Odnaleźć Gobi (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 34,99 zł

34,99 zł 37,99 zł (-8%)
- dostawa 0 zł
dla zakupów od 40 zł
salon Empik - dostawa 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Dion Leonard Książki | okładka miękka
34,99 zł
asb nad tabami
Boni Katarzyna Książki | okładka twarda
26,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Odnalezienie jej było dla niego jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobił. Ale to, że ona znalazła jego, było jedną z najlepszych rzeczy, jaka mu się przytrafiła. Kiedy do niego podbiegła, nie spodziewał się, że wytrwa z nim do końca. Przebiegła z nim sto dwadzieścia cztery kilometry przez pustynię. Razem pokonywali wszystkie przeszkody, spali w jednym namiocie i dzielili się posiłkami. Nie wygrali maratonu, ale zyskali o wiele cenniejszą nagrodę – siebie. Gdy potem zgubiła się w labiryncie gwarnych ulic jednego z chińskich miast, Dion wszczął poszukiwania. Szukał z pomocą obcych ludzi, telewizji i mediów społecznościowych. Jego upór i determinacja sprawiły, że wkrótce mały piesek o wielkim sercu zamieszkał w jego domu na stałe. Wzruszająca, prawdziwa opowieść o przyjaźni znanego maratończyka Diona Leonarda i Gobi – bezdomnego pieska, który przebiegł z nim Maraton Piasków.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Odnaleźć Gobi
Autor: Dion Leonard
Tłumaczenie: Patkowska Alina
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 256
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-24
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 25202618
 
średnia 4,5
5
9
4
6
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
4/5
22-02-2018 o godz 13:26 Iwona_C_ dodał recenzję:
Historia Diona i Gobi to praktycznie gotowy scenariusz do filmu. Nie zdziwiłabym się wcale, gdyby za jakiś czas pojawiła się w kinach opowieść o nich. Książka jest napisana lekkim i przystępnym językiem. Czyta się ją z przyjemnością. Czytając książkę poznajemy historię poznania Gobi oraz jej poszukiwań. Autor wspomina również swoje dzieciństwo i wydarzenia poprzedzające udział w ultramaratonie. Są to jakby migawki, które pojawiają się w przerwach opowieści o wyścigu w Azji. To daje pełniejszy obraz charakteru Diona oraz pozwala zrozumieć jego podejście do kilku kwestii poruszanych w książce. Dowiadujemy się też trochę o zasadach organizacji tak ekstremalnych wyścigów, jak ultramaratony pustynne. W swojej opowieści Dion przedstawia też dość dokładnie formalności, jakie trzeba załatwić, żeby sprowadzić psa do Wielkiej Brytanii z innego kraju. http://www.czytajac.pl/2018/02/odnalezc-gobi-dion-leonard/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-02-2018 o godz 11:00 Karolina MAREK dodał recenzję:
Kocham wszelkie zwierzęta. Od dziecka lgnęłam do psów nie zważając na nic. Koty od zawsze były mi bliskie, a konie to mój świat. Dlatego też książki z nimi w roli bohatera są przeze mnie czytane nałogowo. I nie ważne jest czy są dokumentalne czy fikcyjne. Są w nich czworonogi i inne żyjątka, więc muszą poszerzyć moje czytelnicze horyzonty. Wiem jednak, że nie każdy zwierzęta lubi, a już na pewno nie musi ich kochać. Warto jednak by je szanował, bo one na to zasługują - niejednokrotnie dużo bardziej niż my ludzie. Z pochodzenia Australijczyk, ale znany jako brytyjski ultramaratonczyk Leonard Dion chyba nigdy nie dopuścił do siebie myśli, że bieganie może aż tak zmienić jego życie. Okazuje się, że jednak może. Jeszcze kilka lat temu był mężczyzną z nadwagą, który nie wiele miał w życiu celów. Za sprawą żony i jej znajomych wziął się za siebie i w dość krótkim czasie uzyskał znakomitą formę. Dziś jest wysokim i szczupłym mężczyzną, który dąży do celu, a raczej do mety. Przebiegł tysiące kilometrów. Występując w charakterystycznej żółtej koszulce sam nazywał się przez swój wzrost "bananem". Każdy z biegów coś dla niego znaczył, ale ten był wyjątkowy. Miał szansę wygrać - wybrał pomoc innemu zawodnikowi co okazało się być decydujące jeśli chodzi o czas. Mógł wbiec na metę pierwszy, ale się nie udało. Za to udało się coś innego, zyskał więcej niż złoty medal. Zyskał wyjątkowego przyjaciela, przepraszam przyjaciółkę. Mała sunia, mieszaniec border terriera po prostu go wybrała. Na początku jednego z etapów biegała to tu, to tam. Zatrzymała się nagle, spojrzała, a raczej zmierzyła Leonarda od dołu do góry i z powrotem. A potem jak gdyby nigdy nic, zafascynowana jego żółtymi ochraniaczami na buty zaczęła z nim biec. Tuż za nim, tuż obok, a czasami przed. Mieli na siebie oko. On dzielił się z nią marnym jedzeniem i wodą, ona dawała mu wsparcie i motywację. Sypiali w tym samym namiocie. A skoro tak mały piesek na krótkich łapkach dawał radę biec w upale sięgającym 40 kilku stopni Celsjusza, to on, wysoki mężczyzna z długimi nogami też powinien. Razem pokonali ponad 120 kilometrów i chyba nikt nie spodziewał się, że mała sunia wytrwa do końca. Nazwana Gobi na cześć pustyni, którą przebiegła dostałą od Diona pewną obietnicę. Że zamieszka razem z nim. Gdy Leonard składał tę obietnicę nie wiedział co będzie musiał zrobić by jej dotrzymać. A przede wszystkim ile go to będzie kosztować zarówno pieniędzy jak i emocji. Do domu musiał wrócić sam, ale robił wszystko by Gobi do niego dołączyła. Po drodze mała sunia się zgubiła. Dion się nie poddał. Szukał jej za pomocą telewizji, ulotek i portali społecznościowych. Pomagali mu obcy ludzie. Jego upór i determinacja pomogły. Psinka na stałe zamieszkała u niego w domu. Mały piesek o wielkim sercu oraz mądrych oczach zamieszkał u wybranego przez siebie pana. "Odnalezienie jej było dla niego jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobił. Ale to, że ona odnalazła jego było jedną z najlepszych rzeczy, jaka mu się przytrafiła." * Kiedy sięgałam po tą książkę po prostu czułam, że się nie zawiodę. Mogłam spodziewać się, że styl nie urwie głowy, ale historia na pewno. I tak było. Czytałam, bo musiałam dowiedzieć się jak potoczą się losy Leonarda i Gobi. Lektura niezwykle lekka w odbiorze choć gra na uczuciach. Ja przeżywałam wszystko wraz z Dionem, czułam się jak by to wszystko dotyczyło mnie. Na szczęście swojego pupila nie musiałam nigdzie szukać i martwić się jak go do siebie ściągnąć. Leonard jednak z pomocą innych spisał się na medal. Złoto mu się należy nawet jeśli nie za wygrany ultramaraton! * - cytat z "Odnaleźć Gobi" Leonard Dion, okładka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-02-2018 o godz 09:16 Katarzyna dodał recenzję:
Historia po prostu niesamowita, a przy tym tak łapiąca za serce, że od lektury nie mogłam się oderwać, mimo, iż wiedziałam, jaki będzie finał. Spójrzcie na tę mordkę na okładce. To Gobi, malutki kiedyś bezpański piesek, który nagle wybrał (bo tylko tak to można określić) swojego przyjaciela. Był nim Australijczyk z pochodzenia, biegacz Dion Leonard. Pewnego dnia sunia pojawiła się obok niego w trakcie biegu przez..Pustynię Gobi, stąd imię pieska. Przebiegli razem 124 km przez pustynię, piesek na krótkich łapkach i człowiek każdym kilometrem coraz bardziej zadziwiony pieskiem, jego siłą, determinacją i coraz bardziej w Gobi zakochany. Razem pokonywali wszystkie przeszkody, spali w jednym namiocie i dzielili się posiłkami. Gdyby Dion nie czekał na Gobi, aż dobiegnie, nie przenosił jej przez strumień, nie zwalniał, żeby biegli równo, zapewne by wygrał bieg. Nie zdobył co prawda głównej nagrody, ale zdobył największego przyjaciela, jakiego można sobie wymarzyć. Jednak wielodniowy maraton przez pustynię, to dopiero początek. Druga częścią i pokazem wielkiej przyjaźni i człowieczeństwa są poszukiwania Gobi, która nagle zgubiła się w labiryncie gwarnych ulic jednego z chińskich miast. Szukały jej cale Chiny, póżniej cały świat. Istniało niebezpieczeństwo, że piesek zostanie..zjedzony. Ta rasa należy bowiem wg. wielu Chińczyków do (o matko, nie wierzę, że to piszę) najsmaczniejszych. Koszmarne, wiem. Historia sprawiła, że kilkakrotnie, nie ukrywam, popłakałam się, tym bardziej, iż cały czas widziałam na zdjęciach (których w książce znajdziemy sporą porcję) Gobi i Diona... Czyta się rewelacyjnie. Historia i obydwoje jej bohaterowie wzruszają, wywołują całą gamę uczuć i sprawiają, iż choć przez chwilę odrobinę inaczej patrzy się na ten nie ukrywajmy, niezbyt przyjazny świat. Gorąco zachęcam do lektury. Warto poświęcić na lekturę kilka godzin. Zarezerwujcie jednak sporą porcję chusteczek, wzruszenia gwarantowane.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-02-2018 o godz 13:27 Mała Czytelniczka dodał recenzję:
http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2018/02/odnalezcgobi-dionleonard.html Dion Leonard to mężczyzna kochający rywalizację. Przez chęć zaciętej walki, postanowił wziąć udział w długodystansowym maratonie, który odbywał się w roku 2016, a trasa prowadziła uczestników przez pustynię Gobi w Azji Wschodniej. Maratończyk nie spodziewał się, że miejsce to postawi mu na drodze małego przyjaciela na czterech łapkach, który postanowił potowarzyszyć człowiekowi w jego niezwykle długiej, niebezpiecznej trasie do mety. Mężczyzna oczarowany zaciętością małej Gobi, postanowił zaopiekować się nią, by po zakończeniu maratonu wrócić razem do domu. Niestety życie utrudni sytuację dwójki nierozłącznych już przyjaciół... "Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies" - Konrad Lorenz Znalezione obrazy dla zapytania dion leonardPies uważany jest za najlepszego przyjaciela człowieka. Książka ta utwierdza nas w tym przekonaniu, ponieważ historia napisana na faktach opowiada o pięknej i niespodziewanej przyjaźni między Dionem Leonardem, a malutką Gobi, która najwidoczniej również chciała zostać gwiazdą ciężkiego maratonu, jednak u boku człowieka, którego sama sobie wybrała. Mimo że zwierzęta kocham, podeszłam do tej książki z pewną "niechęcią". Od początku wiedziałam, że historia ta wyciśnie ze mnie litry łez i w tej kwestii się nie pomyliłam. Z jednej strony jest to historia, która pokazuje jak cudowna jest relacja pomiędzy tą specyficzną dwójką co wywołuje u czytelnika uśmiech na twarzy. Z drugiej natomiast strony mamy do czynienia z nieprzyjemnymi wydarzeniami, które zmuszą Leonarda do podjęcia kolejnej zaciętej walki. Cała książka jest dla mnie mieszanką wybuchową uczuć! Mimo że nie przepadam za książkami na faktach i czytam je bardzo, bardzo rzadko, ta powieść całkowicie skradła moje serce. Po pierwsze - okładka przedstawiająca Gobi bije przyjemną prostotą. Po drugie - sama treść jest naprawdę cudowna! Dion Leonard w bardzo ciekawy sposób opisał swoje przygody i bez zbędnego owijania w bawełnę! Historia mocno chwyta za serce oraz pokazuje niesamowitą chęć walki za rzecz przyjaźni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-02-2018 o godz 00:57 Zaczytane z Mazur dodał recenzję:
Książka pt. "Odnaleźć Gobi" oparta na wydarzeniach. Opisywana historia jest ciekawa, wzruszająca, chwilami doprowadzająca do łez, nie raz grała na naszych uczuciach - smutek zmieszany z radością, mi. in. gdy musiał zostawić Gobi, ale tylko dlatego aby załatwić wszystkie papiery, żeby mógł zabrać swojego nowego przyjaciela. Zdjęcia dodane w książce dodają jej uroku i potwierdzają autentyczność wydarzeń. W samej historii znajdziemy również inne ciekawe informacje, a nie tylko o piesku, który wytrwale przebiegł maraton przez pustynię za swoim nowym człowieczym przyjacielem, ale również jak wygląda sam maraton, czy o przewożeniu zwierząt za granicę, tu akurat z Chin do Wielkiej Brytanii. A teraz może trochę o Dionie... Dion Leonard - maratończyk, który po kontuzji wraca na długodystansowe biegi. Po długiej przerwie wyjeżdża do Chin, aby pokonać swoje leki, liczy się tylko wygrana- o przyjaźnie nie ma nawet mowy... a jednak nie wygrał, ale zdobył nową przyjaźń, przyjaźń ze zwierzęciem, które przetrwało z nim cały bieg. Motywująca historia o niecodziennych wydarzeniach oraz o przyjaźni, która była jeszcze bardziej niezwykła i niecodzienna. Warto też wspomnieć o imieniu pieska, które otrzymał właśnie na cześć pustyni, którą pokonali razem :D. Książka na prawdę daje nam cenną lekcję. Polecamy ją z całego serca każdemu, kto lubi wciągające, wzruszające, chwytające za serce historie, ale nie tylko... odpowiednia jest dla wszystkich. Jeżeli ktoś chce jeszcze więcej znaleźć informacji, czy też zdjęć, dotyczących tej historii może je szukać w internecie, jest tego na prawdę dużo... Już na samym końcu możemy potwierdzić tylko stwierdzenie, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-02-2018 o godz 11:28 Marta Głowacka dodał recenzję:
Dion Leonard nigdy nie lubił biegać, ale od zawsze kochał rywalizację, dlatego, za namową swojej partnerki, postanowił spróbować swoich sił w biegach długodystansowych. Wyjeżdżając do Chin na kolejny ultramaraton, nie spodziewał się, że spotka go taka przygoda. Początkowo mały, zabłąkany pies nie zrobił na nim żadnego wrażania, ale gdy suczka pokazała swój hart ducha i przebiegła z nim wiele kilometrów w koszmarnym upale, pokochał ją i postanowił zrobić wszystko, aby sprowadzić ją do Szkocji, w której mieszkał. Okazało się, że to droga o wiele trudniejsza niż trasa, którą musiał przebiec na nieprzyjaznym, pustynnym terenie. Życie pisze najlepsze scenariusze. Jednak nawet najbardziej fascynującą opowieść można po prostu źle opisać i właśnie tego się bałam, sięgając po „Odnaleźć Gobi” Diona Leonarda. Na szczęście moje obawy rozwiały się już po przeczytaniu kilku pierwszych stron tej książki. To doskonale spisana historia prawdziwej przyjaźni między psem a człowiekiem, w której czytelnik znajdzie tu nie tylko opis losów uroczej suczki Gobi, ale także informacje o zwyczajach ultramaratończyków, relację z morderczego biegu przekazaną z pierwszej ręki, a także opis procedur, przez które należy przejść, żeby sprowadzić psa z Chin do Europy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-02-2018 o godz 18:40 Erna Eltzner dodał recenzję:
Zwierząt nie trzeba lubić, ale należy je szanować. Psy mają w sobie ogromne pokłady uczuć, o czym wiedzą wszyscy opiekunowie tych niesamowitych istot. Wydaje nam się, że to my wybieramy pupila — a może jednak on nas? Dion Leonard jest znanym maratończykiem, który nie spodziewał się, że bieganie aż tak zmieni jego dotychczasowe życie. W 2016 roku zechciał wyruszył poprzez słynną pustynię Gobi, sprawdzić swe możliwości. Przypadek — albo przeznaczenie — sprawił, iż na jego drodze stanęła ona. Zwykła suczka, o nieokreślonej rasie. Podbiła serce Diona, choć początkowo nie rozumiał, dlaczego tak się na niego uparła. Malutka, drobna, ale o wielkiej sile walki i energii. Towarzyszyła Leonardowi podczas biegu, dodając mu otuchy. Bez słów. Gobi, bo tak została nazwana na cześć pustyni, niezwykle wpłynęła na swojego nowego przyjaciela. Maratończyk przestał skupiać się na zwycięstwie, a zaczął czerpać radość z samego sportu. I opieki nad psiakiem, gdy ciągle musiał pilnować, czy suczka dobrze się czuje, jest zdrowa i zadowolona. Postanowił wrócić z nią do Szkocji, gdzie mieszka. I tu nastąpiło całe pasmo przeszkód, wartych pokonania, ponieważ taka przyjaźń zasługuje na poświęcenie… Książki o psach zawsze wzbudzają we mnie skrajne emocje. Sądzę, że muszę przeczytać każdą, a jednocześnie obawiam się potoku łez. Zwierzęta potrafią totalnie wzruszyć, co w mym przypadku spotęgowało się po śmierci mojego ukochanego psiaka. Ten, kto przez to przeszedł, zrozumie. Gdy trafiłam na zapowiedź „Odnaleźć Gobi”, to aż sama się do siebie uśmiechnęłam. Historia tego malucha okrążyła świat jakoś dwa lata temu, była dosłownie wszędzie. Pamiętam, że pomyślałam, iż z pewnością powstanie powieść lub dobry film. Przeczucie okazało się być słuszne, ponieważ literatura już przygarnęła Gobi, a ekranizacja też się tworzy. Wielu znajdzie w tym sprytny marketing. Nic tak nie porusza jak małe dzieci i słodkie zwierzaczki. Ale te czasy są tak wypełnione smutkiem — nie ma powodu, aby odmawiać sobie poprawienia nastroju, choćby ktoś miał zarobić. Samo wydanie jest śliczne! Trudno wybrać lepszą fotografię na okładkę. Gobi wygląda uroczo, lecz z jej oczy bije zadziorność, hart ducha w małym ciałku. Egzemplarz należy do tych lżejszych, idealnych do torby, gdy mamy ochotę na szybką lekturę w komunikacji miejskiej. W środku znajdziemy więcej zdjęć, co uznaję za spory plus. Wydrukowane na papierze kredowym, w dobrej jakości. Zdecydowanie umilają czas, chwilkę się nad tym pozachwycałam, bo Gobi okrutnie przypomina mi mojego, wcześniej wspomnianego, zmarłego psa. I jak tu się nie zakochać? Momentami miałam wrażenie, że czytam o swoim Pingusiu. Cóż, moja opinia jest aż na wskroś subiektywna. Całość została napisana językiem prostym oraz zrozumiałym. To też autobiografia Leonarda, gdyż przytacza on dzieciństwo, przedstawia początki historii z bieganiem. Te fragmenty nie zapychają osi fabuły, są jej interesującym dopełnieniem. Dion to fascynująca osoba, od razu wzbudza sympatię, podobnie jego żona, Lucja. Świetny materiał na inspirację, kiedy chcemy ruszyć się ze swoim życiem, zacząć jakąś przygodę. To może brzmieć nieco banalnie, ale bardzo chciałabym poznać tych ludzi. I, oczywiście, ich pupilkę. Tworzą zgrany zespół, są zwyczajnie nadzwyczajni. Wszystkie problemy przeszkadzające w zabraniu Gobi z Azji powierzchownie mogą wydawać się śmieszne, lecz ogrom biurokracji aż zatrważa. Myślę, że większość z nas, nawet ja, zrezygnowałoby w trakcie. Ileż można walczyć z systemem? Tym bardziej zawziętość Diona budzi respekt. Maratończyk w ciekawy sposób opisał Chiny, dość dwojako. Spotykały go pewne nieprzyjemności, ale uzyskał też sporo pomocy, bezinteresownej. Czyż to nie wspaniały materiał na scenariusz? Naprawdę, nie mogę doczekać się filmu, bo czuję, iż będzie świetnym uzupełnieniem tej publikacji. Pochłonęłam ją w jeden wieczór, teraz pożyczyłam mamie podzielającej me zachwyty, a chciałabym, aby ten egzemplarz jeszcze trochę powędrował — niczym Dion i jego psiak. „Odnaleźć Gobi” to książka, której nie da się zapomnieć. Jest idealną lekturą dla każdego zwierzoluba. Przepięknie skonstruowana, z jej kart po prostu uderza miłość, nadzieja, wszystko to, co w człowieku i psie najlepsze. Bardzo się cieszę, że w końcu mogłam zobaczyć tę historię oczami samego Diona, na co czekałam od chwili, gdy pierwszy raz usłyszałam o nim i cudownej Gobi. Serdecznie polecam, będziecie zadowoleni!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-02-2018 o godz 14:14 Detektyw Książkowy dodał recenzję:
Lubicie psy? Ja bardzo! Dlatego kiedy dowiedziałam się, że Wydawnictwo Harper Collins Polska wydaje powieść pt."Odnaleźć Gobi" to strasznie się ucieszyłam. Uwielbiam filmy o czworonogach, ale książek o opowiadających o nich przeczytałam bardzo mało. Nie licząc oczywiście kultowej historii pt. "O psie, który jeździł koleją". Dlatego mam nadzieję, że z chęcią zapoznacie z moją opinią na temat słodziutkiej Gobi! To jak? Czytamy? Dion Leonard jest maratończykiem, który po ciężkiej kontuzji wraca na długodystansowe biegi. Po długiej przerwie, mężczyzna wyjeżdża do Chin, aby tam zmierzyć się ze swoimi lękami. Nie planuje tam zawierać żadnych przyjaźni - dla niego liczy się tylko wygrana. Jednak w życiu nie da się wszystkiego zaplanować. Podczas biegu do Diona przyłącza się pies, który wraz z maratończykiem postanawia przebiec całe sto dwadzieścia cztery kilometry. Mężczyzna z dnia na dzień coraz bardziej przyzwyczaja się do bezdomnego psiaka. Niestety pewnego dnia na gwarnych ulicach Chin, mała Gobi znika. Jak już wcześniej wspominałam bardzo lubię czworonogi i historie o nich, dlatego postanowiłam się zapoznać z najnowszą publikacją Harper Collins Polska. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Dionie Leonardzie i Gobi, ale przed przystąpieniem do lektury postanowiłam troszkę poszperać w internecie i znalazłam naprawdę wiele artykułów o nich. Do teraz jestem pod ogromnym wrażeniem wytrzymałości psa i oczywiście samego maratończyka. Ta dwójka to po prostu dynamit! Jednak jeśli mogę Wam coś poradzić to najpierw przeczytajcie książkę, a potem zacznijcie szperać w internecie, bo na pewno większość z Was nie przepada za spojlerami. Ostatnio mam spore szczęście, bo trafiam na same wspaniałe książki i "Odnaleźć Gobi" z pewnością się do nich zalicza. Chociaż muszę przyznać, iż sam początek szedł mi troszkę opornie, ponieważ autor bardzo często przeskakiwał do z teraźniejszości do przeszłości. Jednak z czasem się do tego przyzwyczaiłam i później było już było dobrze. Narrator ujął mnie niesamowitą szczerością, ponieważ bez żadnych zahamowań opisał swoje trudne dzieciństwo i młodość. Po prostu obnażył przed nami całą swoją duszę i zdradził nam wiele wątków ze swojego życia. A wierzcie mi na słowo, iż nie było ono usłane różami. Jednakże Pan Leonard nie użalał się nad sobą i pokazał nam jak można zawalczyć o lepszą przyszłość dla siebie. Aczkolwiek główne skrzypce w tej powieści gra maraton i słynna Gobi, której nie da się oprzeć. Ten psiak udowodnił chyba wszystkim, że dla chcącego nic trudnego. Nie chciałabym Wam za dużo zdradzać szczegółów tej książki, ponieważ moim zdaniem najlepiej jest tę powieść odkrywać powoli i dać się wciągnąć w wir biegów, maratonów i poświęcenia. "Odnaleźć Gobi" zaczęłam czytać po południu, a późnym wieczorem już byłam po jej lekturze, bo czyta się ją w zaskakującym tempie. Akcja może początkowo nie jest aż tak żwawa, ale autor pisze z taką lekkością, że po literach się dosłownie płynie. Oczywiście, nie zabranie też momentów kiedy czytelnik będzie czuł napięcie, wzruszenie i inne emocje. W szczególności kiedy zaczną się długodystansowe biegi i maratończycy będą wystawiani na wiele różnych prób. A główny bohater niejednokrotnie Was zadziwi. Trochę się rozpisałam na temat Diona, a mało powiedziałam Wam o relacji między nimi a Gobi. Ich przyjaźń rozwijała się powoli, ponieważ nasz główny bohater nie chciał się z nikim "wiązać" na dłużej. Aczkolwiek kto oparłby się psu, który z pełną determinacją pokonuje wiele kilometrów na pustyni i jeszcze się do tego uśmiecha? Z pewnością nikt! Jednak przyjaźń tych dwojga zostanie wystawiona na wielką próbę, ponieważ prawo nie jest tak "gorące" jak uczucia. Jednakże nie tylko przepisy będą dzielić Diona i Gobi. Jedna z opiekunek psa będzie bardzo utrudniać przewóz suni do Wielkiej Brytanii. Więcej Wam jednak nie zdradzę. Z całego serca polecam Wam powieść "Odnaleźć Gobi", bo to świetna książka opowiadająca o przyjaźni, poświęceniu i determinacji. To również wspaniała i autentyczna historia maratończyka Diona Leonarda i jego piaskowej przyjaciółki. Jeżeli poszukujecie powieści ciepłej, uczuciowej i prawdziwej to powinniście odnaleźć Diona i Gobi i poznać ich wersję wydarzeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-02-2018 o godz 15:35 Angelika dodał recenzję:
Kiedy tylko spojrzałam na okładkę książki Odnaleźć Gobi wiedziałam, że to lektura dla mnie. Mam w domu trzy psy, więc obwoluta z wizerunkiem uroczej mordki, trafiła do mojego serducha w tempie natychmiastowym. Przygotowanie graficzne powieści, stoi na bardzo wysokim poziomie. Duża czcionka, odpowiednio wyrazisty podział na rozdziały i "wkładka" z autentycznymi zdjęciami - mnie nie potrzeba niczego więcej. Książkę czyta się błyskawicznie, a taki miłośnik psów jak ja, będzie ją pożerał, a nie delektował się lekturą przez kilka dni. Mnie jeden wieczór na czytanie Odnaleźć Gobi wystarczył w zupełności. W sumie nie spodziewałam się, że dzieło będzie dla mnie tak atrakcyjne, tak ciekawe. No majstersztyk moi kochani! http://czytambolubieo.blogspot.com/2018/02/odnalezc-gobi-dion-leonard.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-02-2018 o godz 17:20 Magia słowa dodał recenzję:
Nie mogę tej książki zrecenzować jak pozostałe, ponieważ Gobi i Dion to prawdziwi bohaterowie, a nie wymyśleni. Fabuła nie została ukartowana, a wydarzenia miały swoje prawdziwe miejsce i czas. Chciałabym jedynie wspomnieć, że jestem pełna podziwu determinacji Diona podczas poszukiwań Gobi i również podziwiam go jako maratończyka. Biec ile ma się sił w nogach, ale potrafił się zatrzymać i pomóc jednemu z przeciwników - jakby na to nie patrzeć. To się nazywa człowiek z sercem i w niektórych momentach z moich oczu chciały popłynąć łzy. Wzruszające chwile, przepełnione emocjami strony nie były łatwe do przeskoczenia. Konieczne było zrobienie sobie kilku chwil przerwy, żeby złapać oddech, pomyśleć, jakby tu pomóc Dionowi? Tak naprawdę na początku byłam ciekawa, jak to wszystko się potoczy dalej. Gdy dotarłam do momentu maratonu, trzymałam mocno kciuki za autora, żeby udało mu się wygrać, Gdy pojawiła się Gobi, na moich ustach widniał szeroki uśmiech - o takim psie maratończyku jeszcze nie miałam okazji słyszeć. Ale to dobrze, człowiek uczy się całe życie i dowiaduje o różnych ciekawostkach. Od momentu zgubienia się Gobi, niemal trzęsłam się ze strachu. Nie raz pojawiało się zwątpienie, czy Dion ją odnajdzie? Czy przewiezie ją bezpiecznie do domu? Czytałam wcześniej, jak trudno będzie przetransportować ją do domu Diona z Chin... Jednak mocno gdzieś w podświadomości liczyłam na to, że się uda. Że wszystko skończy się happy endem...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-02-2018 o godz 06:42 Anonim dodał recenzję:
Książka stanowi wzruszająca i zarazem motywująca historię niecodziennej przyjaźni, która zrodziła się w ekstremalnych warunkach. Uznany brytyjski ultramaratończyk Dion Leonard w trakcie wyczerpującego biegu przez pustynię Gobi napotkał na swojej drodze małego pieska. Mieszaniec border teriera towarzyszył mu do mety. Nie wygrali maratonu, ale zyskali coś więcej- prawdziwą przyjaźń. I tutaj stop... Odnaleźć Gobi nie jest w żadnym razie ckliwą historią z happy endem. W mojej ocenie mimo niewielkich rozmiarów książka zawiera ponadczasowe przesłanie o tym, co w życiu jest najistotniejsze. Niecodziennie zadajemy sobie pytania dlaczego do czegoś dążymy i co jest w naszym życiu najważniejsze. Według mnie Dion Leonard w pełni przemyślał, co chcę zawrzeć w tej pozycji. Autor zadbał również o bardzo czytelny układ rozdziałów. Książka jest spójna pod względem prezentowanej treści i mimo trudnej tematyki bardzo przyjemna w odbiorze. W trakcie lektury miałam okazję bliżej poznać postać Dion'a Leonard'a. Autor przedstawił w zarysie historię swojego życia, dzięki czemu mogłam zrozumieć jego motywację do wzięcia udziału w najbardziej ekstremalnych maratonach odbywających się co roku w różnych zakątkach świata. Pozostałe rozdziały poświęcone zostały zakrojonej na szeroką skalę akcji poszukiwawczej mającej na calu odnalezienie zagubionej w Chinach Gobi. Starałam się czytać Odnaleźć Gobi w pełnym skupieniu, co momentami było trudne ze względu na prezentowane treści. W trakcie lektury miałam okazję całkiem sporo dowiedzieć się o samych ultramaratonach i zachowaniach zawodników biorących w nich udział. Szczerze przyznaje, że autor dał mi dość trudną, ale cenną lekcję. Mówi się, że lepiej uczyć się na cudzych błędach, ale swoje się dłużej pamięta. Doświadczenia z życia Dion'a Leonarda są świetnym potwierdzeniem tych słów. Książka motywuje, ale obraziłabym autora pisząc, że ma w sobie z poradnika motywacyjnego. Odnaleźć Gobi to więcej niż porywająca serca historia. To dowód na to, że dla prawdziwego przyjaciela można zrobić dosłownie wszystko. Jako czytelnik miałam okazje trochę więcej dowiedzieć się o życiu w Chinach i bliżej poznać procedury transportu zwierząt z tego kraju do innych zakątków świata. Momentami miałam również poważne wątpliwości, co do pełnej rzetelności relacji autora. Odczucia? Początkowo były mieszane. Przyznaję, że rozpoczynając lekturę trudno było mi się wgryźć w tą historię ze względu na mój brak zainteresowania tematyką ultramaratonów. W dalszej części książki na przemian płakałam i kibicowałam autorowi śledząc dalsze etapy poszukiwania zagubionego pieska. Leonard dał swoim czytelnikom cenną i jakże pouczającą lekcję empatii. Z czystym sumieniem polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-02-2018 o godz 18:01 Bibliofilka dodał recenzję:
Książka Diona Leonarda pt. „Odnaleźć Gobi” jest niezwykła przede wszystkim dlatego, że historia w niej opisana jest oparta na faktach. Autor jest ultramaratończykiem, co oznacza, że bierze udział w niezwykle trudnych, krańcowo wycieńczających, długich na kilkaset kilometrów biegach. Organizowanych w miejscach, gdzie panują niebezpieczne, często zagrażające życiu warunki. Jednym z takich wyścigów był dwustupięćdziesięciokilometrowy bieg przez pustynię Gobi w Chinach. To właśnie tam, wśród zawodników, Dion po raz pierwszy zauważył małą suczkę proszącą o jedzenie. Piesek przylgnął do niego i wspólnie pokonywali kolejne etapu maratonu. Z każdym kilometrem bezgraniczne zaufanie pieska do biegacza rosło, a ten zakochiwał się w małym czterołapku bez pamięci. Po ukończeniu biegu wiedział, że zrobi wszystko, aby zabrać Gobi – nazwał sunię na cześć pustyni, gdzie ją znalazł – do domu do Wielkiej Brytanii. Okazało się jednak, że nie będzie to takie proste. Aby przewieźć zwierzę z Chin do Anglii trzeba wypełnić wiele procedur, pies musi przejść badania, a następnie kwarantannę. Gdy Dion zostawił Gobi pod opieką znajomej Chinki, a sam wrócił do domu, by załatwiać potrzebne dokumenty, piesek zaginął. Mężczyzna jednak nie poddał się, zaczął zbierać pieniądze na opłacenie przejazdu Gobi i pojechał z powrotem do Chin odszukać małego pieska, któremu oddał swoje serce. Jego historia stawała się coraz bardziej popularna. Pisały o nim gazety, mówiono o nim w telewizji, udzielał mnóstwa wywiadów i prosił o pomoc w odnalezieniu małej Gobi. Niemal cały świat kibicował mu w jego poszukiwaniach. Cała historia jest ogromnie wzruszająca. Każdy, kto kocha zwierzęta, rozumie niezwykłą więź jaka może powstać między psem a człowiekiem. Dion Leonard zrobił dosłownie wszystko co było w jego mocy, aby przywieźć sunię do domu i zapewnić jej bezpieczne miejsce, pełne miłości i troski. Dion jest bezwzględnie człowiekiem z wielkim charakterem. Nie poddaje się, trudności i kolejne przeszkody tylko mobilizują go do dalszego działania, nie przyjmuje porażki do wiadomości. Wytrwale dąży do celu, mimo że jego osiągnięcie wydaje się graniczyć z cudem. Dla mnie, osoby, która kocha zwierzęta, a przede wszystkim właśnie psy są najbliższe mojemu sercu, Dion Leonard pozostanie wielkim bohaterem. Człowiekiem, który walczył jak lew o możliwość zaopiekowania się małym pieskiem o wielkich, brązowych oczach...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Śladem zbrodni Gerritsen Tess
5/5
29,49 zł
36,99 zł
premium 24,66 zł
Inne z tego wydawnictwa Złowrogie niebo Kava Alex
3.8/5
25,99 zł
38,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Catherine Roberts Nora
0/5
27,99 zł
34,99 zł
premium 26,59 zł
Inne z tego wydawnictwa Prawo krwi Gerritsen Tess
3.0/5
32,99 zł
36,99 zł
premium 31,34 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa lalek Górski Piotr
4.1/5
30,99 zł
38,99 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Z zimną krwią Gerritsen Tess
4/5
29,49 zł
36,99 zł
premium 28,01 zł
Inne z tego wydawnictwa Dżinsy i koronki Palmer Diana
3/5
30,99 zł
38,99 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Błękitna krew Roberts Nora
4/5
31,49 zł
34,99 zł
premium 29,91 zł
Inne z tego wydawnictwa Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy Argov Sherry
4.6/5
27,99 zł
34,99 zł
premium 23,32 zł
Inne z tego wydawnictwa Znamię Hurka Olgierd
0/5
30,99 zł
38,99 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Smak nadziei Woods Sherryl
4.2/5
35,99 zł
38,99 zł
premium 34,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Magiczne stworzenia kolorowanka Opracowanie zbiorowe
4.6/5
22,49 zł
24,99 zł
premium 17,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kubuś i przyjaciele. Bajki 5 minut przed snem Opracowanie zbiorowe
0/5
27,49 zł
36,99 zł
premium 26,11 zł
Inne z tego wydawnictwa Chłopak, który o mnie walczył Moseley Kirsty
4.4/5
22,79 zł
37,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Bing. Czytanka dla malucha Dewan Ted
0/5
10,99 zł
14,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Telefon o północy Gerritsen Tess
3.8/5
32,99 zł
36,98 zł
premium 31,34 zł
Inne z tego wydawnictwa Bing. 100 pierwszych słów Opracowanie zbiorowe
0/5
10,99 zł
14,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Nie poddawaj się Rowell Rainbow
4.0/5
22,19 zł
36,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Zbłąkany syn Rainbow Rowell
4.5/5
23,39 zł
38,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Czarna loteria Gerritsen Tess
3.9/5
33,99 zł
36,98 zł
premium 32,29 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabójczy wirus Kava Alex
4.1/5
34,99 zł
38,99 zł
premium 33,24 zł
Inne z tego wydawnictwa Katalog motyli Knyżewska Izabela
4/5
34,99 zł
38,99 zł
premium 33,24 zł
Inne z tego wydawnictwa Bing. Czytanka dla malucha Dewan Ted
0/5
10,99 zł
14,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Księżniczka z Teksasu Palmer Diana
3.7/5
34,99 zł
38,99 zł
premium 33,24 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Szukając diagnozy Sanders Lisa
4.2/5
26,66 zł
39,99 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Pies Gończyk Jakub
4.5/5
25,59 zł
39,90 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Auroville. Miasto z marzeń Boni Katarzyna
4.7/5
26,99 zł
44,99 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Łowca nastolatek Podolski Mikołaj
4.1/5
33,19 zł
39,99 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Nie ma Szczygieł Mariusz
4.2/5
36,49 zł
46,00 zł
premium 30,67 zł
strona produktu - rekomendacje O północy w Czarnobylu Higginbotham Adam
4.5/5
37,49 zł
49,99 zł
premium 34,65 zł
strona produktu - rekomendacje 27 śmierci Toby'ego Obeda Gierak-Onoszko Joanna
4.0/5
28,00 zł
42,00 zł
premium 25,19 zł
strona produktu - rekomendacje Przeklęty. Historia domu Smurlów Warren Ed , Warren Lorraine
3.9/5
27,49 zł
36,90 zł
premium 24,59 zł
strona produktu - rekomendacje Olimpijki Sulińska Anna
5/5
35,49 zł
44,90 zł
premium 29,94 zł
strona produktu - rekomendacje Gottland Szczygieł Mariusz
4.4/5
28,73 zł
39,90 zł
premium 26,60 zł
strona produktu - rekomendacje Demonolodzy Britlle Gerald , Warren Ed , Warren Lorraine
4.6/5
27,49 zł
34,90 zł
premium 21,99 zł
strona produktu - rekomendacje Zbrodnia niedoskonała Bonda Katarzyna , Lach Bogdan
4.4/5
34,99 zł
39,90 zł
premium 25,59 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.