Oddam żonę w dobre ręce (okładka  twarda, 11.2019)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Książka dla tych, którzy są przekonani o tym, że metryka nie ma znaczenia, jeśli ma się apetyt na życie, a pesel jest często kłopotliwym stygmatem.

Krewni z bliska i z daleka zmierzają na obchody dziewięćdziesiątych drugich urodzin sióstr bliźniaczek Anny i Simony. Pierwszych, na które zostali zaproszeni po ponad pół wieku. 

Nieoczekiwane sploty zdarzeń, okraszone dużą dawką humoru i oświetlone słońcem Toskanii.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1235329557
Tytuł: Oddam żonę w dobre ręce
Seria: Literatura Piętro Wyżej
Autor: Onichimowska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 240
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-11-05
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 25 x 230 x 155
Indeks: 33839028
średnia 4,2
5
5
4
2
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
2 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
06-01-2020 o godz 13:53 przez: Oliwia Dąbrowska
Są różne rodziny. A i tak każdy człowiek o swojej mógłby inaczej opowiadać. Bo jednemu zawsze czegoś będzie brakować i powie, że ta rodzina to niby lepsza by być mogła. Inny zaś złego słowa nie powie. Rodzina to bliskość. I zaufanie. Człowiek w tym domu nie musi być lepszym niż jest. Może zostawić maskę przed wejściem. Są różne rodziny. Jeden pędzi do tego, od czego ktoś inny ucieka. Są rodziny pełne ludzi i miłości. I tego ciepła, którego tak człowiek potrzebuje. I na te święta każdego roku przyjemnie jest wracać. Jak najwcześniej i na jak najdłużej. Do domu, który pachnie świeżym chlebem, soczystą pieczenią. Do tych drzwi, które skrzypią już wysłużone przywołując w pamięci niezapomnianą melodię dzieciństwa i do tego sadu, który każdego roku bogactwem swoim domowników obdarza nie oczekując w zamian niczego specjalnego. Są różne rodziny, mniejsze i większe. Są takie, których radość i śmiech przy stole niesie się aż do tych pól za domem, po których biegało się latem stopami bosymi. Są też takie, w których złość i zazdrość rosną latami, by w końcu kiedyś eksplodować. Rodzina - słowo pod którym kryje się tak wiele emocji i znaczeń – to główny temat książki jednej z polskich autorek - Anny Onichimowskiej. W powieści „Oddam żonę w dobre ręce” Wydawnictwa Literatura przenosimy się do słonecznej i malowniczej Italii, gdzie życie płynie swoim spokojnym rytmem. Bez pośpiechu, bez zadęcia i bez tej codziennej gonitwy za czymś, czego człowiek zwykle nie potrafi określić. To moje pierwsza przygoda z literaturą tej autorki i co mogę stwierdzić na pewno nie ostatnia. Napisana pięknym obrazowym językiem, stopniowo odkrywającym przed nami uroki i znaczenie włoskiego „dolce vita”. Oczami wyobraźni widzimy kwitnącą i malowniczą Toskanię, antyczny i nieco bardziej zachowawczy Rzym, wąskie uliczki, wszechobecne winnice, ale także obłędne dania kuchni włoskiej, wino i śpiew. Radość i „carpe diem”. Głównymi bohaterami powieści „Oddam żonę w dobre ręce” są Anna I Simona, dwie urocze bliźniaczki obchodzące dziewięćdziesiąte drugie. Na kartach książki panie prezentują całą paletę emocji, które drzemią w rodzinie. Jest radość i są pretensję. Jest tradycyjny włoski temperament i ironia, uszczypliwość. Nie zawsze jest miło ale na pewno jest prawdziwie. To właśnie prawda urzekła mnie tu najbardziej. Każda z postaci jest człowiekiem z krwi i kości. Ma wiele zalet, ale i tyle samo wad. Są zdrady, obawy, z którymi codziennie mierzy się każdy z nas i potrzeby – te zwyczajne, ludzkie. Rozmowy telefoniczne seniorek rodu ze swoimi dziećmi i wnukami, podczas których padają proste i bezpośrednie pytania bardzo często przypominały moje własne. Książka Anny Onichimowskiej pozwoliła mi wrócić wspomnieniami do czasów błogiego, beztroskiego dzieciństwa. Czyta się ją z ogromną przyjemnością, niezwykłym spokojem i uśmiechem na twarzy. Kolejnym ważnym tematem poruszonym w powieści „Oddam żonę w dobre ręce” jest temat wieku. Poznajemy bohaterów w wieku studenckim, tych po trzydziestce, czterdziestce, pięćdziesiątce i starszych. Anna Onichimowska doskonale pokazuje, że ludzkie bolączki są niezmiennie takie same, niezależnie od wieku. Wszyscy boimy się samotności i utraty najbliższych. Chcemy być doceniani i kochani. W rodzinie Anny i Simony nie jest idealnie. Są ci, którzy zdradzają i ci, którzy przymykają na to oko, są ci, którzy wybierają małżeństwo z rozsądku i tacy, którzy kierują się miłością. Są mandaty za złe parkowanie, zerwane zaręczyny i rozwód. Jest śmierć i nowe życie. I co najważniejsze jest odwaga do tego, żeby żyć pełnią życia i robić to, czego się pragnie niezależnie od metryki. To jedna z niewielu znanych mi książek, które przedstawiają uczucia i relacje nie tylko między młodymi ludźmi, ale również rodzącą się miłość u osób w wieku średnim. Uczucie, które od zawsze niesie ze sobą ekscytację, nieśmiałość, intymność, ale również głęboko skrywane obawy. Fabuła książki „Oddam żonę w dobre ręcę” rozgrywa się we Włoszech, jednak prawda, którą doskonale przedstawiła Anna Onichimowska jest uniwersalna, niezależnie od miejsca na ziemi. Książka idealna na weekend, polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
17-07-2022 o godz 19:56 przez: IzkaCh
Strasznie męcząca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Podobne do ostatnio oglądanego