Panna bez majątku. W dolinie Narwi (okładka  miękka, 09.2021)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 31,49 zł

31,49 zł 45,00 zł (-30%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Małgorzata Strzelecka to oczytana, ciekawa świata i nieco zakompleksiona młoda szlachcianka. W jej mniemaniu los pozbawił ją urody, a brat utracjusz – majątku. Nie ma męża, a co gorsza – chęci, by takowego znaleźć. Dziewczyna trafia do majątku stryja, by tam spędzić spokojne lato, umilając tym samym czas ciotce. Monotonne dni nabierają rumieńców, kiedy pewnej nocy Małgorzata spotyka nad jeziorem przystojnego i… całkiem nagiego barona Ksawerego Wigurę. Dodatkowo w okolicy dzieją się niewytłumaczalne zjawiska, a wszystkie tropy prowadzą do kradzieży celtyckich manuskryptów. Czy uda się odkryć okoliczności dziwnych zdarzeń? Czy baron Ksawery okaże się równie interesujący co odważny, a Małgorzata ulegnie jego urokowi? Panna bez majątku to powieść z cyklu W dolinie Narwi, którego fabuła rozgrywa się na Podlasiu w pierwszej połowie XIX wieku.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1278804028
Tytuł: Panna bez majątku. W dolinie Narwi
Tytuł oryginalny: W dolinie Narwi. Panna bez majątku
Seria: W Dolinie Narwi
Autor: Gajdowska Urszula
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szara Godzina
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 440
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-09-29
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 147 x 200
Indeks: 39647580
średnia 4,6
5
18
4
4
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
06-12-2021 o godz 23:04 przez: Aleksandra
"Jak można jednocześnie czegoś pragnąć i bać się tego? Jak można jednocześnie odpychać kogoś i starać się go przyciągnąć? Jak można w tej samej chwili chcieć zemsty i sprawić komuś taką samą... rozkosz? Ach, to ciągłe analizowanie wszystkiego zaczynało przyprawiać ją o szaleństwo." Zawsze zastanawia mnie, jak to by było żyć w czasach, kiedy to kobiety musiały tylko ładnie wyglądać, być przykładem niewinności, nieśmiałości, duszą towarzystwa i zajmować się rodziną. A co z kobietami, które pragnęły od życia czegoś więcej? Uczyć się, poznawać świat, mieć szersze zainteresowania niż to, kto kogo z kim swata, prowadzić konwersacje na interesujące je tematy i być zrozumianą. Małgorzata Strzelecka wyróżnia się właśnie tą ciekawością świata. Bystra, oczytana, lecz zakompleksiona pragnie mężczyzny, który by jej dorównał intelektualnie. Podziwiał za inteligencję, nie urodę. Kobieta ubiera się w za duże suknie, kapelusze, czepki, by zakryć swoje ciało, które uważa za nieatrakcyjne, ponieważ to jej siostra zawsze miała powodzenie wśród mężczyzn. Długo zajmuje zrozumienie jej, że ona sama robi wszystko, by uważano ją za niedostępną, nie dość atrakcyjną na męskie oko. Pani Urszula stworzyła naprawdę ciekawą, wyrazistą postać, jaką jest Małgorzata Strzelecka, która wyłamuje się ze standardów obowiązujących w świecie kobiet. Poznając barona Ksawerego, który "z pewnością najinteligentniejszy ani najbardziej okrzesany też nie był", budzą się w niej sprzeczne uczucia. Z jednej strony nie chce mieć z nim nic wspólnego, z drugiej zaś przyciąga ją jak magnes. W "Panna bez majątku" są też postacie, które od razu wywołują w czytelniku niechęć. Knują intrygi dla własnych korzyści, ale problem wcale nie jest tak błahy, jak z początku może to wyglądać. Tym samym autorka naprawdę mnie zaskoczyła, bo miałam pewność, że powieść będzie skierowana tylko na dwójkę bohaterów - Małgorzatę i Ksawerego. Wątek kryminalny zaskakuje i dodaje lekkiego mroku książce. Za to ogromny plus. Wszystko zaczyna się od dziwnych zjawisk, kradzieży celtyckich manuskryptów, których cel zastosowania będzie zaskakujący. Fabuła rozgrywa się na Podlasiu w 1816 roku i autorka postarała się, by czytelnik przeniósł się do tamtych czasów. Opisane tradycje, m.in. swatanie młodych ludzi, zapowiedzi narzeczeńskie, posag, zabawne konwersacje, wydarzenia sprawiają, że książkę czyta się z ciekawością i przyjemnością. Subtelne podchody kobiety i mężczyzny względem siebie wywołają mnóstwo emocji, dzięki którym powieść trzyma czytelnika w napięciu. Uważam, że niełatwo jest napisać książkę, której akcja rozgrywa się w dalekich czasach. Oddanie zwyczajów, strojów, stylu mówienia może sprawić kłopot, a pani Urszuli się to udało. Nie raz uśmiechnęłam się do książki przy potyczkach słownych Małgorzaty i Ksawerego. Nie jest to książka, z której wylewa się słodycz i naiwność głównej bohaterki. Jest o odkrywaniu siebie, zdobywaniu doświadczenia w różnych sytuacjach, rodzącym się uczuciu, które na przekór bohaterom się pojawia, a intrygi i śledztwo dodają smaczku całości. Cykl "W dolinie Narwi" jeszcze się nie skończył i chętnie przeczytam o dalszych losach Małgorzaty. Ze swojej strony mogę polecić fanom tejże literatury 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-03-2022 o godz 23:47 przez: saskia
Kiedy wszystko zapowiada się na to, że nic nas zaskoczy i będzie nam dany święty spokój okazuje się, że los tak jakby, a nawet bardziej, ma całkiem inne wobec nas plany. Można spróbować je pokrzyżować lub wyjść im naprzeciw. Co może wydarzyć się jeśli dołączy do tego ciekawość świata i tajemnicze wydarzenia, w jakie jednie nie wierzą, a inni są święcie przekonani, że wcale nie są wytworem ich wyobraźni? To lat miało być całkiem inne, Małgorzata Strzelecka nie miała nikomu za złe, że spędza je z daleka od warszawskiego gwaru, wprost przeciwnie. Nie spodziewała się tylko, że jej nieoczekiwanym towarzyszem zostanie Ksawery Wigura i to w dość nieoczekiwanych okolicznościach. Powinni poznać się w towarzystwie, a nie w środku w nocy i to gdy oboje byli w negliżu. No cóż, tak już bywa, ale w ich kręgach to niedopuszczalne i na pewno NIK nie może o tym wiedzieć. Nic trudnego wystarczy po prostu milczeć, problem w tym, iż częste spotkania wcale tego nie ułatwiają, a i wzajemne zainteresowanie wcale nie maleje, wprost przeciwnie. Jeśli do tego dodać pewne niecne zamiary oraz nie dające się wytłumaczyć zdarzenia to wiele sprzysięgło się by dwoje, młodych, ludzi miało okazję widywać się bardzo często. Zwłaszcza, że Małgorzata nie zamierza stać z boku i patrzeć jak ktoś rozwiązuje intrygującą zagadkę. Na coś może przydać się wiedza, jaką posiada. Ksawery również bierze czynny udział w niecodziennym śledztwie. Co jak co, ale nie ustąpi polu komuś, zwłaszcza gdy ten znajduje się zbyt często w pobliżu pewnej damy. Co kryje się za tym, co dzieje się w Chacie Barana Wigury? To intryguje młodszą i starszą część mieszkańców tego miejsca i pobliskiego dworu. Coś jeszcze nie daje im spokoju, lecz w tym przypadku wszyscy mają podobne podejrzenia, w samym centrum znajduje się pewna para młodych ludzi … Niby ciekawością droga do piekła jest wybrukowana, lecz czasem prowadzi całkiem w przeciwnym kierunku. Oczywiście jej ścieżki są kręte i rzadko kiedy wskazują gdzie się znajdą swój koniec. W „Pannie bez majątku” czytelnicy towarzyszą bohaterom, kiedy zaczynają podążać nimi. Tak jak wcześniejsze tomy cyklu W dolinie Narwi tak i w tym przenosimy się w pierwsze dekady dziewiętnastego wieku by poznać dwójkę uroczych młodych ludzi, jacy chcą więcej od życia niż wypada. Urszula Gajdowska każdorazowo zaskakuje tym jak rozwija opowieść, splatając historyczne tło z uczuciowym motywem, dodając do tego porcję ekscytujących przygód oraz zagadkową intrygę. Oczywiście nie brakuje w wątkach sekretów, w odpowiednich momentach pokazujących co kryje się w nich i kto za nimi stoi. „Panna bez majątku” jest historią, przy której zapominamy o tu i teraz oraz dzięki jakiej przenosimy się w czasie. Niezwykle barwnie i plastycznie oddany drugi plan dopełnia to, co dzieje się w pierwszym, gdzie bohaterowie dbają by nikomu nie nudziło się. Uczuciowe gierki, urocze podchody, ciemne sprawki oraz po prostu młodzieńcze pragnienie poznania świata na własną rękę i własnych, nie cudzych zasadach, stanowią elementy fabuły, która została wyśmienicie oddana słowami przez Urszulę Gajdowską. Pozostaje sięgnąć po inne części serii, a następnie wrócić do nich w oczekiwaniu na kolejną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-11-2021 o godz 10:33 przez: MariolaSD
Coś dla pasjonatek romansów historycznych, do grona których również się zaliczam. Kojarzycie może "Zadziorną baronównę" Urszuli Gajdowskiej, czyli bardzo udany debiut tego gatunku, przenoszący czytelnika na Podlasie z pierwszej połowy XIX wieku? Powieść ta otwiera cykl zatytułowany "W dolinie Narwii", który doczekał się niedawno drugiego tomu. "Panna bez majątku" to historia niespiesznego romansu, który zaczął się od przypadkowego, lecz bardzo emocjonującego spotkania (niecodziennie bowiem panna z dobrego domu decyduje się na wieczorną kąpiel w jeziorze, gdzie napotyka zupełnie nagiego dżentelmena, z planem uwiedzenia pewnej mężatki). Kiedy okazuje się, że dama w negliżu nie jest żoną hrabiego, a panną, młody baron traci rezon i zaczyna mieć problemy z wysławianiem. Co innego uwieść mężatkę, by zyskać pierwsze miłosne doświadczenie, co innego zaś przebywać sam na sam w towarzystwie panny na wydaniu. W przypadku nakrycia ich przez postronnych, konieczność zawarcia małżeństwa będzie nieunikniona. A zarówno Małgorzacie, jak i Ksaweremu zdecydowanie nie spieszno ku temu. Spotkanie to namiesza jednak obojgu w głowach, bo jeszcze nie raz przyjdzie im się spotkać i to w okolicznościach równie zagadkowych, co niebezpiecznych. Podobnie jak w pierwszym tomie, akcja powieści nie skupia się tylko i wyłącznie na wątku uczuciowym, choć oczywiście jest on bardzo ważny. Autorka subtelnie operuje słowem, powieść nie jest więc przesycona erotyką, co bardzo mi odpowiada. Uczucie (również w przypadku pobocznych postaci) rozwija się stopniowo, a bohaterowie mają liczne okazje do poznawania siebie nawzajem, odkrywania własnych mocnych stron, ale i ograniczeń. W powieści wiele się dzieje - autorka buduje tajemniczą atmosferę, wprowadzając do fabuły wątek kryminalny, osnuty wokół starodawnych manuskryptów celtyckich oraz niepokojących, niewytłumaczalnych zjawisk. Ich źródło oraz finał toczącego się prywatnego śledztwa z pewnością niejednego czytelnika zaskoczy. Opisanym perypetiom towarzyszą ciekawostki historyczne, umiejętnie wplecione w fabułę i świadczące o dobrym researchu. Mimo, iż książka stanowi część cyklu, swobodnie można się nad nią pochylić bez znajomości poprzedniego tomu. Ja czuję się uwiedziona tą serią i z niecierpliwością czekam na tom trzeci. Jestem też bardzo ciekawa, które z postaci uczyni autorka głównymi bohaterami kolejnej części. Mam swoje przypuszczenia, ponieważ pewien fragment w powieści dał mi do myślenia. Ciekawe, czy moje podejrzenia okażą się słuszne 😂. A tymczasem polecam literacką podróż do doliny Narwii😘
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-10-2021 o godz 12:28 przez: Ewelina
"Panna bez majątku" Urszula Gajdowska to drugi tom po "Zadziornej Baronównie" z cyklu "W dolinie Narwi", którego fabuła rozgrywa się na Podlasiu w pierwszej połowie XIX wieku. Książka miała premierę 21 października nakładem Wydawnictwa Szara Godzina. W powieści jest wątek miłosny, który zaspokoi najbardziej romantyczne serca. Jest zagadka którą bohaterowie próbują rozwikłać. Postacie wykreowane w taki sposób, że jednych można pokochać i znienawidzić. Najfajniejsze w książce jest ukazanie historii, o którą chodziło najbardziej. Małgorzata Strzelecka to oczytana, ciekawa świata i nieco zakompleksiona młoda szlachcianka. Nie ma męża, i nawet takiego nie szuka, choć matka dziewczyny na inne zdanie. Ubierając za duże suknie i kapelusze skrywa swoje kobiece wdzięki. Małgorzata uciekając przed długą i męcząca podróżą do Francji trafia do majątku stryja, by tam spędzić spokojne lato i umilić czas ciotce Helenie. Na nudę nie ma co liczyć. Pewnej upalnej nocy postanawia schłodzić się kąpielą w sadzawce na terenie posiadłości. Niespodziewanie spotyka przystojnego, a do tego całkiem nagiego barona Ksawerego Wigurę. Nieśmiały, przejawiający mały defekt w postaci jąkania baron jest oczarowany wdziękami Małgorzaty. Kąpiel w stawie zapoczątkuje szereg niespodziewanych zdarzeń,od dziwnych odgłosów po kradzież starych manuskryptów. Natomiast zakończenie tych wydarzeń okaże się bardzo intrygujące. "Wciąż tylko doszukujesz się niepotrzebnych szczegółów i wyciągasz pochopne wnioski. Czy uważasz, że jesteś aż tak wszechwiedząca i nieomylna, że możesz dawać mi lekcje dosłownie wszystkiego..." Jak potoczą się losy Małgorzaty i Ksawerego? Czy uda się odkryć źródło dziwnych odgłosów? Co takiego skrywają skradzione manuskrypty i do czego zostaną wykorzystane? Czy Ksawery poradzi sobie ze swoją dolegliwością i zawalczy o piękną Małgorzatę? "Panna bez majątku" ukazuje jak liczyła się pozycja społeczna i przynależność do określonej grupy. Wyjść za mąż czy ożenić się trzeba było dobrze - by połączyć majątki i zapewnić ciągłość pokoleniową. A uczucia! No właśnie, na podstawie losów bohaterów można obalić ten stereotyp. Jeśli lubicie książki z historią w tle, podsycone ciekawą intrygą i romantyzmem, jest to lektura dla Was. Ja osobiście polecam i z niecierpliwością oczekuje kolejnej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-01-2022 o godz 09:17 przez: Izabela Wyszomirska
"Panna bez majątku" jest drugim tomem cyklu W dolinie Narwi. Tę część można czytać bez znajomości poprzedniej, gdyż każda z przedstawionych historii nie jest ze sobą powiązana. Tym, co je spaja jest fabuła osadzona na Podlasiu, w pierwszej połowie XIX wieku. 😊 Tym razem autorka postawiła na to, by jej powieść nabrała kształtów tajemniczej atmosfery. Przysłużył się temu wątek kryminalny, dotyczący starodawnych manuskryptów celtyckich, pewnego tunelu oraz niepokojących, niewytłumaczalnych zjawisk.  😊 Urszula Gajdowska stworzyła bohaterów o niejednoznacznych charakterach, co bardzo mi się podobało. Postaci wchodząc w związki uczuciowe poznają się stopniowo. Tak też odkrywają swoje mocne, jak i słabe strony osobowości. Z kolei rodzące się miłości nie są pozbawione pikanterii. 😊 Autorka zadbała o wszelkie szczegóły. Wtrąciła sporo ciekawostek historycznych, jak i wiele innych interesujących wątków. Szczególnie moją uwagę zwrócił wątek pracującego dziecka, by utrzymać rodzinę. Oprócz tego ciekawie wypada motyw włosów, jak chociażby fryzura panny O'Brien i związane z nią ciekawostki, kolekcjonowanie pukli przez lorda Byrona, czy plączące się włosy Małgorzaty. Równie pasjonujący okazał się być wątek zwierząt, a ściślej rzecz biorąc bydła. 😊 Fabuła obfituje w mnóstwo intrygujących sytuacji i wydarzeń. Zagadka, intrygi, spiski, sekrety, tajemnice, niedopowiedzenia, zbiegi okoliczności, porwania, pojedynki, subtelny wątek romansowy, zabawne dialogi oraz piękne tło doliny Narwii - wszystko to czyni lekturę, przy której spędzimy owocny czas. Odpowiednie tempo akcji, lekkość stylu oraz swoboda w budowaniu plastycznych opisów sprawiają, że z łatwością odnajdujemy się w wykreowanym przez nią świecie, a jednocześnie chcemy więcej i więcej. 😊 "Panna bez majątku" to lekki, intrygujący i zabawny romans historyczny z dodającym mrocznego klimatu wątkiem kryminalnym. To książka ukazujaca jak istotna była pozycja społeczna. No i to uwodzenie oraz flirt w tamych czasach... cudo! Polecam każdemu miłośnikowi gatunku!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2022 o godz 19:17 przez: Ewelina
Tak jak się spodziewałam, część druga była znacznie lepsza od pierwszej. Styl zrobił się jakby dojrzalszy, bardziej rozwinięty i sama treść nabrała zapędu. Autorka miesza jakby dwie dziedziny literatury. Na pierwszy plan wysuwa się powieść obyczajowa, lecz zdobi ją motyw kryminalny. Ostatnio coraz częściej w książkach występują motywy kradzieży manuskryptów, jednak tutaj będą to celtyckie manuskrypty. Nie da się jednak ukryć, że najbardziej wyczekiwaną scenerią był tu dla mnie romans Małgorzaty Strzeleckiej z przystojnym Ksawerym Wigurą. Podobały mi się jego fajtłapowate podchody i momenty, kiedy udawał powagę. Chciał bardzo podpasować się kobiecie, gdyż ona zażądała, że tylko mężczyzna równy jej intelektowi może ją zdobyć. Jego jąkanie raczej mu tego nie ułatwiało. Nie interesowało ją życie prostej pani domu bawiącej się w pieluchy i stroniącej od innych osób. Ona wciąż pragnęła się rozwijać. Jest bardzo mądra, oczytana i sprawy kryminalne rozpalają w niej taką iskierkę inności, takiej wolności, której wciąż jej brakuje. Choć się do tego nie przyznaje, gdyż jest na to zbyt dumna, chciałaby mieć obok siebie kogoś, kto byłby z niej dumny, kto by ją kochał. Czy zatem kimś takim okaże się niedoświadczony Ksawery? Bardzo podobało mi sie to, że czuć tutaj charakterki postaci. Nie zlewają się z innymi, mają zabawne pomysły, a niekiedy nawet sami są w szoku, że potrafią wymyśleć coś tak niecodziennego jak nagła inwazja robali:-) Przy tej książce nie da się nudzić, gdyż co chwila coś się dzieje. Można się spoufalić z postaciami i czuć jakbyśmy w każdej sytuacji byli obok nich. Autorka nadal zachowała dłuższe zdania, tak samo jak w części pierwszej. Każde jest mocno rozbudowane i opiewa ozdobnikiem w dozwolonej nieprzesadzonej formie. Bohaterów można polubić i czasem nawet można się z nich pośmiać. Po skończeniu książki nam ich brakuje, więc rozkoszuję się tym, że mam kolejną część na półeczce po którą muszę sięgnąć:-) Bardzo wam ją polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-11-2021 o godz 15:23 przez: JOANNA SOBCZYK
Czy lubicie książki, których akcja dzieje się w dawnych czasach, a najlepiej w XIX wieku? Panie w długich sukniach, dworki szlacheckie, pałace, wystawne bale, etykieta, konwenanse... Jeśli tak, to mam dla Was pewną propozycję. 💙😘 Jest nią najnowsza powieść Urszuli Gajdowskiej pt. "Panna bez majątku". Mamy tu bardzo sympatyczną bohaterkę. Jest nią oczytana i inteligentna młoda szlachcianka Małgorzata Strzelecka. Oprócz niewątpliwych zalet, ma na pewno dwie wady. Jej posag stoi pod wielkim znakiem zapytania, a do tego zdaniem jej matki panny zbytnio rozgarnięte nie mają wielkich szans na rychłe zamążpójście.🙃 Na szczęście Małgorzata nic sobie z tego nie robi, ponieważ absolutnie nie ma ochoty wychodzić za mąż, a nawet tego unika. Oczywiście do czasu! 😉 Pewnej nocy szukając ochłody w wodach sadzawki na terenie majątku swego bogatego stryja spotyka przypadkowo bardzo przystojnego młodego barona Ksawerego Wigurę. Do tego mężczyzna jest zupełnie nagi...Widok to dość rzadki, jak na tamte czasy, a zwłaszcza dla dobrze urodzonych panienek. 🙈 O tym, co wyniknie z tego spotkania, musicie już przekonać się sami, bo ja nie chciałabym odbierać Wam przyjemności czytania. 🌺 Urszula Gajdowska stworzyła uroczą historię, w której bardzo dużo się dzieje. Są intrygi, próby zabójstwa, kradzieże, tajemnicze eksperymenty. No i jest oczywiście to, czego w takich powieściach nigdy nie powinno zabraknąć, a mianowicie miłość. Książka trzyma w napięciu do samego końca i jest napisana przystępnym bardzo ładnym językiem. Najlepiej przekonajcie się sami sięgając po tę ciekawą powieść. O tym, że umili Wam ona długie wieczory, jestem całkowicie przekonana. Serdecznie polecam. Opinia pochodzi z mojej strony Zapiski przy Kawie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-11-2021 o godz 18:33 przez: Książkowe Wyliczanki
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2021/10/czy-na-pewno-panna-bez-majatku-urszula.html Po raz kolejny autorka mnie urzekła stworzoną historią. Od samego początku wydarzenia przykuwają uwagę i każą zastanowić się co będzie dalej. Dwójka głównych bohaterów - Małgorzata i Ksawery, są całkowitymi przeciwnikami małżeństwa, choć oboje z zupełnie innych powodów. Małgorzata jest delikatnie zakompleksiona na punkcie własnej urody, a do tego pozbawiona majątku nie chce znajdować męża za wszelką cenę. Szczególnie wiedząc, jakie jej matka ma na to sposoby. Ksawery jest przekonany, że jest zdecydowanie za młody na stały związek, z którym wiąże się małżeństwo. Autorka tym razem osadziła akcje w dwóch dworach i ich okolicach w rejonie Łomży. Stałe miejsce nie powoduje jednak, że akcja jest nudna, wręcz przeciwnie: cały czas coś się dzieje, zarówno ze względu na kilku różnorodnych bohaterów jak i sytuacje, które powodują. Dodatkowo autorka postawiła na motyw nadprzyrodzony, który ciągle pchał akcje do przodu. Ostatecznie motyw ten okazał się o wiele bardziej ziemski i o wiele bardziej mroczny, ukazując elementy kryminalne. "Panna bez majątku" po raz kolejny uwiodła mnie swoją akcją, ciekawymi, barwnymi bohaterami, przepychankami słownymi między bohaterami i licznym próbom trzymania się ówczesnych konwenansów, co nie zawsze się udawało. Autorka idealnie połączyła poszczególne elementy, dzięki czemu historię czyta się z przyjemnością i ciężko się od niej oderwać. Dodatnie elementu nadprzyrodzonych oraz kryminalnych pcha akcje do przodu i stwarza sporo sytuacji wymykających się ówczesnym standardom. Idealna lektura dla wszystkich fanów romansów historycznych!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-10-2021 o godz 12:17 przez: aneta1989
Kto z Was lubi czytać romanse historyczne ręka w górę!🙋‍♀️ Moja odpowiedź oczywiście jest pozytywna! Zanim założyłam Instagrama nie przypuszczałam, że będę czytać ten gatunek literacki... zaczęło się od książek Melisy Bel... 💚 i pokochałam równie mocno całą rodzinkę Brighertonów ... 💚 Także naprawdę bardzo lubię czytać tego typu książki. "Panna bez majątku" to druga część książki Urszuli Gajdowskiej. Pierwsza nosiła tytuł "Zadziorna baronówna". Zarówno pierwsza jak i druga książka autorki przypadła mi do gustu i nieźle się przy niej bawiłam. W romansach historycznych lubię to specyficzne poczucie humoru, te sytuacje romantyczne - niby jakieś schadzki, ukryte spojrzenia, dotknięcie ręki czy puszczenie oczka... Jakoś zupełnie inaczej się czyta takie sytuacje niż we współczesnych erotykach sceny łóżkowe:/ Tu jest to raczej subtelne, nieśmiałe, powolne (chociaż czasami zaskakujące!). Główna bohaterka Małgorzata Strzelecka jest mądrą i ciekawą świata młodą kobietą. Uważa siebie za niezbyt ładną, do tego pozostawioną bez majątku...A mężczyzna w jej życiu jest zbędny... Podczas lata spędzonego u swojej ciotki postanawia wybrać się nad jezioro. A tam... spotyka JEGO - nagiego barona Ksawerego Wigurę. Juz od tego momentu wiedziałam, że to będzie dobra lektura. Lubię takie sytuacje w książkach... 😅 niby niewinnie, a oboje ciągle o sobie myślą i wpadają na siebie... kolejna sytuacja, która mi się podobała - jak byli zamknięci w szopie na sianie... taka niby ta nasza Panienka nieobyta z mężczyznami, a jak go potrafiła rozpalić!🔥😁 Oczywiście dookoła dzieją się jeszcze inne rzeczy prócz ukrytego romansu, a jakie? Zachęcam do przeczytania! ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-11-2021 o godz 08:49 przez: Urszula Chlasta
„Panna bez majątku" Urszuli Gajdowskiej to powieść z cyklu „W dolinie Narwi", która skradła moje serce. 🎨Autorka czaruje słowem i przenosi nas do malowniczego Wiśniowego Dworku w połowie XIX wieku. Główna bohaterka Małgorzata Strzelecka nie pasuje do tego świata, ponieważ jest mądra, elokwentna i nie planuje wyjść za mąż. Rola pani domu to ostatnie o czym marzy, za to lubi książki naukowe. Los potrafi być przewrotny i pewnego wieczoru zjawia się baron Ksawery Wigura, młody, dobrze zbudowany podrywacz amator😉, który najpierw szokuje, a później wprowadza dziewczynę w zakłopotanie. Od tej pory ich drogi ciągle będą się krzyżować. Jednak spotkania przy herbatce, ciasteczkach, wykwintnych śniadankach i delikatnych zalotach prowadzących do coraz większej zażyłości to tylko początek tej historii. Nieopodal dworku słychać dziwne odgłosy, jakby płacz, co bardzo ich intryguje i postanawiają zacząć prywatne śledztwo. A jest co odkrywać... tajne przejścia, celtyckie manuskrypty, morderstwa i porwania... 🎨Powieść ta to cała paleta złych i dobrych bohaterów wprowadzanych po kolei, co jest fajnym zabiegiem. Wszystko to w towarzystwie baronów i hrabiów, którzy zachwycają swą spostrzegawczością i przebiegłością. Zbiegi okoliczności, niedopowiedzenia oraz poszukiwanie prawdy nadają tej historii nutki tajemniczości, trochę romantyzmu, szczypty pikanterii okraszonej rodzącymi się uczuciami. Świat, w którym reputacja i uroda kobiet są najważniejsze, pokazane zostały bardzo realnie. Polecam Wam powieść, w której cały czas coś się dzieje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
20-12-2021 o godz 09:32 przez: ja_carpe_diem
Zaintrygowana mnie. Najbardziej skupiłam się nad warunkami życia, normami społecznymi, postrzeganiu otoczenia przez bohaterów. W dzień skromni, stateczni i ostrożni, by w nocy ukazać inne oblicze. Środowisko narzucało bardzo twarde reguły, którym chciano sprostać , by móc się cieszyć przynależnością do socjety. W tym wypadku nic się nie zmieniło przez lata. Powieść kostiumowa z romansem w tle. Interesujące opisy, ciekawy pomysł na wątek kryminalny. Trochę intryg i ploteczek sąsiedzkich. Całość spójna i zabawna. Bohaterowie wyraźnie podzieleni na dobrych i złych co dodaje smaczku. Przebiegli i ujmujący w swej pomysłowości. Dużo się dzieje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-04-2022 o godz 15:31 przez: Anna Kłosińska - Rybakiewicz
Polecam z czystym sumieniem! Przeczytałam jednym tchem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Albański motyl
5/5
27,88 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Znajda
4.8/5
29,17 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Szepty dzieciństwa
4.7/5
32,13 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Guwernantka
4.5/5
24,65 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Ścieżki Elizy
4.1/5
25,66 zł
35,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego