Ostatnia prawdziwa singielka (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 27,98 zł

27,98 zł 42,90 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Co by się działo, gdyby Bridget Jones należała do bajecznie bogatych Azjatów, przypominała nieco Ally McBeal i opisywała wszystko w swoim dzienniku? Szalona i urocza komedia łącząca różne światy, tradycje i wartości.
 
Andrea Tang ma trzydzieści trzy lata i – wydawałoby się – idealne życie. Odnosi sukcesy zawodowe, mieszka w eleganckim apartamencie, otoczona jest przyjaciółmi. Co z tego, że jako jedyna młoda kobieta w klanie Tang nie ma męża? Przecież nie potrzebuje mężczyzny, żeby czuć się spełnioną! Bez względu na to, co na ten temat mają do powiedzenia jej wścibscy krewni…
 
Jednak dla wychowanej w tradycyjnej chińsko-malezyjskiej rodzinie Andrei ciężar stawianych względem niej oczekiwań jest trudny do zignorowania. Postanawia wrócić do randkowania. I tak oto na jej drodze staje idealny Eric. Bogaty, atrakcyjny i czarujący przedsiębiorca spełniający wszystkie wymagania klanu Tang.
 
Kiedy dziewczyna daje Ericowi szansę, Suresh, jej kolega z pracy i największy konkurent do roli partnera w kancelarii prawnej, pokazuje swoje ludzkie (i bardzo przystojne!) oblicze. Szkoda tylko, że jej rodzina nigdy by go nie zaakceptowała…
 
Andrea musi dokonać wyboru. Czy w niekończącej się rozgrywce pomiędzy zadowalaniem innych a własnym szczęściem uda jej się wypracować kompromis?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ostatnia prawdziwa singielka
Autor: Ho Lauren
Tłumaczenie: Oślizło Ryszard
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-01-26
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 220 x 20 x 170
Indeks: 40748009
średnia 4,2
5
41
4
22
3
14
2
1
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
17-02-2022 o godz 08:50 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Cóż, rozczarowała mnie ta książka. Daję trzy gwiazdki trochę na wyrost bo plasuję ją między „nie podobała mi się” a „przeciętna/może być” . Nie ma tu tego co zapowiadają a wiec błyskotliwej historii o spełnionej ambitnej i samowystarczalnej singielce. Raczej jest to historia o kimś kto chce się pozbierać po rozstaniu i znaleźć kogoś następnego. Dość powierzchowne i płytkie. Dotrwałam do końca bo chciałam wiedzieć czy chociaż zakończenie będzie jako takie 🤷‍♀️nie było, jest schematyczne i rozczarowujące, użyłabym tu pewnego wyświechtanego sformułowania ale byłby to wielki spojler. Czy polecam ? Jak mnie masz nic innego do czytania to tak. I nie bierz na serio wszystkich „ochów” i „achów” wtedy może rozczarowanie będzie mniejsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-03-2022 o godz 22:24 przez: ANKA | Zweryfikowany zakup
Hmmm dawno czegoś tak dobrego nie czytałam.Rewelacyjne pióro,idealna pozycja na odstresowanie.Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
06-03-2022 o godz 15:52 przez: Karolina | Zweryfikowany zakup
Językowo dobrze sie czyta natomiast glowna bohaterka jest tak glupia ze ciezko ja przejsc
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-03-2022 o godz 15:29 przez: Monika | Zweryfikowany zakup
Naprawdę dobry debiut. Główna bohaterka przypominała mi Bridget Jones😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-03-2022 o godz 18:26 przez: kasia | Zweryfikowany zakup
Idealna na wieczór z kubkiem herbaty. Polecam. Fajny relaks.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-04-2022 o godz 23:36 przez: iza_lek | Zweryfikowany zakup
Świetna, podnosząca na duchu, momentami zabawna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-04-2022 o godz 09:17 przez: Gabriela | Zweryfikowany zakup
Zabawna, lekka i przyjemna lektura. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-02-2022 o godz 11:05 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Bardzo zabawna, lekka książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-02-2022 o godz 10:48 przez: aga | Zweryfikowany zakup
Boska
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-02-2022 o godz 12:46 przez: Rosemary Littletoe
Andrea Tang to typowa kobieta skupiona na karierze. Jest prawniczką w znanej kancelarii i walczy o awans na pozycję partnera spędzając w pracy po 12 godzin dziennie, czasem również w weekendy. Ma 33 lata i rok temu przez pracę właśnie rozstała się z wieloletnim partnerem. Od tego czasu pozostaje singielką, czego nie może jej wybaczyć jej tradycyjna rodzina, dla której złapanie męża i urodzenie gromadki dzieci jest najważniejszym celem każdej kobiety i najlepiej zrealizować go przed 25 rokiem życia. O wnuki nieustannie suszy głowę młodej prawniczce jej matka, a kiedy zawisa nad nią widmo wykreślenia z testamentu, Andrea zaczyna się łamać. Sama również pragnie założyć rodzinę, problem jednak w tym, że ostatni raz randkowała na studiach i nie ma pojęcia jak się do tego zabrać, zwłaszcza, że wszyscy kandydaci, jacy pojawiają się na jej drodze, są w jakiś sposób problematyczni... Komedie romantyczne nie są moim ulubionym gatunkiem. Tak naprawdę za nimi nie przepadam, bo wydaje mi się, że wszystkie opowiadają tę samą historię, a do tego... Cóż, są mało ambitne, płytkie i zazwyczaj nieśmieszne. Zwykle tak właśnie je oceniam po przeczytaniu, więc czytam rzadko. Czasem jednak jakaś pozycja zwróci moją uwagę, a może podpowie mi to kobiecy/czytelniczy instynkt, i znajdę małą perełkę, jak "Dziennik Bridget Jones" albo "Współlokatorzy". Dziś do tego grona dołącza "Ostatnia Prawdziwa Singielka", która wciągnęła mnie do tego stopnia, że łyknęłam ją prawie całą w jeden dzień. Och, oczywiście będę się czepiać szczegółów, tak już mam, ale będę też z wielkim entuzjazmem mówić o gatunku, który zwykle w najlepszym wypadku zbywam ironicznym uśmieszkiem. No to zaczynajmy! Tylko od czego? Może od bohaterów. Jak to w tego typu powieściach bywa, nie mamy tutaj superzłożonych charakterów, które można analizować godzinami, jednak bohaterowie wyraźnie się od siebie odróżniają, a każdy z nich ma w sobie coś oryginalnego, będącego cudownym powiewem świeżości, niespotykanym zwykle w powieściach typowo kobiecych - jak chociażby hobby Suresha, którym jest tworzenie komiksu o samotnym mścicielu obdarzonym supermocami. Sama Andrea jest bohaterką typową dla tego gatunku - sympatyczna, inteligentna, ale z niesamowitym talentem pakowania się w głupie sytuacje i popełniania gaf. Mam jednak wrażenie, że jest w niej coś więcej, czego nie potrafię zidentyfikować, a co sprawia, że jest bliższa rzeczywistości niż inne jej podobne postacie, przez co czytelniczka może się z nią identyfikować o wiele głębiej niż zwykle. Jedyne co mnie tutaj irytuje, to że jest to kolejna kobieta sukcesu, pracująca w korporacji, posiadająca własne mieszkanie i całą szafę markowych torebek. Kiedy ktoś wreszcie napisze komedię romantyczną o babce pracującej w Żabce za płacę minimalną, w wynajmowanym mieszkaniu, która musi wybierać między nowym płaszczem z sieciówki a rybą na obiad bo na oba jej nie stać, a rzucenie nielubianej pracy nie wchodzi w grę, bo na koncie zamiast oszczędności ma debet? I żeby jeszcze ta powieść nie kończyła się zdobyciem nagłego bogactwa, jeśli mogę prosić. To dopiero byłby powiew świeżości! Ale do rzeczy. Czegoś się uczepiłam, to teraz pora pochwalić. Bardzo podobały mi się wzmianki o chińskiej kulturze rozsiane po całej książce. A jeszcze bardziej podobało mi się, że nie było ich za dużo i nie były nam wciskane jak żarcie tucznej świni. Przybrały przyjemną formę ciekawostek i szczególików, na które niezainteresowany nie musi zwracać uwagi. Z resztą tutaj wszystko było napisane bardzo dobrze - Andrea jest świetną narratorką o nieco złośliwym poczuciu humoru. Mogłaby trochę mniej mówić o markowych torebkach, co mało mnie interesuje, szczerze mówiąc, ale poza tym nie mam się czego przyczepić. No i przechodzimy do fabuły. Jest w porządku, poprowadzona sensownie i logicznie. Niby nie wciąga, ale jak już się zacznie czytać, to człowiek chce wiedzieć co będzie dalej. Duży plus też za to, że opisane wydarzenia mnie przygnębiły i wkurzyły. Jak to? Ano tak to. Chodzi o to, jak rozwijała się sytuacja w pracy Andrei - wyglądało to bardzo podobnie do tego, co dzieje się u mnie i nic nie mogłam poradzić na to, że biedaczce współczuję, kibicuję z całego serca i złorzeczę na jej firmę. Jednym słowem - odnalazłam w tej historii kawałek własnego życia, przez co mogłam ją lepiej zrozumieć i stała się mi bliższa. To zawsze duża zaleta. Tak więc oto ja, stroniąca od komedii romantycznych i nie mająca o nich zbyt wysokiego mniemania, stwierdzam, że "Ostatnia Prawdziwa Singielka" jest pozycją wartą przeczytania. Nawet jeśli nie przepadacie za tym gatunkiem, z pewnością będziecie się dobrze bawić, a po skończonej lekturze jeszcze długo ciepło ją wspominać. Idealna na weekendowy relaks lub odstresowanie po ciężkim dniu w pracy. Szczerze i z czystym sumieniem polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-01-2022 o godz 20:46 przez: Zaczytana.querida
- Jedziemy do palmiarni! - klasnęłam w dłonie i obróciłam się w stronę męża. - Kiedy? Teraz?! - Jakub oderwał wzrok od komputera i spojrzał na mnie przestraszony, układając zapewne w głowie wizję wieczornego wyjścia podczas ulewy. W końcu ze mną to nie wiadomo. - Nie teraz, jutro! Jest czynne od 9:00, więc pojedziemy na samo otwarcie. - Zaczęłam głośno obmyślać plan. - Jeszcze nigdy nie byliśmy, prooooszę. - Dodałam z dużym naciskiem na ostatnie słowo i kontynuowałam nieśmiało. - Bo wiesz, ja mam tutaj taką książkę… No tylko spójrz, przecież aż się prosi o zdjęcie wśród palm! • „Ostatnia prawdziwa singielka” - Lauren Ho • Jakub uśmiechnął się szeroko i zapewnił - jasne, pojedziemy! - To już? Nie muszę przekonywać? - Teatralnie położyłam rękę na piersi udając zaskoczenie. - Już, już, będzie fajnie! A do tej okładki rzeczywiście takie zdjęcie będzie pasowało najbardziej. - Wiesz, ja się już bałam, że powiesz, że przecież mamy palmiarnię w domu i wskażesz na tego kwiatka, który stoi przy fotelu. - Roześmiałam się już nie wiem, który raz tego dnia. - Ale muszę Cię zmartwić… - Jak to? - Ostatnia prawdziwa singielka? Nie pasujesz do tego tytułu ani trochę! - Hmmm, w sumie nigdy nie pasowałam, bo mając 16 lat nie myślałam o sobie w kategorii „singielka”, a potem pojawiłeś się Ty i… o matko! - Co?! - Nigdy nie byłam singielką! - To chyba się cieszysz? - Nie narzekam. Przeważnie. - Dźgnęłam go palcem w bok. - Auuuu, za co… - Za odebranie rodzinie tych wszystkich okazji do pytań „a kiedy sobie męża znajdziesz?” - Zaśmiałam się ponownie. - Żartuję oczywiście, to nie u nas, ale już Andrea z tej książki nie miała tak łatwo. Wiesz, to bardzo ciekawa sprawa. To bohaterka, z którą chyba nigdy bym się nie zaprzyjaźniła. I na początku trudno było mi się wciągnąć w treść tej książki. Ale później? Może to, jak bardzo inne jest życie Andrei od mojego sprawiło, że śledziłam je z takim zaciekawieniem. Czasami przewracając oczami, czasami śmiejąc się w głos. Tą lekturą wypełniłam zapotrzebowanie na sarkazm chyba na cały kolejny miesiąc. - Właśnie słyszałem, jak chichotałaś w sypialni! - Taaak, to było przy takiej scenie w kolejce do *ubikacji (*smaczek dla tych, którzy czytali). Bo ona tam stała i… - Opowiedziałam mu, co działo się dalej. - Powinnaś częściej czytać zabawne książki! - Podsumował Jakub. - Była zbawienna. Śledzenie miłosnych perypetii, poznawanie innych tradycji… idealna, żeby się oderwać. I od moich smutnych książek, i od wszystkiego w ogóle. - W takim razie zrobimy jutro takie zdjęcie, jakie sobie wymarzysz! Skoro będziesz ją polecać, to musi być wyjątkowe. Bo o recenzję to się nie martwię. - Nie? Nie boisz się, co o Tobie napisze „twoja-żona-nie-singielka”? - Nie napisze nic złego, jeśli nie chce… - Zostać singielką?! Jakub!!! - Nie ja to powiedziałem! Wtulił się we mnie, a ja jeszcze raz pomyślałam o Andrei Tang, o presji ze strony rodziny, o jej ambicjach i zagubieniu. I chyba, chyba… na tę myśl się uśmiechnęłam. Chyba jednak ją polubiłam bardziej, niż mogłam przypuszczać. _ Zaczytana.querida
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-01-2022 o godz 17:24 przez: Aleksandra
"-Byłaś zaręczona? - zapytał tonem kogoś, kto właśnie odkrył, że szczur, którego rozjechał rowerem, nie tylko nadal żyje, ale jeszcze podgryza mu opony, choć połowa jego flaków wala się po ulicy." Tym oto śmiesznym (bądź nie, w zależności od poczucia humoru) cytatem zacznę swoją opinię o książce, która nie raz rozbawi, ale też skłoni do refleksji. "Ostatnia prawdziwa singielka" Lauren Ho, to komedia romantyczna, która mnie zaskoczyła. Bohaterka, trzydziestokilkuletnia Andrea Tang, wiedzie ciekawe życie. Obraca się w towarzystwie zamożnych przyjaciół, znajomych, a i ona sama nie wywodzi się z biednej rodziny. Co mnie zaskoczyło, to właśnie wiek bohaterów, bo plasuje się on między 30 a 50 rokiem życia. Jest to więc towarzystwo dojrzałe, z pewnym bagażem doświadczeń, którzy pod względem kariery pną się wciąż do góry i zarabiają dobre pieniądze. Mimo wieku bohaterów autorka zafundowała gamę wydarzeń i dialogów, które wywołają uśmiech na twarzy. Przynajmniej w moim przypadku tak było. Bliscy Andrei pragną, by każda młoda singielka w rodzinie wyszła za mąż, rodziła dzieci. Przez to wywiązują się pewne sytuacje rodzinne, jak na przykład "gorsze traktowanie" (choć nic strasznego). Wszyscy boją się najstarszej kobiety w rodzinie, która ma bardzo dużo do powiedzenia w pewnych kwestiach. Co prawda napisy na okładce świadczą o tym, że ta rodzina ponagla i ponagla do zamążpójścia, ale wcale tego nie odczułam podczas czytania. Było kilka momentów, gdzie faktycznie mówiło się o ustatkowaniu, ale nie było tego tyle, ile bym się spodziewała. Historię bohaterki poznajemy z jej perspektywy. Książka jest pamiętnikiem Andrei, w którym opowiada o wszystkim co dzieje się w jej życiu, dowiadujemy się o jej rodzinie i przyjaciołach różnych faktów, śmieszne komentarze do wydarzeń i osób urozmaicają historię, ale też robi się poważnie, gdy na ścieżce życia kobiety pojawiają się intrygujący mężczyźni. Muszę przyznać, że ta forma narracji wyszła naprawdę świetnie i dobrze się bawiłam podczas lektury. W pewnym momencie można się domyślić, jak ta historia się zakończy. Ale! Nie zmienia to zapału przy czytaniu książki, bo jest naprawdę dobrze napisana. Styl Lauren Ho jest lekki, zabawny, a chyba o to chodzi w komediach romantycznych. Ze swojej strony polecam wszystkim, którzy potrzebują chwili wytchnienia od innych gatunkowo książek 🙂 Ja wiem, że chętnie sięgnę po kolejną książkę autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-01-2022 o godz 18:17 przez: obsydiian
Ostatnia prawdziwa singielka w swojej historii wplata niezwykle ważne wartości, warto po nią sięgnąć, nie tylko dlatego jak bardzo jest błyskotliwa ale i dla zrozumienia tych którzy wciąż poszukują drugiej połówki. Na wstępie zaznaczam, że historia jest pisana w formie pamiętnika w 1 osobie. Na początek poznajemy tzw. hierarchie rodzinną, kto z kim i dlaczego jest ważny. Takie wprowadzenie w dalszym czytaniu znacznie ułatwia zrozumienie zarówno starszego pokolenia jak i głównej bohaterki. Książka jest niezwykle zabawna, trochę nieprzewidywalna i napisana ze smakiem. Główna bohaterka nie znajduje nagle tego jedynego, a na jej drodze pojawiają się różne przeszkody. Dzięki temu historia zyskuje w naszych oczach bo w życiu jest podobnie. Czasem aby znaleźć właściwą osobę trzeba pocałować milion żab. W historii nie zabraknie też przełomowych momentów, niekiedy nie będziemy rozumieć motywów czy wyborów pozostałych bohaterów. Pamiętajcie jednak, że każdy z nas jak i bohaterowie w książce chcą być szczęśliwi. Chciałabym również podkreślić to, że pojawia się tu motyw zmiany. I wiecie im jest się starszym zaczynanie czegoś zupełnie nowego jest coraz trudniejsze. Jednak czasem pozostawienie wszystkiego jest jedynym właściwym wyborem. Andrea dąży do spełnienia swoich marzeń, tak wydaje się na początku ale wraz z nowymi wydarzeniami dostrzegamy że tak naprawdę są ta marzenia jej matki. I żeby jakoś się jej odwdzięczyć za te lata, ugina się po to aby sprawić jej radość. Jednak w jej życiu nastają nowe zmiany a także krok, który wszystko zmienia. Podczas czytania można nie raz utożsamić się z główną bohaterką. Jej postawa szczególnie na końcu książki, może zainspirować do zmian lub wprowadzi wątpliwości w naszym życiu. Polecam sięgnąć po książkę, choć to grubasek czyta się ją bardzo szybko. Mogę też śmiało napisać, że niektórzy z nas dzięki lekturze dostrzegą to co czasem umyka. Choć momentami czujemy, że podążamy jedyną właściwą drogą dzięki Andrei i jej historii, i dla nas postrzeganie ważnych aspektów życiowych może się zmienić. Przeczytajcie i przekonajcie się sami, niezależnie gdzie mieszkamy niektóre uwagi wszędzie są takie same.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-02-2022 o godz 18:16 przez: Mysilicielka
Wyobraź sobie, że po ciężkim pracującym tygodniu dzwoni do ciebie przyjaciółka i pewna siebie oznajmia "kochana, idziemy w tango!". Wychodzisz z nią na miasto, jest piątek wieczór, pijecie, tańczycie i zawieracie nowe znajomości. Zapominasz o byciu tą poważną i odpowiedzialną, zniknęły wszystkie obowiązki. Gdyby ktoś ten stan spróbował przedstawić w formie książki, to założę się, że miałaby tytuł "Ostatnia prawdziwa singielka". Andrea Tang żyje w Singapurze i totalnie nie spełnia wymagań stawianych przez swoją rodzinę. Nie ma męża, co dla jej matki, wrednej ciotki, a w zasadzie większości kobiet z tego rejonu świata, oznacza, że poniosła życiową porażkę. Jak ona urodzi dziecko, skoro skończyła już trzydziestkę? Przez ten sflaczały kanał rodny?! (Omg, tak, taki tekst naprawdę był w tej książce). Jesteśmy w świecie BBA (Bajecznie Bogatych Azjatów), gdzie małże popija się Dom Perignon na śniadanie, a jeżeli pracujesz, to znaczy, że jesteś biedny, bo... musisz pracować. Naszymi oczami jest Andrea, jesteśmy z nią naprawdę blisko, bo powieść jest pisana w formie pamiętnika albo raczej dziennika, skoro pojawiają się daty i godziny. Polubiłam ją, chociaż rozumiem, czemu ktoś mógłby uznać ją za osobę trochę irytującą. Jej żarcików jest dużo, może czasami nawet za dużo, ale mnie to nie przeszkadzało. Byłam ciekawa, kto ostatecznie podbije jej serce, a może książka skończy się w jakiś inny sposób? Andrea jest naszą przewodniczką nie tylko po swoim życiu uczuciowym, ale też po egzotycznym dla nas kraju. Podobało mi się, że tłumaczyła czytelnikowi to, czego ktoś spoza Azji mógłby nie zrozumieć (tradycje, obchodzenie świąt, charakter różnych miejsc w mieście itp.). Oprócz komedii romantycznej samej w sobie dostajemy też możliwość podróży do Singapuru, możemy poczuć klimat tego miejsca. "Ostatnia..." to przyjemna, lekka, taka "babska" powieść idealna do zrelaksowania się. Jest zabawna na wielu poziomach (narratorka pojawia się nawet w przypisach). Polecam, nie zauważycie kiedy zaczniecie się uśmiechać i kibicować głównej bohaterce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-01-2022 o godz 19:46 przez: polish.bookstore
Cudowna historia! Bierzcie i czytajcie ją wszyscy, którzy chcecie spędzić czas lekko, miło i przyjemnie. No, może jeszcze z uśmiechem od ucha do ucha! Andrea Tang i jej perypetie życiowe przyprawią Was o niejedno parsknięcie, niejedno uniesienie brwi czy złapanie się za głowę- oczywiście tylko w pozytywnym kontekście. Mogłabym mieć taką przyjaciółkę, zdecydowanie byłoby ciekawie. 😉 Przed Wami idealny przykład genialnej komedii romantycznej. Takiej wiecie, z prawdziwie dobrym humorem, ze smakiem i trzymającym się żartem nawet wtedy, gdy perypetie głównej bohaterki dotyczą… zapalenia układu moczowego. Czytałam ostatnio inne, równie świetne komedie romantyczne, ale bardziej trafiały one do mojego serducha i wzruszały mnie, niż powodowały salwy śmiechu. Może pokierowane jest to tym, że jestem w związku, nie singielką? Być może to właśnie dlatego odbierałam je inaczej. Wszystkie były cudowne i skradły moje serce, jednak najbardziej uśmiałam się właśnie przy historii Andrei. Choć uśmiałam to jednak nieodpowiednie słowo- parskałam śmiechem, niejednokrotnie roniąc z tego powodu łzę. Poza tym, że jest to zabawna, chwilami przekomiczna pozycja, poruszone zostają również ważne wątki, gdzie przynajmniej z jednym z nich zmaga się każdy z nas. O czym mowa? O problemach rodzinnych, naciskach na spełnianie wymagań stawianych przez najbliższych. O rywalizacji i wyścigu szczurów w pracy zawodowej, która niekiedy potrafi spędzić sen z powiek. O chińskich zwyczajach czy nietypowych świętach, o których pierwszy raz w życiu słyszałam. I co najważniejsze? O dążeniu do szczęścia, mimo wszystko i wbrew oczekiwaniom innych. Połączenie wszystkich tych wątków daje nam ciepłą, zabawną historię, która zostawia czytelnika z przemyśleniami na wiele tematów. Kocham tę pozycję i wiem, że długo będę o niej pamiętać. Wiecie, to ta historia, którą czyta się na głos narzeczonemu trzęsąc się ze śmiechu. Wspaniała, polecam ogromnie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-01-2022 o godz 19:28 przez: Margaretka
Gdy poniedziałek przytłacza i jest ci bardzo żle. Przeczytaj „Ostatnią prawdziwą singielkę”, a na pewno rozchmurzysz się! Najbardziej znaną singielką w literaturze jest Bridget Jones. To ona skradła nasze serca. Jej perypetie czytali i oglądali już chyba wszyscy. Ale właśnie pojawiła się jej rywalka, czyli Andrea Tang, której perypetie będziecie mogli poznać już 26 stycznia! Andrea Tang mieszka w Singapurze i wiedzie prawie idealne życie. Ma świetną prace, luksusowy apartament i fantastycznych przyjaciół. Do szczęścia brakuje jej tylko upragnionego awansu i tego jedynego. Czy uda jej się go znaleźć? Przeczytajcie, a się dowiecie. Ta historia, napisana w formie pamiętnika, porwała mnie od pierwszej strony. Perypetie Andrei i jej przyjaciół to istny rollercoaster. Tu nic nie ma prawa się udać, a każde podjęte działania bohaterów kończą się wybuchem śmiechu czytelnika. Ale oprócz zabawnych, czasami wręcz przerysowanych sytuacji autorka wprowadziła nas w świat azjatyckich obyczajów. Z przymróżeniem oka pokazała jak ciężko spełnić wymagania rodziny, która tylko czeka, aż potknie ci się noga. Poszukiwanie miłości też do najłatwiejszych nie należy, ale Andrea się nie poddaje. Zamiast w nocy spać poszukuje nowych możliwości na poznanie drugiej połówki. Myślicie, że jej się uda? To właśnie w tym aspekcie kibicowałam jej najbardziej. Wybór pomiędzy facetem, który jest spełnieniem marzeń jej rodziny, a facetem, którego pokochała Andrea jest nie lada wyzwaniem. Ja mam swojego faworyta, ale jestem bardzo ciekawa, którego wybierzesz TY! Ta książka jest idealną rozrywką na gorsze dni. Nic tak nie poprawia humoru jak wpadki bohaterów książkowych. Fantastycznie się bawiłam w trakcie lektury, a nawet momentami się wzruszyłam. Mąż za to nie mógł spać, gdy chichotałam podczas nocnego maratonu czytania. Czekam na kolejne powieści autorki i jestem bardzo ciekawa czy jej kolejna książka zostanie u nas wydana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-02-2022 o godz 13:26 przez: Oliwia
"Ostatnia prawdziwa singielka" Lauren Ho 💓 Andrea Tang to szanowana w swojej profesji prawniczka, będąca o krok od awansu. Na nieszczęście dla Andrei, jest ona również jedyną singielką po trzydziestce w klanie Tangów, co według krewnych kobiety zakrawa o zbrodnię narodową! Na wszelkiego rodzaju rodzinnych imprezach Andrea jest dosłownie zasypywana pytaniami od wścibskich i złaknionych nowych tematów do plotek ciotek: o małżeństwo i dzieci, oraz czy nie mogłaby ona przypadkiem wrócić do swojego wieloletniego partnera, z którym się niedawno rozstała, tylko po to by szybciej poszerzyć rodzinę Tangów. Stawiająca na awans w firmie Andrea musi zacząć zaprzątać sobie głowę takimi tematami jak związek z facetem, który w dodatku będzie przystojnym i bogatym prawnikiem, koniecznie po trzydziestce i z dobrego rodu. Tak aby rodzina Tang mogła go zaakceptować. Pff znalezienie takiego okazu to błahostka! Andrea rozpoczyna więc "polowanie" na faceta przez wszystkie znane jej metody podrywu. Wliczając w to nawet apki randkowe! Czy Andrei uda się odnaleźć kogoś odpowiedniego a przy okazji zdobędzie upragniony awans w firmie? No cóż... O tym przekonajcie się sami! "Ostatnia prawdziwa singielka" to tryskająca humorem azjatycka wersja Bridget Jones! Sarkastyczne docinki, sprośne uwagi i zabawne perypetie z życia Andrei Tang sprawiły, że nie byłam w stanie oderwać się od tej historii. To pozycja, która dostarczyła mi dawkę czystej, dobrej rozrywki i pozwoliła na relaks po ciężkim dniu, rozgrzewając moje serce lepiej niż gorąca herbata. Jeżeli szukacie historii, która rozbawi was już od pierwszych stron i nie raz zaskoczy zabawnym rozwojem wydarzeń "Ostania prawdziwa singielka" będzie pozycją idealną! To fenomenalna, wzruszająca i przesiąknięta ironią historia, przy której nie znajdziecie chwili na nudę. Gorąco polecam i zachęcam do lektury! Ocena 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-01-2022 o godz 16:44 przez: Anonim
Andrea ma trzydzieści trzy lata i odnosi ogromne sukcesy zawodowe, ma piękny apartament i mnóstwo przyjaciół. Wydaje się, że ma wszystko… jednak w jej rodzinie tylko ona nie ma jeszcze męża. Jej to nie przeszkadza jednak odmienne zdanie mają jej krewni którzy są wychowywani w tradycyjnej chińsko-malezyjskiej rodzinie. Dziewczyna postanawia wrócić do randkowania, gdyby jednak wiedziała co ją czeka… „Bo ja też coś do ciebie czuję- odparłam, rumieniąc się. Zabawne, jak najprostsze słowa stają się trudne, kiedy się boisz, że zostaniesz odrzucona”. Nie jestem nią tak zachwycona jak połowa instagrama. Nie jest zła ale do dobrych również bym jej nie zaliczyła. Właściwie to mam ogromny problem z oceną tej książki. Zacznę od tego, że nie przemawia do mnie to jak jest ona pisana- w pierwszej osobie do tego jako pamiętnik. Plusem jest fakt, że możemy poznać kulturę głównej bohaterki, zrozumieć punkt widzenia rodziny, ich priorytety, nacisk na założenie rodziny, dzieci i całą tą otoczkę. Jeśli chodzi o główną bohaterkę i jej perypetie miłosne nie czułam żadnej chemii pomiędzy nią a bohaterami, żadnych motylków ani nic. Czegoś tu zabrakło. Myślałam, że będzie to lekka, zabawna historia, tym bardziej widząc w opisie: „Co by się działo, gdyby Bridget Jones należała do bajecznie bogatych Azjatów” jako fanka Bridget nastawiłam się na świetnie napisaną, zabawną opowieść. Niby jest pisana z humorem, często pojawia się sarkazm ale zupełnie tego nie kupuje. Nie było sytuacji, która by mnie rozśmieszyła wręcz kilkakrotnie byłam zażenowana czytając np: „Coja ribie? Musxe ogartnac(…)” co miało odwzorować stan upojenia alkoholowego, hmm… nie przemawia to do mnie. Do tego prawie 500 stron… no trochę mnie wymęczyła. Ani nie polecam, ani nie odradzam. Oceniam ją jako średnią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-03-2022 o godz 13:51 przez: aga.czyta.wszedzie
Można by pomyśleć, że Andrea Tang nie ma swojego życia. Co z tego, że jest kobietą samowystarczalną, ma pracę, swój apartament, skoro ciągle z tyłu głowy gnieździ się myśl, że jej rodzina czeka, aż ta w końcu sprosta ich oczekiwaniom. No bo jak to tak? Żeby w tym wieku nie mieć jeszcze męża? W dodatku nie byle jakiego! Ma być znany i bogaty! Nastaje dzień, gdzie idealny kandydat na na partnera staje na jej drodze. W dodatku Andrea wydaje się być nim oczarowana. Z drugiej jednak strony jest jeszcze ktoś... Ktoś, kogo jej rodzina nigdy by nie zaakceptowała, ale to nie wszystko. Jej współpracownik ma narzeczoną, a poza tym ciągle rywalizują w drodze do awansu. Przecież nie mogła się w nim zakochać prawda? Ciekawa i sympatyczna okładka, interesujący a zarazem zachęcający opis, a środek... Nieco rozczarowujący. Książka napisana jest w formie pamiętnika prowadzonego przez pannę Tang. Książka była by dla mnie naprawdę ciekawa, gdyby była nieco okrojona. Niektóre teksty Andrei, jej żarty, czy rozważania były dość męczące i nie ukrywajmy, dziecinne. Owszem, nie raz się zaśmiałam, także to nie jest tak, że książka okazała się kompletną klapą. Bardzo podobała mi się relacja pomiędzy główną bohaterką, a Sureshem, czyli jej wrogiem numer jeden. Miałam jednak spore wątpliwości co do zakończenia, bo ten bogaty przystojniak którego poznała, uchodził za porządnego gościa. Nie brakowało momentów, gdzie współczułam tytułowej singielce. Nie wyobrażam sobie, mieć narzucane przez rodzinę jak powinnam ułożyć sobie życie, by to oni decydowali co ma być dla mnie lepsze. A Wy? Jakie jest Wasze podejście do tego tematu? Wyobraźcie sobie by rodzina podejmowała za Was decyzję, z kim mieli byście spędzić życie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-03-2022 o godz 20:36 przez: Barbara Bandyk
„- Wiesz, co myślę? Boisz się, że ja znajdę miłość, a ty zostaniesz sama ze swoimi przeciętnymi wymaganiami od przeciętnego życia, tkwiąc w pracy, której nawet nie lubisz. - Trwałej miłości tu nie znajdziesz, nie ma obawy – odparowałam kąśliwie”. Bardzo spodobało mi się połączenie jakie zaserwowała autorka pokazując różne tradycje, zwyczaje i światy w tej historii. Nie tylko na zasadzie kreacji bohaterów, ale też fabuły. „Ostatnia prawdziwa singielka” jest niczym pamiętnik i właśnie taka forma pozwala jeszcze bardziej zżyć się z bohaterką powieści. Andrea jest silną i niezależną kobietą, chociaż jeśli przyjrzeć się bliżej duży wpływ na jej życie ma rodzina i wartości, w których się wychowała. Jej obraz, jako singielki, nie wpasowywał się w żaden schemat i obyczaje jakimi kierowała się jej rodzina. Podczas lektury, przynajmniej na początku, wydawało mi się że wszystkiego jest za dużo. Jednak im dalej tym mocniej rozumiałam, że gdyby nie te opisy, przemyślenia i mnogość wątków, nie poczułabym tej historii w takim stopniu w jakim czułam, a cała fabuła nie dałaby mi do myślenia. Ta lekkość i żartobliwość całej powieści to jej największy atut. Lektura mocno mnie odprężyła i zrelaksowała a także dała chwilę wytchnienia. Potrafiła rozbawić jednocześnie zmartwić i zdenerwować. Czasem wybory głównej bohaterki były niepoprawne, ale w jakiś sposób dla mnie zrozumiałe. Z jednej strony to dziwne a z drugiej? Poczułam z nią więź, przynamniej w tych momentach, w których stawiała na siebie. Ta książka ma w sobie uroczą aurę, która miesza się z jednej komediowym humorem i mi to w pełni pasowało! Polecam! 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Ho Lauren

Ostatnia prawdziwa singielka Ho Lauren
ebook
5/5
(5/5) 0 recenzji
32,90 zł
Last Tang Standing Ho Lauren
audiobook mp3
0/5
(0/5) 0 recenzji
75,18 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Beach read Henry Emily
4.3/5
25,33 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Serce wiedźmy Genevieve Gornichec
4.7/5
32,54 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Godzina wiedźm Henderson Alexis
4.7/5
32,54 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Służąca Sinicka Alicja
5/5
9,71 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczna melodia Godwin Pam
4.5/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niewłaściwa rodzina Fisher Tarryn
4.2/5
33,64 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez zgody Litkowiec Kinga
4.5/5
27,97 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nauczyciel z getta Escobar Mario
4.7/5
34,98 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa I żyli długo i... Bieńko Agata
4.5/5
28,61 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego