Napraw mnie (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 26,90 zł

26,90 zł 39,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Żelki i Netflix to zdaniem Amy jedyny sposób na leczenie złamanego serca. Przynajmniej do czasu, aż na horyzoncie pojawia się nowa praca w agencji reklamowej. Pełna wyzwań i okazji, w których można się wykazać, na pewno pozwoli odwrócić uwagę od myśli kotłujących się w głowie.

Jednak osiągnięcie wewnętrznego spokoju nie przychodzi Amy tak łatwo. W Black Library od kilku tygodni pracuje niezwykle uzdolniony programista i spec od social mediów. Przystojny, wytatuowany i z gniewem w oczach. Brzmi znajomo? Ścieżki Amy i Barry’ego znów się splatają, bo jak wiadomo, przeznaczenie nie odpuszcza. Tajemnice i pytania mnożą się jak ślimaki po deszczu, a napięcie między dwójką bohaterów rośnie z każdą przewracaną kartką tej książki. Czy zniszczoną relację uda się naprawić? A co jeśli komuś bardzo zależy na tym, by ta dwójka nigdy nie była razem?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Napraw mnie
Autor: Langner Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-08-12
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 27 x 137
Indeks: 35288305
średnia 4,6
5
126
4
21
3
12
2
4
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
37 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
21-08-2020 o godz 11:54 przez: Wiktoria | Zweryfikowany zakup
Po czym poznajecie dobrą książkę? Po tym jak skończę ją czytać i zobaczę znaczniki, które zostawiłam, wiem, że trafiłam na perełkę. A im więcej, tym lepiej! Tak było z "Napraw mnie", gdzie zostawiłam 24 małe karteczki 😂 "Oczywiście, że cię widziałem. Byłaś tak zajęta jedzeniem, że zapomniałaś o bożym świecie. Siedziałaś w kuchni na blacie, machałaś nogami i odgryzałaś kawałek po kawałku. Jęczałaś przy tym jak podczas najlepszego orgazmu. Na koniec oblizałaś palce z czekolady, przymknęłaś oczy i wymruczałaś 'Jezu, jakie to dobre!'. To było kurewsko erotyczne" Historia Amy i Barry'ego, jest ze mną o dłuższego czasu. Do pierwszej części podeszłam sceptycznie, kiedy dostałam ją od autorki jako wygraną w rozdaniu. Nie wiedziałam, czego się spodziewać i jakie mieć oczekiwania. W jakim byłam szoku, kiedy skończyłam! Tak bardzo się zachwyciłam, że nie mogłam doczekać się drugiej części i niemal od razu zamówiłam ją w przedsprzedaży. W "Napraw mnie" znów spotykamy tą szaloną dwójkę. Od razu widać rozwój Ani. Książka jest bardziej poważna, widać, że ani Amy ani Barry nie są już nastolatkami. Obydwoje pracują, są dorośli i szukają równowagi. Niesamowicie cieszy mnie taka droga, nie wiem co bym zrobiła, gdyby okazało się, że nadal zachowują się jak dzieciaki 😂 Końcówka mnie poraziła i powaliła na kolana. Po przeczytaniu nie wiedziałam, co ze sobą zrobić i szukałam napisu "ciąg dalszy nastąpi"... Z wielką radością sięgnę po kolejne książki @anna_langner.autorka . I oczywiście, Hank jest mój! Nikomu go nie oddaję!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-05-2022 o godz 10:25 przez: Beata | Zweryfikowany zakup
Drugi tom i chciałoby by się kontynuację!! Ale musi zadziałać wyobraźnia i dopisać sobie zakończenie. Polecam 🔥🔥🔥zarówno 1 Tom Zniszcz Mnie, jak i 2 Tom Napraw Mnie, rewelacyjne się czyta. Nie opowiem fabułę bo każdy powinien sięgnąć po tą książkę i sam dokończyć. Idę kupić następną tej autorki a przeczytałam już 5 . 🙏👍🔥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
18-12-2020 o godz 12:39 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Bardzo się zawiodłam czytając ta książkę. Pierwsza cześć pochłonęłam I czekałam na drugą. Niestety jest dużo słabsza od poprzedniej. Akcja słaba... zakończenie jakby napisane na odwal. Jedyną rzeczą na plus są dialogi które prowadzi że sobą Amy. Są bardzo zabawne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-02-2021 o godz 08:19 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Napraw mnie nie jest typowym romanse. W niektórych momentach potrafi doprowadzić do łez ze śmiechu a innych zmusza do refleksji. Bardzo podoba mi się ta książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-11-2020 o godz 23:34 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Jestem totalnie zakochana w tej książce, tak samo jak w twórczości Pani Anny Langner
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-03-2022 o godz 15:40 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Zakończenie mnie zaskoczyło i chciałbym wiedzieć czy im się udało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-12-2021 o godz 09:21 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
bardzo dobra i przyjemna książka do czytania dla nastolatków!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2021 o godz 23:46 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Złoto i diamenty naprawdę polecam dzieła tej autorki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-11-2021 o godz 17:25 przez: Serce28 | Zweryfikowany zakup
Bardzo ciężko czytało mi się tą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-06-2021 o godz 16:53 przez: Aleksandra | Zweryfikowany zakup
Thats my comfort book
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-02-2022 o godz 20:18 przez: Agnieszka | Zweryfikowany zakup
Bardzo fajna książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2020 o godz 14:38 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Książka jest świetna
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-06-2021 o godz 19:21 przez: Justyna_Dudkowiak | Zweryfikowany zakup
Sztoooooos!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-01-2022 o godz 12:46 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Rewelacja
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-05-2021 o godz 15:27 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Fajna
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2021 o godz 07:11 przez: czytam_pod_schodami
Jeśli ktokolwiek z nas znałby sposób na uleczenie złamanego serca to byłby bogaczem. Przecież czas, który wszyscy nam zalecają, bo podobno leczy rany, jest dziś w cenie. W ciężkich sytuacjach chcemy po prostu zapomnieć, zapełnić sobie głowę innymi myślami. Niejednokrotnie łapiemy się na tym, że ukojenia szukamy w „wypełniaczach”. Ma i nasza Amy takowe, żołądka – żelki i czasu – Netflix. Na jak długo jej to wystarczy? Czy jej sympatia kierowana w stronę kolorowych miśków nie jest, aby zbyt przesadzona? Kto wie? Jej to pasuje. Innego zdania jest jej ciało, które ma nie lada problem w upchnięcie się w rzeczy z garderoby. Kiedy na horyzoncie pojawia się nowa praca, staje się oczywistym, że to doskonały sposób na zrobienie porządku w jej głowie. Agencja reklamowa to miejsce, które żyje bardzo intensywnym życiem. Nowi ludzie, nowe wyzwania. Nowi ludzie? Jest także jeden stary znajomy. Amy zapewne liczyła na to, że Black Library okaże się doskonałą kryjówką, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że gołą stopą wdepnęła w mrowisko! „Byłam pewna, że uporałam się z uczuciami do niego, że tylko go nienawidzę po tym, jak zostawił mnie bez słowa. Właśnie odkryłam, jak bardzo się myliłam.”. Jej słowa brzmią, tak jakby niosły nadzieję. Staną naprzeciw siebie, wszystko sobie wyjaśnią i będą żyć długo i szczęśliwie. Byłoby pięknie, ale zbył łatwo. Życie nie jest łatwe, zwłaszcza jeżeli w jego scenariuszu maczają palce osoby postronne. „Przez te dwa miesiące dowiedziałem się o tobie znacznie więcej, niż chciałbym wiedzieć.”. Co się takiego wydarzyło, że Barry tak nagle zmienił podejście do Amy? Kto bawił się w donosiciela? O co chodzi w tej historii? Wszystkiego dowiemy się podczas zorganizowanej firmowej imprezy. Ci z Was, którzy liczą na dramat będą go mieli. Związki, nawet te, o których nie mówimy, że nimi są muszą spełnić kilka podstawowych zasad, by nimi były. Na bank muszą w nim być ludzie – minimum para :) i zaufanie. Jak z tym pierwszym mamy tu do czynienia, to tego drugiego ze świeczką szukać. A właśnie to zaufanie jest w związku, jak klej na spodniej stronie znaczka, jak zaprawa rzucana pomiędzy kolejne rzędy cegieł, jest niezastąpiony, bez niego wszystko się rozpadnie. Posypie, jak zdjęcia, które nosząc miano „dowodów zdrady” zostały rzucone w twarz Amyl. Czy ona byłaby do tego zdolna? Czy tak by go wykorzystała? A co z nim? Dlaczego tak łatwo uwierzył? Przecież życie jest pełne manipulacji. Nawet najbliższy twemu sercu przyjaciel może okazać się zdrajcą, i to tylko dlatego, że ma na to ochotę. „Nie tak miało być. Chciałem ją kochać, a nie poniżać. Chciałem ją odzyskać, a nie ponownie stracić.”. Toksyczność nikomu nie służy, o czym doskonale wie szef tej dwójki. A biorąc pod uwagę to jak zakończyła się firmowa impreza postanowił zorganizować „szkolenie”. Jeśli, choć raz byliście na takowej, to doskonale zdajecie sobie sprawę, że program szkolenia jest wysoce rozciągliwy i „edytowalny”. Jest na nim miejsce na dialog, ale czy oni potrafią jeszcze ze sobą rozmawiać? Amy, ta która najlepsze rozmowy prowadzi w swojej głowie liczy w końcu na dialog z Barrym. Realizowany krok po kroku plan Barrego przewidywał nie tylko rozmowy. „Co się stało z nami Amy? Gdzie się zgubiliśmy? Dorosłość przyszła po nas i zabrała nam to, co najpiękniejsze. Chciałbym cofnąć czas i zacząć wszystko od nowa.”. Wielu z nas, by tak chciało. Biurowi współpracownicy, rzecz jasna niezastąpiona przyjaciółka oraz główni bohaterowie tworzą niezapomnianą historię. Każdy z nich doskonale spełnił swoje zadanie. Pamiętacie, jak wcześniej pisałam coś o zaufaniu? Wyobraźcie sobie taką sytuację, stoicie przed wagą, na której szalkach po równo spoczywa podzielone wcześniej wasze zaufanie, ja wiem, że pojawiający się obrazek nad wyraz Wam się podoba. Jednak nie trzeba kończyć studiów, by wiedzieć, co się stanie jeśli choćby jego gram zmieni swoje położenie. Nie chcę zdradzić za dużo, ale tu ktoś już dawno zagarnął pełnymi garściami, coś, co mu się nigdy nie należało. „Napraw mnie” to opowieść o tym, że wejście w dorosłość wcale nie oznacza odcięcia się od wszystkiego, co było przed podpisaniem pierwszej umowy o pracę. Ołówkowe spódnice, czy białe koszule mogą okazać się tylko przykrywką dla przeszłości, tej, której po prostu należy się prawda. Powraca także jeden oślizgły temat, który podobnie jak wspomniane na początku żelki ciągnie się przez tę historię. Ślimaki, oj tak! Po tej serii już nigdy nie spojrzę na nie w ten sam sposób. „To musi być miłość, bo wydaje mi się piękna, nawet gdy wymiotuje.”. – T O Z D E C Y D O W A N I E M I Ł O Ś Ć !!! Nie znam innego sposobu na wyjaśnienie takiej sytuacji :). Na koniec wspomnę tylko o, no właśnie zakończeniu książki i zrobię to bardzo króciutko i w elegancki sposób: Anna Langer mam nadzieję, że nas tak z tym nie zostawisz :
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-08-2020 o godz 09:29 przez: Anonim
Uzbrojona w żelki misie i pilot do Netflixa Amy McCallister stara się powrócić do życia i zapomnieć o Barry'm. Ze wsparciem żywiołowej, szalonej i niewyżytej seksualnie Becky zmienia pracę. Black Library ma oderwać jeszcze skuteczniej jej myśli od tego, który złamał jej serce. Jednak los bywa wredną małpą. Ich drogi ponownie się krzyżują. Czy uda im się wyjaśnić wszelkie nieścisłości i pogodzić się? Czy to co ich poróżniło było prawdą czy może wredną manipulacją? Czy da się naprawić tę zepsutą relację? Czy da się naprawić kogoś, niczym zepsutą zabawkę? Czy możliwe jest uleczenie duszy i serca? Od pierwszej książki Ania Langner wkradła się do mego serduszka. Jak dotąd przeczytałam wszystkie powieści spod jej pióra. Najnowsza "Napraw mnie" jest bezpośrednią kontynuacją "Zostaw mnie". Moim zdaniem konieczna jest znajomość pierwszego tomu, ponieważ w kontynuacji jest wiele odnośników do niego i opanowanie tych informacji bez tej znajomości może być bardzo trudne. Po burzliwych wydarzeniach w pierwszego tomu Amy zagłusza ból i zakopuje wspomnienia serialami i żelkami. Ma dość. Jej niepewność i wiara w siebie kolejny raz stoi pod znakiem zapytania. Od początku obawiałam się, czy aby na pewno nie będzie chciała powrócić do przeszłości. Przecież to właśnie te używki najskuteczniej dałyby jej to, czego pragnie - ukojenia i zapomnienia. Amy znowu jest szarpana niczym drzewo przez wiatr podczas burzy. I mimo wszystko nadal była rozdarta. Miedzy rozumem a sercem. Jedno mówiło "Odpuść. Zapomnij", podczas gdy drugie zdradzało prawdziwość uczuć. A zdradliwe ciało nie kłamie. I właśnie to widział Barry. No ale jak on mi podnosił w tej części ciśnienie! Jak niezdecydowana panienka. Chciałby, a jednak może nie. No jak mnie wkurzał swoim zachowaniem i niesprawiedliwym traktowaniem. Ale testował moją cierpliwość. No co za typ. Całe szczęście, że zaczął się reflektować. Ale za to jakie wióra leciały, gdy te dwa charakterki się ścierały. Miodzio. Sceny w podtekstem seksualnym świetnie dawały radę i skutecznie rozpalały ten piec hutniczy zwanym pożądaniem i czystą chemią. A sceny miłosne? Bajka. Ich wzajemnie oddziaływanie było boskie. Przyciągało ich jak przeciwległe bieguny magnesu. Tej nici w żaden sposób nie można było przeciąć. Pisząc o bohaterach nie można zapomnieć o postaciach drugoplanowych, które swoim zachowaniem i swoimi problemami rzucały nowe światło na całą historie i pozwalały ujrzeć Amy i Barry'ego w nowym świetle. Przede wszystkim zadziorna Becky i jej niewyparzony język - przezabawne i szokujące. Wszędobylski humor i dowcip bawił momentami aż do łez. Od samego wręcz początku, który mnie mocno zaskoczył. Po takim wstępie mogłam spodziewać się tu dosłownie wszystkiego. Autorka pokazała swoją nieprzewidywalność. Skrzętnie ukryła przede mną tajemniczy plan wydarzeń, jaki planowała zgotować swoim bohaterom. W tej części, tak jak uprzednio, również musiałam się wiele domyślać. Szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. A i tak ostatecznie zostało ich jeszcze więcej niż pierwotnie zawitało w moim umyśle po pierwszym tomie. Finisz nie wyjaśnił mi wszystkiego i nie dał wszystkich potrzebnych informacji. Wiele zagadnień nie zostało rozstrzygniętych i dokładnie wyjaśnionych. Mam nadzieję, że powstanie kontynuacja. Historia Amy i Barry'ego powinna się jeszcze troszkę przeciągnąć. Polubiłam tę wybuchową parę, mimo iż ich związek kosztuje mnie na prawdę wiele emocji i nerwów. Lekkie i charakterystyczne pióro autorki daje wrażenie niezwykłej naturalności wydarzeń oraz mocno charakternych bohaterów, którzy śmiało mogliby żyć tu obok nas. Jedyny w swoim rodzaju humor bawi do łez a momentami barwi policzki szkarłatem. Przemiana bohaterów była bardziej widoczna. To, że poznają dogłębniej dorosłość, która rządzi się swoimi prawami. I nie przeszkadzało im, a tym bardziej mi, misja ratowania ślimaków. Dziecinne? No to co! Dzieckiem można być cały czas. Posiadać tę wewnętrzna radość. Ciągłe bycie smutasem rodzi depresję. Trzeba się cieszyć w drobnostek. Bo to one cegła po cegiełce dają możliwość ułożenia piramidy zwanej szczęściem. Autora z precyzją chirurgiczną dokładała kolejnych wyważonych i utrzymanych w klimacie wydarzeń, które umiejętnie przeplatanych dały wyjątkowy w odbiorze obraz miłości. Fakt, pełnej kolców i czarnych chmur ale także ogromnej nadziei i wiary w przeznaczenie. Cudowna lektura, przez którą zarwałam noc. Miałam ją odłożyć na później. I tak było. Poszłam spać i ...wstałam po dwóch godzinach, by dokończyć. Ich historia nie dała mi spokoju. To mówi samo za siebie. Jak dla mnie genialna książka. A właściwie oba tomy. Jeśli tak jak ja lubicie takie powieści, to powinna Wam ona przypaść do gustu. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-09-2020 o godz 03:04 przez: werka_books
🐌„Po prostu niektórzy są tak nieogarnięci, że gdy chcą okazać miłość, wychodzi coś zupełnie odwrotnego.” . . Czasami w życiu pewne rzeczy wymagają naprawy. Bywa tak, że w środku czujemy pustkę, jakbyśmy byli niekompletni, wybrakowani. Jednak w momencie, gdy znajdujemy się w towarzystwie tej właściwej osoby mamy wrażenie, że w mgnieniu oka wszystko wróciło na swoje miejsce. Jednak zdarza się też tak, że to, co zniszczone trudno naprawić. Czasem nawet niemożliwy okazuje się powrót do tego, co było kiedyś... Amy po tym, jak Barry złamał jej serce zajada smutki żelowymi misiami. To one pomagają jej przetrwać pięć dni w tygodniu. Pozostałe dwa poświęca natomiast na imprezy, drinki i flirty z obcymi mężczyznami. Ale to już niedługo ma szansę się zmienić. Amy otrzymała właśnie świetną propozycję zatrudnienia i nie zamierza jej zmarnować. Chcę wreszcie zająć się czymś, co odciągnie jej uwagę od nieustannie napływających myśli o pewnym wytatuowanym przystojniaku. Dzięki nowej pracy ma nadzieję, iż uda jej się zostawić przeszłość za sobą i rozpocząć nowy rozdział. Aczkolwiek nie będzie to takie łatwe, bo jak się okaże w "Black Library" pracuję pewien rudy, kuszący oraz utalentowany programista wokół którego nieustannie krążą myśli dziewczyny. Amy i Barry spotykają się ponownie. Tym razem zostaną zmuszeni do uczestniczenia we wspólnych projektach oraz kampaniach. Mężczyzna z jakiegoś powodu wydaje się być wściekły na Amy, co nieustannie jej okazuje. Niewyjaśniona przeszłość oraz pełno niedomówień między nimi zaczynają przeszkadzać im w pracy i utrudniać sumienne wykonywanie obowiązków. Co z tego wyniknie? Czy ta dwójka będzie w stanie się pogodzić? Do jakich wniosków dojdą bohaterowie? A przede wszystkim czy uda im się naprawić, to co zostało zniszczone? . Kiedyś byłam stałą bywalczynią Wattpada. Poznałam tam wielu utalentowanych autorów i ich pracę, które niewątpliwie zasługiwały na pojawienie się w księgarniach. Ta platforma to istna kopalnia talentów i właśnie tam odkryłam twórczość Anny Langner - autorki, którą cechuję lekkie, charakterystyczne pióro oraz specyficzny humor wyróżniający się z pokaźnego tłumu autorek romansów. "Zniszcz mnie" czytałam już kilka razy. To jedna z moich ulubionych młodzieżówek o której przypominam sobie za każdym razem, gdy zobaczę ślimaka lub butelkę rumu. Amy i Barry dawno temu zawładnęli moim sercem i już nie mogłam się doczekać, aż w końcu dowiem się w jaką stronę pójdzie ich znajomość. Treść "Napraw mnie" nie była dla mnie zaskoczeniem, gdyż ponad połowę zdążyłam już doskonale poznać na Wattpadzie, aczkolwiek zagadką pozostawała tylko końcówka. Końcówka, która złamała mi serce... Autorka tworząc tę część przeszła samą siebie. Wspięła się na światowy poziom i powaliła mnie na kolana. W "Napraw mnie" bohaterowie rozpoczęli kolejny etap w życiu. Przyszedł i na nich czas, aby zaznajomić się z poważnym światem dorosłych. Musieli wziąć się w garść i zmierzyć z nowymi problemami i egzystencjalnymi dylematami. Postacie pierwszoplanowe jak i drugoplanowe w tym tytule to osoby nietypowe, a przede wszystkim specyficzne. Amy ma niezaprzeczalną obsesją na punkcie słodyczy, ale czasami lubi też pogadać sobie ze swoimi sutkami. Wygłasza również ciekawe, wewnętrzne monologi. Becky natomiast ma kompletnego świra na punkcie seksu i wyciskarki do cytrusów. Takiej drugiej jak ona nie znajdziemy nigdzie indziej. Jej styl bycia oraz cięty język niejednokrotnie sprawiały, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Jest również przykładem prawdziwej przyjaciółki, która ma niepospolite podejście do życia oraz dzieli się z Amy nietypowymi radami. Ale wracając do Amy i Barrego ich uczucie mimo upływu miesięcy wcale nie wygasło. Napięcie między nimi dało się kroić nożem. Z każdą kolejną stroną pożądanie oraz wzajemna namiętność wzrastały, zapewniając czytelnikowi ogrom emocji. Ich relacja stanęła pod znakiem zapytania, gdyż poróżniły ich niewyjaśnione sprawy, na które każde z nich miało swoją własną wersję wydarzeń. Woleli opierać oskarżenia na domysłach i nic nie znaczących zdjęciach, zamiast ze sobą porozmawiać. Nie potrafili sobie wzajemnie zaufać. Cała opinia na moim Instagramie @werka_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
27-08-2020 o godz 17:04 przez: ania7770
„Napraw mnie” jest kontynuacją świetnie napisanej i opowiedzianej historii Amy i Barrego w „Zniszcz mnie”. Pierwsza część tej historii mnie zachwyciła, wywołała tak wiele cudownych emocji. Od samego początku się w niej zatraciłam i nie mogłam doczekać się, żeby poznać dalsze losy bohaterów. Niestety bardzo się rozczarowałam. Liczyłam na jeszcze więcej emocji, napięcia, walki i miłości, a dostałam historię, która chyba opowiadała o innych bohaterach pod tymi samymi imionami. Niestety „Napraw mnie” mnie osobiście zniszczyło. Nie tego oczekiwałam i miałam wrażenie, że kontynuację napisała zupełnie inna autorka. Anna Langner w „Zniszcz mnie” stworzyła historię, przez którą zapominało się o otaczającym nas świecie, pełną pasji, miłości i namiętności. Chciałam poczuć to jeszcze bardziej, zatracić się w słowach i świecie Amy i Barrego, niestety tak się jednak nie stało. Zabrakło mi tu prawdziwych uczuć i emocji. Zabrakło mi prawdziwych Amy i Barrego. Po nieoczekiwany wyjeździe Barrego, Amy postanawia leczyć swoje złamane serce żelkami i serialami na Netfliksie. Gdy pewnego dnia pojawia się perspektywa nowej pracy w renomowanej agencji reklamowej, dziewczyna postanawia skorzystać z danej jej szansy. Nie wie tylko, że w tej samej firmie pracuje przystojny, wytatuowany i pewny siebie mężczyzna, którym okazuje się być Barry. Oboje nie wierzą, że trafili w to samo miejsce. Oboje mają złamane serca, są pełni bólu i rozgoryczenia. Czy możliwe jest, aby ta dwójka doszła do porozumienia i wyjaśniła sobie wszelkie nieporozumienia? Czy mają jeszcze szansę być razem szczęśliwi? Anna Langner po raz kolejny pokazała, że jest bardzo dobrą pisarką. Jej styl jest lekki i przyjemny w odbiorze i sprawia, że bardzo chętnie przewraca się kartki jej książek, bez względu na treść. Amy i Barry wydawali mi się inni, jakby byli zupełnie innymi osobami. Kochałam tą dwójkę i ich relację i tak bardzo chciałam jeszcze więcej. Niestety częste porównania do jedzenia były dla mnie największym problemem. Rozumiem, że czasami można się załamać i uciekać w słodycze, ale tego było dla mnie trochę za dużo i myślę, że to najbardziej popsuło mi obraz Amy. Barry natomiast zachowywał się po prostu głupio. Cała historia oczywiście nie była zła. Było wiele śmiesznych momentów, które rozbawiły mnie niejednokrotnie. Osobiście poprowadziłabym tę historię w trochę innym kierunku. Ale nie jest to moja powieść. Anna Langner napisała tę książkę tak jak czuła, że powinny potoczyć się dalsze losy bohaterów. Może nie do końca mi się to podobało, ale jestem pewna, że wiele osób oszaleje na punkcie tej książki. Jeżeli chcecie przeczytajcie i sami oceńcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2020 o godz 12:29 przez: Karolina
"Co się stało z nami Amy? Gdzie się zgubiliśmy? Dorosłość przyszła po nas i zabrała nam to, co najpiękniejsze. Chciałbym cofnąć czas i zacząć wszystko od nowa. " Historię Amy i Barry'ego pokochałam od pierwszej strony "Zniszcz mnie" i tak jak ten tytuł wskazuję, autorka zniszczyła moje wyobrażenie i nich, fundując im takie, a nie inne zakończenie. Nic więc dziwnego, że z niecierpliwością wyczekiwałam tomu drugiego, by poznać zakończenie ich historii. "Napraw mnie" okazało się godną kontynuacją swojej poprzedniczki. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie każdemu będzie pasował specyficzny humor zawarty w tej książce, jednak ja nigdy nie twierdziłam, że śmieszy mnie to, co wszystkich. A mnie "Napraw mnie" totalnie kupiła. Przez większość książki, uśmiech typu banan nie schodził mi z twarzy. Momentami bolały mnie od tego policzki 🙂 Wszelkiego rodzaju przemyślenia Amy, jej rozmówki, przekonywanie samej siebie.. Mistrzostwo! Do tego postać Becky, łoo matko, ale chciałabym mieć taką przyjaciółkę 😂 Gdybym miała określić o, czym właściwe jest ta książka, to powiedziałabym, że przede wszystkim o zaufaniu.. Historia Amy i Barry'ego wspaniale pokazuje, jak brak zaufania do drugiej osoby potrafi wszystko zepsuć. Wystarczy kilka słów, zdjęć, domysłów i katastrofa gotowa. Osobiście bardzo lubię pióro autorki, które poznałam przy poprzednich powieściach i nie zmieniam zdania, że przez jej książki po prostu się płynie. Styl pisania i sposób posługiwania się słowem jest tak przejrzysty i lekki, że nie wiem, kiedy przewracałam kolejne kartki. Jednak nie ma co ukrywać, że w tej historii największą robotę odwalają bohaterowie, których całym sercem pokochałam! Co do zakończenia.. Jeszcze nie jestem pewna, czy kocham, czy też nienawidzę autorki za to, w jaki sposób skończyła się ta książka.. Aż chciałoby się więcej! Kto wie, może to otwarta furtka do ciągu dalszego? W każdym razie ja kolejny raz jestem zachwycona. Autorka kupiła mnie w stu procentach i z przyjemnością będę wyczekiwać kolejnych wydanych książek! A z tego, co wiem, czeka nas historia świąteczna w październiku 😁 Już nie mogę się doczekać! ❤️ Z całego serca polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Langner Anna

Two dirty souls Langner Anna
4.2/5
28,28 zł
42,90 zł
Rider Langner Anna
4.4/5
30,27 zł
44,90 zł
Letnie przesilenie Langner Anna
4.6/5
18,62 zł
39,90 zł
Zniszcz mnie Langner Anna
4.4/5
25,08 zł
39,90 zł
Syreny Langner Anna
4.7/5
39,90 zł
Syreny Langner Anna
4.6/5
29,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Beach read Henry Emily
4.3/5
25,33 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Serce wiedźmy Genevieve Gornichec
4.7/5
32,90 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Godzina wiedźm Henderson Alexis
4.7/5
32,54 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Służąca Sinicka Alicja
4.5/5
9,82 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczna melodia Godwin Pam
4.5/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nauczyciel z getta Escobar Mario
4.8/5
35,33 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez zgody Litkowiec Kinga
4.5/5
28,28 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego