Nadzieja od zwierząt (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,21 zł

25,21 zł 39,90 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Powrót do świata tajemnic i głosów przeszłości. Kontynuacja "Florentyny od kwiatów" – historia naznaczona śmiercią, miłością i szaleństwem.

Jest rok 1968, w radiu rozbrzmiewa głos Niemena, a kraj wrze od niepokojów. Również w Sokołowie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Coś złowieszczego budzi się w lasach, nad drzewami unosi się magiczna melodia cygańskich skrzypiec.

Obdarzona niezwykłymi zdolnościami Nadzieja właśnie rozpoczyna studia na wydziale weterynarii. Dziewczyna widzi i czuje więcej, rozumie mowę zwierząt, a jej życie to historia o tym, co ukryte i niezwykłe. Ścieżki życia rudowłosej Dziubówny prowadzą od rodzinnego Sokołowa, przez Poznań, aż do mrocznej Puszczy Białowieskiej. To tam, w szeleście liści i wśród drżenia ćmich skrzydeł, Nadzieja próbuje odnaleźć szczęście.

Nowa powieść Agnieszki Kuchmister to pełna empatii gawęda o upływającym czasie, przemijaniu i naszym miejscu w świecie, który dzielimy z innymi czującymi istotami.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Nadzieja od zwierząt
Autor: Kuchmister Agnieszka
Wydawnictwo: Książnica
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-04-13
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 25 x 130
Indeks: 41020364
średnia 5
5
28
4
1
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
22 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
28-06-2022 o godz 16:12 przez: arleta | Zweryfikowany zakup
Dla mnie super! Czytanie wyzwala wszystkie zmysły. Rzeczywistość przeplata się z baśnią, a razem to płynnie skonstruowana opowieść. I najważniejsze to przesłanie, że zwierzęta są podobne do nas, mają prawo do życia przy nas i z nami. Bez nich jesteśmy niekompletnie. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2022 o godz 15:41 przez: Kamila
Dziubowy dom stał otoczony niecodziennym niebieskim ogrodem, a zamieszkiwały go osoby niezwykłe. Siemił wiecznie wpatrzony był w gwiazdy, choć coraz częściej spuszczał wzrok na ziemię, gdzie we wszystkim widział liczby. Bliźniaczki przestały rozmawiać ze swoją nieżyjącą siostrą, ale Jaśmina w snach widywała przyszłość. Florentyna wciąż rozumiała kwiaty, które chętnie ją otaczały, a Nadzieja... Nadzieja wyrosła na silną kobietę, za którą krok w krok podążały okoliczne zwierzęta. Jedynie Hanula wciąż twardo trzymała się tego, co realne, choć żyła w niej pamięć o pradawnej magii. Mocy, która zdawała się po wojnie zanikać, by dopiero spadająca gwiazda znowu ją obudziła i zasiała niepokój w mieszkańcach okolic Lisiego Lasu. „Nadzieja od zwierząt" to kontynuacja „Florentyny od kwiatów" (choć z rodzaju tych, gdzie znajomość poprzedniego tomu nie jest konieczna, ale mile widziana). Obie powieści znajdują się na pograniczu tego, co realne z tym, co pradawne i nadprzyrodzone. Kwiat może stać się człowiekiem a człowiek kwiatem, Królowa Ciem zamieszkuje puszczę, a niepozorny odłamek z kosmosu może przynieść nieszczęścia. W lasach wciąż mieszka pamięć o mocy, która wolna jest od postępu, a ludzkie namiętności czy lęki jedynie niekiedy niesłusznie tłumaczone są nadprzyrodzonym, które już aż tak chętnie nie miesza się do ich życia. W małej wiosce teraźniejszość przeplata się z tym, co odeszło, a ludzie wciąż boją się tego, co kiedyś było codziennością. Pamiętają o brutalnych czy nadprzyrodzonych wydarzeniach, o których szeptają drzewa, choć nikt już nie rozumie ich mowy. Jest rok 1968 i niepokój, który panuje w kraju, sięga aż do niewielkiego Sokołowa oraz okolicznych terenów, które zdają się wrzeć. A oprócz nadprzyrodzonego jest to, co codzienne. Są pierwsze miłości, walka o ideały czy smutne obserwacje tego, jak wszystko przemija. Ludzie odchodzą, a na ich miejsce pojawiają się nowi, ale ich obecność wiele zmienia. Nadzieja w tej gonitwie próbuje odnaleźć szczęście między rodzinnym Sokołowem, uczelnią w Poznaniu a mroczną Puszczą Białowieską. Są w tym chwile szczęścia i słodyczy, ale nad wszystkim wisi burzowa chmura, która w każdej chwili może przynieść deszcz i pioruny. Agnieszka Kuchmister tworzy piękne światy, a robi to za pomocą pięknych zdań. Jest w stanie napisać coś pokroju: „Wy­chło­dzo­ne mury aka­de­mi­ka z czer­wo­nej cegły wchła­nia­ły słowa i sny tych, któ­rzy się w nich zna­leź­li. Słu­cha­ły wes­tchnień, wy­pła­ki­wa­nych w po­dusz­ki smut­ków, ra­do­snych chi­cho­tów i szep­ta­nych zwie­rzeń" i jej powieść pełna jest właśnie tak urokliwych opisów. Język ten łatwo trafia do mojej wrażliwości, a całość jest tak zgrabnie poprowadzona, że mogę jedynie z zachwytem mówić o tej powieści. Co tytuł Agnieszka coraz bardziej rozkochuje mnie w swojej prozie i potrzebuję jej więcej i więcej, by odnaleźć w życiu równowagę. Bo podczas lektury czuję, jakbym znalazła swoje miejsce. Jakbym dostała to, czego najbardziej potrzebowałam. Zróbcie mi tę przyjemność i czytajcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
04-05-2022 o godz 09:46 przez: książki Haliny
Jak wspaniale było znaleźć się ponownie w Sokołowie, pośród lasów, kwiatów i zwierząt. Jak cudownie było znów znaleźć się w rodzinie Dziubów, wrócić do świata tajemnic i głosów przeszłości. W rodzinie Dziubów, jedni odchodzą ze świata żywych, by ich miejsce wypełnił ktoś inny. Florentyna, która ukochała kwiaty, żegna bliskich i odprowadza na cmentarz, ale rodzą się jej dzieci. Nadzieja, jej pierworodna córka, jest równie niezwykła jak ona sama, także jest obdarzona nieprzeciętnymi zdolnościami. Czuje i widzi więcej niż pozostali, bo rozumie mowę zwierząt, natomiast niewidoma Cyganka przepowiada jej, że w przyszłości pęknie jej serce. Wciąż otoczona zwierzętami, gotowa każdego dnia nieść im pomoc, przyjmuje na siebie ból braci mniejszych, a każde kolejne cierpienie zwierzęcia, coraz bardziej rani jej współczujące serce. Rozpoczyna studia na wydziale weterynarii, bo nie wyobraża sobie, żeby swoje życie mogła poświęcić czemuś innemu, niż leczenie zwierząt. Nadzieja uważa, że każde zwierzę ma takie samo prawo do życia, jak ludzie, a za wyrządzoną im krzywdę, człowiek powinien ponieść adekwatną karę. Kiedy wydaje się, że dziewczyna nie ma szans na spotkanie człowieka, który będzie miał tyle samo empatii wobec zwierząt jak ona i samotnie przyjdzie jej spędzić życie, na studiach poznaje Sławka, pasjonata i badacza ciem. Dziewczyna jedzie za nim do Białowiejskiej Puszczy szukać swojego szczęścia, ale doskonale wie, że i tak wróci do Sokołowa. Tam, gdzie jest jej miejsce, wśród rodziny i ukochanych zwierząt. Kolejny Raz Agnieszka Kuchmister trafiła prosto w moje serce. Oczarowała słowem i niezwykłą historią. Powieść pełna przecudownych opisów, baśniowej atmosfery, gdzie głównym bohaterem jest las i jego opowieści. Chciałam ją czytać i czytać bez końca, ale wszystko, co ma swój początek, ma też niestety swój koniec. Postać Nadziei była mi tak niesamowicie bliska, tak bardzo jej współczułam, tak bardzo chciałam pomóc i płakałam, gdy pękło jej serce. Wiele dziwnych rzeczy działo się w Sokołowie, w tej małej wsi, miejscu wręcz cudownym. Zmieniały się daty, pory roku, przyroda obumierała, by narodzić się na nowo. Jedni odchodzili z tego świata, drudzy się rodzili, taka bowiem jest kolej rzeczy. „Niby nic w świecie nie umiera, a wszystko się kończy”. Symbolem przemijania jest drewniany domek, który dawno temu został podarowany młodej Florentynie przez pomocnika ojca w warsztacie. Domek, w którym niezależnie od realnego świata, toczy się życie. „Tam zaklęci w małe drewniane figurki, byli wszyscy”. Jedne postaci przemieszczają się pod okno, by w ich miejsce pojawił się ktoś inny, bo każda pustka w końcu musi się czymś zapełnić, wszechświat nie lubi pustych miejsc. Każdy koniec, to początek czegoś nowego. Czytając tę czarującą opowieść o przemijaniu i miłości, przebywałam pomiędzy gwiazdami a kartkami tej książki. Byłam w swoim pokoju, a jednocześnie gdzieś daleko w lesie pod Sokołowem. Agnieszka Kuchmister oczarowała mnie prostotą i delikatnością tej historii, piękną opowieścią pełną prawdy o życiu i zwierzętach, które nie są gorsze od ludzi. „Nadzieja od zwierząt”, to bardzo dobra polska literatura, pełna magii i starych wierzeń, gdzie wśród drzew drzemią dawne tajemnice, stare legendy, zapomniane już opowieści, zaplątany czas. Specyficzny, magiczny klimat, malownicze opisy i piękny język kolejny raz sprawiły, że nie miałam ochoty opuszczać Sokołowa, gdzie leniwie płynął czas, nieskażony współczesną gonitwą. Będę tęsknić za jej bohaterami, za gromadą zwierząt, które nie odstępowały Nadziei na krok. Niestety, to koniec tej opowieści, która uświadomiła mi, że tak naprawdę więcej nie wiemy, niż wiemy. „Są takie rzeczy, wobec których słowa to za mało, lepiej więc nic nie mówić”. My współcześni, już nie pamiętamy, jak to jest wsłuchiwać się w przyrodę, nie potrafimy w zwierzętach dostrzec istot, które czują ból tak samo jak my. Ta historia otwarła mi oczy i chwyciła za serce. Czytajmy więc tę książkę może uda nam się coś uszczknąć z tamtego świata, jego wierzeń i piękna przyrody, którego dziś już nie doceniamy. Spróbujmy posłuchać lasu, może chce nam coś powiedzieć. Trzeba się tylko wyciszyć i wsłuchać w szepty drzew, traw i kwiatów. Spróbujmy zwolnić i dać ukojenie ciału i duszy. Jestem przekonana, że ta powieść, zapewni to każdemu, kto po nią sięgnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-04-2022 o godz 18:16 przez: NIEnaczytana
Wyobraź sobie baśń, do której drzwi otwierasz wraz z pierwszym zdaniem. Wyobraź sobie, że przenosisz się do zupełnie innego miejsca. Nagle twoją rzeczywistość znika, a zmysły zaczynają działać. Czujesz zapach niebieskich kwiatów i ciasta Hanuli, słyszysz cygańską muzykę, a twoim oczom ukazuje się piękna dziewczyna o rudych włosach. U jej stop biegają niezliczone ilości zwierząt. Ma w sobie wyjątkową aurę, która cię przyciąga. Chwytasz ją za rękę i zanurzasz się w Lisim Lesie. Z jednej strony czujesz strach, a z drugiej, ekscytację wywołaną tym, co nieznane... Czytanie powieści Agnieszki Kuchmister można porównać do słuchania muzyki. Zamykasz oczy, a jej dźwięki otulają cię i czujesz się tak błogo, tak cudownie... Patrz, gdzie wzrok nie sięga; łam, czego rozum nie złamie… Te słowa miałam cały czas w głowie w trakcie czytania. I choć nieco sparafrazowane, zdają się idealnie oddawać clue „Nadziei od zwierząt”. Bo oto opowieść snuta przez autorkę zwraca uwagę na to, co ukryte. Pod baśniową otoczką skrywa się historia o miłości najbliższych, która potrafi zaakceptować wszelkie dziwactwa. O zazdrości, która niszczy wszystko wokół. O przemijaniu, które jest nieodłącznym elementem naszego życia. Jedni odchodzą, inni przychodzą, a miejsca przy stole są cały czas zapełnione… To jednak przede wszystkim gorzka opowieść o ludzkiej podłości, zwłaszcza względem naszych czworonożnych braci. Między wierszami można wyczytać cały żal, jaki autorka włożyła w usta tej, która czuła więcej i rozumiała więcej. Dla której każde zwierzę było ważne. Która stawiała w hierarchii swoich małych przyjaciół na równi z ludźmi, a może i wyżej… Która nie potrafiła zaakceptować otaczającego jej świata, pełnego bezduszności. Dziewczynie, która chłonęła każdy ból, każdą ranę, każdą kolejną śmierć zwierzęcia, stając się jednością ze światem flory i fauny. Powieść Agnieszki Kuchmister to bowiem także piękna historia o życiu ramię w ramię z naturą, która może być naszym wybawicielem, ale i zgubą dla tych, którzy uszanować jej nie potrafili. Autorka ma niebywały dar opowiadania o rzeczach prostych, prozaicznych czynnościach w taki sposób, że w jej powieści stają się one wyjątkowe, wprawiając nas w zachwyt. Czasami miałam wrażenie, że oto jestem znów małą dziewczynką, którą dziwi ten świat, a każde nowe doświadczenie urasta do rozmiarów wielkiej przygody. Pod powiekami czułam łzy, kiedy do moich nozdrzy w irracjonalny sposób docierał zapach domowego wypieku. Widziałam babcię, zagniatającą ciasto, niemal czułam jego smak. Znów byłam beztroska, znów cieszył mnie każdy drobiazg… Rzadko się zdarza, aby autor umiał sięgnąć tak głęboko, do ukrytych pokładów wrażliwości i oczarować słowem. Tak po prostu. A ona to potrafi. Snuje swoją baśń, która dociera do zakamarków naszego serca i duszy, aby rozkwitnąć niczym ogród pełen… niebieskich kwiatów. Podsumowując: „Nadzieja od zwierząt” to bardziej mroczna, ale równie piękna, jak „Florentyna od kwiatów” opowieść, która balansuje na granicy jawy i snu. Okraszona magią powieść, która zabiera czytelnika w niesamowitą podróż. To jedna z tych książek, do których pasuje określenie, że lektura całkowicie odrywa czytelnika od rzeczywistości. I choć świat wykreowany przez autorkę czasami przeraża i smuci, to wciąż czujemy się tak, jakbyśmy, zupełnie jak kolejne figurki w tajemniczym domku dla lalek, byli na swoim miejscu. Agnieszka Kuchmister to nasz rodzimy gawędziarz, który snuje swoją opowieść pełną uniwersalnych wartości. W której realizm magiczny miesza się ze zwykłą codziennością i jest tożsamy z tym, co piękne i wyjątkowe w opozycji do szarej rzeczywistości. To pełna odniesień do ludowych wierzeń, kolejna nietuzinkowa powieść spod pióra autorki, którą Wam polecam z całego serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-05-2022 o godz 19:45 przez: OlaK
„Nadzieja od zwierząt” to kontynuacja - wg mnie wybitnej - powieści Agnieszki Kuchmister „Florentyna od kwiatów” 🌺 Wraz z Nadzieją powracamy do domu rodziny Dziubów z nastaniem dość niespokojnego roku 1968. Jednak sytuacja polityczna to ledwie bardzo mgliste tło dla całej akcji, którą mamy okazję śledzić. Nie chcę się skupiać na fabule, gdyż ten temat poruszyłam w jednym z wcześniejszych postów, kiedy przedstawiałam Wam książkę jako nowość - zachęcam Was gorąco do zerknięcia w treść pod tamtym zdjęciem 📷 Ja chciałabym skupić się na emocjach, jakie towarzyszyły mi podczas lektury. Akcja „Nadziei” rozgrywa się w znanym nam już Sokołowie, gdzie jawa miesza się ze snem, a wymiar ziemski z nadprzyrodzonym. To co dla mieszkańców jest naturalne, dla czytelnika jawi się jako magia. Autorka ma niezwykły dar opisywania rzeczywistości. Spod jej pióra wyłania się baśniowa, poruszająca wszystkie zmysły - łącznie z węchem i słuchem, opowieść o mieszkańcach wioski. Wręcz artystyczne opisy przyrody niezwykle wpływają na wyobraźnię czytelnika. Chyba nigdy nie spotkałam się z podobnie sugestywnymi obrazami, które pozostawały ze mną jeszcze na długo po zakończeniu czytania. Książka w wyjątkowy sposób opowiada o życiu i śmierci, ale nie straszy, a raczej ukazuje to jako przejście do innej rzeczywistości. Przemijanie pokazano jako naturalny element ludzkiej egzystencji. Dzięki tym zabiegom wszystko wydaje się być po prostu koleją rzeczy, na jaką powinniśmy się wszyscy przygotować, gdyż nikogo ona nie ominie. „Nadzieja od zwierząt” to opowieść o dziewczynie, której serce kruszyło się wraz ze śmiercią każdego, nawet najmniejszego zwierzęcia. O kobiecie, która żyła w takiej symbiozie z fauną i florą, że stała się ich nieodłącznym elementem, barometrem, który odbierał ukryte dla oczu zwykłych ludzi sygnały wysyłane przez „braci mniejszych” i pozwalał na rozumienie ich mowy. Pełna tajemnic, wierzeń ludowych, słowiańskiej mitologii, wiedzy na temat przyrody i - co niesamowite - ta magia, w oparach której obracają się bohaterowie Sokołowa, w jakiś niezwykły sposób spływa na czytelnika. Takie same uczucia towarzyszyły mi podczas czytania „Florentyny od kwiatów”. Dzięki temu lektura przynosiła mi niezwykły spokój i poczucie jedności z otaczającym mnie światem przyrody. . „Nadzieja”, to książka, która porusza najbardziej delikatne struny mojej duszy. Pomaga zrozumieć jak ważną rolę możemy odegrać my-ludzie angażując się wszystkimi zmysłami w otaczający nas świat. Musimy tylko otworzyć szeroko oczy i uszy, o ile natura nie obdarzyła nas takimi niezwykłymi darami jak Florentynę i jej córkę Nadzieję od zwierząt 😉 . Musicie koniecznie przeczytać obie niezwykłe powieści Agnieszki Kuchmister, a gwarantuję, że bedą one tymi, które zapamiętacie na długo (o ile nie na zawsze)! 💚🦊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2022 o godz 09:38 przez: Anonim
„To dziwne, jak wiele rzeczy w życiu zależy od jednej chwili, jednego momentu zaledwie, jednej decyzji czy nawet przypadku.” Z przyjemnością i ciekawością powróciłam do Sokołowa. Piękno i bliskość natury odczuwamy na każdym kroku. Jest rok 1968, towarzyszą nam przeboje Niemena, w kraju robi się bardzo niespokojnie. Cygański tabor nieopodal lasu rozbija swoje obozowisko. Zaczynają dziać się niepokojące i dziwne rzeczy, tak jakby zło nabierało mocy. Florentynie i Siemiłowi przybyło lat, ona niezmiennie kocha kwiaty, zioła, niesie ludziom pomoc, a on zapatrzony jest w gwiazdy. Ich najstarsza córka, Nadzieja obdarzona jest niezwykłym darem, rozumie i silnie odczuwa zwierzęta ich potrzeby i ból. Nie potrafi, nie umie przejść obojętnie nad ich cierpieniem. Rozpoczyna studia weterynarii w Poznaniu, jest jedną z lepszych studentek, zakochuje się… Jednak coś nieustannie ciągnie ją w rodzinne strony, to tutaj czuje, że żyje, że może swobodnie oddychać w otoczeniu zwierząt. To w ich towarzystwie czuje się dobrze i swobodnie. Harmonia, idealne połączenie współistnienia człowieka z przyrodą. Świat realny przenika się tym nierzeczywistym. Ogromna wnikliwość i empatia powodują, że z przyjemnością i ciekawością wkraczamy w świat Florentyny, Nadziei i jej sióstr bliźniaczek. Nadzieja całkowicie skradła moje serce, jest niesamowicie wrażliwa, szczera, dobra, pełna współczucia i miłości dla zwierząt. Ukochany Sokołów jest jej całym światem i to się nigdy nie zmieni. Autorka zabiera nas w cudny i jednocześnie trudny świat. Ludzie w nim żyjący tak samo jak wszędzie kochają i nienawidzą, są źli i dobrzy, wrażliwi, empatyczni i zapatrzeni tylko siebie. Brak szacunku dla zwierząt, ludzka bezduszność i brutalność nie mają granic. Tajemnice, które okrywa zmowa milczenia. Liczne nawiązania do wierzeń ludowych, zabobony, obyczaje i tradycja, tkwiąca głęboko w tych ludziach i przekazywana z dziada pradziada. Potęga i wszechobecność otaczającej przyrody. Niepokój, przemiany jakie mają miejsce na świecie. Ulotność chwili, przemijanie, cuda, duchowość, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Zazdrość i zawiść, które niosą zło. Przepiękna, klimatyczna, niespieszna, mądra opowieść łączy w sobie elementy obyczajowości z odrobiną magii i słowiańskimi wierzeniami. Wszystko ze sobą idealnie współgra, tworząc rewelacyjna całość, od której trudno się oderwać. Nie da się przejść obok niej obojętnie, jej refleksyjna, poetycka forma skłania do zadumy. Serdecznie polecam, Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2022 o godz 16:30 przez: Nie tylko oksiążkach
PRZEDPREMIEROWA RECENZJA PATRONACKA 19\2022 Nadzieja od zwierząt – Agnieszka Kuchmister Wydawnictwo: Książnica Liczba stron: 336 Premiera: 13.04.2022 r. Najlepiej zaczynać od początku, więc zanim opowiem o Nadziei od zwierząt, nie mogę nie wspomnieć o Florentynie od kwiatów, w której ta historia ma swój początek i gdyby nie ona, Nadzieja z pewnością nie miałaby racji bytu. Florentyna dokładnie pokazała nam, czego możemy się spodziewać w Nadziei, zapowiedziała do jakiego świata dostaliśmy ponowne zaproszenie. Tutaj realizm magiczny przenika się z rzeczywistością, a świat natury jest na wyciągnięcie ręki, daje się chłonąć znajomymi smakami i zapachami. Niby nic w świecie nie umiera, ale wszystko się kończy. Tytułowa bohaterka – Nadzieja został obdarzona współodczuwaniem cierpienia ze zwierzętami, umiejętnością rozumienia ich mowy, czy widzenia i czucia wybiegającego poza ludzki rozum. Chcąc maksymalnie wykorzystać możliwości pomocy zwierzęcym stworzeniom, podejmuje studia na wydziale weterynarii, otwierające również drogę do spełniania marzeń. Przez niespotykaną zdolność rozumienia mowy i poznania ich potrzeb, Nadzieję otaczają zwierzęta wszędzie tam, gdzie przebywa, licząc i wierząc, że tylko ona jest w stanie ochronić je przed niebezpieczeństwem. To niezwykłe zaufanie do człowieka i oddawanie się w jego ręce wykracza poza znane sokołowskiej społeczności granice w egzystencji ludzi ze zwierzętami. Spotyka się ze skrajnymi reakcjami mieszkańców Sokołowa i zdarza się, że prowadzi do bolesnych konsekwencji. Bo nie każdy wie, że miłość rodzi się w tym samym miejscu, co śmiech. Agnieszka Kuchmister, zabierając nas na powrót do Sokołowa, odkryła nieznany dotąd świat czujących istnień. Snując gawędę dopełnioną roślinnymi, magicznymi zjawiskami, namalowała przesiąknięty miłością do zwierząt obraz, uświadamiając czytelnikowi, że przemijanie jest nieodłączną częścią istnienia wszelkich istot. Tylko od nas zależy, czy będzie nam dane je przejść w zgodzie z głosem serca i empatią do otaczającego świata. W powieści Nadzieja od zwierząt, zostaje oddany także głos słowiańskim wierzeniom i przesądom, a intuicja zapowiada czarne scenariusze wydarzeń nadciągające z Lisiego Lasu. Tutaj melodia cygańskich skrzypiec, odgłos trzepotu skrzydeł motyli i przepełniający zapach kwiatów z ogrodu Florentyny daje wytchnienie uspokajając ciało i duszę. Ta czarująca opowieść o przemijaniu, miłości i niezmierzonych pokładach empatii przyniesie ukojenie w tych trudnych czasach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-04-2022 o godz 13:59 przez: Dagmara Łagan, BooksCatTea
Żałuję, że nie mogę tej historii mocno przytulić. Ubolewam, że dane jest mi tylko zamknąć jej papierową otoczkę w ramionach. Kolejna książka spod pióra Agi Kuchmister znów utorowała sobie drogę w najskrytsze zakamarki mojej wrażliwości, po raz drugi od pierwszych stron skradziono mi serce. I to niesamowite uczucie, bo jak tracić zmysły, to tylko dla tak nietuzinkowej historii. „Nadzieja od zwierząt” jest powieścią jeszcze bardziej mi bliższą, na wskroś wyjątkową, dotyka bowiem tematyki, która zawsze mnie porusza i rozczula. Miłość do istot, które często pozostają bezbronne w obliczu ludzkiego okrucieństwa, jest bezwarunkowa, trwała i bezpieczna – to najpiękniejsze uczucie, którego doświadczyłam, dlatego opowieść tak bardzo mnie ujmuje. Całą mądrość i głębokie refleksje nakreślono zadaniami, które zachwycają niezwykłością i poetyckim sznytem, tak charakterystycznym dla Agnieszki Kuchmister. Oniryczne pióro autorki, które tworzą lotki okryte mrokiem, niepokojem i grozą wywołującą na skórze czytelnika dreszcze, maluje słowiańskie obrazy za pomocą słów. Portret sielskiej wsi z wyraźnie podkreśloną miłością i szacunkiem do fauny i flory kontrastuje z tajemniczym złem i pradawnym bajdurzeniem opartym o elementy realizmu magicznego. „Nadzieja od zwierząt” to klimatyczna baśń, która zadziwia zawartymi w sobie wartościami, ale jednocześnie napełnia też trwogą. Głębokie rozważania o definicji czasu, o przemijaniu nadają historii powagi, a wykreowana przez autorkę szalona miłość, oddanie i poświęcenie dostarczają ogromu emocji, które rosną, im bardziej zbliżamy się do ostatniej kropki. Ludowe wierzenia, moc natury, niewyjaśnione cuda i dziwy oraz uwrażliwiające przesłanie to krzyżujące się uliczki duchowej podróży, której doświadcza się z tą historią. Leniwie snuta opowieść, którą w misterny sposób utkano z różnych gatunków – to prawdopodobnie znów będzie moja książka roku! Jeżeli mielibyście przeczytać tylko dwie pozycje literackie w życiu, proszę, sięgnijcie po tę serię. Nadzieja tak samo, jak Florentyna, każdego swojego czytelnika otuli empatią, prostotą i delikatnością. Pokochacie tę książkę, macie moje słowo!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-05-2022 o godz 09:17 przez: Westa Kowalska
Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach informację o Nadziei serce przyspieszyło bicie. W tamtym roku po przeczytaniu Florentyny od kwiatów byłam zahipnotyzowana, uwiedziona i zaczarowana. Książka stała się dla mnie ważnym odkryciem 2021 roku. Teraz nie jest inaczej. Nadzieja od zwierząt wchłonęła moją czytelniczą duszę. Powracamy do Sokołowa, gdzie poznajemy dalsze losy rodziny Dziubów. Mamy 1968 rok, Niemen nuci „Sen o Warszawie”. Zmiany w kraju i na świecie, ale nie w cichym Sokołowie. Tam czas płynie inaczej. Mieszkańcy wspominają mieszkańców Lisiej Nory Żyrborkę i Niewoję. Ich duch wciąż unosi się i nie pozwala o sobie zapomnieć. Drzewa w lesie tańczą w rytm mrocznej melodii wiatru. Czasami cień kogoś lub czegoś przemknie między konarami. Czyjeś złowrogie oczy bacznie obserwują co dzieje się w Sokołowie. Szepty, śpiew i smutna cygańska melodia grana na skrzypcach… Nadzieja córka Florentyny zostaje studentką weterynarii w Poznaniu. To nie przypadek, że akurat wybiera te studia. Bo Nadzieja podobnie jak jej mama widzi i czuje więcej… Kocha zwierzęta, rozumie ich mowę, czuje ich radość i strach, mocno współodczuwa ich cierpienie. „W domu każdy wiedział, że kiedy Nadzieja śpi, to jej wyjątkowe serce trawi ból napotkanych zwierząt, który dziewczyna wchłania w siebie jak gąbka”. To było jej życie Niosła pomoc najsłabszym, walczyła o ich prawa, sama wymierzała sprawiedliwość okraszoną łzami. Jednocześnie gdzieś daleko w Puszczy Białowieskiej szukała miłości, która ją ukoi, wyciszy i zrozumie. Snuta przez Agnieszkę Kuchmister opowieść, przeprowadzi nas przez czarujące słowa, magię odczuć, tajemniczość niebieskich kwiatów, które wyrastały na zwierzęcych grobach pachnące smutkiem. Wciąż poznajemy ludowe wierzenia, obyczaje, cuda i dziwy. Autorka zagrała nam piękną melodię, przy której mając zamknięte oczy, widzimy Mogiłka strzegącego ciche groby, Nadzieję, przy której biegnie Mariola i Sławka razem z tańczącymi ćmami. Przeczytajcie… to będzie uczta dla waszych zmysłów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-05-2022 o godz 08:28 przez: Bookostarada
🌼"Nic nie przychodzi z pustego gadania o czynieniu dobra. [...] Dobro się robi". 🌼O "Nadziei od zwierząt" mogłabym mówić całymi dniami, jestem w tej książce absolutnie zakochana. Jest to opowieść jedyna w swoim rodzaju i pisząc to mam na myśli dosłownie oryginalność jaką cechuje się ta historia. Czuję, że żadne słowa które zawarte będą w tej opinii nie oddadzą tego co chciałabym przekazać, bo ciężko nazwać przyziemnymi słowami, gdy w książce dzieją się tak magiczne i emocjonalne rzeczy. Uwielbiam styl autorki, szczególnie to, jak oplata czytelnika swoim czarem pisarskim, że ten nie jest wstanie oderwać się nawet na chwilę od książki. To taki dziwny stan chcąc jak najszybciej skończyć książkę, jednocześnie nie chcąc jej kończyć, aby zostać w Sokołowie, wśród niebieskiego ogrodu i wypełnionego zwierzętami domu Nadziei na dłużej. Choć serce chciało by zostać tam na zawsze to jednak wczytując się w książkę dostrzeżemy takie słowa, które idealnie tu pasują "Niby nic w świecie nie umiera, ale wszystko się kończy". Bohaterowie książki są idealnie wykreowani, są wyraziści i tacy prawdziwi w tym swoim magicznym życiu. Książka jak sam tytuł mówi ukazuje nam życie Nadziei, wielkiej miłośniczki zwierząt, które oddaje im swoje serce. Oczywiście nie zabrakło też innych z Dziubowego domu, których poznaliśmy już wcześniej, ponownie każdy z nich wniósł swoją cząstkę do tej opowieści. "Nadzieja od zwierząt" to książka która bardzo długo będzie ze mną. Pozostawiła w moim sercu pustkę, która ciężko będzie zapełnić. Emocjonalność jaką spotkałam zarówno we "Florentynie od kwiatów", oraz "Nadziei od zwierząt" to dla mnie coś wprost pięknego i rzadko spotykanego. Pokochałam tę historię, tak jak Nadzieja pokochała zwierzęta! Polecam i dodam, iż historia Florentyny, jak i Nadziei powinna znaleźć się na waszej liście #mustread!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-04-2022 o godz 18:44 przez: Anonim
Swoją opinię o "Nadziei od zwierząt" mogłabym zacząć tak samo, jak o "Florentynie od kwiatów". Jestem absolutnie zauroczona swoim powrotem do Sokołowa, wsi pełnej niespodzianek, gdzie słowiańskie wierzenia panują niepodzielnie, pomimo upływu lat. Nadzieja jest córką Florentyny i tak jak matka, dziewczyna jest obdarzona niezwykłymi zdolnościami. Jedna od kwiatów, druga od zwierząt. Brzmi niesamowicie, prawda? Oczami wyobraźni widzę ten cudaczny, a zarazem rozkoszny pochód rudowłosej piękności wraz ze zgrają kotów, lisów, psów i Marioli. Otulona nastrojową melodią cygańskich skrzypiec, przerywaną cichym szelestem skrzydeł nocnych motyli, przemierzam wraz z Nadzieją całą Polskę w poszukiwaniu miłości i szczęścia. Choć na całe to piękno świata i wsi osuwa się cień powtórnie przebudzonego zła z Lisiego Lasu, to upajający zapach kwiatów z ogrodu Florentyny dociera do czytelnika z każdą stroną, dzięki niemu jest nam łatwiej pogodzić się z przemijaniem i śmiercią, która nie odpuszcza nawet w tak sielskich miejscach, jak Sokołów. Agnieszka Kuchmister jak nikt potrafi oczarować słowami, a jej gawędy to majstersztyk literatury z pogranicza fantastyki i opowieści, jakich nie usłyszymy już nigdzie, poza bezpiecznymi i kochanymi kolanami babci. W tej wyjątkowej historii autorka za pośrednictwem Nadziei otwiera nam oczy na uczucia i krzywdę zwierząt, a także na to, że każdej, nawet najmniejszej drobnostce można znaleźć odrobinę magii. Autorka w niezwykły sposób ubrała swoje myśli w słowa, które przekazała w nasze dłonie za pomocą książki, która tak jak jej poprzedniczka, jest na wskroś wzruszająca, wypełniona po brzegi emocjami, cudami i codziennością. Jak dla mnie, lepszej zachęty nie trzeba. Polecam z całego serca ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-04-2022 o godz 12:04 przez: TylkoSkończęRozdział
"Ludzie zawsze musieli wszystko nazywać, określać, rozgraniczać i wartościować. Dzielić na normalne i nienormalne, jakby nie mogli po prostu skupić się na byciu. Jak zwierzęta". Nadzieja, podobnie jak matka - Florentyna, rozumie więcej, czuje więcej. Czy to dar czy przekleństwo - Nadzieja ma zdolność rozumienia zwierząt i do współodczuwania bólu, jakiego zwierzęta doświadczają. Nadzieja dorasta, studiuje wymarzoną weterynarię i wyróżnia się na tle innych studentów. Po raz pierwszy się zakochuje. Tymczasem w sokołowskiej wsi zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Po polach i dróżkach snuje się mroczna, ciemna postać. Zaczynają ginąc ludzie... Agnieszka Kuchmister raz jeszcze zabiera nas w podroż do Sokołowa, gdzie realizm magiczny uwydatnia to, co w zwykłej szarej codzienności ma wartość nadrzędną. Rodzina. Miłość. Zrozumienie. Poczucie własnej wartości i szacunek zarówno dla siebie, jak i dla najmniejszej, najbardziej bezbronnej istoty. Doskonała kontynuacja "Florentyny od kwiatów", która zabiera nas w nostalgiczną podroż do dziecięcych lat. Bo chociaż powieść osadzona została w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, to historia w zadziwiający sposób rezonuje w nas i porusza struny dziecięcej beztroski. Jest uniwersalna, poruszająca. I smutna. Z tej powieści bije bezbrzeżny smutek - na ludzką głupotę, zawiść i zakorzenione głęboko wartościowanie ludzi. "Niby nic w świecie nie umiera, ale wszystko się kończy". "Nadzieja od zwierząt" rozkochała mnie w sobie. Napisana pięknym, lekko gawędziarskim stylem, z miłością i oddaniem dla natury jest perełką na polskim rynku wydawniczym. Bedę wracać, będę polecać będę gorąco namawiać do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-04-2022 o godz 10:12 przez: Anonim
"Nadzieja od zwierząt" była dla mnie niezwykle poruszają książką. Po pierwsze dlatego, że rozumiałam ból głównej bohaterki, a po drugie dlatego, że autorka potrafi wykreować tak wspaniały, pełen magii świat, że człowiek czuje, jakby jego część wkradła się do serca i rozgościła w nim na dobre urządzając sobie przytulne mieszkanko! Nadzieja jest kontynuacją "Florentyny od kwiatów" i choć Florcie pokochałam całym sercem to Nadzieja była mi bliższa. Właśnie ze względu na zwierzęta, które również są dla mnie, jak rodzina i na których punkcie jestem bardzo wrażliwa. Już od pierwszych strony wiedziałam, że ta książka będzie dla mnie czymś więcej. Uwielbiam w niej absolutnie wszystko. To jak pięknie opowiada o rodzinie Dziubów, o przemijaniu czasu, o stracie i zwierzętach, ale również to, że między tym wszystkim przeplata się świat pełen magii i niesamowitych, choć czasem totalnie przerażających wydarzeń. Czytając byłam w zupełnie innym świecie, a moje serce chciało wyrwać się z piersi. Czułam je całą sobą. Było w środku i drżało wyrywając się ku tej pięknej powieści. A może po prostu wzięło na siebie część bólu Nadziei? Nadziei, która rozumiała zwierzęta, widziała i czuła więcej. Ścieżki życia dziewczyny zapełnione przeróżnymi zwierzętami (pokochałam w szczególności świnię Mariole) prowadziły od Sokołowskiej wsi, przez Poznań, aż po Puszczę Białowieską, w której to próbowała odnaleźć szczęście. Piękna, pełna prawdy o życiu i jego przemijaniu, o zwierzętach, które nie są gorsze od ludzi, pełna magii i niesamowitych splotów wydarzeń, sprawiająca, że serce, choć boli budzi się do życia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-05-2022 o godz 09:46 przez: zaczytany_introwertyk
"Nadzieja od zwierząt" to opowieść o Nadziei, córce Florentyny, znanej nam już z książki "Florentyna od kwiatów" Agnieszki Kuchmister. Po tym, jak pierwszy tom mnie ogromnie zauroczył, wiedziałam już, jakiego klimatu mogę się po tej książce spodziewać. Czy więc było coś, co mnie tutaj zaskoczyło? Przyznam, że niewiele. W porównaniu z pierwszym tomem, gdzie akcja działa się na przestrzeni wielu lat, podzielona na lata międzywojenne, II wojnę światową i powojnie, to tutaj ten upływ czasu nie wydaje się taki duży - poznajemy losy Nadziei od jej czasów studenckich. Klimat realizmu magicznego jest zachowany, chociaż miałam wrażenie, że tutaj, paradoksalnie, było jeszcze więcej niepokoju i mroku. Miałam nawet po niektórych fragmentach koszmary - właściwie nie ma takich momentów czystego szczęścia, bo zawsze w cieniu czai się coś złego. We "Florentynie..." nie miałam takiego poczucia przez cały czas. Ogólnie drugi tom nie zrobił na mnie takiego piorunującego wrażenia, jak pierwszy, ale była to nadal bardzo ciekawa, wciągająca i poruszająca historia. Każdy fan realizmu magicznego da się zaczarować tym światem - małą wsią Sokołowem, ale też Poznaniem, czy Puszczą Białowieską. Autorka potrafi każde miejsce czy zdarzenie opisać w ten szczególny, magiczny sposób. No a jeśli jesteś fanem zwierząt, to już w ogóle będziesz tą książką oczarowany, bo na jej kartach aż się od nich roi. Im dalej w opowieść, tym robi się coraz smutniej, czego kulminacją jest zakończenie, którego się nie spodziewałam w trakcie przebiegu książki. Ale właściwie często książki z tego gatunku łamią nam serca, prawda?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2022 o godz 22:41 przez: aannaa_czyta
Na kontynuację „Florentyny od kwiatów” przyszło nam czekać kilka miesięcy, i tak oto dzisiaj możemy cieszyć się trzymając w dłoniach „Nadzieję od zwierząt”. Agieszka Kuchmister kolejny raz wprowadziła nas w niezwykły, baśniowy klimat, gdzie obok wierzeń ludowych, obok zjawisk nadprzyrodzony znajdziemy monumentalną sympatię do zwierząt i roślin, których życie od samego początku istnienia powiązane jest z życiem i obecnością człowiekiem. Autorka kolejny już raz nakreśliła opowieść opartą na tajemniczości , gdzie mieszająca się ze sobą przeszłość i przyszłość otulona zostaje magiczną melodią płynąca z cygańskich skrzypek. Prezentuje nam czytelnikom swoją literacką próbę zachwytu nad światem. Światem w którym zaciera się granica między jawą a snem, a rytm życia wyznaczany jest przez przyrodę. Gdzie zwierzęta i współodczuwanie ich krzywd jest nie tylko bolesnym doświadczeniem ale też darem otrzymanym od niebios. W końcu gdzie miłość prowadząca do obłędu, zazdrość i śmierć nie tylko skłaniają do refleksji ale też potęgują wywołany wcześniej niepokój. Nie sposób tez w tym miejscu nie wspomnieć o stylu pisarskim autorki – niedościgły i stanowiący powiew świeżości w literaturze, chociażby dzięki wykorzystywaniu barwności i różnorodności języka polskiego. Ten specyficzny, oniryczny klimat, malownicze opisy i poetycki język kolejny raz sprawiły, że chciałoby się tych drzwi do sokołowskiego świata nie zamykać… Czytajcie, delektując się każdym zdaniem…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-04-2022 o godz 10:51 przez: Marta Nowecka
Poznajcie Nadzieję, Nadzieję od zwierząt, rudowłosą, niezwykłą dziewczynę, która rozumie zwierzęta i czuje ich ból... "Nadzieja od zwierząt" jest kontynuacją przepięknej "Florentyny od kwiatów", historii, która jakiś czas temu zauroczyła mnie całkowicie 💚 Od momentu przeczytania ostatniej strony "Florentyny..." wyglądałam kolejnej pozycji napisanej przez autorkę, która z taką lekkością przenosi ludzi do malutkiej wsi, w której drzewa znają niejedną historię, ludzie wierzą w gusła, a między ich domami mieszka magia, a w lesie czai się czasem zło. Wręczcie się doczekałam 💚 Z wielkim podekscytowaniem wracałam do Sokołowa. Tym razem śledzimy losy Nadzieji, najstarszej córki Florentyny i wiecznie zapatrzonego w gwiazdy Siemiła. Autorka przenosi nas tym razem w lata 70 te. Razem z młodą Dziubówną podróżujemy między rodzinnym Sokołowem, Poznaniem a Puszczą Białowieską. Jest to opowieść utrzymana w mroczniejszym klimacie niż poprzednia, choć dalej piękna i niezwykła, pełna magi i starych legend . (...) Dlatego nie należy bać się tego, co się kończy, bo każdy koniec to początek czegoś nowego. Coś, co znamy w jednej formie, postaci, może się przeistoczyć w coś zupełnie innego.(...)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-05-2022 o godz 00:17 przez: Ania
"Nadzieja od zwierząt" to powieść pełna magii, kolorów, zapachu ziemi, kwiatów, szaleństwa, tęsknoty, miłości, przemijania i mistycznej więzi człowieka z naturą i zwierzętami. Wracamy do Sokołowa i śledzimy dalsze losy rodziny Dziubów. Nadzieja, najstarsza córka Florentyny posiadająca dar niesamowitej więzi ze zwierzętami rozpoczyna studia na wydziale weterynarii. Od tej pory Nadzieja dzieli swoje życie między rodzinną wioską, Poznaniem i mroczną Puszczą Białowieską, gdzie narodzi się miłość jej życia. Czy Nadzieja odnajdzie szczęście będąc w samym środku niepokojących i mrocznych zjawisk, które dzieją się w jej najbliższym otoczeniu? Ta powieść była dla mnie niesamowitą podróżą przez mroczne zakamarki ludzkich dusz. Język Autorki czaruje, otula głębią i jest tak obrazowy, że momentami czułam jakbym jedną połową serca była w mrocznej baśni, a druga połowa serca została w realnym świecie. Tutaj mistycyzm i rzeczywistość łączą się ze sobą. Znajdziecie w tej historii nieskończoność wszechświata, pulsowanie ziemi, mowę zwierząt, szelest lasu, poczujecie dotyk ćmich skrzydeł i usłyszycie głosy duchów przeszłości. Polecam tę magiczna i zachwycającą powieść z całego serca ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-05-2022 o godz 11:23 przez: Kuba Welcer
„Nadzieja od zwierząt” to magiczna opowieść o córce Florentyny, którą poznaliśmy w pierwszej części, czyli „Florentynie od kwiatów”. Śledzimy dalsze losy kochającej i przytulnej rodziny Dziubów, którzy muszą zmierzyć się z kolejnymi problemami i upływem nieustępliwego czasu. Skupiamy się na Nadziei i jej miłości do zwierząt, jej dorastaniu i jej wielkim sercu, które wydaje się kruche, a jednak silne. Jest to przepiękna opowieść o miłości między ludźmi, bo i romantycznej i rodzinnej, ale też miłości ludzi do zwierząt i natury. Tak jak pierwsza część, również i ta przesycona jest tajemnicami, niezrozumiałymi wydarzeniami, wszechobecną magią i potężnymi mocami. Bohaterowie są cudowni - absolutnie nie bez wad, ale przyjmujący co im daje życie z pokorą, jednak potrafiący zawalczyć o siebie, wyjątkowi mieszkańcy-wyjątkowego Sokołowa. Cała historia w odbiorze jest jak piękna, ale i momentami mroczna baśń, co nadaje tej książce wyróżniającego się na tle innych charakteru i na pewno niepowtarzalną atmosferę, która zabiera czytelnika w głąb wiecznego Czarnego Lasu. Przepiękna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-04-2022 o godz 08:19 przez: ilona_m2
Znów powróciłam do Sokołowa. W głowie ponownie zaszumiało od zapachów niebieskich kwiatów, czarcie ziółko ponownie zakwitło i po raz kolejny nikt nie weźmie ostrzeżeń Mogiłka za prawdę. W lisim lesie znów obudzą się zjawy, a gdy przyjedzie cygański tabor posłuchamy dźwięków skrzypiec. Pewne wydarzenia staną się tylko wspomnieniem, dawni bohaterowie pozostaną jedynie obrazem, zniknie obawa przed wiedźma Żyrborką, nie usłyszymy już głosu studziennej panny. Tym razem postać Nadziei przewinie się przez karty powieści, bohaterki doskonale rozumiejącej mowę i potrzeby zwierząt. Po raz kolejny odświeżone zostaną historię o dawnym Sokołowie, a w oczach bohaterów dostrzeżemy strach przed upływającym czasem. Nie ma większej miłości do świata niż ta opisana przez autorkę, pokazana przez niezwykle obrazy, momentami sielankowa, ale i niepokojąca. Polecam wszystkim łaknącym dobrej polskiej literatury barwionej zabobonami, folklorem i nieco magicznej. Mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie w swym pisarskim fachu, gdyż robi to znakomicie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-04-2022 o godz 12:01 przez: Ja_zaczytana
"Nadzieja od zwierząt" to powrót do niespiesznego Sokołowa, gdzie baśń przeplata się z życiem, gdzie zanikają granice czasu, gdzie magia spotyka się z pięknem otaczającego nas świata. Nadzieja to córka Florentyny, która ma niezwykły dar rozumienia i współodczuwania zwierząt. Kończy weterynarię na studiach w Poznaniu, jednak coś ją nieustannie ciągnie w rodzinie strony. Tutaj odnajduje cudowny zapach niebieskich kwiatów z ogrodu Florentyny, trzepot motylich skrzydeł i dźwięk przyjaznych, cygańskich skrzypiec. Tutaj ożywają legendy i złe duchy Lisiego Lasu, tu wierzenia, modlitwy i demony mają moc. Ta książka to piękna, niespieszna opowieść o rodzinie, miłości, życiu w zgodzie ze sobą i z naturą. Agnieszka Kuchmister swoim literackim językiem przenosi nas do innej rzeczywistości równocześnie tajemniczej i przyjaznej. Jeżeli macie ochotę na dobry kawałek literatury pięknej i realizmu magicznego to koniecznie musicie przeczytać tę powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Kuchmister Agnieszka

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Cień sułtana Paszyńska Maria
5/5
28,36 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziennik geniusza Dali Salvador
5/5
24,42 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Egipcjanin Sinuhe Waltari Mika
4.8/5
37,77 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Moje sekretne życie Dali Salvador
4.4/5
20,51 zł
32,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Skrawki nadziei Paszyńska Maria
4.8/5
24,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Medicus Gordon Noah
4.9/5
38,15 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cuda codzienności Paszyńska Maria
4.8/5
25,21 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czerwona królowa Gregory Philippa
4.8/5
30,37 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biała królowa Gregory Philippa
4.8/5
30,37 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczne wody Gregory Philippa
4.5/5
29,53 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego