Niewidzialne granice (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Jeśli nie marzymy, jesteśmy martwi

Druga książka wybitnego biegacza długodystansowego, skialpinisty i kolarza górskiego Kiliana Jorneta. W 2012 roku Jornet i jego wieloletni górski kompan Stephane Brosse przeprawiali się przez Masyw Mont Blanc. Przejście zakończyło się tragicznie. Śmierć Brosse’a odcisnęła piętno na życiu Kiliana: bezradny i dręczony wyrzutami sumienia postanowił poszukać ukojenia w tym, co kocha najbardziej – w górach. Porzucił wszystko i wszystkich, by w najodleglejszych szczytach Nepalu odnaleźć spokój.

Im więcej kilometrów, tym lepiej.

Niewiarygodne wspinaczki, niebezpieczne zejścia, wyzwania, ryzyko i śmiertelne zagrożenia. W trakcie tej wyprawy słowa, cisza i wspomnienia nabierają nowego sensu. Kilian Jornet w przejmujący i szczery sposób zachęca nas do wyruszenia w daleką podróż i pokonania niewidzialnych granic, które oddzielają smutek od szczęścia i życie od śmierci.

"Szczera, intymna opowieść o lęku i odwadze, o bólu i ekstatycznym szczęściu, o cienkiej jak nitka granicy w obliczu podejmowania właściwej bądź fatalnej w skutkach decyzji. Nieustanne dywagowanie nad istotą wolności i zniewolenia."
Bartosz Andrzejewski – portalgorski.pl

"Jornet to sportowiec wyjątkowy, nie tylko za sprawą mistrzowskiej klasy. Wyjątkowy jest także dlatego, że swoją pasją do gór i natury oraz umiłowaniem „niepotrzebnych zwycięstw” potrafi się pięknie i mądrze dzielić za pomocą pióra. Polecam."

Wojciech Słowakiewicz – wspinanie.pl

"Osobista, chwilami poetycka, jednocześnie niezwykle inspirująca opowieść o przesuwaniu granic, z którymi tak naprawdę mierzymy się wszyscy." Aneta Żukowska – Outdoor Magazyn

Tytuł: Niewidzialne granice
Tytuł oryginalny: La frontera invisible
Autor: Jornet Kilian
Tłumaczenie: Bardadyn Bar­bara
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: hiszpański
Liczba stron: 240
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-04-13
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 22 x 143 x 208
Indeks: 19248226
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4
5
9
4
7
3
3
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
20-07-2018 o godz 22:32 Estera dodał recenzję:
Świetna książka, znakomitego autora! Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2017 o godz 16:46 depeszka dodał recenzję:
"Życie pewnych ludzi jest linią ciągłą, ze wzlotami i upadkami, ale mimo wszystko nadal ciągłą." Kilian Jornet po długotrwałych treningach i wspinaczkach stracił swojego przyjaciela, a w pewien sposób i mentora. Masakryczny wypadek wydarzył się w miejscu dla niego ważnym - pośród górskich szczytów. Obarczony winą wypadku przez własne "ja", chwilowo zamyka się w sobie, by z czasem znaleźć się na drodze miedzy samotnością, a samotnością pod postacią górskich wypraw. Stanął na nogi, aby ponownie zacząć żyć i robić to, co kocha. Bo kiedy nie marzymy, jesteśmy martwi. Książka to pewien rodzaj autobiografii, pamiętnika osobistych doświadczeń, a także zbiór motywacyjnych sentencji. Widzimy rozżalonego faceta, który po stracie mentora podnosi się i dalej wychodzi na tygodniowe wspinaczki górskie - z ciężkim plecakiem na plecach, borykając się z lodem i palącym słońcem na 6tys.m n.p.m. Skupisko endorfin pomaga mu w przetrwaniu tak ciężkich warunków. Podejście autora do sprawy marzeń i odkrywaniem własnej osoby to duży plus tej pozycji. Piętno, jakim naznaczył go los, odznacza się na kartach papieru. Pokazuje nam, że nie warto się poddawać, ale łamać bariery, lęki, przeć naprzód, gdyż może te kilka metrów dalej znajdziemy odpowiednią drogę do celu. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Górska wspinaczka pokazuje strefę, gdzie człowiek opada z sił, a patrząc na to, co dalej go czeka, chce się cofnąć, poddać, zlecieć z góry lub wpaść w lawinę, która doszczętnie go przykryje. Ale na czym polega nasze życie? Dążenie do szczęścia, celu, przyjaźni z przyrodą i umysłem, zdobywaniem nowych doświadczeń. Przedstawia jak borykać się z własnymi lękami, nawet w tak trudnych warunkach. Znajdziemy w niej pełno przemyśleń, złotych myśli, jak i dyskusji na temat ludzkiej egzystencji - marzeniach, emocjach, przemijaniu. Łacińskich sentencji do tematu rozmów w tej lekturze znalazłoby się całe mnóstwo. Możemy zauważyć poglądy odwołujące się do stwierdzenia vanitas vanitatum et omnia vanitas czy non omnis moriar Opisy tworzone w podświadomości i przelewane do żółtego notatnika autora powodują, że książka nie tyle staje się biografią, co wyimaginowaną przygodą bohatera literackiego. Pomimo białego puchu wokół i 300m/h, akcja nie zwalnia - a chęci do czytania wzrastają wprost proporcjonalnie do ilości pochłanianych liter. Sam Kilian potrafi odnaleźć w jasnym śniegu sens wszystkiego i miliony barw. Z początku spodziewałam się po książce zupełnie innej treści. Jednak to co odnalazłam, kompletnie rzuciło mnie o ściany. Na każdej stronie znajdziemy opisy i wspomnienia, które podniosą nas na duchu i spowodują, że będziemy chcieli odkryć co tak na prawdę planujemy robić w życiu. Nie ważne, czy chcemy być alpinistą, mechanikiem, prawnikiem czy kasjerem - musimy przede wszystkim czuć, że to jest TO, pomimo czyhających porażek i bolesnych upadków. Marzenia nie bolą, one dodają nam skrzydeł. ksiazkiwpiekle.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-08-2016 o godz 10:50 erin97 dodał recenzję:
Jestem typem sportowca. Zawsze stawiam sobie wysokie wymagania, mam swoje cele i marzenia, do których spełnienia dążę. Postać Jorneta jest mi więc bardzo bliska. Wiem, że jest on znanym sportowcem z wieloma osiągnięciami, więc chętnie sięgnęłam po jego książkę. Czego się spodziewałam? Chciałam poznać jego historię, dostać dawkę motywacji i odnaleźć w sobie siłę do działania. Chyba szukałam jakiegoś wzorca osobowego, a kto może widzieć więcej o przekraczaniu swoich granic niż alpinista? Czy książka spełniła moje oczekiwania? I tak i nie. Historii autora nie znamy dokładnie, bo jest ona pół prawdą pół fikcją? Zastanawia mnie dlaczego? Czemu ktoś pisze swoją fikcyjną biografię. Czy w jego życiu czegoś brak? Jednak jeśli chodzi o odnalezienie ścieżki motywacyjnej to jak najbardziej polecam tę książkę. Szczególnie biegaczom i osobą, które dążą do pokonywania swoich słabości. W tym utworze znajdziemy wiele inspirujących myśli, gdyż cała powieść opiera się na rozważaniach życiowych autora. Można tu odnaleźć kilka perełek w postaci cytatów. Nie jest to książka, do której będę wracać. Jednak warto raz po nią sięgnąć by zatopić się w marzeniach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-08-2016 o godz 12:25 Joanna Hadzik dodał recenzję:
Mieszkam zdecydowanie bliżej gór nich niż morza, więc automatycznie to właśnie te rejony odwiedzam częściej i darzę jakąś większą sympatią.. Sportowiec ze mnie marny, a typowy alpinista to tym bardziej, jednak opis na okładce książki Kilianaa Jorneta Burgda bardzo mnie zaintrygował i z wielką chęcią sięgnęłam po „Niewidzialne granice”.

„Niewidzialne granice” to na poły oparta na faktach opowieść, na poły wymyślona historia... Zabierając się za nią oczekiwałam wyznań alpinisty, jego przemyśleń, a dostałam bardziej poetycką książkę o podróży życia i pogodzeniu się ze stratą przyjaciela. Jest to książka trochę w klimacie „Trzech mądrych małp” Łukasza Grassa czy pozycji Murakamiego pt. „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”. Jest w niej dużo życiowych refleksji, o wiele więcej opisów emocji, aniżeli samych podróży. Napisana w sposób dość prostu, w taki jakby mówiony sposób, jakby to była opowieść snuta przy ognisku. Bardzo fajną rzeczą w tej pozycji są zdjęcia z wypraw zamieszczone mniej więcej w połowie książki – naprawdę super! Generalnie trudno mi napisać coś o Niewidzialnych granicach... Skończyłam ją z mieszanymi odczuciami, nie wiedząc co o niej sądzić... Podobało mi się kilka myśli, kilka obserwacji autora... Jednak nie wiem na ile sama książka zapadnie mi w pamięć...

Czy polecam „Niewidzialne granice”? Dla tych kilku refleksji warto sięgnąć, ale uważam, że nie jet to jakieś arcydzieło powalające na kolana... Może kiedyś sięgnę po pierwszą książkę autora pt. „Biec albo umrzeć”, ale nie wiem kiedy i na ile będzie mi do niej śpieszno....

Więcej recenzji można znaleźć na blogu: http://bojalubiekaweiksiazki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-08-2016 o godz 17:05 Girl-from-Stars dodał recenzję:
Biografie nie należą do kręgu moich ulubionych gatunków. Nie potrafię sprecyzować dlaczego, po prostu tak jest. "Niewidzialne granice" miały być dla mnie przełomem. Umieszczona na tylniej okładce stopka naprawdę mnie zaciekawiła i byłam pewna, że ta pozycja przełamie moją niechęć do biografii. Nie wszystko jednak poszło po mojej myśli...

W 2012 roku Jornet i jego wieloletni górski kompan Stephane Brosse przeprawiali się przez Masyw Mont Black. Przejście zakończyło się tragicznie. Śmierć Brosse'a odcisnęła piętno na życiu Kiliana: bezradny i dręczony wyrzutami sumienia postanowił poszukać ukojenia w tym, co kocha najbardziej - w górach. Porzucił wszystko i wszystkich, by w najodleglejszych szczytach Nepalu odnaleźć spokój.
Niewiarygodne wspinaczki, niebezpieczne zejścia, wyzwania, ryzyko i śmiertelne zagrożenie. W trakcie tej wyprawy słowa, cisza i wspomnienia nabierają nowego sensu. Kilian Jornet w przejmujący i szczery sposób zachęca nas do wyruszenia w daleką podróż i pokonania niewidzialnych granic, które oddzielają smutek od szczęścia i życie od śmierci.

"Niewidzialne granice" miały być dla mnie biografią pełną opisów niesamowicie pięknych miejsc o jakich człowiek nie wiedział, zaskakujących i przerażających momentów, gdy walka toczy się o ludzkie życie. Zamiast tego dostała mi się jakaś niekończąca się filozofia, podczas której autor potrafi rozwodzić się nad takimi zagadnieniami jak: odkrywanie swojego prawdziwego "ja", wyznaczanie swojego życiowego celu, czy też szukanie swego miejsca na ziemi. O Boże. Gdyby jeszcze te wywody zajmowały dwie, góra trzy strony to może bym to przebolała. Niestety, jego filozofie ciągnęły się do samego końca...

Drugą rzeczą, która mi się nie spodobała, była umieszczona na samym wstępie uwaga od autora, że połączył on fikcję z rzeczywistością:

"Historia którą opowiadam, łączy fikcję z rzeczywistością. Pierwsza część, a konkretnie dwa pierwsze rozdziały, oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Opis wyprawy w Himalaje natomiast został zainspirowany moimi przeżyciami z zimy 2013 roku, kiedy wraz z dwoma kolegami (Jordim Tosasem i Jordim Corominasem) wyruszyłem w góry Nepalu. Postaci, ich historie, osoba, która jest adresatem tej książki, to owoc mojej wyobraźni."

Trzy razy NIE. Fikcja i rzeczywistość to dwa różne światy. Nie łączymy ich ze sobą. Po prostu NIE!

Po tych ciągłych narzekaniach, należałoby powiedzieć coś dobrego o tej książce. Plusów jednak nie ma tak dużo. Zaledwie dwa. Pierwszym z nich są piękne zdjęcia, które wydawnictwo zamieściło w książce. Znajdziecie tu zarówno kolorowe, jak i czarno - białe zdjęcia, każde połączone z jakąś "złotą myślą". Drugim plusem są piękne i ciekawe sentencje, które można wyłowić podczas czytania filozofii autora (o ile oczywiście całkowicie się nie wyłączymy podczas czytania, co mnie często się zdarzało).


Podsumowując, jeśli jesteś umysłem humanistycznym, który uwielbia rozmyślać i czytać filozofię o ludzkim bycie, to być może ta książka do Ciebie trafi, a czytanie jej sprawi Ci przyjemność. Do mnie ta książka jednak nie przemówiła, wręcz rozczarowała mnie.



Moja ocena: 4/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2016 o godz 10:18 Iwona_C_ dodał recenzję:
Kilian Jornet to pochodzący z Katalonii biegacz długodystansowy, który uprawia również szereg innych sportów ekstremalnych, w tym biegi górskie, corssduathlon i kolarstwo górskie. Jest wielokrotnym rekordzistą, jeśli chodzi o zdobywanie szczytów górskich w biegu. Dlatego w pierwszej kolejności możemy mieć wrażenie, że Niewidzialne granice to będzie kolejna książka o sukcesach wyjątkowego sportowca. Jednak sięgając po tę publikację otrzymujemy coś zupełnie innego…

W 2012 r. Kilian Jornet wraz ze swoim wieloletnim towarzyszem wypraw górskich – Stephanem Brossem wyruszyli na Mont Blanc. Niestety wyprawa zakończyła się tragicznie śmiercią Brosse’a. Po tych wydarzeniach Jornet przeżył duży szok, był dręczony wyrzutami sumienia i szukał ukojenia. Postanowił wyruszyć do Nepalu, by zdobyć tamtejsze szczyty – najwyższe szczyty górskie świata, które wyznaczają dla wielu osób granice nie do przekroczenia.

Niewidzialne granice to swoisty dziennik z tej wyjątkowej wyprawy. Kilian Jornet wraz z grupą kilku innych wspinaczy wyruszają w góry Nepalu, by odnaleźć spokój i ukojenie, a także poznać granice własnej wytrzymałości. Książka jest pełna przemyśleń autora dotyczących życia codziennego, spraw prozaicznych oraz ważkich. Są tu też wspaniałe opisy przyrody i ciekawe historie oraz wspomnienia towarzyszy Jorneta.

Mimo dość trudnej i ciężkiej tematyki książkę czyta się dość przyjemnie i szybko. Czytając możemy na chwilę zatrzymać się i zastanowić nad granicami, jakie sami sobie nakładamy i czym tak naprawdę jest szczęście oraz komfort życia.

W książce znajdują się również fotografie będące zapisem wspomnianej wyprawy w góry Nepalu – jest kilka zdjęć kolorowych i kilka czarno-białych.

http://www.czytajac.pl/2016/07/niewidzialne-granice-kilian-jornet/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2016 o godz 18:40 Yovita dodał recenzję:
,,Pewność siebie wyparowuje, odkrywam rzeczywistość, która jest teraz tak blisko, a zarazem tak daleko. Marzenia oddalają się w miarę jak się do nich zbliżamy, w miarę jak porażka albo zwycięstwo zaczynają zmieniać się w możliwości.''
Już na samym początku, podczas jednej z wypraw, nieoczekiwanie ginie jego przyjaciel, kompan górski oraz idol - Stephane Bross. Kilian obwinia się o śmierć przyjaciela. Sądzi, że gdyby wyciągnął rękę, mógłby mu pomóc. Rodzina i przyjaciele starają się mu pomóc. Jednak on ucieka tam gdzie czuje się najlepiej. Szuka spokoju w górach.
http://jowitajonca.blogspot.com/2016/07/kilian-jornet-niewidzialne-granice.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-06-2016 o godz 09:10 Książki lubię! dodał recenzję:
Sięgając po „Niewidzialne granice”, oczekiwałam lektury mówiącej o motywacji oraz kolejnych w skazówek jak być wiecznie młodym i zawsze w formie. Na tę myśl naprowadziła mnie wiedza, że autor powieści od lat jest w czołówce światowego kolarstwa górskiego i skialpinizmu. Myliłam się jednak, co wcale mnie oznacza, że się zawiodłam.


Nie mogąc uporać się ze śmiercią przyjaciela, Kilian Jornet ukojenia szuka w tym, co zna i kocha: w ekstremalnych wyczynach sportowych. Podejmuje kolejne wyzwania i wkrótce osiąga uznanie i sławę. Spotyka też miłość. Jednak Himalaje kuszą niezdobytymi szczytami i wkrótce Kilian wyrusza na wyprawę swych marzeń. Czy ziści swój sen? Czy głód i wyrzeczenia nie zniweczą jego planów? Przekonacie się o tym, wyruszając z bohaterem na skuty lodem szlak.


"Przez kilka dni leżałem z gorączką, przykuty do łóżka, ale w miarę jak wracałem do zdrowia, przeziębienie zabierało ze sobą najbardziej bolesne obrazy. Zabrało pamięć o tamtej chwili i zostawiło mi najsłodsze wspomnienia, uśmiechy, rozmowy i lekcje, wszystko, co chce się pamiętać, wspominając przyjaciela. Zapomnienie jest ścianą, którą malujemy; fałdy i dziury nie znikną bez względu na to, ile farby nałożymy; zostaną tylko ukryte,a z czasem sucha farna odpada i na powrót widać dziury. Czas robi z ludźmi to, co lód w górach: powstaje w ciszy, po czym się rozpuszcza." (K. Jornet, "Niewidzialne granice")


„Niewidzialne granice” to powieść, którą trudno krótko podsumować. Jej ramy wyznaczają sportowe wyzwania, jednak autor daleko wykracza poza tematykę skialpinizmu, ocierając się o refleksje z pogranicza psychologii. Jornet w niezwykle poetycki sposób snuje opowieść o tematach nam nieobcych: miłości, nadziei, bólu i tęsknocie. Doznania, jakimi raczy czytelnika, są jak namacalne, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Zachwyca ona nie tylko malowniczością opisów, którym towarzyszą równie urzekające fotografie, jak i pięknem języka, jakim operuje pisarz. Opowieść Jorneta sprawia, że w duszy czytelnika drgają najczulsze struny. Adrenalina zaś porywa, niczym lawina staczająca się z górskich stoków. Powieść skłania do refleksji i udowadnia, że warto mieć marzenia i po nie sięgać, bez względu na przeszkody.





Zaskakującym i nowatorskim zabiegiem, jaki zastosował autor w swojej książce, jest połączenie wątku biograficznego, opisującego tragiczne wydarzenia z przeszłości, z fabularyzowaną opowieścią bazującą na wspomnieniach z wyprawy w Himalaje, w której Jornet rzeczywiście uczestniczył. Powieść jest zatem kombinacją autobiografii z beletrystyką. Elementy motywacyjne, jakie w tej lekturze również odnajdziemy, a także rozpoetyzowany język, jakim jest pisana, sprawiają, że "Niewidzialne granice" wymykają się chęciom przypisania ich do konkretnego gatunku literackiego. Przyznam szczerze, że jest to dla mnie duża zaleta tej pozycji.

Bardzo gorąco zachęcam do sięgnięcia po „Niewidzialne granice”. Ta książka zabierze was w niebezpieczną, lecz fascynującą podroż, której kres wyznaczą wasze marzenia. Czy odważycie się przełamać własne granice? Czy pozwolicie się porwać?


Na więcej recenzji zapraszam na http://ksiazkilubie.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2016 o godz 23:07 wielopokoleniowo dodał recenzję:
"Marzenia stają się rzeczywistością, kiedy ryzykujemy ich realizację,
a nie kiedy na starość przypominamy sobie o marzeniach, które kiedyś mieliśmy."

Jak poradzilibyście sobie ze śmiercią przyjaciela? Jak poradzilibyście sobie ze śmiercią przyjaciela, przy której byliście obecni? Jak poradzilibyście sobie ze śmiercią przyjaciela, przy której byliście obecni, a która być może jest Waszą winą? Może gdybyście coś zrobili inaczej, coś powiedzieli lub też coś przemilczeli - może wtedy nie byłoby żadnej śmierci....?


Kilian Jornet wyrusza ze swoim górskim kompanem na wyprawę przez Masyw Mont Blanc. Wyprawa ta okazuje się jednak ostatnią wyprawą jego kolegi, który ginie, pokonany przez bezlitosne i nieobliczalne góry. Kilian długo nie może poradzić sobie z jego stratą, zadając sobie mnóstwo pytań i zastanawiając się nad sensem życia. Ucieczka w samotność, w alkohol, w przygodnie poznane kobiety - to nie są rozwiązania dla niego i takie "banalne" metody nie są w stanie przynieść mu ukojenia, pogodzenia się z losem i pokonania wewnętrznego bólu. Decyduje się na wyjazd do odległego Nepalu, do Katmandu, skąd z dwoma kolegami rozpoczyna swoją wyprawę w wysokie szczyty najwyższych gór. Jak zakończy się ta eskapada? Czy przyniesie mu odpowiedzi na nurtujące go pytania egzystencjalne? Czy odnajdzie sens swojego dalszego życia? Czy może wręcz przeciwnie- wyprawa ta pomnoży jeszcze jego rozterki?


Kilian Jornet to niezwykły człowiek, wciąż przekraczający granice swojego ciała. Biegi wysokogórskie, biegi na ekstremalnie długich trasach (160 km!), alpinizm często bez liny i bez odpowiednich zabezpieczeń, narciarstwo na wysokich górach i lodowcach. Można by rzecz, maksymalny ryzykant, niezwykle często stawiający na szali własne życie. W swojej powieści "Niewidzialne granice" opisując wyprawę do Katmandu dzieli się z nami swoimi przemyśleniami, głębokimi i filozoficznymi. Nie jest to jednak nudne dumanie, przy którym walczymy z szerokim ziewaniem i chęcią przewracania kartek bez ich czytania. Wręcz przeciwnie- jego myśli są mądre, trafiające w samo sedno tematyki egzystencjalnej (mówiąc bardzo ogólnie), prowokujące nas do myślenia i zastanowienia się nad własnym życiem. Myśli te wplecione są w historie przedstawione w książce, urozmaicając całą fabułę (bądź też fabuła urozmaica te myśli ;-) ).


Druga powieść Kiliana (pierwszą jest "Biec albo umrzeć") napisana jest ładnie i zgrabnie; pokuszę się nawet o stwierdzenie, że zgrabniej niż pierwsza pozycja. Czytać powinno się ją moim zdaniem spokojnie, bez pośpiechu, zatrzymując się przy niektórych stwierdzeniach i zapytaniach autora, starając się samemu na nie odpowiedzieć. To książka, która z pewnością przypadnie do gustu każdej osobie kochającej góry, ale nie tylko. Bo przecież niejednego z nas nurtują tematy egzystencjalne, niejeden zastanawia się nad różnymi granicami, jakże często umownymi i niewidzialnymi, granicami między szczęściem a smutkiem, wolnością a zniewoleniem w różnej postaci, między szczęściem a jego brakiem, życiem a śmiercią...


"(...) Szczęście możesz znaleźć w każdym miejscu, ale trzeba umieć je dostrzec, wiedzieć, że je masz."

www.wielopokoleniowo.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-05-2016 o godz 08:53 Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska dodał recenzję:
Zawsze szanowałam i podziwiałam ludzi poświęcających prawie całe swoje życie na rozwijanie pasji, ludzi świadomie narażających swoje życie bądź zdrowie w celu osiągnięcia najwyższych szczytów świata. Niekoniecznie dotyczy to alpinistów, ale również pasjonatów przemierzających dżungle, pustynie, nurków chcących zejść jak najbliżej dna oceanu bądź też osoby zbliżające się do najbardziej niebezpiecznych zwierząt świata tzw. łowców. Z jednej strony doceniam ich odwagę, motywację, codzienną walkę z samym sobą, swoim ciałem i swoimi słabościami, chęć zdobycia czegoś niemożliwego. Z drugiej jednak strony nie do końca rozumiem i podzielam ich pasje. Przecież udając się na najwyższe szczyty świata, nurkując w najgłębsze wody czy przemierzając niebezpieczne lasy i pustynie, tak naprawdę naraża się swoje zdrowie, a nawet życie, tym samym zostawiając rodzinę, bliskich, przyjaciół. Natura rządzi się swoimi prawami, nie jesteśmy w stanie przewidzieć pewnych sytuacji, zjawisk. Książka "Niewidzialne granice" pozwoliła mi poznać motywy ludzi uprawiających wspinaczkę wysokogórską, zrozumieć ich pasję, podejmowanie ryzyka oraz poczuć i przeżyć emocje towarzyszące im w przypadku każdej z dokonanych wypraw.

Kilian Jornet jest długodystansowym biegaczem, kolarzem górskim oraz skialpinistą. Ma na swoim koncie wiele dokonanych zwycięstw, a także osiągniętych rekordów w biegach na najwyższe szczyty świata. W 2012 roku Kilian i jego najlepszy przyjaciel, mentor, mistrz - Stephane Brosse podjęli się próby przemierzenia Masywu Mont Blanc. Warunki im sprzyjały, również te pogodowe. Podziwiali przepiękne górskie widoki, doliny, a także wschody i zachody słońca. Jednak w pewnym momencie te niesamowite chwile się ulotniły, kiedy to pod stopami Stephane'a załamał się nawis skalny, powodując jego upadek z dużej wysokości. Kilian na początku nie dopuszczał do siebie myśli o stracie na zawsze swojego wieloletniego kompana, współtowarzysza górskich wypraw. Zastanawiał się, dlaczego on wówczas nie szedł po tamtej stronie, dlaczego on nie stanął w tamtym miejscu, dlaczego nic nie zrobił w danej chwili, nie podał ręki, dlaczego to on nie zginął ? Pragnął znaleźć odpowiedzi za zadawane sobie nieustannie pytania. Zaszył się na kilka dni w jednym ze schronisk, czytał, biegał, uciekał przed piorunami. Starał się poradzić sobie ze śmiercią przyjaciela, a tylko w górach mógł to zrobić, ponieważ to one były jego największą miłością. Dlatego, gdy po jakimś czasie nadarzyła się okazja, aby wyruszyć do Nepalu i poznać jego najodleglejsze zakątki i szczyty, zgodził się od razu. Wraz z dwoma kompanami Thomasem i Aleksandrem przemierzają upalne wioski spowite kurzem, po których przemieszczają się przepełnione autobusy, a następnie tereny porośnięte mnóstwem rododendronów, spotykają ciekawych ludzi mieszkających z dala od zgiełku i gwaru. Rozpoczynają wspinaczkę, która staje się walką ze sobą, swoimi słabościami, pragnieniem, ryzykiem, bólem, zimnem i upałem. Czy osiągną zamierzony cel ?

Uwielbiam książki będące zapisem osobistych doświadczeń, stanowiące w pewnym sensie pamiętnik, w którym ujawniane są nie tylko prawdziwe przeżycia i wydarzenia, ale przede wszystkim opisane są emocje, uczucia, wrażenia. "Niewidzialne granice" to nie tylko opowieść o podejmowanych niebezpiecznych wspinaczkach na najwyższe góry świata, o etapach każdej wyprawy, o niezbędnym sprzęcie, ale między innymi to historia o wyznaczaniu sobie granic, z którymi następnie należy się zmierzyć i próbować je przekroczyć. Kilian Jornet w niesamowity i przejmujący sposób potrafi przekazać swoje emocje, dzielić się swoimi intymnymi i bardzo osobistymi spostrzeżeniami. Przyznaje, że czasami lubi samotność, że tylko w górach odnajduje spokój, tylko tam wśród lodowców, ośnieżonych szczytów może pobyć sam ze sobą. Autorowi zdarza się pisać stylem poetyckim, przepięknie opowiada o odwiedzanych miejscach, zapierających dech w piersiach widokach, zachwycających szczytach. W pewnym momencie zapragnęłam się znaleźć tam wysoko w górach i doświadczyć tych wszystkich uczuć, poczuć tą wolność i radość, móc zrozumieć przeżycia wszystkich alpinistów i miłośników wspinaczki.

"Niewidzialne granice" to książka refleksyjna, pełna mądrych i życiowych przemyśleń i wskazówek, motywująca do działania, zachęcająca do realizacji marzeń oraz podejmowania ryzyka. Uświadamia, że warto walczyć o swoje marzenia, pokonywać lęki i bariery, przekraczać granice, które wydają się nieosiągalne, a także zachęca do odbywania podróży w głąb siebie. Przeczytałam ją w jedno popołudnie i jestem pod jej ogromnym wrażeniem. Ponadto zawiera przepiękne, zachwycające i wyjątkowe zdjęcia. Na pewno sięgnę po kolejną książkę tego niesamowitego biegacza, który doskonale potrafi wpłynąć na zmianę nastawienia do świata i jego postrzegania.

Serdecznie polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2016 o godz 10:53 Krystian Błażejewski dodał recenzję:
Kilian Jornet, postać legendarna w świecie biegów ultra i skyrunningu po raz kolejny odkrywa przed nami swój świat. Podobnie jak w książce "Biec albo umrzeć" przedstawia realizowane przez siebie projekty.
Jednak tym razem owładnięty i wstrząśnięty śmiercią przyjaciela, który na jego oczach zsunął się w przepaść skupia się bardziej na duchowym wymiarze swoich podróży.
Wydarzenia, których był świadkiem każą mu zastanowić się nad swoim życiem i tym dokąd ono zmierza. Wyrusza na poszukiwanie tytułowych granic. Szuka ich robiąc to co najlepiej potrafi, biegając, wspinając się, jeżdżąc na nartach.
Świetna książka, która każdego kto ją przeczyta skłoni do chwili zastanowienia nad tym dokąd zmierzamy.
Gorąco polecam tą pozycję jak również wcześniejszą książkę Kiliana "Biec albo umrzeć"!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-05-2016 o godz 21:32 Wybebeszamy_książki dodał recenzję:
Waga, którą czemuś przypisujemy, jest definiowana przez ustępstwa, na jakie jesteśmy gotowi pójść, żeby to osiągnąć.

Spodziewałam się historii wzlotów i upadków, opowieści o porażkach sportowca i dążeniu do doskonałości.
Myślałam, że "Niewidzialne granice" wpiszą się w schemat, który zazwyczaj łączy się ze sportowcami, nawet jeśli robi się to nieświadomie. Na pewno znacie te ciche myśli z tyłu głowy, które mówią: to będzie streszczenie jego dokonań, co taki człowiek ma do powiedzenia itd.. Jest to bardzo krzywdzące wobec grupy ludzi, którzy po prostu w inny sposób zarabiają na chleb. "Niewidzialne granice" są świadectwem, że nie każdego można wstawić w wybitą wcześniej, podobno uniwersalną, formę.

Kilka słów o...

Określam się mianem kochanka gór. Lubię rywalizację jako sposób na poznawanie przyjaciół i samodoskonalenie. Ale ponad wszystko inne, wyobrażam sobie, że sport jest drogą, by odkrywać nowe krajobrazy, zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz. Kocham ciszę i samotność, ale komunikowanie się, słuchanie, czytanie, pisanie i podróżowanie, również mnie pociągaja. Jestem (połowicznie) nomadem i żyję gdzieś pomiędzy Chamonix, Tromsø i Pirenejami. Swoje życie spędzam na dążeniu i walce o marzenia.

Tekst przetłumaczony przez WK, źródło: <klik>

Tymi słowami Jornet zarysował swój obraz w moim umyśle, jednak w chwili, w której zaczęłam czytać, zrozumiałam, że nie oddają go one nawet w jednej dziesiątej. Jak wiele innych książek "Niewidzialne granice" to swego rodzaju spowiedź, próba rozliczenia się z przeszłością i pewna droga, którą pokonuje człowiek, by osiągnąć wewnętrzną harmonię.
Kilian Jornet w przejmujący sposób, naprawdę prostymi słowami, ale z wielkim bólem opisuje swoje błędy i marzenia, które pozostały już za nim, w miejscu zwanym przeszłością.

Góry nie chcą doprowadzić cię do ani do śmiechu, ani do płaczu, nie przepraszają ani nie gratulują, nie składają kondolencji ani złudnych obietnic. Góry są jak lustra - widzisz w nich samego siebie, takiego jakim jesteś.
Na czynniki proste rozkłada podstawowe pytania: o sens życia, istnienia człowieka, jego wolność i granice oraz pęta, które sami na siebie nakładamy.
To nie jest tylko dziennik, w którym autor próbuje zrozumieć siebie. To także książka, dzięki której my, czytelnicy, stawiamy jeden krok naprzód na drodze pojęcia i akceptacji.
Podczas czytania powracają ważne pytania, odpowiedzi i niewiadome, przed którymi codziennie uciekamy. My, jako ludzie, obywatele, matki, żony, mężowie i bracia.
Nasze lęki, pragnienia i miłości.

Tak, wolność to wybór lin i wspinanie się po nich, i wiedza, jakie konsekwencje przyniesie ich zerwanie, ale także świadomość, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, zdołam dotrzeć na szczyt.

Jornet analizuje fundamentalne wyrażenia. Rozbija i składa, tworząc okrutny, często bolesny obraz, z którym musimy się zmierzyć.
To książka drogowskaz, dzięki której być może niektórzy z nas dość wcześnie zaprzestaną ucieczki, a może nawet zrozumieją siebie, swoją istotę, tego mistycznego ducha, który żyje wewnątrz nas.
Kim jesteś? Co osiągnąłeś?
I w końcu: Co z tego wszystkiego ma jakiekolwiek znaczenie?
Kogo skrzywdziłeś, co porzuciłeś, jakich wyborów dokonałeś.
Do czego dążysz?

Czas został wymyślony przez ludzi chcących wszystko policzyć, ale w rzeczywistości jest przestrzenią, która istnieje między dwiema emocjami.

"Niewidzialne granice" to chłodna opowieść z serca gór, wyprawa na szczyty i podróż w przeszłość i przyszłość, a także walka z teraźniejszością.
To zaskakująca pozycja. Ma bardzo filozoficzny charakter i, choć mi to nie przeszkadzało, w pewnym momencie trochę się zaplątałam. Wymaga czasu, skupienia, ale czyta się bardzo szybko i lekko, mimo trudnych, nurtujących tematów.
Autor w niebywały sposób oddał istotę gór, ich tchnienie i nieokiełznane, stałe piękno. Podróżowałam z nim, ale jednocześnie zgłębiałam swoje wnętrze.
To była wyprawa, której nigdy nie zapomnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2016 o godz 10:41 Kamila Rodko-Dziubek dodał recenzję:
Niesamowita książka o tym co w życiu ważne, odpowiada na istotne pytania dotyczące naszego życia, naszej wolności, naszego umysłu. Wszystkie ograniczenia są do przezwyciężania w naszej głowie. Książka, która uwalnia nasze marzenia, mówi, że bez nich tak naprawdę nie żyjemy...polecam każdemu, nie tylko sportowcom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2016 o godz 13:50 MARTA KACZMARCZYK dodał recenzję:
Ta książka to istny Rollarcoaster. W jednym momencie, gdy autor a zarazem bohater zmaga się z przeciwnościami, aby osiągnąć wymarzony cel, jakim jest zdobycie szczytu, przechodzi do opisu poranka dnia codziennego. W innym momencie przy opisie przeraźliwego mrozu, który przenika do każdej komórki ciała widnieje opis mądrości jakie płyną ze znajomości lokalnych mieszkańców. Z opisu emocji, których nie można okiełznać w sobie, następuje opis przyrody niczym pejzażu iście z obrazów van Gogha. Przy takich opisach autor przytacza niezwykłość i wielkość otaczającego świata. Jego poczucie bycia niezwyciężonym, jak gdyby świat poza nim nie istniał, pozostawia w czytelniku niezapomniany wydźwięk. Jedyne czego brakowało autorowi w czasie opisywanej wyprawy, to minimalne ciepło, które wszystko zmienia i czuje się, że się żyje. Jego lenistwo, jak sam przyznaje, „zawsze zatrzymuje go w łóżku, kiedy świta, a kiedy wstaje, [...] ma poczucie, że stracił ważną, zasadniczą część tego co mógł zrobić w ciągu dnia, który niestety nie jest tylko przyszłością”. Wszystko to jest z wiązane z poczuciem wolności, które wyzwala się w nim w czasie wędrówek i zmagań z samym sobą daleko w górach. Jego poczucie wolności i niezależności to nie pieniądze, samochody, praca, dom, które dają tylko iluzje fałszywej wolności. To coś więcej, czego nie da przeliczyć na rzeczy materialne. Jednak ciągła rywalizacja w wyścigach sportowych również nie daje mu pełnej wymarzonej swobody. Ciągła presja na wynik powodują ograniczenie wolności, która można poczuć w samotnych wyprawach w wysokie góry. „Na wysokości znikają maski i wtedy widać prawdziwą osobę”. Osobę, która nie jest niczym ograniczona, ale też prawdziwa, niezakłamana.

Autor ma poczucie, że jest osobą poszukującą swojego miejsca na ziemi. Czy nie jest to coś bliskiego, naszemu obecnemu konsumpcjonizmowi? Pędzie, który zaczynamy od najmłodszych lat? W książce nie chodzi o opis konkretnego zdobycia szczytu, o którym pisze autor w pierwszej części książki. To książka o przekraczaniu granic, aby móc odnaleźć swoje prawdziwe ja. Aby móc wysiąść z pędzącego pociągu, „móc spokojnie odpocząć, obudzić się rano i wreszcie rozpakować walizkę, którą ciągnie się ze sobą przez całe życie”

www.lubieczytac.blogujca.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-04-2016 o godz 10:23 Szymon Bujalski dodał recenzję:
powiem tak - jedna noc i książka połknięta. Moim zdaniem jeszcze lepsza od pierwszej Kiliana. Mega. Polecam. szczerze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2016 o godz 14:09 Poddasze Literata dodał recenzję:
Kilian Jornet oraz jego kompan i przyjaciel Stéphane Bross to dwaj wybitni narciarze wysokogórscy, których łączy miłość do wymagających trawersów. Po wielu wspólnych wędrówkach, obierają sobie kolejny cel: Masyw Mont Blanc. Idealna pogoda tworzy wymarzone warunki do wspinaczki, a delikatne linie grani układają się w łagodny szlak. Jednak w najmniej oczekiwanym momencie wystąp skalny, na którym stoi Stéphane, załamuje się. Mężczyzna ginie, a bezradny, dręczony wyrzutami sumienia Jornet szuka sposobu na powrót do normalnego życia. Naraz wszystko, co robił, zdaje mu się bezcelowe i pozbawione sensu. Jedyne, czego pragnie, to ucieczka w góry: z dala od ludzi, trosk i samego siebie.

,,To jest Życie, to uczucie, ta niekontrolowana irracjonalność, która mówi mi, żebym wspinał się tam, wysoko, abym mógł być szczęśliwy, żebym zostawił za sobą bezpieczeństwo, by być tym, kim jestem, bym pewnego dnia mógł powiedzieć moim dzieciom, że żyłem, ponieważ marzyłem o szaleństwach i za nimi podążałem".

Wioski pełne zakurzonych autobusów, gorące od słońca piaszczyste ścieżki i przeprawy przez lasy rododendronów - to droga, którą pokonuje bohater, by dostać się w najodleglejsze zakątki Nepalu, miejsca wypełnione białymi szczytami, świeżym powietrzem i ciszą. W drodze towarzyszą mu dwaj kompani, lecz najistotniejszą częścią wyprawy jest samotność. Jornet zdaje sobie bowiem sprawę, że jedynym sposobem na poradzenie sobie z minionymi troskami i nadchodzącym strachem są wewnętrzne rozmowy, które przynoszą mu spokój i ukojenie. Niebezpieczne chwile na skutych lodem wzniesieniach i bezczynne godziny w schronisku tworzą idealne podłoże dla stoickiej akceptacji własnych porażek. Pojednanie z przeszłością staje się remedium na dręczące alpinistę rozterki, a każda niebezpieczna wspinaczka uświadamia mu, że najcięższe do pokonania granice to te, które wyznaczamy wewnątrz siebie.

,,Dla tych, którzy nie potrafią spojrzeć na siebie ze spokojem, jedynym sposobem, by to osiągnąć, jest podróżować i eksplorować, żeby znaleźć ten spokój odciśnięty na swoim ciele."

Powieść Kiliana Jorneta jest w gruncie rzeczy pamiętnikiem, sposobem na rozliczenie się z przeszłością. Poetycka, pełna głębokich przemyśleń forma książki inspiruje, skłaniając do rozważań – o błędach, o marzeniach, o własnej drodze. Bardzo osobista tragedia Jordana ma duży wpływ na czytelnika: czytając ,,Niewidzialne granice", trudno jest chociaż przez chwilę nie zastanowić się nad własnym pasmem porażek i sukcesów. Przemyślenia bohatera pokazują, jak istotne jest wsłuchanie się we własny, wewnętrzny głos, bez którego łatwo zabłądzić wśród meandrów współczesnego świata. Niekiedy można odnieść wrażenie, że autor stara się na siłę wpoić czytelnikowi jakąś prawdę życiową i ze zdobywcy gór przemienia się w męczącego moralistę, lecz nie ulega wątpliwości, że w ,,Niewidzialnych granicach" każdy znajdzie dla siebie choćby jedno inspirujące zdanie. Nie ważne, czy biegasz, zdobywasz szczyty, chcesz zostać archeologiem lub pragniesz przepłynąć kanał La Manche - jeśli masz jakieś marzenie, pozwól porwać się tej powieści, by jeszcze raz zadać sobie pytanie, o co tak naprawdę w życiu chodzi.

Po więcej cytatów z książki zapraszam na: www.fb.com/poddaszeliterata
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2016 o godz 13:25 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Dla tych, którzy nie potrafią spojrzeć na siebie ze spokojem, jedynym sposobem, by to osiągnąć, jest podróżować i eksplorować, żeby znaleźć ten spokój odciśnięty na swoim ciele."

Bardzo ciekawa i inspirująca lektura, niemal natychmiast nastraja nas do życiowych przemyśleń, znalezienia odpowiedniej perspektywy na wydobycie istotnych duchowych wartości, jak najlepszego zrozumienia siebie jako jednostki. Każdy z nas na swój sposób radzi sobie z codziennymi wyzwaniami, niepokojącymi sytuacjami i dramatycznymi wydarzeniami. Śmierć bliskiej osoby, przyjaciela, mentora, skłania nas do głębokich bolesnych refleksji, nie zawsze potrafimy sobie z nimi poradzić. Dlatego warto w odpowiednim czasie dostrzec możliwości na zrealizowanie pożądanych zmian w naszym życiu, stopniowo odkrywać najważniejsze dla nas jego przesłania, urzeczywistniać własne pragnienia i przestać żyć według oczekiwań innych.

Autor w naturalny i motywacyjny sposób zachęca nas do odkrycia swoich mocnych stron, posłuchania wewnętrznego głosu, poczucia życia w pełnym wymiarze, zdobycia odwagi do marzeń o szaleństwach i podążania za nimi. Często brakuje nam zapału, siły i konsekwencji do szukania swojego miejsca na ziemi, boimy się zajrzeć w głąb siebie, aby nie znaleźć potwierdzenia, że nie jesteśmy w pełni szczęśliwi, marnujemy czas na pokazywanie kim jesteśmy, podczas gdy brakuje nam go na bycie sobą. Kilian Jornet, biegacz długodystansowy, skialpinista, kolarz górski, dwuboista, rekordzista, szczerze i przekonująco pokazuje nam czym jest dla niego jako sportowca poszukiwanie wewnętrznego spokoju, zaspakajanie głodu duszy, zdobywanie wolności wyboru bycia sobą, nauczenia się asertywnej postawy, doprowadzanie do zgodności własnych priorytetów, pozbywania się presji i nacisku ze strony otoczenia.

Z wielkim zainteresowaniem śledzimy jego alpinistyczne wyczyny, przekraczanie granic własnych możliwości, zmniejszania ograniczeń, wzmacniania umiejętności i potęgowania wewnętrznych sił. Ciekawie poprowadzony został wątek dążenia Kiliana do spokoju i absolutnego szczęścia. Odnajdując wzmacniającą go ciszę zmierza się z własnymi ograniczeniami. Obserwujemy jak podczas alpinistycznych wspinaczek w pełni angażuje on swoje ciało, umysł i zmysły, dostrzega siłę w słabościach, odczuwa wielką satysfakcję i czystą radość spełnienia marzeń. Nieustannie poszukuje celów, projektów i motywacji, jednocześnie ucieka już od rywalizacji z innymi. W książce znaleźć można wiele ciekawych obserwacji na różnorodne tematy, choćby poczucia etyki w alpinizmie, winy, tchórzostwa, strachu, bólu, straty, ale także niezależności, wygrywania, zapomnienia, ważności podejmowanych decyzji.

Autobiografia napisana z dużą wrażliwością, zrozumieniem ludzkiej natury, szacunkiem do siebie i innych, a także przyrody, w tym oczywiście gór. Nie ma w niej szczegółowych opisów osiągnięć Kiliana jako sportowca, ale otrzymujemy stymulującą mieszankę mnóstwa bardzo wartościowych i mądrych spostrzeżeń. Przyznam, że książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, nakłoniła do wielu refleksji, zmotywowała do działania, ale też upewniła w przekonaniu, że tak naprawdę granice wyznaczamy sobie sami i od nas zależy, jak szybko pozbędziemy się obaw i wątpliwości, a zastąpimy je pewnością i determinacją. "Jeśli nie marzymy, jesteśmy martwi."

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

O autorze: Jornet Kilian

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kłamca. Tom 1 Ćwiek Jakub
32,99 zł
36,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.