek pióra takich autorek jak Elle Kennedy, z przewodnim wątkiem romansowym i sportem w tle. A jeśli tak, to również z rozpieszczonymi powodzeniem gwiazdami sportowych drużyn akademickich, które potrafią być wyjątkowo aroganckimi, zapatrzonymi w siebie dupkami. Bohater ROZGRYWKI - Jack Carter zdaje się pasować do tego modelu. Irytująco pewny siebie, zawsze otoczony wianuszkiem wielbicielek, gotowych spełnić każde jego życzenie, Jack gwiazdorzy w roli najlepszego miotacza, grając w baseball w drużynie uniwersytetu w Fullton. I może nadal rozsiewałby beztrosko swe zniewalające uśmiechy, traktując dziewczyny jak przedmioty, gdyby nie pewna zadziorna blondynka, którą nieopatrznie nazwał Kicią i na której ku swemu strapieniu najwyraźniej nie robi wrażenia. To Cassie, studentka fotografii, na którą jego urok osobisty zdaje się działać tak, jakby była na niego uczulona. Ledwo się poznają na studenckiej imprezie, zaczyna się między nimi istny pojedynek na cięte riposty. "-Naprawdę miło mi cię poznać, Cassie. (...) - Rzekłabym, że ciebie także, ale jeszcze nie zdecydowałam." Słowne przepychanki, nawiasem mówiąc całkiem zabawne, ciągnęłyby się w nieskończoność, gdyby czarowne słodkie dołeczki w policzkach Jacka jednak nie rozmiękczyły serca charakternej dziewczyny. Cassie nie jest w stanie długo ukrywać, że chłopak jej się podoba - jakim cudem miałoby być inaczej? to w końcu Jack Carter, największe ciacho na uczelni - daje mu szansę i w efekcie zostają parą. Cassie i Jack stanowią dynamiczny i dobrany team. Mimo że autorka wykreowała ich postacie dość powierzchownie, zdołała wtłoczyć w nie wystarczająco dużo życia, by nabrały wyrazistości. Dlatego właśnie, choć niektóre tematy zostały ledwie muśnięte, ma się wrażenie, że poznajemy tę parę niemal na wylot. Okazuje się, jak to zwykle bywa w takich historiach, że dziewczyna wcale nie jest taka zadziorna, a z chłopaka nie taki znów zimny drań. W życiowych planach obojga, oczywiście obok ich związku, dużą rolę odgrywają ich pasje. Cassie widzi się w przyszłości w roli fotografa z powołaniem, starając się o staż i pracę w renomowanej agencji. Jack z kolei nie wyobraża sobie życia bez baseballu, z poświęceniem pracując nad swą karierą zawodnika z pierwszej ligi. Co ważne, oboje budują swoją przyszłość, wzajemnie się wspierając, a nie kłócąc o to, kto i co dla wspólnego dobra ma poświęcić. Nie brak w tej książce także poważniejszych tonów, gdy do głosu dochodzą niewesołe wspomnienia bohaterów z dzieciństwa, niełatwe życiowe priorytety i wybory. "Kiedy ci powiedziałem, że cię kocham, mówiłem poważnie. Nie chodziło mi o to, że będę cię kochał tylko wtedy, gdy wszystko będzie proste i pozbawione problemów. Chyba oboje wiemy, że życie tak nie wygląda." Jak widać, chociaż nie warto posądzać książek tego pokroju o jakąkolwiek głębię, ROZGRYWKA pod względem fabularnym na pierwszy rzut oka prezentuje się nieźle. Niestety! Im dalej w treść, tym bardziej wszystkie wyżej wymienione zalety bledną przy ogólnej niespójności tej powieści. Przeskoki fabuły, w niespełna jeden rozdział potrafiącej zrobić zwrot o 180 stopni, banalizują ją i sprawiają, że chwilami ma się wrażenie, jakby czytało się nakreśloną na prędce opowiastkę rodem z Wattpada. Bohaterowie absurdalnie lekko wpadają z jednego nastroju w drugi, a niektóre z sytuacji zostają z nagła urwane, jakby J. Sterling robiąc sobie przerwę na kawę w trakcie pisania, zapomniała, gdzie i na czym skończyła. Jeśli jest w tym wszystkim jakaś pokręcona logika, to nie jestem w stanie jej dostrzec. Widzę za to bałagan i rozchwiane fabularne proporcje: bite 200 stron niemalże kwitnącej sielanki, i potraktowany po macoszemu, bezlitośnie spłycony dramat upchnięty na siłę na pozostałych niespełna stu. Biorąc pod uwagę, że wszystkie te wady zwyczajnie utrudniają wciągnięcie się w akcję, ROZGRYWKA wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Nawet jak na młodzieżowe czytadło wydała mi się niedopracowana. Na jej obronę mogę powiedzieć, że mimo wszystko dzięki sympatycznym bohaterom - nawet jeśli chwilami zachowują się bez grama rozsądku - w jakiś sposób mi się podobała, więc nie uważam, by poświęcenie jej kilku godzin zmarnowało mój cenny czas. To lektura zdecydowanie z tych bardzo lekkich i przy właściwym nastawieniu całkiem przyjemnych, która tak czy inaczej na pewno znajdzie swoich fanów. I tylko nasuwa mi się na koniec pytanie: co jeszcze można napisać o historii Cassie i Jacka, która wraz z ostatnią stroną wydaje się właściwie zamknięta? Pytanie bynajmniej nie bezzasadne, bo drugi tom cyklu zatytułowany ZMIANA już na mnie czeka na półce. Zabieram się więc za czytanie i mam nadzieję, że odpowiedź będzie co najmniej sensowna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2017 o godz 19:39 Paulina11 dodał recenzję:
Kiedy tylko zobaczyłam opis i (no nie ukrywajmy) okładkę „Rozgrywki” poczułam, że ta książka mi się spodoba, że muszę ją przeczytać! Romans studencki, sport, New Adult, czyli coś, co kocham. No dobra, ale oczekiwania, oczekiwaniami, a jak się one miały do rzeczywistości? Jack Carter, to uczelniany gwiazdor, sportowiec, a co za tym z grubsza idzie – playboy. Typowo – przystojny chłopak, otoczony wianuszkiem dziewczyn. Niby schemat, ale jednak nie do końca. Zazwyczaj bywa tak, że ci przystojniacy zmieniają dziewczyny jak rękawiczki, bo taki jest ich kaprys. Natomiast w kwestii Jacka, powód tkwi po części w przeszłości. Nigdy nie kochał żadnej dziewczyny... do czasu. Cassie to jedna z naprawdę niewielu dziewczyn, na które nie działa urok Jacka i po prostu nie szaleją za nim. Nie marzy o tym, że będzie tą, która zdobędzie serce jak dotąd niezdobytego chłopaka. Ale jak to się mówi – miłość znajdzie się tam, gdzie się jej nie szuka. Jednak pytanie, czy taka miłość jest możliwa? Zważywszy, na demony przeszłości obydwojga, czy dadzą radę sobie wzajemnie zaufać? W tym momencie, po zapoznaniu się z ogólnym zarysem fabuły, można by pomyśleć, że ta książka to nic nowego, że schemat goni schemat itede itepe. No cóż, nie mogę się nie zgodzić, bo faktycznie, autorka powieliła kilka powszechnych motywów, ALE wprowadziła coś innego. (Wracając na chwilkę do powtarzania tego, że najpopularniejszy chłopak zakochuje się w szarej myszce... Nie wiem, jak wy, lecz ja akurat lubię, kiedy główny bohater jest przystojny i w ogóle. Mnie to ogólnie rzecz biorąc, nie przeszkadza, więc nie wpłynie to na moją ogólną ocenę ;) ) Szczerze powiem, że nie sądziłam, że jest możliwe, wprowadzenie czegoś odmiennego. Okay, może i to nie było jakoś super nowe, ale, nie ukrywajmy – nie pojawia się to zbyt często w tego typu historiach. I znowu idę okrężną drogą, bo chcę wam o tym wspomnieć, nie zdradzając żadnych szczegółów :D Totalnie się tego nie spodziewałam, toteż brawa dla J. Sterling za element zaskoczenia ;) Zaczynając „Rozgrywkę” planowałam przeczytać kilka, ewentualnie kilkanaście stron... Skończyło się na tym, że przeczytałam kilkadziesiąt i z trudem musiałam odłożyć, żeby się pouczyć. Na ten rezultat składa się kilka czynników. Przede wszystkim, autorka dysponuje naprawdę przyjemnym stylem pisania, nie wrzuca do tekstu kilkunastu linijek zbędnych opisów, a po prostu stara się zawrzeć najistotniejsze fakty. W tej książce, ku mojej uciesze, przeważają dialogi, które na dodatek bywają humorystyczne, czy ironiczne. Pojawia się nawet czarny humor, z tego co pamiętam. Kolejny plus, to po prostu wartka akcja, autorka postarała się o to, żebyśmy się nie nudzili, a nawet udało jej się kilka razy mnie zaskoczyć. Z kolei, jeśli chodzi o bohaterów, o których co nieco powiedziałam już w drugim akapicie, to moim zdaniem, nie da się ich nie lubić. Ja ich uwielbiam! A Jacka zaklepuję dla siebie! :D Świetny facet, czuły, troskliwy, o dobrym sercu... mam wymieniać dalej? Jednym słowem – ideał *.* Byłabym zapomniała! Przecież chciałam wspomnieć również o pasjach. Tak, dobrze czytacie ;) J. Sterling położyła całkiem spory nacisk właśnie na hobby zarówno chłopaka, jak i dziewczyny. I to nie byle jak. Widać było, że bohaterom naprawdę sprawiają one radość. Aż miło się czytało o ich stosunku do własnych zainteresowań. Owszem, często jest to poruszane w innych książkach, ale tutaj miałam wrażenie, że było to takie... rozbudowane. Nie wiem, jak to dokładnie określić. Chodzi mi generalnie o to, że opisy tego, jak te pasje na nich działają, popychają ku spełnianiu marzeń, były bardzo ciekawe. Sam motyw dążenia do własnych celów został całkiem dobrze wykorzystany. Żeby nie było, że tylko same ochy i achy nad tą historią, to wspomnę o czymś, co w mojej opinii jest raczej na minus. Przede wszystkim uważam, że relacje między nim, a nią trochę zbyt szybko nabierają tempa. Aczkolwiek to może być spowodowane przez to, że autorka nie dała nam szansy śledzić tego, jak ich uczucia zaczynają się rozwijać. Jest po prostu przeskok, między pierwszą randką, a miesiącem po niej. Szkoda, bo miała szerokie pole do popisu i zmarnowała szansę na to, żebyśmy się bardziej zżyli z bohaterami. „The perfect game #1 Rozgrywka” to książka, która z całą pewnością przypadnie do gustu fankom Elle Kennedy („Układ” itd.), czy Jessici Sorrensen (seria o Callie i Kaydenie). Łączy je miejsce akcji (uczelnia, kampus), czy to, że bohater jest związany ze sportem, natomiast fabuła w każdej jest inna. Jeśli więc lubicie takie New Adult, to „Rozgrywka” jest dla was! Ja przepadłam, totalnie się zakochałam w historii Jack'a i Cassie, dlatego z czystym sumieniem polecam <3 Jednak domyślam się, że utworzą się dwa obozy - przeciwnicy i miłośnicy tej książki. Jedni powiedzą, że jest oklepana,a inni, w tym ja, się w niej zakochają. Ale to już kwestia gustu :D zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-08-2018 o godz 14:57 Anonim dodał recenzję:
Pierwsza część serii, którą pokochał świat. Zainteresowanie książkami J. Sterling było ogromne. Chciałam się przekonać czy naprawdę są one warte przeczytania i dlaczego narobiły takiego szumu w świecie czytelniczym. Jak wyszło? Dałam radę przeczytać pierwszą część. Przekonajcie się sami, czytając dalej. Zanim zaczniemy, wspomnę trochę o autorce. J. Sterling zaczęła pisać, gdy zwolniono ją z pracy. Jej seria ,,The perfect game" stała się bestsellerem. Co mówi o sobie? ,,Kocham baseball, ciepłe letnie wieczory, plażę, południową Kalifornię, Dodgersów, Malibu, śmiech, zawieranie nowych przyjaźni, poznawanie ludzi, podróże i... ciebie. Zgadza się, kocham cię. Chyba że jesteś dupkiem - jeśli tak, to jednak cię nie kocham" ,,The perfect game #1. Rozgrywka" to historia Cassie, pozornie zwykłej dziewczyny z aparatem w ręku, próbującej pogodzić się z przeszłością. Cass poznajemy, gdy zaczyna nowy etap w życiu, naukę na uniwersytecie, oddalonym od domu. Ma nadzieję, że wszystko się zmieni, gdy rozpocznie kształcenie się w wymarzonym kierunku i zamieszka z przyjaciółką, Melissą. Całe jej życie przewraca się do góry nogami, gdy poznaje szkolną gwiazdę baseballu. Nie jest on typowym chłopakiem, lecz osobą, która pełnymi garściami korzysta ze swojej popularności związanej z grą w drużynie. Arogancki, przystojny, uwodzicielski, niezmiernie pewny siebie, z zabójczym ego i niesamowicie pięknymi oczami zwraca swoją uwagę na Cassie. Wszyscy ją przed nim ostrzegają; mówią, że jest draniem, facetem niegodnym uwagi, nigdy niechodzącym na randki, nieśpiącym także z żadną dziewczyną po raz drugi, damskim łamaczem serc. Lecz Cassie nie ma siły ich słuchać ani dłużej opierać się urokowi niesamowitego miotacza. Czy ten związek ma szansę przetrwać? ,,The perfect game #1. Rozgrywka" to powieść ze świetnym pomysłem. Podoba mi się to, że sport w niej jest obecny, a także fotografia. Dwie cudowne czynności razem. Bad boy i dobra dziewczyna, takich powieści było już wiele, ale do tej pory nie czytałam jeszcze takiej z tak sporym udziałem sporu i fotografii. W tej historii często opisane były cudowne wydarzenia, zapierające dech w piersiach, pozwalające wierzyć w miłość, przyjaźń, a także przyszłość. Fragmenty budzące śmiech, zdecydowanie to właśnie dla nich było warto przeczytać tę książkę. Jacka i Cassie można pokochać, bohaterowie, którzy mogą nas zawieść, ale także spowodować uśmiech na naszych twarzach. ,,Kiedy ci jednak powiedziałem, że cię kocham, mówiłem poważnie. Nie chodziło mi o to, że będę cię kochał tylko wtedy, kiedy wszystko będzie proste i pozbawione problemów. Chyba oboje wiemy, że życie tak nie wygląda." Jak już wspomniałam wcześniej, pomysł był świetny, ale jego wykonanie nie było zachwycające. Nie chcę przechodzić do tej części recenzji, bo mimo wszystko polubiłam bohaterów i tę książkę, ale muszę wspomnieć o mankamentach. Jednym z minusów tej książki jest dość dziwne zachowanie bohaterów, np. babcia ubrana na dość ważne spotkanie poważnie i zakrycie, mówi dziewczynie ubranej w krótki sweterek i spodenki, że ślicznie wygląda. Gdyby to była jej koleżanka, to mogłabym zrozumieć, ale babcia? Relacje pomiędzy babcią i dziadkiem Jacka, a Cassie były dziwne, cały czas sobie dziękowali, nie potrafiłam tego zrozumieć. Mankamentem było także zachowanie jednej z bohaterek, Melissy, przyjaciółki Cassie, która strasznie szybko zmieniała zdanie. To było strasznie denerwujące. Nie dało się przyzwyczaić do jej zdania, gdy dosłownie za chwilę je zmieniała. Autorka nie zwracała uwagę na szczegóły, w tym wypadku może być to także wina tłumacza. Często drobiazgi nie mają dużego znaczenia, ale psują przyjemność czytania, np. w jednej chwili Cassie miała kucyk, za chwilkę już włosy były rozpuszczone. Akcja tej książki była szybka, często nawet aż za bardzo, można było to nieco spowolnić, dodać uroku. Przyznam, że im dalej się ona posuwała, tym było gorzej, coraz gorsze pomysły autorki, które wydawały się nieprawdopodobne, nawet w pewien sposób śmieszne. Może nie były takie złe, ale zdecydowanie tak wyszły. Zabrakło im wiarygodności, brakowało w nich emocji, które uwiarygodniły te nieszczęsne wydarzenia, które albo zostały nieco za szybko napisane, albo na siłę wciśnięte w strony powieści. Mam wrażenie, że gdyby autorka przyłożyła większą wagę do sprawdzenia powieści, byłaby ona o wiele lepszą lekturą. Książka zarówno mi się nie spodobała jak i nie. Pomysł dobry, wykonanie niekoniecznie. Według mnie tom drugi i trzeci nie jest do końca potrzebny, lecz z pewnością go przeczytam, Mimo wszystko jestem ciekawa dalszych losów bohaterów i mam nadzieję, że styl autorki się nieco poprawił. A Wy czytaliście tę książkę? Jak są Wasze wrażenia? ,,Może dla ciebie nie znaczy to wiele, ale dla mnie owszem” https://czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-11-2017 o godz 20:28 Karolina001 dodał recenzję:
Akcja powieści rozgrywa się w dużej mierze na kampusie amerykańskiego collegu. Ona - Cassie, dopiero co przeniosła się do Fullton aby rozwijać swoją pasję - fotografię i zamieszkała ze swoją najlepszą przyjaciółką. On - Jack, jest osobą, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Wschodząca gwiazda, najlepszy baseballista w historii Fullton, szkolny play boy. Najlepsze drużyny w USA chcą mieć go w swoich szeregach, a każda dziewczyna na kampusie pragnie, aby znalazł się w jej sypialni. Jack doskonale zna własną wartość i nie odpędza od siebie zalotnych dziewcząt, wręcz przeciwnie. Nigdy nie umawia się z jedną dziewczyną dwa razy - oto jego zasada. Jak można się domyślić, nie jest to chłopak, którego interesuje stały związek. A przynajmniej tak właśnie było, do czasu aż na imprezie w domu bractwa poznał Cassie. Dziewczyna jest dla niego ogromnym wyzwaniem bo jak się okazuje, jest jedyną osobą odporną na jego wdzięki. Jack porzuca swój wizerunek szkolnego łamacza serc, aby oddać swoje serce jedynej dziewczynie, którą kiedykolwiek pokochał. Ale czy w pogoni za marzeniami i własnymi pasjami jest miejsce na miłość? Przyznaję, byłam bardzo ciekawa tej historii, zwłaszcza, że opinie na jej temat są przeróżne. Jedni ją zachwalają, a inni krytykują. A ja? Ja jestem gdzieś po środku. Z jednej strony bardzo mi się spodobała i miło spędziłam z nią czas, ale mimo tego nie mogę zignorować dość istotnych wad, które nieco obniżają moją ocenę. I może właśnie od nich zacznę, a najlepsze zostawię na koniec. Po pierwsze, nie potrafię wręcz odpędzić się od wrażenia, że coś mi umknęło. Spotkałam się z opinią, że autorka miała pomysł na rozwinięcie i zakończenie akcji, ale niestety nie miała pojęcia jak ją rozpocząć i częściowo się z tym zgadzam. Owszem, początek jest naprawdę wybrakowany. Po zaledwie 60 stronach, kiedy historia wciąż powinna się rozwijać i miło byłoby poznać rozwój wydarzeń w życiu Jacka i Cassie, autorka nagle ucina przebieg wydarzeń i w kolejnym rozdziale spotykamy się z informacją "Miesiąc poźniej". Miesiąc, który znacząco wpłynął na relację pary. Miesiąc, po którym nagle ich nastawienie do siebie jest zupełnie inne. Ale... ale jak to? Dlaczego autorka oszczędziła nam istotnych szczegółów i nagle wrzuciła nas na głęboką wodę, kiedy bohaterowie są już zupełnie innymi wersjami siebie? Kolejną wadą, w sumie powiązaną z poprzednią jest podobna sytuacja w dalszych etapach historii. Akcja toczy się bardzo szybko, momentami aż zbyt szybko moim zdaniem. Brakuje rozwinięcia istotnych wątków. Wątków, które mają wpływ na całą historię. Czytając miałam wrażenie, że autorce się gdzieś spieszyło i specjalnie wycięła z opowieści niektóre wydarzenia. Ostatnią wadą, o której chcę wspomnieć to wręcz irytujące zachowanie główniej bohaterki w początkowych rozdziałach. Z czasem nawet ją polubiłam, ale na samym początku jej postawa była bardzo niedojrzała, a charakter, który miał chyba być zadziorny i ostry okazał się dość naciągany i dziecinny. No dobra, wystarczy tego złego, przejdźmy może do pozytywnych aspektów powieści. Plusem jest jak dla mnie ogólny pomysł na fabułę. Mam tu na myśli głównie osadzenie bohaterów na kampusie oraz przypisanie im pasji, które miały aż tak duży wpływ na ich życie. Spodobało mi się, że nie porzucili wszystkich swoich marzeń, kiedy zaczęło rodzić się pomiędzy nimi jakieś uczucie, a wręcz przeciwnie. Zawsze przyznawali, że to właśnie ich zainteresowania, czyli baseball i fotografia są na pierwszym miejscu. Do gustu przypadł mi też styl autorki, gdyż jest on bardzo lekki, przez co bardzo szybko czyta się "Rozgrywkę". Pozytywnym zabiegiem było również zastosowanie narracji pierwszoosobowej, wykonanej na zmianę przez Cassie i Jacka. Chociaż muszę też przyznać, że byłabym bardziej zadowolona, gdyby podział ich wypowiedzi był bardziej wyrównany. Większość rozdziałów należała do Cassie, Jack natomiast otrzymał ich tylko kilka. Podsumowując "Rozgrywka" to książka godna polecenia tym, którzy poszukują ciekawej i wciągającej, ale też niewymagającej i niezbyt wybitnej lektury. Powieść posiada dość sporo wad, które w znaczący sposób odbijają się na mojej ogólnej opinii. Nie powiem, że była przeciętna bo naprawdę mi się spodobała i miło się ją czytało, ale też niczym mnie nie zaskoczyła. Wydarzenia były przewidywalne i nieco naciągane, chociaż zakończenie naprawdę mi się spodobało. Nie była zła, ale nie była też wybitna. Taka... w porządku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
24-10-2017 o godz 09:34 Sauron dodał recenzję:
Życie bywa niczym mecz. Zawsze jest ktoś, kto niczym przeciwnik staje nam na drodze, a my zdecydowanie zbyt często padamy ofiarą jego nieczystych zagrań. Ale bywa też, niczym wyjątkowo udany sezon, zachwyca, przepełnia emocjami, pozwala stanąć na podium. W życiu tak jak w grze. Żeby wygrać, czasem trzeba zaryzykować. Masz odwagę wyjść na „boisko”? Jack to dokładnie taki typ chłopaka, którego wszystkie porządne dziewczyny powinny omijać szerokim łukiem. I właśnie tak zamierza zrobić Cass. Nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak trudne okaże się to zadanie. Bo przystojny baseballista przywykł do tego, że zawsze dostaje to, czego chce. A w tym momencie chce właśnie jej. Czy Cass mu ulegnie? A może związek z nim to najkrótsza droga do... złamanego serca? I przede wszystkim, czy ta książka powali czytelnika na łopatki, a może raczej przegra pod naporem krytycznej oceny? Po pierwszych stronach poczułam przewagę. Książka zapowiadała się, identycznie jak wszystkie inne w tym gatunku. Zły chłopiec, otoczony chmarą napalonych studentek i ta jedna, jedyna, która nie rozbiera się na sam jego widok. Jak można się spodziewać, to właśnie to tak bardzo go do niej przyciąga. Jej sprzeciw staje się naturalnym seksapilem oraz początkiem gorącego uczucia. Jeśli wydaje się Wam, że kojarzycie podobny motywy, to bez wątpienia macie rację. W podobnych klimatach napisane zostały się książki serii Off-campus. A więc... mamy 1:0 dla mnie! I bynajmniej nie dlatego, że historia jest nudna, czy nieciekawa. Miłośniczki akademickich romansów z pewnością będą zachwycone. Ja jednak nie poczułam się w żaden sposób zaskoczona, ale... to za chwilę. Również konstrukcja głównych bohaterów na samym początku nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Ona była pyskata, samodzielna, zdystansowana, ale na jego widok miękły jej kolana. On, znany podrywać, gdy tylko ją zobaczył, zmienił się w innego człowieka. I już miałam zdobyć kolejny punkt, kiedy Jack wywinął mi psikus... i opowiedział o sobie. Im lepiej poznawałam bohaterów (za sprawą dwutorowej narracji), im bardziej zagłębiałam się w ich historie, tym lepiej rozumiałam ich zachowanie. Remis osiągnęliśmy, gdy główne postacie przestali być dla mnie tylko literackimi schematami, a stali się charakterami z krwi i kości oraz mnóstwa emocji. I to właśnie to ostatnie najbardziej mnie urzekło. Gdzieś w połowie książki po prostu... przepadłam! Wraz z głównym zwrotem akcji w książce zaczęły się dziać niesamowite rzeczy. Uczucia wymieszane się z dynamicznymi wydarzeniami sprawiły, że trochę zbyt idealny świat runął jak domek z kart. Historia zaczęła biec w innym kierunku, niż początkowo zakładałam. Co było jednocześnie zaskakujące i bardzo emocjonujące. Na początku bez trudu mogłam przewidzieć, jak potoczą się dalsze rozmowy bohaterów. Ich zachowanie było dla mnie jak oglądanie powtórki meczu, człowiek po prostu znałam bieg wydarzeń. Aż tu nagle, wszystko się zmieniło! Historia dalej utrzymywała młodzieżowy klimat, stała się jednak o wiele poważniejsza i mniej schematyczna. I w ten sposób Jack i Ross wyszli z remisu i zdobywając dla książki kolejny punkt, wygrali ze mną 2 do 1! Rozgrywka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Chociaż trzeba przyznać, że walka była wyrównana! Początkowo czułam, że zwycięstwo mam w kieszeni. Podczas pierwszej połowy książka namiętnie (dosłownie i w przenośni) podtykała mi typowe i już oklepane motywy w stylu new adult. I dlatego dałam się zwieść. Druga połowa Rozgrywki pokazała, że nawet ze schematów może wyjść coś świeżego i jednocześnie niesamowicie wciągającego. Nagle przestałam myśleć o podobnych tytułach, a dałam się porwać opowieści, razem z bohaterami przeżywając ich wzloty i upadki. Tym samym, mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Rozgrywki J. Sterling! Rewanż? Jestem gotowa w każdej chwili!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
19-08-2018 o godz 13:03 światromansów dodał recenzję:
Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com Zanim zasiadłam do lektury serii o Jacku i Cassie, naczytałam się dużo negatywnych opinii, a i moja przyjaciółka odradzała mi czytanie. A ja, napędzana niezbyt pochlebnymi opiniami, pomyślałam sobie, "a co tam, zobaczę co w niej takiego złego". Z natury jest tak, że wiele książek, które podobają się innym, mi nie podchodzą, albo odwrotnie. Więc nabyłam aż trzy dostępne części i postanowiłam je przeczytać. I jakie są moje odczucia? Zacznijmy od tego, że fabuła tej książki to totalny miszmasz wszystkiego. Cassie i Jack zaczynają swoją relację niezbyt dobrze, ponieważ reputacja Jacka sprawia, że Cassie nie chce mieć z nim nic wspólnego, ale ten nie daje za wygraną. W końcu jednak ulega i już jakieś kilkadziesiąt stron później są razem, zakochani jak nigdy. Jak na mój gust, ich relacja rozwinęła się o wiele za szybko, co zresztą odbijało się na ich związku niejednokrotnie. Pojawiły się problemy z zaufaniem, komunikacją i wiele innych, nieprzyjemnych sytuacji. Na ogół uwielbiam romanse, które dzieją się w college'u, w świecie sportowców i są takim typowym, amerykańskim romansem, ale mam wrażenie, że tutaj autorka po prostu chciała na siłę napisać o wszystkim. Ciągle wymyślała jakieś problemy, bez których spokojnie dałoby się obejść. "Jak łatwo jest mówić coś, co się wie, że ktoś chce usłyszeć? Jak kilkoma marnymi zdaniami można wpłynąć na czyjeś całe życie? Ale kiedy w ślad za nimi nie idą czyny, słowa są zupełnie bezużyteczne. To tylko dźwięki i sylaby. Nieznaczące zupełnie nic." Nie polubiłam się z głównymi bohaterami. Może Cassie byłaby w porządku, gdyby nie jej naiwność i łatwowierność. Zdaje się, że to kolejna bohaterka, którą ogłupiła miłość, myśląca nie tą częścią ciała, którą powinna. Jack to schematyczny bohater, typowy bad boy, kobieciarz, kapitan drużyny, a jednak zachowywał się beznadziejnie i nie dało się go polubić. Jego postać odebrała mi całkowitą przyjemność z lektury, zwłaszcza przez tą jedną sytuację pod koniec książki, która dla mnie jest niewybaczalna. Nie wiem jakim sposobem Cassie tak łatwo mu wszystko zapomniała, zważywszy na to, że niejednokrotnie powtarzała, że ma problemy z zaufaniem i nie pozwoli tak łatwo się wykorzystać. I to nie tylko do niego wróciła, ale co jeszcze zrobiła? Przeprosiła JEGO za rozpad ich związku, chociaż jedyną winną osobą był on. Na szczęście pod koniec Jack pokazał, że żałował wszystkiego, co sprawiło, że złamał Cassie serce. Pokusił się o kilka słodkich czynów, które sprawiły, że moja nienawiść do niego trochę zelżała, ale i tak długa droga, zanim będę w stanie znowu go zaakceptować. To przykre, ale pewnie nie byłabym tak zirytowana tą historią, gdyby nie właśnie zachowanie Jacka, które mnie niejednokrotnie zniesmaczyło. Bo książka miała potencjał, nawet jeśli nie byłaby najlepszą lekturą pod słońcem, to czytałoby się ją przyjemnie, gdyby odjąć niektóre sytuacje i może nie narzucać takiego tempa ich związkowi. "Nasze blizny nie pokazują nam kierunku, w którym powinniśmy zmierzać, lecz przypominają skąd przyszliśmy." "Rozgrywka" to nie jest najgorsza książka, jaką przeczytałam, ale wiem, że teraz zastanowiłabym się dziesięć razy, zanim miałabym ją przeczytać jeszcze raz. Zaczęła się dobrze, luźno i naprawdę miałam nadzieję na taką niewymagającą, zabawną książkę, przy której się zrelaksuję, a dostałam lekko irytującą historię, z bohaterami, którzy sprawiają, że pragniesz wyrwać włosy z głowy. Kolejne części przeczytam tylko dlatego, że szkoda, aby tak leżały na półce. Poza tym, pocieszam się tym, że wiele osób mówi, iż są lepsze, niż tom pierwszy. Czy polecam przeczytanie "Rozgrywki"? Myślę, że to decyzja do podjęcia przez was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-08-2018 o godz 18:59 Patrycja Cyrych dodał recenzję:
"Zwróciłeś kiedyś uwagę na to, jak piękne bywają słowa? (...) Jak łatwo jest mówić coś, co się wie, że ktoś chce usłyszeć ? Jak kilkoma marnymi zdaniami można wpłynąć na czyjeś życie? (...) Ale kiedy w ślad za nimi nie idą czyny, słowa są zupełnie bezużyteczne. Tylko dźwięki i sylaby. Nieznaczące zupełnie nic..." ("Rozgrywka" J. Sterling, s.57) Wiecie? Naprawdę lubię romanse i literaturę kobiecą – czyta się ją lekko, z wypiekami na twarzy, dlatego bez wahania sięgnęłam po „Rozgrywkę” J. Sterling. Książka bardzo lekka, przyjemna, czyta się ją szybko – wręcz się ją pochłania. Autorka miała pomysł na naprawdę ciekawą historie, jednakże wiele mi w niej brakowało. Ale zacznijmy od początku. Kiedy Cassie poznaje Jacka wszystkie jej zakończenia nerwowe, alarmują ją, że to nie jest facet dla niej. Nawet przyjaciółka wielokrotnie powtarza, że nie ma sensu szukać w jego ramionach miłości, jak sama mówi – "Cassie, jeśli stracisz głowę dla tego gnojka, nie chcę o tym słyszeć. (...) to niepoprawny playboy..." ("Rozgrywka" J. Sterling, s.18). (CYTAT). Jack swym charakterkiem od razu zraża do siebie dziewczynę, która opiera się jak może jego urokowi, ale… to trwa bardzo krótko. Cały opis przeżyć dziewczyny, jak i Jacka jest bardzo okrojony. Czytając „Rozgrywkę” miałam wrażenie, że autorce brakuje słów i pomysłów, żeby wyrazić co czują bohaterowie, co ich trapi i jakie są powody ich zachowania. Takich momentów, jak poznanie tych dwojga, czyli nie lubię Cię i nie chcę Cię – jedna randka i BUM wielkie zakochanie – jest mnóstwo w książce. Czytając miałam poczucie, jak bym czytała fragmenty. Akcja się rozkręca – Jack i Cassie mają przed sobą wieli mur do pokonania, który ma wzmocnić ich uczucie, a tu nagle BACH i po problemie. No nie… Naprawdę mnie, jako fankę wzlotów i upadów miłosnych, bardzo irytowało. Nie chcę wskazywać tutaj konkretnych sytuacji, żeby nie spalić książki tym co nie czytali. Niestety muszę przyznać, że ta urywana fabuła była największym minusem tej książki. Jednakże akcja zdecydowanie za szybka, wręcz okrojona w najważniejszych momentach. Co do stylu pisania, jak wspomniałam na wstępie, książka jest dobrze napisana. Czyta się ją lekko i zwiewnie. Mi zajęła jeden dzień, więc można powiedzieć, że ją pochłonęłam. Po za tym czytało się ją dobrze, nie rzucały się w oczy błędy pisarskie, czy redaktorskie. Teraz krótko o postaciach. Cassie – młoda dziewczyna, szukająca wielkiej miłości, jednocześnie mająca problem z zaufaniem tej drugiej osobie. Zmaga się z własnymi demonami przeszłości, które rzutują cały czas na jej teraźniejszość. Jack – typowy sportowiec z wielkim ego, ale tylko powierzchownie. W głębi duszy Jack jest romantykiem z wrażliwą i zranioną duszą, którą ukrywa przed całym światem. Postacie mimo, że stereotypowe (no bo przecież w większości współczesnych powieści kobiecych mamy schemat szarej myszki i kocura gwiazdora) da się je lubić. Momentami irytują (ale przecież każdy czasem irytuje drugiego), jednakże są naprawdę sympatyczni. Niejednokrotnie zalewałam się łzami ze śmiechu z ich tekstów. Uważam, że ich gdyby ich charakterystyka była bardziej pogłębiona i zrysowana czytelnikowi, to mogłyby powstać naprawdę ciekawe osobowości. Niestety moja ostateczna ocena to 5/10. Książka mnie zawiodła bo historia naprawdę stanowi dobrą podstawę do porządnej powieści, jednakże jest dla mnie tylko zarysem. Płytka, mało emocjonalna, a wręcz czasem naiwna. Te parę plusików należą się za to, że naprawdę polubiłam Cassie i Jacka. Mimo obecnego zawodu dam szanse jeszcze Pani Sterling i sięgnę po drugą część losów bohaterów. Dziękuje Zespołowi www.czytampierwszy.pl za umożliwienie poznania tej sympatycznej pary.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-01-2018 o godz 14:35 Wioleta dodał recenzję:
Kiedy Cassie zaczyna studia w college'u, jedną z pierwszych osób jaką poznaje jest Jack - arogancki, zbyt pewny siebie gwiazdor drużyny baseballowej, za którym szaleją wszystkie dziewczyny, a on nie umawia się z żadną z nich więcej niż raz. Cassie natomiast, jako jedna z nielicznych, postanawia trzymać się od niego z daleka, ale sprawy zaczynają się komplikować, kiedy chłopak zaczyna zwracać na nią szczególną uwagę. Na początku dziewczyna postanawia go unikać, ale z dnia na dzień staje się to trudniejsze, zwłaszcza, że Jack jest naprawdę przystojny... Co tak naprawdę, kryje się za zachowaniem chłopaka? Dlaczego interesuje go właśnie Cassie? Ile jesteśmy w stanie poświęcić, aby być z ukochaną osobą? Kiedy po raz pierwszy przeczytałam opis tej książki, byłam przekonana, że będzie to kolejna schematyczna młodzieżówka, której zakończenie można przewidzieć już na samym początku. Postanowiłam jednak dać szansę tej książce i jak się okazało była to dobra decyzja, ponieważ powieść J. Sterling miło mnie zaskoczyła. Zacznę od głównych bohaterów. Jack i Cassie to dwa zupełne przeciwieństwa. Dziewczyna woli żyć w cieniu, nie jest popularną osobą i wcale nie chce nią zostać, uwielbia robić zdjęcia i postanawia realizować swoje marzenia. Kiedy arogancki, za bardzo pewny siebie Jack zaczyna się nią interesować, dziewczyna (w przeciwieństwie do swoich rówieśniczek) nie jest nim zainteresowana, postanawia omijać tego chłopaka szerokim łukiem i naprawdę długo trzyma się tego postanowienia. Jack (jak już wspomniałam) jest szkolnym gwiazdorem i często traktuje dziewczyny jak zabawki. Jednak w Cassie widzi coś, czego nigdy nie widział w żadnej innej dziewczynie, ale jak udowodnić, że tym razem jego intencje są szczere? Czy związek tak różnych ludzi może się udać? Lekki, prosty, ubarwiony o slang język oraz spora dawka humoru sprawiają, że książkę czyta się naprawdę szybko. Jednak muszę zwrócić uwagę na to, że rozwiązanie pewnych kwestii, szczególnie tych związanych z przeszłością bohaterów, nastąpiło zbyt szybko, przez co nie można było dobrze wczuć się w sytuację Cassie i Jacka. Kolejnym minusem książki jest to, że wiele motywów, takich jak miłość, która musi pokonać przeszkody czy przewracanie oczami przez główną bohaterkę, zostało zaczerpniętych z innych powieści, co sprawia, że tę historię nie możemy nazwać oryginalną. Jednak pojawiły się także elementy, które naprawdę mnie zaskoczyły. Nie mam na myśli zakończenia, bo ono akurat, tak jak podejrzewałam, było dość przewidywalne, ale zaskoczyło mnie wydarzenie, które miało miejsce gdzieś w połowie książki. To był jeden z momentów, w którym obawiałam się o relację naszych bohaterów. Oczywiście należałoby również wspomnieć o pasjach bohaterów, na których w dużym stopniu skupiła się autorka. Jack uwielbia grać w baseball, a Cassie natomiast doskonale robi zdjęcia. Oboje czerpią z tego ogromną radość i planują podążać za swoimi marzeniami. Jednak powieść Sterling to nie tylko słodka historia o miłości. Jak w każdej tego typu książce pojawiają się przeszkody. Cassie ma problem z zaufaniem drugiemu człowiekowi, a Jack ciągle boi się, że ukochane osoby go opuszczą. Takie zachowanie ma zapewne związek z przeszłością bohaterów, ale to nie jedyne ich problemy, ponieważ, aby być razem muszą jeszcze coś poświęcić. Podsumowując "Rozgrywka" może i nie jest oryginalną książką, ale jednak ma w sobie pewien urok, nie da się przy niej nudzić, a dialogi bohaterów potrafią rozbawić. To książka lekka, przyjemna i idealna na długie wieczory. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2017 o godz 19:39 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Uwielbiam książki, w których główny bohater jest sportowcem, więc gdy w zapowiedziach wydawnictwa SQN dojrzałam „Rozgrywkę” J. Sterling, od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Czy był to strzał w dziesiątkę? Zapraszam na recenzję. "On jest rozgrywką, w którą ona jeszcze nie grała." Kiedy Cassie poznała w college’u Jacka, playboya i gwiazdę uczelnianej drużyny baseballowej postanowiła trzymać się od niego z daleka. To taki typ chłopaka, którego dziewczyna nie cierpi, arogancki, zapatrzony w siebie dupek. Dla Jacka, Cassie okazała się wyzwaniem, bo jeszcze żadna dziewczyna nie oparła się jego urokowi i każda bardzo szybko trafiała do jego łóżka. Chłopak, zanim poznał Cassie nigdy nie myślał o trwałym związku, ale ona wyzwoliła w nim uśpione uczucia. Czy uda mu się przebić przez mur chroniący serce Cassie? Przekonajcie się sami. „Jenn Sterling postanowiła zacząć pisać książki, gdy została zwolniona z pracy. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, ponieważ pisanie od początku wychodzi jej… fenomenalnie. Sterling jest autorką bestsellerowej serii The Perfect Game.” „Rozgrywka” to taka powieść, która już na samym początku wciągnęła mnie w głąb fabuły. Nie każdy autor to potrafi, ale J. Sterling udało się to w każdym calu, zdecydowanie to zasługa stylu, jakim operuje, bo jest on niezwykle lekki i przyjemny w odbiorze. Już na samym początku zostajemy wciągnięci w polowanie Jacka na Cassie, bo chłopak choćby chciał, to nie potrafi o niej zapomnieć, a atmosferę cały czas podsyca obojętność dziewczyny. Dzięki temu Jack pokazuje nam swoją prawdziwą twarz i uświadamia nam, dlaczego wybrał taki, a nie inny tryb życia, dlaczego skakał z kwiatka na kwiatek, a każda z dziewczyn pojawiała się w jego życiu tylko raz. Zdecydowanie jest to historia o prawdziwej miłości, w którą autorka włożyła wiele pracy oraz serca i naprawdę idzie to odczuć na każdej stronie. Ale tym, co najbardziej urzekło mnie w tej książce, nie jest tylko miłość między głównymi bohaterami, bo na całe szczęście autorka nie skupiła się tylko na tym. Wiele uwagi poświęciła pasjom, marzeniom i dążeniom do wyznaczonego celu, bo oboje bohaterów dąży do wyznaczonych sobie celów i nie spoczywa na laurach. Przyszłość jest dla nich najważniejsza… razem lub osobno. I choć książka momentami jest troszkę przesłodzona, to mnie to w niczym nie przeszkadzało i z ogromną ciekawością śledziłam historię Cassie i Jacka, która cały czas nie była usłana różami. Autorka wykreowała naprawdę bardzo fajnych bohaterów, których momentalnie obdarzyłam sympatią. Moje serce oczywiście podbił Jack, który okazał się zupełnie inną osobą, na jaką się kreował. Nie był ona także ideałem, a za swoje błędy poniósł ogromne konsekwencje. Jeżeli chodzi o Cassie to podziwiałam jej zachowanie, jej umiejętność wybaczania i brania spraw w swoje ręce. To naprawdę świetnie przedstawieni bohaterowie, których historia na pewno umili Wam czas. J. Sterling udało się mnie nawet zaskoczyć i nie byłam przygotowana na to, jaki los zgotowała swoim bohaterom. Myślę, że każdy z Was lubi zaskoczenia, więc będziecie usatysfakcjonowani. To powieść, od której nie potrafiłam się oderwać i przeczytałam ją w kilka godzin. Autorka przeniosła mnie do świata pełnego miłości, pasji, marzeń i złamanych obietnic. Jeżeli uwielbiacie pióro Elle Kennedy, to pokochacie także J. Starling, która we mnie ma już oddaną fankę. Polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu SQN.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2017 o godz 18:39 Heather dodał recenzję:
Bywa tak, że książki na pierwszy rzut oka typowe i schematyczne zaskakują i wciągają na długie godziny. Nic więc dziwnego, że dałam się porwać "Rozgrywce", która przecież jest historią bardzo oczywistą - New Adult osadzone w ramach studenckiego życia, w którym sport gra pierwsze skrzypce a romans między bohaterami dojrzewa do rangi płomiennej namiętności. A jednak - jest w tej lekturze coś ciepłego, wartościowego, co trzyma przy sobie czytelnika pełnego zaangażowania w rozgrywane wydarzenia. Jestem zdania, że w tym gatunku literackim najważniejsi są bohaterowie. To oni stanowią filary całej powieści i jeśli nie pozwolą się lubić - historia jest z góry stracona. Dlatego pozwoliłam sobie wziąć pod lupę dwójkę nowo poznanych postaci i przyjrzeć się z bliska ich charakterom oraz podejściu do całej sprawy. Tak właśnie poznałam Jacka Cartera, chłopaka dla którego sława na uczelni jest jak chleb powszedni. Uwielbiany sportowiec zdobywa tłumy fanek, a jego ciało rozpala do gorąca. Niestety - nikt nie patrzy w głąb chłopaka, który tak właściwie jest kimś zupełnie innym przy bliższym spotkaniu. Mroki przeszłości rzutują na jego teraźniejsze życie i chociaż bardzo chce, nie może się od nich uwolnić. Do tej pory Jack nigdy nie pokochał żadnej dziewczyny, chociaż mógł w nich przebierać każdego dnia. Co więc zdarzyło się takiego, że zmienił swoją decyzję? Poznanie Cassie zmusiło go do przewartościowania swojego świata - ona nie miała ochoty na bliższy kontakt z uczelnianym playboyem i zawsze kierowała się w przeciwną stronę. Jest to pewien schemat, bo wiadomo że kusi zawsze to, co nie jest możliwe do zdobycia. Ale czy nie jest również tak, że serce dyktuje własne warunki? J. Sterling poświęciła dużo czasu swojej powieści. Dopracowała bohaterów, nadała im zestaw indywidualnych cech, dzięki czemu ich sylwetki okazały się wiarygodne i wielowymiarowe. Napisała historię ważną, sięgającą daleko wstecz, gdzie życiem bohaterów przez pewien czas sterowała trudna przeszłość. To wszystko okraszone zostało pozytywnie zakręconymi dialogami - błyskotliwymi, często zabawnymi, ironicznymi i prawdziwymi. Dobrze czyta się utarczki słowne między bohaterami znającymi swoją wartość. To wyczuwa się w każdym ich zdaniu, również za sprawą dojrzałości literackiej kryjącej się w piórze autorki. Na historię wypracowaną przez Sterling składa się kilka mniejszych, wartościowych elementów. Nie tylko bohaterowie wiodą tutaj prym, ponieważ sama fabuła jest dobrą lekcją dla tych, którzy nie wiedzą jak wygląda wartościowa powieść New Adult. To jedna z tych pozycji, po które sięga się z przyjemnością bo kryje ona w sobie głębsze wartości: to powieść o zwykłych ludziach, z którymi szybko można się utożsamić i dostrzec jak wielki wpływ na osobowość może mieć pasja. Autorka wiedziała co robi tworząc historię mocno osadzoną w ramach prawdziwego życia i jednocześnie zaskakującą. Odnalazłam w fabule kilka zaskakujących zwrotów akcji, które dodały "Rozgrywce" emocjonalnego wydźwięku. To jedna z lepszych powieści swojego gatunku. Gromadzi na kartach powieści mnóstwo emocji, które stopniowo trafiają do czytelnika. Szybka akcja i dynamiczne dialogi zdecydowanie zbyt szybko zbliżają fabułę ku końcowi, co mogę nazwać jedynym minusem tej lektury. Jestem pod wrażeniem nowej drogi starego schematu - oto J. Sterling przemeblowała znaną nam historie i utworzyła zupełnie nowy obraz, który przypadnie do gustu nie tylko fanom New Adult.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-11-2017 o godz 20:45 Agnesja dodał recenzję:
W ostatnim czasie mamy na rynku prawdziwy wysyp powieści NA, które rzadko kiedy są w stanie nas zaskoczyć. Wszystko zaczęło się od nie najgorszego "Hopeless" C. Hoover, które szokowało wszechobecną słodyczą miłości zmieszaną z dramatem tak emocjonującym, że nie sposób się nie zaangażować w historię. Potem już była lawina podobnych powieści, które obecnie nakierowywane są bardziej na erotykę i puste emocje niż na historie miłosne z jakimś większym sensem. "Rozgrywka" to pozycja, która idealnie wpasowuje się w schematy i niczym nie wyróżnia z masy podobnych powieści. Już sam opis mówi nam o historii praktycznie wszystko i nie każe się za wiele spodziewać. Nie mogę powiedzieć, że lektura mnie zawiodła, bo w końcu otrzymałam to, czego się spodziewałam - krótką, prostą i niezaskakującą historię ze schematycznymi bohaterami. A jednak miałam cichą nadzieję, że J. Sterling czymś się wyróżni. Cassie, młoda, ułożona artystka, poznaje w college'u Jacka Cartera. Chłopak nie pozostaje obojętny żadnej dziewczynie, Cassie natomiast zamiast uganiać się za przystojnym baseballistą, postanawia nie mieć z nim nigdy nic wspólnego. Jack zawsze dostawał to, czego chciał, więc zakazane uczucie jeszcze bardziej go pociąga. Czy faktycznie chodzi tylko o chęć zdobywania? Co kryje się za zainteresowaniem Jacka i czy odważy się zaufać dziewczynie i podarować jej swoje serce? W tej rozgrywce może ucierpieć sportowa kariera lub gorące uczucie. Czy można liczyć na remis? "Rozgrywka" wpadła w moje ręce przypadkiem. Sama z siebie nie sięgnęłabym po tą powieść, a na pewno nie wydałabym na nią pieniędzy. Ale co miałam zrobić, pewnego nudnego wieczoru, dla odstresowania, po prostu przeczytałam tą książkę, na raz. I to chyba największe atuty tej historii - czyta się ją niezwykle lekko, szybko, zapewnia ona odpoczynek i oderwanie od codziennych spraw. Za to jestem jej wdzięczna, umiliła mi wieczór i jeśli szukacie takiej powieści, niezobowiązującej, to "Rozgrywka" się sprawdzi. Natomiast nie ma co więcej oczekiwać od tej historii, bo jest dokładnie taka sama jak reszta powieści z gatunku. Schematyczność wyziera z każdego zakamarka i mimo że nie czytałam NA nie wiadomo jak dużo, to każdy tą powtarzalność w historii Cassie i Jacka zauważy. Żeby chociaż bohaterowie byli interesujący, książka tylko na tym zyskałaby naprawdę dużo. Niestety, zapewne już sami znacie Jacka od podszewki, po samym opisie. Standardowy playboy, pewny siebie, niegrzeczny, przystojny, uwodzicielski... I do tego dziewczę, które z założenia miało być artystką, a jednak tej kreatywności i artyzmu w książce nie ma. Autorka mogła bardziej skupić się na ubarwiających historię szczegółach, dać tym bohaterom coś, co sprawiłoby, że byliby wyjątkowi. Rozwinąć temat fotografii i baseballa, sięgnąć po relacje rodzinne i przyjacielskie, a nie wysuwać na pierwszy plan denny wątek miłosny, który w znacznej mierze jest czytelnikowi obojętny. Kartki same się przewracały, a ja pozostawałam niewzruszona i bierna w całej historii. "Rozgrywka" to kolejny słaby, ale nie rażący głupotą "zapychacz" sklepowych półek pod szyldem "dla młodych dorosłych". Nie jest to książka, którą nazywa się "gniotem", ale jest po prostu taka o, obojętna. Nie trzeba czytać. Jeżeli jednak wpadnie w wasze łapki, to spędzicie przy niej przyjemne kilka godzin. Czasami potrzeba takiej lektury, dla tak zwanego "odmóżdżenia" i nie ma w tym nic złego. Czekam na Wasze wrażenia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
26-09-2018 o godz 11:55 Katrina dodał recenzję:
Cassie idzie do college’u, gdzie prędko poznaje Jacka – nieziemsko przystojnego playboy’a grającego w uniwersyteckiej drużynie bejsbolowej. Mimo początkowych oporów studentka szybko mu ulega. Moje wakacyjne eksperymenty z lekką literaturą sprawiły, że sięgnęłam po książkę, która nijak ma się do moich zainteresowań. „Rozgrywka” J. Sterling to powieść, którą właściwie z góry mogłabym skazać na porażkę: zarówno opis z tyłu okładki, jak i jej target oraz gatunek sugerują nie najlepszej jakości lekturę. Na nieszczęście, przeczytanie jej właściwie tylko potwierdziło moją pierwotną tezę. Początek serii „The Perfect Game” jest dokładnie tym, co sugeruje opis – kiepskiej jakości romansem, który z literaturą piękną ma niewiele wspólnego. Styl, w jakim została napisana „Rozgrywka” jest zdecydowanie gorszy, niż zwykle w książkach tego typu. Sterling nawet nie próbuje opisywać sytuacji: na tę powieść składają się niemal same dialogi. Gdyby jednak te wnosiły cokolwiek do tej historii! Większa część z nich to powtarzanie tego, jak bardzo główni bohaterowie się kochają i jak bardzo są ze sobą szczęśliwi. Taki „zabieg” ma właściwie tylko jedną zaletę – „Rozgrywkę” czyta się wprost błyskawicznie. Skoro autorka uznała, że opisy zredukuje do minimum to i konkretnej fabuły po prostu musiało w tej powieści zabraknąć. To znaczy, teoretycznie w okolicy połowy książki Sterling zaczęły pojawiać się „dramatyczne” sytuacje, ale są one tak absurdalne i często tak niezgodne z i tak ledwo zarysowanymi cechami naszych charakterów, że właściwie całość nie ma absolutnie żadnego znaczenia. [SPOILER] Jakie na przykład absurdy serwuje Sterling? Jesteś młodym chłopakiem. Masz dziewczynę, ale na imprezie przez alkohol i emocje nie dotrzymujesz wierności. Twoja „wpadka” wkrótce mówi ci, że jest w ciąży. A ty nawet nie sprawdzisz żadnych dokumentów z tym związanych, tylko dwa tygodnie bierzesz ślub, raniąc siebie i wszystkich wokół. Niezły poziom dramatyzmu, prawda? [KONIEC SPOILERA] Jak już wspominałam w przypadku tej książki trudno też mówić o konkretnych charakterach postaci. Teoretycznie mają przypisane jakieś cechy, jednak w gruncie rzeczy dotyczą co najwyżej zainteresowań postaci. Cassie lubi robić zdjęcia i studiuje coś związanego z prasą, a Jack kocha sport i jest przystojny – to najbardziej pewne rzeczy (czy wręcz jedyne pewne), dotyczące bohaterów. Mimo wszystko wierzę, że „Rozgrywka” znajdzie pewne grono czytelników, które nie będzie narzekać na lekturę. Być może młode dziewczyny, które nigdy wcześniej nie czytały absolutnie niczego będą mogły zacząć z nią przygodę z literaturą: w końcu gdy książkę czyta się błyskawicznie i gdy historia jest prosta niczym budowa cepa czytelnik nie ma wrażenia, że powieść się dłuży, a to często jest największy zarzut takich osób. Ponadto być może osoba, która nie ma wysokich wymagań i chce po prostu poczytać cokolwiek, wyłączyć myślenie i tylko rozkoszować się wizją przystojniaka podrywającego niekoniecznie popularną dziewczynę też znajdzie w niej coś dla siebie. To nie zmienia jednak faktu, że „Rozgrywka” po prostu nie jest dobrą książką. Nie posiada ani jednej cechy, dzięki której mogłaby do takowej aspirować. Podejrzewam, że przez posiadanie dwóch kolejnych tomów na półce sięgnę i po nie (w końcu czytanie tej pozycji zajęło mi może dwie godziny, nie zmarnuje wiele czasu), ale absolutnie nie spodziewam się wzrostu poziomu warsztatu Sterling.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2017 o godz 18:29 Maja Gumińska dodał recenzję:
On jest gwiazdą uczelni, wyjątkowo przystojnym baseballistą o czekoladowych oczach, najlepszym miotaczem. Wiecznie otoczonym grupą dziewczyn, ubiegających się o jego względy, będącym zawsze w centrum uwagi chłopakiem. Ona jest studentką pierwszego roku, zupełnie nieprzypominającą żadnej z jego wielbicielek. Uroczą , zielonooką blondynką, pasjonatką fotografii, dla której robienie zdjęć jest możliwością oderwania się od codziennej rutyny i największą pasją. Nie jest szarą myszką, co to to nie, ma charakterek. Kiedy Cassie zauważa Jacka po raz pierwszy, jest nim oczarowana. Przyznaje w myślach, że nigdy nie widziała tek przystojnego chłopaka. Jej współlokatorka, Melissa, wie o baseballiście nieco więcej. Uważa, że jako sportowiec jest świetny, ale dla Cassie nie byłby dobrym chłopakiem. Z resztą nie tylko dla niej. Nie tylko Cassie była oczarowana chwilą, w której ich spojrzenia się przecięły. Jack dostrzegł w blondynce dziewczynę, jakiej do tej pory nigdy nie spotkał. Czy tej dwójce uda się dojść do porozumienia? Pouczona przez przyjaciółkę Cassie darzy Jacka raczej negatywnym uczuciem. Za obojgiem jednak kryje się smutna przeszłość, z którą muszą się mierzyć na co dzień. Czy uda im się być dla siebie wsparciem? Czy pasjonatka fotografii będzie potrafiła zmierzyć się ze światem sportu? Czy uda jej się w pełni zaufać baseballiście, na którego z każdej strony czyha pokusa, w postaci zawsze chętnych na bliskość dziewczyn? Jeśli jesteście ciekawi historii tych dwojga i odpowiedzi na te pytania, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Autorka bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie tą powieścią. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że książka tak bardzo mnie wciągnie i pochłonę ją w jeden wieczór. A jednak. Ma ona w sobie coś magicznego, coś innego od pozostałych, przeczytanych przeze mnie do tej pory romansów. Autorka przeplata narracje, co jest według mnie dużym plusem. Poznajemy relację budującą się pomiędzy Cassie i Jackiem z dwóch perspektyw. Możemy poznać myśli ich obojga, zrozumieć lepiej niektóre zachowania i jeszcze bardziej wczuć się w powieść. Książka została napisana w świetnym stylu, czytanie sprawia czystą przyjemność. Duża ilość dialogów, opisy ograniczone do tego, co naprawdę istotne. Szybka akcja, zero dłużyzn. Autorka naprawdę bardzo zaplusowała u mnie tą książką. Uwielbiam pojawiające się w powieściach drobne sprzeczki, ironiczne rozmowy, riposty padające na przemian z ust bohaterów. "Rozgrywka" dała mi ich spory zastrzyk. Jenn Strerling udało się stworzyć naprawdę wyjątkowy romans. Ukazuje nam ona uczucie, nie podkoloryzowane, nie wyimaginowane. Prawdziwe, mocne uczucie, z którym możemy spotkać się w realnym życiu. Autorka przykłada także dużą wagę do pasji bohaterów. W przypadku Cassie fotografii, a w przypadku Jacka baseballu. Pokazuje, że obie te rzeczy - miłość i pasja - mogą współistnieć, nie przeszkadzając sobie nawzajem. Wiadomo, czasem trzeba iść na kompromis, ale na pewno nie należy porzucać jednego ani drugiego. "Rozgrywka" Jenn Sterling, to naprawdę dobra powieść new adult. Bardzo się cieszę, że wpadła w moje ręce. Emocjonalna, porywająca od pierwszych stron książka, cudowni bohaterowie, których wprost nie da się nie polubić. Z niecierpliwością czekam na kolejne części. Gorąco polecam, mam nadzieję, że "Rozgrywka" wciągnie was tak samo jak mnie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2017 o godz 18:34 weronika0402 dodał recenzję:
Poznajcie Jacka Castera, gwiazdora uczelnianej drużyny baseballowej. Chwila, jeszcze go nie znacie?! Widać, że nie jesteście na bieżąco. Czarujący przystojniak, który wie jak zdobyć każdą kobietę. Jednak czy gdy na jego drodze stanie Cassie, twarda, ale jakże urokliwa dziewczyna, nasz gwiazdor stanie na wysokości zadania i podejmie się rozgrywki, jakiej do tej pory nie miał okazji się podjąć? Rękawica została rzucona, gra się zaczęła! Pierwsze co zwróciło moją uwagę to osadzenie akcji w collegu. Przyznaję bez bicia, że jest to jedna z moich ulubionych scenerii książkowych i działa bardzo mocno na korzyść tego tytułu. Proces, że tak nazwę, weryfikacji książki przebiegł u mnie bardzo szybko - college, romans - biorę to. I muszę powiedzieć, że byłam naprawdę ciekawa czy autorka zaoferuje mi coś odmiennego od dostępnych już na rynku tytułów. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem pierwszą osobą wysuwającą następujące stwierdzenie, jednak - OMG, Jack jest tak gorący. Mega gorący. Uhh, od pierwszych stron książki. Zaklepuję go! Pierwsza i ostatnia 😂 Dobra, teraz tak na serio. Wow, podczas lektury pierwszych pięćdziesięciu stron, nie przesadzam, naprawdę, dosłownie odczułam cały żar bijący od tej postaci. W każdym wypowiedzianym przez niego słowie wyczuwałam po prostu napięcie, doskonale wiecie jakie. Przystopujmy jednak z pochwałami Jacka, Cassie też należy się uwaga. Ujmę to krótko - dziewczyna ma pazur. No dobra, pozwolę sobie trochę rozwinąć tą myśl. Podczas lektury książki podobało mi się, że Cassie nie pozostaje bierną postacią, jej charakter ewoluuje i ulega zmianom, nawiasem mówiąc na lepsze. Dziewczyna zna swoją wartość, ceni się i nie pozwala wchodzić sobie na głowę. Nadszedł ten moment by się do czegoś przyznać... Mam niestety nawyk "wpadania" w świat przedstawiony. Jeśli sposób przedstawienia i wykreowania postaci przemówi do mnie i do tego dołączy parę innych czynników, tak na serio to nie jestem ich pewna, ulegam czarowi i utożsamiam się z główną bohaterką. A ile mnie to nerwów kosztowało przy tej książce! Uwierzcie na słowo. Płakałam, jak bóbr. Nie, nie powiem dlaczego, powiem tylko, że były to łzy, które wywołują u mnie radość, jako że autorka była w stanie poruszyć coś we mnie i grać na moich emocjach. Ale słowo daję, rollercoaster. Jednak ten z serii najlepszych. Nie mogę zapomnieć o malutkim szczególe, który sprawił, że książkę pochłaniałam w tempie ekspresowym. Naprzemienna narracja oraz styl autorki kupiły mnie całkowicie i bez reszty! Uwierzcie mi na słowo, narracja Jacka to coś, co musicie przeczytać, jak najszybciej! Niestety, jeden szkopuł mnie lekko zasmucił. Autorka w swojej historii, mając pewien zamysł, pominęła jeden ważny, dla mnie, etap przedstawienia związku bohaterów. Nie, ponownie nic nie zdradzę. Mimo wszystko trochę mnie to początkowo zasmuciło i wprowadziło w stan pewnego zagubienia, jednak koniec końców odnalazłam swoje miejsce w tej historii. Przejdźmy do konkretów - czy polecam "Rozgrywkę"? Zdecydowanie tak! Jest to naprawdę dobre new adult, wyważone pod kątem scen zbliżeń oraz wywołujące burzę uczuć! Jeśli uwielbiacie twórczość Keeland lub Moseley, to zdecydowanie jest to lektura dla was! Ja już teraz nie mogę się doczekać kolejnych części tej serii i mam nadzieję, że wpadną one w moje łapki bardzo szybko!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-11-2017 o godz 12:45 Joanna dodał recenzję:
„Rozgrywka, The Perfect Game” J. Sterling wydawała się idealną książką dla mnie. Od zawsze lubiłam historie związane ze sportem, odnajdywaniem swojej drugiej połówki i wkraczaniem w dorosłe życie głównych bohaterów. I chociaż historia bardzo szybko mnie wciągnęła to pozostawiła na końcu w bardzo mieszanym nastroju. Dlaczego? Postaram się wyjaśnić bez zdradzania za dużo fabuły poniżej. Cassie Andrews i Jack Carter poznają się podczas studiów. On to typowy sportowiec, gwiazda uczelnianej drużyny baseballowej, wokół którego kręci się mnóstwo dziewczyn. Ona jest wygadaną i inteligentną dziewczyną, która spełnia swoje marzenia studiując fotografię, i która nie daje się łatwo nabrać na gierki uczelnianego playboya. Jack jest zafascynowany dziewczyną inną niż wszystkie, dlatego nie daje za wygraną. Ich starcia to prawdziwa tytułowa „Rozgrywka”. Jak zazwyczaj bywa w tego typu książkach w końcu jednak zawsze jest pierwsza randka, a potem wielka miłość. Jeśli macie wrażenie, że gdzieś już czytaliście podobne opisy to macie racje. Początek tej historii to bardzo dobrze znany schemat. Na szczęście cała historia już nie jest tak przewidywalna. Mogłabym nawet zaryzykować stwierdzenie, że kompletnie nie spodziewacie się tego co się w niej wydarzy. Rozgrywka to historia, która wywołała we mnie wiele emocji. Mówiąc wprost to była niezła jazda. Towarzyszymy bohaterom, gdy poznają się, uczą zaufania, łamią je, dokonują lepszych lub gorszych wyborów i ogólnie nie mają najłatwiejszej drogi ku szczęśliwemu zakończeniu. Ta wydawałoby się banalna historia sprawiła jednak, że to była istna huśtawka emocji, byłam zła, śmiałam się i wzruszałam na raz. Prawda jest taka, że bywały momenty, kiedy nawet jej nienawidziłam. Zastanawiałam się wtedy, dlaczego dalej ją czytam. Nie potrafiłam jednak przestać i czytałam dalej. Bardzo chciałam wiedzieć jak to wszystko się rozwiąże. Przecierałam oczy ze zdumienia patrząc na decyzje bohaterów i nie wiedziałam co o tym myśleć. Dlaczego pomimo tak mieszanych uczuć dalej ją czytałam? Kluczowe są tutaj emocje, które są właśnie tym czego szukam w książkach. Muszę przyznać, że tutaj dostałam ich mnóstwo i mimo, że w tym przypadku gotowałam się ze złości przez większą jej część to ostatecznie, gdy już ochłonęłam jestem zadowolona, że mogłam ją przeczytać. Mam nadzieję, że będę mogła kontynuować tą historię w kolejnych jej częściach. I tak, chociaż właściwie książka ma swoje zakończenie, to dzięki olbrzymiemu zainteresowaniu fanów powstały jej kolejne części, w których możemy dalej śledzić losy naszych bohaterów. Rozgrywka to książka jest dla tych, którzy czytają historie z gatunku New Adult, czyli tak zwanych młodych dorosłych. Nie chciałabym jednak, aby brzmiało to jak książka tylko dla młodzieży, ponieważ sądzę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. To jednak głównie dla tych, którzy lubią czytać emocjonujące romanse, które poruszają także nie najłatwiejsze aspekty życia. Na pewno wielu z Was będzie miało podobne odczucia podczas jej czytania jak ja. Dlatego bądźcie gotowi, że naprawdę możecie nie być zadowoleni. Czy jednak ciekawość zaprowadzi Was do przeczytania jej do samego końca? Mam nadzieję, że tak.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-11-2017 o godz 11:59 Kamila Kaczmarska dodał recenzję:
Właściwie nigdy nie byłam fanką tych komedii czy filmów o nastolatkach, gdzie akcja rozgrywa się na studiach, a motyw przewodni to imprezy i wojna bractw. Ale przy tej książce wkręciłam się niesamowicie, mimo że zawierała praktycznie wszystko, co mnie często irytuje. Cassie wyjeżdża na studia fotograficzne, gdzie chce rozwijać swoją pasję, uczyć się i dostać na wymarzony staż. Nie jest typową grzeczną dziewczynką, razem ze swoją współlokatorką Melissą lubi się zabawić, byleby w granicach rozsądku. Jack natomiast to gwiazda baseballu i największy szkolny playboy. Otoczony wianuszkiem dziewczyn i kumpli z drużyny, z żadną dziewczyną nie spał dwa razy. Dopóki nie spotyka Cassie, która mimo że zdaje sobie sprawę z jego urody, nie jest podatna na jego wdzięki i odpycha go na wszystkie sposoby. Cassie trudno zaufać Jackowi, on natomiast ma przed sobą największą próbę wierności, która może zadecydować o ich miłości. Wiem, że to brzmi oklepanie. Wiem, że to może wyglądać jak fanfiction pisane przez nastolatkę na Wattpadzie. Ale mam wrażenie, że autorka celowo zrobiła takie wrażenie, ponieważ książka nie jest wysokich lotów, za to można się w nią mocno wkręcić. Po takim opisie nie spodziewamy się wiele, nie mamy wygórowanych oczekiwań, co sprawia, że ta historia jest tak prosta i niewymagająca, że aż przyjemna. Po ACOMAFie, który zszargał moją psychikę, niemal z błogością czytałam Rozgrywkę, której proste i zabawne dialogi, ciekawi i charakterystyczni bohaterowie oraz płynna, szybko przeskakująca akcja były miodem dla mojej duszy. Akcja? Typowy plot twist, przeskakujemy z miejsca na miejsce, z sytuacji na sytuację, co chwile pojawia się jakaś drama typowa dla osób w wieku studenckim. Po prostu to cały czas trwa, nie ma zapychaczy i zbędnych opisów, co sprawia, że czyta się to niezwykle płynnie. Większość to dialogi, choć mi akurat to nie przeszkadza. To wszystko jest jednocześnie plusem i minusem, fakt, że wszystko biegnie tak szybko, więc i nie zdążyliśmy poznać przeszłości Jacka i Cassie, a jedynie możemy uwierzyć bohaterom na słowo, jacy oni kiedyś byli. To chyba jedyne, na co naprawdę zwróciłam uwagę z rzeczy, które by mi przeszkadzały – wszyscy mówią, jak to oni kiedyś nie potrafili nikomu zaufać i jak wszystkich odpychali, ale my, jako czytelnicy, nie mamy jak tego odczuć. Jeśli jednak kogoś dziwi tak szybkie zaczęcie związku, na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że jestem już dwa lata z chłopakiem, a zaczęło się to po dziesięciu dniach znajomości. Taa, takie rzeczy się dzieją naprawdę. To, czy nam się ta książka spodoba, chyba zależy od tego, w jakiej sytuacji po nią sięgniemy; jeśli oczekujecie wyczerpującego romansu, głębokich opisów i niepowtarzalnej miłości – e-e, lepiej nie. Jeśli jednak chcecie sobie zrobić przerwę i potrzebujecie lekkiej książki, którą przeczytacie w kilka godzin, jeśli macie trudny czas i potrzebujecie się trochę rozluźnić - tutaj polecam po nią sięgnąć. Nie będę Wam kłamać; nie oczekujcie po niej dużo, a nie będziecie zawiedzeni, za to możecie być całkiem zadowoleni. Recenzja pochodzi z bloga blue-spark-books.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-01-2018 o godz 17:34 Marta daft dodał recenzję:
Zwróciłeś kiedyś uwagę na to, jak piękne bywają słowa? Jak łatwo jest mówić coś, co się wie, że ktoś chce usłyszeć? Jak kilkoma marnymi zdaniami można wpłynąć na czyjeś całe życie? Ale kiedy w ślad za nimi nie idą czyny, słowa są zupełnie bezużyteczne. To tylko dźwięki i sylaby. Nieznaczące zupełnie nic. Gdy obietnice zamieniają się w nic nieznaczące słowa, ulatujące w przestrzeń a twoje wybory uzależnione są przeszłością, starasz się ze wszystkich sił ochronić resztki serca. Tylko czy unikanie uczucia coś da? Jak długo można uciekać przed miłością? Ile jesteście dla niej poświęcić, gdy się już pojawi? Cassie kocha fotografię i swoją przyjaciółkę. Gdy zaczyna studia z dala od domu, cieszy się z możliwości mieszkania z Melisą i rozwijania swojej pasji. Wierzy, że z dala od domu uda jej się zapomnieć o krzywdach, jakich doświadczyła. Gdy poznaje Jacka, postanawia omijać go szerokim łukiem. Wie, że facet o takiej opinii może być zagrożeniem dla jej serca. Młody świetnie rokujący baseballista, gwiazdor lokalnej drużyny nigdy nie umawia się dwa razy z tą samą dziewczyną. Dlaczego nagle zaczyna interesować się Cassie? Co stanie się, gdy dwa zranione serca zapragną siebie nawzajem? Czy będą umieć pokonać wszystkie przeciwności losu? Wziąłem głęboki oddech i butem kopnąłem w ziemię. Fani z pewnością głośno krzyczeli, ale ja słyszałem tylko bicie własnego serca i pompującą mi się do krwi adrenalinę. J. Sterling lekko i przyjemnie, choć trochę schematycznie przedstawiła rodzące się uczucie między pewnym siebie sportowcem, gwiazdą drużyny i niepozorną outsiderką z aparatem. Może i to już było, ale czy nie powinno poznać się całej historii, by ją ocenić? Autorka pokazuje nam, jak mylące mogą być pozory i jak łatwo wpaść w pułapkę błędnego myślenia. Oboje bohaterów ma nie łatwą przeszłość jednak to, Jack przez głęboko zakorzenione poczucie przegranej, nie jest w stanie zmienić swoich przyzwyczajeń. Cassie zaś jest ofiarą niespełnionych obietnic. Nie myślcie, że skoro obietnica złożona nie ma dla was mocy, to kogoś nie da się nią zranić. -(...) jestem pokiereszowana. - Wszyscy jesteśmy. Stąd wiemy, że żyjemy. Miłość to prawdziwe pole walki! (...) Nasze blizny nie pokazują nam kierunku, w którym powinniśmy zmierzać, Cass, lecz przypominają, skąd przyszliśmy. Całość broni się pomimo kilku niedociągnięć, które z czasem stają się niezauważalne. Po prostu czytanie sprawia przyjemność. Nie wymaga mocnego skupienia, wyzwala emocje i pozwala miło spędzić wieczór z książką. Kreacja bohaterów to mocny plus całości, choć kilku z nich rozgryzłam od razu. Jednak świetnie zazębiają się z całością, a fabuła nic na tym nie traci. Czyta się płynnie, historia wciąga a bohaterowie, dadzą się lubić. Książka ta ma sporo złych recenzji, wielu wymagało, więcej niż dostało, cóż mi ten tytuł do gustu przypadł. Może to kwestia nastawienia, może miłości do sportowców nie wiem. Wiem, że warto przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. J. Sterling pisze ciekawie i z lekkością. Jej styl jest przystępny, wciągający i pełen humoru. A świat przez nią wykreowany ma potencjał.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-10-2017 o godz 12:20 Roksana Szejna dodał recenzję:
Wydawać, by się mogło, że Jack Carter ma wszystko. Jest gwiazdą szkolnej drużyny futbolowej, nie może opędzić się od tabunów fanek, nie narzeka także na brak pieniędzy. Do szczęścia brakuje mu tylko miłości. Jednak do tej pory nie trafił na dziewczynę, która bez reszty zawróciłaby mu w głowie, a z wszystkimi potencjalnymi kandydatkami na wybrankę serca nie spotkał się nigdy więcej niż raz. Wszystko się zmienia, gdy w college'u pojawia się nowa studentka Cassie. Już podczas pierwszego spotkania Jack wie, że nie jest ona taka jak wszystkie spotkane do tej pory dziewczyny i że warto zwrócić na nią uwagę. Niestety Cassie ma zupełnie odmienne odczucia - nie zamierza mieć z przystojnym chłopakiem nic wspólnego i decyduje omijać go szerokim łukiem. Jak długo będzie w stanie wytrwać w swoim postanowieniu? Czy pewny siebie zawodnik drużyny baseballowej będzie w stanie skraść serce nowej studentki? Czy za jego zaletami kryją się tylko dobre intencje? Muszę przyznać, że zabierając się za lekturę "Rozgrywki" nie miałam co do niej wygórowanych oczekiwań. I bardzo dobrze, gdyż w przeciwnym wypadku na pewno bym się zawiodła. Książka do złudzenia przypomina historie, które możemy znaleźć między innymi w powieściach Elle Kennedy - tam również bohaterami są pewni siebie sportowcy, którzy zakochują się w szarych myszkach. Miałam również wrażenie, że autorka nie miała żadnego kreatywnego pomysłu na tę książkę, powieliła schematy, które wiele razy przewijały się w innych pozycjach z gatunku NA oraz YA. Mimo, że "Rozgrywkę" przeczytałam w dwa wieczory, to nie mogę powiedzieć, że historia była wciągająca do tego stopnia, iż nie mogłam jej odłożyć. Rzekłabym raczej, że trochę się przy niej wynudziłam. A szybkość jej przeczytania wynika z tego, że jest ona po prostu napisana lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Uważam ją jednak za na tyle oklepaną, że kilka dni po skończeniu lektury już nawet nie pamiętam imion głównych bohaterów, nie wspominając o szczegółach dotyczących ich losów. Zatem na pewno szybko o niej zapomnę. Niestety muszę ją również uznać za banalną, autorka nie zaskoczyła mnie niczym, a wszystkie wydarzenia można było łatwo przewidzieć. Jeżeli chodzi o bohaterów, to nie wzbudzili oni we mnie większych emocji. Ani ich nie polubiłam, ani nie znienawidziłam, byli mi po prostu obojętni. Cieszę się jednak, że autorka skupiła się nie tylko na łączącym główne postaci uczuciu, ale także na ich pasjach. Pokazała, że miłość powinna być zawsze na pierwszym miejscu, jednocześnie jednak nie możemy rezygnować z własnych zainteresowań i możliwości rozwoju. A miłość, jeśli jest prawdziwa, to pokona wszelkie przeciwności losu, nawet ogromne odległości. Jeśli macie czasem ochotę na niezobowiązującą lekturę, a także nie przeszkadza Wam powielanie utartych schematów, to możecie śmiało sięgnąć po "Rozgrywkę". Tylko nie nastawiajcie się na książkę, która zmieni Wasze życie, bo zdecydowanie do takich nie należy. Jest po prostu dobrą odskocznią od rzeczywistości oraz ambitnych powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
5/5
27,16 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaczarowany Świat Sary. 52 challenge Opracowanie zbiorowe
5/5
27,20 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szamańskie tango Jadowska Aneta
5/5
27,29 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Panie Czarowne Ćwiek Jakub
4.2/5
28,50 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
26,90 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.6/5
25,22 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Hotel Żaglowiec Chojnowski Piotr
4.5/5
25,25 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rdza Małecki Jakub
4.5/5
22,06 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.