Nasze małe okrucieństwa (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,80 zł

25,80 zł 44,99 zł (-42%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Rywalizacja braci. Rodzinne tajemnice. Zbrodnia?

Will, Brian i Luke to bracia. Nienawidzą się. Rywalizują ze sobą od zawsze. Może to wina matki, która nie potrafiła obdarzyć ich miłością sprawiedliwie? A może po prostu ich charakterów? W końcu wszyscy są już dorośli i sami odpowiadają za własne czyny. Wszyscy? No nie. Już nie. Jeden z braci jest martwy. Leży przed nimi w trumnie. Ale który to z nich? I kto go zabił?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1319137829
Tytuł: Nasze małe okrucieństwa
Tytuł oryginalny: Little Cruelties
Autor: Nugent Liz
Tłumaczenie: Rulski-Bożek Mateusz
Wydawnictwo: Wielka Litera
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-08-10
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 21 x 130
Indeks: 42818526
średnia 4,2
5
13
4
24
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
38 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
15-08-2022 o godz 15:10 przez: Paulina Podgórska
Historię poznajemy z perspektywy trzech braci. Najstarszy, William, to dobrze prosperujący producent filmowy. Na pierwszy rzut oka przykładny mąż i ojciec, rozważny, stateczny, zawsze opanowany. Gdy poznamy go bliżej, okazuje się pozbawionym głębszych uczuć cynikiem, który nie stroni od kobiet i bez żadnych skrupułów zdradza swoją żonę. Jednak jego czyny mają dramatyczne konsekwencje, z którymi będzie musiał się mierzyć przez resztę swojego życia. Drugi z braci, Brian, jest nauczycielem angielskiego. To wyjątkowy hipokryta, który pod płaszczykiem niesienia pomocy, za wszelką cenę próbuje zrobić karierę i zarobić na tragedii własnego brata. Wiecznie niezadowolony, nigdy nie okazujący wdzięczności, zarabia na życie wykorzystując własną rodzinę. I najmłodszy, Luke, który pod maską dość popularnej gwiazdy pop'u, skrywa chorego psychicznie małego chłopca w ciele dorosłego mężczyzny. Noszący w sobie poczucie winy i grzechu, niewyjaśnionego lęku, które zabijają go od środka. Choć wspólnie wychowujący się, to zupełnie sobie obcy i zdradzający się na wszystkie możliwe sposoby. Państwo Drumm udowodnią Ci, że "nie musisz mieć wrogów. Wystarczy ci rodzina" „Nasze małe okrucieństwa” doskonale namalowany słowem portret irlandzkiej rodziny, który pod wieloma warstwami doskonale przenikających się barw, skrywa wiele rys i niedociągnięć, będących źródłem wewnętrznych konfliktów. Matka, przedstawicielka osobowości histrionicznej, której towarzyszy ciągła potrzeba bycia w centrum uwagi. Artystka przez duże "A" z własną wizją na życie, w którą pozostali członkowie mieli się wpasować. Szkoda, że obsadzając męża i synów w napisanych przez siebie rolach, własnej jako żony i matki nie potrafiła udźwignąć. Z kolei ojciec, kompletne przeciwieństwo partnerki, to cichy, wycofany mężczyzna, który nie był w stanie ani sprostać wymaganiom współmałżonki, ani tym bardziej się jej przeciwstawić. To tu sięgają korzenie zaburzonych relacji rodzinnych. Odwrócone role, faworyzowanie jednego dziecka, brudne sekrety, liczne zdrady i brak jakichkolwiek przejawów miłości czy troski - to wszystko odbiło się na Will'u, Brianie i Luku, czego konsekwencje widzimy w ich dorosłym życiu. "Nasze małe okrucieństwa" zdecydowanie nie należy do typowych przedstawicieli gatunku. To bardziej powieść obyczajowa z elementami thrillera, w którym autorka zdecydowanie kładzie nacisk na portrety psychologiczne postaci. Analizuje ich charaktery, zachowania z dzieciństwa a w przeszłości stara się odnaleźć motywy ich aktualnych działań. Ukazuje jak niszczący wpływ na człowieka mogą mieć, pozornie błahe słowa, gesty i zachowania członków rodziny względem siebie. Tym najbardziej znaczącym i pozostającym w psychice człowieka zdaje się być postać matki, która dla każdego dziecka powinna być ostoją. Autorka fenomenalnie żongluje chronologią wydarzeń, opisując losy bohaterów na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a jednocześnie nie gubiąc przy tym logicznego ciągu wydarzeń. To bardzo ciekawy zabieg, który na początku może wydawać się dość chaotyczny, lecz nic bardziej mylnego, jeszcze bardziej podkreśla zawiłość i toksyczność relacji między bohaterami powieści. Ta historia zdecydowanie należy do tych, w których, aby nie zgubić wątku, nie można pominąć ani jednej strony. Akcja do ostatniej strony trzyma w napięciu lecz pozostawia również pewien niedosyt. Ta historia bowiem, jest tylko "jednym z naszych małych rodzinnych okrucieństw (...)". Bardzo polecam tę pozycję, nie tylko fanom nietypowej literatury z gatunku thriller/sensacja, lecz przede wszystkim każdemu, kto ceni dogłębną analizę wyjątkowo złożonej i pokrętnej psychiki człowieka. *** "A gdy wszystkie opcje są złe, to najlepsza jest ta znana"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-09-2022 o godz 15:56 przez: Karola92
"Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób." ~Lew Tołstoj Nasze małe zbrodnie Książki zawsze budzą w czytelniku emocje, ale czasem trafia się na taką książkę, która budzi tylko i wyłącznie emocje negatywne. Taką książką bez wątpienia są "Nasze małe okrucieństwa". Ta książka boli, krzyczy, rozdziera duszę i serce, wylewa się z niej ciemność i co jest najgorsze, nie ma tu żadnego światełka nadziei, ani promyczka słońca, które zazwyczaj wychodzi po burzy. Tę książkę chcesz jak najszybciej skończyć, ale na długo zostanie ona w pamięci czytelnika, jestem tego pewna. To powieść psychologiczna, skomplikowany dramat rodzinny, który przedstawia losy jednej rodziny, a dokładniej pisząc trzech braci i ich relacji z ludźmi, z tymi najbliższymi, jak i dalszymi. Autorka rozpoczyna fabułę od dnia pogrzebu jednego z nich, więc wejście jest dość mocne. Dzięki temu początkowi czytelnik zostaje złowiony jak ryba na haczyk przez autorkę i będzie czytał aż do ostatniej strony, by poznać tajemnicę tego, kto spoczywa w trumnie. Książka podzielona jest na dwie części, z czego pierwsza podzielona jest na kolejne trzy, które pozwalają poznać bieg wydarzeń z perspektywy każdego z trzech braci. Części te są bardzo chaotyczne, autorka bowiem przeskakuje w rozdziałach po latach i trzeba czytać uważnie by się w tym odnaleźć. Bo mamy na przykład rozdział z życia dorosłego, a w następnym autorka przenosi nas w czasy dzieciństwa chłopców. Może to trochę irytować czytelnika, ale da się ogarnąć. Jak wspominałam na początku recenzji, książka ta budzi wiele negatywnych emocji. Pełno tu samotności, odrzucenia, zwłaszcza ze strony rodziców, smutku, zagubienia, złości, zazdrości, chciwości, skąpstwa, gniewu, nienawiści, zdrad, pragnienia bycia szczęśliwym, poszukiwania miłości, szczęścia, ciepła rodzinnego, którego nie było w przeszłości, pojawia się tu także choroba psychiczna, zaburzenia jedzenia, motyw #metoo, jak i próby samobójcze czy poważne choroby jak i w ostateczności zbrodnia. Rodzina opisywana przez autorkę jest toksyczna, szczególnie relacje łączące rodziców z synami, to faworyzowanie dzieci, wyróżnianie, prowadzące do nieustającej rywalizacji między braćmi, poczucie krzywdy, odtrącenia, niezrozumienia, które przeradzały się w traumy dające o sobie znać potem w dalszym życiu, w przyszłości. Te złe stosunki rodzinne, które miały wpływ na relacje braci z innymi ludźmi w dorosłym życiu. "Wszyscy wiedzieliśmy, że to doświadczenie zostawiło w nim głębokie blizny, ale ta historyjka była jednym z naszych małych rodzinnych okrucieństw, niewinnych zbrodni, do których często wracaliśmy." Co smutne, bohaterowie są tu tak przedstawiani, że nie czuje się do nich żadnych ciepłych uczuć, ani sympatii, ani współczucia, ani zrozumienia. Ten zarys psychologiczny bohaterów, ich charakterów wypada zatem na plus dla autorki, bo kreśli je znakomicie. "Nasze małe okrucieństwa" to trudna książka, może nie ma tu zbyt dynamicznej akcji, ale autorka sprawnie przyciąga uwagę czytelnika, a warstwa psychologiczna i emocjonalna są mocnymi stronami tej powieści. Jeśli lubicie czytać o rodzinnych dramatach, nie straszne wam bijące z książki chłód i samotność i nie musicie lubić głównych bohaterów, to sięgajcie po ten tytuł i koniecznie dajcie znać jak wam on się spodobał. Ja wciąż nie mogę otrząsnąć się po tej lekturze, i cieszę się, że wyrywam się już z tego mrocznego i pogmatwanego świata braci Drumm. Za egzemplarz do recenzji dziękuję #5whypromotion i wydawnictwu @Wielkalitera.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-08-2022 o godz 13:07 przez: aniabex
„Nie musisz mieć wrogów. Wystarczy ci rodzina”. Było ich trzech. W każdym z nich ta sama krew.. Bracia Drumm – Will, Brian i Luke. Nie, to nie jest miła i zabawna historia. To świetnie opowiedziana smutna saga o ludziach, których łączy wiele, a dzieli jeszcze więcej. Totalnie trudna opowieść o rodzinie dysfunkcyjnej, gdzie wzajemne relacje budzą skrajne emocje. Will, Brian i Luke urodzili się w zdawałoby się „normalnej” irlandzkiej rodzinie. Jednak im bardziej poznajemy szczegóły ich życia, od dzieciństwa, po dorosłość, tym bardziej zaczyna robić się dziwnie.. Chłopcy od najmłodszych lat po prostu za sobą nie przepadali. Młodzieńcza rywalizacja, podstawianie sobie nóg, bycie dla siebie kamieniem u szyi, okradanie się nawzajem z radości, zaciemnianie sobie nieba – to naturalnie nie minęło wraz z upływem czasu. Jako dorośli mężczyźni, bracia stają się wobec siebie jeszcze bardziej wyrachowani i okrutni… Korzenie tego niechlubnego portretu rodzinnego tkwią z pewnością po części w ich rodzicach. Matka, 15 lat młodsza od ojca, zawsze miała swoją autorską koncepcję życia na fali sukcesu. Dzieci musiały się wpisać w jej sztywny szablon. W konsekwencji, jeden z braci trzymał się blisko z matką, drugi z ojcem, trzeci był rozdarty po środku. Jedni czuli się kochani bardziej, drudzy mniej.. Matka obsadziła swoich synów w różnych rolach, ale sama nie bardzo potrafiła udźwignąć własnej… Z pozoru Will, Brian i Luke wyszli „na ludzi”. Jeden został milionerem, najbardziej wziętym irlandzkim producentem filmowym. Drugi, nauczycielem angielskiego. Trzeci – popularną gwiazdą popu. Ale gdyby tak popatrzeć z bliska… Ten cały ich sukces, sława, bogactwo, popularność, praca, kobiety, psychotropy na wyciągnięcie ręki, psychiatrzy na każde wezwanie – to tak naprawdę czysty egoizm, rozbuchane ego, hipokryzja, rozdrapane blizny, depresja, nałogi, przemoc i niemoc.. Gdy poznajemy braci Drumm, już nie jest ich trzech. Jeden z braci jest martwy. Ma strzaskaną czaszkę, połamane dłonie i zmiażdżone łąkotki. Leży w trumnie. Ale nie wiemy który to z nich i kto go zabił… Każdy z braci ma w tej historii swój głos. Każdy ma możliwość przedstawić swoje racje i punkt widzenia. Sposób postrzegania świata każdego z nich równie trudno ogarnąć rozumem. „Nasze małe okrucieństwa” to mroczny portret pewnej rodziny. Portret pełen rys w postaci delikatnych okrucieństw, niewinnych zbrodni, małych i dużych brudnych sekretów. Książka pochłania, mrozi krew w żyłach, skłania do refleksji o tym, co i w jakim stopniu decyduje jakim się jest człowiekiem.. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-08-2022 o godz 09:53 przez: czytanie.na.platanie
Mam w swojej biblioteczce wszystkie książki Liz Nugent wydane na naszym rynku. O czym to świadczy? Oczywiście o tym, że uwielbiam jej spojrzenie na często pokręconą ludzką psychikę na równi z wyzierającym z jej powieści mrocznym, powiedziałabym, że nawet depresyjnym klimatem. Nie inaczej jest w najnowszym thrillerze autorki, w którym jednak znajdziemy więcej z rodzinnego dramatu, niż we wcześniejszych pozycjach. Bo i bohaterami są członkowie pewnej dysfunkcyjnej emocjonalnie rodziny. I choć z zewnątrz może się wydawać, że to zwyczajna rodzina jakich wiele (matka, ojciec i trzech synów), to z każdą kolejną stroną przekonujemy się, że tę komórkę społeczną toczy rak. Już na początku powieści dowiadujemy się o śmierci jednego z braci, jednak autorka do końca nie zdradza zarówno jego tożsamości, jak i okoliczności, w jakich odszedł. Towarzyszymy za to chłopcom od czasu dzieciństwa i dorastania, po sukcesy i upadki dorosłości. Przypatrujemy się jak chłopięce złośliwości przechodzą w przepychanki dorosłych nabierając innego wymiaru i wagi. Skąd biorą się te kłamstwa, hipokryzja i zazdrość? Wzajemne wykorzystywanie, oszukiwanie i ranienie? Czy należy ich źródeł szukać w dzieciństwie? Faworyzowaniu jednego z chłopców przez matkę, drugiego przez ojca, trzeciego pozostawianiu zawsze gdzieś z boku? Spoglądamy na te same sytuacje z różnych perspektyw mając świadomość, jak bardzo różni się ich odbiór przez poszczególne osoby. Niewyobrażalne jest to, do czego są w stanie się posunąć, by dopiec bratu, by odebrać co jego, by okazać się lepszym. Niszczą swoje życia i pociągają za sobą innych. Jeśli człowiek jest sumą swoich uczynków (Josif Brodski) to jak te krzywdy, mniejsze i większe okrucieństwa wyrządzane najbliższym świadczą o bohaterach powieści Liz Nugent? Jak świadczy o nich ciągłe usprawiedliwianie się przed sobą, wybielanie we własnych oczach, zagłuszanie sumienia? I czy możemy nazwać ich patologią, czy, co bardziej przerażające, to raczej statystyczna rodzina? Ta powieść budzi ogrom emocji poruszając bezpardonowo wiele ważnych i bolesnych tematów, odkrywając pole walki podjazdowej, pełnej zdradzieckich ataków z ukrycia. A każda kolejna strona wciąga nas coraz bardziej w zatęchłe bagno, jakim może stać się ludzka dusza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-08-2022 o godz 20:31 przez: Margarita
Popularne powiedzenie głosi „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach” i powieść Liz Nugent „Nasze małe okrucieństwa” udowadnia tę prawdę w stu procentach. Trzech braci Williama, Briana i Luke’a łączą skomplikowane relacje rodzinne. Ich matka „była rodzinną gwiazdą, wokalistką w zespole i aktorką”, a ojciec „najcichszym członkiem (…) rodziny”. Bracia od zawsze rywalizowali ze sobą o uwagę rodziców, a z upływem czasu zaczęli konkurować ze sobą na innych polach. William został producentem filmowym, Luke gwiazdorem popu, a średni brat Brian po porzuceniu zawodu nauczyciela został managerem i opiekunem cierpiącego na napady psychozy Luka. Jak zakończy się historia braci, przeplatana romansami, alkoholem, narkotykami i rządzą pieniądza? Historia braci opowiadana z perspektywy każdego z nich na przestrzeni lat, od lat 1976 aż po 2019 wciąga czytelnika w ich świat. Skomplikowane charaktery każdego z bohaterów plus „skakanie” po czasach akcji czynią z powieści niezłą powieść psychologiczną. Brak chronologii wydarzeń jest raz plusem raz minusem narracji. Plusem, bo możliwe są retrospekcje, minusem, bo trzeba się mocno skoncentrować na tytule rozdziału, inaczej można się pogubić w linii czasowej powieści. Autorka porusza trudne tematy, takie jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, zarażenie wirusem HIV, czy problemy z wagą i samoakceptacją. Wielki nacisk kładzie na zdrowie psychiczne, na wpływ otoczenia na psychikę czy genetyczne obciążenie chorobami psychicznymi. Przyznam, że spodziewałam się wstrząsającego thrillera, a otrzymałam świetną powieść psychologiczną z dokładną analizą ludzkich charakterów. Trzech braci, trzy różne charaktery i osobowości wychowane przez jednych rodziców, jednak niewychowanych tak samo. Traumy z przeszłości, zazdrość o przeszłość i przyszłość, wzajemna rywalizacja przeradzająca się stopniowo w nienawiść, takie tło powieści jest bardziej wciągające niż wartka akcja powieści kryminalnych, bo w tej powieści akcja płynie powoli, ale konsekwentnie do finału. Ciekawym zabiegiem jest, iż najpierw poznajemy konsekwentnie wydarzeń, a następnie poznajemy wydarzenia, które do tych konsekwencji doprowadziły. Jeśli lubicie powieści psychologiczne, to serdecznie polecam „Nasze małe okrucieństwa”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-08-2022 o godz 19:04 przez: monweg
Nasze małe okrucieństwa” został zakwalifikowany jako thriller psychologiczny, którym po części jest, ale… to również, a może przede wszystkim dramat rodzinny. Poznajemy dysfunkcyjną rodzinę Drummów, która odniosła niemały sukces w branży rozrywkowej ale zapłaciła za niego dość wysoką cenę. Melissa (matka) typowy narcyz; okrutna, samolubna. Will (najstarszy syn) producent filmowy, egocentryk. Luke, światowa gwiazda muzyki pop; ma problemy ze zdrowiem psychicznym, nadużywaniem narkotyków i alkoholu. Brian, nauczyciel, ale dodatkowo zarządza karierą i finansami Luke’a, wredny i bezwzględny. To naprawdę mogłaby być bardzo sympatyczna rodzina, mogłaby, ale nie jest. Każdy każdemu ciągle wyrządza krzywdę, robiąc „małe”okrucieństwa. A w sumie wcale nie takie małe. Opowieść otwiera pogrzeb jednego z braci, ale nie ujawniono do samego końca którego. Wiadomo jedynie, że jeden z pozostałych jest (najprawdopodobniej) odpowiedzialny za jego śmierć). Już pierwsze zdanie w książce sprawiło, że chciałam poznać całość historii: „W pogrzebie uczestniczyli wszyscy trzej bracia Drumm, ale jeden z nas był w trumnie.” Liz Nugent w swojej książce oddaje głos kolejno każdemu z braci, dzięki czemu mamy możliwość poznać punkt widzenia i historię każdego z nich od wczesnych lat dziecięcych. Daje to wgląd w ich życie i w ich wiarygodność. Większość książki więc, to refleksje na temat życia każdego z nich, ich wzajemnych relacji, tytułowych „małych okrucieństw”, które znosili i zadawali przez całe życie. Ta książka to psychologiczne studium charakterów i przyznaję, że trudnych charakterów. „Nasze małe okrucieństwa” to bardzo dobrze napisany dramat rodzinny. Wiadomo, że w tego typu książkach tempo nie bywa zawrotne, ale tutaj jest całkiem przyzwoite i raczej nie można się nudzić. A zakończenie powinno zrekompensować pewne niedogodności tym, którym ta lektura zgrzytała między zębami. Podsumowując „Nasze małe okrucieństwa” to według mnie świetnie napisana powieść o morderstwie, okrucieństwie, zdradzie, uzależnieniach, cudzołóstwie, sławie, rywalizacji, a także o problemach ze zdrowiem psychicznym i dotykającej ruchu #MeToo. Nie może być inaczej. Zdecydowanie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-08-2022 o godz 20:18 przez: Ewelina
Powiem wam, że każda rodzina ma swoje tajemnice, jednak ta z książki chyba przewyższa wszystkich o setki brudnych sekretów. Przeczytacie o matce karierowiczce, która swoje dobro zawsze stawiała na najwyższym poziomie. Jej migrena potrafiła trwać kilka dni z czego nie wychodziła że swojego pokoju, jednak wszelka komunikacja z fanami zawsze sprawiała, że zdrowiała. Jest postacią nieco negatywną, frapującą z wiecznymi myślami o własnej karierze. Jednak i ją spotka tutaj krzywda. Ojciec będzie ukazany jako domowy pantoflarz, choć w prawdziwym życiu byłby ideałem każdej kobiety. Wszystkie wydarzenia poznamy z perspektywy jednego z ich dzieci, zaczynając od nastolatka po dorosłego mężczyznę z własną rodziną. Ogólnym problemem będzie tu roztrząsanie śmierci jednego z braci, a później rozłożenie tego na czynniki pierwsze z rozpisaniem na lata w których co się działo. A uwierzcie mi, że jest tu o czym czytać. Każdy z braci jest inny: jeden powiedziałabym chory psychicznie, drugi z syndromem nadopiekuńczego dzieciaka na którego wszyscy mogą liczyć i ten trzeci, który opisuje wszystkie wydarzenia. On był chyba najgorszy, gdyż zdradzał małżonkę, a my poznamy te kobiety w czasie, kiedy do tych zdrad dochodziło. Taki lovelasowy cwaniaczek, który opisuje nawet swoje grzeszne myśli. O scenach seksu wysławia się dość grzecznie, choć sposób jego wypowiedzi jest bardzo prostacki. Oczywiście to nie koniec bohaterów, a uwierzcie mi, że każdy, który się pojawi ma zadanie do spełnienia i wciąż się o nich nadmienia. Zatem ktoś tu kogoś zabił. By dowiedzieć się kto, trzeba poznać całą historię, gdyż nic nie da nam przeczytanie rozwiązania na końcu książki. W ogóle nie zrozumiecie ich toksycznych relacji, ani przekazu. Ta książka ukazuje, że świrem można być w każdym wcieleniu, tylko na inny sposób. Fabuła bardzo wciąga, to jakby pamiętnik, gdzie dowiadujemy się o wszystkich mrocznych tajemnicach. Wasze nastawienie do bohaterów będzie się zmieniało wraz ze scenerią. Ktoś tu umrze, napewno. Ciekawi mnie, czy sami dobrze obstawiacie kto tu komu i czym zawinił. A uwierzcie mi, że winny mógł być każdy:-) Niesamowicie wam ją polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-08-2022 o godz 10:31 przez: adzia1983
Sięgając po tę pozycję nastawiałam się na to, że będę czytać kryminał, a upewnił mnie o tym opis na okładce… Jednak, gdy już się zagłębiłam w lekturę okazało się, że zdecydowanie to nie jest ten gatunek literacki. Poznacie trzech braci oraz wszystkie kobiety w ich życiu. Mają trudne relacje zarówno ze sobą nawzajem, jak i z rodzicami. Niestety matka okazała się chłodna i samolubna, a to odcisnęło piętno na ich psychice… Mimo, że ojciec był kochany i starał się jak mógł, to jednak każdy z nich jest w jakimś stopniu pokręcony. Żaden nie potrafi żyć normalnie i nawiązywać zdrowe relacje z kobietami czy ze sobą nawzajem. Tak naprawdę zostali skrzywdzeni, a traumy z dzieciństwa nie pozwalają im iść naprzód. William, najstarszy brat, to samolubny, bezuczuciowy, męski szowinista. Robi karierę w show biznesie jako producent filmowy i bez żadnych ograniczeń wykorzystuje to do zaspokajania swoich pragnień. Zalicza ciągle nowe panienki i traktuje kobiety jak osoby niższej kategorii. Według mnie jest po prostu wstrętny… Do tego ulubieniec mamusi i jakże do niej podobny… Brian, średni brat, zawsze był gdzieś po środku - ani najbardziej kochany, ani najbardziej znienawidzony, zawsze w cieniu, ale z ogromnymi problemami emocjonalnymi. Niepewny siebie, szukający swojej drogi, często podejmujący kiepskie decyzje, sknera. Luke, najmłodszy, najbardziej skrzywdzony… Wrażliwy artysta, którego matka z jakiegoś powodu nie cierpiała… Jego problemy emocjonalne i psychiczne nie pozwalały mu normalnie funkcjonować. Popadł w nałogi i nie potrafił się z nich wygrzebać. Jak już wspominałam na początku, zgrzytem okazał się dla mnie brak kryminału. Mamy tu do czynienia raczej z dramatem, który przyznaję, że był bardzo wstrząsający - przez całą lekturę przeżywałam perypetie bohaterów, a przede wszystkim to, jaką mieli zjechaną psyche. Takie historie pokazują, że nie każda kobieta powinna mieć dzieci… Wczesne lata naszego życia pozostawiają niezatarty ślad w głowie i mimo prób zmiany pod wpływem leczenia czy terapii to cały czas jest walka… E-book dostępny w aplikacji Empik Go.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-08-2022 o godz 23:30 przez: Gosias
Sekrety zdarzają się chyba w każdej rodzinie, kwestia tylko i wyłącznie ich wagi i ilości. Trzej bracia William, Luke oraz Brian spotkali się po wielu wspólnych życiowych przejścia w jednym miejscu. Nad trumną jednego z braci. Który brat zmarł, w jaki sposób i z jakiego powodu... To właśnie wyjaśnia nam opowiedziana przez Liz Nugent historia. Poznajemy ją na przestrzeni wielu lat, od najmłodszych lat życia braci, aż do momentu, gdy jeden z nich stracił życie. Możliwość poznania tej historii z perspektywy każdego z braci wiele wyjaśnia i pozwala nam lepiej zrozumieć całość jak również wybaczyć niektóre zachowania, czy potępić inne, z którymi się nie zgadzamy. W książce poznajemy losy trzech braci Williama, który jako jedyny założył rodzinę, miał piękna żonę oraz córkę. Jego pozornie szczęśliwe życie jednak po głębszej analizie wcale nie okazuje się takim wspaniałym jakim postrzegają go inni. Luke osiągnął wielką sławę, zrobił karierę i stał się rozpoznawalny, tylko czy to wszystko sprawiło że może powiedzieć o swoim życiu, że jest spełniony i szczęśliwy... Ostatni z braci to Brian, który wiódł pozornie najspokojniejsze życie nieco na uboczu braci. Tylko zachowany przez niego dystans również nie był bezpodstawny... Wszystko w życiu tych trzech mężczyzn ma swoje drugie dno, a ich relacje są tak skomplikowane, że sami dosłownie nie wiedzą wszystkiego i z odkryciem kolejnych rewelacji są zaskoczeni. Książka przedstawia trzech różnych bohaterów, którzy mają swoje tajemnice i mroczne strony. Każdy skrywa swoje sekrety, które mogą zaważyć na dalszych losach rodziny, a ich ujawnienie może wszystko zmienić i zrujnować zbudowaną przez nich idylle. Psychologiczny portret bohaterów zbudowany przez autorkę zdecydowanie jest godny podziwu. To skomplikowane osobowości, każda wyjątkowa i tak różna od pozostałych. Mnie książka zaintrygowała, zaciekawiła i na koniec zaskoczyła. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i od razu tak bardzo udane. Zdecydowanie ten tytuł jest godny polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-08-2022 o godz 18:07 przez: przerwa.na.ksiazke
"Trzej bracia spotykają się na pogrzebie. Jeden z nich leży w trumnie." Akcja książki zaczyna się od pogrzebu. Potem przechodzimy do historii rodziny Drummów w trzech częściach. Każdy z braci opowiada swoją historię. Czytelnik ma okazję zobaczyć te same wydarzenia z różnych perspektyw. William, Brian i Luke nie są ze sobą zżyci. Od dzieciństwa rywalizują ze sobą. Matka, gwiazda estrady, nie traktuje synów równo. Ma swojego ulubieńca oraz tego, który zawsze jest najgorszy. Potęguje to przepaść między nimi oraz prowadzi do problemów, traum w życiu dorosłym. W tej rodzinie brakuje więzi, troski, miłości i wsparcia. Jest ogromna rywalizacja, brak zaufania, chęć zemsty. "Nie musisz mieć wrogów. Wystarczy ci rodzina" Ten cytat doskonale obrazuje fabułę "Naszych małych okrucieństw". Problem w tym, że według mnie to nie jest ani thriller, ani kryminał. Nie ma tu napięcia i emocji towarzyszących temu pierwszemu gatunkowi. Nie ma tu zagadki kryminalnej, śledztwa jak w kryminale. Owszem jest śmierć jednego z braci i nie wiadomo, który z nich za nią odpowiada. Jednak to tylko pierwsze i ostatnie strony. Cała reszta, czyli jakieś 400 stron, to historia rodzinna. Powiedziałabym, że to literatura obyczajowa albo dramat. Myślę, że fani mocnych wrażeń mogą poczuć się rozczarowani. Nie chcę powiedzieć, że książka jest zła. Historia Drummów jest ciekawa, pełna wzlotów, upadków i cierpienia. Sukcesów, pieniędzy, narkotyków i problemów psychicznych. Rozpraszał mnie trochę brak chronologii. W jednej chwili czytamy o roku 2006, aby zaraz wrócić do 1984, a chwilę później do 2001. I tak cały czas. Czytanie wymaga, więc skupienia. Podsumowując, powiedziałabym, że "Nasze małe okrucieństwa" to bardzo dobry dramat, ale bardzo słaby kryminał. Jestem ciekawa, jak Wy odbieracie tę książkę? Czytaliście inne powieści autorki?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2022 o godz 11:33 przez: LiniaDruku
Nie jest wielką tajemnicą, a z resztą pojawia się to już w krótkim opisie z tyłu, że ta historia rozpoczyna się w momencie, gdy trójka braci uczestniczy w pogrzebie, tylko że jeden z nich leży w trumnie. Odkrycie, który z nich nie żyje będzie możliwie dopiero po poznaniu ich przez pryzmat niechronologicznej historii, którą każdy z nich opowie z własnej perespektywy. Ta książka jest misternie utkaną powieścią rodziny, która od samego początku istnienia dopusza się między sobą tytułowych małych okrucieństw. Nie zawsze są one podparte czystą złością na przykład w dzieciństwie, ale rodzice tej trójki też swoje do tej historii dokładają. Ciekawym zabiegiem odróżniającym autorkę od innych tego typu powieści jest właśnie niechronologiczność wydarzeń, bo w ciągu pięćdziesięciu stron możemy poznać historię z roku 1994, 1985, 1992, 2006, 2011 i tak dalej, by znowu cofnąć się do roku 1983. I tak przez cały czas. Z początku myślałam, że wprowadzi to za dużo chaosu, ale było to tak wszystko dobrze zgrane ze sobą, że nie miałam większego problemu z odnalezieniem się w fabule. Tym bardziej, gdy narracja przekładała się na kolejnego brata i dotyczyła tej samej historii co wcześniej, to wszystko nabierało większej głębi. Tak jak mówią, że każdy ma swoją prawdę i na tym się wszystko opiera. Jest to naprawdę dobrze przemyślany thriller psychologiczny. Sama śmierć jednego z braci jest punktem końcowym, ale jak dla mnie nie odgrywa tak ważnej roli jak się spodziewałam. Wszystko co dzieje się pomiędzy robi już większe wrażenie i sprawia, że od takiej rodziny każdy chciałby trzymać się z daleka. Jeżeli macie ochotę przeczytać „rodzinną” książkę i zajrzeć za drzwi jej domu to zapraszam. Gospodarze chętnie opowiedzą historię, która może was oburzyć i sprawić, że po jej skończeniu będziecie nadal o niej myśleć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-09-2022 o godz 19:23 przez: etiudyliterackie
Czy według Was powiedzenie „z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu” przekłada się na rzeczywistość? Niestety rodzina Drumm’ów mogłaby tak stwierdzić… Na zewnątrz to po prostu rodzice i troje dzieci, trzech chłopców, a to działo się między nimi może zawrócić w głowie. Książkę rozpoczyna fragment, kiedy to w pogrzebie uczestniczy trzech braci Drumm, ale jeden z nich jest w trumnie… nic więcej wstęp nie wyjawia czytelnikowi, ale z pewnością pierwsze zdania wprowadzają atmosferę niepokoju. Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, trzy najważniejsze to przedstawienie życia rodziny oczami każdego z braci, Williama, Briana i Luka. Poznajemy myśli każdego z nich, ich utrapienia, bolączki, śledzimy ich poczynania, które bardzo często były okrutne wobec pozostałych. Z pewnością należy stwierdzić, że panowie lekko nie mieli. Każdy z nich przechodził bardzo trudne okresy, które odbijały się rykoszetem na reszcie rodziny, co więcej chłopcy, później dorośli mężczyźni mieli trudne relacje z rodzicami, co również miało ogromne znaczenie. Brak prawdziwej, szczerej miłości, ciągła rywalizacja to elementy, które … niestety… cechują relacje tej rodziny. Przyznaję, że z każdą kolejną stroną moje oczy coraz szerzej się otwierały, bo jak można być tak podłym dla swoich najbliższych. Rodzinna powinna się wspierać, dbać o siebie nawzajem, a tutaj jakikolwiek element dobrej emocji, był przekuty w zysk któregoś z braci… jednym słowem… dramat. Pomimo zła, bezduszności, nieczułości, ostrości, bezwzględności to znakomita lektura, ja bawiłam się wybornie i Was zachęcam do zapoznania się historią trzech braci, ale uważajcie, czasem aż trudno uwierzyć do czego jest zdolna ta rodzinka. „Nie musisz mieć wrogów. Wystarczy ci rodzina” - to zdanie, które idealnie odzwierciedla #naszemałeokrucieństwa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-08-2022 o godz 18:02 przez: Beata
„Nasze małe okrucieństwa" to losy trzech braci. Wiemy, że jeden z nich nie żyje, jednak nie wiemy który i z jakiej przyczyny. Za to mamy możliwość poznania każdego z nich, począwszy od ich dzieciństwa do dorosłości. Obserwując ich zachowania możemy domyślać się, który z nich jest ofiarą, a który katem, ale czy na pewno? To co mi się podobało, to niecodzienny klimat, w który wciąga nas autorka. Od pierwszej strony pozostawia nas z problemem, którego rozwiązania szukamy na kolejnych kartkach. Tutaj nic nie jest oczywiste. Czytając poszczególne części wydaje nam się, że znamy rozwiązanie zagadki, jednak kolejne pokazują nam, że nie możemy być niczego pewni. Raz lubimy głównych bohaterów, a raz ich nienawidzimy, przez co zostajemy w pewnego rodzaju stanie zawieszenia. Rozwiązanie znajduje się na samym końcu i to jest wielki plus, bo nie lubię domyślać się zakończeń. Choć miałam pewne przypuszczenia, które się sprawdziły. W ciekawy sposób zostały także przedstawione relacje rodzinne i to, jaki wpływ mają one na nasze życie. Czułam jednak, że całość jest za bardzo rozciągnięta. Niektóre wątki się powtarzały, zmieniały się tylko perspektywy, co trochę mnie drażniło. Wolałabym odkrywać zdarzenia, które dodałyby powiewu świeżości, a nie tylko te poznane wcześniej. Wszystko to sprawiło, że czułam się bardziej znudzona niż zainteresowana historią. Poczucie odrzucenia, nałogi, traumatyczne przeżycia, rywalizacja, czy wreszcie śmierć członka rodziny to tylko niektóre z wątków, które tu odnajdziecie. Idealnie pasuje tutaj powiedzenie, że „z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciach". To jednak za mało, abym określiła ten thriller mianem świetnego. Przekonajcie się jednak sami. We współpracy z wydawnictwem Wielka Litera.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-08-2022 o godz 21:51 przez: wyszeptajmiksiazke
Nasze małe okrucieństwa Historia trzech braci Drumm; dwóch braci jest na pogrzebie trzeciego. Ale którego? Co się stało, że bracia musieli pochować jednego z nich? Autorka zabiera nas w podróż do przeszłości rodziny żądnej sławy, wyciągając ich brudy rodzinne na wierzch. 🌀Fabuła książki to głównie wątki przeszłości. Lektura napisana jest z perspektywy Williama, Briana i Luke’a. Wszystko ok, ale za bardzo skaczemy po osi czasu i momentami można się pogubić. Każdy bohater uchyla rąbka tajemnicy. 🌀William jest najstarszy i zawsze był najlepiej traktowany przez matkę. Jego celem było zostanie producentem filmowym. Idąc po trupach doszedł do samego nieba i bagna. Brian to ten, który miał największego pecha w życiu bo wyrósł na nie dojdę. Był ‚zwykly’, bo nie był w show-biznesie…do czasu. Luke to najmłodszy brat, który w dzieciństwie przechodził np. przez fanatyzm religijny, gdyż chciał oczyścić matkę z grzechu. Niezły odpały miał. Był odtrącany, niekochany. Rodzeństwo dawało mu w kość. Jako gwiazdor muzyki popadł w nałogi. 🌀Drummerowie tworzą toksyczną, dysfunkcyjną rodzinę. Nic w niej nie było normalnego. Bracia lubili ze sobą konkurować we wszystkim. Luke jako najmłodsza pociecha był zawsze oskarżany i poniżany. Zachowanie matki zrujnował mu życie, które rujnowali mu też inni. Każdy zdradza każdego by czerpać korzyść. 🌀Ten thriller psychologiczny ‚dusi’ od nadmiaru kłamstw rodzinnych. Nie ma tu szybkiej akcji, gdyż Autorka bardziej skupia się na emocjonalnym ukazaniu bohaterów. Najbardziej podobał mi się portret psychologiczny Luke’a to on jako bohater nadaje książce tego czegoś, to on podkręca całą fabułę. 3,75⭐️ Dziękuję wydawnictwu za książkę! wyszeptajmiksiazke
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2022 o godz 13:16 przez: Lora82
Czytanie książki "Nasze małe okrucieństwa" Liz Nugent było ciekawym doświadczeniem. Z tekstów na okładce wynika, że to kryminał, albo conajmniej mroczna historia. W rezultacie okazało się, że przeczytałam obyczajówkę. Powieść zaczyna się pogrzebem jednego z trzech braci. Nie wiemy czy w trumnie leży najstarszy William, średni Brian, czy najmłodszy Luke. Nie podane są również okoliczności śmierci. Tego wszystkiego mamy się dowiedzieć z historii opowiedzianych przez każdego z braci. Oczywiście punkty widzenia są różne, a sekrety, krzywdy i rodzinne dramaty mnożą się w zastraszającym tempie. Z pewnością nie mamy tutaj doczynienia z przeciętną rodziną. Sława, przepych i splendor są u nich na porządku dziennym. No może tylko Brian ma problemy z zaistnieniem w wielkim świecie. Luke jest piosenkarzem i ma chorobę psychiczną, William to ceniony producent filmowy, który ma słabość do kobiet. Jest jeszcze ich matka - znana śpiewaczka. Moim zdaniem, nie tylko najmłodszy członek rodziny ma zaburzenia psychiczne. Wszyscy są tak samo nienormalni. Ale to bardzo dobrze! Dzięki temu powieść czytałam z ogromnym zainteresowaniem i ani przez chwilę nie wiało nudą. Ciekawym zabiegiem jest to, że opowieści braci nie są spisane chronologicznie. Jednak nie było szans, żeby się pogubić. Autorka ma niesamowity talent do snucia opowieści. A że książka nie jest kryminałem ani thrillerem? Nie szkodzi! Mnie bardzo się podobała, a to przecież najważniejsze. Fajne jest też to, że przez cały czas zastanawiałam się w czyim pogrzebie uczestniczę i nie domyśliłam się. Ciekawe czy Wam się uda. Czytajcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-08-2022 o godz 09:04 przez: paola.33
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Nasze małe okrucieństwa autorstwa Liz Nugent. Było to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, ale czekałam na nie w wielkich emocjach z powodu stylu autorki opisywanego jako mroczny i pokręcony. Powieść zaczyna się z przytupem. Znajdujemy się na pogrzebie wraz z rodziną trzech braci: Williama, Briana oraz Luke'a Drumm. Jest to pogrzeb jednego z nich tyle, że nie wiemy którego. Odpowiedź na pytanie kto jest denatem i jak doszło do jego śmierci czeka na nas na kartach powieści. Wydarzenia opisywane są z punktu widzenia wszystkich trzech braci, stąd część z nich powtarza się lecz w nieco innej perspektywie. Autorka często skacze po linii czasu co sprawia, że do historii wkrada się chaos. Co do samych relacji rodzinnych są one wyjątkowo toksyczne. Bracia szczerze się nienawidzą i kiedy tylko mogą dopuszczają się wobec siebie nawzajem świństw. Nie ma tutaj szybkiego tempa akcji, ani wyczekiwanego punktu kulminacyjnego. Z tego powodu w moim przekonaniu ciężko kwalifikować Nasze małe okrucieństwa, jako thriller psychologiczny. Bardziej właściwe byłoby określenie powieści mianem sagi rodzinnej z rozbudowanym studium psychologicznym postaci z elementami thrillera. Książkę czyta się dobrze i szybko. Po jej zakończeniu naszła mnie jedna refleksja - prawdą jest, że nigdy nie do końca możemy być pewni co dzieje się za zamkniętymi drzwiami i to co wydaje się na pozór normalne może być do cna złe i zepsute. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Liz Nugent uważam za udane. Więcej recenzji na Instagramie patka_czyta_.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2022 o godz 12:48 przez: Poczytaj ze mną
"Nasze małe okrucieństwa" opowiada o rodzeństwie, które od najmłodszych lat walczy ze sobą, by zająć wyższą pozycję w rodzinie. Na swój sposób się kochają, a zarazem nienawidzą. Każda wspólna sytuacja rodzi rywalizację, a może obronę przed atakiem... Jest ich trzech Will, Brian i Luke. Bracia mieszkają w dziwnej rodzinie i myślę, że ich zachowanie względem siebie jest uwarunkowane wychowaniem. Matka bardzo zaborcza i myśli tylko o sobie. Każde jej dziecko to wór, który musi nosić i chętnie by się go pozbyła. Do każdego wora (dziecka) wkłada żale, problemy, smutek, a chłopcy to muszą w sobie nosić. Nie raz muszą okazać się bardziej dojrzale niż rodzic. Ojciec nie okazuje agresji, lecz jest, która przyjmuje los, jakim jest i próbuje wszystko załagodzić obojętnością. Rodzina bogata, znana z telewizji, gazet itd. W ich życiu wiele się dzieje. Poznamy ich życie od dziecka, aż po dorosłość, kiedy próbują sami założyć swoje rodziny. Życie tych ludzi ma mnóstwo kolorów i zawsze coś się dzieje, nie sposób się przy nich nudzić. Taka nieporadność ludzka jest zatrważająca i nie raz krew mi się aż gotowała, jak o nich czytałam... Jeden z braci umiera. Czemu? Kto go zabił? Czy to jeden z nich, czy ktoś obcy? Książkę fajnie się czyta, lecz głupota ludzka nie zna granic. Żeby takie osobowości wymyślić, trzeba mieć bujną wyobraźnię, lub znać z życia prywatnego. Autorka pokazuje, co robi zawiść, rywalizacja, stawianie siebie na pierwszym miejscu i pieniądz, który potrafi zniszczyć wszystko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2022 o godz 12:56 przez: Katarzyna
Czy jesteście w stanie sobie wyobrazić, że to najbliższe Wam osoby, mama, rodzeństwo, najbardziej Was krzywdzą? Że Was upokarzają, poniżają, faworyzują rodzeństwo, ośmieszają i niszczą Was tym na całe życie. Thriller psychologiczny, a raczej dramat Liz Nugent to książka właśnie o tym. O totalnie rozwalonej emocjonalnie rodzinie, którą najpierw "dopadła" wielka kariera w showbiznesie, a później już się potoczyło. Zniszczyło ich to od środka choć wydawało się, że mają wszystko, że powinni być szczęśliwi, spełnieni. Ale tak nie było. Autorka serwuje nam wspaniały portret psychologiczny dysfunkcyjnej, jak to się teraz ładnie nazywa, rodziny. Książka podzielona jest na rozdziały, relacje każdego z trzech braci, w których poznajemy ich dzieciństwo, relacje z resztą rodziny, widzimy co i jak przeżywają, z kim wiążą ich relacje, kogo unikają, co działo się w ich życiu. Książka jest tym ciekawsza, że rozpoczyna ją rozdział opisujący pogrzeb jednego z braci, ale nie wiemy którego. I tego właśnie staramy się dowiedzieć w powieści, choć miałam wrażenie, że w czasie lektury, choć śmierc wydaje się najtragiczniejszym wydarzeniem, schodzi tu na dalszy plan, bo wciągają nas i śledzimy losy braci, ich relacje z toksyczną matką. Można by dużo napisać o tej książce, spodziewałam się po niej czegoś innego, dostałam coś zupełnie innego, totalnie mnie wciągającego. Jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności budowania przez autorkę portretów psychologicznych bohaterów. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-08-2022 o godz 20:55 przez: Ilona Wolińska
"Nie musisz mieć wrogów. Wystarczy Ci rodzina" "Nasze małe okrucieństwa" to historia trzech braci. Już na samym początku dowiadujemy się, że jeden z nich nie żyje, ale nie wiemy który. Powoli poznajemy dzieciństwo, młodość i kroki w dorosłość każdego z nich. Sposób przedstawienia historii braci Druman powoli pozwala nam dogłębnie poznać każdego z nich a także relacje ich łączące. Autorka stworzyła rewelacyjny obraz psychologiczny, którego wyłania się bolesny portert ludzkiej krzywdy, cierpienia, braku akceptacji, poniżenia. Początkowo ciężko mi było przebrnąć przez kolejne strony, jednak z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej zagłębiałam się w historię braci. Autorka wykonała kawał dobrej roboty tworząc prawdziwy dramat rodzinny, w którym najważniejszą rzeczą w życiu nie była rodzina a sława i pieniądze. Niewątpliwie największym atutem tej powieści są bohaterowie i ich portrety psychologiczne, które dopracowane są w najdrobniejszych szczegółach. Sięgając po tę powieść byłam nastawiona na thriller psychologiczny i przyznaję, że początek trochę mnie rozczarował, w pewnym momencie miałam chęć porzucić książkę. Cieszę się, że tego nie zrobiłam. "Nasze małe okrucieństwa" to rewelacyjny dramat rodzinny, który pomimo niespiesznej fabuły wciąga i intryguje czytelnika do tego stopnia, że z każdą kolejną przeczytaną stroną coraz bardziej chcemy poznać prawdę, która okazuje się niezwykle zaskakująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2022 o godz 18:38 przez: Natalia 92
Recenzja ! Nasze małe okrucieństwa Liz Nugent Jest to thriller psychologiczny, opowiadający historie trzech braci Drumm. Dwóch z nich jest na pogrzebie trzeciego. Pytanie, którego ? Co się wydarzyło, że bracia żegnają swojego brata ? Historia jest opowiedziana z perspektywy trzech braci Williama, Briana i Luke’a. Bracia Drumm przez całe życie ze sobą rywalizują, okłamują. William jest najstarszy zawsze był najbardziej kochany przez matkę. Jego największym marzeniem było zostać producentem filmowym. Udało mu się tego dokonać. Brian Średni brat, który był nauczycielem w szkole, a potem menadżerem gwiazd. Zawsze był uważany za nieudacznika życiowego. Luke to najmłodszy brat, który w dzieciństwie znacznie różnił się od braci przechodził przez fanatyzm religijny, bał się diabła, chciał oczyścić matkę z grzechu, chodził codziennie do kościoła. Został gwiazdą muzyki pop, jako gwiazdor wpadł w nałóg brania narkotyków oraz alkoholizm. Ta rodzina nie była normalną kochającą się rodziną bracia przez cały czas ze sobą prowadzili rywalizacje, a jeśli jeden dla drugiego coś robił to z korzyścią dla siebie nigdy z miłości. Luke jako najmłodszy zawsze obrywał za braci. Matka przez całe życie okazywała mu najmniej zainteresowania, miłości. Można powiedzieć, że zniszczyła mu życie. Historia Luke najbardziej mi się podobała była najbardziej ciekawa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Nugent Liz

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Niewygodni
5/5
32,84 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Gate
5/5
32,75 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Mistrzowie opowieści. O miłości Opracowanie zbiorowe
5/5
30,12 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bracia Burgess
5/5
23,77 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła mowa
5/5
25,55 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klara jedzie na pogrzeb
4.0/5
22,86 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Artyści '44
4.6/5
28,02 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pulverkopf
4.1/5
28,66 zł
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego