Nomen omen (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Przygoda czai się za rogiem. A imię jej Salomea!

Salomea Przygoda ucieka od zwariowanej rodziny, chcąc rozpocząć samodzielne życie. Gdy okazuje się, że jej stancja przypomina posiadłość z filmów grozy klasy B, prowadzona jest przez trzy siostry w dość podeszłym wieku i papugę, a w telefonie słychać głosy, Salka zaczyna zastanawiać się, czy to aby na pewno był dobry pomysł. Pojawienie się młodszego brata jedynie komplikuje i tak niełatwą już sytuację – zwłaszcza, gdy pewnego dnia próbuje utopić siostrę w Odrze.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Nomen omen
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 420
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-02-05
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 135 x 52 x 202
Indeks: 14196126
 
średnia 4,6
5
23
4
10
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
27 recenzji
5/5
21-08-2016 o godz 22:29 natalia leśniak dodał recenzję:
Marta Kisiel była dla mnie wielką zagadką. Książkę kupiłam, ponieważ okładka oraz tytuł przyciągnęły moją uwagę (nie lubię się do tego przyznawać, ale tak czasem bywa). Nie wiedziałam czego się spodziewać, ale moja kobieca intuicja mnie nie zawiodła 😀 Ciekawa fabuła, barwne postacie, klimat starego Wrocławia, trochę dreszczyku, trochę miłości i trochę czarów - dla mnie idealne połączenie, które sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Tą pozycją autorka znalazła się w kręgu moich ukochanych pisarzy/pisarek. Zaraz sięgam po "Dożywocie" i wiem, że się nie zawiodę 😉 Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
23-08-2014 o godz 16:26 Agnieszka Deja dodał recenzję:
Marta Kisiel jest redaktorką i autorką. Debiutowała w 2006 roku. Pierwszą powieść wydała w 2010 roku. W 2014 ukazała się kolejna książka jej autorstwa – „Nomen Omen”. Wydało ją wydawnictwo Uroboros.
Salomea Przygoda, zwana Salką, ma dość życia z rodzicami. Matka chce, by Salka uwolniła swój rozbuchany erotyzm, ojciec jest wyjęty z XIX wieku, a brat to niezłe ziółko. Udaje jej się dostać pokój we Wrocławiu i pracę, z której zrezygnowała koleżanka. Bez zastanowienia rusza do miasta, gdzie liczy na to, że będzie mogła odetchnąć. Jednak już na początku doznaje szoku – właścicielka domu jest wysoką, żwawą starszą panią o dość mrocznym spojrzeniu. Salka nie daje się jednak wystraszyć. Nawet niski sufit i śpiąca z nią papuga nie zniechęcą dziewczyny. Nerwy puszczają jej dopiero wtedy, gdy w swoim łóżku zastaje brata. Niedaś został wyrzucony z akademika i teraz zamierza mieszkać z siostrą. Na dodatek okazuje się, że właścicielka pokojów nie jest jedna, a jest ich... trzy. Takie same z wyglądu, lecz różne z charakteru. Salka poznaje w pracy interesującego mężczyznę. Nie ma jednak czasu na romanse, bo okazuje się, że Niedaś nie wrócił na noc i nikt nie wie, gdzie jest. Salka widzi go przez okno i pędem rusza w pogoń. Zszokowana dziewczyna nie może uwierzyć, że brat próbuje ją utopić. Salka nie wie, co ma o tym myśleć. Jest zagubiona, gdy dowiaduje się, że Niedaś jest w więzieniu i nie miał prawa jej napaść, chociaż Salka jest przekonana, że to właśnie brat ją zaatakował.
Trzecioosobowa narracja śledzi głównie Salkę. To młoda dziewczyna o dość nietypowej urodzie. Jest też nieco chaotyczna i żyje w cieniu brata. Wraz z czytaniem zdajemy sobie sprawę, że jest ona typową starszą siostrą, która chce chronić Niedasia, nie bacząc na to, co sama musi przy tym przeżyć.
Język w powieści jest niesamowity. Ironiczny, pełen łacińskich zwrotów, niemieckich zdań i odniesień do literatury. Pojawia się też slang... młodzieżowy? Raczej związany z grami. Wielu z nich nie rozumiałam, bo nie jestem fanką tego typu rozrywki, ale ogólnie podobało mi się to, jak książka jest napisana. Zabawa językiem w tej powieści mnie oczarowała. Autorka doskonale zna się na rzeczy. Moim zdaniem język jest najmocniejszą stroną tej powieści.
Książka to mieszanina kryminału, odrobiny fantastyki i wycieczki w przeszłość. Mieszanka ta sprawia, że ciągle pojawiają się nowe wątki. Poznajemy historię rodzinną Salki, zdajemy sobie sprawę, że istnieją na świecie rzeczy, w które trudno obecnie uwierzyć. Poza tym historia miasta i ludzi, którzy w nim mieszkali jest naprawdę fascynująca.
Na początku książka wydawała mi się lekka i przyjemna, mimo tego jakie życie wiodła Salka. Potem się skomplikowało i zrobiło się ciężej, ale nie gorzej. Często denerwował mnie Niedaś i jakoś nie rozumiałam fascynacji innych czytelników Roy Keanem, ale ogólnie książka moim zdaniem warta jest uwagi.
Polecam szczególnie tym, którzy nie znają jeszcze autorki. Ma świetny styl, posługuje się genialnym językiem i wykorzystuje (przynajmniej w tej pozycji) swoje doświadczenia związane z polonistyką. Może wam się spodobać subtelne nawiązanie do mitologii, wątek fantastyczny, a przede wszystkim historia z Wrocławia za czasów niemieckiego Breslau.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
12-05-2014 o godz 12:48 Dominika dodał recenzję:
Z twórczością Marty Kisiel spotkałam się po raz pierwszy i wiem, że nie ostatni. Nomen Omen czyta się niebywale dobrze. To powieść naprawdę przemyślana i dopracowana (dosłownie w każdym zdaniu), a nagromadzenie dość osobliwych postaci fantastycznych sprawia, że rozdziały pękają w szwach od wszelkiej maści zderzeń i konfrontacji, absurdalnych wypadków i pełnych groteski sytuacji przeplecionych niewielkimi momentami na złapanie oddechu (w trosce o nasze mięśnie brzucha). Bowiem podczas czytania nie sposób się nie uśmiechać, a nawet wybuchać śmiechem - tym samym wzbudzając konsternację otoczenia wszelkimi próbami wstrzymania chichotu.
Fabuła powieści jest mocno zakręcona, pełna dziwacznych zwrotów akcji i zaskakujących rozwiązań. Pani Marta Kisiel ma niebanalne poczucie humoru (okraszone ironią z soczystą dawką sarkazmu) oraz niezwykłą zdolność do tworzenia humoru sytuacyjnego z licznymi aluzjami do czego się tylko da. Po przeczytaniu tej książki stałam się jej dozgonną fanką, a tą jej lekkość z jaką porusza się po języku polskim - kupuję w ciemno.

Autorka stworzyła oryginalny świat pełen pełnokrwistych bohaterów i nadnaturalnych motywów, o których nie mogę powiedzieć zbyt wiele żeby nie popełnić grzechu spoilerstwa. Zdradzę jednak, że w Nomem Omen mamy do czynienia z treścią, która aż buzuje i bucha (!) od wszelkiej maści odniesień i powiązań, a na dodatek prawie co każde zdanie - przenosi nas w co najmniej kilka przestrzeni skojarzeniowych, dzięki czemu czujemy się jak na czytelniczym haju. Na wielkie brawa zasługują także tytuły rozdziałów, przesiąknięte humorystyczną grą słowem zachęcającą do lektury, a żeby nie być gołosłowną - kilka przytoczę:
"W którym na scenę wpada z rozpędu główna bohaterka, celując mniej więcej w Madagaskar" [s. 6]
"W którym pada jeden nieistotny widelec i jedno kluczowe pytanie" [s. 163]
"W którym pada wiele trudnych słów i nawet jeden cytat" [s. 218]
"W którym nic nie raczy wypełznąć" [s. 261]
"W którym bohaterowie zgodnie killują gada, a gad równie zgodnie killuje ich" [s. 308]

Nomen Omen polecam wszystkim tym, którzy cenią sobie ironię i dość specyficzny żart, a także cięte riposty pełne absurdu i groteski oraz grę słowem z (oczywiście) niezmierzonym dystansem do świata. Na przestrzeni tych ponad 300 stron świetnie odnajdą się również fani Monty'ego Pythona i Terry'ego Pratchetta. Gorąco polecam książkę Marty Kisiel, tym którzy mają ochotę na kawał zabawnej historii z dreszczykiem, poprowadzonej niebanalnym i świeżym stylem albo po prostu - na poprawę humoru.

Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
13-09-2015 o godz 09:19 Magdalena Wala dodał recenzję:
Bohaterką jest dziewczę o dźwięcznym imieniu Salomea i wiele mówiącym nazwisku Przygoda - zdrobniale Salka. Książka zaczyna się w momencie, gdy Salka zaczyna mieć dość swojej skądinąd sympatycznej rodzinki i postanawia pójść na swoje. Czyli przeprowadzić do Wrocławia. Zwłaszcza chce uwolnić się od swojego brata Niedasia – beniaminka rodziców, który z lubością opisuje wszystkim zainteresowanym oraz niezainteresowanym wszystkie, nawet najbardziej krepujące wpadki dziewczyny.
Po przeprowadzce do Wrocławia Salka wynajmuje pokój w miejscowym domu grozy, którego właścicielką jest staruszka o nazwisku Bolesna. Salkę na początku dziwi to, że staruszka jest raz posępna jak mogiła, raz radosna jak skowronek, Az wpada na to ze kobiet jest kilka – trzy konkretnie. Identyczne trojaczki. Pojawia się też ewentualny luby, asystent na wydziale literatury, który ratuje dziewczynie życie po tym jak brat usiłuje ja utopić w Odrze…
Z książki dowiecie się dlaczego ważne są nitki, czy Niedaś ma sobowtóra i dlaczego babcia po wypadku nie chciała rozmawiać z Salką…
Książkę przeczytałam błyskawicznie, świetnie się bawiąc przy zabawnych dialogach i równie zabawnych opisach. Sama nawet nie wiedziałam, kiedy przeczytałam ostatnie zdanie, i miałam ochotę na jeszcze. Najlepiej od razu. Autorka ma niesamowite poczucie humoru, zgrabnie buduje fabułę, na każdym kroku czytelnika czeka mnóstwo niespodzianek. Również paranormalnych. Postaci są różnorodne, z cała plejadą wad i zalet. Nie sposób nie lubić sióstr Bolesnych, Salki, Niedasia, Roya Keane’a i Bartka.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
07-04-2014 o godz 23:06 anonymous dodał recenzję:
Są w tej książce tajemnicze szepty w słuchawce telefonu, radio, które nie odbiera fal radiowych, jakieś nitki, po których można dojść od kłębka, jest wojenny i po-wojenny Wrocław, jako miasto magiczne, jest Niedaś, co chce utopić Salkę w rzece, a może nawet kogoś zamordować, a tu i ówdzie, jak rodzynki powtykane w ciasto, tkwią poważne przemyślenia na temat kondycji ludzkiej, winy, kary i odkupienia. No i jest tyleż przystojny, co oczytany młody doktorant, który w końcu sprawia, że w Salce budzi się seksapil (o ile w tak nieporadnej i niewymiarowej osobie drzemie coś takiego).
A wszystko napisane językiem genialnym, bo inteligentnym, acz humorem przeładowanym, do granic wytrzymałości mięśni brzucha czytelnika. Śmiałam się do łez, do rozpuku, do czkawki, od ucha do ucha i z całego serca. I jeszcze na dodatek skręcałam się ze śmiechu i zrywałam boki. Nie znam we współczesnej polskiej literaturze drugiego autora, który tak umiejętnie bawi się młodą polszczyzną, który potrafi wycisnąć po
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
30-07-2015 o godz 11:11 anonymous dodał recenzję:
Przewrotny i sytuacyjny humor nasuwa mimowolne skojarzenia z sitcomem, co w przypadku książki Marty Kisiel jest dużym atutem. Autorka strzela trafnymi porównaniami i błyskotliwymi ripostami jak z rękawa. Historia również oryginalna, w dodatku tocząca się w moim ukochanym mieście - Wrocławiu, nie pozwala czytelnikowi zapomnieć o sobie - dlatego warto wziąć tę książkę w długą podróż pociągiem, samolotem - czy po prostu na wakacje, by móc ją połknąć na raz:):) Mniam. Do tego funkcja edukacyjna dla łaknących historii dawnym Wrocławiu również nie do pominięcia:):) Polecam bardzo. Przyjemna rozrywka, dowcip, tajemnica, dreszczyk emocji, odkrywanie na nowo Wrocławia - w jednym "Nomen Omen".
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
20-05-2014 o godz 12:10 Ekspert Empiku dodał recenzję:
Powieść całkowicie zwariowana. Już pierwsze akapity pomimo sporej dozy dramatyzmu wywołują z trudem hamowany chichot, a nieco głupawy uśmieszek nie opuszcza warg czytelnika aż do ostatniej strony. Z absurdem i wieczną próbą ratowania resztek godności przeplatają się tajemnicze, mroczne chwile grozy: ataki na niewinne złotowłose, złowrogie szepty w nieco mrocznym domu, trzy niezwykle charyzmatyczne staruszki i nadzwyczaj samodzielna papuga. No i World of Warcraft. Obok tak wybuchowej mieszanki nie sposób przejść obojętnie. Autorka osiągnęła bowiem wyżyny literatury rozrywkowej. Rewelacja.
Sylwia Kasperczuk, empik Lublin
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
24-09-2015 o godz 16:17 Paulina Duszak dodał recenzję:
Po raz pierwszy zetknęłam się z panią Kisiel właśnie w tej książce i spotkanie to uważam za udane. :P
Książka napisana w przyjemnym stylu, przez co czyta się ją jednym tchem, przepełniona humorem z postaciami, które przypadną do gustu. Historia prze do przodu niczym stado bizonów nie ciągnie się jak "flaki z olejem".
Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
26-08-2014 o godz 00:00 Drakejake dodał recenzję:
Od zawsze wiedziałem, że polska fantastyka jest w czołówce książek z gatunku i Nomen omen jest tego idealnym przykładem. Na szczególną uwagę zasługują stworzone przez autorkę postacie, fabuła z efektem grozy (pół żartem, poł serio) i klimat, który dodaje smaczku całości. Jestem pod wrażeniem i gratuluję udanej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-01-2014 o godz 00:00 Yuka dodał recenzję:
Książkę już sobie zamówiłam. Lubię książki i opowiadania Marty Kisiel, podoba mi się wyraźny rys bohaterów ukazanych w jej książkach i przemyślana konstrukcja fabuły, a dodatkowo zachęciły mnie zapowiedzi dotyczące "Nomen omen". Marta Kisiel wyrasta na całkiem przyzwoitą autorkę polskiej fantasy. Z pewnością warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
27-04-2015 o godz 00:00 satron dodał recenzję:
Co prawda zbyt wielu książek z gatunku fantasy nie miałem przyjemności czytać, ale już nawet to moje skromne doświadczenie pozwala mi stwierdzić, że to fantastyka dość wyjątkowa. Momenty grozy przeplątają się z humorystycznymi. Książka jest świetnie napisana. Nomen omen to dla mnie wielkie pozytywne zaskoczenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-08-2015 o godz 00:00 Marzena Zarzycka dodał recenzję:
Polska fantastyka może mieć swoje dobre strony i jedną z nich jest na pewno Nomen Omen Marty Kisiel. Jest to książka która mnie zauroczyła, i to dosłownie wszystkim. Marta Kisiel jest znakomitą autorką, pokusiła się o intrygującą fabułę a także bardzo nietuzinkową główną bohaterkę. Szczerze polecam lekturę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-11-2014 o godz 00:00 Fuserval dodał recenzję:
Nomen omen kawał fajnej, polskiej fantastyki:> Naprawdę ciekawa pozycja, trochę szalona, pokręcona, ale trzyma się kupy i nawet długo po przeczytaniu bawi i nie pozwala o sobie zapomnieć. Zdecydowanie polecam, bo to naprawdę fajna rzecz na długie godziny.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
24-07-2017 o godz 19:36 Laurie dodał recenzję:
http://zniewolone-trescia.blogspot.com Czasami każdy z nas pragnie uciec ze swojego dotychczasowego życia. Rzucić to wszystko w diabły, odciąć się od najbliższych i zacząć wszystko od początku w całkiem innym miejscu. W takiej sytuacji znajduje się Salomea Klementyna zwana pieszczotliwie Salką. Wcale jej się nie dziwię – matka próbuje ją swatać z każdym pojawiającym się na horyzoncie mężczyzną, opowiadając przy tym o najdrobniejszych szczegółach życia intymnego dziewczyny, ojciec zakochany na zabój jest w dziewiętnastym wieku, a młodszy brat, Niedaś... Szkoda nawet gadać. Salka ma przez to kompleksy i ląduje we Wrocławiu na Lipowej, która przeraża dosłownie wszystkich, poczynając od taksówkarzy, a na babci Przygodowej kończąc. Tam bowiem mieszkają trzy identyczne siostry w podeszłym wieku i papuga uwielbiająca wafelki. Niby nic, a jednak tu jest pies pogrzebany. I to prawie dosłownie. O prozie Marty Kisiel słyszałam sporo pozytywnych opinii. Że dobre, że zabawne, że warto przeczytać. Nawet na okładce znalazłam rekomendację, że podobna do Terry’ego Pratchetta, którego prozy, szczerze powiedziawszy, nie przeszłam kilka lat temu. Nie nastawiałam się więc na nic szczególnego i przyznam, że początek rzeczywiście nie przekonywał mnie do dalszej lektury. Nie był mdły, ale brakowało mi czynnika, który sprawiłby, że czytałabym z wypiekami na twarzy. Byłam wręcz przekonana, że nic nie zmieni mojego zdania i „Nomen Omen” pozostanie przeciętniakiem z przeciętną bohaterką i gromiącą wszystkich wzrokiem staruszką. Myliłam się. Akcja rozkręca się do tego stopnia, że w pewnym momencie z trudem oderwałam się od książki, chcąc natychmiast dowiedzieć się, co dalej. Sami bohaterowie są dość ekscentryczną, choć bardzo sympatyczną bandą indywiduów. O Salce i jej rodzinie już wspomniałam. Należy do tego grona dorzucić dość ważną postać babci Przygodowej, która jest pocieszycielką Salki z awersją do krawiectwa. W domu przy Lipowej poznajemy trzy siostry Bolesne: srogą, noszącą się po męsku Matyldę, dawną psorkę od łaciny, przed którą nadal drży wrocławska elita, dużo bardziej kobiecą, otwierającą się na nowości Jagę oraz Milę, którą poznajemy najmniej, ale także mającą ważny udział w wydarzeniach, których jesteśmy świadkami przy lekturze. Już na początku byłam bliska ich prawdziwej tożsamości, ale potem przyszło skojarzenie z serialem „Czarodziejki”. Mylne, może na szczęście. Bardzo podoba mi się relacja pomiędzy siostrami. Każda z nich jest inna, potrafią być ze sobą do bólu szczere, mieć odmienne zdanie, ale zawsze, gdy sytuacja tego wymaga, działają razem. Chyba nic nie potrafi ich skłócić. Na koniec pozostają jeszcze Bartek i Basia. Ten pierwszy to typowy filolog języka polskiego, obecnie doktorant, którego Salka poznaje w uczelnianej księgarni, gdzie pracuje. Humanista szukający odpowiedzi na wszystko w bibliotece, sypiący wierszami jak z rękawa, z dobrym sercem i słabą kondycją. Basia zaś stała się moją ulubienicą z powieści. Nie tylko przez zbieżność imion, ale ta drobna blondyneczka nosząca nieśmiertelne glany, uwielbiająca Warcrafta – dalej nie rozumiem wielu rozmów jej i Niedasia – i niedająca sobie w kaszę dmuchać nawet umarlakom zyskała moją sympatię bojową postawą i sposobem, w jaki dołączyła do tego towarzystwa. Lepiej takiej schodzić z drogi, bo można skończyć jak Niedaś. A może nawet gorzej. Styl Marty Kisiel jest dość przyjemny dla czytelnika. Lekki, bez nadmiernych kolokwializmów, z odpowiednio dopasowanymi, naturalnymi dialogami i szczyptą humoru, która w kilku miejscach sprawiła, że nie mogłam przestać chichotać. „Nomen Omen” to dobra książka. Niewybitna, niewnosząca literatury fantasy na wyższy poziom, ale wciąż dobra. Nieco ciężkawy początek nie zachęca, ale sympatyczne postacie i akcja, która zaczyna nabierać tempa aż do szalonego finału wynagradzają tę niedogodność, więc z czystym sumieniem mogę ją polecić na wolny wieczór po ciężkim dniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-06-2017 o godz 15:30 KittyAilla dodał recenzję:
Cecha, której nie można odmówić pani Marcie z pewnością to humor. Wylewa się z tej powieści z każdy słowem. Sam specyficzny styl autorki sprawia, że książkę czyta się z czystą fascynacją i uśmiechem na twarzy. Po prostu nie do podrobienia. Fabuła książki to pomieszanie perypetii rodzinnych z pewnym mitem greckim oraz niewielką dozą fantasy w postaci upiora. Pomiędzy śmiechem oraz zaskoczeniem, możemy również odnaleźć historię wojennego Wrocławia pod okupacją niemiecką. Osobiście uważam, że połączenie tak wielu motywów okazało się strzałem w dziesiątkę. Z książki można się czegoś nauczyć, nad czymś podumać, a przede wszystkim rozwiązać zagadkę z bohaterami wśród śmiechu i emocji. Wątkom miłosnym należałoby poświęcić osobny akapit, ponieważ trochę ich tam jest. Salka oraz Bartek na pewno przedstawiają taki delikatny rozwój uczucia. Co prawda Salomeo już od początku na jego widok dostaje prawie że apopleksji związanej z nieułożonymi włosami, ale nie oszukujmy się - widząc przystojnego faceta, zawsze chciałybyśmy wyglądać, jak królowe :) Dla równowagi spokojnego rozwoju ich relacji otrzymujemy mieszankę wybuchową, czyli Niedasia i Basię oraz rotację (kto czytał, ten wie). Odczułam ten wątek jako lekką parodię hate-love, ale nie mam nic przeciwko, ponieważ było to przekomiczne! Zwłaszcza wstawki z Warcrafta. Na koniec Renate oraz Reinhard, czyli główna oś wątku kryminalno-upiornego. Przy okazji autorka ukazała siłę miłości macierzyńskiej, która potrafi popchnąć kobietę do strasznych czynów. Ten wątek był raczej ponury, ponieważ w tym związku małżeńskim ciężko mówić o miłości. Generalnie najbardziej polubiłam wybuchowych Niedasia i Basię jako duet... ...ale nagrodę za pierwsze miejsce w kategorii bohater otrzymuje Roy Keane! Ta papuga po prostu rozwala system niczym Licho z Dożywocia, choć brakuje mu zdecydowanie niewinności owego aniołka. Papuga pożerająca wafelki oraz towarzysząca Jadze, Basi i Niedasiowi podczas gry w Warcrafta naprawdę przebija wszystkich bohaterów tej książki, a są to naprawdę wyjątkowe indywidua. Zaczynając od energicznych staruszek w roli miejskich legend, a kończąc na nieco szurniętych rodzicach Niedasia i Salki nie znajdziemy chyba naprawdę normalnej postaci. Jednak to zdecydowany plus, ponieważ są oni tak oryginalni, że trudno byłoby ich pomylić! Niedaś bywał czasem irytujący, ale to główne dlatego, że nie miał mózgu, a przynajmniej ja doniosłam takie wrażenie. Na szczęście Salka, jego siostra chyba mnie w tym popiera. Ona natomiast, jako najgłówniejsza bohaterka, bawi swoją niezdarnością, ale i imponuje. Nie każdy potrafiłby się wyprowadzić nawet z takiego wariatkowa, jakim był dom Przygodów i rozpocząć samodzielne życie z dala od rodziny, w wielkim mieście Wrocławiu. Bardziej od Salki polubiłam jednak filigranowe zło w wydaniu miniaturowym o imieniu Basia. Serio zastanawiam się nad zrobieniem żelowych paznokci - są niezastąpione w samoobronie! Podsumowując, książka na pewno wywołała u mnie niepohamowany śmiech oraz kilka spojrzeń jak na wariatkę ze strony przebywających w domu rodziców czy chłopaka, ale przecież nie tylko o humor chodzi. Pani Marta wykreowała cudownie oryginalne postaci i wrzuciła je w wir wydarzeń. Słodko-gorzkie zakończenie sprawia, że mam natychmiast ochotę rzucić się na Siłę niższą oczekującą na półce, aby nie odrywać się od lektury stylu autorki. Zdecydowanie polecam! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-10-2017 o godz 18:12 Aleksandra Krauze dodał recenzję:
Salomea - dwudziestopięciolatka - nie może już znieść życia ze swoją specyficzną i bardzo dziwną rodziną. Pakuje się i wyprowadza do Wrocławia. Wynajmuję pokój w starym domu a współlokatorem okazuje się być.. Roy Keane. Dziewczyna nie poddaje się. Mimo żelaznych zasad, jakie panują w domu, powoli zaprzyjaźnia się z właścicielką. Poznaje tajemnice, które na pierwszy rzut oka wydają się być zwykłym zbiegiem okoliczności. Czy tak na serio jest? Co skrywają stare ściany domu? Jak poradzi sobie z tym Salomea? Zacznę może od okładki. Idealnie komponuje się z Lichotką. Lekko gotyckie klimaty. Bardzo oryginalne grafiki. Natomiast co do treści tylnej okładki. Tył książki oznajmia nam, że w dziele znajdziemy czarny humor i odrobinę romantycznego ducha. To tak samo, jakby napisać, że w "Nad Niemnem" to fantastyka XXI wieku. Uwielbiam czarny humor w dziełach, jednak tutaj jej nie ma. Jest lekki i przyjemny dowcip czy też po prostu nastrój. A co do romantyzmu - wolę się jednak nie wypowiadać. Samej fantastyki jest bardzo mało. O wiele za mało, jak na tę autorkę. Oczekiwałam czegoś więcej. Co do samych bohaterów, nie mogę się do nich przyczepić. Bardzo ich polubiłam. Główna bohaterka nie jest następną blondynką o kształtach idealnych, której wszystko wychodzi. Ma "lekko" zwariowaną rodzinę, przez którą nie raz wylała morze łez. Salomea jest bardzo realistyczna - w momentach, gdzie trzeba się bać, po prostu się bała i krzyczała. Nie udawała kogoś, kim nie jest. Niedaś - brat dziewczyny, jest z jednej strony leniwy a z drugiej niesamowity kombinator. Świetnie został przedstawiony jako taki pospolity student, który zajęć - a zwłaszcza kolokwium - omija szerokim łukiem. Świat wykreowany przez Martę Kisiel, kompletnie nie różni się od naszego. Co prawda, nigdy nie byłam we Wrocławiu, ale za pomocą tej książki, mam wrażenie że przebyłam świetną wycieczkę. Dodatkowo miałam możliwość poznać to samo miasto tylko przed 1945 rokiem czyli Breslau. Historia tych, jakże już różnych miast, przedstawiona jest w sposób bardzo interesujących. Z jednej strony czułam się, jakbym siedziała przy herbacie u babci, która właśnie opowiada mi jak to wtedy było, jak się żyło. Z drugiej jakbym rozwiązywała zagadkę kryminalną, mająca miejsce bardzo dawno temu. Czy polecam książkę? Mimo tylu wad - tak. To książka ciepła, pokazujące, że przeszłość, którą tak skrzętnie ukrywamy, czy tego chcemy czy też nie, zawita do naszych drzwi. Ukazuje również, że warto zaufać bliskim na ludziom, a to co nam jest obce, wcale nie musi być straszne czy złe. Nie oczekujcie fantastyki rodem z Wiedźmina czy Władcy Pierścieni. Nie jest to też książka podobna do "Dożywocia". Samej fantastyki jest tam tyle, kot napłakał. Jednak patrząc na wątek obyczajowy - przyjemna i lekka lektura. Dodatkowo, książka ma bardzo dużo ciekawych cytatów, które mimo częstego żartu, mówią nam prawdę prosto w między oczy. Za to właśnie cenię owe dzieło.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-03-2019 o godz 16:14 vicky.vs.books dodał recenzję:
Salomea Klementyna Przygoda ucieka od zwariowanej rodziny, chcąc rozpocząć samodzielne życie we Wrocławiu. Dom przy Lipowej 5 przypomina posiadłość z filmów grozy klasy B, mieszkają w nim siostry w dość podeszłym wieku i papuga lubiąca wafelki, w telefonie słychać głosy, a Salka zaczyna zastanawiać się, czy zamieszkanie tu to aby na pewno był dobry pomysł. Pojawienie się młodszego brata jedynie komplikuje i tak niełatwą już sytuację – zwłaszcza, gdy pewnego dnia próbuje utopić siostrę w Odrze. Opisy książek Marty Kisiel mają to do siebie, że na ich podstawie tak naprawdę nie wiemy czego możemy się spodziewać. Wydają się być niepozorne, ale zdążyłam już zauważyć, że zazwyczaj kryją w sobie ogromną tajemnicę. I nutkę grozy, ale to swoją drogą. Styl tej autorki jest całkowicie niepowtarzalny i wyjątkowy, dlatego uważam, że należy sięgnąć po jej jakąkolwiek książkę, chociażby po to, aby przeżyć to doświadczenie na własnej skórze. Uwielbiam używany tutaj sarkazm, ironię i kilka gramów czarnego humoru. Oczywiście, jednym spodoba się użycie w tekście np. slangu gamingowego i sformułowań w stylu "A wiesz, siostra, że pasuje ci ta papuga? Powaga. Odciąga uwagę od tej, no. Twarzy.", a drugim nie, ale warto sprawdzić do której grupy będziemy należeć. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej pierwszej, bo dzięki temu poziom zabawy w trakcie lektury sięga zenitu, a ja wciąż śmieję się na głos. W tym przypadku hitem był Niedaś, tytan intelektu. A skoro już o konkretnym bohaterze mowa, to muszę wspomnieć, że kto jak kto, ale kreować postaci to Marta Kisiel potrafi genialnie. Niezdarna Salomea, na którą spadają wszystkie nieszczęścia świata, kiepsko rozgarnięty życiowo studenciak Niedaś i starsza pani farmiąca honor pointy na battlegroundach (spokojnie, ja też średnio wiem o co kaman, haha) to tylko niektórzy z tych wielobarwnych bohaterów. Spędzanie z nimi wolnego czasu to sama przyjemność! Na końcu pozostał lekki niedosyt. Zakończenie pojawiło się tak nagle i trwało niesamowicie krótko, a ja... czuję się lekko nieusatysfakcjonowana. Czegoś mi tam zabrakło, chociaż nie mam zielonego pojęcia czego. Może to jeden z zabiegów celowych, żebym do razu sięgnęła po kolejną książkę Kisiel? W przypadku "Oczu urocznych" i większości opowiadań, które znajdziemy w "Pierwszym słowie" sytuacja wyglądała podobnie... Cóż, może rozgryzłam tę cwaną pułapkę, ale i tak da(ła)m się złapać. Podsumowując, z czystym sumieniem polecam Wam sięgnąć po "Nomen omen" (i inne książki autorki!), a ja ogromnie się cieszę, że poznałam przygody Salomei, ponieważ dzięki temu przekonałam się na 100%, że grono moich ulubionych autorek się powiększyło. Drogie Panie, jesteście już trzy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-06-2018 o godz 17:17 anik_80 dodał recenzję:
Bohaterką „Nomen Omen” jest Salomea Klementyna Przygoda, lat 25, wysoka, postawna, z długim rudym warkoczem i bardzo dziwną rodziną. Matka – egzaltowana krawcowa, o zapędach wróżbiarsko-erotycznych, ojciec – z wykształcenia elektryk, z zamiłowania romantyk, brat – no cóż, Niedaś to patentowy leń, nieuk i pasożyt. Jednym słowem Salka nie ma z nimi łatwego życia. Matka, o zgrozo, chce koniecznie aby Salka „uwolniła swój nieokiełznany erotyzm” i dzieli się tą informacją z każdym telemarketerem, sprzedawcą i napotkaną osobą. Jedyną osobą, która jest „normalna” jest babcia Przygodowa. Dzięki namowom babci i po rozmowie z dawną koleżanką z podstawówki Salomea przeprowadza się do Wrocławia. A tam dopiero zaczyna się przygoda… Dotarcie na Lipową 5, wbrew pozorom nie jest łatwe, bo taksówkarz nie chce podjechać pod ten adres i zaczyna się dziwnie jąkać, a każda zapytana osoba nagle zaczyna się bardzo spieszyć i nie może wskazać drogi. W końcu Salce się udaje i staje przed domem niczym z dobrego horroru. Gospodynią jest starsza, bardzo surowa pani Matylda Bolesna , wymagająca przestrzegania konkretnych zasad. Salomea zamieszkuje w najdziwniejszym domu jaki kiedykolwiek widziała. Co więcej jej współlokatorem zostaje kolorowa papuga Roy Keane, który jest miłośnikiem wafelków. Ale to nie koniec niespodzianek. Pani Matylda ma jeszcze 2 siostry ksero – pani Bolesne są trojaczkami. Wszystkie one skrywają ogromną tajemnicę, którą Salka razem z nowymi i znajomymi i starym bratem odkryją. Niedaś niestety dołączy do Salki, co przysporzy jej wielu problemów. Książka napisana jest z ogromną dawką humoru, inteligentnych ripost, ciekawych aluzji. Ale nie jest to tylko lekkie czytadło. Autorka przedstawiła również bardzo interesująco historię międzywojennego Wrocławia, czyli wtedy jeszcze Breslau. Mogłam się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o wydarzeniach z tamtego okresu, o tym jak to wszystko wyglądało. Mocno podkreślone jest również to, że nie ważne czy ktoś był Niemcem, Polakiem czy Żydem, kiedy miasto runęło stracili swoje miejsce na ziemi. W momencie śmierci rachunki zostają wyrównane i nie ma co rozpamiętywać tego co było. Ktoś kto tego nie przeżył nie powinien oceniać tych co tam byli. „Nomen Omen” to lektura zarówno dla osób które chcą się odprężyć i pośmiać, ale również dla tych, które lubią zagłębiać się w historię miasta, odkrywać tajemnice. Jeśli nie czytaliście, to gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2018 o godz 22:18 Monika dodał recenzję:
"Nomen Omen" nie jest kontynuacją dwóch poprzednich książek autorki, ale jego fabuła dzieje się w tym samym świecie, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać. Opowieść na pewno nie zawiedzie fanów prozy pani Kisiel - mamy nietuzinkową bohaterkę o wdzięcznych imionach Salomea Klementyna, która trochę przez własnego pecha (a może Pecha), a trochę za sprawą brata, jeszcze bardziej nietuzinkowego od niej samej, wplątuje w mrożącą krew w żyłach historię. Nie brakuje dobrego humoru, ciekawej intrygi i wyrazistych bohaterów, w tle zaś mamy Wrocław - zarówno współczesny, jak i ten z nie tak odległej przeszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-04-2014 o godz 00:00 Magik dodał recenzję:
Książka Kisieli jest świetna. W genialny sposób autorka połączyła grozę i humor. Więc każda strona tej książki jest na swój rodzaj niepowtarzalna i każda może zaskoczyć. Takie właśnie odczucia miałem podczas czytania. Bardzo dobrze bawiłem się przy tej lekturze i nie przesadzę stwierdzeniem, że to jedna z moich ulubionych książek ostatnich kilku lat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Szklany tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.5/5
27,84 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany Tron. Tom 1 Maas Sarah J.
3.7/5
37,49 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szept. Tom 1 Noni Lynette
4.4/5
31,17 zł
41,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Instytut Archer K.C.
4.1/5
28,68 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Żółte ślepia Mortka Marcin
4.2/5
35,99 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.