Ostatni list (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 27,68 zł

27,68 zł 36,90 zł (-25%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ciszewski Marcin Książki | okładka miękka
27,68 zł
asb nad tabami
Waszut Sabina Książki | okładka miękka
24,08 zł
asb nad tabami
Cielesz Ewa Książki | okładka miękka
22,76 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Kiedyś, dawno temu, Jan Berger wymyślił sobie, że zostanie gwiazdą. Nauczył się grać na gitarze, założył zespół, napisał kilka piosenek, które śpiewała cała Polska, i od tej pory jechał z pedałem gazu wciśniętym do podłogi…

Koncerty, kobiety, sława i chwała. Skąd więc znużenie, frustracja i gniew? Czy to tęsknota za utraconą miłością? Czy poczucie samotności w tłumie? Czy dojmująca świadomość potrzebnej zmiany – po trzydziestu latach wypełnionej sukcesami kariery?

A Berger ma przed sobą także inne wyzwania: córkę, z którą łączą go niełatwe relacje, i atrakcyjną sąsiadkę, która właśnie się rozwodzi...

Posłuchajcie opowieści muzyka… Nigdy nie jest za późno, by naprawić relacje, odnaleźć miłość, zacząć żyć w zgodzie ze sobą…

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ostatni list
Tytuł oryginalny: Ostatni list
Autor: Ciszewski Marcin
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-06-16
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Indeks: 38975738
 
średnia 4,3
5
4
4
5
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
6 recenzji
4/5
14-07-2021 o godz 11:34 Radosław dodał recenzję:
POPKULTUROWY KOCIOŁEK >> Berger ze swoim zespołem od 30 lat utrzymują status jednej z najpopularniejszych kapel rockowych w kraju. Jednak w rzeczywistości żerują na kilku hitach stworzonych przez niego w początkowym etapie kariery. Zbierająca się od lat frustracja o monotonnie i bezsens jego życia oraz niemoc twórczą wybuchają po kolejnym wtórnym koncercie. Konflikt z zespołem i managerem zbiega się w czasie z pojawieniem się dziewczyny twierdzącej, że jest z nim w ciąży. Może jednak ten koszmarny wieczór okaże się jednak początkiem czegoś lepszego? Główny zarys fabuły jest bardzo przewidywalny, czytelnik bez problemu odgadnie przebieg wątków, a nawet ich zakończenia. Nie musi to być jednak zarzut, bowiem konstrukcja akcji jest poprawna. Ciąg przyczynowo skutkowy został zachowany a Ostatni list czyta się błyskawicznie i przyjemnie. Do tego autor zastosował kilka pozytywnych urozmaiceń. Warte uwagi były wątki muzyczne, opisy tworzenia utworów, próby czy przesłuchania. Te ostatnie były moim ulubionym fragmentem książki. Ciszewski wymyślił barwnych artystów, a ich występy na zmianę wywoływały ekscytacje i śmiech tak samo, jak telewizyjne programy talent show. Podobało mi się też, że w niektórych kwestiach autor nie poszedł w banalne rozwiązania. Miałam wielkie obawy do wspomnianej z tyłu okładki tęsknoty za utraconą miłością. Odpowiedź jest zupełnie inna, niż możecie się spodziewać. Żeby jednak nie było tak kolorowo inna część fabuły, konflikt z managerem, jest bardzo stereotypowy i czarno-biały. Gdyby został on inaczej poprowadzony, książka mogłaby być dużo lepsza. W tej wersji wprowadził tylko okropnie irytującą postać pojawiającą się na zdecydowanie za dużej ilości stron. Taka opowieść często stoi bohaterami, a niestety mam mały problem z Begerem. Najpierw go zwyczajnie nie lubiłam, a pod koniec książki miałam do niego w najlepszym razie neutralny stosunek. Muszę jednak przyznać, że jest w swojej kreacji wiarygodny i zrozumiały, jednak został przedstawiony na takim etapie życiowym, że jest po prostu… męczący. Zgorzkniały, zmęczony wieloletnią monotonią, wypalony twórczo, ale też nieumiejący wziąć odpowiedzialności za własne błędy i obwiniający za nie innych. Z biegiem historii oczywiście następuje w nim zmiana na lepsze, dowiadujemy się też co odcisnęło na nim piętno, i sprawiło, że ma problem z nawiązywaniem głębszych relacji. Pomimo to nadal nie został szczególnie lubianym przeze mnie bohaterem. Choć nie wykluczam, że ktoś inny może odebrać go zupełnie inaczej. Nie samym Begerem książka jednak żyje, więc co z resztą postaci? Szkoda, że nie wykorzystano potencjału bohaterów pobocznych. Brakowało mi tutaj kilku scen z prób nowych muzyków. Ciszewski wymyślił tak ciekawą, możliwie wybuchową mieszankę ich stylów i charakterów, że bardzo żałuję, że nie wykorzystał ich bardziej i zrobił z nich tylko tło. Tak samo postąpił z resztą starego składu, jedynie Majka, wokalistka, została przedstawiona bliżej. Może gdyby Ostatni list był trochę dłuższy, wyszłoby im to na lepsze i pozwoliło stać się bardziej rozbudowanymi i wyraźniejszymi postaciami. Aktualnie są zaledwie ciekawą dekoracją głównego bohatera. Styl pisarski Ciszewskiego jest kontrastowy. Cała książka jest napisana prostym językiem, niektóre dialogi pełne są kolokwializmów, wyróżniają się jedynie opisy „muzyki”. Choć nadal dosyć konkretne, to świetnie przekazują nastrój melodii i działają na wyobraźnię, aż chciałoby się siedzieć w teatrze z bohaterami i usłyszeć wymyśloną muzykę. Historię obserwujemy z narracji trzecioosobowej, przeskakującej między bohaterami. Przejścia są momentami trochę chaotyczne i nagłe, zdarza się, że podczas jednego podrozdziału mamy kilka postaci prowadzących. Jeden element w stylu książki dodatkowo mnie drażnił, a mianowicie zdrobnienia. Bohaterowie notorycznie używają zmiękczeń imion, byłoby to zrozumiałe w stosunku do bliskich znajomych, ale zdarzało się to też w stosunku do postaci praktycznie im obcych. Wydanie jest poprawne, wielki plus dla wydawnictwa za okładkę ze skrzydełkami, jestem fanką tego rozwiązania przy miękkiej oprawie. Zdecydowano się na sporej wielkości czcionkę, co jeszcze przyspiesza czytanie. Niestety już na pierwszych stronach znalazłam rzucającą się w oczy literówkę, co mogło lekko zniechęcić. Na szczęście dalej się to nie powtórzyło. Ostatni list jest bardzo standardową historią. Obyło się bez fajerwerków, jednak nie mogę też stwierdzić, że zmarnowałam czas. Jeśli lubicie tego typu powieści, możecie poświęcić na nią ten jeden/dwa wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-07-2021 o godz 16:37 etiudyliterackie dodał recenzję:
Sięgnęłam po tę książkę z wielkim zaciekawieniem. Zastanawiałam się jak tutaj zostanie przedstawiona muzyka. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam, BARDZO!!! Jest tutaj wszechobecna, przeplata się ze słowami, można ją niemalże usłyszeć (zwłaszcza utwór, który Jan Berger komponował ze swoim nowym składem). Widać, że autor ewidentnie ma muzykę w sercu. Świadczą o tym opisy pracy nad utworami, pewne słownictwo tutaj zastosowane, czy po prostu ukazanie życia muzyka, które nie zawsze jest pełne sławy, kolorów i podróży z jednego koncertu na drugi. Niekiedy można popaść w marazm, albo próbować zmienić swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni, bo zmiana gatunku muzycznego jaki się wykonywało przez wiele, wiele lat jest właśnie takim wyzwaniem, ale również próbą twórczą, próbą oddania się muzyce na nowo i próbą odnalezienia siebie w tym wszystkim. Nie ukrywam, że wzruszyła mnie ta historia, zwłaszcza fragment opisujący powstanie piosenki noszącej tytuł z okładki „Ostatni list”… Muzycy to bardzo wrażliwi ludzie i to można usłyszeć w ich twórczości. Jan Berger nie miał łatwego życia, chociaż innym mogłoby się wydawać, że jest panem świata - gitarzysta i wokalista, którego piosenki znają wszyscy. To tylko maska, a pod nią kryje się cały szereg problemów i cierpień: problemy z córką, problemy w zespole, z menadżerem (oj oni też potrafią być okrutni i bezwzględni), problemy twórcze. Czy znajdzie rozwiązanie, czy będzie potrafił oddać się na nowo muzyce i znowu tworzyć, czy znajdzie wspólny język z córką? Duży plus za kreację bohaterów, silne kobiety i wśród nich zagubiony mężczyzna. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki, dokładnie tak jak bohater, Jan Berger. Ona jest zawsze ze mną, w mojej głowie, w moim sercu. Jest moją pomocą i wsparciem w trudnych chwilach, wystarczy wtedy pomyśleć o dźwiękach, albo wziąć instrument do ręki i od razu jest lepiej… Bardzo przyjemna lektura 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-07-2021 o godz 19:44 Recenzje Kiti dodał recenzję:
Marcina Ciszewskiego kojarzę przede wszystkim z książek wojennych i sensacyjnych. Postanowiłam zapoznać się z jego twórczością w nowej odsłonie. Jan Berger, znany muzyk lata temu napisał kilka hitów, które do tej pory zbierały dobre recenzje i nadal cieszyły się bardzo dużym powodzeniem m.in. podczas koncertów. Mężczyzna dobiegał już jednak 60-stki i czuł, że coś w jego życiu się wypaliło. Do tego doszły problemy z przeszłości i teraźniejsze, którym musiał stawić czoła. Czy wyszedł z nich zwycięsko? Lektura tej publikacji sprawiła mi wiele radości. Na pewno jest to pozycja świeża fabularnie, ciekawa, wciągająca od samego początku. Marcin Ciszewski doskonale odnalazł się w takich muzycznych klimatach. Bardzo podobało mi się wyjaśnienie powstania muzycznych hitów, takie słodko-gorzkie i nieujawnione już na samym początku, co uważam za duży plus. Główny bohater, Jan Berger, to postać nietuzinkowa. Mężczyzna nie jest wybielony, ma swoje błędy z przeszłości, z którymi musiałby się uporać. Przez większość książki jednak nie wiemy, czy na zmianę nie jest już za późno. Osobiście uważam, że warto zawsze dążyć do poprawy stosunków z innymi ludźmi. ,,Ostatni list" Marcina Ciszewskiego to pozycja nie tylko dla miłośników muzyki, ale także tych, którzy chcą się zapoznać z szybką i nieszablonową lekturą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-07-2021 o godz 22:18 Kicia1914 dodał recenzję:
Głównym bohaterem książki jest Jan Berger, który w przeszłości założył zespół Kathamandu. Wszyscy go dobrze znali i śpiewali znane piosenki. W młodości korzystał z życia ile tylko mógł, koncerty, kobiety... nigdy nie zastanawiał się nad konsekwencjami ani nad tym jak traktuje innych oraz nie przejmował się relacjami z nimi. Mając 50 lat dochodzi do ściany i czuje, że to, co robił dotychczas nie wystarcza mu, potrzebuje zmian może nawet bardzo zaskakujących dla innych. Próbuje odnaleźć swój zapał do pracy, energię, która zawsze mu towarzyszyła przy tworzeniu. Ostatecznie podejmuje decyzję która w znacznym stopniu zaważy na jego życiu zawodowym, wszystko stawia na jedną kartę. Nie chce Wam opowiadać całości, bo wolę żebyście sami przeczytali i wyciągnęli swoje wnioski. Myślę, że każdy chociaż raz w życiu był na miejscu Bergera, gdzie osiągamy sukcesy i nagle wpadamy w melancholię i jesteśmy wszystkim zmęczeni, przytłoczeni. Każdy człowiek potrzebuje zmian, jedni mniejszych, a inni większych. Nieważne ile mamy lat, bo zawsze możemy zacząć wszystko od nowa. Książka jest bardzo lekka, idealna na lato ale bez większej akcji, chociaż chwilami potrafi delikatnie zaskoczyć czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-07-2021 o godz 21:28 Karolina Nizioł dodał recenzję:
Jan jest frontmanem jednego z najbardziej popularnych zespołów rockowych w Polsce. Jednak już ma prawie sześćdziesiąt lat i odczuwa zniechęcenie do starych hitów, które są dla niego jak odsmażony kotlet. Chce spróbować czegoś nowego, czegoś co przyciągnie uwagę nie tylko jego stałych fanów, ale wręcz ich poszerzy. Niestety zarówno w życiu zawodowym jak i w życiu prywatnym nie idzie mu łatwo. Brak kontaktu z córką, która odnosi sukcesy w jednej z większych kancelarii prawniczych w Warszawie, a także nastoletnia dziewczyna w ciąży, stojąca na jego progu nie ułatwiają mu uporządkowania swojej sytuacji. Dla mnie świetna lektura na jeden raz. Bardzo chciałam zobaczyć jak rozwinie się sytuacja i czy jest szansa na happy end. Spokojnie książka nam pokazuje, że mając już swoją "jesień życia" można zmienić wszystkie aspekty, by w końcu żyć po swojemu. Zarówno dobra kreacja głównego bohatera jak i silnych kobiet, które na pewno nie były tłem, a ciekawym wsparciem dla historii powodowała, że książkę bardzo przyjemnie się czyta. I mówię szczerze, że jestem ciekawa jak potoczyłaby się ta historia dalej, bo szkoda byłoby ją tak zostawić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2021 o godz 09:23 czytac.lubie dodał recenzję:
Bohater książki to gitarzysta Jan Berger, pięćdziesięcioletni muzyk, założyciel zespołu, którego piosenki śpiewała cała Polska. Po 30 latach sukcesów, postanawia zmienić swoje muzyczne życie. Chce śpiewać coś nowego, nie tylko stare, znane hity. Co na to członkowie jego zespołu i menadżer? Jaki plan ma artysta? Poznajcie życie gwiazdy, również te prywatne. Spotkanie z tą książką okazało się ciekawe, gorąco polecam sięgnąć po "Ostatni list". To jest dobra wakacyjna lektura!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zamknij oczy Bekher Nana
5/5
24,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Polska na weekend (wydanie jubileuszowe) Opracowanie zbiorowe
4.8/5
34,44 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Korfu Opracowanie zbiorowe
5/5
15,47 zł
26,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Europa na czterech kółkach Opracowanie zbiorowe
5/5
40,19 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Santorini Rusin Wiesława
5/5
16,81 zł
26,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dominikana Wesoły Marcin
5/5
48,88 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Berlin Zadrożna Karolina
5/5
25,11 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.