Na krawędzi wszystkiego (okładka  miękka, 10.2017)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Szczęście i cierpienie, światło i ciemność – dwa światy i ludzie na ich krawędzi Zoe i Iks żyli w dwóch światach i nigdy nie mieli się spotkać. Ale się spotkali. Tylko jak mają być razem, gdy oba światy sprzysięgły się przeciwko nim? Zoe ma 17 lat, zwariowaną matkę wegankę, młodszego brata z ADHD i prawdziwą przyjaciółkę. Ma też za sobą trudny rok, kiedy tragicznie zmarł jej ojciec, a zaprzyjaźniona para staruszków z sąsiedztwa zaginęła bez śladu. Jakby tego było mało, szukając brata podczas burzy śnieżnej, Zoe zostaje brutalnie zaatakowana i widzi coś, czego nie powinna widzieć. I kogoś. Nazwała go Iks. Zoe nie wie, że to łowca głów. Tajemniczy, przystojny i nękany losem, którego nie rozumie, pracuje na zlecenie lordów z Niziny – mrocznego i brutalnego miejsca, w które trafiają najgorsi szubrawcy. Tym razem przyszedł po bandytę, który zaatakował dziewczynę. Iks i Zoe nigdy nie mieli się spotkać. Łowcy z Niziny nie mogą ujawniać się nikomu poza swymi ofiarami. Iks, by uratować Zoe, łamie wszystkie zasady Niziny. I ponosi brutalne konsekwencje.

Beznadzieja, samotność i ból – Iks zna tylko to. Zoe pokazuje mu, że może być inaczej. Kiedy Iks i Zoe dowiadują się więcej o ich swoich światach, zaczynają zadawać pytania o przeszłość, własny los i swoją przyszłość. Ale wyrwanie Iksa z Niziny i przecięcie więzów przeszłości, które pętają Zoe, będzie od obojga wymagać konfrontacji z własną ciemną stroną.

"Przygotuj się! Świat Niziny jest zdradziecki… Świetnie napisana, mocna opowieść – będziesz jej więźniem do ostatniej strony!"
Peter Jackson, reżyser m.in. "Władcy pierścieni" i "Hobbita"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1154775857
Tytuł: Na krawędzi wszystkiego
Autor: Giles Jeff
Tłumaczenie: Duda-Gryc Marta
Wydawnictwo: IUVI
Redakcja: Kolowca-Chmura Katarzyna
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-10
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 19 x 136
Indeks: 22622006
średnia 4,5
5
50
4
23
3
3
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
49 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
10-06-2018 o godz 23:09 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Super książka, sam opis zachęcił mnie do kupienia i przeczytania "Na krawędzi wszystkiego". Wspaniały wątek miłosny oraz rodzinny. Przez całą historię nie mogłam oderwać wzroku od tekstu , przez co nieprzespane noce stały się normalnością. Sam koniec był wzruszający, chociaż trzeba przyznać autorowi, że świetnie napisał zakończenie, ponieważ pozostawił ogromny niedosyt i ciekawość co do kontynuacji książki. Czekam niecierpliwie na kolejną część. Bardzo polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-01-2018 o godz 22:20 przez: Paulina | Zweryfikowany zakup
Zdecydowanie jedna z moich ulubionych <3 Z niecierpliwością czekam na 2 część...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-03-2018 o godz 18:55 przez: Koralik | Zweryfikowany zakup
interesująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-10-2017 o godz 15:33 przez: Angelika
Jejku, ależ tu było emocji. Do tej pory nie mogę otrząsnąć się po lekturze, która skończyła się w tak nieoczekiwanym momencie. Cieszę się jednak, że mam do czynienia z tomem pierwszym. Drugi po prostu musi pojawić się jak najszybciej. Na krawędzi wszystkiego mile mnie zaskoczyła. Nie jest to typowa, infantylna książka dla młodzieży, a świetnie dopracowana powieść, która trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Opinia Petera Jacksona jest jak najbardziej słuszna. Od historii przedstawionej w Na krawędzi wszystkiego, dosłownie nie można się oderwać. To trzeba przeczytać! http://czytambolubieo.blogspot.com/2017/10/na-krawedzi-wszystkiego-jeff-giles.html
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
26-10-2017 o godz 16:50 przez: Paulina11
Na krawędzi wszystkiego” to książka, która mnie bardzo zaskoczyła. Po opisie fabuły spodziewałam się raczej niezobowiązującej młodzieżówki, zresztą ta śliczna okładka również wskazuje na taki gatunek. Jedynie co, to myślałam, że będą elementy thrilleru, bo, tu znowu temat wraca do okładki – wydaje się ona taka tajemnicza. Ale do głowy mi nie przyszło, że ta historia będzie zawierać akcenty fantastyczne! Dobra, niektórzy mądrzejsi ode mnie może i domyślili się po opisie, ale nie ja, haha :D Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Zoe, która można powiedzieć, że ma dość pokręcone i pełne niespodzianek życie. Nie tylko tych dobrych. Mieszka wraz z mamą i młodszym bratem w zapomnianym miasteczku, w górach, które podczas śnieżycy bywa odcięte od świata. W ciągu ostatnich kilku miesięcy przytrafiły jej się dwie tragedie – najpierw w jaskini ginie jej ojciec, a po jakimś czasie bez śladu zaginęła para staruszków, którzy byli dla niej i Jonaha niczym dziadkowie. Mam co do niej mieszane uczucia, początkowo mnie irytowała, no bo hej, zostawia młodszego brata samego na dworze kiedy wie, że lada moment ma nadejść śnieżyca? Ja rozumiem, że on ją denerwował itd., w końcu sama mam sporo młodszą siostrę i wiem, jak to jest, ale nigdy bym tak nie postąpiła! Chłopiec musiał się zgubić, żeby przejrzała na oczy, dopiero potem widać jej miłość do niego, kiedy przerażona go szuka. Później już nie ma takich akcentów, jest nawet wręcz przeciwnie – zostaje przedstawiona bezgraniczna miłość rodzeństwa do siebie, zdolność do poświęcenia jednego za drugiego. Jonah z kolei to dziecko o złotym sercu. Nieraz i nie dwa robiło mi się ciepło na sercu przez to, co mówił, czy robił. Niewątpliwie odegrał on sporą rolę w historii. To właśnie przez to, że na początku Jonah zniknął i Zoe wyrusza na poszukiwania brata, dziewczyna poznaje Iksa. Wcześniej jednak, zostaje zaatakowana i rozwiązuje pewną niewyjaśnioną sprawę sprzed kilku miesięcy. Widzi coś czego nie powinna i spotyka chłopaka, z którym również nie powinna była się poznać. Dlaczego? Krótko mówiąc – Iks nie jest z tego świata. Jest łowcą głów, pracuje na zlecenie lordów i mieszka na Nizinie – w miejscu, do którego trafiają ludzie z najgorszymi czynami na sumieniu. Iks i Zoe pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. A jednak łączy ich nić porozumienia. No właśnie – w mojej opinii trochę za szybko. Dziewczyna widzi co chłopak nieomal zrobił, co potrafił, ledwie się znają... Z drugiej strony, mimo że ten wątek potoczył się ciut za szybko, to jednak o dziwo, nie był on nachalny. Był taki delikatny i subtelny, przez co można wybaczyć tempo. Tylko pozostaje pytanie, jak utrzymywać ze sobą kontakt, kiedy wydaje się to prawie niemożliwe? Kiedy Iks złamał wszystkie zasady Niziny, żeby uratować Zoe? Przecież w tak brutalnym świecie, mało prawdopodobnym jest, aby taki czyn został bez kary. Akcja nie powiem, że pędzi na łeb, na szyję, wciska w fotel, czy gdzie tam siedzicie, bo byłoby to podrasowanie. Jest ona raczej spokojna, rozwija się powolutku, ale na szczęście tak ciekawie, że zostaje nam oszczędzona nuda. W dużej mierze jest to zasługa lekkiego pióra autora, który mimo całkiem sporej ilości opisów, tak nakreślił ten świat, że nie sposób się nudzić. Bardzo przyjemnie się czyta, a przy okazji można z łatwością wyobrazić sobie te wszelkie rzeczy, które się akurat dzieją. „Na krawędzi wszystkiego” może i nie jest ambitną książką, ale jest po prostu lekką młodzieżówką, przy której można odpocząć od nauki, czy tez cięższych lektur. Jest taka, jakie zazwyczaj bywają historię z tego gatunku – pozwala odpocząć. Ale też co nieco pokazuje. Czasami warto żyć chwilą i nie przejmować się konsekwencjami, życie nie zawsze bywa kolorowe, ale kiedy ma się cel, trzeba do niego dążyć. Może akurat się uda? Nie mówię, że musicie to obowiązkowo przeczytać, bo aż takie świetne to nie było. Ale jeśli są to Twoje klimaty, to polecam sięgnąć :) A ja teraz czekam na drugi tom, bo końcówki tego naprawdę trzyma w napięciu i zmusza do myślenia, co też będzie działo się dalej :D zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
26-10-2017 o godz 15:07 przez: Sunny Snowflake
http://sunny-snowflake.blogspot.com/2017/10/jeff-giles-na-krawedzi-wszystkiego.html Uwielbiam zimę. To moja ulubiona poru roku, zachwyca mnie spokojnym, białym krajobrazem, wszechobecnym śniegiem i miłym chłodem. I to był chyba argument, który przyciągnął mnie do tej książki: piękne, zimowa okładka i wydarzenia, dziejące się właśnie tą porą. Poza tym miałam ochotę na ciekawą, przyjemną młodzieżówkę? Czy ją dostałam? Zoe, ma za sobą trudny czas, w którym straciła ojca oraz przyjaciół w postaci pary staruszków, mieszkających w pobliżu. W dzień zamieci śnieżnej, gdy jej matka musiała zostać w mieście, a ona zająć się bratem stało się coś niezwykłego. Właśnie wtedy poznała Iksa, który uratował jej życie. Wraz z jego przybyciem życie dziewczyny całkowicie się zmieniło, pojawiły się w nim elementy fantastyki oraz… miłość. „Na krawędzi wszystkiego” to typowa książka młodzieżowa z elementami fantastyki. Młoda dziewczyna i niezwykły chłopak, wiadomo, jak to się skończy. Przyznam, że na początku bardzo miło czytało mi się o tej dwójce. Ich relacja była bardzo urocza i subtelna. W pewnym momencie jednak za szybko się rozwinęła, przez co trochę straciła na wiarygodności. Mimo to z przyjemnością śledziłam ich wspólne losy. Zoe dla mnie była bardzo zwykła. Typowa nastolatka po stracie. Wyróżniała się jedynie uporem i tym, że czasem wyskakiwała z czymś „jak Filip z konopi”. Niezwykłymi postaciami byli za to Iks oraz jego przyjaciele. Chłopak znał przez całe życie tylko ich, nie rozumiał normalnego świata, zwrotów, relacji i uczuć. To było na swój sposób urocze i niewinne. Na swój sposób, bo chłopak pochodził z Niziny – tamtejszego piekła. Kolejna wizja piekła w książce znowu mnie nie zawiodła. Jest tu hierarchia, wszyscy mają swoje zadania i dziwne przytyki. Wszystko jest jednak owiane tajemnicą i znamy jedynie mały skrawek tego świata – tyle, ile znał Iks. Z jednej stronu to bardzo przemyślane, skąd mamy znać więcej, z drugiej jednak czytelnik czuje lekki niedosyt i chce więcej szczegółów dotyczących Niziny. Wracając jeszcze do bohaterów, warto zwrócić uwagę na tych drugoplanowych. Brata Zoe, którego po prostu uwielbiam, jest mega uroczy i śmieszny. Jej przyjaciół, szczególnie Dallasa. No i przyjaciół Iksa, czyli prawdziwe cudeńka. Postaci, które nawet w okolicznościach, w jakich byli (no jednak piekło nie jest zbyt miłe) oddaliby za niego wszystko i były przy tym bardzo charakterystyczne i specyficzne. Coś, czym książka naprawdę mnie zachwyciła, to humor. Wiele razy zaśmiałam się podczas czytania. Dobrze, że został tu wprowadzony, bo rozładowywał atmosferę przy poważniejszych momentach. Ogólnie język był bardzo prosty, przyjemny i książkę czytało się szybko. Jeżeli chodzi o fabułę, przyznaję, że wielu rzeczy się domyśliłam, parę jednak mnie zaskoczyło. Duża część była do przewidzenia, jednak nie psuło mi to przyjemności z czytania. Były też takie momenty, kiedy zastanawiałam się jak bohaterom uda się z tego wybrnąć. Ogólnie książka mnie wciągnęła, a zakończenie pozostawiło dużo nierozwiązanych kwestii i chęć przeczytania kontynuacji! Podsumowując, „Na krawędzi wszystkiego” to bardzo przyjemna młodzieżówka, jakiej akurat potrzebowałam. Mimo paru niedociągnięć przy czytaniu jej bawiłam się bardzo dobrze, głównie dzięki ciekawym bohaterom. Nizina i dalsze losy bohaterów mnie zaintrygowały i na pewno będę chciała więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-10-2017 o godz 17:48 przez: Anonim
Na ten tytuł trafiłam trochę przypadkiem. Wiedząc, że do tej pory nie zawiodłam się na książkach wydawanych przez Wydawnictwo IUVI, po prostu poprosiłam o przesłanie egzemplarza recenzenckiego, nie mając świadomości, o czym tak naprawdę jest. Gdybym przeczytała zapowiedź, zapewne zrezygnowałabym z lektury. I byłby to bardzo duży błąd. Od jakiegoś czasu staram się otwierać na nowe gatunki literackie, nie skreślając z góry czegoś, z czym nie miałam styczności, jedynie na podstawie wyobrażeń. W ten sposób trafiłam między innymi na literaturę młodzieżową. Ale dwa światy, łowcy głów wypełzający spod ziemi, lordowie rządzący podziemiami? Bez przesady. Tak było do chwili, aż „Na krawędzi wszystkiego” trafiło w moje ręce. Od tamtej pory wertowałam strony w każdej wolnej chwili, nie wiedząc nawet, że potrafię czytać w tak szybkim tempie. Ostatni rok nie był dla Zoe i jej rodziny łaskawy – ukochany ojciec zginął podczas wyprawy w głąb jaskini, a miejscowa policja odmówiła poszukiwań jego ciała, uznając to za zbyt niebezpieczne i narażające życie kolejnych osób. Ojciec Zoe wydał już przecież ostatnie tchnienie i nic tego nie zmieni. Wkrótce zaprzyjaźnione, starsze małżeństwo zostało brutalnie zamordowane, a sprawcy nie udało się ująć. Pewnego dnia podczas zamieci śnieżnej dziewczyna wyrusza na poszukiwania młodszego brata, który pobiegł do lasu za swoimi psami. Ledwo żywi docierają do domu staruszków, w którym niedawno doszło do tragedii i tam postanawiają poszukać schronienia. Nie mają pojęcia, że ten krok odmieni całe ich życie. Morderca powraca bowiem na miejsce zbrodni, szukając kosztowności. I kiedy wydaje się, że nic nie jest w stanie uratować rodzeństwa, spod tafli zamarzniętego jeziora wyłania się on – tajemniczy człowiek mający moc ukazywania obrazów z grzechami, jakich dopuścił się człowiek i…zabierania jego duszy w podziemia. Zoe nazywa go Iksem jako wielką niewiadomą co do tego, kim jest i kim stanie się pod wpływem znajomości z ludźmi. Okazuje się, że Iks przybył do tej krainy z misją zleconą przez siły potężniejsze od niego, które upomną się o sprawiedliwość, jeśli nie zostanie ona spełniona. Nie chcę zdradzać szczegółów, naprowadzać Czytelnika na trop, po którym mógłby domyślić się fabuły. Powiem tyle – sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że zarwę nockę, by jak najszybciej ją przeczytać. Ocena? Nie może być inna niż 10, z nadzieją, że kolejny tom będzie równie emocjonujący. zaczytana.com.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
08-11-2017 o godz 15:44 przez: Paulina11
„Na krawędzi wszystkiego” to książka, która mnie bardzo zaskoczyła. Po opisie fabuły spodziewałam się raczej niezobowiązującej młodzieżówki, zresztą ta śliczna okładka również wskazuje na taki gatunek. Jedynie co, to myślałam, że będą elementy thrilleru, bo, tu znowu temat wraca do okładki – wydaje się ona taka tajemnicza. Ale do głowy mi nie przyszło, że ta historia będzie zawierać akcenty fantastyczne! Dobra, niektórzy mądrzejsi ode mnie może i domyślili się po opisie, ale nie ja, haha :D Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Zoe, która można powiedzieć, że ma dość pokręcone i pełne niespodzianek życie. Nie tylko tych dobrych. Mieszka wraz z mamą i młodszym bratem w zapomnianym miasteczku, w górach, które podczas śnieżycy bywa odcięte od świata. W ciągu ostatnich kilku miesięcy przytrafiły jej się dwie tragedie – najpierw w jaskini ginie jej ojciec, a po jakimś czasie bez śladu zaginęła para staruszków, którzy byli dla niej i Jonaha niczym dziadkowie. Mam co do niej mieszane uczucia, początkowo mnie irytowała, no bo hej, zostawia młodszego brata samego na dworze kiedy wie, że lada moment ma nadejść śnieżyca? Ja rozumiem, że on ją denerwował itd., w końcu sama mam sporo młodszą siostrę i wiem, jak to jest, ale nigdy bym tak nie postąpiła! Chłopiec musiał się zgubić, żeby przejrzała na oczy, dopiero potem widać jej miłość do niego, kiedy przerażona go szuka. Później już nie ma takich akcentów, jest nawet wręcz przeciwnie – zostaje przedstawiona bezgraniczna miłość rodzeństwa do siebie, zdolność do poświęcenia jednego za drugiego. Jonah z kolei to dziecko o złotym sercu. Nieraz i nie dwa robiło mi się ciepło na sercu przez to, co mówił, czy robił. Niewątpliwie odegrał on sporą rolę w historii. To właśnie przez to, że na początku Jonah zniknął i Zoe wyrusza na poszukiwania brata, dziewczyna poznaje Iksa. Wcześniej jednak, zostaje zaatakowana i rozwiązuje pewną niewyjaśnioną sprawę sprzed kilku miesięcy. Widzi coś czego nie powinna i spotyka chłopaka, z którym również nie powinna była się poznać. Dlaczego? Krótko mówiąc – Iks nie jest z tego świata. Jest łowcą głów, pracuje na zlecenie lordów i mieszka na Nizinie – w miejscu, do którego trafiają ludzie z najgorszymi czynami na sumieniu. Iks i Zoe pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. A jednak łączy ich nić porozumienia. No właśnie – w mojej opinii trochę za szybko. Dziewczyna widzi co chłopak nieomal zrobił, co potrafił, ledwie się znają... Z drugiej strony, mimo że ten wątek potoczył się ciut za szybko, to jednak o dziwo, nie był on nachalny. Był taki delikatny i subtelny, przez co można wybaczyć tempo. Tylko pozostaje pytanie, jak utrzymywać ze sobą kontakt, kiedy wydaje się to prawie niemożliwe? Kiedy Iks złamał wszystkie zasady Niziny, żeby uratować Zoe? Przecież w tak brutalnym świecie, mało prawdopodobnym jest, aby taki czyn został bez kary. Akcja nie powiem, że pędzi na łeb, na szyję, wciska w fotel, czy gdzie tam siedzicie, bo byłoby to podrasowanie. Jest ona raczej spokojna, rozwija się powolutku, ale na szczęście tak ciekawie, że zostaje nam oszczędzona nuda. W dużej mierze jest to zasługa lekkiego pióra autora, który mimo całkiem sporej ilości opisów, tak nakreślił ten świat, że nie sposób się nudzić. Bardzo przyjemnie się czyta, a przy okazji można z łatwością wyobrazić sobie te wszelkie rzeczy, które się akurat dzieją. „Na krawędzi wszystkiego” może i nie jest ambitną książką, ale jest po prostu lekką młodzieżówką, przy której można odpocząć od nauki, czy tez cięższych lektur. Jest taka, jakie zazwyczaj bywają historię z tego gatunku – pozwala odpocząć. Ale też co nieco pokazuje. Czasami warto żyć chwilą i nie przejmować się konsekwencjami, życie nie zawsze bywa kolorowe, ale kiedy ma się cel, trzeba do niego dążyć. Może akurat się uda? Nie mówię, że musicie to obowiązkowo przeczytać, bo aż takie świetne to nie było. Ale jeśli są to Twoje klimaty, to polecam sięgnąć :) A ja teraz czekam na drugi tom, bo końcówki tego naprawdę trzyma w napięciu i zmusza do myślenia, co też będzie działo się dalej :D zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-10-2019 o godz 22:01 przez: Snieznooka
Do sięgnięcia po książkę „Na krawędzi wszystkiego” zachęciła mnie przyjemna dla oka, nieco intrygująca okładka. Nie czytałam wcześniej niczego, co wyszło spod pióra Jef’a Giles’a jednak to mnie nie zniechęciło. Wiecie, jak bardzo lubię czytać historie, w których pojawiają się elementy fantastyczne, kiedy tylko przeanalizowałam okładkowy opis, zdecydowałam się, że ta powieść to, coś dla mnie, czy aby na pewno? Jakie były moje wrażenia po przeczytaniu tej książki? „ – Jeśli nie wrócę – powiedział – to tylko jeśli nie jeden, lecz dwa światy się zmówią, by mnie powstrzymać”. Główną bohaterką książki „Na krawędzi wszystkiego” jest siedemnastoletnia Zoe Bissell, która w krótkim okresie czasu została dość mocno doświadczona przez życie. Trudne wydarzenia dośc mocno zakorzeniają się w psychice młodego człowieka, który nie powinien zbyt gwałtownie wtargnąć w dorosłość. Dziewczyna nie mogła przejść z tym wszystkim do normalności, zaledwie rok temu tragicznie ginął jej ukochany ojciec, a następnie urocza i sympatyczna para staruszków, który traktowali ją, jak swoją wnuczkę. Nie tylko Zoe ma problemy z przetrawieniem zupełnie nowej rzeczywistości, zmierzeniem się ze stratą, jej ośmioletni brat ma ADHD, co wiąże się z tym, że potrzebuje więcej uwagi i opieki. Jemu także jest trudno zmierzyć się z brakiem w swoim życiu bliskich osób, nie radzi sobie z tym wszystkim, co oddziałuje na jego zachowanie. Malec postanawia opuścić dom podczas śnieżycy, czego następstwem jest to, że traci orientacje w terenie. Kiedy dziewczyna orientuje się, że chłopca nie ma w domu, wyrusza za nim wprost w ramiona śnieżycy. Całe szczęście w ostatniej chwili udaje jej się go dostrzec i ocalić, decydują się na schronienie w opuszczonym domu, który należał do bliskich jej sercu staruszków. Niestety to nie koniec kłopotów, z którymi będą musieli się zmierzyć. „Brakło jej już prawie sił. Była przerażona. I niewiarygodnie wściekła na te kretyńskie psy, które były tak głupie, że nie wiedziały, że trzeba zostać blisko domu; które nie rozumiały, że jej wspaniały brat pójdzie za nimi – i będzie szedł za nimi przez śnieg, bez końca. Aż do śmierci”. Zoe została zaatakowana przez dziwnego mężczyznę, całe szczęście nikomu nic się nie stało. Rodzeństwo zostało uratowane przez innego mężczyznę, który był Łowcą Głów. Pochodzi z tajemniczej krainy zwane Niziną, gdzie rządzili Lordowie. Niestety nie wszystko poszło tak, jak tego sobie życzył Łowca. Ratując rodzeństwo złamał zasady panujące w jego świecie, co z tym się wiąże konsekwencje takiego czynu będą brutalne. Iks do tej pory nie miał imienia, ale to się zmieniło wraz ze spotkaniem Zoe, to właśnie ona pokazała mu piękno życia, także to że nie zasługuje na to, jak brutalnie był traktowany przez swoich bliskich. Czy uczucie, które zaczęło kiełkować między nim, a Zoe ma rację bytu? Czy nie narazi jej na kłopoty? Co będzie dalej? „Na krawędzi wszystkiego” to powieść, w której spotykamy kilka wątków, fantastyczny, romantyczny, a także obyczajowy. To trzymająca w napięciu wprost do ostatniej strony historia, której fabuła rozgrywa się pomiędzy dwoma światami. Jeden znamy na co dzień, a drugi to mroczna Nizina, do której trafiają najgorsi przestępcy. To bardzo ciekawie podkreślony świat, który ciekawi czytelnika pomimo niezbyt optymistycznych doniesień. Przypominała nieco krainę pełną bólu i cierpienia, w końcu zamieszkiwali ją przestępcy, którzy trafili do tego przerażającego miejsca w następstwie czynów jakich się dopuścili. "Na krawędzi wszystkiego" to dobra młodzieżówka, która z pewnością może spodobać się również dorosłym, styl autora jest przyjemny, ale bardzo prosty, wręcz idealny dla młodych czytelników. Autor przepełnił swoją opowieść barwnymi i dobrze wykreowanymi bohaterami, także tymi, którzy widnieli na drugim planie. Zakończenie może nie wprawia w osłupienie, ale pozostawiło mnie z lekkim niedosytem i całą masą pytań, które na ten moment pozostają bez odpowiedzi, całe szczęście mogę od razu sięgnąć po drugi tom powieści, a Was zachęcam do przyjrzenia się tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-12-2017 o godz 20:08 przez: Ver.reads
Szalejąca na dworze śnieżna zamieć, uczucie zwątpienia połączone z lękiem przed kolejną stratą i wstrząsający widok, którego nigdy nie powinna doświadczyć. To wszystko przytrafiło się w jeden wieczór Zoe, 17-latce, która mając pod swoją opieką młodszego brata wyruszyła na jego poszukiwania, gdy ten mając jedynie przez chwilę pobawić się przed ich domem z psami, nagle zniknął. Uczucie paniki ogarniające ją w tamtym momencie przyćmiła jedynie nieustająca potrzeba znalezienia go żywego, nawet za najwyższą cenę. Nie była sobie bowiem w stanie wyobrazić kolejnej straty, po tym, gdy kilka miesięcy wcześniej w jednej z jaskiń zginął jej ojciec. Jakby tego było mało, będąc już przed domem staje się świadkiem zdarzenia, które nie powinno mieć miejsca. A przede wszystkim to ona nie powinna tego zobaczyć. Zagadkowy, dobrze zbudowany, wręcz nierealny chłopak, który dokonuje równie nieprawdopodobnych czynów, ukazując niczym klatki z filmu schwytanemu przez siebie mordercy jego zbrodnie. Kim jest tajemniczy mściciel, którego dziewczyna nazwała Iksem? Jak wielką cenę będzie musiał ponieść po tym, jak ukazał się człowiekowi? "Iks czuł, że nie są sami. Obecność ta wydawała się ogromna. Oddychała, pulsowała - i obserwowała ich." W pozycji tej prowadzona jest narracja trzecioosobowa. Muszę przyznać, że zdecydowanie wolę, gdy wydarzenia przedstawiane są bezpośrednio z perspektywy głównych bohaterów, jednak w tym przypadku autor mimo wszystko świetnie poradził sobie z oddaniem uczuć oraz emocji im towarzyszących. Zoe to dosyć specyficzna, momentami roztrzepana nastolatka, która mimo swojego młodego wieku doświadczyła już w swoim życiu ogromnej straty. Pomimo to dalej stara się iść przez życie z podniesioną głową, a przy tym jest odważna (chwilami wręcz nierozważna) i przede wszystkim niezwykle silna. Iks z kolei to jedna wielka zagadka, którą wraz z kolejnymi rozdziałami stopniowo odkrywamy. Samotny, porzucony, nieposiadający własnej tożsamości łowca głów, wydawać by się mogło nieskłonny do jakichkolwiek ludzkich uczuć. Jednak gdy w jego życiu pojawia się Zoe, w jego wnętrzu zaczyna niepohamowanie rosnąć potrzeba bycia dla kogoś ważnym. Bycia kimś. Również postaci drugoplanowe zostały świetnie wykreowane. Wśród nich jest młodszy brat dziewczyny, Jonah, wypełniony po brzegi masą energii, której nawet on sam nie jest w stanie spożytkować oraz Val, jej zwariowana przyjaciółka, która zawsze była w gotowości by ją wesprzeć, nawet w najbardziej absurdalnych sytuacjach. Styl Giles'a jest bardzo lekki, niezobowiązujący i przyjemny w odbiorze, zresztą nie ma co się dziwić, to w końcu książka młodzieżowa. Szczerze mówiąc zabrakło mi odrobinę bardziej rozbudowanych opisów, niezbyt często sięgam po książki z gatunku fantastyki, nawet jeśli jest to jedynie poboczny wątek, a jeśli już to chciałabym, żeby ten obcy świat został bardzo szczegółowo przedstawiony. Jednak jest to dopiero pierwszy, wprowadzający do dalszej historii tom, liczę więc, że w kolejnym dowiemy się odrobinę więcej o samej Nizinie oraz zamieszkujących ją niezwykłych postaciach. Wielki plus z kolei za naprawdę niezłą dawkę humoru, która została zaserwowana głównie przez Iksa. Wychowany przez żyjącą w dawnych czasach Wyrywaczkę, dziwnie formułował zdania oraz używał niespotykanych już dzisiaj słów, tym samym niejeden raz wywołując mój uśmiech. Jeżeli chodzi natomiast o samą akcję, z początku była niewielka, jednak z każdą kolejną stroną nabierała coraz to większego tempa, utrzymując je aż do samego zakończenia, które swoją drogą sprawiło, że nie mogę doczekać się kolejnego tomu, mającego swoją zagraniczną premierę już w lipcu przyszłego roku. Podsumowując, jeżeli już sięgać po młodzieżówki, to właśnie po takie jak "Na krawędzi wszystkiego". Zabawne, wciągające, z mroczną tajemnicą w tle. Wypełnione pełną paletą emocji, tych pozytywnych jak i negatywnych. I chociaż sama nastoletnie lata mam już za sobą, to z niecierpliwością wyczekuję dalszych losów Iksa oraz Zoe, a Wam gorąco polecam tę pozycję!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
04-01-2018 o godz 22:05 przez: Zatracona w słowach
Zoe ma tylko 17 lat, lekko zakręconą matkę i brata chorego na ADHD. Przechodzi ciężki okres w życiu, jej ojciec zginął tragicznie niecały rok temu, a para bliskich staruszków z sąsiedztwa przepadła bez śladu. Podczas poszukiwania brata w czasie burzy śnieżnej Zoe zostaje brutalnie zaatakowana. Jej wybawcą okazuje się tajemniczy mężczyzna, którego nie powinna nigdy spotkać. Nadaje mu imię Iks. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że jest on łowcą głów i przybył z miejsca zwanego Niziną, gdzie trafiają najgorsi przestępcy. Iks ratując Zoe łamie pewne podstawowe zasady i teraz musi ponieść konsekwencje swoich czynów. Po przeczytaniu opisu „Na krawędzi wszystkiego” czułam się zaintrygowana. Był on z pewnością inny, trochę dziwny, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Kiedy zaczęłam czytać, było dobrze, w niektórych momentach nawet bardzo, gdyż już na samym początku pojawiło się kilka dramatycznych scen. Z każdą kolejną stroną zaczęło być jednak coraz gorzej. Wszystko potoczyło się w całkiem innym kierunku, niż miałam nadzieję, wkradło się kilka banałów i wytartych schematów, co spowodowało, że ta historia w miarę czytania tylko bardziej mnie nużyła. Bardzo ciężko było mi się wkręcić w tę powieść i uważam, że i tak nie udało mi się to całkowicie. Akcja była moim zdaniem bardzo nierówna, momentami gnała w zawrotnym tempie, by po kilkunastu stronach wlec się bez końca. Książka liczy sobie niecałe czterysta stron, co dla mnie nie stanowi większego wyzwania, jednak „Na krawędzi wszystkiego” męczyłam przez prawie miesiąc. Mniej więcej po połowie bardziej zaangażowałam się historię i łatwiej było mi śledzić losy bohaterów, ale nadal zdarzało mi się zerkać, ile jeszcze stron pozostało do końca książki. „Na krawędzi wszystkiego” to jedna wielka mieszanka gatunków. Fantastyczne motywy przeplatają się z romansem i obyczajowymi wątkami. Według mnie autor za bardzo się rozdrobnił i w rezultacie żaden z elementów tej powieści nie znajduje się na szczególnie wysokim poziomie. Romans jest po prostu wymuszony, a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. W wątku fantastycznym wszystko jest bardzo chaotyczne i momentami pojawiają się lekkie nieścisłości. Najlepiej prezentują się motywy obyczajowe, które jednak i tak nie stanowią wielkiego zaskoczenia, bo pojawiają się, w co drugiej książce młodzieżowej. Bohaterowie wykreowani przez Jeffa Gilesa są specyficzni i nieprzewidywalni. Zoe to dziewczyna, która przez ostatni rok przechodził piekło. Jej ojciec był grotołazem, a ona podzielała jego pasję. Zginął jednak podczas jednej z takich wypraw, na którą nie zabrał ze sobą córki. Jego ciało nigdy nie zostało wydobyte spod ziemi. Na Zoe spadła w głównej mierze opieka nad młodszym bratem, gdyż matka musiała pracować, aby utrzymać rodzinę. Pomimo wsparcia bliskich dziewczyna nadal nie poradziła sobie z tym, co się wydarzyło i bardzo to przeżywa. Poznanie Iksa jest dla niej w pewnym sensie punktem zwrotnym. Iks natomiast wychował się na Nizinie. Opiekowała się nim kobieta pochodząca z dziewiętnastego wieku, która była dla niego matką i przyjaciółką. Nie powinno to być więc dziwne, że posługuje się on trochę przestarzałym językiem, ale według mnie autor przesadził. Moim zdaniem Iks wsławia się bardziej jak wyidealizowany rycerz ze średniowiecza niż dżentelmen z dziewiętnastego wieku. Książka „Na krawędzi wszystkiego” była według mnie przede wszystkim dziwna. Pojawia się kilka ciekawych wątków, jak na przykład chodzenie po jaskiniach, jednak to nie zmienia faktu, że ciężko było mi się odnaleźć w tej historii, była bardzo chaotyczna i zabrakło w niej uporządkowania oraz trochę lepszego dopracowania. Warto wspomnieć, że nie jest to pojedyncza książka, ale początek dłuższej historii i wkrótce ma pojawić się kontynuacja. Choć powieść Jeffa Gilesa nie przypadła mi to gustu, to zainteresowała mnie na tyle, że jestem ciekawa, co wydarzy się dalej i pewnie sięgnę po kolejny tom. https://someculturewithme.blogspot.com/2018/01/serca-to-krucha-rzecz-przynajmniej-te.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-11-2017 o godz 11:32 przez: Anonim
Zoe i Iks pochodzą z dwóch różnych światów – ona jest zwyczajną amerykańską nastolatką, on zaś „łowcą dusz” wysłanym z mrocznej Niziny po to, by zabierać dusze tych, którzy z powodu swych czynów nie są godni aby pozostawać dłużej wśród żywych. Nieoczekiwanie ich losy splatają się, a oni odkrywają, że są sobie przeznaczeni. Niestety dwa światy, dwa różne światy z których się wywodzą zrobią wszystko, by tych dwoje nigdy nie było razem. Wydawnictwo IUVI serwuje nam kolejną wciągającą powieść młodzieżową. Jest to książka z pogranicza fantasy, horroru i powieści obyczajowej, ze sporą dawką humoru, ale też pytań na które nie ma łatwych odpowiedzi, na które być może nie ma odpowiedzi w ogóle. Sam wątek Iksa i Zoe jest dość schematyczny: pomimo mnożących się przeszkód dążą do tego, by być razem, a siła ich miłości zdaje się pokonywać wszystko. Ileż to powieści w tym stylu napisano! Dlatego też dla mnie o wiele ciekawsze stał się wątek tajemniczej śmierci ojca Zoe i wszystkich jej konsekwencji. Autor z wyczuciem opisał funkcjonowanie rodziny w żałobie – zarówno emocjonalne, jak i materialne problemy jej członków. Szczególnie warte uwagi są wewnętrzne przeżycia Jonaha, ośmioletniego brata Zoe, który z powodu śmierci swojego ukochanego taty popada w depresję. Powieść „Na krawędzi wszystkiego” to także książka o ludzkich wyborach, o sytuacjach z których nie ma jednego dobrego wyjścia, nie ma „mniejszego zła”, bo każde posuniecie kogoś skrzywdzi. Podjęty jest tam również motyw prawdy, która nie zawsze wyzwala, nie zawsze bywa lepsza niż kłamstwo. Czasami prawda potrafi zabić, rozszarpać serce na wiele lat. Przed obliczem właśnie takiej prawdy staje Zoe i jej matka... Jest to również powieść o tym, że dobro i zło nie zawsze da się jednoznacznie zdefiniować, a nawet najbardziej podły człowiek zasługuje na drugą szansę. Porwane przez Iksa dusze, choć wcześniej należały do morderców, po latach skruchy i żalów za grzechy stały się poczciwymi „dobrymi ludźmi”, którzy wielokrotnie ruszają na pomoc głównym bohaterom. Niektóre z tych dusz zdają mi się nawet bardziej interesujące niż Zoe i Iks. Jeśli chodzi o konstrukcję powieści, zaciekawia w niej swego rodzaju jedność świata realnego i fantastycznego. W podobnych utworach gdy jeden z bohaterów przenika do obcej rzeczywistości zazwyczaj traci kontakt ze światem, z którego się wywodził, nikt inny nie może też za nim podążać. W powieści Jeffa Gilesa bohaterowie fantastyczni bez żadnych przeszkód dostają się do prawdziwego świata, są przez jego mieszkańców dostrzegani i wchodzą z nimi w interakcje. Na uwagę zasługują również opisy świata przedstawionego. Autor doskonale oddaje w nich grozę szalejących żywiołów, które wraz ze srogą zimą nawiedzały dolinę zamieszkiwaną przez Zoe i jej rodzinę. Czytając je dosłownie na własnej skórze czułam mordercze zimno, słyszałam trzaski otaczającego dom lodu i wyobrażałam sobie jak bolesna musi być śmierć przez zamarznięcie i jak wielką siłą dysponuje przyroda by zniszczyć człowieka. A co mi się w tej książce nie podobało? Jakoś w ogóle nie wciągnęła mnie historia samego Iksa i jego życia w Nizinie, być może dlatego że zawsze trudno mi się przekonać do fantastycznych postaci i wątków. Podobnie rzecz się ma z miłością jego i Zoe – nudna i przewidywalna. O wiele lepszym partnerem dla nastolatki byłby moim zdaniem Dallas, jej dawny ukochany, chłopak z sąsiedztwa, wesoły i bezpretensjonalny, a nie ciągle rozedrgany emocjonalnie Iks. No ale wówczas nie byłoby o czym pisać książki. Polecam książkę ”Na krawędzi wszystkiego” wszystkim miłośnikom powieści młodzieżowych, zarówno tych, których akcja toczy się w świecie rzeczywistym, jak i fantasy. Ja również z niecierpliwością będę czekać na jej kontynuację po to by dowiedzieć się czy Zoe i Iks pokonają sprzysiężone przeciwko nim dwa światy. Recenzja pochodzi z mojego bloga "Świat Powieści": http://swiat-powiesc.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-01-2018 o godz 18:14 przez: Meggie
Nizina – miejsce potępione, mroczne, w którym króluje ból i rezygnacja. Niewielu o nim wie, a ci nieliczni nie mają już odwrotu. Gdy się tu trafi, nie ma drogi powrotnej. To miejsce dla straceńców, dusz potępionych. Tych, którzy przegrali swoje życie i trafili tu w następstwie swoich czynów. Iks dobrze je zna. Jest łowcą głów służącym lordom z Niziny. Właściwie to nie miał nawet imienia, zanim poznał Zoe. Wszystko poszło nie tak. Miał tylko wykonać kolejne zadanie, ale na jego drodze stanęła dziewczyna szukająca w zamieci śnieżnej młodszego brata. Nie powinni się spotkać. Dwie zagubione dusze, z dwóch tak odmiennych światów. Jak to się dla nich zakończy? Jakie konsekwencje poniesie Iks? Opis fabuły od razu wzbudził moje zainteresowanie. Z jednej strony świat, który dobrze znamy, z drugiej Nizina i prawa w niej rządzące. Miejsce pełne strachu, brutalności i zła. Do niego trafiają dusze, które na to zasłużyły. Na początku poznajemy Zoe, siedemnastoletnią, zagubioną dziewczynę, która stara się pozbierać po stracie ojca. To nie jedyna tragedia, która w ciągu roku się wydarzyła. Zaginęły jeszcze dwie bliskie jej osoby. Trudno to wytłumaczyć i ciężko sobie z tym poradzić. Zoe stara się walczyć, patrzeć pozytywnie. Pomaga matce w opiece nad młodszym bratem o imieniu Jonah. Pewnego dnia, gdy wokół szaleje burza śnieżna jej brat znika. Gdy Zoe rozpoczyna poszukiwania nawet nie podejrzewa, jak bardzo ten dzień odmieni jej życie. Pozna dwie osoby o mrocznych duszach. Jedna jest niebezpieczeństwem, druga niewiadomą. To, co zobaczy, nie może być prawdziwe. W jej myślach i sercu zapanuje chaos. Pisarz dobrze nakreślił każdą z postaci, dzięki czemu książkę czyta się z zainteresowaniem. Zoe mimo młodego wieku stara się zachowywać odpowiedzialnie, chociaż niekoniecznie jej to wychodzi. Ich matka dużo pracuje, by utrzymać rodzinę. Zoe stara się być silna, żyć dalej. Iks to równie zagubiona dusza. Nizina to jego dom. Nie zna innego. Jego życie to głównie wykonywanie zadań, bez wytchnienia, bez zbędnych pytań, marzeń, planów na przyszłość. Gdy poznaje Zoe zaczyna chcieć czegoś więcej, przepada rutyna dnia codziennego. Zwykłe zadania już nie wystarczają, wszystko się zmienia. Wśród bohaterów mocno zaznaczają się też Wyrywaczka i Bijak. Mimo, że ich los jest przesądzony i skrywają mroczne sekrety, to ich historia i role do odegrania ubarwiają opowieść. Książka skierowana jest do młodzieży i w takim też stylu została napisana. Język powieści dostosowany jest do wieku odbiorców, a dialogi dobrze wkomponowane w treść. Pewne wydarzenia łatwo przewidzieć, inne stanowią prawdziwą niespodziankę. Całość czyta się dobrze, z ciekawością przewracając kolejne strony, aż nie wiadomo kiedy trafia się na ostatnią. To pierwszy tom serii, więc nie na wszystkie pytania otrzymujemy odpowiedzi. Zakończenie pozostawia otwarte drzwi do dalszej części opowieści. Ciekawa jestem, co się jeszcze wydarzy i jakie są korzenie Iksa. Świat wykreowany przez pisarza poznaje się krok po kroku, z ciekawością, co rusz odkrywając nieco inne jego oblicze. Myślę, że jeszcze trochę zagadek skrywa się w jego zakamarkach i z chęcią je odkryję. „Na krawędzi wszystkiego” to pierwszy tom serii dla młodzieży, która przyciąga ciekawą fabułą i wzbudzającymi emocje bohaterami. Niczym zamieć śnieżna wprowadza zamęt i nie pozwala o sobie zapomnieć. Bohaterowie są wyraziści, akcja równo płynie do przodu i niespodzianek nie brakuje. Są też momenty przewidywalne, ale należy też pamiętać, że to powieść skierowana do nastoletnich czytelników. Książka wzbudziła moje zainteresowanie i zachęciła do kolejnego tomu. Na styku dwóch światów zacierają się granice, marzenia i plany. Wszystko staje się możliwe. Ścierają się nieznane siły. Czy jesteście ciekawi, jaki będzie wynik tej potyczki? http://wyczytane-ksiazki.blogspot.com/2018/01/na-krawedzi-wszystkiego-jeff-giles.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-12-2017 o godz 09:12 przez: Księgozbór
*****http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com****** Zbliżają się święta więc pewnie nie jedno z Was zastanawia się co można wrzucić do paczki dzisiejszego nastolatka/nastolatki. Dla tych osób mam bardzo ciekawą propozycję, którą jest recenzowane dzisiaj „Na krawędzi wszystkiego”. Główną bohaterką tej książki jest Zoe – 17 latka, żyjąca razem ze swoim małym nadpobudliwym bratem oraz matką w domu gdzieś na uboczy, pośród jezior i lasów. Rodzinę Zoe dosięgła tragedia ponieważ nie tak dawno, podczas badania jednej z okolicznych jaskiń, zaginął ojciec rodzeństwa. Nieszczęścia i pech niestety nie chcą Zoe opuścić, bo już na początku walczy ona o życie wraz z bratem, najpierw zaskoczona przez śnieżyce, a później przez skrywającego się na odludziu przestępcę. Splot wydarzeń doprowadza do tego, że jest ona świadkiem pojawienia się niezwykłej postaci – Ixa. Ix jest łowcą głów i został wysłany z krainy podobnej do piekła, a zwanej Niziną, w celu ściągnięcia kolejnej grzesznej duszy, aby właśnie w Nizinie mogła ona otrzymać karę wiecznego potępienia. Pojawienie się w tym momencie Zoe jednak wszystko zmienia. Łowca poruszony urokiem i wrażliwością dziewczyny po raz pierwszy od setek lat nie kończy obowiązkowego rytuału. Rytuału, do którego wypełniania zmuszany jest od początku swojej zagadkowej egzystencji. Niespodziewanie między Zoe i Ixem rodzi się uczucie, któremu przeciwstawią się dwa światy. Świat bezwzględnych lordów - władców Niziny oraz świat Zoe, skryty pod postacią mrocznej przeszłości jej rodziny. Nie wiem jak wam, ale mi ta historia bardzo szybko skojarzyła się z bardzo popularnym jeszcze niedawno "Zmierzchem". Jest chłopak, jest dziewczyna, każde z innego świata i miłość, która co chwilę jest testowana. Ale czy ta, trochę oklepana historia przesądza z góry o książce? Oczywiście jak zawsze w takich wypadkach, diabeł tkwi w szczegółach. Przede wszystkim bardzo ciekawie na tle całej historii prezentuje się wykreowany na potrzeby tej powieści świat Niziny. Z zainteresowaniem poznawałem powoli odkrywaną tajemnice jego istnienia i zasady według jakich funkcjonuje. Miejsce to, znajdujące się gdzieś w bliżej nieokreślonej przestrzeni. Jest bardzo brutalne, pełne przemocy i bardzo nieszczęśliwych istot co dosyć mocno kontrastuje z wątkiem miłosnym, ale i nadaje całości dodatkowej powagi. Z czasem odkrywamy, że historia naszych kochanków na szczęście nie jest aż tak banalna. Duża w tym zasługa wątku rodzinnego, który pozwala nam o wiele bardziej zrozumieć głównych bohaterów. Jest bardzo emocjonalnie i często poważnie, ale żeby nie przedobrzyć autor bardzo zręcznie rozluźnia napięcie, wprowadzając zabawne dialogi i sytuacje w wydawałoby się nawet beznadziejnych chwilach. Już sama próba dogadania się dwójki zakochanych, którzy mimo podobnego wieku urodzili się w zupełnie innych miejscach i czasach, często powoduje uśmiech na naszych twarzach. W tym momencie muszę wspomnieć też o postaciach. Mimo, że trochę ich przez całą powieść się przewija, to nikt tu nie okazuje się być zbędny. Każda osoba, czy to przyjaciele Zoe, czy potępieńcy z Niziny ma konkretne zadanie, konkretną osobowość i wygląd. W powiązaniu z bardzo plastycznymi opisami następujących po sobie zdarzeń sprawia to że, kolejne sceny tej historii układają się w naszej głowie dosłownie samoistnie. To wszystko oczywiście podane jest w formie odpowiedniej dla nastolatka. Pewnie dlatego tym co najmniej mnie przekonywało w tej książce to było właśnie uczucie jakie wybuchło między Zoe i Ixem. Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego. No ale w końcu nie ja jestem tu targetem :). Jak wspomniałem na wstępie, jest to idealna propozycja na mikołajki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-12-2017 o godz 19:35 przez: KobieceRecenzje365
„Szczęście i cierpienie, światło i ciemność. Dwa światy i ludzie na ich krawędzi.“ Zoe to normalna siedemnastoletnia dziewczyna, która ma za sobą trudny rok. Wtedy to zmarł jej tata, a zaprzyjaźniona para staruszków została zamordowana. Gdy pewnego razu podczas burzy śnieżnej dziewczyna musiała wyruszyć na poszukiwania młodszego brata, została zaatakowana przez dziwnego mężczyznę. Na całe szczęście jej i bratu nic się nie stało, uratował ich tajemniczy chłopak, który jak się później okazało, był Łowcą Głów i pochodził z tajemniczego miejsca zwanego Niziną, którym rządzili bezwzględni Lordowie. Chłopak, ratując Zoe i jej brata złamał wszystkie zasady Niziny i poniósł tego naprawdę brutalne konsekwencje. Pomiędzy tą dwójką zrodziło się wzajemne uczucie, które nie miało racji bytu. Tylko czy można wygrać z sercem? Czy łamiąc zasady Iks naraził na niebezpieczeństwo Zoe i jej rodzinę? Tego musicie dowiedzieć się sami. Na samym początku muszę Wam napisać, że po przeczytaniu kilkunastu stron odkryłam, że to powieść z elementami fantastyki, a naprawdę czytając opis z tyłu okładki, w ogóle się tego nie spodziewałam. Oczywiście bardzo mnie to ucieszyło, bo uwielbiam fantastykę, a niestety ostatnio za często jej nie czytam. Niestety moja radość bardzo szybko się ulotniła, bo za diabła nie mogłam wkręcić się w fabułę. Autor bardzo lubi opisy i od samego początku zostałam nimi przytłoczona, było ich dla mnie za dużo, ale z jednej strony rozumiem, że autor chciał czytelnikowi wszystko bardzo dokładnie przybliżyć. Na całe szczęście, gdzieś około setnej strony tak się wkręciłam w tą niesamowitą historię, że przepadłam na kilka ładnych godzin i nie było mowy, żebym odłożyła książkę na półkę, póki nie dojdę do ostatniej strony. I tutaj znów czekało na mnie zaskoczenie, bo byłam święcie przekonana, że to jednotomówka i od razu dowiem się, jak ułożyło się życie bohaterów. No ale cóż, teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejny tom. Bardzo podobał mi się pomysł, że autor w swojej książce połączył ze sobą dwa światy tak od siebie różne, bo o ile znamy świat, na którym żyjemy, to Nizina jest dla nas zupełną tajemnicą. To dość ryzykowne posunięcie ze strony autora, ale myślę, że wyszło mu to idealnie. Nizina przypominała mi trochę piekło, która prosperowała na innych zasadach, a Jeff Giles idealnie pokazał nam jej mroczne oblicze, pełne bólu, cierpienia i potępionych dusz. „Na krawędzi wszystkiego“ to powieść, która łączy w sobie kilka gatunków literackich. Znajdziemy w niech trochę z powieści obyczajowej, z romansu młodzieżowego i sporą dawkę fantastyki. Dla mnie to bardzo fajne połączenie, wyważone tak, że nic niczego nie przytłacza. Bardzo spodobała mi się kreacja bohaterów. Zoe na pierwszy rzut oka wydaje się dziewczyną jakich wiele, jednak im dalej ją poznajemy, to przekonujemy się, jak jest silna i odważna. Za to Iks, to taki bohater, który rozmiękczył moje serce. Zagubiony, obdarty z godności i człowieczeństwa, uważał, że zasługuje na los, jaki zgotowali mu Lordowie. Dopiero Zoe udowodniła mu, że jest wartościową osobą, o dobrym sercu, która zasługuje na szczęście. Na pewno nie jest to książka dla każdego, bo ktoś, kto nie przepada za fantastyką, będzie niezadowolony, ale myślę, że fani gatunku spędzą fajną przygodę z Zoe, Iksem i pozostałymi bohaterami. To powieść, w której znajdziecie rodzące się uczucie, wiele tajemnic, dobro, zło, a nawet humor. Jeżeli lubicie książki fantasty z romansem w tle, to koniecznie musicie przeczytać „Na krawędzi wszystkiego“. Ja mimo kiepskiego początku naprawdę świetnie spędziłam przy niej czas i niecierpliwie czekam na kolejną część. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-10-2017 o godz 18:16 przez: Anonim
Zoe przeżyła naprawdę trudny czas. Jej ojciec zginął podczas jednej ze swoich szalonych wypraw do jaskiń i dziewczyna musiała poradzić sobie z tak wielką stratą. Kiedy wydaje jej się, że wszystko powoli wraca do normy, jej świat wywraca się do góry nogami. Kiedy podczas szalejącej burzy śnieżnej jej brat nie wraca do domu, Zoe musi go poszukać w strasznej zamieci. Wtedy spotyka Iksa. Iks jest łowcą głów, pochodzi z brutalnej i mrocznej Niziny, gdzie trafiają najgorsi przestępcy. Ujawnia się tylko przed swymi ofiarami, które zabiera ze sobą do Niziny. Z Zoe jest inaczej. Po raz pierwszy w życiu chłopak czuje, że naprawdę żyje, a życie to ma sens. Jak będzie wyglądała relacja między bohaterami? Co się zmieni w ich życiu? Czy Iks opuści Nizinę, i dlaczego w ogóle tam się znalazł? Największą zaletą tej książki jest jej klimat. Czytelnik zatraca się w świat wykreowany przez autora i razem z Zoe oraz Iksem stawia czoła trudnościom. Myślę, że jest to lektura idealna na zimę, ponieważ świetnie można się wczuć w mroźny klimat jaki stworzył Jeff Giles oraz poczuć potęgę żywiołu jakim jest zjawisko burzy śnieżnej. Kiedy sięgałam po tę powieść liczyłam na pełną dreszczyku, mroźną (na co wskazuje piękna okładka) historię, z oryginalnym wątkiem oraz ciekawymi bohaterami. Czy jestem usatysfakcjonowana? Jeśli chodzi o fabułę, to było naprawdę ciekawie. Autor zaintrygował mnie Niziną, która jawi się trochę jak piekło, gdzie pełno jest brutalności i surowych przepisów. Miejscowość, w której mieszka Zoe również nie jest miejscem bezpiecznym, z powodu różnych nawałnic, zmiennej pogody, a w okolicy pełno jest jaskiń, do których można wejść, ale też nigdy ich nie opuścić. Dzięki przyjemnemu stylowi autora, wszystko bardzo dokładnie sobie wyobraziłam i w najciekawszych momentach czułam się jakbym była świadkiem tych wszystkich wydarzeń i jakby rozgrywały się one na moich oczach. Natomiast… jest jedno ale, żeby nie było tak kolorowo. :D Co mnie najbardziej drażniło w tej powieści to wątek miłosny, który rozwinął się ciut za szybko, bo bohaterowie praktycznie wcale się nie znali a już zapałali do siebie wielkim uczuciem, a Zoe praktycznie od razu obdarzyła Iksa wielkim zaufaniem, mimo pewnych rzeczy, które widziała, ale o tym nie będę się rozpisywać bo byłby to spoiler czego zawsze staram się unikać przy pisaniu moich opinii i przemyśleń. xD Polubiłam Iksa, natomiast co do Zoe mam mieszane uczucia, w niektórych sytuacjach zachowywała się nieco zbyt infantylnie. Mimo wątku miłosnego, który nie bardzo mi się tutaj podobał, Na krawędzi wszystkiego to naprawdę dobra i mocna powieść, w której nie brakuje dreszczyku emocji, zwrotów akcji, a nawet humoru. To pozycja idealna na zimowe, mroźne dni, bo wtedy nawet lepiej będzie wczuć nam się w akcję. Autor stworzył coś oryginalnego przez wprowadzenie wątku z Niziną i prawami jakie w niej panują, a końcówka książki była bardzo dobrze napisana, pełna zaskoczeń i drugi tom zapowiada się naprawdę bardzo ciekawie. Jeśli chcesz poczuć chłód w czasie naszej polskiej jesieni, jeśli marzy ci się świat, w którym dobro przeplata się ze złem i nic nie jest takie jakie się wydaje, to Na krawędzi wszystkiego będzie idealną pozycją dla Ciebie. Odkrywaj nowe tajemnice Niziny, wyrusz w mrożącą krew w żyłach wyprawę do niebezpiecznej jaskini i daj się porwać w wir wydarzeń. A wątek miłosny jakoś da się przeżyć, bo mimo iż rozwinął się zbyt szybko, ma potencjał, a Iks i Zoe mogą stworzyć naprawdę dobrą parę jak poznają się trochę lepiej. Polecam! recenzja dostępna również na blogu ----> https://recenzjeklaudii.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-10-2017 o godz 19:47 przez: Paulina Lipka-Bartosik
Nie będę się zaklinać, że nie czytuję romansów, bo a) byłoby to wierutne kłamstwo, b) czytam je zdecydowanie częściej niż "często". Zwykle są oklepane, dość mocno przewidywalne i ulatują z pamięci szybciej niż zapach wakacji w pierwszy wrześniowy poranek. Mimo to po nie sięgam, co więcej - naprawdę je lubię. Ale... Nigdy w życiu nie czytałam TAKIEGO romansu. Ten rok zdecydowanie nie należał do ulubieńców Zoe. Najpierw straciła ojca, a później dwójka mieszkających nieopodal staruszków, będących dla niej jak rodzina, zniknęła. Tak po prostu. I kiedy niemal doszła już do ładu ze swoimi emocjami; kiedy prawie ukoiła oszalałego z rozpaczy braciszka, ten - w pogoni za psami - gubi się podczas burzy śnieżniej. Zoe w akcie heroicznej odwagi rusza mu na ratunek, nie spodziewając się nawet, że z bohaterki stanie się ofiarą. Tyle że wtedy pojawia się on. I K S Myślałam, że to lekka młodzieżówka. Że będzie w niej trochę wątków przygodowych, że być może pojawi się jakieś infantylne uczucie, że szybciutko ją przeczytam i jeszcze szybciej o niej zapomnę. Nie spodziewałam się za to wątków fantastycznych. Nie spodziewałam się, że znajdę tu tak delikatny, uroczy i kojący serce romans, że dostanę przepiękny opis miłości między rodzeństwem i opowieść o dwóch współistniejących, ale nie współpracujących ze sobą światach. A już na pewno nie spodziewałam się, że "Na krawędzi wszystkiego" aż tak mnie oczaruje. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Jeffa Gilesa i niemożliwym jest, by było bardziej udane. Urzekł mnie jego styl pisania, sposób, w jaki buduje klimat swojej powieści i - o bogowie - bohaterów. KOCHAM jego bohaterów. Są zabawni, są nieracjonalni, są inteligentni, są - przede wszystkim - prawdziwi. Ogromnym plusem jest według mnie skupienie się na innych relacjach niż tylko ta damsko-męska. Cudownie było obserwować jak silne uczucie łączy Zoe i Jonaha, śledzić jak rodzeństwo radzi sobie ze stratą ojca i jak wiele są w stanie dla siebie zrobić. Giles w fenomenalny sposób przedstawił żałobę i pokazał, w jaki sposób wpływa ona na każdego z członków rodziny. Niektóre sceny (jak np. Jonah i jego "Pan Tata") łamały serce, inne wywoływały śmiech,a jeszcze inne wzbudzały trwogę. Oczywiście nie zabrakło też tych, które kończą się głośnym westchnieniem i skrajnym rozmarzeniem ;) Iks to gwarantowany kolejny książkowy mąż lwiej części z Was, drogie dziewczęta ;) Szczery, odpowiedzialny, będący oparciem w każdej sytuacji, diabelnie przystojny i do tego obarczony przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć. Nie jest też do końca zwykłym chłopakiem, ale o tym cicho sza, nie będę psuć Wam frajdy z odkrywania jego historii ;) Wątek fantastyczny i wszystko, co wiązało się z Niziną było dla mnie wielkim zaskoczeniem - i to naprawdę, naprawdę pozytywnym. Ujęły mnie niezwykle plastyczne sceny i opisy - i to na tyle, że nie trzeba mieć wyobraźni Ani Shirley, by czuć się ich świadkiem i przeżywać je wspólnie z bohaterami. Powiem jedno - zdecydowanie chcę więcej! ;) "Na krawędzi wszystkiego" to nie książka przeznaczona wyłącznie dla młodzieży. To nie książka z nierealnym niczym jednorożce romansem i przyprawiającą o mdłości słodyczą. To kawał dobrej literatury ze świetnie nakreślonym tłem. Ze śniegiem i przenikającym do szpiku kości zimnem, ze stratą i nadzieją, miłością i nienawiścią. To historia o tym, co dobre i złe, o świecie i o prawach, które nim rządzą. Giles bezceremonalnie pokazuje jak brutalny bywa świat i ludzie, i że każda wina - i każda plugawa zbrodnia - zasługuje na karę. Nawet jeśli wykonać ma ją inny zbrodniarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2017 o godz 23:21 przez: Czasem tak jest...
Fantasy, piękna okładka, intrygujący tytuł - czego można chcieć więcej? A właśnie, że można, bo najważniejsza mimo wszystko jest treść. Do tej pory wydawnictwo IUVI nigdy mnie nie zawiodło i jakoś tak podświadomie wiedziałam, że teraz również się nie zwiodę. "Zoe ma 17 lat, zwariowaną matkę wegankę, młodszego brata z ADHD i prawdziwą przyjaciółkę. Ma też za sobą trudny rok, kiedy tragicznie zmarł jej ojciec, a zaprzyjaźniona para staruszków z sąsiedztwa zaginęła bez śladu. Jakby tego było mało, szukając brata podczas burzy śnieżnej, Zoe zostaje brutalnie zaatakowana i widzi coś, czego nie powinna widzieć. I kogoś. Nazwała go Iks. Zoe nie wie, że to łowca głów. Tajemniczy, przystojny i nękany losem, którego nie rozumie, pracuje na zlecenie lordów z Niziny – mrocznego i brutalnego miejsca, w które trafiają najgorsi szubrawcy. Tym razem przyszedł po bandytę, który zaatakował dziewczynę. Iks i Zoe nigdy nie mieli się spotkać. Łowcy z Niziny nie mogą ujawniać się nikomu poza swymi ofiarami. Iks, by uratować Zoe, łamie wszystkie zasady Niziny. I ponosi brutalne tego konsekwencje. Beznadzieja, samotność i ból – Iks zna tylko to. Zoe pokazuje mu, że może być inaczej. Kiedy X i Zoe dowiadują się więcej o ich swoich światach, zaczynają zadawać pytania o przeszłość, własny los i swoją przyszłość. Ale wyrwanie Iksa z Niziny i przecięcie więzów przeszłości, które pętają Zoe, będzie od obojga wymagać konfrontacji z własną ciemną stroną." Zoe to młoda dziewczyna, nastolatka, której niecały rok wcześniej zmarł ojciec, a do tego jeszcze przyszywani dziadkowie odeszli do innego świata. Na domiar złego podczas ogromnej zawieruchy śnieżnej zaginął jej braciszek. Zoe udaje się go odszukać w ostatniej chwili i wspólnie chowają się w opuszczonym domu zmarłych dziadków. Niestety, spokój i wytchnienie jest tylko pozorne, bo ktoś lub coś napada na rodzeństwo. Gdyby nie nagłe przybycie pewnego chłopaka (Nazywać go będziemy Iks), zapewne rodzeństwo marnie by skończyło... Pan Iks to nikt inny jak łowca głów z innego świata, zwanego Niziną. Nikt nigdy go nie widział oprócz jego ofiar, których dusze zanosi do Niziny, by odbyły karę za wszytko złe, co uczyniły. jednak Zoe go zobaczyła, przez co Pan Iks naraził się okrutnie Lordom Niziny. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo Iks poznaje dzięki Zoe inny świat, w którym nie ma tyle cierpienia co w jego świecie. Rodzi się też uczucie, które pozornie nie ma możliwości przetrwania. Trzeba przyznać, że powieść spowodowała u mnie szybsze bicie serca. Jest bardzo, ale to bardzo wciągająca i porywająca. Tu nie ma czasu na zastanowienie, bo fabuła pędzi z prędkością światła powodując w czytelniku emocjonalny rollercoaster. Znajdziemy tu też wątek miłosny, który nieco osładza problemy z jakimi borykają się bohaterowie. Autor pokazuje nam jak cierpi się po stracie kogoś najbliższego, jak ciężką chorobą dla otoczenia i samego chorego jest ADHD i jak wiele wyrzeczeń musi ponieść matka samotnie wychowująca dzieci. Jednak nie martwcie się bo będzie tez wesoło :). Jeff Giles ma niezwykle obrazowy język literacki, co pozwala czytelnikowi ujrzeć fabułę oczyma wyobraźni, a opisy gór i jaskiń - po prostu genialne. Dialogi również są doskonałe i adekwatne do sytuacji. Dla mnie powieść okazała się strzałem w dziesiątkę i polecam ją z czystym sercem szerokiemu gronu czytelników
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-11-2017 o godz 15:56 przez: Vinga
Gdy tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wydawnictwa, nie mogłam się doczekać jej premiery. Nie chodziło tylko o okładkę, choć moim zdaniem jest świetna, ale o wątek, który od razu przyciągnął moją uwagę. Muszę przyznać, że spodziewałam się jednak czegoś nieco innego, choć ostatecznie książka okazała się dość interesującą lekturą. Sama książka to historia Zoe Bissell, jej rodziny, a także chłopaka, którego bohaterka nazywa Iksem. Poznany w niezwykłych i dziwnych okolicznościach Iks jest zagadką nie tylko dla Zoe i jej otoczenia, ale także dla samego siebie i swoich przyjaciół, bo choć jest łowcą głów i mieszka na Nizinie, nie jest taki sam jak pozostałe osoby, które tam przebywają. Zarówno Zoe jak i Iks mają sporo tajemnic do odkrycia, zanim będą mogli naprawdę zrozumieć, co zdarzyło się w ich przeszłości i zanim będą mogli pomyśleć o tym, co przed nimi. Może zacznę od minusów, a niestety było ich trochę. Przyznam, że niektóre zdarzenia z książki były dość… nietypowe. Nie chodzi o wątki nadprzyrodzone (choć i one moim zdaniem nie do końca trzymał się kupy), a głównie o dość dziwne reakcje bohaterów na wydarzenia, które miały miejsce. Poza tym naiwny i nieprawdopodobny wydał mi się wątek miłosny. Czytałam wiele książek, w których bohaterowie zakochiwali się w sobie bardzo szybko, ale mimo wszystko tu chyba padł jakiś rekord. Dodatkowo miałam wrażenie, że o ile dwójka głównych bohaterów jest dość dobrze wykreowana, pozostałe postacie są jakieś bezbarwne, nijakie, nie przywiązałam się i nie polubiłam właściwie żadnego z tej książki. Miałam też nadzieję na jakieś świetne, szokujące, może poruszające zakończenie, jednak się takiego nie doczekałam. Teraz czas na plusy. Przede wszystkim dobrze czytało mi się wątek samego Iksa. Pomijając jego dziwną mowę i nieprzystosowanie do życia poza Niziną, był bardzo intrygującą postacią, wokół której oczywiście było trochę tajemnic. Właściwie to podczas lektury właśnie na to czekałam – by dowiedzieć się o nim więcej. Poza tym ciekawa była sama historia Zoe i jej rodziny, i w tym miejscu muszę przyznać szczerze, że jeśliby wyciąć z książki elementy nadprzyrodzone, byłaby całkiem dobrą powieścią młodzieżową i może nawet by na tym zyskała w moich oczach. Innym plusem była szybkość, z jaką czytało mi się książkę. Pochłonęłam ją błyskawicznie. Poza tym nie mogę jednak nie docenić samego pomysłu Niziny, lordów i łowców głów, którzy w pewnym sensie kolekcjonowali dusze złych osób, a wszystko to działo się między niczego nieświadomymi ludźmi. Był to naprawdę interesujący i wciągający wątek, który powinien jednak zostać bardziej rozbudowany, by w pełni cieszyć czytelnika. „Na krawędzi wszystkiego” to dobra i zabawna powieść młodzieżowa z wątkami fantastycznymi. Ma trochę minusów, ma trochę plusów i ostatecznie, po przeczytaniu całości i podsumowaniu wszystkiego, co polubiłam a czego nie, oceniam ją dobrze. Zawiera ciekawy wątek, rozbawiające czytelnika sytuacje i nadprzyrodzone elementy, które powinny spodobać się głównie nastoletniemu czytelnikowi, dlatego też przede wszystkim takiemu czytelnikowi polecam powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-01-2018 o godz 17:43 przez: Singielka xxo
http://intheheavenofbooks.blogspot.com/2018/01/85-na-krawedzi-wszystkiego-j-giles.html Zoe ma niełatwe życie, choć ma dopiero 17 lat. Jej ośmioletni brat, Jonah, jest chory na ADHD. Matka to weganka. Ojciec niedawno zmarł podczas wędrówki po jednej z jaskiń, po których czasami chodził z córką. Przyjaciółka jest pewną siebie lesbijką. A para staruszków z domku niedaleko zaginęła. Kiedy Jonah oddala się od domu, Zoe musi wyjść na mróz i poszukać brata. Mieszkają w odosobnieniu, jednak ślady brata i ich dwóch psów prowadzą do domku nad jeziorem - tego, w którym kiedyś żyli Bert i Betty - wspomniana wcześniej para staruszków. Znajduje brata, lecz nie starcza jej siły, by wrócić do domu. Zwłaszcza, że nadeszła burza śnieżna. Dlatego też oboje zostają w opuszczonej chatce. Kiedy próbują się ogrzać, ktoś ich atakuje. I wtedy pojawia się też inna osoba i ich ratuje. Na dodatek jakimiś magicznymi mocami. I ten oto bohater zostaje nazwany Iksem - jak niewiadoma. Iks pochodzi z krainy nazwanej Niziną. To swego rodzaju Piekło. Siedzi on w swojej celi przez cały czas pilnowany przez strażników. Raz na jakiś czas zostaje wypuszczany na powierzchnię przez Lordów po to, by zamordować jakąś okropną osobę. Potem ta osoba również wędruje na Nizinę i staje się kolejnym więźniem - Łowcą Głów. Zoe i Iks nie powinni byli się spotkać. To wywołało burzę emocji i nie mogło się skończyć dobrze. Iks musiał zamordować, gdyż grzechy ofiary wędrowały pod jego skórą. Zoe chce wyrwać ukochanego z Piekła. Jednak to może nie być takie proste... Chciałabym zwrócić uwagę na pewien komizm, który występuje w książce. Jakiś ktoś sprawia, że jezioro jest pomarańczowe i próbuje dokonać zabójstwa - Zoe robi zdjęcie i wstawia je potem na Instagrama. Iks dostaje drgawek i gorączki, bo zwleka z wykonaniem zadania - Zoe stwierdza, że to nic i że przecież może z nią zostać. Zoe idzie do niebezpiecznej jaskini z głupim kumplem i wątpliwym sprzętem - jej matka ma to gdzieś. Zoe jest smutna z powodu Iksa - wchodzi na Snapa i wysyła zdjęcia ze smutkiem na twarzy do przyjaciółki. Ja naprawdę rozumiem, że w jakiś sprawach niektórzy tak robią, no ale bez przesady! Bohaterowie w niektórych sytuacjach byli po prostu nielogiczni. Jednak sam pomysł i wykonanie doceniam. Spodziewałam się kryminału - wyszła fantastyka, ale całkiem przyzwoita. Przejdźmy teraz do konkretnych bohaterów. Zoe. Dziewczyna ma naprawdę trudne życie. Skomplikowane jest w nim wszystko - tajemnicza śmierć ojca, matka, chory brat, przyjaciółka... Miałam wrażenie, że tylko nieco prymitywny (w pozytywnym sensie) i prosty był Iks. On też ma skomplikowane życie, ale sam w sobie jest normalny. I właśnie czegoś takiego potrzebowali oboje. Jakiegoś uproszczenia. Janah jest jedną z najbardziej pozytywnych postaci w książce. Wszyscy cierpią, sprawiają sobie ból. On też cierpi. Ale na swój własny sposób i nadal stara się uśmiechać do matki i siostry. Mimo straty ojca, którego uważał za bohatera. Trochę się rozpisałam więc już więcej nie zanudzam. Po prostu idźcie teraz do księgarni, kupujcie książkę i bierzcie się do czytania!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Podobne do ostatnio oglądanego