Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 26,25 zł

26,25 zł 39,90 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Sussman Fiona Książki | okładka miękka
26,25 zł
asb nad tabami
Sinicka Alicja Książki | okładka miękka
26,40 zł
asb nad tabami
Sinicka Alicja Książki | okładka miękka
26,02 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jak rozpoznać chwilę, której konsekwencje rzucą mroczny cień na dalsze życie?

Carla Reid planowała spokojny wieczór. Chciała świętować rocznicę ślubu z mężem Kevinem i dorosłym synem Jackiem. Od dawna nie czuła się tak dobrze w ich domu. Nie spodziewała się, że obcy mężczyzna brutalnie przerwie trwającą idyllę. Ben Toroa odebrał jej wszystko, co kochała. Clara musi ułożyć sobie życie na nowo, bo poprzednie odeszło razem z jej bliskimi. Ben mierzy się z konsekwencjami tragicznej nocy. Czy posępne mury koszmarnego więzienia czegoś go nauczyły? Czy wieczór, który zakończył szczęśliwe życie Carli, może ocalić kogoś innego? Czy wróg może stać się ofiarą, a ofiara zbawcą?

Słodko-gorzka realistyczna opowieść o zbrodni, karze, nadziei i miłości.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy
Autor: Sussman Fiona
Tłumaczenie: Sauvignion Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 376
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-22
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25096668
 
średnia 4,1
5
7
4
2
3
4
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
5/5
25-01-2018 o godz 15:27 beatas dodał recenzję:
Trudno pisać recenzję, gdy emocje jeszcze nie opadły. Książkę polecam absolutnie wszystkim, bo ma świetne konstrukcje bohaterów, trzyma w napięciu, a fabuła jest naprawdę dobrze przemyślana.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
22-02-2018 o godz 17:43 joyce dodał recenzję:
Carla i Kevin Reid prowadzą spokojne życie na farmie. W dniu rocznicy ślubu pary odwiedza ich syn Jack, który pomieszkuje w mieście, lecz za kilka lat ma wrócić i przejąć pieczę nad gospodarstwem. Rodzinny wieczór zmienia się w piekło, gdy do majątku Reidów włamuje się dwójka nastolatków, którzy niszczą wszystko, na co Reidowie pracowali całe życie. Ben Toroa bez skrupułów niszczy obcym ludziom życie, jednocześnie pozbawiając siebie szans na lepszą przyszłość. Dotąd życie nastolatka wypełnione było przemocą, strachem i głodem. Jeden wieczór łączy losy zupełnie obcych sobie ludzi na całe życie. Fiona Sussman wychowała się w Południowej Afryce. Jej dom od zawsze wypełniony był książkami, co obudziło w niej miłość do literatury. W 1989 roku przeniosła się do Nowej Zelandii zdobyła wykształcenie medyczne i rozpoczęła pracę lekarza domowego. Aktualnie mieszka w Auckland z mężem, dwoma córkami i dwoma psami. Jest autorką książek: Shifting Colours (2014), Another's Woman Daughter (2014) oraz Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy (The Last Time We Spoke, 2016). Jej książki dotykają teorii apartheidu i jego negatywnych skutków na społeczeństwo. Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy to najnowsza i pierwsza powieść autorki, która pojawiła się na polskim rynku wydawniczym. Autorka włożyła w powstanie tej powieści ogrom pracy. W latach 90. ubiegłego wieku przez Nową Zelandię przeszła fala napadów na domostwa. Przemoc, walki gangów, coraz głębsza deprawacja młodzieży i wyroki na coraz to młodszej społeczności, najczęściej pochodzących z rodzin patologicznych, była na porządku dziennym. Kobieta spędziła wiele czasu na wizytach w więzieniach, rozmowach ze skazańcami, pracownikami więzienia, policjantami oraz stowarzyszeniami ofiar aby zrozumieć dokładnie temat jej książki. Przyniosło jej to słusznie przyznaną nagrodę The Ngaio Marsh Award 2017 za najlepszą powieść kryminalną w Nowej Zelandii. ,,Kiedy człowiek nie ma na nic wpływu, musi wyrobić w sobie znieczulicę i nie przywiązywać się do miejsc ani ludzi.'' Historia opisana w powieści jest, najprościej mówiąc, poruszająca. Człowiek na swoje szczęście pracuje całe życie, powoli zmienia swe marzenia w rzeczywistość, z czcią buduje swój mały światek, gdzie bezpieczeństwo, miłość i wzajemny szacunek stanowią fundament. Niestety, wystarczy chwila, by wszystko zniszczyć, zmiażdżyć niczym kartkę papieru i wyrzucić. Carla została z niczym. Wszystko co znała i kochała - wspaniałego męża, upragnionego syna, dom i gospodarstwo, o które codziennie dbali, obróciło się w pył. Po przeszłości zostało tylko pudło zdjęć i rzeczy, którego otwarcie przynosiło falę bólu. Autorka postawiła na stworzenie nietuzinkowych portretów psychologicznych bohaterów. Zarówno historia Bena jak i Carli jest poruszająca, niejednoznaczna, sprzeczna z ich charakterami. I tak też poznajemy Bena - nastolatka, wychowanego i wciąż tkwiącego w patologicznej (mało powiedziane) rodzinie, który po powrocie do domu z napadu pierwsze co robi, to przebiera swą malutką siostrzyczkę. Ben nigdy nie czuł się bezpieczny, jego życie było jednym wielkim chaosem. Carla wychowała się w mieście jako córką ludzi, którzy uważali, że człowiek uczy się dzięki własnym doświadczeniom, a nie poprzez nauki pobierane w szkole. W dzieciństwie wsłuchiwała się w opowieści o strajku w 1951 roku, na własne oczy widziała skutki polityki apartheidu - była jej ofiarą. Swe życie ułożyła obok białego farmera, z którym prowadziła spokojne życie na farmie, a wcześniej uczyła w lokalnej szkole. ,,Ukrywanie się w domu nabierało sensu, gdy na dworze panował ziąb, a zdawało się dziwnie żałosne w świetle letniego słońca.'' Nie miałam żadnego problemu z wgryzieniem się w fabułę czy styl autorki. Sussman napisała mocną powieść językiem lekkim i przystępnym w odbiorze. Głównym tematem jest człowiek i mroczne zakamarki jego duszy. To piękna powieść o przebaczeniu komuś i samemu sobie, o tym, że czasami trzeba bardzo długiego czasu, by pojąć ogrom wyrządzonej krzywdy - że aby żyć dalej trzeba zostawić przeszłość za sobą, odciąć się od niej, ale nie zapomnieć. Gdy zamknęłam książkę moje serce wypełniło poczucie szacunku dla Carli. Ile ta kobieta musiała mieć w sobie siły i odwagi? Kobieta po traumatycznych przeżyciach znalazła w sobie ikrę, dzięki której udało jej się stanąć na nogi, zmierzyć się z nową rzeczywistością - oraz wybaczyć. Autorce udało się również wzbudzić we mnie współczucie dla kogoś, kto za swe czyny powinien zgnić w więzieniu w zapomnieniu i odrzuceniu. Z czasem przestałam widzieć w Benie tylko oprawcę, potwora, który nie zawahał się zabić. Dostrzegłam w nim ofiarę przemocy, biedy - dziecko marginesu społecznego, dla którego agresja, strach i głód były czymś zupełnie normalnym, czymś co było obecne w jego życiu od zawsze - zagnieździło się w jego sercu i duszy niczym trucizna rozprzestrzeniająca się na wszystko czego dotknął. Nie jestem w stanie nic zarzucić tej książce. Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy to rewelacyjna, fenomenalna historii
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-04-2018 o godz 09:45 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Carla Reid prowadzi szczęśliwe życie na farmie, gdzie od wielu lat mieszka ze swoim mężem Kevinem. Ich syn Jack niedawno przeniósł się do miasta, lecz – zgodnie z obietnicą – wkrótce ma wrócić, aby zająć się gospodarstwem. Kiedy pewnego wieczora Jack przyjeżdża do rodziców, aby złożyć im życzenia z okazji rocznicy ślubu, informuje ich o tym, że ma inne plany na przyszłość. Rozgoryczona Carla kieruje do syna kilka gorzkich słów, których już nigdy, w obliczu tragedii mającej się wydarzyć, nie będzie potrafiła pozbyć się z pamięci. Ben Toroa to nastoletni chłopak, buntownik, który w jednym momencie odebrał Carli wszystko, co miała. Już zawsze będzie musiał ponosić konsekwencje swojego czynu, którego dokonał tego pamiętnego wieczora. Teraz zarówno Ben, jak i Carla, będą musieli stawić czoła nowej rzeczywistości. Chłopak trafia do więzienia, a kobieta próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Nie podejrzewają jednak, że ich ścieżki jeszcze kiedyś się ze sobą skrzyżują, i to w najmniej oczekiwanym momencie. Choć zwykle tego nie robię, przed przeczytaniem powieści Fiony Sussman przeczytałam kilka recenzji znalezionych na Internecie, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o książce, którą zamierzałam czytać. Te opinie, choć ostatecznie zachęciły mnie do sięgnięcia po Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy, okazały się w rzeczywistości mieć niewiele wspólnego z faktyczną fabułą książki. Po przeczytaniu tych recenzji spodziewałam się bowiem lektury, w której brutalność i surowość nie będą ukryte pod miłymi słówkami, a której realizm nie raz napełni mnie odrazą. Może dziwnie to zabrzmi, ale od zawsze lepiej trafiały do mnie książki, w których nie owija się w bawełnę, i w których prosto z mostu, czasem nawet w sposób przesadnie obrazowy, przekazuje się czytelnikowi to, co autor miał na myśli. Miałam więc nadzieję na powieść pełną skrajnych emocji i zapewniającą moc wrażeń… jednak okazała się ona totalnie wyprana z uczuć – przynajmniej do pewnego czasu. Trzy czwarte książki nie wzbudziło bowiem we mnie praktycznie żadnych emocji. Nie wiem, gdzie inni czytelnicy widzieli te odrażająco mocne obrazy i cierpienie płynące z kart powieści, bo ja nie zauważyłam tam nic takiego. Książkę określa się mianem thrillera lub też, może bardziej trafnie, kryminału, jednak cechą charakterystyczną obu tych gatunków jest wpływanie na emocje czytającego! Ja nie czułam kompletnie nic i sprawiło to, że większa część książki mi się dłużyła. W powieści Fiony Sussman pojawił się motyw, który uwielbiam, czyli więzienie. Wiecie, chyba każdy ma kilka takich motywów książkowych, które, gdy już się pojawiają, sprawiają, że czytana książka staje się z miejsca lepsza. Tym razem nie było inaczej, a gdy tylko jeden z głównych bohaterów, wspomniany już Ben, trafił do więzienia, moje zainteresowanie książką automatycznie wzrosło. Ku mojej radości, po 250 stronach wprawdzie nienajgorszej, ale nieporuszającej w żaden sposób historii, nagle zaczęło się dziać. I to zaczęło się dziać naprawdę dobrze. Nigdy nie pomyślałabym, że pozornie nieszczególnie oryginalna opowieść o zbrodni może podążyć w takim kierunku. Nie spodziewałam się, że losy Carli i Bena połączą się w taki sposób, w jaki się złączyły, i nigdy nie podejrzewałabym, że historia o brutalnym morderstwie będzie potrafiła mnie... wzruszyć. A jednak! Z tyłu okładki książki znajduje się opis: Gorzka opowieść o zbrodni, karze i przebaczeniu. Kluczowy w tym stwierdzeniu jest ostatni element, czyli przebaczenie. Powieść zmierza bowiem w całkiem innym kierunku, niż zdecydowana większość kryminałów, i nie skupia się tylko na popełnionym przestępstwie i odbywanej w związku z nim karze, ale także na tym, jakie uczucia wiąże z mordercą osoba poszkodowana, i czy – po wielu latach – będzie gotowa mu przebaczyć. Wyjątkowym w książce Fiony Sussman jest to, że ukazuje ona przebieg całej historii nie tylko z punku widzenia Carli, czyli ofiary, lecz także z perspektywy Bena. Okazuje się, że, jak to zwykle bywa, nic nie jest całkiem czarne albo całkiem białe, a za maską arogancji, agresji i braku pokory Bena kryje się znacznie więcej, niż można by podejrzewać, a jego czyny mogą być skutkiem zostawiających ślad na psychice zdarzeń z jego dzieciństwa. Ostatnio coraz częściej zdarza mi się mieć całkowicie różne zdanie od większości osób czytających daną książkę – w przypadku Ostatniego razy, gdy rozmawialiśmy właśnie tak było, jednak nie sprawiło to, że powieść Fiony Sussman była lepsza lub też gorsza, niż myślałam – różniła się po prostu od moich wyobrażeń. Koniec końców była to lektura wyróżniająca się na tle innych kryminałów, co samo w sobie jest ogromną zaletą. Choć pierwsza część książki nie wzbudziła we mnie żadnych większych emocji, zakończenie w pełni zrekompensowało mi te braki. Jeśli szukacie zaskakującej powieści, w której szczególną rolę odgrywają przebaczenie, zbrodnia i kara, Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy jest lekturą dla Was. booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-03-2018 o godz 09:41 Anonim dodał recenzję:
Niewiele w mojej głowie czarnych scenariuszy związanych z przyszłością. Mój mózg nie ma skłonności do obmyślania historii rodem z najlepszych thrillerów, które tak bardzo lubię czytać. Jednak jest jedna rzecz, która mnie przeraża. Jedna jedyna, która wywołuje gęsią skórkę, drżenie rąk i szybsze bicie serca – odejście z tego świata przede mną któregoś z moich dzieci. Może to egoistyczne, ale nie potrafię wyobrazić sobie, że dałabym radę jakkolwiek poukładać swoje życie po takim wydarzeniu i zagwarantować reszcie bliskich, że będzie ono czymś więcej niż wegetacją. Carla Reid, bohaterka książki „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” Fiony Sussman, znalazła się właśnie w takiej sytuacji. Jej syn został zabity podczas włamania do ich rodzinnego domu. Brutale nie oszczędzili również kobiety i jej męża, jednak im udało się przeżyć. Szczęście? Tak bym tego nie nazwała. Fiona Sussmann stworzyła historię, która – w całej swojej niewiarygodności – łapie za serce. Każdy z jej bohaterów, zderzając się z okrucieństwem świata, przechodzi pewnego rodzaju przemianę duchową i odkrywa na nowo sens życia. Trochę banalnie to brzmi, ale zapewniam Was, że ta książka wcale taka nie jest. Dodatkowy smaczek stanowią niedługie wstawki dotyczące historii Maorysów, które w oszczędny (aczkolwiek wystarczający) sposób dają nam pewien ogląd sytuacji geopolitycznej tej grupy etnicznej. W tych wyjątkowych momentach pisarka zwalnia tempo, dając czas na pewne refleksje. Powiem więcej – uderza w dość patetyczny ton, który nijak nie pasuje do pędzącej przez pierwszych kilkadziesiąt stron akcji. Śmiem twierdzić, że robi to celowo, przeklasyfikowując swoją powieść z kryminału na obyczaj czy może nawet dramat psychologiczny. W tym kontekście dziwi nagroda dla najlepszego kryminału, bowiem określanie „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” tym gatunkiem literackim krzywdzi zarówno czytelników (którzy nie dostają tego, na co się nastawili, kupując tę książkę), jak i samą lekturę (odbierając jej sporo istotnej “dramatyczności”). Clou tej historii nie są morderstwo, rabunek czy napad. Najistotniejszą kwestią są konsekwencje takich czynów zarówno dla ofiary, jak i dla kata. Sussman zestawia ze sobą zupełnie różne światy dwojga całkowicie odmiennych ludzi. Światy, które nagle zaczynają ze sobą współistnieć, przenikać się, współtworzyć nowe życie dla każdej ze stron. Carla, po wielu trudnych chwilach, podejmuje się wyzwania, na które można sobie pozwolić chyba tylko będąc bohaterką książki. Tak mi się przynajmniej wydaje i oceniam to zupełnie subiektywnie. Główna bohaterka, mimo nienawiści, która zwyczajnie i po ludzku przepełniła całe jej serce, próbuje poukładać swój świat w sposób dla mnie mało wiarygodny. Wydaje mi się, że pisarka za pośrednictwem Carli próbuje przekonać nas o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę. Przyznam, że robi to w sposób bardzo poruszający, aczkolwiek to do mnie nie trafia. Nie uważam tego za wadę książki – to chyba bardziej mój upór i bezkompromisowość w tego typu sytuacjach daje o sobie znać. Jeśli interesuje Cię to, co dzieje się w głowach ofiary i kata, jak wygląda codzienność w więzieniu oraz jak rodzi się patologia, to ta książka jest dla Ciebie. Jeśli masz w sobie sporo empatii, to pewnie Carla stanie się dla Ciebie swego rodzaju wzorem do naśladowania , a jej postępowanie wywoła wzruszenie. Lektura nie zabierze dużo czasu, bowiem „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” czyta się szybko, a być może odkryjesz w niej więcej, niż mnie udało się odkryć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-04-2018 o godz 12:40 1991monika dodał recenzję:
Carla Reid razem z mężem Kevinem miała zamiar świętować z okazji kolejnej rocznicy ich ślubu. Specjalnie na tę okazję odwiedził ich nastoletni syn Jack by spędzić razem z nimi trochę czasu. Niestety impreza została brutalnie zakończona, ponieważ Ben Toroa niszczy ich szczęście. Wydarzenia z tego wieczoru na zawsze odmienią życie rodziny Reid oraz Bena. Czy po traumatycznych przeżyciach uda im się zacząć wszystko od nowa? Fiona Sussman pochodzi z Południowej Afryki. Od najmłodszych lat miała styczność z książkami, ponieważ jej rodzice pracowali w wydawnictwie. Autorka jednak ukończyła medycynę i pracowała jako lekarz.Choć praca ją satysfakcjonowała, postanowiła ona jednak zająć się również pisaniem. Do tej pory nie znałam twórczości Sussman, ale cieszę się, że miałam okazję to nadrobić. Autorka zdecydowała się tu zestawić postaci z różnych "światów". Rodzina Reidów to prości i szczęśliwi ludzie posiadający własną farmę. Zgodne i szczęśliwe małżeństwo do pełni szczęścia potrzebowało dziecka. Po ośmiu latach starań ich prośby zostały wysłuchane. Z drugiej strony poznajemy patologiczną rodzinę Toroa - matkę często zmieniającą partnerów i jej liczne potomstwo, a do tego mnóstwo alkoholu, narkotyków oraz przemoc. Nie chcę Wam zdradzać, co takiego stało się w dniu, w którym na zawsze odmieniło się życia Carli i Bena, bo to dość wstrząsające. Najmocniejszym aspektem tej książki są świetnie wykreowane postaci. Carla, z jednej strony szczęśliwa żona i matka, której życie legło w gruzach. Musi ona zmagać się z traumatycznymi wydarzeniami, które wyrządziły jej ogromną krzywdę, a także próbować żyć na nowo oraz przebaczyć. Z kolei postać Bena również jest ciekawa. Od początku wiemy, co złego zrobił i że nie należy do grzecznych chłopców. Jednak czytając fragmenty o tym, w jakich warunkach został wychowany było mi go zwyczajnie żal i jakoś nie potrafiłam odrobinę mu nie współczuć, mimo że zrobił coś naprawdę strasznego. W moim odczuciu portrety psychologiczne bohaterów zostały dobrze dopracowane. "Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy" to opowieść o zbrodni, karze, próbie zaczynania życia na nowo, nadziei i przebaczaniu. Jest to dość smutna historia, która skłania do kilku refleksji. Jak się pozbierać, kiedy utraciło się to co w życiu najważniejsze? Czy można po czymś takim jeszcze być szczęśliwym? A z drugiej strony jak sobie poradzić z koszmarami i wyrzutami sumienia dotyczącymi popełnionych czynów? Podsumowując to dość emocjonalna książka, poruszająca trudne tematy i wymagająca pewnego skupienia. Czytało mi się ją naprawdę dobrze i uważam, że pod względem psychologicznym jest naprawdę dobra.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-03-2018 o godz 07:23 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Czas buduje każde pokolenie na bazie poprzedniego, niczym warstwy skalne. To, co powstaje dzisiaj, opiera się na trwałości wzniesionych wczoraj fundamentów." Książka sprawiła mi sporą niespodzianką, nie przypuszczałam, że za tą nieco osobliwą okładką kryje się niezwykle zmysłowa, emocjonalna i wciągająca fabuła. Jakże wiele w niej najróżniejszych barw i smaków ludzkiego życia, kompozycji cichych i głośnych nut, rozpaczy, bólu, cierpienia, desperacji, nienawiści, samotności, ale również szczęścia, radości, zaufania, zrozumienia i miłości. Jeden mroczny dzień, jedno tragiczne wydarzenie, a zmienia się całkowicie świat wielu osób, serce wypełnia ogromna strata, której żadne słowa, gesty czy czyny już nie wypełnią. Nieodwracalność biegu zdarzeń na trwale odciska się w bolesnych wspomnieniach, przytłumionej pamięci i nagłych przypomnieniach. Przejmujący obraz sięgania dna, poczucia niesprawiedliwości, niewiary we własne możliwości, niedostrzegania szansy i nadziei. Jednak tak jak zło może głęboko docierać w psychice człowieka, tak i dobro może się w niej odrodzić. Czy wystarczy dociekanie prawdy, uważne wysłuchanie, prawdziwe wybaczenie, a może potrzeba jeszcze szczerego rachunku sumienia, odwagi dostrzeżenia siły wyrządzonych krzywd, rozwinięcia w sobie wstydu, empatii i pragnienia odkupienia win? Z wielkim zainteresowaniem zagłębiamy się w powieść, ujmuje ciekawym pomysłem na fabułę, przekonująco wykreowanymi postaciami i płynną narracją. Fiona Sussman potrafi sugestywnie oddać paletę emocji, wywołać w czytelniku współczucie, litość, złość, bunt, a nawet sprzeciw wobec wydawałoby się pozytywnych postaw kluczowej postaci. Nie zamierzam streszczać przybliżanej historii, gdyż już od pierwszych stron autorka przygotowała zaskakującą dramaturgię zdarzeń, warto je poznać samemu chwytając za książkę. Ciekawa jestem jak odbierzecie Carlę, w której życiu wszystko zostało odmienione i dramatycznie poprzestawiane, oraz Bena, członka gangu, młodocianego przestępcę. Rewelacyjnie obserwuje się przemiany dokonujące się w bohaterach, próby odzyskiwania siebie, wiary w drugiego człowieka, nauczenia się życia z towarzystwem żalu, krok po kroku, choć z pewnością nie w spokojnych i słonecznych rytmach. Niesamowite wrażenie wywołują echa dawnej nowozelandzkiej historii i kultury, które momentami przejmują głos, wskazując na dawne dziedzictwo, wartości wspólnoty, potrzebę przynależności, problemy kolonializmu sięgającego osiemnastego wieku, przemian społecznych i rasizmu. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-04-2018 o godz 09:58 maggie90 dodał recenzję:
Główną bohaterką „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” jest Carla Reid - była nauczycielka, prowadząca wraz z swoim mężem Kevinem farmę. Mają dorosłego syna Jack’a, który obecnie mieszka w mieście, ale planuję powrót do gospodarstwa rodziców, aby ich odciążyć od ciężkiej pracy. Całą trójkę poznajemy, gdy pewnego wieczoru siadają do uroczystej kolacji z okazji kolejnej rocznicy ślubu Carli i Kevina. Żadne z nich nie spodziewa się jednak, że po tym wieczorze ich życie już nigdy nie będzie takie jak dawniej. We własnym domu każdy powinien czuć się bezpiecznie, prawda? Żyjemy w poczuciu, że te przysłowiowe cztery ściany uchronią nas przed najgorszym. Ale czy aby, tak jest na pewno? W przypadku naszych bohaterów ziścił się najgorszy koszmar. Carla została zgwałcona. Kevin brutalnie pobity. Jack stracił życie. Poradzić sobie z traumą po gwałcie to jedno. Zaakceptować skutki brutalnego ataku na własnego męża to drugie. Przeżyć śmierć własnego, latami wyczekiwanego dziecka to trzecie. Ale jak poradzić sobie, kiedy wszystkie trzy wydarzenia mają miejsce jednego wieczoru? Jak dalej żyć, kiedy ktoś odbiera życie twojego jedynego dziecka, a z twojego męża robi kalekę? Carla straciła wszystko co kochała. Ben Toroa miał szesnaście lat, kiedy jego życie zmieniło się nieodwracalnie. Zmieniło się przez jedną decyzję. Jedną głupią decyzję. Czternaście lat więzienia – taki wyrok usłyszał chłopak, którego skazano za współudział w przestępstwie na rodzinie Carli. „Siedzisz sobie w tej klatce, zjadając trzy posiłki dziennie, tylko śpisz, ćwiczysz, ćwiczysz i srasz, a do tego masz czelność stroić fochy, podczas gdy z mojego syna została kupka prochu, a mój mąż leży w ziemi zamknięty w drewnianym pudle. Ty…bydlaku! Zabrałeś mi ich! Jak śmiesz?!” Gorzka opowieść o zbrodni, karze i przebaczeniu – takie słowa możemy przeczytać na okładce „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy”. Była zbrodnia, była wina, ale czy czytelnik może oczekiwać w tej strasznej historii przebaczenia? Być może i książka zaliczana jest do literatury kryminału, ale dla mnie była czymś więcej, miała w sobie coś więcej, coś co porusza, zmusza do refleksji, coś dzięki czemu sami zaczniemy stawiać sobie pytania. Muszę przyznać, że największe wrażenie książka wywarła na mnie na samym początku i na samym końcu jej czytania. Początek był brutalny i szokujący, a koniec poruszający. Jedyne co mnie w tej historii zirytowało, to swego rodzaju urwany koniec. Jakby autorka nie miała na niego żadnego pomysłu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-03-2018 o godz 12:07 books_holic dodał recenzję:
Carla Reid prowadzi spokojne życie u boku swojego męża, Kevina. Od lat mieszkają na farmie, ich syn Jack przeniósł się do miasta, ale ma wrócić za kilka lat by przejąć gospodarstwo. Niestety, kiedy odwiedza rodziców w rocznicę ich ślubu informuje ich, że ma inne plany na swoją przyszłość i chce zostać w mieście. Carla nie potrafi ukryć rozczarowania i wypowiada słowa, których echo pozostanie z nią do końca życia. Ben Toroa odbiera Carli wszystko, co kochała. Wszystko, co miała. Zarówno Carla, jak i Ben, młody buntownik, muszą stawić czoła nowej rzeczywistości. Chłopak ląduje w więzieniu, a kobieta musi ułożyć sobie życie na nowo. Czy w więziennych murach Ben zrozumie jaką krzywdę wyrządził? Czy Carla zdoła wybaczyć swemu oprawcy? Czy któreś z nich ma szansę na spokojną przyszłość? Kryminał to mój ulubiony gatunek, co zawsze powtarzam i bardzo dużo tego typu książek przeczytałam. I „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” nie pasuje mi do kanonu tej kategorii. Powiedziałabym raczej, że jest to thriller psychologiczny. Owszem, mamy czasami sceny, które są drastyczne, ale zabrakło mi tego, co w kryminałach uwielbiam – niespodziewanych zwrotów akcji i przede wszystkim zakończenia, które potrafi wmurować w ziemię. Sam opis wiele zdradza i po nim możemy stwierdzić czego się spodziewać. Nie miałam wielkich oczekiwań, ale chyba i tak jestem lekko zawiedziona tą lekturą, choć bez wątpienia fajnie się ją czytało, ale widząc do jakiego gatunku jest zaliczana spodziewałam się, że dostanę o wiele więcej. Dreszczyk emocji, szybsze bicie serca i niecierpliwe oczekiwanie tego, co wydarzy się w dalszych rozdziałach. Niestety, nie doznałam niczego. Zamiast trzymającego w napięciu kryminału dostałam lekką lekturę, która nie wywołała we mnie żadnego poruszenia. Nie mówię, że książka jest zła, bo czytało się ją naprawdę lekko, przyjemnie i mimo wszystko nie żałuję, że ją przeczytałam, ale niestety wszystko było w niej do przewidzenia. Nic mnie w niej nie zaskoczyło. Wszystko działo się tak spokojnie, że w kryminałach jest to rzadko spotykane. Dla mnie była to po prostu podróż, w której bohaterzy musieli ułożyć swoje życie na nowo, odnaleźć siebie. Czy polecam? Cóż, tak, ale osobom, które poszukują czegoś lżejszego, co nie wywoła burzy emocji. Jeżeli natomiast poszukujecie czegoś mocnego, wbijającego w ziemię to myślę, że „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” nie będzie czymś dla was. Choć oczywiście najlepiej przeczytać tę książkę i wyrobić sobie własne zdanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-02-2018 o godz 08:46 Pani Lecter dodał recenzję:
Podobnych książek było sporo. Ale nie takich. Wiele powieści opiera się na motywie: wspaniały świat, który zostaje zniszczony przez napad, gwałt, wypadek, etc. Później akcja toczy się z perspektywy albo (najczęściej) ofiary, która wraca do życia albo kata (już nie tak często), który albo rozumie swój błąd albo popada w jeszcze większy obłęd. Sussman spróbowała połączyć te dwie krainy i nie do końca jej to wyszło. Po pierwsze - te światy są zupełnie różne i właściwie aż zbyt różne. Autorka chciała pokazać dysproporcje i przy okazji usprawiedliwić bohaterów, ale przesadziła zsyłając na jedną rodzinę ogromne szczęście (życie na wsi, gospodarstwo, dobrze płatne prace, ziszczone marzenia), a na drugą wszystkie synonimy zła (alkoholizm, biedę, wpływ okrutnych znajomych, brak rodzica, ojczyma kata, itd.) przez co wszystko wydaje mi się być przerysowane i trochę oderwane od rzeczywistości. Delikatnie denerwowały mnie też postacie. Niezdecydowane, psychicznie niestałe i zachowujące się idiotycznie w pewnych sytuacjach. Nie zabrakło błędów logicznych. Pisarka ciągle powtarza, że do napadu doszło jesienią w marcu. Kilka razy czytałam te akapity i nie wiem, może to ja całe życie żyłam w kłamstwie i w marcu nie budzi się wiosna, a jesień? Będąc przy napadzie: czy naprawdę musiał zostać połączony z wszystkimi innymi wykroczeniami? Bandyci obrabowali dom, by to zrobić ukradli samochód, zażywali narkotyki, zabili syna głównej bohaterki, pobili męża, zgwałcili ją samą, wracając okradli stację benzynową, a na końcu wzięli udział w bójce gangów. Uf. Bujne życie. Może z tego powodu nie mogłam się z nimi utożsamić, współczuć w pewnych chwilach i cieszyć się z sukcesów. Nie mogę jednak mówić o samych negatywach. Ta powieść z pewnością daje nam chwilę na refleksje. Pokazuje, że warto zastanawiać się nad tym, co mówimy, bo mogą to być nasze ostatnie słowa wypowiedziane w kierunku ukochanej osoby. Warto też przebaczać, ponieważ hodując zawiść nie można żyć, a oddalając ją, można dać życie nie tylko sobie, ale wielu innym ludziom. Na zakończenie moje małe uprzedzenie: na odwrocie widnieje wiadomość, że książka została nominowana do nagrody za najlepszy kryminał 2017 roku w Nowej Zelandii. To nie jest kryminał. Nie ma tu żadnej zagadki czy nierozwiązanego morderstwa. To bardziej powieść obyczajowa z nutką dramatu i thrillera.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-03-2018 o godz 15:00 Anonim dodał recenzję:
❤ OSTATNIRAZGDYROZMAWIALIŚMY FIONASUSSMAN Wstrząsający DRAMATOBYCZAJOWY ze zbrodnią w tle, który ukazuje konsekwencje jednego, traumatycznego wieczoru z perspektywy dwóch osób - poszkodowanej i sprawcy. ▶▶▶ Carla wiedzie spokojne życie na farmie w Nowej Zelandii u boku swojego męża Kevina. Pewnego wieczoru, kiedy syn składa im wizytę z okazji rocznicy, stają się ofiarami brutalnej napaści. Sprawcą jest Ben - wychowany w patologicznych warunkach, młody, zbuntowany, ale i zagubiony - w jednej chwili odbiera Carli wszystko co kochała... ▶▶▶ Czy Carla będzie potrafiła ułożyć swoje życie od nowa w cieniu przebytej traumy? Czy będzie potrafiła wybaczyć? Jakie konsekwencje czekają sprawcę? ▶▶▶ Głęboka, oddana w sposób niesamowicie realistyczny powieść psychologiczna o rodzinnym dramacie. Powieść poruszająca do szpiku kości, niezwykła w swoim silnym przekazie. Z doskonale wykreowanymi przez autorkę bohaterami. Napisana w sposób ciekawy, liczne metafory użyte przez autorkę nadają książce oryginalności, czytało mi się ją bardzo płynnie, każde słowo było po coś. Nie było niepotrzebnych zdań i zbyt długich opisów. " Cały pokój wibrował z podniecenia niczym wielka maszyna do popcornu. " • ▶▶▶ Dawno żadna książka nie wywarła na mnie tak wielu silnych emocji. Powieść uruchamia wyobraźnie i pobudza wszystkie uśpione uczucia, o których istnieniu mogłeś nie mieć pojęcia. Zdaje sobie sprawę, że jest to wymyślona postać literacka, ale to wszystko w tej książce jest ubrane w taki sposób, że przeżywałam razem z nią, współczułam jej. ▶▶▶ Bohaterka zmagając się z przeciwnościami losu musi wykazać się życiową siłą, musi nauczyć się żyć w obliczu tragedii i przeciwności losu. ▶▶▶ Książka daje czytelnikowi pole do licznych przemyśleń i przewartościowania życia, skłania do głębokiej refleksji. Moim zdaniem jest to zecydowanie warta uwagi pozycja. ◾" Ludzie... Każdy jest inny, a jednak wszystkich łączy jedna wspólna cecha - potrzeba miłości i przynależności. Życie jednak wypełnia nam tyle białego szumu, że często o tym zapominamy. "
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
20-02-2018 o godz 15:54 Wybredna Maruda dodał recenzję:
Ta książka okazała się być całkiem inna, niż myślałam. Zawiera inną treść, inne przesłanie i działa na czytelnika w sposób, jakiego się nie spodziewałam. Fiona Sussman stworzyła powieść, w której na pierwszych stronach jesteśmy świadkami okrutnej zbrodni i spoglądamy na sceny pełne krwi i brutalności. Życie głównych bohaterów zmienia się całkowicie - Carla musi budować życie po utracie rodziny niemal od zera, Ben, jako sprawca, odbywa swą karę w więzieniu. W tym momencie emocje opadają, akcja zwalnia, a my analizujemy psychologię każdej z postaci oraz sprawdzamy, jaki wpływ na ich czyny miało otoczenie, w jakim żyją. Początkowo lektura mnie odrzucała. Było w niej tak wiele przekleństw, odstręczających i niesmacznych scen, że ciężko było mi się przestawić na taką formę narracji. Z czasem miałam także dość niezwykle szczegółowo opisanych codziennych czynności, takich jak robienie herbaty. To było niemal jak instrukacja krok po kroku. Brutalność dałam sobie radę wytłumaczyć i nawet jestem wdzięczna autorce, że pokazała w swojej powieści świat taki, jakim jest - okrutny, niesprawiedliwy i niezbyt grzeczny, zamiast go upiększać i osładzać. Odniosłam też wrażenie, że autorka, mimo iż sama pochodzi z RPA, miała wiele problemów związanych z dyskryminacją rasową i stara się działać przeciw podobnym zjawiskom, w swojej książce powieliła schematy, których sama chce uniknąć. Skupia się na ludzkich korzeniach i pokazuje, że osoby wychowane w złym otoczeniu, same muszą stać się czarnymi charakterami. Całe szczęście, że na koniec historii daje pewną nadzieję, chociaż nie robi tego w sposób oczywisty i pewny ze względu na otwarty charakter zakończenia. To z całą pewnością nie jest książka dla każdego. Polecam ją osobom, które mają ochotę na historię przepełnioną bólem i cierpieniem, ale także psychologią, elementami antropologii kulturowej oraz pięknymi metaforami. Więcej: https://www.youtube.com/watch?v=_DQroxS4Mg4
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-06-2019 o godz 00:28 Książka.w.pigułce dodał recenzję:
Czy zastanawiałeś się kiedyś, wychodząc z domu do szkoły, do pracy, do znajomych, że być może ostatni raz widzisz mamę, męża, córkę? Że już nigdy możesz jej czy jego nie zobaczyć? Jakie będą Twoje ostatnie słowa do bliskiej osoby? Czy rozstaniecie się w atmosferze miłości, życzliwości, a może przed trzaśnięciem zamykanych drzwi pokłócicie się o nieodłożony do zlewu kubek po wypitej kawie? Carla i Kevin tworzą udane, idealne małżeństwo, a długo wyczekiwany syn Jack stanowi jego trzon i dopełnienie. Jeden wieczór i garstka źle urodzonych i wychowanych bez kręgosłupa moralnego nastolatków burzy idealny porządek i ostoję rodziny Reid. Dwadzieścia siedem lat małżeńskiego życia, kilkanaście lat macierzyństwa oraz godność głównej bohaterki zostają zniszczone w jednej chwili. Carla zostaje sama. Z bólem, poczuciem straty i bez poczucia sensu życia. "Kiedyś w Pani pamięci zatrą się obrazy okaleczonych ciał, a zastąpią je wspomnienia uśmiechniętych twarzy i szczęśliwych oczu. I poczuje pani, że dalej coś jeszcze jest". Jak żyć z ogromnym bólem po stracie bliskich? Jak uporać się ze strasznymi wspomnieniami? W tej książce również dogłębnie poruszony jest aspekt resocjalizacji oraz nawiązanie do warunków, w jakich się rodzimy i wychowujemy, a jaki wpływ mają na nasz charakter oraz podejmowane decyzje. Książka wzrusza, uczy przebaczania i ukazuje, że po najgorszym tornadzie może pojawić się promień słońca w - wydawałoby się - życiu bez celu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
05-03-2018 o godz 14:51 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
Po tej powieści spodziewałam się kompletnie czegoś innego, niż dostałam. Oczekiwałam ogromnej dawki emocji, rzucenia mnie na łopatki tak trudną tematyką, sprowokowania do licznych refleksji, historii zapadającej w pamięci. Niestety rozczarowałam się - tak jak na początku akcja toczy się dość dynamicznie, tak po dość krótkim czasie do samego końca nie dzieje się praktycznie nic. Nieustannie czekałam na potężny zwrot akcji - coś, co wywołałoby we mnie zaskoczenie czy jakiekolwiek uczucia, ale moje nadzieje musiały ulotnić się dość szybko. Zastanawiam się, dlaczego owa powieść dostała nagrodę za najlepszą powieść kryminalną, skoro w moim odczuciu (i wielu innych osób także) nie jest ona kryminałem. Powieść obyczajowa czy dramat jak najbardziej, ale innego gatunku literackiego tutaj nie zauważyłam - chyba, że ów kryminał rozumieć jako więzienie, to faktycznie spora część historii toczy się właśnie w tym miejscu. Nie wiem, kto zaklasyfikował tę lekturę jako kryminał, ale albo jej nie czytał, albo ma nikłe pojęcie o literaturze. Cała opinia tutaj: http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/03/duze-rozczarowanie-ostatni-raz-gdy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 00:00 Hedwiga Sziller dodał recenzję:
Wystarczył jeden moment, jedna chwila i jedno zdanie które diametralnie zmienia losy rodziny z amerykańskiej farmy. Żona Carla traci wszystko co dotychczas posiadała, czyli kochającą się rodzinę oraz dom, a jej syn Ben ląduje w więzieniu. Życie miało toczyć się inaczej. ale zaczęło zmieniać tory na znacznie gorsze. Wciągająca historia już od samego początku. Ciężko mi było sobie wyobrazić jak te postacie poradzą sobie w nowym środowisku. Tak naprawdę muszą zaczynać swoje życie od początku. Jestem zbyt wrażliwa na mocne kryminały. Ten sposób prowadzenie akcji i towarzyszące temu napięcie było dla mnie wystarczające. Z każdą chwilą sytuacja nabierała tempa co wzmagało u mnie głód prawdziwej czytelniczki. Jedna z lepszych książek tego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2018 o godz 13:15 BEATA SIKORSKA dodał recenzję:
Czytałam i denerwowałam się. Do końca nie mogłam zrozumieć bohaterki, które zamordowano jedynego syna, z meża zrobiono roślinę, a ją samo zgwałcono i sponiewierano. Carla Reid, nauczycielka, żona i matka, idealna rodzina, piękne życie i nagle... Dwóch czarnoskórych nastolatków wszystko niszczy, zabierając Carli to, co najcenniejsze. Co robi bohaterka? Mści się? Przeklina prześladowców? Życzy im śmierci? Nie, kobieta dąży do poznania jednego z nich, pragnie go uczyć (zabójca Ben jest analfabetą), pragnie mu wybaczyć! Powieść naprawdę trudna, dla nie postępowanie bohaterki nie do przyjęcia, nie zrozumiałam do ostatniej strony, jak mogła postępować tak, a nie inaczej. Oczywiście - szacunek dla niej z mej strony jest wielki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-02-2018 o godz 08:49 barpran dodał recenzję:
Książka zadziwiająca w treści. Zaczyna się niewyobrażalną tragedią ofiar i oprawcy. Potem jest mozolne poszukiwanie codzienności, która już nie może wrócić ale jednak pojawia się w zupełnie innym jakby wymiarze. W tle snuje się piękna maoryska przypowieść. Polecam, przeczytałam w dwa dni i żałuję, że nie miałam z kim podyskutować, porozmawiać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-02-2018 o godz 14:36 Marky89 dodał recenzję:
Już dawno żadna powieść nie wywołała we mnie tak wielkich emocji. Podziwiam główną bohaterkę za tak ogromną wewnętrzną siłę. Polecam wszystkim lubiącym mocne historie, po których trzeba posiedzieć przez moment w milczeniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-03-2018 o godz 13:34 elewelek22 dodał recenzję:
Mega wciągająca od samego początku. Rosnące napięcie opadajace powoli pod koncem. Zaskakujace zakończenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Sussman Fiona

Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy Sussman Fiona
ebook
0/5
(0/5) 0 recenzji
29,90 zł
The Last Time We Spoke Sussman Fiona
okładka miękka
0/5
(0/5) 0 recenzji
40,00 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Beach read Henry Emily
4.5/5
24,18 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dwa tygodnie i jedna noc Whitney G.
4.7/5
23,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Odnajdę cię En Camilla
4.6/5
24,06 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ten zły Dziadura Natalia
4.5/5
24,06 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Manik Jones Amo
4.8/5
26,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie uciekniesz Bekher Nana
4.6/5
24,06 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Nie ukryjesz się Lewis Susan
4.8/5
26,25 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ryzykowny wybór Szelest Emilia
4.7/5
26,02 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ghostwriter Torre Alessandra
4.8/5
26,25 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dla jej dobra Wiseman Ellen Marie
4.6/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Układ idealny Szelest Emilia
4.6/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Obserwatorka Sinicka Alicja
4.5/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Służąca Sinicka Alicja
4.3/5
26,02 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nie ufam już nikomu Muniak Klaudia
4.4/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tkanki Van Eijkelenborg Dominika
4.4/5
26,25 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dam ci to wszystko Redondo Dolores
4.4/5
26,25 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mroczne szepty MacGregor Joanne
4.4/5
26,25 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Psychopata Muniak Klaudia
4.3/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Żony Fisher Tarryn
4.3/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Stażystka Sinicka Alicja
4.2/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Klinika Muniak Klaudia
4.2/5
24,06 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pułapka Sigurdardottir Lilja
4.2/5
23,79 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sowniki Bryksy Kamila
4.1/5
24,59 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Lockdown Ziębiński Robert
4.0/5
27,20 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zdrada Sigurdardóttir Lilja
0/5
26,92 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.