Pan idealny (okładka  miękka, 07.2018)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Wzruszająca powieść o poszukiwaniu szczęścia i idealnego związku.

Olaf Larsson to dobrze sytuowany i zajmujący wysokie, kierownicze stanowisko w międzynarodowej korporacji singiel. W jego życiu brakuje miejsca na poważny związek. Liczy się jedynie praca. Wkrótce jednak jego życie zaczyna diametralnie się zmieniać za sprawą jednej z podwładnych - młodej mężatki, Izabelli.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1182866620
Tytuł: Pan idealny
Autor: Dolatowska Anna
Wydawnictwo: Oficynka
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 376
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-07-11
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25255508
średnia 4,3
5
6
4
3
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
6 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
22-07-2018 o godz 19:28 przez: ewfor
Na wstępie muszę napisać, że jest to świetny debiut bardzo młodej osoby. Autorkę poznałam osobiście i odniosłam wrażenie, że sama jeszcze nie do końca uwierzyła w to, że ta książka jest sukcesem. Dla osób poza branży informatycznej, mającej nikłe pojęcie o języku programowania, html-u i innych zawiłościach informatycznych, pewne słowa, takie jak kliker, czy tester mogą się wydać obce. Nie przeszkadza to jednak w zaangażowaniu się w ciekawą fabułę. Autorka w bardzo realistyczny sposób opisała pracę ludzi w korporacji, wszelkiego rodzaju podkopy czy przepychanki między ludźmi w takich miejscach jak ogromne biurowce, należące do wielkich koncernów. Ludzi, którzy zamiast współpracować ze sobą – rywalizują. (…) To jakieś komunikacyjne bagno i arena, na której każdy za wszelką cenę chce pokazać, że jest lepszy i mądrzejszy. To nie jest zespół. To tylko zbiór indywidualności. (…) Książka napisana jest prostym językiem, chociaż nie brakuje w nim wielu typowo korporacyjno-informatycznych zwrotów. A bardzo realistycznie brzmiące dialogi z pewnością są dużym plusem wplecionym w fabułę. Oprócz tej twardej korporacyjno-informatycznej mowy, autorka funduje czytelnikowi również łagodne, wręcz poetyckie opisy miejsc, czy ludzkich zachowań. (…) Znów wtopiła się mocno w jego ramiona i zamknęła oczy. Czas na chwilę stanął w miejscu, a zimny, służbowy gabinet zamienił się w lekki, puchowy obłok zawieszony na błękitnym niebie. (…) Ta opowieść to nie jest zwyczajny biurowy romans. To spotkanie dwóch ludzi szukających w życiu czegoś innego niż normalność. Główna bohaterka, kobieta zamężna tkwi z toksycznym związku niby miłości, a główny bohater niby szuka miłości, ale tak naprawdę boi się stabilizacji. Ona tkwiąca w związku jak w złotej klatce, przy mężu, który jest typem pana i władcy, nie potrafiącym otoczyć jej czułością, ucieka w ramiona tego, który jej tę czułość daje jak na wyciągniętej ręce. Moim zdaniem to świetnie ukazane studium osobowości kobiety, tkwiącej w takim toksycznym związku, a jednocześnie bojącej się ten związek zakończyć. I chociaż nie polubiłam Izabelli, to coś mnie do niej przyciągało. Może to solidarność kobieca? A może współczucie? Praca w korporacji, to często samotność na własne życzenie. Awans, wysokie stanowisko powodują często odosobnienie, bo ludzie nie potrafią czuć się przy takiej osobie swobodnie. Boją się jej, jej reakcji, zachowania czy władzy. Autorka jednak bardzo pięknie opisała zależność między tym, co jest, a co może być. Czasami trzeba stracić coś cennego, aby zyskać coś cenniejszego. Jak często poświęcając się pracy zawodowej ludzie niszczą poczucie własnej wartości na gruncie rodzinnym, prywatnym, przyjacielskim. Rozpoczynają „wyścig szczurów” depcząc po drodze wszystko to, co najcenniejsze w życiu, czyli miłość, zaufanie do drugiego człowieka czy piękno, jakim może być wewnętrzny spokój. Czasami wszystko idzie gładko jak po maśle, zanim skończy się jeden etap, już szczęśliwym zbiegiem okoliczności zaczyna się kolejny. Ale są takie sytuacje w życiu, które potrafią bardzo zaskoczyć i… trudno się z nimi pogodzić. Fabuła książki zaskakuje i bulwersuje, ale najbardziej niespodziewane i szokujące jest jej zakończenie. Musiałam dwa razy je przeczytać, żeby przekonać się, czy czegoś wcześniej nie pominęłam. Nie zdradzę czy książka kończy się happy endem czy dramatem. Polecam tę lekturę ku refleksji. Niby temat sztampowy, bo romans w pracy, on przystojny i bogaty, ona nieszczęśliwa w związku pada w jego ramiona, ale… między tym jest coś jeszcze. Coś nie standardowego, coś co pozwoli na ten romans spojrzeć inaczej. Pozwoli poznać osobowości ludzi, którzy niby są tacy sami jak wielu, a jednak inni. Bardzo chciałabym, aby autorka napisała kontynuację, bo dla mnie ta historia się jeszcze nie skończyła. Zapewne taki był zamysł autorki by pozostawić czytelnika z wielką niewiadomą, ale ja nie lubię takich zakończeń. Lubię proste, może czasami zbyt przewidywalne, ale realne zakończenia. Polecam tę powieść zarówno paniom jak i panom i trzymam kciuki za kolejne książki tej autorki, bo uważam, że jak na debiut to jest ona idealna i na wysokim poziomie wiedzy nie tylko informatycznej.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
14-04-2021 o godz 10:09 przez: Inthefuturelondon
Są takie książki, które sprawiają, że po ich przeczytaniu mam w głowie setki, jak nie tysiące pytań. Z jednej strony lubię takie powieści, ale z drugiej wprawiają mnie one później w pewien zastój czytelniczy, bo moje myśli wciąż krążą wokół tejże pozycji. Doskonałym przykładem takiego procederu jest książka Anny Dolatowskiej, jaką miałam okazję niedawno przeczytać. O tym, dlaczego Pan idealny to dobra historia, opowiem w tej recenzji. Olaf to mężczyzna zajmujący wysokie stanowisko w jednej z najlepiej rozwijających się firm. Jest również singlem, gdyż na stałe związał się ze swoją pracą. W jego życiu nie ma miejsca dla kobiety i dla miłosnych uniesień. Kiedy Olaf zostaje przeniesiony do filii w Poznaniu, jego nastawienie gwałtownie się zmienia. Na jego drodze staje pewna mężatka - Izabella, która już niedługo zawróci mu w głowie. Jednak czy ta relacja będzie miała szanse na powodzenie? Pierwszy rozdział wprawił mnie w dość niemiłe zaskoczenie. Wydawał mi się on napisany dość surowo i “płasko”, czego szczerze nie lubię. Jednak im dalej posuwałam się w lekturze, tym coraz łatwiej przychodziła mi lektura tej powieści i zdałam sobie sprawę, że autorka specjalnie napisała tę książkę w taki sposób - oddała dzięki temu surowy klimat Skandynawii i przypomniała mi, że rzeczywiście, skandynawscy autorzy również piszą w podobny sposób. Dlatego tutaj moja mała prośba - jeżeli pierwszy rozdział też Was odrzuci, to nie poddawajcie się i spróbujcie chociaż poznać kilka następnych stron. Główna bohaterka, czyli Izabella, niestety nie do końca przypadła mi do gustu. Wzbudziła moją irytację swoją naiwnością i brakiem stanowczości, co w jej przypadku bardzo by się przydało. Jednak tu po raz kolejny doszłam do wniosku, że postać ta została celowo przedstawiona w taki właśnie sposób. Nie zmienia to faktu, że nie polubiłam się z tą bohaterką i raczej nie chciałabym mieć z taką osobą do czynienia. Natomiast jeśli chodzi o Olafa, czyli głównego męskiego bohatera tej historii, to również nie wzbudził on zbyt wielu moich ciepłych uczuć, ale wypadł w moich oczach zdecydowanie bardziej pozytywnie. Styl pisania Anny Dolatowskiej jest dobry i ciekawy, tak jak wspomniałam wyżej, jest on również dość surowy, więc nie każdemu to przypadnie do gustu. Historia, jaką przedstawiła w tej książce, jest również bardzo ciekawa, choć na pierwszy rzut oka wydaje się dość zwyczajną i nudnawą obyczajówką. No i w pewnym stopniu rzeczywiście tak jest, ale wprowadzenie elementów i wątków z zakresu pracy w korporacji oraz tematu programowania (i różnych innych rzeczy z tym związanych) sprawia, że książka ta przestaje być tą zwykłą powieścią obyczajową. Oczywiście bardzo mnie to cieszy i sprawia, że tej powieści dam wyższą ocenę. Zakończenie jest bardzo zaskakujące, więc przez to nie mogę napisać, że Pan idealny to historia całkowicie zła. Ma ona swoje wady, ale znacznie więcej jest tych dobrych stron. Jeżeli szukacie takiej książki jednocześnie zwykłej, ale i takiej dość nieoczywistej – ta powieść może przypaść Wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2019 o godz 07:19 przez: KobieceRecenzje365
Na samym początku napiszę, żebyście nie sugerowali się opisem, który sugeruje, że ta powieść to romans, w którym pierwsze skrzypce gra zakazane uczucie pomiędzy Olafem a Izabellą. Bowiem, że jeżeli ktoś nastawi się na historię miłosną, to niestety sromotnie się rozczaruje. Według mnie to raczej powieść obyczajowa z wątkiem miłosnym w tle, choć nie ukrywam, że ten wątek jest istotnym elementem całej tej opowieści. Poza tym muszę nadmienić, że jest to debiut Anny Dolatowskiej i na dodatek debiut udany, bo choć mam kilka małych zastrzeżeń, to nie ukrywam, że autorce udało się mnie zaciekawić, a zakończenie wywołało dość spory szok na moje twarzy. Prawie cała historia rozgrywa się w firmie, w której pracują bohaterowie. On jest dyrektorem wysłanym z Norwegii, który został oddelegowany do Polski, by postawić tutejszy oddział na nogi, a ona jedną z wielu jego podwładnych. I właśnie tutaj troszkę się zatrzymam i pomarudzę, bo według mnie całej tej firmy i problemów z nią związanych było dla mnie za dużo. Ja wiem, że autorka chciała jak najdokładniej przedstawić nam wielki korporacyjny świat, ten wyścig szczurów i różne nieczyste zagrywki ze strony udziałowców, no ale dla mnie niestety było tego za wiele. Nie jest to jakiś znaczący minus, bo mimo tego cała historia niesamowicie mnie pochłonęła i nawet przydługie opisy czytałam z dużym zaciekawieniem. Jak możecie się domyślić, pomiędzy tą dwójką nawiązuje się romans, jednak Izabella nie jest do końca pewna intencji przystojnego dyrektora, a późniejsze dość przykre wydarzenia związane z firmą przekonują ją, że była w jego rękach tylko zabawką... Czy miała rację? Tego musicie już dowiedzieć się sami. Akcja książki nie jest dość szybka, na początku miałam problem, żeby w ten cały zawiły korporacyjny świat się wkręcić, ale im dalej czytałam, tym było lepiej. Troszkę zabrakło mi dialogów, bo jednak autorka bardziej postawiła na opisy, ale na całe szczęście były one ciekawe i nie nudziły. Poza tym uważam, że warto tę książkę przeczytać, chociażby dla samego zakończenie, które naprawdę było dla mnie totalnym zaskoczeniem. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Olafa. To mężczyzna idealny, perfekcyjny, dla którego liczy się bardziej praca niż życie osobiste. To wzorowy pracownik i wymagający przełożony, ale dzięki temu wszystko to za co się zabiera, zawsze kończy się sukcesem. Nie dla niego są związki, wystarcza mu praca, dla której poświęcił całe swoje życie. Jednak wszystko się zmienia w dniu, w którym poznaje młodą mężatkę Izabellę, która wywraca jego poukładany świat do góry nogami... Niestety z Izabellą miałam mały problem, bo wiele razy nie potrafiłam zrozumieć jej postępowania i chyba tak do końca nie umiałam obdarzyć jej sympatią. Pan idealny to powieść, która może nie jest debiutem idealnym, ale myślę, że mogę ją Wam polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-06-2019 o godz 14:44 przez: mallorey
Kolejny dzień i kolejna książka od Wydawnictwa Oficynka. Szczerze mówiąc, dość długo zastanawiałam się, czy w końcu „Pan Idealny” okaże się powieścią, o której mogłabym z czystym sumieniem powiedzieć, że nie tylko spędziłam przy niej miło czas, lecz także z uśmiechem na twarzy mogłabym polecić ją innym miłośnikom literatury. Sam pomysł na fabułę wydaje mi się mimo iż rzeczywisty, nieco zbyt bardzo przesadnie ubrany w słowa. Rozumiem, na świecie jest wielu pracoholików, jednak czytając to czułam, że wielu z nich mogłoby poczuć się urażonymi. Nie za bardzo podobało mi się to na siłę podkreślanie jak bardzo ważna jest dla Olafa jego praca. W pierwszych zdaniach tej książki. W porządku, rozumiem, że jest to ważne, jednak w trzech pierwszych zdaniach zdążyłam zorientować się jak będzie wyglądać sytuacja. Jednak dobra, postanowiłam dać jej szansę i brnąć w to dalej. Rzecz jasna spotkałam się tu z ogromem słownictwa, którego znaczenia osobiście niezbyt dobrze rozumiem, gdyż najzwyczajniej w świecie nie interesuję się komputerami, ogólnie informatykom, jednak na całe szczęście wszystko zostało tu klarownie i czytelnie przedstawione, dzięki temu nie było to aż tak wielkim problemem. Co do bohaterów, mimo iż na samym początku nie darzyłam ich zbytnią sympatią, z czasem udało mi się ich polubić, jednak na tym moje uczucia się kończą. Zdaję sobie sprawę, że oni wszyscy zostali przedstawieni nieco zbyt bardzo... książkowo. Olaf aż nazbyt interesował się pracą, a Izabela zbyt bardzo obawiała się, że zostanie sama. Jednak to, co w szczególności zasługuje na uznanie to zwroty akcji, które nie tylko pozytywnie wpłynęły na rozwój wydarzeń, lecz także zaciekawiły mnie i zaintrygowały do dalszego czytania. Styl autorki co prawda nie jest jeszcze nie wiadomo jak wspaniały, jednak widzę u niej duży potencjał i mam nadzieję, że dzięki praktyce uda jej się zasłynąć w naszym kraju. Na jej miejscu wybrałabym jednak nieco inny temat, taki który nie tylko wzbudziłby uwagę potencjalnego czytelnika, lecz także okazał się powiewem świeżości, które ostatnio zdarzają się coraz rzadziej. Przyznaję jednak, że mimo iż czytałam tę książkę z niemalże przyjemnością, nieco szerzej otworzyłam oczy przy zakończeniu. Naprawdę? To właśnie tak ma się kończyć cała ta historia. Tak, bez dwóch zdań zakończenie jestem jednym z największych minusów tej powieści i osobiście nie jestem do niego przekonana nawet w jednym procencie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-09-2018 o godz 13:15 przez: Ovieca
Jeżeli szukacie tutaj wielkiego bum i nie wiadomo jakiego romansidła to niestety muszę Was rozczarować. Niemniej jednak książka jest świetną obyczajówką z dodatkiem romansu co na jesienne popołudnie naprawdę sprawi wiele radości. Początek w sumie był dla mnie lekko trudnawy. Zaczynamy poznawać naszych bohaterów, co wiąże się z dość solidnym opisem internetowego światka, opierającego się głównie na technologiach IT, o których nie specjalnie mam pojęcie. Na całe szczęście Autorka zadbała o to, by cały specjalistyczny żargon był zrozumiały dla takiego szaraczka jak ja. W razie potrzeby na poszczególnych stronach książki są odnośniki do tłumaczenia, które jest zupełnie wystarczające dla nas zwykłych ludzi. Całość głównie kręci się wokoło firmy IT oraz naszej pary. Gdzieniegdzie pojawiają się bohaterowie drugoplanowi, aczkolwiek większym zainteresowaniem można obdarzyć jedynie przyjaciółkę Izabelli, która w sumie też jakiejś szczególnej roli nie odgrywa. Sama Iza jest dla mnie niestabilna uczuciowo. Tutaj tyran mąż, zasady wpojone przez babcię i wrażenie, że tak ma być, a z drugiej buntowanie się, że jednak chyba jest coś nie tak. Takie zawieszenie i strach przed byciem samotną, paraliżował ją, mimo tego co działo się w jej życiu. Chwilami miałam ochotę kazać jej popukać się w głowie lub zawołać 'Ej! Ogarnij się! Nie bój się iść do przodu”. Znowuż Olaf wydał mi się zbyt mocno związany z pracą. Mimo stanowiska, mimo pieniędzy, mimo tego wszystkiego co się ma osiągając wyższy szczebel zatrudnienia, odniosłam wrażenie, że jest taki zbyt.... no właśnie, idealny :) Końcówka zaskakuje najbardziej – ja zbierałam opadniętą szczękę z podłogi. Co jak co, ale takiego rozwiązania to ja się za Chiny Ludowe nie spodziewałam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-12-2018 o godz 15:59 przez: Anonim
Powieść ta nie jest tylko romansem z elementami sensu stricto informatycznymi. Anna Dolatowska wplotła weń problem, z którym boryka się wiele kobiet, czyli ciągłą walką o lepsze stanowiska, zarobki. Mówi o tym, że kobieta musi wiele udowodnić, żeby przekonać innych o swoim profesjonalizmie i tym, że jest takim samym pracownikiem jak mężczyzna. Ukazuje też pozycję kobiety, która mimo tego, że w pracy jest pewna siebie i wie co robi, w czterech ścianach domu staje się miłą żoneczką, która pragnie odrobiny ciepła od partnera, a otrzymuje awantury, brak zainteresowania i samotność. Izabela to nie przykład femme fatale, a cudownej, inteligentnej kobiety, która pogubiła się w życiu tak bardzo, że w świetle okropnej choroby jest w stanie stanąć do walki o własne życie. Chwycić swój los w garść i wycisnąć z niego ile się da. O zakończeniu jednak wolę nie wspominać, bo to jest taka niespodzianka, że z pewnością nie zapomnicie o tej powieści szybko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ego exi
5/5
26,59 zł
35,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Kukułka i wrona
4.5/5
28,74 zł
40,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Spadek Nieboszczyka
0/5
34,72 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziedzictwo
4.5/5
36,47 zł
50,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Loteria
4.2/5
27,41 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa XERION
4.0/5
21,63 zł
30,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Bóg tak chciał
5/5
25,23 zł
35,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Porąbany
0/5
34,72 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Tysiąc kawałków
4.7/5
26,69 zł
40,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Zew
3.4/5
32,82 zł
45,00 zł

Podobne do ostatnio oglądanego