Nie zapomnij mnie (okładka miękka)

Oferta empik.com : 30,99 zł

30,99 zł 34,90 zł (-11%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Bellon Anna Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Riordan Rick Książki | okładka miękka
33,87 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół. Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia. Aż do dziś…

Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Olliego?

Poprzednia powieść Anny Bellon, "Uratuj mnie", trafiła na listy bestsellerów Empiku. A opowieści o losach przyjaciół, których połączyła miłość do muzyki były jednymi z najchętniej czytanych polskich utworów w Wattpadzie.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Nie zapomnij mnie
Seria: The Last Regret
Autor: Bellon Anna
Wydawnictwo: OMG Books
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 272
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-07-19
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 209 x 145 x 25
Indeks: 21408519
średnia 4,3
5
52
4
24
3
9
2
5
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
58 recenzji
25-07-2017 o godz 17:40 przez: Magdalena W.
Poprzednia książka Uratuj mnie Anny Bellon z serii The Last Regret była zachwycająca więc nie mogłam się doczekać 2 części. I w końcu oto jest! The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół. Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia. Aż do dziś... Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Oliego? Znów nie zawiodłam się czytając twórczość autorki. Głównego bohatera mieliśmy okazję poznać już w poprzedniej części i byłam bardzo ciekawa jego historii. Ollie nie może zapomnieć o swojej pierwszej miłości lecz próbuje być szczęśliwy z tego co ma obecnie, czyli zespół składający się z przyjaciół i odnoszący sukces. Niestety brakuje mu w życiu Niny, która wierzyła w niego od początku. Próbuje zakochać się jeszcze raz w kimś innym lecz uczucie do Niny nie pozwala mu na to. I nagle Nina wraca lecz przeszłość i związane z nią zagadki i niewyjaśnione sprawy nie pozwalają im na nawiązanie poprzedniej relacji. Anna Bellon pozwala nam wrócić do świata TLR i znów jestem zachwycona jej powieścią. Książka opowiada o pierwszej niespełnionej miłości i możliwości naprawienia swoich błędów. Mimo sekretów i niedomówień można od nowa stworzyć piękny związek, mimo przeciwności losu być szczęśliwym. Tak jak do pierwszej część serii, do tej również chce się wracać, szczególnie w letnie dni, kiedy poszukujemy czegoś lekkiego do przeczytania. Porusza ważną kwestię odbudowy zaufania oraz szybkiego zniknięcia osoby z naszego życia i jego następstw. Ollie mimo tego, że wychowywał się w sierocińcu potrafi szczerze kochać swoich rodziców adopcyjnych oraz Ninę. Podsumowując książkę polecam. Szczególnie osobom, które chcą przeczytać coś lekkiego, sympatycznego i wciągającego. Będę z niecierpliwością czekać na kolejną część z cyklu The Last Regret.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-07-2017 o godz 12:14 przez: WeraTomlin
"Nie zapomnij mnie" to druga część z serii "The Last Regret". W tej książce głównym bohaterem jest Ollie - chłopak, który kiedyś mieszkał w domu dziecka, lecz dzięki szczęściu, zaadoptowała go rodzina Black. Dzisiaj jest dwudziestoparolatkiem i... pewna sprawa nie daje mu spokoju, a raczej dziewczyna. Nina, jego była dziewczyna odeszła pięć lat temu bez żadnych wyjaśnień. Jakby po prostu zniknęła z jego życia. Te wszystkie piosenki, które napisał Olivier, są właśnie o niej. Właśnie przez to nie potrafi być szczęśliwy w obecnym związku. Ale... czy ma szansę się to zmienić? Anię i jej historie "poznałam" na serwisie Wattpad, gdzie znajduje się ta seria. Jak czytałam to rok temu, uczucie podekscytowanie towarzyszyło mi przy czytaniu wersji papierowej. Oczywiście pojawiły się zmiany. nowe postaci - np. nowy zespół, który robi support TLR. Autorka wcale nie pominęła bohaterów pierwszej części - tak, możemy się dowiedzieć, co dalej dzieje się u Mai i Kaylera. Tematy poruszane w książce nie są najłatwiejsze - Anna świetnie sobie z tym poradziła. Polecam to przeczytać każdemu w wolnej chwili - mi to zajęło zaledwie kilka godzin. Jak sie zacznie czytać, to nie można się oderwać!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
01-06-2017 o godz 20:48 przez: Magdalena Lonka
Powiem tak, jest to druga część "Uratuj Mnie", którą można przeczytać na wattpadzie. Przeczytałam tam wszystkie części i są super. Czytając opis tej części można zauważyć, że jest nowa postać, ale fabuła jest taka sama. Z niecierpliwością czekam, by przeczytać papierową wersję.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
31-07-2017 o godz 21:05 przez: Biały Notes
Założony w czasach licealnych zespół „The Last Regret” odnosi komercyjny sukces. Własne płyty, teledyski, koncerty i pokaźny stan konta, dzięki któremu gitarzysta Ollie Jameson może pozwolić sobie na zakup luksusowego apartamentu. Może zatrudnić gosposię. Może przebierać w dziewczynach, oczarowanych sławą i bogactwem swojego idola. Dla młodego mężczyzny brzmi to jak wymarzony scenariusz, prawda? Jednak Ollie jest daleki od nazwania siebie szczęśliwym. Mimo popularności, zasobnego portfela i grona oddanych przyjaciół wciąż nie może zapomnieć o Ninie, swojej pierwszej miłości. Pierwszej i jedynej. Miłości, która pewnego dnia odeszła bez słowa wyjaśnienia. Porzuciła go i zniknęła. Dlaczego to zrobiła? Co nią kierowało? Czemu przekreśliła to, co ich łączyło? Wszystko wyjaśni się, kiedy 5 lat później Ollie spotka Ninę ponownie… POLSKA SENSACJA WATTPADA Anna Bellon. Autorka serii „The Last Regret”, zapoczątkowanej książką „Uratuj mnie”. Kobieta, której udało się osiągnąć to, o czym marzą chyba wszyscy wattpadowi twórcy – została dostrzeżona i wydała swoją powieść w klasycznej formie. Z okładką i na papierze. Wattpada nie czytuję, ale o sukcesie pisarki słyszałam. A właściwie czytałam – przy okazji lektury recenzji „Uratuj mnie”, która do kupna książki mnie nie zachęciła. Tak, moi drodzy, przyznaję się – nie znampierwszej części historii o ambitnym młodzieżowym zespole. Zanim zaczniecie ciskać we mnie gromy za czytanie serii na wyrywki, musicie wiedzieć, że nie zdawałam sobie sprawy, iż „Nie zapomnij mnie” jest kolejnym tomem opowieści. Myślałam, że to po prostu zupełnie inna książka tej samej autorki. Na szczęście dla mnie (i każdego, kto popełnił podobny błąd) historie nie zazębiają się znacząco i traktują o zupełnie innych bohaterach. Nie miałam żadnego problemu ze zrozumieniem fabuły, zatem stwierdziłam, że recenzję powieści mogę napisać z czystym sumieniem. I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE Chyba rozumiem już, dlaczego konto Anny Bellon tak często odwiedzają czytelnicy Wattpada. Przyjemny język, sympatyczni bohaterowie i absolutny brak problemów. Przynajmniej tych poważnych. Znacie to uczucie, kiedy Waszej ulubionej postaci coś nie wychodzi, a wtedy bezgłośnie krzyczycie „Nieee!”? U Anny Bellon Wam ono nie grozi. Członkowie zespołu „The Last Regret” z żadnymi przeszkodami się nie borykają. A nawet jeśli jakaś gdzieś się pojawi, to zostanie pokonana na tej samej stronie, góra na następnej. Główna wokalistka traci głos? Tona leków i już jest gotowa na trzymiesięczną trasę. Chcesz zerwać z dziewczyną, której nie kochasz? Proszę bardzo, nawet się nie rozpłacze. Była dziewczyna wraca i znów chce z Tobą być? Szast – prast i gotowe! Kto nie lubi, kiedy ukochanemu bohaterowi wszystko idzie jak po maśle? Kto nie chce czytać wyłącznie o jego sukcesach? Ja nie chcę. Ja nie lubię. Polukrowany świat „Nie zapomnij mnie” w moim odczuciu bardzo zaszkodził tej skądinąd przyjemnej historii. Bo sam pomysł na książkę jest niezły – rockowy zespół (zdecydowanie moje klimaty), skomplikowana miłość, przyjaciele będący drugą rodziną. I niestety to wszystko tak spłycone, tak maksymalnie uproszczone, że aż przykro. A dało się zakręcić. Dało się namieszać. Dało się zrobić z romantycznej opowiastki z muzyką w tle dramat obyczajowy. Albo chociaż obyczajówkę z nieco głębszym przesłaniem. I nie wiem czy się dało, ale nie chciało czy dało, ale nie umiało, jednak wyszło jak wyszło. Za słodko. Szkoda. DOBRY PRZEPIS, ZŁY SPOSÓB PODANIA Zdaję sobie sprawę, że pierwsza część serii „The Last Regret” była pozycją o młodzieży i dla młodzieży, zatem jeśli występowały w niej podobne uproszczenia (czego nie wiem, bo – jak wspomniałam – nie czytałam), to są one zrozumiałe. W „Nie zapomnij mnie” bohaterowie jednak dorośli i zasługują na poważniejsze potraktowanie. Oni i ich problemy. Takie prawdziwe, które pokonuje się z trudem, a nie małe kłopociki, odchodzące szybciej niż przyszły. Dobry przepis, zły sposób podania – tak w skrócie określiłabym „Nie zapomnij mnie”. Książka, w przeciwieństwie do występujących w niej postaci, nie urosła. Czytelnicy powyżej dwudziestego roku życia mogą sięgną po nią w ramach relaksu z niewymagającą lekturą, nastolatkom powinna się spodobać. Szczególnie tym, którzy upodobali sobie pierwszy tom sagi. Jako, że bliżej mi już do trzydziestki niż dwudziestki, zachwycona nie byłam. Czytało się nawet miło, nawet szybko, ale bez większych emocji. Powtórzę – szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-08-2017 o godz 12:09 przez: dzosefinn
Anna Bellon na polskim rynku wydawniczym zadebiutowała w 2016 roku książką pt. Uratuj mnie, którą publikowała w odcinkach na portalu Wattpad, pod pseudonimem AnaLeFay. Nie tylko Uratuj mnie doczekało się wersji papierowej i możliwości dotarcia do większej grupy odbiorców, ale także Nie zapomnij mnie – drugi tom z cyklu The Last Regret, który również znalazł się na wcześniej wspomnianym przeze mnie portalu. Seria The Last Regert opowiada historię grupy przyjaciół, którzy w liceum, pod wpływem młodzieńczych marzeń założyli zespół o takiej samej nazwie co seria: The Lat Regret (w tłumaczeniu na język polski „ostatni żal”). Pierwsza część, czyli Uratuj mnie wprowadza czytelników w rockowo-licealno-amerykański świat. Świat bardzo dobrze nam znany: pełen zaskoczeń, dobrych i złych momentów oraz taki, w którym przy odrobinie wysiłku spełniają się marzenia. W Uratuj mnie poznajemy członków zespołu, a szczególnie na pierwszy plan wysuwają się Maia i Kyler. To właśnie oni i ich historie grają tam pierwsze skrzypce. W drugiej części, Nie zapomnij mnie, przenosimy się trochę w czasie: członkowie zespołu skończyli liceum, są sławni i rozpoznawalni na ulicach. Stali się gwiazdami rocka, ich płyty schodzą z półek sklepowych jak ciepłe bułeczki, a przed nimi kolejne trasy koncertowe. W tej części Maia i Kyler schodzą na drugi plan, chociaż mają w niej swoje pięć minut. Ich miejsce zajmuje gitarzysta kapeli: Ollie i pewna dziewczyna, która pięć lat temu sprawiła, że serce chłopaka… pękło. To historia Olliego – bolesna i niezwykle zawiła, którą poznajemy m. in. z jego perspektywy. Z wielką ciekawością zabrałam się a lekturę Nie zapomnij mnie, ponieważ poprzednia część zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie. Uratuj mnie wciągnęło mnie o pierwszej strony i puściło, dopóki nie dobrnęłam hasła „Koniec części pierwszej”. Bardzo zaintrygował mnie ten zwrot i zachodziłam w głowę, jak autorka mogłaby dalej pociągnąć losy Mai i Kylera (byłam dzielna i nie zaglądałam na Wattpada, by nie psuć sobie późniejszej zabawy). Jakie było moje zaskoczenie, kiedy dowiedziałam się, że tym razem kto inny zagra główne role w przedstawieniu pt. The Last Regret. Mój początkowy zapał ostudziły pierwsze rozdziały Nie zapomnij mnie. Autorka, jak dla mnie, trochę za długo zwlekała z wprowadzeniem do fabuły Niny. Tak naprawdę dopiero pojawienie się dziewczyny sprawiło, że historia ruszyła z kopyta. Początek mnie trochę nudził, ale kiedy Nina wkroczyła do akcji to… przepadłam. Anna Bellon w tej części postawiła poruszyć naprawdę skomplikowany temat, który (wbrew pozorom) dla wielu nastolatków, a raczej młodych dorosłych nie jest obcy. Może jest on mniej dramatyczny i bolesny, jak w przypadku tego, poruszonego w Uratuj mnie, ale równie trudny. Ale też i przepełniony nadzieją. O tak, zdecydowanie dużym plusem Nie zapomnij mnie jest temat przewodni oraz przestawienie go. Gdzieś w jakiejś opinii na temat tej książki mignęło mi stwierdzenie, że zabrakło w niej opisów z występów lub trasy koncertowej (coś w ten deseń, musicie mi wybaczyć, mam dobrą, ale krótką pamięć…). No przecież były! Jakieś cząstkowe opisy się pojawiły, ale były! Możliwe, że dla niektórych mogą się okazać rozczarowujące (bo krótkie). Jeśli o mnie chodzi to bardziej skupiłam się na emocjach i głównym wątku historii niż na opisach koncertów. Jeśli już musiałabym drążyć temat, to mogłoby się pojawić więcej sytuacji z trasy. […]. Ollie i Nina to zupełnie inne postacie: bardziej opanowane i mniej szalone w porównaniu do Mai i Kylera. Przy nich czytelnik może się trochę wyciszyć, odetchnąć, przystanąć i zamyślić nad sytuacją, w jakiej się oboje znaleźli. W przypadku tej drugiej, bardziej przebojowej pary było to odrobinę trudniejsze, jednak nie niemożliwe. Ollie i Nina są naprawdę przesympatycznymi bohaterami, którzy razem tworzą uroczy duet. Nie zapomnij mnie to dobra kontynuacja Uratuj mnie. Myślę, że te osoby, które pokochały pierwszą część będą nią usatysfakcjonowane. Ja spędziłam przy niej naprawdę miło czas, chociaż, jak wspomniałam wcześniej, początek trochę mnie wynudził. Mimo tego jestem ciekawa (nadal), co autorka wymyśli w trzeciej części The Last Regret. Muszę przyznać, że ma naprawdę dobre pomysły i potrafi je umiejętnie przelać na papier. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kontynuację cyklu. [http://dzosefinn.blogspot.com/2017/08/bellon-anna-nie-zapomnij-mnie.html]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-08-2017 o godz 12:08 przez: Molinka Książkowa
Anna Bellon dotąd przez krótki czas znana była mi tylko ze strony Wattpad, gdzie publikowała swoje opowiadania. "Uratuj mnie" poznałam już jakiś czas temu i przyznać muszę, że choć pomysł był świetny, a sama historia mało porywająca i wyjątkowa to bardzo mi się spodobała. Przez długi okres czasu zazwyczaj w nocy zamiast spać zaczytywałam się w podobnych opowiadaniach, a rano miałam ogromne problemy by wstać. Lubiłam je, bo sama byłam (czasem jestem) użytkownikiem Wattpad'a. Zadziwiała mnie chęć innych i pomysłowość do tworzenia wielu historii. Z wymienioną stroną noszę w sercu wspomnienia liceum, które ukończyłam cztery miesiące temu. "Od tamtego dnia wiedziałem, że nawet najpiękniejsze rzeczy można nieodwracalnie zniszczyć jednym ruchem." Ollie to młody mężczyzna, który do szczęścia na pozór nie potrzebuje już nic. Jest gitarzystą w dobrze prosperującym zespole odnoszącym sukcesy. Wystarczy skinienie palca by u jego boku pojawiły się piękne kobiety, a kosztowne gadżety same do niego trafiały. Posiada przyjaciół, miło spędza z nimi czas. Żyć nie umierać, prawda? Jednak Ollie dręczy przeszłość. Demony zranionego uczucia za nic nie chcą dać o sobie zapomnieć, a miłość nadal rozpiera serce. Kto nie chciałby prowadzić takiego życia? Dostatek to przecież marzenie większości nastolatków. Jednak ja uciec przed nie chcianymi wspomnieniami? No, jak? "Nina zostawiła po sobie otwartą furtkę, Ollie. Ten rozdział nie jest zamknięty. Nie zapomnisz jej. Ale możesz mimo wszystko ułożyć sobie życie bez niej." Nina to pierwsza miłość Ollie. Głęboko wierzy w to, że jest ona jedyna na całe życie, a przeznaczenie jeszcze kiedyś ich połączy. Jednak dziewczyna pewnego dnia odchodzi zostawiając go z tysiącami myśli, na które zabrała ze sobą odpowiedzi. Skoro kochała, to dlaczego to zrobiła? Co skłoniło ją do tego by opuścić chłopaka idealnego? Wszystko wyjaśnia się kilka lat później, gdy znów stają na swojej drodze.... Czy serca, które niegdyś wróciły do swoich właścicieli są w stanie na nowo się oddać? Temat zranionej miłości, czy rozstań bez słowa można przyrównać do rzeki pędzącej głębokim i szybkim nurtem. Czas ucieka, a my nie potrafimy tego zrozumieć, obwiniamy się zamiast żyć tym co tu i teraz błądzimy gdzieś w przestworzach. Rozdrapywanie ran czasem nie pomaga, tylko bardziej wpędza nas w sidła samotności, zamykamy się na innych bądź przybieramy maski. "A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno." Anna Bellon pisze lekkim, przyjemnym językiem. Widać w tym, co robi pasję i szacunek do swoich wiernych czytelników. Każdy bohater jest inny, ma odrębne cechy charakteru. Nie zlewają się w jedność i nie są płytcy. Jednak życie członków zespołu "The Last Regret" wydaje mi się trochę zbyt bajkowe, ponieważ prócz zwykłych błahostek nie spotykają ich żadne trudności, a może to tylko ja jestem przyzwyczajona do kłopotów i wielu zwrotów akcji? Gdybym miała jednym zdaniem opisać "Nie zapomnij mnie" zrobiłabym to tak "Książka o młodzieży dla młodzieży". Lekka, przyjemna, lecz chyba zaczęłam gustować w książce z większym przesłaniem, bardziej wymagającej. Polecam młodym lub trochę starszym chcącym oderwać się od codzienności Mimo, że chętnie oceniłabym ją pół na pół to myślę, że nie żałuje tej lektury, a nawet chętnie zresetowałam mózg po ciężkim tygodniu. Pewnie, gdy pojawi się kolejna książka Anny Bellon to również po nią sięgnę z czystej ciekawości. "Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą piosenką. Niekończącą się aż do dnia twojej śmierci." Wzięłam ją, ponieważ otrzymałam propozycje zrecenzowania, a także pozytywne zdanie miała o niej jedna z moich przyjaznych blogerek - Dominika Szałomska. Skusiłam się, wyrobiłam swoje subiektywne zdanie. Szanuje tych, którym książka przypadła do gustu w stu procentach. Myślę, że zatrzymam ją w swojej biblioteczce, ponieważ znajdują się w niej cytaty, które są naprawdę piękne i mądre. Moja ocena: 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-08-2017 o godz 20:46 przez: Patrycja Kuchta
Ciężko wymazać z serca kogoś, kogo kochało się ponad życie. Ciężko tworzyć nowe związki i planować przyszłość, jeśli wciąż pisze się piosenki o swojej byłej. Ciężko pogodzić się z odrzuceniem, kiedy wciąż dręczy cię pytanie „dlaczego?”. Nina zostawiła Olivera bez słowa wyjaśnienia pięć lat temu, ale on wciąż nie może o niej zapomnieć. Dziewczyna tkwi w jego sercu niczym bolesna zadra i nie pozwala ruszyć na przód. Od kiedy odeszła jego życie to pasmo nieudanych związków i krótkich romansów. Choć chłopak spełnił swoje marzenia o byciu muzykiem i jako członek rockowego zespołu The Last Regret, może wybierać spośród tłumów dziewczyn, żadnej nie odda jednak swojego serca. Ono już na zawsze będzie w posiadaniu Niny. Niny, która odeszła, która go zraniła, która przepełniła jego życie pustką i tęsknotą. Niny, która nieoczekiwanie, postanawia powrócić… Ponowne spotkanie z dziewczyną przewraca świat Olly’ego od góry nogami. Zerwana nić zaufania zaczyna się powoli odnawiać, ale za dziewczyną niczym widmo podążają podjęte niegdyś decyzje i tajemnice, które po raz kolejny mogą wszystko zniszczyć. Tym razem już definitywnie. Olly, to zdecydowanie mój ulubiony członek The Last Regret. Gdyby zespół istniał naprawdę, to właśnie jego plakaty wisiałyby nad moim łóżkiem. Olly to taki słodki łobuz z psotnym uśmiechem, ale jednocześnie pełnymi smutku oczami. Nie da się go nie lubić, bez mrugnięcia okiem można wybaczyć jego małe grzeszki, a osobę odpowiedzialną za jego cierpienie czytelnik ma ochotę udusić gołymi rękoma. Ninę traktowałam więc ze sporą dozą rezerwy, ale moje uprzedzenia rozwiały się natychmiast kiedy lepiej poznałam jej postać. Choć dziewczyna zraniła Olivera, sama również musiała wiele wycierpieć. Czasem najbardziej słuszne i najrozsądniejsze decyzje potrafią być najbardziej bolesne. Choć pierwszy tom mi się podobał miałam pod jego adresem sporo zastrzeżeń. Po lekturze „Nie zapomnij mnie”, mogę jednak większość z nich wykreślić z listy. Dzięki temu, że zabrałam się za kontynuację bezpośrednio po lekturze „Uratuj mnie”, bardzo wyraźnie widzę kontrasty między obydwiema częściami. Krótkie rozdziały zmieniły się w dłuższe, mimo takiego samego typu narracji. Sceny zyskały wreszcie o wiele bogatsze i pełniejsze opisy, przez co całość wydaje się bardziej płynna i ciekawsza, a styl autorki coraz pewniej zmierza w refleksyjno poetyckim kierunku, który wcześniej zbyt często przetykała przesadna młodzieżowa nuta. Pierwsza połowa książki całkowicie mnie oczarowała i zachwyciła. Szkoda tylko, że cała historia mniej więcej w połowie straciła na dynamizmie przez co do zakończenia dotarłam bez większych emocji, wciąż zauroczona historią, ale też odrobinę znudzona brakiem zwrotów akcji. Kiedy rozpoczynałam przygodę z The Last Regret, zespół dopiero powstawał. Brakowało mi wtedy jego bogatszych opisów, bo wątku muzyki w książkach zawsze mi mało. „Nie zapomnij mnie” rozgrywa się dwa lata po wydarzeniach opisanych w tomie pierwszym. W tym czasie zespół zdążył się wybić i zyskać wielką popularność i tłumy fanów. Tym razem autorka wreszcie dała mi to czego oczekiwałam- o wiele więcej samego The Last Regret. Mogłam bawić się na ich licznych koncertach, towarzyszyć w trasie, podglądać kręcenie teledysków czy nagrywanie muzyki w studio. Wreszcie muzyczna strona książki nabrała rumieńców, choć z drugiej strony brakowało mi piosenek proponowanych do konkretnych scen, których w jedynce było całe mnóstwo. Coś za coś. O CZYM? „Nie zapomnij mnie”, to doskonały przykład tego jak autor rozwija się z każdym kolejnym tomem serii. Niemal wszystkie mankamenty zostają zlikwidowane a historia nabiera coraz większych rumieńców. Z Young Adultowych klimatów płynnie przechodzimy w gatunek New Adult, styl nabiera charakteru, a fabuła staje się coraz ciekawsza i bardziej emocjonalna. Opowieść o Ninie i Oliverze bardzo przypadła do gustu, a nawet przyniosła skojarzenia z twórczością Abbi Glines (ale bez takiej dozy pikanterii!), którą naprawdę cenię. Czekam niecierpliwie na kolejną część i następną parę, która będzie szukała swojego szczęśliwego zakończenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-07-2017 o godz 14:56 przez: Estrella
The Last Regret idą jak burza. Fani ich kochają, utwory na nową płytę już prawie gotowe, a bilety na trasę koncertową wyprzedane. Największe marzenie Olivera już się spełniło. Wraz z przyjaciółmi robi to co kocha, jest częścią niesamowitego zespołu. Mimo to chłopak nie czuje się szczęśliwy. Ma sławę, pieniądze i apartament, ale jego życie uczuciowe to porażka, bo nie jest w stanie zapomnieć o swojej pierwszej i jedynej miłości - Ninie. To już pięć lat kiedy dziewczyna spakowała walizkę i wyjechała bez słowa wyjaśnień. Od tego czasu Ollie nie potrafi ponownie się zakochać, a emocje przelewa na teksty piosenek. Po powrocie do rodzinnego miasta Oliver wraz z przyjaciółmi spędza wieczór w Keller’s, gdzie przypadkowo spotyka Ninę. Nie tak łatwo zapomnieć o dawnym uczuciu. Wystarczyło jedno spotkanie, aby iskra tląca się w sercu Olivera, roznieciła ogień dawnej miłości. Jednak, czy Oliver jest w stanie ponownie zaufać dziewczynie? Dlaczego Nina odeszła bez słowa i co ukrywa przed muzykiem? „Nie zapomnij mnie” to drugi tom z serii The Last Regret. Opowiada historię Olivera, przyjaciela Mai i Kylera, których poznajemy w pierwszym tomie pt. „Uratuj mnie”. Oliver, podobnie jak Nina, wychowywał się w domu dziecka. Dzięki determinacji udało mu się spełnić marzenia. Mimo to nie czuje się szczęśliwy. Ma pieniądze, z których prawie nie korzysta, wysłużony samochód i apartament, którego nie może nazwać domem. Nadal tęskni za Niną, która była jego bratnia duszą i pierwszą, prawdziwą miłością. Bez skutecznie próbował zapomnieć o byłej dziewczynie, angażując się w nowy związek, z dziewczyną, której nie potrafił pokochać. Miłość i uczucie w „Nie zapomnij mnie” odgrywa główną rolę. To ona uskrzydla bohaterów, a zarazem potrafi pociągnąć ich na dno. Szczerze od samego początku kibicowałam Oliverowi w odnalezieniu Niny, gdyż czytając książkę, mogłam poczuć jego emocje- cierpienie i tęsknotę. Nina bez wyjaśnień opuściła Olivera, pozostawiając go w rozsypce, chcąc go chronić. Dlaczego? Jaka była przyczyna jej nagłego wyjazdu? Tego wam nie zdradzę, ale ja niestety domyśliłam się go, jeszcze zanim został ujawniony w historii. Mogę uznać to za drobny mankament tej historii, który jest do wybaczenia, bo mimo tego książkę pochłonęłam w dwa popołudnia. Historia jest napisana lekkim językiem, dlatego czyta się ją tak szybko. Początkowo n „Nie zapomnij mnie” to także historia o grupie ludzi, których połączyła miłość do muzyki. Razem tworzą zgrany zespół i paczkę przyjaciół, którzy wielokrotnie potrafili wywołać uśmiech na mojej twarzy. Myślę, że wielu z nas, chciałoby mieć tak szalonych, ale i prawdziwych przyjaciół, którzy z czasem stają się rodziną. Muzyka odgrywa w ich życiu ogromną rolę, spaja ich, jako zespół oraz uzupełnia ich indywidualną osobowość. Nie często zdarza mi się, aby książka wprowadziła mnie w stan zadumy. „Nie zapomnij mnie” przypomniało mi, że muzyka jest także częścią mnie. Pozwoliła mi odpłynąć myślami w przeszłość i przypomnieć sobie moją historię z OneRepublic i Skillet. „Nie zapomnij mnie” to historia o muzyce, przyjaźni i sile prawdziwego uczucia. Ninę i Olivera połączyła wyjątkowa miłość, która nawet po latach rozłąki, jest na tyle silna, aby o sobie przypomnieć. Jednak bohaterowie muszą najpierw nauczyć się od nowa sobie ufać oraz skonfrontować się z przeszłością. Historia Olivera pokazuje, że mimo trudnych początków, można spełnić marzenia. Jestem także pod wrażeniem talentu pisarskiego autorki, biorąc pod uwagę, że jest tak młodą osobą. Jeśli więc szukacie lekkiej historii w nurcie New Adult, dobrej na letnie popołudnie to „Nie zapomnij mnie” jest idealną pozycją. www.mowmikate.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
07-11-2017 o godz 21:15 przez: Malwina Paś-Myszka
Niestety, ale moje odczucia znacznie odbiegają od ogólnych zachwytów na temat tej książki, gdyż w mojej ocenie "Nie zapomnij mnie" jest po prostu... Nijaka. I słabsza od swojej poprzedniczki, tj. "Uratuj mnie". Zanim jednak przejdę do opisania owych odczuć - kilka zdań na temat samej fabuły. The Last Regret opowiada o losach grupy przyjaciół, których skupia wspólna pasja do muzyki - ich zespół zdobył już popularność, na koncertach są tłumy ludzi, a każdy z nich jest już rozpoznawalny. Jednym z członków jest Ollie - gitarzysta z trudną przeszłością. Ollie wychowywał się w domu dziecka razem z Niną, jego wielką młodzieńczą miłością. Sęk w tym, że 5 lat temu Nina powiedziała "żegnaj", nie zdradzając powodu swojego odejścia. Ollie już właściwie ułożył sobie życie, ale nie jest szczęśliwy - właśnie przez tę zadrę z przeszłości. Dla naszego bohatera ciągle liczy się bowiem tylko Nina. Akcja z początkowych rozdziałów książki toczy się z perspektywy Olliego, jednak później - jak nie jest trudno zgadnąć - jego pozornie poukładane życie burzy pojawienie się dawnej miłości. Okazuje się, że Nina powraca ze sporym bagażem... Czy Ollie to udźwignie? O tym czytelniku musisz przekonać się sam. Fabuła wydaje się być banalna, jednak wiele "schematycznych" książek broni się poprowadzoną akcją, bohaterami, czy stylem pisania autora. O ile do tego ostatniego nie mam żadnych zastrzeżeń, bowiem "Nie zapomnij mnie" czyta się lekko i bez zacięć (mimo że Anna Bellon powtórzyła jednak "błędy" z pierwszej części, tj. umieściła ciekawe i głębokie przemyśleń obok dialogów, które nic nie wnoszą do samej historii). Odnośnie do bohaterów - najbardziej spodobało mi się to, że poznajemy dalsze losy Mai i Kylera, którzy grali pierwsze skrzypce w "Uratuj mnie". Ollie i Nina są dla mnie bez charakteru, dość mdli i tacy... ugrzecznieni. Zbyt idealni do otaczającej ich rzeczywistości, mimo choćby próby kreacji Olliego na lowelasa. A co do fabuły... Gdy już wypadnie główny "trup z szafy", czyli mniej więcej w połowie książki, można dojść do wniosku, że lektura mogłaby się skończyć. Autorka po prostu opisuje dalsze losy bohaterów, w których życiu nie dzieje się zupełnie nic. I to dla mnie stanowi o przeciętności tej pozycji - brakowało mi emocji, przeżywania wraz z bohaterami, karuzeli uczuć. I ten wspomniany "trup z szafy" był dla mnie oczywisty od momentu, w którym pojawiła się Nina. Nie umiałam zupełnie wczuć się w sytuację bohaterów - nie chcę tutaj stawiać zdecydowanych zarzutów autorce, ale... Ta historia jest zbyt cukierkowa, zbyt wyidealizowana, nie do końca mnie przekonująca. Być może przyczyną jest młodziutki wiek autorki? Pewnym jest, że zamysł Ani Bellon na kontynuację "Uratuj mnie" był ciekawy, jednak chyba po prostu ją przerósł. "Nie zapomnij mnie" jest pozycją zupełnie niewymagającą, do połknięcia na jeden-dwa razy, w moim odczuciu jakby próbującą nieść głębszy przekaz, jednak bez powodzenia. Mimo niezbyt pozytywnych odczuć na temat tej pozycji, raczej sięgnę po kolejną historię, jaka wyjdzie spod pióra Ani Bellon - jestem ciekawa, w jaką stronę pójdzie autorka i czy nabierze doświadczenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-07-2017 o godz 14:29 przez: Paulina11
Nie czytałam „Uratuj mnie”, ale kiedy przeczytałam opis fabuły „Nie zapomnij mnie” zorientowałam się, że opowiada o innych bohaterach niż pierwsza część. Zarys mnie zaciekawił, więc stwierdziłam, że w sumie, czemu nie, chętnie przeczytam tym bardziej, że ostatnio mam chrapkę na polskich autorów ;P Ollie jest członkiem The Last Regret, który zdobywa coraz to większą sławę. Tworzy ten zespół wraz z przyjaciółmi i spełnia marzenia. Ma pieniądze, apartament, dziewczynę. Mogłoby się wydawać, że ma wszystko. Ollie jednak wciąż tęskni za Niną, dziewczyną, która zostawiła go kilka lat temu bez żadnego wyjaśnienia. Tak naprawdę, kochał i nadal kocha tylko ją. Gdy Nina na powrót pojawia się w jego życie, przynosi ze sobą również niemałe zmiany. Jaki był tak właściwie powód jej zniknięcia? Wiecie z czym skojarzyła mi się ta książka, po przeczytaniu opisu? Z serią Kim Holden. W końcu i tu i tu jest grupa przyjaciół, która zakłada zespół i w sumie w każdej części jest o innym jej członku. Ale na szczęście tylko ogólny zarys historii jest ciut podobny, treść już jest zupełnie inna. ;) Szczerze powiedziawszy, na początku się nudziłam, nie potrafiłam wkręcić się w historię, jednak coś powstrzymywało mnie, przed spisaniem jej na straty i z nadzieją na poprawę czytałam dalej. Wiecie co? Ciesze się, że ją doczytałam, bo później jest tylko lepiej. W ogólnym rozrachunku wypadła nawet bardzo dobrze. Początkowo trochę przeszkadzał mi też styl pisania, niby normalny, ale jednak nie umiałam się przyzwyczaić, był taki... prosty. Potem już było okay. Czasami zdarzały się również przydługawe opisy, których mówiąc krótko – nie lubię. Anna Bellon postawiła przed sobą wyzwanie, bo bohaterów w tej książce... no jest sporo. Parę razy się gubiłam, gdy dana postać była określana nazwiskiem, czasami byłam zdezorientowana, kto jest kim ;P Ale nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie mocno, ponieważ autorka poświęciła każdemu bohaterowi choć kilka zdań, więc o wszystkich coś wiemy. Podejrzewam jednak, że w pierwszej części tych informacji było więcej. Co do głównych bohaterów... Olliego bardzo polubiłam, świetny chłopak z niego, który mimo przeciwności - nie poddawał się i wytrwale dążył do spełniania marzeń. Co do Niny zaś, to mam do niej mieszane uczucia. Powód, dla którego zostawiła swojego ukochanego, nie powiem, że wydał mi się błahy, ale uważam, że postąpiła nie najlepiej. „Nie zapomnij mnie” to nie jest zła książka. Owszem, ma kilka wad, ale po tym, jak już wkręciłam się w historię, to już tak na maksa. Jest to pozycja na raptem jeden/ dwa dni, ale naprawdę miło można spędzić przy niej czas. Jak już pisałam wcześniej – nie czytałam pierwszej części, więc nie wiem, jak ona wypadła, ale tą mogę Wam polecić. Nawet bez czytania „Uratuj mnie” nie miałam większych problemów ze zrozumieniem fabuły, no, może poza bohaterami. ;) Więc jeśli szukacie niezobowiązującej,ale ciekawej historii na lato, z dość oryginalną fabułą (nie pamiętam, kiedy ostatnio spotkałam się z takim tematem) to myślę, że ta książka będzie jak znalazł. ^^ zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-07-2017 o godz 11:38 przez: myfairybookworld.blogspot.co.uk/
Dla członków zespołu muzyka jest ucieczką od problemów i rzeczywistości, TLR stał się spełnieniem ich marzeń a ich piosenki sposobem na wyrzucenie z siebie emocji i uczuć. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, ze Ollie jest szczęśliwy, jednak kiedy zostaje sam, w apartamencie, który nie przypomina domu, jego prawdziwe uczucia dochodzą do głosu. Jest nieszczęśliwy. Wcale mu się nie dziwię, bo jak człowiek może być szczęśliwy, gdy żyje bez serca? Jego miłością była Nina, to jej oddał serce, a ona odeszła, zostawiając go bez słowa wyjaśnienia... Po przeczytaniu Uratuj mnie miałam ochotę złapać za kolejną książkę o zespole The Last Regret, jednak musiałam poczekać prawie rok na Nie zapomnij mnie. Ollie to chłopak, którego trudno nie polubić, stały w uczuciach, lojalny wobec przyjaciół, charyzmatyczny, pomimo całego bagażu doświadczeń nie stał się zgorzkniały. Ollie i Nina wychowywali się w domu dziecka, walka o przetrwanie nie była im obca, czuli się inni od pozostałych wychowanków, jednak zawsze mieli siebie i swoją miłość. Ollie dostał od losu szansę — nowy dom i rodziców, jednak nigdy nie zapomniał o Ninie, ciągle się widywali, a uczucie nie osłabło ani na moment. Jednak coś poszło nie tak, Nina zniknęła, nie wyjaśniając dlaczego. Nina to dziewczyna skomplikowana, dość szybko rozwiązałam zagadkę jej zniknięcia, ale nie przeszkadzało mi to w czerpaniu radości z ich historii. Wydawać by się mogło, że pięć lat to kupa czasu, uczucia mogą się zmienić, jednak czas pokazał, że ich miłość przetrwała tę próbę, tylko czy to uczucie wystarczy? W książkach Anny Bellon ważna jest muzyka i emocje, jakie ona wywołuje. Choć autorka oparła historię na utartych i sprawdzonych schematach to ma ona swój urok i czyta się ją z wielką przyjemnością. Bardzo spodobało mi się to, że autorka nie zapomniała o Mai i Kylerze i w Nie zapomnij mnie możemy poznać ich dalsze losy. Jednak jednej rzeczy mi brakło - szczegółów z transy i koncertów zespołu. Z jednej strony rozumiem dlaczego autorka nie poświęciła temu większej uwagi, głównym wątkiem jest relacja Ollie — Nina, jednak naprawdę chciałabym więcej szczegółów z życia The Last Regret. Anna Bellon posługuje się prostym i współczesnym językiem, dzięki czemu z łatwością trafi ona w gusta młodszych czytelników. Fajne, choć przewidywalne rozwinięcie akcji, zabawne dialogi, przekomarzania się członków zespołu — wszystko to, tworzy książkę, która wciąga i wypuszcza dopiero po przeczytaniu ostatniego zdania. Historia Olliego i Niny nie jest prosta, nie da się jej opisać jednym utworem, to cały album emocji i uczuć. Anna Bellon w swojej książce opisuje uczucie dwójki skrzywdzonych, młodych ludzi, czytając książkę, towarzyszymy im w ich drodze, jesteśmy świadkami wzlotów i upadków, spełnienia marzeń i poświęcenia dla ukochanej osoby. Nie zapomnij mnie jest jednak przede wszystkim historią o prawdziwej przyjaźni, stałej i niezmiennej niezależnie od okoliczności. Kto chciałby dołączyć do zespołu The Last Regret? Jeśli macie ochotę na przyjemną książkę z wyjątkowym klimatem, to polecam wam Nie zapomnij mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2017 o godz 22:29 przez: Ewelina Anna Chojnacka
Miłość… Jest jak muzyka. Łączy dusze, karmi serca, Nadając życiu nutki szczęścia. Muzyka… Ma swoje wzloty i upadki, Nadzieje i radości, Pragnienia i smutki samotności . Muzyka… Rodzi się w sercu, Dojrzewa w duszy, I komponuje się… Nutami naszej miłości. Drogi czytelników czy jesteś gotowy? Aby nadać swojemu życiu, barw pieśni szczerej miłości? Fabuła: Moim zdaniem, fabuła tej książki jest naprawdę nieziemsko wciągająca i nieziemsko poruszająca. Ja osobiście, uwielbiam połączenie motywu trudnej miłości że szczyptą rockowej muzyki. Dzięki takiemu połączeniu, dialogi bohaterów nabierają lekkiego i melodyjnego rytmu, a akcja wypełnia się magią nietuzinkowych wrażeń i emocji. Ja osobiście, jestem zafascynowana tą muzyczną i pełną miłości historią. I jest wręcz pewna, że jeszcze nie raz sięgnę po książki Pani Bellon. Styl: Styl Pani Anny Bellon jest niezwykle barwny, subtelny i wypełniony nutką ekstremalnej adrenaliny, która niezaprzeczalnie trzyma czytelnika w nieziemsko wciągającym dreszczyk emocji. Nic więc dziwnego, że czytając tę książkę, nie potrafiłam oderwać się od niej nawet na krótką chwilkę, pochłaniając ją w iście ekspresowym tempie. Ta historia jest jak dobry kawałek rockowego brzmienia, bo zostaje w naszych sercach na bardzo wiele bezcennych godzin. Bohaterowie: Połączyła ich miłość, Rodzieliła tajemnica. I choć ich serca, Brzmieć miały wspólnym rytmem, To jednak chaos emocji, Zagłuszył w nich tę miłosną nutę. Nina – powoli wychodzi z cienia swoich lęków z przeszłości. Muzyka okazała się dla niej nie tylko lekiem na całe zło, ale i także nadzieją dla jej zranionego bólem serca. Dzięki miłości, odzyskała szczęście i radość z przeżywania każdego dnia. Dlaczego więc porzuciła miłość bez słowa? I jaka to tajemnica sprawiła, że odrzuciła w życiu wszystko to, co tak bardzo pokochała? Ollie – ma w końcu to, o czym tak bardzo marzył w życiu: sławę, swój własny kąt i dziewczynę, która miała być tą jedyną, ale niestety nią nie była. Dlaczego? Ponieważ, w sercu chłopaka nadal mieszkała miłość do pewnej, rockowej dziewczyny. Szata graficzna: Według mnie, okładka książki „Nie zapomnij mnie” jest nieziemsko – odlotowa! Uwielbiam w niej ten niepowtarzalny klimat, który w sposób iście muzyczny, nastraja mnie magią miłosnego rocka! Zbuntowana dziewczyna… Ognista pasja… Oraz nutka miłości w tle sprawia, że w tej okładce jest wszystko to, co wszystkie sroczki książkowe lubią najbardziej – Czyli magia ukryta w kreatywności wyobraźni. Podsumowanie: „Nie zapomnij mnie” to rewelacyjna i trzymająca w napięciu historia, która nie tylko uratuje cię od szpon nudy, ale i także napełni twoje serce, niezapomnianą nutką miłosnej melodii. Ta książka jest jak dobry rockowy kawałek, który pozostanie w twoich myślach na wiele cudownych dni i nocy. Www.black-crow.blog.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-08-2017 o godz 19:29 przez: niewinni-i-ja
Czytając zarówno "Uratuj mnie", jak i "Nie zapomnij mnie" miałam wrażenie, że musiała ją napisać bardzo młoda osoba, bo język jest prosty i świetnie oddaje to, w jaki sposób rozmawia ze sobą młodzież. Nie pomyliłam się, bo Anna Bellon urodziła się w 1996 roku, więc pisze w zasadzie o swoich rówieśnikach. Jeśli za głównych odbiorców uznać młodych ludzi, to taki sposób jest bardzo dobrym zabiegiem, bo historia na pewno do nich trafi tak, że będą mogli poczuć się jej częścią. Swobodne wypowiedzi i przekomarzanki nadają też autentyczności relacji między przyjaciółmi. Nawet wplecione tu i ówdzie wulgaryzmy nie były przesadzone. Niestety, przynajmniej dla mnie, szkielet fabuły jest raczej wtórny. Jednak to, co mnie w tym wypadku zainteresowało, to fakt, że nasi bohaterowie wychowali się w sierocińcu. Miałam nadzieję, że będzie to ważna część opowieści. Stanowiło to pewien kontekst, ale autorka nie stworzyła z tego tła lub punktu wyjścia wydarzeń, a jedynie temat domu dziecka pojawił się w kilku fragmentach. Liczyłam na przedstawienie nie tylko emocji związanych ze wspomnieniami dzieciństwa spędzonego w takich warunkach, rzutujących na obecne życie, ale również na przedstawienie tego, co w domu dziecka może się dziać, czy opisu relacji z innymi wychowankami. Trochę szkoda, co nie zmienia faktu, że historia jest spójna i szybko się ją czyta. Główny wątek, czyli tajemnica Niny, był przewidywalny, a do tego niestety bardzo szybko zostaje wyjaśniony. Byłam jednak ciekawa, jak w związku z tym autorka dalej poprowadzi akcję. Pojawiła się kolejna tajemnica, która... też nie należała do najbardziej spektakularnych. Mam nadzieję, że nie wyjawię zbyt wiele mówiąc, że koniec końców nasi bohaterowie nie mieli za bardzo pod górkę :). Dobrym pomysłem było natomiast według mnie to, że akcja rozgrywa się w USA. Nie oszukujmy się, nasze realia nie są najlepszym podłożem, żeby osiemnastolatkowie grający coś innego niż pop z miejsca stali się gwiazdami dużego formatu. A tak mamy możliwość towarzyszyć im w niesamowitej trasie koncertowej i wsiąknąć w tak zwany high life. Podsumowując: "Nie zapomnij mnie", podobnie jak "Uratuj mnie" na pewno spodoba się młodym ludziom, zwłaszcza tym, którzy lubią rocka. Każdy z bohaterów stanowi indywiduum i nie da się ich nie polubić. Cięte riposty i młodzieżowy język sprawiają, że powieść czyta się lekko i bardzo szybko. Dla mnie stanowiła odpowiedni przerywnik, jednak szukam w książkach czegoś innego. Gdybym trafiła na tę książkę kilka lat temu, pewnie byłabym zachwycona, ale teraz wracam do lektur bardziej w moim stylu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-07-2017 o godz 15:42 przez: Edyta Stworzyjanek
„Nie zapomnij mnie” to historia prawdziwej miłości, która nie przemija z czasem. Miłości, której nie da się oszukać. Której nie da się zastąpić. I której się nie zapomina. To uczucie jest jednym z piękniejszych. To historia o tęsknocie, przyjaźni i muzyce. Autorka posługuje się lekkim piórem i swobodnym stylem. Wykreowane przez nią postaci są realistyczne i, jak na falę NA przystało, mają przeszłość, która jest prawdziwa i ma się wrażenie, jakby bohater siedział obok nas i opowiadał swoją historię. Nie sposób ich nie polubić. Ollie to zraniony, ale nadal pełen nadziei mężczyzna. Najlepszy przyjaciel, kochana przytulanka, świetny muzyk. Freya jest typową dziewczyną z sąsiedztwa. Mądra, piękna i pełna wdzięku w ogrodniczkach i białych chuckach, zasługująca na najlepsze. Nina jest zraniona do szpiku kości, przerażona i nieufna. Życie mocno ją doświadczyło. A tajemnica, którą zabrała ze sobą wyjeżdżając z Pittsburgha... Zmieni wszystko. Powrót sprawi, że będzie trzeba zmierzyć się z przeszłością, by móc ruszyć dalej. Anna Bellon jest świadoma otaczającego ją świata i nie wciska czytelnikowi puchatych kotków na różowym jednorożcu. Ta historia jest pełna bólu i prób radzenia sobie z przytłaczającą rzeczywistością. Akcja jest wartka i nie braknie niespodziewanych zwrotów. Czasem to dom dziecka jest lepszym miejscem od rodziny zastępczej. Czasem coś z pozoru kończącego się światełkiem na końcu tunelu okazuje się głęboką studnią, w której można się tylko utopić. Mimo wszystko słońce wychodzi zza chmur, a Anna tak zgrabnie prowadzi dialogi, że potrafi rozśmieszyć czytelnika do łez. Dla fanów Mai i Kylera również znalazła się mała niespodzianka. Jakby tego wszystkiego było mało... książka wypełniona jest muzyką, która nadaje jej niesamowity klimat. Nie zabrakło tekstów piosenek i licznych opisów. Trasy koncertowe, występy i mnóstwo zabawy. Niemal można usłyszeć w głowie każdą piosenkę. „Nie zapomnij mnie” to pozycja idealna na letnie wieczory i warta zarwania nocy. Wciągająca, niezwykła historia, która na dłużej zostaje w pamięci. Lektura jest lekka i przyjemna, choć może też wzruszyć te bardziej wrażliwe serduszka. Szczerze polecam bez wzglęgu na wiek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
28-07-2017 o godz 16:52 przez: Paulina Woźna
Garść tajemnic, szczypta muzyki rockowej i pół szklanki miłości. "Nie zapomnij mnie" to moja pierwsza powieść autorstwa Anny Bellon, zdecydowałam się po nią sięgnąć, dlatego że historia ta opowiada losy innych bohaterów niż w części pierwszej cyklu o zespole The Last Regret- "Uratuj mnie". Mówię o sobie, że jestem typową babą, bo choć siedzę głównie w książkach z tematyki kryminalnej lub thrillerów psychologicznych, to od czasu do czasu lubię przeczytać jakąś powieść o miłości. I los sprawił, że padło akurat na tę książkę, gdyż dawno nie czytałam niczego z gatunku powieści młodzieżowych. The Last Regret jest zespołem mającym mnóstwo fanów, grają masę koncertów i choć wiele czasu spędzają w trasie, tworzą zgraną paczkę przyjaciół. Jednym z głównych bohaterów jest Oliver, przystojny gitarzysta z niezbyt szczęśliwą przeszłością. Mimo sławy, sukcesów zespołu i ładnej dziewczyny, nie czuje się człowiekiem spełnionym. Mieszka w chłodnym apartamencie, który nie zasługuje na miano "domu", ponieważ czuje się w nim samotnie. Tworzone przez Olliego teksty piosenek wciąż są o pewnej dziewczynie i nie, nie chodzi tutaj o jego aktualną partnerkę. A co jeśli wciąż kocha swoją byłą dziewczynę? Co się dzieje teraz z Niną i dlaczego kilka lat temu odeszła bez słowa? Zdecydowanie wyrosłam już z powieści młodzieżowych. Mimo że lektura jest lekka i szybko się czyta, to nużyła mnie swoją przewidywalnością i słodkością. Owszem, bohaterowie mają swoje problemy, tajemnice oraz rozterki, jednak nie zainteresowały mnie one na tyle, bym śledziła ich losy z wypiekami na twarzy. Czegoś mi zabrakło, w powieści z pewnością przydałby się jakiś nieoczekiwany zwrot akcji lub dramatyczne wydarzenie, które nieco zaburzyłoby przyjacielską sielankę. Także postacie wydawały mi się nieco płytkie, sądzę że przydałoby im się więcej charakterku oraz głębi. Anna Bellon pisze językiem prostym w odbiorze, idealnym dla młodego pokolenia fanów romansideł. I właśnie tylko i wyłącznie młodszym czytelnikom poleciłabym tę lekturę. No chyba że, że ktoś po prostu lubi taki typ powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
28-07-2017 o godz 16:49 przez: Paulina Woźna
Garść tajemnic, szczypta muzyki rockowej i pół szklanki miłości. "Nie zapomnij mnie" to moja pierwsza powieść autorstwa Anny Bellon, zdecydowałam się po nią sięgnąć, dlatego że historia ta opowiada losy innych bohaterów niż w części pierwszej cyklu o zespole The Last Regret- "Uratuj mnie". Mówię o sobie, że jestem typową babą, bo choć siedzę głównie w książkach z tematyki kryminalnej lub thrillerów psychologicznych, to od czasu do czasu lubię przeczytać jakąś powieść o miłości. I los sprawił, że padło akurat na tę książkę, gdyż dawno nie czytałam niczego z gatunku powieści młodzieżowych. The Last Regret jest zespołem mającym mnóstwo fanów, grają masę koncertów i choć wiele czasu spędzają w trasie, tworzą zgraną paczkę przyjaciół. Jednym z głównych bohaterów jest Oliver, przystojny gitarzysta z niezbyt szczęśliwą przeszłością. Mimo sławy, sukcesów zespołu i ładnej dziewczyny, nie czuje się człowiekiem spełnionym. Mieszka w chłodnym apartamencie, który nie zasługuje na miano "domu", ponieważ czuje się w nim samotnie. Tworzone przez Olliego teksty piosenek wciąż są o pewnej dziewczynie i nie, nie chodzi tutaj o jego aktualną partnerkę. A co jeśli wciąż kocha swoją byłą dziewczynę? Co się dzieje teraz z Niną i dlaczego kilka lat temu odeszła bez słowa? Zdecydowanie wyrosłam już z powieści młodzieżowych. Mimo że lektura jest lekka i szybko się czyta, to nużyła mnie swoją przewidywalnością i słodkością. Owszem, bohaterowie mają swoje problemy, tajemnice oraz rozterki, jednak nie zainteresowały mnie one na tyle, bym śledziła ich losy z wypiekami na twarzy. Czegoś mi zabrakło, w powieści z pewnością przydałby się jakiś nieoczekiwany zwrot akcji lub dramatyczne wydarzenie, które nieco zaburzyłoby przyjacielską sielankę. Także postacie wydawały mi się nieco płytkie, sądzę że przydałoby im się więcej charakterku oraz głębi. Anna Bellon pisze językiem prostym w odbiorze, idealnym dla młodego pokolenia fanów romansideł. I właśnie tylko i wyłącznie młodszym czytelnikom poleciłabym tę lekturę. No chyba że, że ktoś po prostu lubi taki typ powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-07-2017 o godz 18:23 przez: Kępka
,,Nie zapomnij mnie” to skomplikowana, pełna zakrętów i tajemnic historia miłości Niny i Olliego, która nie przeminęła z czasem. Ollie jest częścią zespołu The Last Regret, który odnosi sukcesy. Nominacje, koncerty, rzesze fanów, paczka wspaniałych przyjaciół i cudowna dziewczyna u jego boku… to wszystko jednak nie sprawia, że Oliver jest w pełni szczęśliwy. Brakuje mu dziewczyny, o której pisze wszystkie swoje piosenki… Nina odeszła bez słowa, a on nigdy się z tym nie pogodził. Miłość jego życia zniknęła z dnia na dzień. Co, jeśli nagle powróciła? Życie Olliego nigdy nie było proste. Wychowywał się w domu dziecka, miał za sobą nieudane pobyty w rodzinie zastępczej, aż w końcu trafił na tę właściwą. Miał przy sobie dziewczynę, którą kochał nad życie i nie rozumiał dlaczego Nina go zostawiła. Jego życiu towarzyszył nieustanny ból, który musiał stłumić i iść do przodu. Udało mu się spełnić marzenia, a wokół siebie miał najlepszych przyjaciół na całym świecie. Ta banda wariatów (wydaje mi się, że śmiało mogę ich tak nazwać) rozbawia aż do łez. Historia miłości Olliego i Niny również. To droga pełna cierpienia. Bohaterowie musieli nauczyć się od nowa kochać i sobie ufać. Musieli zmierzyć się z tajemnicami, które już dawno powinny zostać wypowiedziane. Oprócz ładnej historii w tej książce jest coś więcej. Udowadnia nam, że mimo różnych przeciwieństw losu, możemy wykreować nasze życie tak, aby być szczęśliwymi. Ollie i Nina pokażą wam, że choć czasem mamy pod górkę, to ta droga będzie się opłacać. W końcu idziemy na sam szczyt. Życie nie jest proste. Wtedy byłoby nudne. Ale każda sytuacja w naszym życiu kreuje tylko i wyłącznie nas. Nigdy nie będzie ciągle pięknie i idealnie, ale wystarczy mieć wokół siebie ludzi, którzy pokażą nam, że warto żyć i warto spełniać marzenia. Nieważne skąd pochodzisz, co przeszedłeś w swoim życiu, jak trudne wybory przyszło ci podjąć, możesz robić to, co kochasz i być szczęśliwym. Każda osoba ma jakąś historię. Bardziej skomplikowaną lub mniej. Ja was zachęcam, abyście zapoznali się z historią Olliego i Niny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-07-2017 o godz 13:14 przez: wallsend11
Dwójka młodych ludzi: Ollie i Nina. Może się wydawać, że od zawsze i na zawsze przeznaczeni sobie. Nagle w ich życiu coś pękło. Natychmiastowa przeprowadzka dziewczyny zmieniła życie młodego muzyka o 180*. Pomimo tego, że Ollie znalazł kogoś nowego, czuje, że nie potrafi kochać. Jest nieszczęśliwy. Po pięciu latach, okazuje się, że Nina z powrotem przyjechała. Dawne uczucie powróciło, a wraz z nim mnóstwo tajemnic. Czy Ollie będzie gotowy usłyszeć największą z nich? ,,A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno." ,,Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą piosenką. Niekończącą się aż do dnia twojej śmierci." Książkę Anny Belon otrzymałam przedpremierowo, za co serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak. Przyznam szczerze, że nie czytałam pierwszego tomu, jednakże stwierdzam, że nie było to konieczne. Od początku Nie zapomnij mnie ciekawiło. Historia dwójki młodych ludzi z trudną przeszłością była cudowna. Dodatkowo, książkę ubarwiały teksty piosenek zespołu muzycznego The Last Regret pisanych przez Olliego. Bardzo szybko przywiązałam się do bohaterów, których losy nie zawsze były usłane różami. W ostatnim czasie nie czytałam, żadnych młodzieżowek, dlatego sądzę, że byłą to świetna książka do oderwania się od kryminałów, czy thrillerów. Przy okazji książka pokazuje jak wygląda życie w trasie koncertowej każdego z członków zespołu, a także życie nastolatka. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się przeczytać poprzednią część, aby dowiedzieć się o nich jeszcze więcej. Polecam! ♥ Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnctwu Znak! ♥ Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://blogksiazkoholiczki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-08-2017 o godz 17:14 przez: Pinko
Pamiętacie jeszcze fenomenalny zespół The Last Regret? Teraz wracają, serwując nam zupełnie inną historię! Oliver wciąż nie może zapomnieć o swojej dawnej miłości, Ninie. Choć dziewczyna zniknęła kilka lat temu, chłopak nieustannie rozpamiętuje ich związek, szukając jej w każdej kobiecie, z jaką się spotykał. Jednak po pięciu latach nieobecności Ollie, będąc z przyjaciółmi w barze o nazwie Keller's, nie może uwierzyć własnym oczom; oto przy barmanie stoi dziewczyna niezwykle podobna do jego ukochanej. Podchodzi do niej, nie zdając sobie sprawy, że to ta, której tak długo szukał... Czy pięcioletnia rozłąka zmieniła coś w uczuciach tej pary? Dlaczego Nina porzuciła chłopaka bez słowa wyjaśnienia...? Ludzie całe życie czegoś szukają. Szukają siebie. Szukają tej właściwej osoby. Swojego miejsca na ziemi. A ja to wszystko już znalazłem. Kiedy usłyszałam o tym, iż druga część serii The Last Regret ma zostać wydana, oszalałam ze szczęścia. Wciąż pamiętam emocje, jakie towarzyszyły mi rok temu, gdy czytałam pierwszą część. Miałam nadzieję, że podobne uczucia będą towarzyszyć mi podczas lektury kontynuacji historii członków zespołu; delikatnie się jednak zawiodłam. Ten tom wydawał mi się nieco mniej tajemniczy niż poprzednik, bowiem to, co nie było powiedziane wprost, łatwo można odgadnąć. Obywa się bez wielkich dramatów i miłosnych podchodów, a prawdopodobnie owych "zalotów" najbardziej mi brakowało. Nic nie poradzę, że tego właśnie szukam w książkach tego rodzaju. Ollie i Nina byli już kiedyś parą, więc nie musieli poznawać się od zera, a jedynie od jakiegoś etapu. Nawyki pozostają jednak te same, ludzie aż tak bardzo się nie zmieniają. Mimo że tom drugi nie do końca porwał moje serce, ja i tak czekam na ciąg dalszy. Pani Bellon, zapoczątkowując serię The Last Regret, ukradła moje serce i postanowiłam już dawno pozostać jej wierną. Zresztą, nie lubię zostawiać niezakończonych cyklów. Czuję tylko smutek, że Nie zapomnij mnie było takie... przewidywalne?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-07-2017 o godz 15:08 przez: Michelle
Drugi tom cyklu The Last Regret jest kontynuacją utrzymaną na poziomie swojej poprzedniczki. Historia zgoła inna niż ta, którą mieliśmy okazję przeczytać w Uratuj mnie, niemniej równie emocjonująca i wciągająca. Anna Bellon przy okazji debiutu pokazała, że potrafi pisać lekkie i wciągające młodzieżówki, którym nie brak emocji i wyrazu. Kolejny raz podążamy muzyczną ścieżką, która tym razem jest tłem historii Oliviera i Niny. Pary, której ścieżki rozeszły się przed kilkoma laty… ale czy trwale i ostatecznie? Akcja w książce, choć na pozór powolna, jest tak naprawdę wartka. Powieść czyta się szybko, odkrywając historie strona po stronie. Autorka stopniuje napięcie, odkrywając kawałek po kawałku tajemnice otaczające głównych bohaterów, które finalnie składają się na dość przewidywalne, acz urocze zakończenie. Narracja z perspektywy Oliviera i Niny przybliża bohaterów czytelnikowi. Ich myśli, uczucia i emocje. I o ile Oliviera polubiłam od samego początku, o tyle Nina nie wzbudziła we mnie pozytywnych odczuć. Może to kwestia jej postępowania, może po prostu osobowość… Któż to wie… Za to pozostali członkowie The Las Regret pozostali równie uroczy i ciepli, jak w poprzedniej części cyklu :) Oby w kolejnej domniemanej części było ich więcej… Szczególnie do gustu przypadły mi dialogi stworzone przez Annę Bellon. Dodają powieści lekkości. Często bawią, wywołując ogromny uśmiech na twarzy, a przede wszystkim świetnie napędzają fabułę, która dużo dzięki nim zyskuje. Podsumowując: Nie zapomnij mnie to ciekawa i intrygująca powieść młodzieżowa, przy której również dorosły czytelnik spędzi miło czas. Powieść wciąga od pierwszych stron, a to zdecydowanie duży plus i do samego końca przyciąga czytelnika, który skłonny jest odłożyć książkę w chwili, gdy doczyta do słów „Koniec części drugiej”. Jeśli więc macie ochotę na coś lekkiego i przyjemnego – koniecznie sięgnijcie po tę książkę… Fani poprzedniego tomu (i autorki) również będą zadowoleni…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego