Opowieści makabryczne (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 36,99 zł

Cena empik.com:
36,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
King Stephen Książki | okładka miękka
36,99 zł
asb nad tabami
King Stephen, Chizmar Richard Książki | okładka twarda
33,99 zł
asb nad tabami
King Stephen Książki | okładka miękka
42,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

„Opowieści makabryczne” to komiks autorstwa Stephena Kinga. Zawiera pięć przerażających opowieści. Ilustracje do niego stworzyli Berni i Michele Wrightsonowie. Po raz pierwszy został wydany w 1982 roku i stał się podstawą do nakręcenia filmu w reżyserii George’a A. Romero. Zbiór zawiera pięć wstrząsających czytelnikiem historii („Dzień ojca”, „Samotna śmierć Jordy'ego Verrilla”, „Skrzynia”, „Jak pozostać na fali”, „Lubią się podkradać”), z których jedna jest straszniejsza od drugiej.

Tytuł: Opowieści makabryczne
Autor: King Stephen
Tłumaczenie: Braiter Paulina
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 64
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-25
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 263 x 7 x 203
Indeks: 22644893
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
7
4
4
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
27-05-2018 o godz 16:59 123 dodał recenzję:
ta ,pozycja w twórczości kinga to wisienka na torcie dziękuje, że ją mam polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2018 o godz 20:20 Anonim dodał recenzję:
King jak zwykle niezawodny. Inna wersja mistrza grozy, ale bardzo przyjemna do czytania. Szkoda tylko że taka krótka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-12-2017 o godz 22:06 Mechaniczna Kulturacja dodał recenzję:
Gdyby jeszcze było wam w tym roku mało Stephena Kinga (niedawno zaprezentowano dwie jego nowe powieści - Śpiące Królewny i Pudełko z guzikami Gwendy), to wydawnictwo Albatros dodaje do tego jeszcze mały, acz przyjemny bonus w postaci wydanego po raz pierwszy w 1982 roku komiksu grozy - Opowieści Makabryczne. To pulpa w najczystszej postaci, wulgarna, brutalna i zabawna. To pięć króciutkich historyjek, rodem z Gęsiej skórki, choć być może nie są to opowiastki dla najmłodszych, więc należałoby tu przyrównać Opowieści Makabryczne do Opowieści z Krypty. W Dniu ojca rodzina Granthamów opowiada historię ciotki Bedelii, która zabiła własnego ojca; Samotna śmierć Jordy'ego Verrilla to opowieść o bliskim spotkaniu trzeciego stopnia, które bardzo źle się skończy; w Skrzyni profesor uniwersytecki musi zająć się tajemniczą skrzynią znalezioną przez woźnego. Znajdziemy tu jeszcze Jak pozostać na fali, czyli krótką historię zemsty oraz Lubią się podkradać - nieco obrzydliwy wątek bogatego kapitalisty, który nie cierpi ludzi jak karaluchów. O rysunki w komiksie zadbali Bernie i Michele Wrightsonowie, tworząc ilustracje rodem z lat 50., utrzymane w charakterystycznym dla tamtego okresu stylu, co też przydaje komiksowi pewnego uroku. Dużo tu też obrzydliwości i przemocy, zdaje się że rysownicy znakomicie odnaleźli się w wyobraźni Stephena Kinga. Oczywiście trzeba podkreślić, że wspomniana stylizacja kreski nie każdemu przypadnie do gustu, tym bardziej dzisiaj, ponad 30 lat od pierwotnego wydania, rysunki mogą wydać się niektórym przestarzałe. Fabularnie to również stylizacja na kultowe historyjki lat 40. i 50. Słowem, są to opowieści naiwne, ale diabelnie satysfakcjonujące, makabryczne i zarazem pełne charakterystycznego czarnego jak smoła humoru. Jest też nasz kościotrupi narrator, który bezboleśnie przeprowadzi nas przez każdą z pięciu historii. Opowieści Makabryczne Stephena Kinga to rzecz dla miłośników grozy w tym najprostszym, być może nieco naiwnym wydaniu w stylu Opowieści z Krypty. Nie jest to must have dla fanów autora Lśnienia, lecz lekki dodatek do jego twórczości, choć trzeba przyznać że niezwykle uroczy, na swój makabryczny rzecz jasna sposób. http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/12/stephen-king-opowiesci-makabryczne.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-11-2017 o godz 08:50 Wasio dodał recenzję:
Muszę przyznać, że chyba ostatnie komiksy, jakie czytałem, to były moje ulubione przygody Tytusa, Romka i A’Tomka, a było to blisko dwadzieścia lat temu. Ale gdy ukazały się „Opowieści makabryczne”, których autorem jest Stephen King, to oczywiście musiałem je mieć w swojej biblioteczce. Stephen King (pisze także pod pseudonimem Richard Bachman) urodził się 21 września 1947 w Portland. Jako dziecko był świadkiem nieszczęśliwego wypadku – jeden z jego przyjaciół został potrącony przez pociąg i zmarł. King zanim odniósł sukces, jako pisarz pracował, jako nauczyciel języka angielskiego w szkole. W 1973 roku ogromny sukces literacki odniosła jego pierwsza powieść „Carrie”. Od tamtej pory jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. Jest wielokrotnym zdobywcą Nagród Brama Stokera i British Fantasy Award. W 1999 roku został potrącony przez samochód. Jego obrażenia – wielokrotne złamanie biodra, połamane żebra i uszkodzone płuco – unieruchomiły go w szpitalu na prawie trzy tygodnie. King przez ponad dziesięć lat miał problemy z alkoholem i narkotykami. Jego dwaj synowie – Owen King oraz Joe Hill – są również pisarzami. Zacznę od tego, że książka jest wydana w formacie, który jest niewiele mniejszy od A4, co od razu skojarzyło mi się z komiksami z okresu mojego dzieciństwa. Na samym początku wita nas Upiór o wyglądzie kostuchy, który jest narratorem, a zarazem złośliwym komentatorem historii zawartych w książce. Znajdziemy w niej pięć króciutkich opowiadań: Dzień ojca – Historia Nathana Granthama, który jako zombie mści się na swojej córce, która zabiła go kilka lat wcześniej. Samotna śmierć Jordy’ego Verrilla – Farmer znajduje na swoim polu meteoryt, który zamiast fortuny przynosi mu cierpnie. Skrzynia – Szkolny woźny przypadkowo odkrywa skrzynię sprzed ponad stu lat, której lepiej nie otwierać. Jak pozostać na fali – Historia pewnego człowieka, który w okrutny sposób morduje swoją żonę i jej kochanka. Jednak zemsta przychodzi bardzo szybko. Lubią się podkradać – Pewien milioner stara się zachować w sterylności swój apartament. W tym celu zabija każdego napotkanego robaka. Wszystko do czasu, gdy insekty postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. „Opowieści makabryczne” to to dobra lektura, chociaż nie rzuciła mnie na kolana. Przeczytanie całości zajęło mi około godziny. Opowiadania zawarte w tej książeczce są typowe dla komiksów klasy B, którymi Stephen King zaczytywał się we wczesnych latach swojego życia i do których jak sam przyznaje, ma do dziś wielki sentyment. Największą zaletą tej książki są bardzo klimatyczne ilustracje, które stworzyli Berni i Michele Wrightsonowie. Co do samych historii, to zdecydowanie najbardziej podobały mi się dwie: „Samotna śmierć Jordy’ego Verrilla” i „Skrzynia”. Obie są napisane w bardzo kingowym stylu i aż żałowałem, że nie zostały bardziej rozwinięte, bo drzemie w nich bardzo duży potencjał, na co najmniej solidne opowiadanie. Natomiast za najmniej ciekawe uważam „Dzień ojca”, które jest napisane w tak dziwnym stylu, że na początku miałem problemy, żeby je zrozumieć. „Opowieści makabryczne” na pewno nie należą do najlepszych dzieł w dorobku Króla. Traktuje je raczej, jako ciekawostkę w dorobku mojego ulubionego pisarza. Zdecydowanie polecam ten komiks wszystkim pasjonatom Mistrza Grozy, którzy podobnie jak ja przeczytają wszystko, co napisze Stephen King, nawet, jeżeli będzie to tylko instrukcja obsługi dziadka do orzechów. Miłośnicy komiksów wydawanych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku, również będą tą lekturą zachwyceni. Czy książka może się spodobać pozostałym czytelnikom? Jeżeli ktoś ma wolną godzinkę czasu i nie odstraszają go obrzydliwe rysunki, to niech spokojnie sięgnie po tę pozycję, bo nie będzie to zmarnowany czas. Recenzja pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-11-2017 o godz 13:33 Anonim dodał recenzję:
Bardzo fajne grafiki, wierne odwzorowanie telewizyjnego Creepshow
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
11-11-2017 o godz 17:46 Northman1984 dodał recenzję:
Prawdziwa gratka dla fanów grozy! I to dla fanów grozy w najlepszym wydaniu, autorem wszak jest sam Stephen King! Fani naczekali się na wznowienie tego komiksu, oj, naczekali się... aż do październikowego wznowienia egzemplarze z poprzedniego wydania były na wagę złota, praktycznie nie do zdobycia. Na szczęście - teraz już tak nie jest :) Dostajemy więc do rąk kolejny element tego, co składa się na "kingową jesień" a.d. 2017 :) (biorąc pod uwagę książki, filmy i seriale jakie ukazały się w ostatnim czasie, określenie to jest jak najbardziej na miejscu). Komiks i Stephen King... no tak, niektórzy mogą kręcić nosem... połączenie jest bowiem dosyć niespotykane. Jednak w tym wypadku - jest to połączenie po prostu KULTOWE. Nie wszyscy bowiem wiedzą lub pamiętają, że stary film grozy autorstwa Romero pt. "Creepshow", to adaptacja tego właśnie komiksu :) A film, podejrzewam, kojarzy znacznie więcej osób niż sam komiks ;) Cóż więc tu mamy? Grozę w wydaniu cudownie trącącym "klasą B" :) Dziś takich perełek można ze świecą szukać... :) Jest tutaj sporo śmierci, czarnego humoru, a jeszcze więcej groteski i... dobrej zabawy :) Tak, dobrej zabawy - dla każdego fana Kinga ten komiks będzie radosną przygodą na jeden - dwa wieczory, w trakcie której czytający będzie się po prostu świetnie bawił :) Jeśli jednak mogę coś zasugerować... czytajcie wyłącznie po ciemku! :) , a najlepiej z latarką w łapce i pod kołdrą - wtedy wrażenia wprost z dzieciństwa, pełne przyjemnych ciarek na plecach, będą niemal pewne! ;) Szczerze mówiąc... trzeba zdać sobie sprawę z tego, że "Opowieści makabryczne" nie są dla wszystkich. Fani Kinga rzucą się hurmem na tę pozycję, to oczywiste ;) , jednak reszta Was, Czytelników... pewnie nie wszyscy będą zadowoleni. To jest bowiem komiks... forma znacząco odbiegająca od prozy, a na prozie właśnie King zbudował wszystko, z czego jest dziś znany (i za co kochają Go miliony). Tak więc... no cóż: wierni fani Kinga i klimatów grozy będą zadowoleni. Fani komiksu jako takiego? Podejrzewam, że też - mamy tu bowiem bardzo fajną, taką trochę stylizowaną na lata 50-te kreskę, która nadaje "Opowieściom..." ciekawy, specyficzny, pasujący do całości klimat. Co z resztą z Was?... Mam nadzieję, że się Wam spodoba... lecz pewności takiej nie mam. A do tego nie jestem i z całą pewnością (jako fan Kinga) obiektywny nie będę :) , a zatem... spróbujcie sami :) Pozostaje mi wierzyć, że się Wam jednak spodoba :) Sam od siebie GORĄCO, GORĄCO POLECAM! Ten komiks to pozycja KULTOWA - w żadnej biblioteczce pełnej Kinga po prostu nie może go zabraknąć :) Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: https://cosnapolce.blogspot.com/2017/11/opowiesci-makabryczne-stephen-king.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
06-11-2017 o godz 23:32 Łukasz Wasilewski dodał recenzję:
Płodni artyści nie mogą być zbyt wybredni. Jeśli chcą publikować dużo, muszą wyciskać, ile się da z każdego pomysłu, a nie rozkminiać: „hmm, no nie jestem przekonany, czy to jest takie dobre, może jakby tu zmienić relację tych bohaterów, albo jakby przemyśleć, czy to nie jest zbyt absurdalne, a może lepiej w ogóle odpuścić ten pomysł?”. Mam czasami wrażenie, że Stephen King nie rezygnuje z żadnego pomysłu. Całe szczęście, że większość jest całkiem dobra, nawet tak zwane odrzuty, które moim zdaniem posłuży jako baza recenzowanego komiksu. „Opowieści makabryczne” to zbiór pięciu krótkich historii obrazkowych. Nie jest to nic nowego – komiks wyszedł oryginalnie w 1982 roku. Zresztą wystarczy rzut oka na okładkę czy kilka paneli, by prawidłowo ocenić wiek tego dziełka. Całość jest stylizowana na jeszcze o parę dekad starszą publikację. Estetyka rodem z lat pięćdziesiątych. Mnie nie kupiła, bo jednak w komiksie forma jest dla mnie równie istotna, co treść. Rysunki są dla mnie zwyczajnie za archaiczne. Natomiast taka forma do krótkich historyjek pasuje – kreska jest prosta, podobnie jak fabuła opowiadań. King, tutaj w roli scenarzysty, w typowy dla siebie sposób sprowadza koszmary na biednych bohaterów. Hmm, czy aby na pewno takich biednych? W pierwszym komiksie dowiadujemy się o mrocznej rodzinnej historii – seniorka rodu zabiła swego ojca, który wcześniej maltretował ją psychicznie, a jakby tego było mało, zlecił zabójstwo jej partnera. Zbrodnię w afekcie tej kobiety można zrozumieć, ale nie ma czynu bez konsekwencji, prawda? Z kolei w „Samotnej śmierci Jordy’ego Verrilla” spoiler znajduje się już w tytule. Bohater niby niewinny, ale parę grzeszków można mu wypomnieć. A King nie należy do osób, które chętnie wybaczają swoim bohaterom. Natomiast „Jak pozostać na fali” to wariacja na temat klasycznego wątku – mężczyzna przyłapuję żonę na zdradzie i postanawia zemścić się na niej i jej kochanku. On już przeżył swoją tragedię – zdradę. Trochę rozumiemy jego zachowanie, wybaczamy mu zemstę. Ale jak wspomniałem – King nie bawi się w półśrodki, więc finał może Was zaskoczyć. „Opowieści makabryczne” to ten rodzaj opowieści, które muszą skończyć się fatalnie. Jeśli nie w postaci śmierci bohaterów, to chociaż na wyroku na ich psychice. Pomimo tej całej makabry, w komiksach nie brakuje czarnego humoru. Nie współczujemy jakoś bardzo bohaterom, trudno o więź emocjonalną po kilku stronach, ale czasami kibicujemy przeznaczeniu, które bezlitośnie rozprawia się z tymi niegrającymi fair. To wydawnictwo jest niczym niskobudżetowy film klasy B – czasami nachodzi nas ochota na niewymagającą rozrywkę, które nie poświęcamy pełnej uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2017 o godz 15:03 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Opowieści makabryczne zostały napisane przez wielu ludzi uważanych za króla książek grozy, Stephena Kinga, tym razem prezentuje nam odmienną formę zaprezentowania swoich powieści, gdyż jest to komiks okraszony ilustracjami Berniego Wrighstona, który wykorzystał idealną kreskę do zaprezentowania nam całej treści, wzbogacił w ten sposób dzieła samego Kinga, dając nam wrażenie, jakbyśmy się przenieśli w lata 50, czytając ów komiks. Swoją treścią ma nam do zaprezentowania zgoła piec odmiennych opowieści w różnych to miejscach, innymi postaciami, które mają swoje powody, by działać w zamierzonym celu i nic im nie stoi na przeszkodzie, by to osiągnąć. Cała forma komiksu od pierwszej strony zaciekawia i daje nam poczuć grozę, jaka się kryje w każdej powieści. Także ciekawym zabiegiem jest to, że narrator, który swoja strona przedstawia się na początkowych stronach, to nie kto inny jak upiór, który nam towarzyszy do ostatniej strony, wcinając się w historię, jakie nam prezentuje, dodając swoje cięte komentarze, przez co książka nabiera nie raz czarnego humoru, jaki w takiej publicystyce jest na miejscu. Tak jak mówiłam, każda z historii jest inna. Jedna z nich opowiada o tym, jak córka się mści na ojcu, jednak ten w dzień ojca, wychodzi z grobu i domaga się swojego tortu. Inna zaś powieść zabiera nas na nagie pole, na które wylądował meteoryt, w którym skrywa się zło, czyhające tylko na ofiarę. Idealna powieść, która zawiera w sobie temat o samotnej śmierci. Tajemnicza skrzynia? Co w niej może się kryć? Pewnego dnia znajduje ją woźny i w nie najlepszy sposób dowiaduje się, co jest w środku. Nie jeden by się trzymał od tej skrzyni z dala, a mimo to znalazł się śmiałek, który chce to wykorzystać do swoich okrutnych celów. Sam tytuł Robale wiele już nam daje nieprzyjemnych skojarzeń, ja zaś sama nie muszę już nawet nic dodawać, z główne skrzypce grają tu robaki, które każde z nas na pewno w mniejszym lub większym stopniu obrzydzają. Jak pozostać na fali, tytuł może nie winny jednak tego co dopuścił się mężczyzna przyprawia o ciarki, gdy się dowiedział o zdradzie żony, sam postanawia wymierzyć kobiecie i jej kochankowi kare. Mimo grozy, jaką przedstawia nam pisarz, wraz z grafikiem, jest w niej wiele momentów, które wyciskają z nas wiele refleksji, sprawiają, że się zastanawiamy, co takiego musiało być w ludziach, że się dopuścili tak okrutnych rzeczy. Wrócę jeszcze krótko do formy graficznej, gdyż o niej jeszcze można powiedzieć kilka slow. Ilustracje, jakie widzimy na każdej stronie, są wielce realistyczne, przez co wzbudzają jeszcze więcej w nas emocji, same kolory, w których powieść została narysowana, są stonowane, nie ma tutaj jaskrawych odcieni i nic w tym przypadku, gdy to by zabiło tylko całą treść. Opowieści makabryczne są dla każdego, kto z wielka ochota chce sięgnąć po coś innego niż typowa książka grozy, jednak nie musi być to tylko taka osoba, jeśli ktoś lubi poczuć dreszcz emocji, warto by po nią sięgnął, co przy okazji będzie nowym doświadczeniem, gdy naszej wyobraźni pomaga również rysunek, który jeszcze tylko mocniej może w nas wzbudzić odczucia, których byśmy nie doświadczyli tylko z własną wyobraźnią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-11-2017 o godz 22:51 SzkolnyKlubRecenzent dodał recenzję:
Właśnie miałam okazję zapoznać się z komiksem Stephana Kinga "Opowieści makabryczne". Dzięki Wydawnictwu Albatros także polski czytelnik może poznać dzieło mistrza grozy z 1982 roku. Na jego postawie powstał film. Autorami rysunków są Berni i Michele Wrightson. Czerwona okładka przyciąga wzrok. Po pięciu koszmarnych opowieściach oprowadza nas Upiór... Czytaj dalej: http://www.szkolnyklubrecenzenta.pl/2017/11/opowiesci-makabryczne-stephan-king.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2017 o godz 22:36 anna sukiennik (Rudaczyta) dodał recenzję:
Rany, jakie to jest doskonałe =D Jestem absolutnie zachwycona. I bynajmniej nie jest to związane z moją platoniczną, bezkompromisową miłością do Stefanka. Połączenie pięciu klimatycznych opowiadań grozy i rewelacyjnej, dopracowanej grafiki to po prostu strzał w dyszkę. To musi być dobre. I jest. Gdyby ktoś powiedział mi teraz "mamy cię, autorem Opowieści Makabrycznych nie jest King" to sugestywnie popukałabym się paluchem w środek czoła. Bo Opowieści makabryczne to 100% Kinga w Kingu. Mamy zło pod każdą postacią. Mamy trupa i jego niezałatwione sprawy, motyw kosmosu i zemsty, wredną, antypatyczną kobietę i nienasycone monstrum, robale. Wszystko to okraszone pokaźną porcją absurdu i specyficznego humoru. Narratorem Opowieści makabrycznych jest Upiór, który grzecznie przestawia się, spozierając na nas błędnym wzrokiem z pierwszej strony komiksu. Po wstępnych uprzejmościach zaprasza nas do wysłuchania "uroczej historii" zatytułowanej Dzień ojca. Poznajemy niezbyt sympatyczną rodzinę Grantahmów i mroczne wydarzenie z przeszłości. Zamiast obchodzonego hucznie Dnia Ojca – z tortem świeczkami i dźwięcznym "sto lat" wydobywającym się z piersi kochającej córki, Bedilla poczęstowała tatę czymś zgoła odmiennym. Samotna śmierć to opowiadanie na temat najmniej przeze mnie lubiany – kosmos, meteoryt, energia kosmiczna. A jednak i tutaj udało się Autorowi i grafikom zostawić mnie z otwartą paszczą. Nie ma potworów, jest tylko ten jeden – wewnętrzny – gnuśność i lenistwo. A zła energia kosmosu "umożliwia" li tylko przejrzenie na oczy. Skrzynia skrywa jedną, wielką, groźną tajemnicę. Ale pierwsze skrzypce gra tutaj wredny, bezczelny i niekulturalny babsztyl. Zemsta najlepiej smakuje na zimno? E, zemsta nie smakuje dobrze ani na zimno, ani na gorąco. Przekonał się o tym główny bohater opowiadania Jak pozostać na fali. Pomysłowe, z otwartym zakończeniem. W tym opowiadaniu dość mocno dostrzegamy jak bardzo lata '50 różnią się od czasów współczesnych (telewizor kineskopowy z długaśnym kablem;)). Lubią się podkradać. Małe, wszędobylskie, atakujące znienacka. Robale – już sama nazwa wzbudza obrzydzenie... ale większe sam bohater: bezwzględny, apodyktyczny i po prostu zły. Z brakiem poszanowania dla maluczkich. No. To maluczcy sami doproszą się o uwagę... Prześmiewczy ton upiora i komentarze zachowane w humorystycznym tonie sprawiają, że historie czyta się z krzywym i ironicznym uśmiechem na ustach, a bohaterów od razu dzieli na tych sympatycznych i tych wrednych. Upiór – narrator – to bezsprzecznie Mistrz Ciętej Riposty. Ale prawdą jest, ze zarówno pomysł na fabułę poszczególnych opowiadań, jak i dialogi odgrywają drugorzędną rolę, bo prym wiedzie grafika. I zaiste mamy tutaj do czynienia z doskonałą grafiką stylizowaną na lata '50. Klimatyczne, upiorne, bardzo realistyczne ilustracje potęgują grozę i niejednokrotnie budzą wstręt. Dodatkowym atutem jest duży format pozycji oraz stonowana kolorystka. Wszystko to, plus refleksje jakie wyciska z nas każda ze zilustrowanych historii, sprawia, że Opowieści makabryczne uważam za fenomenalną pozycję nie tylko dla fanów Kinga. Marzę o tym, aby każda powieść Kinga była dostępna także w formie komiksu <3
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-10-2017 o godz 16:51 Cynthia Ann dodał recenzję:
Po komiksy nie sięgam zbyt często, ale uwielbiam Stephena Kinga, więc koniecznie musiałam przeczytać "Opowieści makabryczne". Byłam bardzo ciekawa tego, czy książka przypadnie mi do gustu... Na samym początku opiszę krótko to, jak wygląda książka. Komiks został wydany w miękkiej oprawie a jeżeli chodzi o wielkość, to jest trochę mniejszy niż kartka A4. Okładka przedstawia chłopca, który czyta swój egzemplarz "Opowieści makabrycznych", a scenie przygląda się widoczny w szybie Upiór. Fani Kinga od razu zauważą, że w pokoju nastolatka wiszą plakaty nawiązujące do powieści autora, takich jak Lśnienie i Carry. Na grzbiecie komiksu widoczny jest tytuł i autor. Z tyłu jest opis oraz zostały wypisane opowiadania, jakie znajdują się w środku. Komiks czyta się bardzo przyjemnie i stanowczo za szybko. Pięć opowiadań można przeczytać za jednym razem, w jeden wieczór. Historie opisane w książce są ciekawe i typowe dla Stephena Kinga. Tak jak podpowiadał opis, w książce nie brak okrucieństwa, jak również obrzydliwości. Szczególnie przypadnie do gustu tym, którzy lubią czarny humor. Narratorem jest Upiór z okładki, który wplata pomiędzy dymki swoje zabawne i dość brutalne komentarze, które spodobały mi się. Podobało mi się również to, że każde z opowiadań ma jakąś przesłankę. Nie warto jednak nastawiać się na przerażający horror, pomimo że King z takiej twórczości słynie. To raczej ciekawostka z małą ilością grozy dla miłośników i fanów amerykańskiego pisarza. Rysunki są rewelacyjne i miałam wrażenie, że czytam jakiś stary komiks. To zdecydowanie największy atut książki i dla nich samych warto posiadać "Opowieści makabryczne". Szczególnie, jeżeli ktoś uczy się rysować. Autorzy rysunków musieli poświęcić wiele czasu, ponieważ każdy szczegół jest dopracowany z największą starannością. Podziwiam ich za to, że potrafili przedstawić szybkość akcji za pomocą odpowiednich ruchów bohaterów, zbliżeń, dymków oraz wyrazów dźwiękonaśladowczych. Podsumowując: komiks jest obowiązkową książką na półce każdego kingomaniaka. To idealna dawka czarnego humoru i strachu. Co prawda opowieści nie straszą już tak jak w latach 80, kiedy komiks został wydany, ale świetnie jest poczuć stary klimat. Obawiam się jednak, że książka ta nie jest dla wszystkich i osoby, które nie czytały nic z twórczości Stephena Kinga, mogą być niezadowolone. To specyficzna książka i nie każdy może ją zrozumieć. Mi "Opowieści makabryczne" podobały się i cieszę się, że miałam możliwość przeczytania ich.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-10-2017 o godz 06:55 Paweł Pietrzak dodał recenzję:
Cóż, czytałem komiks dawno, dawno temu. W oryginale, potem w poprzednim polskim wydaniu. Film widziałem milion razy :) To nie jest rzecz dla niedzielnych fanów grozy, Kinga, komiksów. Po tę rzecz powinni sięgnąć zapaleni wielbiciele. Na pewno się nie zawiodą. Całość przesycona klimatem straszności wprost z lat 80-tych, kiedy królowały silikonowe potwory, "Opowieści z krypty". Bomba!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Stephen King

Stephen King

Stephen Edwin King - autor powieści grozy, którego dzieła sprzedały się łącznie w ponad 350 milionach sztuk. Urodzony w 1947 roku w Portland jest autorem takich pozycji jak "Lśnienie", "Miasteczko Salem" czy "Smętarz dla zwierzaków", które uważane są za klasykę gatunku. King jest jednak również autorem literatury z kręgu thrillerów i dramatów, czego przykładem mogą być powieści "Zielona mila", "Bastion" czy "Oczy smoka".

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.