Narzeczona księcia (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Awanturnicza powieść fantasy i romantyczna historia miłosna w jednym. Jeżeli jeszcze dodamy do tego błyskotliwy dowcip i kultową ekranizację z plejadą gwiazd, to mamy prawdziwy międzypokoleniowy bestseller.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Narzeczona księcia
Autor: Goldman Wiliam
Tłumaczenie: Braiter Paulina
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-24
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 147 x 215 x 50
Indeks: 23149601
 
średnia 3,5
5
2
4
7
3
3
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
3/5
23-09-2018 o godz 13:38 just_monca dodał recenzję:
Niewiele osób może pochwalić się tym, że ich dziecięce fascynacje ziszczają się w rzeczywistości. Człowiek dorasta, zaczyna zajmować się innymi – być może poważniejszymi rzeczami i to, co kiedyś interesowało nabiera charakteru drugorzędnego lub w ogóle przestaje mieć znaczenie. Smutne, ale prawdziwe. William Goldman nie poddał się jednak dorosłości i cały czas pielęgnował w sobie miłość do przeczytanej przez ojca, powieści S. Morgernsterna Narzeczona Księcia. Co było w niej takiego niezwykłego, że Goldman-scenarzysta postanowił napisać scenariusz, na którego podstawie nakręcono film o powyższym tytule, a Goldman-pisarz stworzyć skrót będący znośniejszy (jak twierdzi autor) dla współczesnych czytelników? Czy faktycznie ta książka jest w stanie zaczarować, czy być może rozczarować? Po nagłej utracie ukochanego, Buttercup dzierżąca miano najpiękniejszej kobiety świata decyduje się na ślub z rozsądku bez miłości z następcą tronu Florenu Humperdinckiem (w końcu, kto odmówiłby księciu – wrednemu i parszywemu, ale zawsze księciu). Na jej nieszczęście, kilkanaście dni przed wielką uroczystością, zostaje porwana przez trójkę złoczyńców, na pierwszy rzut oka wcale nieprzypominających płatnych zabójców, a wędrowną grupę cyrkowców (pozory mylą ot, co!), za którą podąża tajemniczy człowiek w czerni, za nimi zaś wszystkimi pragnący odbić swą Lubą książę z częścią floreńskej armii. Zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki, pytanie tylko, kto po nie sięgnie? O Narzeczonej księcia mówi się, że to awanturnicza powieść fantasy i romantyczna historia miłosna w jednym, więc spodziewałam się po niej szybkiej akcji, przygód przez wielkie P, scen walk, którymi nie powstydziliby się wielcy walczący tego świata, a także spajającego całość subtelnego wątku miłosnego. Niestety nic z powyższego nie ma tutaj miejsca – jest bardzo przewidywalnie, nudno, a główna bohaterka – egoistyczna, irytująca i zapatrzona w siebie zamiast przodować, staje się marnym tłem opowieści. Na całe szczęście potencjalne czarne charaktery skonstruowano o niebo lepiej, dzięki czemu z niecierpliwością wyczekiwałam pojawienia się odważnego mistrza szpady Inigo, olbrzyma-siłacza Fezzika czy wiernego do bólu Westleya, (co on widział w Buttercup?!). Każdy z nich ma smutną przeszłość i do czegoś dąży. Osobno byli tylko słabymi ludźmi, razem stanowili potęgę. Całość recenzji na stronie: https://www.papierowemotyle.pl/index.php/motylowe-zapiski/recenzje/671-narzeczona-ksiecia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-09-2018 o godz 23:23 NathalieRoss dodał recenzję:
"Narzeczona księcia" to jedna z tych książek, przy których warto mówić oddzielnie o historii z powieści i tej z ekranizacji. Nie sugerujcie się wrażeniami z jednego medium przy decyzji o daniu szansy drugiemu. Z pewnością jednak uwielbienie, jakim cieszy się ta historia już od ponad 40 lat, może mówić o tej książce wiele. Nie ukrywam - bohaterowie naprawdę często robią głupie rzeczy, nad którymi można by załamać ręce... gdyby tylko czytelnik się wówczas nie śmiał. Patrząc na fabułę i pomysł pisarza obecnie, dodatkowym akcentem humorystyczny staje się również (wyraźna tak naprawdę szczególnie dla naszych czasów) niepoprawność polityczna. Goldman bawi się granicami tego, co znam znane i których teoretycznie nie da się przesunąć, gra na nosie krytyków, jak i miłośników schematów, sprawiając, że "Narzeczona księcia" staje się pozycją niemal obowiązkową dla każdego miłośnika gatunku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-09-2018 o godz 11:20 Katrina dodał recenzję:
Buttercup jest najpiękniejszą kobietą w swojej epoce. Gdy jej ukochany, ubogi parobek, ginie na statku złego pirata Robertsa, dziewczyna staje się narzeczoną księcia, którego tak naprawdę nie kocha. Wkrótce po zaręczynach zostaje porwana. Wydawnictwo Jaguar kojarzy mi się raczej z literaturą młodzieżową, dlatego do tej pory miałam z nim jedynie pojedyncze spotkania. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy ich świeżo wydana „Narzeczona księcia” stała się lekturą miesiąca według „Nowej Fantastyki”… Nie zwlekając za długo, zabrałam się za lekturę i jak się okazało, faktycznie jest to pozycja, która z młodzieżówką ma niewiele wspólnego. Książka Wiliama Goldmana to przede wszystkim fantastyczno-przygodowy pastisz, który ma za zadanie przede wszystkim rozbawić czytelnika. Niestety, mnie osobiście ten żart po prostu nie bawi: wprawdzie rozumiem go i wiem, że wielu osobom może przypaść do gustu… jednak najzwyczajniej w świecie nie jest czymś dla mnie. Dużo gorsze jednak od samej historii było dla mnie wszystko „wokół niej”. Mianowicie, nim dojdziemy do głównej opowieści musimy przebrnąć przez około osiemdziesiąt stron wstępu Goldmana, a następnie znosić wtrącenia autora pomiędzy głównym tekstem. I dla mnie osobiście to najgorsze elementy tej książki, które – zwłaszcza we wstawkach w głównej historii – przede wszystkim wzbudzały we mnie zażenowanie. Autor „Narzeczonej księcia” cały czas udaje, że jego książka to tak naprawdę skrót lektury z dzieciństwa, którą czytał mu ojciec i najwyraźniej uznaje to za przezabawne. Niestety, ja zdecydowanie w tym przypadku jego zdania nie podzielam. Dlatego nie mam zamiaru nad tym aspektem dłużej się rozwodzić i chyba wolę uznać, że tych elementów w „Narzeczonej księcia” po prostu nie było. Historia zaś to właściwie klasyczna powieść awanturniczo-romantyczna, tyle, że w całości utrzymana w komediowej, przerysowanej konwencji. W tej powieści wszystko jest bardzo podniosłe, bardzo mocno bazujące na przypadkach i znanych nam schematach, często po prostu wbijając im szpilki. Trudno tu mówić o konkretnych bohaterach: to raczej pewne figury, schematy, które z popkultury już prawdopodobnie znamy. W tym przypadku nie jest to jednak absolutnie żaden zarzut: to pastisz, to tak po prostu ma wyglądać. A że mnie humor Goldmana nie bawi? No cóż, zdarza się i tak. Styl autora jest raczej prosty, czasem z podjętą próbą stylizacji, jednak niekoniecznie szczególnie udanej. Przez to powieść czyta się raczej szybko, o ile oczywiście czytelnik „kupi” zaserwowany przez Goldmana żart i świat, bo skłamałabym, mówiąc, że mi się ta pozycja wcale nie dłużyła. Jeśli miałabym podać jedną rzecz, która szczególnie mnie w tej pozycji irytowała to bezustanne wtrącenia w nawiasach dotyczące tego, że „tak, to już w tamtych czasach istniało”. Co najzabawniejsze, autor w swoich wtrąceniach nawet ten fakt zauważa, ale… jest tak „zajarany” swoim pomysłem i najwyraźniej uważa go za tak obłędnie doskonałego, że nie rezygnuje z takich komentarzy aż do końca powieści. Co ciekawe, „Narzeczona księcia” zawiera w sobie też kontynuacje historii, czyli „Dziecko Buttercup”, niemniej… ja osobiście wolałabym całość traktować po prostu jako jedność. Bo w gruncie rzeczy to po prostu kontynuacja historii. Powoli kończąc, muszę też wtrącić kilka słów co do tłumaczenia imienia głównej bohaterki, a właściwie – jego braku. Widok słowa „Buttercup” (czyli z angielskiego „Jaskier”) sprawia, że od razu nasuwa mi się na myśl „maślany kubek” i szczerze mówiąc, mam dziwne przeczucie, że nie jestem w tym przypadku osamotniona. A przecież wystarczyłoby zmienić „Jaskra” (który u nas kojarzy się i bardzo męsko, i raczej jednoznacznie) na jakiegoś polskiego kwiatuszka. Róża, niezapominajka, bławatek, chryzantema… na cokolwiek, byleby oddawało naturę imienia i po prostu ładniej wyglądało w tekście. Bądź co bądź, w przypadku głównego bohatera uważam to za coś całkiem istotnego. Nim sięgniecie po „Narzeczoną księcia” albo przeczytajcie kilka stron, albo obejrzyjcie film Goldmana z 1987 roku, „Narzeczona dla księcia”, by sprawdzić, czy jego poczucie humoru Wam odpowiada: jeśli tak, myślę, że możecie po tę lekturę sięgnąć. Jeśli nie, myślę, że nie ma sensu czytać pozycji, która na nim bazuje. Niemniej, sama nie żałuje przeczytania tej powieści. Mimo wszystko, to była jednak ciekawa odmiana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-09-2018 o godz 20:13 Diaxarka dodał recenzję:
"Narzeczona księcia" to książka fantasy znanego i nagradzanego scenarzysty filmowego Williama Goldmana. Jest on scenarzystą takich filmów jak "Misery" czy "Maratończyk". Zachęcona dobrymi recenzjami innych czytelników powieści, postanowiłam sięgnąć po "Narzeczoną księcia", w którą pokładałam wielkie nadzieje, ponieważ książki, na które ostatnio trafiałam nie mogę nazwać najprzyjemniejszymi. Opis powieści Williama Goldmana wydawał mi się obiecujący, a filmy, których był scenarzystą spodobały mi się, sięgnęłam po tą książkę, pomimo kolejki innych tytułów do przeczytania. Książka okazała nie być się zła, jednak nie mogę nazwać jej dziełem sztuki. Buttercap- piękna, zjawiskowa i atrakcyjna dziewczyna zamieszkująca królestwo Floorenu. Dzięki swojemu wyglądu trafia na co raz to wyższe miejsca światowych piękności. Niestety gdy jej ukochany ginie z rąk piratów, ta jest załamana. Nie wyobrażała sobie życia samotnie, a tym bardziej bez niego, dlatego poprzysięga sobie, że nigdy więcej się nie zakocha. Nie powstrzymuję jej to jednak przed zaślubinami z księciem Humperdinckiem, gdyż wie, że nigdy nie pokocha go w takim stopniu jak pokochała jego poprzednika. Niestety przed ślubem, Buttercap zostaje porwana, jak się okazuję przez Vizziniego, Fezzika oraz Inigo Montoya. W pościg za nimi rusza jej przyszły mąż oraz tajemniczy, skrywający się w czerni człowiek. Książka przepełniona jest bezkresną miłością, bezbrzeżną nienawiścią, znakomitymi intrygami oraz skrywanymi tajemnicami. W powieści nie zabraknie walki na miecze, zabójstw, pościgów oraz zagadek do rozwiązania. Akcja jest dynamiczna i wartka, lecz momentami jest jej kompletnie brak. Fabuła jest wciągająca a wykreowany przez autora świat zachwyca od pierwszej strony. Oczywiście od pierwszej strony w jakiej zaczyna się powieść, gdyż długi i nudny wstęp autora, który wmawia nam, iż to nie on stworzył tę powieść lecz zupełnie inny człowiek, a on tylko skrócił ją i scalił w całość, sprawia że wiele czytelników czyta powieść nie zdając sobie nawet sprawy, że było to tylko kłamstwo i mały żart ze strony autora. Ze wstydem muszę się przyznać, że i ja uwierzyłabym w te brednie, gdyby nie recenzje innych czytelników powieści, którzy ostrzegli mnie przed tym. Niestety autor nie skończył na długim wstępie, ze swojej strony, a zaczął wtrącać się w powieść, czego po pewnym czasie po prostu nie chciało się czytać. Pomijając długie i nic nie wnoszące do powieści monologi autora, powieść nie była taka zła. Niestety momentami fabuła mnie nudziła, a ja odchodziłam od powieści na godzinę czy dwie, co zwykle mi się nie zdarza. Przez to przeczytałam książkę w przeciągu tygodnia, jeśli nie dłużej. Oprócz książki powstała także ekranizacja powieści "Narzeczona księcia", do której nie zabrałam się zbyt chętnie. Na szczęście okazało się, że w filmie zostały ujęte najlepsze plusy powieści, dzięki czemu ten bardzo spodobał mi się. Podsumowując, gdyby nie wtrącenia autora do powieści oraz momentami zanikająca akcja, książkę czytało by się miło i przyjemnie. Polecam tę książkę, osobom delektującym się w długich opisach oraz nie przeszkadzającym wtrącenia autora. Zapraszam do odwiedzenia serwisu czytampierwszy.pl!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
29-08-2018 o godz 13:17 verylittlebooknerd dodał recenzję:
Gdyby ktoś zastanawiał się, o czym jest ta książka, to przytoczę mniej więcej to, co jest napisane z tyłu okładki, bo większość jej opisów niestety nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czego można się tutaj spodziewać. Jest to historia o pięknej Buttercup, której wybranek serca zginął z rąk piratów. Nie jest w stanie zakochać się w nikim ponownie, ale mimo to zgadza się na ślub z księciem Humpendinckiem. Niestety, nie wszystko idzie zgodnie z planem, bowiem tuż przed ślubem dziewczyna zostaje porwana. Jej tropem rusza pościg wysłany przez księcia oraz pewien tajemniczy człowiek w czerni. Niestety, ta książka niestety zupełnie nie przypadła mi do gustu. Słyszałam kilka razy, że można ją albo pokochać, albo znienawidzić, nie da się darzyć jej uczuciem pośrednim. Przykro mi, że trafiłam akurat do tej drugiej grupy, ale nie byłam nawet w stanie przeczytać całej, bo styl autora zupełnie mi nie odpowiadał, podobnie jak klimat i czasy, w których jest osadzona akcja. Niewyobrażalnie zanudził mnie początek i zbyt rozbudowany wstęp (który zdradzał i streszczał niemal całą fabułę. Dlaczego ktoś nie pomyślał i zamiast we wstępie nie umieścił tego wszystkiego gdzieś pod koniec?!). Jeśli ktoś postanowi po nią sięgnąć, radzę ominąć ten długaśny wstęp i ewentualnie wrócić do niego na końcu, już po przeczytaniu właściwej historii. Jestem rozczarowana, bo dużo osób uważa ją za klasykę i uwielbia ją całym sercem. Mi książka ani trochę się nie podobała. Kto wie, może kiedyś obejrzę film i zachęci mnie on do ponownego sięgnięcia po tę historię, na ten moment mam jej dość i odkładam ją, by jak najszybciej o niej zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-08-2018 o godz 17:41 Marza89 dodał recenzję:
"Awanturnicza powieść fantasy i romantyczna historia miłosna w jednym. Jeżeli jeszcze dodamy do tego błyskotliwy dowcip i kultową ekranizację z plejadą gwiazd, to mamy prawdziwy międzypokoleniowy bestseller. Autor powieści jest nagradzanym scenarzystą filmowym („Maratończyk”, „Wszyscy ludzie prezydenta”, „O jeden most za daleko”, „Misery”)." Książka Williama Goldmana zaskoczyła mnie. Nie oglądałam filmu, więc nie mam porownania,jednak książka podobała mi się. Buttercup to siedemnastoletnia dziewczyna, która na początku nie zwracała uwagi na swój wygląd, lecz po tym gdy straciła swojego parobka, którego kochała, zaczęła nader dbać o siebie. Jej uroda rozslawiła ją, sam książę zapragnął poślubić Buttercup, jednak do zaślubin nie doszło. Została porwana a w ślad za nią wyruszył książę że swym orszakiem i tajemniczym mężczyzną w czerni. Książka pełna humoru, sarkazmu, czasami nawet nie zrozumiała ale akcja rozwija się ze strony na stronę i nabiera tempa. Postać Buttercup nie urzekła mnie, czasami zachowywała się głupiutko, wręcz infantylnie. Nieidealny książę był miłą odmianą jako główny bohater, bardzo go polubiłam jak również Iniga i Fezzika. "- Sądzisz zatem, że to pułapka - wtrącił hrabia - Zawsze przypuszczam, że coś jest pułapką, póki nie znajdę dowodów, które by temu zaprzeczyły, Humperdick - Dlatego jeszcze żyję." Książka ma coś w sobie, czyta się ją szybko i przyjemnie. Polecam portal www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-06-2018 o godz 20:51 Nemezis dodał recenzję:
Młodemu chłopcu, cierpiącemu z powodu zapalenia płuc, ojciec zaczyna czytać pewną historię. Pełna akcji, pojedynków szermierczych, porwań, podstępów i niezwykłych przygód zapada mu głęboko w pamięć i staje się jego najukochańszą książką. Po latach, już jako dorosły mężczyzna, pragnie, by poznał ją również jego 10-letni syn. Jakie jest jego zdziwienie, gdy odkrywa, że ojciec czytał mu wyłącznie wybrane fragmenty, oryginalna opowieść jest o wiele dłuższa, a sceny akcji przeplatają nudne, ciągnące się w nieskończoność opisy. William Goldman nie mógł tego tak zostawić. Skrócił dzieło Morgensterna, pozostawiając to, co najciekawsze. Tak narodziła się "Narzeczona księcia" w wersji, po którą możecie sięgnąć i Wy. W królestwie Florenu mieszka piękna, choć dość zaniedbana młoda dziewczyna. Prowadzi proste życie, pomagając rodzicom na farmie i rozwożąc mleko po wsi. Mnóstwo czasu spędza ze swoim koniem (o imieniu Koń), nie przejmując się zbytnio higieną czy nauką. Nagle uświadamia sobie, że darzy zatrudnionego u nich parobka prawdziwą miłością, tak silną, że nic nie zdoła stanąć jej na drodze. Gdy wyjawia mu swe uczucia, on oznajmia, że kocha ją już od dawna, po czym wyrusza do Ameryki, by się wzbogacić i zarobić na ich wspólne życie. W oczekiwaniu na ukochanego Buttercup zaczyna dla odmiany dbać o siebie, dzięki czemu pnie się coraz wyżej w rankingu najpiękniejszych kobiet świata. Tymczasem docierają do niej tragiczne wieści - Westley zginął zamordowany przez piratów. Zdruzgotana dziewczyna postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Mimo to zgadza się poślubić księcia Humperdincka. Tuż przed ślubem narzeczona zostaje porwana przez trzech mężczyzn - podstępnego Sycylijczyka Vizziniego, hiszpańskiego szermierza Iniga oraz tureckiego olbrzyma Fezzika. Ich tropem zaś podąża tajemniczy człowiek w czerni... Dzieło Morgensterna do typowych z pewnością nie należy. Najmocniej wyróżnia się styl autora, który postanowił zaserwować czytelnikom satyrę powieści przygodowej z elementami fantasy i science fiction. W rezultacie dostajemy dość nieporadnych bohaterów i masę przedziwnych dialogów. Ile razy można przedstawiać się przeciwnikowi w trakcie tego samego pojedynku i mówić, by gotował się na śmierć? Wydawałoby się, że jeden raz wystarczy, ale Inigo ewidentnie ma inne zdanie na ten temat. Fezzik, choć ogromny i niespotykanie silny, przez większość czasu jest jednocześnie zagubiony niczym dziecko we mgle. Nie boi się śmierci, rekinów ani walki z bandą Brutali, ale odczuwa paraliżujący strach na samą myśl o... wodzie dostającej mu się do nosa. Zaś sama historia Buttercup i Westleya sprawia wrażenie jeszcze bardziej nierealnej niż baśń. A wiecie, co zaskoczyło mnie najbardziej? Ta powieść była nie tylko dziwna (momentami wręcz absurdalna), ale również ogromnie zabawna i naprawdę wciągająca. A fragmenty dodane przez Williama Goldmana jeszcze dodawały jej uroku. Dzięki nim dowiadujemy się, co postanowił pominąć i dlaczego, poznajemy także okoliczności powstania tej skróconej wersji. Co więcej, do tego wydania dołączono pierwszy rozdział "Dziecka Buttercup" (również skrócony), w którym autor opisał dalsze losy bohaterów. "Narzeczona księcia" to powieść bardzo specyficzna. Chociaż nie brak w niej wartkiej akcji, a niebezpieczeństwa czyhają na naszych dzielnych bohaterów na każdym kroku, styl autora nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie absurdalne dialogi i dziwaczne komentarze niezmiennie doprowadzały do śmiechu, jednak zdaję sobie sprawę, że niektórych czytelników mogą po prostu irytować. Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę książkę, pamiętajcie proszę, że Morgenstern postawił tutaj na satyrę. Nie liczcie więc na typową historię miłosną ani na zwykłą powieść przygodową. To o wiele, wiele więcej (w oryginalnej wersji nawet dosłownie, ale cieszy mnie brak szczegółowych opisów pakowania i rozpakowywania bagaży czy eseju o floreńskich drzewach). Wszystkim tym, którzy czują się gotowi, serdecznie polecam :) Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar! ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-04-2018 o godz 11:38 Malwina Burs dodał recenzję:
Przeczytałam tę książkę kilka dni temu ale cały czas przetrawiam to co się w niej wydarzyło. Mamy tutaj dwie opowieści: jedna dotyczy samej Narzeczonej a druga tego jak ta książka powstała. Co mnie ogromnie zaskoczyło to zabieg zastosowany prze pisarza. Nie wiem czy Wam to zdradzać. Zachęcam do przeczytania a później do poszukiwania informacji o tej pozycji, bo ja dałam się nabrać i to bardzo :) Sama opowieść ciekawa aczkolwiek ogromnie przerysowana. Czyta się szybko, akcja nie stoi w miejscu, wtrącenia autora - bardzo fajne...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
05-04-2018 o godz 09:56 mrokajtek dodał recenzję:
Miała być powieść fantasy z dużą dozą miłości. Miał być dowcip i plejada gwiazd. Miało być streszczenie dawnego dzieła do najciekawszych momentów...Miało być wszystko, a jest ? Jest tak,że dostajemy dwa wstępy. Jeden z okazji jubileuszu 30 lecia a drugi z okazji jubileuszu 25 lecia. We wstępach William Goldman próbuje nam wmówić,że to nie on jest autorem. Próbuje powiedzieć,że książka to streszczenie zawierające najciekawsze fragmenty. I tu mamy pierwszy dowcip. Jest to kompletna bzdura. Napisana jednak tak,że wielu z nas daje się nabrać. Od wstępów oddziela nas mapa. Oficjalnie zaczynamy książkę, po której oprowadza nas podróżnik. Wielbiciel historii przygodowych opowiada głównie o swoim dzieciństwie. Pełno jest dialogów a opisy zwięzłe lecz krótkie. Minusem jest nagłą zmiana miejsca, czasu i akcji, Ni stąd ni zowąd jesteśmy gdzieś indziej i nie wiemy o co chodzi. Autor daje nam komentarze. Wstawia tam swoje zdanie i co sądzi o danej sprawie. Tekst pisany jest wtedy kursywą. Za to daję plus. Kolejny szok książki to brak spisu treści. Mamy wyodrębnione rozdziały lecz spisu brak. Okładka również nie powala. Ma delikatne błyszczące wstawki tylko w kilku miejscach co tworzy ją zwyczajną. Bohaterowie są bezbarwni. Cała powieść nudna. Pełno jest "fajerwerków" ale akcja dzieje się za szybko. Ledwo zaczyna się wojna na szpady a my zanim się zorientujemy to już się kończy. Akcja tak zawiła niczym w modzie na sukces. To wszystko wpływa na bezpłciową książkę, która niczym sie nie wyróżnia ani nie ma charakteru.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2018 o godz 00:00 flell dodał recenzję:
Przypadkowo natrafiłam na tę książkę, jednakże sądząc po okładce nie spodziewałam się porywającej lektury. Natomiast bardzo się myliłam. Książka od samego początku mnie wciągnęła, do tego stopnia, że przeczytałam ją w dwa dni i musiałam dotrwać do końca. Historia, która została opowiedziana w książce nie jest standardowa, pomimo, że mogłoby się tak wydawać. Rzeczywistość została tutaj pomieszczana z fikcją. Na pewno niejedna czytelniczka rządna miłosnych uniesień znajdzie w niej coś dla siebie. Ja jestem pod wielkim wrażeniem. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
26-03-2018 o godz 10:36 Anonim dodał recenzję:
Oto wznowiona publikacja powieści "Narzeczona księcia" nagradzanego scenarzysty filmowego, Williama Goldmana. Awanturnicza powieść fantasy i romantyczna historia miłosna w jednym. Jeżeli jeszcze dodamy do tego błyskotliwy dowcip i kultową ekranizację z plejadą gwiazd, to mamy prawdziwy międzypokoleniowy bestseller. Książka po raz pierwszy została opublikowana czterdzieści pięć lat temu. William Goldman - scenarzysta takich filmów, jak "Maratończyk", "O jeden most za daleko", "Misery". Nagrodzony Oscarami za scenariusze do filmów "Butch Cassidy i Sundance Kid" i "Wszyscy ludzie prezydenta". Napisał kilka powieści, z jakich największą popularność osiągnęła "Narzeczona księcia". W królestwie Floorenu dorasta zjawiskowo piękna Buttercup, która dzięki swej urodzie zajmuje coraz wyższe miejsca w rankingu lokalnych i światowych piękności. Gdy wybranek jej serca ginie z rąk okrutnych piratów, Buttercup postanawia nigdy więcej się nie zakochać. Zgadza się jednak na małżeństwo z następcą tronu, księciem Humperdinckiem Tuż przed ślubem zostaje uprowadzona w tajemniczych okolicznościach. Porywaczami są włoski rzezimieszek Vizzini, turecki siłacz Fezzik oraz hiszpański mistrz szpady Inigo Montoya. Ich śladem rusza pościg niedoszłego pana młodego oraz tajemniczy człowiek w czerni... Pojedynki na szpady i umysły, ucieczki i pościgi, sześciopalcy zabójca, Urwiska Szaleństwa, Ogniste Bagna, Zoo Śmierci, potworne maszyny tortur, wielka miłość i bezkresna nienawiść, pasja, cuda i szaleństwo. "Narzeczona księcia" to mistrzowsko skonstruowana baśń o prawdziwej miłości i wielkiej przygodzie. William Goldman rozpoczyna swoją książkę od bardzo długiego wstępu. Ma on na celu wmówienie nam, że to nie on jest autorem omawianego dzieła, a S. Morgenstern. On zaledwie skrócił je, do najciekawszych momentów. To wierutna bzdura, ma się rozumieć. Jednakże, tak skrupulatnie napisana, że wiele osób dało się nabrać. Jak się potem okazuje, pisarz wtrąca się podczas całej powieści. Jego wstawki są niesamowicie denerwujące. Sam musiał zdawać sobie z tego sprawę, ponieważ w pewnej chwili doradza nam je pomijać. I warto to zrobić. Jednakże, jak postąpić z resztą powieści? Fabuła ma swoje chwile, ale nie powalają one na kolana. W większości historia jest nudna i banalnie łatwa do przewidzenia, a reszta wcale nie lepsza. Może zatem wcale nie warto zapoznawać się z dziełem? W roku narodzin Buttercup najpiękniejszą kobietę na świecie stanowi francuska pomywaczka o imieniu Annette. Annette mieszka w Paryżu, w pałacu Diuka i Diuszesy de Guiche. W roku, w którym Buttercup ma dziesięć lat, najpiękniejsza kobieta mieszka w Bengalu i stanowi ją córką majętnego handlarza herbatą. Jej imię brzmi Aluthra, a cerę ma idealną, smagły odcień, niewidziany w Indiach od osiemdziesięciu lat. W roku piętnastych urodzin Buttercup najpiękniejszą istotę na ziemi stanowi niewątpliwie Adela Terrell z Sussexu nad Tamizą. Adela ma dwadzieścia lat i tak dalece przewyższa pozostałe kobiety, że zdaje się, iż przez wiele, wiele lat utrzyma palmę pierwszeństwa. Buttercup w wieku piętnastu lat nie ma o tym pojęcia. A nawet dowiadując się, uznałaby to za zupełnie niepojęte. Po co ktoś ma przejmować się tym, czy jest najpiękniejszą kobieta świata? Jaka to różnica, czy się jest trzecią z najpiękniejszych? Albo szóstą? Buttercup w tej chwili nie lokuje się bynajmniej tak wysoko. Z ledwością mieści się w pierwszej dwudziestce, a to głównie z powodu posiadanego potencjału. Buttercup nienawidzi kąpieli, nie znosi obszarów skóry za uszami, dostaje szału podczas rozczesywania włosów, więc stara się to robić najrzadziej, jak może. Jej ulubionymi zajęciami, ukochanymi ponad inne, jest jazda na koniu i drwienie z parobka. Imię konia brzmi Koń. Buttercup nie wyróżnia się zanadto bogatą inwencją. Koń przychodzi, jak go zawoła, idzie zgodnie z jej wskazaniami i robił to, co mu poleci. Parobek również robi to, co mu rozkaże. W istocie to już raczej mężczyzna, ale od czasu jak osierocony zatrudnił się u ojca Buttercup, ta nazywała go parobkiem. Parobku, podaj mi to. Przynieś mi tamto, parobku, prędko leniuchu biegnij, albo poskarżę się ojcu. Jak każesz. Zawsze odpowiada w ten sam sposób. Mieszka w szopie obok zagrody dla zwierząt i, wedle matki Buttercup, utrzymuje tam nienaganny porządek. Jak zdoła zdobyć świece, często nawet zapoznaje się z książkami. Parobek ma oczy jak morze tuż przez burzą, ale kogo obchodzą oczy? Ma też jasnozłote włosy, jeśli ktoś lubi podobne rzeczy. Jest szeroki w barach, ale znów nie tak bardzo. I ma mięśnie, jednak każda osoba harująca całe dnie je posiada. Jego idealnie gładką skórę pokrywa opalenizna, lecz to także powód ciężkich robót, bo kto się nie opali, spędzając cały czas na słońcu? Parobek ma też piękne zęby, trzeba mu to sprawiedliwie przyznać. Białe i równe, błyszczące w opalonej buzi. Dziewczęta z wioski stale chodzą za parobkiem, jak dostarcza mleko, ale to idiotki, które łażą za wieloma osobami. A on zawsze je ignoruje, bo jak otwiera usta, każda
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-03-2018 o godz 17:01 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Na pierwszej stronie książki napisane jest, że.. Narzeczona księcia to klasyczna opowieść o wielkiej miłości i wielkiej przygodzie… Hm… Przykro mi, ale nie zgadzam się z tym. Ten opis absolutnie nie wyraża prawdziwej głębi tego dzieła. Ja ujęłabym to raczej w ten sposób, że: Narzeczona księcia to kreatywna i jedyna w swoim rodzaju opowieść o nienormalnej miłości i jeszcze bardziej nienormalnej przygodzie, którą czytelnik pokocha za jej… Niezapomniany humor, sarkazm, kreatywność, emocje, oryginalność, niepowtarzalność, ponadczasowość itd. Itp. Jednym słowem za ogromną bombę śmiechu i potop szczerych łez szczęścia. Fabuła i styl: Fabuła książki jest… Pokręcona, zakręcona, przekręcona i odkręcona 🙂 Czyli jednym słowem – odlotowa! I to dlatego, że w tej zabawnej, nieco nienormalnej historii mamy: Jedną piękną, lecz głupiutką niewiastę Trzech zbirów z promocji „3 w cenie 1” Księcia że skłonnościami psychopatycznymi Oraz Zorro w masce, ale bez konia, za to z nadzieją na wielką miłość. A wszystko to razem wzięte… Tworzy nam wielki, szalony chaos, który w powoduje w nas niekontrolowany wybuch szczerego śmiechu. Styl Pan Goldman jest skarkastyczny, groteskowy, zabawny i wypełniony niepowtarzalną aurą pozytywnej energii. Czytając „Narzeczoną Księcia” nie miałam czasu narzekać ani na nudę, ani też na brak dynamicznej akcji. Wszystko w tej pokręconej historii okazało się dla mnie tak wybitnie śmieszne i nietuzinkowe, że nie potrafiłam przestać się uśmiechać nawet na krótką chwilę. Bohaterowie: Bohaterowie tej przezabawnej i szalonej baśni są naprawdę nieziemsko odjazdowi. Swoją kreatywną osobowością, łamią wszystkie mi dotad znane schematy powszechnej normalności i przeciętnego humoru. Buttercap – To dziewczyna o przepięknej urodzie i zniewalającym spojrzeniu. Szkoda tylko, że w jej przypadku przysłowie ” Z ładnej miski się nie najesz” jest takie… prawdziwe i ponadczasowe. Mimo, że jej piękno zajmuje najwyższe miejsce w rangingu lokalnych i światowych piękności, to jednak jej intelekt… Ups! Tu niestety, nie grzeszy ona zbyt wysoką notą bystrości. Książę Humperdincki – To książę z piekła rodem, którego pasją jest nie tylko dumanie nad filozofią bólu, ale i spędzanie wolnego czasu w niezapomnianym, pełnym emocji Zoo śmierci. Właściwie, to nie przeszkadza mu bycie starym kawalerem. W końcu posiadanie żony, zazwyczaj łączy się z wieloma ograniczeniami (nie można się wtedy bawić non stop maszyną tortur). Królestwo jednak potrzebuję potomka więc… Jeśli już trzeba się hajtnąć, to najlepiej z jakąś przepiękną dziunią, która być może doda mu kilka punktów popularności i bycia cool. Człowiek w czarni – To tak naprawdę piracki Zorro ze skłonnościami iście samobójczymi. Uwielbia czuć na sobie oddech śmierci, smak zabójczej trucizny i miłosnej adrenaliny, która łamie jego serce na milion ostrych kawałków. Człowiek w czerni, chciałby być jak Pudzian w krainie szalonej fantasy, ale niestety… to nie ta bajka i nie ten autor. Vizzini, Fezzik i Inigo– to trójka najniższej rangi zbirów, którzy swój nieudany skok raczej nie dopiszą do przestępczego CV. W tej sytuacji moją dwa wyjścia: Albo zgonić wszystko na życiowy pech, albo po prostu przekwalifikować się zawodowo ( i to na jakiś mniej tłoczny zawód). Vizzini powinnien raczej pracować w telewizji jako nieomylny wróżbita Vizzini, a nie jako szef wielkiego gangu zbiorów. Fezzik zamiast używać swoich sił jak bezmyślny tragarz, powinien raczej zatrudnić się jako ochroniarz w biedronce. Wtedy już nikt nie ośmieliby się ukraść książki z kosza wielkiej promocji. A Inigo… zamiast tańczyć ze szpadą w blasku samotności, powinnien raczej wysłać zgłoszenie do kolejnej serii „Tańca z gwiazdami”. Zatem chłopaki, głowa do góry. Jeszcze nie wszystko stracone. Uwierzcie w siebie, a czeka was świetlana, pełna sukcesów droga zawodowa. Szata graficzna: Okładka „Narzeczonej Księcia” jest nie tylko iście baśniowa, ale i pełna królewskiej nuty. Czuć od niej zapach szalonej przygody, garść szczerej miłości oraz szczyptę drogocennej pasji, która rozpala w nas wyobraźnię do granic wszelkich możliwości. Podsumowanie: „Narzeczona Księcia” to pełna humoru, przygody i miłosnej nuty przygoda, która zabierze nas w szaloną i niebezpieczną podróż po królestwie Florenu, gdzie książę i tajemniczy człowiek w czerni podejmą śmiertelną walkę o serce młodej, uroczej dziewczyny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2018 o godz 16:46 Monika Szulc dodał recenzję:
William Goldman jest znanym scenarzystą, który wielokrotnie był nagradzany, zdobył również Oscara. W swoim dorobku ma kilka powieści. Do najbardziej znanych zalicza się „Narzeczona Księcia”. Książka wydana po raz pierwszy w 1973 r. została zekranizowana i doczekała się kilku wydań. Wydawnictwo Jaguar postanowiło wydać ten klasyk i kiedy zobaczyłam zapowiedzi, wiedziałam, że muszę przeczytać tę powieść. Buttercup jest zwykłą dziewczyną, która bez pamięci zakochuję się w Westley’u, jednak los jest okrutny i młodzian szybko ginie (tak wszyscy myślą), a dziewczyna postanawia już nigdy się nie zakochać. Z każdym dniem Buttercup jest piękniejsza, co wzbudza zainteresowanie nie tylko mieszkańców wioski. Sam następca tronu postanawia się z nią ożenić, jednak do ślubu nie dochodzi. Dziewczyna zostaje porwane przez trójkę intrygujących mężczyzna, w pościg za porywaczami wyrusza tajemniczy mężczyzna w czerni i orszak księcia Humperdinck. Książka jest dziwna, pokręcona i momentami kompletnie niezrozumiała. Zacznę od obszernej przedmowy, która może być ciekawa dla tych, którzy już znają tę historie. „Narzeczoną księcia” czytałam po raz pierwszy i wstęp był nie tylko jednym wielkim spoilerem, to dodatkowo, w moim odczuciu, nie wnosi nić do tej historii. Liczyłam na sporą dawkę humoru, jednak nie wszystko mnie bawiło. Liczne wtrącenia autora w tekście również nie należały do moich ulubionych fragmentów. Z takim zabiegiem już się spotkałam w „Mojej Lady Jane”, gdzie narrator bezpośrednio zwraca się do czytelnika i to było uroczę. Tu? Nie zrobiło ta na mnie wrażenia, a niektóre uwagi autora były długie i kompletnie nie na temat, co bardzo mocno mnie rozpraszało. Sam autor zaznaczył, że można te fragmenty pominąć i przyznaję, że nie wszystkie doczytałam do końca, bo były dla mnie zwykłymi zapychaczami i to nic nieznaczącymi. Narracja przypomina opowieść snutą do snu i sam narrator, czy też autor, wielokrotnie podkreśla, że on nie jest autorem tej powieść, tylko ją skraca. Tak jak wspomniałam, przydługi wstęp i dziwne uwagi autora, trochę stłamsiły początek tej historii, który jest płytki i absurdalny. Wyznanie miłości przez Buttercup nie wzbudziło we mnie żadnych emocji. Im dalej w las, TYM LEPIEJ! Muszę uczciwie przyznać, że książka całkowicie mnie nie rozczarowała, z każdym kolejnym rozdziałem czytało mi się coraz lepiej. Lubię zabawę emocjami, tutaj te emocje nie są tak wyraźne, bo ciężko coś brać na serio i większość scen należy przyjąć z przymrużeniem oka (lub nawet dwóch). Akcja jest chyba największym atutem, bo z każdą stroną nabiera tempa, co niezmiernie mnie ucieszyło. Wielki plus za Iniga, Vizzinia i Fezzika. Początkowo mdłe postacie z czasem nabierają charakteru i z prawdziwą przyjemnością poznawałam ich losy. Narrator przeskakuję z miejsca na miejsce i zdradza przeszłość bohaterów. W ramach czasowych również można się nieco zagubić, ale nie prowadzi to do jakiś większych pomyłek. Tak naprawdę to Buttercup najbardziej mnie rozczarowała, bo niczym mnie nie zaskoczyła, a jej charakter mnie nie urzekł. Powieść z pozoru prosta i dużo na nią narzekam, jednak liczne pojedynki, szybka akcja i dobrze uknuta intryga sprawiły, że całkiem dobrze spędziłam czas z bohaterami. Jak dla mnie „Narzeczona Księcia” to przyjemne i niewymagające czytadło dla miłośników klasyki. 6/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-02-2018 o godz 21:55 Czytaczyk dodał recenzję:
William Goldman zrobił coś, czego sobie nawet nie wyobrażałam. Stworzył fikcyjnego pisarza S. Morgensterna, któremu przypisał „Narzeczoną księcia". William wspomina swoje dzieciństwo i czasy, gdy to ojciec streszczał mu ciężką i niewygodną dla dziecka lekturę tak, aby była ona ciekawsza i przyjemniejsza. W książce „autorstwa” S. Morgensterna są zawarte osobiste dopiski Goldmana. Ta zawiłość przyprawia mnie o zawrót głowy. W 1987 roku nakręcono jej ekranizację, która aktualnie wzbudza zachwyt i zdaje się być ponadczasową produkcją. W rolach głównych zostali obsadzeni: Cara Elwesi Robin Wright. Osobiście nie miałam jeszcze okazji obejrzenia filmu, jednak mam w planach nadrobienie tego. W książce naprawdę dużo się dzieje. Ciężko wyłuskać jakieś mało znaczące i ogólnikowe informacje, które miałyby przybliżyć w jakiś sposób fabułę. Obecny jest tutaj prawdziwy miszmasz wątkowy. Można tutaj znaleźć coś z fantastyki, romansu, powieści przygodowej, komedii, baśni, wszechobecna jest również polityka. Wstęp jest dość obszerny i obfituje w detale i szczegółowe informacje, które momentami niemiłosiernie nudzą. Jednak wystarczy przebrnąć przez tę mozolną akcję, żeby zaraz zostać porwanym przez wartką akcję z zaskakującymi obrotami sytuacji. Autor z lekkością posługuje się piórem, które jest przystępne dla czytelnika. Ujawnia się również jego specyficzny, ale urzekający humor. Wiele sytuacji było wprost przekomicznych. Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, łatwo jest ich odróżnić, nie zlewają się. Jednak odniosłam wrażenie, że autor troszkę przedobrzył i przerysował ich. Główna bohaterka doprowadzała mnie do szału. Została wykreowana na takie typowe słodko-głupiutkie dziewczę. Nieszczęśnica co chwilę sprowadza na siebie kłopoty. Odnośnie reszty bohaterów, zapałałam do nich sympatią. Ciężko mi jednoznacznie zdefiniować tę książkę. Nie czytałam niczego podobnego. Ale moje ogólne wrażenia są pozytywne. Książka po ospałym początku całkowicie wciąga, pozostawia po sobie kaca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-02-2018 o godz 10:58 Czasem tak jest... dodał recenzję:
Hmmm... wyjątkowo ciężko jest mi określić co czułam czytając "Narzeczoną księcia". Zaczęło się od ziewania, a skończyło na niedosycie. W każdym razie wiem, że powinnam zacząć lekturę w dzień, kiedy to mój umysł pracuje jeszcze na normalnym poziomie. Zazwyczaj pisanie recenzji rozpoczynam od przedstawienia charakterystyki głównych bohaterów. Dziś będzie inaczej, bo rozpocznę od ogólnego zarysu książki, a bohaterów chyba opisywać szczegółowo nie będę wcale. Moje czytanie rozłożyło się w czasie. Rozpoczęłam późnym wieczorem i kiedy tak starałam się przebrnąć przez pierszy długi wstęp, który opisuje bardzo humorystycznym językiem skróciony życiorys autora i kilka perypetii z jego udziałem, oczy zaczęły mi się same zamykać. Zwyczajnie mój umysł nie mógł "przerobić" tych wszystkich informacji, mimo, że opisane były w zabawny sposób. Miałam przed oczami tylko nawiasy, nawiasy i nawiasy. Chwilami myślałam, że "Narzeczona księcia" składa się wyłącznie z nawiasów. Tego wieczoru odpuściłam, z zamiarem powrotu rano i tak było... powróciłam, a tam... kolejny długi wstęp! Tym raziem jednak było łatwiej. Kiedy już przebrniemy przez wstępy, ropoczyna się historia jak z bajki o księżniczkach. Piękna, aczkolwiek nieco głupiutka księżniczka chwilę po śmierci swego narzeczonego, godzi się na ślub z następcą tronu. Niestety nie dane jej jest cieszyć się narzeczeństwem, gdyż zostaje uprowadzona przez trójkę delikwentów. Oczywiście za porwaną wyrusza pościg i... cień... Od tej chwili rozpoczyna się przygoda, w której autor nie pozwala bohaterom na najmniejszą chwilę odpoczynku. Trzeba przyznać, że autor ma bardzo specyficzne i oryginalne poczucie chumoru. Pisze bardzo lekko i przyjemnie, chwilami wręcz można "umrzeć ze śmiechu", a jednak jakoś jego styl do mnie nie przemawia. Chyba za dużo tego śmiechu jak dla mnie, a bohaterowie są przerysowani, przez co historia robi się nienaturalna. Kontrast postaci jest ogromny, jak również sposób ich opisu. Lubię kiedy w powieściach jest smutno wtedy, kiedy tak być powinno i wcale nie bawią mnie ironiczne dopiski. Chyba można powiedzieć, że nie mam poczucia chumoru - rzeczywiście, angielskiego nie mam. Muszę jednak przyznać, że autor ma spory potencjał, bo żeby napisać coś tak dziwnego i popadać w takie skrajności, trzeba mieć wyjątkowe pióro. Miłość opisana jest w wielkim stylu, podniośle, a już za moment główna bohaterka to takie sobie glupiutkie dziewczę. Kontrast, kontrast i jeszcze raz kontrast. Podsumowując - nie jest i nie będzie to moja ulubiona powieść, ale warto było sięgnąć po "Narzeczoną księcia" z powodu jej oryginalnego stylu, w jakim została napisana. Czytelnicy lubujący się w udziwnieniach na pewno polubią się z lekturą. Piękna i klimatyczna okładka również spodoba się zapalonym miłośnikom książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-02-2018 o godz 18:58 KittyAilla dodał recenzję:
Ta książka jest inna od wszystkiego, co do tej pory czytałam. Postanowiłam ocenić ją jedynie za tę część właściwą, czyli historię Buttercup oraz Westley'a, ponieważ pierwszy wstęp przetrwałam do momentu wejścia do muzeum, drugi do decyzji o skracaniu książki, a wyjaśnienie do Dziecka Buttercup naprawdę przekartkowałam. Nie przepadam za takimi częściami książki, które zajmują ponadto tyle kartek. Rozumiem jednak, że teoretycznie także są elementem historii: Goldman wymyśla pisarza Morgesterna i to jemu przypisuje autorstwo Narzeczonej księcia. Opowiada o tym, że on jedynie skraca tę powieść. I tyle by mi wystarczyło. Naprawdę wstawki o synu, żonie czy potem wnuku sprawiły, że wolałam od razu przejść do opowieści, jaką obiecuje opis. Styl autora przypomina mi takie gawędziarstwo: jest pełen anegdotek, buduje napięcie i przywołuje na myśl balladę. Zdarza się, że uderza w ton humorystyczny lub melodramatyczny. Opowieść bardzo mi się podobała, ale niektóre komentarze naprawdę były zbędne. Cała książka ma też znamiona satyry i celowego przerysowania pewnych elementów. Bardzo odpowiadały mi nawiasy, były głównym źródłem humoru. Klasyczna opowieść o wielkiej miłości i wielkiej przygodzie - z pewnością mamy tutaj i jedno, i drugie. Miłość jest opisana w sposób podniosły, może pokonać wszelkie przeszkody. Przygoda trwa nieprzerwanie, bo gdy wydaje nam się, że wszystko się układa, nagle zostajemy zbici z tropu. Nie oznacza to, że książka jest nieprzewidywalna, ale jej lekka schematyczność nie razi w oczy i nie przeszkadza. To opowieść dla opowieści, wręcz bajka, którą miło się czyta bez względu na drobne wady. Dodatkowym plusem jest narracja. Poznajemy różne perspektywy oraz historie - nie tylko Buttercup i Westley'a, ale także Inigo, Fezzika oraz księcia. Świat został stworzony bardzo prosto, a zarazem nie mamy dokładnie określonego czasu akcji. Dodatkowy pierwszy rozdział Dziecka Buttercup dopełnia historię, choć wprowadza też dodatkowe pytania o losy bohaterów. Tym, co od razu rzuciło mi się w oczy, były imiona - Buttercup (kto nazywa dziecko Jaskrem?), Inigo czy Fezzik. Musiałam się do nich przyzwyczaić. Na szczęście charaktery postaci są tak dobrze zbudowane, że nie nastręczało trudności rozpoznawanie ich także po cechach szczególnych. Buttercup to bohaterka, można by powiedzieć, tragiczna. Non stop rozdzielana z ukochanym, podejmując błędne decyzje, sprowadza na siebie oraz nieszczęście. Bywa bardzo naiwna, kolejnym razem stając się bardzo praktyczna. Westley to Pan Idealny - chłodno myślący, potrafiący dopasować się do sytuacji, ponadto przystojny. Wymarzony przyszły mąż! Najbardziej polubiłam jednak Inigo oraz jego historię, motywację do nauki. Ten czarodziej szpady potrafił poruszyć moje serduszko. Uroczy jest także Fezzik oraz jego hobby - uwielbia on rymy. Książę i Hrabia to może nie aż tak czarne charaktery, jakbym sobie tego życzyła, ale pasują do opowieści. Podsumowując, pomijając kilkudziesięciostronicowe wstępy, bardzo spodobała mi się Narzeczona księcia oraz pierwszy rozdział Dziecka Buttercup. To zdecydowanie awanturnicza opowieść o miłości, wojnie oraz przygodzie. Zawiera w sobie niezwykłe elementy fantasy (np. Cudotwórcę) oraz szybką akcję. Zdecydowanie polecam powieść!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Hope again Kasten Mona
4.3/5
29,49 zł
37,90 zł
premium 28,01 zł
Inne z tego wydawnictwa Powrót Temudżeinów. Drużyna. Tom 8 Flanagan John
5/5
30,99 zł
39,90 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
30,99 zł
39,90 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.6/5
30,99 zł
39,90 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.4/5
30,99 zł
39,90 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaufaj mi jeszcze raz Krauze Magdalena
0/5
26,99 zł
34,90 zł
premium 25,64 zł
Inne z tego wydawnictwa Trinkets Smith Kirsten
3.3/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Jednak mnie kochaj Kneidl Laura
4.4/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
Inne z tego wydawnictwa Feel Again Kasten Mona
4.5/5
33,99 zł
37,90 zł
premium 27,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Fioletowy portal. Pamiętnik 8-bitowego kota. Tom 7 Kid Cube
5/5
21,49 zł
27,90 zł
premium 20,41 zł
Inne z tego wydawnictwa Czekałam na ciebie Krauze Magdalena
4.4/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Król Black Holly
4.6/5
33,99 zł
37,90 zł
premium 32,29 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boy's Girl. Tom 5 Holden Blair
4.3/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 24,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Przepowiednia. Pamiętnik 8-bitowego kota. Tom 8 Kid Cube
5/5
21,49 zł
27,90 zł
premium 20,41 zł
Inne z tego wydawnictwa Neverworld Wake Pessl Marisha
4.1/5
33,99 zł
37,90 zł
premium 27,19 zł
Inne z tego wydawnictwa First last kiss Iosivoni Bianca
4.2/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Zwiadowcy. Księga 1. Ruiny Gorlanu Flanagan John
4.6/5
29,49 zł
32,90 zł
premium 28,01 zł
Inne z tego wydawnictwa Kryształ czasu. Akademia dobra i zła. Tom 5 Chainani Soman
5/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
Inne z tego wydawnictwa Pamiętnik 8-bitowego wojownika. Minecraft. Tom 1 Kid Cube
4.6/5
24,99 zł
27,90 zł
premium 23,74 zł
Inne z tego wydawnictwa Everless Holland Sara
4.1/5
33,99 zł
37,90 zł
premium 27,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Naznaczeni śmiercią. Tom 1 Roth Veronica
4.3/5
39,99 zł
44,90 zł
premium 31,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ktoś mnie okłamuje Geiger A.V.
4.3/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Zwiadowcy. Księga 2. Płonący most Flanagan John
4.7/5
29,49 zł
32,90 zł
premium 28,01 zł
Inne z tego wydawnictwa Ratownicy czasu. Tom 1 Drzewicka Justyna
4.6/5
26,99 zł
34,90 zł
premium 25,64 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boy's Girl. Tom 4 Holden Blair
4.5/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 24,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Przygody Kapitana Majtasa Pilkey Dav
4.3/5
17,49 zł
19,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa First Last Look Iosivoni Bianca
3.8/5
33,99 zł
37,90 zł
premium 27,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Moc. Trylogia mocy i szału. Tom 3 Lewicka Anna
4.0/5
33,99 zł
37,90 zł
premium 32,29 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.