Nim padnie pierwszy strzał (okładka  miękka, 09.2021)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 26,90 zł

26,90 zł 39,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Kiedy sprawa wagi państwowej stanie się osobistą rozgrywką…

Wydział do Walki z Terrorem Kryminalnym jest na tropie groźnego gangu. Podczas jednego z nieudanych zatrzymań dochodzi do strzelaniny, w której ginie zasłużony funkcjonariusz, a drugi zostaje ciężko ranny. Odtąd oczy całego kraju skupiają się na poczynaniach stołecznych organów ścigania, bez przyzwolenia na najmniejsze błędy. Młody i pełny zapału Alan Berg zrobi wszystko, by dopaść przestępców, którzy o mało nie zabili jego mentora w policji i duchowego ojca. W swojej determinacji nie jest jedyny, a śledztwo mające ujawnić kryjówkę bossów wydaje się iść jak z płatka… …aż do zatrzymania, które miało być po prostu rutynową akcją, ale okaże się doświadczeniem, po którym już nic nie będzie takie samo.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1276750732
Tytuł: Nim padnie pierwszy strzał
Autor: Żwirełło Katarzyna
Wydawnictwo: Dreams
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-09-22
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 17 x 136 x 200
Indeks: 39523983
średnia 4,6
5
22
4
5
3
2
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
12-12-2021 o godz 11:32 przez: Marzena Pawińska | Zweryfikowany zakup
Dobrze się czyta, trzyma w napieciu, ale po lekturze pozostaje smutek
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
19-09-2021 o godz 23:55 przez: Marek | Zweryfikowany zakup
Słabe
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-09-2021 o godz 14:22 przez: Ewelina
„Nikt nie jest samowystarczalny. Szczególnie gdy przychodzi najgorsze”. „Życie składa się z momentów, ulotnych chwil, które definiują nasze szczęście”. Dość osobliwe cytaty zważywszy na to, że najnowsza książka Katarzyny Żwirełło to połączenie powieści kryminalnej i sensacyjnej. Autorka wydobywa z tych gatunków to, co najlepsze umiejętnie obudowując opisy śledztwa oraz policyjnej akcji (inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami z 2003 roku) wątkiem obyczajowym. Z premedytacją gra na uczuciach i emocjach czytelnika. Konia z rzędem temu, komu w trakcie lektury choć raz nie zakręci się w oku łezka. „Nim padnie pierwszy strzał” to hołd dla tych, „którzy ślubowali służyć, chronić i strzec. Nawet z narażeniem życia”. Obraz zawodowego oraz prywatnego funkcjonowania policjantów. Autorka nie skupia się na tym, aby pokazać ich jako bohaterów, herosów, średniowiecznych rycerzy bez skazy, którzy walce o ład i porządek podporządkowują całe życie. Choć ich praca niewątpliwie jest niezwykle trudna, angażująca emocjonalnie i wymaga wielu poświęceń, (co Katarzyna Żwirełło wielokrotnie podkreśla - „służba nie drużba”, „w bólu czy nie, wyspany czy nie, do pracy musiał stawić się o czasie”, „nieważne, co wolisz, ważne, w czym jesteś dobry”) to pokazuje też ich dążenie do zachowania balansu pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. Uzmysławia czytelnikowi, że marzenia tych młodych chłopaków, choć całkiem przyziemne, są niezwykle trudne do zrealizowania. „Lata spędzone w policji nie pokazały mu zbyt wielu dobrych przykładów zdrowych związków małżeńskich. Nieprzerwanie słyszał historie o rozwodach, kryzysach i cichych dniach. Jednocześnie wielu kolegów pragnęło właśnie spokojnego azylu, do którego mogliby wracać po trudnym dniu. Ciepłych, otwartych ramion, gorącego obiadu i dzieciaków czekających na ich późny powrót”. Żwirełło pokazuje, że podejmują oni próby godzenia życia zawodowego z rodzinnym, a także odczuwają potrzebę rozwijania swoich pasji. Autorka te próby doskonale obrazuje, jednocześnie wskazując, że w starciu praca, czy pasja, akcja czy randka – obowiązki zawodowe mają zawsze najwyższy priorytet. Tu nie może być mowy o jakiejkolwiek opieszałości czy zaniedbaniach. Ciężar spoczywającej na barkach policjantów odpowiedzialności jest ogromny. Świadomość, że od zaangażowania zależy życie nie tylko zwykłych obywateli, ale także, a może przede wszystkim ich własne oraz kolegów z zespołu. Jak mówi jeden z bohaterów - „ekipa jest najważniejsza”. Przyznaję, że sięgając po tę książkę miałam obawy, że tak, jak w typowej powieści sensacyjnej Autorka poskąpi opisów miejsc, czy charakterystyki postaci. Sądziłam, że bohaterowie nie będą rozbudowani psychologicznie, wieloznaczni, a szybka akcja z dramatycznymi jej zwrotami, przypadkowością i nieoczekiwanymi zbiegami okoliczności zdominuje całość. Moje obawy okazały się niesłuszne. Główny bohater – Alan Berg, choć młody wiekiem swoim życiowym doświadczeniem mógłby obdarować niejednego starszego kolegę. Dzieciństwo i wczesna młodość naznaczone traumami, sprawiły, że stał się człowiek bezkompromisowym, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. „Jego pierwszym najgorszym wspomnieniem był opresyjny, pijany ojciec. Drugim – naćpany do nieprzytomności młodszy brat. Tyle wystarczyło, by ukształtować silny, choć na swój sposób wrażliwy charakter młodego sierżanta”. Wybór życiowej drogi nie sprawił Bergowi problemów. Szybko znalazł uznanie w oczach przełożonych i kolegów. Sporo uwagi poświęciła Autorka relacjom pomiędzy bohaterami, które rozwijają się nie tylko w murach komendy, ale również poza nią. W końcu kto lepiej zrozumie policjanta, niż drugi policjant? Dzięki pogłębionemu portretowi psychologicznemu Berga oraz szczegółowym opisom jego stosunków z innymi bohaterami, mamy możliwość dość dokładnie poznać postaci drugoplanowe. Katarzyna Żwirełło zadbała o to, aby nie stanowiły one jedynie niewyraźnego, rozmytego tła powieści. Autorce udało się wpleść w fabułę wątek miłosny. Niebanalny, uroczy i stanowiący doskonałą ilustrację słów: „to że facet milczy, wcale nie oznacza, że nie ma nic do powiedzenia. Po prostu może nie wie, jak to powiedzieć. Boimy się, że wypaplamy za dużo, a w oczach kobiet, ile byśmy nie powiedzieli, to i tak zawsze będzie mało”. Akcja powieści choć dynamiczna, nie pędzi na złamanie karku. Daje czytelnikowi możliwość przyjrzenia się miejscom i bohaterom, poczucia ciężaru spoczywającej na nich odpowiedzialności oraz zagłębienia się w ich wewnętrzne rozterki i dylematy. Jeżeli jesteście ciekawi jak idealnie wyważyć proporcje, stworzyć doskonały miks gatunkowy, powieść absolutnie nieodkładalną, z porywającą, dynamiczną akcją, z wyrazistymi bohaterami (również tymi drugoplanowymi), a przy tym dostarczyć czytelnikowi wielu emocji i wzruszeń to koniecznie musicie przeczytać „Nim padnie pierwszy strzał”. Do czego serdecznie, aczkolwiek stanowczo namawiam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-09-2021 o godz 09:21 przez: Bliskie Spotkania
Powieść Katarzyny Żwirełło to gotowy scenariusz na doskonały film sensacyjny. Autorka zna przepis na literacki must read, który aż się prosi by przekuć go w kinowy hit. Znajdziecie tutaj wszystkie jego składniki – akcję, która ani przez moment nie zwalnia tempa, doskonale poprowadzone punkty zwrotne i bohaterów, którzy w miejsce supermocy mają doświadczenie, wzajemne zaufanie i wyryte na dnie serca słowa policyjnej roty. Nie zabraknie również pięknego wątku miłosnego, który niezwykle przypadł mi do gustu, albowiem jest prawdziwy, nie cukierkowy i pokazuje, że nawet największy twardziel w obliczu tego uczucia jest tak uroczo zagubiony i speszony. Napisać, że „Nim padnie pierwszy strzał” to opowieść o policjantach i złodziejach, to jakby nic nie napisać. Ta książka to rodzaj lustra, w którym Autorka ukazuje funkcjonariuszy, ich codzienną, niebezpieczną służbę i poświęcenie. Docenia w ten sposób ciężar odpowiedzialności, który dźwigają na swoich barkach, zwracając jednocześnie uwagę, że noszą go także w swoich sercach. Co istotne, nie jest to obraz bez skazy i chwilami opanują Was ciemne strony wspomnianej służby. Fabuła powieści Żwirełło inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami. Pisarka nawiązuje do słynnej akcji CBŚ w Magdalence, która wydarzyła się z 5 na 6 marca 2003 roku i przeszła do historii jako jedna z najtrudniejszych akcji polskiej policji w ogóle. Treść książki nie jest jednak jej wiernym obrazem, na czym moim zdaniem zyskują sensacyjna i kryminalna strona powieści. Głównym bohaterem opisywanej historii jest sierżant sztabowy Alan Berg, pseudonim „Proca” – 26 letni policjant Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym. Porywczy, pełen ambicji, piekielnie uzdolniony, w którego talencie i zaangażowaniu przełożeni pokładają olbrzymie nadzieje. Proca jest zwierciadłem, w którym autorka przedstawia szereg różnych relacji, jakie częstokroć wypełniają zawodowe życie funkcjonariuszy. Na przykładzie więzi Alana z nadkomisarzem Filipem Tyszką przekonacie się, jak cienka jest granica pomiędzy byciem komuś mentorem, a relacją niemal ojcowską. Nie kto inny, jak właśnie Alan będzie również smalić cholewki do siostry swojego przełożonego. Perypetie Procy to opowieść o tym, czy policjant jest w stanie udźwignąć ładunek emocjonalny osobistych relacji i zachować pełen profesjonalizm. „Wszystko zależy od tego, dla kogo robimy to wszystko. Co trzyma nas przy zmysłach i dodaje sił w najtrudniejszych momentach. Mówisz, że chcesz chronić tych, których kochasz… Liczę, że tak właśnie będzie. To, kim się stajemy, jest determinowane przez to, kogo kochamy i za kim idziemy” – usłyszy w swoim czasie nasz bohater. Katarzyna Żwirełło doskonale operuje policyjnym słownictwem oraz slangiem. W licznych wypowiedziach bohaterów zaszyty jest swoisty kodeks postępowania funkcjonariusza. „Bądź lojalny wobec kolegów z wydziału i własnego sumienia. Nigdy nie lekceważ przeciwnika”. To między innymi na jego tle autorka ukazuje, jak ciężko godzi się życie prywatne z pracą w policji. Nie unika również innych trudnych tematów, jak chociażby każdorazowego poszukiwania winnego lub kozła ofiarnego, byleby tylko „góra” była zadowolona. „Kara nie zależy od winy, ale od woli ludzi u władzy” – pisze Żwirełło na kartach powieści. „Nim padnie pierwszy strzał” czyta się od deski do deski. Akcja porywa nas w swój nurt i nie sposób przerwać lektury. Jeżeli jednak jesteś uparty/a to potrenuj uprzednio i przerywaj oglądanie ulubionego serialu w kluczowych momentach. Największym atutem tej powieści są bohaterowie. Być może zmyliłem Was nieco koncentrując się na głównej postaci, ale robię to celowo, by nie zepsuć Wam frajdy z poznania ich osobiście. Paleta osobowości na drugim planie jest dla mnie odkryciem w tej historii. Brawa dla autorki za ich psychologię postaci, dzięki czemu poczułem z nimi naprawdę silną więź. „Rozkazy i cel misji zawsze będą ważniejsze, niż wasze zdrowie i życie”. „Żaden z nas nie zapomni tamtej nocy, Proca. To niemożliwe. Ale nie chodzi o to, żeby zapomnieć, tylko żeby nauczyć się żyć z tymi wspomnieniami”. PS. Kasiu dziękuję Ci za scenę z wieńcami na grobie X.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-09-2021 o godz 16:48 przez: zaczytana_mama_dwojki
Ta historia jest jedynie wzorowana na prawdziwych wydarzeniach, a mimo to tak dogłębnie prawdziwa, chwytająca za serce i niemal rozrywająca je na kawałki. Nawet w tej chwili, kilka dni po lekturze, wspominając konkretne sceny, mam gęsią skórkę, a oczy zachodzą mgłą. Książka nie jest długa, ale Autorka na trzystu stronach zawarła kompilację radości, wiary w życie i miłość, nadziei, a jednocześnie złości, bólu i ludzkiej tragedii. Ta powieść to hołd składany wszystkim policjantom i żołnierzom. Tym ludziom, którzy w imię składanych ślubów z narażeniem życia wypełniają swoją posługę dla wyższego dobra, dla ochrony życia cywili. . Główny bohater Alan Berg to dwudziestosześcioletni sierżant Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym. Jest bardzo ambitny, odważny, ale jednocześnie trochę narwany. "- (...) A wszystko przez Twój narwany charakter! Zawsze wyrywasz do przodu. Nie myślisz. -Myślę. Tylko myślę szybko. To nie brawura tylko refleks." Wzoruje się na starszych, wyższych rangą policjantach, a jednego z nich traktuje jak mentora, a nawet ojca. "Jesteś dla mnie jak ojciec, masz prawo krytykować, ile chcesz! Dzięki tobie staję się lepszy człowiekiem, a przynajmniej mam taką nadzieję." Ma za sobą trudną przeszłość, z którą nie do końca się pogodził, a która skłoniła go do wstąpienia w szeregi policji. Oprócz służby realizuje swoje pasje. Jest twardy, a jednocześnie bardzo wrażliwy. To najbardziej wyróżniająca się postać, ale istotnych bohaterów jest tu sporo i każdy z nich jest solidnie wykreowany oraz ma swój wkład fabułę. Autorka ukazuje życie zwykłych chłopaków i jednocześnie oddanych funkcjonariuszy. Ta ich normalność została uwydatniona nutą romantyzmu, bo przecież to, że ktoś jest antyterrorystą nie znaczy, że jest wyzuty z uczuć. To nie są jedynie funkcjonariusze policji szczelnie zamknięci w pracy. Mają swoje rodziny, prywatne cele i marzenia. Muszą jednak rozgraniczać życie zawodowe od prywatnego. Bezwzględne poświęcenie i zaangażowanie jest podstawą poczucia bezpieczeństwa w zespole i powodzenia akcji. .Pierwsza połowa książki stanowi niejako wstęp do tego co wydarzy się dalej. Nakreślona jest fabuła i budowane napięcie, by w tym odpowiednim momencie osiągnąć apogeum. Oprócz tego wplecione są wątki poboczne, które ukazują bohaterów z całkiem innej perspektywy. Widać solidną pracę włożoną w research, ale również zaangażowanie Autorki w przedstawienie tematu. Każdy wątek, najmniejszy szczegół jest wprowadzony po coś, a wszystko idealnie, płynnie połączone. Kiedy już nadchodzi ten moment szczytowy i wydawać by się mogło, że emocje trochę opadną staje się zupełnie odwrotnie. Dopiero teraz czytelnik dostaje ostateczny strzał. Rozpoczyna się prawdziwa gra na emocjach. Ja poległam, zostałam totalnie rozbrojona i popłynęły łzy. Łzy wzruszenia, ale również złości na niesprawiedliwość i bezradność z jaką musieli mierzyć się bohaterowie. . Kryminał, sensacja, a wszystko doprawione szczyptą romantyzmu. Dla mnie to idealny miks gatunkowy, który tworzy książkę nieodkładaną. To nie są tylko puste słowa. Koniecznie sięgnijcie po "Nim padnie pierwszy strzał" i przekonajcie się sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-10-2021 o godz 08:35 przez: Paulciaaa92
"Nim padnie pierwszy strzał" to książka autorki, której książki niekoniecznie do tej pory przypadały mi do gustu, ale postanowiłam sprawdzić, czy może jednak uda się nam ze sobą zgrać. Bo wiecie, Katarzyna Żwirełło wcześniej wydawała pod pseudonimem Vera Eikon. Ostatnio można zauważyć, że sporo polskich autorów postanawia ujawnić się i zacząć wydawać pod własnym nazwiskiem, a nie właśnie pod pseudonimem. Czy to dobrze? W sumie nie robi mi to różnicy, ale czy nie lepiej zachować spójność? A oprócz tego, że nowe nazwisko, to jeszcze nowe wydawnictwo! To pierwsza powieść autorki, która została wydana właśnie przez Dreams. Wcześniej była Filia, był selfpublishing, który też stał się ostatnio modny i coraz więcej osób postanawia właśnie tak swoje książki wypuszczać na rynek czytelniczy. Ale do celu, zacznijmy od tego o czym jest "Nim padnie pierwszy strzał". Gangi. Samo to słowo sprawia, że gdzieś czuje się na plecach dreszcz niepokoju i ma świadomość, że ci ludzie są brutalni, nie cofną się przed niczym i tym razem tak właśnie jest. Podczas zatrzymania, które suma summarum się nie udaje, ginie jeden policjant, a drugi zostaje ranny. A w tym miejscu zaczyna się przewidywalność, bo młody policjant postanawia zrobić wszystko aby złapać sprawców. Wszak ten ranny funkcjonariusz to był jego mentor. Oczywiście również policja w całości nie pozwoli by śmierć kolegi poszła na marne. A przy tym wszystkim, przez to, że nie udało się doprowadzić do zatrzymania, cały kraj patrzy im na ręce, więc łatwo być nie może. To historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i tu mogłabym przymknąć oko na to, że jest bardzo, ale to bardzo przewidywalna. W zasadzie wiadomo co się wydarzy od niemal początku, a jednak miło by było gdyby wydarzyło się coś zaskakującego, jakiś zwrot akcji, a ja wręcz regularnie miałam w głowie "no tak, czemu mnie to nie dziwi". Dla mnie to jest wada, bo albo idzie się w literaturę faktu i robi się z tego genialną opowieść o policjantach, ich służbie, poświęceniu i ryzyku zawodowym, a przy tym o odrobinie ich prywatnego życia, albo się inspiruje wydarzeniami i jednak próbuje stworzyć intrygującą, nie pozwalającą się odłożyć powieść. Ciężko mi powiedzieć w jakim gatunku ta książka powinna być umieszczona, bo ani to kryminał, ani sensacja z prawdziwego zdarzenia. Powiedziałabym, że to powieść obyczajowa z wątkiem sensacyjnym, a miał być kryminał, miało się dużo dziać, wyścigi, pościgi, wybuchy! A tu... opowieść o ludziach, których pracę się docenia, ale skupiona na dramatach, ckliwych momentach i na tworzeniu tekstu tak, by wyciągnąć z niego jak najwięcej wspaniałych złotych myśli. Cóż, okazuje się, że to jednak nie jest mój klimat czytelniczy. Gdybym chciała przeczytać taką książkę, to zdecydowanie szukałabym literatury faktu. To jak powieści obozowe inspirowane prawdziwymi wydarzeniami, a w sumie nie mające wiele wspólnego z tym, jak to wyglądało. Żeby tak nie ofukiwać tej powieści, to powiem szczerze, że autorka pisze ciekawie i przyciąga czytelnika, ale jednak grupa odbiorców powinna być nieco jaśniej określona. Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Dreams
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2021 o godz 13:42 przez: k.tomzynska
„Nim padnie pierwszy strzał” to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że wypadło ono bardzo dobrze! Pani Katarzyna ma lekkie piór, dzięki czemu książkę czytało mi się bardzo szybko i miło. Rozdziały są krótkie, a już od pierwszych stron bije niesamowite napięcie. Akcja jest dynamiczna i wcale nie zwalnia. Nawet jeżeli mamy do czynienia z wątkiem obyczajowym to w nim także nie ma miejsca na nudę. Na ogromny plus zasługuje fakt, że treść inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, które swego czasu stanowiły moje dość duże źródło zainteresowania. Bohaterowie zostali świetnie nakreśleni, a emocje od nich bijące są bardzo autentyczne. Ich portrety psychologiczne są złożone i odzwierciedlają przemyślania oraz życie wielu policjantów na czynnej służbie. Pani Katarzyna przedstawiła ich myśli zarówno w czasie akcji, jak i poza nią. Ukazała nam jasną i ciemną stronę służby. Byliśmy świadkami pragnień policjantów o prowadzeniu normalnego życia, założeniu rodziny i realizacji pasji. Jednak wcale nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać. Autorka niejednokrotnie podkreśla, że służba nie może czekać, a rozrywka musi poczekać. Ukazała prawdziwy obraz poświęceń, który jest mi bardzo dobrze znany. Realizacja marzeń, zainteresowania, przyjaciele, a także rodzina są sprawą drugorzędną. To służba jest najważniejsza powodując, że wielu mundurowym życie prywatne dosłownie się sypie. Jednak nie myślcie, że w książce znajdziecie obraz wyłącznie wychwalający policjantów. Nic z tych rzeczy! Autorka ukazała nam, że nawet w zaufanych szeregach może być kret, zdarzają się łapówki… Tak naprawdę książka ta jest historią życia policjantów na służbie i poza nią. Uważam, że „Nim padnie pierwszy strzał” to nie tylko świetna powieść sensacyjna, ale także książka pozwalająca nam lepiej poznać życie policjantów. Często się słyszy, że mundurowi są specyficzni… Jednak postawmy się czasami na ich miejscu. Spróbujmy zrozumieć co siedzi w ich głowach. W książce zostało świetnie ukazane szukanie kozła ofiarnego po nie do końca udanej akcji, a także obraz policjanta pozostawionego samego sobie po przeżyciu tragedii. Bez opieki psychologicznej, wsparcia ze strony wyżej ustawionych przełożonych… Ogromne brawa dla autorki za brak przesadnej koloryzacji wydarzeń z Magdalenki i ukazanie wszystkie w bardzo realistyczny sposób. Zdecydowanie polecam. Ja przy tej lekturze spędziłam bardzo miłe i chwile i mam nadzieję, że w Waszym wypadku będzie tak samo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2021 o godz 22:16 przez: Beata
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta, za co bardzo dziękuję ❤️ Opis zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam zapoznać się z tą książką, a tym samym z twórczością Katarzyny Żwirełło, znanej także pod pseudonimem Vera Eikon - @vera.eikon.autor. Za każdym razem, gdy po raz pierwszy mam styczność z twórczością danego autora lub autorki nie mogę się doczekać - może akurat okaże się, że dołączy do grona moich ulubieńców? Może było tak i tym razem? "Nim padnie pierwszy strzał" opowiada historię Alana Berga, który działa w Wydziale do Walki z Terrorem Kryminalnym. Gdy podczas jednego z zatrzymań ginie policjant, a drugi zostaje ciężko ranny Alan postanawia z jeszcze większą determinacją dopaść osoby, które o mały włos nie zabiły jego policyjnego mentora, którego traktuje jak ojca. Przez pewien czas wydaje się, że wszystko idzie łatwo i sprawnie, jednak wątpliwości rozwiewa jedno z zatrzymań. Zacznę od tego, że bardzo polubiłam głównego bohatera. Alan to poczciwy chłopak, który wiele zrobi dla osób, które są dla niego ważne. Pojawia się nawet wątek miłosny - na początku byłam do niego sceptycznie nastawiona, ale później uznałam, że wyszło to naprawdę super, więc za to spory plus. Sympatią obdarzyłam wiele osób z tej powieści, chociaż przez dłuższy czas podchodziłam do nich z dystansem, bo nie wiedziałam, czy można im ufać. Książka była pełna najróżniejszych emocji i mimo tego, że jest dość krótka to wydaje mi się, że cała historia została opisana na tyle szczegółowo i logicznie, że nawet te 300 stron jest wystarczające. Przez niemal całą drugą połowę nie mogłam powstrzymać łez, które raz płynęły wolno i były ledwo zauważalne, a innym razem czułam się, jakbym tworzyła właśnie nowy wodospad. Zastanawiam się czy autorka miała podobnie i może nawet zastanawiała się nad zmianami w akcji, by dać trochę odetchnąć nie tylko bohaterom, ale i czytelnikom. I przyznaję, gdy już sądziłam, że nic mnie nie złamie pojawiło się jedno, jedyne zdanie z jednego z ostatnich rozdziałów i łzy zaczęły płynąć dalej. To chyba idealnie pokazuje, jak wiele emocji w tej historii zawarła autorka. "Nim padnie pierwszy strzał" to świetna książka, prawdopodobnie trafi nawet do grona ulubieńców we wrześniu. Jeśli szukacie kryminału pełnego akcji, ale także najróżniejszych emocji, to musicie sięgnąć po tę pozycję!❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-10-2021 o godz 13:44 przez: ananke144_czyta
To ONI...Dla nich "piękno w swojej prostocie" to szpetny glock, bo go nie zajedziesz, przejedziesz po nim czołgiem, wysmarujesz błotem, utopisz w bagnie, a on nadal będzie działał". Dla nich życie to ciągła adrenalina i strach przed śmiercią podczas akcji. Co dla innych jest brawurą, dla nich jest to refleks, bo zawsze jakiś gangster może posłać w ich kierunku "kilka śmiertelnych pestek". Nauczeni, że w życiu prywatnym często trzeba nagle "zamknąć za sobą drzwi", bo przecież są "ożenieni z pracą". Nauczeni, żeby nie wierzyć we wszystko, co widzą, a już na pewno we wszystko, co zostało napisane w aktach... I uczący się cierpliwości, testowanej "w obliczu najbardziej palących pragnień". Policyjna rzeczywistość nakreślona piórem Autorki , która poraża, przeraża, wzrusza i zmusza do refleksji. . Biuro Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym. Niewielkie, nudne, zawalone papierami pomieszczenie. Na pozór spokojne miejsce pracy naszych głównych bohaterów- trochę idealistów cechujących się często "dziecięcą naiwnością" (że można jednak normalnie żyć mając taką pracę, a nie inną). Rozkazy i misja są tutaj ważniejsze, niż zdrowie i życie, a hasłem nadrzędnym jest lojalność wobec kolegów i przełożonych. Autorka maluje nam tutaj "szereg emocji i komunikatów". Trochę z patosem, a trochę z dystansem funduje nam "rewię mocnych słów" o tej policyjnej rzeczywistości. Inspiracją są prawdziwe wydarzenia z 2003 r. w Magdalence, co powoduje dodatkowy rodzaj ekscytacji. Napisać jednak, że książka to "fragment niepokojącego filmu sensacyjnego" - to jak nic nie napisać. Między wierszami tej sensacyjnej fabuły kryje się bowiem mnóstwo poruszonych problemów, które mają uczulić i wyostrzyć zmysły... Jak to jest pracować mając wiecznie nad głową Anioła śmierci? Jak to jest, kiedy adrenalina skutecznie wycisza nawet receptory bólu? I jak to jest, kiedy nie można odzyskać równowagi psychicznej, bo ciężko przestać myśleć o akcji i twarzach umierających kolegów? Trochę gorzkich i szczerych słów pada pod adresem Policji jako instytucji... W tle natomiast- "skrawki" życia prywatnego bohaterów, które stanowią świetny kontrast dla głównego wątku. Polecam- https://www.instagram.com/ananke144_czyta/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-09-2021 o godz 16:30 przez: pierwszyrozdzial
Jak ja uwielbiam takie powieści kryminalne! Fenomenalnie napisana powieść, w której wątki kryminalne płynnie mieszają się z sensacyjnymi, żeby nagle ustąpić miejsca obyczajowym. I wiecie co? Biorę to! Absolutnie biorę tę powieść do ręki i polecam wszystkim napotkanym osobom! Nawet nie chcę zastanawiać się jak dawno miałam do czynienia z tak dobrym polskim kryminałem! ♒︎ Kasia Żwigiełło zaserwowała mi tak dobrą historię, przy której nie miałam nawet momentu na chwilę wytchnienia. No może poza kilkoma fragmentami obyczajowymi, a te, w przypadku niniejszej powieści, wypadają niezwykle interesująco. Lekki styl, ciekawe dialogi, krótkie opisy sytuacyjne. Nie ma nudy - akcja, akcja, akcja…tak myślałam do pewnego momentu. Momentu, w którym wszystko się zmieniło, a moje spojrzenie zaczęło mieć inny kąt. „Nim padnie pierwszy strzał” to wiele emocji, niedopowiedzeń, psychologicznej walki z własnym wnętrzem. Nie jest to typowa „strzelanka” (choć natknęłam się na kilka wątków tego typu), w której akcja pędzi na lub na szyję, nie pozostawiając miejsca na głębszą analizę. ♒︎ Główny bohater, Alan Berg (pseudonim Proca) to młody, ambitny i bezczelnie szczery policjant. Polubiłam tego specyficznego faceta, który za twardą maską skrywa nieśmiałego, zabawnego chłopaka. Pozostałe postaci to istna plejada osobowości - jestem pewna, że każdy czytelnik znajdzie tu swojego ulubionego bohatera. Och, mogłabym jeszcze długo rozpływać się nad zaletami tej skondensowanej powieści. A tak naprawdę chciałabym, żebyście zwrócili na nią swoją uwagę! To doskonale napisana, utrzymana w niepewności historia o…walce dobra ze złem. Z jednej strony historia, jakich wiele - nieustraszeni policjanci tropiący okrutnych bandytów; a jednocześnie ubrana w ciekawe, nietuzinkowe wątki. Polecam! I serdecznie dziękuję Autorce za tak dużą dawkę ciekawych informacji (biję pokłony za wnikliwy research sytuacyjny - powieść jest mocno inspirowana wydarzeniami sprzed prawie 20 lat, co w jeszcze większym stopniu czyni ją atrakcyjną i tak bardzo prawdziwą)! Porządna, emocjonująca lektura!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-02-2022 o godz 12:45 przez: czytanienaplatanie
Bezwzględni gangsterzy strzelający do policjantów? Od razu przed oczami stają mi zaułki Meksyku czy Kolumbii. Ale również w naszym wydawać by się mogło spokojnym kraju dochodzi do tak brutalnych ataków na policjantów jak ten w Inowrocławiu, czy w Magdalence. Właśnie ta obława z 2003 roku, która miała być rutynowym przejęciem groźnych przestępców stała się inspiracją najnowszej książki Katarzyny Żwirełło „Nim padnie pierwszy strzał”. I jak się można domyślać nic nie idzie tak, jak zakładano. Ale sama akcja zajmuje jedynie część opowieści. Autorka pokazuje, od czego zaczęła się nieustępliwa obława na gangsterów. Kolejne działania Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym nieprzynoszące spodziewanych skutków rodzą coraz bardziej uzasadnione podejrzenia, że wśród nich jest kret, który ostrzega przestępców. Zmierzając do punktu kulminacyjnego, jakim jest sygnalizowana na początku akcja ujęcia dwóch poszukiwanych mężczyzn autorka sporo miejsca poświęca wątkowi obyczajowemu, ukazując życie osobiste policjantów, ich marzenia i obawy, ich emocje i dylematy. I tak naprawdę to te relacje zarówno z kolegami z pracy jak i w życiu prywatnym sprawiają, że zaczynamy żyć ich życiem i odczuwać wraz z nimi. Dlatego też tak trudno z niektórymi z nich się rozstać… To powieść, którą mimo świadomości, że nie wszystko skończy się szczęśliwie, bo życie napisało już scenariusz, czyta się w narastającym napięciu, a podczas samej policyjnej akcji nie sposób głębiej odetchnąć. Autorka bardzo sugestywnie oddała zarówno przerażającą atmosferę miejsca obławy, wstrząsanego wybuchami granatów, przesiąkniętego krwią policjantów, jak i emocje, które targały nimi podczas walki o życie swoje i kolegów. Emocje, które gwarantuję, i czytelnik poczuje równie mocno.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-09-2021 o godz 12:02 przez: etiudyliterackie
Przedstawiam Wam dzisiaj świetnie napisany kryminał , taki od którego nie można się oderwać, po prostu nieodkładalny!!! Autorka fenomenalnie kończy rozdziały. Po każdym ostatnim słownie chcesz tylko więcej i więcej i zatapiasz się w całej historii bez opamiętania. Pierwszy strzał pojawia się bardzo szybko, na samym początku i już wtedy wpadamy w wir wszystkich zdarzeń. Głównym bohaterem jest Alan Berg młody, bardzo ambitny policjant. Polubiłam go od samego początku. To nie tylko facet stojący na straży prawa, ale również ciepły człowiek, ceniący sobie przyjaźń, który po godzinach zajmuje się muzyką 😉 Co więcej nie tylko Proca, bo taki ma właśnie pseudonim owy policjant, został znakomicie wykreowany, każda postać pojawiająca się na stronach tej książki ma w sobie to coś 🙂 Choć głównym tematem jest akcja policji inspirowana zdarzeniami z 5 na 6 marca 2003 roku w Magdalence to nie chodzi tu tylko o to co wtedy się wydarzyło, ile amunicji zużyto, jakie problemy podczas tej nocnej operacji mieli policjanci. Przyznaję, że to w głównej mierze kryminał, ale autorka rewelacyjnie wplata wątki obyczajowe, które na moment rozluźniają cała fabułę, aby po chwili czytelnik powrócił do pełnego napięcia. Dodatkowo autorka pisze tak, że miałam wrażenie, jakbym sama uczestniczyła we wszystkim i na chwilę przyodziała mundur policyjny. To nie tylko historia z wartką akcją, ale dostrzeżecie w niej również przemyślenia bohaterów, bo w głowie policjantów dzieje się bardzo dużo. Już Wam nic więcej nie powiem i zachęcam Was z całego serca do zapoznania się z tą książka. Ogrom emocji gwarantowany! 🙂 a ja tymczasem koniecznie muszę zapoznać się z wcześniejszymi książkami, które wyszły spod pióra autorki @vera.eikon.autor 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-10-2021 o godz 15:22 przez: TINA
Z Alanem Bergiem – tylko w starszej postaci spotkałam się już w serii „Między Prawami”. Tym razem wydarzenia, które zostały zainspirowane do stworzenia historii „Nim padnie pierwszy strzał” pozwoliły mi poznać postawę młodego Berga z zupełnie innej strony – porywczej, pyskatej i zbierającej zawodowe doświadczenie. Tak jak w poprzednich powieściach autorka umiejętnie wplotła w sensacyjną fabułę wiele wątków obyczajowych – w których przyjaźń, poświęcenie i odwaga, to najważniejsze cechy charakteryzujące bohaterów. Strzelanina w Magdalence z 2003 roku, została fabularnie świetnie zaadaptowana przez autorkę. To co już poprzednio mi się podobało w jej książkach to autentyczność i oszczędność w zbędnych opisach oraz dialogach. Jest konkretnie, są zwroty akcji…a kulminacyjna scena jest mocna, dramatyczna i ściska serce w najbardziej zaskakujących momentach. 💔 To historia, której finał dla wielu bohaterów nie ma dobrego zakończenia. Zostawia nas z wieloma pytaniami i gorzką pigułką do połknięcia. Dramat, który przyszło przeżyć służbą uczestniczącym w akcji odcisnął ogromne piętno nie tylko na ich psychice, mi samej ciężko było przebrnąć przez niektóre sceny. Dlatego ogromne brawa dla autorki za napięcie i przybliżenie tej historii na kartach powieści. Ta historia między wierszami kryje wiele emocji, które zmuszą Was do analizy każdego kroku jaki podjęli policjanci, ale nie zapominajmy również o tym, że mają swoje życie, przeżywają wzloty i upadki... Kochają mocno i są zdolni do największych poświęceń! Polecam ogromnie miłośnikom gatunku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2021 o godz 13:52 przez: Anonim
„Nim padnie pierwszy strzał” autorstwa Katarzyny Żwirełło swoją premierę miała 22 września. Przyznam szczerze, że dawno nie czytałam takiego typu książki. Miło zrobić sobie przerwę od romansów i zagłębić się w policyjny świat. Pierwsze spotkanie z autorką uważam za jak najbardziej udane. Lekki język, krótkie rozdziały i wartka akcja sprawiły, że spędziłam niezwykle przyjemny czas z lekturą. Poznajemy historię Alana Berga, który zyskał przezwisko Proca dzięki swojej porywczości i zapałowi. Jest młodym policjantem kochającym muzykę i swoja pracę. Przez całą książkę widzimy przygotowania policji do akcji, która początkowo wydaje się bardzo łatwa do przeprowadzenia. Jednakże to, co dzieje się podczas obławy zupełnie zaskakuje policjantów. To będzie ciężka noc. Co mi się podobało w tej powieści to fakt, że autorka nie skupiła się tylko na samych działaniach policyjnych, ale także na relacjach między bohaterami i wątku romantycznym, który bardzo przyjemnie się czytało. Jednakże nie było ich na tyle aby przytłoczyły fabułę. Były świetnym oderwaniem od kryminalnego świata, ale równocześnie idealnym jego dopełnieniem. Sama książka wprowadziła mnie w działania policji, jak wyglądają przygotowania i sam przebieg tego typu akcji. W pewnym momencie uroniłam kilka łez, zawładnęły mną emocje przez kilka scen z książki. Cała historia to świetnie wykreowani bohaterowie, ciekawy splot zdarzeń, jak i atmosfera muśnięta romantyzmem. Świetnie wywarzona i nieprzesadzona! Ode mnie 9/10⭐️ Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams za egzemplarz 🥰
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-11-2021 o godz 20:11 przez: Czytająca kawoszka
Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, w której Autorka nawiązuje do słynnej akcji CBŚ w Magdalence z 2003 roku. Wydział do Walki z Terrorem Kryminalnym jest na tropie groźnego gangu. Podczas próby zatrzymania dochodzi do strzelaniny, w której ginie funkcjonariusz, a drugi zostaje ciężko ranny. Alan Berg, młody i ambitny policjant zrobi wszystko, aby dopaść przestępców, którzy prawie pozbawili życia jego przełożonego i mentora jednocześnie. Książkę zaczęłam czytać wczoraj, a dziś jak tylko nadarzyła się okazja szybciutko skończyłam. Powieść czyta się praktycznie sama, krótkie rozdziały plus sporo dialogów sprawiają, że nawet nie zoorientowalam się kiedy byłam już na końcu. Jeśli chodzi o bohaterów to każdy z nich dostał własną osobowość, a głównego bohatera Alana Berga polubiłam od samego początku. To młody, ambitny policjant, a do tego ciepły człowiek, ceniący sobie przyjaźń, który po godzinach zajmuje się muzyką. Autorka ma lekki styl, a fabuła sprawia, że ciężko się od niej oderwać. Mimo, że temat, którego podjęła się Autorka nie jest łatwy (praca policji, akcje antyterrorystyczne i działalność gangów) to poradziła sobie z tym naprawdę świetnie. "Nim padnie pierwszy strzał" to doskonale napisana historia, utrzymana w niepewności, to książka o walce dobra ze złem, w której nie brakuje akcji oraz emocji. Jeśli lubicie kryminały pełne akcji z wątkiem romantyzmu i ciekawie zarysowanymi relacjami miedzy bohaterami to nie możecie przejść obojętnie obok tej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-09-2021 o godz 18:23 przez: kryminalnatalerzu
„Nim padnie pierwszy strzał” podpisany został nieznanym do tej pory nazwiskiem Katarzyny Żwirełło. Jest to prawdziwe nazwisko autorki cyklu „Między prawami”, który wydawała jako Vera Eikon. W książce poznajemy wcześniejsze losy Alana Berga, policjanta, którego znamy już ze wspomnianej serii. Wydarzenia jednak tu przedstawione toczą się dużo wcześniej, w czasie gdy Alan był początkującym policjantem, członkiem zespołu rockowego i kawalerem, który właśnie w tym momencie ma poznać swoją przyszłą żonę. Pod tym względem to na pewno przyjemny smaczek dla fanów serii. Książka jednak traktowana jest jako osobna powieść. Jest to zapis akcji policyjnej inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami z 2003 roku, określonymi jako strzelanina w Magdalence. I faktycznie skupiamy się tu tylko na akcji i tylko tym jednym wydarzeniu. Całość na pewno pod względem przygotowania policji i całej akcji na pewno opisana jest solidnie, i ci, którzy właśnie czegoś takiego w książkach szukają, będą zadowoleni. Mnie jednak zabrakło tu głębi, odczuć bohaterów i dobrej zagadki. Powieści stricte sensacyjne mnie nie bawią, więc niestety i ta mnie nie zadowoliła. Przeczytałam do końca, więc nie było najgorzej, ale w mojej ocenie wypada dużo gorzej niż naprawdę świetna seria „Między prawami”. Na szczęście dobrze wiem na co stać tę autorkę, więc liczę, że w przyszłości dostarczy nam jeszcze wiele dobrych kryminałów!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2021 o godz 22:22 przez: WRoliMamy
Policjanci, których znamy z powieści, to na ogół niezniszczalni twardziele, detektywi, śledczy, komisarze, inspektorzy. O czarnej stronie pracy w policji raczej się nie mówi, a już tym bardziej nie pisze. Policjant ma być herosem, nigdy przegranym. Katarzyna Żwirełło najwyraźniej postanowiła odczarować ten stereotypowy obraz pracy w policji. Tym razem nie mamy do czynienia z detektywem, który po skończonej robocie wraca do domu, a za drzwiami w magiczny sposób przestaje myśleć o tym, co wydarzyło się w ciągu dnia. Wydział do Walki z Terrorem Kryminalnym to nie miejsce dla mięczaków. Alan Berg jest młody, ambitny, nieco naiwny i na pewno pełen zapału. Ściganie przestępców z narażeniem własnego życia uważa za swoje powołanie. A kiedy dwóch groźnych bandytów strzela do jego przełożonego, sprawa nabiera osobistego charakteru. To już nie jacyś tam anonimowi przestępcy. To ludzie, z którymi trzeba zrobić porządek. Niestety to też szczyt mafijnej drabiny w Polsce i wytropienie ich kryjówki wcale nie jest łatwe. Nie da się ich tak zwyczajnie śledzić, szczególnie w odludnych regionach kraju. Metody operacyjne, jakie trzeba w tym wypadku zastosować, na pewno nie są szablonowe. Pełna recenzja → https://wrolimamy.pl/ksiazka/nim-padnie-pierwszy-strzal-katarzyna-zwirello/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2021 o godz 10:35 przez: Krzysztof Tuczapski
22.09.2021 odbyła się premiera najnowszej książki "Nim padnie pierwszy strzał" Katarzyny Żwierłło znanej lepiej jako @vera.eikon.autor Inspiracją do napisania książki były prawdziwe wydarzenia z marca 2003 roku w Magdalence. Podczas próby zatrzymania przestępców policja trafiła na czynny opór ze strony gangsterów, którzy użyli przeciw policji broni maszynowej oraz granatów. W czasie akcji dwóch policjantów poniosło śmierć. Autorka świetnie połączyła prawdziwe wydarzenia z fikcją literacką dzięki czemu książkę czyta się z dużą przyjemnością. Pomimo tego że wiedziałem co się wydarzy śledziłem całą akcję z zapartym tchem do samego końca. Oprócz głównego wydarzenia autorka opisuje normalne codzienne życie policjantów z wydziału do walki z terrorem kryminalnym. Czytamy o ich codziennych zmaganiach z życiem, o przyjaźni i poświęceniu, o niespełnionych marzeniach i planach na przyszłość. Głównym bohaterem jest Alan Berg nazywany przez kolegów Procą, młody i zawzięty policjant, chwilami nieogarnięty ale z wielkim sercem do pracy. Po nieudanej akcji w której zostaje postrzelony jego mentor, Alan postanawia się zemścić na gangsterach. Książkę czyta się błyskawicznie Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2021 o godz 18:28 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Jeśli zostaniesz
4.6/5
28,31 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Król przypraw
4.4/5
30,27 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Smocze jajo
4.9/5
26,90 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Spadkobierca
4.7/5
23,60 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezłomne serca
4.5/5
31,50 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Królewny z Biblii
4.8/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Spustoszenie
4.7/5
28,31 zł
42,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego