Okrutny książę. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 23,58 zł

23,58 zł 39,90 zł (-41%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Black Holly Książki | okładka miękka
23,58 zł
asb nad tabami
Jensen Danielle L. Książki | okładka miękka
26,02 zł
asb nad tabami
Woolf Marah Książki | okładka miękka
27,28 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Pierwszy tom trylogii. Historia siedemnastoletniej dziewczyny, która została porwana do Elysium, świata elfów, i będzie musiała poradzić sobie w tej niebezpiecznej krainie.

Holly Black to autorka #1 na listach bestsellerów New York Timesa. Znana i ceniona wśród polskich czytelników autorka książek fantasy dla młodzieży ("Kroniki Spiderwick"), jedna z czołowych pisarek amerykańskich z ponad 10 milionami sprzedanych książek w 35 krajach.

Krwawa zbrodnia na zawsze odmienia los trzech sióstr. Zostają porwane do świata elfów, bajecznego Elysium. Upływa dziesięć lat, Jude pragnie za wszelką cenę odnaleźć swoje miejsce w krainie elfów – lecz dumni elfowie gardzą śmiertelniczką, a wzgardliwszy od innych jest książę Cardan, najmłodszy i najokrutniejszy z potomków Najwyższego Króla. By zdobyć pozycję na Dworze, musi rzucić Cardanowi wyzwanie – a następnie ponieść konsekwencje. Jude poznaje labirynt intryg i ułudy, odkrywa własną przebiegłość i to, że zdolna jest zadać ból a nawet śmierć. Gdy za sprawą zdradzieckich knowań elfowym dworom zagraża niebezpieczeństwo pogrążenia się w chaosie krwawej wojny, Jude gotowa jest narazić życie, by ocalić siostry i Królestwo.

Pierwsza część trylogii o podstępach i żądzy władzy, czarach i magii – razem z Jude odkrywamy misterną sieć elfowych intryg.

"Holly Black to prawdziwa Królowa Elfów."
Victoria Aveyard, autorka serii "Czerwona Królowa"

"Książka niebezpieczna i nieokiełznana, mroczny literacki klejnot."
Leigh Bardugo, autorka bestsellerowej "Szóstki wron"

"W tajemniczym świecie Holly Black wszystko, co się świeci, nie jest złotem, lecz grozą w czystej postaci."
Megan Whalen Turner, autorka serii "Złodziej Królowej"

"Książka piekielnie mocna, obfitująca w zaskakujące zwroty akcji. Nie sposób się od niej oderwać!"
Kelly Link, autorka "Get in Trouble"

"Przepięknie wykreowany magiczny świat elfów, w którym akcja toczy się tak szybko, że nawet nie rejestrujesz faktu, że już od dawna nie oddychasz."
www.puszkapandory.com

"Książka, która youngadultowy schemat wykorzystuje do maksimum, wyciska YA jak cytrynę, bierze to, co najlepsze."
kochajmy-ksiazki.blogspot.com

"Ta powieść to rollercoster emocji i wydarzeń."
nocnycien.blogspot.com


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Okrutny książę. Tom 1
Seria: Okrutny książę
Autor: Black Holly
Tłumaczenie: Kroszczyński Stanisław
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-19
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 38 x 135
Indeks: 26470818
 
średnia 4,5
5
206
4
67
3
24
2
9
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
89 recenzji
5/5
30-10-2018 o godz 18:20 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Wow, wow, wow tak jednym słowem mogę określić najnowszą powieść Holly Black. Ta książka to po prostu literacki sztos, który dostarczył mi wielu niezapomnianych wrażeń. Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii i niecierpliwie czekam na kolejny tom. Może dziwnie i dwuznacznie to zabrzmi, ale autorka po prostu „zrobiła mi dobrze” tą książką, bo naprawdę od bardzo dawna nie czytałam tak dobrze napisanej fantastyki. W tej powieści wszystko jest idealne, wszystko jest dopracowane i widać, jak wiele pracy musiała włożyć w nią autorka. Autorka w przepiękny sposób wykreowała magiczny świat elfów, w którym momentalnie zatraciłam się bez reszty. To świat, który na pozór wydaje się piękny i cudowny, jednak tak naprawdę jest mroczny, niebezpieczny i tajemniczy. To taka książka, przy której można popuścić wodze fantazji i choć na chwilę przenieść się na jej karty, by na własnej skórze poczuć magię i nieprzewidywalność tego miejsca. Autorka naprawdę zadbała o każdy detal i bardzo łatwo możemy wyobrazić sobie bohaterów, jak i cały otaczający ich świat. To powieść, przy której nie będziecie się nudzić, bo raz, dwa zostaniecie wciągnięci w wir wydarzeń oraz intryg i kłamstw. Oczywiście prym w książce wiedzie Jude, która jako dziecko została porwana z ludzkiego świata. To na niej i na jej historii prawie w całości skupiła się autorka. Przyznam się Wam szczerze, że na początku jej nie polubiłam, ale im dalej czytałam, tym bardziej podziwiałam tę zdeterminowaną i pełną odwagi dziewczynę. Autorka wykreowała jej postać naprawdę świetnie i w pewnym momencie zaczęłam łapać się na tym, że stała się mi bliska. Naprawdę sztuką jej stworzyć tak wyrazistą, charakterystyczną i zarazem bardzo realistyczną postać. Muszę także wspomnieć o Cardanie, czyli o tytułowym księciu, bo jest on ogromnie ważną postacią w tej książce. Jemu autorka także poświęciła wiele uwagi i choć nie zyskał on mojej sympatii, to myślę, że kiedyś zmienię o nim zdanie. Jude i Cardan są ogromnym atutem tej historii, bez nich nie byłaby taka sama… „Okrutny książę” to powieść bardzo, ale to bardzo nieprzewidywalna, a nieprzewidywalność, to ja akurat lubię. Jestem przekonana, że nie raz zostaniecie zaskoczeni, bo ja sama wiele razy podczas czytania miałam szok wymalowany na twarzy. To historia niesamowicie mroczna, brutalna i pełna okrucieństwa, w której intrygi, kłamstwa i tajemnice są na porządku dziennym. Do samego końca nie wiadomo kto wróg, a kto przyjaciel... Zakończenie tomu pierwszego było dla mnie niczym wisienka na torcie i zdecydowanie chcę więcej. Gorąco, gorąco, gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
20-01-2021 o godz 15:01 Natalia dodał recenzję:
naprawdę zarąbiste książka jak ją przeczytałam miałam poczucue że musze kupuć resztę trylogii. już od prologu się wkręciłam. Znaczy powiem tak oczywiście zależy od osoby czy się spodoba czy nie ale jednak... jak tylko pomyślę o Cardanie chcę od razu przeczytać jeszcze raz wszystkie części. Jeżeli ktoś lubi książki fantasy z dreszczykiem emocji to coś dla Ciebie naprawdę już dawno się nad taką książką nie rozpisywałam. I ten zwrot akcji na końcu... po prostu święta książka👍🏼😁 polecam każdemu z całego serducha
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
11-07-2020 o godz 00:26 Anonim dodał recenzję:
Zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii. Niesamowici bohaterowie. Barwne opisy, wrecz magiczne, ktore pozwalaja byc w tym jakze rozniacym sie swiecie od ludzkiego. Opowiesc o milosci, przewrotach losu, a przede wszystkim o odwadze i nie poddawaniu sie. Dla mnie - idealna, wlasnie koncze tom 3. Goraco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
18-09-2018 o godz 18:08 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Kiedy Jude miała siedem lat, do jej domu przybył tajemniczy mężczyzna, który nie należał do świata śmiertelników. Po tym, jak brutalnie zabił rodziców dziewczyny, zabrał Jude, jej bliźniaczkę Taryn i starszą siostrę Viviane ze sobą do Elysium – krainy elfów. Dziesięć lat później Jude czuje się w tym magicznym świecie prawie jak w domu. Prawie - ponieważ fakt, że w jej żyłach płynie ludzka krew, jest doskonałą podstawą dla wielu zamożnych elfów, by nią gardzić i wyśmiewać. Na czele nękających Jude stoi Cardan – najmłodszy i najokrutniejszy z książąt panujących w Elysium. Kiedy Jude dowiaduje się, jak wielka sieć intryg oplata dwór Najwyższego Króla i jak wiele tajemnic skrywają elfy, nie podejrzewa jeszcze, że wkrótce sama będzie musiała posługiwać się fortelami i zabijać z zimną krwią, aby zaprowadzić porządek w królestwie i zadbać o bezpieczeństwo tych, których kocha. Czy śmiertelniczka jest w stanie mierzyć się z potężną siłą elfów? Chyba nie byłoby błędem stwierdzenie, że Okrutny książę to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Sama pamiętam, gdy kilka lat temu usłyszałam, jak ktoś na polskim Booktubie mówi, że czytał tą książkę w oryginalnej wersji, nie powstrzymując się oczywiście od wylewnych pochwał. Powieść Holly Black spotkała się więc z pewnymi oczekiwaniami czytelników już na samym początku – wszyscy wiele o niej słyszeli, a taki sławny za granicą bestseller przecież musi być co najmniej dobry, prawda? Otóż dzisiaj opowiem Wam o moich wrażeniach z tej lektury, o tym, czy warto było tak długo czekać na polską premierę Okrutnego księcia. Warto wspomnieć, że nigdy szczególnie nie interesowały mnie elfy. Wręcz przeciwnie: wszystkie nierzeczywiste postacie, które kojarzyły mi się z książkami Tolkiena (elfy, krasnoludy, orkowie, smoki…), omijałam szerokim łukiem. Choć uwielbiam fantastykę, zawsze preferowałam jej lekką, bardziej młodzieżową wersję. Dlatego też przed rozpoczęciem lektury nie wczytywałam się za bardzo w opis, aby przypadkiem nie zwątpić w to, czy chcę tą powieść czytać. Jednak okazało się, że Okrutny książę od pierwszych stron schwytał mnie w garść i nie chciał wypuścić, a elfy, których tak się obawiałam, zafascynowały mnie momentalnie. Coś wyjątkowego było w tej historii, jakaś niepowtarzalna magia, która od początku oczarowała mnie tak, że nie mogłam przestać czytać. Krótko mówiąc, pierwsze wrażenie było niesamowite. Właściwie książkę Holly Black czyta się jak najciekawszą baśń z dzieciństwa, tylko w nieco doroślejszej odsłonie. Okrutny książę jest bowiem połączeniem elfickiej magii, zaskakującego i czarującego świata z wyrachowanymi planami na przejęcie władzy i ich brutalną realizacją. Możecie oczekiwać rozlewu krwi i momentów, w których Wasze serce zatrzyma się na chwilę, aby zaraz potem wznowić swój bieg ze dwojoną prędkością. To zarazem zabawne i fascynujące, że autorka zdecydowała się nie rezygnować z istnienia świata śmiertelników na rzecz krainy elfów. To, że obie przestrzenie istnieją równolegle, a Jude wraz ze swoimi siostrami jest w stanie w jednej chwili wyczarować konie ze źdźbeł trawy, opuścić magiczny świat i udać się do najzwyczajniejszego centrum handlowego na zakupy, wydaje mi się wspaniałym pomysłem. Chciałabym, aby naprawdę w tej chwili, gdzieś całkiem niedaleko stąd żyły sobie możne rody elfów… Może nie chciałabym ich odwiedzić w obawie o swoje życie, ale sama koncepcja brzmi niesamowicie. Jednym z elementów, które najbardziej mnie irytują w książkach, są bohaterki, które nie potrafią zawalczyć o swoje i bez przerwy prezentują tylko pozę bezradnej mimozy, czekającej na ratunek. Na szczęście Jude do nich nie należy – jest tak daleka od bycia godną politowania dziewoją w opałach, jak to tylko możliwe. Choć nie zawsze popierałam jej wybory, podoba mi się to, że jest szalenie waleczna, kwestionuje każdy ruch innego człowieka (elfa?), będąc czujną i gotową do konfrontacji. Tak stanowcze i silne bohaterki nie trafiają się często, dlatego trzeba je cenić i podziwiać. Nie powiedziałabym, że polubiłam Jude – nie zawsze ją rozumiałam, ale sądzę, że byłabym w stanie zapałać do niej sympatią w kolejnym tomie serii, gdy już uda mi się lepiej ją poznać. Tym, co moim zdaniem zasługuje na owacje na stojąco, jeśli chodzi o Okrutnego księcia, jest zakończenie, które zwala z nóg. Doprawdy, w momencie, gdy nie spodziewałabym się już żadnych zaskoczeń, autorka zaserwowała taką bombę, że aż wytrzeszczyłam oczy i wydałam pełen zachwytu okrzyk. Nieprzewidywalność jest niezaprzeczalnym atutem książki i sprawiła ona, że oceniłam Okrutnego księcia jeszcze wyżej, niż zamierzałam. Czy nie ma żadnych wad? Otóż są, z pewnością. Jedną, która bardziej rzuciła mi się w oczy, jest fakt, że przez znaczną część książki fabuła nie zmierza w żadnym konkretnym kierunku. Wiecie, to był ten moment w czytaniu, kiedy wprawdzie czerpiecie przyjemność z lektury, ale nie widzicie większego jej sensu. Ciąg dalszy: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2018 o godz 21:17 books_holic dodał recenzję:
Jude jest śmiertelniczką, która trafiła do świata elfów wraz ze swoimi siostrami i jest jej się ciężko zaaklimatyzować przez to, że inni mieszkańcy tego świata jej to utrudniają, bo nie jest taka jak oni – czego ona osobiście pragnie. Za wszelką cenę chciałaby zostać tam zaakceptowana, ale idzie jej z tym coraz gorzej, kiedy zadziera z księciem Cardanem i resztą jego paczki. Nie potrafi się poddać, czego niewątpliwie chciałby książę i jedyne do czego jest zdolna, to ciągle iść w zaparte i im pokazać, że nie jest wcale słabą śmiertelniczką, jak wszyscy inni o niej myślą. Niewątpliwie dziewczyna żyje w strachu i ma co do tego powody, ale jest na tyle zawzięta, by nie pokazać tego po sobie, za co ma ogromny plus, bo niejedna na jej miejscu raczej by drżała niż jeszcze dodatkowo zadzierała brodę, co ona robi. I choć strach to częsta emocja, nie powstrzymuje jej przed utarczkami z elfową śmietanką. Pragnie pokazać elfom, że jej nie złamią, choć mają nad nią ogromną przewagę. I brawa dla niej, że rzeczywiście jej się to udaje, że wcale nie jest taką zwyczajną śmiertelniczką, która da im się łatwo zastraszyć, bo są pozaziemskimi istotami władającymi magią. Nawet jej siostra wielokrotnie próbuje ją przekonać by sobie odpuściła, ale Jude nie potrafi. I tutaj chyba już zostanę, jeśli chodzi o główną bohaterkę, bo prawdę mówiąc, nie wiem co mogę jeszcze tu dodać, a za wiele zdradzać też bym nie chciała. Jeśli chodzi o całość historii, spróbuję pisać po kolei i w miarę składnie. Chciałabym powiedzieć, że nie mam się do czego przeczepić, ale niestety jednak mam. Nie powiem wam na pewno, że ta książka jest zła, bo nie jest. Jest dobra, napisana przyjemnym językiem i wiadomo, że wiele osób lubi magię i świat elfów, coś wykraczającego poza zwykłe książki. Wykreowany elfowy świat jest bez wątpienia niesamowity i magiczny, widać także, że dobrze przemyślany. Nie jest to świat zerżnięty z innych magicznych historii, bo autorka stworzyła coś własnego i niepowtarzalnego – bynajmniej ja się nie spotkałam z taką kreacją magicznej krainy. Pozwala nam się z nim zapoznać w chyba z największy z możliwych sposobów. Opisuje nam o magicznych owocach i o ich skutkach jakie mają na elfy, a także na śmiertelników. Mamy trucizny, więcej pozaziemskich istot niż tylko elfy. No świat niesamowity i gdyby nie ich podejście do śmiertelników to na pewno chciałabym się tam udać na zaczarowanym kucyku – też takie występują! I w tym miejscu musi powstać to nieprzyjemne ale. Wiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, biorąc pod uwagę to jak wiele jest zachwytów nad tą książką. Ja nie należę do tych osób dlatego, że przez bardzo długi czas tam się niewiele działo. Naprawdę. Jedyne akcje jakie miałam to utarczki Jude z elfami. Owszem, niekiedy ich zagrywki były zabawne, a momentami już mniej i więcej zdradzać nie będę, bo musicie sami się przekonać do czego są zdolne nienawidzące elfy, a także Jude, której poddanie się jest ostatnią rzeczą na liście. Brakowało mi tam ciekawej akcji, intryg, tajemnic. Dopiero po przeczytaniu ponad dwustu stron dla mnie zaczęło się tam coś dopiero dziać. Powiem wam jednak, że w moich oczach to właśnie te ostatnie strony uratowały książkę i moje zdanie na jej temat. Niewątpliwie coś się tam zadziało i tego akurat się nie spodziewałam, a jeśli mnie troszkę znacie, to wiecie, że takie nieprzewidywalne zwroty akcji lubię. Potem zaczęło się snucie planów, tajemnice i na sam koniec także dostałam coś, co nie było w pierwotnym planie, więc tak! Nie chcę was tą opinią zrazić do tej książki, bo jak napisałam już, nie jest ona zła. Nie to chcę powiedzieć. Jest ona dobra. Nie najlepsza, ale dobra. Sam pomysł, kreacja postaci i świata magicznego, nie mam tu się do czego przyczepić. Jedynie brak tej akcji, czegoś ciekawego na wstępie, tego mi tu tylko brakowało, ale w drugiej części już to dostałam, więc zawiedziona nie jestem. Może liczyłam na coś lepszego z uwagi na taki rozgłos, ale mimo wszystko nie jest źle. Zanim skończę, muszę coś dodać. Po prostu muszę, bo nie mogę się powstrzymać. I chodzi tu o jedną z sióstr Jude, ale nie zdradzę wam którą. Powiem wam tylko, że początkowo mnie irytowała swoim zachowaniem i tym jak chowała głowę w piasek. A najbardziej denerwowało mnie to, że potrafiła się do swojej rodzonej siostry odwrócić plecami. Później jednak jej zachowanie i cała reszta po prostu wprawiły mnie w taką irytację, że miałam ochotę zabrać miecz Jude i urwać jej głowę. Więc jak widzicie, „Okrutny Książę” wzbudza emocje! Chciałabym wam tu wypisać wszystko za co nie cierpię tej jednej z sióstr, ale chyba za wiele bym wam zdradziła, ale jej nienawidzę i życzę jej jak najgorzej w następnych częściach. Po prostu. A co do drugiej z sióstr, to do niej akurat nie mam naprawdę nic. Jak dla mnie była siostrą, jaką powinna. Nie idealna, bo wiadomo, że takich nie ma, ale kiedy Jude jej potrzebowała, ta się od niej nie odwróciła plecami i się jej nie wyrzekła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-09-2018 o godz 23:57 Martyna Macyszyn dodał recenzję:
Ta powieść niesamowicie wciąga, pochłania czytelnika do ostatniej strony, a przy tym, błyskawicznie się czyta. Lektura zaburza poczucie czasu niczym elfie zaklęcie rzucone na śmiertelnika. Czy to jednak oznacza, że „Okrutny książę” jest pozbawiony wad? Aż chciałoby się powiedzieć „Nic bardziej mylnego!”. Pierwszym mankamentem, który moim zdaniem, rzuca się w oczy, jest język zastosowany w powieści. Wiele z użytych przez autorkę słów jest wyjątkowo niefortunnych, powiedziałabym nawet nieadekwatnych, szczególnie gdy zestawimy je z założeniami stylu. Rozumiem, że dobór słownictwa miał przybliżyć czytelnika do świata elfów oraz ich elokwencji szczególnie w dziedzinie retoryki, jednak wypadło to wybitnie nienaturalnie. Zdecydowanie wolałabym, gdyby Holly Black, zrezygnowała z używania wysublimowanych słów, na rzecz języka potocznego. Skąd ten zarzut skierowany bezpośrednio w stronę autorki? A no stąd, że Stanisław Kroszczyński jest tłumaczem niezwykle doświadczonym i nie sądzę, aby z całą swoją zawodową wiedzą, dopuściła się takich małych, językowych faux-pas, chociaż używanie słowa „elfowy”, zdecydowanie mógł zamienić na „elficki”. Brzmi to dostojniej i jakoś tak zwyczajnie poprawniej. Jednak rozumiem, że ani ja, ani pa Kroszczyński nie jesteśmy znawcami fantastycznych dialektów, więc przytyk ten, potraktujmy z przymrużeniem oka. Kolejną rzeczą, która ujęła sporo z przyjemności wynikającej z przyswajania lektury, było zbyt pobieżne przedstawienie postaci (sprawiających świetne pierwsze wrażenie), a raczej metamorfozy, jaka powinna w nich zajść. Przynajmniej według autorki. Weźmy na ten przykład samą główną bohaterkę, czyli Jude. W okolicach punktu kulminacyjnego, a co za tym idzie, pod sam koniec powieści, siedemnastoletnia śmiertelniczka przechwala się, jakim dobrym szpiegiem na usługach prawie koronowanej głowy była. Problem polega na tym, że Jude nie zrobiła nic szczególnie imponującego, co mogłoby mnie, jako czytelnika przekonać o jej niezwykłych umiejętnościach. Mam wzmianki o naukach poprawiających umiejętności głównej bohaterki w walce, skradaniu się, czy chociażby uodparnianiu się na trucizny (słowo specjalistyczne mitrydatyzm), jednak są one rzucone przez autorkę mimochodem, gdzieś w ferworze fabuły i nie poświęca się im więcej czasu. Wszystko, co odkryła Jude, nie było jej osiągnięciem, lecz zrządzeniem losu, zwykłym przypadkiem, a wykrycie spisku stanowiącego trzon wszystkich wydarzeń, efektem serii niezwykle fortunnych zdarzeń. Przejdźmy jednak do pozytywnej części recenzji, gdzie przysłowiowych plusów, jest zdecydowanie więcej, niż wymienionych powyżej minusów. Tym, co od razu rzuca się w oczy, ponieważ drobny przedsmak mamy już na pierwszych kartach powieści, jest przemoc. Okrucieństwo w bardzo dużych ilościach, którego sam George R.R. Martin by się nie powstydził. Brutalności spowodowanej przez wiele czynników. Od zemsty i próby oczyszczenia plamy na honorze, po tę wynikającą ze zblazowania, czy zepsucia długowiecznych elfów. Swoją drogą ukazanie znieczulicy oraz pewnej formy poszukiwania nowych wrażeń wśród Faeries, która przeradza się w agresję lub niezdrową fascynację ludzkim życiem i ułomnościami z niego wynikającymi, jest pomysłem niezwykle ciekawym. Podobnie jak koncepcja świata, a raczej mieszkańców go zamieszkujących, tak niezwykłych, że prawie boskich, jednak niepozbawionych przywar. I nie mówię tutaj o rzeczach oczywistych, jak rządzą władzy czy chciwość. Chodzi brak możliwości wypowiadania kłamstw, bo właśnie taką elfy posiadają. Nie przeszkadza im to w knuciu intryg otaczających wszystko oraz wszystkich (łącznie z samą fabułą). Ostatnim aspektem godnym uwagi, jest konflikt panujący między samymi siostrami mieszkającymi na obczyźnie. Jednym filarem sporu są tajemnice, oddzielające Jude, Taryn i Vivienne niczym mur, który rośnie z każdym nowym dniem, drugim natomiast, stanowią różnice wynikające z poczucia przynależności do konkretnego świat. Dziewczyny nie do końca wiedzą, z kim powinny się utożsamiać i nie ma w tym fakcie nic dziwnego. Odebrane ludziom na rzecz elfów lub jak w przypadku Vivi – urodzona jako pół elf, pół człowiek i dorastająca w taki sam sposób. Niepasująca ani do jednych realiów, ani do drugich. Pomysł na stworzenie konfliktu bazującego na poczuciu własnej, zaburzonej tożsamości, jest niezwykle ciekawy oraz prawdziwy. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że właśnie ten wątek książki, stanowił mój ulubiony element „Okrutnego księcia”. Podsumowując, powieść Holly Black o niezwykłym świecie Elysium, jest powieścią godną polecenia, chociaż niepozbawioną wad. Jednak sprawnie utkana sieć zagadek, rozterki głównych bohaterów, a przy tym brak trójkąta miłosnego, stanowią o oryginalności „The Cruel Prince”, z którego zawartością powinien zapoznać się każdy fan literatury młodzieżowej, a także miłośnicy lekkiej fantastyki. Więcej na http://niedopisana.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-04-2019 o godz 22:03 PolishGirlWithBooks dodał recenzję:
„Okrutny ksiażę” to pierwszy tom trylogii o Jude Duarte, autorstwa Holly Black – znanej, między innymi, z „Kronik Spiderwick”. Akcja rozgrywa się w fantastycznym świecie Elysium, w którym żyją elfowie i inne magiczne istoty. Elysium graniczy ze światem ludzi, toteż możliwe są podróże, między tymi światami. Główną bohaterkę, Jude, poznajemy jako dziecko, mieszkające wśród ludzi. Gdy jej rodzice zostają zamordowani, a ona, wraz z siostrami, zostaje porwana do magicznego świata, ich życie całkowicie się zmienia. Mieszkańcy Elysium nie traktują śmiertelnych ludzi jak kogoś równego sobie. Używają magii, by podporządkować ich swojej woli, podpisują z nimi niesprawiedliwe kontrakty, inaczej mówiąc, traktują ich jak niewolników. Jude i jej bliźniacza siostra Taryn, zostają wychowane wśród elfów, zostają jednak nauczone jak przetrwać i nie dać się zaczarować. Ich życie nie jest usłane różami, muszą wciąż walczyć z ośmieszaniem i szyderstwami. Wielkimi krokami zbliża się wielkie wydarzenie w krainie – aktualny król Elfhame abdykuje, na jego tronie ma zasiąść jeden z jego synów. Rozpoczyna się tajemnicza walka o tron, pełna intryg i podstępów. Siedemnastoletnia Jude znajduje się w samym środku wydarzeń, a oprócz nich ma na głowie jeszcze jeden problem – najmłodszego księcia, okrutnego Cardana, który coraz częściej pojawia się w jej myślach. Czy Jude poradzi sobie z obowiązkami, które zostaną na nią nałożone? Odpowiedzi należy szukać w książce! „Nie ma sensu walczyć, jeśli nie zamierzasz zwyciężyć.” „Okrutny książe” może wywołać u czytelnika wiele sprzecznych emocji. Jude, młoda, niebrzydka, jednak nienależąca do świata w którym mieszka, jest osobą, do której nie pała się od razu sympatią. Jest uparta, czasami zachowuje się nieodpowiedzialnie, jest w niej nieco zawiści. Można też powiedzieć, że jest odważna, ale czy na pewno? Mi, osobiście, jej postać nie przypadła do gustu. Czasem przejawia okropną naiwność i upór, przez co nie staje się bardziej sympatyczna. Jednocześnie jest dobrze wyszkolona w walce, umie poradzić sobie w ciężkich sytuacjach, stara się myśleć jak strateg. Chce z jak najlepszej strony pokazać się swojemu ojczymowi, zyskać w jego oczach uznanie. Naprzeciw Jude staje Cardan – piękny, młody i bezlitosny książę. Nie jest przykładem idealnego następcy tronu, ma na swoim koncie więcej złych uczynków niż dobrych. Uprzykrza życie śmiertelnej dziewczynie od dawna. Czy za tym zachowaniem stoi coś więcej? Czy ukrywa coś więcej niż tylko ogon? W książce pojawia się kilka informacji na ten temat, jednak do samego końca jego postać jest owiana tajemnicą. Pomimo tego wszystkiego, autorka w taki sposób stworzyła tę postać, że ciężko go nie polubić. Kolejna sprawa, to świat przedstawiony w książce. Elysium jest wspaniałą krainą. Pomimo okrucieństw ze strony magicznych istot, jest to piękny i tajemniczy świat. Black powoli wprowadza czytelnika w ten świat, z każdą stroną dowiadujemy się czegoś nowego, przez co nie można się tym znudzić. Jest to ogromnie interesująca i wręcz doskonale stworzona kraina. Mieszkańcy mają też jedną „przypadłość” – nie mogą kłamać. Przez lata jednak uczą się tak manipulować słowami i przemilczać prawdę, że nie wszystko wydaje się takie proste. Co do samej książki, po mocnym wstępie, akcja całkowicie opada. Przez ponad połowę historii nie dzieje się nic specjalnego. Przedstawione są normalne sytuacje, lekcje, przyjęcia, docinki nastolatków. Dopiero po połowie, akcja nabiera tempa. Zaczynają dziać się rzeczy, które sprawiają, że nie można oderwać się od książki. Czytelnik próbuje przewidzieć, co może się stać, jednak autorka bardzo dobrze wykonała swoją pracę, bo zwrotów akcji i nieoczekiwanych sytuacji, pojawia się całe mnóstwo. Nikt nie spodziewa się tego, co staje się w zakończeniu, ale dzięki temu, czytelnik od razu chce sięgnąć po kolejną część. Podsumowując, „Okrutny książe”, to jedna z tych książek fantastycznych, którą można szybko pochłonąć. Autorka idealnie potrafi zagrać czytelnikowi na nerwach i zakończyć książkę w najbardziej interesującym momencie. Jest to oczywiście plus, potrafi przyciągnąć ludzi do przeczytania kolejnego tomu. Choć sama główna bohaterka osobiście nie przypada mi do gustu, cała historia całkiem dobrze wpasowuje się w moje wymagania dotyczące książek. Osobiście daje również plusa za szatę graficzną – tutaj gratulacje dla Wydawnictwa Jaguar za takie wydanie. Ze swojej strony polecam tą książkę nie tylko nastolatkom, ale też dorosłym, którzy chcą zapomnieć choć trochę o rzeczywistości i oddać się zawirowaniom Elysium.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2018 o godz 20:43 Nemezis dodał recenzję:
Kraina Elfów, pełna długowiecznych, magicznych stworzeń. Choć nie potrafią kłamać, zdolne są do niewyobrażalnych wręcz okrucieństw. Szlachetnie urodzeni nie cofną się przed niczym, by dostać to, czego pragną. Jak w tym niebezpiecznym świecie poradzą sobie dzieci porwane że świata śmiertelników? Siedmioletniej Jude wydaje się, że razem z rodzicami i dwiema siostrami - bliźniaczką Taryn i starszą Vivienne - tworzą zwykłą rodzinę. Do czasu, gdy na progu ich domu staje mężczyzna o kocich oczach i spiczastych uszach, takich samych jak u Vivi. Jest wściekły, że jego żona, a ich matka, uciekła do świata ludzi, pozorując własną śmierć. W starciu z niebezpiecznym Madokiem rodzice Jude nie mają żadnych szans. Mężczyzna zabija ich oboje, a dziewczynki zabiera ze sobą do Elysium i otacza opieką. Świat wykreowany przez Holly Black z miejsca mnie oczarował. Uwielbiam książki, w których wyobraźnia autora powołuje do życia nie tylko interesujących bohaterów i magiczne istoty, ale całe krainy rządzące się własnymi prawami. Poznawanie królestwa Elfhame sprawiło mi wielką frajdę, a przecież to tylko część Krainy Elfów. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach cyklu autorka pozwoli nam na dalsze podróże, eksplorowanie pozostałych ziem i obserwowanie ich mieszkańców. Bohaterów "Okrutnego księcia" również uważam za udanych. Odniosłam wrażenie, że każda postać pojawiająca się w powieści została dokładnie przemyślana, każda ma do odegrania jakąś rolę w tej historii. Choć na początku niektóre z nich mogą sprawiać wrażenie schematycznych, ich decyzje prędzej czy później pokazują, że wcale takie nie są. Wszyscy w pewnym momencie czymś zaskakują, a moim zdaniem to ogromna zaleta. Nikomu nie można ufać, a największy wróg wcale nie musi być tym, kogo należy się najbardziej obawiać. Odważna, choć żyjąca w bezustannym strachu Jude od razu zyskała moją sympatię. Ta bohaterka wciąż walczy - ze swoimi słabościami, z paraliżującym lękiem, walczy o swoją godność. Toczy bezustanną walkę, by pokazać, że wcale nie jest bezwartościową istotą, za jaką niektórzy ją uważają. Jej siostra bliźniaczka, Taryn, wciąż snuje się gdzieś w tle, cicha, starająca się nie wpaść w żadne kłopoty. To jednak wcale nie znaczy, że nie ma żadnego wpływu na toczące się wydarzenia. Vivi z kolei rozpaczliwie tęskni za utraconym światem śmiertelników i ponad wszystko pragnie wrócić do poprzedniego życia. Rozmiłowany w wojnach i rozlewie krwi Madok pokazuje także swoją lepszą stronę. Traktuje dziewczynki jak własne córki i stara się, by niczego im nie brakowało, choć to przecież on sam pozbawił je rodziców. Cardan i jego świta - bezwzględni i okrutni, dla rozrywki znęcają się nad słabszymi, świadomi, że nie grozi im za to żadna kara... Holly Black nie wybiera łatwych rozwiązań. Gdy już sobie myślałam, że w większości książek wydarzyłoby się to czy tamto... autorka całkowicie mnie zadziwiała, wybierając zupełnie inną możliwość. Nie doceniłam jej, czekając, aż w pewnym momencie podda się schematom, ale nic takiego nie nastąpiło. Nie mogę też narzekać na akcję, bo ta utrzymywała idealne tempo. Działo się dużo, a mimo że miejsc i postaci było tu całe mnóstwo, opisy nie spowalniały rozwoju wydarzeń. Mało tego, zostały tak umiejętnie wplecione w fabułę, że niemal nie odczułam ich obecności. Nawet wątek romantyczny nie przesłaniał innych, ważniejszych spraw, został zepchnięty na dalszy plan. Dzięki temu nie zdominował fabuły, a mimo to pozostał istotną i bardzo intrygującą częścią opowieści. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do książek, które wszyscy wychwalają i w tym przypadku nie było inaczej. Po przeczytaniu "Okrutnego księcia" muszę jednak powiedzieć... że ta powieść jest warta każdego dobrego słowa, każdej pochwały, jaką przeczytacie czy usłyszycie. Ta oryginalna fabuła, pędząca akcja pełna zaskakujących wydarzeń, ci niesamowici bohaterowie, którzy tyle razy mnie szokowali - jestem zachwycona! Przeszkadzało mi tylko jedno - literówki, a było ich naprawdę dużo. Niemniej biorąc pod uwagę wszystko inne - i nie do końca jeszcze wierzę, że to powiem - jeśli autorka utrzyma taki poziom, jej trylogia może się okazać lepsza nawet od mojej ukochanej serii Dworów Sarah J. Maas. Miłośnikom fantastyki z całego serca polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-10-2018 o godz 15:10 katherine_parker dodał recenzję:
Jeśli chodzi o mnie i o książki z motywem fantastycznym... to jest nam totalnie ze sobą nie po drodze :) Mnie do fantastyki zwyczajnie nie ciągnie i strasznie ciężko jest mi się przekonać do sięgnięcia po jakąś powieść z tego gatunku, nawet jeśli jakaś w miarę mnie zainteresuje. Ale z Okrutnym księciem było, o dziwo, całkowicie inaczej. Nie pytajcie, jak to się stało, ale książka przyciągała mnie do siebie już od samego początku i postawiłam sobie za punkt honoru poznanie jej. Także, jak widzicie, dałam jej szansę i myślę, że to była na prawdę świetna decyzja, bo świat wykreowany przez Holly Black okazał się być na prawdę cudowny! Jednak zanim przejdę do tego, co mi się w tej książce podobało, to najpierw oczywiście krótki zarys fabuły... Będąc małą dziewczynką Jude oraz jej dwie siostry stają się świadkami morderstwa swoich rodziców. Nieznajomy mężczyzna, całkowicie inny od nich, wtargnął do ich domu, aby zabić ich matkę, a swoją byłą partnerkę, ponieważ porzuciła go, zabrała ich wspólne dziecko i uciekła z innym mężczyzną do świta ludzi. Teraz, po kilku latach od tej tragedii, bohaterki mieszkają w posiadłości Madoka, który porwał je do swojego magicznego świata, po tym zdarzeniu. Jednakże człowiekowi w świecie elfów i innych fantastycznych stworzeń ciężko wieść normalne życie - w końcu jest się istotą gorszej kategorii. Teraz więc Jude musi zmagać się z licznymi wyzwiskami i agresją względem niej i jej siostry bliźniaczki. Mimo to jednak dziewczyna świetnie zaadaptowała się w nowym świecie i postanawia zrobić wszystko, aby pokazać mieszkańcom Elfhame, że także ma prawo żyć w tym świecie i to, że jest śmiertelna wcale nie znaczy, że jest nikim. Tylko czy to jest takie łatwe, jeśli okrutny książę Cardan uwziął się na ciebie? Prócz cudownej okładki Okrutnego księcia myślę, że zdecydowanie największym plusem całej książki jest świat, jaki udało się tu wykreować autorce. Jak wspomniałam wcześniej, ja nie jestem jakąś wielką fanką fantastyki, dlatego to, że ten świat tak bardzo mi się spodobał, znaczy dla mnie na prawdę dużo! Jeśli jesteśmy już przy świetnej kreacji, to myślę, że ukłony należy również skierować w stronę samych bohaterów książki. Szczerze - nie umiałabym wybrać tylko jednego, z którym się najbardziej zżyłam... Na prawdę bardzo mocno polubiłam postaci z powieści - zarówno te dobre, jak i te złe. Z wielkim zapałem śledziłam losy Jude, bałam się o przyszłość jej, jej siostry i wszystkich śmiertelników (to smutne, jak elfy postrzegają ludzi..), niesamowicie ciekawiło mnie, jak rozwinie się relacja Jude z księciem Cardanem i na samo koniec, choć to trochę zabawne, niesamowicie polubiłam Madoka. Wydaje mi się, że ma on na prawdę spore i bardzo dobre serce i mocno spodobało mi się to, że starał się on zaopiekować dziewczętami, jakby były jego własnymi córkami (nie mówię tutaj oczywiście o Vivi, która była jego biologiczną córką), Niestety akurat w jego przypadku żądza krwi bywała większa... Dalej, niesamowicie spodobały mi się wszelkie opisy w książce i w sumie cały sposób napisania powieści. Autorce udało się przedstawić całość w bardzo rzeczywisty sposób, przez co czytając, sama czułam się, jakbym przebywała w Elfame. Myślę, że odwaliła kawał dobrej roboty i mam też wielką nadzieję, że uda jej się to utrzymać w dalszych tomach serii. Jednakże tutaj muszę wspomnieć też o tym, że moim zdaniem wiele z wątków było zwyczajnie niepotrzebnych i w kilku miejscach nudziłam się jak mops. Czasami autorka niepotrzebnie przeciągała dane wątki i akurat mnie to bardzo kuło w oczy... Przechodząc już jednak do podsumowania, myślę, że koniec końców mogę powiedzieć, że Okrutny książę to na prawdę dobra i warta uwagi lektura. Całość czyta się na prawdę dobrze, a i jeszcze to zakończenie książki i końcówka pierwszej części z tym niesamowitym zwrotem akcji! Ja się na prawdę tego nie spodziewałam. Także mówiąc krótko - polecam, bo na prawdę warto. Nawet, jeśli tak, jak ja nie przepadacie za fantastyką, to uwierzcie mi, że po tą książkę zdecydowanie warto sięgnąć!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-10-2018 o godz 21:39 To Read Or Not To Read dodał recenzję:
Pełna recenzja: https://toreador-nottoread.blogspot.com/2018/10/bestseller-ktory-jest-najwiekszym.html (...) Nie chce mi się o tej książce gadać, bo w moim mniemaniu jest po prostu ogromnym średniakiem. Przy lekturze męczyłam się niemiłosiernie, a do tego zajęła mi ona trochę więcej czasu, bo przy czytaniu każdorazowo zastanawiałam się „Dlaczego ludzie są tak zachwyceni Okrutnym księciem?”. Pewnie jak już wiecie, nie lubię recenzować średniaków. Wtedy nie za bardzo jest co wiele powiedzieć i aż chce się zamknąć całą opinię w dwóch zdaniach: „To było średnie. Są książki lepsze, są gorsze”. Ale zacznijmy od początku. Bardzo podoba mi się pomysł na świat faerie. Autorka stworzyła zupełnie nową rzeczywistość, która rządzi się własnymi zasadami, ceni inne wartości i żyje w zupełnie inny sposób niż śmiertelnicy. Wymyśliła skomplikowane ustroje polityczne dla tego fikcyjnego państwa, podzieliła je na królestwa, dwory i wiele więcej. Tylko gdzieś w międzyczasie zapomniała to wszystko dokładniej opisać. Wszystkie rzeczy, które czytelnik jest w stanie wynieść z tej powieści na temat świata faerie, można podsumować tym właśnie akapitem. Książka nie oferuje wiele więcej, w żaden sposób nie rozwija tego uniwersum, nie pokazuje, że kryje się tam coś więcej. Cały ten świat zasługuje na zdecydowanie więcej uwagi, której niestety nie dostał. Wiemy tylko, że takie ustroje istnieją, ale to by było na tyle. Jeśli myślicie, że skoro poskąpiono nam opisów świata, to może dostaniemy dokładne charakterystyki wszystkich głównych bohaterów? No nie do końca. Ich sylwetki zazwyczaj opierały się na rasie, z której się wywodzą (elfy, ludzie, gobliny, trolle), ojca, który ich spłodził i dwóch cechach charakteru, które tak naprawdę nie miały wiele wspólnego z rzeczywistym zachowaniem postaci. Najbardziej w tym wszystkim jednak bolał mnie język. I tu już mam pewne podejrzenia, dlaczego wszyscy zachwyceni byli Okrutnym księciem, a jak przyszło co do czego, to zaczęły sypać się nieprzychylne opinie. Mam wrażenie, że całą winę ponosi przekład na język polski, który w 80% brzmi tak, jakby robił go mistrz Yoda z Gwiezdnych wojen. Amerykańscy czytelnicy oraz nasi polscy, którzy nie mogli doczekać się lektury, więc sięgnęli po powieść w oryginale, są zachwyceni. Mam przeczucie, że Holly Black po prostu wymyśliła sobie nietypową stylizację, chciała swój język dopasować do fikcyjnej rzeczywistości i sprawić, że będzie on brzmiał jakby bardziej dworsko. Tylko w przekładzie z jej na nasze wychodzi coś wprost okropnego, czego czytać się za bardzo nie da. Nie mniej jednak logika w Okrutnym księciu nie występuje na zbyt wielu stronach. Niektóre zachowania bohaterów nie mają sensu w perspektywie ich poprzednich czynów, tego co aktualnie myślą i tego, czym się w życiu kierują. Autorka nie umie umotywować poczynań postaci, przez co ja miałam wrażenie, że grają one na scenie według kiepskiego scenariusza. Ciąg przyczynowo-skutkowy? Holly Black chyba go nie zna. A gdy już sama autorka zaczyna ogarniać, że coś tu jej się chyba nie skleiło tak jak powinno, to zamiast cofnąć się dwie strony do tyłu i wprowadzić odpowiednie poprawki, zrzuca wszystko na głupotę głównej bohaterki, która patowe sytuacje kończy myślą: „a pomyślę o tym innym razem”, po czym nigdy do nich nie wraca. Jest jeszcze jedna kwestia. Jakbym z wielką przyjemnością przygarnęła większą ilość stron, na których odpowiednio Holly Black opisałaby cały świat przedstawiony, to połowę z 400 właściwych stron Okrutnego księcia bym po prostu wyrzuciła. Jeśli chcecie znaleźć dobry przykład lania wody, to trafiliście pod dobry adres. Po co skupiać się na świecie, polityce, relacjach między bohaterami, skoro można opisywać krzesła, dywaniki, gwiazdy i żyrandole? I nic tymi opisami nie wnosząc? (...)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-09-2018 o godz 14:26 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Moja opinia: Okrutny książę to niesamowicie wciągająca i trzymająca w baśniowo- fantastycznym uniesieniu historia, która swoją polską premierę będzie miała 19 września 2018 za pośrednictwem Wydawnictwa Jaguar! Jej autorką jest Holly Black -amerykańska pisarka i redaktorka znana z takich serii jak: The Spiderwick Chronicles, którą tworzyła wraz z pisarzem i ilustratorem Tony DiTerlizzi oraz z poruszającą zmysły Modern Faerie Tales. Warto wspomnieć, że jest również bestsellerową pisarką New York Times oraz laureatką „Newbery Medal„. Okrutny książę to jej najnowsze dzieło literackie, która zabiera nas w niesamowitą i pełną grozy podróż do świata potężnych i kochających wojnę elfów oraz odważnych, lecz kruchych jak szkło śmiertelników. Niestety, stosunki jakie panują między człowiekiem a elfem nie są proste, a wręcz toksyczne i wrogo nastawione. Baśniowe istoty gardzą gatunkiem ludzkim i ich nędznym życiem. Dlatego też, traktowane są przez nich jak przedmioty, które można wykorzystać i wyrzucić do kosza. Człowiek uwięziony w ich baśniowym świecie ma tylko dwa wyjścia: stać się ich niewolnikiem aż do śmierci albo być kimś wyjątkowym, kto wywalczyć sobie u nich bezwzględny szacunek. Główną bohaterką tej historii jest Jude – młodziutka, siedemnastoletnia dziewczyna, która jako dziecko została brutalnie porwana do krainy elfów. W nowym, baśniowym domu nie było ukochanych paluszków rybnych, keczupu ani telewizji, bo dawną rzeczywistość zastąpiła magiczna szkoła, nowi znajomi oraz przyjęcia, które swoim rozmachem zapierały jej dech w piersiach. Mimo swoich licznych zalet, kraina elfów wcale nie należała do miejsc, które Jude mogłaby nazwać swoim rajem. W Elysium od zarania dziejów, gatunek ludzki uważany był za nędzny proch, który nie miał żadnego prawa , aby żyć w blasku idealnych, baśniowych istot. Niestety, Jude na własnej skórze przekonała się o tym, gdy elfy zaszczyciły ją swoim bezwzględnym i okrutnym charakterkiem. Najgorszym z nich wszystkich okazał się dla niej książę Cardan, który codziennie nie tylko ją ubliżał i wyśmiewał, ale i okrutnie znęcał się nad nią oraz jej bliźniaczą siostrą Taryn. Aby przeżyć w tym okrutny świecie, Jude ma tylko jedno wyjście: musi za wszelką cenę zdobyć szacunek elfów. Tylko wtedy, będzie mogła otworzyć drzwi do sławy i wysokiej pozycji na dworze królewskim. Czy odważna Jude stanie się kimś wyjątkowym, kto wstrząśnie Królestwem Elysium? Czy bedzie potrafiła ukazać światu siłę, która tkwi w człowieczym sercu? Moje wrażenia po przeczytaniu tej książki są naprawdę bardzo pozytywne! Moje błękitne oczy świecą się teraz jak dwa okrągłe latarnie, a moje zaschnięte z wrażenia usta, szeptają do świata ciche „wow”. Okrutny książę z całą pewnością nie jest słodką bajką dla grzecznych dziewczynek, a raczej mroczno-gorzką baśnią dla dużych dzieci, które pragną poczuć na swym ciele lekkie dreszcze grozy oraz nutkę elfiego okrucieństwa. Muszę przyznać, że bohaterowie tej historii są naprawdę bardzo barwni, charyzmatyczni i co najważniejsze, nieobliczalni! Można ich kochać albo nienawidzić, lecz z całą pewnością nie da się o nich zapomnieć! Fabuła tej książki jest nie tylko pełna dynamiki, magii i niespodziewanych zwrotów akcji, ale i smaku krwawych tajemnic, które czynią tą baśń wyjątkową i wypełnioną aurą niezapomnianych przygód! Podsumowując: Okrutny książę to pełna zawiłych intryg, mrocznych tajemnic i brutalnej rzeczywistości historia, która powoduje w sercu czytelnika prawdziwy i niepohamowany huragan intrygujących wrażeń oraz szczerych emocji. Nikt i nic nie jest w stanie go powstrzymać! Będzie targał twoimi zmysłami i myślami aż do chwili, gdy… jego książkowy czas dobiegnie końca. A wtedy otuli cię pyłem magii i niespodziewanego zakończenia Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2018 o godz 11:12 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/11/okrutny-ksiaze-tom-1-holly-black.html Jude wraz z siostrami została porwana do świata Elfów - Elysium. Porwał je okrutny, tajemniczy mężczyzna o imieniu Madok, który zabił ich rodziców. Nie bez powodu. Mija dziesięć lat. Dziewczyny są traktowane jakby były Elfami. Starają się wtopić w otoczenie. Pobierają te same nauki, co inni. Jednak innym Elfom niekoniecznie to się podoba. A jak wiemy, Elfy nie kłamią, więc słowa padające z ich słów nie są najmilsze. Są obiektem drwin i intryg. Muszą się pilnować i bronić przed magią. Z całej trójki to Jude próbuje odnaleźć swoje miejsce w tej krainie, ale okrutny książę, Cardan, wcale jej tego nie ułatwia. Gardzi nią, sprawia jej przykrości, ośmiesza ją. Z resztą nie tylko on, bo jego rodzeństwo również. Jude poznaje, co to intryga i ułuda. Zostaje wmieszana w spiskowanie, a oprócz tego odkrywa w sobie nową cechę - przebiegłość. Dostrzega, że potrafi zadać ból, a nawet zabić. Za sprawą zdradzieckich spisków, królestwu grozi chaos i to właśnie Jude będzie musiała stawić mu czoło. Będzie musiała zadbać o bezpieczeństwo swojego rodzeństwa i nie tylko. Patrząc na tytuł, sądziłam, że cała historia będzie się kręciła głównie wokół tytułowego księcia, a tu taka niespodzianka! Śmiało można powiedzieć, że jest on tutaj postacią poboczną. Większą i poważniejszą rolę odgrywa pod koniec historii. Zaś to Jude zdecydowanie jest główną bohaterką. Przez te lata, kiedy wychowywała się w świecie Elfów, dorosła. Nie tylko fizycznie, ale i mentalnie. Przez te dziesięć lat złość i chęć zemsty również urosła. Im więcej przykrości ją spotykało, tym szybciej ujawniały się nowe cechy Jude. Jest przebiegła, mądra, waleczna i wbrew pozorom uzdolniona. Taryn, cóż. Z biegiem historii przestałam ją lubić. Mam wrażenie, że polubiła wygodę. Chciała jej dla siebie. Nie patrzyła na konsekwencje i to, czy uczucia Elfa wobec niej są prawdziwe czy nie. Taka głupiutka trochę była. No i jakby nie patrzeć, jako siostra, też się nie spisała, ale nie zdradzę, dlaczego. Vivi z kolei to taka buntowniczka. Nie lubi świata Elfów i kiedy tylko może, to wraca do świata śmiertelników. Nienawidzi Madoka i tego nie ukrywa. Robi mu na złość, nie słucha się go. Ma swoje własne plany i zamierza je zrealizować.  A cóż mogę powiedzieć o królewskiej rodzinie. Z pewnością wybija się z niej Cardan. Typowy samiec, pewny siebie, narcyz. Lubi alkohol i dobrą zabawę. Nie przepada za rządzeniem i jakimiś obowiązkami. Inni jakoś specjalnie się nie wybijają i szczerze, nie lubię ich :D Przypomnę znów, że rzadko czytam fantastykę, a jeśli już to trafiam na super pozycje. Tak było i tym razem. Czytało mi się naprawdę dobrze. Styl jest prosty, łatwy w odbiorze. Chociaż na początku trochę ciężko było mi się wkręcić w tę historię. Może dlatego, że dużo imion i postaci było. Jednak po chwili nie czułam już tego dyskomfortu. Nigdy chyba nie przywyknę do imion fantastycznych. Nie podobają mi się one i tak też było w tym przypadku, ale nie można tego uznać za wadę. No i czasami te opisy były jednak przydługawe i przyznaję się bez bicia, że je opuszczałam. Nie sądziłam też, że autorka tak z łatwością pozbawi życia niektórych bohaterów. W dodatku tych, które wydają się być na początku kluczowe. Jednak zabiegi te sprawiają, że czytelnik jest jeszcze ciekawszy całej tej historii. Cóż więcej mogę powiedzieć? Naprawdę polecam! Jest to bardzo dobra pozycja, jeśli chodzi o fantastykę - przynajmniej w moim odczuciu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2018 o godz 20:52 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2018/10/okrutny-ksiaze-holly-black-patronat.html WITAJ W ELYSIUM! Wyobraź sobie, że z daleka od miejskiego gwaru, w głębi lasu, jest magiczna kraina Elysium - świat pięknych i nieśmiertelnych stworzeń - elfów. Okrutnych i wykorzystujących ludzi, ale ograniczonych tym, że muszą mówić prawdę. I tu zaczyna się zabawa - gierki i strategie, by nie zdradzać swoich zamiarów, jednocześnie mówiąc prawdę. Ten magiczny świat zafascynował mnie i z ogromną radością przewracałam kolejne kartki, czując się jak jedna z książkowych postaci. Masa intryg, zwrotów akcji i genialnych bohaterów. Ci z Was, którzy już trochę ze mną tutaj są, doskonale wiedzą, że uwielbiam czarne charaktery oraz postaci nieoczywiste. Dlatego Okrutny książę był dla mnie istną gratką - pojawiła się bowiem cała plejada świetnie wykreowanych postaci, co do których do samego końca nie mieliśmy pewności, czy należą do tych dobrych, czy złych. Tak naprawę, po każdym można było spodziewać się wszystkiego. Każda z postaci miała w sobie jakiś pierwiastek zła, ale czy dominował on, czy był tylko drobnym elementem? Tego nie zdradzę! Pojawiło się też trochę okrucieństwa ze strony bohaterów, jednak spokojnie - nie była to jakaś przesadna ilość i sądzę, że czytelnicy podobnych książek fantasy nie wyczują żadnych zgrzytów. Dodatkowo, wydało mi się to nieco podobne do tego, jak prześladowane bywają w szkole nastolatki, które w pewien sposób się wyróżniają. Tam również na próżno przecież szukać kwiatuszków i łagodnych zachowań. Plus warto dodać również za to, jak autorka przedstawiła Jude i jej siostry - bliźniaczkę Taryn oraz elfią siostrę Vivi. Każda z nich na swój sposób przeżyła brutalne morderstwo rodziców oraz porwanie do obcego świata. Ktoś się buntuje, ktoś inny próbuje się dopasować i wmieszać w tłum, ktoś inny jest rozdarty i nie wie, gdzie jest ich prawdziwy świat. Było to według mnie bardzo realne i sprawiło, że bohaterki nie były takie papierowe. Co pochwalę na koniec? Zakończenie! Bo było naprawdę genialne i z wyczuciem. Dużo się zadziało wokół zakończenia, a i konkretnie ostatnie zdania były naprawdę satysfakcjonujące. STRUKTURA Książka podzielona jest na dwie księgi, w ramach których mamy dodatkowy podział na numerowane rozdziały. Historia opowiedziana jest przez pierwszoosobową narratorkę, którą jest Jude i dzięki temu mogliśmy lepiej ją poznać. Warto zwrócić również uwagę na styl pisania, gdyż w moim odczuciu wspomagał on budowanie świata Elysium i nadawał mu niecodzienny klimat. A dla miłośników pięknych wydań dodam tylko, że książka rozpoczyna się mapą naszej elfiej krainy, każdy rozdział ma niesamowitą graficzną wstawkę, a przy każdym numerze strony mamy drobny rysuneczek. Dzięki temu powieść H. Black prezentuje się wybornie! PODSUMOWUJĄC Okrutny książę to jedna z historii, jakie uwielbiam - masa czarnych charakterów, antybohaterów i postaci, co do których nigdy nie mamy pewności, po której stronie się opowiedzą. Pełny intryg i elfich zagrywek świat potrafi zaczarować i sprawić, że ciężko się oderwać od lektury. Zwroty akcji, magia, niepewność i wszechobecne zło, w którym zatracić mogą się nawet te postacie, których nigdy byśmy o to nie podejrzewali. Jestem dumna, iż mogłam objąć tę książkę patronatem i serdecznie Wam ją polecam, a sama z niecierpliwością czekam już na tom drugi! Mam nadzieję, że będzie równie genialny, co wprowadzenie do serii!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-10-2018 o godz 00:46 polska_joanna dodał recenzję:
Jude została porwana do Krainy Elfów. Nie miała wyboru, kiedy generał wojsk Najwyższego Króla zabił oboje jej rodziców. Razem ze swoimi siostrami dorastają w obcym sobie świecie. Choć kilka razy pojawia się szansa ucieczki, a w Krainie Elfów zginąć śmiertelnikowi nie jest trudno, to właśnie tam Jude decyduje się odnaleźć swoje miejsce. Jedyna droga, jaka teraz pozostaje, to zdobycie władzy wystarczającej aby się obronić. Dziewczyna jeszcze nie wie, że wkrótce być może zadecyduje o tym, kto zasiądzie na tronie i włoży krwawą koronę królestwa. Jeżeli książka została zadedykowana Cassandrze Clare, to zdecydowanie fani tej autorki nie powinni "Okrutnego Księcia" przegapić. Obie pisarki dobrze się rozumieją i mają na koncie wspólną serię "Magisterium". Sama zaś Holly Black znana była wcześniej z kreacji świata w Kronikach Spiderwick, tak więc świat elfów i stworów rodem z folkloru nie jest jej obcy. Książka zawiera w sobie masę cudownych cytatów, które dowodzą kunsztu pisarskiego. Holly Black bardzo zgrabnie porusza się w krainie legend, tworząc przy tym własne opowieści na ich miarę. Najbardziej niebezpieczną bronią okazuje się być tam najbardziej ludzka z rzecz - możliwość powiedzenia kłamstwa. To właśnie ta cecha, budząca wcześniej tylko brak zaufania (jakby elfom i układom przez nich proponowanym można było ufać), staje się wyjątkową zdolnością dziewczyny. Jeśli ktoś więc poszukiwał w powieści "Pocałunek zdrajcy" autorstwa Erin Beaty dobrze zrealizowanego szpiegowskiego wątku, a tego tam nie znalazł, z całą pewnością odnajdzie to właśnie w fabule "Okrutnego Księcia". Jude przez pewien czas jest szpiegiem i to w tej roli najbardziej zdaje się odnajdywać. Dziewczyna ma co prawda przeszkolenie wojskowe jako córka generała, samodzielnie też poszerza swoją wiedzę o truciznach, ale nawet to by nie wystarczyło. Jak mogłoby, skoro w jej życiu jest ktoś taki jak Okrutny Książę Cardan? Podstawowym celem jest przeżyć, a misja ta okazuje się być coraz trudniejsza, kiedy książę Cardan i jego świta obierają sobie śmiertelną dziewczynę za cel. Wystarczyło tylko niedostatecznie wiele razy się ugiąć. Pierwsze kilka rozdziałów powieści to ciężką lektura, a dla Jude stanowiąca jedynie pasmo upokarzających zdarzeń. Generał zapewnił bowiem swoim przybranym córkom prawo do najlepszej edukacji, wystawiając je tym samym na cel arystokracji. To także ten moment, gdy czytelnik zdaje sobie sprawę, że baśniowy lud mimo wszystko bez ludzkiego gatunku nie zdołałby przetrwać. Im bardziej ścieżka zdaje się być trudna, tym bardziej bohaterka skupia się na jedynej teraz misji - wyszkolić się w swoim fachu aby już nikt i nigdy nie mógł jej zagrozić. Zbliżająca się koronacja zmieni jednak układ sił oraz sprawi, że nawet bardziej "okrutny" z książąt zdoła do siebie czytelnika przekonać. Finał zaś sprawi, że nie będziecie mogli doczekać się lektury kontynuacji serii - "The Wicked King". A kto zostanie tym tytułowym "Przebiegłym Królem"? Na to pytanie odpowie Wam tylko i wyłącznie zakończenie pierwszego tomu tej emocjonującej, przebiegłej i zakręconej jak najstraszniejsza kolejka górska trylogii. W dodatku kolejki takiej, której trasa przebiega przez samo serce baśniowej tak samo jak i niebezpiecznej Krainy Elfów. Recenzje zawsze na zakladkadoprzyszlosci.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-10-2018 o godz 10:38 Salivia dodał recenzję:
Z zachwalanymi oraz popularnymi książkami mam pewien problem – zawsze obawiam się, że będą beznadziejne. Kiedy ludzie wypisują liczne atuty danej powieści spodziewam się czegoś jeszcze lepszego niż otrzymali oni, książkowego ideału. To dlatego zazwyczaj spotykam się z potwornymi rozczarowaniami, ponieważ najmniejszy błąd rośnie do rangi ogromnej skazy. Nie opiszę szczęścia, jakie mnie spotkało, gdy przed lekturą Okrutnego księcia przeczytałam kilka negatywnych recenzji. To dało mi nadzieję, że moje czepialstwo uda się opanować. Mimo to prolog mnie zaniepokoił. Książka jest dedykowana Cassandrze Clare, a ja już tam dostrzegłam podobieństwo do Miasta kości. Na szczęście była to tylko kwestia prologu, która dalej nie miała najmniejszego znaczenia – i dobrze. Nie zmieniło to faktu, że na samym początku powieści miałam sporo obaw. Poznawaliśmy świat oraz bohaterów. Te wszystkie elementy wydawały mi się oklepane oraz myślałam, że bardzo szybko się rozczaruję. Cóż... wszyscy czasem się mylimy, prawda? Historia wykreowana przez Black jest świetna. Porywa czytelnika tak bardzo, że lektura zajęła mi zaledwie kilka wieczornych godzin. Byłam tak zafascynowana Okrutnym księciem, że nie potrafiłam się oderwać aż do ostatniej strony. A wtedy poczułam, że chcę więcej i czekanie na kontynuację będzie niezwykle żmudnym i bolesnym procesem. Niektóre wątki książki są przewidywalne. Rozwiązywałam pewne zagadki, przewidziałam zakończenie, a jednak mimo tej świadomości odczułam cień zaskoczenia. I osoba, która nie czytała licznych książek z tego gatunku na pewno będzie nie raz, nie dwa w szoku. Poza tym mimo że kilka elementów było dla mnie oczywistych od początku, to i tak doskonale się bawiłam i ekscytowałam każdym jednym wydarzeniem. Tym bardziej, że nie wszystko udało mi się przewidzieć. Kiedyś widziałam recenzję, mówiącą, że w powieści nic się nie dzieje. Zaczynam się zastanawiać, czy to na pewno była opinia na temat Okrutnego księcia, bo chociaż początek nie jest przepełniony akcją oraz intrygami, a czytelnik może odnieść wrażenie, że zmierza do cliché, to i tak można się przy tym dobrze bawić. A kiedy historia nabiera tempa, całość staje się niesamowicie porywająca. Świat wykreowany przez Black bazuje nieco na tym, co można było już zobaczyć w innych powieściach opowiadających o elfach czy wróżkach. I chociaż autorka opiera się na znanych motywach, to i tak dobrze się spisała w kreacji świata przedstawionego. Bohaterowie z kolei są barwni i ciekawi. Ich postępowania są czasami szalone, a ja chwilami głowiłam się nad patologiami, które reprezentowali, ale ostatecznie ich historie zostały tak poprowadzone, że nie mam do nich zastrzeżeń, ponieważ ich zachowania zostały usprawiedliwione i nie były przy tym gloryfikowane. Z ciekawością zobaczę, jak ich losy potoczą się w następnych częściach! A skoro o tym mowa: nie mogę się doczekać kontynuacji! Jestem podekscytowana wizją drugiego tomu i bardzo chciałabym, aby już znalazł się na mojej półce. Niestety na premierę jeszcze trochę poczekamy, ale mimo to liczę, że dostaniemy go w pierwszej połowie przyszłego roku. Tymczasem lekturę Okrutnego księcia polecam wszystkim fanom fantastyki młodzieżowej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2018 o godz 16:16 Monika Szulc dodał recenzję:
Trzy siostry, które przeżyły tragedię, muszą zmierzyć się z nową rzeczywistością. Zostają zabrane do krainy elfów – Elysium. Mija dziesięć lat, a Jude pragnie akceptacji, lecz elfy gardzą śmiertelnikami i na każdym kroku przypominają im, że są nic nie warci. Dziewczyna za wszelką cenę walczy o swoje miejsce w tym okrutnym miejscu. Najmłodszy książę i potomek Najwyższego Króla dokucza jej w szczególności. Jude ma już dość i zaczyna odkrywać tajemnice, które mogą odmienić los ich wszystkich. Czy umiejętnie rozegra te grę? Holly Black z pewnością jest specjalistką od elfów i stworzyła kawał dobrej literatury młodzieżowej. W ostatnim czasie brakuję mi powieści o tej tematyce, dlatego chętnie po nią sięgnęłam. Świat Elfów kojarzy się z wieczną zabawą i pięknymi widokami, lecz w tym świecie nic nie jest takie, na jakie wygląda. Pod całą tą radości i wiecznymi przyjęciami, kryje się zepsucie, żądza władzy i siły. W takim świecie trudno żyć, o czym przekonała się główna bohaterka, która mimo przeciwności losu, uważa Elysium za swój dom. Jude to dziwna postać. Dzięki temu, że jest narratorką, mamy możliwość poznania jej najskrytszych myśli. Z jednej strony jest wystraszona, jednak stara się to ukryć. Walczy z własnymi słabościami i uczy nowych rzeczy. Walka nie jest jej oba i potrafi wykorzystać swoje zdolności. Autorka nie stworzyła pięknej bohaterki o gołębim sercu, co to dokonuje heroicznych czynów. Jude jest silna, mądra i wyrachowana. Niby znamy jej motywy, a jednak chwilami postępuję egoistycznie, za co trudno ją polubić. I to jest najlepsze! Bohaterka dynamiczna i nieprzewidywalna, która wielokrotnie was zaskoczy. Teraz wypadałoby napisać coś o czarnym charakterze, tylko od ko by tu zacząć, skora 80% postaci z tej książki wpasowuje się w ten niechlubny tytuł. Większość elfów jest okrutna. Cierpienie innych sprawia im przyjemność. Oczywiście są też ci milsi, ale jak to w życiu bywa, to nie oni sprawują władze. Bardzo trudno opisać bohaterów, bo myśląc o nich nie widzę Elfów, a motywy, bo każdy w tej książce chcę coś ugrać dla siebie. Autorka ma bardzo przyjemny styl i świetni czytało mi się tę książę. Bardzo dużo przemocy i krwi, jednak bez nadmiaru szczegółów. Akcja jest szybka, a twisty fabularne potrafią nieźle zaskoczyć. Wszystkich bohaterów łączy jedno, chęć posiadania władzy. I właśnie dlatego, te wszystkie intrygi tak trudno rozgryźć. Holly Black potrafi wodzić za nos czytelnika, by ten skupiała swoją uwagę nie tam, gdzie trzeba, by otocznie zrzucić bombę, która zniszczy wszystkie przypuszczenia. A finał, to już naprawdę wbija w fotel. Jeśli chodzi o wątek miłosny, to jest on raczej cieniem na horyzoncie, który nie przybrała ostatecznego kształtu i nie jest tak naprawdę istotny, bo w końcu miłość w tej krainie potrafi być zabójcza. Napisana z polotem opowieść o krainie Elfów. Krwiożerczym i przerażającym miejscu, w którym można się zatracić. Dajcie się porwać czarowi tej mrocznej krainy i przeżyjcie niebezpieczną przygodę, bo „Okrutny Książę” z pewnością zgotuje Wam niezłą zabawę. Tylko pamiętajcie, że dla elfów i ludzi pojęcie ZABAWY ma inne znaczenie. Świetna lektura! 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-09-2019 o godz 20:16 Fen dodał recenzję:
Cała recenzja: Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam książkę, w której główną rolę grały elfy. Świat tych istot zazwyczaj w fantastyce traktowany jest epizodycznie, pobocznie. Między innymi dlatego tak bardzo zaintrygowała mnie powieść Holly Black – „Okrutny książę”. Cała historia osadzona jest bowiem w świecie elfów i to one odgrywają tutaj największą rolę. Wydawało mi się to czymś oryginalnym, więc nie zastanawiałam się długo i sięgnęłam po książkę. Czy był to dobry wybór? Czytałam przeróżne opinie na temat „Okrutnego księcia” i wiele z nich było bardzo skrajnych. Jedni zakochiwali się w tej powieści, inni natomiast wyliczali jej wady i twierdzili, że po drugi tom nie sięgną. Do której grupy należę? Raczej skłaniałabym się do tej pierwszej, bowiem powieść naprawdę mnie wciągnęła i nie mogłam doczekać się, aż w moje ręce wpadnie jej kontynuacja. Pozycja ta ma jednak kilka minusów i nie da się temu zaprzeczyć. Po pierwsze język powieści, szczególnie na początku, jest dość koślawy. Miałam wrażenie, że czytam powieść debiutującego pisarza, który dopiero co rozpoczął swoją przygodę z pisaniem. Nie mam pojęcia, czy taki właśnie styl miała autorka, czy winę za to ponosi polskie tłumaczenie, ale niesamowicie mi to przeszkadzało. Dopiero później, kiedy wciągnęła mnie fabuła, przestałam zwracać na to uwagę i po jakimś czasie język powieści uległ wygładzeniu. Może nie był taki, jak bym tego chciała, ale też nie wydawał się szczególnie denerwujący. Po drugie początek książki niezbyt mi się spodobał pod względem fabularnym. Do domu przybywa elf, zabija rodziców za zdradę, ale dzieci zabiera ze sobą, bo czuje się za nie odpowiedzialny i wychowuje je jak własne? Troszeczkę to naciągane. O ile rozumiem jego stosunek do Vivi – jego córki, to naprawdę nie pojmuję tego, jak mógł zaakceptować dzieci mężczyzny, dla którego zostawiła go żona. Nie chodzi nawet o to, że to niemożliwe, bo jestem w stanie uwierzyć, że są ludzie zdolni do tego. Jednak ciężko mi na słowo wierzyć, że zaakceptował córki swojego rywala bez mrugnięcia oka. Przydałoby się tutaj jakieś uzasadnienie, chociaż wzmianka o początkowym dystansie mężczyzny – czymkolwiek. Tutaj niestety tego zabrakło, przez co ten wątek wydawał mi się mało realny. To samo też można zarzucić bliźniaczkom, które były świadkami masakry, a mimo to pokochały mordercę swoich rodziców. Tutaj co prawda pojawiła się wzmianka, że Jude uczyniła to, bo zepchnęła na tył swojej świadomości ten fakt, ale to też jest dla mnie mało wiarygodne. Gdyby jeszcze Madok był postacią życzliwą i okazywał im dużo serca, ale nie – elf jest niesamowicie okrutny i nie okazuje zbyt wielkiego uczucia praktycznie nikomu. Później również pojawiło się kilka nieścisłości fabularnych tego typu, ale akcja i ciekawa historia zaćmiła je do tego stopnia, że nie rzucały się zbytnio w oczy i można je było autorce wybaczyć. https://biblioteka-feniksa.blogspot.com/2019/08/140-okrutny-ksiaze-holly-black.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-03-2019 o godz 09:41 Edyta Giersz dodał recenzję:
„Skrzaty i gnomy, gobliny i chochliki. Nietoperzowe skrzydła, zielone paznokcie, rogi i kły. Mieszkam w Elysium od dziesięciu lat. To wszystko już dawno przestało mnie dziwić. Tutaj to ja jestem dziwadłem: mam tępo zakończone palce, okrągłe uszy i jestem stworzeniem ulotnym, przemijającym jak jętka.” Jude kilka lat temu zostaje zmuszona zamieszkać wraz z siostrami w Królestwie elfów. Niestety na każdym kroku najwyższa elita elfów daje jej odczuć, że jest nic nie znaczącym człowiekiem, określając ją nawet „gorszym gatunkiem”. Mimo to stara się być silna i próbuje odpierać ich ataki. Marzy o tym, żeby zostać rycerką na dworze i choć nikt w nią nie wierzy to robi wszystko, aby udowodnić że się do tego nadaje. Kiedy pewnego dnia w jej domu zjawia się książę Dain, Jude nie jest świadoma tego, jak wielkie niebezpieczeństwo zagraża elfom. Aby ocalić siostry i Królestwo jest gotowa oddać własne życie. „Okrutny książę” to pierwszy tom trylogii o magicznym świecie elfów. Lecz jeśli myślicie, że dostaniecie tutaj krainę rodem z bajek Disneya, to jesteście w błędzie. Holly Black stworzyła miejsce, w którym nie brakuje brutalności, wyzysku i które jest pełne niebezpieczeństw. Przyznaję, że początkowo fabuła się trochę dłużyła, ale w momencie, gdy napięcie zaczęło wzrastać, Holly rewelacyjnie przechodziła z jednej sytuacji do drugiej, powodując że cała historia stała się bardzo wciągająca i ekscytująca. Autorka ma niesamowity talent do opisów, które były tak zaskakująco barwne i szczegółowe, że oczami wyobraźni mogliśmy poczuć się jakbyśmy byli w stanie sięgnąć do tego zakątka i stanąć ramię w ramię z Jude i innymi mieszkańcami krainy elfów. Fabuła jest doskonale przemyślana i zupełnie nieprzewidywalna, a bohaterowie doskonale wykreowani. Oczywiście jako że Jude jest tutaj narratorem, to jej osobę poznajemy najbardziej. Jesteśmy w stanie zrozumieć jej zachowanie, poznać myśli i odczucia. Elfy przedstawione są tutaj jako zwodnicze stworzenia, które chociaż nigdy nie mogą skłamać, to mimo wszystko nie można im zaufać. Doskonałym przykładem jest tutaj tytułowy „okrutny książę” Cardan, który sprawia że kwestionujemy wszystko w co początkowo wierzyliśmy i niczego nie możemy być pewni. Nie chcę zdradzać za dużo z fabuły, bo jeśli jeszcze nie czytaliście "Okrutnego księcia", to chce wam pozostawić przyjemność z podróży podczas czytania. Książka kończy się zaskakująco i dla mnie satysfakcjonująco, a przynajmniej z pewnością w sposób, który sprawi że nie będziecie mogli doczekać się następnej części. Podsumowując, „Okrutny książę” to trochę taka bajka dla dorosłych - fascynująca powieść pełna tajemnic, intryg, magii i przygód, która stanowi doskonały początek trylogii. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać to musicie nadrobić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-04-2021 o godz 14:15 Natalia dodał recenzję:
Dawno żadna książka nie wywołała u mnie tyle wściekłości, co „Okrutny książę” od Holly Black. Moja ocena ⭐ 7/10. To opowieść o walce o swoje miejsce, przemocy, znęcaniu się i o sięganiu po władzę. Jest brutalnie, niesprawiedliwie i niebezpiecznie. Elfhame jest bardzo barwne. Mieszkają w nim elfy, skrzatki, boginy, lisołaki, chochliki, pixie, gnomy i wiele innych stworzeń. Elfy mają magiczną moc: mogą rzucać urok na ludzi, kontrolować ich (co chętnie robią), ale też podarować im sprzyjającą fortunę, piękne włosy, czy odporność na magię. Śmiertelnicy, którzy tam mieszkają, muszą uważać na elfie jedzenie, które miesza im w głowie i nosić jarzębinę chroniącą przed czarami. Podoba mi się rozwój postaci Jude. Z dziewczyny, która jest poniżana i bezbronna, zmienia się w osobę, która rozdaje karty i jest częścią politycznej intrygi. Przyznaję, że z początku bardzo mnie denerwowała. Nie mogłam uwierzyć, że chce zaimponować i przypodobać się Madokowi, który zamordował jej rodziców (syndrom sztokholmski?). Podobało mi się za to, że Jude się nie poddaje i robi wszystko, by osiągnąć swój cel. Fajnie, że czytelnik znał jej myśli i wiedział, że jej pewność siebie to tylko maska, że ciągle się boi i usiłuje zachować pozory i kontrolę nad głosem, żeby niczego nie zdradzić. Czasem jest naiwna i popełnia błędy, ale przez to jest ludzka. W przeciwieństwie do elfów, Jude umie kłamać i dobrze to wykorzystuje. Wątek znęcania się w szkole był momentami przesadzony. Ciężko mi uwierzyć, że zupełnie nikt nie zareagowałby na okropności, które robili Jude. Z drugiej strony znieczulica to poważny problem naszego społeczeństwa, więc dlaczego nie miałaby się pojawić w zdemoralizowanym świecie elfów. Początek wolno się rozwija. Nie podoba mi się zawiązanie akcji. Ciężko też było mi się wkręcić przez tłumaczenie – błędy, częste powtórzenia i kalki językowe. Przydałoby się lepsze usytuowanie krainy wobec ludzkiego świata i opis, jak się do niej przenika. Zabrakło mi też rozwinięcia niektórych postaci. Było ich bardzo dużo, a nie każdy miał wyraźną osobowość, przez co ich czyny nie zawsze były zrozumiałe. liźniaczka Jude, Taryn, drażniła mnie swoim zachowaniem. Była uległa, wycofana, bojaźliwa. Szkoda, że ich elfiej siostry, Vivi, było więcej dopiero pod koniec, bo ona była super! 🧡 Ogólnie druga połowa książki jest znacznie lepsza i zaskakująca. Akcja leci szybciej i jest ciekawsza przez prowadzone intrygi. Tytułowy książę, Cardan, przyciągnął moją uwagę na koniec. Mimo że nadal nie pałam do niego sympatią, to ciekawi mnie, jak dalej potoczy się jego historia 😊Dodam jeszcze, że tył książki sugeruje wątek romantyczny, a jest on raczej śladowy :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-01-2019 o godz 18:55 Miasto Książek dodał recenzję:
Zabójstwo, które zmieniło życie sióstr. Dziewczyny zostają porwane ze świata ludzi i nagle muszą odnaleźć się w świecie elfów. Po dziesięciu latach od tego wydarzenia, Jude nadal próbuje odnaleźć się wśród tych stworzeń, jednak oni gardzą śmiertelnikami i traktują ich jak służbę. Dziewczyna by zyskać szacunek musi rzucić wyzwanie jednemu z najgorszych dziedziców i ponieść tego konsekwencje. Czy uda jej się odnaleźć w tym świecie? W jakie intrygi zostanie zamieszana? Czy będzie w stanie zadać komuś śmiertelny cios? Po tylu zachwytach musiałam w końcu się za tą powieść zabrać. Czy była jednak taka dobra, jak wszyscy uważają? Moim zdaniem to dobra książka, ale jednak nie rewelacyjna. Miała swoje wady, które czasami bardzo mi przeszkadzały podczas lektury, jednak nie były one tak rażące, żeby popsuć całą historię. Rzadko w książkach są elfy. Pojedyncze książki mają w sobie te stworzenia, dlatego powieść na samym początku na tym zyskuje. A reszta sama się już ratuje. Historia to przede wszystkim próby głównej bohaterki, by dopasować się do otoczenia. Później rozpoczynają się potyczki, intrygi i walka o władzę. Jude odkrywa w sobie umiejętności, których się po sobie nie spodziewała. Poznaje nowych znajomych i zaczyna swoją walkę. "Jeśli mnie zranisz, nie będę płakać. Zranię cię tak samo albo gorzej." Bohaterów jest w tej powieści naprawdę dużo. Jude to postać waleczna, nie poddająca się i zaciekła. Potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji i nawet jak jest kryzysowa, to potrafi logicznie myśleć. Ona planuje, rozważa i realizuje swoje postanowienia, będąc przy tym wierną. Siostry głównej bohaterki są różnorodne. Vivi chce się aby buntować swojej naturze i ojcu. Wszystko robi na opak z jego oczekiwaniami. Taryn zaś chciała tylko się zakochać i to wszystko. Łatwo dało się nią manipulować i kierować. Cardan zaś, od początku nie przypadł mi do gustu i tak było do samego końca. Wiem, że w drugim tomie bardzo namiesza w całej fabule i aż się tego boje! Powieść czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Mimo że czasami przemyślenia bohaterki mnie denerwowały, to jakoś dało się je znieść. Akcja jest tutaj stopniowana, co dla mnie było świetne! Autorka stworzyła taką parabolę akcji, gdzie był pewien czas spokój, a potem nagle rosło napięcie i jakaś konkretna akcja, więc tutaj z pewnością nie było nudy! Dlatego jeżeli jeszcze nie mieliście okazji tej książki przeczytać, to ja ją gorąco polecam. Książka nietuzinkowa, krwawa i okrutna, a jednak bardzo wciągająca. Dajcie się przenieść do baśniowego świata elfów, którzy rządzi się własnymi prawami!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
23,58 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.6/5
24,10 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
25,37 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Don't Love Me Kiefer Lena
4.3/5
27,28 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
25,37 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.3/5
25,37 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
24,10 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.6/5
24,10 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Begin Again Kasten Mona
4.5/5
24,10 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.6/5
22,40 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Setna Królowa. Tom 1 King Emily R.
4.5/5
23,26 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Królestwo Mostu Jensen Danielle L.
4.7/5
26,02 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Korona. Rywalki. Tom 5 Cass Kiera
4.4/5
26,65 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Onyx & Ivory Arnett Mindee
4.2/5
25,37 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mroczny duet Schwab Victoria
4.4/5
23,42 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Everless Holland Sara
4.0/5
24,10 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Someone Else Kneidl Laura
4.4/5
25,94 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
4.5/5
26,25 zł
35,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.