Paper Girls. Tom 2 (okładka  miękka, 2018-01)

Oferta empik.com : 34,19 zł

34,19 zł 42,00 zł (-18%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

„Paper Girls. Tom 2” to unikatowa mieszanka kultowego dramatu Roba Reinera, „Stań przy mnie” z „Wojną światów” H.G. Wellsa, której bohaterkami są cztery nastoletnie roznosicielki gazet.

Brian K. Vaughan (Saga, Lost: Zagubieni) napisał wciągającą, nostalgiczną opowieść zakorzenioną w latach 80., traktującą o trudach dorastania i ostatnich dniach prawdziwego dzieciństwa, a narysował ją Cliff Chiang, który nadał jej unikalnego uroku.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Paper Girls. Tom 2
Seria: Paper Girls
Autor: Vaughan Brian K.
Tłumaczenie: Sztybor Bartosz
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 128
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-17
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 10 x 175 x 264
Indeks: 23172593
średnia 4,7
5
8
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
4 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
27-09-2018 o godz 14:09 przez: Roberttt | Zweryfikowany zakup
Ciąg dalszy świetnej historii. Historia dalej wciąga a po drodze pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Szata graficzna trzyma poziom poprzednika czyli moim skromnym zdaniem jest rewelacyjna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-11-2019 o godz 00:30 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Mojej dziewczynie bardzo podoba się cała seria więc z mojej strony 5 gwiazdek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-02-2018 o godz 13:16 przez: Wkp
POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI Kiedy recenzowałem pierwszy tom „Paper Girls” nie szalałem (łagodnie rzecz ujmując) z porównaniami serii do „Stranger Things”. Powód był prozaiczny: w tamtym czasie Netflixowego serialu po prostu jeszcze nie miałem okazji zobaczyć i dopiero jakiś czas temu, zachęcony wszędobylskimi reklamami drugiego sezonu, skusiłem się na seans. Ponieważ jednak produkcja była przede wszystkim kompilacją najróżniejszych pomysłów znanych z książek Stephena Kinga, wrażenie, że „Paper Girls” to takie połączenie dzieł Króla z klasyką fantastyki pozostało. Ale jak w przypadku „Strangers Things”, tak i tu mamy do czynienia z rewelacyjną historią, stanowiącą hołd dla licznych tworów popkulturowych i dostarczającą znakomitej rozrywki także tym, którzy ich nie znają. Noc roku 1988 okazała się najniezwyklejszą chwilą w krótkim, bo ledwie dwunastoletnim życiu czterech dziewczyn zajmujących się rozwożeniem gazety. Kiedy na spokojnych przedmieściach mieściny Stony Steam w Cleveland zaczęły dziać się dziwne rzeczy, nastolatki znalazły się w samym centrum wydarzeń, jakich nie potrafiły ogarnąć. Teraz jedna z nich, KJ, zniknęła, a pozostałe dziewczyny – Erin, Mac i Tiffany odkrywają, że same też się zgubiły. Nie w przestrzeni, a… czasie! Przeniesione do roku 2016, natykają się na czterdziestoletnią Erin, a spotkanie to przede wszystkim wstrząsa młodszą z nich. Nie samym faktem, że możliwe są podróże w czasie, a tym jak bardzo ona sama zmieni się za niespełna trzy dekady. Chyba jak dorosnę, będę chora umysłowo. Są jednak ważniejsze rzeczy, którymi dziewczyny muszą się zająć. Przede wszystkim chcą odnaleźć KJ, może im w tym pomóc tajemnicze urządzenie, ale większą ich uwagę zwracają medialne doniesienia o tajemniczej burzy w śródmieściu – takiej samej, jak wtedy, gdy były świadkami pojawienia się dinozaurów. Tym razem jednak, wraz z awarią prądu, zjawiają się rzeczy dziwniejsze i bardziej niebezpieczne niż przedwieczne gady. A także… kolejna Erin. I, jak się można domyślić, to dopiero początek… Przygody Papierówek to zdecydowanie jedna z najlepszych serii, jakie ma do zaoferowania Non Stop Comics (zaraz obok „Odrodzenia” i „Giant Days”). I nie ma w tym nic dziwnego, skoro za fabułę wziął się Brian K. Vaughan („Saga”, „Y”), który po raz kolejny udowodnił, że nawet z najbardziej ogranych schematów potrafi wycisnąć coś znakomitego. Bo co niby oryginalnego jest w „Paper Girls”? Małe miasteczko, grupa dzieciaków, nieznane zło – brzmi, jak schemat z powieści Stephena Kinga, prawda? Podróże w czasie? Mieszanie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości? Konfrontowanie się z przemianami, jakie zaszły na świecie i tym, co bohaterki spotka w przyszłości/jak bardzo same się zmienią? Trochę rozmarzenia się nad możliwościami technicznymi przyszłości? Na tym opiera się Science Fiction od początków istnienia gatunku. Wrzucenie w to wszystko historii o dojrzewaniu poprzez drogę/przygodę i refleksji nad naszym dniem dzisiejszym też nie jest żadnym novum. A jednak Vaughan zrobił z tego naprawdę świetną opowieść. Klimatyczną, ciekawą, znakomicie bawiącą się tymi zgranymi schematami i stanowiącą dzieło będące wynikiem spełnienia chłopięcych fantazji scenarzysty. Świat jest tu ciekawy, jego postęp (w tym językowy – tu trzeba docenić tłumacza za jego pracę) także, przekonujące bohaterki, które zamiast zachwycać się przyszłością, są nią przede wszystkim rozczarowane, nie dają się nie lubić, a i sama fabuła autentycznie wciąga. Do tego mamy też świetną szatę graficzną, kojarzącą się nieco z pracami Terry’ego Moore’a, rewelacyjny w swej prostocie kolor i świetne wydanie. Wniosek jest prosty, jeśli jeszcze nie znacie tej serii, poznajcie koniecznie. Miłośnicy Kinga, „Stranger Things” i dobrej fantastyki będą bardziej, niż zadowoleni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-02-2018 o godz 21:19 przez: Łukasz Wasilewski
„Paper Girls” notoryczne porównywane jest do „Stranger Things”. To tak łatwe, że aż trudno się oprzeć. W końcu pozornie to podobne opowieści – lata osiemdziesiąte, nastolatkowie na rowerach (chociaż w przypadku komiksu same dziewczyny), małe miasteczko i tajemnicze zjawiska. Tylko że już pod koniec pierwszego tomu „Paper Girls” bohaterki przenoszą się do teraźniejszości, a to dopiero początek zabaw z czasem. Obie produkcje bezwstydnie wykorzystują efekt nostalgii, ale dla „Paper Girls” to tylko setting. A serial Netflixa na nostalgii żeruje (ale i tak obejrzałem sezon w dwa dni). Drugi tom komiksu Briana K. Vaughana wykorzystuje dość popularny, ale wciąż ciekawy motyw – co by się stało, gdybyśmy poznali swoją przyszłość. Czy gdybyśmy, będąc nastolatkami, dowiedzieli się, że w wieku dwudziestu lat umrzemy na białaczkę, zmotywowałoby to nas do działania, życia pełnią życia i upartego szukania lekarstwa, czy wręcz przeciwnie – popadlibyśmy w depresję? Scenarzysta nie koncentruje się na tym motywie, za ważniejsze uważa stałe popychanie akcji do przodu, ale trudno nie pochylić się nad rozważaniami nastolatek rzuconych w inne czasy. Nie brakuje też ich reakcji na nieznaną im rzeczywistość przyszłości – samochody, urządzenia, architekturę. To również mało odkrywczy wątek, ale przypomina, jak często mylimy się w swoich wyobrażeniach na temat cywilizacyjnego postępu. W końcu łatwo zapomnieć, że oryginalny „Blade Runner” rozgrywał się w 2019 roku. Zarówno „Stranger Things”, jak i „Paper Girls” stawiają na suspens. Starają się mówić nam jak najmniej – tak budują napięcie, niedomówieniami wciągają nas w fabułę. Tyle że w ST długo balansujemy na granicy, zastanawiamy się, czy naprawdę mamy do czynienia z czymś nadprzyrodzonym, a dorośli to negują. Natomiast w „Paper Girls” szybko pojawiają się przybysze z innego wymiaru/czasu (to już musicie sobie doczytać), trup ściele się gęsto, a niebo rozrywa skrzek pterodaktyli. To jazda bez trzymanki, w której nie ma miejsca na chwilę oddechu. Jak wspomniałem, drugi tom koncentruje się przygodach Erin, Tiff i Mac w teraźniejszości. Próbują zrozumieć, co w zasadzie się stało, dlaczego przeniosły się w czasie. Sprzymierzają się z dorosłą Erin i poszukują zaginionej w czasoprzestrzeni KJ. Wizualnie znowu jest odurzająco. Niby w kinie mamy modę na neonowe kolory, ale w tym przypadku nie ma mowy o neonach, retro blasku i psychotropowych cukierkach. Chociaż te ostatnie, znalezione gdzieś w piwnicy, pokryte warstwą kurzu jakoś w naturalny sposób pasują do „Paper Girls”. Niby oldskulowo, a jednak świeżo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Pacjent Le Boucher Timothe
5/5
71,90 zł
79,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nocny krzyk Gonzalez Borja
4.5/5
53,46 zł
64,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sweet Paprika. Tom 1 Andolfo Mirka
4.1/5
46,40 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maska Omnibus. Tom 2 Arcudi John
4.8/5
92,32 zł
119,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maska Omnibus. Tom 1 Arcudi John
4.8/5
83,13 zł
109,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dni piasku De Jongh Aimee
4.8/5
74,75 zł
99,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wbrew naturze. Tom 1 Andolfo Mirka
4.3/5
36,40 zł
40,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Patria Fejzula Toni
4/5
72,44 zł
89,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Tokyo Ghost Remender Rick
4.7/5
87,84 zł
108,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego