Na polanie wisielców (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 31,99 zł

Cena empik.com:
31,99 zł
Cena okładkowa:
35,00 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Dugoni Robert Książki | okładka miękka
31,99 zł
asb nad tabami
Dugoni Robert Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Dugoni Robert Książki | okładka miękka
30,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Detektyw Tracy Crosswhite ma doświadczenie w rozwiązywaniu spraw, które z braku dowodów policja odkłada na półkę. Kiedy więc dawna znajoma z akademii policyjnej prosi ją o pomoc przy śledztwie dotyczącym tajemniczego samobójstwa uczennicy elitarnego liceum, Tracy nie waha się ani chwili. Korzystając z dowodów zgromadzonych przez ojca koleżanki, rozpoczyna dochodzenie, które wywleka na powierzchnię skrywane przez lata mroczne sekrety. Nie zdaje sobie sprawy, że swoją nieustępliwością ściąga na siebie niebezpieczeństwo.

Od wydawcy:

" Robert Dugoni potrafi tchnąć życie nawet w policyjne procedury. I robi to tak doskonale jak nikt inny."

Suspense Magazine 
 

Na polanie wisielcow

Tytuł: Na polanie wisielców
Autor: Dugoni Robert
Tłumaczenie: Szulc Andrzej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-20
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26023472
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
8
4
6
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
19-09-2018 o godz 14:14 1991monika dodał recenzję:
Detektyw Tracy Crosswhite tym razem zostaje wezwana do sprawy o zabójstwo. Podczas rodzinnej awantury żona w obronie swojej i syna zastrzeliła męża. W międzyczasie zostaje również poproszona przez znajomą o przyjrzenie się dawnemu śledztwu z przed 40 lat prowadzonego przez jej ojca, które nigdy nie zostało wyjaśnione. Chodzi o nastoletnią dziewczynę, której sprawa została sklasyfikowana jako samobójstwo, więc detektyw wciąż będąc myślami przy tym, co spotkało jej siostrę, nie waha się ani chwili. „Na polanie wisielców” to trzeci tom serii i jednocześnie moje trzecie spotkanie z twórczością Roberta Dugoniego. Poprzednie dwa tomy zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie i z przyjemnością sięgnęłam po kolejną część przygód Tracy Crosswhite, ponieważ polubiłam tę postać i byłam ciekawa, co tym razem ją spotka. Mimo, że każdy tom dotyczy innej sprawy to jednak w kolejnych częściach jest sporo nawiązań do poprzednich i sugeruję czytanie ich we właściwej kolejności. Styl autora jest lekki i przyjemny, a w książce występuje narracja trzecioosobowa. Większość wydarzeń opisuje teraźniejszość, natomiast pojawiają się też retrospekcje opowiadające o tym, co działo się czterdzieści lat temu. Akcja nie jest tu zbyt szybka, ale znając styl autora, wiedziałam, żeby tego nie oczekiwać. Autor powoli odsłania przed czytelnikami kolejne informacje budując w ten sposób napięcie. Nie spotkamy się tutaj również z drastycznymi opisami brutalnych czynów. Tracy Crosswhite to bohaterka, którą polubiłam od pierwszego tomu. To silna kobieta, która wiele w życiu przeszła. Jednak mimo tego nie poddała się i stara się czynić jak najwięcej dobra. Wciąż jednak przeżywa to, co wydarzyło się z jej siostrą, stąd też jej chęć znalezienia sprawiedliwości dla innej nastolatki, którą spotkało coś strasznego. Śledztwo jest o tyle trudne, że ciężko jest znaleźć żyjących świadków, a do tego pamiętających wydarzenia odległe o 40 lat. Wydaje się, że odtworzenie tego oraz brak dowodów czyni tę sprawę nie do rozwiązania, jednak technologia przez ten czas znacznie ruszyła do przodu. Tę książkę czyta się bardzo dobrze, szczególnie, że tak jak już kiedyś wspominałam przy okazji recenzowania pierwszego tomu, lubię klimat małych, zamkniętych społeczności. Wszyscy się tam znają i wszystko o sobie wiedzą. Stoją za sobą murem i nikt nie chce nikogo wydać, a wpływy i pieniądze mają ogromną siłę. Mimo tego, że ten motyw często przewija się w tego typu książkach to umiejętnie wykorzystany nigdy mi się nie znudzi. Mam jednak małe zastrzeżenie, co do zakończenia. Udało mi się je przewidzieć, a gdyby tak nie było, z pewnością wtedy w mojej opinii książka byłaby jeszcze lepsza. „Na polanie wisielców” to historia, która wciąga od pierwszych stron. Zarówno za sprawą tajemniczości w licznych retrospekcjach jak i sympatycznej głównej bohaterki. Nie jest to książka, w której akcja pędzi ze strony na stronę coraz szybciej. Myślę jednak, że mając to na uwadze oraz znając już styl autora i lubiąc go za jego poprzednie książki, czytelnik się nie zawiedzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-09-2018 o godz 15:28 booksmyname dodał recenzję:
Kryminały cenię za dynamiczną akcję, nietypowe zakończenia i przede wszystkim wyraziste i dające się polubić postaci. “Na polanie wisielców” Roberta Dugoni spełniło moje oczekiwania i sprawiło, że powieść na długo pozostanie w mojej pamięci. Nie udałoby się to bez głównej bohaterki - detektyw Tracy Crosswhite, która prowadzi sprawę zabójstwa bogatego mężczyzny. Podejrzanymi są żona i nastoletni syn. W międzyczasie przyjaciółka kobiety prosi ją o powrót do sprawy sprzed 40 lat, do hrabstwa Klickitat w stanie Waszyngton, w którym siedemnastolatka pewnego dnia po pracy nie wróciła do domu. Po kilku dniach jej ciało zostało odnalezione w rzece, a śmierć dziewczyny uznano za samobójstwo. Jednak ta sprawa nigdy nie została zamknięta dla młodego szeryfa, ojca przyjaciółki Tracy. Teraz po jego śmierci, kobieta pragnie, by ta zagadka mogła w końcu zostać rozwiązana. Powieść przeplatają dwa śledztwa, co uatrakcyjnia historię i sprawia, że z zaciekawieniem można odkrywać wraz z detektyw nowe ślady. A te są często mylące lub po wielu latach ciężkie do sprawdzenia. Fascynujące jest to, jak współczesna technika pozwala spojrzeć na dowody sprzed czterech dekad w zupełnie inny sposób, rzucając nowe światło na sprawę i cień podejrzenia na sprawców, którzy nie byli brani pod uwagę w dochodzeniu. Książka napisana jest lekkim i wciągającym językiem, który sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. W tej historii uderza rozwiązanie śledztwa. Być może, dla niektórych z Was nie będzie ono zaskoczeniem, jednak na mnie wywarło spore wrażenie. Jestem przerażona tym, co ludzie są w stanie uczynić, by dochować tajemnic przez wiele lat, jak bez skrupułów niszczą życie wszystkim wkoło, by bańka ich idealnego życia nie pękła, jak sami zaczynają wierzyć w kłamstwa, które opowiadają. “Na polanie wisielców” uświadamia, jak ważne dla rodziny jest poznanie prawdy o własnej córce, czy siostrze nawet jeżeli minęło 40 lat od zdarzenia. Udowadnia, że nawet najgorsza prawda daje spokój i ukojenie, pozwala na zamknięcie pewnego etapu i pogodzenie się z tym, co przydarzyło się najbliższej osobie. Tracy doskonale rozumiała rodzinę zmarłej siedemnastolatki, ją i jej bliskich też spotkało wielkie nieszczęście, co sprawiło, że do sprawy podchodzi bardzo personalnie. Mimo tego, co przeszła jest silna, czujna i niesłychanie bystra. W rozwiązaniu śledztwa pomaga jej przesympatyczny staruszek, który przez lata prowadził lokalną gazetę. Jedno wydarzenie może wpłynąć na wiele osób, niszcząc życie rodzinom kilkanaście lat później. I choć prawda bywa bolesna, to jej poznanie często jest wybawieniem. Warto o tym pamiętać i dać szansę tej lekturze, bo naprawdę zasługuje na uwagę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-09-2018 o godz 06:50 Sylwia Cychner dodał recenzję:
Wciągajaca historia od samego początku , druga książka tej autorki którą czytałam i nie zawiodłam się .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-07-2018 o godz 08:55 Pani Pisarka dodał recenzję:
Detektyw Tracy Crosswhite ma smykałkę do spraw, których rozwiązanie wymaga zagłębiania się w daleką przeszłość. Nic więc dziwnego, że kiedy dawna przyjaciółka Jenny prosi ją o pomoc w rozwiązaniu tajemniczego zaginięcia i rzekomego samobójstwa siedemnastoletniej Indianki Kimi Kanasket, kobieta bez wahania podejmuje się śledztwa. Akta tej sprawy znalazły się w rzeczach zmarłego szeryfa, ojca Jenny, a już pierwsze zebrane przez niego dowody przekonują Tracy, że finał sprawy mógł być zupełnie inny niż ten odkryty czterdzieści lat temu. Akcja powieści toczy się dwutorowo - mamy tu do czynienia z dwoma równoległymi śledztwami. Pierwsze toczy się w Seattle i jest to sprawa zabójstwa w obronie własnej, która na pierwszy rzut oka wydaje się banalna, jednak z biegiem czasu bardzo się komplikuje. Drugie natomiast skupia się na wydarzeniach sprzed czterdziestu lat, a spojrzenie na nie świeżym okiem i z pomocą najnowszych metod śledztwa, pomaga odkryć wiele rozbieżności, niedopowiedzeń i ukrytych faktów. Wykreowani przez Dugoniego bohaterowie są bardzo barwni i realistyczni, a na szczególną uwagę zasługuje główna bohaterka - Tracy, która jako jedna z nielicznych kobiet w swoim fachu musi zmagać się z wieloma przeciwnościami losu. To kobieta z krwi i kości, ambitna, zaradna i nie bojąca się ryzyka - jest niewątpliwie jednym z największych atutów powieści. Na próżno szukać tu dynamiki czy nagłych zwrotów akcji i oczekiwać skoków ciśnienia. Fabuła zostaje przekazana w spokojny i dokładny sposób, na co składa się nieco obyczajowy styl autora i muszę przyznać, że bardzo urzekło mnie to zarówno w poprzednich tomach, jak i przy Na polanie wisielców. Jego powieści są idealnym dowodem na to, że można stworzyć dobry kryminał nie siląc się na wydarzenia, które porwą czytelnika swą prędkością, a po prostu zbudować ciekawą fabułę z interesującymi postaciami, które same się obronią. To, co wyróżnia twórczość Dugoniego na tle innych kryminałów, które czytałam, to niesamowita autentyczność, dokładność i rzetelność w przekazywaniu informacji czytelnikowi. Poznając opisane przez niego historie czuję, że dał z siebie wszystko i niewątpliwie dobrze rozeznał się w środowisku, do którego zabiera nas poprzez stworzoną fabułę. Nie ma tu miejsca na ogólniki, przegadane momenty czy zbywanie wścibskiego czytelnika zwykłymi banałami. Dugoni precyzyjnie informuje nas o wszystkich elementach prowadzonego śledztwa, zdradza jego tajniki, procedury i przepisy, które większości z nas są obce. Wtajemnicza nas w śledztwo i spokojnie prowadzi przez czyny i dowody aż do rozwiązania sprawy. Warto wspomnieć, że każda opisana historia owiana jest nutą tajemniczości, którą autor równomiernie dozuje od początku do samego końca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2018 o godz 15:39 redhotblack dodał recenzję:
Ciekawie przedstawiony powrót po latach do sprawy, która pozornie została rozwiązana. Śledztwo prowadzone przez detektyw Tracy Crosswhite, odkrywanie nowych faktów wciągnęły mnie. Wątkiem głównym jest tutaj właśnie ta sprawa sprzed wielu lat, obok jednak pojawia się inna sprawa, która niby jest rozwiązywana, ale odniosłam wrażenie, że jest nieco na boku. Tak jakby wprowadzono ją, ale potem straciła na znaczeniu, by na końcu powiązać ją w pewien sposób z dawna zbrodnią. Ogólnie jednak książkę czytało się dobrze, wciągnęła mnie - ciekawy kryminał na kilka wieczorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-07-2018 o godz 11:54 Monika Celej dodał recenzję:
Do detektyw Tracy Crosswhite zwraca się z prośbą przyjaciółka będąca szeryfem innego hrabstwa. Po śmierci ojca - Buzza Almonda, którego została zastępczynią, znalazła w jego biurku segregator z aktami sprawy sprzed 40 lat. Co prawda, sprawa ta została umorzona, ale daje się zauważyć, że mężczyzna wielokrotnie do niej wracał i targały nim wątpliwości. W listopadzie 1976 roku młoda Indianka - Kimi Kanasket - nie wróciła po pracy do domu. Zgłoszenie rodziców odebrał Buzz Almond. Po kilku dniach z rzeki zostały wyłowione zwłoki nastolatki. Jej śmierć dość szybko została zakwalifikowana jako samobójstwo, a policja nie była zainteresowana, by głębiej w tym drążyć. Jedynie Almond miał wątpliwości. Prowadził własne śledztwo, robił zdjęcia i zbierał dowody. Jednak na tamten moment miał słabą siłę przebicia, a jego starania zlekceważono. Tracy zgadza się przyjrzeć bliżej tej sprawie. Zwłaszcza, że w obecnych czasach policja dysponuje wieloma innowacyjnymi metodami i rozwiązaniami. Czy po 40 latach uda jej się dotrzeć do informacji jak wyglądały ostatnie chwile życia dziewczyny? "Na polanie wisielców" to trzeci tom cyklu o detektyw Crosswhite. Czytałam w tamtym roku tom pierwszy, za drugi w końcu się nie zabrałam. Pamiętam, że miałam do jedynki zarzut iż dopiero bliżej końca nastąpiła większa akcja, a poza tym niewiele się działo. W tym tomie również nie ma wielkiego napięcia, dyszącego za plecami mordercy z siekierą, ani wybiegów odwracających całą fabułę do góry nogami. Historia toczy się dość spokojnie, ale jest wciągająca i harmonijnie rozplanowana. Tracy razem z partnerem prowadzi jeszcze jedno dochodzenie, więc nie ma czasu na dłużyzny i rozprawianie o bzdetach. Mamy także trochę retrospekcji z czasów, kiedy Almond próbował pchnąć do przodu sprawę Kimi. Jak wspominałam wyżej - nie znajdziemy tu psycholi, krwawych jatek, ani brutalnych opisów. Bohaterka usiłuje połączyć ze sobą fakty, rozmawia z ludźmi, szuka informacji, konsultuje się z ekspertami. Jest to wszystko rozpisane spójnie, a treść łatwo wchodzi do głowy. Mnie było z tą książką bardzo dobrze i mogę śmiało ją polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-07-2018 o godz 18:39 domson1394 dodał recenzję:
"Problem z kłamstwem - ciągnęła Tracy - polega na tym, że nigdy nie kończy się na jednym, prawda? [...] wkrótce trzeba skłamać znowu, a potem jeszcze raz i po jakimś czasie okazuje się, że naopowiadałeś tyle kłamstw, że nie wiesz, jaka jest prawda." Tracy Crosswhite jest Wam pewnie już znana z wcześniejszych książek autora, czyli "Grób mojej siostry" oraz "Jej ostatni oddech". A jeśli nie, to przed sięgnięciem po tę powieść, radzę Wam nadrobić zaległości, gdyż występują tutaj nawiązania do wcześniejszych części. Dlatego najlepiej czytać po kolei. Ale jeśli chodzi o tę konkretną pozycję, to mamy w niej do czynienia z dwiema sprawami. Jedna teraźniejsza, druga z przeszłości. W zasadzie to na pierwszy plan wysuwa się śledztwo w sprawie Kimi i to na nim autor skupia większą uwagę. Pewnie dlatego, że sprawa jest, powiedzmy, że dość "bliska" Tracy, gdyż doskonale rozumie, co czuje rodzina martwej dziewczyny. Niestety rozwiązanie jest przewidywalne i w zasadzie już od połowy łatwo się domyślić zakończenia. Jednak nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo w lekturze. Jasne, o wiele lepiej jest, kiedy książka potrafi zaskoczyć, ale autor bardziej skupił się tutaj na śledztwie, zbieraniu dowodów i żmudnej pracy detektywa, które pozwala powoli zbliżyć się do prawdy. Dodatkowo rozwiązanie sprawy z przeszłości, pomogło detektyw Tracy rozwiązać śledztwo teraźniejsze. Nie znajdziemy tutaj wartkiej akcji, rozlewu krwi i masy trupów, także jeśli tego się spodziewacie, to cóż, ta książka po prostu nie będzie dla Was. Z początku nawet i mnie ciężko było się wciągnąć, jednak z czasem tak mnie pochłonęła lektura, że nawet nie wiem kiedy skończyłam! Ogromnie podobał mi się klimat małego miasteczka, które skrywa swoje tajemnice przez lata. Społeczność jest w większości tak z sobą zżyta, że nikt nie pozwoli aby ktoś poznał ich sekrety. Nie mogą one wyjść na światło dzienne, jednak dzięki Tracy, prawda w końcu wyjdzie na jaw. Autor pokazuje, że długo skrywane i pielęgnowane przez lata poczucie winy, może doprowadzić do tragicznych czynów. A także to, jak jedno kłamstwo, potrafi przerodzić się w kolejne i następne, aż z kilku osób zamieszanych w sprawę, z upływem czasu potrafi nazbierać się ich całkiem sporo. Kiedy ktoś się wyłamie, słono. może go to kosztować. Muszę przyznać, że pomysł był bardzo ciekawy, jak i samo wykonanie również. Szkoda tylko, że zakończenie było takie przewidywalne. Zdecydowanie wolę kiedy książka mnie zaskakuje. Tutaj mi tego zabrakło i to był w sumie jedyny minus. Mimo to powieść była dobra i miło spędziłam przy niej czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-07-2018 o godz 16:14 Piotr dodał recenzję:
W literaturze kryminalnej kobiety - policjantki odgrywają coraz większą rolę. Charakterystyczną postać płci pięknej stworzył Robert Dugoni. Amerykański autor główną protagonistką swoich powieści uczynił Tracy Crosswhite. Niezwykle skuteczna, empatyczna pani komisarz po raz kolejny zagościła w mojej czytelniczej świadomości. W czerwcu nakładem wydawnictwa Albatros ukazała się trzecia część serii - ,,Na polanie wisielców''. Czy kolejna odsłona cyklu utrzymała wysoki poziom dwóch poprzednich powieści skupiających się na życiu prywatnym i zawodowym Tracy. Dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych książek pisarza mam dobrą wiadomość. Bez znajomości ,,Grobu mojej siostry'' i ,,Jej ostatniego oddechu'' można śmiało sięgnąć po najnowszą pozycję. Czy warto jednak przygodę z Dugonim zaczynać od tej właśnie powieści? Tracy Crosswhite na prośbę Jenny, koleżanki po fachu, zamierza zapoznać się ze sprawą, która miała miejsce w 1976 roku. Po czterech dekadach od tajemniczej śmierci 17-letniej uczennicy Kimi Kanasket nieustępliwa policjantka pragnie ponownie prześledzić akta tego dochodzenia. Ojciec Jenny, nieżyjący już Buzz Almond, był przekonany, że młoda dziewczyna została zamordowana. Śledztwo zostało jednak umorzone i oficjalnie uznano, że Kimi popełniła samobójstwo. Czy ciesząca się każdym dniem, odnosząca sukcesy sportowe nastolatka rzeczywiście targnęła się na swoje życie? Jakie tajemnice skrywa małe miasteczko, w którym teoretycznie wszyscy znają się i trudno utrzymać coś w sekrecie? Równocześnie Tracy wraz ze swoimi kolegami z Seatlle prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa mężczyzny. Początkowo do działania w afekcie przyznaje się żona biznesmena, ale dziwne zachowanie syna sprawia, że śledczy mają wątpliwości, kto tak naprawdę dopuścił się tego czynu. Czy są jakieś cechy wspólne, które łączą te dwie mroczne sprawy? ,,Na polanie wisielców'' to moje trzecie spotkanie z Robertem Dugonim. Kolejna przygoda z Tracy Crosswhite i ponownie jestem w pełni usatysfakcjonowany z pomysłów wykoncypowanych w toku fabuły przez amerykańskiego pisarza. W najnowszej odsłonie cyklu główna protagonistka skupia się na dwóch śledztwach. Zdecydowanie bardziej poświęca się jednak dochodzeniu związanemu z Kimi Kanasket. Ta sprawa jest dla niej ważna, ponieważ przypomina Tracy koszmarne wydarzenia z przeszłości związane ze śmiercią siostry i późniejszym samobójstwem ojca. Nieustępliwa komisarz bardzo często powraca we wspomnieniach do minionych czasów i dzięki temu znajduje w sobie dość siły, by odkryć winnych śmierci Kimi Kanasket. Obie historie kryminalne wykreowane przez Dugoniego nie są wyjątkowo zagmatwane. Miłośnicy kryminałów nie powinni mieć większych problemów z rozwiązaniem poszczególnych wątków i powiązaniem ich w spójną, logiczną całość. Ta niezbyt skomplikowana intryga nie przeszkodziła mi jednak w pozytywnym odbiorze tej lektury. Dugoni posiada dar tworzenia niezwykłej atmosfery w swoich powieściach. Nawet jeśli czytelnikowi uda się odkryć zamierzenia autora, to i tak nie jest w stanie oderwać się od opisanych wydarzeń. Pisarz umiejętnie bowiem buduje świat przedstawiony w swoich książkach, zdradzając stopniowo poszczególne tajemnice i skupiając się na bohaterach, którzy pod maską skrywają swoją prawdziwą tożsamość. Książki Dugoniego to nie tylko kryminalne śledztwo, ale przede wszystkim próba znalezienia odpowiedzi na trudne pytania. Egzystencjalne rozterki, walka z przeszłością i skomplikowane relacje rodzinne - to wszystko znajdziecie w toku powieści ,,Na polanie wisielców''. Największym plusem twórczości Dugoniego pozostaje Tracy Crosswhite - ambitna, przebiegła, dążąca do wyznaczonego celu policjantka, która kieruje się w życiu wartościami i mimo wielu przeciwności losu jest empatyczna w stosunku do innych osób. Akcja najnowszej książki amerykańskiego pisarza nie pędzi na złamanie karku. W poprzednich dwóch częściach cyklu wydarzenia rozgrywały się w zawrotnym tempie. W przypadku tej powieści mamy do czynienia ze śledztwami prowadzonymi w sposób metodyczny, co w znacznej mierze uwiarygadnia opisane przez Dugoniego wątki. Pomimo pewnej przewidywalności książka jednak ani na chwilę nie powoduje uczucia znużenia, a zakończenie powinno zadowolić nawet najbardziej wymagających fanów literatury z trupem w tle. Polecam! recenzja pochodzi ze strony kryminalnyswiat.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2018 o godz 21:15 saskia dodał recenzję:
Nie ma zbrodni doskonałej, banalne stwierdzenie, lecz prawdziwe, chociaż niekiedy sprawdzające się po długim czasie. Niektórzy sądzą, że dobrze zatarli ślady i prawda na zawsze została pogrzebana. Mylą się … Dwa śledztwa, dzieli je cztery dekady, łączy osoba prowadzącej – detektyw Tracy Crosswhite. W jednym podejrzanych nie trzeba szukać daleko, w drugim to zupełnie inna historia, w której na pierwszym miejscu są głównie znaki zapytania i śmierć młodej dziewczyny. Dla tej policjantki żadna ze spraw nie jest mniej lub bardziej ważna, każdej poświęca tyle czasu ile tylko może, często kosztem życia prywatnego. Ona wie najlepiej, co czują bliscy ofiary, kiedy prowadzone dochodzenie nie przynosi efektów i nie daje odpowiedzi na najbardziej bolesne pytania. Tym razem jej praca wymaga jeszcze większej przenikliwości, to co wydaje się oczywiste jak zwykle bywa jedynie pozorami, pod jakimi kryje się skomplikowana prawda. Kimi Kanasket nie żyje od czterdziestu lat, od tej pory jej śmierć nie dawała spokoju Buzzowi Almondowi, ale Tracy nie zamierza się poddać. W tym przypadku każdy znak zapytania jest dobrze udokumentowany, pozostaje zagłębić się w pożółkłe papiery i znaleźć odpowiedź na wątpliwości jakie przez lata miał inny stróż prawa. Sprawa Collinsa także okazuje się toczyć, jak zwykle, po wielu wybojach. Od samego początku kilka szczegółów nie dawało spokoju zespołowi Crosswhite, lecz intuicja to jedno, a udowodnienie przestępstwa to już całkiem inna bajka. W przypadku obu śledztw Tracy angażuje się całą sobą, skupiając się na detalach nie traci z oczu ogółu. Kiedy już raz trafia na trop nic nie jest w stanie ją powstrzymać, nawet broń wymierzona wprost w nią … Prawda jest po to by ujrzała światło dzienne, chociaż czasem musi upłynąć wiele czasu nim to się stanie. Kolejne sprawy prowadzone przez detektyw Tracy Crosswhite nigdy nie są proste, tym razem jednocześnie prowadzone są dwie i każda z nich angażuje tak samo tak samo panią detektyw jak i czytelników. Robert Dugoni splata dochodzenia oraz teraźniejszość z przeszłością, także tą osobistą głównej bohaterki, w jedną historię, gdzie na pierwszym planie jest śmierć – niewyjaśniona i zagadkowa. „Na Polanie Wisielców” jest, jak zawsze u tego autora, poprowadzoną po mistrzowsku fabułę, w której z pozoru nie związane z sobą fakty powoli, lecz nieubłaganie zaczynają tworzyć obrazy zbrodni, ujawniające sprawcę jego motyw. W książce tej nie ma przypadkowych detali czy też sytuacji, wszystko ma swoje miejsce i cel, nim odsłonią swoje prawdziwe oblicze intrygują, stają się źródłem przypuszczeń, wyzwalają pytania. Pisarz nie zasypuje czytelnika informacjami, dawkuje je, lecz jednocześnie wzbogaca o szczegóły, tworząc intrygujący suspens, trzymający czytelnika cały czas w napięciu. Nie zapomina także o warstwie obyczajowej, w tym przypadku życiu osobistym stróżów prawa prowadzących śledztwa, w końcu ten wątek także ma swoją rolę do odegrania. W przypadku kryminałów Roberta Dugoni widać nacisk położony na pracę policyjnych detektywów, to oni, a nie technika odgrywają pierwsze skrzypce w dochodzeniach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2018 o godz 20:41 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Jeszcze nie tak dawno temu sięgałam po pierwszy tom cyklu o Tracy Crosswhite, a tu proszę – oto przed nami już trzecia część serii pisanej przez Roberta Dugoniego. Nie mam pojęcia, kiedy to minęło, ale jedno jest pewne – każdy tom był dla mnie naprawdę dobrą lekturą. To niesamowite, że ten autor w tak skrzętny sposób utrzymuje poziom swojej twórczości, aczkolwiek nie ukrywam, że wydaje mi się, że wykorzystuje on jedynie 80 procent potencjału tkwiącego w historiach, które tworzą się w jego głowie, a następnie są przelewane na papier. Mimo wszystko są to naprawdę przyjemne lektury! Tracy Crosswhite wręcz przepada za rozwiązywaniem spraw, o których policja zapomniała i odłożyła na półkę. Jej dawna znajoma doskonale o tym wie i prosi Tracy o pomoc przy śledztwie dotyczącym tajemniczego samobójstwa elitarnego liceum. Detektyw Crosswhite szybko rozpoczyna dochodzenie, a wkrótce na powierzchnię wydostają się skrywane przez lata mroczne sekrety. Wiąże się to też z tym, że sama Tracy ściąga na siebie niebezpieczeństwo. Ale to tylko jedna strona medalu, bowiem tak naprawdę pojawiają się tutaj dwie zagadki do rozwiązania – jedna sprzed lat, druga mające miejsce tu i teraz. Bardzo ładnie się ze sobą przeplatają, a Dugoni postanowił też włączyć do fabuły rozdziały, które rozbudowują wątek tajemniczej śmierci młodej Indianki – Kimi - sprzed kilkudziesięciu lat. Z jednej strony ponownie otrzymujemy skrzętnie uknute intrygi, aczkolwiek przyznaję, że spodziewałam się nieco innego rozwiązania sprawy zaginięcia i śmierci Kimi. Jednak pojawia się tutaj kwestia tej mrocznej strony człowieka, taka nieco refleksyjna, która sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, co w życiu jest naprawdę ważne. Sprawiedliwość i honor czy władza i pieniądze? Po raz kolejny w literaturze ukazany został motyw, że Ci, którzy posiadają to drugie mogą w dowolny sposób manewrować życiem innych. Smutne, ale niestety prawdziwe. Młodzieńcza głupota potrafi czasami nieść ze sobą katastrofalne konsekwencje, ale okazuje się, że można się z nimi uporać… Być może w pozbawiony moralności sposób, ale kto by się przejmował, nie? Zawsze w przypadku tego typu historii podobała mi się jedna rzecz – ukazanie tego, że jednak metody stosowane przez policję poszły do przodu, aczkolwiek czasami najlepsze jest takie klasyczne podejście. Wydarzenia sprzed 40 lat jest naprawdę ciężko odtworzyć, a w roku 1976 policja nie dysponowała takimi technikami, jakie posiada dzisiaj. Znalezienie świadków? Niby możliwe, ale czy ludzie są w stanie krok po kroku, w niezwykle dokładny sposób, odtworzyć wydarzenia z jednego dnia sprzed 40 lat? Ciężka sprawa. Chyba, że są to ludzie, którzy byli świadkami śmierci młodej dziewczyny, prawda? Byli w jakikolwiek sposób zaangażowani w to wydarzenie… Takie rzeczy raczej trudno zapomnieć, choć z pewnością nasza podświadomość próbuje się ich pozbyć, wyprzeć je. Tracy wykorzystuje to, że ludzie w końcu pękają… Ile lat można nosić w sobie traumę? Tracy po raz kolejny zyskała moją sympatie. Z jednej strony to odważna, dzielna i oddana pracy kobieta, ale nie brakuje jej wrażliwości i empatii. Potrafi dostosować się do sytuacji, zna się na ludziach i umie zmieniać podejście w zależności od tego, z kim ma do czynienia. Ma w sobie bardzo głębokie poczucie sprawiedliwości, dlatego nie spocznie, dopóki nie znajdzie i nie ukarze winnych. Dodatkowo Robert Dugoni naprawdę wie, jak kierować fabułą. Akcja przyspiesza w odpowiednich momentach, napięcie wzrasta i choć rozwiązanie obu spraw nie niesie ze sobą zbyt wielkiego efektu „wow”, to mimo wszystko jego powieści czyta się naprawdę dobrze. Wciągają i angażują czytelnika, nie wywołują irytacji, a to już coś. Z czystym sumieniem mogę Wam polecić zarówno ten, jak i dwa poprzednie tomy przygód Tracy Crosswhite. To bardzo przyjemne kryminały, plasujące się gdzieś pomiędzy dobrymi a bardzo dobrymi historiami. Osobiście na pewno sięgnę po kolejne książki z tego cyklu, bo przyznaję, że twórczość Roberta Dugoniego po prostu przypadła mi do gustu. Bez nadmiernej analizy, bez spinania się – po prostu przyjemna lektura na kilka wieczorów. www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2018 o godz 18:03 Kala dodał recenzję:
Jeżeli śledzicie moje opinie nieco dłużej, znacie już moje zdanie na temat twórczości Roberta Dugoniego. Wiecie, że lektura „Jej ostatniego oddechu" utwierdziła mnie w przekonaniu, że Dugoni doskonale radzi sobie z gatunkiem kryminału proceduralnego i że warto mieć na uwadze jego przyszłe powieści. Kiedy znalazłam „Na polanie wisielców" wśród czerwcowych premier wydawnictwa Albatros wiedziałam, że nie będę w stanie odmówić sobie przyjemności lektury. Na szczęście Robert Dugoni i tym razem nie zawodzi. Tracy Crosswhite po raz kolejny zajmuje się badaniem sprawy z przeszłości. Na prośbę swojej koleżanki powraca do śledztwa dotyczącego rzekomego samobójstwa nastolatki Kimi Kanasket - uczennicy elitarnego liceum, uzdolnionej sportsmenki, o indiańskim pochodzeniu. Akta sprawy sprzed 40 lat znajdowały się wśród rzeczy zmarłego ojca Jenny i wszystko wskazuje na to, że mężczyzna miał wątpliwości co do wyników śledztwa. Równolegle w Seattle toczy się inna sprawa. Zabójstwo agresywnego mężczyzny w obronie własnej tylko pozornie wydaje się prostym śledztwem. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku dwóch poprzednich tomów serii o Tracy Crosswhite, tak i tym razem najmocniejszym atutem „Na polanie wisielców" pozostaje kwestia przedstawienia szczegółów prowadzenia śledztwa. Dugoni świetnie radzi sobie z przybliżaniem stosownych informacji, co stanowi niezawodny dowód jego wiedzy. Gdzieś między wierszami pojawiają się choćby przepisy, które policja musi przestrzegać podczas przesłuchań; czy nakreślony zostaje tok rozumowania śledczych. Czytając twórczość Dugoniego oczywiste staje się, że śledztwo stanowi pracę zespołową i że niezbędna jest pomoc specjalistów w różnych dziedzinach. Z wyżej wymienionych powodów zdarzają się fragmenty, które laikowi, albo osobom niezainteresowanym tematem mogą się wydać przeładowane informacjami i trudne do śledzenia - ale dla mnie nie stanowiło to problemu. To właśnie te fragmenty sprawiają, że podczas lektury „Na polanie wisielców" czułam się jakbym dowiadywała się czegoś nowego. Wbrew popularnej modzie na rozbudowane wątki obyczajowe z życia głównych bohaterów serii, Dugoni ogranicza je do minimum. Nawet w porównaniu do poprzednich tomów, spędzamy mniej czasu na śledzeniu życia osobistego Tracy Crosswhite. Bark znajomości wydarzeń poprzedzających „Na polanie wisielców" nie stanowi za to żadnego problemu. Nie do końca rozumiem jednak potrzebę wplecenia w fabułę drugiego śledztwa. Wątek sprawy rzekomego samobójstwa Kimi Kanasket był wystarczająco zajmujący i rozbudowany jak na średnich rozmiarów powieść - z małomiasteczkowym klimatem, gdzie każdy coś ukrywa i ewidentnie obowiązuje jakiś podział na obywateli zwykłych i uprzywilejowanych. Zastrzelenie męża w nie do końca jasnych okolicznościach było całkiem ciekawym materiałem, ale czasami niepotrzebnie odwracało uwagę czytelnika. Z jednej strony rozumiem zamysł - Dugoni prawdopodobnie chciał pokazać, że Tracy Crosswhite wciąż pełni swoje obowiązki w Seattle; z drugiej - preferowałabym skupić na jednej sprawie. Twórczość Roberta Dugoniego cenię przede wszystkim za poczucie autentyczności. To nie są historie, w których mamy do czynienia z gwałtownymi plot twistami i śledczymi, którzy bez określonego powodu doznają nagle olśnienia. Ale w tym tkwi cały "urok" tych powieści, także „Na polanie wisielców". Robert Dugoni absolutnie nie zawodzi i czekam co jeszcze ma do zaproponowania w kolejnych powieściach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-07-2018 o godz 19:04 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Kiedy znajoma z akademii policyjnej prosi Tracy Crosswhite, by przejrzała akta starego śledztwa, ta nie waha się ani przez chwilę. Kobieta nie zdaje sobie jednak sprawy, jak wielkie emocje wzbudzi w niej ta historia i jak wiele energii będzie wymagało jej rozwiązanie. Co wydarzyło się na Polanie Wisielców 40 lat wcześniej? Z Robertem Dugonim spotkałam się już dwukrotnie, przy okazji poprzednich powieści z detektyw Tracy Crosswhite. Spotkania te wspominam bardzo ciepło, w dużej mierze za sprawą głównej bohaterki, choć i kryminalne zagadki autora mocno mnie zaintrygowały. Liczyłam na to, że tym razem Dugoni wypadnie równie dobrze, a może nawet podniesie poprzeczkę. „Na polanie wisielców” to umiejętne połączenie dwóch śledztw. Jedno z nich sięga 40 lat wstecz, zakłóca spokój poszkodowanych oraz igra z sumieniem winnych. Drugie wydaje się być sprawą na jedno posiedzenie, którą można szybko zamknąć, odkładając jej akta na półkę. Zagłębiając się w treść powieści, szybko przekonujemy się, że Dugoni oszczędza nam banałów i oczywistości, na ich miejsce oferując dobrze skonstruowane, a nawet powiedziałabym, że zawiłe kryminalne intrygi. Podczas lektury poprzednich powieści z detektyw Crosswhite przekonałam się, że ich autor świetnie radzi sobie z budowaniem wartościowej, pełnej tajemnic i napięcia fabuły. Kolejny raz udowadnia, że jest w znakomitej formie, oddając czytelnikowi powieść, której nie można tak po prostu odłożyć na później, by poczekała na naszą wolną chwilę. Kolejne rozdziały sprawiają, że zaczynamy się w te sprawy angażować, podążając śladem bohaterów badamy tropy i snujemy własne teorie, próbując dowiedzieć się, co wydarzyło się w przeszłości i jakie tajemnice skrywa to niewielkie powieściowe miasteczko. Choć Dugoni stawia panią detektyw przed koniecznością rozwiązania dwóch spraw, nie mają one równej wagi. Czy to oznacza, że jedna z nich trąci banałem i osłabia wartość książki? Absolutnie nie. Bardzo podoba mi się, w jaki sposób Dugoni realizuje fabułę, popychając akcję do przodu. „Na polanie wisielców” nie pozwala na nudę ani bohaterom powieści, ani czytelnikom. I jedni i drudzy mają ręce pełne roboty, bo możliwość poznania tajemnic i nazwisk sprawców nie pozwala nam na przerwę i zaczerpnięcie tchu. Czyta się szybko i niecierpliwie, zachłannie pożerając wzrokiem stronę za stroną. A Dugoni specjalizuje się w budowie napięcia, oszczędnie ujawnia kolejne szczegóły, podkreślając, że policyjne śledztwa rzadko kiedy pozwalają na bezbłędne wytypowanie sprawcy i natychmiastowe poznanie wszystkich zawiłości sprawy. Autor zaprasza nas do świata, w którym nic nie jest takie, jakie się wydaje, a wszelkie ślady prowadzą na manowce, albo wprost na Polanę Wisielców. Co wydarzyło się tam 40 lat wcześniej? Dlaczego zastępca szeryfa zachował akta sprawy? Gdzie należy poszukiwać winnych? Te sprawy nakłaniają nas do zaangażowania i szukania rozwiązania na własną rękę. Dostarczają emocji, wymuszając porównanie powieści do innych utworów ukazujących się w podobnych klimatach. Czy takie zestawienia wypadają dla niej korzystnie? Jak najbardziej. Dugoni świetnie radzi sobie także z przedstawieniem rzeczywistości funkcjonariuszy prawa. Jego bohaterzy są zaangażowani, silni, zdeterminowani do osiągnięcia celu. Szczególnie wypada jednak w tym temacie detektyw Tracy Crosswhite- nieustępliwa, bystra i doświadczona pani detektyw, która stanowi jeden z najmocniejszych punktów historii pisanych przez Dugoniego. Chętnie jeszcze do niej wrócę przy następnej możliwej okazji. Serdecznie polecam Wam ten tytuł. Sprawi on przyjemność fanom mocnych gatunków, jednak moim zdaniem odnajdą się w nim również osoby nieczęsto sięgające po kryminały czy thrillery. Książka czyta się właściwie sama.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2018 o godz 22:35 CZYTAMITU dodał recenzję:
Ostatnim czasem zauważyłam w sobie zmianę. Trwa ona od ponad trzech tygodni. Zasiadając do wieczornej lektury, po całym dniu gonitwy i zamieszania w pracy, szukam w książkach całkowitego resetu. Chcę zupełnego spokoju i oderwania się od świata rzeczywistego bardziej niż kiedyś. I tak jak uwielbiałam mrożące krew thrillery. Tak teraz doceniam kiedy w kryminale, czy wcześniej wspomnianym thrillerze odnajduję wplecione wątki obyczajowe. A jak jeszcze zakończenie jest pozytywne to pełna satysfakcja. To odnalazłam w książce ,,Na polanie wisielców". Była zagadkowa śmierć, trzeba było ją rozwiązać. Przeskoki czasowe, które bardzo lubię. Główna bohaterka imponująca swoim sprytem, inteligencją, empatią, siłą, a zarazem cała z bagażem kobiecych cech. Polubiłam ją od razu. Za to, że do końca nie odpuściła, że dla przyjaciółki poświęciła się kolejnej sprawie, zapominając o swoim życiu prywatnym. Mamy ciekawy przekaz, który uświadomienia nam jak zmieniły się procedury w szukaniu winnego. Rozwinięta technologia, pozwala dostrzec więcej rzeczy, które kiedyś umykały. ,,Na polanie wisielców" wciąga od pierwszych stron. Mimo, że miałam swoje przepuszczenia, kilka zwrotów akcji mnie zaskoczyło. Pochłonął mnie całkowicie, świat przedstawiony przez Roberta Dugoni. Czujesz, że już coś masz i nagle Ci umyka. Fabuła jak i bohaterowie dopracowani i interesujący. Autor odpowiednio dawkuje emocje, budząc w czytelniku coraz większą ciekawość. Ogromny plus za wplecione wątki obyczajowe i zakończenie. Książka intryguje od samego tytułu, aż do końca. Jeśli szukacie, wylewającej się wręcz krwi, tutaj tego nie znajdziecie. Tu mamy niedokończoną sprawę, która domaga się rozwiązania. Winni mają zostać ukarani, a sprawiedliwości ma się stać zadość. Żałuję, że nie znam dwóch poprzednich części ale napewno je narobię, ponieważ kilkakrotnie autor nawiązywał do wcześniejszych spraw, budząc tym samym mój czytelniczy apetyt po więcej jego twórczości. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2018 o godz 15:36 anika1993 dodał recenzję:
zaczytanett.blogspot.com Powyższy tytuł to trzecia część cyklu „Tracy Crosswhite”, po wcześniejszych: „Grób mojej siostry” i „Jej ostatni oddech”. Tym razem stajemy się świadkami zmagań Tracy z kolejną nierozwiązaną sprawą. Dawna znajoma prosi policjantkę o pomoc przy śledztwie dotyczącym dziwnych okoliczności samobójstwa uczennicy liceum. Wydarzenie miało miejsce 40 lat wcześniej. Miejscowy szeryf przez lata borykał się z wątpliwościami – czy Kimi naprawdę popełniła samobójstwo? Tracy dzięki zgromadzonym dowodom może wznowić dochodzenie. Nie wszyscy mieszkańcy miasteczka będą jednak z tego powodu zadowoleni, a policjantka nieświadomie ściąga na siebie coraz większe niebezpieczeństwo. Jednocześnie Tracy prowadzi w Seattle sprawę zabójstwa pewnego biznesmena – głównymi podejrzanymi są jego żona i nastoletni syn. Ich zeznania są niespójne, co rodzi kolejne pytania i oddala policjantkę od rozwiązania zagadki. Występuje tutaj często stosowany w książkach zabieg, czyli przeplatanie ze sobą dwóch przestrzeni czasowych – przeszłości ukazującej wydarzenia z 1976 roku oraz teraźniejszości. Akcja mozolnie sunie do przodu, miesza się z retrospekcjami pokazując nam postępy w śledztwie. Taki motyw wzmaga naszą ciekawość, dodatkowo pozwala z pierwszej ręki poznać wydarzenia sprzed lat, wzbudzając wątpliwości co do czystego sumienia niektórych bohaterów. Na światło dzienne zaczynają wychodzić mroczne sekrety. Jaką cenę zapłaci Tracy za grzebanie w przeszłości? Polubiłam główną bohaterkę - Tracy jest dokładna, skrupulatna, twarda, a jednocześnie wrażliwa i empatyczna. Ze względu na osobiste doświadczenia z przeszłości skupia się na pomocy innym kobietom i nie spocznie dopóki winni nie zostaną ukarani. Po lekturze „Na polanie wisielców” stwierdzam, że podoba mi się styl, jakim operuje autor – w opisywanych przez niego sytuacjach widać dużą wiedzę, głębię i wyobraźnię. Potrafi budować napięcie i wywołać ciekawość czytelnika. Jego doświadczenie jako prawnika oraz wgląd w pracę współczesnych techników policyjnych dodatkowo dodają wartości całej historii. Jest to jeden ze spokojniejszych kryminałów, jakie czytałam. Czytelnicy poszukujący wielkich emocji lub „pościgów i wybuchów” mogliby się trochę zawieść 😉 Jednak dla mnie powyższy tytuł stanowił całkiem ciekawą lekturę i zachęcił do sięgnięcia po kolejne dzieła Dugoniego. „Na polanie wisielców” pokazuje, jak okrutni potrafią być ludzie – i że czasem nie cofną się przed niczym, by osiągnąć zamierzony cel.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-07-2018 o godz 22:39 justa21 dodał recenzję:
Mroczne tajemnice przeszłości Rozwój technologiczny i pojawienie się nowych metod, pozwalających ustalić fakty, które jeszcze lata temu były niemożliwe do ustalenia sprawiają, że w strukturach komend policji pojawiają się sekcje, zwane potocznie „Archiwum X”, które jednak niewiele mają wspólnego ze zjawiskami paranormalnymi. Zajmują się one niewyjaśnionymi zbrodniami sprzed lat, analizują sprawy kryminalne umorzone wobec niewykrycia sprawców, poszukują osób, które nigdy nie zostały odnalezione bądź też identyfikują zbrodnie kryjące się za ich zniknięciem. Na funkcjonariuszach nie ciąży presja czasu, a w swoich działach nie ograniczają się do klasycznych metod stosowanych przez śledczych - obok pracy stricte operacyjnej, korzystają z osiągnięć nauki i techniki, takich jak wariografu, kamery termowizyjny, georadary, współpracują też m. in. z profilerami, genetykami, psychologami, konsultują dane fakty z autorytetami różnych dziedzin nauki. Detektyw Tracy Crosswhite nie pracuje we wspomnianym Archiwum X, natomiast ma doświadczenie w rozwiązywaniu spraw pozornie nierozwiązywalnych. Dlatego też, kiedy dawna przyjaciółka z akademii policyjnej prosi ją o przysługę, nie może odmówić. Szczególnie, że Tracy została policjantką w wydziale zabójstw właśnie dlatego, że chciała ustalić co przydarzyło się jej siostrze i jej podobnym dziewczynom. Świadoma, że tragedia z przeszłości zniszczyła jej własną rodzinę, z pełnym zaangażowaniem bada sprawę, która przez lata gnębiła również szeryfa, Buzza Arnolda. Zaginięcie siedemnastoletniej licealistki, Indianki, było jedną z pierwszych spraw, jakie mężczyzna prowadził w roli zastępcy szeryfa w hrabstwie Klickitat. Dziewczyna, a właściwie jej ciało, szybko zostało odnalezione, zaś z raportu sporządzonego przez prokuratora i koronera wynika, że Kimi w drodze powrotnej z pracy popełniła samobójstwo – skoczyła do rzeki i utonęła. Sęk w tym, że dziewczyna nie zdradzała oznak myśli samobójczych, a mimo zerwania z chłopakiem, była z tego faktu raczej zadowolona – planowała karierę sportową i studia, a w jej życiu i tak nie było miejsca na mężczyznę pokroju Tommy`ego Moore`a. Uznanie Kimi za samobójczynie w zasadzie zakończyło śledztwo, a jednak sprawa ta przez czterdzieści lat gnębiła Arnolda. Teraz, kiedy wraca do niej Tracy, również wiele elementów wydaje się nie pasować do siebie. Jak jednak udowodnić po latach, że fakty wyglądają inaczej, niż je przedstawiono szczególnie, że badanie tej sprawy to dodatkowe zajęcie dla Tracy. Jest ona bowiem w trakcie prowadzenia pozornie tylko typowej sprawy o zamordowanie męża – przyznanie się żony do winy nie ułatwia śledztwa szczególnie, że dowody znalezione na miejscu zbrodni nie potwierdzają jej wersji, a raczej niektóre z nich wskazują na odmienny przebieg wydarzeń. Na domiar złego do zabójstwa przyznaje się nie tylko żona, ale i … syn, biorąc całą winę na siebie. Gdzie zatem leży prawda? Na to pytanie będziemy poszukiwać odpowiedzi wraz z Robertem Dugoni, autorem trzeciego już tomu o detektyw o przenikliwym umyśle, Tracy Crosswhite. Powieść kryminalna pt. „Na polanie wisielców” to kolejny już dowód na to, że autor dysponuje wyjątkowym talentem do opowiadania wielowątkowych historii, a także odznacza się niezwykłą dbałością o szczegóły. Wartka akcja, doskonale nakreślone sylwetki bohaterów, a także problem dyskryminacji, jakiej padają Indianie sprawiają, że książka jest porywająca lekturą od której nie sposób się oderwać. Zakończenie tylko podsyca pragnienie, by znów towarzyszyć Tracy w kolejnym śledztwie, zapewne równie skomplikowanym, jak te prowadzone przez na łamach powieści. Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-06-2018 o godz 14:08 itysiek_reads dodał recenzję:
Robert Dugoni powraca w tym roku z kolejną, bo już trzecią, powieścią z cyklu o Tracy Crosswhite. Tym razem zauważamy powrót do korzeni, do pierwszej części, w której to Tracy badała sprawę sprzed lat, dotyczącą zaginięcia jej siostry. Jednak w tym wypadku o przysługę prosi ją koleżanka ze szkoły policyjnej, której ojciec zmarł, pozostawiając po sobie akta nierozwiązanej sprawy. Tracy przenosi się w czasie do roku 1976. Właśnie wtedy Kimi Kanasket nie wraca do domu po pracy. Tracy, która do tej pory nie może pogodzić się z przedwczesną śmiercią swojej nastoletniej siostry, która miała przed sobą całe życie, chce sprawiedliwości dla kolejnej zmarłej nastolatki – Kimi. Jej śmierć uznano za samobójstwo i zamknięto sprawę, ale czy odnosząca sportowe sukcesy i planująca udać się na studia dziewczyna jest w stanie z dnia na dzień pożegnać się z życiem? Równocześnie detektyw Crosswhite stara się rozwiązać sprawę zabójstwa w Seattle, w które zamieszane jest żona i syn zastrzelonego mężczyzny. Powrót do sprawy sprzed 40 lat nie jest łatwy, trudno o świadków, dobrą pamięć i odtworzenie wydarzeń, nie mówiąc o znalezieniu dowodów! Jednak dzięki skrupulatności Buzza Almonda, który badał tę sprawę w 1976 roku i bystrości Tracy sprawa po latach mogła zyskać swoje zakończenie, a rodzina Kimi mogła odzyskać spokój. Kolejny raz znajdujemy się w niewielkim miasteczku, w którym każdy zna każdego, a tajemnice stają się wspólnym sekretem. Czy w małej miejscowości mieszkańcy staną przeciwko sobie? Czy może do końca będą się chronić? Możemy zauważyć, że skrywane tajemnice mają bardzo destrukcyjny wpływ na życie… Mimo, że dużo wcześniej możemy podejrzewać, co wydarzyło się lata temu, wychodząca na jaw prawda i tak nas zaskakuje. To książka, w której powoli odkrywamy kolejne karty, ale mająca przyjemny klimat owianej tajemnicą miejscowości. Może akcja nie porywa, ale to nie jest kryminał, którego celem jest dostarczenie niesamowitych wrażeń. Powiedziałabym, że to taki sielski kryminał, akcja toczy się powoli, przy tym wiele jest w książce wrażliwości, gdyż patrzymy na wszystko oczami Tracy, która sama wiele w życiu przeszła. Nie brakuje jednak zwrotów akcji i różnych ciekawych odkryć. Jak dla mnie kontynuacja na plus, a zakończenia obu śledztw wcale nie były dla mnie takie oczywiste więc byłam zaskoczona. Polecam. Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2018 o godz 23:52 Czytaczyk dodał recenzję:
Wreszcie! Nadszedł ten czas, gdy doczekałam się kolejnego spotkania z fantastyczną Tracy Crosswhite. Tyle czasu minęło odkąd ostatni raz miałam z nią do czynienia, że już zdążyłam się niemiłosiernie stęsknić. UWAGA! Ten cykl uzależnia. Robert Dugoni swoimi dziełami naprawdę potrafi zaintrygować. Zapewnia czytelnikowi takie literackie smaczki, że oderwanie się od nich przychodzi z ogromnym trudem. Fabuła opiera się na dwóch przeprowadzanych sprawach, które dzieli przeszło kilkadziesiąt lat. Fascynujące jest to, że możemy obserwować jakie metody, w celu ujęcia sprawcy, były stosowane kiedyś i jak różnią się od tych, które nie są obce dzisiejszym detektywom. Dugoni świetnie radzi sobie ze stopniowaniem napięcia, które podsyca je jakimiś zaskakującymi obrotami sytuacji. Umiejętnie nakreśla intrygę tak, aby całkowicie zaintrygować nią czytelnika. Atmosfera jak zawsze dobrze skonstruowana, a akcja dynamiczna. Główna bohaterka jest jedną z moich ulubionych postaci literackich, z dziecinną łatwością zaskarbiła sobie moją sympatię swoją osobowością. Już się niecierpliwię na kolejne tomy. Jest to jeden z najbardziej elektryzujących i emocjonujących cykli, jakie znam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-06-2018 o godz 10:37 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Miał czterdzieści lat, żeby zatrzeć wszystkie ślady. I jeśli nie wpadnie nam w ręce nic innego, wygląda na to, że zabrnęliśmy w ślepą uliczkę." Trzeci tom potwierdza, że kryminalny cykl o Tracy Crosswhite należy do ciekawych i pasjonujących. Kolejny raz otrzymujemy sprytnie zaplecioną intrygę, bazującą nie na jednym wątku detektywistycznym, ale na dwóch toczących się równolegle zagadkach morderstw. Obie wciągające i emocjonujące, a ponadto różniące się okolicznościami i wydźwiękiem. Jedna utrzymana w atmosferze małomiasteczkowego klimatu, ponurych tajemnic z przeszłości, nierozwiązalnych łamigłówek przestępstw. Druga w większym stopniu kładąca nacisk na mroczną stronę natury człowieka, partykularne cele i zaskakujące rozwiązania. Kilka elementów scenariusza zdarzeń jesteśmy w stanie przewidzieć, ale w niczym to nie ujmuje przyjemności czytania. Autor umiejętnie stopniuje napięcie, z wyczuciem intensyfikuje niepokój, sprawnie podtrzymuje uwagę czytelnika. Dramatyczne echa z prywatnego życia głównej bohaterki, jej konfrontacja z nieudolnym szefem, wciąż wybrzmiewają w fabule, dokładając dodatkowy dreszczyk emocji. Tym razem Tracy Crosswhite, detektyw pracująca w sekcji ciężkich przestępstw kryminalnych w Seattle, na prośbę przyjaciółki angażuje się w odświeżanie pozornie zamkniętego śledztwa sprzed czterdziestu lat, okrutnej zbrodni dokonanej na siedemnastolatce, Indiance z hrabstwie Klickitat w stanie Waszyngton. Nowe technologie kryminalne mogą pozwalić rzucić inne światło na zebrane dowody, dotrzeć do frapujących informacji i poddać je właściwej interpretacji. Crosswhite prowadzi także sprawę matki i syna zamieszanych w zabójstwo męskiej głowy rodziny. Tu z kolei pojawia się nadmiar danych, motywów i możliwości, które stopniowo trzeba sprawdzać i eliminować, a ponadto poradzić sobie z interwencją renomowanego i operatywnego prawnika. Tracy należy do nieustępliwych i niezłomnych osobowości, wydaje się zatem, że rozwikłanie spraw jest tylko kwestią czasu, ale czy naprawdę? Poprzednie tomy serii również zapewniające przyjemny i relaksujący wieczór czytelniczych to "Grób mojej siostry" i "Jej ostatni oddech". bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Dugoni Robert

Na polanie wisielców Dugoni Robert
ebook
(0/5) 0 recenzji
25,06 zł
29,49 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.