Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony (okładka twarda)

Autor:
Opracowanie zbiorowe
Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 35,59 zł

35,59 zł 42,99 zł (-17%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

W związku z dużą liczbą zamówień, nie gwarantujemy dostawy produktów z oferty Empik przed Mikołajkami. Przepraszamy.
Zamówienia od innych firm, sprzedających na Empik.com, są realizowane na bieżąco. Pamiętaj, że zakupy od ręki zrobisz w salonach Empik!

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Opracowanie zbiorowe Książki | okładka twarda
35,59 zł
asb nad tabami
Kova Elise Książki | okładka miękka
28,10 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Antologia opowiadań fantasy o tematyce słowiańskiej.

Silne bohaterki kobiece w różnorodnych, często zaskakujących odsłonach słowiańszczyzny.

Będzie można w niej spotkać zarówno współczesne szeptuchy, szamanki, demonice i boginki, jak i ich wcześniejsze wcielenia – sprzed wieków.

Czytelnicy będą mieli okazję wrócić do znanych już bohaterów z bestsellerowych książek, które już zdążyły podbić ich serca, jak i poznać zupełnie nowych.

Niebanalne wykorzystanie motywu silnej obecności duchowości Słowian i wierzeń naszych przodków w obszernej i różnorodnej księdze.

Autorzy to m.in. Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Marta Krajewska, Marcin Podlewski, Jagna Rolska, Rafał Dębski, Anna Szumacher.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony
Autor: Opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-10-27
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 30 x 165
Indeks: 39860309
średnia 4,6
5
45
4
15
3
3
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
5/5
23-10-2021 o godz 16:11 przez: TylkoSkończęRozdział
Na Peruna! Jaki to był wyśmienity zbiór opowiadań! Osiem historii, w których królują szeptuchy, demony, wodniki, podmieńce i wiele innych stworów rodem z mitologii słowiańskiej. Bo mitologię grecką czy rzymską mniej lub bardziej znają wszyscy. A co z naszą? Słowiańską? Otulającą wsie, pola i gęste lasy, zanurzającą się w rzecznych otchłaniach i pachnącą rodzimymi ziołami? Mitologia słowiańska jest fascynująca, piękna i przerażająca. Opowiadania z niniejszego zbioru trzymają bardzo wysoki poziom pod względem stylistycznym i językowym. "Nawia" jest spójna nie tylko pod względem podejmowanych zagadnień, ale i umiejętności współautorów do wsysania w wykreowany przezeń świat. Jedynie dwa opowiadania odrobinę mniej przypadły mi do gustu, ale i tym historiom nie można odmówić polotu i finezji;). Autorzy i autorki "ugryźli" temat wierzeń dawnych Słowian z każdej możliwej strony - od bezpośredniego przeniesienia się w zamierzchłą przeszłość, poprzez chwilową migrację czasoprzestrzenną, aż po osadzenie miejsca akcji w świecie współczesnym. Twórczość tylko trójki autorów była mi wcześniej znana, pięcioro miał swój debiut w moim czytelniczym świecie =) "Płacz cicha nocą się niesie" Katarzyna Berenika Miszczuk "-Dziecina? - zdziwiła się na głos, chociaż jej przyjaciółka cisza i tak by jej nie odpowiedziała [...] - Przecież i nikogo ni mo dzieciochów małych". Nie ma to jak zacząć zbiór opowiadań z grubej rury. Rewelacyjne opowiadanie, z potężną porcją smutku. Pani Miszczuk przeniosła czytelnika do dalekiej przeszłości, gdzie szeptuchy mieszkały na skraju lasu i chroniły pobliska okolice przed złym... i przed ludzką bezmyślnością i głupotą. "Jezioro cię kocha" Marta Krajewska Opowieść o córce rybaka, która podupada na zdrowiu... Na jaką to tajemniczą chorobę cierpi piękna, niczym wodna rusałka Izbirka? Zapiera dech w piersiach. Czytając zastanawiałam się czy Pani Krajewska faktycznie nie ma umiejętności teleportowania się do Wilczej Doliny, obserwowania nie tylko rytuałów, zwykłej szarej codzienności, ale i emocji, ludzkiej duszy od wewnątrz. Doskonałe opowiadanie, w którym po raz kolejny spotkałam Chaberkę. Zaiste wyborne było to spotkanie. "Dziewanna i księżyc" Anna Szumacher Archeologiczne wykopaliska i bogini z niecnym planem. Chociaż jest to jedno z opowiadań, które podobały mi się mniej, to nadal pozostaję pod wrażeniem jak zmyślnie można połączyć rzeczywistość ze światem dawnych wierzeń. "Szeptucha" Jagna Rolska Dziwne podtopienia terenu, spór o ziemię i sabat czarownic. A przy tym opowiadaniu obśmiałam się jak dzika norka 😂 o ile poprzednie opowiadanie w dość ciekawy sposób połączyło dwa światy, to Pani Jagna zrobiła to w sposób wybitny. Szeptucha nie tylko przepędzi złe moce ale i ubawi soczyście. Musicie przeczytać to opowiadanie 😂💪 "Ostatnia noc" Rafał Dębski Przepiękne, wzruszające opowiadanie, w którym szeptucha pokazuje się z nieco innej strony oraz wykorzystuje motyw tanecznej mani. Brawo! "Śmierć wody" Martyna Raduchowska Bardzo dobra historia inspirowana konfliktem Peruna i Welesa. Miedzy głównymi bohaterami ewidentnie czuć chemię. Chętnie przeczytam coś innego spod pióra Pani Martyny. "Konsultantka" Marcin Podlewski Drugie z opowiadań, które nie powaliło na kolana. Podziwiam za ogrom wiedzy i niesamowitą wyobraźnię, aby śmiertelnika (w martensach) przenieść na niby-kongres bóstw. Za dużo fantasy, za dużo chaosu i za dużo tych martensów. "Wichura" Marcin Mortka Kto ma dziecioczki lubiące czytać wyśmienitą, polską literaturę przygodową, ten nazwisko kojarzy. Tym razem Pan Mortka dał się poznać z frontu "dla dorosłych" a ja i tak nadal wyczekiwałam, aż zza drzewa wychyli się Tappi 😂 Opowiadanie ma bowiem taką baśniową, żeby nie napisać bajeczną, aurę. Zachwyca, wsysa w wir akcji i pozostawia z niedosytem. Brawa ogromne! Po cichutku liczę, że wydawnictwo Uroboros pokusi się o wydanie kolejnego tomu w podobnym klimacie. Mitologii słowiańskiej nigdy za wiele. Absolutnie i bezsprzecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
26-10-2021 o godz 12:01 przez: Katrina
„Nawia. Szamanki. Septuchy. Demony” to przykład antologii stworzonej jakby właśnie pod konkurs literacki z bardzo konkretnymi wytycznymi. Jakby właśnie, bo nie wiem, jakie wytyczne dostali autorzy. Być może po prostu ogólny zamysł zainspirował ich do stworzenia bardzo podobnych tekstów, ale szczerze mówiąc ta antologia jako całość jest chyba jedną z najmniej kreatywnych, jaką miałam w rękach. Na osiem opowiadań sześć to teksty o wiedźmie/zielarce/uzdrowicielce, które mają do rozwiązania jakiś problem i to po prostu robią. Niektórzy z twórców podeszli do tematu bardziej kreatywnie, inni mniej, ale żaden z tekstów w „Nawii” nie zrobił na mnie nadzwyczajnego wrażenia i moim zdaniem żaden nie wniósł do polskiego nurtu literatury okołosłowiańskiego fantasy niczego nowatorskiego. Antologię otwiera „Płacz cichą nocą się niesie” Katarzyny Bereniki Miszczuk. Jej opowiadanie jest poprawne i bardzo proste w konstrukcji. Główną bohaterką jest szeptucha, która musi poradzić sobie z porońcem. Sam warsztat zaprezentowany w tym opowiadaniu nie należy do najlepszych. Narracja jest dość współczesna, słabo stylizowana i czasem w języku coś mi nie grało, a z kolei dialogi to sepleniący, „wiejski” polski – nie dość, że nieprzyjemny w odbiorze, to jeszcze niepasujący do warstwy opisowej. Pozytywnie zaskoczyła mnie Marta Krajewska ze swoim tekstem „Jezioro cię kocha”, bo o samej autorce słyszałam bardzo mieszane opinie. Ponownie mamy tu tekst o wioskowej wiedźmie, która ma do rozwiązania problem, ale w porównaniu do Miszczuk, Krajewska ma dużo lepszy warsztat, a tekst miał nostalgiczno-romantyczno-gorzki klimat. Przyznaję, lubię takie. Niemniej, opowiadanie kojarzy mi się z „Pożeraczem szarości” Tadeusza Meszki, ale moim zdaniem wypada jednak słabiej od niego. „Dziewanna i księżyc” Anny Szumacher to jeden z dwóch tekstów, który trochę od schematu typowego dla „Nawii” odchodzi. Traktuje o studentach archeologii. Ci dobrze się bawią i przeżywają słowiańską przygodę w trakcie. Nie było to nic ani zaskakującego, ani w jakikolwiek sposób zapadającego w pamięć, ale przynajmniej autorka sięgnęła po trochę inny koncept, dlatego z całego serca dziękuję za podjęcie próby zrobienia z tematem czegoś innego. „Szeptucha” Jagny Rolskiej pojonowanie jest tekstem osadzonym w czasach współczesnych i w naszej rzeczywistości. Jednocześnie to dalej opowiadanie trzymające się szeptuchowego klimatu. Jest lżejsze w tonie, niż Krajewska i Miszczuk, skupia się raczej na relacjach między mieszkańcami okolicy, ale właściwie to tyle, co je wyróżnia. Na pewno go nie zapamiętam na dłużej. Kolejnym tekstem, który pozytywnie się wybija, jest „Ostatnia noc” Rafała Dębskiego. Ponownie nie znam za dobrze tego autora (jak właściwie wszystkich pozostałych), ale jego warsztat wyróżnia się na tle pozostałych tekstów i chętnie coś kiedyś od tego pisarza sprawdzę. To opowiadanie jest podobne do tekstu Krajewskiej. Ponownie dostajemy więc opowiadanie o tej, która wie, ale jego nostalgiczny, smutny klimat, a także całkiem przyjemne zakończenie sprawiają, że po prostu wyróżnia się na tle innych. I tu dochodzimy do właściwie jedynej autorki, której opowiadanie znajduje się w tym zbiorze i którą znam nieco lepiej. Martyna Raduchowska i jej „Śmierć wody” była dla mnie niestety dość dużym zawodem. To tekst opisujący jedną z akcji Idy i Kruchego. Osobiście tych bohaterów naprawdę bardzo lubię i z jednej strony cieszę się, że mogłam z nimi ponownie poobcować. Z drugiej niestety tekst wpisuje się w schemat szeptuchowy, a samo w sobie podane w jakiś szczególnie kreatywny sposób, zaś bohaterowie wydawali mi się pisani odrobinę na siłę. Wolałabym, aby Raduchowska do „Nawii” napisała coś unikalnego, albo chociaż aby podeszła do tematu bardziej kreatywnie, np. zmieniła perspektywę, nie trzymając się tylko Idy i Kruchego. Drugim opowiadaniem, które wybija się pod względem nawiowego schematu jest „Konsultantka” Marcina Podlewskiego. Tekst raczej lekki, bawiący się trochę konwencją, nie w pełni poważny. Z jednej strony w związku z tym jest trochę lepszy od innych, z drugiej – jakoś nie do końca potrafię ten koncept „kupić”. Ale ponownie: dziękuję autorowi za wprowadzenie, choć odrobiny kreatywności do tej ogólnie rzecz biorąc poprawnej, ale nudnej antologii. Ostatni tekst to „Wichura” Marcina Mortki. On też wyróżnia się pozytywnie, jeśli chodzi o jego styl, ale przyznaję, że byłam już tak zmęczona tekstami o szeptuchach, że po prostu nie miałam siły, by się z tego opowiadania cieszyć. Koniec końców, jak cieszę, się, że powstają kolejne antologie, tak mam raczej mieszane uczucia w stosunku do „Nawii”. Jest poprawna i pewnie spodoba się tym, którzy szukają lekkich tekstów w tematyce słowiańsko-szeptuchowej, ale ja chciałabym, by choćby jeden z tekstów zrobił na mnie duże wrażenie. A nie zrobił. No trudno – przynajmniej sprawdziłam nowych dla mnie polskich autorów i kilku z nich na pewno będę miała na oku w przyszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-11-2021 o godz 15:46 przez: Dexter
Na antologię Szeptucha składa się osiem opowiadań okraszonych, ogólnie pisząc, klimatem słowiańskiej mitologii. Sam tytuł Nawia nie przewija się we wszystkich opowiadaniach. Jednak jeśli doczytamy podtytuł, który brzmi: Szamanki/Szeptuchy/Demony, no to już śmiało możemy tych postaci w tekstach szukać. I nawet dość sporo ich znajdziemy. Pierwsze opowiadanie otwierające antologię szeptuchowo–słowiańsko–demoniczną, to Płacz cichą nocą się niesie Katarzyny Bereniki Miszczuk. Autorka osadziła akcję około stu lat temu, gdzieś w pobliżu Łysej Góry, w świecie, w którym słowiańscy bogowie są wciąż żywi, a upiry ciągle groźne. Są to Bieliny znane nam z cyklu Kwiat Paproci. Fajnie jest wrócić do znajomych miejsc. Oczywiście pojawia się tytułowa szeptucha, która jak tylko może (i chce) pomaga okolicznej ludności tam, gdzie tradycyjna medycyna rady nie daje. Przyznam, że czytałem kilka recenzji Nawii i akurat to opowiadanie zostało wskazane jako lekko kontrowersyjne, zwłaszcza w odniesieniu do niedawnych wydarzeń w kraju. Osobiście zrozumiałem to opowiadanie dość dosłownie i nie upatruję się tu negatywnego podejścia do wyborów kobiet. Cóż, niech każdy oceni sam. Echa Wilczej Doliny Bardzo miło mi było kolejny raz wejść do Wilczej Doliny w opowiadaniu Marty Krajewskiej Jezioro Cię kocha. Mimo, iż nie spotkamy w niej Wendy, ale za to będzie tam Chaberka – więc znów „jak w domu”. Znaczy w Dolinie. Akcja opowiadania została bardzo skrupulatnie wpleciona w cały stworzony przez autorkę świat Wilczej Doliny. Ostatnio przeczytałem w jednym z jej wpisów, bodajże na Facebooku, że żałuje zakończenia przygody z Doliną. Owszem, część bohaterów już nie wróci, ale przecież pozostali inni. To opowiadanie wyśmienicie pokazuje, że można rozszerzać tak doskonale wykreowany świat o małe wątki poboczne, które z czasem może rozwiną się w osobną gałąź. Medvid raz jeszcze Na samym końcu Nawii spotkałem również znajome mi postacie. Wśród wichury łamiącej drzewa i zrzucającej konary na podróżnych, wpadłem na Księcia Bolka z małżonką i całkiem sporą świtą. Czyli ponownie Marcin Mortka powrócił do początków chrześcijaństwa w Polsce i wezwał bohaterów opisanych w Żółtych Ślepiach. Jest także i mój ulubieniec – kot Trutek. Tu, między zagłuszającymi odgłosami potężnego wiatru, przekonamy się, że jak doprowadzić do furii człowieka, to i Leszy oklep zbierze. Różnorodność podejścia Pozostałe opowiadania także mi się spodobały, zwłaszcza indywidualnym podejściem do tematu antologii. Konsultantka Marcina Podlewskiego to genialna opowieść o tworzeniu i trwaniu wiary bądź religii. Tu nasuwają mi się słowa Terrego Pratchetta: „Wiara jest pokarmem bogów” i myśl, że coś, co już minęło, może zostać ponownie powołane do życia. Wystarczy odrobina wiary. W innych opowiadaniach trafimy między innymi na teren wykopalisk, gdzie grupa studentów organizuje obóz archeologiczny wraz z kilkoma naukowcami z własnej uczelni, ale także i z zaproszonymi gośćmi zagranicznymi. Wszystko idzie miło, szybko i sprawnie ale coś, ktoś, jednak knuje. Akurat w przypadku tego opowiadania przypomniały mi się czasy, kiedy z kolegami kopaliśmy u wylotu jaskini Biśnik na Jurze. Te opisy przyrządzania kanapek z dżemem, wypraw po ciepłe piwo i przerw na fajeczkę z obowiązkowym krzykiem prowadzącego wykopki: „Wypad z wykopu z tą fają!”. W dalszej części antologii poznamy pewną szeptuchę, co to pod chałupą całkiem zacne SPA posiada, księdza, który Biedronki postawić nie chce, dziwnie zieleniejącą wnuczkę i podmokłą wiejską parcelę. Komu i kiedy? Nawia to bardzo przyjemny zbiór opowiadań świetnych autorów. W kilku przypadkach trafimy w znajome nam miejsca, jeśli znamy wspomniane wcześniej Kwiat Paproci, Wilczą Dolinę lub Żółte Ślepia. Napisany lekko, często z humorem, bez scen przemocy i walki. No okej, mordobicia Leszego nie uwzględniając. Podejście pisarzy do tematu jest bardzo różnorodne. Znajdziemy szeptuchy, wiedzące, bogów i to nawet kilkudziesięciu, gdyż Loki i Anubis także się przewijają. Czasem jest całkiem ciemno, czasem lekko mrocznie, a czasami jasno i ciepło. Dla każdego coś miłego. Raczej nie można doszukiwać się w tych opowiadaniach wielkich historii, ale moim zdaniem każde z tych opowiadań może być świetnym początkiem czegoś więcej. Dex
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-10-2021 o godz 20:37 przez: Patrycja Kuchta
Zanim opowiem Wam o "Nawii" muszę się do czegoś przyznać - nie przepadam za zbiorami opowiadań. Dlaczego więc zdecydowałam się na lekturę? Z dwóch powodów. Po pierwsze uwielbiam motyw słowiańskiej mitologii i ciągle mi jej mało. Po drugie bardzo czekałam na opowiadanie Pani Miszczuk, która jest jedną z moich ulubionych autorek słowiańskich książek. Akurat w tym drugim przypadku trochę się rozczarowałam. Ale po kolei... Na pierwszy ogień poszło opowiadanie "Płacz cichą nocą się niesie" - Katarzyny Bereniki Miszczuk. To historia szeptuchy Radomiły (czyli babci Jagi, więc bardzo bardzo przed wydarzeniami serii "Kwiat paproci") i pewnego porońca. Samo w sobie opowiadanie było w porządku, ale nie ukrywam, że od Pani Miszczuk oczekiwałam czegoś więcej. Na pewno liczyłam na powrót znanych mi bohaterów, za którymi zdążyłam się już stęsknić. Szkoda, że autorka nie zdecydowała się napisać chociażby o jednym z drugoplanowych bohaterów serii. Nie do końca przekonuje mnie też sposób w jaki autorka porusza motyw aborcji i myślę wiele osób podzieli moje zdanie. Drugie opowiadanie "Jezioro cię kocha" Marty Krajewskiej podobało mi się za to bardzo. Poznajemy tu opiekunkę Wilczej Doliny i pewnego demona mieszkającego w jeziorze. Bardzo fajnie napisane opowiadanie, z silnymi postaciami kobiecymi, odrobiną uczucia i pikanterii. Szkoda, że było takie krótkie! Ale ta próbka twórczości autorki rozbudziła moją ciekawość i na pewno będę chciała przeczytać coś jeszcze jej autorstwa. Najlepsza historia w tym zbiorze! "Dziewanna i księżyc" Anny Szumacher, to historia grupy studentów archeologii i pewnego bóstwa. W opowiadaniu przede wszystkim podobał mi się humor. "Szeptucha" Jagny Rolskiej zaskoczyła mnie połączeniem dawnych wierzeń z nowoczesnością. Spa pod chałupą Szeptuchy rozwaliło system. Opowiadanie "Ostatnia noc" Rafała Dębskiego zaintrygowało mnie jeszcze zanim zaczęłam je czytać, bo już na wstępie dowiadujemy się, że to pożegnanie autora z fantastyką. A opowiada on o pewnej tajemniczej uzdrowicielce, której nie każdy dobrze życzy... W opowiadaniu "Śmierć wody" Martyna Raduchowska powraca do swojego cyklu o Szamance od umarlaków. Niestety nie znam tej serii, więc ciężko mi było się wkręcić w opowiadaną historię, ale styl autorki spodobał mi się na tyle, że chciałabym nadrobić jej powieści. Marcin Podlewski w opowiadaniu "Konsultantka" zabrał mnie w niezwykłą podróż do samej Nawii. Zaskoczył mnie nietypowy dobór mitologicznych postaci z różnych kultur oraz sposób w jaki autor zagina czasoprzestrzeń. Choć rozbawił sposób narracji, często gubiłam się jednak w pokrętnej logice fabuły. Ostatnie opowiadanie "Wichura" Marcina Mortki, to opowieść w której występują bohaterowie jego powieści "Żółte ślepia". Krótka historia z łącząca mitologię słowiańską i fakty historyczne. Podsumowując - zbiór, to taki misz masz słowiańskich opowieści. Każde opowiadanie jest inne, wydarzenia rozgrywają się zarówno w teraźniejszości jak i w bliższej lub dalszej przeszłości. Mamy tu do czynienia z Szeptuchami, demonami i bóstwami i choć nie dowiedziałam się co prawda niczego nowego w tematyce słowiańskiej, przyjemnie czytało mi się te krótkie historie. Moim faworytem zdecydowanie jest opowiadanie "Jezioro cię kocha", a jeśli chodzi o pozostałe opowieści trafiały się zarówno dobre jak i takie, które mnie odrobinę nudziły. Autorzy, którzy mają na swoim koncie słowiańskie powieści, postawili na historie z wykreowanymi wcześniej bohaterami. Jedni zachęcili mnie, żeby sięgnąć po ich powieści, a inni niekoniecznie. Myślę jednak, że każdy znajdzie w "Nawii" coś dla siebie. http://beauty-little-moment.blogspot.com/2021/10/nawia-szamanki-szeptuchy-demony-zbior.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-11-2021 o godz 11:11 przez: Pinko
Gdzieś między górami, może w dolinie, kryje się mała wioska. Codzienność małej społeczności to walka z głodem, chłodem i... istotami, których nikt nigdy nie chciałby spotkać. Ale są szeptuchy- znachorki, posiadające tajemną wiedzę na temat wszystkiego, co nadnaturalne. One wiedzą, jak pomóc znękanym przez słowiańskie istoty ludziom. Wejdźcie do świata, o którym Wam się nie śniło... W ostatnim czasie wierzenia naszych przodków stały się bardzo popularne w literaturze. Zresztą nie tylko to- powstaje wiele książek z przepisami na zdrowotne napary czy kosmetyki z ziół, które możemy nierzadko znaleźć w ogródku czy na pobliskiej łące. Może to fakt, iż większość pokarmów w sklepie nasączone jest chemią sprawił, że tak chętnie sięgamy po produkty naturalne? W końcu nasze babcie jadły tylko to, co same wyhodowały i często dożywały późnych lat. Tak jak i istoty nadnaturalne "współczesne" nam (jak np. wampiry) tak i te z lat o wiele wcześniejszych niezwykle mnie intrygują, dlatego też z chęcią sięgam po kolejne lektury na ów temat. Ten zbiór opowiadań jest fantastyczny, i to nie tylko ze względu na tematykę. Każda z tych krótkich form literackich przenosi nas w inne miejsce, do innych czasów, gdzie mamy do czynienia z różnego rodzaju istotami z dawnych wierzeń czy nawet... bóstwami. Na początku myślałam, że fabuła opowiadań będzie skupiać się głównie na miłości (nie wiem, czemu przyszło mi to do głowy), a całość będzie bardziej zbliżona do literatury obyczajowej. Na szczęście się myliłam. Znajdziemy tu lżejsze historie, ale i takie, które bez jakiegokolwiek zastanowienia zakwalifikowałabym jako grozę. W każdym razie wszystkie są bardzo dobre, na długo przyciągają uwagę czytelnika. Oczywiście niezmiernie ucieszyłam się na wieść, iż jedna z moich ulubionych pisarek również znalazła w owym zbiorze dla siebie miejsce, więc nie mogłam się doczekać, gdy dotrę do opowiadania autorstwa pani Raduchowskiej. Ucieszyłam się podwójnie, bowiem stworzona przez nią historia skupiła się na mojej ulubionej bohaterce- szamance od umarlaków. Każde z opowiadań ma swój niepowtarzalny urok. Podczas lektury bardzo łatwo przenieść się w wykreowane przez autorki i autorów światy. I bynajmniej nie są one miejscami bezpiecznymi. Największym plusem -przynajmniej dla mnie- jest to, o czym już wspominałam: te historie nie są cukierkowymi love story z istotami pozaziemskimi w tle. Rzekłabym, że w tym przypadku skupiono się bardziej na przybliżeniu nam w jakimś stopniu dawnych wierzeń- rozrywka i nauka w jednym. Mnie się podobało, a Tobie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-10-2021 o godz 15:42 przez: Magdalena Dziedzic
Wiara, taka prosta, niewymagająca. Czy aby na pewno? Stare wierzenia, które budzą się w nocy. Idziesz nad rzekę widzisz utopca, w lesie natykasz się na bezkosta, a nie daleko słyszysz płacz porońca. Zbiór opowiadań - rzadko czytam, jak dla mnie są zdecydowanie za krótkie, tutaj były niektóre bardzo treściwe. Nie ze wszystkimi się polubiłam z większością a i owszem. Płacz cichą nocą się bierze – Katarzyna Berenika – Miszczuk – oddany słowiański klimat i ten język, idealna historia na wieczór przy kominku. Jezioro Cię kocha – Marta Krajewska – po Pani Kasi płynnie mogliśmy przejść do kolejnego opowiadania napisany w podobnym stylu, równie dobrze oddany klimat słowiańskich demonów. Dziewanna i Księżyc - Anna Szumacher – tutaj niestety jest to jedno z opowiadań, które nie do końca mi podeszło. Myślę, że ten początek mógłby być inny, choć historia równie ciekawa. Szpetucha – Jagna Rolska – tutaj byłam specyficznie nastawiona od początku, a historia okazała się wyjątkowa. Ostatnia Noc - Rafał Dębski - w tej historii w ogóle przenieśliśmy się w czasie. Idealna. Śmierć wody – Martyna Raduchowska – pani Marto brać postacie ze swoich książek? Nieładnie. Czytałam historie o Idzie i Kruchym i przez to miałam jakieś spaczenie, choć na początku było taki: autorka mogła nas zaszczycić kimś nowym? To jednak później przestałam patrzeć na tych bohaterów z perspektywy poprzedniej i wyszła całkiem zgrabna, w klimatach dziadów historia. Konsultantka – Marcin Podlewski – nie tutaj niestety nie zaiskrzyło i to bardzo. Pomieszanie z poplątaniem, jak dla mnie czysty chaos nie trzymający się kupy, a z początku wydawało się, że będzie niezła historia. Wichura – Marcin Mortka – kolejny skok w czasie, te imiona. Perfecto! Podsumowując tylko dwa opowiadania niezbyt mi przypadły do gustu to jak na osobę, która nie czyta zbyt często takiej formy jest całkiem nieźle. Jedynie mogliby je trochę poprzestawiać w tej książce tak jak początek pani Marta z panią Kasią miały podobny klimat i było jedno opowiadanie po drugim przez co idealnie się czytało, to tak samo opowiadania “Ostatnia Noc” i “Wichura” powinny być według mnie obok siebie też idealnie do siebie pasowały pod względem klimatycznym. Historie z wyobrażeń tych, gdzie za oknem szaleje burza, a babowinka przychodzi i opowiada historie na dobranoc. Najlepiej jeszcze w drewnianym domu, gdzie ściany “mówią”, w głuszy z efektami specjalnymi. Po takim czymś nawet Ci co mocno stąpają po ziemi uwierzą, że w starych wierzeniach jest ziarenko prawdy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-10-2021 o godz 22:12 przez: Natalia
Wiecie, co to Nawia? A kraboszki? Zaintrygowała mnie tematyka Nawii – słowiańskie wierzenia. Jeśli czytaliście albo graliście w Wiedźmina i podobały Wam się potwory, to spodoba Wam się ten zbiór opowiadań! Spotykamy tu zielarki, dawne bóstwa, południce, wąpierze, porońce i wiele innych. Motywem przewodnim jest uzdrawianie, potępianie wioskowych wiedzących i poskramianie demonów czy niespokojnych duchów. Opowiadania stanowią zgraną całość. Na 8 porwało mnie 5! W niektórych tę słowiańskość czuć trochę mniej, ale w każdej jest klimat! Tylko jedno całkiem mi nie podeszło i pech chciał, że było to pierwsze, autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. Nie podobało mi się, że potępiało aborcję i przedstawiało ją, jako czyn niemoralny, niezgodny z wolą bogów. Z kolei najbardziej podobało mi się opowiadanie Jagny Rolskiej za humor, czaderską, cwaną szeptuchę i subtelnie wplecioną krytykę łączenia kościoła z polityką. Był sabat czarownic i kot! Anna Szumacher doprawiła swoją historię humorem, nieznaną mi archeologiczną rzeczywistością i lekkim, luźnym językiem. Jej doktor Morana przypomina mi Amrenę z dworów! U Martyny Raduchowskiej był bardzo fajny, mroczny klimat wioski-widmo i motyw dziadów. Realia były bardziej zbliżone do naszych czasów, ale przenosiliśmy się też do początku, do spotkania Peruna z Welesem. Marta Krajewska zaczarowała mnie bliskością Izbirki z naturą, umiejscowieniem akcji w górach, wodą i miłością z pozoru niemożliwą. Opowiadanie Rafała Dębskiego miało w sobie więcej wątków. Było o zemście, przebaczeniu, trosce o drugiego człowieka i tanecznej manii. Podobała mi się postać Wiłły i pustelnika! Marcin Podlewski czerpał z różnych wierzeń i legend, nie tylko słowiańskich; na zjeździe jest np. Anubis czy Morgana. Podobała mi się Fantazja i metafory z nią związane! Ostatnie opowiadanie – Marcina Mortki – jest też zakończeniem pewnej ery. Widzimy wyplenianie wierzeń słowiańskich i jego konsekwencje, zarówno dla wyplenianych jak i wypleniających. Myślę, że to dobra pozycja, żeby lepiej poznać słowiańskie wierzenia i różnych polskich autorów. Teraz wiem, że Nawia to zaświaty, a kraboszki to drewniane maski - słowiański odpowiednik wydrążonej halloweenowej dyni! Zapraszam na @nattrook na zdjęcie inspirowane okładką
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-11-2021 o godz 11:53 przez: Książkowe Wyliczanki
Powyższy zbiorek zawiera 8 opowiadań polskich autorów i autorek, którzy przedstawili swoje wizje świata, w którym w jakimś stopniu żyją słowiańskie wierzenia. Niektórzy z nich osadzili opowiadania w świecie, który już stworzyli, pozwalając wrócić do znanych bohaterów. Katarzyna Berenika Miszczuk przedstawia Szeptuchę Radomiłę i pozwoliła wrócić czytelnikom do Bielin, czyli świata Kwiatu Paproci. Marta Krajewska powraca do Wilczej Doliny, gdzie zielarka pomaga w sprawie łączącej ludzi i bóstwa. Marta Raduchowska przedstawia historię bohaterki znanej z cyklu "Szamanki od umarlaków". Pojawia się również kilka opowiadań nie związanych z żadnym dotychczas znanym cyklem, które przestawią bardzo różne spojrzenia na słowiański świat. Autorzy bardzo różnorodnie podeszli do tematu, jedni osadzili swoje historie w przeszłości, kiedy wiara Słowian była żywa, inni postawili na współczesność, gdzie słychać tylko echa dawnych wieków. Każde z nich jest inne, choć można zauważyć punkt wspólny w wielu opowiadaniach, gdzie główną bohaterką jest szeptucha, zielarka lub wiedźma. Te mądre baby łączą codzienne życie z niedostrzegalnym światem bogów i magii. Poszczególnie opowiadania mogą podobać się mniej lub bardziej, każde z nich coś wyróżnia. Mi najbardziej w pamięć zapadły "Jezioro cię kocha" Marty Krajewskiej oraz "Konsultantka" Marcina Podlewskiego. Pierwsze z nich zabrało mnie w świat fantastyki, którą dążę dużą sympatią. Drugie z kolei, wydawać by się mogło trochę szalone, niesie dużą dawkę smutku. Jednak każde z opowiadań w jakiś sposób mi się podobało i w każdym znalazłam coś ciekawego. "Nawia" to ciekawy zbiór słowiańskich opowiadań, który idealnie spełni się jako lektura na jesienno-zimowe wieczory. Dzięki niezbyt dużej objętości poszczególnych opowiadań można czytać je pojedynczo, można też cały zbiór przeczytać całościowo. Miłośnicy fantastyki, a szczególnie osoby lubiące motywy słowiańskiej wiary z pewnością znajdą tu coś ciekawego dla siebie. Być może również, tak jak ja, zapoznają się z twórczością autorów, którzy do tej pory byli im nieznani, a po których powieści z chęcią sięgną w przyszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-11-2021 o godz 13:16 przez: Jelenka
Dość rzadko sięgam po krótką formę, w sumie nie wiem dlaczego, bo gdy już sięgnę to nigdy tego nie żałuję. Podobnie było z "Nawią" zbiorem ośmiu opowiadań "z zapomnianego słowiańskiego świata" napisanych przez polskich autorów, w tym Katarzynę Berenikę Miszczuk i Marcina Mortkę. Do "Nawii" przyciągnęła mnie zjawiskowa okładka autorstwa Natalii Starkiewicz, którą śmiało można by, w większym formacie, oprawić w ramę i zawiesić na ścianie (okładkę, nie autorkę ilustracji). I cieszę się, że to właśnie ta ilustracja skłoniła mnie do lektury, bo tak zapewne nie sięgnęłabym po ten zbiór opowiadań. Większość historii traktuje o roli szeptuch, szamanek, demonic czy boginek. Autorzy ukazują ich miejsce w społeczności, powody dla których je dzielą i łączą zarazem. Czym się zajmują, co robią i dlaczego. A wszystko to w klimacie słowiańskiej duchowości. Każdy autor okrywa przed czytelnikiem swoją wizję świata opartego na słowiańskich wierzeniach i to w tej antologii jest najlepsze - poznanie różnych perspektyw i tych osadzonych w dawnych czasach i tych uwspółcześnionych. Ten zbiór opowiadań, jak to zbiór opowiadań ma w zwyczaju, jest dość nierówny. Większość przypadła mi do gustu i była znakomitą rozrywką, a w dwa z nich nie potrafiłam się wgryźć. Mocny i dobry początek, jakim jest opowiadanie "Płacz cichą nocą się niesie" autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk wprawiło mnie w niemałą konsternację, gdyż jasno mówi o tym, że aborcja jest czymś złym. W moim odczuciu, w obecnej sytuacji Polek i tego jaki to trudny temat, takie piętnowanie nie jest nikomu potrzebne. Nie mniej jednak uważam całość za godną uwagi, szczególnie takim laikom ( jak ja) chcącym sięgnąć po coś z tej tematyki, a niekoniecznie chcą sięgnąć po wielotomowe serię czy po prostu im nie po drodze. Polubiłam się z tą antologią i szczególnie chciałabym polecić Wam audiobooka. Opowiadań słucha się bardzo przyjemnie i ogromną łatwością wchodzi się w klimat słowiańskiej duchowości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-11-2021 o godz 12:40 przez: faaibaa
"NAWIA" od @wydawnictwo_uroboros to bardzo emocjonująca książka związana z mitologią słowiańską. Przedstawia zarówno te bardzo znane kreatury, jak i te już bardziej zapomniane. Ukazuje głupotę ludzi oraz związane z nią konsekwencje. Pokazuje, że wszystko należy dobrze przemyśleć i nie ufać nieznajomym. Przybliża również fakt, że złe czyny niosą za sobą straszne następstwa. Zawarte w niej historie są świetnie przemyślane, bardzo wciągające i cudownie ze sobą współgrają. Znajdziecie tam opowiadania dobrze lub trochę mniej znanych autorów. Dzięki tej pozycji zdecydowanie sięgnę po teksty autorów, których dopiero dzięki niej poznałam. Książka mnie urzekła i dlatego jeszcze nie raz do niej powrócę! Mam nadzieję na więcej tego typu zbiorów, ponieważ ta tematyka bardzo mnie ciekawi. Odnajdziecie tam między innymi opowiadanie Katarzyny Bereniki Miszczuk związane z moją ukochaną serią KWIAT PAPROCI, jednak historia przedstawia losy dawnej szeptuchy Radomiły. Akcja opowiadań jest bardzo różnorodna, dzieje się w różnych miejscach oraz odmiennym czasie. Każde z nich zostało bardzo dobrze napisane i zdecydowanie wszystkie wciągają swym cudownym, słowiańskim i mniej lub bardziej mrocznym klimatem. Książka nadaje się dla tych, którzy pragną poznać tę tematykę lub pogłębić swoją wiedzę na temat szeptuch, dawnych wierzeń i słowiańskich potworów. Osoby, które czytały wcześniejsze utwory autorów, może ucieszyć fakt, że mają możliwość poznania historii związanych z ich książkami. Zbiór czytało mi się bardzo dobrze i muszę przyznać, że świetnie się przy nim bawiłam. Otrzymałam to, czego na ten moment potrzebowałam i jestem bardzo zadowolona z tego, że miałam możliwość zapoznania się z tymi cudownymi opowiadaniami. ___________________
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-11-2021 o godz 15:29 przez: sweet.dreams.in.bookland
Książka "Nawia" zawiera osiem opowiadań w iście słowiańskim klimacie. Mitologia wręcz wylewa się z książki. Czytelnik znajdzie tu nie tylko istoty rodem z mitów, ale także wiele ludowych postaci, które łącza świat ludzi, bogów i tajemniczych istot z danych wierzeń - właśnie te elementy stanowią moją ulubioną cześć każdego z opowiadań. Zawarte w książce historię są ciekawe, jednak z niektórymi polubiłam się bardziej, a z niektórymi zdecydowanie mniej. Do moich trzech ulubionych należą "Jezioro Cię kocha" Marta Krajewska - mój osobisty faworyt, "Płacz cichą nocą się niesie" Katarzyna Berenika Miszczuk oraz "Ostatnia noc" Rafał Dębski, jednak wybór tylko trzech był bardzo ciężki. Każde opowiadanie napisane jest przyjemnym i barwnym językiem, dzięki czemu czyta się je naprawdę szybko. Dodatkowo bardzo podoba mi się, że każdy autor podszedł do tematu nieco inaczej. Dzięki temu nie dostajemy podobnych historii i z każdą możemy przenieść się w zupełnie inne miejsce, a sama książka nie jest monotonna. Ciekawym pomysłem było również nawiązania do innych utworów, które znalazły się w kilku powiastkach. Opowiadania nie są specjalnie długie, dlatego też nie zdążyłam przywiązać się do bohaterów, jednak każdy z nich został wykreowany w przyjemny, realistyczny sposób. Książkę polecam przede wszystkim fanom mitologii słowiańskiej, ale również każdemu kto chce się z nią zapoznać. Jest to bardzo dobry zbór opowiadań! Książka jest również idealna do zapoznania się ze stylem każdego z autorów. Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwo_uroboros @wydawnictwo_wab Post powstał we współpracy z Grupą Wydawniczą Foksal. https://www.instagram.com/p/CVp210Hs_Jo/?utm_medium=copy_link
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
04-11-2021 o godz 18:00 przez: Anonim
W blurbie dowiadujemy się, że bezpowrotnie straciliśmy kontakt z przyrodą i żywiołami. Widocznie jest to prawda, bo w żadnym opowiadaniu nie znalazłam ani krzty zainteresowania światem przyrody, każdy autor poza Martyną Raduchowską (duży plus za grzyby, szkoda że tylko jeden gatunek) miał do zaoferowania może jedną, w porywach dwie nazwy ziół, jakąś bezimienną roślinność i parę zwierzątek. Opowiadania raczej skupione były na antropocentryzmie i mocno oklepanych motywach pseudosłowiańskich. Z ośmiu opowiadań aż sześć charakteryzuje schemat ‘mam problem, więc idę poprosić o pomoc Wiedzącą’, z czego połowa dotyczy chorego dziecka. Na szczęście dwa opowiadania z tych trzech są naprawdę dobrze napisane i można je przeczytać z przyjemnością, a mówię tutaj o niesamowicie immersyjnym “Jezioro cię kocha” Marty Krajewskiej i “Ostatnia noc” Rafała Dębskiego, szkoda tylko, że nie wybijają się tematycznie. Połowa opowiadań jest słaba zarówno pod względem warsztatu jak i wywiązania się ze słowiańskości. Serio, więcej o słowiańskości można dowiedzieć się w szkole na lekcji języka polskiego podczas omawiania tekstów Mickiewicza i Słowackiego, niż z tej antologii. Co mnie najbardziej rozczarowało, to właśnie ta bijąca zewsząd przyrodnicza pustka. Są też ze dwa opowiadania, które są po prostu ok, ale to jest zbyt mało, żebym mogła dać całości pozytywną ocenę. Współpraca - Wydawnictwo Uroboros
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-10-2021 o godz 18:17 przez: Magdalena Ciesielska (fairbrooke)
„Nawia” to zbiór ośmiu opowiadań napisanych przez polskich autorów. W tej antologii zasięgniecie rad szeptuch, weźmiecie udział w dziadach czy staniecie twarzą w twarz z Welesem. Wrota „Nawii” otworzy wam Katarzyna Berenika-Miszczuk - jej opowiadanie jako pierwsze pojawia się w zbiorze. „Płacz cichą nocą się niesie” zaskoczyło mnie przede wszystkim klimatem, bo było dość mrocznie i momentami strasznie. Jednak to nie wystarczyło, aby opowiadanie mi się spodobało. Mam wrażenie, że autorka napisała je tak, aby na szybko napędzić czytelnikowi strachu bez przyłożenia się do fabuły. Marta Krajewska to dla mnie objawienie tej antologii i jest mi wstyd, że nie przeczytałam żadnej jej książki. „Jezioro cię kocha” to wyraziści bohaterowie, niepokój o ich los i zagadka mieszkająca w jeziorze. Jeśli miałabym wskazać jedno opowiadanie, dla którego warto sięgnąć po „Nawię”, byłaby to historia stworzona przez tę autorkę. W antologii spodobały mi się jeszcze „Śmierć wody” i „Wichura”. W pozostałych opowiadaniach niestety nie poczułam tej słowiańskiej magii i klimatu, dzięki którym historie zostają ze mną na długo. Jestem świeżo po lekturze, ale gdybyście zapytali mnie o czym były inne opowieści, miałabym problem z odpowiedzią. „Nawię” polecam Wam przede wszystkim dla opowiadania Marty Krajewskiej. Ja daję temu zbiorowi dodatkową gwiazdkę za poznanie świetnej autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-11-2021 o godz 00:03 przez: Joanna
Pięknie wydana książka. Zwłaszcza zachwyciła mnie trójwymiarowa okładka miejscami błyszcząca. Tak, jestem babą i wygląd ma znaczenie, chociaż w książce zdecydowanie ważniejszy jest tekst. Tematyka niezwykle ciekawa. Bo co my wiemy o słowiańskich wierzeniach? No generalnie nic. Bardzo ciekawe legendy, przypowieści, przesądy spięte klamrą ze współczesnością. Żadnego z opowiadań nie można pomijać. Każde na swój sposób ciekawie ujęte i tematycznie i autorsko. Czekam na więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2021 o godz 20:26 przez: anonymous
WOW! Przepadam za fantasy z słowiańskim klimacie. Kupno tej książki to był strzał w 10kę. Ciekawa, zabawna, trzymająca w napięciu, przywołująca do życia naszych dawnych Bogów, Demony i Byty. Przeczytałam w niepełne dwie noce i po skończeniu pozostał ich urok i czar ;) oraz poczucie żalu że nie ma drugiego tomu. Co do autorów opowiadań w ,,Nawi'', to szczególnie Panie zachwyciły mnie swoim piórem. Szczerze polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2021 o godz 15:30 przez: Katarzyna Góral
Mam mieszane uczucia , niektóre opowiadania połknęłam szybko inne się dłużyły. Chyba oczekiwałam czegoś bardziej WOW
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-11-2021 o godz 10:57 przez: Liliana Chwistek
Magiczne, krótkie opowieści, cudnie się czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2021 o godz 14:34 przez: Anonim
Magia w magiczny, czas Święta Zmarłych
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2021 o godz 11:44 przez: dagielicous
Super, wciągająca książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2021 o godz 11:05 przez: Dorota
Super polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dwór cierni i róż. Tom 1 Maas Sarah J.
4.5/5
31,09 zł
39,99 zł
23,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.6/5
31,37 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szept. Tom 1 Noni Lynette
4.4/5
34,85 zł
41,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany Tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.0/5
44,99 zł
49,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego