Muza (okładka  twarda, 11.2016)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 35,27 zł

35,27 zł 48,00 zł (-26%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Zamów dziś i odbierz przed Mikołajkami! Dotyczy produktów sprzedawanych przez Empik z wysyłką w 24 godz.

Świat wielkiej sztuki, jeszcze większych namiętności i tajemniczy obraz, który skrywa więcej niż tysiąc słów.

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku... Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z Muzeum Prado oraz fundacji Guggenheima. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności maszynistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936. Losy Harolda Schlossa, Żyda z Wiednia, który pośredniczy w sprzedaży dzieł Kokoschki, Klee i Klimta, jego pięknej żony Sary i niezwykle uzdolnionej córki Oliwii, w nieoczekiwany sposób splotą się z jej własnym. Czarnoskórej imigrantki z Trynidadu, która choć literacko doceniona za debiutanckie opowiadanie, z trudem znajduje swoje miejsce w ksenofobicznym Londynie.

Jessie Burton raz jeszcze porywa nas w czarowny świat sztuki i artystów, namacalnie wręcz dając odczuć atmosferę minionych dekad, pełną wewnętrznych napięć i niepokoju. Piękna i poruszająca książka o kobiecości, miłości, wolności i sztuce. Niełatwo powtórzyć spektaktularny sukces debiutu, jakim była "Miniaturzystka", przetłumaczona na 36 języków, sprzedana w nakładzie miliona egzemplarzy i adaptowana na serial w BBC. A jednak Jessie Burton się udało! Mistrzowski akord.

"W twórczy sposób Burton wtapia w historyczne wątki zagadkę oszustwa o dalekosiężnych konsekwencjach, związku między sztuką a artystą i skomplikowanej trajektorni kobiecych pożądań.
"Booklist"

"Doskonała i mądra książka". 
"Elle"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1129683794
Tytuł: Muza
Tytuł oryginalny: The Muse: A Novel
Autor: Burton Jessie
Tłumaczenie: Kuc Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-11-23
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 217 x 43 x 154
Indeks: 20174644
średnia 4,5
5
47
4
22
3
3
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
42 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
15-03-2018 o godz 16:51 przez: Małgorzata | Zweryfikowany zakup
Historia po raz kolejny udowodniła, że na równi z czasem determinuje ludzkie losy. Miłość... zauroczenie z tajemnicą w tle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2017 o godz 20:30 przez: Beata | Zweryfikowany zakup
Bardzo podobała mi się ta powieść i uważam że warto ją przeczytać. Wciągająca i zaskakująca. Pięknie narysowana
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-02-2017 o godz 09:21 przez: Krakola | Zweryfikowany zakup
Super ksiazka, fajna tematyka. bardzo wciaga, do tego stopnia ze szukam kolejnych ksiazek tej autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-11-2016 o godz 11:16 przez: Elenkaa
Tajemniczy obraz nieznanego autora pojawiający się znikąd po wielu latach, po którym jednak widać, że został namalowany wprawną ręką i może okazać się wielkim dziełem sztuki zawsze zwiastuje wielką, ciekawą historię. Czy to ukrytą pomiędzy pociągnięciami pędzla w samym akcie, czy może krążącą w okół jego powstania.

Późne lata 60. XX wieku, Londyn. Odelle Bastien pochodząca z Trynidadu jest niezadowolona ze swojej pracy w sklepie obuwniczym. Zawsze marzyła o czymś więcej i wiedziała, że na więcej ją stać. Dlatego też, gdy dostaje odpowiedź od Instytutu Skeleton w sprawie pracy maszynistki od razu się zgadza. W Instytucie poznaje ekscentryczną Marjorie Quick, która bardzo interesuje się swoją nową pracownicą. Gdy w Instytucie pojawia się tajemniczy obraz, prawdopodobnie namalowany przez zapomnianego geniusza Izaaka Roblesa w czasach wojny domowej w Hiszpanii, Marjorie zaczyna się
dziwnie zachowywać, a Odelle staje przed rozwiązaniem zagadki z przeszłości.
Lata 30. XX wieku, Olivia Schloss to 19-letnia Brytyjka pochodząca z bogatej rodziny, z którą na jakiś czas przenosi się na prowincję Hiszpanii, do malowniczej andaluzyjskiej miejscowości. Tam spotyka rodzeństwo Teresę i Izaaka, z którymi zaczyna łączyć się coś więcej, niż relacje państwo-służący. Dziewczyna staje się jej przyjaciółką, a w Izaaku potajemnie się podkochuje. Losy tej trójki splatają się nierozerwalnie, gdy zaczynają skrywać przed światem, a zwłaszcza przed ojcem Olivii, znanym marszandem, sekret który zostaje odkryty po wielu latach...

Pierwszy rzut na okładkę - piękne esy-floresy, mnóstwo kwiatów i cała gama kolorów przecudownie uformowana. Dawno nie widziałam tak urokliwej okładki, na którą mogłabym patrzeć i patrzeć... Książka opowiada o talencie malarskim, więc okładka jest jak najbardziej odpowiednia. Jednak, gdy przyjrzycie się bliżej zobaczycie dwa nałożone na siebie pistolety. Dlaczego tak piękne tło zostało zachwiane przez przedmioty symbolizujące zbrodnię? Na okładce widnieją również dwa węże z rozdwojonymi językami, co symbolizuje kłamstwo, manipulację...
Książka ma w sobie wiele tajemniczości i widać to na samym wstępie. Autorka nie odkrywa wszystkich kart od razu, robi to bardzo powoli. Widać to od samego początku, gdy nawet kolor skóry głównej bohaterki ukrywała przez jakiś czas przed nami. Niby nic takiego, jednak to w latach 60. miało duże znaczenie, zwłaszcza, gdy widziano osobę czarnoskórą w bliskich relacjach z białym człowiekiem. Jeśli o tajemnicach mowa przyjrzyjmy się bliżej obrazowi, który został wprowadzony do Instytutu i narobił sporo zamieszania. Kobieta, która trzyma głowę siostry i przyglądający się wszystkiemu nieco z boku lew. Czy to dzieło sztuki skrywa jakiś sekret przed światem? Oczywiście, wszystko w tej powieści od początku do końca jest jedną wielką niewiadomą. Kim jest tak naprawdę Marjorie, w jaki sposób Lawrie, chłopak Odelle został powiązany z obrazem, co on tak naprawdę przedstawia, kto jest jego autorem i kto jest tytułową "Muzą"? Pytań mogłoby być o wiele więcej, jednak nie skupiajmy się na tym, bo wszystkie karty zostaną odkryte, a elementy układanki znajdą swoje miejsce. W tej powieści spotkały się dwie artystki, które dzieli ponad 30 lat. Jedna z nich jest malarką, która nie chce pokazać swojego talentu przed światem, bo zdaniem jej ojca kobieta nie może być artystką, może nim być jedynie mężczyzna. Dziewczynie wystarczy, że maluje dla siebie. Druga bohaterka ma talent pisarski, ale nie chce tworzyć dla ludzi, bo uważa, że takiej presji by nie udźwignęła i mogłaby się szybko wypalić. Dwie główne postacie to mocne charaktery, dla których nie liczy się sława, czy też uznanie tłumu, jedynie proces tworzenia. Bohaterowie drugoplanowi, którzy mocno wpływają na życie dwóch kobiet to również pozytywna strona tej opowieści. Jessie Burton potrafi tworzyć różnorodne, nie nudne osobowości, a każda z nich skrywa swój własny sekret...

Sekret, tajemnica, zagadka - te słowa krążą po całej recenzji i one głównie opisują powieść "Muza" Jessie Burton. Przyznaję, że "Miniaturzystka" trochę mnie zawiodła, bo po tak rewelacyjnych recenzjach spodziewałam się bomby, której nie dostałam. Tym razem nie podchodziłam do "Muzy" z wielkimi oczekiwaniami, żeby się nie sparzyć. I dzięki temu dostałam historię, którą odkrywałam z coraz większą niecierpliwością, aby po zakończeniu kiwnąć z uznaniem głową.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2016 o godz 09:27 przez: jeke5
1967 rok, Londyn. Odelle Bastien przybyła z Trynidadu pracuje wraz ze swoją przyjaciółką Cynthią w sklepie obuwniczym. Nie jest to praca marzeń dla ambitnej dziewczyny, która na Uniwersytecie Indii Zachodnich uzyskała dyplom z wyróżnieniem z literatury angielskiej i pisze wiersze. W końcu po pięciu latach usilnych starań Odelle zostaje przyjęta na stanowisko maszynistki w Instytucie Skeltona i czuje, że zbliżyła się o jeden krok do kultury, historii i sztuki, które kocha. Jest zachwycona nową pracą i zmianą jaka zaszła w jej życiu. Jej przełożona, Marjorie Quick, pięćdziesięcioletnia, filigranowa kobieta wywiera na niej wielkie wrażenie, gdyż jest tajemnicza, elegancka, sprawia wrażenie silnej i wpływowej. ,,W jednej chwili potrafi przeistoczyć się z osoby przyjaznej i radosnej w istną wiedźmę, najeżoną i burkliwą, od której lepiej trzymać się z daleka." Między Odelle i Marjorie tworzy się specyficzna więź. Podczas ślubu Cynthi i Sama Odelle poznaje Lawriego Scotta, który odziedziczył po zmarłej matce obraz. Jak się wkrótce okazuje obraz ten namalował jeden z najbardziej tajemniczych twórców hiszpańskich z lat 30. XX wieku, a jego pojawienie się w galerii sztuki w Londynie wywołuje wielką sensację i wpływa na życie bohaterów.

1936 rok, Andaluzja. Harold Schloss, jeden z najlepszych marszandów ucieka z rodziną z Wiednia ogarniętego nazizmem do hiszpańskiej Andaluzji, gdzie zajmuje się sprzedażą dzieł sztuki i odkrywaniem nowych artystów. W malutkiej wiosce zamieszkuje ze zjawiskową żoną Sarą, która cierpi na depresję oraz z dziewiętnastoletnią córką Oliwią. Młoda dziewczyna zostaje przyjęta do Akademii Sztuk Pięknych w Londynie. Jej obrazy świadczą o tym, że ma wielki talent, niezwykłą wyobraźnię i indywidualny styl. Rodzice jednak nie wiedzą, że maluje. Oliwia lubi aurę tajemniczości, gdyż daje jej poczucie bezpieczeństwa i umożliwia pracę twórczą. Często słyszy, jak ojciec powtarza, że kobiety mają prawo malować, ale nigdy nie będą artystkami w pełnym tego słowa znaczeniu. Oliwia nie zgadza się z jego opinią, ale boi się pokazać mu swoje obrazy. Jej tajemnicę znają tylko przyjaciele- Teresa i Izaak.

Jessie Burton krok po kroku układa misterne puzzle pojedynczych zdarzeń na dwóch płaszczyznach czasowych, by ostatecznie doprowadzić do rozwiązania zagadki. Autorka doskonale opisuje atmosferę lat 60. XX wieku w Londynie, jak też lata 30. XX wieku w Hiszpanii tuż przed wybuchem rewolucji. Przeskoki czasowe są płynne, a Jassie Burton umiejętnie stopniuje napięcie i niepewność sprawiając, że chce się jak najszybciej poznać kolejne wydarzenia. Londyn widziany oczami emigrantki nie jest obiecanym rajem. Odelle musi na wszystko zapracować, nic nie przychodzi łatwo. Przez Anglików odbierana jak egzotyczny okaz, często musi zmagać się ze złośliwymi podtekstami, ksenofobią, ignorancją. W Trynidadzie raczono ją w szkole idyllicznymi obrazkami Anglii i dopiero po zamieszkaniu w Londynie Odelle zderza się z szarą rzeczywistością. Hiszpania 1936 roku to okres narastającego wrzenia w społeczeństwie, walki anarchistów, komunistów, socjalistów, republikanów z nacjonalistami, monarchistami, faszystami. Autorka doskonale wplotła wątki historyczne w akcję i ukazała ich wpływ na społeczeństwo. Izaak Robles sprawdził się w roli buntownika i rewolucjonisty.

Powieść Jassie Burton porywa w świat sztuki, pasji tworzenia i natchnienia towarzyszącego twórcy, który potrafi malować obraz przez całą noc i ciągle dążyć do doskonałości. ,,...mnie się wydaje, że jest takie miejsce, taki świetlisty przyczółek doskonałości, który dostrzegam okiem wyobraźni. I z każdym płótnem, z każdym kolejnym szkicownikiem przybliżam się do tego miejsca, a gdy się tam wreszcie dostanę, moje obrazy lepiej ukażą to, kim naprawdę jestem, pokażą mnie inną. I wtedy się wzbiję."

,,Muza" to wspaniała, misterna, wielowątkowa powieść o pasji do sztuki, o wielkiej historii wpływającej na losy zwykłych ludzi, o dokonywaniu trudnych wyborów, o miłości i różnych jej odcieniach, namiętnościach, marzeniach, tajemnicach i oszustwie. Bohaterowie są ciekawi i wielowymiarowi, budzą emocje i z wielkim zaangażowaniem śledziłam ich poczynania. Nie miałam okazji przeczytać debiutanckiej powieści Jessie Burton ,,Miniaturzystka", ale po ,,Muzie" wiem, że muszę ją koniecznie poznać:) Książkę oczywiście polecam:)
http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-11-2016 o godz 13:12 przez: Dziewczyna z książkami
Muza jest powieścią skomplikowaną oraz niezwykle misternie przedstawioną. Narracja sumiennie przerzuca nas na przemian, z lat sześćdziesiątych XX wieku, czarnoskórej, początkującej pisarki oraz londyńskich, pełnych tajemnic ulic do przedwojennej, tonącej w rewolucji Hiszpanii. Cała powieść jest tak skonstruowana, by pogrążony w lekturze czytelnik, nie był w stanie się oderwać, nie poznawszy uzupełnienia historii, odpowiedzi na liczne, nurtujące go pytania oraz chociażby skrawka tajemnicy, która omamia niczym intrygujący, pełen sekretów obraz. Jestem oczarowana rozmachem tej powieści, której wielowątkowość, genialnie zakończenie, sensualność, egzotyczność oraz mistrzowskie dopracowanie fabuły, wydają się stawiać ją na piedestale książek swego gatunku, wydanych w przeciągu ostatnich lat.

Dzieło Jessie Burton jest niezwykle specyficzne, owiane klimatem, który mimowolnie przenosi w przeszłość; zarówno do przedwojennej, pełnej egzotyki oraz namiętności Hiszpanii, jak i szarych, obdartych z pozorów ulic Anglii. Jestem zaskoczona łatwością z jaką, autorce udało się dopracować każdy szczegół, przedstawić fabułę oraz bohaterów w sposób, który niemal do ostatnich stron zmusza czytelnika do zmiany przypuszczeń oraz dotychczasowych poglądów. Cała ta misternie przygotowana gra rozgrywa się na niezwykle skrojonym tle. Czytelnik poznaje przedwojennej, przemierzanej przez generała Franco Hiszpanii - autora antyrepublikańskiego przewrotu, na zawsze mającego zmienić nie tylko losy bohaterów powieści Jessie Burton, lecz również historię samego kraju ich zamieszkania.

Ta książka to niezwykłe studium sztuki, pożądania, umysłu artysty, pobudek nim kierujących oraz tajemnic, jakie skrywają dzieła. Kim jest muza? Czy artysta pragnie być zapamiętany? Czy miłość może przewyższyć swą istotą piękno tworzenia? Muza jest powieścią niezwykłą, przepełnioną wieloletnimi sekretami, skrajnymi odcieniami miłości, emocjami oraz esencją kobiecości. To pięknie ukazane wnętrze artysty, nie tylko tego dzierżącego w swej dłoni pędzel, lecz również tego, którego atrybutem jest pióro. To także opowieść o przeszłości, której echa niezmiennie potrafią nawiedzać nas przez wiele lat, nie pozwalając nam na zapomnienie, czy też odkupienie.

Dzieło sztuki odnosi sukces tylko wówczas, gdy jego twórca ma wiarę, która powołuje je do istnienia.

Główną zaletą powieści Jessie Burton są niezwykle wykreowane postacie, których motywy, zachowania oraz decyzje nie pozwalają czytelnikowi na ich jednoznaczne potępienie, bądź akceptację. Są oni bowiem równie tajemniczy co obraz, którego istotę w 1967 roku, w pewnym instytucie próbuje zgłębić dwudziestosześcioletnia Odelle. Przejrzenie przez ich kalane kolejnymi wydarzeniami dusze wydaje się nie do końca możliwe. Są skomplikowani, wielowymiarowi - intrygujący ponad wszelką miarę. Swymi sekretami, niejednoznacznymi motywami oraz targającymi nimi emocjami, sprawili, iż książka ta stała się jeszcze bardziej fascynująca oraz tajemnicza.

Przebieg zdarzeń oraz samo zakończenie wydają się być idealnie przemyślane. Każdy element stanowi fragment, finezyjnie przygotowanej układanki. Poznajemy fakty, bądź przypuszczenia dzięki snutej przez Odelle opowieści, by następnie skonfrontować je z historią, towarzyszącą tworzeniu obrazu Rufina i lew, tak bardzo przez czas oraz krytyków oddalonego od pierwotnego zamysłu twórcy... Czytając tę powieść odniosłam wrażenie, iż czytam książkę wielką, w swym rozmachu niezwykłą, taką, którą zapamiętają tysiące poruszonych czytelników na całym świecie. O takich lekturach się rozmawia, do takich pragnie się powracać, z nadzieją, iż przy kolejnym podejściu odnajdziemy w niej coś co umknęło nam podczas pierwszej próby.

Sądziłam, iż po znakomicie przyjętej Miniaturzystki Jessie Burton nie uda się powtórzyć tego zdumiewającego sukcesu sprzed dwóch lat. Jednak już teraz wiem, że każda jej powieść będzie równie wyjątkowa co poprzednia, gdyż ta autorka oznacza się niezwykłą łatwością tworzenia, pieczołowitością oraz finezją, która powoduje, że jej dzieła pozostają niezapomniane. Jej styl, bogaty zasób słownictwa oraz niezaprzeczalny dar stawiają ją w gronie moich ulubionych, współczesnych pisarzy. Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie w swym życiu, Jessie Burton zaszczyci świat swoim piórem oraz wyobraźnią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 15:54 przez: Zaczytana do samego rana
Lata 30-te, Hiszpania. Tu poznajemy rodzinę Schlossów, która tymczasowo przeniosła się tu z Londynu. Oliwia Schloss jest u progu dorosłości. Odznacza się pewnym talentem, który skrywa przed swoimi rodzicami: piękną, eteryczną, ale i pogrążoną w depresji Sarą oraz Henrykiem, który jest marszandem. Losy całej trójki splatają się z Teresą i Izaakiem Robles, rodzeństwem, które zgłasza się do pomocy w prowadzeniu domu Schlossów. Czytelnik obserwuje jak obie strony coraz bardziej oddziałują na siebie wzajemnie, nieoczekiwanie wpływając na swoje poczynania. Lata 60-te, Londyn. Młodziutka imigrantka z odległego Trynidadu, Odelle Bastien, z aspiracjami bycia pisarką, rozpoczyna pracę jako maszynistka w instytucie, który zajmuje się sztuką. Odelle poznaje Lawriego, który jest w posiadaniu niezwykłego, wręcz magnetyzującego obrazu. Dzieło pokazane w Instytucie Skeltona, w którym pracuje Odelle, wywołuje nie lada zamieszanie. Czyżby był to nigdy dotąd nieupubliczniony obraz uznanego hiszpańskiego twórcy? Odelle jest zafascynowana obrazem i jego pochodzeniem i chce rozwikłać zagadkę z nim związaną. Pewną rolę w tym prywatnym dochodzeniu odgrywa tajemnicza szefowa Odelle, Marjorie Quick. Początkowo chłodna i zdystansowana, z czasem staje się kimś w rodzaju mentora dla swojej podopiecznej. "Ten obraz uruchomił w moim życiu bomby z opóźnienionym zapłonem, które po kolei zaczęły wybuchać (...)". Jaka jest historia obrazu? W jaki sposób łączy się on z rodziną Schlossów? To tylko dwa podstawowe pytania, które towarzyszą podczas lektury "Muzy". Jest ich jednak znacznie więcej, ale o tym ani słowa. Chciałoby się napisać coś jeszcze lub inaczej, ale nie chcę naprowadzać Was na żaden trop i psuć lekturę. Im mniej będziecie wiedzieć, tym bardziej dacie się porwać w historię wykreowaną przez Jessie Burton. A wierzcie mi, jest arcyciekawa i bardzo intrygująca. Aspektów, które porusza autorka jest wiele i wszystkie one mają znaczenie dla całej fabuły, stanowiąc elementy klucza do rozwikłania wszystkich pytań, wątpliwości i dywagacji towarzyszących czytelnikowi na każdym etapie lektury. Do samego końca książki autorka trzyma w niepewności, podtrzymując i podsycając ciekawość, niejednokrotnie trochę dezorientując. Choć nie jest to kryminał, to sposób, w jaki Jessie Burton odkrywa elementy całej historii jest bardzo podobny do tego, jaki króluje w tym gatunku literackim. A to gwarantuje emocjonującą lekturę, w której jednocześnie chce się jak najszybciej gnać do finału i, paradoksalnie, czytać jak najdłużej, rozciągając przyjemność. "Muza" jest oczywiście o sztuce, o sile jaką potrafi nieść, o pasji i talencie, które są potrzebne do tworzenia jej. Mówi również o potrzebie akceptacji, przynależności, przyjaźni i miłości. Wszystko to autorka osadziła w bardzo wyrazistych realiach społecznych i politycznych, bo z jednej strony mamy wojnę domową w Hiszpanii i pełzający w Europie lat 30-tych antysemityzm i nazizm, a z drugiej konserwatywną, ksenofobiczną i rasistowską Wielką Brytanię lat 60-tych, w której próbuje się odnaleźć Odelle, czarnoskóra imigrantka. Świetnie wykształcona i niezwykle ambitna zderza się z twardą rzeczywistością, w której jest oceniania przez pryzmat koloru skóry i akcentu, a nie umiejętności i wiedzy, jaką posiada. Obie części "Muzy" czyta się równie wybornie. Żadnej nie umiem faworyzować. Jessie Burton zręcznie prowadzi fabułę, przechodząc z jednej rzeczywistości do drugiej w taki sposób, że ma się już poczucie, że się jest na właściwym tropie. Jak się pewnie domyślacie, po dalszej lekturze niejednokrotnie okazuje się, że trop nie jest właściwy. Książka obfituje w bardzo zróżnicowane postacie, które są wyraziście nakreślone przez autorkę. I nawet te, które odgrywają role poboczne stają czytelnikowi przed oczami jako osoby z krwi i kości. Każdemu gorąco polecam przeczytać "Muzę". To wciągająca, fascynująca i nietuzinkowa lektura. To nie jest jedna z wielu książek. Zdecydowanie wyróżnia się na tle licznych wydawanych tytułów. To literatura do smakowania, która czytelnika pochłania bez reszty i potem na długo zapada w pamięć. ~Zaczytana do samego rana *Powyższa opinia jest fragmentem mojej recenzji. Całość do przeczytania tutaj: https://zaczytanadosamegorana1.blogspot.com/2017/01/muza-jessie-burton-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-11-2016 o godz 22:27 przez: monweg
Świat wielkiej sztuki, jeszcze większych namiętności i tajemniczy obraz, który skrywa więcej niż tysiąc słów.

Kajam się i ogromnie żałuję (jednak biczować się nie będę), ale nie przeczytałam debiutanckiej powieści Jessie Burton Miniaturzystka. Książkę co prawda mam na półce, ale jakoś nam nie po drodze. Wiecznie coś mi przeszkadza. Naczytałam się za to świetnych opinii, wygłaszaliście prawdziwe peany i gdy tylko nadarzyła się okazja, to po prostu z niej skorzystałam. I tak oto Muza trafiła w moje ręce. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Wydawnictwo Literackie oprócz książki przysłało jeszcze coś. Małe podobrazie malarskie, tubkę farby i pędzelek. Doczytajcie moją opinię o Muzie do końca, a przekonacie się, co też powstało w mojej głowie i zostało przeniesione na blejtramik.

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej – lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku… Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być „śpioch”, dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z muzeum Prado oraz fundacja Peggy Guggenheim. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności stenotypistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien, trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936.

Jessie Burton zastosowała w Muzie dwie płaszczyzny czasowe. I tak mamy Anglię lat sześćdziesiątych i Hiszpanię lat trzydziestych XX wieku. I choć na początku zastanawiamy się, co wspólnego mają wydarzenia, które dzieli ponad trzydzieści lat, już niedługo widzimy związek. W Londynie poznajemy czarnoskórą Odelle Bastien z Trynidadu, wykształconą modą kobietę pracującą jako maszynistka w Instytucie Skeltona. W Hiszpanii, w pięknej andaluzyjskiej miejscowości, „zawieramy znajomość” z utalentowaną Oliwią Schloss oraz z rodzeństwem Roblesów, Teresą i Izaakiem. Ale najważniejszy dla opowiadanej historii jest pewien tajemniczy obraz, przedstawiający kobietę z głową siostry w ręce, u stóp mającej lwa.

Jessie Burton stworzyła interesujących bohaterów, bardzo prawdziwych i nie doskonałych. Na szczególne miejsce zasługują dwie główne bohaterki. Odelle władająca bardzo sprawnie piórem, narażona na ataki ksenofobii, znajduje jednak bratnią duszę w swojej szefowej, bardzo tajemniczej Marjorie Quick.

Dziewiętnastoletnia Oliwia jest zdolną malarką, ale ukrywa ten fakt przed otoczeniem. Mimo, iż jej ojciec jest marszandem, dziewczyna nie ujawnia swoich zdolności. Zresztą w tamtym okresie kobieta mogła być muzą, a nie obiecującą artystką. Nastolatka jednak tworzy w zaciszu swojej pracowni.

Muza to przepięknie nakreślona opowieść o przyjaźni, miłości, pasji, wielkich namiętnościach, wywołująca silne emocje. Napisana bardzo eleganckim i przystępnym językiem sprawia, że czytanie staje się czystą przyjemnością. Skomponowana z wielką dbałością o szczegóły, pełna tajemnic, z wyrazistymi bohaterami. Autorka wyczarowała niesamowity, specyficzny klimat, który stanowi o uroku tej historii. Przedstawiła swoją wizję ze smakiem i wyczuciem estetycznym.

Sekrety sztuki, genialni artyści, marszandzi i kolekcjonerzy oraz obraz, który zaginął lata temu, uważany za stracony na zawsze, stanowiący dopełnienie innego, wyjątkowego dzieła. Jessie Burton czaruje słowami, potrafi stworzyć tak piękne obrazy, że czytelnik ma wrażenie jakby przenosił się do jej świata. Mówię wam, można przepaść bez końca.

Muza jest doskonałą powieścią, mogę śmiało rzec, że wybitną. Aż dziw bierze, że to dopiero druga książka brytyjskiej pisarki. Uważam, że całkowicie zasługuje na miano bestsellera, którym z całą pewnością się stanie. Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco polecić wam lekturę tej wspaniałej powieści. Nie wiem, czy powinna to być pozycja obowiązkowa każdego mola książkowego, ale niezmiernie się cieszę, że dane mi było poznać losy bohaterów Muzy i pewnego dzieła sztuki. Dajcie się zaczarować, prawdziwa uczta dla duszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-11-2016 o godz 23:49 przez: Wszystko, czym jestem zauroczona...
... bardzo ucieszyłam się, kiedy Wydawnictwo Literackie przysłało mi egzemplarz recenzencki najnowszej książki Jessie Burton jeszcze przed jej polską premierą ... byłam od początku tą książką zainteresowana ... moja intuicja mnie nie zawiodła ... jest to bowiem książka, która urzeka czytelnika nastrojowością i w intrygujący sposób ukazuje czar prawdziwej sztuki ... Muza to jedna z najlepszych powieści jakie ostatnio czytałam ... jest to niezwykle interesująca opowieść, której głównymi bohaterkami są kobiety ... kobiety pełne pasji i namiętności, które marząc o wielkiej miłości i o prawdziwej wolności, muszą zmagać się z trudnościami ich współczesnego świata ... akcja całej powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach, jak się na końcu okazuje bardzo mocno ze sobą powiązanych ... jeden plan czasowy to rok 1936 ... akcja rozgrywa się w Andaluzji a główną bohaterką jest tutaj Oliwia, młodziutka dziewczyna, która skrywa w sobie wielki talent ... jest fantastycznie zapowiadającą się malarką ... właśnie dostała się na Akademię Sztuk Pięknych w Londynie, ale żyje w czasach, kiedy kobiecie nie jest łatwo spełniać swoje marzenia ... do tego nieszczęśliwie się zakochuje i musi stawić czoło brutalnej rzeczywistości ... wszystko to bowiem rozgrywa się w przededniu wojny domowej w Hiszpanii ... jak już łatwo się domyśleć finał całej historii będzie tragiczny ... drugi plan czasowy to rok 1967 ... akcja rozgrywa się w Londynie ... tutaj główną bohaterką jest Odelle, 26 - letnia młoda kobieta, której wielkim atutem jest talent literacki ... niestety mimo nagrody, którą otrzymała nie czuje się doceniona i z ogromnym wysiłkiem stara się odnaleźć własne miejsce w wielkim mieście ... Londyn tamtych czasów to mroczne i nieprzychylne inności miasto, gdzie kobiety muszą walczyć o równe prawa ... jej każdy dzień jest taki sam ... coraz częściej dopada ją nostalgia i zwątpienie ... wszystko zmienia się diametralnie, kiedy Odelle dostaje pracę w prestiżowej galerii sztuki ... dzieje się to za sprawą jednego obrazu ... niezwykłego i tajemniczego ... równie tajemniczego, jak historia którą skrywa ... .„Przedstawiona na nim scena była prosta, ale jednocześnie niosła pewne trudne do odczytania treści: po jednej stronie umieszczono postać dziewczyny, trzymającej w rękach oderwaną głowę innej młodej kobiety, a po przeciwnej stronie namalowany był lew, który przysiadł na tylnych łapach, ale nie szykował się do skoku. Obraz roztaczał wokół siebie aurę baśniowości. (...) Obraz oddziaływał silnymi kontrastami - młode kobiety w konfrontacji z lwem, w obliczu zagrożenia. Ale poza piękną paletą kolorystyczną malowidło emanowało jakąś trudną do określenia słodyczą i delikatnością – czymś nieuchwytnym, co nadawało mu niezwykły powab.”* ... ten obraz wywołuje wielkie poruszenie ... wszyscy są przeświadczeni, że oto odnalazł się zaginiony obraz bardzo zdolnego malarza, który zrobiłby ogromną
karierę, ale w realizacji tych ambitnych planów przeszkodziła mu wojna domowa w Hiszpanii ... czy tak jest naprawdę???? ... to właśnie Odelle będzie miała możliwość odkrycia prawdy na temat historii tego obrazu ... gwarantuję, że każdy czytelnik będzie zaskoczony finałem całej opowieści ... Muza to powieść, na którą należy zwrócić uwagę, zapamiętać i w wolnej chwili przeczytać ... jest w niej wszystko, co może czytelnika fascynować ... miłość, pragnienie wolności, namiętność, zdrada, trudne wybory, zmaganie się z przeciwnościami losu, wspaniały świat sztuki i artystów, ciekawi bohaterowie, wartka akcja, fascynująca tajemnica, którą należy rozwikłać ... zdecydowanie polecam :-) :-) ...

mufloneks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2016 o godz 20:00 przez: Meggie
Piękny, doskonały w każdym calu obraz, który wywołuje moc emocji. Przedstawia młodą dziewczynę, która w ręku trzyma odciętą głowę siostry. Ten makabryczny obraz dopełnia czający się po drugiej stronie lew. Ukryta symbolika, piękno i okrucieństwo, paleta barw i siła przekazu. W 1967 roku obraz zostaje przekazany do galerii w Londynie. Niewiele o nim z początku wiadomo. Silnie oddziałuje na odbiorców, lecz stanowi niewiadomą. Nikt się nie spodziewa jeszcze, jak niezwykłą historię skrywa wśród tych pięknych, żywych barw. Historie bolesną, w pewien sposób okrutną, ale też fascynującą. Historię nie tylko dla pasjonatów sztuki, ale także różnych barw życia.

W ostatnim czasie mam szczęście trafiania na książki mocno oddziałujące na wyobraźnię i wzbudzająca zainteresowanie. Bez zbędnych wstępów muszę stwierdzić, że po raz kolejny taka powieść trafiła do moich rąk. Tym razem jest to nietuzinkowa i piękna historia, w której przeplatają się kolory życia i sztuki. Powieść, która płynie z rozmachem, jak świeże pociągnięcia pędzla na czystym płótnie. Lektura tej książki to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki. Nie poznałam jeszcze jej poprzedniej książki „Miniaturzystka”. Teraz już wiem, że muszę nadrobić zaległości.

Opowieść od początkowych stron równomiernie rozkłada się na dwie perspektywy czasowe. Rozpoczyna się w Londynie w 1967 roku, by naprzemiennie ukazywać wydarzenia rozgrywające się w Hiszpanii w 1936 roku. Z pozoru te dwie płaszczyzny łączy tylko jeden obraz. W rzeczywistości części wspólnych jest znacznie więcej. Pisarka odkrywa je przed czytelnikiem stopniowo i niektórych powiązań nie jest się w stanie odgadnąć do ostatnich stron. Fabuła została nakreślona z rozmachem i opiera się na bardzo ciekawym pomyśle. W tym wypadku trudno też byłoby mi zarzucić jej wiele. Bywają momenty wolniejsze, bardziej monotonne, ale skłaniające do refleksji. Bywają też takie, które wyrywają do przodu. Akcja płynie w swoim tempie i najważniejsze, że wzbudza zainteresowanie.

Tematyka jest różnorodna i przebijają się w trakcie opowieści ważne tematy, takie jak walka o własne przekonania, dyskryminacja kobiet, uprzedzenia, problemy psychiczne, wrażliwość, samotność, chęć przetrwania, pasja. Widać jak wiele uczuć artysta przelewa w swoje dzieło i jak wiele jest skłonny dla niego poświecić, chociaż nie zawsze później jest ono właściwie odebrane i docenione. Czasem dopiero kolejne pokolenia widzą to, co starał się przekazać. Sztuka dla każdego jest czymś innym i to w istocie jest prawdziwą wartością.

Bohaterowie przyciągają uwagę, są charakterystyczni i dobrze pasują do scenerii, w której rozgrywają się wydarzenia. W tym szerokim gronie wyróżnić należy Odelle Bastien, Oliwię Schloss, Teresę i panią Quick. W moim przekonaniu to właśnie kobiece role stanowią mocną stronę tej opowieści. Trudno znaleźć równie wyraziste męskie sylwetki. Jedynie Izaak na tym tle się wyróżnia.

Styl jest lekki, wzbudza ciekawość i swobodnie popycha opowieść do przodu. Na kanwie historycznych wydarzeń wpleciona jest fikcyjna opowieść, która porusza i literacko wzbogaca czytelnika. To ambitna i nie wolna od symboliki lektura, która dostarcza wielu wrażeń.

„Muza” to jak już tytuł wskazuje książka dostarczająca nowego tchnienia, oddechu, skłaniająca do refleksji, pełna symboliki i roztaczająca aurę tajemniczości. W skrócie piękna i miejscami brutalna opowieść rozgrywająca się w ciekawej scenerii. Warto ją poznać. Jest jak piękny obraz, który chce się mieć na ścianie, tylko w tym przypadku dobrze ją po przeczytaniu postawić na półce.

http://ksiazki-moj-maly-swiat.blog.pl/2016/11/23/muza-jessie-burton/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-11-2016 o godz 11:37 przez: kastepien
Nie czytałam wcześniej powieści Jessie Burton, ale wiele o niej słyszałam. Już od dawna miałam ochotę na Miniaturzystkę, a kiedy w zapowiedziach Wydawnictwa Literackiego pojawiła się jej kolejna książka - Muza, postanowiłam zacząć właśnie o niej. W końcu opowieści o sztuce interesują mnie już dość długo. Fascynuje mnie magia towarzysząca kręgom artystów, ich pracowniom i wizjom tworzonych przez nich dzieł. Tego też oczekiwałam od Muzy.


Odelle Bastien, czarnoskóra kobieta pochodząca z Trynidadu, przybywa do Londynu w poszukiwaniu lepszego życia. Pragnie się rozwijać i rozpocząć karierę jako pisarka. Jest utalentowana, ale nie ma odwagi, by pokazać innym swoje dzieła. Boi się opinii innych, a ze względu na ksenofobizm i uprzedzenia ze strony mieszkańców miasta, nie potrafi zaufać innym. Kiedy dostaje pracę jako maszynistka, w jej ręce trafia zaginiony przed wojną obraz. Pragnie rozwiązać zagadkę hiszpańskiego malarza - Izaaka Roblesa i związanej z nim rodziny Schlossów - Harolda, Sary i Oliwii. Czy jej się to uda?

Jessie Burton prowadzi narrację dwutorowo. Z niezwykłą precyzją nakreśla realia Londynu lat 60. XX wieku oraz przedwojennej Hiszpanii lat 30. - pełnej wewnętrznych konfliktów prowadzących do licznych zamieszek. Przeplata kolejne rozdziały z życia Odelle z tymi dziejącymi się wokół rodzin Robles i Schloss. Ukazuje proces zbliżania się dwudziestoparoletniej maszynistki do rozwikłania zagadki hiszpańskiego obrazu oraz to, co naprawdę się z nim działo, by połączyć oba wątki na końcu swej powieści. Zachwycającym elementem jest sama zagadka, wokół której zbudowano oś fabularną. Autorka prowadzi nas przez kolejne wydarzenia, pozwalając domyślać się końca. Tam jednak czeka nas niespodzianka. Przewidywalność książki okazuje się jedynie pozorna.

Różne ramy czasowe powieści nie powodują u czytelnika uczucia zagubienia. Wręcz przeciwnie - obie opowieści idealnie się dopełniają, przedstawiają kolejne postaci, które w jakimś stopniu były związane z powstałym dziełem. Autorka ukazuje relacje łączące poszczególne postaci. Cierpi na tym nieco sama sztuka i prezentacja historii dzieła. Brakowało mi artystycznych opisów i większego nacisku na kręgi artystów (w instytucie, w którym pracowała Odelle z pewnością ich nie brakowało). Na pierwszy plan wysuwają się bohaterowie - ich problemy, złożone osobowości i łączące ich więzi. Są pełnowymiarowi, pokazani od różnych stron, co pozwala na lepsze zrozumienie ich działań i zachowań. Warto zwrócić uwagę również na podobieństwo dwóch głównych postaci - Odelle i Oliwii. Obie są niesamowicie utalentowane, kreatywne, dostrzegające w otaczającym je świecie "coś jeszcze" oraz niezależne. To chyba ich portrety w książce urzekły mnie najbardziej.

Burton nie skupia się jednak tylko na relacjach. Ukazuje wiele problemów społecznych charakterystycznych dla obu czasów. Wspaniale zarysowuje tło historyczne przedwojennej Hiszpanii, przedstawiając niepokoje społeczeństwa prowadzące do wojny domowej oraz realia Londynu lat 60. Podkreśla rasizm, który nie pozwala głównej bohaterce poczuć się jak u siebie. Porusza kwestię samorozwoju, pracowania nad własnym talentem i strachu przed krytyką. Wykorzystuje też motyw nieszczęśliwej miłości, przyjaźni skłaniającej do poświęceń oraz zaangażowania w sprawy kraju.

Muza to powieść o poszukiwaniu inspiracji, własnego źródła i środków twórczej ekspresji. To książka zdecydowanie warta poznania, a nieznaczne elementy, których mi w niej zabrakło, mam nadzieję odnaleźć w Miniaturzystce. Na pewno nie poprzestanę na jednej powieści autorstwa Jessie Burton. Wam również polecam się z nimi zaznajomić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-11-2016 o godz 13:37 przez: SkrytaKsiążka
Obraz, na którym po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej lew, który być może za chwile poderwie się do zabójczego skoku. Malowidło, które w 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie. Być może jest to dzieło młodego, hiszpańskiego artysty z lat 30 XX wieku, zaginione w trakcie wojny.

Przez niezwykły zbieg okoliczności 26-letnia Odelle Bastien - maszynistka zatrudniona w galerii, trafia na trop interesującej historii z Andaluzji roku 1936. Poznaje losy Harolda Schlossa (Żyda z Wiednia), który pośredniczy w sprzedaży dzieł, jego pięknej żony Sary i uzdolnionej córki Oliwii. Ich historia nieoczekiwanie splata się z losem Odelle.

Jestem niesamowicie szczęśliwa, że miałam możliwość przeczytania tej cudownej historii - jaką jest "Muza" - przedpremierowo, ponieważ nie oczekiwałam, że spodoba mi się ona tak bardzo. Czuję się absolutnie oczarowana tym, co stworzyła Jessie Burton.

Ta pozycja niesie za sobą magiczny i artystyczny klimat. Tajemnice, zagadki w niej przedstawione sprawiały, że nie byłam w stanie odłożyć tej książki, chociaż chciałam ją chłonąć jak najdłużej. Akcja jest niezwykle interesująca i sprawia, że jak najszybciej chcemy rozwikłać tą niepewność, którą obarcza nas pani Burton od samego początku.

Artysta z roku 1936 został przedstawiony jako osoba, która za wszelką cenę zrobiłaby wszystko, aby jego dzieło ujrzało światło dzienne. Byłby wstanie przypisać autorstwo innej osobie, aby tylko podświadomie zyskać uznanie najbliższych go osób i ludzi postronnych. To odbiegało idei i poglądowi głównej bohaterki - Odelle, której nie zależało na publikacji jej dzieł.

Bohaterowie z roku 1936 jak i 1967 zostali przedstawieni niezwykle barwnie i zjawiskowo. Ich charaktery sprawiały, że nie wiadomo było czego się spodziewać i co tak naprawdę ukrywają. Obie historie podobały mi się bardzo i byłam ogromnie zaskoczona jak autorka idealnie połączyła ze sobą fakty. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, ponieważ obstawiałam zupełnie inne zakończenie całej historii.

Dużą rolę w całej powieści odgrywa historia i wojna. Poznajemy ogromne okrucieństwo i ból. Ta książka sprawi, że poczujemy dreszcz emocji wywołany strachem o naszych ulubionych bohaterów. Również ponadczasowa pasja do sztuki (którą nigdy wcześniej się nie interesowałam) sprawiła, że chcę poznać więcej książek w tym klimacie.

Książka posiada wiele wątków, które splatają się ze sobą w najmniej oczekiwanym momencie. To opowieść o namiętności, miłości, przyjaźni, artyście, tajemnicy, zagadkach, ale również o zdradzie, kłamstwie i strachu - właśnie tyle przeróżnych intryg możemy poznać w tej pozycji. To absolutnie fenomenalna powieść, do której z chęcią czytelnik może wracać i odnowa poznawać ją na nowo.

Styl pani Burton wiele naznaczył, ponieważ myślę, że gdyby nie jej tajemnicze, czarodziejskie i porywające pióro, ta pozycja wypadłaby o wiele gorzej. Muszę koniecznie poznać "Miniaturzystkę" - pierwszą, bestsellerową powieść tej autorki, bowiem mam wrażenie, że wiele tracę, nie znając treści poprzedniej książki.

"Muza" pochłonęła mnie całkowicie. Jest to cudowna historia, którą powinien poznać każdy. Ma w sobie olśniewający klimat, który sprawia, że nie da się oderwać od tej powieści. Jestem zafascynowana tą książką i wszystkim co przedstawiła nam Jessie Burton. Jest idealna dla czytelników, którzy lubią literaturę z wyższej półki, niebanalną i nie prostą. Możliwe, że to jedna z najlepszych książek tego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-01-2017 o godz 13:41 przez: Sitrea
Po przeczytaniu Miniaturzystki wielu czytelników nie mogło doczekać się sięgnięcia po Muzę. W moim przypadku tak nie było, bo po prostu nie czytałam debiutu Jessie Burton, co jednak w niedługim czasie mam nadzieję się zmieni! Tak więc moje oczekiwania co do Muzy, choć wysokie po przeczytaniu recenzji i pochlebnych opinii w IG, nie były porównywalne. Wiedziałam tylko, że jak najszybciej chcę sięgnąć po tę pozycję, gdy tylko zobaczyłam piękną okładkę książki!

Zwykle książki, które mnie pochłoną czytam dosłownie w chwilę. Chciałam jednak nacieszyć się Muzą tak długo, jak to tylko jest możliwe. I na początku mi się udawało. Pierwsze 150 stron dawkowałam sobie po trochę i niezmiernie mnie to cieszyło. Gdy jednak przekroczyłam tę liczbę, nagle w dwa wieczory pochłonęłam pozostałe 300 stron! Poległam na całej linii!
Co sprawiło, że z jednej strony chciałam delektować się lekturą, z drugiej jednak nie mogłam się powstrzymać przed ciągłym jej czytaniem? Z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przede wszystkim tajemnica. Tajemnica obrazu, tajemnica pochodzenia Marjorie, tajemnica Oliwii, tajemnica Teresy.

Na początku, w roku 1967, poznajemy czarnoskórą Odelle, dwudziestosześcioletnią dziewczynę z Trynidadu, która marzy o pisaniu. Monotonia jej życia zmienia się w momencie, kiedy zostaje przyjęta do pracy w prestiżowej galerii sztuki w Londynie i poznaje swoją przełożoną, Marjorie Quick, elegancką i zagadkową kobietę. Odelle poznaje również Lawrie’ego Scotta, mężczyznę, który w spadku po matce otrzymuje jedynie zagadkowy, bardzo wyjątkowy obraz. Rozwiązanie zagadki, którą próbuje rozwikłać Odelle, ma ogromny wpływ na otaczających ją ludzi.

Po kilku rozdziałach cofamy się w czasie, do roku 1936, gdzie akcja toczy się w Hiszpanii. Tam poznajemy rodzinę Schlossów oraz rodzeństwo, Teresę i Izaaka Roblesów. Oliwia Schloss, córka Harolda Schlossa, jednego z największych marszandów, zostaje przyjęta do Akademii Sztuk Pięknych w Londynie, jednak boi się o tym powiedzieć swoim rodzicom. Wie, jaki stosunek do malujących kobiet ma ojciec. Jej tajemnicę poznaje jednak Teresa, a później Izaak, którzy wplątują się w grę, której skutków nawet się nie spodziewają.

Jessie Burton w swej powieści porusza wiele wątków, np. wątek ksenofobii, braku przynależności do miejsca i jego poszukiwania. Czarnoskóra Odelle, wykształcona i ambitna, próbuje się odnaleźć w Londynie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, jednak zderza się tam z szarą rzeczywistością. Ludzie patrzą na nią i oceniają po kolorze skóry, nie kryjąc zgorszonych min czy uszczypliwych komentarzy.

Innym wątkiem, bardzo ważnym dla całej historii, jest wątek sztuki, pasji tworzenia. Obserwujemy artystę, dla którego tworzenie z pasją jest najważniejsze. Nie szuka on poklasku, nie jest ważne dla niego sygnowanie swojego dzieła własnym nazwiskiem. To właśnie akt tworzenia dzieła, możliwość zbliżenia się do ideału w sposobie kreacji jest najważniejszy.
Język Muzy jest niezwykle plastyczny, piękny i bogaty. W pełni oddaje klimat i nastrój powieści, pozwala przenieść się do tego drugiego świata, zatopić się w nim w całości, bez pamięci. To właśnie język sprawia, że czytanie przynosi nam tak ogromną przyjemność.

Muzę odkrywałam kawałek po kawałku, by wreszcie pochłonąć ją całą z nieskrywaną satysfakcją. Lektura powieści to czysta przyjemność. Jeszcze długo po przeczytaniu będę pamiętać o losach Odelle, Marjorie, Z pośród przeczytanych w 2016 roku książek, Muza jest dla mnie tą naj!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-12-2016 o godz 11:34 przez: dzosefinn
Twórczość Jessie Burton miałam okazję (oraz wielką przyjemność) poznać dzięki Miniaturzystce, która pojawiła się w 2014 roku w Polsce dzięki Wydawnictwu Literackiemu i – jak na debiut – osiągnęła bardzo duży sukces. Pisząc swoje wrażenia po lekturze Miniaturzystki byłam szalenie ciekawa kolejnej powieści Burton ponieważ, to co pokazała w swojej pierwszej książce rozbudziło we mnie nie tylko ciekawość, ale także nadzieję na kolejną, niesamowitą, momentami zawiłą, jednak dobrze poukładaną, trochę tajemniczą, mądrą oraz niezapomnianą historię, o której nie będę mogła zapomnieć. Autorka długo kazała nam czekać na swoją kolejną książkę i jeśli tyle czasu potrzebuje, by stworzyć magiczną powieść to spokojnie taką cenę mogę płacić.

Muza obraca się w kręgu sztuki i można powiedzieć, że jest jedną z bohaterek tejże książki. Temat sztuki jest mi niezwykle bliski (wiele razy pisałam o tym przy okazji w swoich opiniach i będę pisać pewnie jeszcze nie raz), ponieważ nie tylko od małego czuję jej wpływ, ale również studiowałam ją przez 6 lat w OSSPie (Ogólnokształcąca Szkoła Sztuk Plastycznych im. T. Makowieckiego w Łodzi – gimnazjum 3 lata – liceum 3 lata) i dopiero teraz po lekturze Muzy zdałam sobie sprawę, że nie do końca ją szanowałam tzn. nie starałam się, by ją poznawać/zrozumieć. Szkoda, że dopiero teraz sobie to uświadomiłam, bo wydaje mi się, że poznawanie i uczenie się jej jest zdecydowanie łatwiejsze w szkole, niż później, kiedy wraz z dorosłością pojawiają się nowe obowiązki. Powracając jednak do książki…

Jessie Burton w Muzie połączyła przeszłość i teraźniejszość, przedstawiła dwie zupełnie odmienne historie, obie okrasiła nie tylko szczyptą sztuki i pasji, ale też tajemnicami, które zawsze – w mniejszym bądź większym stopniu – wpływają i zmieniają człowieka. Pierwsza z historii ukazuje losy Oliwii Schloss, jej rodziny oraz rodzeństwa Robles – Izaaka i Teresy, których poznajemy po przyjeździe do Hiszpanii, a konkretniej do Arazuleo. Druga to opowieść ciemnoskórej Odelle Bastien, która próbuje nie tylko odnaleźć się w coraz mniej – ale jednak – staroświeckim Londynie, a także rozwikłać pewną tajemnicę sięgającą lat 30. XX w. związaną z niesamowitym obrazem. Obie historie przeplątają się jak pasma włosów, które w efekcie końcowym tworzą niezwykle misterny warkocz - czyli spójną i wciągającą całość, której nie mogę przestać podziwiać. Tak właśnie widzę Muzę.

Pierwsze, co rzuca się w oczy po rozpoczęciu książki to niezwykłe grafiki, które nadają całości niepowtarzalny klimat, powiedziałabym wręcz, że magiczny (chociaż daleko jej do czarów z Hogwartu). Drugi element, chyba najważniejszy, to język autorki, który zachwyca od pierwszego akapitu. Od razu widać, że mamy tu do czynienia z osobą skazaną na sukces literacki. Niektórzy po prostu rodzą się z takim talentem, nie wymagającym większego „szlifowania”. Trzecim elementem są bohaterowie – przepełnieni emocjami udzielającymi się także czytelnikowi, szokującymi tajemnicami, marzeniami będącymi na wyciągnięcie ręki… Niestety, wszystko ma swoje maleńkie wady. Lekkim cierniem Muzy jest akcja, która niekiedy bardzo się wydłuża, co powodowało pewne znudzenie. Jednak – nawet ta rysa – nie jest w stanie zmniejszyć mojego zachwytu tą książką. Myślę, że jeszcze długo, bardzo długo będę ją wspominać tak jak jej poprzedniczkę, Miniaturzystkę. Czekam z wielką niecierpliwością na kolejną powieść Jessie Burton.

[www.dzosefinn.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2016 o godz 14:13 przez: Kala
Czekanie na nową powieść autora, który zaskarbił już sympatię czytelnika bywa stresujące. Owszem, jest to okres przepełniony ekscytacją na kolejne spotkanie z jego twórczością, ale z drugiej strony trudno zapanować nad zdenerwowaniem czy dany tytuł spełni wszystkie oczekiwania. Nowa powieść autorstwa Jessie Burton, czyli „Muza” właśnie, nie była w tej kwestii wyjątkiem. Pomimo obaw zabrałam się jednak za lekturę jeszcze tego samego dnia, w którym otrzymałam od wydawnictwa tajemniczą paczkę.

Odelle Bastien, czarnoskóra imigrantka z Trynidadu, poszukuje w Londynie lepszego życia. Jest utalentowaną i ambitną pisarką, ale w ksenofobicznym mieście ciężko jej znaleźć wymarzone zajęcie. W końcu zostaje zatrudniona jako stenotypistka a na skutek zbiegu okoliczności trafia na niesamowity obraz, który prawdopodobnie wyszedł spod pędzla młodego hiszpańskiego artysty z lat 30 XX wieku. Dzieło to wiąże się z niesamowitą historią rodziny Schlossów - Harolda, Żyda z Wiednia będącego marszandem sztuki, jego pięknej żony Sary i utalentowanej córki Oliwii.

Jessie Burton po raz kolejny zachwyca - pomimo że „Muza” jest zaledwie drugą powieścią w jej dorobku, przebija w niej niesamowita dojrzałość i talent angielskiej autorki i aż strach pomyśleć o tym jak dalej potoczy się jej literacka kariera. Pisarka z niezwykłą precyzją nakreśla realia ówczesnych czasów - zarówno Londynu w latach 60 XX wieku (skupiając się zwłaszcza na ksenofobii społeczeństwa i trudnościach jakie piętrzyły się przed czarnoskórymi obywatelami), jak i Hiszpanii w latach 30 XX wieku (wplatając tym samym do historii wątek hiszpańskiej wojny domowej).

„Muza” porusza niezwykle szeroki wachlarz tematów, ale w trakcie lektury nawet przez moment nie towarzyszyło mi poczucie przesytu a każdy z nich wydawał się rozwinięty w satysfakcjonujący sposób. Pomijając problematykę związaną z czasem w jakim rozgrywały się wydarzenia, Jessie Burton poświęca sporo uwagi sztuce i jej tworzeniu. Oba wątki przybliżają nam postacie wielkich artystek - Odelle, która zajmowała się słowem pisanym i Oliwię, która przenosiła swoje uczucia na płótno - i autorce udało się przemknąć w fabule związane z ich twórczością problemy - kwestie samodoskonalenia, poczucia zadowolenia z własnych dzieł czy poszukiwania inspiracji do ich tworzenia.

Jessie Burton dojrzała jako autorka. Widać to w jej warsztacie i lekkości z jaką opowiada ów historię; w konstrukcji powieści i naturalności z jaką poszczególne wątki łączą się ze sobą; a także w kreacji bohaterów i przestawienie łączących ich relacji. W tym ostatnim zakresie pozytywnie wyróżnia się zwłaszcza wątek rodziny Schlossów. Jessie Burton udaje się doskonale oddać skomplikowane relacje łączące poszczególnych członków rodziny a także ich zaskakującą bliskość z rodzeństwem Robles.

„Muza” to zachwycająca powieść, która potwierdza ogromny talent literacki Jessie Burton. Wielowymiarowa historia o byciu artystą, poszukiwaniu szczęścia i nieodwzajemnionych uczuciach angażuje czytelnika niemal od pierwszej strony i doprawdy trudno odłożyć ją na bok. Czy jest to opowieść lepsza od „Miniaturzystki”? Nie wiem. Osobiście postawiłabym je na równi pod względem fabularnym, ale widać, że Jessie Burton udoskonaliła swój warsztat. Zdecydowanie powinniście sięgnąć po „Muzę”. Polecam, polecam, polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-11-2016 o godz 13:40 przez: czarno_biała em
Taki dar otrzymują tylko jednostki. Biorą pędzel do ręki i przenoszą się w inny wymiar. W wymiar malowniczego piękna, które nakreślone jest precyzyjną kreską. To oni proponują grę, w której kolorystyka i siła wyrazu stworzonego dzieła, mają przyciągnąć potencjalnego odbiorcę. To świat artystów... Chcesz go poznać? Nie obiecuję, że będzie łatwo, bo tajemnica tkwi w płótnie...

Walczy o cudzą akceptację. Chce tworzyć bez presji, bo pisanie dla "kogoś" sprawia, że zaczyna wątpić w swoje umiejętności. Ona chce osiągnąć więcej. Ambitna Odelle Bastien podejmuje pracę w Instytucie Skeltona. Właśnie tam w galerii, młoda czarnoskóra dziewczyna poznaje historie pewnego obrazu. Obrazu, którego autorem prawdopodobnie jest młody artysta pochodzenia hiszpańskiego. Odelle imigrantka z Trynidadu stanie przed rozwiązaniem zagadki, która nieoczekiwanie splecie jej osobę z rodziną, która żyła w latach 30. XX wieku.

Aura tajemniczości. Nadała im lekką, namacalną i pełną kolorytu aurę tajemniczości. Bohaterowie. Ustawienie ich w dwuszeregu sukces-porażka, nie ma większego sensu, ponieważ Jessie Burton nadała im pewien impuls, impuls autentyczności. Swoim zachowaniem ocierają się o wizję buntu zmieszanego z zachwytem. To właśnie oni są uosobieniem wszystkich cech-ludzkich cech. Szczerze. Szczerze przyznaję, że każdy indywidualny charakter, który zagościł na kartach powieści, zyskał moje uznanie. Brzmi zbyt idealnie? Oni są idealni...

Inne czasy. Burton maluje dobrze. Bardzo dobrze! To nie błahy szkic, to obraz życia na przestrzeni lat 30. XX wieku w Hiszpanii. Życie i sztuka miały inny wymiar. Autorka sprawnie, rzetelnie oraz z pełną precyzją nakreśliła łańcuch ludzkich zachowań. Zachowań, które w odbiorze bywają ciężkie. Dla mnie brutalność zmieszana z dobrocią jest mieszanką wybuchową. W tym przypadku odczułam wybuch... Lata 30. XX wieku, to nie wszystko. Autorka sprawnie balansuje również w przestrzeni lat 60. XX wieku. W tym przypadku również Burton wykazała się wiedzą i znajomością obyczajów panujących w Londynie. Delektowałam się każdym słowem, które autorka pozostawiła na stronach powieści...

W czym problem. Problem tkwi w obrazie. Obawiałam się, że autorka zanudzi mnie tematem malarstwa. Błąd! Stworzony obraz napędził całą moją wyobraźnię. Z pełnym zaangażowaniem śledziłam poczynania bohaterów. Lawirowałam i widziałam obrazy, które w swojej fikcji stały się realnym dziełem sztuki.

W tej historii nie potrzeba snuć zakończenia. W tej historii nie trzeba zwracać uwagi na drobiazgi. W tej historii trzeba delektować się stylem autorki, który pochłania. Pochłania styl, ale tempo akcji pozostaje jednotorowe. Od początku do końca logiczny ciąg wydarzeń, który prezentuje autorka, pozbawiony jest zawirowań. Wada? Uważam, że to zaleta tej powieści. Taki zabieg pozwala na całkowite oddanie się lekturze. Poznawałam. Chłonęłam. Doceniłam. Jessie Burton zrobiła wszystko, by mnie przekonać do swojej twórczości. Przekonała mnie.

Czasami tworzymy i uwodzimy słowem. Oni uwodzą malarstwem. Tworzą obrazy, w których zmęczenie, niesprawiedliwość i grzeszność otwierają drzwi do sukcesu. Jessie Burton stworzyła taki obraz! Stworzyła dzieło, które beztrosko zawładnęło moim sercem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2016 o godz 11:22 przez: Aneta Wiśniewska
Obraz. Często patrząc na dzieło jakiegoś artysty, nie zastanawiamy się nad historią jego powstania. Jesteśmy nauczeni analizować symbole, odszukiwać ukryte znaczenie, ale mało kto zna historię tego dzieła. A chwilami nawet ważniejsze bywa to, w jakich okolicznościach zostało stworzone, niż to, co krytycy sztuki w nim odnaleźli.


“Muza” to niezwykła opowieść. Opowiada nie tylko o sztuce, ale tez o wielkiej namiętności i przemianach. Znajdujemy się w pochmurnym Londynie, gdzie Odelle próbuje odnaleźć w tym miejscu cząstkę tego raju, o którym zawsze marzyła. Pochodząca z Trynidadu, postrzegała to miasto jako coś tak nieosiągalnego, szczyt jej marzeń. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna.


Londyn w latach 60. był miejscem typowo ksenofobicznym. Ludzie bali się imigrantów i patrzyli na nich niechętnie. Odelle, choć wyróżniała się wykształceniem i miała na swoim koncie wyróżnienie literackie, miała problem ze znalezieniem pracy. W końcu odnajduje się w galerii sztuki gdzie czeka na nią nie tylko satysfakcjonująca praca, ale też wyzwania i historia do odkrycia.


A mianowicie, znaleziono obraz. Zaginiony w czasie wojny, wielkiego hiszpańskiego artysty. To wielkie odkrycie wstrząsa artystycznym światem. Podczas, gdy wszyscy ekscytują się niedoścignionym kunsztem, Odelle odkrywa, że obraz, a szczególnie jego historia, wiąże się z osobami z jej najbliższego otoczenia…


Nie jest łatwo mówić o sztuce tak, aby nawet Ci, którzy na co dzień się nie zajmują byli nią zafascynowani. Autorce się to udało. Bazując na obrazie stworzyła niesamowitą powieść, która porusza i zostawia z niedosytem.


Obserwowanie równolegle Londynu w latach 60. XX wieku oraz Hiszpanii w czasie wojny daje szerszą perspektywę i pozwala głębiej zrozumieć kontekst w jakim autorka osadziła swoją opowieść. Oprócz sztuki zawarła nam wielkie namiętności, przyjaźnie, ale też ludzkie dramaty i tajemnice zabrane ze sobą do grobu. Nikt nie próbuje tutaj wybielić rzeczywistości – zarówno Londyn jak i Hiszpańska wioseczka jest przedstawiona ze wszystkimi blaskami i cieniami, a mimo to, nikt nikogo i niczego nie ocenia. Takie wtedy było życie. Okoliczności wymusiły takie, a nie inne wybory.


Nie miałam wcześniej styczności z Jessie Burton. Owszem, słyszałam o jej debiucie i poprzedniej powieści, która odniosła ogromny sukces, jednak jakoś nie znalazłam dotychczas czasu, aby usiąść i oddać się lekturze. Korzystając z okazji premiery “Muzy” postanowiłam zacząć od tej książki i jestem zachwycona.


Ta książka mocno podziałała na moją wyobraźnię. Czytając zanurzyłam się bez reszty w jej słowach czując jakbym faktycznie mogła tam być i przeżywać wszystko wraz z bohaterami. Niesamowicie mnie wciągnęła. Poświęciłam jej całą swoją uwagę z ogromną przyjemnością. Lektura w tym przypadku była chwilą dla mnie, gdzie nie było mnie już dla świata. Takie właśnie historie uwielbiam!

Z czystym sumieniem polecam “Muzę”. Nawet jeśli ktoś, tak jak ja, niekoniecznie interesuje się malarstwem i nie zna jeszcze autorki, to nic straconego. W końcu nigdy nie jest za późno, aby dać się zaczarować!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2016 o godz 22:29 przez: JAN PRZYBYSZ
34-letnia Jessie Burton z Londynu, jest autorką najnowszej powieści MUZA. Stworzyła piękną opowieść o sztuce. O młodości, dorastaniu, i przemijaniu. To niepowtarzalna, nakreślona z pietyzmem powieść, w której wszystkie detale łączą się ze sobą, tworząc barwną historię, której byłem przez ostatnie kilka dni jedynym obserwatorem, widzem. Zaprosiła mnie do świata wielowymiarowego, gdzie głównym ogniwem spajającym oba miejsca była właśnie sztuka. Powieść ta uzmysłowiła mi uniwersalny charakter a co za tym idzie odniesienie do świata teraźniejszego. Czytając historię nakreśloną przez autorkę miałem wrażenie, iż z wielką subtelnością odkrywa przede mną karty. Cała gra, która w rzeczy samej stała się finezją – toczy się w XX wieku a konkretnie w latach 1936 i 1967. MUZA to przede wszystkim historia o pewnym obrazie pt. „Rufina i lew”. Stał się on przyczyną niejednokrotnie trudnych wyborów głównych bohaterów. Miłość do sztuki nie jedno ma imię. Każdy z nas ma pasje, każdy z nas dąży do swojego przysłowiowego Eldorado, w którym jest mu dobrze i czuje się szczęśliwy. Czy nasze miłości nie stają się pewnego rodzaju substytutem prawdziwego uczucia? Czy nie przekroczyliśmy tej nikłej granicy oddzielającej rzeczywistość od absurdu? Czy nasze największe przyjemności nie stały się naszym codziennym wrogiem, w grze, gdzie główną nagrodą jest życie? Trzeba myśleć i działać racjonalnie. Pewnie, sam na przykładzie bohaterów i ich postępowania, zauważysz Czytelniku iż racjonalizm czasami nie idzie w parze ze szczęściem i radością. Co tobie daje szczęście? Czy jesteś konsekwentny w dążeniu do niego?

Jessie Burton nie tylko nakreśliła nam barwną, wielowątkową powieść, w której miłość zmaga się z zazdrością a życie z śmiercią. Możesz w niej również znaleźć po części wątek kryminalny. Zauważam, iż autorka jest otwartą osobą, która nie jest nakierunkowana tylko i wyłącznie na jeden literacki nurt. Ta wszechstronność powoduje iż MUZĘ zaliczam do jednych z lepszych książek, które udało mi się przeczytać w ostatnim czasie. Zmysłowa, powabna powieść o sztuce i malarstwie, którą chce się wziąć do ręki i przeczytać jednym tchem.

Jessie Burton w swojej powieści opisuje z wielką starannością każdego z bohaterów. Nie są to postacie przejaskrawione jak z brazylijskiej telenoweli. Mają charakter i temperament. Każdy z nich nacechowany jest pozytywnymi jak i negatywnymi cechami. Walczą konsekwentnie ze swoimi „demonami”; pustką, słabościami i pokusami. Autorka obnaża ich z nich. Stają się „pacynkami” w jej dłoniach. „Upadają”, poddają się. Podjęte decyzje niejednokrotnie są tymi niewłaściwymi decyzjami. Pozostaje jeszcze nadzieja. Nadzieja na lepszy dzień, na pójście lepszą drogą, niż tą którą wybrali. Czy bohaterowie powieści „otrząsną” się we właściwym czasie z letargu? Czy ich wybory będą tymi ostatecznymi? Jeżeli tak, to jakie będą tego konsekwencje? Czytelniku, jeżeli nie przeczytasz tej powieści, to się nie dowiesz. Jassie Burton wręcza Ci bilet w postaci tej książki do jej świata. Do świata, w której sztuka znalazła swoje miejsce na ziemi, a miłość…?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-01-2017 o godz 21:20 przez: Mea Culpa
Jessie Burton to autorka, która zadebiutowała bestsellerową książką "Miniaturzystka" przetłumaczoną na ponad trzydzieści języków i sprzedaną w nakładzie miliona egzemplarzy. Urodzona 1982 roku, obecnie mieszkanka Londynu.

Odelle Bastien dostaje prace w galerii sztuki w Londynie. Zachwycona nową perspektywą nawiązuje nić porozumienia ze swoją przełożoną Marjorie Quick. W międzyczasie poznaje Lawrie'ego Scotta, który jest w posiadaniu tajemniczego, wywołującego zgrozę, a zarazem nieskrywaną fascynację obrazu. Jak tych dwoje ludzi wpłynie na dotychczasowe życie głównej bohaterki? Przepiękna, chwytliwa historia zaginionego w latach 30. obrazu. Jakie tajemnice skrywa "Rufina i lew" i bohaterowie powieści?

Co wyróżnia powieść na tle innych? Przede wszystkim akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Lata 30. XX wieku, okres wojny domowej w Hiszpanii. Prowincja, a tam finka zamieszkana przez Harolda Schlossa, marszanda, jego żonę, piękną i ponętną Sarę, która boryka się z depresją oraz uzdolnioną, lecz skrytą w sobie córkę Oliwię. Drugie miejsce wydarzeń to Londyn, 1967 roku. Czarnoskóra Della otrzymuje skrawki historii, historii szalonej miłości napędzanej pożądaniem, wielkich ambicji i równie wielkiego, rzutującego na przyszłości kłamstwa. Rozpoczyna pościg za przeszłością.

Barwny język i plastyczne opisy pozwalają nam przenieść się do oblanych słońcem pól hiszpańskich, do klimatycznego Londynu lat 60. Jessie Burton tak skonstruowała narrację prowadzoną przez Odelle, żebyśmy mieli wrażenie, że dziewczyna siedzi przed nami i snuje głęboką, refleksyjną opowieść.

Wielowymiarowi bohaterowie i symbolika ukryta na kartkach lektury. Powieść będąca odzwierciedleniem ludzkich pragnień, ukrytych marzeń o wolności, o równouprawnieniu. O zaaklimatyzowaniu się, o odwadze, o tęsknocie i różnych obliczach miłości. Miłości podanej w tak delikatny, naturalny sposób, pełen nieśmiałości i wątpliwości bohaterów co do swoich intymnych granic czy atrakcyjności.

Fenomenalna, piękna, pełna zaciekłości i ukrytych przekazów historia dwóch pokoleń. Choć całość jest nieskomplikowana, to jednak ta otoczka tajemniczości, która ją przysłania, sprawia, że wydaje się skrywać mnóstwo sekretów nieosiągalnych dla czujnego oka czytelnika. Dlatego autorka spieszy z pomocą, zręcznie podaje nam kolejne fakty, elementy układanki, abyśmy na końcu otrzymali spójną opowieść. Jestem pod wrażeniem kreacji wielowątkowej historii, bohaterów, którzy są w pewien sposób ze sobą powiązaniu, a koniec końców nadzwyczajnej, przepysznej odpowiedzi na nurtujące pytania, w pełni satysfakcjonującej odbiorcę.

Książka wciągnęła mnie do swojego magicznego świata i nie pozwoliła się oderwać do ostatniej kartki. Jeszcze nigdy nie otrzymałam tylu emocji, tylu wrażeń jednocześnie. Napięcie nie pozwalało mi na odłożenie lektury przed jej końcem. Potęgowały to przede wszystkim te piętrzące się tajemnice, pedantycznie skrywane przez tak wiele lat.


Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-11-2016 o godz 10:57 przez: booksofmeworld
Aż wstyd się przyznać, że Miniaturzystka czeka na półce już od bardzo długiego czasu aż się za nią zabiorę, dlatego sięgając po najnowszą powieść Jessie Burton nie wiedziałam czego się spodziewać. Nie zastanawiałam się zbyt długo i chętnie sięgnęłam po Muzę, co właściwie sprawiło, że Miniaturzystka doczeka się w najbliższym czasie tego, że wreszcie ją przeczytam, bo po lekturze Muzy mam na nią jeszcze większą ochotę.

Odelle, czarnoskóra imigrantka z Trynidadu zostaje zatrudniona jako maszynistka w Intytucie Skeltona, gdzie jej szefową jest Marjorie Quick, specyficzna kobieta, po której nie za bardzo wiadomo czego się spodziewać. Podczas wesela swojej przyjaciółki Odelle poznaje Lawriego, który po śmierci matki nie odziedziczył nic prócz obrazu. Odelle postanawia mu pomóc i proponuje żeby przyszedł do Instytutu, gdzie ktoś będzie mógł spojrzeć na obraz. Gdy Marjorie Quick widzi obraz zachowuje się jakby nagle ogarnęła ją panika, wybiega z Instytutu i nikt nie wie, o co chodzi. Później okazuje się, że autorem obrazu jest Izaak Robles, znany artysta żyjący w latach 30. XX wieku w Hiszpanii. Jaką historię tak naprawdę kryje w sobie obraz i dlaczego Quick tak dziwnie na niego reaguje?

Historia toczy się dwutorowo, więc poznajemy dwie historie. Jedną jest historia Odelle, która próbuje odnaleźć swoje miejsce w ksenofobicznym Londynie, której życie zmienia się za sprawą obrazu, a chęć poznania jego historii sprawia, że coś zaczyna się dziać. Drugą jest historia Izaaka Roblesa i jego siostry Teresy, którzy zaczynają pracować dla radziny Schlossów. Tam poznają Oliwię, dziewiętnastoletnią dziewczynę, która ma duży talent, której ojciec zajmuje się odkrywaniem utalentowanych malarzy. Losy Schlossów i Roblesów łączą się w dziwny sposób właśnie za sprawą malarstwa.

Muszę przyznać, że bardziej do gustu przypadła mi ta druga historia o losach Roblesów i Schlossów. Była zdecydowanie ciekawsza i właściwie nie było wiadomo, jak ona się zakończy. Historia Odelle była momentami trochę nudna i właściwie gdyby nie momenty związane z obrazem, w których Odelle dowiaduje się nowych rzeczy to mogłoby być ciężko przejść przez jej historię. W części poświęconej Roblesom działo się znacznie więcej. Pojawiały się intrygi, gdzieś w oddali czaiło się widmo wojny, Izaak okazał się człowiekiem, który uważał za słuszne robienie tego, co właściwie było dobre dla niego.

Muza jest powieścią wciągającą od samego początku, ponieważ czytelnik chce wiedzieć, o co tak naprawdę chodzi z obrazem. Jednak trochę zabrakło mi na końcu wyjaśnienia, co się stało z niektórymi bohaterami. Tak naprawdę dowiadujemy się, co się stało z tymi najważniejszymi bohaterami, ale reszta jakby przepadła bez echa.

Muza to powieść, po którą warto sięgnąć choćby ze względu na to, jak autorka sprawia, że chce się czytać dopóki nie dojdzie się do samego końca, ponieważ Jessie Burton dawkuje każdy wątek w taki sposób, że ciekawość staje się coraz większa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Chołod
4.5/5
30,59 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Empuzjon
4.6/5
34,75 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiatrołomy
4.7/5
29,41 zł
48,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Krzyżacy
5/5
34,34 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wawel. Biografia
4.7/5
46,08 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Księgi Jakubowe
5/5
61,31 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Śnieżna siostra
4.8/5
43,99 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niepowstrzymani
4.3/5
34,67 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Solaris
4.7/5
26,98 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Życie
4.7/5
43,41 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szafa
5/5
25,66 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezwyciężony
5/5
23,79 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lalka i perła
5/5
26,18 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego