Park Avenue (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 27,81 zł

27,81 zł 44,90 zł (-38%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ward Penelope , Keeland Vi Książki | okładka miękka
27,81 zł
asb nad tabami
Keeland Vi , Ward Penelope Książki | okładka miękka
24,72 zł
asb nad tabami
Keeland Vi , Ward Penelope Książki | okładka miękka
25,11 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Niepospolita uroda Elodie Atlier była pułapką na facetów, którzy zdradzali swoje kobiety. Agencja detektywistyczna nie była jednak pracą jej marzeń, więc w końcu Elodie postanowiła poszukać lepszego zajęcia. Tamtego dnia śpieszyła się na rozmowę z potencjalnym pracodawcą. Niestety, miała pecha, niegroźną stłuczkę. Tamten gość miał drogi samochód, wygląd greckiego boga i paskudne maniery. Po ostrej wymianie zdań rozstali się, a Elodie miała nadzieję, że więcej tego bufona nie spotka. Nie miała więc tęgiej miny, gdy okazało się, że stara się o pracę właśnie u niego.

Hollis LaCroix przyzwyczaił się, że ma władzę i duże pieniądze. Nie znosił kobiet, które miały sekrety. Nie przepadał też za tupetem i ciętym językiem. Ślicznotka, która uszkodziła mu samochód, a chwilę potem, starając się o posadę niani jego bratanicy, wygarnęła mu od serca, natychmiast spotkała się z jego ostrą reakcją. Mimo to, gdy emocje opadły, postanowił dać jej szansę. W końcu trudno o idealną opiekunkę dla dziewczynki z problemami. Hollis sam przed sobą nie chciał przyznać, że zarówno odwaga, jak i temperament Elodie bardzo mu się spodobały.

Dziewczyna okazała się utalentowaną nianią. Zbudowała więź z małą Hailey i wydawało się, że może być tylko lepiej. Prędko jednak okazało się, że śliczną nianię i przystojnego pracodawcę łączy coś więcej. Oboje starali się ukrywać wzajemną fascynację i pozwalali sobie zaledwie na niewinny flirt. Zdawali sobie sprawę, że dzieliło ich zbyt wiele, a ewentualny romans mógłby przynieść potężne komplikacje. Nie przypuszczali jednak, z czym przyjdzie im się zmierzyć, gdy rzeczywiście się w sobie zakochają...

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Park Avenue
Autor: Ward Penelope , Keeland Vi
Tłumaczenie: Stępkowska Edyta
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-09-02
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 35687290
 
średnia 4,7
5
136
4
19
3
3
2
3
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
56 recenzji
5/5
20-11-2020 o godz 22:08 Paulina dodał recenzję:
"Park Avenue" to już kolejna książka spod pióra dwóch utalentowanych i myślę, że lubianych oraz dobrze znanych autorek. Penelope Ward i Vi Keeland tworzą naprawdę świetny, ale co najważniejsze - mocno zgrany duet. 😍 Ja osobiście bardzo lubię ich twórczość, zarówno tę w duecie, jak i solo. Po powieści ich autorstwa sięgam zawsze w ciemno, a to dlatego, że nie miałam jeszcze takiej sytuacji, w której poczułabym się zawiedziona czy całkowicie rozczarowana daną pozycją. Każdy tytuł w większym lub mniejszym stopniu mi się podobał, chociaż przede mną jeszcze kilka do nadrobienia. 🙈 Natomiast po lekturze "Park Avenue" śmiało mogę stwierdzić, że jest to jedna z lepszych, jeśli nawet nie najlepsza książka Penelope i Vi! ❤️ Jest to historia, która mnie zaciekawiła i porwała niemal od pierwszych stron. Przede wszystkim do gustu przypadła mi ciekawa i pomysłowa fabuła, a od której ciężko było mi się oderwać. Do tego lekka i zabawna, jak również zaskakująca, a to głównie za sprawą jednego z wątków, którego rozwiązanie było dla mnie niemałym szokiem. Autorki zaserwowały mi zwrot akcji, który wbił mnie lekko w ten przysłowiowy fotel. Ja sama się tego nie spodziewałam, chociaż myślę, że dla niektórych mogłoby się to okazać przewidywalne. Bardzo spodobał mi się też motyw niani, który moim skromnym zdaniem został naprawdę dobrze przedstawiony. Szczególnie relacja, która zawiązała się między Hailey-bratanicą Hollisa, a Elodie, a która z kolei była ważnym i istotnym elementem całości. Nie została zepchnięta na zupełnie odległy plan, gdy do gry zaczęły wchodzić uczucia między głównymi bohaterami, a czego się początkowo obawiałam. Wszystko było spójne, wyważone i dopracowane. Pozycja ta jest nie tylko zwykłym romansem, ale też lekturą, która w swojej treści porusza ważne, a zarazem trudne i smutne tematy. Pod tą powierzchowną warstwą lekkości skrywa się życiowa historia, która wywołuje w czytelniku wiele emocji. Namacalnych emocji, które są obecne niemalże na każdej stronie tej powieści. Na autentyczność tej książki wpłynęli również bardzo dobrze wykreowani bohaterowie. Każda postać-pierwszo czy drugoplanowa miała swój własny wkład w tę opowieść. Nie była nic nieznaczącym elementem. Polubiłam wszystkich bez wyjątku, a z Elodie i Hollis'em od razu połączyła mnie gruba nić sympatii. Oboje charakterni, wyraziści i pełni charyzmy, ale pod fasadą w równym stopniu skrzywdzeni, zranieni i samotni. Ich słowne potyczki potrafiły mnie rozbawić, czasami nawet miałam ochotę śmiać się w głos, co zresztą nie raz zrobiłam, bo nie mogłam się powstrzymać. 🙈 Jednak najlepsza była pewna ich gra, w której głównym narzędziem była...bielizna Elodie! 😈 To było zabawne i takie...gorące! 😂🔥 Podobał mi się cięty język głównej bohaterki i to, że zawsze musiała mieć ostatnie słowo. Relacja Hollisa i Elodie była pełna ognistego pożądania, silnej chemii, ale też prawdziwych uczuć. Ja czułam tę łączącą ich więź. Co więcej, rozwinęła się ona w bardzo naturalny sposób, w swoim własnym tempie. Wbrew moim pierwszym założeniom ten tytuł nie jest przesycony scenami łóżkowymi. Jest ich tutaj stosunkowo niewiele, ale co najważniejsze, jak już są, to opisane z wyczuciem i smakiem, a jednocześnie w sposób, który przyprawia o rumieńce na twarzy. Nie jestem w stanie wymienić żadnej cechy charakteru bohaterów, którą mogłabym określić jako irytującą. Każde ich działanie miało swoją przyczynę. A ta tkwiła przede wszystkim w ich przeszłości, która nie była łatwa i w pełni beztroska. Rozdziały pisane z perspektywy i Elodie i Hollisa pozwoliły poznać myślenie ich obojga. Z kolei rozdziały przedstawiające przeszłość Hollisa, rzucały nowe światło na jego sposób bycia i nieufność w stosunku do kobiet. Mężczyzna swoim wahaniem i niezdecydowaniem mógłby zostać uznany za typ bohatera denerwującego, aczkolwiek nie dla mnie, bo te konkretne zachowania, według mnie, miały swoje uzasadnienie. Muszę też powiedzieć, że naprawdę polubiłam się z Hailey. Ta dziewczynka potrafiła mnie nie raz zaskoczyć swoim niewyparzonym językiem. Pokazała, że czasami dzieci więcej widzą i rozumieją, niż nam dorosłym mogłoby się wydawać. Mała miała charakterek, oj miała. 🤣 Za każdym razem, gdy tylko się pojawiała, miałam uśmiech na twarzy. Książka "Park Avenue" to historia, którą połknęłam w dwa wieczory, co oznacza, że jest to powieść wciągająca. Nie jest najkrótsza, bo liczy sobie prawie 400 stron, a mimo to czyta się ją błyskawicznie. Duża w tym zasługa stylu pisania autorek, który jest bardzo przyjemny i lekki. Jest to opowieść, którą pozostaje mi już tylko Wam polecić i mieć nadzieję, że zdecydujecie się po nią sięgnąć. Osoby, które znają twórczość autorek, na pewno się nie zawiodą. Z kolei te, które jeszcze ich pióra nie miały okazji poznać, po przeczytaniu tego tytułu, zapragną poznać kolejne. Jestem o tym przekonana! Moja ocena 9/10 💜
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2020 o godz 00:59 werka_books dodał recenzję:
💜"Po tym można poznać prawdziwe uczucie: że przeraża cię tak, że masz ochotę uciekać." . . W życiu każdego z nas przychodzi w końcu czas na zmiany. Czujemy wewnętrznie, iż to, czym na co dzień się zajmujemy jest tylko epizodem. Pragniemy wreszcie znaleźć swoje własne miejsce na ziemi, innymi słowy: pracę będącą spełnieniem najskrytszych marzeń. Piękna Elodie odkąd rozstała się ze swoim niewiernym mężem, znalazła zatrudnienie w agencji detektywistycznej. Jej zadaniem było dostarczanie małżonkom dowodów na zdradę ich drugiej połówki. To zajęcie na początku sprawiało jej ogromną frajdę, szczególnie po kłamstwach, jakimi karmił ją, jej były mąż. Ale teraz postanowiła zmienić coś w swojej codzienności. Pragnęła zacząć korzystać w pełni z życia i spełniać się zawodowo. Elodie za namową przyjaciółki rozpoczęła starania o posadę niani dla zbuntowanej nastolatki. Pech chciał, że w dniu rozmowy o pracę, przydarzyła jej się niegroźna stłuczka. Mężczyzna prowadzący drugi samochód okazał się niezłym przystojniakiem, ale jednak o jego charakterze kobieta nie mogła powiedzieć niczego dobrego. Po ostrej wymianie zdań i niezliczonej ilości epitetów skierowanych w jej stronę ta dwójka rozstała się w dość nieprzyjemnej atmosferze. Każdy z nich udał się w zaplanowanym kierunku, tylko problem polegał na tym, iż kilkanaście minut później spotkali się ponownie i to na rozmowie rekrutacyjnej. To właśnie Elodie, miała zostać nianią bratanicy Hollisa. Ale czy po tym dosyć burzliwym początku znajomości, mężczyzna da kobiecie szansę i ją zatrudni? Hollis to arogancki, władczy oraz bogaty mężczyzna. Już od dłuższego czasu sprawuje opiekę nad córką swojego brata, który aktualnie przebywa w więzieniu. Jeśli chodzi o kobiety to Hollis ich nie znosi. Od kiedy jego wieloletnia miłość zostawiła go dla innego, ślicznotki z ciętym językiem znalazły się na jego zakazanej liście. Ale pech chciał, iż Elodie to istna pułapka na facetów, która nie waha się wyjawić swoich żalów względem drugiej osoby. Nie zostawiła na Hollisie suchej nitki i wygarnęła mu, co myśli o jego uprzedzeniach względem niej. Mimo to, gdy emocje opadły, mężczyzna postanowił dać jej szansę. Zwłaszcza, iż już przy pierwszym spotkaniu z jego bratanicą, Elodie złapała z nią świetny kontakt. Hollis i Elodie od samego początku znajomości czuli do siebie wzajemną niechęć, tworząc tak zwany wybuchowy duet. Oboje doświadczeni przez życie, ciągnący za sobą ogromny, emocjonalny bagaż z upływem czasu zaczęli czuć względem siebie, coś więcej niż tylko negatywne emocje. Starali się zwalczyć przyciąganie, zdusić w zarodku uczucie, jakie się między nimi pojawiło. Ale miłość ma to do siebie, że nie można jej się tak łatwo pozbyć. Niania i pracodawca - czy to może się udać? Czy zaryzykują i rozpocznął romans, a może mając na względzie dobro nastolatki nie zdecydują się na nic więcej niż niewinny flirt? Jedno jest pewne: gdy na drodze pojawiają się uczucia, bardzo trudno jest z nimi walczyć i czasami po prostu jesteśmy już na samym starcie skazani na porażkę... . Duet Vi Keeland i Penelope Ward jest mi bardzo dobrze znany. Mam bodajże wszystkie wydane w Polsce powieści tych autorek już za sobą. Jednak na początku, gdy zobaczyłam, iż "Park Avenue" będzie wydany w Polsce nie miałam tego tytułu w planach. Pojawia się teraz pytanie: dlaczego? A to dlatego, iż z każdą kolejną książką miałam wrażenie, iż autorki już nie mają pomysłów i piszą za przeproszeniem "na jedno kopyto". Powielają schematy i nie dają od siebie niczego nowego. Osobiście preferuję ten duet w solowej twórczości, gdyż według mnie właśnie w samodzielnych powieściach udowadniają, jaki ogromny mają talent. Przyznam szczerze, że na "Park Avenue" skusiłam się po namowach koleżanki, a czy żałuję, że sięgnęłam po ten tytuł? O dziwo, nie! Do tej pory moim ulubieńcem spod pióra pani Keeland i Ward był "Drań z Manhattanu", ale teraz dołączył do tego grona również "Park Avenue". Zastanawiam się nawet, czy to nie najlepsza książka tego duetu. Historia Elodie i Hollisa to świetny, uroczy romans z nieoczekiwanym oraz zaskakującym zakończeniem. Czytałam go z ogromną przyjemnością i zainteresowaniem. Postacie zostały wykreowane z charakterem, ale trzeba podkreślić, że również naturalnie, autentycznie. Nie byli pod żadnym pozorem wyidealizowani czy sztuczni, nieprawdziwi. Elodie to kobieta waleczna, zadziorna, ale przede wszystkim pozytywna. Nie dało się jej nie polubić, i nie dostrzec, iż emanowała ciepłem oraz dobrą energią. Hollis co prawda nie zrobił dobrego pierwszego wrażenia, ale z upływem czasu zyskał w moim oczach. Cała opinia na Instagramie @werka_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2020 o godz 14:42 GirlsBooksLovers dodał recenzję:
“Miłość odnajduje nas na różne sposoby. Nieważne, jak do nas przyszła. Ważne, że jest prawdziwa.” Nie jestem w stanie zliczyć, które to już moje spotkanie z twórczością autorek, ale z pewnością nie ostatnie. Ten duet za każdym razem podbija moje serce jeszcze mocniej. Tym razem autorki przychodzą do nas z kolejną pozycją, którą jest “Park Avenue”. Przyznam się szczerze, że kiedy zobaczyłam jej objętość, to byłam lekko przerażona. Porównując poprzednie książki obu Pań (duety), ich grubość była taka standardowa, ale ta to kolos. Byłam ciekawa, z jaką historią pisarki w tym przypadku chcą nas zapoznać i jaką przygodę nam zafundują. Elodie to kobieta pracująca w agencji detektywistycznej, ale chciałaby od życia czegoś innego niż zbieranie dowodów zdrady dla klientów. Kiedy jest w drodze na rozmowę kwalifikacyjną, dochodzi do małej kraksy samochodowej, która może się skończyć dla dziewczyny w nie najlepszy sposób. A dlaczego? Bo jej nowym szefem, miałby być nie kto inny, tylko Hollis LaCroix, z którym miała ową stłuczkę. Hollis to arogancki bogaty bufon, który został w przeszłości zdradzony i przez to nie ufa kobietom. Nie szuka stałego związku, ale kiedy poznaje Elodie, jego poglądy co do związków i miłości staną pod wielkim znakiem zapytania. Jak się potoczy ta historia? Czy nianię i pracodawcę połączy uczucie? Autorki po raz kolejny mnie nie zawiodły. Za każdym razem się przekonuję, że one dobrze wiedzą, co robić, żeby wciągnąć czytelnika w swoje opowieści. Jak wspominałam wcześniej, byłam lekko przerażona objętością książki, ale zupełnie niepotrzebnie. Jeśli opowieść jest dobra, to nawet się nie odczuwa ilości stron, tylko się po prostu przez nią płynie. Bardzo przypadła mi do gustu historia Elodie i Hollisa, która nie była usłana różami, bohaterzy mieli swoją przeszłość, z którą musieli się uporać. Oboje zostali skrzywdzeni przez swoich byłych partnerów i nie wierzyli w coś takiego jak związek. Ogólnie cała fabuła, jak i akcje zawarte w tej lekturze były przemyślane, dopracowane i zgrabnie połączone w całość. Bohaterzy byli dobrze wykreowani, mieli swoje własne poglądy, czasami miało się ochotę nimi potrząsnąć, a w szczególności Hollisem, który miejscami, zamiast wspierać Elodie, to się od niej odsuwał. Mimo wszystko uważam, że były to postacie bardzo autentyczne, które można spotkać na co dzień i za to ich ogromnie polubiłam. Bohaterzy drugoplanowi również odegrali w książce istotną w sumie to bardzo ważną rolę, chodzi mi o Hailey oraz Bree. “Park Avenue” serwuje nam całą gamę emocji, zaczynając od smutku, a kończąc na szczęściu i miłości. Znajdziecie w tej pozycji również sporo humoru, który nie raz rozbawiał mnie do łez. Nawet pojawia się tu ktoś, kogo mogliśmy poznać już wcześniej z innej książki tych autorek, ale nie powiem Wam, o kim mowa. Sami się przekonacie :D Narracja dwutorowa, była jak dla mnie idealnym dopełnieniem tej historii, bo mogliśmy poznać obu głównych bohaterów oraz trochę przeszłości Hollisa, która dała nam cały obraz na to, dlaczego jest taki, a nie inny. Styl pisarek pozostaje bez zmian, bo piszą z niebywałą lekkością, podejmują się różnych tematów, które dzieją się i w prawdziwym świecie. Niby te książki to fikcja literacka, ale autorki zawsze podejmują się pisania o życiowych problemach, które na co dzień towarzyszą wielu ludziom. Keeland i Ward pozwoliły mi poczuć to, co czuli Elodie i Hollis, przeżywałam wszystko razem z nimi i nie raz serducho mi się ściskało z żalu, ale to tylko pokazuje, jak obie Panie potrafią świetnie operować emocjami. Uważam, że “Park Avenue” to zdecydowanie najlepsza pozycja spod pióra pisarek. Ja jestem nią oczarowana i mam nadzieję, że oczaruje i Was. Szczerze polecam! Kasia https://girlsbookslovers.blogspot.com/2020/10/penelope-ward-vi-keeland-park-avenue.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-09-2020 o godz 23:02 books_holic dodał recenzję:
https://www.instagram.com/books_holic/ Nie jest tajemnicą, że uwielbiam książki Vi i Penelope. Moim zdaniem tworzą coś naprawdę niesamowitego i tak naprawdę sięgam po kolejne już w ciemno. Nie muszę czytać opisu i po prostu czuję, że to będzie dobre. Zdziwiła mnie grubość „Park Avenue”, bo zazwyczaj autorki piszą krótsze historie, ale im więcej stron, tym jeszcze więcej dobroci. Choć zawsze istnieje ten cień niepewności, że ulubiony twórca może coś zepsuć, prawda? Nie było tak w tym przypadku. Absolutnie! Uważam, że autorki stworzyły świetną historię – i to po raz kolejny. Choć lubię wszystkie, ta trafia do czołówki moich ulubionych. Pokochałam bohaterów. Dobrą i piękną Elodie Atlier oraz przystojnego, nieco dupkowatego Hollisa LaCroix. Oboje łączy to, że sparzyli się na związkach i czują strach przed daniem kolejnej szansy. Jednak nie mogą zaprzeczyć, że coś pomiędzy nimi jest. Tylko czy postanowią dać temu szanse? Bardzo podobał mi się sposób, w jaki została rozwinięta relacja tych dwojga. Widać, że ich do siebie ciągnie. Jedno pragnie drugiego, trochę ze sobą pogrywają, ale nic nie dzieje się szybko. Ba! Czasami robią nawet krok w tył. Zdecydowanie budowanie ich więzi jest stworzone w tej powieści z wyczuciem. A także da się wyczuć napięcie i chemię między bohaterami. Jednak „Park Avenue” ma znacznie więcej plusów! Na przykład to, że w tej historii autorki postawiły na szczerość. Wiadomo, jak to jest z tajemnicami w romansach. Oczywiście, że nie od razu wszystko wychodzi na jaw, jest nuta niepewności, ale nie jest to przedstawione… typowo, bym powiedziała. Za to Vi i Penelope przygotowały coś znacznie, znacznie lepszego i powiem wam szczerze, że tym, co wymyśliły, zostałam zaskoczona. Naprawdę nie spodziewałam się takiego obrotu spraw! W tej książce jest pełno humoru, aż uśmiech sam ciśnie się na usta i po prostu nie mogłam się powstrzymać, by jej nie czytać. A gdy nie czytałam to rozmyślałam o tym, co też może się wydarzyć. Hollis i Elodie to świetny team, który dopełnia pewna świetna nastolatka. Naprawdę polubiłam tych bohaterów i coś czuję, że nie tylko ja. Jednak prócz zabawnych momentów i przekomarzań, „Park Avenue” to też powieść na swój sposób piękna, wzruszająca i chwyta za serce. Nie chcę wam mówić o co chodzi, by nie zabierać wam przyjemności, więc musicie przekonać się sami. Przeczytałam wszystkie książki tego autorskiego duetu i po raz kolejny autorki zachwyciły mnie tym, co stworzyły. Przy „Park Avenue” nagle zginął mój zastój czytelniczy i miałam naprawdę chęć czytać i czerpałam z tego dużo przyjemności, a nie zabrakło też emocji, bo naprawdę to co tu dostaniecie… Dla mnie super, serio. I jak widać, idealne lekarstwo, gdy chęci do czytania zanikają. Pewnie już się domyślacie, ale jeśli nie – POLECAM. Na swój sposób jest pokazane, że jeśli za kimś tęsknimy, nie czekajmy zbyt długo by się odezwać, schowajmy dumę w kieszeń. Kto wie czy będzie jeszcze okazja? Jak mówię, ta historia bawi, wciąga i zapewniła mi mocniejsze bicie serca. Oczywiście nie każdy musi odebrać ją tak, jak ja, ale mam nadzieję, że jeśli się na nią zdecydujecie, to poczujecie to samo. I jak zawsze, gdy skończyłam czytać książkę autorstwa Vi i Penelope, poczułam niedosyt. Więc mam nadzieję, że kolejna powieść spod ich wspólnego pióra pojawi się jak najszybciej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-11-2020 o godz 19:57 Karolina dodał recenzję:
„Są w życiu rzeczy, których po prostu nie możemy zmienić. Dlatego to my musimy się zmienić, aby móc stawić im czoła..” Mówi się często, że nieszczęścia chodzą parami. Gdy w dniu rozmowy kwalifikacyjnej Elodie ma stłuczkę z nadętym dupkiem, nie przypuszcza, że to właśnie ten mężczyzna, okaże się jej przyszłym pracodawcą. Hollis mimo początkowej niechęci postanawia dać szansę Elodie, zatrudniając ją jako opiekunkę dla swojej bratanicy. Na początku wszystko układa się dobrze. Kobieta bardzo szybko zyskuje sympatię dziewczynki, a i mężczyzna staje się przy niej mniej oschły, z czasem pozwalając sobie na niewinny flirt. Jednak, gdy z owego fliru zaczynają się rodzic poważniejsze uczucia, muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będą w stanie zaryzykować i dać sobie szanse na szczęście. Nie wiedzą jednak, że strach przed uczuciem nie jest jedyną rzeczą, z która będą musieli się zmierzyć. Los szykuje dla nich coś więcej.. Coś, po czym mogą się już nie pozbierać.. „Prawdziwa miłość oznacza, że chcemy dla drugiej osoby wszystkiego, co najlepsze, a w Twoim przypadku najlepszym nie byłam ja..” *** Wielokrotnie już powtarzałam, że książki Penelope Ward oraz Vi Kellend są przeze mnie bardzo lubiane. Czy to pisane w duecie, czy solo, każdą czytam w ciemno, wiedząc, że spędzę z nią naprawdę udane chwile. „Park Avenue” to kolejna książka, która kupiła mnie od samego początku. Mogłabym się rozwodzić nad stylem pisania autorek, ale nie mam takiej potrzeby. Każda historia, która została wydana, jest napisana naprawdę dobrze. Tak tez jest w przypadku tej historii. Nie jest ona najkrótsza – ma 390 stron, jednak tak pochłania, że nie odczuwa się tego, jak szybko przewracane są kolejne strony. To, za co lubię książki tego duetu, jest każdorazowe wplatanie w daną historię jakiegoś ważnego tematu. Często są to traumatyczne przeżycia, choroby, inność czy walka z samym sobą. W przypadku „Park Avenue” jesteśmy w stanie śledzić przemiany bohaterów, poznając ich takimi, jacy byli kilka lat wcześniej, jednocześnie odkrywając, jak bardzo fakty z przeszłości potrafią mieć duży wpływ na nasze życie. Głównym przekazem tej historii jest dla mnie, pokazanie, jak bardzo kruche jest nasze życie. Jak w jednej chwili nasz świat potrafi przewrócić się do góry nogami, jednocześnie pokazując, że nie wszystko, co wydawało nam się pewne i prawdziwe, rzeczywiście takie jest. Historia Elodie i Hollis'a to piękna opowieść o rodzącym się uczuciu dwóch osób, które mają problem z zaufaniem. Od samego początku jesteśmy w stanie śledzić, jak ich relacja ulega zmianie. Od początkowej niechęci, po dokuczanie sobie i sporą dawkę radości, aż po zwrot, który może zmienić bieg ich historii. Czytając tę książkę, odczuwałam różne emocje. Radość, niedowierzanie, płacz ze śmiechu aż po łzy smutku i wzruszenia. Książkę przeczytałam jednym tchem, kończąc ją późną godziną nocną, a historia bohaterów na pewno na długo zostanie w moim sercu. Było śmiesznie, tajemniczo, smutno i wzruszająco. Zdecydowanie jest to książka warta polecenia, więc jeśli nie mieliście jeszcze okazji jej czytać, to serdecznie was do tego zachęcam. Zdecydowanie POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2020 o godz 13:18 aga.czyta.wszedzie dodał recenzję:
Elody Atlier jest piękną kobietą, która na codzień wykorzystuje swój wygląd. Pracuje w agencji detektywistycznej, gdzie jej zadaniem jest zbieranie dowodów na niewierność mężów. Praca poniekąd pozwala jej zemścić się za swoją krzywdę której doświadczyła przez byłego męża. Z czasem jednak pragnie zmienić pracę i w tym celu, za namową swojej przyjaciółki zatrudnia się jako niania bratanicy niezwykle przystojnego Hollisa LaCroix. Nie tyko poczuła więź z 11latką, ale również chciałaby czegoś więcej od jej wujka. Nie wie jednak, że przyjaciółka ma ukryty cel w zapoznaniu ze sobą tej dwójki. Mam do siebie ogromny żal, że tak długo odkładałam tą książkę na bok. Do tej pory czytałam jedną pozycje Penelope Ward, i bardzo mi się podobała, jednak ten duet sprawił, że wylałam morze łez. Przez ponad połowę książki płakałam ze śmiechu, ponieważ humor i kreacja bohaterów jest tak świetna, że nie było możliwości się nie śmiać. Końcówka książki również bardzo na mnie wpłynęła, jednak w inny sposób. Nie jeden raz powtarzałam, że nie lubię płakać przy książkach. Smutek, ból, cierpienie, rozczarowanie bądź utrata bliskiej osoby to dla mnie zbyt silne emocje. Jednak zawsze w takich sytuacjach szukam światełka w tunelu i mam nadzieję na dobre zakończenie. Tak było właśnie tu. Płakałam z bezsilności i liczyłam na to, że wszystko będzie dobrze. Czy tak właśnie było? Tego Wam nie powiem, ale obiecuję, że nie będziecie żałować sięgnięcia po tą pozycje. Bardzo polubiłam bohaterów tej książki. Od samego początku da się zauważyć jak wiele wspólnego mają ze sobą Atlier i LaCroix. Przede wszystkim mają ogromne serca, dbają o swoich bliskich, jednak przez krzywdzące wydarzenia z przeszłości oboje mają problem z zaufaniem i zaangażowaniem. Poznając ich bliżej nie będziecie się temu dziwić. Bardzo ucieszyło mnie to, jak została wykreowana postać głównego bohatera. Nie mamy do czynienia z kolejnym facetem który uważa, że jest panem świata i może wszystko bo ma pieniądze. Dobra materialne akurat mają tu najmniejsze znaczenie. Autorki skupiają się głównie na emocjach. Historia Elodie i Hollisa była według mnie bardzo życiowa. Kolejna książka, która tak naprawdę nie musi być tylko fikcją literacką, bo takie wydarzenia mają prawo bytu. Przyjaciółka Elodie pokazuje nam jak wiele można poświęcić dla miłości. Do czego tak naprawdę jesteśmy zdolni, gdy kogoś mocno kochamy. To jest bardzo ważny wątek w tej książce. Na zakończenie dodam, że chciałabym przeczytać wszystkie książki obu autorek. Mają w sobie coś co mocno przyciąga czytelnika. Właśnie czegoś takiego nam potrzeba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2020 o godz 17:21 chabrowacczytelniczka dodał recenzję:
Nie wiem jak skategoryzować tę książkę. Ogromne zaskoczenie? Zaprzeczenie moim wcześniejszym wyobrażeniom? W każdym razie, historia Elodie i Hollisa całkowicie skradła moje serce. Nastawiałam się na książkę, gdzie nacisk położono jednak na scenach erotycznych. Na szczęście było zupełnie inaczej, ponieważ to naprawdę poruszający, mądry i ciekawy romans. Elodie ma pracę, której w głębi serca nienawidzi. Jest dziewczyną, która podrywa żonatych facetów, aby udowodnić ich zapędy do zdrady i przedstawiać je podczas rozwodów. Dlatego, gdy przyjaciółka podsuwa jej ofertę pracy jako opiekunka nastolatki nie waha się ani chwili. Natomiast Hollis wyraźnie nie radzi sobie ze swoją bratanicą, nie potrafi znaleźć z nią wspólnego języka, a więc pomoc Elodie będzie tu niezastąpiona. Najważniejsze to wieść z opiekunką czysto zawodowe relacje, miłość nie może dojść tu do głosu. Park Avenue, książka gdzie z okładki patrzą na nas oczy przystojnego mężczyzny. Bądźmy szczerzy? Najczęściej mnie to odrzucało niż zachęcało. Tym razem, postanowiłam zrobić wyjątek i od pierwszych stron zostałam zaskoczona niezwykle ciętym i pełnym humoru stylem autorek. No właśnie, piszą w duecie. Zawsze zastanawiam się jak wygląda tworzenie powieści w kilka osób, ile każdej z autorek odnajdziemy w treści. Piszą naprawdę dobrze, czyta się ekspresowo, a oprócz typowo romantycznego wątku mamy tu samo życie. Bohaterowie naprawdę wiele przeszli. Hollis musiał zmierzyć się z chorobą matki, bolesnym rozstaniem z dziewczyną, natomiast Elodie ma za sobą rozwód. To wszystko odbiło się na ich charakterach, a usytuowane w odpowiednich miejscach retrospekcje podsycają ciekawość czytelnika i pozwalają mu stopniowo odkrywać przeszłość. Wiele razy serce zabiło mi troszkę szybciej i czułam autentyczne wzruszenie. Warto zaznaczyć, że książka jest mocno zaskakująca i wprawiająca czytelnika w skonsternowanie. Jest tutaj kilka takich momentów, które wywróciły akcję o 180 stopni i stanowiły doskonałą puentę całej historii. Naprawdę dobra rzecz, piszę to ja - osoba, która może rzadko je czyta, ale jednak lubi romanse, tylko w skromniejszym i delikatniejszym wydaniu. Temu tutaj mogę bez chwili wahania postawić mocną 5 i polecić każdemu kto lubi się czasami wzruszyć, a innym razem pośmiać. Park Avenue wędruje na półkę z ulubionymi powieściami tego roku. Mieliście okazję czytać już coś autorstwa tego duetu?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-11-2020 o godz 14:32 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
Podejrzewam, że duet autorski w postaci Vi Keeland i Penelope Ward niejednokrotnie pojawił się w przeglądanych przez Was propozycjach wydawniczych bądź po prostu w Waszych social media. Dzieje się tak za sprawą jego niesłabnącej popularności pośród czytelników oraz czytelniczek literatury z kategorii romansu oraz erotyki (na horyzoncie premiera ich kolejnej powieści, tym razem świątecznej, złożonej z opowiadań – "Świąteczny układ"). O kilku ich pozycjach zdarzyło mi się pisać: m.in. "Milioner i bogini", "Słodki drań", "Zbuntowany dziedzic", "Romans po brytyjsku". Historia przedstawiona w "Park Avenue" nie jest najambitniejszą – to musimy sobie wyjaśnić. Nie jest to jednak cecha, której wymagałoby się od tego rodzaju literatury, więc bez obaw. Nawet jestem zdania, że duet Keeland & Ward tworzy coś, co w pewnym stopniu może zagwarantować dobrą lekturę (mając w pamięci, iż przymiotnik 'dobry' można rozumieć na wiele sposobów) w zależności od wymagań czytającego. Dla mnie, jako dla kogoś, kto oczekiwał od historii Hollisa i Elodie po prostu odciągnięcia uwagi od tęższych, naszpikowanych pojęciami tekstów akademickich, lektura "Park Avenue" całkowicie się sprawdziła. A więc: jeśli w pakiecie Waszych oczekiwań znajduje się hasło pod tytułem 'wciągająca' – sięgajcie. Kolejną mile widzianą przeze mnie cechą (po której kojarzę pozostałe książki duetu) jest humor. Udało się go podchwycić w przedstawionej opowieści, a nawet na stałych i wiernych czytelników autorek czeka mała niespodzianka-nawiązanie, będące źródłem wielu zabawnych sytuacji. Owszem, nie każdy odnajdzie tu swoje poczucie humoru, ale myślę, że miłośnicy romansu mogą je zaakceptować. Ponadto, główni bohaterowie nie starają się doprowadzić do szału swoim zachowaniem – wręcz przeciwnie, można nawet próbować ich polubić (chyba że za szybko przeczytacie książkę, to nawet nie zdążycie!). Mimo iż wiele książek Penelope Ward i Vi Keeland ma podobną szatę graficzną, spokojnie możecie czytać ich książki wyrywkowo, bez względu na datę wydania czy inne aspekty, ponieważ nie są one ze sobą fabularnie ani w jakikolwiek sposób powiązane. Zastrzegłabym tylko wyjątek przy omawianej pozycji – zróbcie sobie tę przyjemność, by przed "Park Avenue" przeczytać choć "Słodkiego drania". Wówczas jedna kwestia nabierze nowego znaczenia, gwarantuję!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-09-2020 o godz 14:16 wioletreaderbooks dodał recenzję:
Stłuczka, która zmienia nasze życie...na zawsze. Odrobina nieuwagi wystarczy, aby coś się wydarzyło. Jeżeli chodzi o jazdę autem Eloide nie jest geniuszem, choć do tego się za czorta nie przyzna. Jedno zderzenie powoduje, że jej szansa na pracę legnie w gruzach, bo typek w którego wjechała (bądź on w nią wjechał) jest jej przyszłym pracodawcą. I teraz pewnie myślicie, to dopiero trzeba mieć pecha, żeby nie dość, że skasować wartościowe auto to jeszcze wkurzyć gościa, który decyduje o naszej przyszłości. „Bo to, że ludzie się sobie nawzajem podobają, nie znaczy jeszcze, że są dla siebie właściwymi partnerami.” Jednak Eloide do ciamajd nie należy i będzie walczyć rękami i nogami o pracę, co ciekawe niani. „Najwyraźniej piekło to miejsce, gdzie diabeł jest kobietą obdarzoną takim charakterem, że normalny facet ma ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie.” Nie bardzo lubię ten klimat w książkach, już kiedyś o tym pisałam, jednak obok tego duetu nie idzie przejść obojętnie. I wiecie co ? Ani trochę nie żałuję. A co lepsze ? Uważam, że to najlepsza książka tych dwóch autorek ! Hollis przejmuje opiekę nad bratanicą, która sprawia trochę problemów, jednak nigdy się nie spodziewał się, że kobieta, która jest wygadana, pyskata i cholernie seksowna utemperuje jego porywczą jedenastoletnią dziewczynkę. „Ty zasługujesz na księcia z bajki. Tylko, że ja jestem samolubnym draniem, który ma gdzieś to, na co zasługujesz.” Bądź co bądź, chemia między tą dwójką jest nieokrzesana. Wybuch jest bliski, ale czy będą w stanie zaryzykować swojej relacje i wejść na wyższy poziom ? Czy strach przed skrzywdzeniem dziewczynki wygra ? Czy Hollis będzie w stanie zapomnieć o kobiecie, która dawno temu zraniła jego serce ? „Są w życiu rzeczy, których po prostu nie możemy zmienić. Dlatego to my musimy się zmienić, aby móc stawić im czoło.” Naprawdę, jest to niezwykła kumulacja emocji, humoru, wzruszeń i szansy, którą bardzo często boimy się dać i zaryzykować. Ta dwójka została dla siebie stworzona, jednak muszą do tego dojść powolutku, jednak nic nie będzie takie łatwe, jak nam się wydaje. To wszystko zostało okraszone nutką tajemnicy i zagadki, która zaskoczy niejednego czytelnika. Jak to się wszystko zakończy ? Czy Elodie i Hollis zaryzykują ? Musicie koniecznie sprawdzić sami !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-09-2020 o godz 15:04 Sylwia dodał recenzję:
Książke przeczytałam z przyjemnością. Pisana przez duet : Vi Keeland i Penelope Ward. Ksiązka napsana dość zabawnym i lekkim językiem. Dialogi są interesujące i rozbrajające. Ksiażka poczatkowo strasznie mnie śmieszyła, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Historia Elodie i Hollisa bawiła mnie. Oboje maja za sobą związki, które kładą sie cieniem na ich obecnym podjeściu do zwiążku. Elodie miała męża, który ją zdradził. Ciężko przeżyła zarówno zdradę jaki i rozwód. Jedyna osobą z którą szczerze o tym rozmawia, jest jej przyjaciółka Bree. Bree jest także przyrodnią siostrą jej byłego męza i jak Elodie t określa jedyną pozytywną sytuacja jaką wynioała z małżeństwa. Hollis był kiedyś zakochany. Z Anną znali się od przedszkola. od przyjaźni przeszli do miłości i związku. Wszystko się układało idealnie, aż do czasu gdy Hollis się ośwadczył. Anna zamaist powiedziec tak powiedziała nie bo kogoś poznała. To rzutuje na życie Hollisa. Nie umie sie zaangażować i związać z inna kobietą. Oboje nieufni, stoniący od związku dopóki nie trafiąją na siebie . Początkowo łaczy ich relacje pracownica -szef. Ale nie potrafią sie tego trzymać. Cos ich ciągnie do siebie i ulegają temu. Kiedy już myśłam że bedzie happy end ....wszystko się zmienia za sprawą przyjaciłóki Elodie , Bree. I to jest jakby jedna część ksiazki , choć nie są podzielone Bree trafia do szpitala. Ponieważ cierpi na nieuleczalną chorobe płuc ,podpisuje DNAR. Przypadek sprawia , że ratownicy ratuja ja wbrew temu co deklarowała. W szpitalu okazuje się , że Bree to jest własnie Anna. Hollis i Elodie oddalaja się . Musze przyznać sie , że fragmenty tuż po tym jak Bree okzauję się być Anna oraz te tuż po jej smierci wycisneły u mnie łzy. Dawno mnie nie wzóuszyła aż tak ksiażka. Zarówno sytuacja Elodie jak i Hollisa. Historia smutna i wzruszająca, a to jak to wszystko przeżywaja i Elodie i Hollins sprawia,że łzy same płyną a przynajmniej kręcą się w oku. Jak dobrze że końcówka znóiw jest wesoła i rozbrajająca a sama historia kończy się słynnym happy endem . Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2020 o godz 09:28 siedzewksiazkach dodał recenzję:
Elodie Atlier pracuje w agencji detektywistycznej. Pomaga udowodnić niewierność mężów innych kobiet. Kiedy obecne zajęcie zaczyna jej ciążyć postanawia znaleźć inną pracę. Gdy śpieszy się na umówione spotkanie ma niegroźną stłuczkę z niezwykle postawnym i niegrzecznym Hollisem LaCroix. Ma nadzieję, że już nigdy go nie spotka, ale niespodzianka, to właśnie on jest jej przyszłym pracodawcą. Hollis od razu chce odrzucić CV Elodie, ale ona nie daje za wygraną. Mężczyzna musi przyznać, że podoba mu się jej odwaga i temperament. Na dodatek dziewczyna ma talent do opieki nad jego bratanicą. Od razu znajduje wspólny język z małą, ale sprawiającą już problemy Hailey. Uczucie pomiędzy nianią, a jej pracodawcą zazwyczaj wydaje się być tematem tabu. Ale jeśli dwoje ludzi zaczyna łączyć coś więcej i w grę wchodzi zakochanie, wszystko może się wydarzyć... Wystarczyła stłuczka przy tytułowej "Park Avenue" ,aby życie trzech osób uległo zmianie. Elodie wpadła na Hailey zaraz po spotkaniu z Hollisem i od razu się polubiły. Dziewczynka ma naście lat, ale już jest niezwykle dojrzała jak na swój wiek. Kobieta chce pomóc nie tylko jej ale też jej wujkowi, który wziął na siebie całą odpowiedzialność związaną z opieką nad bratanicą. Elodie czuje się jak ryba w wodzie pracując z tą dwójką. Ale przyciąganie jakie pcha ją w ramiona mężczyzny trochę burzy spokojny tok ich życia. Historia tej dwójki jest wyjątkowa i piękna. Choć początkowo może się wydawać, że to kolejny łatwy romans, to zdecydowanie tak nie jest. Wgłębiając się w treść przekonacie się, że wszystko jest gdzieś zaplanowane, nawet jeśli my nie mamy o tym pojęcia. Vi Keeland i Penelope Ward po raz kolejny udowodniły, że ludzkie życie jest pokręcone i zagmatwane, ale opowieści jakie pisze niejednokrotnie są poruszające. Jeśli macie chęć przeżyć przyjemną i wzruszającą przygodę, to sięgnijcie po tą pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2020 o godz 08:06 mopsowe.czytanie dodał recenzję:
~Elodie miała dość pracy w agencji detektywistycznej Sorena. Przez dłuższy czas pracowała w charakterze wabika na  niewiernych mężów, dostarczając ich żonom niezbite dowody zdrady. Postanowiła zmienić pracę i umówiła się na rozmowę kwalifikacyjną. W drodze na spotkanie miała stłuczkę, mężczyzna nie dość, że nie przyznawał się do swojej winy to był wyjątkowo bezczelny. Sprzeczka między nimi spowodowała, że kobieta miała nadzieję, iż ich drogi nigdy więcej się nie skrzyżują. Niestety los postanowił z niej zakpić. Przyszłym potencjalnym pracodawcą okazał się wcześniej poznany mężczyzna. Władczy Hollis z góry przekreślił pyskatą Atlier, odrzucając na starcie jej kandydaturę na opiekunkę problematycznej bratanicy. Mimo, iż Elodie była przykładem cech, których nienawidził u kobiet, to trzeba przyznać, że zaimponowała mu odwagą i ciętym językiem. Wkrótce jedenastoletnia Hailey trafia pod skrzydła temperamentnej niani. ~Jeśli spodziewacie się, że ta książka to typowy romans szefa i niani, to już na samym początku muszę wyprowadzić Was z błędu. Owszem pełno w niej namiętności i pożądania, ale to tylko dodatek. Mamy tutaj dwoje ludzi, których życie zdążyło już doświadczyć i rzucić cień na budowanie poważnych relacji. Drzemiące w nich demony skutecznie trzymają ich w kajdanach przeszłości, przez co ciągle robią krok w tył. W tej lekturze olbrzymią rolę odgrywa przyjaźń, miłość i odpowiedzialność za drugiego człowieka. Choć przez większość tej książki nieźle się uśmiałam to nie obyło się też bez momentów, który przesycone były bólem i cierpieniem, a z moich oczy płynął potok łez. Postawa Bree, jej walka i determinacja zasługuje tutaj na uznanie, nie spodziewałam się, że można być skłonnym do takiego czynu. Jestem zachwycona przemianą jaką przechodzą bohaterowie, tego jak dojrzewają i pracują nad sobą. Jestem zakochana w tej książce💖
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2020 o godz 11:33 janex dodał recenzję:
Praca w agencji detektywistycznej i szukanie dowodów zdrady nie jest wymarzonym zajęciem Elodie — potrzebuje zmiany. W drodze na rozmowę kwalifikacyjną bierze udział w niegroźnej stłuczce. Kto by pomyślał, że właściciel tego drogiego samochodu z manierami poniżej wszelkiej krytyki będzie tak przystojny? Elodie ma nadzieję już nigdy go nie spotkać, ale nie spodziewa się, że stara się o pracę właśnie u niego. Pomimo uprzedzeń Hollis daje jej szansę, a ona okazuje się świetną nianią dla 11-letniej Hailey. Elodie zbudowała silną więź z bratanicą Hollisa, ale czy tylko z nią? Znam i lubię książki Vi Keeland, ale do tej pory nie sięgnęłam po żadną powieść Penelope Ward. Jak w takim razie wypadł duet tych dwóch pań? “Park Avenue” to lekka i zadziorna historia miłosna Elodie i Hollisa. Nie myślcie sobie, że to romans jakich wiele, przesłodzony i do bólu przewidywalny. Połączenie stylów i pomysłów tych dwóch autorek dało w rezultacie książkę pełną inteligentnego dowcipu, barwnych postaci i romansu o zaskakujących zwrotach akcji. Ogromnie polubiłam te pikantne i z pozoru niewinne gierki bohaterów! Całości dopełnia mała rezolutna Hailey, której wypowiedzi złamałyby każdego dorosłego. Pojawił się także odrobinę smutniejszy wątek poboczny (z przyjaciółką Elodie — Bree), którego rozwiązania nigdy bym się nie domyśliła. Zaangażowałam się w tę książkę emocjonalnie, odczuwałam szczęście i smutki bohaterów. Przepadłam dla relacji pomiędzy Elodie i Hollisem. Wszystko między nimi było takie naturalne! Zakończenie książki rozbiło moje serce na 1000 kawałków, żeby na ostatnich stronach skleić je na nowo. “Park Avenue” jest przykładem romansu, którego poszukuję od zawsze — pełnym uczuć, dopieszczonych dialogów, z nutką pikanterii… Nie zastanawiajcie się ani chwili tylko biegnijcie po tę powieść! Jestem pewna, że nie będziecie żałować!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2020 o godz 08:38 Anonim dodał recenzję:
Elodie poznajemy w momencie, kiedy pracuje w firmie detektywistycznej. Swoją urodę wykorzystuje do uwodzenia mężczyzn, po czym dokumentuje ich  niewierność, by pomóc zdradzonym żonom w sprawach rozwodowych. Czy jest to jej praca marzeń? Zdecydowanie nie, ale tylko to pomogło jej przetrwać po tym, jak sama nakryła męża na zdradzie i poniekąd sprawiło, że mogła się zemścić na innych niewiernych. W pewnym momencie miała już dość i za namową przyjaciółki postanowiła starać się o pracę opiekunki. Jednak pech chciał, że w drodze na rozmowę miała stłuczkę,a mężczyzna,który wyszedł z drugiego auta,pomimo,że był superprzystojny,nie zrobił na niej dobrego wrażenia. Był niemiły, arogancki i gburowaty. Ale jak się później okaże, każdy przybiera jakąś maskę... Hollis, którego życie nie oszczędzało, z dnia na dzień  został opiekunem nastoletniej bratanicy. A to, w połączeniu z prowadzeniem własnej firmy, sprawiło,że potrzebował niani, której będzie mógł zaufać na tyle, żeby powierzyć jej opiekę nad Hailey. Jak się pewnie domyślacie,po małych przebojach to właśnie Elodie została tą osobą, a to co się potem działo... Hmmm... Jeśli Was zainteresowałam, to zachęcam do lektury🤭❤ Napiszę jeszcze tylko, że nie jest to ostra jazda bez trzymanki, scen erotycznych jest niewiele, nie są też mocno rozbudowane, ale cała historia tego romansu naprawdę bardzo mi się podobała i potrzebowałam zaledwie kilku godzin, żeby ją zakończyć z uśmiechem ma ustach 😁
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-03-2021 o godz 22:55 Agnieszka dodał recenzję:
Nietuzinkowa uroda Elodie zawsze była pułapką dla facetów, którzy zdradzali swoje kobiety. Jednak praca w agencji detektywistycznej nie była szczytem marzeń kobiety... Znalazła lepszą ofertę pracy, umówiła się na rozmowę i kiedy na nią jechała pech chciał, że miała stłuczkę. Gość z którym się zderzyła - elegancki ważniak, miał drogi wóz i najgorsze maniery. Po ostrej wymianie zdań rozstawili się, a Elodie popędziła na rozmowę o pracę mając nadzieję, że więcej nie spotka tego przystojnego bufona... Jakież było jej zdziwienie , kiedy jej potencjalnym pracodawcą okazał się nie kto inny jak sam diabelski Hollis... Hollis LaCroix przyzwyczaił się do władzy, pieniędzy. Nie lubił kobiet, które miały tupet i cięty język - a taka właśnie była Elodie - kobieta od stłuczki i potencjalna kandydatka na nianie dla jego bratanicy....mężczyzna sam przed sobą nie chciał się przyznać, że zarówno odwaga jak i temperament Elodie jednak, wbrew niemu spodobały mu się... Jeśli chodzi o moją opinię to książka bardzo mi się spodobała 😍 świetny romans, autorki zadbały o humor jak i ciekawy wątek - na sam koniec nie spodziewałam się takiego biegu wydarzeń, tak więc mocno na plus. Sama postać Elodie jak i Holissa bardzo na plus, żadne z postaci mnie nie irytowało. Podobało mi się to, że autorki również poświęciły dużo na stron na opisanie uczuć, przeszłości tej dwójki głównych bohaterów. Nie mówiąc już o samym napięciu między Elodie i Hollisem 😍 Polecam bardzo !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2020 o godz 11:54 Anonim dodał recenzję:
Elodie Atlier pracuje jako "haczyk" do rozwodów. Uwodzi mężczyzn, którzy zdradzali swoje partnerki. Jednak pomimo dobrych zarobków, ma już dość pracy w agencji detektywistycznej. Przyjaciółka namawia ją, aby odpowiedziała na ogłoszenie o pracę jako niania. W drodze na rozmowę dochodzi do małej stłuczki. Facet z drugiego samochodu okazuje się zadufanym w sobie bucem. Wściekła Elodie dociera na spotkanie o pracę i doznaje szoku, gdyż jej potencjalnym szefem miałby być ów "stłuczkowy" buc - Hollis LaCroix. Jest on przeciwny ich współpracy. Wkrótce zmienia zdanie... Czy tak pechowe pierwsze spotkanie będzie rzutowało na ch dalsze relacje? Z czasem okazuje się, że łączy ich dużo więcej niż mogliby się spodziewać. I nie mam tu na myśli uczuć... ⚠️⚠️⚠️⚠️⚠️⚠️⚠️ Książka jest tak świetna, że już trafia do mojego TOP 5 października. Autorki tworzą idealny duet i ta książka jest tego dowodem. Świetnie poprowadzone wątki, z jednym bardzo zaskakującym. Poza tym, że czytalo się przyjemnie, to nieraz się uśmiałam (teksty całej trójki - Elodie, Hollisa i małej Hailey - powalają), ale były też momenty, że oczy mi się zaszkliły. Autrokinpokazuja, że mimo przeciwności miłość zwycięża i swój do swego ciągnie. Niech nie przeraża Was grubość książki, ponieważ czytając nie odczuwa się tego. Mknie się przez tę historię niczym strzała wystrzelona z łuku amora. A bohaterów nie da się nie lubić. No może poza bylym mężem Elodie. Bardzo polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2020 o godz 22:34 negatywna dodał recenzję:
"Park Avenue" to moje drugie spotkanie z twórczością Vi Keeland i Penelope Ward w duecie. Przyznam szczerze, że nie miałam, co do tej książki jakiś większych oczekiwań, ponieważ kiedyś sięgnęłam po "Drania z Manhattanu" i niestety nie przypadła mi do gustu ta historia. Nigdy nie skończyłam jej nawet czytać. Kiedy jednak zobaczyłam w zapowiedziach najnowszą książkę autorek, od razu stwierdziłam, że muszę ją mieć, ponieważ mam ogromną słabość do przystojniaków w garniturach. A temu tutaj daje 10/10. :D Poza tym każdemu należy się druga szansa, prawda? Powieść jednak ku mojemu zaskoczeniu okazała się być naprawdę dobra. To historia romansu między biznesmenem, który opiekuje się swoją bratanicą i nianią, która zaczyna dla niego pracować. Elodie jest pewną siebie, śliczną blondynką z ciętym językiem, zaś Hollis trochę gburowatym i nieuprzejmym mężczyzną. Warto jednak dać mu szansę i poznać go bliżej, ponieważ potrafi być również troskliwy i słodki. Zarówno ona jak i on zostali kiedyś mocno zranieni, pytanie więc czy zaryzykują i dadzą sobie szansę na bycie razem? Mi osobiście czytanie "Parku Avenue" sprawiło ogromną przyjemność. Między bohaterami było mnóstwo chemii, iskier i niegrzecznych gierek. Autorki wprowadzily też wątek choroby, straty, przyjaźni. Przyznam szczerze, że końcówka mną wstrząsnęła i głęboko mnie poruszyła. Z całego serca polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-09-2020 o godz 21:27 Catherine H. dodał recenzję:
Powieści Ward biorę w ciemno i to właśnie tę autorkę cenię sobie z tego duetu bardziej. Po tym, co dotychczas udało mi się przeczytać, mogę stwierdzić, że Keeland wykorzystuje schematy, pisze dość tendencyjnie, a wykreowana przez nią mężczyźni nigdy nie powodują u mnie szybszego bicia serca. Ward jest dla mnie całkowicie satysfakcjonująca. To autorka, które ze zwykłego romansu potrafi zrobić najpierw pikantny erotyk, a potem poruszyć ważne aspekty życia. W PARK AVENUE jest to nieuleczalna choroba, poświęcenie oraz problemy związane z wychowywaniem dziecka. Niestety wyraźnie poczułam w tej książce rękę Keeland, szczególnie jeśli chodzi o kreację głównej męskiej postaci 😥 Hollis nie przypadł mi do gustu, ale powieść jako całość już tak 😁 Wielokrotnie uśmiechałam się do książki, bo była utrzymana w zabawnej konwencji (najlepsza oczywiście była koza 🤣 to chyba jakiś pstryczek w stronę SŁODKIEGO DRANIA, w którym koza właściwie stała się równoprawnym bohaterem 😅). Jestem zadowolona z lektury, bo naprawdę dobrze się bawiłam! Pierwsza połowa książki sprawia wrażenie odstresowującego czytadła, potem atmosfera się zagęszcza. Jeśli ktoś jest wrażliwy, to możliwe, że na samym końcu nawet uroni łzę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-09-2020 o godz 21:45 Babosh dodał recenzję:
Typowy romans, ale z klasą. Widać doświadczenie Autorek w tego typu literaturze. Dopisuje im wyobraźnia a jednocześnie w pełni korzystają z własnych, kobiecych doświadczeń emocjonalnych i psychologii. Okładka jest chyba zbyt „nachalna” jak na ciekawą historię ujętą na 400 stronach. Śmiało mogłabym teraz sięgnąć po inne romanse Autorek wydane już wcześniej po polsku. Doszukałam się, że wydawca „Park Avenue” opublikował też dwie części „Zbuntowanego dziedzica” i pozycje „Zbuntowane serce”, „Playboy za sterami” i „Drań z Manhattanu”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-04-2021 o godz 10:32 Ola1073 dodał recenzję:
Ward i Keeland jeden z moich ulubionych duetów można powiedzieć takie power couple wśród autorek powróciły do mojego serca za sprawą książki Park Avenue. Nie znajdziemy tutaj nic odkrywczego, schemat jest ten sam - bogaty przystojny biznesmen Hollis, zatrudnia młodna ładna, zadziorna Elodie w charakterze opiekunki. Może nic nowego, ale moim zdaniem to najbardziej wzruszająca i wciągająca książka tych autorek, bo mimo iż podstawowy schemat bohaterów jest ten sam to zbudowana historia zdecydowanie chwyta za serce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa O chirurgii inaczej Kabata Paweł
4.6/5
28,00 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany układ Haner K.N.
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły czas Haner K.N.
4.7/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złe miejsce Haner K.N.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Anonimowi Heretycy Henry Katie
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boys Bring Heaven Riley C.S.
4.5/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Koszmar Morfeusza Haner K.N.
4.6/5
26,46 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
4.6/5
25,91 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wroną po Stanach Wrona Marcin
4.4/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszystko albo nic More M.S.
4.3/5
35,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rysunkowy chłopak Haner K.N.
4.6/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prywatny ochroniarz Angel Caroline
4.1/5
29,52 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gra Docher Augusta
4.1/5
35,40 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.