Lubisz wyraziste kino – z dużą dozą ironii, mocą odniesień do innych tekstów kultury i… hektolitrami krwi? Jeśli tak, z pewnością dobrze znana jest Ci filmografia Quentina Tarantino. Amerykański reżyser, swoimi jedenastoma (jak do tej pory) filmami podbił cały świat – zdobył serca krytyków, a co najważniejsze – publiczności.

27 marca reżyser obchodzi 53. urodziny. Z tej okazji przyglądamy się bliżej jego karierze zawodowej i najlepszym obrazom. Upewnij się czy widziałeś wszystkie i zaplanuj seans na wiosenny wieczór.

Mistrzowska gra z popkulturą

Stylu reżyserii i scenariuszy pisanych przez Quentina Tarantino nie da się pomylić z żadnym innym ani podrobić. Zaliczany do grona postmodernistów artysta tworzy swoje filmy, czerpiąc inspiracje z taniego kina klasy B (m.in. spaghetti westernów, azjatyckich filmów sensacyjnych czy niskobudżetowych horrorów) i innych popkulturowych źródeł. Tanie i kiczowate schematy znane widzom od dekad, połączone z po mistrzowsku napisanymi dialogami, pełnymi ironii i humoru, doskonałymi zdjęciami i nielinearnym sposobem opowiadania historii tworzą prawdziwą mieszankę wybuchową. I to działa!

Już pierwszy pełnometrażowy film Tarantino – „Wściekłe psy” z 1992 roku stał się prawdziwym hitem. Reżyserowi opłacało się sprzedanie scenariuszy do „Urodzonych morderców” i „Prawdziwego romansu, by pozyskać środki na jego realizację. Film został nagrodzony m.in. na Festiwalu Filmowym w Toronto i otworzył mu drogę do międzynarodowej kariery.

Prawdziwym przełomem, oczywiście, było „Pulp Fiction”. Rewelacyjni John Travolta oraz Samuel L. Jackson i Uma Thurman, kultowe sceny i dialogi – ten obraz nie traci na aktualności po dziś dzień! Warto sobie je odtworzyć, choćby sięgając po doskonałą ścieżkę dźwiękową do tego filmu – idealna muzyka do samochodu, na spacer i na wieczór.

Co ciekawe, Tarantino nie boi się też małego ekranu – próbował swoich sił również, reżyserując kilka odcinków CSI: Las Vegas – warto zerknąć i przekonać się o kunszcie tego artysty. Dobra zabawa gwarantowana!

Krwawa rozrywka na miarę XXI wieku

Mimo upływu lat, humor Tarantino jest nadal ostry niczym brzytwa, a ilość brutalnych scen walki nie maleje a rośnie. A to wszystko, podane w fenomenalnej obsadzie aktorskiej i bez obawy o przekraczanie kolejnych granic konwencji gry z kulturą i tradycją filmową. Nie sposób się dziwić, że obie części „Kill Billa”, opowiadające o zemście zdradzonej kobiety na byłym szefie i kochanku czy „Bękarty Wojny”, przenoszące widza w widzianą nieco w krzywym zwierciadle rzeczywistość II wojny światowej stały się fenomenem na skalę światową. Jeśli jeszcze nie widziałeś, koniecznie nadrób zaległości. A jeśli nawet znasz te filmy na pamięć – zerknij jeszcze raz, choćby po to, by wyświetlić Tarantino na ekranie – reżyser w większości swoich obrazów gra co najmniej epizodyczne role. Zobaczysz go choćby jako pracownika kopalni w spaghetti westernie „Django” – zdecydowanie warto!

28 nagród z najwyższej półki – m.in. Oscarów, BAFT czy laurów festiwalu w Cannes, aż 45 nominacji i miliony fanów na całym świecie. Te liczby mówią same za siebie. Quentin Tarantino to reżyser, obok którego twórczości po prostu nie można przejść obojętnie. Jeśli tylko masz w sobie odrobinę dystansu do siebie i otaczającego Cię świata i nie przeszkadza Ci brutalność na ekranie – każdy film amerykańskiego reżysera będzie dla Ciebie wyśmienitą rozrywką.

Już wkrótce na DVD ukaże się najnowszy obraz Tarantino – „Nienawistna Ósemka”, wyróżniona Oscarem m.in. za ścieżkę dźwiękową. W oczekiwaniu na to wydanie – jeśli tylko znasz język angielski – możesz zerknąć na książkową wersję scenariusza.

 

Jakich filmów Quentina zabrakło w naszym zestawieniu? Który w Twojej opinii był hitem, a który kitem? Podziel się z nami opinią w komentarzu, a filmy Tarantino znajdziesz na empik.com.